IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Bar   26.01.15 10:54

Na przeciwko jadalni, po prawej stronie zaraz za zakrętem znajdował się niewielki bar. Niewielki, ale to zawsze coś dla tych ze słabością do alkoholu. Równolegle do ściany nośnej, idealnie od wejścia ciągnął się ów bar z wieloma szklankami na blacie, jednymi pustymi, a innymi pełnymi. Z tyłu znajdował się cały barmański asortyment czyli wszelkie beczki z trunkami, wina w kratach, dodatkowe szklanki zawieszone pod kratami z winem, a do tego niewielki zlew do mycia ów szklanek. Wzdłuż lady stoją krzesła, a dalej już znajdowały się stoliki po cztery krzesła przy każdym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   05.02.15 20:20

Czarne tęczówki automatycznie zaczęły bacznie obserwować nowe pomieszczenie, by zapamiętać każdy detal, ustawienie krzesła czy alkoholu na blacie. Czekał także na dalsze kierowanie, by wiedzieć gdzie przejść, a gdzie się zatrzymać.
"No, ostatecznie nie jest tak źle, jak na mroczną gildię..." - skwitował, przenosząc wzrok na Jaganga.
Teraz mógł mu się jeszcze lepiej przyjrzeć, przynajmniej póki nie miał nic konkretnego do roboty.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   05.02.15 20:35

Jagang prowadził Sterbena prosto do baru zupełnie go ignorując. Dużo bardziej był zajęty uśmiechaniem się do kobiet znajdujących się w pomieszczeniu i wysyłaniu do nich pozdrowień. Gdy stanęli już przy barmanie zwrócił się do niego.
- Butelka najlepszego wina jakie masz na składzie i kilka kieliszków. - odebrał zamówienie i zaczął się kierować do stolika z grupką najpiękniejszych kobiet - A i ten tutaj jest nowy. Zrób mu znak i przydziel jakąś kwaterę. - dodał odwracając się i kontynuując swą podróż do stolika przy którym usiadł rozpoczynając natychmiast ożywioną i radosną konwersację.
- No dobra. To jakiego koloru i w jakim miejscu chcesz mieć symbol? - zapytał barman pozbawiony jakichś szczególnych cech wyciągając z pod lady sporych rozmiarów, hebanowe pudełko z wygrawerowanym symbolem gildii - głową smoka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   05.02.15 21:08

Chyba prowadzono tutaj jakieś zawody z cyklu "kto poderwie najwięcej pięknych kobiet" a przynajmniej tak dało się odebrać zachowanie niektórych. Widząc jak łatwą sprawą jest zrobienie znaku, zdjął płaszcz jedynie z prawej ręki, po czym wskazał palcem na swoje ramię.
- Ciemnoczerwony. - to było jedyne, co Szermierz powiedział odkąd wyszedł z sali audiencyjnej.
Nie widział sensu w dalszej rozmowie. Zapewne i tak skończyłaby się fiaskiem. Ze znudzeniem już, obserwował mężczyznę, i ten dziwny znak gildii. Kto go wymyślił? Tamten mężczyzna z czymś na głowie? Nieważne. W danej chwili nie miał nic do roboty, więc zamierzał przejść się do swojego obecnego mieszkania, które mieściło się w małej wiosce nieopodal Wężowej Rzeki. Nie wiedział jedynie, czy wolno mu opuścić mury gildii. Zadania nie miał, więc chyba mógł wyjść...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   05.02.15 22:01

Barman otworzył pudełko z którego wyciągnął długi i ostro zakończony pręt oraz małe wielobarwne pudełeczko. Włożył do niego końcówkę druta, a potem bez żadnego ostrzeżenia wbił je w ramie maga. Ból nie był jakoś bardzo wielki, a raczej uciążliwy, bo przypominał bardziej swędzenie. Po chwili wyciągnął ostrze z ramienia maga, a w miejscu ukłucia pojawił się taki sam znak jak na wieczku pudełeczka w wybranej przez maga barwie.
- W północnym skrzydle znajdują się kwatery mieszkalne. Powinien tam być jakiś wolny pokój. Jak chcesz to wybierz jakiś i oznacz go by nikt inny go nie zajął. Od teraz możesz zrobić co tylko chcesz. Jeżeli będziesz potrzebował jakiejś pomocy, albo zlecenia możesz się zgłosić do mnie. Jeżeli będziesz nam potrzebny to zostaniesz o tym poinformowany. - powiedział barman gdy było już po wszystkim chowając sprzęt, którym się posługiwał. Widocznie Black jako nowy członek i nieposiadający znacznych osiągnięć na koncie nie był jeszcze traktowany całkiem poważnie wśród tej zgrai kryminalistów.

Cytat :
Nagroda: 300MM

Możesz zrobić z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   06.02.15 7:44

Widząc co mężczyzna zamierza, sądził, iż będzie to bardziej bolesne, a czuł się tak, jakby został ugryziony przez komara. Wszystko przebiegło szybko, więc i on zaraz poprawił swój płaszcz oraz po lekkim, niezbyt przyjaznym uśmiechu w stronę barmana, wyszedł z gildii. Tak jak ten doradził - Szermierz zajął jeden z pokoi, oznaczając go jedynie napisanym swoim imieniem w kolorze znaku gildijnego. Miał słabość do tego koloru, ponieważ wyglądał on jak krew. Nie żywa czerwień, lecz ciemnoczerwona. Idealne połączenie. Z poprzedniego mieszkania rzeczy przeniósł tutaj i choć planów od mistrza nie dostał, zamierzał wykonać jakieś zlecenie. Co jak co ale 1000 kryształów wiecznie miał nie będzie i prędzej czy później się skończą. Zauważył, że albo jest traktowany jak dziecko, albo jak powietrze lub co gorsza - intruz, którym jeszcze praktycznie był. Przyjdzie i taki czas, że nastawienie tych mężczyzn się zmieni i Sterben i już o to zadba.

___________
Zt
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   14.03.15 10:24

Huh, kiedy to ostatnio był w budynku gildii? Chyba niecały miesiąc temu. Nic dziwnego, w końcu chłopak nie przywiązywał zbytnio uczuć do DH. Uważał gildię za jedno z miejsc, gdzie może bez obaw odpocząć. I właśnie z tego powodu odwiedził DH. Po odwiedzeniu swojego pokoju udał się do baru. Zazwyczaj omijał to miejsce szerokim łukiem z powodu tłoków, jakie tam panowały. Dziś na szczęście była znośna ilość ludzi. Rozejrzał się po pomieszczeniu w poszukiwaniu najdogodniejszego dla niego miejsca. Usytuował się przy stoliku przy ścianie, jak najdalej od lady. Byleby nie rzucać się w oczy. Ba, byłoby wspaniale, gdyby nikt go nie zauważył. Siedział tak przez dłuższy czas, nic nie zamawiając. Po kilkunastu minutach poprosił jednak o whisky. Gdy już je dostał, pił bardzo powoli. To nie tak, że nie był przyzwyczajony do takiego smaku albo mu nie smakowało. Nie pije alkoholu za często, więc zwyczajnie rozkoszował się smakiem. Było stosunkowo cicho i spokojnie, a inni ludzie nie zakłócali jego spokoju, idealnie~
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   14.03.15 10:44

Siedział w gildijnym barze jak zwykle i rozglądał się czujnie po tym kto wchodził i wychodził przez dość spore drzwi. Wszyscy stali bywalcy, którzy przebywali w tym pomieszczeniu z nim wiedzieli dobrze, że kąt to jest jego miejsce. Jak akurat nie był na misji oczywiście. Ostatnio jednak się nudził. Bardzo. Nie mógł znaleźć sobie zajęcia, nikt nie dawał mu żadnych zadań, Ashavan też pracował i nie w głowie mu było zajmowanie Aidena. A on to rozumiał, więc dnie po prostu spędzał na siedzeniu i patrzeniu. Różowe włosy miał rozpuszczone, niektóre kosmyki bez celu zawijały się niesfornie i chłopak już chciał je odgarniać, gdy do baru wszedł Nill. Dokładnie on pojawił się nagle znikąd. W sumie, to Lief nie widział go z ostatni miesiąc co najmniej, a i wtedy jakoś specjalnie ze sobą nie przebywali, bo oboje śpieszyli się na misję. Jeśli ktoś obserwował tę drobnotę, na pewno zauważyła chwilowy szok, może nawet uśmiech, jaki wymalował się na jego twarzyczce. Zaraz potem po prostu zniknął. Puff i nie ma. Osobie, która nie znała jego umiejętności, mogło się wydawać, że albo to jakaś sztuczka, albo nic się nie wydarzyło. Ewentualnie zgonienie na przemęczenie. Chłopak zmaterializował się, siedząc po turecku na ladzie barowej przed Nillem. Wpatrywał się w niego intensywnie, a ciepłe powietrze zaczęło dominować wokół nich.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   14.03.15 11:20

Inni ludzie nie zakłócali mu spokoju, co? Pił tak swój trunek, rozmyślając nad swym życiem. Jego samotność została jednak przerwana. Coś zaczęło się przed nim pojawiać. Przez chwilę się dziwił, jednak później wszystko było już jasne - to Aiden. Był on jedną z niewielu osób, które kojarzył w gildii. Nie znał chłopaka za bardzo, ale cośtam już o nim wiedział. Ile to już się nie widzieli? Miesiąc temu nawet nie było okazji do "porozmawiania", więc kupa czasu. Sądząc po lekkim powiększeniu temperatury w otoczeniu jego towarzyszowi też odpowiadało te spotkanie. -Jak tam? Przegapiłem coś ciekawego? Ashavan cię zamęcza? Dajesz, mów. - powiedział na przywitanie, lekko żartując z jego niemożliwości mówienia. Mimo tego, na twarzy był poważny. Nie wiedział, czy ma dystans do siebie, więc trudno było stwierdzić jak zareaguje na ten dowcip. -A tak serio, cześć. Co tam u ciebie? - poprawił się po chwili. Nill w miarę lubił przebywać z Aidenem. Byli trochę do siebie podobni. Oboje nie przepadali za nawiązywaniem nowych kontaktów, co dało się zauważyć już przy ich pierwszym spotkaniu. Chłopak był lekko ciekawy jak tam jego przypadłość, ale zgadywał, że dalej nie mówi.

Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   14.03.15 13:19

Czasem się tak zastanawiał. Czy on serio był taki niemiły i niedobry? W sumie to się nie dziwił tej reakcji, ale uśmiech mu zrzedł. To nie była jego wina... On przecież bardzo chciał mówić... To nie moja wina, pomyślał gorzko, pozwalając całemu szczęściu prysnąć. Chłopak podciągnął kolana pod klatkę piersiową, nie spuszczając wzroku z braciszka Nilla. Wyciągnął kartkę zza lady, wraz z długopisem i chwilę po niej pobazgrał. "Nic się nie działo. Misji ciekawych też nie było. A u mnie nic." Tylko tyle, aż tyle. Zawsze komunikacja sprawiała mu trudność i nie ukrywał tego zbytnio. Wszyscy o tym wiedzieli i nie zadręczali go rozmowami. Nie uśmiechali się sztucznie do niego, próbując na siłę wmówić mu, że i on ma zdolność rozmawiania i wydawania dźwięków. Cała reszta uciekała z krzykiem tuż po zobaczeniu znaku gildii, ewentualnie jego zdolności. Potrafił być przerażający, robił naprawdę osławione złą sławą rzeczy i zdawał sobie z tego sprawę.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   16.03.15 22:35

Czyli nie przegapił żadnych większych wydarzeń? Z jednej strony to dobrze, z drugiej - przez około miesiąc nie było nic ciekawego? Wręcz wiało nudą. A gdyby tak to zmienić? Rada powoli odzyskuje siły, nie można do tego dopuścić~! Ale wracając do dialogu. Milczał, przytaknął tylko na znak, iż rozumie. Nic nie mówił, bo nie widział na razie w tym sensu. Rozmowa jak widać się nie kleiła. Jak się spotykają dwie osoby niezbyt skore do wymiany zdań to tak jest. Chciał jakoś pobudzić pogawędkę, ale sam za dużo nie gadał z innymi, więc nawet nie wiedział o jakim temacie mogliby pomówić. Skoro już tak myślał o rozruszaniu okolic, to może by o tym wspomnieć? -Chcesz to zmienić? - oczywiście chodziło mu o aktualny spokój. Jeśli rada wróci do swej dawnej świetności będzie źle. Bardzo źle. -Może i nie teraz, ale za kilka dni, tygodni... Co ty na to? - dodał po chwili, rozkoszując się smakiem trunku. "Naprawdę niezłe."

Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   30.03.15 15:54

Aiden wpatrywał się spokojnie w swojego "rozmówce" i analizował w głowie jego słowa. Oczywiście konwersacja nie kleiła się chyba tylko z jednej przyczyny. Przecież młodzieniec nie mówił. Warto było zrzucić całą winę właśnie na to. Jednak abstrahując od tego wszystkie, że nie widzieli się przecież miesiąc, a w mieście było zdecydowanie za spokojnie... Mogli się przecież wybrać razem na misje. Braciszek na pewno będzie uradowany, jeśli stworzą sobie szanse na namieszanie. A i może tata będzie zadowolony? Chłopak wytworzył wokół siebie aurę ciepła i złapał Nilla za rękę, zeskakując z baru. Miał nadzieję, że chłopak zrozumie co ten ma na myśli i da się na spokojnie zaprowadzić do tablicy ogłoszeń.


[z/t] x2
Powrót do góry Go down


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 168
Dołączył/a : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Bar   03.06.15 21:58

Takeru nie mając nic do roboty ostatnimi czasy postanowił się udać do gildyjnego baru. Może tam znajdzie coś ciekawego, a przynajmniej się napije czegoś. To zawsze coś. Standardowo ubrał swój ulubiony garnitur oraz założył swoje skórzane rękawiczki. -Przezorny zawsze ubezpieczony. Szczególnie w tej gildii. pomyślał zakładając je. Trasę do baru znał już na pamięć, bo w ciągu tego roku już nie raz tam bywał. Zazwyczaj było tam pusto. Było to dość nietypowe, ponieważ w gildii było trochę członków. Jedyne co tłumaczyło to zjawisko to fakt, że w Dragon's Howl było dużo indywiduów, które nie przepadały za kontaktami międzyludzkimi. W sumie z tego też względu było to dobre, bo pewnie dochodziłoby co chwila do burd, a to nie jest dobre dla spójności gildii, a szczególnie nie w sytuacji, gdy Rada chciałaby nas w każdej chwili zniszczyć.
Brunet szedł jeszcze tak chwilę i w końcu przed nim wyrosły drzwi do baru. Powoli je otworzył i okazało się, że tak jak się spodziewał to nikogo w środku nie było nikogo. Trochę się zawiódł, bo może by się znalazła pierwsza od dawna okazja do rozerwania się. -Może nawet i dosłownie. pomyślał ironicznie.
Nie zastanawiając się długo poszedł za bar i wziął do ręki pierwszą czystą szklankę, którą znalazł i nalał sobie do niej whisky, które znalazł za barem oraz dorzucił trochę lodu. To był jego ulubiony rodzaj trunku chyba od zawsze. Z tak przygotowaną popitką poszedł do stolika przy ścianie i rozsiadając się wygodnie oparł się o ścianę, a nogi położył na stół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t915-takeru


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Bar   03.06.15 22:15

Mariko po udanym wypadzie do pobliskiego antykwariatu wróciła właśnie do gildii. Opinie o sklepie okazały się prawdziwe i znalazła naprawdę wiele ciekawych tytułów i pergaminów, których przeglądanie zajęło jej praktycznie pół dnia. Ostatecznie wybrała jednak bardzo stare tomisko o historii smoków w nieco podniszczonej okładce, której faktura i kolor przypominały jadeitową skórę, a także nieco ubogie, aczkolwiek trudno dostępne wydanie słownika z runami, których używały wioski na zachodnich ziemiach kontynentu. Mimo podniszczonych kartek to nadal nadawały się do odczytu. Tak więc w świetnym humorze przekroczyła próg budynku gildii, znikając w jego wnętrzu. Mimo spotkania kilku osobników nie specjalnie wdawała się w konwersację- nie było po co i o czym. Nie była w gildii na tyle długo by ktokolwiek ją tu znał. No poza Taką, który jak zwykle się gdzieś szlajał. Nie wiedziała czemu, ale w pewien sposób czuła się odpowiedzialna za tego głupka.
Po kilkunastu minutach poszukiwań ostatecznie stanęła za drzwiami gildyjnego baru, wzdychając z niedowierzaniem na widok, który tam zastała. No tak, czego innego się spodziewać?

- Taka. Skąd ja wiedziałam, że Cię tu znajdę..- zaczęła z nutką wyrzutu, unosząc nieco brew. Jej głos jednak emanował spokojem, a wolne kroki rozniosły się echem, gdy zbliżyła się do niechlujnie siedzącego młodzieńca. Stanęła nad nim ze skrzyżowanymi na piersiach dłońmi, odrzucając tym samym gruby i długi warkocz srebrnych włosów na plecy.
- Dlaczego znowu zabijasz szare komórki? Mówiłam Ci, że one bardzo nie lubią tego Twojego bursztynowego, śmierdzącego paskudztwa. Będziesz głupiutkim głupkiem, jak będziesz tyle tego pił. Oczywiście jest stos innych, negatywnych skutków spożywania alkoholi począwszy od problemów z wątrobą, a kończąc na błędniku.
Zakończyła swój wykład, przekraczając głowę w bok i nie spuszczając spojrzenia fioletowych oczu z jego twarzy. Plus taki, że nie był zboczeńcem. Za jakie grzechy i kiedy poczuła do niego cień sympatii? Sama sobie mleko rozlała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 168
Dołączył/a : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Bar   03.06.15 22:43

Po wzięciu paru łyków bursztynowego trunku Takeru zamknął oczy i z uśmiechem delektował się smakiem. Nie należało on do osób, które piły alkohol dla samego alkoholu. On po prostu lubił od czasu do czasu wypić coś dla relaksu. Nie cieszył się jednak samotnością zbyt długo. W pewnym momencie usłyszał skrzypienie otwieranych drzwi i otworzył oczy, by zobaczyć kto to tutaj zawitał. Nie spodziewał się, że zajdzie tutaj Mariko. - Cholera, zaraz się zacznie... pomyśłał. Od razu zaczął szukać wzrokiem jakiegoś schronienie, by się ukryć. Już zaczął się ześliziwać pod stół, gdy ich spojrzenia się skrzyżowały. - No to wpadłem. Wiedziałem już, że nic mnie nie uratuje, więc znów wróiłem do swojej wcześniejszej pozycji i czekałem, aż ona podejdzie. Wtedy też odpowiedziałem na jej "przywitanie". - A ja z kolei nie spodziewałem się, że tutaj przyjdziesz. powiedziałem kierując swój wzrok na bok. W odpowiedzi jednak usłyszałem tylko kazanie na temat tego, że alkohol jest zły. - Przeeeesadzasz! NIe piję, aż tak często. powiedziałem lekceważącym tonem i po chwili dodałem - Powinnaś sama kiedy spróbować. Naprawdę. Nie pożałowałabyś! mój ton był zachęcający, ale na twarzy był już lekko ironiczny uśmiech. - Ale powiedz lepiej jak tam Twoje poszukiwania tej zaginionej wiedzy, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t915-takeru


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Bar   04.06.15 18:36

Jego reakcja pokazywała jak bardzo w poważaniu ma to, co do niego mówiła. Miał naprawdę szczęście, że była w wyśmienitym humorze i po udanych zakupach- inaczej dostałby pstryczka w czoło. Z kolejnym westchnięciem- pełnym rezygnacji- zajęła miejsce przy stoliku, odsuwając sobie znajdujące się naprzeciw niego krzesło. Wygodnie oparła plecy, przewiesiła torbę przez górną część oparcia i ułożyła dłonie na kolanach niczym prawdziwa dama. Chociaż wcale taką nie była. Nie skomentowała jego słów odnośnie ilości spożywanego alkoholu. I tak wiedziała swoje. Takeru na pewno szlajał się po barach wypijając litry whiskey i podrywając skąpo-ubrane dziewczęta, do których wcięty mówił ,,siostrzyczko". Kiwnęła głową do samej siebie, jakby utwierdzając się w tym przekonaniu, tak łatwo było to sobie wyobrazić! Niemniej jednak nieładnie byłoby pozostawić go bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Tak więc podniosła na niego swoje niezbyt zachwycone spojrzenie, a spokojny ton głosu rozniósł się po pustej sali.
- Chciałam sprawdzić jak bardzo marnujesz czas. I zobacz Takuś, gdzie Cię spotkałam! - równie ironiczny uśmieszek co jego wstąpił na jej pełne usta, a zadziornie zdrobnienie tylko podkreśliło fakt, że była święcie przekonana o swojej racji.
- Nie ciągnie mnie do tego. Mówiłam Ci już. Cenie sobie moją trzeźwość umysłu jak i siłę pamięci, szare komórki i nie lubię, gdy boli mnie głowa. Dziś jednak wyjątkowo Ci wybaczę, znaj moją dobroć. - zakończyła z prześlicznym uśmiechem na twarzy, przekręcając głowę nieco w bok. Następnie sięgnęła do torby i wyjęła tomisko o smokach z błyskiem w oczach, pokazując mu okładkę.
- Patrz co trafiłam! Aż dziwne, że tak tanio. Księga Zerefa to może nie jest, ale nie czytałam jeszcze. A poza tym słownik, muszę poprawić kilka tłumaczeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 168
Dołączył/a : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Bar   08.06.15 0:41

Pytanie, ktore zadałem Mariko właściwie było zbędne. Ona zawsze wracała z jakąś nową książką. Osobiście kompletnie nie rozumiałem tego co ona w nich widzi. Książkę raz na jakiś czas można przeczytać, ale ta dziewczyna praktycznie zawsze jakąś czytałą, a przynajmniej miała jakąś przy sobie. Czasem robiło się to nawet trochę przerażająco. Jednakże wątpię czy jest to rzecz, którą możnaby ją oduczyć.
Zobaczyłem też jej niechętne spojrzenie i od razu odpowiedziałem na to co rzekła znudzonym tonem - Teraz przynajmniej coś robię. Dawno nie robiłem już czegoś konkretnego i straaaaasznie się nuuudzę. przy końcu wypowiedzi odchyliłem głowę do tyłu i przez chwilę byłem wpatrzony w sufit. Po chwilli oczywiście też odmówiła wypicia trochę alkoholu jak zawsze z resztą. - Zobaczysz kiedyś się przekonasz do tego i wypijesz ze mną. Jak to zawsze Mariko po wspomnieniu czegoś o jej książkach od razu przystąpiła do prezentacji. Pokazała mi jakąś książkę ze smokiem. Momentalnie skojarzyło mi się to z symbolem naszej Gildii, ale to nie jej raczej dotyczyła. - Traktuje to w ogóle o czymś ciekawym? zadałem pytanie nachylając się do niej i kontynuuowałem - W sumie jak tak się zastanowię to mówiłaś, ze mnie szukałaś. Do czego jestem Ci potrzebny, co? Moja mina wygladała na naprawdę zainteresowaną, a także po złapaniu kontaktu wzrokowego dopowiedziałem. Mariś-nee wyraźnie akcentując końcówkę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t915-takeru


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Bar   10.06.15 18:30

Można rzecz, że priorytetem tej młodej kobiety było przeczytanie wszystkich ksiąg na świecie, a co z tym idzie- zdobycie jak największej ilości informacji przed śmiercią. Najzabawniejsze było to, że nawet nie widziała dlaczego i jak to się stało. No ale niby życie polegało na ciągłym rozwoju, robieniu kroków do przodu. Wiedza była pomocna. Dziewczyna zacisnęła palce na okładce księgi, kładąc ją sobie na kolanach. Imitująca smoczą skórę łuskowata okładka była przyjemnie chłodna, aczkolwiek nieco szorstka w dotyku. Na jego słowa prychnęła cicho pod nosem, unosząc nieco brew. To było według niego czymś konkretnym?- Książkę byś poczytał, potrenował, zdobył nowe umiejętności. Ale nie, bo po co. Lepiej zabijać szare komórki, nie? Niemniej jednak dyskusja na ten temat jest zbędna, bo ja nie przekonam Ciebie, ani Ty mnie.-odparła z nutką rezygnacji w głosie, uznając widocznie to za stratę czasu. Oczywiście nie skomentowała tego, że niby kiedyś się przełamie i faktycznie spożyje jakiś alkohol. Były na to naprawdę niewielkie szanse, była uparta jak osioł. Już miała opowiedzieć jak bardzo istotna jest historia smoków i ich zniknięcia tudzież wyginięcia dla obecnego świata oraz jaką mocą posługują się te stworzenia. O festiwalu dla króla też nie można zapomnieć! Ale.. Coś ją wybiło z rytmu i zakłóciło odpowiedź. Fioletowe tęczówki nieco zdziwiły się faktem nachylenia chłopaka w jej kierunku, co groziło naruszeniem jej przestrzeni osobistej i obudzeniem tej łagodniejszej strony charakteru, która wyjątkowo ją irytowała. Brew jej lekko zadrżała gdy zakończył swoją wypowiedź i raz jeszcze musiała przypomnieć sobie dlaczego w ogóle jest tej w gildii i spędza z nim czas. Leżąca na książce dłoń, ukryta przed jego spojrzeniem za blatem stołu zacisnęła się w pięść. Mariko uśmiechnęła się prześlicznie ukazując przy tym dołeczki w policzkach, a jej twarz zbliżyła się do jego tak, że prawie stykali się nosami. Jej chłodne spojrzenie zdawało się emanować poirytowaniem.
- Znalazłam ciekawe zlecenie- szukają kogoś do brudnej roboty. Ale wiesz co?Mam lepszy pomysł..- przysunęła się jeszcze, opierając się drugą dłonią o stół i przysuwając usta do jego ucha tak, że zapach jej perfum brutalnie uderzył w jego nozdrza. I ten jakże kobiecy, uroczy szept.- Nazwij mnie tak jeszcze raz, a szukać to będzie Ciebie wydział identyfikacji zwłok w radzie magicznej po tym, jak znajdą Twoje ciało pozbawione twarzy gdzieś w rowie na wsi przed stolicą Ta-ku-siu.
Zakończyła również z akcentem, cofając się gwałtownie i opadając na krzesło. Skrzyżowała ręce pod piersiami w akcie drobnej obrazy, a książka omal nie zsunęła się jej z kolan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 168
Dołączył/a : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Bar   11.06.15 1:08

Dziewczyna bardzo mnie zainteresowała w momencie, gdy wspomniała o jakiejś robocie, ale postanowiłem, że dopiero za chwilę ją wypytam. W tej chwili miałem ochotę jednak się trochę z nią podrażnić. Stąd też to całe zdrobnienie jakiego użyłem względem jej. Na początku byłem lekko zawiedziony jej reakcją. Wyglądało to jakby się jej ta ksywka spodobała. Nawet się uśmiechnęła, a po chwili się nachyliła do mnie i zacząłem się zastanawiać co ona robi w naszej gildii z takim pogodnym nastawieniem. Więc mimo wszystko ucieszyłem się nawet po usłyszeniu tego co mi szepnęła do ucha. Momentalnie wybuchnąłem śmiechem. Może nawet rozlałem trochę alkoholu, który mi został, ale nie zwracałem teraz na to uwagi - Przez chwilę już się zanipokoiłem, ale jednak widzę, że masz pazurki. powiedziałem i dopiłem to co mi pozostało w szklance. Uśmiechnąłem się jeszcze do dziewczyny, ale już po chwili można powiedzieć, że mina mi zrzedła. Moja twarz zrobiła się bardzo poważna, a sam sposób siedzenia też się zmienił. Nie siedziałem już jak bym był gdzieś na imprezie czy coś w tym stylu. Usiadłem raczej tak jakby się właśnie odbywała jakaś ważna formalna rozmowa. - Przed chwilą powiedziałaś, że znalazłaś jakąś ciekawą robotę do zrobienia. Brudną robotę. Tak więc o co chodzi? W moim głosie nie było już słychać rozbawienia. Zdecydowanie przeważał w nim chłód. Zupełnie jakbym się spodziewał o co chodzi i jakby nie była to pierwsza taka sytuacja z jaką miałem do czynienia. Ciekawiło mnie teraz tylko o kogo chodzi. Kto znowu komuś podpadł i czym? Jeśli Mariko tylko się przyjrzy to zapewne dojrzy w nich zaciekawienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t915-takeru


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Bar   14.06.15 12:12

Nie potrafiła zrozumieć co oni wszyscy mają do wróżek. Bo właściwie dopóki jej nie wchodziły w drogę, to było Mariko całkiem obojętne czy szerzą swoją chorą i całkiem nierealną wizję sprawiedliwego świata czy może aktualnie ich siedziba robi wielkie bum. Rycerze sprawiedliwości, których cel nigdy nie zostanie osiągnięty- po co przejmować się fanatykami? Wychodziła z założenia, że warto tracić uwagi, czasu, a tym bardziej nerw na coś, na co właściwie nie miało się wpływu. Srebrnowłosa oparła się wygodniej o krzesło, nadal mając skrzyżowane pod piersiami ręce w akcie oburzenia i lekkiej obrazy. Nawet własna matka tak jej nie nazywała! Nie dość, że brzmiało to nieprawdopodobnie słodko to w ogóle nie pasowało do reprezentowanego przez nią sposobu bycia. Głupi Takeru. Jeszcze się śmieje!
- Nawet nie wiesz jak mocno mogą podrapać bezczelna istoto.- rzuciła beznamiętnie, przenosząc spojrzenie na leżącą książkę. Teraz nie ma tak łatwo, musiała go ukarać. Nie mógł dostać odpowiedzi, którą chciał tak bez niczego w zamian. Uśmiechnęła się paskudnie pod nosem, łaskawie podnosząc na niego wzrok.
- Teraz to nie wiem czy to aktualne.. Może zmieniłam zdanie i już Cię nie szukam?Nie - zaczęła z nutką udawanego rozczarowania w głosie, sięgając do torby. Wyjęła z niej starannie złożoną kartkę papieru i schowała w dłoni, ponownie układając ją pod piersiami i krzyżując ręce. Właściwie czemu by go trochę nie podenerwować? Coś za coś, on wymyślał jakieś dziwne przezwiska!
- Chyba, że bardzo chcesz i ewentualnie się nad Tobą zlituję i podzielę treścią zadania jak i nagrodą.. Zobacz jaka byłabym wspaniałomyślna Taka!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 168
Dołączył/a : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Bar   20.06.15 18:15

Widać było, że ma ochotę się teraz ze mną pobawić jakby w rewanżu za to jak ją nazwałem. To w sumie jest na swój sposób... słodkie? Śmiałbym wręcz przyrównać takie zachowanie do tych całych stereotypowych tsundere. Twarda z wierzchu, a słodka w środku. Niczym dojrzały owoc. Całkiem ciekawe połączenie z mroczną gildią dążącą do stworzenia nowego porządku na świecie. Od razu też się uśmiechnąłem, gdy usłyszałem jej kolejną wypowiedź. Uważała, że już nie jestem jej potrzebny. Coś mi jednak mówiło, że jest zupełnie na odwrót, ale i tak zapowiadało się na dłuższą rozmowę. - Gdybym autentycznie był Ci zbędny nie szukałabyś mnie, a co więcej w ogóle byś nie wspomniała o tym, że wyczaiłaś jakieś zlecenie. odpowiedziałem wcześniej opierając się i rozkładając ręce na boki. - Mam Cię błagać, prosić, byś mi wyjawiła o co chodzi. A może... W tym momencie nachyliłem się troszeczkę i z bezczelnym uśmieszkiem zupełnie jak przy naszym pierwszym spotkaniu. Ciekawiło mnie teraz czy do niej dotrze co miałem na myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t915-takeru


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Bar   20.06.15 19:27

Prychnęła cicho na jego słowa. Oczywiście, że to nie było tak! Doskonale poradziłaby sobie sama, jak zawsze zresztą. Chciała po prostu się odwdzięczyć za to, że obiecał jej pomóc i przyprowadził ją do gildii. Zawsze starała się spłacać swoje długi, tak wypadało. Dziewczyna rozluźniła dłonie, a następnie jak gdyby nigdy nic karteczkę z treścią misji wsunęła do kieszeni szortów. Jej fioletowe spojrzenie ze spokojem powędrowało do księgi, którą następnie chwyciła w dłonie i schowała do torby, aby przypadkiem nie zapomnieć.
- Cóż, schlebiasz sobie albo w ogóle mnie nie doceniasz Taka. Ale jeśli nie chcesz to sobie pójdę.. - rzuciła beznamiętnie. Już czas.  Nawet nieco przekręciła się i uniosła, aby wstać i pójść, bo widocznie nie był chętny na wyprawę, ale... Jednak kolejne słowa rozniosły się w powietrzu i sprawiło to, że przeniosła uwagę znów na niego. Wzrok zatrzymał się na twarzy Takeru, która zdawała się jej zbliżać coraz bardziej w stronę jej własnej, naruszać przestrzeń osobistą. Wbiła się plecami w oparcie krzesła, unosząc dłoń do ust i odwracając wzrok. Cień rumieńców pojawił się na porcelanowych policzkach. Cóż, jak tak chce się droczyć i bawić to proszę bardzo, Mariko była dobrą aktorką, a niewinny i uroczy wygląd tylko to ułatwiał.
- Takachi..-zaczęła cichym, pełnym udawanego speszenia głosem. Nieśmiało podniosła wzrok na jego twarz, napotykając oczy. Dłoń zsunęła się nieco w dół, a ręką wbiła w piersi.- Patrzysz na mnie w taki sposób, jakbyś chciał robić same nieprzyzwoite rzeczy ze mną.. Czyli jednak to prawda, że jesteś cichym erotomanem? I co powinnam teraz zrobić, Takachi?
Objęła dłońmi ramiona, jakby miało to sprawować rolę ochrony przed ewentualnym atakiem seksualnym z jego strony. Zdawać by się mogło, że te jej purpurowe oczęta nawet nieco się zaszkliły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 168
Dołączył/a : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Bar   21.06.15 1:42

Całkiem ciekawie mi się z nią rozmawiało, a nie każdy mógł się tym pochwalić. Większość ludzi się zaraz obrażało jak ktoś im zaczął docinać lub prowokować. Frajerzy bez dystansu do siebie... Tutaj było z goła inaczej. Mariko nie odeszła od stołu chociaż sprawiała wrażenie przez chwilę, że chce to zrobić, a zrobiła na odwrót. Została i wyglądało na to, że sama się wciągneła w tą całą "zabawę". Czemu by tego nie kontynuować, prawda? Powoli wyciągnąłem rękę w kierunku twarz dziewczyny, by pogładzić ją delikatnie po policzku wierzchem dłoni, a później założyć jej kosmyk włosów za ucho. Zbliżyłem się też twarzą do owego policzka i wyszeptałem jej prostu do ucha - A co chciałabyś zrobić? Jesteśmy tutaj zupełnie sami i nie zapowiada się, by ktoś nas tutaj zobaczył, więc... W tym samym czasie też delikatnie objąłem jej ramię, by później po w staniu ze swojego miejsca przejechać palcem nad biustem dziewczyny i tak przesuwając przeszedłem na"drugą stronę", by się pochylić i dopowiedziałem krótko - Jak będzie, Mari?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t915-takeru


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Bar   21.06.15 15:05

Nie, nie, nie. To nie miało pójść tak! Miał wyrazić skruchę na jej słodkie oczy i miało być mu przykro za naruszenie jest strefy osobistej w tak znacznym stopniu. Nie sądziła jednak, że wszystko pójdzie odwrotnie, a on zamiast się oddalić to się jeszcze bardziej przysunie i zrobi coś głupiego. Była nieco zaskoczona jednak jej wyraz twarzy nie dawał tego poznać. Zamrugała jedynie gdy palce mężczyzny dotknęły skóry na policzku i jakby bardziej wbiła się w krzesło, zaciskając palce na smukłych ramionach. Jej porcelanowe policzki pokrył subtelny rumieniec, jakże dziewczęcy i uroczy. Próbowała coś powiedzieć, ale ubiegł ją i wykorzystał przy tym jej wcześniejsze zagranie, szepcząc bezpośrednio do ucha. To było jawne molestowanie seksualne! Dziewczyna drgnęła, przenosząc wzrok gdzieś na bok.
- Zmieniłam zdanie. Jesteś zboczeńcem, perwersem, istotą niewyżytą seksualnie.- zaczęła cicho, wędrując wzrokiem za palcem, który jakże bezczelnie naruszył jej skórę nad biustem, zostawiając po sobie gęsią skórkę. Naprawdę nie chciał, żeby przypadkiem zaczęła krzyczeć, a ona była na tyle łaskawa, żeby się powstrzymywać. Jeszcze pozostał cień sympatii w jego kierunku.
- Będzie tak, że jak za chwilę mnie nie wypuścisz to zostaniesz bezpłodny albo co gorsza zostaniesz pozbawiony swojej męskiej dumy w bardzo bolesny sposób, a następnie będziesz patrzył jak bezpańskie psy jedzą śniadanie. - spojrzała na niego tym swoim nieugięcie dumnym spojrzeniem, chociaż gdzieś tam w środku odzywała się damska część jej natury. Nie da się ukryć, że najlepiej zbudowana i najsilniejsza to Marii nie była.- Molestujesz mnie znów i to coraz bardziej, a ja naprawdę mam jakieś granice. Poza tym nie sądziłam, że gustujesz w takich dziewczynach. Spodziewałam się raczej energicznej kobiety o pokaźnym biuście, która sama by się na Ciebie rzuciła. - dodała jeszcze, rozluźniając nieco uścisk na ramionach. Spojrzała na niego z lekko uniesioną brwią, gdy ten w najlepsze sobie ją obejmował. Oczywiście, że nic by jej nie zrobił- w gruncie rzeczy Taka był całkiem dobrym stworzeniem. Aczkolwiek czuła się nieco skrępowana w miejscu, w którym się znalazła. To nie było tak, że się go bała. /
- Nie za wygodnie Ci może..?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 168
Dołączył/a : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Bar   24.06.15 18:23

Tak jak się spodziewałem dziewczyna zdenerwowała się tą całą akcję z dotykaniem w okolicach biustu. Dało się to rozpoznać po tym jak siedziałą, a także o nagłym gwałtowniejszym ścisku ramion. Widać było, ze już zaczyna nad sobą ledwo co panować. Jeszcze trochę, bym ją ponaciskał w podobny sposób i pewnie puściłyby jej nerwy, ale tego przecież nie chcemy, prawda? Kto by mi wtedy opowiedział o tych warunkach zlecenia. Sam się nie dowiem, a kartka raz zerwana już raczej nie wraca na tablicę. Swoją drogą też Mariko nie miałaby większych problemów ze znalezieniem innych osób do misji. W Dragon's Howl spora ilośc członków ostatnio się nudziła. - Od razu używasz takich wielkich słów... Zboczeniec, perwers, czy istota niewyżyta seksualnie. Przesadzasz... powiedziałem puszczając dziewczynę oraz siadając tym razem po drugiej stronie w taki sposób, by być dokładnie naprzeciwko niej. - Nazwijmy to raczej...hmm... badaniem gruntu? Zwyczajnie sprawdzam jak daleko trzeba się posunąć, by sprawić, że nerwy ci puszczą. Dopowiedziałem bawiąc się szklanką, którą chwilę wcześniej siegnąłem.
Czujnym okiem obserwowałem ruchy dziewczyny, którą niedawno przyprowadziłem tutaj. Nie wyglądała na głupią, a wręcz przeciwnie. Stąd też ciekawiły mnie jej reakcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t915-takeru
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Bar   

Powrót do góry Go down
 
Bar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Dragon's Howl :: Podziemny kompleks-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie