IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet mistrzyni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Gabinet mistrzyni   28.01.15 0:57

Pokój mistrzyni jest dość spory i bardzo jasny. Duże okno z magicznego szkła pozwala wyglądać na zewnątrz oraz wpuszcza mnóstwo słonecznego światła, a jednocześnie jest bardzo odporne i trudno je zniszczyć. Idealne na wypadek nagłego ataku.
Samo pomieszczenie bardzo starannie umeblowano, jest jednak odrobinę zagracone. Wszędzie leżą jakieś książki, papiery, dokumenty, dziwne przedmioty czy słodycze. Ktoś na szczęście wpadł na sprytny pomysł ukrycia wszystkiego za parawanami. Ktoś wchodząc do gabinetu zobaczy przede wszystkim te ozdobne, jedwabne przepierzenia.  W lewym rogu pomieszczenia niemal za drzwiami mistrzyni przyjmuje swoich nielicznych gości. Znajdują się tam nienagannie nakryty stolik na którym ktoś ustawił srebrną tacę z filiżankami, kanapa, wygodny fotel w którym zwykle zasiada oraz postawiona na półeczce niewielka, ozdobna pozytywka. Miejsce również wybrano strategicznie, w razie zagrożenia można się i szybko ewakuować, i nie jest się od razu widzianym.
Mimo bałaganu czuć tutaj ciepłą, przyjazną atmosferę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   08.06.15 21:46

Alexis uwodząco poprawiła grzywkę. A może takie wrażenie po prostu miał trzydziestolatek. Tylko, gdy się odwróciła i podążyła w stronę gabinetu, jej tyłek wydawał się falować niczym u najlepszej tancerki.
Głupota.
Idiotyczne fantazje niewyżytego pasożyta. Nic więcej. Jasnowłosy puknął się mocno w czoło i bez słowa dołączył do prawej nowej przewodniczki.
Po chwili znaleźli się do przestronnego, oświetlonego pokoju. Stos rzeczy walał się w bezładzie na każdym centymetrze kwadratowym pomieszczenia. Czerwonooki znów nie mógł powstrzymać uśmieszku, tylko tym razem trwał on zdecydowaną chwilkę. Nie chciał robić złego wrażenia. Zbyt długo szukał jakiegoś punktu zaczepienia w swoich poszukiwaniach, by teraz wszystko zepsuć. Przyjął więc poważną minę, która dla niektórych mogła wyglądać przekomicznie.
Mogę?
Wskazał skinięciem głowy na kilka cukierków leżących na pobliskiej półeczce. Wypadało korzystać z gościnności w jak największym stopniu. W końcu ot tak słodyczy nie rozdają, prawda? W rogu zauważył specjalnie urządzone miejsce, wolne od wszelkiego bałaganu. Z pewnością patrzył właśnie na miejsce ich następnej konwersacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   10.06.15 7:25

Kobieta była iście zdenerwowana tym, jaki bałagan tutaj panował, jednak Raionowi nie zostało przeznaczone, aby widzieć jej początkową wściekłość wymalowaną na twarzy z racji takiej, że stała plecami do niego. Przechodząc, podniosła jakiś dokument z ziemi, na co nieznacznie zmrużyła powieki i zelżała z wyrazu.
- Sprawozdanie z misji Raindancer, Sierafina i jeszcze jakiejś młódki, której nazwisko znam... tak, to ta poszukiwana. Ciekawe, że Rada się tym wtedy nie zainteresowała - westchnęła cicho, po czym odniosła to na stertę papierów niedaleko i skierowała się do stolik, z którego zaraz zrzuciła jakieś pudełko cukierków i lizaków. Te się rozsypały praktycznie po całym pokoju, jednak jej to nie robiło. Miała zapewne jakieś ręce do sprzątania. Przynajmniej zastawa stołowa została...
- Pewnie, wchodź. Zamknij drzwi jeśli uważasz, że nasza rozmowa nie powinna wyjść na światło dzienne - skierowała się do niego, po czym zajęła krzesło zaraz za stolikiem, po drugiej stronie. Na przeciwko niej oczywiście było jedno, wolne. A skoro nic nie powiedziała o tym, że ma nie siadać, to droga wolna - może je zająć. Nikt go przecież raczej nie pogryzie. - Więc... w jakiej sprawie przychodzisz? Chociaż od złego końca zaczynam. Jestem Alexis Kushikawa, Mistrzyni Sabertooth. Tamtą małą kurduplicę, którą poznałeś to moja siostra, Kyoko. Przez jakiś czas zajmowała się gildią za mnie kiedy czegoś szukałam... wiec wracam do rzeczy: co Cię tu sprowadza?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   10.06.15 13:50

Kobieta mruczała coś pod nosem, podnosząc stertę papierów z ziemi. Uśmiech chłopaka poszerzył się, gdy mógł ujrzeć niemałą okrągłość dokładnie przed sobą. Szybko odgonił jednak te nieczyste myśli trzydziestolatka i przekroczył próg, zamykając za sobą drzwi zgodnie z poleceniem, a właściwie, możliwością wyboru. Nie chodziło o to, że ma przed światem multum tajemnic, których nikt nie powinien znać. Po prostu rozmowa w towarzystwie większym niż dwie osoby zawsze go irytowała. Nigdy nie mógł się skupić na rozmówcy. Zresztą, nie przepadał za przebywaniem w większym gronie. Ciągle ktoś miał coś do powiedzenia, a nikt nikogo nie słuchał. Dlatego przyjął z ulgą informację, że mistrzyni znajdzie dla niego czas.
Zrzucenie tylu słodyczy na ziemię było zbrodnią! Raion momentalnie podniósł jednego cukierka, wyjął go z papierka i zjadł. Przepadał za słodyczami, można by rzec, że się od nich uzależnił. Dziewczyna była zajęta błyskawicznym uprzątaniem, toteż nie zauważyła odruchu chłopaka. Może to i lepiej? Po chwilowym ogarnięciu usiadła we wspomnianym kącie przy akompaniamencie stoliku i dwóch krzeseł. Rai poczekał chwilę, żeby ta dała mu znak, by usiadł, jednakże nie doczekawszy się żadnego gestu, uznał, iż to miejsce jest przeznaczone właśnie dla niego. Oparł ręce o stolik, tworząc z nich swoistą podpórkę dla brody, którą usadowił na splocie dłoni. Popatrzył głęboko w jej krwiste oczy, gdy ta wypowiadała swoją kwestię. Alexis, Kyoko, oboje Kushikawa. Pokiwał delikatnie głową w geście zrozumienia.
Kurduplicę? Czyli ja jestem kurduplem?
Zapytał, naturalnie nie oczekując żadnej odpowiedzi. Był to raczej ironiczny komentarz.
Alexis, ładne imię. Możemy sobie podarować wszelkie oficjele, co?
Nie był pewien do jakiej grupy ludzi kobieta należała. Sądząc po stroju, zachowywała się raczej luźno w stosunku do innych, aczkolwiek nigdy nic nie wiadomo.
Więc ja mieć na imię Raion, jak lew, a raczej małe lwiątko.
Uśmiechnął się życzliwie.
Muszę przyznać, że do końca nie pojmuje, dlaczego znalazłem się akurat w Twojej gildii. Nie interesuje Cię raczej żmudna opowieść o małym chłopcu, który stracił rodzinę i stał się mężczyzną i tak dalej, i tak dalej. Przejdę więc do sedna sprawy. Szukam informacji, jakichkolwiek, o pewnej organizacji, nie cieszącej się raczej dobrą sławą. W przeszłości namieszali mi trochę w życiu i rozpoczęli pewien cykl nieprzyjemnych zdarzeń. Wiem, że posiadają w szeregach grupę bardzo utalentowanych magów. Chyba mają nawet status gildii, choć tego też nie jestem pewny. Spędziłem sporo czasu na poszukiwaniach, aczkolwiek z moją obecną wiedzą dużo się nie dowiedziałem. Dość mam też szukania na własną rękę, gdyż na nic mi się to zdało, co zresztą potwierdza moja obecność.
Ależ się rozgadał. Widocznie nawet jemu samotność potrafiła dokopać. W końcu człowiek jest z natury istotą stadną, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   12.06.15 10:54

- Chodziło mi bardziej o jej wiek. Ty wyglądasz przynajmniej na trochę bardziej wydoroślałego niż ta smarkula - westchnęła cicho, zakładając nogę na nogę i do tego na to ręce zahacza, splatając je tym samym palcami. Nie zauważyła, żeby wziął cukierka, ale nawet jeśli by tak było, zapewne nie miałaby nic do tego. Przynajmniej szybciej by się ich pozbyła...
- Oczywiście, można zejść na Ty. Ale tylko na osobności, kiedy rozmawiamy w cztery oczy. Niestety bywa też tak, że człowiek dba o swoją reputację - przyznała szczerze, nieznacznie się uśmiechając, choć jej oczy wciąż zawierały swoistą, można by nawet rzec, że niezłomną powagę. Prawdopodobnie nigdy się jej nie wyzbędzie, trudno byłoby jej właśnie pozbawić szkarłatnowłosą. Wysłuchała całej tej opowieści powiedzianej jej przez Raiona i zmrużyła nieznacznie oczy.
- Grupa utalentowanych magów, status gildii, namieszali w życiu i rozpoczęli cykl nieprzyjemnych zdarzeń? - zapytała, patrząc na niego. Odezwała się dopiero, kiedy skończył aby uszanować jego prawo do skończenia wypowiedzi. - Chyba wiem, o kim mówisz. Wiesz może, jak się nazywała ta grupa? Albo... jeśli jest to gildia, jaki znak nosili? - rzuciła znowu, patrząc na niego. Przez ten wzrok ciarki mogły mu przejść po plecach, gdyż była jeszcze bardziej poważna niż dotychczas... śmiertelnie poważna.



Zapytam się Uty na PW o coś i w razie czego połączę wasze fabuły w zależności od tego, czy chce misję czy fabułę na dołączenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   12.06.15 13:19

Nawet nie wiesz jak.
Mruknął w tak niezrozumiały sposób, że dziewczyna nie mogła usłyszeć jego odpowiedzi. W końcu są prawie rówieśnikami, prawda? Miał przed oczami jej minę, gdyby się o tym dowiedziała. Prowadzenie tego teatrzyku z trzydziestoletnim nastolatkiem w roli głównego bohatera bywało naprawdę zabawne. Choć nie zawsze. Głównie wtedy, gdy inni nie biorą jego zamiarów na poważnie i ignorując, sądząc, że mają do czynienia ze zwykłym smarkaczem. Ciężkie jest życie wiecznego młodzieniaszka.
Reputacja? Z pewnością zachowujesz ją dzięki sile, prawda?
Przez chwilę dane było mu zobaczyć, jak rozgniatała swoją siostrę potężnymi ciosami. Dało się wyczuć jej aurę mocy magicznej na odległość, nawet bez posiadania jakichkolwiek umiejętności sensorycznych. Połączenie tej siły z iście idealnie kobiecym wyglądem musi być piekielnie groźne i zgubne w skutkach, nie tylko dla wrogów. Sama myśl o pojedynkowaniu się z mistrzynią jednej z najsławniejszych gildii budziła pewien strach w chłopaku. Z drugiej strony, nie należał do osób pozbawionych wiary w siebie. Dobrze oceniał własną siłę i doskonale wiedział, że dzięki swojej unikalnej magii potrafi pokonać każdego.
Jej uśmiech był jak... dotyk rozkwitających kwiatów. Natomiast oczy... pełne powagi i spokoju, jakby psuły cały wizerunek miłej pani po trzydziestce. Młodzieńcze fantazje hulały niczym na weselu w jego głowie, lecz ten musiał skupiać się wówczas na czymś innym.
Gdy wspomniała o znaku gildyjnym, jej wzrok przeszył ciało Raion'a niczym zabójcze ostrze, a widok starca i kobiety, których spotkał w przeszłości był aż nadto widoczny. Starał się przypomnieć sobie każdy szczegół i...
Głowa Smoka.
Ciemna czaszka na szyi tamtej dziwki. Gdy podeszła do niego, by namieszać swoimi słodkimi, magicznymi słówkami, zdołał ujrzeć ten znak. Jak mógł o tym zapomnieć? Przecież nieraz budził się zlany potem, mając przed sobą symbol tamtego wydarzenia.
Westchnął głęboko.
Nie łatwo przypominał sobie tamten okres. Rzeź, którą wykonał, nawet jeśli mimowolnie, odbiła się na osobowości i zagnieździła głęboko w psychice. Na zawsze.
Spotkałem wówczas dwie osoby. Starca i kobietę. Oboje nosili płaszcze kryjące ich tożsamość, aczkolwiek czaszka smoka na szyi kobiety lśniła w świetle księżyca, wyróżniając się spośród reszty. Nie zapomnę tego widoku do końca życia.
Spuścił głowę, wlepiając wzrok w podłogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   12.06.15 16:35

Wyobrażenia jeszcze przed momentem mogły okazać się rzeczywistością, skoro to ona i jej siostra walczyły w holu przed dziesiątkami gapiów. A szkoda, że nie mógł się przyjrzeć, bo tam tyle osób się pchało, ale przecież wynik walki był widoczny więc można było sobie bez problemu dopowiedzieć, co się wtedy działo.
- Dokładnie. Siła i i odwaga. Za tchórzliwym i słabym przywódcą nikt nie pójdzie - wyjaśniała, wychylając się nieznacznie żeby sięgnąć po jakąś kartkę ze sprawozdaniem po misji. Obejrzała ją pobieżnie wzrokiem i odłożyła na miejsce, skupiając się na tym, co powiedział Raion, albo raczej opisywał. Głowa smoka... od razu zacisnęła pięść. Spojrzała się na niego, prosto w jego oczy.
- Czyli chodzi o Dragon's Howl. Wszędzie wsadzą swoje brudne łapska - warknęła wściekle, po czym wstała. Zaczęła chodzić po pomieszczeniu, depcząc swoimi bosymi stopami po cukierkach, jednak nawet nie czuje ich pod nimi. Ale stopy to ona miała czyste. - Przez ostatnich parę lat ich obserwowałam.Natknęłam się na tę sprawę, o której mówisz, Raion, a przynajmniej o niej słyszałam od przesłuchiwanego maga. Ty byłeś ich ofiarą, rozumiem... Jednak z drugiej strony zastanawiam się, czy nie mamy szczura w swoich szeregach. To jest dokładnie taki styl pogrywania Smoków... Wiesz o tym tylko Ty i nikt więcej, zrozumiano? - zapytała dość ostro, jakby nie mogła znieść odmowy.



Uta dołącza do fabuły. Nie chcę prowadzić dwóch fabuł na dołączenie do gildii oddzielnie skoro można je połączyć w jedną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   12.06.15 17:00

Chłopak podrapał się po głowie.
Trochę nie nadążał.
Osobowość kobiety zdawała się zmieniać z każdą sekundą. Nie mógł jej rozgryźć, chociaż wyłapywał każdy elementu układanki podczas ich rozmowy. Patrzył głęboko w oczy, starał się nie spuszczać wzroku. Dopiero pod koniec wbił ślepia w podłogę, wspominając stare, nieprzyjemne dzieje. Na tą chwilę nie wiedział, czy nadal może zachowywać się luźnie, czy jednak powinien przejść na bardziej oficjalny ton.
Dragon's Howl
Powtórzył cicho za mistrzynią. Dwa słowa zagnieździły się natychmiastowo w jego umyśle jak nic innego. Zyskał moc, owszem. Czy może im za to dziękować? W końcu posiadał ją od urodzenia, a z pewnością do jej uwolnienia nie potrzebował podłych sztuczek.
Zacisnął mocno pięść, aż paznokcie wpiły się w skórę.
Teraz nie odpuści.
Nigdy.
Zatem spotkałem właściwą osobę. Nie ma sprawy, zamykam buzię na kłódkę
Podniósł głowę i szeroko się uśmiechnął, chcąc zbić ciężką atmosferę. Może i nie należał do osób towarzyskich, aczkolwiek nawet jemu podobny klimat nie odpowiadał. Do tego zaschło w gardle. Musiał się czegoś napić. I to szybko.
Muszę Cię więc o coś poprosić. W zamian za Twoją pomoc i wszelkie informacje o Dragon's Howl, mogę spełnić każdą Twoją prośbę. Zależy mi na tym jak na niczym innym.
Skierował poważny wzrok na czerwone oczy dziewczyny. Miał głęboką nadzieję, że jego wędrówka nie pójdzie na marne.


Ostatnio zmieniony przez Raion dnia 12.06.15 20:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413
Gość





PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   12.06.15 17:01

Zapukał do drzwi, poczym nie czekając zbytnio na odpowiedź wszedł do środka w milczeniu. Zamknął je za sobą i rozejrzał się po wnętrzu. Była tam jakaś starucha i inny trochę młodszy staruch. Dzień dobry, to gabinet lidera? Bo ja mam sprawę do niego. powiedział trochę nieskładnie i nieco dziecinnym tonem. W końcu pod bandażami twarzy zobaczyć nie mogli więc cóż był to jeden z lepszych sposobów pokazania, że stoi przed nimi dziecko. Oczekując na odpowiedź przekrzywił nieco główkę w lewo, a po chwili w prawo. Mam nadziejenadzieje, że to nie są jacyś głupi ludzie, którzy będą chcieli się że mną tutaj bić. pomyślał uśmiechając się w duchu. W końcu wmtym miejscu byłby bardziej uprzywilejowany niż inni, no ale nie oto tutaj chodziło. Miał on bowiem w kręcić się do Gildii Sabertooth, a nie truć jej członków.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   13.06.15 11:50

Łaziła tak przez jeszcze chwilę, zastanawiając się nad wszystkim, jednak na samą wzmiankę o właściwej osobie, do której się zwrócił aż się odwróciła do niego po części, kierując ku niemu głowę i uśmiechnęła. Całkiem miło jak na taką sprawę i na taką osobę. Zaraz jednak, po usłyszeniu wzmianki o chęci robienia wszystkiego dla niej wszedł Uta, na którego widok uniosła brew nieznacznie. Westchnęła jednak widząc, że jest to najpewniej normalne, że właśnie teraz wszyscy chcą dołączyć do gildii bo prawowita mistrzyni wróciła. Westchnęła ciężko, patrząc na oboje, po czym delikatnie ułożyła dłoń na czole.
- Wasza dwójka... Dobrze więc. Zaraz poproszę kogoś o to, żeby was sprawdził. Każdy będzie miał walkę jeden na jednego. Za chwilę wrócę, macie nie tykać żadnych kartek, a cukierki... jak chcecie - westchnęła cicho i wyszła.



Piszcie na razie bez MG, po 2 posty dla każdego. Porozmawiajcie i w ogóle
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   13.06.15 12:45

Każdy dźwięk pękających cukierków pod bosymi stopami przewodniczącej wywoływał wielki ból w sercu siedzącego na fotelu mężczyzny. Tyle zmarnowanych chwil przyjemności dla podniebienia. Tyle odcięć od świata rzeczywistego i pogrążenia się w ekstazie słodkości. Zastanawiał się przy tym, czy kobieta nie czuła żadnego bólu. W końcu chodziła po rozsypanej różności, gdzie zapewne znalazło się miejsce dla ostro zakończonych przedmiotów. Sądząc po jej minie, widocznie nie.
Uśmiech kobiety był... słodki, co w Raion'owym słowniku było określaniem najwyższych wartości. Dosłownie sekundę po tym do pomieszczenia wparował gość.
Zabandażowana twarz.
Kaptur na głowie.
Wzrost podobny do samego obserwującego.
Natychmiastowo wpisał go na swoją czarną listę osób. Dziecięcy głosik w połączeniu z dziwnym ubiorem tworzyły zaskakującą mieszankę, która Shnikaw'ie kojarzyła się jedynie ze złem wcielonym. Zniesmaczony tym, iż ktoś przerwał mu rozmowę z piękną czarodziejką, odwrócił głowę w kierunku okna i złożywszy ręce, wpatrywał się bezwiednie w okno. Na wspomnienie o tym, iż mają przez chwilę jej nieobecności zająć się sobą, zwrócił się ponownie w stronę czerwonowłosej, która jednak zdążyła przekroczyć już próg gabinetu.
Kso.
Warknął pod nosem, lecz na tyle głośno, by tamten usłyszał.
Zwrócił czerwone ślepia na przybysza.
Czekał na jego reakcję.
W końcu to on powinien się pierwszy przedstawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413
Gość





PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   14.06.15 11:59

Sytuacja była dziwna, bo chłopak ledwo wylądował do środka pomieszczenia a starucha już sobie poszła. Mimo to wzruszył ramionami i spojrzał na drugiego starucha, który już zaczął mu się przyglądać. Niewinnie przechylił główke i uśmiechnął się. Cześć kim jesteś? Mi mówią Człowiek Bez Twarzy, a ty masz jakiś tajny pseudonim? przywitał się nie stosując żadnych oficjalnych form ale w sumie to sytuacja nawet nie wymagała super grzeczności czy coś.
//sorka że tak długo teraz BD szybciej odpowiadał
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   14.06.15 12:45

Dziwny gość.
Raion powszechnie uważany za przypadkowy wybryk natury nie był przyzwyczajony do spotykania osób o podobnej przypadłości. Wyobrażał sobie twarz, skrywaną pod warstwą białych bandaży. Pełna blizn? Spalona przez pożar? Może zniekształcona w wyniku dziwnych eksperymentów? Chłopaczek musiał mieć dobry powód, by egzystować w taki sposób. Do tego ten długi, czarny płaszcz i niski głosik. Cholera, wyglądał jak pieprzony kostucha. Brakowało jedynie kosy, by dopełnić obraz śmiercionośnego żniwiarza.
Trzydziestolatek uśmiechnął się nieznacznie. Czyżby miał przed sobą samą Śmierć? Ta musiała mieć spore problemy, skoro objawiała się w takiej postaci.
Co on bredzi.
To zwykły dzieciak z kompleksami i niewyraźnym uśmiechem. Człowiek bez Twarzy? Proszę? Tak został ochrzczony przez społeczeństwo?
Raion Shinkawa. Spadkobierca Wschodu, ostatni z rodu Theormidrianów, pan nad czasem. Nie potrzebuje pseudonimów, by zachować należytą mi godność.
Wstał niczym bohater wojenny przemawiający przed tłumem. Co chciał tym osiągnąć? Wzbudzić respekt w zagubionym nastolatku? Osoby, które na co dzień przebywały z Raion'em mogłyby nieźle się uśmiać, widząc go w takiej pozie. Doprawdy, przekomiczny widok.

///Mimo, iż Raion ma trzydzieści lat, wyglądem przypomina piętnastolatka, pamiętaj o tym.
A jeśli chodzi o szybkość odpisu, nie ma sprawy, to ma być przyjemność i zabawa, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413
Gość





PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   14.06.15 13:43

Słuchając dłuższej wypowiedzi kolegi chłopak lekko ziewną i przeciągnął się. Hmmm...on jest chyba troszke szurnięty.A może zgrzybiał na starość? pomyślał przyglądając się sytuacji mimo to wyciągnął niewielką dłoń w strone nowo poznanego jegomościa Dziwny jesteś ale śmieszny. Miło mi cie poznać. Ej a co ty tutaj z tamtą staruszką robiłeś?zapytał wielce ciekawy odpowiedzi Może to jego mama...a może dziewczyna? To jego siostra? próbował odgadnąć lecz możliwości było zbyt wiele. Po przywitaniu się i zadaniu pytania Uta wpadł na genialny pomysł, po co ma stać i się męczyć jK może usiąść. Tak też usiadł sobie po turecku i rzucił Podasz mi cukierki Brzmiało to bardziej jak stwierdzenie niż pytanie ale cóż starsi ludzie lubią innych karmić więc młodemu wydawało się to raczej naturalne niż niegrzeczne.
//Uta to troche irytujący człowieczek i na większość osób mówi "staruch" ;)
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   14.06.15 22:10

Kilka niebieskich kuleczek turlało się po ziemi.
Chłopak łapczywie spoglądał to na grupkę nieziemsko klejących się i słodkich cukiereczków, to na mumię udającą człowieczka. W końcu postanowił skupić uwagę na rozmówcy, chociaż lewe oko mimowolnie kierowało się w stronę słodkości.
Uznam to za komplement
Śmieszny? Od wieków nikt mu tego nie mówił. Toż to pochwała godna mistrza! Rozśmieszyć zabandażowanych kolesi nie jest łatwo.
Powiedzmy, że nawiązywaliśmy przyjaźń, okej?
Tamten widocznie nie dostrzegał kobiecych atrybutów mistrzyni. Przecież to dzieciak! Z pewnością nadal uważa, iż dzieci przynoszą bociany albo niemowlaki wychodzą z kapusty. Wizja różowego stworzonka wydostającego się z liści była dosyć zabawna.
Ni...
Zatrzymał się w pół słowie. A jeśli się jeszcze rozpłacze. Damn it, nie chce niańczyć jakiegoś bachora.
Dobra, trzymaj. Smacznego
Podniósł leniwie czerwoną kuleczkę i rzucił ją w stronę chłopaka, który właśnie zagrzewał sobie miejsce na przeciwnym krzesełku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413
Gość





PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   15.06.15 9:10

Dziękuje. powiedział napychając sobie usta słodyczami, a jednocześnie machał sobie naprzemiennie nogami. Zastanawiało go gdzie poszła tamta babcia, bo w sumie troche już jej nie było. Przełknął łakocie z uśmiechem od ucha do ucha Naprawde chciałeś się przyjaźnić z dziewczyną? zapytał rozbawiony i co raz bardziej znudzony siedzeniem Przevież wiadomo, że one są słabe i to faceci są najlepsi, a tamta pani była straaaasznie staaara. Nawet bardziej niż ty. zaśmiał się cicho poczym zeskoczył z krzesła i wyciągnął się do tyłu ziewając. W sumie pewnie gdyby nie cukierki to już wcześniej postanowiłby zrobić to czego mu zabroniono. Mianowicie babcia mówiła"cukierki okej, papierów czytać nie można". To też chłopak powoli zaczął sobie iść w strone jakiś dokumentów. Szybko chwycił jedną kartke w swoje łapki i wyszczerzył się po raz kolejny już Jak myślisz co tu może być zapisane? Może gdzie jest jakiś skarb albo lepiej może to kartka z pamiętnika babci?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   15.06.15 12:58

Kartka, którą chwycił Uta była tą, którą niedawno odłożyła - był to raport w sprawie jednej z ostatnich misji osób z gildii - Raindancer i Sierafina Raskolnikowa. No i jakiejś dziewczyny, której imię zdecydowanie musiało być im znane jeśli czytali jakieś listy gończe - Arisu Hirano. Jednak tyle było z czytania, gdyż Chłopak bez Twarzy nawet nie zauważył kiedy kartka mu została zabrana przez Mistrzynię. Ba, kiedy ona tu w ogóle weszła? Miała dodatkowo zamknięte oczy... niech to.
- Powiedz komuś, że mogą to wezmą na pewno. Zakaż czegoś, to i tak się za to zabiorą - stwierdziła, po czym nieznacznie otworzyła oczy, patrząc się wściekłym wzrokiem na Utę. - Mieliście nie dotykać papierów - warknęła, po czym złapała go za głowę i... posadziła na kolanach Raiona. Po chwili jednak skierowała się powolutku do wyjścia. - Idziecie ze mną. Lepiej nie biegnijcie, bo zanim tam dotrzecie będziecie zmęczeni i niezdolni do czegokolwiek.
I tyle była w pokoju. Nawet na holu nie widzieli, z kim mają do czynienia, jakby tych, których poprosiła o sparing już wysłała do miejsca potyczki.

Napiszcie tu z/t i skierujcie się do tego tematu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   15.06.15 13:45

Dzieci są wkurzające.
Przez sporą część swojego dzieciństwa przebywał z rówieśnikami lub osobami w podobnym wieku. Dwadzieścia cztery godziny na dobę oglądał umazanych w błocie i łzach smarkaczy, którzy nie mogli pogodzić się z przykrym losem.
Wcale nie był lepszy.
A jednak siebie nigdy nie zdołał poprawnie ocenić. Pochlipywania utrudniały sen. Jęki doprowadzały od szału. Zrodził w sobie pewną nienawiść do chodzących karzełków.
Sam tak wyglądał.
Większą część wypowiedzi mumii po prostu zignorował. Przypatrywał się tylko chłopaczkowi, który pochłaniał cukierka i przeglądał leżące papiery. Rany. Czy zawsze ktoś musi działać przeciw zasadom. Przetarł twarz dłonią w geście zażenowania. Byleby mistrzyni nie wparowała. Nie chce mieć...
W tym dokładnie momencie czerwonowłosa pojawiła się w gabinecie. Naturalnie skarciła zabandażowanego gościa i... posadziła mu go na kolanach. Trzydziestolatek instynktownie odepchnął zakapturzonego, robiąc zdziwioną minę. Co to było do cholery? Zanim zdołał zapytać o to kobietę, ta znów się ulotniła. Tym jednak razem, zaleciła za nią podążyć.
Wreszcie coś się dzieje.

z/t
Arena
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413
Gość





PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   15.06.15 21:15

Uta był zaskoczony gdy pojawiła się babcia. Nie wyglądała na zadowoloną, no ale czego można by się spodziewać po starych ludziach. Kartka została mu odebrana, a on sam posadzony na kolana drugiego starucha, a potem bum. Upadł zrzucony przez niego na ziemie. Mumia zrobił nadąsanął mine i już chciał coś powiedzieć zarówno do Raiona jak i do staruchy ale ta ubiegła go i kazała gdzieś iść Spacer? A może chce zabrać mnie na lody za to, że jej przyjaciel mnie zrzucił na ziemię? pomyślał optymistycznie więc darując sobie złośliwe docinki ruszył na szarym końcu ich malutkiego pochodu. Zastanawiając się nawet przez chwile czy jej nie przeprosić ale w sumie nie zrobił nic złego więc ostatecznie postanowił
zapomnieć o sprawie.
Z/t
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   11.07.15 21:25

I znów.
Niekończący się ciąg schodków, cholerny rozpruwacz flaków, miejsce tortur dla łydek wszelkich osób podążających tę drogą. Jak to dobrze mają magowie potrafiący unosić się w powietrzu! Z pewnością wkładali jakiś wysiłek w samo latanie, ale to nic w porównaniu z tą katorgą. Jedno pocieszenie - gorzej być nie mogło!
Naturalnie tę ciążącą drogę ułatwiały dwie rzeczy. Tyłek mistrzyni nie należał do najbrzydszych, a i schodzenie wydawało się o wiele prostsze niż wspinaczka. Na szczęście nie szła szybko, więc mógł trzymać własne, dosyć powolne tempo. Od trzech dni podróżuje! Teraz ta walka. Naprawdę wymęczył organizm. Gdyby nie jej krew, napotkałby duże problemy z wydolnością.
Zaskakująco szybko dotarli na miejsce. Chłopak mamrotał coś pod nosem, niezrozumiale dla nikogo narzekał na stan rzeczy. Co miał robić dalej? Nie miał siły, by zagadać Alexis, nawet zresztą nie miał żadnego tematu. Miał jedynie to wrażenie, że jest cały czas traktowany jak dziecko. Może warto w końcu uchylić rąbka tajemnicy?

Pula MM: 2200+500=2700MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   12.07.15 16:33

Alexis szła na równi z nim, cierpliwa i nieokazująca w ogóle jakichkolwiek oznak zmęczenia. Nie było nic widać po niej, nawet kropli potu. Słychać było tylko cichutki odgłos jak bose stopy uderzały o powierzchnię schodów w rytmie, w jakim ona chodziła z założonymi rękoma.
- Owszem, wierzę w to, że potrafisz znacznie więcej niż pokazałeś. Liczę na to, że prędko ujrzę Twoją prawdziwą siłę, choć nie musisz się spieszyć. Jestem typem osoby cierpliwej - powiedziała ze stoickim spokojem jeszcze jak byli na schodach. Jeszcze przez chwilę obejrzała Ilberta zostawiającego Utę przed drzwiami gildii, aby zaraz ruszyć w stronę swojego gabinetu. Przez całą drogę nawet nie oderwała wzroku - oprócz tego jednego momentu - od swojej trasy chodu. Patrzyła się tylko przed siebie, ni to w lewo, ni to w prawo. Wchodząc do pokoju jednak odwróciła wzrok ku Raionowi, obejrzała go szybko, po czym zaczęła szperać po szafkach, szukając czegoś ochoczo.
- Gdzie ona to schowała... - mruknęła cicho pod nosem. Otworzyła pierwszą szafkę, drugą, trzecią, aż w końcu... jest. Znalazła. Wyciągnęła z szafki jakąś kostkę z czegoś, co wyglądało jak akryl, a na niej był czarny znak Sabertooth. Nie była duża, mieściła się bez problemu w jej dłoni i nie zajmowała nawet połowy powierzchni. - Zaczniemy od formalności, a potem przejdziemy do rozmowy. Sprawa ważna - gdzie chcesz znak i w jakim kolorze? - zapytała, a kiedy usłyszała znaczące odpowiedzi, kostka zmieniła kolor na ten wspomniany przez Raiona, ona zacisnęła palce na niej, a po rozluźnieniu palców dłoni znak pojawił się w tymże wybranym miejscu. Kiedy skończyła, odłożyła magiczną kostkę do szafki, w której ją znalazła, po czym usiadła za biurkiem.
- Powiedziałeś wcześniej, że zrobisz wszystko dla informacji o nich. Jedyną moją prośbą było to, abyś dołączył do gildii, bo nie chcę, aby moje wieści szlajały się wśród Neutralnych. Wystarczy, że Rada wie. Więc... pytaj. Pytaj o wszystko, co chcesz wiedzieć choć muszę uprzedzić, że nie mam wielu informacji do przekazania. Może okazać się, że nie wiem o tym, co Ty chciałbyś wiedzieć - wyjaśniła, kładąc łokcie na blacie i na splecionych palcami dłoniach oparła swoją twarz. Te wskazujące palce nieznacznie uniosła tak, że podpierały nos, a kciuki zaś miały za zadanie podeprzeć brodę. I czekała tak na jego informacje. - Chyba, że wolisz odpocząć przed tą rozmową. Widzę, że jest źle, a moim zadaniem nie jest katować swoich ludzi.



Prosiłabym żebyś opisał w poście miejsce znaku i jego kolor. W tym czasie nadaje rangę i żółć Saberów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   12.07.15 17:22

Szczerze powiedziawszy, to w trakcie drogi gdzieś przewinęła się u niego myśl o znaku gildyjnym. U każdego maga mógł dostrzec dany symbol, o ile posiadacze wybrali widoczne miejsce. Przeróżne barwy czasem zbyt jaskrawe, czasem zbyt ciemne. Naturalnie nie mógł się spodziewać, iż o takie zagadnienie zostanie poproszony w samym gabinecie, ale... intuicja? Wieszczem raczej nie jest, a i z czytaniem w myślach nie idzie mu najlepiej. A szkoda.
Chyba zbytnio podpalił się ostatnim pojedynkiem i słowa o jego prawdziwej sile były raczej nieadekwatne do sytuacji. Tak naprawdę nie miał w zanadrzu nic więcej. Chciał wyglądać na silniejszego niż jest? I to dla tak potężnej czarodziejki jakim jest Alexis? Jej aurę mógł wyczuć każdy chłystek, a Raion emanował prędzej słabością niż wielką potęgą. Czasem wypadałoby powstrzymać jęzor, prawda?
Gdy weszli do pomieszczenia, kobieta zlustrowała jego osobę, po czym ochoczo zaczęła szukać czegoś w szafkach. Po przejrzeniu kilku, dopięła swego i wyciągnęła niewielką kostkę. Chłopak jedynie się przyglądał, drapiąc się zdezorientowany po głowie. Nie spodziewał się, że tak szybko będzie musiał o tym decydować.
Eeemmm.. no więc, yyy, niech pomyślę
Wymamrotał niezrozumiale, starając się wymyślić najdogodniejsze miejsce i kolor. Przeleciał wzrokiem po dłoniach. Te wydawały się dobrą lokalizacją. Podniósł prawą dłoń i położył na biurku.
Prawa Dłoń... kolor ciemno-szkarłatny? Tak, znam więcej barw niż niebieski, żółty i czerwony
Oznajmił dosyć żartobliwie, a po chwili we wspomnianym punkcie pojawił się znak Sabertooth, rozpościerający się na palcu wskazującym, kciuku i połowie zewnętrznej części dłoni. Mężczyzna nawet nie spostrzegł, kiedy runął na pobliskie krzesło. Trochę to niegrzeczne... ale. Nie uznawał jakichkolwiek tytułów z racji pochodzenia czy stanowiska. Dla niego Kushikawa była jedynie piękną, trzydziestoletnią kobietą dysponującą wielką mocą.
W sumie długo zastanawiał się nad słowami, które wymówił w trakcie pierwszego spotkania. Od zawsze planował zapomnieć o niekolorowej przyszłości, jednak gdy ta powróciła ze zdwojoną siłą, postanowił ostatecznie rozprawić się ze zmorami historii. Odstawił na bok przyjemności i obrał za cel znalezienia tamtej kobiety.
Nie wiem od czego zacząć. Powiedziałem sobie kiedyś, że znajdę członków tej gildii i wyrżnę ich co do jednego.
Prawie, że syczał, przyjmując złowrogi ton. Laura, imię tamtej przeklętej czarodziejki wyrył sobie w mózgu niczym runę.
Jednak odetchnę chwilę, jeśli pozwolisz. Jestem w podróży od kilku dni, do tego ten pojedynek... z tego co widzę, nie mam takiej wytrzymałości jak ty.
Rozsiadł się wygodnie na krześle, nie czekając nawet na jej reakcję.

Pula MM: 3000MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   13.07.15 14:10

Zaśmiała się na ten żart o kolorach opowiedziany jej przez Raiona. Rzeczywiście miała poczucie humoru i młodzieniec (o ile młodzieńcem da się go nazwać, chociaż ona sama go obecnie za młodzieńca uważa) trafił idealnie w jej gust tym stwierdzeniem.
- Gratulacje, znasz więcej kolorów niż moja siostra - zaśmiała się dość pogodnie. Jednocześnie pogodnie jak i wesoło, bowiem i ona posiadała jakąś lepszą stronę swej osoby. Stronę, która lubi rozmawiać i pomagać. Jak prawdziwy mistrz. Chociaż wciąż miała coś w sobie z dawnego nauczania Jiemmy. To było widać po niej wyraźnie. Tak, jak z resztą też zostało wspomniane: znak na dłoni chłopaka się pojawił. A ona schowała kostkę. - Przydatne cacko. Dobrze, że zostały takie po Stingu. Aż szkoda, był dobrym mistrzem. Chociaż nie podobało mi się za bardzo to, że zmienił Saberów w drugie Fairy Tail... miłość i te sprawy... - westchnęła ciężko, po czym usiadła znowu. Wysłuchała uważnie tego, co miał do powiedzenia na ten moment, zabierając z blatu ręce i zakładając je na piersi. Zmierzyła go wzrokiem i nieznacznie uśmiechnęła.
- Doskonale wiesz o tym zapewne, że samemu nie dasz rady. Nie masz pojęcia, ilu jest ich tam, w głównym budynku gildii, a ile w ukrytej bazie - zaczęła. - Tak... gdzieś w górach zauważono niepokojącą bardzo obecność magów z Dragon's Howl. Podejrzewa się, że tam mają jakąś bazę wywiadowczą. Poza tym, nie będę Cię męczyła. Jedynie mogę Cię przestrzec przed tym, żebyś nie szedł tam sam, bo potrzebowałbyś siły nawet większej niż Etherion Rady żeby ich wszystkich rozwalić. A teraz idź odpocząć. Rano porozmawiamy w takim razie - powiedziała. - Poproś któregoś z magów aby zaprowadził Cię do wolnej kwatery jeśli wymagasz wygodnego łóżka. A skoro tyle podróżowałeś, należy Ci się chociaż ten jeden luksus.

Możesz zrobić z/t i zrobić swój pokój w tym dziale. Chyba, że wolisz spać u niej w gabinecie.

Cytat :
Nagrodę za walkę dam teraz.
Otrzymujesz za walkę 400MM. Posty dobre, aż szkoda mi było przerywać walki. MM możesz odebrać w tym miejscu, co nagrodę za loterię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   13.07.15 20:13

Czyli jego poczucie humoru naprawdę ktoś akceptował? O rany. Żył w przekonaniu o tym, iż nigdy nie zdoła rozśmieszyć kogokolwiek, jeśli się nie wydurni lub zbłaźni. Luźna atmosfera i rozmowa o podobnym podłożu usunęły trudy zmęczenia i wprowadziły Raion'a w świetny nastrój. Zapomniał o bólu nóg, ogólnym wyczerpaniu czy chociażby niedawnej walce. Spędzał teraz miło czas z mistrzynią swojej nowej gildii, która okazała się nie tylko twardą wojowniczką, ale też sympatyczną kobietą. A i stołek wydawał się od razu wygodniejszy.
Taaa, inaczej musielibyście wynająć jakiegoś malarza, co by to te symbole każdemu malował.
Założył noga na nogę w taki sposób, by stykały się ze sobą kostki. Rozłożył się wygodnie i kontynuował przemowę, całkiem ignorując fakt o starym mistrzu gildii. Oboje wpatrywali się sobie w oczy, chociaż Raion spuszczał jednak czasem wzrok i dawał za wygraną.
Nie jestem raczej typem super wojownika niszczącego hordy przeciwników.
Przytaknął, jakoby zgadzając się z opinią kobiety. Patrząc racjonalnie na sprawę - nie miał jakichkolwiek szans z chociażby średniej klasy członkiem Dragon's Howl. W sumie do samej organizacji nie ma aż tak złych uczuć. Interesowały go jedynie dwie osoby, a szczególnie dziewczyna, która pozbawiła go szansy na normalny żywot. Wygląd dzieciaka przeszkadzał naprawdę w wielu sprawach.
Gdy czerwonowłosa kontynuowała, chłopak powoli przysypiał. W końcu musiał nastąpić ten moment, gdy mózg nie wytrzyma i przejdzie w stan hibernacji. Oczy same się zamykały, powieki sklejały się niczym połączone super glue. Zanim się zorientował, zamiast leżeć w swoim własnym, nowym pokoju zasnął w pół zgięty w gabinecie samej szefowej. Piękne rozpoczęcie współpracy!

Pula MM: 3500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   15.07.15 13:17

Alexis nawet przerwała swoją przemowę słysząc, że chłopak odpłynął w objęcia Morfeusza. Spojrzała się na niego z delikatnym uśmiechem przemieszanym z zaskoczeniem, aby zaraz się zaśmiać. Raion nawet nie spodziewał się, że obudzi się w trochę innym miejscu niż usnął. Ile dni później? Ile potrzebował. A obudził się za jednym z parawanów, o dziwo było tam wysprzątane w porównaniu do tego, co widział dnia pierwszego, po raz pierwszy jak tu wstąpił. Jak co rano dało się wyczuć zapach świeżo zmielonej, zaparzonej przed momentem kawy, a do tego cichą rozmowę prowadziła tutaj Alexis z tamtym strażnikiem z wrót.
- Co Mistrzyni zrobi z tamtym chłopakiem, tamtym że blondynem? Nie podoba mi się on - mówił półszeptem, jednak nie zdawał sobie sprawy z tego, że był tam Raion, tam, za parawanem. Wszystko zostało solidnie zasłonięte.
- A wiesz, co zrobię z kimś, kto się ośmieli podnieść na kogoś z naszych rękę? Nawet w tych czasach, w których nie wiesz, czy ktoś nie jest z Dragon's Howl i właśnie nas nie podsłuchuje? - zapytała dość ostro, siedząc, wygodnie oparta na krześle. - Nic z nim nie zrobię. Z Tobą mogę, jeśli mu zagrozisz.
I drzwi trzasnęły dość głośno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet mistrzyni
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Ministra Magii
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Sabertooth-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie