IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet mistrzyni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Gabinet mistrzyni   28.01.15 0:57

First topic message reminder :

Pokój mistrzyni jest dość spory i bardzo jasny. Duże okno z magicznego szkła pozwala wyglądać na zewnątrz oraz wpuszcza mnóstwo słonecznego światła, a jednocześnie jest bardzo odporne i trudno je zniszczyć. Idealne na wypadek nagłego ataku.
Samo pomieszczenie bardzo starannie umeblowano, jest jednak odrobinę zagracone. Wszędzie leżą jakieś książki, papiery, dokumenty, dziwne przedmioty czy słodycze. Ktoś na szczęście wpadł na sprytny pomysł ukrycia wszystkiego za parawanami. Ktoś wchodząc do gabinetu zobaczy przede wszystkim te ozdobne, jedwabne przepierzenia.  W lewym rogu pomieszczenia niemal za drzwiami mistrzyni przyjmuje swoich nielicznych gości. Znajdują się tam nienagannie nakryty stolik na którym ktoś ustawił srebrną tacę z filiżankami, kanapa, wygodny fotel w którym zwykle zasiada oraz postawiona na półeczce niewielka, ozdobna pozytywka. Miejsce również wybrano strategicznie, w razie zagrożenia można się i szybko ewakuować, i nie jest się od razu widzianym.
Mimo bałaganu czuć tutaj ciepłą, przyjazną atmosferę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   07.08.16 16:34

Ehh, czas w gabinecie upływał w zwolnionym tempie. Za sprawą nudy jaka panowała, umysł Raion'a przywoływał dla rozrywki najróżniejsze wizje i wspomnienia. Czy warto się rozpisywać nad tym, co głęboko w jego główce wychodziło na światło dzienne? Zdecydowanie nie. To kawał historii zwinięty w jedną, wielką kulkę. Splot przeróżnych wydarzeń z przeszłości, tworzący zaskakującą mieszankę małych, a jakże interesujących opowieści.
Dlatego zamiast wgłębiać się w zamierzchłe czasy, lepiej skupić się na teraźniejszości. A ta wyglądało następująco:
Trzydziestoletni młodzieniec z przestrzelonym kolanem siedział zgięty w pół w kącie gabinetu mistrzyni swojej gildii, która ostatkiem sił wydostawała z siebie strzępy litości i dobroci, by mimo głośno protestujących głosów wewnątrz przyjąć marnego i mało przydatnego kandydata. Blondyn na początku sam zainteresował się wspominkami o Smokach, ale szybko się tym znudził, zdając sobie sprawę, że tak naprawdę nie dowiaduje się niczego ciekawego. Zresztą, co ten księżulek mógłby wiedzieć o tak potężnej organizacji? Od razu widać, że tylko podlizuje się Alexis, by wkraść się do Tygrysów, mimo swojej beznadziejnej postawy i braku jakichkolwiek rekomendacji. Rai tylko westchnął na samą myśl o tak bezwartościowej postaci i totalnie stracił zainteresowanie czymkolwiek. Wyrwał się z zadumy dopiero wtedy, gdy Fester już wychodził i rzucił jakieś marne przeprosiny w jego stronę, na które odburknął coś niezrozumiale... i się ożywił.
Poprawił siedzenie, wyprostował się, a błysk oczu ponownie zagościł w jego spojrzeniu.
Nareszcie jesteśmy sami, Alex.. - oznajmił z nutką zadowolenia, ale i odrobinką erotycznego podtekstu, który czerwonowłosa powinna podchwycić i natychmiastowo go za niego zrugać. No ale nic, uwielbiał wprowadzać zamęt do jej głowy i prowokować na różne możliwe sposoby. Zawsze szukał sposobu, by jednym okiem zawędrować w okolice jej pokaźnych krągłości.
W końcu był stuprocentowym, odważnym i męskim mężczyzną!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Najsumienniejszy Mistrz Gry, Forumowy Stróż Rozgrywki
Liczba postów : 178
Dołączył/a : 24/03/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   11.08.16 1:43

Westchnęła wraz z oddechem wypuszczając jakąś resztkę niepewności, co do trafności podjętej decyzji. Z resztą to nie ona powinna się zastanawiać, czy dołączenie Festera do ST było dobrym pomysłem, a sam nowo napiętnowany tygrysim znakiem. Alex kontrolowała każdego nowego i to właśnie pierwsze miesiące w gildii mogły obfitować najbardziej spektakularnym wywaleniem z szeregów za chociażby drobne przewinienie, a co dopiero powtórkę z dzisiejszej walki na arenie.
- W końcu - odparła zmęczonym głosem i opadła na swoje siedzenie osuwając się i wtapiając w fotel - To było jedno ze spotkań, po których cieszę się, że ostatnio tak niewiele osób aplikuje do Saber... - przerwała akurat w tym momencie wyłapując niespecjalnie ukryty podtekst. Rozmowa z Festerem musiała ją rzeczywiście wyczerpać, skoro miała aż tak słaby czas reakcji. Spiorunowała Raiona wzrokiem unosząc brew na widok jego zeza rozbieżnego i odchrząkując znacząco. Nie miała dobrego humoru, ani cierpliwości do takich zabaw, nie gdy z powodu jej lenistwa i poczucia własnej wartości naraziła zdrowie blondyna potrzebnego jej do ważniejszych spraw niż jakieś durne testy.
- Jak kolano? Będziesz chodził? - zapytała z wyraźną troską. Widać, że czasem się w niej budzi mamusia Alexis kochająca swoje dzieciaczki - Przepraszam. Gdybym się bardziej skupiła na priorytetach nie doszłoby do tego - dodała całkiem szczerze, jak na nią. Owszem, nie widziała w tym wiele swojej winy, ba, nawet większość zrzucała na Festera i samego Raiona, jednak mimo wszystko zdawała sobie sprawę z popełnionego błędu. A co jakby jeden zdecydował się strzelić drugiemu w głowę, a drugi wciąż by tego nie uniknął? Co z jej planami?
- No a skoro o priorytetach mowa, nie ściągnęłam cię tu, byś bawił się z jakimś nowym tygryskiem. Nie mam pojęcia, jak ten gość sobie poradzi z odnawianiem dawnych kontaktów, mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie, mimo wszystko to mam własną poszlakę prowadzącą do smoków i chciałabym, byś ją dla mnie sprawdził. Słyszałeś o kulcie feniksa? Zakładam, że nie, to organizacja, która dopiero niedawno dała o sobie znać. Mam pewne, uzasadnione podejrzenia, że mogą mieć ścisły kontakt z Dragon's Howl, gdyż za proroka i zwiastun końca świata obrali mojego dawnego znajomego, Fireborna - zatrzymała się z wyjaśnieniami i po raz kolejny spojrzała na grubo obandażowane kolano Raiona - Czujesz się na siłach, by zająć się infiltracją tego grajdołka, czy powinnam poczekać aż się ci to całkiem zasklepi? Prawdę mówiąc nikt, komu bym dostatecznie ufała, by powierzyć tę sprawę nie jest dostępny, ale tak duża sekta nie powinna się rozsypać z dnia na dzień i raczej na nas poczeka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   13.08.16 23:23

Gdy w końcu znaleźli się sam na sam, chłopak, zadziwiając samego siebie, czuł się dość niekomfortowo. To przez wygłupy, które pojawiały się dosłownie wszędzie, gdzie postawiła jego mała nóżka? Może przez to, iż mimo jako tako długiego pobytu w gildii, mistrzyni nie miała z niego żadnego pożytku. Owszem, był uczestnikiem dziwnego zdarzenia związanego z Edolas czy choćby wyróżnił się na Igrzyskach. To jednak były zaledwie kropelki w morzu, które nijak miały poprawić gildyjną sytuację. Patrząc na pozostałych, choćby na takiego Zin'a, który awansował rangę wyżej, Raion wypadał co najmniej blado. Jak wiadomo, nigdy nie przejmuje się takimi rzeczami, acz w tym momencie, przegrywając pojedynek z gładko mówiąc nowicjuszem poczuł się głupio. Tym bardziej, iż czerwonowłosa planowała wysłać go na dość ważną misję. Dlatego też w głębi duchu wykrzesał z siebie resztki zapału i postanowił, że tym razem wszystkiego nie spieprzy. Utrzymując jednak swoją reputację gildyjnego luzaka, nawet nie pomyślał o tym, by jakoś to pokazać. Dopiero, gdy przyjdzie co do czego, wypełni swoje słowa.
Ty przepraszasz mnie? Chyba się przesłyszałem.
Zaśmiał się pod nosem i z rozbawieniem spojrzał na poważną i nawet zatroskaną twarz rozmówczyni. Mistrzyni kogoś przepraszała? Hah, dobre sobie. Nie jest ani pijany, ani odurzony, by uwierzyć w jej skruchę.
Oboje dobrze wiemy, że to ja napisałem sobie taką historię, a ty jedynie patrzyłaś co takiego wpadnie mi do głowy. Wysłałaś mnie do tego zadania w nieodpowiednim czasie. Jako przywódczyni, musisz przecież znać swoich podopiecznych.
Mówił ni to serio, ni to żartując. Chyba sam jedynie wiedział, co tak naprawdę ma na myśli, a kobieta nie miała choćby cienia szansy, by odgadnąć jego intencje. Nie patrzył jej w oczy, spojrzeniem odwiedzał każdy kąt pomieszczenia. A twarz? Z irytująco uśmiechniętej przerodziła się w głęboko obojętną.
Kult Feniksa - powtórzył cicho, starając się wniknąć we wspomnienia i odnaleźć fragment, kiedy to usłyszał tę nazwę. I zresztą jak był można się spodziewać, niczego takiego sobie nie przypominał. To chyba normalne. Nie bardzo interesował się ostatnimi czasy ani światem, ani samą organizacją Smoków. Po wydarzeniach z tamtą dziwną kobietą pozwolił sobie uwolnić na chwilę umysł od takich zagwozdek i zmienić kurs na coś o wiele bardziej przyjemnego.
Infiltracja? Mam się przebrać za bandytę i udawać, że trzymam z nimi? Brzmi dość ciekawie... i jeszcze bardziej zabawnie. Jeśli masz mieć ze mnie jakikolwiek pożytek, to poczęstuj kieliszkiem wina, a pójdę gdzie zechcesz - uśmiechnął się szeroko, likwidując wspomnianą wcześniej obojętność. - Nie martw się tym kolanem. Jestem z tych, co o swoje zdrowie martwić się nie muszą. Dobrze zresztą wiesz, że nie jestem tak miękki na jakiego wyglądam... no dobra, nie należę do najtwardszych wojowników, ale wiesz o co mi chodzi. Mówiąc szczerze, mogę ruszyć nawet dzisiaj...
Przez chwilę zamyślił się, strzepnął włosy z czoła i tym razem spuścił wzrok, jakby nie chcąc napotykać wzroku Alexis.
Mam nadzieję, że masz coś ciekawego do zaoferowania... takie narażanie życia dla kilku wskazóweczek jakoś nie bardo mi się widzi...
I w tym momencie naprawdę poczuł odrobinę strachu, a ciarki przeszły mu po plecach. Rzadko powstrzymywał się w rozmowach z nią, acz doskonale wiedział, że istnieją pewne granice. Tym bardziej, gdy wzywa go osobiście i prosi o przysługę. No, ale niestety... chciwość czasem bierz górę nad tym małym blondynkiem. Poza tym doskonale wiedział, że kto jak kto, ale panna Kushikawa ma dla niego furę rozmaitości...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Najsumienniejszy Mistrz Gry, Forumowy Stróż Rozgrywki
Liczba postów : 178
Dołączył/a : 24/03/2016

PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   19.08.16 14:50

Alexis przymknęła oczy i wypuściła powietrze przez zaciśnięte zęby, jednak ta technika zen nie była jeszcze wystarczająca. Zacisnęła zatem pięści skrobiąc paznokciami po blacie biurka i spojrzała na Raiona spode łba.
- Nie wkurzaj mnie bardziej niż już zdążyłeś. Doskonale wiem kogo i za co przepraszałam. Ja tu się raz na jakiś czas staram być miła i wyrozumiała, ale nie pozwalacie mi nie być wiedźmą, za którą się mnie uważa. Zaczynam mieć wrażenie, że dla ciebie zawsze jest nieodpowiedni czas na jakiekolwiek działanie! - No i się zapędziła kończąc w akompaniamencie uderzenia pięściami w stół. Była wściekła. Niby przybrała na nowo neutralną, poważną maskę, jednak jej lewa brew dygała nerwowo. Nie podchodź, bo ugryzie. Z resztą przydałaby się jakaś tabliczka ostrzegawcza na drzwiach gabinetu, może wtedy mniej półgłówków decydowałoby się od tak, z ulicy próbować dołączyć do tygrysków i mniej osób podnosiłoby jej codziennie ciśnienie.
- Masz spróbować do nich dołączyć i dowiedzieć się co ich wiąże z Dragon's Howl oraz Firebornem. Nie jestem w stanie oszacować jak trudne jest to zadanie, dlatego omówimy wynagrodzenie jak już wrócisz. Jeśli wrócisz. Dobrze? Kieliszek wina możemy potraktować jako zaliczkę, tylko powiedz mi najpierw, czy to jest odpowiedni czas. Skupisz się na wykonywaniu tego zadania, czy odwalisz znów jakąś fuszerkę? - zapytała rzeczowo i badawczo, beznamiętnym, pozbawionym uczuć głosem, po czym wstała, uchyliła drzwi i rzuciła na dół coś o barku oraz kieliszkach, widocznie nie trzymała alkoholu w gabinecie, a ograniczała się jedynie do porozrzucanych w różnych, dziwnych miejscach słodyczy.
- Członkowie tego kultu przynajmniej raz w tygodniu krzyczą coś o nadchodzącej apokalipsie i swoich racjach przed Katedrą Kardia. Skoro masz ruszać już dziś to tam polecałabym zacząć - powiedziała, jak tylko odebrała zamówienie i zamknęła za sobą drzwi. Postawiła obydwa kieliszki na blacie, sama oparła się o biurko i zaczęła męczyć próbując podważyć paznokciem folię otaczającą szyjkę butelki oraz sam korek, która stawiała nadzwyczajny opór i w żadnym wypadku nie poprawiała humoru mistrzyni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gabinet mistrzyni   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet mistrzyni
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Ministra Magii
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Sabertooth-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie