IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ruiny starej biblioteki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Ruiny starej biblioteki   03.02.15 11:47

First topic message reminder :

Na północ od obecnego pałacu znajduje się nieco nieprzyjemne miejsce, po którym kręci się mnóstwo osób, albo konkretniej magów z różnych gildii. Ruiny te są dawną biblioteką, z której do tej pory zebrano najważniejsze księgi, jednak zostało jeszcze ich wiele po przyjściu łowców skarbów. Nie ma nawet kamienia na kamieniu, który sugerowałby dawną strukturę, która tutaj się znajdowała. Jedynie czasem jakiś kawałek kartki, zwoju, czy czegoś. A dlaczego nie usunięto tych ruin? Bo no właśnie - łowcy skarbów nie pozwalają na zbliżenie się do tego miejsca budowniczym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 119
Dołączył/a : 29/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   29.04.15 19:11

Don rozłożył ręcę, by wyglądało na bezradność. - Prawda. Ja to ja, a ty to ty. - Chłopak urwał, bo użył swojej prędkości światła, by znaleźć się za przeciwnikiem, uderzając w jego skroń szybko zrobioną kulą światła.- A ja nie mam już ochoty na rozmowę z Tobą. - Dodaje na koniec. Jeżeli atak się udał na tyle, by gość stracił przytomność, albo żeby chociaż nie mógł się ruszyć, Don zabiera zwój, i zmierza do swojego zleceniodawcy. Jeżeli przeciwnik jeszcze stoi, i chce walczyć to białowłosy roki krok w tył, by uchronić się przed atakiem.

Moc magiczna 3450 - 1100 = 2350

//Sorki za taką długą przerwę. To się nie powtórzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   29.04.15 21:43

- No, nie da się temu zaprzeczyć, widzisz? - zapytał trochę bezczelnie, robiąc krok w przód. Założył ręce i patrzył się na niego z tym prześmiewczym wzrokiem połączonym z tym wrednym wyrazem twarzy. Jednak zaraz on się zmienił w wyraz szoku, niedługo później po prostu padł nagle na ziemię nieprzytomny za pomocą kuli światła użytej przez Dona w połączeniu z prędkością. Padł, a zwój nie miał już żadnego ochroniarza. Obeszło się na szczęście bez walki... całe szczęście.
Teraz pozostało wrócić do biblioteki, prawda?



Stwierdziłam, że nie będę przedłużać więcej chociaż miałam długi, naprawdę długi plan... a to by zajęło nam kolejne pół roku.
Możesz zrobić [z/t] do punktu startowego, czyli Wielkiej Biblioteki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   29.11.15 20:00

Ktoś ma się z nim skontaktować?
Przez całą drogę obserwował kątem oka otoczenie, jakby wyszukując jakiegoś szpiega Jego Królewskiej Mości. W końcu jakiś jegomość musiał podążać za magiem, by wtajemniczyć go na miejscu w szczegóły. Chyba, że jakimś cudownym sposobem gwardzista poinformował już odpowiedniego człowieka, że niziutki człowieczek z kataną na plecach zawędruje w te progi i rozwiążę problem zaginionych klejnotów. Tak czy siak, Raion nikogo nie wypatrzył i nim się spostrzegł, znalazł się przed szczątkami dawnej biblioteki. Jakieś kilka metrów przed znalazł dogodne miejsce i tam przysiadł, by raz, chwilę odpocząć, a dwa poczekać na wiadomość od wywiadu. W zasadzie to wiedział już większość - grupka złodziei zuchwale wdarła się do skarbca i wykradła kilka jadeitowych łezek. Ile ich było? Sześć? Na tyle słuchał kapitana straży, że zapamiętał tylko główną przyczynę jego wizyty.
Zakapturzony, ubrany w zużytą bluzę i granatowe spodnie nie przypominał raczej czarodzieja Sabertooth. Przeciwnie, prędzej przechodnie przyrównają go do zwykłego żebraka. Czy miał z tym problem? Absolutnie. Wręcz jego zwykła niezwykłość pozwoli mu błyskawicznie zaadaptować się do otoczenia pełnego zbirów spod ciemnej gwiazdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   03.12.15 19:35

Chłopak dotarł przed ruiny starej biblioteki zupełnie przez nikogo nie niepokojony. Miejsce to ani trochę nie przypominało tego o czym mówił oficer. Nie było tutaj żadnych kryjówek, a tym bardziej kręcących się po okolicy magów czy poszukiwaczy skarbów. Ot kilka kamieni.
Dlatego też samotnie siedzący na kamieniu Raion wydawał się najbardziej podejrzanym elementem otoczenia. Siedział tak już jakiś czas i nic się nie działo. Jedyne godne zanotowanie uwagi wydarzenie to nadejście od stolicy trzech obdartusów zalanych zupełnie w trupa. Już gdy zbliżali się do ruin dało się ich nie tylko usłyszeć ale wręcz wyczuć. Byli jednak zupełnie nie groźni i po odśpiewaniu kilku sprośnych kawałków oraz dopicia tego co mieli zaczęli zbierać się w drogę powrotną.
Wracając wybrali trochę inną drogę niż poprzednio i musieli przejść obok samotnego maga. I jak to w takich wypadkach bywa nogi jednego z nich nagle odmówiły współpracy i upadł na niego ciągnąc za sobą towarzyszy gdyż oczywiście szli tyralierą dla równowagi trzymając się za ramiona. Po krótkiej szamotaninie udało im się zebrać jakoś do kupy i opuścić maga.
Dziwnym fartem nie wykorzystali tej szamotaniny by gwizdnąć mu sakiewkę. Wręcz przeciwnie jeden z nich wcisnął mu do dłoni niewielki papierek.
"Obserwowany. Las po lewej. Idź. Pomoc."
Kilka eleganckich słów widniało na papierze. Decyzja zależała już tylko od maga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   03.12.15 23:14

Ojeju, dziwna pustka panująca w ruinach wywołała, zapewne niepotrzebny niepokój w analitycznym umyśle chłopaka. Spodziewał się raczej tłumów łotrzyków różnej maści, w których będzie mógł się wtopić i wydobyć wymagana informacje. W czym jak w czym, ale w plotkach kryją się największe tajemnice.
A tak... siedział samotnie jak palec, wyczekując błogosławieństwa z góry. Nie wypatrzył żadnego obserwatora, nie znalazł zapieczętowanej wiadomości. Ot siedział wpatrzony w ziemię, licząc ziarenka piasku i kamienie porozrzucane wokół. Bardzo interesuję zajęcie... po kilku minutach zaczął się niecierpliwić. Nerwowo spoglądał w obie strony drogi, by w końcu ujrzeć trójkę, delikatnie mówiąc pijanych wędrownisiów, nie widzących świata poza flaszką w ręku i serią piosenek, o raczej niekulturalnej treści. Umówmy się tak. Takich pieśni w filharmonii raczej nie usłyszymy.
Niestrudzona trójka nie poszła dalej w głąb biblioteki. Dotarła na skraj, zatoczyła koło i wybrała się z powrotem k'stolicy. Tym razem nie omijając siedzącego na głazie chłopaczka, który z lekkim rozbawieniem patrzył na ich wyczyny. Nie zaczepiali jednak zakapturzonego w żaden sposób, jeden tylko się przewrócił i z pomocą kompanów powrócił do dwunożnej postawy.
A jednak.
W pewnym momencie Raion zdał sobie sprawę, że trzyma w ręku poszarpany papierek. Błyskawicznie przeczytał jego zawartość i niewiele się zastawiając, ruszył cztery litery i chwilkę wcześniej rozprostowawszy kości, szybkim chodem udał się w wyznaczonym kierunku. Czy zdawał sobie sprawę, że to wszystko wygląda jak pułapka?
Tak.
Czy robił sobie coś z tego?
Nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   30.12.15 19:20

Gdy młody tygrys przekroczył linię drzew stało się... zupełnie nic. Nie spadł na niego żaden konar, z gęstwiny nie wyskoczyli żadni zbójcy, nawet wilka przebranego za babcię. Nie pozostawało mu nic innego jak zapuszczać się coraz bardziej w gęstwinę. I tak po około 10 minutowym marszu wyszedł wreszcie na polankę, na której siedział jeden z pijaczków z wcześniej. Jednak nie licząc obszarpanego wyglądu to nie wyglądał jak menel.
- No chłopie wreszcie jesteś. Bardziej na widoku wcześniej usiąść nie mogłeś. Obserwowało Cię minimum 5 łowców nagród. Gdyby zorientowali się, że czekasz tam na mnie i przybyłeś po klejnoty to już nigdy byśmy ich nie ujrzeli. Ale mniejsza z tym. Nic się nie wydało czyli mamy jeszcze szanse. Osobami, które masz złapać jest dwóch braci, łowców skarbów. August i Luis Lumiere. Nie umieją się posługiwać magią ale jak to łowcy są świetni w używaniu broni. Jeden włada Kusarigamą, a drugi jest szermierzem. I są w tym mistrzami. Zatem podczas zatrzymania będziesz musiał być bardzo ostrożny. I powinieneś tego dokonać z dala od ruin. Inaczej rzucą się na Ciebie wszyscy magowie i łowcy z okolicy. Nie lubią gdy ktoś atakuję ich "braci" i to jest powód dla którego musieliśmy wynająć magów zamiast wysłać armię. No i z ważnych rzeczy to mają się oni spotkać z kupcem klejnotów przed ruinami za trzy godziny zatem musisz ich złapać wcześniej. Jednak o kupcu wiadomo tylko tyle, że jest to jakiś staruszek. Nawet sami bracia nie mają na jego temat dokładnych danych. To chyba wszystko co miałem do przekazania. Chyba, że masz jakieś pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   31.12.15 16:26

Przez te dziesięć minut drogi układał w głowie różne plany, jakby tu schwytać dwóch złodziejaszków w tłumie bandytów, łowców nagród, morderców i innych szumowin, które na skinienie palca potrafią poderżnąć małemu dziecku gardło. W swym zamyśleniu widział pomysły w spadających liściach czy przebiegających owadach. Miał przed oczyma kompletnie inny świat, pobudzający wyobraźnie do granic możliwości.
Zanim więc się obejrzał, dotarł do miejsca spotkania z mężczyzną, który wcześniej dał mu papierową wskazówkę. Jakby się przyjrzeć... wcale nie przypominał menela, choć jego strój nie należał do najwykwintniejszych. Chłopak nawet trochę się zdziwił, że naprawdę spotkał odpowiedniego człowieka - w końcu przybył do takiego skrawka miasta, gdzie uczciwość raczej nie górowała nad oszustwem. Uśmiechnął się sam do siebie na fakt, że najprostsze, naiwne rozwiązanie okazało się skuteczne.
Wypowiedzi swoistego agenta wysłuchał kucając, raz wpatrując się w falującą trawę, a raz na tłumaczącego szczegóły mężczyznę. Ten w pewnym sensie wytknął Raion'owi bezmyślność - w końcu cała misja miała charakter ściśle tajny, więc pozostawanie na widoku nie należało do najbystrzejszych działań.
Gdyby mości kapitan królewskiej gwardii określiłby z kim mam się właściwie spotkać, byłoby znacznie łatwiej. - Wtrącił, chociaż na tyle szybko i cicho, by nie przerwać rozmówcy.
Wzmianka o starszym kupcu zaciekawiła pracujący na pełnych obrotach mózg jasnowłosego do tego stopnia, że natychmiastowo utworzył się w nim chytry plan. Choć miał jedynie zarys tego co chciał zrobić, sama sztuczka wydawała się naprawdę dobrym rozwiązaniem.
Owszem, mam. Jak się domyślam, nie macie żadnych informacji o tym kupcu? - zapytał z nutką pogardy i nie czekając na odpowiedź kontynuował. - Cały wywiad królewskiej rodziny... - westchnął, ocierając czoło dłonią w geście zażenowania. - No nic, to nie powinno stanowić problemu. Mam jednak nadzieję, że masz jakiekolwiek zdjęcia tych braci? Ciężko złapać kogoś, kogo nie zna się twarzy.
Trzy godziny... spodziewał się, że będzie musiał reagować błyskawicznie. W tym czasie powinien spokojnie się przygotować odpowiednią pułapkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   04.01.16 14:20

- O kupcu na chwilę obecną wiadomo jedynie, że jest jakimś pośrednikiem, którejś z mrocznych gildii. Dlatego też nikt nie wie o nim praktycznie nic. Ale nim przejmować się nie musisz. Na wolności przyda się bardziej. Ważne jest tylko by nie spotkał się z braćmi, a wszystko wyglądało na ich ignorancję. - odparł spokojnie mężczyzna. Zupełnie nie zareagował na zaczepkę chłopaka odnośnie dowódcy czy samego wydziału służb, którego był pracownikiem. A może zareagował ale był tak dobrym szpiegiem, że nie dał nic po sobie poznać. W każdym razie kontynuował udzielanie informacji.
- Ten z mieczem to August. Zatem oczywistym jest, że ten tutaj to Luis. Jeśli masz jakiś plan to może będziemy mogli pomóc.

Luis, August
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   04.01.16 15:19

Wziął do ręki oba zdjęcia i uważnie się im przyglądnął. Jeden miał zamaskowaną twarz, ale to nie powinno stanowić problemu. Ba, to nawet lepiej. Ktoś kto stara się ukrywać swoją tożsamość, automatycznie staje się wyróżniającą się spośród tłumu personą. Drugi przywdziewał typowo samurajską zbroję, więc też miał widoczną, charakterystyczną cechę. Rzucił okiem ostatni raz na ich portrety, po czym odkładając je na bok zwrócił się do, bądź co bądź przełożonego. I darował sobie już wszelkie docinki.
Dobrze byłoby, bym jednak wiedział jak ten kupiec wygląda, skąd będzie szedł i czy ma eskortę. Ale no nic... musimy obejść się bez tego - oznajmił, kucając nad trawką i grzebiąc w ziemi palcem wskazującym. Wpatrywał się w milion ziarenek piasku, ale myślami był zupełnie gdzieś indziej. Nie przywykł do tego, by rozmawiać z innymi twarzą w twarz, a jednocześnie nie chciał kryć się pod kapturem.
Ich imiona są bezwartościowe. Jeśli chodzi o plan... to tak, chodzi mi pewna myśl po głowie i potrzebuję do tego Waszej pomocy - w tym momencie zwrócił wzrok w stronę szpiega, dając tym samym gest temu, iż naprawdę angażuje się w akcję i bierze zadanie na poważnie.
Magowie to nie tylko osoby stworzone do rozwałki. Mam pewną umiejętność, która pozwoliłaby mi zmienić wygląd do takiego stopnia, by przypominać sześćdziesięcioletniego staruszka. Mógłbym więc podawać się za wspomnianego handlarza i samemu stawić się na miejsce spotkania - dalekie od ruin i bez niepotrzebnych świadków. Skoro bracia nie wiedzą jak kupiec wygląda, nie powinni się połapać. Muszę jednak wiedzieć gdzie ma odbyć się to spotkanie - tłumaczył, rysując jakiegoś bazgroły w ziemi, jakby chciał zilustrować swój plan na piaskowych malunkach, co oczywiście w żaden sposób nie odtwarzało rzeczywistości, a jedynie pomagało się skoncentrować.
I zostaje nam jeszcze kwestia naszego staruszka... musielibyście się nim jakoś zająć. Złapać w połowie drogi, zakneblować, powiesić, cokolwiek uważacie za słuszne. Jednakże jeśli stawiłby się na określone miejsce, mielibyśmy nie małe kłopoty - zamilkł na chwilę, by wziąć oddech i przez sekundę obejść niebo wzrokiem. - Jak Tobie się to widzi? - zapytał, kierując swoje krwiste spojrzenie na twarz mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   04.01.16 21:30

- Niestety tak jak mówiłem o kupcu nie wiadomo nic oprócz tego, że ma około 80 lat. Zaletą jest, to iż nawet ludzie z podziemi biblioteki niewiele na ten temat wiedzą. I dlatego też nie chcą go wpuścić do podziemnej kryjówki i spotkanie odbędzie się mniej więcej w tym samym miejscu, w którym się zatrzymałeś na początku. To oczywiście zostawia tylko jedną możliwość co do drogi jaką przejdzie cel. Musi nadejść od strony miasta. Dlatego było ono tak niebezpieczne. Jednak drugiej prośby spełnić nie możemy. Po pierwsze dlatego, że nie wiemy jak wygląda cel, a zatrzymywanie każdego będzie kłopotliwe i podejrzane. Po drugie zależy nam na tym by nie wiedział on o naszej operacji i sądził, że tutejsi go wystawili. Pozwoli to nam pozbyć się zarówno tutejszego półświatka jak i mrocznej gildii. - odparł bardzo spokojnym głosem mężczyzna. Nie dało się nawet od niego wyczuć irytacji czy zmęczenia spowodowanych tym, że powtarza te same informacje już któryś raz. - Dlatego jedynym wyjściem jest zjawić się tam wcześniej i namówić braci do zmiany lokalizacji jak najszybciej to możliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   04.01.16 22:52

Słysząc o braku kompetencji ze strony królewskiego wywiadu Raion skrzywił się, jakby przeżuwał żelki o smaku lukrecji. Podjął się zadania, a że przewidywana nagroda nie opiewała w bajońskie sumy, to oczekiwał od zleceniodawców równie gorliwego zaangażowania, jakie sam prezentował. Zamiast tego został wysłany do brudnych ruin i zdany właściwie na własne możliwości i to w towarzystwie jakiegoś półgłówka, co boi się schwytać jakiegoś staruszka.
Do cholery, on ma osiemdziesiąt lat. Takich ludzi niewielu stąpa po świecie, a cudem musiałoby być, żeby takich dwóch znalazło się w jednym miejscu - warknął z niezadowolenia, gwałtownie się podnosząc. Nie wypowiedział jednak tego głośno, jedynie grymas na jego twarzy mógł wyrazić negatywną emocję. Z reguły należał raczej do ludzi spokojnych. Sam fakt braku możliwości agentów nie wprawiał go w taką złość. Gdzieś w głowie wędrowała myśl o tym, że sam ma narażać życie bez żadnego ubezpieczenia. Widział tutaj wielu różnych, podejrzanych typów. Ci bracia też nie wyglądali na ugłaskane owieczki. Jeden błąd i będzie miał na głowie grupę płatnych zabójców, którzy bez wahania zetną odpowiednie głowy za garść miedziaków.
Dobra, rozumiem. Bez sensu jest teraz dyskutować, co będzie dla nas najlepsze. Zróbmy więc sztuczkę, jaką Wy sami na mnie zastosowaliście. Podeślemy jednemu z nich karteczkę z informacją o przesunięciu miejsca spotkania. Skoro zdołaliście mi podsunąć takową praktycznie na pustym terenie, to w tłumie innych ludzi to nie powinno stanowić żadnego problemu. To jednak zrobię ja... nie dam żadnemu spaprać tej roboty. Przygotuj kartkę i coś do pisania.
Jeśli w tym samym czasie zjawi się kupiec, a zastanie jedynie świszczący wiatr to wszytko będzie jasne - został wystawiony przez domniemanych sprzedawców. Nieźle to sobie ta gwardia królewska obmyśliła. W pewnym sensie sam Rai poczuł się wykorzystany. Dwie pieczenie na jednym ogniu... no i odzyskają klejnoty. Rodzina królewska na pewno się ucieszy. Kolejna pochwała dla nieocenionego wywiadu. Pieprzeni hipokryci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   05.01.16 23:34

- Nie wątpliwie prawdopodobieństwo jest nikłe, ale i tak zatrzymanie go mija się z naszym celem. Wtedy cały mizerny plan weźmie w łeb i jedyne co na tym zyskamy to te klejnociki. - odparł dalej nie wzruszony mężczyzna. Gniew Raiona zupełnie nie robił na nim wrażenia. On miał swój cel i miał zamiar go uzyskać bez względu na to czy magowi się to podoba czy nie.
- Co do planu z wiadomością, to nie wiem czy to się uda. Przed spotkaniem żaden z braci nie wychyli nosa z kryjówki. A dostanie się do nich komuś nieznanemu będzie oznaczało samobójstwo. A i podanie im takiej karteczki tuż przed spotkaniem może się nie udać. Zresztą nawet jeśli to Cię zatrzymają i zaczną wypytywać, bo to będzie dość podejrzane. Wtedy może nadejść prawdziwy kupiec. A wtedy wszyscy będą mieli problem.
Jednak pomimo swoich słów wyciągnął z jakiejś wewnętrznej kieszeni niewielki notesik i ołówek. Potem wyrwał jedną kartkę i podał ją magowi wraz z ołówkiem. Czekał no kolejne polecenia od chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   06.01.16 0:00

Przenikał agenta swym zawistnym spojrzeniem za każdym razem, gdy ten niwelował jego pomysły czy wyjaśniał, że podane rozwiązania mijają się z celem wywiadu. Nie mówił już jednak nic. I tak tamten pozostawał wciąż niewzruszony, więc żadne ze słów raczej nie wytrąciłoby go z równowagi, na czym nieukrywanie Raion'owi zależało od samego początku. Choć nie należał do osób lubiących dręczyć innych czy patrzeć jak się denerwują, to postawa mężczyzny była na tyle irytująca, że chłopak dokładał wszelkich starań, by postawić na swoim.
Pomysł na sztuczkę z karteczką zniknął tak szybko jak się pojawił. Nie miał gotowego drugiego planu, układając sobie w głowie obecny był przekonany o jego doskonałości. A tutaj tyle niespodzianek... nietykalny kupiec, ukryci w kryjówce bracia... co jeszcze stanie mu na drodze? Chociaż na zewnątrz nie dawał upustu swojemu niezadowoleniu, to w środku zaczął się przysłowiowo gotować.
Nie chcę nic mówić, ale to właśnie odzyskanie tych, jak to ująłeś klejnocików jest moim zadaniem. Nikt mi nie rozkazał zrobić czegoś więcej, a jak się domyślam... nikt mi także nie zapłaci za dodatkowe trudy. I zabieraj tą kartkę... teraz to możesz ją co najwyżej spalić - warknął, odpychając dłoń rozmówcy, w której dzierżył wspomniany ołówek i papierek.
Wyjaśnij mi więc proszę, dlaczego nie miałbym po prostu poczekać na spotkanie, zneutralizować tych dwóch typów, zabrać im świecidełka i odejść jak gdyby nigdy nic? Co mnie obchodzi ten kupiec i Wasza wielka operacja? Jak gwarantujesz mi lepszą zapłatę, to wtedy możemy rozmawiać. Jeśli nie... zrobię wszystko po swojemu, dostarczę zgubę dla właściciela i na tym skończymy zabawę.
Mówił w miarę spokojnie, chociaż czasem dało się usłyszeć nutkę goryczy. Nie jest rycerzem w lśniącej zbroi, który przyszedł wymierzyć sprawiedliwość niegodziwcom i rozbić przestępczą szajkę. Czy za takowego właśnie go biorą?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   10.01.16 21:07

Mężczyzna zabrał karteczkę i schował ją do kieszeni, a potem uważnie wysłuchał słów chłopaka.
- Bo jak poczekasz na spotkanie i zaatakujesz ich tuż przed ruinami to będziesz musiał walczyć nie tylko z tą dwójką ale ze wszystkimi, którzy będą tam siedzieć. Zarówno łowcami nagród jak i magami, a gdyby to było takie proste, to zwyczajnie wkroczyłaby tam armia. Odciągnięcie ich w inne miejsce, to jedyny bezpieczny sposób by ich zneutralizować. - odparł spokojnie, a potem wyjął ponownie karteczkę z kieszeni, którą wcześniej podał chłopakowi i zaczął na niej pisać.
- Ale masz rację. Skoro masz pomóc też wywiadowi to należy Ci się za to dodatkowa nagroda. Czy to Cię satysfakcjonuje? - zapytał dając mu zapisaną kartkę.

"Zobowiązuje się do wypłacenia właścicielowi tej kartki 5.000 klejnotów z konta CZT96375 ale tylko jeżeli będzie ona miała ze sobą 5 jadeitowych klejnotów królowej Hisui.
Major wywiadu wojskowego, wydział zewnętrzny
Thalryk"

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   10.01.16 21:25

W sumie kapitan miał racje... pomysł z bezpośrednim starciem wykluczał tak naprawdę sens udziału w tej akcji magów. Jakim trudem byłoby zebranie tysiąca uzbrojonych po zęby żołnierzy i wparowaniu do kryjówki po to, co królewskie. Raion jednak chciał jakoś przekonać go o słuszności swoich stwierdzeń, co zresztą okazało się nad wyraz skuteczne.
Masz rację, armia mogłaby sobie poradzić z tutejszymi nieudacznikami. Ale nie bierzesz pod uwagę jednej kwestii... z kim właśnie rozmawiasz.
Chciał zabrzmieć groźnie i przedstawić siebie jako potężnego czarodzieja, zdolnego do zniszczenia całej tej zgrai. Powiedział jednak to zdanie tak niewyraźnie i cicho, by sam mężczyzna tego nie usłyszał... bądź co bądź, z Raion'a nie jest żaden wielki wojownik, a wręcz przeciwnie... nie należy do osób kochających walkę i odnajdującej się w niej jak ryba w wodzie. Wolał raczej pokojowe rozwiązania, więc podobne wypowiedzi nie były do niego podobne.
Satysfakcjonuje w zupełności. Cieszę się, że się rozumiemy - odparł zadowolony, chowając zwitek w prawej kieszeni. Nieznacznie się uśmiechnął, co było normalną reakcją na osiągnięcie pożądanego celu. Pięć tysięcy klejnotów plus nagroda za wykonanie misji... zasili swój mały skarbiec o pokaźną sumkę.
Musiał jednak skupić się teraz na zleceniu. Działanie z wolą agencji wywiadowczej wymagało podjęcia nowych środków. Jak strażnik wspomniał, głównym celem ma być zaprowadzenie braci w inne, mało widoczne miejsce. Przemiana w staruszka wciąż wchodziła w opcję, aczkolwiek zneutralizowanie oryginalnego - już nie. Może więc liczyć na łut szczęścia i zjawić się na miejscu spotkania przed kupcem. Może ten się spóźni lub sprzedawcy pojawią się wcześniej? Na gorąco nie mógł wymyślić nic lepszego.
Zrobimy więc tak jak mówisz. Zjawię się na miejscu spotkania w postaci starca i spróbuję przekonać braci do zmiany. Miejmy nadzieję, że zjawią się odpowiednio wcześniej albo kupiec odpowiednio później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   13.01.16 21:26

- Tak. To będzie chyba najlepszy pomysł. Niesamowite jakie szczęście, że tego zadania podjął się akurat mag o Twoich zdolnościach. - powiedział wciąż spokojnym i nic nie znaczącym tonem mężczyzna - Masz jeszcze jakieś pytania? A może chciałbyś przetestować swój pomysł?


Niespełna 3 godziny później (Albo x czasu później w zależności ile czasu zajęła jeszcze rozmowa, gdzie x należy do przedziału od 15 do 120 minut. To tak w razie czego)

Przeprowadzony z bezpiecznej odległości rekonesans przeprowadzony przez chłopaka (tylko chłopaka, bo pan major powiedział, że ma jeszcze kilka spraw do załatwienia i gdy już wszystko omówili udał się w innym kierunku niż Raion) nie przedstawiał sytuacji zbyt różowo. Co prawda do spotkania złodziei z paserem pozostało jeszcze trochę czasu, to jednak upływał on nieubłaganie, a po braciach nie było najmniejszego śladu. Cały teren wokół starej biblioteki wyglądał na opustoszały, ale sądząc po słowach szpiega to o niczym nie świadczyło. Jednak coś zrobić trzeba, bo cały misterny, ryzykowny plan weźmie w łeb jeszcze nim wystartuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   14.01.16 17:55

Niezłomny spokój agenta gwardii królewskiej z jednej strony denerwował młodzieńca, a z drugiej wywoływał niewielki podziw i pewne zdziwienie. Miał tego dnia mieszankę nastrojów. Raz dążył do sprowokowania swojego towarzysza, starał się wyśmiewać wywiad i wytykać im błędy; by po chwili przyłączyć się do skupionej atmosfery i zachować odpowiednią powagę. Jakby na to spojrzeć, dosyć zabawne wahanie humorów. Zupełnie jak u kobiety w ciąży. Brakowało tylko dania z czekolady, mięsa, lodów, warzyw i owoców.
Chociaż... gdy mężczyzna odwrócił na chwilę wzrok, Raion błyskawicznie złapał garść ziemi i wsypał sobie do ust, ochoczo przeżuwając. Wypluł jedynie kilka mniejszych kamieni i inne śmieci, które nie nadawały się do przegryzienia. Gdy rozmówca znów skierował wzrok k'chłopakowi, ten tylko wyszczerzył zęby.
Obejdzie się bez. Wszystko jasne, prawda? - wydukał, przypadkowo wypluwając kilka ziarenek niestrawionych ziarenek. Gwardzista wyraźnie tego nie spostrzegł... a może zauważył, ale na pewno nie dał po sobie tego poznać. Pożegnał się z magiem, po czym udał we własną stronę, mając do załatwienia jeszcze kilka spraw, z czego zresztą czarodziej niespecjalnie się ucieszył. Mimo wszystko, dobrze mieć przy sobie tak opanowanego i spostrzegawczego agenta wywiadu. Zamiast tego, musiał wszystko robić sam.
Na miejsce spotkania dotarł niespełna kilka minut później, po czym zaczaiwszy się gdzieś w ukryciu dokładnie obserwował puste pole. I puste pozostało przez następne godziny, nikt się nie pojawił, nikt się nie zbliżał, w zasadzie dookoła brakowało żywej duszy. To nie sprzyjało założonemu planowi. W końcu to bracia mieli pojawić się pierwsi. Może zamiast tego także czekają najpierw na kupca, siedząc gdzieś kilkanaście metrów dalej? Czy warto było nad tym rozmyślać? Czy warto było czekać? Jeśli czerwono-oki nadal będzie wyczekiwał na okazję, cały pomysł może szlag trafić. Chyba pora się ujawnić...
Zamknął oczy. Poczuł przepływ silnej energii po ciele - Nenrei. Skóra zaczęła się robić szorstka, włosy rozłożyły się nagle po całej twarzy - zamiast bujnej czupryny miał siwiejącą warstwę na głowie i policzkach, dokładając do tego białą jak śnieg, pokaźnej długości brodę. Od razu poczuł ciężar własnego ciała, kruchość kości, ich strzelanie przy każdym kroku czy z trudem brany oddech. Spojrzał z uśmiechem na swoją dłoń, nałożył kaptur na głowę i starając się podążać pomiędzy krzakami, by wciąż pozostać niezauważony, wyszedł na główną drogę. Nią, nie zwracając już uwagi na ukrycie obecności, podążał wolnym krokiem w kierunku miejsca spotkania. Starał się wyjść na ścieżkę jakieś sześćset-siedemset metrów od celu. Chciał tym samym zachować pozory, jakby podążał z daleka.

Pula MM
7300 - 200 (69lat) = 7100
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   19.01.16 0:27

Stary młody mag wyszedł z zarośli w takiej odległości, że nie sposób było go dostrzec z okolic ruin. Przynajmniej teoretycznie, bo czy można być pewnym czegoś w świecie magii? Skoro on w ułamku sekundy mógł dodać sobie kilkadziesiąt lat, to ktoś inny mógł mieć w oczach rentgen i patrzeć przez materię. Ale wtedy pewnie podglądałby dziewczyny.
W każdym bądź razie aż do samej polany Raion nie był przez kogokolwiek niepokojony. Mógł spokojnie do niej dotruchtać co przy starczym reumatyzmie pewnie łatwym nie było. Gdy zbliżył się do ruin także nikogo nie zobaczył. Wyglądało na, to że cały plan wziął jednak w łeb już na starcie.
I nagle zupełnie znikąd, wręcz jakby z pod ziemi dookoła staro wyglądającego chłopaka pojawili się ludzie. Nie mieli żadnych uniformów czy czegoś takiego. Wręcz przeciwnie, sądząc po samym ubiorze to można by powiedzieć, że mamy tutaj przegląd wszelkich grup społecznych, chorób psychicznych i sklepów z odzieżą używaną. Jednak mimo wszystko nie można było mieć wątpliwości, że działają wspólnie i stanowią mieszkańców podziemia, o których mówił major.
- Zgubiłeś się staruszku? Może Ci w czymś pomóc? - zapytał jeden z nich, a reszta zaczęła rechotać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   20.01.16 18:30

Za swoją niecierpliwość podstarzały młodzieniec może prędko zapłacić. Obserwowanie miejsca spotkania nie było do końca na rękę, ale z pewnością pozwalało opracować nowy plan, a co ważniejsze - uniknąć niepotrzebnych kłopotów. Może Raion bał się utraty cennego czasu? W końcu sekundy, minuty, godziny pędziły nieubłaganie, a żaden z braci nie raczył się pojawić. Tak czy siak, początek działań nie był wcale tak okropny - przeszedł przez zarośla bez problemów, wyszedł na drogę nie spotykając niepotrzebnych przeszkód. I tak, powoli człapiąc wsłuchując się w rytmiczne strzelanie kości, towarzyszące kolejnym krokom. Nie pamiętał, kiedy ostatni raz eksperymentował ze zmianą wieku. Czuł się dobrze we własnym ciele, nie narzekał na żadne choroby czy niedokładności. A teraz, osiągając prawie siedemdziesiątkę, czuł się jakby miał zaraz umrzeć. Świat wydawał się... ociężały, trudny do egzystowania. Powietrze wdychane z trudem, niewyraźne dźwięki, które z pięknego śpiewu ptaków przeradzało się w groźny chrobot.
Pustka naturalnie wydawała się podejrzana, ale przecież to miejsce nielegalnej wymiany... Dziwne przeczucie nie okazało się bezpodstawne. Ni stąd ni zowąd miał przed sobą chmarę wszelkiej maści kiepsko ubranych osobników, ewidentnie mieszkańców tutejszych terenów. Raion skrzywił się na ten widok, jednak grymas ukrył się pod stertą siwych włosów. Jednemu od razu coś nie przypasowało, bo wyłonił się spośród grupy i zaczął pieprzyć jakieś głupoty do pozornego staruszka.
Nic z tych rzeczy. Dziękuję, ale nie potrzebuję Twojej pomocy. Odejdźcie w pokoju.
Mówił bardzo uprzejmie, charakterystycznie zresztą dla ludzi starszego pokolenia. Nie robił sobie z nic ze śmiechu pozostałych - nie miał teraz szans na jakiekolwiek reakcje, więc musiał rozwiązać to pokojowo i rozgonić towarzystwo. I to szybko!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   24.01.16 20:21

Uległość i poddaństwo nie były tutaj raczej ani popularnymi ani pozwalającymi na przeżycie cechami.
Słowa Raiona wywołały jedynie gromki śmiech wśród otaczających go ludzi. W dodatku mężczyzn, który pierwszy się odezwał teraz podszedł baaardzo blisko maga. Jedną rękę położył na ramieniu "starca", a kolejną wykonał prosty ruch pokazujący jego towarzyszy.
- Nie bądź dla nas tak niemiły. My naprawdę chcemy Ci pomóc. Starszym osobom należy pomagać. To nasz obowiązek. Najpierw pomożemy Ci się pozbyć zbędnego balastu by było Ci lżej. Oddaj nam zatem sakiewkę.
Nim jednak zdołał zrobić cokolwiek niebezpiecznego musiał się obrócić, bo z tyłu dało się słyszeć jakieś szepty i zamieszanie. Nagle wszyscy zaczęli się rozstępować i cofać. Tak powstałym szpalerem zbliżali się mężczyźni, których Raion widział na zdjęciach.
- Won stąd śmieci. My zajmiemy się tym panem. - odezwał się szermierz, a w tym samym momencie wszyscy zaczęli uciekać. Nikt nawet nie śmiał pyskować. Wszyscy byli zbyt przerażeni. - Proszę wybaczyć nam to zamieszanie ale spodziewaliśmy się pana trochę później. Bo oczywiście jest pan tym kogo oczekiwaliśmy. - znowu odezwał się mężczyzna, a przy ostatnim zdaniu położył rękę na mieczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   26.01.16 23:20

Na twarzy staruszka malował się stoicki spokój... a jednak, gdy tłum zaczął robić się bardziej natarczywy, niezauważalnie drgnęła warga, a spojrzenie z łagodnego przeraziło się w określające strach. Stawiał na szali swoje życie. Stał przed grupą bezpruderyjnych wyrzutków tego świata, którzy za dźwięk monety potrafią dopuścić się najobrzydliwszych ohydztw. Już wiedział, jak czuje się marny szpieg otoczony samymi wrogami. Na kogo mógł liczyć? Królewski wywiad? Znajdującą się kilkaset kilometrów dalej gildię? Może k' pomocy przybędzie armia Fiore? Gwardii nie zależało na życiu podrzędnego maga. Nie był nikim ważnym, nikt nie będzie płakał po zwykłym pionku...
Coś więc się załamywało. Wcześniejsza wola walki przygasła. Zaistniała sytuacja była na tyle beznadziejna, że do serca chłopaka wkradała się rozpacz. Krążył oczami niespokojnie po zgromadzonych, jakby szukając magicznego wsparcia. Ręka mimowolnie podążała w kierunku ukrytego pod płaszczem miecza. Siłą woli powstrzymywał ją jednak w pół drogi. Gdyby tylko dobył od tak miecza, natychmiastowo wydałby na siebie wyrok śmierci. Nie dość, że był podejrzanym staruszkiem, to jeszcze staruszkiem z mieczem! To za dużo dla tych półgłówków... zrobiliby z nim porządek.
I ni stąd ni zowąd zjawili się oni - dwaj mężczyźni ze zdjęcia kapitana. Ręka mimowolnie cofnęła się i powędrowała w kierunku kieszeni. Odetchnął z ulgą. Bracia mieli widoczne poważanie wśród mieszkańców tutejszych ruin, gdyż ich groźne słowa odpędziły łapczywych złodziejaszków. Raion znów przybrał godną postawę. Musiał podkreślić swój status i ważność. W końcu jest wysłannikiem potężnych organizacji! Nie może dawać tak ze sobą pogrywać.
Moi zwierzchnicy nie będą zadowoleni. Naraziliście całą transakcję, to niedopuszczalne!
Wydał z siebie głos oburzenia, groźnie spoglądając na... bądź co bądź cele całej misji. Podreptał k'nim i wyciągnął dłoń w taki sposób, by jeden z nich przybliżył się na odległość centymetrów.
Obserwują nas... Nie tutaj. - Szepnął, ale na tyle głośno, by mężczyzna zrozumiał wiadomość; po czym skierował porozumiewawczo wzrok w kierunku lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   31.01.16 0:18

Kiedy tylko stary Raion wyjechał z gadką o zleceniodawcach szermierz wyraźnie wyluzował i zdjął rękę z miecza. Najwyraźniej to co mówił agent było prawdą i nawet bracia nie wiedzieli jak ma wyglądać starzec, z którym są umówieni. To było znacznym plusem i ułatwiało zadanie.
Tutaj jednak szczęście się kończyło.
To właśnie szermierz pochylił się do przodu na wezwanie Raiona i wysłuchał uważnie jego słów.
- Spokojnie. Na tym terenie jesteśmy zupełnie bezpieczni. Nawet armia nie odważy się tutaj zapędzić. Może nie wygląda ale to wzgórze kryje w sobie całe miasto i wielu ludzi, którzy woleliby żeby ich sekrety pozostały w nim nienaruszone. Ale jeśli pan sobie życzy możemy jeszcze trochę zwiększyć środki bezpieczeństwa. - starał się być maksymalnie miły aby załagodzić trochę sprawę ze swym spóźnieniem.
Odwrócił się w stronę kilku najwolniej uciekających zbirów, których chwilę temu przegonił.
- Ej wy śmiecie! Zebrać mi natychmiast resztę tych patałachów, przeszukać cały las i nie pozwolić się nikomu zbliżać aż do odwołania. Zrozumiano? - tamci tylko pokiwali grzecznie głowami, a potem gdzieś zniknęli. Jednak po ich minach było widać, że zadanie zostanie z samego strachu wykonane. - No to skoro kwestię bezpieczeństwa mamy z głowy to słucham pana propozycji. Ile da pan za te kamyki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   31.01.16 16:01

Jako pozorny wysłannik potężnych korporacji przestępczych nie mógł pozwolić sobie na bezczelne traktowanie czy wywyższanie się sprzedających. Miał budzić strach, grozę i respekt nawet mimo przeżytych już bardzo wielu wiosen. Takie wrażenie chciał utrzymać, a raczej wzbudzić na początku swojej misji. Źle postąpił, zachowując się uprzejmie wobec grupy zbirów. Z drugiej strony nie mógł mieć pojęcia o tym, iż cała ekipa była swoistą rodziną, połączoną z poszukiwanymi braćmi.
Teraz jednak sytuacja się polepszyła. Lumiere mieli poparcie wśród tutejszej ludności, oparte jednak bardziej na sile niż inspiracji; co zresztą było lepszym argumentem do przewodzenia. Szermierz wysłuchawszy słów kupca nie zmienił pewnego wyrazu twarzy. Najwidoczniej nie obawiał się ingerencji szpiegów i ufał bezpieczeństwu tych terenów. Co naturalnie nie było na rękę dla samego Raion'a - prawdziwy starzec powinien był już niedługo nadejść.
Nie roz.. - nie zdążył dokończyć, gdyż mężczyzna skierował swoje spojrzenie w stronę uciekających obywateli podziemnego miasta Crocus i zalecił im przeszukanie lasów - to znów niemiłe zaskoczenie. Jeszcze zaraz się okaże, że złapią kapitana Gwardii i w ogóle cała akcja zakończy się fiaskiem. Sprawy na przemian to się komplikowały, to upraszczały. W tym momencie mógł spodziewać się dosłownie wszystkiego. Czy ma zagrać groźnego przedstawiciela przestępczych organizacji? Na takiego się przecież kreuje.
To, czy jest bezpiecznie pozwoli Pan, że ja ocenię. Nie rozumie Pan powagi sytuacji, tak mi się przynajmniej wydaje. Przebyłem długą drogę. Może nie wyglądam, ale mam świetny wzrok i jestem dosyć spostrzegawczy - już od połowy zauważyłem, że jestem śledzony. Głupotą byłoby ujawnić się przed szpiegami. Mam też informację od mojego pracodawcy, że Gwardia Królewska zatrudniła magów, by zajęli się odnalezieniem kamieni. Widział Pan kiedyś maga w akcji? Cholerne mutanty potrafią dostrzec obiekty w promieniu kilku kilometrów! Jeszcze inni wtapiają się w otoczenie, czyniąc siebie niewidzialnym.
Choć mówił spokojnie, to w jego tonie można było usłyszeć nutkę groźby. To nie była zwykła ocena sytuacji. Przemawiał w tak władczy sposób, że automatycznie nasuwał własne pomysły i zalecenia, jakoby totalnie nie zwracając uwagi na drugiego rozmówcę.
To miejsce jest spalone. Nie ufam też Pana przyjaciołom... musimy trzymać się od nich z dala. Zamiast ślęcząc tutaj i czekając na pułapkę należy zmienić miejsce transakcji. I to jak najszybciej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   06.02.16 18:05

- Spokojnie. Skoro tak pan przedstawia sprawę. - odparł mężczyzna, a potem ponownie położył rękę na broni i zaczął przyglądać się okolicy. Zresztą nawet jego brat, który dotychczas stał spokojnie i patrzył jedynie na Raiona zaczął interesować się okolicą.
- Proszę w takim wypadku pozwolić za mną.
Mężczyzna ruszył w stronę ruin i wszedł pomiędzy nie by po chwili się zatrzymać i pokazać staruszkowi przejście pomiędzy skałami. Było ono wąskie i łatwo można by je było przeoczyć. Droga za nim prowadziła w dół jakiegoś tunelu. Żaden z braci nie powiedział ani słowa. Dali jedynie znać Raionowi by i on zachował milczenie, a potem zeszli w dół. Cały czas trzymając broń w pogotowiu krążyli tunelami aż wreszcie stanęli w ślepym zaułku.
Nie była to jednak pułapka zastawiona na maga. Jeden z braci dotknął dłonią czegoś na bocznej ścianie i skała blokująca przejście zaczęła się powoli odsuwać. Odsunęła się jednak jedynie kawałek tak by tylko jedna osoba mogła przejść w danym momencie mogła przejść przez tak powstałe przejście.
Po drugiej stronie znajdowała się skromnie urządzona jaskinia. Kilka kufrów, wieszaki na broń i zbroje, parę łóżek, stół, palenisko. Ot zbójecka grota.
- To nasza zapasowa kryjówka. Prawie nikt o niej nie wie. Czy teraz możemy już przejść do interesów?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   06.02.16 18:54

Zabawnie czuł się w roli groźnego kupca reprezentującego szajkę przestępczą zajmującą się paserstwem. Należał raczej do osób o spokojnej naturze, bardzo pokojowej i nie zwykł nikomu grozić. A w tej sytuacji udawał kogoś zupełnie innego. Chyba nawet nieźle mu szło to aktorstwo, bo żaden z braci nie dał nawet najmniejszego znaku, że przeczuwa jakiś podstęp. Nawet agresywna postawa nie skłoniła mężczyzn do niepożądanej reakcji. Wręcz wszystko poszło zgodnie z planem, gdyż wzmożyli czujność i baczniej zaczęli przyglądać się okolicy. Nawet jeden z nich, dotychczas bierny obserwator, dał po sobie poznać, że wziął słowa staruszka na poważnie. Raion nieznacznie się uśmiechnął, choć ten ukrył się pod warstwą siwych włosów.
Cieszę się, że się rozumiemy. Moi zleceniodawcy byliby zadowoleni.
Odrzekł na tyle poważnie i doniośle, że rozmówca mógł poczuć się przez to naprawdę wyróżniony. W końcu został pochwalony przez tak ważną osobistość! Mieszkając w tym zapchlonym, zapomnianym przez Boga miejscu raczej nie mógł liczyć na ciepłe słowa. Chociaż podrobiony staruszek zachował dosyć srogi ton, to dało wyczuć się w nim nutkę przyjaznego nastawienia.
Jednakże po tej wypowiedzi miał chwilę wątpliwości. Czy nie posunął się za daleko. W trakcie drogi do ukrytej bazy walczył z myślami, jak powinien nadal postępować. Zapewne znajdą się w pomieszczeniu odizolowanym od reszty. Niewielkim... trudnym do manewrowania. Z drugiej strony, Rai opierał swój styl walki na bezpośrednim kontakcie. Mała przestrzeń zdecydowanie to ułatwiała. Nie miał też do czynienia z magami. Nie zaskoczą go niczym specjalnym poza mistrzowskim władaniem orężem. Wystarczy raz ich dosięgnąć i koniec, będzie po kłopocie.
Gdy byli w połowie drogi, chłopak znów przyciągnął niepokojącą go myśl. Jeśli już nawet uda mu się zwalczyć przeciwników, jak wydostanie ich na zewnątrz? Przecież na tych terenach zgromadziły się setki szubrawców, gotowych do bezlitosnego mordu. Choćby nie wiem jak był silny, nie pokona takiej zgrai. Siłował się z tym aż do końca. Gdy osiągnęli cel, natychmiastowo odegnał ten problem i skupił się na obecnych wydarzeniach.
Nie spodziewał się takiego zorganizowania ze strony zwykłych rabusiów. Ich kryjówka była naprawdę dobrze ukryta, nawet doświadczony tropiciel miałby trudności z jej odnalezieniem. No cóż... ironia losu. Zabłąkane owieczki same zaprowadziły wilka do domu!
Naturalnie. Jestem zaskoczony Pańską organizacją. Zatem... mógłbym obejrzeć klejnoty? Muszę dokładnie sprawdzić, czy mam styczność z autentykami.
Poziom adrenaliny wzrastał z każdą sekundą. Miał w końcu do czynienia nie z byle kim. Stawiał na szali własne życie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   

Powrót do góry Go down
 
Ruiny starej biblioteki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Kwiatki Starej Whiskey
» Ruiny Zakazanej Świątyni
» Ruiny miasta Ilion
» Ruiny Magazynu
» Ruiny Eisenwald

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie