IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ruiny starej biblioteki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Ruiny starej biblioteki   03.02.15 11:47

First topic message reminder :

Na północ od obecnego pałacu znajduje się nieco nieprzyjemne miejsce, po którym kręci się mnóstwo osób, albo konkretniej magów z różnych gildii. Ruiny te są dawną biblioteką, z której do tej pory zebrano najważniejsze księgi, jednak zostało jeszcze ich wiele po przyjściu łowców skarbów. Nie ma nawet kamienia na kamieniu, który sugerowałby dawną strukturę, która tutaj się znajdowała. Jedynie czasem jakiś kawałek kartki, zwoju, czy czegoś. A dlaczego nie usunięto tych ruin? Bo no właśnie - łowcy skarbów nie pozwalają na zbliżenie się do tego miejsca budowniczym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   06.02.16 19:22

- Oczywiście. Proszę usiąść. - powiedział wskazując na jedno z krzeseł przy stole. Sami bracia zajęli krzesła po drugiej stronie stołu.
Raion nie musiał czekać nawet 30 sekund by wciąż milczący brat wyciągnął zza pasa niewielką sakiewkę i delikatnie wyłożył na stół jej zawartość. Zawartość czyli 5 niewielkich, zielonych kamieni. Kształtem przypominały one łezki jakie cechują 2 pierwsze fazy sharingana, a ich kolor był tak intensywny, że aż nie realny. Miały też jakiś wewnętrzny błysk. Były wspaniałe. Nic dziwnego, że były to królewskie klejnoty.
- Jak pan widzi są to autentyczne klejnoty wykradzione z królewskiego skarbca. Od jakiej kwoty zaczniemy negocjacje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   06.02.16 19:39

Podziemne powietrze nie sprzyjało zniszczonym płucom niedoszłego siedemdziesięciolatka. Pierwszy raz mógł się poczuć jak niedołężny starzec i jak się spodziewał, nie było to najprzyjemniejsze uczucie. Chociaż po kilkunastu minutach się przyzwyczaił do strzelających kości, to niekończący się ból w okolicach kręgosłupa był wręcz nie do wytrzymania. Dlatego na jego twarzy pojawiały naprzemiennie grymasy cierpienia, zdziwienia, niezadowolenia czy obojętności. Naturalnie ciężko było je komukolwiek dostrzec, ale to nie umniejszało ich istnieniu.
Mężczyzna wysypał na stół zawartość małej sakiewki. Oto Raion przed oczami miał najprawdziwsze skarby. Nawet nie myślał, że klejnoty będą tak okazałe. Błysk w oku był zauważalny nawet z kilometra. Nie odznaczał się może zachłannością, ale widok takich perełek z pewnością zachęciłby niejednego człowieka. Nawet przeszło mu przez myśl zagarnięcie ich dla siebie. W końcu tego typu błyskotki przyciągały swoim pięknem wiele istot, często doprowadzając do zguby. Już wiedział, dlaczego kobiety tak uwielbiają biżuterię. Te wydawały się wręcz magiczne.
Muszę przyznać, że co raz bardziej mnie pan zaskakuje. Nigdy nie widziałem niczego piękniejszego. Przejdźmy więc do konkretów.
Szedł w kierunku krzesła w specjalnie wolnym tempie, by nie zrobić tego przed braćmi. Natychmiastowo ułożył sobie w głowie odpowiedni plan. Po wypowiedzeniu słów schylił się w geście sięgania po sakiewkę. Zanim ktokolwiek się zorientował, staruszek dobył ostrze zza płaszcza, rozdzierając go zresztą na pół. W jednej chwili skóra odzyskała swój połysk, a włosy długość i naturalny kolor. Bracia mieli przed oczami prawdziwego maga, samego Raion'a Shinkawę! Choć nie było to łatwą sztuką, to w jednym momencie postarał się zgarnąć klejnoty ze stolika i kopnąć go na tyle mocno, by przewrócić go na siedzących na przeciwko mężczyzn. Gdyby ta sztuka się udało, natychmiastowo doskoczy do nich, stając na przewróconym stole i skierowując swoje ostrze w kierunku gardeł rabusiów. Jeśli jednak tak się nie stanie... Może będzie za wolny? A może bracia zdążą się zorientować? Wówczas odskoczy na około metr, by zachować bezpieczną odległość.

Stan MM
7100 - 200 = 6900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   12.02.16 19:59

Sztuczka z nagłym odmłodzeniem się wsparta o kradzież klejnotów i wyciągnięcie broni wywarła na braciach bardzo duże wrażenie. Wręcz wgniotła ich w krzesła. Praktycznie nie zareagowali.
Może i żyli w świecie magii ale jak wielu uparcie starało się tego nie zauważać i kurczowo trzymali się praw fizyki, które tutaj nie działały tak samo. Jest to jednak trochę dziwne, bo skoro one nie działały tak samo to jak mogły być znane? Nie wiadomo. Są rzeczy na niebie i ziemi, które nawet filozofom się nie śniły.
Bądź co bądź gdy stół wzleciał w powietrze niesiony kopnięciem Raiona tylko jeden z braci zdołał się zorientować i przewracając się wraz z krzesłem odtoczyć szybko do tyłu tak, że nie został przygnieciony. Sztuczkę tę wykonał ten milczący, ten z "kosą łańcuchową". Szermierz natomiast w całej sytuacji zorientował się dopiero wtedy gdy młody mag stał na stole jeszcze mocniej wgniatając go w podłoże, a jego miecz rozcinał mu gardło.
Drugi z braci widząc co się stało wyciągnął szybko swoją broń i trzymając w lewej ręce kosę prawą wykonał kilka obrotów łańcuchem by wypuścić w stronę Sabera umieszczony na jego drugim końcu ciężarek. Ponieważ był mistrzem w swoim fachu trafił chłopaka w lewy bark bez najmniejszych problemów. Cios ten wywołał niemalże paraliżujący ból i sprawił, że młodzieniec lżej uchwycił swoją katanę czego skutkiem było, to że kolejny atak wroga wyrwał mu ją z rąk. Stojący bowiem w bezpiecznej odległości bandzior znowu wykonał kilka zamachów, a potem rzucił ciężarkiem tak, że łańcuch owinął się wokół ostrza maga i potem jednym szarpnięciem wyrwał mu je z dłoni.
Teraz jednak mając swobodny dostęp do ciała maga postanowił zmienić taktykę. Teraz tak posługiwał się bronią by posłać do przodu nie ciężarek, a ostrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   12.02.16 20:26

Za wszelką cenę chciał uniknąć rozlewu krwi. W sumie to robił wszystko, by zapobiec bezpośredniej konfrontacji. Cała akcja miała przebiec błyskawicznie, bez potrzeby wdawania się w niechcianą bójkę. Dlaczego? Otóż Raion otrzymał informacje na temat swoich przeciwników. Choć nie posługiwali się magią, to dane o ich umiejętnościach bojowych były co najmniej zadziwiające. Ba, według wywiadu należeli do śmietanki bojowników posługujących się swoim typem broni. Miał więc do czynienia nie tylko z bezlitosnymi bandziorami, ale również doskonałymi wojownikami. Cały więc plan opierał się na tym jednym zagraniu - unieruchomieniu ich, zebraniu klejnotów i ucieknięciu gdzie pieprz rośnie. Opracowywał go w drodze do kryjówki. Wydawał się nie mieć wad. A jednak...
Jednego wroga jakoby wyeliminował. Gdy tylko znalazł się przed mężczyzną z mieczem w ręku, natychmiastowo przeciął gardło obezwładnionego oponenta. Ostrze jednak przeszło jedynie przez skórę, jakby cięło jedynie powietrze. Zamiast tego chłopak unieruchomił chwilowo tchawicę - wystarczająco, by tamten stracił przytomność, ale przeżył.
Drugi z braci nie poddał się tak łatwo. Może swoim milczeniem chciał zmylić niedoszłego kupca, domyślając się jakiegoś postępu? Tak czy siak, zdołał uniknąć niespodziewanego ataku i sam wyprowadził skuteczny kontratak. W mgnieniu oka znalazł się w bezpiecznej odległości od Raion'a i pewnym ruchem kusagiramy niemiło potraktował bark agenta. Zdołał też wytrącić broń, zanim ten zorientował się w sytuacji.
Wszystko działo się w ułamkach sekundy. Tysiąc myśli na sekundę, widok obracającej się kosy był dopalaczem dla mózgu. Natychmiastowo przetworzył informację i jakoby instynktownie złapał się łańcucha, który uderzył go w ramię. Ten, za dotknięciem Wakamono powinno zerdzewieć, wręcz praktycznie się rozsypać. Jeśli tak by się stało, wówczas Shinkawa ruszy na swojego przeciwnika, starając się dotknąć jakiejś części jego ciała i odpowiednio unieruchomić używając wspomnianego zaklęcia. Odległość była stosunkowo niewielka, dlatego powinien dobiec do mężczyzny, zanim ten zorientuje się w sytuacji. W przypadku niezadziałania zaklęcia, mag uskoczy w kierunku połamanego stołu, by zasłonić się przed atakiem kosy i wykorzystując chwilę ponownego zamachu, skoczy w kierunku miecza i manewrując pomiędzy danymi obiektami (fotelami, krzesłami, regałami), ruszy w kierunku wroga, atakując serią cięć, byleby tylko dosięgnąć jakiejś części ciała.

Stan MM
6900 - (2x)800-1200MM
(2x) - w zależności od tego, czy zaklęcie zostanie użyte również na broń drugiego z braci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   14.02.16 0:21

Ostrze ominęło Raiona o zaledwie milimetry, ścięło mu zaledwie kilka niedogolonych włosków z podbródka. Zapewne gdyby nie jego umiejętności to miotałby się teraz po pomieszczeniu jak kurczak po obcięciu głowy. Widok byłby dość zabawny chociaż tragiczny dla maga.
No ale ponieważ uchylił się przed wrogim atakiem mógł wprowadzić w życie plan na kontratak. Złapał przelatujący łańcuch i użył zaklęcia co sprawiło, że zanim oponent się zorientował fragment jego broni zeżarła korozja co spowodowało jej rozpad. Mag jednak nie czekał na to aż przeciwnik przełoży broń albo wyciągnie kolejną. Ruszył ku niemu i w kilku szybkich krokach pokonał niewielką dzielącą ich odległość, a gdy był już przy nim dotknął jego prawej nogi i znowu użył swego zaklęcia.
Kończyna, która nagle stała się tak stara jak jeszcze kilka chwil temu był Raion nie wytrzymała takiego ciężaru i ugięła się pod bandytą, a ten straciwszy tak nagle oparcie upadł zaskoczony na plecy. On także był już niezdolny do walki.
Kamienie odzyskane. Bandyci prawie, że nienaruszeni. Wystarczyło ich opatrzyć, skrępować i odprowadzić do miasta by odebrać nagrodę. Misja zakończona już prawie sukcesem.


Możesz zrobić tu z/t i przenieść się do Pałacu Królewskiego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   14.02.16 16:43

Szczerze powiedziawszy, to wątpił w powodzenie akcji aż do samego końca. Nie spodziewał się, że potrafi wykonywać takie akrobacje! Oglądał już zwinnych magów, ale to co udało mu się wykonać było czymś więcej niż tanimi sztuczkami. Okej, nie był ani gruby, ani niedorozwinięty fizycznie, ale w ciągu kilku sekund pozbył się dwóch, bardzo groźnych typów spod ciemnej gwiazdy, z którymi sama gwardia królewska miała problemy. Ba! Nie mieli sposobu, jak schwytać tę złodziejską parę. Owszem, korzystał z pomocy jednego z ich agentów, ale zdecydowanie powodzenie misji mógł zawdzięczać tylko i wyłącznie sobie. Dlatego nie krył radości, gdy przeciwnik padł bezwładnie na ziemię. Widok jego zaskoczonej twarzy Raion zapamięta na bardzo długo.
Pozostało tylko posprzątać i doprowadzić tych bandziorów przed oblicze sądu. Chociaż z reguły nie respektował jakichkolwiek zasad, w tym wypadku musiał ugiąć się pod berłem sprawiedliwości. Przynajmniej póki sowicie mu płacili. Tak więc po całej akcji zebrał miecz i schował go do pochwy. Z płaszcza nie miał już żadnego pożytku, dlatego spakował w niego odłamki po połamanym stole i razem z innymi pozostałościami po bójce wyrzucił w ciemny kąt - byleby na pierwszy rzut oka pieczara wyglądała dosyć normalnie. Nie miał przy sobie więzów, ale ze znalezionego sznura zrobił prowizoryczne kajdanki i unieruchomił kończyny półprzytomnych zbójów. Na wszelki wypadek ustawił ich obok siebie i przyłożywszy rękę do czoła każdego z nich, zablokował w pewnym stopniu dopływ powietrza do mózgu... dzięki temu nie powinni oprzytomnieć przez najbliższe kilka godzin. Nie bez powodu starzy ludzie potrzebują tak dużo snu... z nimi zrobił coś bardzo podobnego. Ponadto znów użył zaklęcia Nenrei, by tym razem przeistoczyć się w zdrowego, dwudziestoletniego młodzieńca. Nie zdołałby przenieść tych ciał w swojej bazowej formie. Odmłodzony i silniejszy bez trudów zarzucił ich sobie na barki i podążył ku wyjściu.
Doskonale pamiętał powrotną drogę do Pałacu. Ciężko, było wlec mężczyzn przez całą trasę, więc robił sobie postoje, by nabrać powietrza i chwilę odpocząć. W takim układzie podróż zajęła mu więcej czasu, ale odbyła się bez niepotrzebnych przeszkód.

z/t Pałac Królewski
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Ruiny starej biblioteki   

Powrót do góry Go down
 
Ruiny starej biblioteki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Kwiatki Starej Whiskey
» Ruiny Zakazanej Świątyni
» Ruiny miasta Ilion
» Ruiny Magazynu
» Ruiny Eisenwald

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie