IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Teatr Katharsis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Teatr Katharsis   27.02.15 19:38

Jeden z dwóch teatrów w Magnolii, ten elegantszy, większy i bardziej okazały. Miejsce do którego przychodzą członkowie z wyższych sfer aby spędzć wieczór oglądając jedną z klasycznych sztuk autorstwa mistrzów dramaturgii.
Budynek jest duży, co najmnej trzypiętrowy chociaż z powodu kopuł i wykruszy ciężko stwierdzić to z całą pewnością. Białe ściany, kolumny, płaskorzeźby i wielkie okna nadają mu wygląd pałacu. Wnętrze jest równie ozdobne jednak nie przytłacza. W ogromnym halu wysoko pod sufitem wisi stary, misternie zdobiony żyrandol dający niewiarygodną ilość światła. Szatniarki w identycznych granatowo-złotych kostiumach czekają tylko byś oddał im swój płaszcz, gdzieś kręcą się inni członkowie obsługi. Obok kas wisi repertuar wykaligrafowany na kremowym pergaminie ramę ze starego złota. Wszędzie są lustra, dużo luster w których można przekonać się o tym jak dobrze lub fatalnie prezentuje się nowa suknia czy też dopiero co odebrany garnitur.
Rano i wczesnym popołudniem panuje tutaj spokój, teatr ożywa dopiero wieczorem stając się jednym z najbardziej cenionych w mieście miejsc. 
Szykownie, elegancko i bogato - tak wygląda Katharsis.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   28.02.15 23:53

Dwa dni. Tyle właśnie miała na wykonanie zadania. W czwartek wieczorem musiała najpóźniej przekazać książkę facecikowi w okularkach i z małymi oczkami. Westchnęła, przyspieszając kroku. Udała się w stronę teatru, który trudno było przeoczyć. Tyle kasy wydawać na budynki, zamiast zająć się czymś pożyteczniejszym... W każdym razie, teatr robił wrażenie. Zapewne miejsce to było pewne snobów i bogatych dzieciaczków. Dziewczyna stała chwilę przed budynkiem, dokładnie go oglądając. Gwizdnęła i udała się do środka. Ciekawe ile to wszystko ich kosztowało. Niektórzy nie mają co robić z pieniędzmi. Jedno było pewne - to nie miejsce dla niej. Przyszła ubrana jak z ulicy, byle jak, do tego nie interesowały jej takie rzeczy. Towarzystwo też niekoniecznie dla niej, za nic się z nimi nie utożsamiała. Ogólnie, czuła się dość nieswojo. Można nawet powiedzieć, że czuła się jak intruz. Gardziła tymi ludźmi, uważającymi się za lepszych od wszystkich. Na szczęście nie było tu wielu osób. Yuchiya odnalazła kogoś z obsługi, by spytać o Michaela Trosci. Postanowiła wcielić się w miłą panienkę, a gdy chciała coś osiągnąć, potrafiła nieźle aktorzyć. Zazwyczaj jednak traciła cierpliwość. Swój charakter groźnej, pyskatej chłopczycy musiała teraz odstawić na bok. Wprawdzie poruszała się kobieco i wiedziała jak flirtować z mężczyznami, jednak nieraz usłyszała, że ma paskudny charakter. Musiała jednak dostać tę pracę, by wypełnić zadanie, stąd konieczna zmiana. Wiedziała jednak, że przez maksymalnie dwa dni musi stać się inną osobą. Jak te wszystkie przesłodzone panienki, które są aż nazbyt uległe. Zapięła sweter, czego normalnie nie lubiła robić, by na wszelki wypadek ukryć znak gildii. Nie wiadomo jak ktokolwiek zareagowałby na niego. Miała w głowie jednak wymyśloną historyjkę, gdyby musiała sweter zdjąć i ktoś się czepnął.
-Przepraszam najmocniej... Szukam pana Michaela Trosci. Znalazłam ogłoszenie o pracę jako asystentka pana Michaela i jestem zainteresowana.
Powiedziała aż nazbyt słodkim głosem i zdecydowanie zbyt miło. Czyli zupełne przeciwieństwo tego, kim była... O to chodziło! Skrzywiła się w duchu i zatrzepotała rzęsami. Jak można tak zachowywać się na co dzień? Ulegać i podlizywać się innym, jak słodka idiotka... Wyglądało jednak na to, że będzie musiała wytrzymać i omamić kilka osób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   02.03.15 19:10

Młody chłopak w ciemnozielonej kamizelce obsługi podniósł wzrok znad sterty wytycznych, które aktualnie przeglądał. Przyjrzał się uważnie Yuchii niby przypadkiem zatzymując wzrok na zapięciu sweterka. Szczeniak jeszcze teoretycznie można mu wybaczyć.
- Do pana Trosci to na piętro. Zaprowadzę panią - ukłonił się, schował notatki do wewnętrznej kieszeni i zarumienił napotykając wzrok kobiety. Eleganckim gestem wskazał częściowo schowane za kolumną kręcone, marmurowe schody. Nie były nawet w połowie tak szerokie jak te prowadzące na scenę czy balkony jednak równie wymyślne i ozdobne. 
Chłopak szedł szybko, wyraźnie miał już w tym wprawę. Pierwsze pięto, krótki korytarz, drugie schody i wreszcie ciemne, dębowe drzwi (no jakżeby inaczej) ozdobione mosiężną tabliczką dumnie oznajmiającą "Zarządca teatru Michael Trosci". Przewodnik zapukał energicznie, a po chwili wszedł do środka. Odwrócił się jeszcze i ponownie rumieniąc zachęcił Yuchiyę by weszła.
Gabinet utrzymano w tonacji delikatnego kiczu. Najładniejsza wydawała się kanapa obita złotym materiałem, ale maski, których pełno było na lewej ścianie to już przesada. 
- Tak Jonny? - odezwał się ktoś, kogo Yu jeszcze nie mogła zobaczyć, głos dobiegał gdzieś zza regału częściowo ukrytego za otwartymi drzwiami.
- Przyprowadziłem kandydatkę na rozmowę o pracę. 
- Dziękuję -  mężczyzna wyszedł trzymając w ręku jakieś opasłe tomiszcze. Odłożył je na biurko, chwycił dłoń Yuchii i pocałował. - Jestem bardzo rad z możlwości poznania tak urodziwej osoby. Nazywam się Michael Trosci, proszę usiąść na kanapie, mam do pani kilka pytań. 
Michael może i jakoś oszałamiająco przystojny nie był, ale też nie odpychał. Miał wąską, lisią twarz, rudobrązowe włosy  oraz coś dziwnego w sposobie bycia. Kojarzył się z... ciężko nawet określić czym. Lwem? Trzymał się posto i dumnie, trochę po kólewsku.
- Przede wszystkim interesuje mnie pani imię, wiek, doświadczenie w pracy oraz stawkę jakiej pani oczekuje. Chciałbym usłyszeć również o zainteresowaniach, umiejętnościach, a także dlaczego skłoniło panią moje ogłoszenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   02.03.15 21:14

Dziewczyna cały czas przemiło się uśmiechała, robiąc maślane oczka. W duszy nie mogła siebie takiej znieść, ale wiedziała, że musi wytrwać. I to dłużej. Była pewna siebie i raczej rola nieśmiałej dziewczyneczki tu nie przejdzie. Musiała więc udawać miłą, pokorną, ale i dość śmiałą. Udała się za chłopakiem, który prowadził ją do Michaela. W myśli uderzyła go już pięć razy. Dyskrecji to on nie miał za grosz. Emocje miał wypisane na twarzy wyraźniej, niż ktokolwiek mógłby to sobie wyobrazić. Yuchiya starała się uśmiechać delikatnie cały czas i utrzymywać często kontakt wzrokowy, by onieśmielić tego osobnika. Było to dość zabawne. Chociaż na tyle mogła sobie pozwolić. Pokój Michaela nie sprawiał zbyt dobrego wrażenia. Wyglądał trochę jakby jakieś bezguście wpadło do środka i przemodelowało to po swojemu. Sam przyszły "pracodawca" wyglądał... Dostojnie? Yuchiya jednak widziała w nim coś innego. Typowy urzędas, w którym kryje się perwert. Takich jest pełno. Taki niepozorny, szarmancki, dostojny, a wyskakuje z niego zbok, gdy tylko nadarzy się okazja i pozna teren. Dziewczyna jednak musiała grać. Uśmiechnęła się głupiutko i mrugnęła kilkakrotnie, gdy ten całował jej dłoń.
-Bardzo miło mi poznać zarządce tak pięknego miejsca... Podziwiam pański gust.
Ujęła cukierkowym głosem, przekręcając się w duchu. Czuła, że okryła się hańbą na długiii czas. Zadanie jednak tego wymagało, a ona mogła w ten sposób wykorzystać swoje wdzięki i omamić kolejnego kretyna. Patrzyła Michaelowi prosto w oczy. Wyprostowała się i ułożyła dłonie na udach. Uległa służąca, tak, to dobra postawa.
-Nazywam się Yuchiya i mam dziewiętnaście lat. Jeśli chodzi o stawkę to jestem bardzo elastyczna i przyjmę jakąkolwiek ofertę. Potrzebuję pieniędzy, nie ukrywam. Zainteresowania... Nie jest ich wiele. Nie mam na nie zbyt czasu, do tego nie zdążyłam ich rozwinąć. Staram się raczej pomagać w domu, a także w pracy rodziców. Ot, papierkowe roboty od czasu do czasu. Bardziej jednak podaj, przynieś, pozamiataj, z naciskiem na to pierwsze. Zgłosiłam się, gdyż potrzebuję pieniędzy, a jako asystentka powinnam sprawdzić się świetnie, w końcu to robię przez większość czasu. Asystuję, pomagam.
Starała się zaprezentować z jak najlepszej, wyimaginowanej strony. Głupiutka, podatna na manipulacje asystentka. Tego przecież oczekują takie urzędasy. Yuchiya miała o nich bardzo niskie mniemanie. Starała się przedstawić jako skromna osoba, która jest na każde zawołanie pracodawcy. Wchodziła powoli w rolę, chociaż niekoniecznie jej pasowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi
Gość





PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   08.03.15 22:18

Mężczyzna delikatnie kiwał głową w trakcie gdy Yuchiya opowiadała o sobie. Cały czas badał ją też wzrokiem, jednak na jej krągłości zerkał o wiele dyskretniej niż jego pracownik, Jonny. Mimo to, dziewczyna mogła zauważyć jak jego oczy zatrzymują się na jej piersiach i biodrach.
- Yuchiya, piękne imię dla pięknej młodej damy. - Powiedział zapraszająco wskazując prawą ręką na sofę. - Usiądź proszę, a ja przyniosę nam coś do picia. - Dodał uśmiechając się szarmancko i po chwili zniknął za regałem z książkami. - Wolisz czystą wodę, jakiś sok czy może coś z procentami? - Takie pytanie dotarło do uszu dziewczyny. Zależnie co odpowiedziała przyniósł jej to o co prosiła, co w przypadku "czegoś z procentami" oznaczało półsłodkie wino. - Twoje doświadczenie nie jest złe, a powód też mi odpowiada. Nawet bardzo... - Przeciągnął ostatnie słowo, siadając na sofie, po czym skosztował nieco wina ze swojego kryształowego kieliszka. Po krótkiej przerwie znowu przemówił. - Co do płacy, jestem pewien że się dogadamy, w zależności od tego na ile będziesz gotowa.
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   09.03.15 20:01

Yuchiya przejrzała mężczyznę, który miał dać jej "pracę". Niby poważny biznesmen, ale to tylko pozory. Dziewczyna uśmiechała się do Michaela, najbardziej słodko jak tylko mogła. Przesiadła się na sofę, którą wskazał mężczyzna.
-Dziękuję. Ja raczej się wstrzymam, nie mam na nic ochoty.
Powiedziała milutko, obserwując swojego rozmówcę. Wziął dla siebie coś do picia i usiadł niedaleko niej. Dziewczyna założyła nogę na nogę i splotła dłonie na kolanie.
-Cieszę się, że moja kandydatura na razie tak dobrze się zapowiada~. Jestem gotowa na naprawdę wiele. Myślę, że zaczniemy od zaproponowania przez pana płacy. Wtedy możemy negocjować, chociaż nie sądzę, że będzie to konieczne. Jestem bardzo ugodowa i zależy mi na tej pracy.
Mówiła udając dość głupiutką ślicznotkę. W końcu kto normalny zachwycałby się pracą, pokazując tym samym, że nawet na najniższą kwotę zgodziłby się, byle tylko tu pracować? Zazwyczaj należało zachowywać dystans, blefować. Ale nie o to jej chodziło. Miała przecież dostać pracę za wszelką cenę. Do tego chciała wyjść na nieco zdesperowaną, w końcu kto by taką podejrzewał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi
Gość





PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   11.03.15 21:01

Pan Michael uśmiechnął się na słowa dziewczyny i znowu zakosztował wina. Kiedy odsunął kieliszek od ust zakręcił nim delikatnie by wprawić zawartość w ruch obrotowy i obserwował go.
- Pani Yuchiyo, z tego co widzę to mamy podobne poglądy. Dla pani płaca się nie liczy, dla mnie również mało ona znaczy. Ważne jest dla mnie staranne wykonywanie swoich obowiązków przez moich pracowników. Jeśli tylko to robią to ich pensja może być ponad miarę. - Spojrzał na dziewczynę przenikliwym wzrokiem. - Pani obowiązki myślę iż są dość proste, jak to pani określiła "przynieś, podaj" już bez zamiatania. - Zaśmiał się lekko i kontynuował. - Oczekuję jednak... paru innych zadań w pani wykonaniu. - Puścił jej oczko i wstał z sofy. - Jestem przekonany że wie pani o co mi chodzi... - Spojrzał na nią z góry i uśmiechnął się jak pedofil przy przedszkolu. Yuchiya miała co do niego pełną rację...
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   14.03.15 23:20

Naiwny. Nabrał się na tę całą grę aktorską, do tego czuł się tak pewnie w jej towarzystwie. Cóż, lepiej dla niej, w końcu musiała jakoś odzyskać księgę, którą ukradł. Dziewczyna cały czas lekko się uśmiechała. Kto wie, może i od niego wyciągnie nieco kieszonkowego. Gdy Michael zakończył swoją wypowiedź, Yuchiya starała się udawać głupią, przybierając taki wyraz twarzy, by wyglądało na to, że nie wiedziała, o co chodzi mu z "innymi zadaniami". Przechyliła głowę i mruknęła, udając, że zastanawia się nad znaczeniem jego słów.
-Nie do końca rozumiem, ale nie sądzę, że będą to wymagające zadania. Jestem pewna, że podołam i nie zawiodę pana.
Stwierdziła niewinnie i uśmiechnęła się nieco szerzej. Więc miała racje, zwykły zbok, ukryty za maską szanowanego biznesmena. Był pewny siebie i najwyraźniej niczego nie podejrzewał, a to oznaczało, że łatwiej będzie go omamić. Wystarczy takiego poderwać i odkryje, gdzie ten trzyma księgę. Na to przynajmniej się zapowiadało, ale kto wie. W najgorszym wypadku będzie trzeba przyprzeć go do muru. Na razie musiała grać dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi
Gość





PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   17.03.15 17:05

Mężczyzna delikatnie oblizał dolną wargę.
- Jestem pewien że wszelkie niejasności wkrótce się rozwieją. - Upił jeszcze trochę wina i odstawił kieliszek na stolik. Sam zaś wrócił na swój "fotel prezesa" i rozsiadł się wygodnie. - Przyjmę panią, pani Yuchiyo, na okres próbny. Jeśli podczas dzisiejszego przyjęcia odpowiednio się pani spiszę, to przyjmę panią na stałe. - Otworzył szafkę swojego biurka i wyciągnął stamtąd jakiś papier. Wstał z fotela i wrócił na sofę gdzie rozsiadł się ponownie. Położył kartkę przed dziewczyną, a obok niej długopis. - To podanie, rozumie pani. Standardowe procedury. Muszę mieć pani dane osobowe i tym podobne. - Powiedział kładąc rękę na oparciu za Yuchiyą.
Na kartce były dość standardowe rubryczki. Imię, nazwisko, data urodzenia, miejsca zamieszkania i tym podobne. W gruncie rzeczy, nic ciekawego.
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   21.03.15 16:02

Yuchiya coraz większe obrzydzenie do "pracodawcy", który siedział obok niej. Miała tylko nadzieję, że uda jej się szybko wykraść księgę i nie będzie musiała z nim spędzać zbyt wielu godzin. Na razie wszystko szło gładko. Musiała jakoś dowiedzieć się o księdze. Na wszystko jednak przyjdzie czas. Trzeba przecież zdobyć nieco zaufania.
-Naprawdę?! Dziękuję! To dla mnie zaszczyt. Postaram się wypaść jak najlepiej na przyjęciu!
Wykrzyknęła, udając niemały entuzjazm. Wstała nawet z siedzenia. Po chwili przybrała zakłopotaną minę i znów usiadła. Michael sięgnął po jakieś podanie, które dziewczyna wzięła do ręki. Przejrzała je dokładnie, szukając kruczków. Jakichkolwiek. Jeśli ich nie znajdzie, po prostu wypełni rubryczki. Zmyśliła miejsce zamieszkania, podając pierwszy lepszy adres, który zapamiętała, a w miejscu nazwiska wpisała "Coratez". Dlaczego? Fajnie brzmiało. Miała pracować tu przecież tak krótko, że nie miało to znaczenia. A Michaelowi najwyraźniej na danym nie zależało, raczej na walorach dziewczyny. Wypełniła wszystko i podała kartkę pracodawcy, miło się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi
Gość





PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   28.03.15 16:42

Yuchiya nie znalazła żadnych kruczków, a samo wypełnianie zajęło jej krótką chwilę. Kiedy skończyła, Michael wziął od niej kartkę i odłożył na swoje biurko.
- A więc pani Yuchiyo, zapraszam za mną. - Mężczyzna otworzył drzwi od swojego biura prowadzące na korytarz i wskazał je ręką. Uśmiechnął się do dziewczyny i oczekiwał aż ta wyjdzie.
Jak tylko Yuchiya opuściła pokój, Michael oczywiście podążył za nią i zamknął za sobą drzwi na klucz. Następnie ruszył korytarzem dość wolnym tempem by dziewczyna mogła na spokojnie nadążyć.
- Pokażę pani miejsce w którym odbędzie się przyjęcie. - Powiedział otwierając ostatnie drzwi po prawej za którymi znajdowały się schody prowadzące na dół. Wskazał na nie otwartą dłonią zapraszając Yuchiye do wejścia.
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   28.03.15 18:56

Umowa nie wydawała się dziewczynie wyjątkowo podejrzana, a zresztą... Nie obchodziło jej to aż tak. Przecież to był złodziej, a ona miała mu tylko coś wykraść. Konsekwencje prawne? Też się nimi za bardzo nie przejmowała. Tak więc wypełniła wszystko, co było do wypełnienia i oddała kartkę. Następnie wstała i ruszyła za Michaelem, który zaprowadził ją do miejsca, w którym miało się odbyć jakieś przyjęcie. Czyli zapewne będzie musiała usługiwać gburowatym urzędnikom, całe życie o tym marzyła. Kto by tak nie chciał? Marzenie każdej młodej kobiety, nie ma co. Musiała się dobrze spisać, a jednocześnie zbliżyć do Michaela i zyskać jego zaufanie. Ewentualnie wyciągnąć z niego informacje o księdze i gdzie jej szukać. Miał ją tutaj, a może w domu? Wszystko miało się okazać. Dziewczyna zaczęła więc schodzić po schodach, tak jak polecił jej nowy "pracodawca".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi
Gość





PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   02.04.15 20:48

Schody po których kroczyła dziewczyna były bardzo eleganckie. Ciemne drewno z delikatnymi, wyciętymi zdobieniami świetnie się prezentowało z ciemno czerwonym materiałem pokrywającym ściany. Na poręczy zebrała się cienka warstwa kurzu więc schody zapewne nie były ostatnio używane.
Kiedy dziewczyna dotarła na dół, czekał ją półmrok i kolejne drzwi. Tym razem były to jednak wielkie, dwuskrzydłowe drzwi.
- Pozwolisz... - Usłyszała głos Michaela który sięgnął w stronę zamka i umieszczając w nim kluczyk otworzył przejście. Cofając rękę musnął bok Yuchiyi. Kiedy schował klucz w kieszeni, złapał za klamkę i otworzył drzwi przed swoją "pracowniczką". - Voilà! - Powiedział ukazując całkiem sporą salę z owalnym, bardzo długim stołem na środku. Dookoła owego stołu ustawione były krzesła z miękkimi, czerwonymi oparciami. Co ciekawe, środek stołu również miał na sobie takowe miękkie obicie.
Co do samej sali, nie była ona specjalnie udekorowana. Na ścianach wisiało tylko kilka obrazów, a pod jedną z nich stała wielka szafa grająca.
- Jak się pani podoba?
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   04.04.15 17:58

Przepych i elegancja. Tak w skrócie można opisać miejsce, do którego trafiła dziewczyna. W końcu nawet schody były przesadnie bogate. Po co tak się męczyć nad wyglądem głupiego budynku? Ludzie już nie mają na co wydawać pieniędzy. Dziewczyna starała się jednak wyglądać na dość zaskoczona i zdumioną. Dotarli w końcu na dół, gdzie Michael otworzył wielkie drzwi. Yuchiya musiała powstrzymać się przed wzdrygnięciem, gdy tylko poczuła jak ręka "pracodawcy" przejeżdża nieco po jej boku. Wykorzystał sytuację, jak nic. Dziewczyna udała niewzruszoną i wkroczyła do środka. Nic nowego. Spora sala, duży stół, takie tam. Wprawdzie niekoniecznie udekorowane miejsce, ale przepych dało się wyczuć na kilometr. Dziewczyna ponownie udała zaskoczoną, rozglądając się dokładnie.
-Jest cudownie! Co to będzie za przyjęcie?
Spytała, próbując przy okazji wybadać teren.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi
Gość





PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   04.04.15 20:24

Michael na razie milczał, wyglądało na to że układa słowa w głowie przy okazji krocząc w stronę stołu. Odsunął jedno z krzeseł i wskazał na nie dłonią.
- Proszę usiąść pani Yuchiyo. - Uśmiechnął się do dziewczyny i poczekał aż ta wykona jego polecenie, o ile można to tak określić. Jak tylko usiadła, mężczyzna przysiadł na krześle obok i opierając się to stół powiedział. - To będzie bardzo ważne przyjęcie biznesowo-rozrywkowe. Będzie tu kilku bardzo wpływowych ludzi którzy chcą porozmawiać na temat wsparcia teatru swoimi dotacjami. Pani rola będzie bardzo ważna gdyż to właśnie pani będzie głównie ich obsługiwać. Wszelkie jedzenie właśnie pani będzie im podawać i oczywiście zrobi to pani w odpowiednim stroju. - Michael rozsiadł się w krześle. - Oczywiście owy strój zapewnię ja więc proszę się nie martwić. W kwestii stylistyki pomogą moje dwie pracownice więc tym również proszę sobie nie zaprzątać głowy. - Znowu się uśmiechnął.
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   07.04.15 13:27

Michael był podejrzany. Yuchiya nie wiedziała jeszcze co takiego szykował, jakie miał plany, ale wyglądało to mało ciekawe, mimo wszystko. Najlepiej będzie szybko dowiedzieć się gdzie jest księga. Na razie jednak nie było kiedy, a należało to sprytnie rozegrać. Dziewczyna usiadła na krześle i wysłuchała "pracodawcy". Zapowiadało się na zwyczajne, sztywne przyjęcie. Gdyby nie to, że Yuchiya wiedziała o kradzieży, może nawet nie widziałaby w tym nic aż tak dziwnego.
-Chodzi o elegancki strój? Nie musi się pan o to martwić, mam jakieś odpowiednie ciuchy w domu. Jeśli jednak macie jakieś konkretne, reprezentatywne dla firmy, to zrozumiem.
Upewniła się. Normalne przyjęcie, ale jakoś jej coś w tym nie pasowało. Nie wiedziała jeszcze co. Przeczucie? Możliwe. Ale wysyłać nową pracownice od razu na takie przyjęcie? Albo Michael lubił ryzyko, albo pracowników brakowało.
-Kiedy mogę przymierzyć strój i poznać szczegóły?
Dopytała, chcąc dowiedzieć się więcej o tym wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi
Gość





PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   08.04.15 21:15

Michael odpowiadał bardzo sprawnie na pytania dziewczyny. Zupełnie jakby to nie był pierwszy raz...
- Nie, nie chodzi o elegancki strój, ale cieszę się że w razie dalszego zatrudnienia wniesie pani swój własny. W tej jednak sytuacji strój zapewnimy my więc jak mówiłem, proszę się tym nie przejmować. - Uśmiechnął się do Yuchiyi i odpowiedział na drugie pytanie. - Chce by była to niespodzianka dla pani jak i gości. Nie chce udawanego uczucia tylko prawdziwe, szczere... - Jego oczy powędrowały na sufit, a głos stał się nieco dziwny. Mówił prawie jak w jakimś transie, jednak już po chwili wrócił na ziemię. - Tak więc strój przymierzy pani tuż przed samym przyjęciem. - Rozsiadł się wygodnie w fotelu i znowu zaczął przyglądać dziewczynie. - W kwestii szczegółów, tak jak kwestią stroju, zajmą się moje pracownice.
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   11.04.15 21:14

Michael był dobrze przygotowany na wszelkie pytania, to trzeba było przyznać. Na pewno był profesjonalistą, jednak Yuchiyi coś dalej w nim nie pasowało. Od początku czuła, że to po prostu zboczony urzędas, ale trzeba przyznać, nieźle się ukrywał. Niektóre jego teksty wprawdzie brzmiały dziwnie, ale dziewczyna pozostawała niewzruszona. Nie mogła pokazać po sobie, że cokolwiek podejrzewa. Do tego zaciekawiła ją sprawa tego stroju. Po co tak to ukrywać? Kolejna podejrzana sprawa.
-No dobrze, skoro pan nalega. Kiedy zaczyna się przyjęcie? Mam coś zrobić do tego czasu? Albo jakoś się przygotować?
Dopytała, udając posłuszną pracownicę. Ciężko było nie wypaść z roli i w sumie ją samą ciekawiło ile zdoła wytrzymać. Yuchiya nie lubiła takich miejsc, takich ludzi. Chciała po prostu wyciągnąć z niego informacje, nawet siłą, ale nie znała jego możliwości. Musiała być cierpliwa i zapoznać się nieco z sytuacją. Dopiero wtedy mogła działać w sprawie księgi. Niby nie miała zbyt dużo czasu, a jednocześnie czuła, że ciągnie się on w nieskończoność. Chciała po prostu wypalić swoje, wziąć już tę głupią księgę, ale mimo wszystko nie byłoby to zbyt mądre posunięcie... Tak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   03.06.15 20:39

Mężczyzna cały czas uśmiechał się w dość charakterystyczny sposób, który nie ważne jak bardzo człowiek by się starał wywoływał dreszcze i negatywne emocje. Było w nim coś gadziego i paskudnego, coś śliskiego.
- Przyjęcie zacznie się jutro około 20 i dlatego najlepiej byłoby gdyby zechciała się pani zjawić tutaj około godziny 17. Pomoże pani w ostatnich poprawkach i będzie miała czas przygotować się na powitanie gości. - odpowiedział dziewczynie kładąc akcent na słowo "przygotować" i jeszcze obleśniej się uśmiechając.
- A teraz w sumie jest pani wolna. Chyba, że miałabyś ochotę napić się drinka i porozmawiać trochę o swojej przyszłości. - dokończył po krótkim zastanowieniu, gładko przechodząc do mniej formalnego stylu. Wskazał też gestem dziewczynie drzwi, które przed nią otworzył, a potem poruszając się za nią wyszli do głównej, publicznej części budynku. A dokładniej do niewielkiego baru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   04.06.15 21:53

Osoba Michaela coraz bardziej wywoływała w Yuchiyi obrzydzenie. Nie wiedziała czemu tak czuła, ale dawno tak negatywnej persony nie spotkała. Niby miły, ale dla dziewczyny oczywistym było, że nie miał dobrych zamiarów i nie usiądzie z nim w barku, by wypić kilka kolejek. Do tego sama udawała niewinną, biedną dziewczynkę i z tej roli nie mogła wypaść. Dalej więc głupiutko i przemiło się uśmiechała, potakując na kolejne słowa "pracodawcy". Dziewczynę niemal skręcało jak tylko dowiedziała się, że potrwa to dłużej, niż myślała. Przyjęcie bowiem miało się odbyć dopiero kolejnego dnia. Musiała więc o tego znaleźć jakiś nocleg. Im mniej czasu z tym oblechem tym lepiej. Chociaż wolała już skończyć to zadanie, po prostu go zaatakować i wymusić od niego pewne informacje. Niestety, tutaj trzeba było działać delikatnie. Do tego spełnił się scenariusz, który dziewczyna na żarty ułożyła w głowie. Drink z tym oblechem. Starała się nie skrzywić na twarzy i kiwnęła głową na znak, że się zgadza.
-Z ogromną przyjemnością, chociaż jestem dość wybredna, jeśli chodzi o trunki.
Skłamała swobodnie i ruszyła w kierunku wskazanym przez Michaela. Znaleźli się właśnie w barze. Wyglądało na to, że Yuchiya wykrakała. Usadowiła się przy jakimś stoliku, mając nadzieję, że może tutaj właśnie zakończy się jej misja. W końcu alkohol, ludzie od razu zachowują się inaczej i mówią czasem o wiele więcej, niż powinni. Sama zaś wolała się wstrzymywać i upić pracodawcę. Może się udać. Dziewczyna była też sprytna, nawet pod wpływem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   06.06.15 18:50

Zadowolony odpowiedzią dziewczyny Michael udał się do baru gdzie wydał szybkie polecenie barmanowi, a potem wrócił do swej towarzyszki.
- Mówiłaś, że pomagasz rodzicom w pracy. A czym się zajmują twoi szacowni rodziciele? I czym się tam zajmujesz? - rozpoczął pogawędkę w oczekiwaniu na barmana, na którego swoją drogą nie musiał czekać. Zjawił się on z dwoma kieliszkami do wina i butelką czerwonego wina.
- Kalimna Cabernet Sauvignon Ampoule. To chyba najlepsze wino na świecie, które nie pochodzi z winnic królewskich. - przerwał bezpardonowo wypowiedź Yuchi i otworzył wino. Następnie niczym koneser powąchał korek rozkoszując się jego aromatem. - Podobno powinno się je zawsze pić w towarzystwie niebiańsko pięknych kobiet. Nie mogło więc dłużej stać na półce. - dodał nalewając lampkę wina sobie i młodej czarownicy.
Pozwolił dokończyć potem jej opowieść by zaraz samemu zacząć opowiadać różnorakie anegdotki na temat teatru, jego życia i inne typowo podrywowe gawędy. Nie dawał jednak partnerce niemalże w ogóle dojść do głosu. Mogła mu jedynie grzecznie potakiwać i śmiać się wraz z nim.
Sytuacja ta trwała całkiem długo, a ciągle dolewane do kieliszków wino szybko ubywało lecz w razie czego był kelner z kolejnymi butelkami. W trakcie całego wieczoru Michael bardzo uważnie przyglądał się kobiecie, jakby w oczekiwaniu na jakiś gest, znak, cokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   18.06.15 17:32

Michael i Yuchiya w końcu usiedli przy jednym stole. Pracodawca najwyraźniej chciał lepiej poznać Yuchiyę, wyraźnie flirtując. Dziewczyna cały czas delikatnie się uśmiechała, ukrywając obrzydzenie. Coraz bardziej ją to męczyło, ale nie było innego wyboru. Musiała starać się załatwić całą sprawę inaczej niż groźbami czy przemocą. Inaczej może nie dowiedzieć się o księdze. Trzeba było więc dalej grać i zdobywać zaufanie, wyczuć odpowiedni moment.
-Rodzice prowadzą niewielką kawiarnię, ja pomagam jak tylko mogę, ale interes się nie kręci. Zapewne będą musieli sprzedać lokal...
Powiedziała smutno, spoglądając w ziemię. Chwilę potem barman przyniósł wino i kieliszki. Dziewczyna nie przepadała za winem. Drogie, paskudne i wcale nie tak mocne. Ale procenty procentami. Dziś jednak musiała się wstrzymywać, udawać. Michael rzucił komplementem, a Yuchiya zachichotała, jak to typowe głupiutkie dziewczynki. Przyzwyczaiła się do tej męczącej roli. W miarę możliwości dziewczyna chciała tylko udawać, że pije, biorąc małe łyki i co jakiś czas dolewając sobie odrobiny wina, by wyglądało na to, że co chwila kończy kolejny to kieliszek. Miała nadzieję, że będzie mogła tylko udawać. Dziewczyna opowiedziała zmyśloną historię o tym, jak to konkurencyjny lokal zabierał im klientów i niestety interes się nie kręcił, ale że są i plany na otworzenie piekarni, więc nie jest źle, ale jak będzie to już inna sprawa. Zaraz po tym pracodawca zaczął mówić. Michael był rozgadany. Na dodatek mówił na tematy, które Yuchiyi nie fascynowały. Nudziła się niesamowicie, ale w tym czasie cały czas dokładnie obserwowała Michaela, próbowała go rozpracować. Potakiwała, śmiała się wtedy, kiedy on. Może to i lepiej, że nie musiała tyle gadać. Jedno było pewne - Michael czegoś chciał. Czego? Było to chyba dość oczywiste. Gdy alkoholu już sporo ubyło dziewczyna nieco się zbliżyła i zalotnie zatrzepotała rzęsami.
-Jest pan niezwykle interesującą osobą. Do tego podziwiam pana. Utrzymywać taki teatr, cudowne miejsce.
Powiedziała nieszczerze, zalotnie się uśmiechając. Wprawdzie zmienił się nieco jej wizerunek, ale wątpiła, że w takim stanie Michael to zauważy. Mógł uznać, że po prostu zaczęła się otwierać. Dziewczyna musiała wyczuć w jakim stanie był Michael, czy może powoli przechodzić do sedna sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   21.06.15 18:12

Duma oraz pewność siebie sprawiły, że Michael nawet nie zauważył, że dziewczyna tylko symuluje picie. Samemu stawał się coraz bardziej podchmielony, a wraz z tym otwarty i gadatliwy. Pozwalał też sobie na znacznie więcej. To musnął jej przedramię, to zahaczył o biodro, by ostatecznie gdy Yuchi się do niego zbliżyła, położyć jej rękę na kolanie i podjeżdżać nią coraz wyżej i wyżej. Miał jednak na tyle przyzwoitości, że zatrzymał się w "odpowiednim" momencie.
- Teatr to tylko źródło utrzymania. Każdy kto ma chociaż trochę rozumu w głowie i chęci dałby radę go utrzymać. Prowadzę go by móc realizować swą prawdziwą pasję. Sztuka. To jest to co sprawia, że me serce bije szybciej. - zaczął mówić już z drobnymi problemami, a przy tym powoli, głośno i wyraźnie. Sposób mówienia typowy dla osób, które nadużyły alkoholu.
- Może zechciała byś obejrzeć moje skarby? - zapytał zdejmując dłoń z nogi dziewczyny ale za to kładąc na jej biodrze i przyciągając do siebie. Starał się też trzymać swoją twarz tuż przy twarzy magini i patrzeć jej w oczy, ale szło mu to nie do końca dobrze.


Przepraszam za zwłokę i jakość, ale zmęczenie daje o sobie znać. Postaram się jak najszybciej doprowadzić do normy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   07.08.15 23:04

Na szczęście nie musiałam pić. Michael dał się nabrać i sam doprowadził się do stanu, który był idealny dla mojej misji. Gadał więcej i coraz bardziej od rzeczy. Do tego zaczął wyraźnie mnie dotykać, chociaż wciąż subtelnie i dość... Niewinnie. Krzywiłam się nieco, choć starałam się to ukryć, jednak on i tak tego nie zauważył, nie w tym stanie. Michael okazał się typowym artystą, jednak wyszło to jeszcze bardziej po alkoholu. Mówienie sprawiało mu coraz więcej problemów, a to był dla mnie znak. Mogłam zacząć misję. Michael wspomniał o czymś, a ja miałam nadzieję, że mówił właśnie o księdze. Uśmiechnęłam się i kiwnęłam głową, nie opierając się mężczyźnie. Niezbyt mi to odpowiadało, jednak wchodziłam w swoją rolę. Trochę też wypiłam, jednak tylko na tyle, by Michael był do wytrzymania. Czekałam więc na to, co takiego Michael chciał mi pokazać... Miałam nadzieję, że chodziło o cel mojej misji, ale kto go tam wie... Co by się nie działo, jakoś chciałam go zmusić do mówienia lub pokazania księgi.

Tym razem ja przepraszam za wielką zwłokę. Zebrałam się w sobie i muszę znów wejść w rolę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   14.08.15 1:13

Mężczyzna dosyć mocno się zataczając i opierając na dziewczynie zaprowadził, a raczej dał się zaprowadzić do pokoju, w którym poprzednio rozmawiali. Wewnątrz odstąpił od Yuchi i samodzielnie doczłapał jakoś do stołu stojącego na środku i usiadł na pierwszym krześle. Chwilę tak siedział i powtarzał jedynie by dziewczyna poczekała sekundę, a zobaczy cuda, a potem zaczął macając szukać czegoś pod stołem. Jednak nie udało mu się tego dokonać i musiał zmienić miejsce siedzenia i jeszcze raz powtórzyć całą operację z macaniem spodu blatu.
Nagle ściana przy której stała szafa grająca obróciła się o 90 stopni ukazując kolejne większe pomieszczenie. Było ono doskonale oświetlone i wypełnione gablotami, w których leżały najróżniejsze skarby. Od sporych, pięknie rzeźbionych klejnotów poprzez różne antyki na obrazach i głowach i dwóch całych, wypchanych potworach kończąc. Wśród tych wszystkich cudów był ten jeden, po który przybyła dziewczyna. Księga.
- I jak podoba Ci się moja kolekcja? Podziwiaj ją póki możesz. Wkrótce odbędzie się aukcja i wszystko trafi do obcych rąk. Zresztą ty też jesteś na nią zaproszona, ale do pracy. - wybełkotał Michael podchodząc do Yuchi i klepiąc ją w tyłek. - To jednak nie koniec. Najcenniejszą rzecz trzymam w innym miejscu. Chodź i ją zobaczyć. - dodał łapiąc ją za dłoń i ciągnąć w stronę wyjścia z pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Teatr Katharsis   

Powrót do góry Go down
 
Teatr Katharsis
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Teatr Katharsis
» Opuszczony teatr
» Festiwal Cieni - Teatr Cieni
» Teatr
» Teatr Pandora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Magnolia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie