IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 "Czy my jeszcze potrafimy się bawić?" - Vision Lighthouse o graniu po nagrody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: "Czy my jeszcze potrafimy się bawić?" - Vision Lighthouse o graniu po nagrody   05.03.15 21:03


Artykuł bardzo ciekawy, a przynajmniej według mnie wiele daje do myślenia. Natknęłam się na niego w momencie, kiedy administracja zapytała się graczy jednego forum na temat nagród dla MG za fabuły, sam artykuł porusza właśnie to oraz kwestię tego, że ktoś musi odpisać. Sama mam duży problem z tym drugim, gdzie to pierwsze staram się zwalczać na każdym kroku pamiętając o tym, co było na Rebellion of the Dragons. Ale cóż, zapraszam do czytania. Samej podrzucę jeden bardzo pasujący do mnie fragment... jak i chyba do większości z tego forum.

"Faktycznie, czasem zaczyna się sesję, a później z kontynuacją bywa różnie, a druga osoba czeka na odpis i czeka... i czeka. A na sb czyta się te jęki, te utyskiwania, te rozpacze, że przecież trzeba posta napisać. I z wielkim bólem tworzy się ten odpis, później z kolei narzeka się, że taki marny wyszedł, taki kiepski, takie byle co. Czy to naprawdę wygląda jak dobra zabawa? Rzeczywiście czasem wena gdzieś ucieknie, czasem szkoła czy pracy nas tak wymęczy, że nie ma siły nawet czytać tego co na forum, ale trzeba też podejść do tego z pewną rezerwą. Nie ma przymusu, nie muszę pisać."


Ostatnio zmieniony przez [MG] Ariyamna dnia 22.12.15 22:33, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Naprawiony link)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: "Czy my jeszcze potrafimy się bawić?" - Vision Lighthouse o graniu po nagrody   06.03.15 8:42

Bardzo dobry wpis

Ja to zauważyłem m.in. w grach mmo zwłaszcza mmorpg, gdzie łatwo zatracić właśnie przyjemność z gry a grać dla rutyny, wyexpienia się i właśnie jakby z przymusu.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: "Czy my jeszcze potrafimy się bawić?" - Vision Lighthouse o graniu po nagrody   07.03.15 10:24

To już przechodzi w głębszy temat o nazwie grywalizacja. Jeżeli ktoś o tym nie słyszał, odsyłam do wikipedii.
Ale o co mniej-więcej chodzi? Zasada całkiem prosta: "Ten śmieć/noob/cholerawiecomożnawymyślićnadrugiegogracza to ma, a ja nie? Mowy nie ma.". Człowiek przetaszczył instynkt przetrwania i zazdrość na gry. Tak powstało pojęcie grywalizacji: gramy po to, nie by mieć z tego przyjemność, a by rywalizować z innymi. Człowiek zawsze rywalizował na różnych połaciach życia: sąsiedztwo chociażby. Coś w stylu "Rysiek ma lepszy samochód, to ja też zacznę więcej zarabiać i taki kupię. Żona będzie szczęśliwa". Można wymieniać przykłady tysiącami, a i tak znajdziemy tło, na którym każdy z nas rywalizuje. Dosłownie każdy ma w sobie ten instynkt.
Czemu przeniesiony został na gry? To dobre i złe jednocześnie. Dobre, bo jest mniej taksujących wzroków i zaczepek na poziomie gimnazjum/liceum. Jednym słowem: mniej jest tyrania dzieci przez dzieci. Czemu? Bo te właśnie dzieci zaczynają rywalizować na tle gry. Z drugiej strony zaczynają się przyśmiewki właśnie na tle owych gier. To także boli, bo przecież poświęciliśmy temu zajęciu czas. Dodatkowo obserwuje się spadek rywalizacji np: na podstawie ocen. Nie ma już czegoś w stylu "A, idiota dostał pałę, bo się nie nauczył". Albo "Kurna, muszę im pokazać, kto tu szefuje, więc się nauczę i dostanę 5"...
Tak więc ma to swoje plusy i minusy (ja widzę więcej minusów, nie żeby co). Czemu to oddziałuje na forach? Bo to także swego rodzaju "gra". Fakt faktem, tylko słowna, ale sama nawet po swoim wczorajszym zachowaniu mogę stwierdzić, że instynkty zdobywania zostały przeniesione także tutaj. Tojest wpisane w ludzką psychikę i chyba nic na to nie poradzimy...
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: "Czy my jeszcze potrafimy się bawić?" - Vision Lighthouse o graniu po nagrody   07.03.15 10:59

O Izu ciekawe ujęcie bo ja o grywalizacji słyszałem na odwrót, czyli przełożenie zasad gier komputerowych na życie realne, głównie na zasady sprzedaży/marketingu/prowadzenia firmy. M.in. można poprawić swój prestiż w sieci przez:
- umożliwienie zdobywania rang, punktów.
- odblokowywanie niespodzianek (kto kupił za 10 000 punktów dostaje rabat jakiego się nie spodziewał)
- zdobywanie etapów i wchodzenie na nowy poziom (produkty edukacyjne, kluby fitness
- wirtualność pieniądza (łatwiej jest coś kupić widząc cenę w wirtualnych coinach lub punktach, niż widzieć że np. 5% szansy na ulepszenie miecza kosztuje 25zł, człowiek mniej wtedy kalkuluje co może kupić w prawdziwym świecie za prawdziwe pieniądze)
itp, itd. też bardzo rozbudowany temat i jak najbardziej przydatny. Promocja forum czy też tworzenie fajnej gry oczywiście też się rozgrywa na zasadach grywalizacji.

Moim zdaniem główny problem polega na tym, że 90% graczy (statystyki zmyślone) gra na forach sobą, a nie wymyślonym charakterem. Chodzi o to, że grają swoim prawdziwym charakterem a wygląd/statystyki jakby odzwierciedla ich marzenia/kompleksy. Np. ktoś robi sobie na forum pakera, bo zawsze chciał się poczuć koksem. A od takiego założenia postaci już o krok do utożsamiania się z nią i brania wszystkiego osobiście. Nie wiem jak na klimacie FT, ale na innych universach właśnie zauważyłem, że zwłaszcza młodsi mają problem żeby grać kimś kim nie są, mówiąc obrazowo, żeby stworzyć 10 multikont jak Dax (tutaj znany jako Yomu) i by każda miała swój indywidualny styl.

Instynkty zdobywania... no niby tak, wszak tutaj jest takie virtualne życie. Zmyślone bo zmyślone, ale jednak życie. Jeśli nie masz postaci, która wedle charakteru, podczas zagrożenia ucieka gdzie pieprz rośnie (chyba najbardziej wkurzająca postać dla party jaką da się zrobić :D), to będziesz odgrywać postać tak, by zaciekle wygrać. I podczas pisania postów idzie się bardzo wczuć w to, że chce się wygrać. To trochę jak zawody sportowe. Oglądasz akcje i kibicujesz "dacie radę, dacie radę".

Problem też klasyczny, Zen w niego wpadł i ja zresztą też. Bo czasem bardzo ciężko pogodzić odgrywanie postaci z tymi realnymi nagrodami do zdobycia, czyli z realizacją celów misji. Zwłaszcza jak systemowo nie reprezentujemy tego poziomu siły, co wg. fabuły. I rodzi się pytanie, czy po prostu robić misję i nic z siebie nie dawać, czy też odgrywać postać (bawić się tymi opisami) a realizacja celów jest jakby przy okazji - wyjdzie, albo nie wyjdzie. Tylko, że postać która jest skupiona na odgrywaniu, zwłaszcza jak psuje/utrudnia misje (przykład z panienką uciekającą w panice przed walką) nie zawsze jest traktowana miło przez innych graczy, a nawet przez samego narratora. Bo łatwo się zgubić między odgrywaniem a zdobywaniem nagród, wszak ludzi jak Julia którzy 100% piszą tylko dla pisania, jest naprawdę mało. Na swój sposób każdy chce rozwijać swoją postać prócz samego pisania postów, a to naturalną koleją rzeczy rodzi konflikty. Bo jak rozwijać, to tak 100% pod cele misji i zabawa w nadawanie klimatu postaci schodzi zupełnie z planu. Albo w drugą stronę, czasem trudno tu o złoty środek.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: "Czy my jeszcze potrafimy się bawić?" - Vision Lighthouse o graniu po nagrody   07.03.15 11:12

JA powiem tak, Rain, ja znam z pewnością tutaj dwóch MG, którzy piszą bo piszą (jednego nawet można ująć, że "ochrzaniłeś" za to, Rain). Należą do nich Ceasar i Ariyamna. Cezik ma tak rozbudowane fabuły, że to szkoda gadać. A sam niedawno się kłóciłeś, że misje są nie do wykonania. Póki co, ja odnoszę wrażenie, że Cezik po prostu ma wymagające fabuły, ale przy dobrym kojarzeniu i odrobinie logiki da się wszystko rozwiązać.

A co do grywalizacji, tak, wiem, ma ona dwa oblicza. Te, które opisałam ja i te, które opisałeś Ty, Rain. To się wszystko zgadza.
Co do psychologicznego spojrzenia na to, co napisałeś, to też prawda. Większość gra postaciami, którymi chcieliby być. Chyba niewielu graczy patrzy na to z dystansem, a ja stworzyłam całkowite swoje przeciwieństwo. A i tak umiem się w nie wczuć doskonale (piszę nawet w pierwszej osobie). Wczuwanie się w postać nie jest czymkolwiek złym, wręcz przeciwnie. Złe jest to, że przyjmujemy wszystko do siebie, a zauważyłam.... Że w tej kwestii też nie jesteś lepszy, Tancerzu. Tak więc wiedza a wiedza to też dwie różne rzeczy.... Trzeba umieć to rozróżnić ;)
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: "Czy my jeszcze potrafimy się bawić?" - Vision Lighthouse o graniu po nagrody   07.03.16 12:42

Cytat :
Zwyczajowo każde forum jak jeden mąż reklamuje się przyjemną atmosferą, ale na każdym tym jakże wzorowym PBFie zdarzają się większe bądź mniejsze sprzeczki, kłótnie, czasem wręcz wieloosobowe awantury. I nagle do tego sympatycznego miejsca w sieci podchodzi się jak do pola walki, gdzie miesza się krew, pot i latają odcięte kończyny. Nagle jesteśmy świadkami śmiertelnie poważnego sporu, przebijania się argumentami, płomiennych deklaracji, wzajemnych oskarżeń i niemal gotowość, by paść na kolana i rozdzierać koszulę w obronie naszych racji niczym Rejtan przed rozbiorami. A może by tak czasem wrzucić na luz i przestać wyrywać sobie z rąk te foremki do lepienia babek z piasku? Bo chyba nie po to rejestrujemy się i gramy na forum. Wiadomo, że tam gdzie większa grupa ludzi, tam w końcu muszą pojawić się pewne poróżnienia, ale czy warto aż tak strzępić sobie nerwy? Nie po to włączamy komputer, żeby potem zgrzytać zębami przed ekranem.

Reanimuje stary temat, bo pasuje do obecnej sytuacji jak nic. Pozwoliłam sobie nawet zacytować fragment artykułu, bo autorka tekstu opisała w nim moje... nie to nie są tylko moje odczucia. Dam sobie rękę uciąć (he he ), że ta opinia w 90% pokrywa się ze zdaniem każdego użytkownika, który nie jest zaangażowany w konflikt i jest zmuszony do patrzenia z boku na to, jak niczym wściekłe psy skaczecie sobie do gardeł. Pozostałe 10 % zostawiam dla fanów sportów walki i ludzi, którzy lubią oglądać jak płonie świat.
Tak. Porównanie jakiego użyłam, jest bardzo niegrzeczne, ale mam nadzieję, że skłoni do refleksji. Czy przy wejściu na forum trzeba umieścić tabliczkę "UWAGA WŚCIEKŁE PSY"? Czy trzeba rozdawać parasole, by inni użytkownicy nie oberwali shitstormem? Czy kiedyś skończy się tworzenie spin dla spin??
Czytałam w dziale "O sobie!" wypowiedź Meredith. Mer, wspomniałaś tam, o tym, że nie jesteś zbyt odważna i trzeba Cię "siłą" zaciągnąć na chb jeśli masz się poznać z ludźmi. Bardzo chciałabym, żebyś tam zaglądała, bo w gruncie rzeczy, są tam fajni ludzie i potrafi być naprawdę miło. Ale...
UWAGA, DO WSZYSTKICH DO SPINACZY:
Jak mam z czystym sumieniem zaprosić ją na chb, kiedy są tam takie wojny? Mam powiedzieć, że atmosfera jest przyjemna? Mam skłamać? Czy jest sens narażać ją, żeby czytała jak skaczecie sobie do gardeł?
Ktoś powie: "To jego wina!" "On zaczął!", "Ale tu chodzi o sprawę!"...
Wiecie co wam powiem? Żadna sprawa nie jest warta tego, by zj*bać humor innym.
Niszczycie to forum.  


Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: "Czy my jeszcze potrafimy się bawić?" - Vision Lighthouse o graniu po nagrody   

Powrót do góry Go down
 
"Czy my jeszcze potrafimy się bawić?" - Vision Lighthouse o graniu po nagrody
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokaż swoją twarz!
» Gify, gify i jeszcze raz gify!
» Stary wampir i jeszcze starsi wrogowie
» Alexander Everill

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Hyde Park :: Off-topic-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie