IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Stacja kolejowa   07.11.14 7:27

Stacja kolejowa, która znajduje się w Magnolii posiada trzy perony. Stąd możemy dojechać gdziekolwiek chcemy, ale oczywiście za odpowiednią opłatą. Na całej stacji stoją cztery tablice z rozkładem jazdy, nie są trudne do znalezienia, gdyż na każdym peronie znajduje się jedna, a ostatnia stoi przy wejściu. Do schronienia przed deszczem służą tzw. daszki: stojące na wysokich słupach dachy pokryte czerwonymi dachówkami. Pod nimi są ławki, by zmęczeni albo zbyt leniwi staniem na prostych nogach ludzie mogli odpocząć i poczekać na środek transportu. Bilety oczywiście można kupić w budkach, a ich liczba również wynosi trzy, umieszczone zostały przy wejściu na każdy peron. W każdej siedzi miły sprzedawca, z którym można sobie przed przyjazdem pociągu pogadać na dowolny temat. Ogólnie rzecz biorąc: stacja jest bardzo duża. W jednym z domków niedaleko wejścia na cały ten teren znajdują się łazienki, a także są sklepiki z ciepłymi, oraz schłodzonymi napojami po przystępnej cenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   06.02.15 1:21

Jako że Bitter przemierzała Fiore podczas swoich wojaży wzdłuż i wszerz, nie widzę powodu dla którego miałaby nie odwiedzić też i Magnolii. Jej pociąg zatrzymał się właśnie z sykiem na stacji kolejowej, bez znaczenia skąd przyjechał. Liczy się tylko to, że w obecnym momencie znajdowała się właśnie tutaj. Zarzuciła na plecy swój bardzo nieproporcjonalny do jej skromnych rozmiarów plecak, tak duży, że przy odrobinie nieuwagi mógłby z łatwością pozbawić ją równowagi i spowodować nieprzyjemne lądowanie na ziemi. Nie pozwalała sobie jednak na taką nieuwagę - długo pracowała nad poczuciem równowagi, a i ten plecak nosiła już tyle czasu, że zdążyła się przyzwyczaić do wszystkich jego anomalii przy każdym możliwym z jej ruchów.
Wyskoczyła z pociągu i władczym wzrokiem ogarnęła cały peron nie mogąc się doczekać, aż wyjdzie do miasta. To było kolejne miejsce, które mogła już odhaczyć ze swojej listy miast i wiosek wartych odwiedzenia przy poszukiwaniu własnej drogi życiowej. Nie zamierzała jednak swojej wizyty zakończyć zaraz po przyjeździe - to miasto jeszcze nie zdążyło jej poznać! Tylko przez chwilę stała jeszcze obserwując ludzi, którzy przebywali na peronie, wskakując z pośpiechem do wagonów, lub wysiadając z nich po zakończonej podróży. W takich miejscach można zobaczyć wiele interesujących scenek, o których będzie można opowiadać anegdotki nowo poznanym osobom!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   07.02.15 0:23

Po szybkim przygotowaniu odpowiedniego sprzętu na jutrzejsze zlecenie oraz odwdzięczeniu się bratu za paprykę w sakiewce, Vari poszedł na szybki spacer. Ot, tak dla przypomnienia sobie okolicy, bo akurat w Magnolii zbyt często nie bywa. Przy okazji wpaść z wizytą do znajomego baru, jeśli miałby szczęście to spotkałby na mieście kilku dawnych przyjaciół po fachu. Miło byłoby zobaczyć znajomą twarz.
Los, przeznaczenie lub też latający potwór spaghetti chciał jednak, by trafił na stację kolejową.
Interesował się pociągami odkąd tylko je poznał, czyli gdzieś pomiędzy szesnastym a siedemnastym rokiem życia, kiedy przenieśli się z rodzinką do Clover. Interesowanie z czasem minęło, ale patrzeć dalej lubił. I chyba nigdy lubić nie przestanie.
Kupił gazetę w najbliższej budce/kiosku, usadowił się jak pan i władca na jednej z peronowych ławek, i zatopił się w lekturze.
Z transu wybudził go przyjazd kolejnego pociągu. Uniósł wzrok znad gazety, by poobserwować jak ludzie zniecierpliwieni wciskają się do wagonów. Zauważył również jakąś małą dziewczynkę (dawał jej maksymalnie 16 lat, dla niego to jeszcze była mała dziewczynka), której to udało się przebić przez ludzką barierę utworzoną wokół wejść...
Uwagę blondyna w większej mierze przykuł jej plecak, a konkretniej jego wielkość. Wstał, gazetę zwinął w kulkę i wyrzucił.
Cholera, raz na jakiś czas może zachować się jak gentleman...
-Przepraszam- powiedział, podchodząc do małego rudzielca - może pomóc?
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   07.02.15 1:04

Bitter nie przepadała za pociągami. Korzystała z nich tylko dlatego, że łatwiej przemieścić się nie dało. Nie znosiła siedzieć godzinami w jednym miejscu, nawet gdy mogła wyglądać przez okno, a spacerować po wagonach za bardzo nie mogła, bo nie chciała zostawiać plecaka w przedziale ze strachu, że ktoś go zwinie. Nie mieścił się razem z nią w korytarzach, chociaż była na prawdę malutka. Najlepszym momentem przejażdżki pociągiem był dla BiBi jej koniec.
Choć jednak była malutka, to z pewnością nie była już dziewczynką. Miała wykształcone: figurę, osobowość i czujnik sytuacji, w których coś jest nie tak. Obecna sytuacja do takich właśnie należała, Bitter zapaliło się w głowie światełko, jeśli nie czerwone, to przynajmniej żółte. Oczywiście, że wyglądała idiotycznie z tym bagażem - ona maleńka, a plecak gigantyczny - i wierzyła, że na świecie istnieją jeszcze ludzie, którzy są gotowi nieść bezinteresowną pomoc, ale (bez obrazy) ten facet nie wyglądał na kogoś godnego zaufania.
Spojrzała na niego więc podejrzliwym wzrokiem starając się ustalić jego prawdziwe zamiary. Nie powierzy plecaka komuś, kto będzie wzbudzał w niej chociażby najmniejsze podejrzenia. Ma w nim dosłownie wszystko, co może zapewnić jej w miarę normalny byt przez następne kilka tygodni.
-Myślę, że dam sobie radę - odpowiedziała, jednak zdając sobie sprawę, że w połączeniu z jej miną detektywa śledczego mogło to zabrzmieć nieco niegrzecznie, uśmiechnęła się lekko i dodała: - Ale dziękuję za dobre chęci. Doceniam to.
Choć nie miała wrodzonego talentu do oceniania ludzi po wyglądzie, to przyglądając się temu facetowi z każdą chwilą poprawiała swoje zdanie o nim. Taki typ zaniedbany, zarośnięty, z tatuażem wystającym spod rękawa, ubrany najluźniej jak się dało. Może to tylko zapachy typowej stacji kolejowej, a może to od niego czuła lekką woń alkoholu i papierosów. Ciężko stwierdzić dlaczego, ale spodobał jej się, dlatego też, choć jeszcze nie ufała mu na tyle, by powierzyć mu swój plecak, postanowiła nie urywać tak tej rozmowy.
-Pewnie wyglądam z tym jak ostatnia idiotka, nie? - szczerze mówiąc miała nadzieję, że usłyszy odpowiedź twierdzącą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   07.02.15 11:34

Jej dość ,,dorosłe" kształty przyuważył gdy stanął tuż obok. No nieźle, Lav kasanowa zapewne już obmyślałby plan, jakby tu się z dziewczyną bliżej zapoznać. Sam pewnie by obdarzył większą ilością uwagi jej wdzięki, gdyby nie wiek dziewczyny, który teraz szacował na mniej więcej siedemnaście, może osiemnaście wiosen. Dalej za młoda.
Stał tak chwilę, oczekując odpowiedzi. I dopiero po tej chwili pojął, że mierzy go wzrokiem.
Oho, nie ufa mu. Jest ostrożna. To dobra cecha, ostrożny zawsze ubezpieczony, jak mawiają. A skoro pomocy przyjąć nie chce, jej sprawa, przynajmniej próbował być miły i pomocny. Zresztą, mało kto przyjąłby pomoc od takiego Variego. Ledwo co brał dłuugą i porządną kąpiel a i tak jedzie od niego alkoholem. Dodatkowo lekko ubrudzony płaszcz z wytartym pomarańczowym pentagramem, niedbale ułożone blond kudły i broda, plus wiek, dopełniały obrazu.
Mógł uchodzić za pijaka, satanistę, ogólnie skurwiela i chuja. Ale złodziejem na pewno nie był.
Uniósł brwi, dłonie włożył do kieszeni. - Jak wolisz. - I już miał odwrócić się, rzucając od niechcenia ,,dobrego dnia", już zrobił krok do tyłu, gdy usłyszał pytanie.
-Poniekąd. - Odparł, szczerząc zęby w lekkim uśmiechu.
Może po prostu głośno myślała, może też jednak chce z nim pogadać. Okazji na zawiązanie nowych znajomości czy chociażby nawiązania nawet krótkiej rozmowy nie warto marnować, albowiem cytując klasyka: ,,Każda osoba, każda rozmowa wnosi coś do twojego życia", prawda?
- Dokąd idziesz, mróweczko, z tak wielkim bagażem? - Zagadnął.
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   08.02.15 0:16

Siedemnaście - osiemnaście. Już lepiej, chociaż wciąż nie tyle, ile miała na prawdę. Zbliżała się już przecież do dwudziestki, a na każdym kroku traktowana była jak dziecko. Co jednak można poradzić, kiedy na prawdę wygląda się jak jedno, i na dodatek od czasu do czasu potrafi się tak zachowywać?
Ten człowiek najprawdopodobniej nigdy nie będzie miał do czynienia z takim problemem, choć pewnie ma inne. Każdy ma coś swojego. No, jego wygląd przecież też czasami mógł być problematyczny. Każdy element z osobna można zinterpretować różnie: brodę uznać za rażące zaniedbanie własnego wyglądu, zapach alkoholu za oznakę przewlekłego pijaństwa, a pentagram na płaszczu za znak przynależności do jakiegoś kultu czy sekty. Ale ta broda mogłaby być również wyznacznikiem stylu, zapach - pozostałością po dobrej okazjonalnej imprezie, a płaszcz... płaszcz w sumie ciężko inaczej wytłumaczyć. Jak łatwo wyrobić sobie zdanie po wyglądzie.
Nawet jeśli mógł wyglądać na skurwiela i chuja, to dziewczynie jakoś specjalnie to nie przeszkadzało. I tacy mają prawo do egzystencji. Poza tym, niegrzeczni chłopcy - i to jeszcze z brodami - są teraz w modzie.
Nie zawiodła się przy odpowiedzi, szczerość to podstawa. Ciągłe słodzenie nie zawsze jest przyjemne, lepiej usłyszeć potwierdzenie, że ludzie myślą podobnie.
-Najpierw gdzieś, gdzie będę mogła to w cholerę zostawić - tu odwróciła twarz na chwilę w stronę swojego plecaka - A później w każde możliwe ciekawe miejsce, jakie można tu zobaczyć. Znasz jakieś ciekawe miejsca? - zapytała. Od ludzi z danych miast można dowiedzieć się wiele więcej niż z najlepszego nawet przewodnika. Mogą polecić nie tylko jakieś placyki czy zabytki, ale też miejsca, gdzie tanio przenocujesz, zjesz i się napijesz. Ewentualnie dobrze, a nie tanio, bo Bitter zdążyła się już przekonać, że te dwa epitety rzadko się ze sobą łączą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   08.02.15 12:47

Ale blisko. To zawsze lepiej, niżeli miałby myśleć o niej jak o szesnastolatce.
Oj, jego wizerunek sprawiał problemy, oj sprawiał. Największe kontrowersje budził właśnie znak cechowy, mimo wszystko jednak lubił ten płaszcz. Wiązał się ze zbyt dużą ilością wspomnień, by go wyrzucić. Stał się pewnego rodzaju pamiątką.
I, niestety albo i stety, on nie mógł odpowiedzieć tym samym, analizą znaczy sie. Wysunięcie wniosków na podstawie wyglądu było dla niego wyjątkowo trudne, szczególnie u płci pięknej, jako iż zupełnie nie potrafił wyczytywać cech rozmówcy z ubioru, dodatkowo dość spotkał przypadków, zachowujących się zupełnie inaczej aniżeli wskazywałyby na to wygląd (większość takowych przypadków należało właśnie do płci pięknej). Zresztą, to właśnie najmocniej wyryło mu się w umyśle przez te wszystkie lata. Że pozory mylą. Nie wysuwał więc niepotrzebnych wniosków na temat niziutkiego rudzielca.
Variego ciężko nazwać ,,bad boyem", jeśli ktoś koniecznie chciał go zaszufladkować, tedy musiałby wymyślić nową kategorię. Chociaż, znając życie, zapewne jest już kilka szufladek, do których bezproblemowo można go wrzucić.
Wyżej wspomniany zamyślił się chwilę, podrapał po zarośniętym policzku.
-Prócz katedry i biblioteki, nie. - Niestety, dziewczyna źle trafiła, bo sam pytany średnio znał miasto.
Hm....Czasu ma aż nadto, brat zapewne gździ się z nowo poznaną białowłosą w parku, a w planach i tak miał wybrać się na spacer po mieście...Czemu by wtedy nie zaproponować wspólnego zwiedzania?
-Możemy się wybrać razem. Spokojnie, żaden ze mnie pedofil. - posłał jej pełen, ciepły uśmiech. - Vari. Miło poznać.
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   08.02.15 23:46

No cóż, więc dobrze, nikt nikogo nie ocenia i wszyscy są szczęśliwi.
-Pedofil? Może nie wyglądam, ale nie kwalifikuję się już do grupy ryzyka. - odpowiedziała, również uśmiechając się szeroko. Może go uświadomi w ten sposób, że nie jest dzieckiem. Najchętniej nosiłaby na szyi tabliczkę z napisem: "mam 20 lat!", ale to trochę mało stylowe. No i dziecinne. Poza tym, nie wypada. -Bitter. - przedstawiła się również, zastanawiając się nad pomysłem wspólnego obchodu po Magnolii. W sumie zawsze lepiej poruszać się z jakimś towarzyszem, miała już dosyć samotnego łażenia. Co prawda nie musiała się wtedy obawiać, że ktoś, kto zechce jej towarzyszyć poczuje się niekomfortowo, gdy ona zacznie zachowywać się po swojemu, ale tak nie mieć do kogo nawet gęby otworzyć to też żadna zabawa.
-Bardzo chętnie. Niestety, nie jestem wielką fanką bibliotek ani katedr. Będziemy musieli znaleźć coś lepszego. - wyszczerzyła ząbki poprawiając plecak. Może jednak poprosi go o pomoc, jeśli konieczne będzie niesienie tego przez dłuższy czas...? On chyba ma troszkę więcej siły niż ta cała "mróweczka". W sumie to spodobało jej się to określenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   09.02.15 18:33

Zdziwiony, uniósł brwi. Mimo wszystko, nie pozbył się uśmiechu.
W sumie. Z osiemnastką to już nie pedofilia...Chyba. Nie miał pewności, nigdy się w to nie zagłębiał, bo i nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiał. Nie żeby miał się do niej przymierzać, co to, to nie.
Mogłaby. Równie dobrze mogłaby nosić koszulkę z takowym napisem, to chyba było wygodniejsze rozwiązanie. I nie takie głupie. Ale musiałaby znosić spojrzenia różnych typów, próbujących odczytać napis. Przypomniał sobie Ginger, tą dziewczynę z nalepką na piersi. Kolejny uśmiech posłał w myślach, sam do siebie.
-Nie widać-chrząknął- Na szczęście gwałcicielem też nie jestem. Jeszcze. Może. Chyba. - Zerknął w stronę budki, zastanawiając się, czy warto brać mapę. Ale po co komu mapa? Z jego orientacją w terenie...Sami mogą przecież znaleźć ciekawe miejsca, to nie taki problem. A może być tylko zabawniej.
-Więc chodźmy, mróweczko. - powiedział, zwracając się w stronę wyjścia. Chyba zacznie tak na nią mówić, chociaż Bitter brzydkim imieniem nie jest, trudnym do zapamiętania również nie. Jakoś średnio podobało mu się mówić do ludzi po imieniu, prędzej czy później każdemu nadawał lepiej lub gorzej brzmiący przydomek. Kolejny zwyczaj nabyty podczas pracy jako najemnik.
Znajdując się już na zewnątrz, rozejrzał się, spojrzał w rozkosznie turkusowe niebo. Obrócił się w kierunku, gdzie jak podejrzewał, północnym. Bez słowa, nieśpiesznie udał się w owym kierunku, zdejmując przy okazji płaszcz i biorąc go pod pachę. Grzać się nie miał zamiaru, czarny strój sprawiał mu wystarczająco kłopotów, na stacji, pod daszkiem, w przyjemnym cieniu może i nie przeszkadzał. Teraz jednak lepiej go było zdjąć.
-Kim więc jesteś, panno Bitter?- Spytał, mrużąc lewe oko. Kolejny jego zwyczaj, na to oko widział gorzej. Wada genetyczna, czy coś.
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   10.02.15 1:04

Póki co Bitter nie nosi takiej koszulki i nie planuje. To w sumie śmieszne, można używać jej jako testu na pedofilów. Chcesz sprawdzić, czy facet nie gustuje w młodszych - wysyłasz do niego BiBi. A ona później pokazuje mu swoją metryczkę z datą urodzenia no i z zabawy nici. Albo zdziela go swoją skakanką, tudzież specjalnie przygotowanym ciosem ręcznym jeśli przystawia się mimo wszystko. To jeden z biznesów, jakie mogłaby stworzyć ze swoim dziecinnym wyglądem. Miała już takich biznesów całą listę, jednak jako że były one wszystkie mniej więcej na tym samym poziomie inteligencji nie spisała ich nigdzie i trzymała je dla siebie.
-Jeszcze, może i chyba? Bardzo mnie pocieszyłeś. - mruknęła. Znalazł się, żartowniś. Co prawda nie miała pojęcia jak wygląda gwałciciel, bo nigdy się z żadnym nie spotkała, ale Vari raczej nie przypominał typowego gwałciciela. Jeszcze. Może. Chyba.
Tak właściwie, Bitter to nie imię lecz nazwisko, jednak wszędzie, gdzie dziewczyna idzie, przedstawia się właśnie nazwiskiem, jakby to ono było imieniem. Swojego imienia nienawidziła bardziej niż czegokolwiek na tej ziemi, mógł ją nazywać jakkolwiek chciał, byle nie po imieniu. Przydomki nie są żadnym problemem, nawet te chamskie czy denerwujące. Mróweczka była wręcz idealna.
-Kim jestem? - w sumie głupie pytanie. Bitter musiała przez chwilę zastanowić się jak na nie odpowiedzieć. - To może... jestem mistrzynią przedmieść Ery w skakaniu na skakance. Nieustraszoną tropicielką ludzi, którzy spotykają się ze mną zbyt rzadko. Dziecinnie wyglądającym potworkiem z adhd. A tak poza tym, to nikim specjalnym. - uśmiechnęła się. Nie spodziewała się, że oczekiwał takiej właśnie odpowiedzi, ale w sumie to nie miała wiele więcej do zaoferowania odnośnie tego pytania. Była jeszcze nikim. Dzieckiem adoptowanym przez bezdzietną parę po śmierci matki, które sprawiało zawsze mnóstwo problemów. Dopiero kimś zostanie. Między innymi po to tu jest. - A ty kim jesteś? - pytała, podążając za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   10.02.15 19:05

W tym wypadku ,,może" i ,,chyba".
No cóż, Miszka z góry przyjął to za imię. Korzystać z niego będzie rzadko, a potrzebne mu po tego, że może się przydać.
O ile na podstawie wyglądu nie mógł nic stwierdzić, o tyle teraz już mógł przyjąć kilka założeń. Albowiem zadane przez niego pytanie było swoistym testem, którego nie da się nie zdać. A odpowiedź, niezależnie od długości, potrafi dużo powiedzieć o rozmówcy. Z góry przyjął, że dziewczę, które zgodziło się towarzyszyć mu w poznawaniu na nowo miasta, jest skromne, momentami ciche i skryte, odważne jak i spontaniczne. Czy odgadł poprawnie, dowie się później. Na razie nie uznawał tego za pewnik, raczej za sugestię, podpowiedź. Chociaż to też mogły być tylko pozory. Czas pokaże.
Pokiwał głową. - Jestem, kim jestem. A nie jestem nikim dobry. - Uśmiechnął się, zerkając na nią - A przede wszystkim, jestem sobą. Jak każdy, zresztą - dodał.
Była jeszcze nikim. Może. Jeszcze. Chyba.
Nie musiała długo czekać na kolejne pytania:
-Dokąd zmierzasz? W magnolii przejazdem, pozwiedzać czy po kogoś?
W sumie, ciekawa parka. Wielki i zły miś oraz mała, dzielna mróweczka. Miś jest dziki, miś jest zły, miś ma bardzo ostre kły...
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   12.02.15 1:39

Skromne dziewczę - może i okay, nie lubiła obnosić się ze wszystkim ani chwalić swoich osiągnięć przed przypadkowymi osobistościami. Opowiadać o życiu prywatnym i wszystkim innym, co tworzy jej osobę i to, kim jest nie miała zamiaru, czy to jednak świadczy o tym, że jest cicha i skryta? Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie - jest głośna, energiczna i otwarta. Nie będzie wylewać żalów przed nieznajomym, ale przyjaciele wiedzą o niej zupełnie wszystko, znają jej życie z najdrobniejszymi szczegółami, niektóre historie pamiętając zapewne lepiej niż ona sama. Odważna oczywiście jest, nie boi się niczego - albo może po prostu nie znalazła jeszcze takiej rzeczy, której by się bała, a spontaniczność to jej drugie imię.
Kiedy Bitter wysłuchała jego odpowiedzi, nie była zbytnio zadowolona. Zrobiła tylko minę zadumanej nad tą kwestią persony ze świata nauki i pokiwała głową ze zrozumieniem.
-Wielce filozoficzna wypowiedź. Ale zapewne masz rację, że każdy jest sobą, choć pewnie można z tym polemizować. - pokiwała głową tak jeszcze przez chwilę niczym te dziwne pieski stawiane w samochodach, których łby kołyszą się na sprężynach. Nie dowiedziała się o nim nic, więc w ten sposób właśnie wyraziła swoją dezaprobatę co do sposobu udzielenia odpowiedzi. Tworząc karykaturę.
-Zmierzam do celu. Każdy zmierza do jakiegoś celu. - uśmiechnęła się, typowym uśmieszkiem małej wredoty. Jak już rozmawiamy to rozmawiamy, nie ma wymigiwania się od poważnych odpowiedzi.
A Bitter nie boi się niedźwiedzi, przecież jest odważna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   12.02.15 21:16

Czyli poniekąd odgadł poprawnie, nie licząc tego o byciu skrytą i cichą myszką. W tym, że jest głośna i energiczna zapewne kryło się dużo prawdy - nie znał przedtem żadnej tak hałaśliwej mrówki. Szczerze mówiąc, a raczej pisząc, nie znał żadnej mrówki.
W połowie jej odpowiedzi całkowicie już prezentował swoje uzębienie. Pod koniec nie mógł już powstrzymać głośnego śmiechu.
-Nieźle, mróweczko. - Dowiedziała się. Mało, prawda, ale to zawsze coś. Trzeba tylko uważnie patrzeć, albo może raczej słuchać. - Nawet osoby lubujące się w maskach są sobą, gdy przybierają kolejne przebranie. - Mruknął pod nosem niewyraźne ,,przepraszam" ku przypadkowo trąconemu Miszkowym ramieniem facetowi. Po czym dalej ciągnął.- Fakt, każdy. Wszyscy zmierzamy ku bezgruntowi rozpaczy, czeluści bezczasu,ku zagładzie, śmierci upadkowi i otchłani! - Fakt, zabrzmiało to dość pesymistyczne, cały efekt jednak niweczył rozbrajający uśmiech Variego.


Ostatnio zmieniony przez Yarkers dnia 17.02.15 22:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   17.02.15 22:56

Dziewczyna wydęła zabawnie usta. Wyglądała teraz jak dziecko, które poczuło się urażone tym, że ktoś starszy mówi do niego słowami, których jeszcze się nie nauczyło. Nie rozumie ich znaczenia. Nie dowiedziała się o nim wiele, mogła tylko domniemywać nie lubiła klasyfikować ludzi na początku, ale jeśli już bawimy się w analizy to ok, można mruknąć o tym, co pomyślała. Jest kim jest? Nie obchodzi go, czym mogą nazywać go inni, ma o sobie własną opinię i nikomu nic do tego. Ta opinia jednak też może nie jest najlepsza. Nie jest nikim dobrym? Pewnie tak mu się tylko wydaje.
-Ej. - mruknęła i zatrzymała się na chwilkę, wskazując na chłopaka oskarżycielsko palcem. - Ja póki co zmierzam na szczyt. Nie mów mi o upadkach, na to przyjdzie jeszcze czas.
Nie wzięła sobie jednak za bardzo do serca jego słów. Ona nigdy nic nie brała do siebie. Wszystko przyjmowała tak bardzo na luzie, jak tylko się dało.
-Nie lepiej się skupić na tym, co dzieje się teraz? - zapytała, podskakując z nóżki na nóżkę, niczym piłeczka. Pomimo ogromu plecaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   17.02.15 23:34

Na jej reakcje również odpowiedział śmiechem. Ciepłym, lekko schrypniętym, co normalne dla głosu Variego. On przecież prawie zawsze brzmi jakby miał chrypę.
I akurat odpowiedź, którą wybrał była najbardziej...hmmm....uniwersalną, o! Mocno subiektywną, mogła znaczyć cokolwiek sobie autor zażyczy, dodatkowo zależne od kontekstu, takie tam. To też niezły sposób na wymiganie się od odpowiedzi, może mała Bibi sama kiedyś z tego skorzysta.
Prawda, kilka jego cech odgadła, jednakowoż nie o to mu dokładniej chodziło.
Ahh, taka słowna gierka z nowo poznaną osobą to czysta przyjemność... Wydaje, nie wydaje. Dobro to pojęcie względne, zło nie istnieje - hulaj duszo, piekła nie ma!
Cel, cel...Ciekawe tylko, jaki to cel. Bo coś szczerze wątpił, by zostanie mistrzynią skakanki Fiore. A może... Nie wiedząc czemu, przyszła mu na myśl gildia.  Ot, tak jakoś. Zostanie najsilniejszym magiem i przywrócenie gildii dawnej chwały to dość popularny cel. I cholernie trudny do osiągnięcia.
Nie zauważył żadnego znaku, mogła więc być neutralna. Z drugiej strony nie odsłaniała zbyt wiele ciała, mogła mieć go po prostu pod ubraniem. Nie śpieszyło mu się sprawdzić.
Albo na języku, jak Vari.
Od kilku minut nie mógł powstrzymać uśmiechu. Śmiech podobno wydłuża życie o dzień, uśmiech o trzy minuty. Dobrze, przy tej małej odzyska zdrowie stracone na piciu i paleniu.
- A gdzież to napotkasz kres swej wędrówki? Nie licząc grobu, rzecz jasna. - Mimo wszystko, trochu go suszyło. Góra wpadnie się na chwile uzupełnić piersiówkę.
Dystans, jak wiadomo, to równie dobra i przydatna cecha, co odwaga. Szczególnie przy Misiu. I jego żartach.
Takimi oto podskokami zasłużyła na pełne podziwu spojrzenie blondyna. Cholera, ale ta mała musi mieć mocne nogi...Żelazne uda.
Zignorował pytanie.  
-Myślisz, że jest w mieście coś ciekawego?
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   18.02.15 22:41

-Mówiłam, że jestem łowcą. Tropię przyjaciela, zbyt długo go nie widziałam. A poza tym zwiedzam i szukam miejsca, które zatrzymałoby mnie na dłużej. A szczyt na pewno znajdzie się gdzieś po drodze.
Zostanie mistrzynią skakanki w całym Fiore? Czemu nie, choć celem życiowym Bitter tego nazwać nie można. Miała tak wiele rzeczy do zrobienia, że nie była nawet w stanie określić która z nich jest najważniejsza. Celem doraźnym było znalezienie Haru. Chciała kiedyś upiec największą szarlotkę na świecie i nauczyć się jak zrobić podwójne salto do tyłu. Pływać w przeręblu, złapać rybę gołymi rękoma, zjeść kilogram czekolady na raz. Ustrzelić wróbla z procy. Tyle drobnych marzeń. Cholera, każdego w podróży spotykają jakieś przygody, i jej musi się trafić coś, co pozwoli jej się wybić. Nie chodziło nawet o gildię, czy zostanie potężnym magiem, do potęgi jej nigdy nie ciągnęło.
-Musi być coś ciekawego. Jakieś katakumby, albo chociaż krypta. Albo starodawne ruiny. Albo jakaś wystawa sztuki. Albo muzyka na żywo. Albo miejsce, gdzie robią największe porcje jedzenia za bezcen!
Z entuzjazmem wymieniała miejsca, jakie chciałaby zobaczyć. Gdyby znalazło się choć jedno z tej listy przez moment byłaby najszczęśliwszą osobą na świecie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   19.02.15 14:28

-Jeśli mi go wskażesz, mogę ci pomóc. - Szczerze wątpił, by skądkolwiek kojarzył jej znajomego. Ale nie zaszkodzi spytać.
Bliźniaka z góry skreślił, bo przecież zauważyłaby podobieństwo na samym początku rozmowy.
Strzelanie do wróbli z procy wydaje się najbardziej ciekawym zajęciem...Vari, niestety, nie mógł pochwalić się tak długą listą życzeń i marzeń.
-No cóż...Jest cmentarz.- Ściągnął brwi - Aczkolwiek miejsce to niezbyt ciekawe. - Bo cóż ciekawego może być w miejscu pochówku walczących podczas wydarzeń w Crocus magów? Widok rzędów białych krzyżów upamiętniających nazwiska poległych był bardziej przygnębiający niźli interesujący. W takich miejscach dobrze czuł się najczęściej tylko nekrofil.
-Reszta prędzej na przedmieściach i poza miastem.
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   19.02.15 22:34

-Mój przyjaciel ma na imię Haru. Pewnie go nie znasz... miał siostrę. Taką w moim wieku. Znaczy, około dwudziestki. - gdy mówiła zaczęła żywo gestykulować rękoma, kreśląc nimi wyobrażenia sylwetek najpierw przyjaciela, a potem jego siostry. Najśmieszniejsze było, kiedy pokazywała ich wzrost - musiała unieść ręce porządnie do góry w obu przypadkach. Co mogła poradzić na to, że jest tylko mróweczką? Zawsze była niższa. Od wszystkich i od wszystkiego.
-Nie gustuję w tego typu cmentarzach. Mogłabym zobaczyć... jakąś mumię, albo coś. Albo nawet nie mumię, po prostu coś, czego jeszcze nigdy nie widziałam. Musi tu być coś takiego! - upierała się. Sama co prawda nie wiedziała o co dokładnie jej chodzi, ale chciała to zobaczyć. Albo tego dotknąć. Albo to zjeść, jeśli jest to jadalne. -Możesz mi pokazać miejsce, które najbardziej ci się tutaj spodobało. Bez znaczenia co to było. Może tak być?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   19.02.15 23:34

Naprawdę, przy tej dziewczynie nie sposób było się nie uśmiechać.
Zastanowił się chwile. Imię skądinąd kojarzył, jednak niezłą chwile zajęło mu dojście skąd.
No ładnie. Nie musiał pytać, czy chodzi o czarnowłosego maga gwiezdnych duchów, którego siostra to zabiła jego ojca. Przeczuwał, że odpowiedź padnie twierdząca, nie ma co zadawać niepotrzebnych pytań. Ale niestety, tylko tyle wiedział. Jego miejsce pobytu, czy gildia było dla niego tajemnicą. Choć co do gildii, to podejrzewał Raven Tail. Skoro siostra para się działaniem pod prawem...Takie rzeczy są, zazwyczaj rodzinne.
Uparta. Wszystko zapisywał w swoim mentalnym notesiku.
-Słyszałem o nim, prawda. Ale obecnego położenia nie znam. I proponuje zajrzenie do Raven Tail, może tam go znajdziesz.
-Póki co, to najbardziej podobała mi się stacja kolejowa...
-Wzruszył ramionami. - Ale ją już widziałaś. - Chociaż... Przystanął na chwile. Może jednak w tym mieście jest ciekawe miejsce, które spodobało mu się jakoś szczególnie...
Skręcił nagle na zachód, pociągnął dziewczynę za nadgarstek, mając cichą nadzieje, że sie nie wywróci. Jeśli by się tak stało, oczywiście by ją przytrzymał, mrucząc pod nosem ,,wybacz".
Nie miał bladego pojęcia czy idzie w dobrym kierunku, zupełnie zapomniał gdzie to było. Ale nauczył się ufać przeczuciu.


Ostatnio zmieniony przez Yarkers dnia 20.02.15 20:35, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   20.02.15 20:24

-Na prawdę? - dziewczyna niesamowicie ucieszyła się z informacji. Tyle czasu szukała i pytała, a do tej pory nikt nie potrafił udzielić jej odpowiedzi, nawet najprostszej. To, co powiedział Vari też nie było wiedzą, która zaprowadziłaby ją prosto do Haru, ale on był jednak osobą, która póki co pomogła jej najbardziej. Bitter już wie, gdzie może szukać, jeśli nie jego, to przynajmniej jego siostry, która na pewno będzie wiedziała jak go znaleźć. Bingo.
Chciała dopytać dokładniej, co słyszał o Haru, ale nawet nie zdążyła, bo zaskoczył ją tym gwałtownym ruchem. Na szczęście była mistrzem w utrzymywaniu równowagi, i choć plecak nie sprzyjał tego typu akcjom, to jedynie zachwiała się niebezpiecznie. Nie było większego ryzyka upadku. Spokojnie dała się prowadzić wierząc, że jej nowy znajomy ma jakiś ciekawy plan. Wolała nawet nie pytać, szła cicho czekając z ekscytacją na to, co pokaże jej Vari. Gdyby zapytała mogłaby zepsuć sobie niespodziankę. W sumie to nie powiedział co było przyczyną nagłej zmiany toru ruchu. Może przypomniał sobie o interesującym miejscu, które tu widział? A może po prostu zobaczył na drodze kogoś, kogo nie chciał zobaczyć i wolał gwałtownie się odwrócić? A kto go tam wie, w obu opcjach lepiej nie pytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   20.02.15 22:05

Pytania już nie usłyszał, bo właśnie zaciągał ją w ciasną uliczkę między dwoma budynkami.
Przypomniał, a jakże. Tylko nie wiedział, gdzie to stoi. I czy w ogóle jeszcze stoi. No cóż, eksploracja na wpół zburzonego budynku będzie równie ciekawa.
Przez dobre dziesięć minut tak ją ciągał, skręcając w kolejne uliczki, niekiedy tylko idąc głównymi ulicami. Z kroku na krok przyśpieszał, nerwowo się rozglądając. Zastanawiał się nawet przez chwile, czy by nie wziąć dziewczyny na plecy i najzwyklej w świecie pobiec. W sumie, teraz to już prawie biegł.
Zaciągnął ją w przesmyk między dwoma kamienicami, przeskoczył przez płot, wyszedł po raz kolejny na ulice.
Czyżby się zgubił?
Zaklął pod nosem, poczekał na Mrówkę, jeśli było trzeba, i skręcił w lewo. Po kolejnych pięciu minutach, zrezygnowany siedział pod ścianą jakiegoś baru. Tak, zgubił się. Co prawda wiedział jak wrócić, ale nie wiedział gdzie znaleźć to, czego szukał. Szczerze nienawidził takich sytuacji. Przydałaby się mapa...Ale takowej na moment obecny nie miał. Siedział więc, odgarniając niesforne blond kosmyki do tyłu.
-Ech...Chyba nici z moich planów. - Oparł łokcie o kolana - Wybacz.- Fakt, niepotrzebnie robił nadzieje. Żeby sie nie rozczarować, należy nie mieć oczekiwań. Po chwili myślenia powiedział - Jeśli chcesz, możemy iść do gildii Ravenów, spytać o twojego brata. - Albo o jego siostrę, ale tego już nie powiedział. Nie wiedział, czy po otrzymaniu odpowiedzi na temat Haru, zaciągnąłby ją do rady. Nagroda trochu niska, więcej dostanie za jutrzejsze zlecenie. Ziewnął. No właśnie, jutrzejsze zlecenie...Zbyt długo po nocy siedzieć nie może, wyspać się trza.
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   20.02.15 23:47

Bitter tylko zaśmiała się wesoło, gdy dotarli na miejsce, które wcale nie miało być celem tej podróży. A stało się nim, co wcale nie oznaczało, że nie jest to miejsce, gdzie powinni trafić. Vari zafundował jej niezły trening w postaci biegu przez płoty i płotki, wraz z długodystansowym biegiem na orientację i przenoszeniem ciężarów. Sama nie wykonałaby codziennego treningu tak dobrze i kompleksowo. Będzie po tym czuła każdy mięsień.
Musiał na nią poczekać, ale tylko troszkę. Zmęczyła się na tyle, żeby na końcu przestać za nim nadążać. Na prawdę miała utrudnione zadanie, kroki mrówki nie mogą się równać z krokami niedźwiedzia, szczególnie że dźwiga ona na plecach coś o podobnej wadze co ona sama. Teraz to dopiero będzie miała żelazne uda. Zdyszana i cała czerwona na twarzy z wysiłku uśmiechała się szeroko. Nie wyglądała na zawiedzioną nawet w najmniejszym stopniu.
-Powinieneś zostać moim osobistym trenerem. Zmęczyłeś mnie. Mało komu się to udaje. - rzuciła plecak na ziemię i usiadła obok niego oddychając szybko. - Nie wiem skąd wiesz o moim bracie ale tak, jego też szukam. Haru jednak nie widziałam dłużej, więc on pozostaje na pierwszym miejscu. - uśmiechnęła się po raz kolejny słysząc jego błąd. Pomylił przyjaciela z bratem, ale trafił. Co prawda Haru przez jakiś czas był dla niej niczym brat, ale takiego prawdziwego (choć nie do końca) też ma. Swoją wypowiedź musiała przerwać kilka razy, żeby wziąć głębszy wdech.
-Nie będę cię ciągać po gildiach. Szczególnie, że - z tego co słyszę - sam do Raven Tail nie należysz. Z tym już poradzę sobie sama, ale jestem ogromnie wdzięczna za ten skrawek informacji.
Wyciągnęła ze swojego plecaka chusteczkę i butelkę wody. Chustką przetarła sobie twarz i szyję, po czym pociągnęła potężny łyk wody.
-Chcesz? - zapytała jeszcze, wyciągając ją w stronę Vari'ego. - To był na prawdę świetny spacer, chociaż mimo wszystko ciekawi mnie: co chciałeś mi pokazać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   21.02.15 14:44

Widząc ją stwierdził, że opcja z noszeniem na barana na pewno bardziej by się jej spodobała. Mógł chociaż wziąć od niej ten plecak. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, przynajmniej zażyli odrobiny ruchu.
Na nim bieg przez miasto nie odcisnął tak wyraźnych śladów zmęczenia, oddychał tylko trochę głębiej. Ale suszyło go i tak, więc wodę przyjął, mrucząc pod nosem podziękowanie. Wypił tylko kilka mniejszych łyków, zerknął na dziewczynę. Czyli jednak ten plecak był tak ciężki, na jaki wyglądał.
Zmieszany swoją gafą, podrapał się po karku, uśmiechnął się lekko. - Skoro go szukasz, to musi być Ci prawie jak brat. - stwierdził, oddając jej butelkę - Czy to ważne, skoro i tak tego nie zobaczysz? Przynajmniej nie teraz i nie za moim pośrednictwem. - machnął lekceważąco ręką. Milczał chwilę, po tym pokazał jej język, unosząc lewy kącik ust i mrużąc lewe oko w pseudo szalonym wyrazie twarzy. Byłby to gest obraźliwy, gdyby nie fakt, iż właśnie na języku Vari postanowił sprawić sobie znak Pegazów. Potwierdził więc tylko fakt, iż nie należy do Kruków. I od ich towarzystwa jako tako stroni. Ciekawe, czy zdziwi ją wybór gildii... Raczej nie, podobno BP jest z tego znane, że w swoich szeregach ma samych czubków. Czysty Narreturm.
-Wedle woli, mrówko. - Wstał, plecy cały czas trzymając przy ścianie - Swoją wdzięczność możesz okazać pijąc ze mną - wskazał kciukiem na bar za sobą. Tak, propozycja wspólnego picia była dla Variego jak najbardziej normalna i na miejscu. - Albo idąc ze mną do parku, po brata, zobaczyć, czy nie leży naćpany i nagi na jakimś drzewie razem ze swoją nową kochanką...Zresztą...którą mamy godzinę? - Tu spojrzał w niebo, próbując samodzielnie oszacować czas.
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   23.02.15 21:38

Czy jej bardziej by się spodobała opcja z noszeniem na barana? Przez chwilę na pewno tak, bo generalnie fajnie, ktoś ją nosi, ale później z pewnością zaczęłaby się nudzić. Ona woli biegać z miejsca na miejsce, niż pozwolić biegać komuś, w dodatku za siebie. Na prawdę nie miała mu nic za złe, plecak był ciężki, ale przecież sama nie chciała mu go powierzyć. To tylko i wyłącznie jej wina.
-Nie jest to ważne, jeśli nie chcesz mi powiedzieć.
Nie przeszkadzała jej mina Variego, tak samo jak nie zdziwiło jej logo gildii. Nie słyszała jeszcze jakoby Blue Pegasus skupiało w swoich szeregach czubków, nie dotarła do niej taka plotka czy też nie-plotka. Sama starała się nie słuchać zbyt wiele o gildiach, nie wyrabiać sobie zdania na ich temat na podstawie plotek. W miarę orientowała się w sytuacji, kto kogo lubi, a kto kogo nienawidzi.
-Wyrażę więc swoją wdzięczność w sposób, który ty preferujesz. Oba mi jak najbardziej odpowiadają.
Zdała sobie sprawę, że to mogło zabrzmieć nieco głupio. Tak, jakby bardzo odpowiadało jej znajdowanie czyjegoś naćpanego, nagiego brata na drzewie z kochanką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   24.02.15 10:55

Do zachodu jeszcze kilka godzin. Czuł, że dziewczynie niezbyt widzi się ściąganie jego naćpanego braciszka do domu. Miał jednak cichą nadzieje, że nie jest z nim aż tak źle.
Wyraźną chwilę bił się z myślami. Jeśli już wszedłby do baru, na pewno nie wyszedłby przed północą. I na pewno nie trzeźwy. Doskonale pamiętał, co stało się poprzednim razem gdy poszedł skacowany na misje. Zapatrzony gdzieś za Bitter, dotknął przez materiał koszulki blizny na lewym boku, jednej z największych. Pamiętał też, jak paliła żywym ogniem. Może jednak odwyk trochę mu pomógł...
Ale to była tylko chwila. W następnej stał już stał obok, wyciągając do Mrówki rękę. Pomógł jej wstać, o ile pomoc przyjęła.
-Czyli opcja druga.Nie masz fajek, prawda? - Szybko sprawdził zawartość wszystkich kieszeni. Dokładnie, dwa razy, niestety, na darmo. Jeśli odpowiedź padła przecząca, westchnął tylko cicho, przeszukał jeszcze płaszcz i tym razem nie znajdując petów, po czym ruszył nieśpiesznie w kierunku, jak mu się zdawało, parku. Wypatrywał przy tym kiosku.
O gildię nie pytał, nie było potrzeby. I tak go to nie interesowało. Teraz był bardziej skłonny stwierdzić, że jest neutralna - płeć nadobna częściej chwali się gildiami, i gdyby do jakiejkolwiek należała, pewnie  już by o tym wiedział. Zazwyczaj znaki noszą na jakimś widocznym miejscu, czy to ramieniu, czy dłoni.
-Długo go znasz? - Spytał. Pytanie, rzecz jasna, odnosiło się do Haru. O rodzinę rzadko kiedy pytał kogokolwiek.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   

Powrót do góry Go down
 
Stacja kolejowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Opuszczona stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Magnolia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie