IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Stacja kolejowa   07.11.14 7:27

First topic message reminder :

Stacja kolejowa, która znajduje się w Magnolii posiada trzy perony. Stąd możemy dojechać gdziekolwiek chcemy, ale oczywiście za odpowiednią opłatą. Na całej stacji stoją cztery tablice z rozkładem jazdy, nie są trudne do znalezienia, gdyż na każdym peronie znajduje się jedna, a ostatnia stoi przy wejściu. Do schronienia przed deszczem służą tzw. daszki: stojące na wysokich słupach dachy pokryte czerwonymi dachówkami. Pod nimi są ławki, by zmęczeni albo zbyt leniwi staniem na prostych nogach ludzie mogli odpocząć i poczekać na środek transportu. Bilety oczywiście można kupić w budkach, a ich liczba również wynosi trzy, umieszczone zostały przy wejściu na każdy peron. W każdej siedzi miły sprzedawca, z którym można sobie przed przyjazdem pociągu pogadać na dowolny temat. Ogólnie rzecz biorąc: stacja jest bardzo duża. W jednym z domków niedaleko wejścia na cały ten teren znajdują się łazienki, a także są sklepiki z ciepłymi, oraz schłodzonymi napojami po przystępnej cenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   25.02.15 22:30

Oj tam oj tam, nie miała nic przeciwko naćpanym ludziom, a wiedziała, że brat bratu pomóc musi. Nawet jeśli ta pomoc ma polegać tylko na bezpiecznym doprowadzeniu do domu. Dziewczyna gdyby znała jego obawy i przeżycia z pewnością bardziej entuzjastycznie opowiedziałaby się za drugą opcją. Nie chciała narażać jego misji na niepowodzenie, czy ciała na kolejne blizny. Jest w niej jednak odrobina empatii.
Przyjęła pomoc w podniesieniu się ze swojego miejsca o mocno średnim poziomie komfortu, otrzepała spodnie na tyłku i gdy po potężnym zamachnięciu się znów zarzuciła na plecy swój bagaż była gotowa do wymarszu.
-Niestety... - odpowiedziała tylko na pytanie odnośnie fajek. Była to jedna z niewielu rzeczy, których obecnie by przy sobie nie miała.
-Haru? Od kiedy pamiętam. Dręczyłam go od takiego brzdąca, aż w końcu mnie polubił. - mówiąc o sobie jako o brzdącu wskazała ręką wzrost, jaki mogła wtedy mieć. Nie różnił się tak bardzo od obecnego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   26.02.15 20:53

Obawy i przeżycia...Póki co, Lav na haju nie odwalił nic gorszego od opróżnienia lodówki, przynajmniej tak mu sie zdawało. Ale lepiej nie kusić losu.
Jednak? Mała Bibi nie wygląda na egoistkę...Może po prostu nie wiedział, jak wygląda typowy egoista.
I tym razem zmianę wzrostu dziewczyny skwitował lekkim uśmiechem. Poklepał ją po głowie.
-,,Małe jest piękne, a duże od wieszania firanek..."- Tak mu się rzekło, by trochę poprawić jej humor. Bo cóż, wątpił by była z tego w jakikolwiek sposób zadowolona. Niższe chcą być wyższe, wyższe chcą być niższe, tak jest zawsze. No, prawie zawsze.
-Jesteś całkowicie pewna, że nie chcesz bym poniósł to za Ciebie? - Spojrzał na jej plecak.
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   26.02.15 22:01

Dziewczyna śmiała się ze swojego wzrostu, toteż próba pocieszenia jej udała się i wywołała uśmiech. To dobrze, że duże jest od wieszania firanek. Przynajmniej tego nie będzie musiała robić. Nie miała ochoty być wyższa, nie ruszały jej docinki dotyczące wzrostu. Przez to, że była malutka ludzie często traktowali ją jako taką małą kruszynkę, którą trzeba się opiekować i pilnować, bo gdzieś się zgubi. Lubiła takie podejście do siebie i nie planowała tego zmieniać. Dlatego też nie przeszkadzało jej nazywanie jej mróweczką. Ani - tym razem - propozycja poniesienia plecaka. Trochę się już z nim nachodziła.
-No... dobrze. Ale uważaj, jest ciężki. - musiała podać go obiema rękoma, nie dała by rady unieść go jedną. To niesamowite, że w ogóle potrafiła go unieść. Ale super, teraz będzie mogła znowu podskakiwać!
-To chodźmy! - gdy już pozbędzie się balastu będzie mogła hasać bardziej żywo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   27.02.15 20:22

To musiało być całkiem wygodne. Pomijamy już fakt, że większość mężczyzn woli - właśnie - niziutkie. Mówiąc żartem, stające na wysokości zadania. Vari jednak miał przeczucie, że niejedno mała mróweczka by zniosła. Mrówki jako tako są przecież wytrzymałe.
Fakt, jej plecak był ciężki. Ale nie aż tak, by nie mógł go zarzucić na plecy i normalnie nieść. Skoro taka mała ,,kruszynka" dawała radę z tym hopsać jak mały zajączek, to czemu on nie miałby sobie poradzić?
-Spokojna twa rudawa... - rzekł, poprawiając jedno ramię.
I gdy tak patrzył jak sobie radośnie podskakuje, zaczął się zastanawiać, czy aby na pewno mrówka to był dobry wybór. Króliczek nie wydawał się zły, można było nawet w sklepie kupić jej opaskę z właśnie króliczymi uszkami. Tak w ramach prezentu na rozpoczęcie znajomości. Albo jako pamiątkę. Tak, bardziej jako pamiątkę. A skoro już o sklepie mowa...
Oto w końcu odnalazł lokal, którego szukał. - Daj chwile.
Wyszedł równie szybko, co wszedł, już w ustach trzymając papierosa. Zaciągnął się, w pierwszej chwili zakrztusił ale potem było już lepiej. Wypuścił dym z ust. - Chodźmy.
Minął Bibi, podejmując porzuconą chwile temu drogę.
Przyśpieszył kroku, nie chcąc niepotrzebnie tracić czasu. - Musisz go bardzo lubić, skoro go szukasz po całym Fiore.
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   03.03.15 23:25

Oczywiście, że jest to wygodne. Jest mała, zmieści się wszędzie, nawet tam, gdzie normalny człowiek nie widzi wolnego miejsca. Leciutka, co drastycznie zwiększa skłonność innych do noszenia jej na plecach. A w przypadku Vari'ego - przynajmniej jej plecaka. Mimo wszystko, miała trochę swojej własnej siły, bo wolała być niezależna. Potrafiła zrobić wiele rzeczy, o których niektórzy nie byliby w stanie pomyśleć, a wzrost tylko jej pomaga. Przekształciła coś, co wprawiało ją niegdyś w kompleksy w swoją najsilniejszą stronę. Tak właśnie to działa! Mróweczka działa dzielnie - dopóki nie spotka się z ogromnym butem ogromnego człowieka. Niewiele rzeczy zakłóca jej działanie.
Króliczek... króliczki są urocze, ale one są słodkimi misiaczkami do przytulania, a później i tak robi się z nich pasztet. Bitter już prędzej mogłaby zostać zajączkiem, jako że zajączki są nieco bardziej niezależne, a do pasztetów wolała się nie zaliczać.
Poczekała cierpliwie, aż Vari skończył zakupy (musiała, bo w końcu miał jej plecak), po czym ruszyła za nim dziarskim krokiem starając się trzymać tempo.
-Oczywiście, że go lubię. Znam go tyle czasu i do tej pory się ode mnie całkiem nie uwolnił, więc muszę go lubić! - powiedziała wesoło. - A ty, masz kogoś takiego? Przyjaciela jeszcze z dzieciństwa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   05.03.15 21:18

Tylko pogratulować. Wyżsi mają trudniej, aczkolwiek Vari za wysokiego nigdy się nie uważał. Prędzej mu do ziemi, niż chmur, jak to powiada Lavender. Tylko jemu to łatwo mówić, jest, psia mać, wyższy...Co prawda o pól centymetra, ale to zawsze coś. Wracają wspomnienia. Jak z ledwo sięgającymi ramion blond lokami, częściowo poskręcanymi przez mamę w warkoczyki biegał po podwórku z bratem. Jak sprzeczał się z bratem. Jak razem
I tego, i tego wilk prędzej czy późnej zeżre...Bardzo pocieszająca perspektywa, prawda?
Przystanął się chwile, ponownie zaciągnął, zamyślił. Mały szary dym wydostał się z jego ust na światło dzienne, uleciał w turkusowe niebo.
-Mam tylko brata. - Wzruszył ramionami, kolejny raz ruszył.
Skręcił w prawo, potem w lewo - i, no proszę, już widać bramę parku.
zt do Parku
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   20.02.16 0:51

Drobna nastolatka o kruczoczarnych włosach przebijała się właśnie przez dzikie tłumy ludzi ciągnących za sobą walizki, bądź niosących torby podróżne. Z jej szczęściem, trafiła w okolice dworca w chwili, gdy sprawne poruszanie się po nim stanowiło duży problem. Godziny szczytu, trwające ciągle wymiany pasażerskie, liczne przyjazdy, odjazdy, tego typu sprawy. Innymi słowy - nic zaskakującego na dworcu w tak dużym mieście. Poza późnymi nocami pewnie trudno byłoby trafić na godziny nie-szczytu. Właściwie prawie jej to nie przeszkadzało, gdyby nie fakt, że co chwilę ktoś na nią wpadał, obracając się, albo zahaczał walizką o jej nogi. Do dużych skupisk ludzi jako takich nie miała żadnych zastrzeżeń, zwłaszcza tu, gdzie każdy miał swoje sprawy i właśnie nimi się zajmował. Szkoda tylko, że co trzeci osobnik spieszył się i stresował, a co piąty biegł prawie na oślep, usiłując zdążyć zająć wykupione i upragnione miejsce w pociągu przed ostatnim gwizdkiem konduktora. Nie okazywali pośpiechu właściwie tylko ci, którzy wysiadali właśnie w miejscu docelowym, nie musząc się przesiadać i nie lecąc jeszcze kupować biletów na drogę powrotną. Wiele osób wokół witało się z bliskimi, stało w okolicach kiosków, konsumując zakupione po podróży napoje, czy też dopiero czekało na nadjeżdżających znajomych, czy rodzinę. A teraz dość sztucznego nabijania słów, bo dworzec kolejowy każdy, bądź prawie każdy widział, kaman. Airee nie narzekała na otaczających i mijających ją ludzi, bo ratowało ją to przed byciem zagadaną przez ochronę, czy inne służby. Z chyba-dziedzicznymi i prawie-wrodzonymi cieniami pod oczyma, w czerwonej koszuli w kratę, obdartych jeansach, wysokich za kostkę trampeczkach i z czarnym plecakiem z uśmiechającym się logiem trzymanym na jednym ramieniu, dziewczyna wyglądała albo na wagarowiczkę, która miała zamiar spędzić w okolicy czas przeznaczony na kilka ostatnich lekcji, albo na kogoś odrobinę zagubionego i bezradnego, komu koniecznie, z perspektywy pracowników dworca, przyda się ich pomoc, a przy okazji znajdzie się powód do szczegółowego przesłuchania kogokolwiek ot, żeby nikt się nie czepiał, że niczym się nie zajmują. I choć podejrzenia te nie były dla niej jakieś bardzo straszne, takich wymuszonych kontaktów z innymi unikała, jak ognia. Póki co, jej celem po długich poszukiwaniach w mieście kuźni (rzecz jasna bez pytania się kogokolwiek o drogę, nawet pomimo fatalnej orientacji w terenie, jak i zupełnego braku znajomości Magnolii), postanowiła zahaczyć o lokalizację, przy której istniało duże prawdopodobieństwo znalezienia knajpy i zaspokojenia dręczącego ją od dłuższego czasu głodu. No co, koło dworców nie ma drobnych pubów i restauracji? Spadaj, wszędzie są. Nawet przy cmentarzu człowieka może najść ochota na hamburgera i co lepsi biznesmeni również tam stawiają dla takich łakomczuchów swoje budki. I co, tutaj by nie było pubu? A pewnie, że się znalazł. I właśnie do niego weszła, następnie skinęła głową w stronę jednej z osób za ladą i zaczęła przyglądać się oferowanemu menu. Ale może tym razem jakoś skromnie, bo ileż i jak często można jeść poza domem...


Ostatnio zmieniony przez Airee dnia 20.02.16 4:40, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   20.02.16 4:28

Chłopak chodził sobie po nieznanym mieście i poszukiwał jakiejś knajpy, baru, w sumie czegokolwiek gdzie mógłby sobie w spokoju usiąść, zjeść i napić się. Aczkolwiek prawdą było, że bardziej niżeli o sobie myślał o swoim nowym towarzyszu, który już od ładnych paru minut narzekał na brak jedzenia. No co poradzić. BIEDA! Uciekło się od rodziców to teraz nie ma tak łatwo, że obsługa przyjdzie, poda, pozamiata. Co to to nie. Młody mag kiedy tylko zauważył jakieś miejsce, gdzie podają obiady od razu wbiegł i czekał grzecznie na obsługę. Jak na samym dworcu nie było osób zwracających szczególną uwagę na te dwójkę, to teraz poczuł wzrok wielu osób znajdujących się w pomieszczeniu. W końcu nie zawsze można spotkać jakiegoś małolata z latającym nad jego głową... kotem. Ale co poradzić. "Noworodek" jak widać miał za wiele energii a najwidoczniej nie przepadał za chodzeniem. Przynajmniej na te chwile. Nie trzeba było wiele czekać aż obok zajętego przez nich stolika stanęła kelnerka, prosząc o zamówienie. Oczywiście najprostsze dania jak schabowy i rybka widniały w menu, więc wybór był prosty. Trystian rozejrzał się po barze w poszukiwaniu jakichś informacji na temat papierosów, jednak nie znalazł żadnego zakazu, a wręcz przeciwnie! Zauważył, że pare osób spokojnie sobie pali. Nie zastanawiając się długo, wyjął swoje "szczęście" zawinięte w rulonik i użył jakże magicznego sprzętu jakim było zippo. Mocno się zaciągnął i uwolnił dym z płuc. Całe jego zmęczenie zaczęło uciekać, czuł odprężenie i spokój. Czy to odpowiednie miejsce na odprężenie się? W szczególności dla takiego małolata jakim był ten chłopak? Może powinno się go zgłosić tam gdzie trzeba? W każdym razie był dobry klimat, oczekiwanie na zamówienie więc oczywiście zaczął się monolog kota, który najwyraźniej zmęczył się ciągłym lataniem i zajął swoje miejsce, obok Trystiana.
-Czy oni długo będą robili te rybkę? Czekamy już tak dłuugo.- Oczywiście nie dostał żadnej odpowiedzi w zamian, prócz lekkiego uśmiechu i pogłaskania za uszkiem. Jednak kot nie dawał za wygraną. Jakby chciał zwrócić na siebie jak najwięcej uwagi chłopca. Niestety najpewniej przez przypadek nie tylko jego jedynego. Chociaż może to jest tu normą? Krzyczący kot w barze? Kto wie...- JA. CHCĘ. RYBKĘ! Już bardzo. Tak długo czekam.-Wtedy Tris się skrzywił i posadził Atsu na swoich kolanach, zatykając mu pyszczek i intensywnie masując kark. Lepiej by ten się rozmarzył i zamilkł niżeli zwracał uwagę WSZYSTKICH ludzi będących w tym miejscu. Na całe szczęście niedługo po tym przyszła kelnerka z ich zamówieniem. Oboje od razu wzięli się za pałaszowanie swoich posiłków, popijając co chwila wodą z lodem. Co prawda młodzieniec miał nadzieję na jakieś piwo, jednak miał świadomość, że to może najzwyczajniej w świecie nie wyjść. W końcu na pierwszy rzut oka widać, że jest mocno nieletni. A raczej po prostu... wygląda na 14 lat. No co poradzić. Takie życie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   20.02.16 5:16

Mimo, że dość szybko zdecydowała się na sałatkę z kurczakiem i niezupełnie pasującą do tego dania czarną kawę (kłamciam, przecież czarna kawa pasuje do wszystkiego), nie chcąc różnić się od reszty klientów, zabrała kartę zawierającą menu i usiadła do stolika, czekając na swoją kolej do składania zamówienia. W międzyczasie ktoś wbiegł do lokalu. Oczywiście nie była to jedyna osoba od momentu jej pojawienia się tutaj, która wyszła, bądź weszła do środka, jednak nikt raczej nie miał tendencji do biegania po knajpie oferującej jedzonko i generalnie uważało się, by na nikogo nie wpaść, nie przewrócić czegoś lub się i tak dalej. Ale to był tylko jakiś głodny dzieciak, który wyskoczył na miasto coś wszamać, bo w domu pewnie jakiś szpinak, czy inne brokuły, których spożywania odmówił. Problem polegał na tym, że ten dzieciak... przypędził tu z kotem. Znaczy, tfu, Exceedem. Kto by pomyślał, że gdzie jedzenie, tam i latające futrzaki się znajdą.
Na widok Przewyższającego śmigającego po pomieszczeniu, na moment zamarła. Może i poniekąd również dlatego, że nie był to codzienny widok. Może też trochę miał na to wpływ fakt, że jakiś dzieciaczek miał go, czy tam się z nim przyjaźnił, czy cholera wie, jakie były ich relację, ale jednak wyglądało na to, że bujali się razem. Może i rzadki widok takich futrzaków mógł zapierać komuś dech w piersiach, ale tym razem nie o to chodziło. Dopiero bowiem wygląd Exceeda zadecydował o takiej reakcji u nastolatki. Pewnie niektórych zemdliłoby od słodkości, inni pewnie zrobiliby szopkę tylko dlatego, że nawet w zoo nie widuje się tych istot. Ai przez dłuższą chwilę ostro hamowała się przed tym, by podbiec do ślicznego, uszatego potworka i go zagłaskać, albo wyprzytulać na śmierć. Humor, choć wcześniej na niego nie narzekała, teraz nie mógł być w jej przypadku lepszy. Nawet nie miała siły kryć uśmiechu i szczerzyła się głupkowato sama do siebie. Na szczęście dla otoczenia i kocich kostek, które mógłby niedługo dosięgnąć spory uszczerbek, pierwsze wrażenie szybko się zepsuło, a cała miła atmosfera się rozsypała. Zachowanie sierściucha ją zażenowało, więc ponownie zajęła się sobą - wróciła umiejętność myślenia i sprawność zmysłów. Menu na moment odłożyła na stolik, który zdecydowała się zająć, a ona sama udała się w stronę łazienki, chcąc przed posiłkiem umyć ręce. Póki co był to objaw jako-takiego dbania o higienę, a nie nerwicy natręctw. To drugie swoją drogą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   20.02.16 21:46

Po skończeniu posiłku Trystian znów sięgnął ręką do kieszeni, by wyjąć kolejnego papierosa. Szybko go zapalił po czym zwrócił wzrok na Atsu, który...którego już nie było! Po prostu poof. Znikł. Zapadł się pod ziemię! Co prawda zaczął się stresować i zastanawiać, gdzie mogło tego malca wywiać. Jednak po chwili zauważył małego kradzieja. Unosił się nad samą kuchnią i czekał na odpowiedni moment, by szybko zwędzić parę, mniejszych rybek. No i oczywiście misja zakończona sukcesem. Skurczybykowi się udało. Schował je szybko do swojego plecaczka po czym skierował się w stronę łazienki. Co prawda młody nie potrafi jeszcze za dobrze czytać, więc nieświadomy stał pod damską toaletą i czekał na zwolnienie jej. W międzyczasie mag zaczął się mocno zastanawiać co dalej, gdzie się podziać, co robić. A może przydałoby się zapisać do jakiejś gildii? W końcu zaczyna go denerwować ta samotność w wykonywaniu wszystkiego. Co prawda nie zapominając o Atsu, ale czy jeden kot jest w stanie zastąpić ciepło, niczym rodzinne we własnej gildii? Bo w końcu tak właśnie wyobraża sobie tę "organizację" białowłosy. Przydałoby się z kimkolwiek zaznajomić z jakiejkolwiek. Poznać ich, zastanowić. W końcu chłopak nie jest aspołeczny, tylko dokładną przeciwnością. Potrzebuje kontaktu z ludźmi. Nie bez powodu wyszedł z domu rodzinnego- chciał w końcu poznać więcej ludzi. A teraz wszystko się komplikuje boo... nie potrafi z nikim znaleźć wspólnego języka. Poznał zaledwie jednego mężczyznę, którego miło się denerwowało. Reszta jakoś nie była przychylna do dłuższych rozmów...swoją drogą, ciekawe czemu.
Kotek był naprawdę dość niecierpliwy. W pewnym momencie zapukał, bo tak naprawdę nawet nie był pewny, czy aby na pewno ktoś tam jest. Po tym czynie zadał pytanie - Wszystko w porządku?- Co prawda cała sytuacja zajętej łazienki nie była zbyt długa, ale no co poradzić. Kot nie należy do najcierpliwszych postaci, ponadto nie miał pojęcia jaki czas spędza ta osoba w pomieszczeniu, bo przedtem był bardziej zajęty zgarnianiem rybek z wiadra, niżeli pilnowaniu kolejki do załatwienia potrzeb fizjologicznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   21.02.16 2:32

Weszła do łazienki i spojrzała w lustro, krzywiąc się lekko do niego. Odbicie nie wyglądało na szczególnie pocieszone ostatnimi doświadczeniami, ale humor dziewczyny nadal nie mógł wywoływać żadnych zastrzeżeń. Kot, mimo czarującego wyglądu i towarzystwa wesołego małolata, nie dawał o sobie na pierwszy rzut oka dobrego świadectwa. Jeżeli miałaby mu przypisać jakieś cechy na wejście, byłyby to pewnie arogancja, stawianie się w centrum uwagi i coś pod donośność. Rozwrzeszczane to i pyskuje. Słabo, panie Kocie. Wina wychowania?
Wsadziła dłonie pod strumień wody, przy okazji wyciskając odrobinę mydła w płynie z dozownika. Po chwili nie zostało jej do zrobienia nic więcej ponad złożenie zamówienia i cierpliwe oczekiwanie na nadchodzącą możliwość zabicia uciążliwego uczucia głodu. Nagle usłyszała pukanie, na co zareagowała jedynie uniesieniem brwi. Milcząc, ręcznikiem papierowym przetarła dłonie i nadgarstkiem nacisnęła na klamkę w drzwiach prowadzących do głównego pomieszczenia lokalu. W tej chwili dotarł do niej z kolei czyjś głos, prawie zmartwiony. Na szczęście niepotrzebnie. Nie spodziewała się jednak takiej troski, przechodzącej odrobinę właściwie w napastowanie. Uchyliła powoli drzwi, niepewnie zaglądając przez rosnącą szparę.
- T-tak... - odparła jedynie, bo zdecydowanie w tej chwili się zmieszała. Rozdarte i kapryśne kocisko stało pod drzwiami damskiej toalety i dobijało się, by móc wejść do środka. Prawie się zaśmiała. Powaga szybko jednak wróciła, a dziewczyna kątem oka spojrzała na drzwi ubikacji męskiej, do której przecież nie było kolejki. Nawet do tej, która była przeznaczona dla pań, nikt, oczywiście oprócz Exceeda, nie ustawiał się. Oszczędziła sobie komentowania, oszczędziła również Kotolotowi pouczeń, że ten ma zamiar udać się w niekoniecznie odpowiednie i przeznaczone dla niego miejsce. Miał jeszcze szanse wywnioskować to samemu. Minęła go i w sumie życzyła mu jak najlepiej, bo nie zrobił jeszcze nic złego. Może po prostu nie odróżniał symboli, albo miał inny istotny powód. W momencie ponownego ujrzenia licznych stolików, myśli o Przewyższającym urwały się, a ona miała w głowie już tylko o pomidorki koktajlowe, które chciała zobaczyć w swojej sałatce. Udała się więc w stronę swojego miejsca, czarny plecach położyła na pierwszym wolnym krześle, a sama zajęła kolejne, spoglądając z nienarzucającym się uśmiechem w stronę któregoś z kelnerów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 0:08

Kiedy kot ujrzał kobietę wychodzącą z łazienki od razu, bez żadnego namysłu powiedział wyraźnie, starając się użyć jak najpłynniejszego języka, a jednocześnie będąc w stu procentach naturalnym i spokojnym:
- Ale pani ładna.- Po tych słowach lekko się zawstydził i zaczął wiercić nogą w podłodze. Zaraz po tym na jego plecach pojawiły się skrzydełka i ten skierował się w stronę miejsca zajętego przez Airee. Jakby zaczął ją jawnie śledzić. Momentalnie zapomniał o swojej potrzebie fizjologicznej. Już po prostu nie potrzebował iść do łazienki. Jak widać nie było to takie pilne... Co jakiś czas starał się zagadać kobietę, ale tylko w swojej głowie, bo normalnie to za bardzo się stresował, by się jakkolwiek wysłowić. Ponadto wstydził się, że zauważy jego delikatne seplenienie, związane z nie najlepszą znajomością języka. Co prawda potrafił mówić i to w taki sposób, że każdy go spokojnie zrozumie. Ale brzmiał jakby nie był stąd. A właściwie... dość ciekawym jest to, skąd ten kot zna język. I to od razu od wyklucia... Aczkolwiek... to chyba nie jest najważniejsze. Wystarczy świadomość, że ta istota pochodzi z jajka. Nic więcej nie trzeba dodawać, to już same w sobie jest dziwne. W końcu nadszedł moment, aż się odważył i
- Co będzie pani jadła? Jakąś rybkę? Mają tu je dobre.- Już po pierwszym zapytaniu zaczął się delikatnie jąkać ze stresu. Chciał by mimo wszystko jego słowa brzmiały naturalnie. Nie chciał też nieprzyjemnych niezrozumień, czy dopytań. W końcu gdyby dziewczyna czegoś nie dosłyszała i poprosiła o powtórzenie najpewniej by zapadł się pod ziemię. Ciekawe skąd takie myślenie w tak młodym wieku...
Trystian natomiast żył sobie w świadomości, że Exceed korzysta z damskiej toalety i wszystko jest w jak największym porządku. Ponadto miał swoje myśli do poukładania i ustalenia co dalej robić. Chciał ustalić sobie jakiś plan wycieczki, jak i powoli ułożyć sobie życie. Nawet w samej głowie. Może by kupić jakiś domek? Ta okolica wydawała się dość miłą. Byłby w stanie tu zamieszkać. W końcu codziennie przechodzi przez miasto tysiące ludzi, zawsze jest co robić. Czy to nie piękne miejsce?! No i młody się rozmarzył... Co tam pieniądze, czy też ich brak. Najważniejsze, że marzenia są tylko w głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 2:01

Minęła się z młodym Exceedem w drzwiach, na jego komplement odpowiadając jedynie szerokim uśmiechem i powstrzymywaną, przy użyciu pełnych możliwości swojej siły woli, chęcią porwania kota w objęcia, albo ewentualnie porwania go dla okupu. Może nawet nie dla okupu, bo trudno byłoby się jej rozstać z takim futrzakiem, gdyby już miała go tylko dla siebie. Otworzyła usta, jakby chciała coś powiedzieć, a w głowie nawet pojawiło jej się mgliste 'dziękuję', jednak finalnie nic z tego nie wyszło - może przez rozbawienie, może przez zmieszanie, ale z pewnością przez zaistniałą trudność składania zdań na widok chodzącej przytulanki, która być może nie była taka całkiem rozwydrzona i wredna, albo przynajmniej dobrze w tej chwili udawała.
Naetti usiadła przy stoliku, gdzie miała całkiem niezły widok na drzwi do toalet. Nie, żeby zrobiła to specjalnie, z pewnością był to czysty przypadek. Gdy zbliżyła się do niej kelnerka, ta uśmiechnęła się do niej i zapytała o sałatkę, jej składniki, jak i ewentualną możliwość wymiany tych niepożądanych, o ile jakieś by się trafiły. O kawie, nie wiedzieć czemu, dla odmiany zapomniała. Całkiem prawdopodobne, że puszyste, popielate zwierzątko futerkowe mogło maczać w tym swój ogon. W okolicy drzwi do łazienek nic się nie działo, jakby niedługo miał tamtędy przetoczyć się zamiast siwego kłębka futra, westernowy chwastokłębek. Dodatkowo, uczucie, że jest obserwowana, jakoś od momentu usadowienia się, nie dawało jej spokoju. Do chwili, gdy znikąd pojawił się ten sam sierściuch, którego po kryjomu chciała mieć możliwość poobserwować. Nie poszedł do ubikacji? W takim razie po co miałby stać przed drzwiami i czekać? Kolejny udający śledziucha? No pięknie.
- Wolałam wszystkie rybki zostawić Tobie. Pewnie bardzo je lubisz, co? - odpuściła sobie odpowiedź na jego pytanie, bo mógł na własne oczy zobaczyć niesioną w jej stronę sałatkę z kurczakiem i samymi smakowitymi dodatkami. To, które sama zadała pewnie można było uznać za oczywiste i bez sensu, ale hej, ponoć nie ma głupich pytań. Poza tym... to zawsze była jakaś forma podtrzymania rozmowy, prawda? A znając życie, maluch o swoim ulubionym jedzeniu mógł wygłaszać wiele referatów i się w tym temacie śmiało doktoryzować. Tylko, czy długość wykładu nie przyczyni się do tego, że jego kompan zacznie się w końcu o niego martwić i szukać go?


Ostatnio zmieniony przez Airee dnia 22.02.16 3:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 2:47

Atsu uśmiechnął się promiennie do dziewczyny i przytaknął. Kiedy tylko kelnerka odeszła od stołu zdjął swój plecak i zaczął go otwierać powoli. A jego oczy powiększały się coraz bardziej, jak widać był ogromnie podekscytowany.
- Kocham je mocno, że wziąłem sobie stąd pare!- I pokazał zawartość plecaka, po czym znowu zarzucił na siebie. Owe rybki były dość niewielkie i nawet możliwe, że nie zostałyby podane w restauracji, ze względu, że nie byłoby klienta, który nie oburzyłby się na tak małą ilość jedzenia na talerzu. Może ewentualnie nadawałyby się do jakiegoś dziecięcego zestawu. No ale who cares. Są w posiadaniu kota i to już się nie zmieni. Atsu usiadł sobie na stole, dość blisko jedzenia nieznajomej i zaczął się na nią patrzeć. - Ale tu jest dużo rybek. Starczy dla każdego. Jak chcesz mogę dać.- Powiedział to po dłuższym zastanowieniu i zauważeniu, że naprawdę w całej tej sałatce nie ma ani funta rybki. Exceedowi zrobiło się bardzo smutno i żal, że Naetti musi się tak męczyć. Zaczął się nawet zastanawiać, czy po prostu nie było ją stać na to, że nie wzięła. Po prostu było dla niego nie do pomyślenia, żeby nie wziąć czegokolwiek z jakąkolwiek formą stworzenia morskiego.
W międzyczasie Trystian ocknął się ze swojego zamyślenia i spojrzał na łazienkę. Dopiero wtedy zauważył, że ma zgaszone światło. Szybko do niej podbiegł, otwierając drzwi, by się upewnić, czy na pewno ma powody do obaw. Zniknął. Zaczął spodziewać się najgorszego. Wokół niego zaczęły się pojawiać cienkie, ogniste, czarne nicie utworzone przez magię. Był gotów spalić wszystkich w pomieszczeniu, w celu odnalezienia swojego podopiecznego. Zdenerwowany, zaczął się błąkać pomiędzy stolikami, w celu znalezienia kota. Może po prostu się zgubił, czy też pałaszował ryby pod czyimś stolikiem? W chwili obecnej nie zamierzał opuszczać tego lokalu dopóki nie odnajdzie Atsu. Już stawał się być zdolny do zniszczenia tego całego miejsca w przypływie złości. Jednak kiedy zaczynał zagadywać do ludzi, czy nie zauważyli kota, starał się nie zabijać za brak odpowiedzi. No tak. Duże miasta mają to do siebie, że może na początku ktoś zwraca na siebie uwagę, ale potem ludzie się przemieszają, pozamieniają po czym zapomną o czymś nadzwyczajnym. Albo nawet stanie się to dla nich pewną normą. |Miasta|.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 3:28

Podziękowała uprzejmie kelnerce za jedzenie i zwróciła się ponownie w stronę żyjącej przytulanki. Gdy taki przejęty otwierał przed nią plecak, chcąc się czymś pochwalić, uśmiechnęła się szeroko. Jednak, kiedy już ujrzała jego zawartość, zasłoniła usta dłonią i porozglądała się. Była pewna, że pochodziły z poważnego przestępstwa. Nie potrafiła się nie zaśmiać, lecz jej przytłumiony chichot nie miał prawa rozejść się po sali. Kot kryminalista bez poczucia winy, żyjący przekonaniem, że wszystko mu się należy? Pewnie coś pod to. Ale nic nie dało się z tym zrobić. Po raz kolejny, chęć pouczania nie miała siły przebić się jej przez struny głosowe. Może i to było nie na miejscu, nieładne, nawet karalne. Może i mógł najzwyczajniej poprosić któregoś z kucharzy o jakiś gratis do przekąszenia. Ale udana kradzież, której nikt nie dostrzegł chyba w pewnym stopniu przestawała być kradzieżą. Przynajmniej do momentu, gdy dziewczyny nikt nie posądzał o współudział i szerzenie zła i występku. Atomówki już pewnie były w drodze.
W odpowiedzi na rozbrajającą propozycję, jedynie pogłaskała Exceeda, starając się nie burzyć jego zapewne misternie układanej i bardzo czasochłonnej fryzury. Trochę dlatego, że pewnie byłoby to podejrzane, gdyby nagle na jej stoliku pojawiło się coś, czego nie zamówiła, ale przede wszystkim ze względu na to, że wolała nie sięgać po coś, co wcześniej wylądowało w kocim plecaczku. Raczej odrzucała niepewne źródła i niepewne daty przydatności do spożycia.
- Twój przyjaciel nie będzie się martwił, że tak zniknąłeś? - rzuciła, po czym z dużego rozpędu wbiła mały widelczyk w pomidorka koktajlowego, rozpoczynając tym samym posiłek. Uniosła dłoń i rozchyliła delikatnie usta, by po chwili natychmiast je zamknąć. Zabiegany nastolatek znów wziął się do akcji, śmigał między stolikami i nie mógł przez to nie zwracać na siebie uwagi. Chyba jednak się martwił. Airee, mając przed sobą taki widok, pomachała do jasnowłosego, usiłując dać mu wskazówkę, gdzie powinien skierować swój wzrok i uwagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 4:06

Kot przekrzywił główkę w bok, zastanawiając się o co chodzi dziewczynie z tym "przyjacielem". W pewnym momencie go olśniło i z uśmiechem na twarzy oznajmił:
- Tata? Niee. Jest spokojny.- A po tych słowach zamknął oczy i rozłożył się wygodnie na stole. Nie minęło parę sekund i już można było słyszeć zmianę w oddechu i brak jakichkolwiek innych wykonywanych czynności. Zasnął. Jak widać, sam musiał być mocno zmęczony podróżą w te stronę i błądzeniem po lesie. Zaś gdy Trystian kątem oka zauważył jakąś postać, która najwyraźniej do niego machała, od razu udał się w jej stronę. Podbiegł. Będąc lekko zmęczony przechodzeniem po 10 razy przez to samo miejsce zaczął głęboko oddychać i starać się uspokoić serce, gdy tylko zauważył śpiącego sierściucha.
- Widać, że zabłądził w drodze do łazienki. Dziękuję za opiekę nad nim ii... smacznego. Mogę się dosiąść?- Zapytał z uprzejmości, ale i tak nie zwracając uwagi na odpowiedź- po prostu usiadł naprzeciwko kobiety. Dokładnie się jej przyjrzał i uniósł kącik ust w górę. Oho. Zawołał kelnerkę i poprosił o piwo dla Airee. Niedługo po tym przyszło jego zamówienie a ten tylko wygodniej się rozsiadł i zaczął sączyć trunek. - Jestem Trystian. Miło poznać- Dodał po chwili po czym odpalił papierosa. Jednym zdaniem, po prostu się zakorzenił. Piwo, papieros, wygodne siedzenie. Czego chcieć więcej? Młody już zaczynał kochać to miasto, mimo, że jedyne co w nim zwiedził i widział to właśnie ten bar. No ale co poradzić. To wszystko było dla niego nowe i po prostu interesujące. Był ciekawy wszystkiego co go otaczało i nie inaczej w tym wypadku. W pewnym momencie wyciągnął rękę w stronę swojego kociaka i zaczął go głaskać i nasłuchiwać jak zaczyna mruczeć. Od jakiegoś czasu, ta "melodyjka" go jakimś cudem uspokajała i wprowadzała w taki stan, w którym obok mogłaby się rozpocząć wojna a ten byłby odprężony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 4:57

Młody Exceed nie tylko był zupełnie beztroski w kontakcie z otoczeniem, ale i swobodny na tyle, by momentalnie zasnąć nawet w takiej sytuacji. W pobliżu osoby nieznajomej, nie mając przy sobie swojego 'opiekuna', w jakiejś losowej knajpie, a w dodatku na stole, tuż przy czyimś jedzeniu. Podpadało to trochę pod brak świadomości ewentualnych zagrożeń, a trochę nawet pod bezczelność. Ale czego tym małym, niesfornym i takim kochanym, mimo wszystkich ich wad i nieodpowiednich zachowań, nie wybacza się? Serce by jej pękło, jakby miała się na niego złościć w jakiejkolwiek formie.
- Już w drzwiach chyba zapomniał, po co chciał wejść do damskiej toalety. - odparła z uśmiechem, spoglądając na mruczącego równomiernie futrzaka, który miał w sobie jakąś dziwną, uspokajającą aurę. Przynajmniej, gdy spał. Kiedy tylko był na nogach, pewnie nieźle mógł na co dzień dawać w kość. Na szczęście koty lubią długie drzemki. - To nie była opieka, sam mnie zagadał, a nawet chciał częstować swoimi przysmakami z plecaka. - dodała bezpośrednio po pierwszej wypowiedzi, zapewniając, że niewiele włożyła wysiłku w towarzyszenie kotolotowi. Wszystko było jego zasługą. To pewnie przez tą jego aurę. Albo przez dobitną bezpośredniość i brak strachu przed wypowiadaniem tego, co miał w głowie. Oby nigdy mu się to nie odmieniło, bo szczerość, nawet, jeżeli bolesna, była czymś równie rzadkim, co pięknym. Pominęła wątek kradzieży ryb. Nie było sensu tego roztrząsać. Prawie nikomu nie stała się krzywda. Poza tym to nie było też tak, że kot i jego 'tata' weszli, dokonali, wspólnie, bądź nie, kradzieży i uciekli, nie zostawiając tutaj ani grosza za jedzenie.
Zamiast dziękować, skinęła jedynie głową i na moment wróciła do konsumowania otrzymanego niedawno jedzenia. Po chwili jednak nie mogła pozostać niewzruszona, gdy przybyły dwa kufle piwa. Uniosła brwi. - Airee. - rzuciła krótko, choć przyjacielsko, to pierwsze głównie ze względu na zmieszanie. Teraz będzie na niej ciążyło poczucie obowiązku zrewanżowania się, więc pewnie na jednym piwie się nie skończy. Westchnienie powstrzymała, zanim przedostało się na świat. Zignorowała zapalonego papierosa, nie mając tak naprawdę nic przeciwko uskutecznianiu przez chłopaka swoich nawyków. Zwłaszcza, jeżeli to miało mu w czymkolwiek pomóc. Na widok pieszczot popełnianych na śpiącym sierściuchu, na jej twarzy ponownie wykwitł nieznaczny uśmiech. - Kim dla Ciebie jest? - zapytała, jakby starając się dotrzeć do tego, czy Trys żywi podobne uczucia w stronę kota do tych, które ten ukazał przy niej Trystianowi. Choć już sama ujrzana wcześniej, zmartwiona mina, wydawała się wiele w tej kwestii wyjaśniać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 5:30

Na te całe opowieści co się działo, kiedy to Trystian się rozmarzył i zaczął planować swoje życie, po prostu się zaśmiał. Atsu, który zapomniał o potrzebach fizjologicznych, jego bezpośredność i jakieś poczęstunki. No nieźle się urządził ten niemowlak.
- Airee... Bardzo ładne imię. Podoba mi się.- Powiedział wprost. I była to szczera prawda. Imiona rozpoczynające się na literę "a", miały coś w sobie, co było nie do opisania. Po prostu potrafiły poruszyć i zaciekawić. Niedługo po tym usłyszał pytanie i niezwłocznie na nie odpowiedział. Bo w końcu nie ma nic do ukrycia, a fajnie jest się przy kimś wygadać i coś poopowiadać. W końcu gdy jest już coś do opowiadania, to czy to nie oznacza, że człowiek jest starszy i bogatszy w doświadczenia? To jest po prostu cool! - Hmm... W sumie nie wiem jak do dokładnie przestawić i jakie żywię do niego uczucia no ale... jest dla mnie kimś w rodzaju dziecka. W końcu znam go od jajka, jak i sam go wysiedziałem. Jakimś cudem...- Na koniec zaśmiał się trochę głośniej. W sumie to naprawdę komiczne. Jakiś dzieciak, który wysiadywał jajko z kotem w środku. Ale na tym nie skończył swojej wypowiedzi. Nie przestawał głaskać małego exceeda, a jednocześnie się upewniał, czy aby na pewno śpi. I to wystarczająco mocno, by nie być świadomym co się dzieje wokół niego. Mag nie chciał by ten słyszał te rozmowę, a jednocześnie miał potrzebę podzielenia się tą historią. - Jego matka umarła na moich oczach, przez jakiegoś człowieka. To było tak szybko i bez zbędnych wyjaśnień. Po prostu. Uciekała przed kimś. Mi się jedynie udało wyłowić niezbadane jajko, po czym postanowiłem je wykluć a następnie wychować. Jakoś... poczułem taki obowiązek. A przez to wszystko oczywistym jest, że się przywiązaliśmy do siebie. Siłą rzeczy. To jest tak jakby naturalne.- Skończył swoją wypowiedź, upił większy łyk piwa po czym przyszedł czas na dłuższe zaciągnięcie się papierosem. Alkohol i nikotyna? Zdecydowanie najlepsze połączenie. Potem nastąpiła mała chwila ciszy, po czym jasnowłosy ponownie zabrał głos - Historia za historię. Jedną ja już opowiedziałem. Teraz Twoja kolej.- I uśmiechnął się. Stwierdził, że to będzie dobry sposób by poznać Airee a jednocześnie posłuchać o czymś interesującym, czy nawet zabierającym dech w piersiach od innej osoby? W końcu co kto nowy, to nowa opowieść, wyprawy, podróże. Czyli coś w czym Tris jest zakochany po uszy. Nie mógł się doczekać co mu zgotuje młoda dama. Czym go zaciekawi. W głowie młodego już pojawiało się wiele opcji, oczywiście zakładając, że może być tak samo jak on- magiem, przez bycie dowódcą ważnego oddziału we frakcji, a może nawet jakimś mistrzem? Starał się opanować swoje fantazje i wymyślanie wszystkiego, przed samą wypowiedzią dziewczyny, aczkolwiek to było silniejsze od niego i czasem wręcz nie był w stanie "zamknąć się i po prostu słuchać".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 6:28

Skończyła swoją sałatkę dość szybko, lecz wcale nie dlatego, że krępowałaby się, przedłużając sobie tę przyjemność w towarzystwie Trystiana. Nie czuła żadnej presji i żadnego napięcia, zresztą... po jego błogiej minie, mówiącej mniej więcej tyle, że właśnie spełniały się wszystkie jego wymagania ku temu, by był szczęśliwym i spełnionym człowiekiem, nie było mowy o jakichkolwiek spięciach. Upewniając się, co do swojego towarzystwa, że w tej rozmowie nie było miejsca na spory, czy niezręczność, poczuła się lekko i nieco pewniej. Koci pomruk ostatecznie rozstrzygał wszelkie wątpliwości i wprowadzał rozluźnioną atmosferę. Początkowo, pierwszy łyk piwa wzięła trochę z grzeczności, jednak niedługo potem i takie niuanse wyparowały jej z głowy.
Pozwoliła sobie nie skomentować wypowiedzi na temat jej imienia. Przekrzywiła jedynie lekko głowę i uśmiechnęła się, na moment gubiąc kontakt wzrokowy z rozmówcą. Gdy już kontakt na nowo powrócił, Trystiana mógł nieco dotknąć przez ułamek sekundy przeszywający wzrok, jakby po raz kolejny badający zamiary chłopaka. Jednak spojrzenie szybko wróciło do bycia przyjacielskim, jakby Airee odrzuciła na bok część dręczących myśli. Uniosła kufel i znad niego spoglądała z iskrzącą ciekawością na siedzącego naprzeciwko chłopaka, który za chwilę miał rozpocząć swoje opowiadanie. Cóż. To chyba uroki bycia odrobinę wścibską.
Wyobrażając sobie nastolatka wysiadującego exceedowe jajo, nie mogła oprzeć się temu, by po raz kolejny wyszczerzyć ząbki. Spojrzała na głaskanego futrzaka. Wyglądał na szczęśliwego, tak samo zresztą, jak w tej chwili pogrążony w błogostanie Trys. W dalszej historii opowieści spoważniała, ale przed kolejnym łykiem piwa na wspomnienie o ludzkiej okrutności wobec matki malca nie mogła już się powstrzymać. Pokiwała głową, milcząc, jednocześnie oznajmiając, że rozumie, albo przynajmniej jest w stanie wyobrazić sobie powstawanie łączących ich więzi. Rzeczywiście był jakby rodzicem Przewyższającego. Albo rodziną zastępczą. Nieistotne. To wciąż była ta sama relacja.
Widocznie zadrżała, gdy chłopak odbił pytanie. To było całkiem fair. Tylko co powinna mu teraz powiedzieć? Przecież nie może zacząć kłamać, udając, że wie doskonale całą prawdę o swojej przeszłości. Prawie zaklęła w myślach. Tak, prawie brzmi dziwnie, bo zwykle jest to nie do powstrzymania. A jednak. Nie udało jej się jednak powstrzymać cichego westchnięcia. No dawaj, Ai. Albo jeszcze łyk piwa w ramach przygotowań.
- Moja historia jest w sumie całkiem przewidywalna. Ojciec został zamordowany, matka zginęła w pożarze. Chwilę po jej śmierci trafiłam pod skrzydła Mermaid Heel i to gildia zapewniła mi opiekę. Choć jestem im wdzięczna, nigdy nie mogłam posunąć się do tego, by okazywać to otwarcie. Oprócz tego mam problemy z pamięcią. Do pewnego okresu, nie wiem nic o sobie, oprócz tego, co przeczytałam z dotyczących mojej rodziny akt rozrzuconych po różnych urzędach. Tylko sny z najbardziej drastycznymi scenami z tamtego okresu dość napastliwie mnie prześladują. Ale już dość, za dużo wszystkiego naraz. Chyba zabiłam atmosferę, co? - znaczną część swojej wypowiedzi powiedziała jednym tchem, bez większych emocji i zmian tonu. W końcu właściwie nie pamiętała tych wydarzeń, nawet, jeżeli w snach widziała je aż nazbyt często i wyraźnie. Minęło wiele lat, wiele doświadczeń miała za sobą. Zwiększona wrażliwość na tego rodzaju opowieści już dawno minęła. Choć ręce nadal lekko jej drżały, gdy zaczynała. Przed ostatnim zdaniem zaśmiała się nerwowo. Rzeczywiście wypaliła taką ilością przykrych rzeczy naraz, do tego pozbawionych radosnej puenty, że aż sama się tym nieco zdziwiła. Wylewność nie była zwykle jej mocną stroną. Nie czuła też potrzeby dzielenia się aż tyloma szczegółami. Co Ty robisz, Ai? Pij piwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 16:53

Po wysłuchaniu całej historii nie pozostało mu nic innego jak ciche "Ou. Współczuje" i wrócenie do piwa, które już zaczynało się kończyć. Airee też się nie ociągała. Trystian wtedy machnął ręką i ponownie zamówił piwa. W końcu kto powiedział, że na jednym się zakończy? Młody mag nie ma za wiele do roboty, a rozmowa i picie piwa to jak idealny plan na resztę dnia. Aczkolwiek młody nie pozwolił na jakąś smutną atmosferę, która miałaby ich tylko przygnębić. Nie lubił "pić na smutno", więc po prostu uśmiechnął się i wypowiedział wprost, to co myśli. - Współczuję, jednak wybacz. Takie historie nie zmienią atmosfery, więc też się nie martw.- wszystko wypowiedział tak na luzie, naturalnie, mając przez cały czas uśmiech na twarzy. Po prostu dla niego mogło to być smutne, ale miał pewnego rodzaju znieczulice na to. Albo raczej, potrafił dobrze grać to. Jakby nic się nie stało, niczego smutnego nie usłyszał, ale ma informacje w głowie. Dość ciekawa umiejętność, którą w sumie miał od zawsze. Zmieniał swój nastrój częściej niżeli kobieta podczas okresu, z jakimiś problemami psychicznymi do tego. No i szybko zmieniając temat
-Jak Ci jest w Mermaid Heel? Jak to w ogóle jest, być w gildii? Musi być jak w rodzinie...- Kończąc zdanie, znowu się rozmarzył i wyobraził sobie swoją gildię. Gdzie każdy się kocha, szanuje i wspiera wzajemnie. Taka większa rodzina, która zawsze wszystko zrozumie i wysłucha. Bez względu na wiek, wszystko współgra idealnie. Młodsi mogą się uczyć wszystkiego od starszych. Osoby w tym samym wieku podobnie. Mogą tworzyć od czasu do czasu jakieś imprezy, bo czemu nie. Achh... Tris teraz nie mógł się doczekać aż dziewczyna opowie o swojej gildii. Był pewien, że ta historia będzie wzruszająca, ale i pełna wspaniałych chwil, które spędziła w MH. Bardzo chciał już o tym wszystkim usłyszeć. Jego oczy były jak quarter dollar(wielkość... 5zł? ._. dunno.) i tylko czekał na wypowiedź dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 17:48

Odwzajemniła uśmiech, a reakcja rozmówcy bardzo pozytywnie ją zaskoczyła. Tak naprawdę nie potrzebowała współczucia - jej przeszłość raczej nie mogła już ulec zmianie, a sama Airee, głównie ze względu na dziury w pamięci, z pewnością nie przeżywała jej tak, jak powinna. Może i to była jej historia, jednak dziewczyna miała do niej spory dystans, nie czuła jej aż tak na sobie, nie miała też punktu odniesienia, wizji, jak jej życie mogło wyglądać wcześniej. W jakimś miejscu w głowie ślady wspomnień urywały się wręcz nienaturalnie. Nie miała problemu, by tę sprawę roztrząsać, ale na ogół nie miała też ku temu żadnego powodu. Zwłaszcza po niemal sześciu latach stażu w gildii, nauczyła się mieć do tego neutralne podejście. Wszystko więc leżało w tym, jak osoby z zewnątrz zareagują na jej opowiadania. W tym wypadku, reakcja była wręcz idealna. Wciąż dominowała aura relaksu i swobody. Istniało oczywiście również podejrzenie, że Trystian jest po prostu chłodny i nieczuły ma czyjeś cierpienie, ale kto powiedział, że byłaby to jakaś ubliżająca mu cecha?
- Niektórych rzeczy po prostu nie warto opowiadać. - wzruszyła ramionami, prawiąc w tej chwili taki trochę truizm. Jeżeli coś niewiele zmieniało i tyleż wnosiło w dyskusję, może nie powinno być w ogóle poruszane? Z drugiej strony, czasem lepiej było powiedzieć cokolwiek, niż milczeć. Ale tylko czasem. Naetti skończyła swoje piwo w zatrważającym dla niej tempie. Co więcej, nie czuła się źle z tym, że właśnie przed nowo poznaną osobą udawała spragnionego chmielowego napoju alkusa. Bo przecież tylko udawała, tak?
- Wśród Syren wychowywałam się od dwunastego roku życia. Pomimo tego, wciąż czuję się tam, jak ktoś prawie zupełnie nowy. Dziewczyny są wspaniałe, uwielbiam atmosferę utrzymującą się w głównej sali, doskonale się wszyscy rozumieją i współpracują. Ale jestem tam bardziej obserwatorką, niż pełnoprawnym członkiem i jakimś istotnym magiem. Wiem, że to trochę moja wina i zdaję sobie z tego sprawę. Tak, jak z tego, że pewnie wkrótce się to może zmienić, jeżeli się do tego przyłożę. Chciałabym stać się częścią tej gildii. Tak na dobre. - zakończyła swoją wypowiedź z nutką determinacji i zdecydowanie z pozytywnym widokiem na nadchodzący okres podejmowania starań. Chyba się rozgadała przez poczucie bezpieczeństwa i jakiś cień zaufania, którym obdarzyła Trystiana. Rozmowa z nim poniekąd doprowadziła do tego, że zdała sobie sprawę, jak wygląda jej relacja z członkiniami gildii. Wcześniej, nawet, jeżeli przychodziło jej to do głowy, jakoś tego tematu wielce nie poruszała. Widocznie niesłusznie.
- Chyba marzy Ci się dołączenie którejś z takich organizacji, w której poczułbyś więź z każdą osobą i miałbyś możliwość wysłuchania większej ilości historii, co? - rzuciła, rozbawiona jego błogą miną, którą obdarzył ją, kiedy zadawał pytanie. Nie sądziła, że przedstawiona przez nią sytuacja wśród Syren byłaby w stanie zepsuć jego wizję i zapał. Nawet z jej perspektywy, jej pozycja nie była przecież taka zła. Gildie były czymś wspaniałym, co do tego nie było żadnych wątpliwości.
- Opowieść za opowieść. Skąd się tu wziąłeś? - pytanie bardzo otwarte, z wieloma możliwościami interpretacji i odpowiedzi. Nawet bez klucza, więc lepsze od matur. Z pewnością mniej stresujące, ale... niektórzy pewnie odczytaliby je jako mniej lub bardziej bezczelne. W tym przypadku, nie wierzyła w taki obrót sprawy. Na ten moment miała pewność, że właściwie nie było tematów tabu, czy pytań, które nie powinny być zadawane. A to było jednym z takich bardziej lekkich, więc nie było się czego obawiać. Przyszły kolejne piwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.02.16 20:01

Kiedy Airee opowiadała o swojej gildii, trochę przykro mu się zrobiło. To znaczy wszystko było w porządku, ta grupa wydawała się mieć jakieś mocne podstawy i tworzyć mniej więcej jakąś grupę, którą dałoby się nazwać rodziną. Ale jednak... coś wciąż mu nie pasowało w tym co usłyszał. To wciąż nie był jego ideał jaki sobie wymarzył w głowie i chciał wyciągnąć z jakiejś magicznej organizacji jeszcze więcej. Chciałby aby jego gildia miała jeszcze większe przywiązanie między członkami. By nikt nie był na uboczu i by wszystkie sprawy były skupiane na wszystkich należących do niej. To na pewno brzmi, jak i jest bardzo trudne. O ile nie niemożliwe. Mimo wszystko. Każdy może marzyć. I w tej sferze właśnie pojawił się młody mag. Może kiedyś znajdzie takie miejsce, gdzie wszystko będzie wyglądało tak, jak sobie to widzi?
- Tak. Właśnie to mi się marzy. By Gildia to był w pewnym rodzaju dom, gdzie każdy poczułby się jak w rodzinie. Nikt nie został odtrącony i by to prosperowało jak najlepiej. By każdy chciał jak najszybciej wrócić do tego "domu".- Wyjaśnił pokrótce i znowu się rozmarzył, widząc w głowie to miejsce. Byłaby to piękna mieszanka różnych osób, ze wszystkich stron. A mimo wszystko każdy umiałby znaleźć ze sobą wspólny język i głęboką więź. Taką wręcz naturalną. Na pytanie zadane w stronę Trystiana, ten przez chwile musiał się zastanowić nad odpowiedzią. Miał lekki mętlik w głowie i nie był zbytnio pewien co i jak powinien odpowiedzieć. Na pozór banalne pytanie a jednak nie.
- U mnie akurat nie ma zbytnio nad czym się rozwodzić. Po prostu stwierdziłem, że mój "rodzinny dom"- Ostatnie słowa były wypowiedziane z mocnym sarkazmem, jako iż nie czuł do niego żadnego przywiązania. Jasne, było w porządku. Ale nie na aż takim poziomie jaki miał w głowie. Jaki chciał stworzyć. Kontynuował - jest niewystarczający dla mnie. Więc wyruszyłem w podróż. By poznawać nowych ludzi. W młodości nie za wiele ich wszystkich poznałem. Tylko służbę i nauczycieli. No i rodzice. Jak i pewna dziewczyna, Zaji. Łooho. Ile to ja bym dał, by się z nią ponownie spotkać.- Jak to miał w zwyczaju... po prostu skakał z jednego tematu na drugi. Nie potrafił skupić się na jednym. - No i tak błąkam się po kraju, bez większego planu, czy celu. Zarabiam na misjach, które wpadną po drodze i staram się jakoś przeżyć. Nie zabawiłem nigdzie dłużej niżeli 3 dni. Nie raz życie było zagrożone, ale trzeba było sobie jakoś radzić. No... po prostu niebezpieczne miejsca jak widać musiałem odwiedzać.- Zaśmiał się na końcu. No co poradzić. Taki los włóczęgi, który jak widać za wcześnie wyfrunął z gniazda i już udawał wielkiego orła. Na koniec dodał - No i po wykluciu jajka... w lesie. Musiałem znaleźć drogę na jakieś dogodniejsze życie, napojenie się i tym podobne. Więc znalazłem się w tym a nie innym miejscu. Po prostu było najbliżej i najwygodniej.- Nic więcej nie dało się odpowiedzieć na to pytanie. Wybrał chyba całą swoją krótką historię od początku, do końca. Streszczoną w mniejszym lub większym stopniu. A kiedy tylko przyszła kolejna kolejka piwa. Od razu zanurzył usta w trunku, po czym odpalił papierosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   23.02.16 3:22

Jej sytuacja w gildii nie była niczyją winą, czy zamysłem. Dziewczyna nigdy nie miała poczucia odtrącenia, czy bycia pomijaną, a wręcz przeciwnie, skoro posiadała znak gildii na brzuchu, większość z jej członków uznawało ją za przyjaciółkę i równoprawną towarzyszkę. Jedynie jej podejście mogło więc determinować, w jaki sposób będzie się czuła w tej niewielkiej społeczności. Wizja Trystiana, pomimo zawierania w sobie sielankowości i bycia trudną do stałego utrzymywania, jak najbardziej miała prawo bytu. Trochę w ten sposób było nawet w Mermaid Heel, zwłaszcza, gdy zdarzały się dni, kiedy nawet Airee otwierała się na każdą z dziewczyn i czas spędzany wtedy razem z nimi na rozmowach i współpracy, naprawdę wiele jej wtedy dawał.
Po odpowiedzi chłopaka jeszcze bardziej się upewniła co do swojego przekonania o nim. Jemu do szczęścia naprawdę nie trzeba było wiele. Miał w głowie pewien obraz, do którego nie mógłby dążyć samotnie. Naetti nie miała jednak tutaj zbyt wiele do powiedzenia. Dopóki ktoś oprócz niej miał tutaj prawo głosu, Syreny przyjmowały jedynie kobiety. I nie warto było tego roztrząsać, choćby było największą głupotą, jaką kiedykolwiek wymyślono, a następnie wprowadzono w życie. Nic tu po jej staraniach, jeśli miałaby burzyć podstawowe porządki i reguły.
W słowach rozmówcy usłyszała przekąs, być może też żal do rodziców, że nie byli w stanie wprowadzić w domu wymarzonego przez syna klimatu i poczucia bliskości. Miała nadzieję, że chłopak miał powód, by w ten sposób pamiętać swoje rodzinne strony. I, że to nie on w jakimkolwiek stopniu w tym zawinił. Jeżeli z jego strony nie było jednak chęci zmiany atmosfery i zacieśnienia więzi, to miał prawie analogiczną sytuację w domu do tej, w której znajdowała się Airee wśród reszty magów Mermaid Heel. Jeżeli wina leżała również po jego stronie, prawdopodobnie w każdej grupie czułby się źle, mając zawyżone wymagania i nie wykazując się żadną inicjatywą. Ale to był najgorszy z możliwych scenariuszy. A nie warto było przecież wyciągać aż tak pochopnych wniosków.
- W podróżowaniu, samotność to nieodłączny kompan, zwłaszcza, gdy nigdzie nie zabawiłeś na dłużej. Potrzebujesz znalezienia swojego miejsca, więzi z ludźmi związanymi z nim. Nie masz wrażenia, że tułając się po świecie i przywykając do tego, w pewnym momencie sam odbierzesz sobie możliwość spełnienia najważniejszego z marzeń? - odrobinę pod włos, może nawet trochę prowokacyjnie. Wcześniej milczała, wsłuchując się w historię, zapamiętując, starając łączyć części opowieści w jakąś wyraźną, w miarę kompletną całość. Zaji, dziewczyna ze wspomnień, z pewnością byłaby najlepszą osobą, by życie Trystiana zaczęło się w ekspresowym tempie układać po jego myśli i zgodnie z jego wyobrażeniami. Choć niewykluczone, że już nie była tą samą osobą, w końcu opierając przekonania na obrazach ze wspomnień łatwo było się potknąć i zrazić.
- Cieszę się, że go spotkałeś. Potrzebujesz go. Nawzajem się potrzebujecie. We dwójkę stanowicie taką waszą własną, maleńką gildię. - uśmiechnęła się szeroko, promieniejąc na samą myśl o tym, ile w życiu nastolatka był w stanie zmienić drzemiący futrzak. Uzupełniał luki, był kimś bardzo ważnym dla niego, a ich nierozłączność jeszcze bardziej upiększała cały obraz. Z Exceedem miał już jakiś start, jakąś podstawę, by móc budować relacje, dzięki którym kiedyś sięgnie marzeń. Wszystko teraz zależało od tej dwójki, a Airee była pewna, że wspólnie byliby zdolni niemal do wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   24.02.16 3:13

Po słowach Airee, znowu zaczął się zastanawiać nad odpowiedzią. Co prawda wiele czasu nie potrzebował, ale jeszcze ptzetrzymał te chwile ciszy, by wysłuchać dalszej części wypowiedzi dziewczyny, po czym sam zabrał głos
- Wiesz... przede wszystkim potrzebuję poznania większej ilości ludzi. Lubię o wszystkich słuchać, dowiadywać się ich historii i sporządzać swoje notatki na temat każdego. Wtedy dowiaduję się jak różni potrafią być ludzie. Mało ich poznałem w swoim życiu i to czego się dowiaduję od każdego z osobna jest dla mnie nowe, interesujące jak i wręcz... podniecające. Bardzo dobrze się bawię poznając każdą psychikę z osobna i rozgryzając ich. W mniejszym lub większym stopniu. - Po tych słowach uśmiechnął się bardzo promiennie i zaczął mocniej drapać Atsu za uchem, co wywołało jeszcze głośniejsze mruczenie kota. Oczywiście cały czas ten był w świecie Morfeusza i nie ogarniał co się dzieje wokól. Ale kogo by to obchodziło. Musiał być naprawdę zmęczony, że tylko jego mrucznik działał jak powinien. Kontynuował. - Dopiero kiedy poczuję się spełniony i poznam wystarczającą ilość ludzi by móc powiedzieć, że znam już wiele przypadków, będę szczęśliwy z budowania trwalszych relacji. Oczywiście nie mówię, że te które są skazane na rozłąkę, będą słabsze. Więzi to zawsze więzi i jeżeli jest nam dane się później spotkać, to tak będzie. Nie ważne, czy o to zadbamy, czy nie. Po prostu będzie co ma być. Do tego nie trzeba starań, czy też odrzucenia koczowniczego trybu życia.- Taki właśnie miał pogląd młody Trystian. Co ma być to będzie i koniec. Nikt nie musi w nic ingerować. Po prostu samo się ułoży. Właśnie w to wierzył mag i nie zamierzał porzucać tej myśli. Bo... po co? W pewnej chwili jednak poczuł, że chce opowiedzieć o swoim kolejnym głębokim marzeniu. Już raz je wymienił. Ale było ono tak silne, że chciał właśnie je powtórzyć. - Ale chcę spotkać Zaji... Musi być wspaniałym magiem.- Dodał zakończenie, bo pamiętał jaka była zdolna od początku. I zawsze tego chciała. Być silna i niezależna. Jedyną nadzieją może być tylko błaganie, by ich drogi się kiedyś skrzyżowały. Wystarczy wierzyć... prawda? Jednak na tym wszystkim nie skończył swoich wypowiedzi. Coś naprawdę bardzo gadatliwy się zrobił. Jednak przed tym... Zamówił kolejną kolejkę piw. A bo czemu by nie. - Dziękuję za wiarę we mnie i Atsu.- Skierował wzrok na kota - Maleńką własną gildię...- dodał tylko, lekko ciszej. Znowu delikatnie się rozmarzając. W sumie... nie może powiedzieć, że to taki najgorszy pomysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   24.02.16 10:43

Najwidoczniej trafiła na swoje przeciwieństwo, jeżeli chodziło o preferowany rodzaj wikłania się w sieci znajomości. Może Trystian chciał w większym stopniu poznać ludzką naturę i przypadki, które poszczególnym osobom się zdarzały. To rzeczywiście wymagało spotkania i wysłuchania licznych postaci, aby móc cokolwiek z tego wywnioskować. Lecz właściwie... szczerze wątpiła w naukową istotę zamysłu rozmówcy. Nie czynił ze spotkanych osób materiału badawczego, nie byli dla niego obiektem eksperymentów, nawet, jeżeli lubił doświadczać kolejnych nowości i dotykać kolejnych życiorysów. I w gruncie rzeczy nawet mieli jakąś wspólną cechę, ponieważ nawet najbardziej przelotne znajomości na długi czas zostawały w ich głowach i stawały się niezwykle wartościowymi.
Dziewczyna powoli zaczęła odczuwać na sobie efekty spożycia alkoholu, a przecież właśnie po raz kolejny na stoliku lądowało piwo. Przez większość czasu milczała, wsłuchując się w słowa chłopaka i kiwając porozumiewawczo głową, jakby dając mu znać, że wciąż nadąża za jego tokiem myślenia i wypowiedziami. Podparła głowę dłonią, przypatrując się czynionym kotu pieszczotom i uśmiechając delikatnie na ich widok. Jego pomruk uspokajał, rozluźniał, teraz już nawet odrobinę usypiał. Nie chcąc dać się pokonać odczuciu narastającej senności, włączyła się, prawdopodobnie z nieco zbyt dużym zapałem, do dalszej rozmowy.
- Czasem rzeczywiście wystarczy dostosować się do tego, w jaki sposób układają się zdarzenia wokół nas i dać temu porwać. Jednak nie wyglądasz na kogoś zupełnie biernego i kierującego jedynie wymuszonymi przez różne przypadki reakcjami. Opuszczenie domu było Twoją decyzją. I dołączenie do którejś z gildii też taką będzie. - o sytuacji z wykluciem się Exceeda nie wspominała, bo to mógł nie być odpowiedni przykład. Tutaj zadziałała raczej przyzwoitość, poczucie obowiązku. I słusznie, bo dzięki temu instynktowi, Trystian zyskał wspaniałego kompana. Jedną z niewielu znajomości, których trwałość i intensywność mogły odmienić całe jego życie i postrzeganie świata.
- Kim dla Ciebie była? - pytanie o Zaji należało do serii tych, które, znając tendencję chłopaka do wymieniania się opowieściami, najprawdopodobniej zostanie w jakiś sposób odbite zaraz po udzieleniu przez niego odpowiedzi. Chyba trochę się tego obawiała. Ale było za późno na wycofanie się z wypowiedzianych słów. No i przede wszystkim chciała poznać odpowiedź. Niech się dzieje. Zbyt długo nie było pytań. Widocznie zbyt długo również nie widziała błogiego wyrazu twarzy u rozmówcy, bo jego reakcja wywołała u Airee przytłumiony chichot. Taki pozbawiony zmartwień i pogrążony w snuciu się w chmurach wyglądał wręcz nierealnie. Jakby był wyjęty z zupełnie innej, weselszej rzeczywistości. Pocieszało ją to. Trochę dodawało sił. Nie mogła się nie zaśmiać, widząc, że spodobało mu się rzucone przez nią określenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   

Powrót do góry Go down
 
Stacja kolejowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Opuszczona stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Magnolia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie