IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Stacja kolejowa   07.11.14 7:27

First topic message reminder :

Stacja kolejowa, która znajduje się w Magnolii posiada trzy perony. Stąd możemy dojechać gdziekolwiek chcemy, ale oczywiście za odpowiednią opłatą. Na całej stacji stoją cztery tablice z rozkładem jazdy, nie są trudne do znalezienia, gdyż na każdym peronie znajduje się jedna, a ostatnia stoi przy wejściu. Do schronienia przed deszczem służą tzw. daszki: stojące na wysokich słupach dachy pokryte czerwonymi dachówkami. Pod nimi są ławki, by zmęczeni albo zbyt leniwi staniem na prostych nogach ludzie mogli odpocząć i poczekać na środek transportu. Bilety oczywiście można kupić w budkach, a ich liczba również wynosi trzy, umieszczone zostały przy wejściu na każdy peron. W każdej siedzi miły sprzedawca, z którym można sobie przed przyjazdem pociągu pogadać na dowolny temat. Ogólnie rzecz biorąc: stacja jest bardzo duża. W jednym z domków niedaleko wejścia na cały ten teren znajdują się łazienki, a także są sklepiki z ciepłymi, oraz schłodzonymi napojami po przystępnej cenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 21
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   24.02.16 22:09

Słysząc dziewczynę, lekko się zaśmiał. Czemu? Bo w sumie ona miała trochę racji. W końcu nie da się żyć biernie. Roślinką raczej nie jest. Przytaknął jej. W końcu w swoim życiu będzie robił co mu się żywnie podoba i jeżeli czymś się nie przejmuje, to ma powód do tego, by jakby... "to olewać". Ale gdy czegoś bardzo będzie chciał, to chociażby pod wiatr a i tak będzie się starał to zrobić. W sumie, dosyć ludzkie.
- Znajoma z dzieciństwa, nic więcej. Po prostu ukształtowała moją psychikę i napaliła na zostanie magiem. Jedynie z nią miałem kontakt w rodzimym domu.- Dokończył i starał sobie przywołać jakieś wspomnienie o niej. Wygląd, historię. Oj, tego było aż nazbyt dużo. Jednak bardzo lubił powracać myślą w tamte czasy, kiedy mieli możliwość spotykania się. Po czym... zbyt szybko dorosła i zniknęła z jego życia. Na każdego kiedyś przychodzi pora, jak widać. Nawet na takiego Trystiana. Jednak... trochę później niżeli Zaji.
- A więc o czym teraz mi opowiesz? Może o jakiejś misji? Albo o kimś, kogo poznałaś i pozostanie na długo w Twojej pamięci? A może...- Zatrzymał się i szukał jakichś przyjemnych tematów, o których mogłaby opowiadać dziewczyna. Przymknął oczy i zrobił lekki grymas, jakby próbując się skupić i znaleźć coś. - Może jakaś miłość? Wyglądasz na taką, która ma już dawno to za sobą! Jaki jest? Starszy? No pewnie. Czarne włosy pewnie, niee? Już to robiliście?!- No i młody mag znowu się trochę... zapędził? I wkręcił w temat. Wymyślił sobie w głowie jakąś niestworzoną historię i próbował dokładać poszczególne wątki do niej, przez co pojawiały się kolejne pytania. Zasypywał Airee nimi. Jego paplania nie było końca. Poziomu wścibstwa również... Ale cóż poradzić. Ten jasnowłosy tak ma. Jak już załapie jakiś temat, nawet kompletnie wymyślony przez niego, bez żadnych podstaw, to się go po prostu nie przegada. Troszkę biedna Airee...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 22
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   25.02.16 0:38

Przelotne znajomości Trystiana mocno różniły się od tych więzi, którymi Airee obdarzała bliskie sobie osoby. Dziewczyna od zawsze posiadała swoje stałe środowisko, którego niekiedy miewała nawet dość, a zasiedzenie z tymi samymi osobami i znudzenie sobą nawzajem po latach coraz częściej doskwierały, co wymagało w miarę systematycznego poznawania kogoś nowego. Najboleśniejszym ze wszystkiego była świadomość, że im częściej się z kimś widywała, tym trudniejsze było przebywanie razem, za wypowiadane słowa ponosiło się większą odpowiedzialność, na dłużej były zapamiętywane. Powstawał dystans, chłód, im byli bliżej siebie, tym panowały odleglejsze relacje. Otwieranie się na kogoś przypadkowego, by parę dni później wyrzucić to z głowy było znacznie prostsze. Choć niewiele nowego wnosiło w całokształt funkcjonowania. To wszystko było pogmatwane, zależało od wielu rzeczy. Sama sobie chciałaby to kiedyś przedstawić prostym schematem. Jednak w życiu do uzyskania prostoty trzeba podjęcia wielu trudów i licznych, bezwzględnych wykluczeń. W ten sposób, wszystko, co proste, stawało się sztuczne.
- Nagle zniknęła? - rzuciła, dosyć mocno zaciekawiając się całą sprawą. Może trochę za bardzo ją drążyła, jednak to wszystko było takie niedopowiedziane. Jedyna bliska osoba aż do czasu poznania Exceeda, po której ślad gwałtownie się urywa? To nie mogło tak wyglądać. I z pewnością nie wyglądało. Tak kończyły się jedynie smutne historie. Trystian na taką nie zasługiwał.
Po kolejnych słowach rozmówcy wyglądała na zdezorientowaną, trochę może nawet zniesmaczoną. Na początku uznała, że żartował, ale jego przejęty ton zdradzał zupełnie co innego. Spoglądała na niego w osłupieniu, na zmianę marszcząc i unosząc brwi, a także zdecydowanie zbyt często mrugając. Jej źrenice nie potrafiły znaleźć punktu zaczepienia, więc spojrzenie Airee wędrowało po różnych elementach wystroju pomieszczenia. Jakiś cień impulsywności musiał teraz z niej wyjść. - Ja... N-nie wiem, nie, przestań! - urwała, gdy tylko wydukała z siebie kilka pojedynczych słów, początkowo chcąc go uderzyć w ramię, jednak równie szybko porzucając ten pomysł. Chyba ją przeraził dokładnością wypytywania, bo zwykle nie miała aż takiego problemu z tym tematem. Choć owszem, był nawet dla niej niejasny, pełen znaków zapytania, a przede wszystkim niezręczny, skoro sama nie miała pojęcia, czego dokładnie...
Łyk piwa. Westchnęła. - Powoli... - przyłożyła na moment dłonie do polików. - Pamiętam misję, jakąś dziewczynę i jej... śmierć, chyba. Wpadłyśmy w pułapkę. To jest chyba moje najpóźniejsze wspomnienie dotknięte... amnezją. Czuję w nim emocje, ale... - urwała, sama się gubiąc w swojej opowieści, która zaczynała się równie nagle, jak kończyła i zostawiała więcej pytań, niż odpowiedzi. Poczuła ból w potylicy. Nie opowiadała dalej, ignorując tyle pytań, ile była w stanie. Niczego więcej nie znalazła w pamięci, a i to wspomnienie stawało się na samą wzmiankę o nim bardzo nikłe, wątpliwe. Tylko tyle posiadała, niczego od tamtej pory nie potrafił ruszyć upływ czasu. Zbyt daleko trzymała się od innych osób. Trystian pewnie poniekąd mógł to czuć, jeżeli tak dobrze czytał ludzi. Jeżeli nie... niczego to nie zmieniało. Jego czarujący komentarz, po długiej walce ze sobą, wreszcie również zostawiła bez odzewu. Co to miało być?


Ostatnio zmieniony przez Airee dnia 25.02.16 1:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 21
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   25.02.16 1:42

-Przeprowadziła się i kontakt zaginął. W sumie tyle...Nic gorszego, spokojnie.- Nawiązał krótko do Zaji. Po czym zaczął dokładnie rejestrować każdy, najdrobniejszy ruch Airee. Każde drgnięcie, zagubienie, zadrżenie w głosie. Prawie wszystko o czym opowiadała dziewczyna, było o tragediach i smutkach. Widać na pierwszy rzut oka, że męczy się od zawsze. Jak było, kiedy było ok? Pewnie sama o tym nie wie ze względu na swoją amnezję. Trystian naprawdę zaczął jej współczuć, ale co on tam mógł. Nic nieznaczący smutek na ból innej osoby. Nie mógł przecież tego w żadnym znaczącym stopniu zmienić. Ale jedyne co... to był cały czas sobą. I jakoś jego głowa cały czas była nastawiona na ten jeden, konkretny temat o który zaczął wypytywać. Nie umiał się od tego oderwać. Coś go zmusiło do brnięcia i nie kończenia.
- Ty... jesteś. Zakochana w kobiecie? Um... rozumiem. Wiesz. W sumie toleruję, więc nie musisz się przed niczym hamować. Bądź sobą Airee. Na pewno masz moje wsparcie w razie czego.- Powiedział spokojnie, starając się nie wdepnąć na jakiś bardziej bolący temat, czy też nie zdenerwować dziewczyny tym stwierdzeniem. W końcu z inną orientacją może być różnie. Może stara się to ukrywać jak najbardziej? Najwidoczniej w takim wypadku coś nie za dobrze poszło... Bo młody mag wiedział, że są osoby na tym świecie, które preferują te samą płeć. Nie jeden artykuł o tym przeczytał, będąc samotnie w domu i szukając czegokolwiek do zabicia czasu. A tym razem... mógł z taką osobą porozmawiać. To było dość ciekawe doświadczenie. - Ale... zrobiłaś to z nią? Wiesz. Bo to właśnie może wpłynąć na Twoje następne decyzje życiowe. Chciałabyś się związać z dziewczyną na stałe? Podobają Ci się chociaż trochę mężczyźni? Bo wiesz. Seks jest inny, pocałunki. W sumie to wszystko. Musisz się nad tym zastanowić. Nie masz czegoś takiego jak instynkt macierzyński? Podobno wiele kobiet w Twoim wieku już zaczyna go odczuwać.- Zatrzymał się na moment. Miał co prawda jeszcze masę innych pytań, o które bardzo prosiło się by je wydobyć na zewnątrz. Ale nie chciał być jednocześnie zbyt nachalny. Za bardzo naciskać. Dziewczyna mogła się przez chwilę poczuć trochę nieswojo i za bardzo przyciskana do muru z natłoku pytajników. Miał tylko głęboką nadzieję, że tym wszystkim nie zraził za bardzo do siebie. Wtedy chwycił za trunek i... był pusty. Nawet nie zauważył kiedy całość zniknęła. Może ktoś zrobił wielką rurkę przez pół baru i wysączył jego "napój"? W każdym razie... to był czas na następną kolejkę. I jak to parę poprzednich razy- zrobił ten sam gest, by dostać ponownie dwa piwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 22
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   25.02.16 3:20

Jej przeszłość pozostawała dla niej ukryta jedynie w najbardziej błahych i osobistych momentach. Podstaw dowiadywała się z różnych archiwów i pism, urywki bardziej szczegółowych zdarzeń przedstawiały jej sny - na tyle szczegółowe i realne, że musiała je uznawać za wiarygodne. Nawet mimo tego, że kończyły się w najgorszych możliwych chwilach, a zaczynały od mocno losowych sytuacji, tylko one ukazywały świat, którego nie pamiętała, z jej własnej, przepełnionej odczuciami i wrażeniami, perspektywy. Niestety te najprostsze i najbardziej prywatne wspomnienia okazywały się zwykle najbardziej wartościowymi, bo nic nie ukazywało jej życia tak dokładnie, jak one, a już na pewno nie dokumenty z urzędów w mieście, czy gildii. Czy żyła ułudą, że kiedyś uda jej się odzyskać pamięć? Liczyła na to, lecz to nie było ślepe przekonanie. Zdawała sobie sprawę, że bez jej udziału w tym i szczerych intencji popartych staraniami, nic z tego nie będzie. Może póki co nie była jeszcze gotowa na poznanie całej prawdy na swój temat. Sny nie miały zbyt pozytywnego wydźwięku, nie pocieszały, ani nie zapowiadały, że znajdzie w swej przeszłości coś, do czego chciałaby kiedykolwiek wracać. A jednak... warto byłoby mieć przeszłość. Choćby po to, by się uczyć na błędach w niej popełnionych.
Spodziewała się tej odpowiedzi. Życzyła Trystianowi jak najlepiej, zwłaszcza, jeżeli chodziło o jego najbliższe założenia i cele. Spotkanie Zaji po latach pewnie wiele wniosłoby do jego niekończących się podróży. Może wspólnie dołączyliby do którejś z gidlii. Może dziewczyna byłaby w stanie przeprowadzić jego rekrutację. O ile nie stało się nic złego. Albo, o ile nie zmieniła się nie do poznania. Airee była jednak dobrej myśli. A przeczucia rzadko ją zawodziły. Nie odpowiedziała jednak. Chyba drżały jej dłonie. Alkohol? Magnez? Nerwy? Czy w ogóle dwa pierwsze mogły mieć coś z tym wspólnego?
- Nie jestem. Może byłam. Nie czuję się jednak do tego zdolna. Ale o wsparciu będę pamiętać, szukając sobie drugiej połówki. Dziękuję. - odpowiedziała, tym razem bez zająknięcia, na koniec nie oszczędzając rozmówcy odrobiny ironii. Widocznie nie rozbił jej aż tak swoimi pytaniami. Jeszcze. Temat stał się lżejszy, mimo kolejnych pytajników, poczuła się jakby mniej naciskana, albo może po prostu mniej winna. - Pamiętam tylko ten jeden moment. Tak naprawdę nic się nie wydarzyło. Nic z mojej inicjatywy. - po tych słowach, uznała sprawę za zakończoną. Blondynka ze wspomnienia zniknęła wraz ze snem, gdy Airee obudziła się któregoś dnia po raz kolejny - nad ranem i z przerażeniem wymalowanym na twarzy. Nie pamiętała niczego ponad tamten przymusowy pocałunek. Nikotyna. Jagody. Tylko tyle.
Instynkt macierzyński? A wcześniej tekst o tym, na kogo mu wygląda? Albo przeceniła jego umiejętności oceny ludzi, albo był, zamierzenie, bądź nie, po prostu złośliwy. Straciła rachubę, co do ilości piw, które zdążyły tego dnia wylądować na ich stoliku. Podwinęła lewy rękaw koszuli - odsłaniając nienaruszone bliznami przedramię, na którym dziś miała zegarek i rzemyki, które prawie skutecznie zasłaniały tatuaż w postaci pionowej kreski w poprzek żył, tuż pod nadgarstkiem. Nie miała ku temu specjalnych pobudek. Prawdopodobnie po prostu chciała jakoś odreagować dziwne pytania o swoje preferencje, życie seksualne i całą resztę niewygodnych ataków na jej prywatność. Choć nie wierzyła, że tak nagle się skończą. - Zmieniamy temat. Nie spotkałeś do tej pory nikogo, kto byłby gotów przyjąć Cię do gildii? Może słyszałeś o jakiejś, która wstępnie spełniałaby Twoje oczekiwania? - po zarządzeniu przejścia na inny rodzaj rozmowy, zaczęła brnąć w zagadnienie, które przecież powinno mocno interesować Trystiana. Na pewno bardziej niż jej rzekome łóżkowe przygody z osobą tej samej płci. Jakiejkolwiek płci. Pokręciła głową. Koniec tematu, tego się trzymajmy.


Ostatnio zmieniony przez Airee dnia 25.02.16 14:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 21
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   25.02.16 4:19

Cały czas był uśmiechnięty, jak głupi. Czy to wymuszone, czy po prostu z idiotyzmu? Naprawdę bardzo ciężko było poznać. Możliwe, że oba na raz... W momencie kiedy Airee poprosiła o zmianę tematu, ten po prostu przytaknął i zapomniał o wszystkim o czym wcześniej mówił. Po prostu uleciało z niego. Może się po prostu znudził? Czy on dokuczał dziewczynie? Specjalnie, czy nieumyślnie? Na te pytania sam nie potrafił odpowiedzieć, bo zwyczajnie nie miał pojęcia. Po prostu miał dobry humor i mówił, co mu ślina przyniosła na język. Możliwe, że to jest efekt częściowego upojenia. Ba. Już nawet niezłą ilość alkoholu wypił, jak na siebie. Przeważnie nie łyka ów trucizny aż w takich ilościach. Sam nie wiedział, co się z nim dzieje, że jeszcze czuje się w porządku. Czyżby się przyzwyczaił do trunku? W tym wieku? Tak szybko? Lekko podejrzane, ale kto by się tam przejmował. Bo on raczej nie zamierza.
- Nie słyszałem o żadnej, która by spełniała moje wymagania. Ponadto jak ją ujrzę, to wtedy będę wiedział, że to ta. Dlatego podróżuję. Wystarczy, że kogoś odpowiedniego poznam, po czym poznaję jego gildię. I dopiero wtedy potrafię zdecydować co chcę dalej robić w życiu. Lecz póki co... nie napotkałem takiej. W sumie znam tylko jedną osobę z pewnej gildii. No i... najpewniej Zaji do jakiejś wstąpiła. Chyba jej poszukuję podświadomie. Błąkam się wszędzie, by tylko znaleźć te głupie babsko. Straszne, co nie?- Po tych słowach zaczął się głośno śmiać. Tak to własnie wyglądało. Tuła się po świecie, by się ponownie zapoznać z jakąś laską, której nie widział od wielu lat. Która mogła się kompletnie zmienić z wyglądu jak i z charakteru. Której nie pamięta nawet nazwiska... Z boku mogło to wyglądać, jakby był szalenie w niej zakochany. A prawda jest takiej, że większej bzdury nie można by było usłyszeć. Po prostu jest do niej bardzo mocno przywiązany. Podobnie jak do kota, który cały czas spał w najlepsze. To nie wyglądało na zwyczajną drzemkę. On po prostu poszedł w kimono i do widzenia. Nie ma żadnego życia, gdy jest Morfeusz. Czyżby nastąpiła jego kolej w jakimś pytaniu? Tylko o co by teraz ją zapytać...To było dość skomplikowane zważywszy, że młody mag nie chce poruszać smutnych tematów, a większość przeszłości dziewczyny składa się z... braku pamięci. I jeden z większych wspomnień to ból, cierpienie i poszczególne elementy emocji. Dość... trudna sytuacja.
- Co chciałabyś robić w przyszłości? Czemu zostałaś magiem?- Oto były poważne pytania, nad którymi każdy mag powinien potrafić rozwodzić się przez najbliższe paręnaście godzin. W końcu ta decyzja zmienia całe dotychczasowe życie, nieprawdaż? Chociaż było niebezpieczne gdyż... MOGŁA TEGO NIE PAMIĘTAĆ. Oou. No to Trystian albo będzie miał szczęście, albo wpadł jak śliwka w kompot. Oto jest pytanie... co teraz nadejdzie? Tego nikt nie wie... Cała nadzieja jest w pierwszym pytaniu. Może to jest wystarczająco silna więź ze swoją magią, że jednak... ją pamięta? Wie co chciała/chce robić i jest to przez wiele lat niezmienne. Prawda? To możliwe, że pamięta. Co nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 22
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   25.02.16 15:53

Po raz kolejny był w stanie ją zaskoczyć. Jego łatwość odpuszczenia sobie jednego tematu i płynnego przejścia na inny była niespotykana. Zupełnie, jakby wyrzucił z głowy poprzednie pytania, zarówno te zadane, jak i te, które jeszcze nie padły z jego ust. Być może jej reakcja na bycie zasypaną lawiną bardzo osobistych i niezręcznych pytań odrobinę się do tego przyczyniła, jednak dziewczyna nadal miała problem z rozgryzieniem swojego rozmówcy. Niedługo mogła zostać również dotknięta przez inne problemy, gdyż spożyty alkohol coraz lepiej sobie z nią radził. Ale przynajmniej ręce przestały jej się trząść.
- Myślę, że byłbyś w stanie wprowadzić wymarzoną atmosferę właściwie do każdej z nich, jeśli odpowiednio byś się nastawił i postarał. Gildie z założenia powinny mieć właśnie taką formę - dużej rodziny, gdzie każdy o każdego się troszczy, wspólnie rozwiązuje się problemy członków i traktuje każdego z tą samą otwartością. - uśmiechnęła się lekko, odrobinę nawet niepewnie. Gdy pomyślała o sobie, przyszło jej do głowy, że też traktuje każdego z Mermaid Heel tak samo. Z tym samym dystansem. Ups, czyżby nie tędy droga?
- Nie obraziłaby się, słysząc to? - rzuciła, przekrzywiając głowę i szerzej uśmiechając. Ludzie mieli różny stosunek do wypowiadanych słów, niektóre za bardzo biorąc do siebie. Z drugiej strony, niekiedy zbyt łatwo przychodziła nam krytyka i niechęć. Nawet jeżeli Trystian nie miał na myśli nic złego, bo w końcu nie błądził po świecie w jej poszukiwaniu bez przyczyny, to takie wyrażanie się mogłoby być różnie odebrane. Chyba lepiej, że Zaji aktualnie tutaj nie było.
Nie zadawała dalszych pytań dotyczących tego, co ich łączyło. Prawdopodobnie niewiele ponad to, co już usłyszała. Wolała nie drążyć tematu, w obawie przed kolejną serią pytań dziwnych i całkowicie nie na miejscu, które zmuszona byłaby po raz kolejny omijać, obchodząc je swoimi wypowiedziami bardzo na około, enigmatycznymi odpowiedziami. Niekiedy sama chciałaby wiedzieć coś ponad te pojedyncze urywki ze swojego życia. Może wreszcie byłaby zdolna do ich opowiadania, trochę, jak bard? Z morałami, upiększeniami, zostawiając część tych historii nadchodzącym pokoleniom? Heh, pobożne życzenia. Z pewnością nie w najbliższym czasie.
- W przyszłości chcę zostać modelką, skoro dla facetów wyglądam na nie wiadomo kogo. Ale pewnie mój instynkt macierzyński na to nie pozwoli. - spojrzała na chłopaka, początkowo krzywiąc się lekko, lecz chwilę później nie mogła powstrzymać wykwitającego ponownie na jej twarzy uśmiechu. Pokręciła głową. - Chcę się nauczyć nowych zaklęć. Kocham swoją magię. Pragnę ją rozwijać, choć nie mam pojęcia, do czego mnie to doprowadzi. Nie zależy mi na jakimś konkretnym celu. Najważniejsza jest droga. Choć właściwie przywrócona pamięć nie byłaby taka zła. - tym razem podeszła do pytania poważnie. Nie widziała się w jakiejś poważnej roli w gildii, nie widziała się, jako ktoś istotny, sławny, obdarzony władzą i obowiązkami. Chciała czarować. To była jedna z niewielu łatwych decyzji w jej życiu. Liczyła na takich więcej. - Zostałam magiem chyba trochę przypadkiem. Któryś ze snów mi to pokazał. W jednej z krytycznych sytuacji po prostu odkryłam, że potrafię mieć większy wpływ na otoczenie i wydarzenia, niż większość żyjących. Niemniej rzadko z tego korzystałam. - po tych słowach odgarnęła kosmyk włosów, które po pochyleniu głowy opadły jej na oczy. Nie posiadała żadnej wyjątkowej historii. Po prostu znów była śmierć, krew, łzy, blizny... Przywykła do odkrywania mrocznej strony swoich wspomnień. Już nawet nie miała siły, by mieć tego dosyć. Znów uniosła kufel piwa. Czas uciekał w podobnym tempie, jak zawartość trunku w obu szklankach znajdujących się na stole. Nie miała pojęcia, którą godzinę wskaże jej zegarek, gdy już w końcu będzie jej dane opuścić ten lokal. O ile będzie na siłach, by to zrobić. Póki co, na tarczę ze wskazówkami na swoim nadgarstku bała się spojrzeć. Przenikliwie natomiast wpatrywała się w Trystiana, oczekując jego opowieści o magii. Może miał jakąś wyjątkową historię. Może Zaji również brała w tym udział. Airee liczyła, że jej spojrzenie zastąpi słowa i rozmówca odpowie bez konieczności usłyszenia słów z rodzaju 'a Ty?'.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 21
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   26.02.16 1:38

Trystian potrzebował chwili przemyślenia po każdym zdaniu Airee. Możliwe, że to właśnie przez alkohol który wypił przez ten dzień. Dzień? Noc? W sumie sam się nie orientował która godzina. Ale bar stawał się pusty. Czyżby przerwa między osobami, które przyszły się tutaj najeść a tymi, co chcą się napić? A może już wszystkie imprezy się skończyły? Ale czy aby na pewno aż taki szmat czasu minął? Niby sporo wypili i jeszcze miło spędzali czas. Tylko czy aż tyle, że zniknęło im tyle godzin?
- Dokładnie tak sobie wyobrażam gildie. Ale mimo wszystko. Muszę poznać osoby należące do niej, by stwierdzić, czy byłbym w stanie ją pokochać. Kocha się za wnętrze i po poznaniu. A nie pierwszą lepszą i na siłę. Prawda?- Zadał pytanie retoryczne po czym dopijał KOLEJNE piwo. Łoho. Zaczął powoli czuć, że zaczęło na niego działać z jakimś opóźnieniem. Ale to było dość przyjemne odczucie. Bo w końcu mógł się na poważnie rozluźnić, bez żadnych problemów i wielu przemyśleń. Bez martwienia się o przeżycie. W końcu przyszła pora na godne życie z zarobionych pieniędzy. OJLALALA, Świętujmy! Przez te swoje myśli zamówił kolejne piwa. Czy nie przesadzają trochę? To się okaże po wypiciu.
-Niee. Ona się nie przejmuje takimi wyzwiskami. Patrząc na nas, możnaby pomyśleć, że jesteśmy wrogami. A po prostu się... przekomarzamy. Takie relacje, co poradzić. Ale mimo wszystko kochamy się i na pewno byśmy pomogli sobie ze wzajemnością.- Powiedział na spokojnie, nie tracąc uśmiechu z twarzy. W ogóle ani na moment go nie gubił. Może po prostu za często go pokazywał i już mu tak zostało? To w sumie byłoby dość przykre, ale co poradzić. Choroby nie wybierają. - Czyli w sumie samodoskonalenie się. Czyli tak samo jak ja.- Chciał poznać jak najwięcej sekretów swojej magii i przekroczyć granice. Użyć czegoś potężnego. Nie chciał być słaby. Nienawidził tego, bo to się równało z niemocą. Ograniczeniami. A niczego bardziej się nie da nienawidzić niżeli ograniczeń. Przynajmniej tak twierdził Trystian. -Zaji namówiła mnie na zostanie magiem. Zachwycała się magią od dziecka i zawsze mi o niej opowiadała. Uczyła medytacji i wszystkich takich... podstawowych podstaw. Dopiero potem poprosiłem swoich rodziców o najęcie dla mnie instruktora, który nauczy mnie jak władać magią. I tak oto... zacząłem swoją historię. Po czym wciągnąłem się i teraz nie wyobrażam sobie życia bez mocy. Jest dla mnie bardzo ważna. Bardzo.- I na tym zakończył swoją wypowiedź. Co jakiś czas odczuwał, że za dużo mówi, przez co dziewczyna czuje się zmieszana. Ale co poradzić, skoro on już taki jest. Aczkolwiek, stwierdził, że trochę się opanuje i skupi na... alkoholu! Bo na czym innym?! Kolejna kolejka podana do stołu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 22
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   26.02.16 4:56

Bar stopniowo pustoszał i istniało zagrożenie, że zostaną niedługo najzwyczajniej w świecie z niego wyproszeni z powodu zamykania i chęci zakończenia dnia pracy. Może i wciąż składali zamówienia, jednak to raczej nie wystarczyło. A z pewnością nie tutaj - to nie była okolica, gdzie spotykało się całonocne knajpy, w których od zmierzchu do świtu lał się alkohol i jedyne, co się zamykało, to kuchnia, wykluczając możliwość ratowania się przed porannym umieraniem jakąś pizzą, burgerami, czy popcornem z mikrofali.
Pokiwała głową, zdając sobie sprawę, że pomimo pierwotnej wizji gildii, jako domu dla magów, którzy traktują się nawzajem niekiedy lepiej, niż pozwalały na to relacje z ich własnymi rodzinami, rzeczywistość mocno potrafiła mijać się z zamysłem. Prawda bywała okrutna, od wewnątrz nie wszystko chciało się układać tak, jak powinno.
Piwo tego wieczoru wyjątkowo jej smakowało, albo to już kubki smakowe zgłupiały od wypitych jego ilości. W jej przypadku, alkohol nie oznaczał jednak ani trochę, że przemyślenia pójdą w odstawkę. Było wręcz przeciwnie. Niestety, niekoniecznie w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Nie stawała się, gdy tylko jej stan wskazywał na spożycie, filozofem natury, czy teoretykiem fizyki. Dochodziły do niej za to najprostsze, a zarazem najodleglejsze od rzeczywistości, rozwiązania problemów z jej, bądź czyjegoś życia. Na przykład stwierdzenie, że wśród członkiń gildii musi się otworzyć i wszystko będzie w porządku. Pewnie nic nie będzie, nic się nie zmieni. W porządku, to może kiedyś będzie jej pokój, jeżeli mocno weźmie się za siebie. W gidlii, pierwsze wrażenie już dawno minęło. Co miała przedstawić innym swoją osobą, to już się dokonało. Trafiłoby się też parę innych, równie udanych przemyśleń. Rozwiązaniem mogło być odstawienie właśnie opróżnianego kufla. Albo zaprzestanie szukania rozwiązań na skróty, czego przecież nigdy nie chciała się dopuszczać.
- Takie relacje to świetna sprawa. I wyzywanie się. I mówienie sobie tego, co o sobie myślimy, zamiast skrywać jakieś problemy. I... zresztą pewnie wiesz, co mam na myśli. - nie miała siły o tym opowiadać, definiować takich zależności. Były czymś wspaniałym z pewnością, jednak najpierw trzeba było to poczuć samemu. Naetti zbyt dużo zostawiała dla siebie. Słów, emocji. Swoje opowieści też pewnie zachowywałaby na własność, gdyby tylko jakieś miała. Odwzajemniła uśmiech, nagle się rozpromieniając. Przez coś, co totalnie nie miało związku ani z ich rozmową, ani z myślami, które urwały się gdzieś w środku, pozostawiając na moment pustkę i miejsce na nowe, być może weselsze rzeczy. Prawdopodobnie ujawnił się objaw tego, że miała już trochę dość. Znaczy - tej pani już dziękujemy. Albo najzwyczajniej miała wyjątkowo dobry humor i nie potrzebowała powodu, by po odrzuceniu w kąt jakiejś ponurej myśli, po raz kolejny szeroko się uśmiechnąć.
Nie zdziwiła jej historia dotycząca nauki magii. Była przewidywalna, oczywista, nudna i dzięki temu miała swój urok. Była czymś pozbawionym tragedii, śmierci, flaków, krwi, walki, łez, mordów, dramatów... była sielankowa, wymarzona. Coraz częściej takich brakowało. Nie, nie zazdrościła mu. Miała jeszcze wiele swoich, które po prostu musiała na własną rękę poznać. Spojrzała na kolejne kufle z piwem. Potem na Trystiana. Znów na kufle. Dobrze, że puste szklanki były im systematycznie zabierane. Wolała nie widzieć powstałej kolekcji. Rachunek też nie będzie najprzyjemniejszą sprawą. Ale póki co - do dna trzeba sobie poradzić z kolejnym szkłem wypełnionym gazowanym napojem. Ooostatni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 21
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   26.02.16 6:34

W pewnym momencie się ogarnął i spojrzał na zegarek. Nadszedł nowy dzień. Po dwunastej. To wszystko zdecydowanie za szybko zleciało. A nim się obejrzeli już nikogo w całym barze. A kelnerki już przecierały stoły i zbierały się do całkowitego zamknięcia. W sumie tylko Trystian i Airee zawadzali i nie zapłacili jeszcze za siebie. Na nic więcej już nie odpowiedział. Złapał się za głowę, jakby starając się uspokoić myśli i upojenie, po czym zrobił parę ostatnich głębokich łyków piwa, zerując swój kufel. Włożył śpiącego kota do swojego plecaka(W sumie jako jajko dość dużo czasu tam spędział). Położył na ladzie sporo za dużą ilość pieniędzy. Nie chciał po prostu żadnego gadania, czy też szperania po kieszeniach, żeby uzyskać odpowiednią sumę. Więc po prostu dał taką, by na dwieście procent starczyło. A jeszcze by mieli spory napiwek, chociażby z ich nieuprzejmości i siedzenia najpewniej dość sporo po zamknięciu. Ponadto nie zapominajmy, że rozdawali to piwo osobom niepełnoletnim. To był ich dobry... uczynek? Gest? Albo chcieli po prostu zarobić. Nie ważne. Najważniejsze było, że jednak to zrobili.
Złapał Airee za rękę i ledwo żywy skierował się w znane miejsce. Dobrze zapamiętał tamto miejsce, gdyż mijał je dokładnie przed samym wstąpieniem do baru. Była to pierwszy budynek jaki zauważył w tym mieście, więc znając raptem dwie lokacje, nie było możliwości o zgubieniu się czy popełnieniu jakiejkolwiek pomyłki. Wszystkie jego ostatnie czynności były wykonane dość płynnie i szybko, jak na osobę, która czuła "mocne wstawienie". Albo nawet upicie. Jednak jego ciało wiedziało lepiej od zatrutego umysłu, co powinno zrobić i nawet będąc w tym stanie, nie miał trudności z odpowiednią tonacją ruchów. Postawa przykładnego szermierza, który nigdy nie śpi? Coś w tym stylu.
Zaraz po wyjściu z baru Trystian odpalił papierosa. Od dłuższego czasu nie palił i musiał przyznać, że też potrzebował tego, by trochę orzeźwić umysł. Wierzył też, że dzięki temu alkohol szybciej spływa z jego organizmu i najzwyczajniej w świecie szybciej trzeźwieje. Na ile była to prawdziwa teoria? Na ile działało? Nie wiadomo. Jednak od razu się lepiej poczuł. A rękę dziewczyny cały czas dość silnie ściskał i prowadził w miejsce X. Bez żadnego słowa. Naglę stracił ochotę na rozmowy? Czy może po prostu poczuł aż nazbyt silne zmęczenie i nie dał rady nawet otworzyć ust, a co dopiero wypowiadać zdania. Raczej opcja druga była tą odpowiednią. A to, że wszystko wykonywał z takim a nie innym tempem, musiało być spowodowane tym, że... nie chciał zasnąć. Banalne. No ale co poradzić. Aż tu naglę pojawili się przed... hotelem. Dokończył tyko fajka i wręcz zaciągnął równolatkę do środka.
z/t z Airee.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 02/05/2016
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   18.05.16 13:57

- Gorącooo!
Narzekał niemalże co kilka kroków Sora, ciągnąc za sobą Ivrinę. W końcu dotarli na szczęście na stację. Był tylko jeden problem, godzina! Nie było bowiem wiadomo o której odjeżdża pociąg do Crocus. Aby zniwelować ten problem, chłopak udał się do rozkładu jazdy. Tam przyjrzał mu się dokładnie szukając odpowiedniego pociągu.
- Chyba trochę poczekamy...
Powiedział do Ivriny o ile nadal była z nim, podrapał się po głowie a następnie napił wody. Dane czynności nie łączą się w żaden sposób i nie mają do siebie żadnego odniesienia z wyjątkiem kolejności. Tak tylko na wszelki wypadek piszę, żeby ktoś nie pomyślał, że włosy z głowy były konieczne do picia czy coś... Mniejsza!
- Usiądź, ja kupię bilety.
Rozkazał koleżance. Tak, rozkazał. Proszenie jej o cokolwiek albo pytanie czy "mogłaby" było bez sensu, bowiem po zebraniu informacji z całego dnia wynikało jasno "Sora, bądź dominujący, kręci mnie to". A przynajmniej ta pierwsza część... Po zakupieniu biletów u znanego już sprzedawcy, chłopak usiadł na tej samej ławce co Ivrina.
- Gdybyśmy przyszli trzy minuty wcześniej, zdążylibyśmy na poprzedni pociąg... Niech szlak te korki na mieście.
Ta, korki. Gdyby Sora nie oglądał się za dupciami w Magnolii to już byliby w klimatyzowanym pociągu pierwsza klasa, a tymczasem czekają na zwykłego PKP-owca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1813-sora?nid=1#22776


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   18.05.16 17:26

Wlokła się za nim przez miasto nie zwracając uwagi na dupeczki, a raczej rozglądając się w poszukiwaniu zbyt uważnych strażników. Na szczęście zwierzęta te w środowisku naturalnym podczas takiej pogody kontrolowały bary, lodziarnie i zacienione alejki parków, a skwiercząc i smażąc się na głównej alei we Fiore nie było najmniejszych szans, by ich spotkać.
Stanęła przed ogromną tabelką przyglądając jej się znad ramienia Sory i kompletnie nie rozumiejąc znaczenia literek i cyferek w poszczególnych kolumnach. Chłopak natomiast rozwiązał ten rebus w dosłownie kilka sekund. Szacun! Nie żeby Ivrina czuła jakiś respekt, bardziej odrobinkę zazdrości. W tym świecie zdecydowanie za dużo rzeczy się pisze i czyta.
Na rozkaz usiadła na ławce, pewnie by jeszcze zasalutowała, gdyby kazał, a tak się tylko przyjrzała ofiarowanej butelce. Nie była zmęczona, ani spragniona, w końcu przeszli zaledwie pół miasta, a to nic w porównaniu do niedawnej podróży, aż od zakola Wężowej Rzeki. Złapała za dekolt sukienki odciągając ją od torsu i odklejając przyklejoną na pot koronkę od klatki piersiowej. tak, dziewczyny też się pocą. Co jak co, ale dzisiaj masochistka mogła zrezygnować z gorsetu, a teraz od tego gorąca zrobią jej się odleżyny, albo jakieś inne odparzenia.
- To po co dokładnie leziemy do tego... Crocus? - zapytała spoglądając na Sorę jak na debila wygłaszającego jej właśnie wykład o istnieniu UFO. Tak, korki w pogodę, w którą ludzie pozostają chętniej w domach niż podczas deszczu były tak samo wyimaginowane, jak rysujący kręgi w zbożu kosmici. Z resztą kto mu każe czekać, na piechotę może być nawet szybciej niż zapowiedzianym, pewnie jeszcze parowym klekotem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   21.05.16 18:52

Niestety, poprzedni pociąg uciekł niczym PKS, którego nikt się nie spodziewał na przystanku bo miał półgodzinne spóźnienie. Któż wie? Może tam była jeszcze ładniej wyrzeźbiona dupeczka niż te, które wcześniej widział nasz zbereźnik Sora? Nie dziwne, że w poprzednim życiu został rzucony skoro patrzy na cudze tyłeczki. Była patrzy.
Z racji, że następny ciapong był za pół godziny, mieli chwilę dla siebie. Znowu. Jakby w poprzednim życiu nie mieli ich aż zanadto. Zajęli sobie miejsce gdzie mogliby sobie na spokojnie porozmawiać, ewentualnie poplotkować na tematy ulubione przez Sorę. Mogli również porozmawiać na temat tego, dlaczego jadą do Crocus, ale kogo to interesuje? Na pewno nie listonosza - a przynajmniej jakiegoś nieznajomego, który nosił torbę podobną budową do tej, co noszą listonosze - który przypadkiem przeszedł ukradkiem, niedaleko nich. Czytał jakąś książkę, ale zaraz westchnął ciężko, zaklął głośno: "co za szmelc" i rzucił ją gdzieś na bok. Cóż, książka wydawała się być dosyć ciekawa bowiem wyglądała jakby została obita w kości. Dokładniej to miała kości na brzegach, jakąś czaszkę na okładce i, ogólnie rzecz biorąc, obita była w czarną skórę. A Mistrz Gry płakał jak pisał. Tylko dlaczego ta książka wyglądała na podejrzaną? Czemu tytuł "Wiedza Tajemna" napawał drgawkami, wymiotami, trwogą i niechęcią wobec czternastolatek ślepych i nierozumnych? Na pewno nie była to książka nekromancka, bo czemu miałaby wyraźnie wskazywać na to, że autor posta ma głupawkę? Chwila, wróć, co? Cofam. Na pewno nie była to książka nekromancka, bo czemu miałaby wyraźnie wskazywać na to, że jej autor lub użytkownik jest jakimś nekrofilem... nekromantą? E tam, to na pewno jakaś podpucha. Prawda... Prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.05.16 4:41

Siedziała na ławce starając się ignorować przyklejające się do ciała na pot fałdy ubrania. Uh, ale w letniej sukience wcale nie byłoby lepiej. Czekała na odpowiedź Sory rozglądając się deczko trwożnie. Im bliżej godziny przyjazdu było, tym więcej ludzi pojawiało się na peronie. Teraz już naprawdę żałowała, że nie zaproponowała spacerku, najlepiej jakimiś polnymi, bocznymi dróżkami, gdzie prędzej spotkasz łosia niż jakiegoś łażącego w tym upale łosia przenośnego. Obserwacja przyniosła jej widok faceta, który głęboko miał jakiekolwiek zasady dobrego zachowania i dbałość o środowisko. Kto jak kto, ale Ivrina śmiecenia nie lubiła, głównie na cmentarzach, ale jak ktoś śmieci na peronie, to i to samo zrobi w miejscu czyjegoś pochówku.
Wstała zostawiając Klodoę przy chłopaku i podeszła kilkoma szybkimi krokami do śmieciarza, po czym złapała go za ramię. Chwyt był mocny, być może aż nadto, a drobne paluszki dziewczyny bijały się facetowi w ramię.
- Przygrzało? Podnieś to natychmiast i wyrzuć do śmieci jak na człowieka przystało... proszę - powiedziała początkowo stanowczo, jednak z każdym kolejnym słowem reflektując się, że to chyba jej przegrzały się obwody. Na "proszę" poluzowała uścisk, zabierając dłoń do siebie i spoglądając gdzieś na bok, na jakże interesujący i niezrozumiały rozkład jazdy. Pacz Sora jak twoja koleżanka z biblioteki traktuje książki, karygodne, nawet jeśli to coś przypomina jakiś festyniarski almanach, to książka książką jest i książkę to szanować bardziej niż chleb trzeba, albowiem podstawowym pożywieniem dla duszy jest... Ivrinie dusza zwyczajnie umarła z głodu.


Ostatnio zmieniony przez Ivrina dnia 09.06.16 15:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 02/05/2016
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.05.16 11:49

- No jak to po co? Skleroze masz?
Spytał i spojrzał na Ivrinę. Przecież chwilę temu mówił jej po co tam jadą.
- Po to, żebym Ci udowodnił, że nie jestem nekromantą oczywiście!
Dodał po chwili następnie rozglądając się po stacji kolejowej. Nie działo się tam nic nadzwyczajnego aż do momentu, w którym jakiś chłopaszek wyrzucił książkę. Aż na myśl narzucał się cytat "Ta zniewaga krwi wymaga". Sora jednak nie był jakoś ponadprzeciętnie agresywny toteż zamierzał tylko podnieść książkę. Szybko i zarazem niespodziewanie zajęła się tym jednak Ivrina. Nasz bohater był nie lada zdziwiony bowiem nigdy nie spodziewałby się po niej, że z własnej, nieprzymuszonej! woli zwróci komuś uwagę na coś złego, czym niezaprzeczalnie jest wyrzucanie książek. Sora był nawet dumny przez chwilę i uśmiechnął się. Radość ta natychmiastowo wyparowała, gdy znajoma powiedziała "i wyrzuć do śmieci[...]".
- Co?!
Krzyknął natychmiast po czym zerwał się i również podszedł.
- Książek nie wyrzuca się do śmieci! Jak masz zamiar wyrzucić to ja to wezmę!
Dodał równie szybko co wstał przed chwilą z ławki. W jego mniemaniu niszczenie książek, oblewanie ich herbatą i wyrzucanie do śmieci to grzech na równi albo i nawet większy aniżeli zabijanie.
- Oddaj cysarzowi co cesarskie, królowi co królewskie, a książkę do biblioteki.
Szepnął jednak już ciszej po czym podniósł książkę. O ile nikt tego nie zrobił do tej pory.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1813-sora?nid=1#22776


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   22.05.16 23:45

Człowiek spojrzał się na Ivrinę jak na obłąkaną aby zaraz zrobić ten charakterystyczny, wręcz arogancki wyraz twarzy. Nie spodobał mu się najwyraźniej sam fakt tego, że dziewczyna zaczepiła go o coś, co prawdopodobnie było dla niego normalne. W jego czarnych oczach widać było to uczucie niemal przytłaczającej wyższości. Charakteru też dodawała mu ta kwadratowa niemal buźka, może nieco trochę zwężona przy brodzie oraz nieznacznie postawione, zaczesane do tyłu włosy w barwie brązu. Garnitur, który nosił był trochę ubrudzony przy spodniach, chyba wpadł na jakąś kałużę.
- Jesteś jeszcze bardziej nielogiczna niż ja - stwierdził, uprzedzając dalsze słowa jej towarzysza, Sory. Ten to potwierdził mówiąc, że nie powinno wyrzucać się książek do śmieci.
- Jeśli tak bardzo jej bronicie to może sobie weźcie? Mi się nie przyda - dodał po chwili z pewną dozą braku szacunku wobec rozmówców. Oczywiście przedmiot, o którym rozmowy się toczyły wciąż leżał na ziemi toteż Sora go podniósł. Gość zaś zdecydował się dość luźno zdjąć dłoń Ivrinki, poklepać ją i puścić, jednocześnie opuszczając szanowne zbiegowisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 02/05/2016
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   07.06.16 15:52

Garnitur ubrudzony przy spodniach od razu przypomniał autorowi Sory o sytuacji napotkanej w niedzieli, gdy to nieznany osobnik podszedł do niego i grupy jego przyjaciół i zarzucił tekstem "kierowniku poratujesz fajurką?", na co oczywiście wszyscy jednoznacznie stwierdzili, że nikt z nich nie pali (przy rodzicach trololo). Oczywiście majster miał również spodnie upierdzielone od dupska po pięty i w dodatku śmierdział, zatem to nie była kałuża tylko kał...uża. Ale mniejsza, piszę dalej.
Gdy Sora podniósł książkę powiedział do Ivriny:
echo "- Ja rozumiem, że nie lubisz bibliotek, ale to nie znaczy, że masz je wyrzucać do śmieci! Jak już to przynieś je do mnie, o!";
Po tych słowach dokładnie przyjrzał się okładce tego co podniósł. Przeczytał zarówno tytuł jak i autora, zastanawiając się jednocześnie czy czytał już tę książkę. Jeżeli tak, to starał się odświeżyć wspomnienia na temat jej treści, coby w pociągu opowiedzieć o niej towarzyszce. Jeżeli pierwszy raz widział tę książkę to otworzył ją i sporadycznie przejrzał pierwsze strony zastanawiając się o czym ona jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1813-sora?nid=1#22776


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   09.06.16 15:39

Wyrwała obdartusowi łapkę z ręki, kiedy ten tylko wpadł na pomysł, by ją poklepać. Tyknął, bez uprzedzenia! Nie tykać stóp Ivriny, dłoni też, ani niczego innego, bo będzie gryźć. Akurat takiego brudnego, obleśnego i szybko odchodzącego gościa nie miała zamiaru gonić i podgryzać, a łopatę do walenia po śledzionach gdzieś zostawiła, więc stanęła tylko i z miną pełną wstrętu wytarła dłoń o rąbek sukni. Niby nosiła rękawiczki, ale bycie macanym przez obcych jakoś jej zwyczajnie nie rajcowało. 
- Dobrze - odparła czując się wyraźnie skarconą za coś nie do końca zrozumiałego. Nie żeby nie lubiła bibliotek, w końcu zazwyczaj wiały pustką. No przynajmniej jakiś czas temu, bo się ostatnio namnożyło uzależnionych od książek postaci oraz innych zboczonych bibliofilów i teraz wszystkie miejsca pełne książek wyglądają jak supermarkety przed świętami. Zakodowała sobie jednak w pamięci, żeby wszystko, co chciałaby wywalić do śmieci, a ma literki podrzucać chyłkiem Sorze pod drzwi. Ciekawe jak szybko chłopak pożałuje tego rozkazu. 
Nie podeszła do wertującego księgę blondyna, nie zajrzała mu przez ramię. Nie było sensu, w końcu i tak by nie dała rady w ten sposób przeczytać nawet jednego słowa, a skoro tamten facet ją wyrzucił, to zapewne i obrazków nie dało się uświadczyć. Wróciła zatem chyłkiem po Klodoę usuwając się Sorze z pola widzenia i starając się znów nie popełnić jakiejś gafy. Ten człowiek wydawał jej się jakiś dziwny, niby miły, stanowczy jakby na siłę, ale gdy się za coś wzięła, albo odezwała, to wybucha i krzyczy. Postanowiła na razie trzymać się z boku i biernie obserwować. Chce jej udowodnić, że nie jest nekromantą? Proszę, Ivrinka popatrzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   11.06.16 17:34

Kiedy tylko Sora ją obejrzał, mógł ujrzeć... cóż, dość dziwną anomalię. W momencie jak zaczął ją oglądać w poszukiwaniu tytułu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zupełnie się zmieniła. Już nie była pokryta okładką twardą, to znaczy tekturową, o wiele bardziej odporniejszej na uszkodzenia mechaniczne czy zaginanie. Jeszcze przez chwilę dało się odczytać nieznane znaki na okładce, a przynajmniej im nieznane: അവസാന ആഗ്രഹം. Zaraz po tym zniknęły aby księga stała się nieznacznie pogrubiła gdyż dodano do środka kilka dodatkowych wkładów, pewnie jakiś drukarz się opieprzał, zapomniał włożyć albo stwierdził, że te strony zamknie w jakimś zaklęciu. Ostatecznie została zakuta w znacznie mocniejszą (i tym samym nieco cięższą) okładkę z... drewna? Nie ważne czy to było drewno, ważne że ciężkie. I czerwone. Ze złotymi zdobieniami i miejsce do włożenia kluczyka. Pośrodku widniała błękitna kulka otoczona przez złote ornament, z góry widać było jastrzębia, a z dołu smoka. No i jeszcze trójka różnokolorowych oczu: błękitnym, zielonkawym oraz czerwonym z pionową źrenicą ułożonym w trójkącie równoramiennym. Oblicz pole trójkąta jeśli jego wysokość wynosi 5 (wizualizacja książeczki). Nie było żadnego napisu. W kamieniu przesuwało się coś pokroju nitek wirujących wokoło, zaraz zmieniło się to na coś pokroju płomyczka. Dusza? Samą książkę dało się bez najmniejszych problemów otworzyć mimo dziurki od klucza. Zupełnie tak, jakby reagowała na magię. Cały tekst był napisany, wydawałoby się że od tyłu, w zupełnie innym języku niż ten, którym się posługiwali Sora z Ivriną. Nie dało się więc powiedzieć, czy nadawała się do czytania i o czym była skoro nawet tego nie dało się zrozumieć. Cóż.. chyba trzeba będzie trochę nad tym posiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 02/05/2016
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   12.06.16 13:47

To co działo się z księgą nie było czymś wyjątkowym. Znaczy jak na książkę to nawet, nawet, ale Sora widywał nie takie rzeczy. Z początku chłopak niechętnie patrzył na książkę zastanawiając się jakie konsekwencje przyniesie jej otwarci. W końcu mamy Euro a stacja kolejowa może być idealnym celem napadu bombowego terrorystów. W dodatku ten terrorysta był na tyle sprytny, że bombę podrzucił wścibskiemu alchemikowi a sam spierdzielił.
- No to Allah Akbar.
Powiedział mag po czym otworzył księgę. Ku jego zdziwieniu nie eksplodowała, jeszcze. Jedną z możliwości odszyfrowania tego całego bałaganu było zastosowanie jednej z dusz, która to dawała chłopakowi możliwość odczytywania starożytnych języków, o ile ten do nich należał. Najbardziej interesujący był jednak ten płomyczek na okładce. Serio, dusza? To oszczędziłoby mi podróży, żeby udowodnić jej, że nie jestem nekromantą. Zresztą, po co jej to udowadniam?! Mniejsza, trzeba sprawdzić. Po chwili przemyśleń "tejkowerowiec" zamknął książkę, położył na kolanach [wcześniej usiadł] a następnie dłonie położył na okładce i zamknął oczy. Jesteś tam duszyczko, słyszysz mnie? Powiedział w myślach jednocześnie przekierowując moc magiczną do rąk tak aby oddziałać jeszcze bardziej na księgę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1813-sora?nid=1#22776


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   12.06.16 15:17

Podlazła na powrót do ławeczki oraz Klodoy, klapnęła i bez cienia strachu, czy podejrzenia o zamachu bombowym obserwowała postępowanie Sory wobec książki. Chłonęła ten widok niby jakiś program edukacyjny na Discovery, czy innym Animal Planet z miną wyrażającą głębokie skupienie i zamyślenie, a gdy w końcu zrobiła się czerwona od nadmiernej aktywności mózgu odpuściła i zwróciła się do badyla.
- Będziesz mi musiał jeszcze raz wyjaśnić o co chodzi w tym całym recyklingu, bo chyba źle zrozumiałam - Niby wiedziała, że niektórzy ludzie robią rzeźby z plastikowych butelek, ale gdzie się podziała zasada "nie ruszaj bo brudne"? No niby nie minęło pięć sekund od upadku i niby powinno być zdatne do podniesienia, ale wiadomo, kto macał wcześniej tę książkę? No właśnie wiadomo, a ten gość nie wyglądał na jakiegoś nadzwyczajnego czyścioszka. Założę się, że ręce mył tylko po grubszej sprawie, a i to sporadycznie. Powinnam mu to zabrać zanim się czymś zarazi? pomyślała od razu dochodząc do wniosku, że jednak woli, żeby chłopak sobie sam coś zrobił niż niepotrzebnie na nią krzyczał za jej dobre chęci. 
Wciąż śledziła wzrokiem poczynania Sory uzupełniając swoją wybrakowaną wiedzę o społeczeństwie i dziwactwach pojedynczych jednostek. Kiedy ten usiadł i zaczął macać z zamkniętymi oczami tajemnicze tomiszcze nachyliła się ku niemu i z bliska zlustrowała okładkę, dłonie ręce...  kończąc na skupionej twarzy.
- Tak się czyta? Kurczę, całe życie robiłam to źle - rzuciła całkowicie poważnie oraz głęboko wierząc, że właśnie tu popełniła błąd w nauce i to jest powód jej częściowego analfabetyzmu. Zastanawiała się tylko czemu chłopak wcześniej nie obmacywał rozkładu jazdy. Może są inne sposoby na odszyfrowywanie tabelek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   15.06.16 17:30

Książka nie udawała radykalnego muzułmanina z ładunkami wybuchowymi. Z resztą czemu by miała? Nie miała nigdzie wymalowanej galabii czy założonej kefii. Tak, chodzi o ten strój noszony przez mężczyzn i o ten turban, nie musicie szukać po wikipedii tak, jak ja to właśnie musiałam zrobić dla dopasowania do sytuacji, którą właśnie popsułam. Nie zrobiła więc kabum, nie oszpecił Sorze twarzy ani reszty ciała, nie zrobiła też Grabarce krzywdy. Z resztą jej nie można robić krzywdy, bo potem kto będzie kopał te niewinne ofiary zamachu Sorarystycznego? Tak, atak Sorarystyczny.
I chociaż dobrze myślał, opracował dość dobry plan, książka okazała się nie współpracować mimo "duszy" w niej zawartej. Może po prostu ona miała własną świadomość i właśnie robiła sobie z niego jaja? Nic nie usłyszał, dosłownie nic. Nawet drobnego szeptu. Chwila, nie, usłyszał: Ivrinę, która zastanawia się, czy na pewno przez całe życie książki czyta we właściwy sposób. Nie, droga Grabarko, czytałaś je źle. Jeśli chcesz być prawdziwą książkomaniaczką, musisz czytać je całym swoim ciałem. I duchem. Tak, jak Sora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 02/05/2016
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   20.06.16 16:16

Książka ani nie wybuchła, ani nie wystrzeliła ani nie zadziałała. Nic a nic! Opisać można by to łatwo w php w następujący sposób:
Kod:

<?php
echo (" ");
?>
Całe szczęście to nie egzamin. Wracając jednak. Sora nie miał pojęcia co zrobić z księgą. Podczas przejmowania pierwszej duszy wyszło to przypadkiem a z drugą pomógł mu mistrz więc no... Sora mamy problem. Doskonale sobie zdaję sprawę, że mnie słyszysz. I jestem skłonny nawet zrozumieć niechęć do "oddania" się mi ale zastanów się ile dóbr może wypłynąć z naszego połączenia. Ja stanę się silniejszy a Ty dzięki mnie znów odwiedzisz ten świat. Może masz wrogów, którzy nadal żyją? Możemy zająć się tym "długiem". A może chciałabyś kogoś spotkać? Też to załatwimy. Wystarczy, że odpowiesz i połączysz się ze mną. Nie pożałujesz, no dalej duszyczko, kimkolwiek jesteś, odpowiedz! Tak właśnie brzmiały myśli maga. Cały czas siedział z zamkniętymi oczami i trzymając książkę na kolanach. Skoro dusza jest zamknięta akurat w tej księdze to tylko w bliski kontakt z nią da się nawiązać komunikację. A jak nie wyjdzie do Soruś wróci do domu, Iv zostawi przed drzwiami a sam pójdzie w lulu i zamiast jasia będzie tulić książkę mając nadzieję, że to kobieta a nie facet. W końcu spanie z drugim facetem mogłoby być nie bardzo miłym przeżyciem. Jeżeli jednak rozmowa z duszą nic nie pomoże to chłopak zaczeka na pociąg i gdy już będzie w przedziale to przemieni się w Kandę Yuu i korzystając z jego pomocy być może przeczyta zawartość książki. Swoją drogą ciekawe za ile ma być pociąg? Tak, to pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1813-sora?nid=1#22776


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   20.06.16 18:27

A może to nie php i nie kompiluje Ci się ta książka po prostu. Sprawdź, czy ma średniki w środku w odpowiednich miejscach, albo w ogóle odpowiedniego kompilatora używasz, ewentualnie otwórz ją i zamknij, zazwyczaj pomaga.
Ale wracając do rzeczywistości, Sora zrezygnował z interakcji z Ivriną w całości poświęcając się książce. Chciał by mu się oddała, połączyła się z nim, pragnął bliskiego kontaktu, ba, nawet marzył o przespaniu się z nią. Prawdziwy bibliofil! Z braku laku chyba muszę pogadać samemu ze sobą w tym poście, żeby co najmniej pięć linijek wyszło. Na szczęście mam Klodoę i nie będzie to wyglądało aż tak nienormalnie, jakby mogło, chociaż ględząca czaszka na kiju do rzeczy zwyczajnych też nie bardzo należy.
Przyglądała się nieruchomemu i aktualnie cichemu chłopakowi ze zdziwieniem, a skoro nie dostała odpowiedzi, to sama postanowiła spróbować. Wyciągnęła z ukrytej w falbanach sukienki kieszeni niewielki modlitewnik, położyła go na kolanach, na nim dłonie i przymknęła oczy marszcząc drobne brwi w skupieniu. 
- Co ty odwalasz debilko? - rzucił Klodoa, gdy tylko zobaczył ten cyrk. - Nie bierz przykładu z psychola, to nic nie da - Jego głos był jednocześnie kpiący, karcący i zażenowany, ale nic dziwnego, właśnie był świadkiem obmacywania tomiszczy przez dwójkę idiotów, do tego w publicznym miejscu. Zberezeństwo! 
- Jak to nie da, skoro dało? Wiem co jest w środku - odparła cichutko przytłoczona nadmiarem krytyki w dzisiejszym dniu, poza tym nie bardzo wiedziała, którą rację uznać. Niby wierzyła Klodoyi, badyl jednak lubił się z niej zgrywać, a Sora nie wyglądał na głupka. Umiał czytać nawet rozkłady jazdy, więc co to dla niego zwykła powieść?
- Tak, wiesz, bo znasz tę książkę na pamięć imbecylko! - wydarł się już mocno podirytowany.
- No w sumie racja... - odparła, otworzyła tomik na pięćdziesiątym pierwszym psalmie pokutnym i zaczęła powtarzać literki powoli przejeżdżając po nich palcem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   21.06.16 14:41

Pamiętajcie: jeśli coś nie działa, powinniście to odbłogosławić aby potem pobłogosławić ponownie. Jeśli jeszcze nie zrobiliście tego, w sensie nie pobłogosławiliście książki, powinniście poprosić księdza z najbliższej parafii. Albo coś. Tylko to zróbcie zanim zaczniecie bawić się w jakieś medium książkowe i bibliofila. Teraz zawołanie księdza skończy się na wzywaniu również egzorcysty. Bo kto normalny czyta w ten sposób książkę?
Na pewno ten, który spodziewa się cudów z nieba. Albo z książki. Cuda z książki... aż dziwne. Bardzo dziwne. Ale nie będę się zagłębiać w te problemy. Nic nie nadchodziło. Nie dało się więc ukryć, że każde kolejne próby, nawet te podjęte przez Ivrinę (a może raczej szczególnie te?) nic nie dały. Zero, nic, żadnej odpowiedzi, nawet szelestu. Albo źle to obmyślili i idą złą drogą, albo po prostu ktoś zrobił beznadziejny żart żeby zabrać im czas. W sumie po co tu zabierać czas skoro obecnie mieli czekać jeszcze parę minut na pociąg?
Ten właśnie prawdopodobnie się zbliżał, bo niektórzy podeszli do peronu. Nie było zbyt wielu person tutaj. I to nie one były ciekawe. Były to tłumy stojące na platformie, gdzie za niedługo, za dosłownie 3 minuty podjedzie pociąg w kierunku Oak. Tam dało się dopiero coś wyczuć. Znaczy się, Mao mógł. Klodoa zaś, jeśli by odwrócił swoją uwagę od bibliofilki i spojrzał w stronę tamtego peronu, zauważyłby dość... no, niepasującą kobietę. A przynajmniej stylem. Większość nosiła albo jakieś luźne bluzki i spodenki, jakieś ewentualnie garnitury, torby podróżne, walizki, a ona... jakaś księżniczka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 02/05/2016
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   26.06.16 16:08

Chłopak westchnął zdając sobie sprawę, że nabycie nowej duszy w taki sposób jest chyba niemożliwe. Długo nie trzeba było czekać aby w jego głowie pojawiła się alternatywna wersja tego co być może powinien zrobić. Może by tak usiąść na niej? Może ta duszyczka chciała być kurczaczkiem i ma ochotę, żebym ją wysiadywał przez miesiąc? W sumie czemu nie... Niby wykształcony a ma takie głupie pomysły. Szybko jednak odgonił tę ideę z myśli i pokręcił głową w geście zirytowania własnymi, durnymi pomysłami. Gdyby Ivrina zobaczyła, że książkę można czytać siedząc na niej, zapewne ułożyłaby stos książek i usiadła na wszystkich jednocześnie. Byłby to co prawda ciekawy widok, być może mag ją kiedyś podpuści do takiego działania. Teraz jednak nie było na to czasu. Nasz karłowaty bohater widząc ogromne poruszenie podszedł do Ivriny biorąc ze sobą oczywiście księgę. W końcu to ona ma tutaj priorytet!
- Pociąg się zbliża, powinniśmy już się ustawić. Co prawda mamy bilety na konkretne miejsca ale znając życie jakieś babsko pewnie będzie próbowało się nam wepchnąć. Chodź.
Powiedział do towarzyszki, zakończając wypowiedź standardowym, krótkim i zwięzłym rozkazem. W końcu prośby do niej nie docierają co idzie poprzeć dzisiejszymi wydarzeniami sprzed raptem godziny. Następnie udając się w kierunku grupki osób Sora rozejrzał się, tak o, z czystej ciekawości. Niezaprzeczalnie inaczej ubrana osoba wyróżniała się z tłumu przez co skupiła uwagę czarodzieja na dłużej niż reszta. Poza spojrzeniem nie otrzymała jednak niczego innego, no bo po co, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1813-sora?nid=1#22776
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Stacja kolejowa   

Powrót do góry Go down
 
Stacja kolejowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Opuszczona stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Magnolia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie