IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Katedra Kardia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Katedra Kardia   07.11.14 7:28

First topic message reminder :

Monumentalna budowla w centrum miasta, góruje nad nim niczym strażnik będąc zarazem jego największą dumą. W każdym narożniku ma gigantyczne wieże zdobione płaskorzeźbami i filarami. Do wnętrza prowadzą stalowe drzwi zajmujące ponad połowę kilkunastometrowej ściany. Ze względu na swą wagę były by nie do otwarcia gdyby nie specjalne zaklęcia pozwalające na bezproblemowe ich użytkowanie przez każdego człowieka. Na każdej ze ścian znajdują się wielkie witrażowe okna, rozświetlające wnętrze. Nad głównym wejściem jest dodatkowa wieża, w której znajduje się dzwon ogłaszający ważne wydarzenia dla miasta.
W środku znajdują się wspaniałe rzeźby przedstawiające anioły. Filary podtrzymujące strop dzielą katedrę na trzy części. Środkowa jest pusta by móc pomieścić jak największą ilość osób. W pozostałych dwóch można usiąść w jednym z wielu rzędów ław.
Na samym końcu katedry, na przeciwko od wejścia jest prosty kamienny ołtarz, przy którym odbywają się wszelkie uroczystości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   16.02.15 0:00

Rosalie lekko się zasmuciła, lecz szybko jej to przeszło.
- Nie szkodzi, może kiedy indziej. A opowiesz mi jaką masz magię? Jestem bardzo jej ciekawa, domyślam się, że jest naprawdę silna. - uśmiechnęła się wesoło do ognistowłosej panienki, która jej naprawdę bardzo się podobała. W szczególności jej włosy. Płomień, a jej były jasne, przypominały one barwę odcień zboża. Nie lubiła ich za bardzo, lecz da się z nimi żyć. Znowu się uśmiechnęła do kobiety.
- Wszystko w porządku? Czy nic Ciebie nie boli? - zmartwiła się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada
Gość





PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   18.02.15 20:53

Leila podrapała się po głowie i zaśmiała. Jednak był to zły plan, gdyż plecy zaś zaczęły ją boleć. Skrzywiła się i spuściła rękę po czym odpowiedziała dziewczynie.
- Znam magię Podmiany. A twoja? Jaka jest twoja magia?
Nie chciała się chwalić, pokazywać swych mieczy, zresztą była zmęczona. Drugie pytanie trochę ją zmieszało ale postanowiła odpowiedzieć, co prawda mało szczerze, ale jednak zawsze coś.
-Nie, nie boli, to nic.


Na pocieszenie, że dawno nie odpisałam - głupi, azjatycki filmik.
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   22.02.15 12:57

Trudno jednak na twarzy Rosalie nie można było zobaczyć lekkiego zmartwienia.
- Moja magia wcale nie jest warta uwagi... - mówiła bardzo powoli. - Jest ona dziwna, Leilo. Ale kiedyś ci powiem, obiecuję. - leciutko się ukłoniła. Nie przepadała za rozmową o swej magii, lecz sama zaczęła ten temat. Przycisnęła małą Sue do siebie. Zaśmiała się cicho.
- Do zobaczenia, ognistowłosa. - rzekła, po czym znów się ukłoniła i odeszła. Ku nowej przygodzie.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada
Gość





PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   27.03.15 15:18

Nie szczycił się swą wybrakowaną wiarą ani gęsia skórką nabytą samym wejściem w lodowate mury świątyni. Czy to nie zabawne, że to właśnie od nich bił ten mróz? Ale było też światło. Magiczne ciepło wypełniające kamienną przestrzeń tak jak jego, kolorowe błyski przenikały i rozlewały się po pożółkłych kościach, które drgały niczym wisielec w spazmach przypominający rybę na patelni.
Tak i on na niej był, tylko nie chciał z niej uciekać. Chciał czuć to światło i ogień w nim płonący. Jednak nie ten, co spowił jego ciało kilka dni temu. Nie czuł potrzeby posiadania koralowej skóry, a czegoś więcej, czegoś w środku o koralowych przebłyskach.
Nie wierzył w Boga ani Bogów, żaden sąd i żadne zbawienie nie było mu bliskie. Tylko przetarte wspomnienia pacierza, które odmawiali rówieśnicy w pobliskiej świątyni, kiedy to śnieg topniał i wyjść można była bez czapki na dwór.
Spochmurniał. Zamknął oczy i jakby coś zrozumiał czego nie chciał znać, lub uświadomił sobie czego świadom być nie chciał. Czoło zmarszczył i przełknął ślinę, kuląc się wewnętrznie i nawet jego cień już człowieka nie przypominał. Klatka piersiowa uniosła się i opadła, jakby serca chciała dotknąć.  Dłonie zadrżały na samo wspomnienie dzierżenia broni, która została pośród kurzu i desek.
Przed oczyma miał obraz pleców i głów, którzy pod naporem jego siły upadali głucho. Otworzył oczy tylko na moment, sekundę i już je zamknął, choć obraz  żywo pulsował mu przed nimi, jakby czuł jego życie, życie wszystkich, a wiedza o pochówku, które im sprawił nie łagodziła tego obrazu. Obrócił głowę, jakby w twarz dostał i zmarszczki się wygładziły, a oczy, z których niczym perły leciały łzy świeciły się i wchłaniały wstęgi kolorowe.
Kościste palce już nie drgały i oddech stał się na powrót miarowy, tylko w jego oczach się coś zmieniło, choć to tylko światło tak padać na nie mogło. I wizja ta, to coś czego nie wyjawi nikomu, czego wyjawić nikomu nawet nie miał przestała go tak przerażać. Cień jego przestał być niewielki, kulący się w sobie jakby zniknąć by chciał, a rozrastał się teraz na kamiennych płytach, wnikając w cienie ław.
Jakby zbił wazon i przerażony czekał na karę, której nie dostał. Dostał tylko pocałunek w policzek i zmierzwione włosy ciepłą dłonią matki.

z/t
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   15.07.15 12:49

Z pomocą mieszkańców Magnolii oraz faktu, że budynek do małych chatek nie należy, trafił w końcu do katedry, w której miał znaleźć mistrza Corwina.
Drzwi mimo swych rozmiarów, magicznie otworzyły się przed Doim, który wszedł do środka i przez dłuższy czas zachowywał się jak turysta, oglądając wszystkie wspaniałości świątynnego budynku. Był naprawdę piękne z punktu widzenia prostego kowala z prowincji w górach. Wieśniacy chodzili również do świątyni, jednak ona była tylko wykuta w skale i ozdobiona jakimiś prostymi malunkami.
Nie wiedział gdzie szukać owego mistrza, a nie miał zamiaru zaglądać za każde drzwi, więc szukał jakiejś żywej, życzliwej duszyczki w pomieszczeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   16.07.15 15:40

Wnętrze katedry rzeczywiście mogło robić wrażenie. Nawet gdy tak jak teraz prawie całe jej wnętrze było zagruzowane i zastawione wszelkiego rodzaju sprzętem budowlanym. W wielu miejscach przy ścianach stały wysokie rusztowania. Dlatego też chłopak nie miał możliwości podziwiać wszelkich wspaniałości, w które ta monumentalna budowla opiewała. Jednak nawet ta niewielka, nienaruszona część budowli robiła na nim wrażenie.
Wewnątrz nie zastał jednak wielu ludzi. W sumie to nie było tam żadnych zwiedzających, a jedynie kilku robotników uwijających się przy pracach remontowych. Żaden nie wyróżniał się niczym specjalnym. Podkoszulki na ramiączkach, krótkie spodenki, niedogoleni, większość z papierosem w zębach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   16.07.15 17:46

Cóż - dla Doiego, nawet ten plac budowy był piękniejszy niż wapienne ściany oświetlane skromnymi świeczkami.
Widząc majstrów, zrozumiał chyba o jaki remont chodzi, jednak dalej nie wiedział gdzie jest mistrz, więc zawołał do robotnika stojącego najbliżej rusztowania:
-Witam! Gdzie znajdę mistrz Corwina?-możliwe, że był majstrem budowy, choć równie dobrze może być to jakiś kapłan. O tyle z robotnikami to da radę jakoś ugadać, to jeśli przyjdzie mu negocjować z klechą, to będzie trudniej. Zazwyczaj to osoby wyższych stanów, które jeśli się obrazi będzie miało się pod górkę w mieście, a może w całym życiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   17.07.15 17:49

Krzyk maga poniósł się echem po katedrze i sprawił, że jeden z mężczyzn o mało co nie spadł z rusztowania. Każdy z nich był szczerze zaskoczony widokiem kogoś spacerującego w ich miejscu pracy. Najwidoczniej ani nikogo się nie spodziewali ani też nie zauważyli wcześniej jak Doi wszedł do środka. W sumie to drzwi otwarły się bezgłośnie zatem nie było powodu by odrywać się od pracy, co tłumaczyło mężczyzn i ich nieświadomość. Kolejnym uzasadnieniem mogły być puste butelki, które zaczęły się toczyć po rusztowaniu i jego okolicach kopnięte przez jednego z przestraszonych budowlańców.
Żaden nie zdążył jednak odpowiedzieć gdy z drugiego końca budowli, zza kamiennego ołtarza wyłonił się pewien jegomość. Miał ledwo jakiś metr wysokości, łysą głowę, długą do połowy torsu, siwą brodę i gigantyczne muskuły. Zasadniczo wyglądał jak jeden wielki mięsień.
- To ja jestem Corwin. Jak mogę pomóc? Ale ostrzegam jak przysłał Cię ten sknera Zu'l Zolander to nie ma o czym mówić. Nie spuszczę ani centa. - zaczął basowym głosem ale w jego brzmieniu było lekkie drżenie, a i głośność była trochę zbyt duża w stosunku do potrzeb. Widocznie robotnicy nie byli jedynymi pijącymi w pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   17.07.15 19:42

Doi spojrzał się na budowlańca i dziękował w sercu, że to nie jest duchowny. W sumie dla niego wyglądał jak normalny robotnik - napakowany, nieogolony i z wahaniami poziomu krwi w alkoholu.
Przez chwilę wahał się, bo w sumie mistrz gildii nie przedstawił się, jednak przydomek "sknera" pasował idealnie.
-To nim jednak popsuję humor, to ile teraz wynosi cena remontu?- zapytał spokojnym głosem, stojąc kilka metrów przed mistrzem budowniczych. Aktualna cena będzie oczywistym punktem wyjścia do dalszych negocjacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   19.07.15 19:53

Mężczyzna zbliżył się do chłopaka na odległość zaledwie 20 centymetrów. Stanął na palcach i zadzierając głowę starał się spojrzeć magowi prosto w oczy. Wyciągał się jak tylko potrafił ale niewiele mógł zdziałać. Nie miał jak nadrobić prawie metra.
Mimo tak komicznej różnicy wzrostu mistrz budowlany zachował pełną powagę na twarzy. Co więcej nawet przywdział coś na kształt groźnej miny.
- Sam remont kosztuje tylko 100 000 klejnotów. Ale ten stary dziad tyle czasu udaje zawały i miga się od płacenia, że odsetki i inne mniejsze zaległości podwoiły tą kwotę. Gdyby nie opat i fakt, że to jeden z najważniejszych zabytków miasta to zostawiłbym to i niech sam sobie sknera robi. - odwarknął chłopakowi na jego pytanie. - I już powiedziałem, że żadnych negocjacji nie będzie. Odwróć się i wyjdź. Dopóki jeszcze możesz zrobić to o własnych siłach. - ostatnie zdanie dodał już bardzo cicho. Gdyby było to możliwe nachyliłby się do ucha chłopaka i mu te słowa wyszeptał wprost do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   19.07.15 20:19

Doi również zachowywał powagę wobec niziołka. Ze spokojną miną słuchał jego wywodu i wyczuwał dalszą eskalację konfliktu.
-Czyli mówisz, że już wszystko wynosi 200 tys. klejnotów.-odparł spokojnie ściągając marynarkę i wieszając ją na jednym z rusztowań. Nie zważał na ogólny brud, bo i tak musiał kupić sobie nowe ciuchy-To sporo gotówki, ale mimo tego, że mistrz jest sknerą oraz naciągaczem, muszę to zrobić.-strzelił kostkami w dłoniach-Więc zacznijmy negocjację od o połowę całości kosztów jakie musi ponieść gildia.-usiadł po turecku, przed mistrzem by mieć oczy na jego wysokości. Nie ma bata by poszedł na tyle upustu, ale musiał jak najwięcej zejść z ceny na start.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   20.07.15 22:23

Mały człowieczek nie ruszając się z miejsca wodził uważnie wzrokiem za mężczyzną, który odszedł do rusztowania. Nie wydawał się zadowolony z tego, że zamiast skierować się do wyjścia jak mu kazał on zaczyna się tutaj rozgaszczać jak u siebie. Zaczynał nawet z tego powodu trochę zielenieć na twarzy. I to dosłownie. Skóra na jego ciele naprawdę zaczęła być lekko zielona.
Gdy tylko zmianę tę dostrzegli pozostali pracownicy natychmiast zaczęli zbierać swoje materiały i uciekać w kierunku wyjścia i poza nie.
Kolejny ruch chłopaka czyli siad przed nim wywołał w nim jeszcze więcej gniewu co można było wywnioskować po tym, że jego oczy przybrały jasno zielony kolor, a żyły na skroniach stały się nabrzmiałe.
Jednak dopiero słowa o zmniejszeniu zapłaty o połowę wywołały u niego prawdziwą furię. Nagle delikatny, zielony odcień skóry nabrał intensywności, a spore mięśnie jeszcze bardziej się rozrosły rozrywając koszulkę Corwina.
- Powiedziałem, że nie będzie żadnych negocjacji! - ryknął jedynie, a zaraz potem wyprowadził cios prosto w tors chłopaka. Był on na tyle potężny, że chłopak wykonał kilka obrotów do tyłu (znamy to z anime doskonale) i zatrzymał się dopiero uderzając plecami o jedną ze stert gruzu.
Mikrus jednak na tym nie poprzestawał i zaczął biec ku Doiowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   20.07.15 23:50

Doi wyczuł, że zielony kolor skóry nie świadczy o niczym dobrym, jednak brnął dalej w swoich poczynaniach.
Zamroczyło go w momencie uderzenia o gruz, a nawet w czasie lotu mało kontaktował co się stało. Jednak z tego stanu zbudziła go kolejna szarża umięśnionego skrzata. Doi stanął na równe nogi po ciosie, a jego ciało stało się źródłem czegoś na kształt granatowego ognia, lecz nie trawił jego ubrania i nie emitował ciepła. Walną swoimi pięściami o siebie, wokół których powstały masywne rękawicę.
W takiej postaci, z dalszym spokojem na twarzy, pobiegł w stronę mistrza. Czekał na odpowiednią chwilę by zrobić unik w bok, pozwalający na zejście z toru biegu małego giganta i wyprowadzić prostego w jego twarz. To powinno na razie wyrównać bilans zadanych ciosów oraz ran w tej walce.
Jeśli manewr nie uda się, to Doi będzie bronił się swoimi przywołanymi rękawicami. Powinny wytrzymać, a jak znów poleci daleko, to będzie starał się załagodzić kolizję z innymi przedmiotami,  hamować przy pomocy magicznych tworów.

3000-450=2550
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   22.07.15 19:17

Mężczyzna miał szczęście, że został odrzucony spory kawałek, a zielony "gigant" do najszybszych nie należał. Dzięki temu rzeczywiście zdołał się zebrać do kupy po ciosie i przygotować pięści do walki. Nie udało mu się jednak za bardzo rozpocząć szarży, bo zwinność i szybkość nie były jego najmocniejszymi stronami. Mimo wszystko dał radę wykonać unik w bok i wyprowadzić cios w szczękę zielonego.
Chociaż potężny cios mógłby zapewne skruszyć mury nie jednego budynku to na rywalu Doia nie zrobił znacznego wrażenia. Co prawda odrzucił go odrobinę w bok, ale to raczej jedynie dlatego, że rozpędzony nie zdołał przyjąć go w odpowiedni sposób. Jednak to go tylko rozbawiło i już po sekundzie rozpoczął kolejny atak i ponownie miał zaatakować gdy nagle w całym pomieszczeniu rozbłysło potężne, oślepiające światło.
Nagły błysk oślepił i zatrzymał mistrza Corwina, na krótką chwilę. Już miał rzucić się ponownie do jego gardła gdy pojawiły się wokół jego ciała świetlne więzy i zatrzymały go w miejscu.
- Wybacz mistrzu Corwinie, ale zaatakowałeś bezbronnego człowieka. Byłoby to zrozumiałe gdyby był on członkiem gildii. Jednak nie jest nim. Ma pan szczęście, bo przysłał mnie mistrz Ruel by negocjować ceny remontu przez co mogłam pana powstrzymać. - rozległ się spokojny i kojący głos kobiety ubranej w biel. Tej samej, która uderzyła mistrza wróżek gdy próbował naciągnąć Doia na gigantyczny rachunek za obiad. Co ciekawe z każdym jej słowem malec stawał się spokojniejszy i mniej zielony. - W normalnych warunkach jest to bardzo spore wykroczenie, ale możemy o nim zapomnieć. Powiedzmy, że ja nadam mu znak gildii, a potem oboje zapomnimy o tym incydencie. W zamian mistrz spuści znacznie z ceny remontu i rozłoży ją na raty. Zgoda?
- Ten stary drań to wszystko zaplanował, prawda? - odezwał się już w normalnych kolorach mistrz budowlany.
- Owszem.
- Zatem nie mam wyboru. Zgadzam się. A teraz wynocha. Mam pracę do skończenia.
Po tej krótkiej wymianie zdań więzy zniknęły, a kobieta gestem poprosiła Doia by wyszedł z nią przed katedrę. Gdy znaleźli się już na zewnątrz uśmiechnęła się uroczo i odezwała się swym łagodnym głosem.
- Wybacz, za to zamieszanie, ale w pewnych kwestiach mistrz jest nieubłagany. Mam nadzieję, że nie masz mu tego za złe i nadal chcesz zostać członkiem naszej rodziny? Jeżeli tak to powiedz gdzie chciałbyś mieć znak gildii i jakiego koloru. A tak swoją drogą to jak mistrz dowie się, że chciałeś wynegocjować 50% rabat to zostaniesz jego ulubieńcem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   23.07.15 12:42

Po całym zajściu w katedrze czuł się trochę zmiętoszony. Na pewno miał kilka siniaków wielkości brzoskwini na plecach oraz inne zadrapania, nie wspominając o brudnej koszuli i marynarce.
-E tam... nie jestem obrażalskim typem i szanuję mistrza za pomysł.-odparł szczerze na ostatnią wypowiedź czarodziejki. Facet miał łeb na karku, jeśli tak chciał się targować. Po chwili milczenia w końcu powiedział:
-Jasne, że do was dołączę. Jakoś przyjemnie się u was siedziało, no i mistrz - jeśli rządzi tak samo dobrze gildią jak kombinuję w sprawach rachunków, to na pewno się dogadamy.-na końcu się uśmiechnął i dodał-Szary znak, na prawą dłoń poproszę.-pokazał kończynę do oznakowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   23.07.15 23:24

- Z mistrzem Ruelem można być pewnym jednego. Gildia nie zbankrutuje. - zaśmiała się serdecznie Akari - A tak na poważnie to jest on naprawdę dobrym człowiekiem i nie ma dla niego nic ważniejszego niż dobro członków gildii. Nawet pieniądze. A w jego przypadku jest to wiele, bo słyszy on każdą monetę w Magnolii. - na chwilę spoważniała, by zaraz znowu zażartować z mistrza. Widać pozytywne podejście Doia i brak pretensji z jego strony do sprawcy całego zamieszania zmniejszyły także jej gniew.
W czasie gdy to mówiła wyciągnęła z jednego z obszernych rękawów niewielkie, zdobione pudełeczko, które po otwarciu ukazało pieczęć gildii. I chociaż nie moczyła go ona w żadnym tuszu to po przyłożeniu w wyznaczonym przez chłopaka miejscu pojawił się szary symbol Fairy Tail.
- Witaj zatem oficjalnie w Fairy Tail. Powiedz masz się gdzie zatrzymać? W razie czego mamy jeszcze kilka wolnych pokoi w gildii.


Gratuluję zostania członkiem Fairy Tail
Cytat :
Nagroda: 350MM
Możesz zrobić z/t i zacząć swoją przygodę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   24.07.15 11:33

Doi popatrzył na swój emanujący wręcz magią znak gildii. Uśmiechnął się pod nosem na widok swej "nagrody", po czym spojrzał na znów na kobiety by odpowiedzieć na ostatnie pytanie:
-Na pewno skorzystam, ale teraz muszę ogarnąć swoje finanse, więc idę popracować.-po czym potrząsnął swoją kiesą, która leżała w kieszeni. Była oklapła i delikatnie szeleściło tam kilka banknotów.
Podziękował czarodziejce, po czym pożegnał się z nią, by odejść wolnym krokiem by podjąć jedno z wielu zadań, które pewnie znajdzie na tablicy z zadaniami.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 110
Dołączył/a : 21/08/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   08.09.15 17:13

Po pewnym czasie udało mi się tu wreszcie dotrzeć. Faktycznie, kula trochę ułatwiała chodzenie, a leki przeciwbólowe działały kojąco. Dzięki temu nie byłam już aż tak spocona ani zapadła. I raczej przestałam przypominać recydywistkę, chociaż... Czy przypadkiem zawsze na taką nie wyglądałam? Nawet bez tego potu.
W sumie, co mnie to obchodzi? Wyglądałam jak wyglądałam i kij pospólstwu do tego!
Wreszcie jednak weszłam do katedry i przystanęłam w drzwiach, by móc się swobodnie rozejrzeć. Miałam jednak nadzieję, że moja dedukcja była błędna... Nigdy nie lubiłam kościołów i kościołopodobnych budowli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1109-eleanora


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   09.09.15 18:00

W katedrze o tej porze było stosunkowo niewiele osób. Kilku duchownych, którzy zapalali świece przy ołtarzu oraz przygotowywali całość do zbliżającej się mszy. Nic wielkiego, raczej typowy dzień z życia ludzi w tym mieście. Eleanora w tym miejscu wyglądała bardziej jak chory, który przychodzi tutaj by modlić się o cudowne uzdrowienie. Zresztą gdyby się uważniej rozejrzała to również gdzieś tam w rogu zauważyłaby staruszkę o kulach, która zwyczajnie się modli. Ubrana w łachmany, bo przecież pewnie starość nie radość a krewnych zabrakło kiedy przyszło się opiekować kimś starszym, jak również pieniędzy też brakło. Nietypowe było to, że poza klerykami wokół ołtarza też kręciła się czarnowłosa kobieta, która pomagała im. Czyściła naczynia, rozkładała przedmioty jak również sprawdzała czy wszystko jest ustawione tak jak powinno. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie miała na sobie czarnej minispódniczki, butów typowo wojskowych, czarnego swetra który przykrywał nieco obdartą białą koszulę, na który to jeszcze nałożony był czarny pasek z przegródkami oraz doczepioną maczetą z tyłu. Na dłoniach miała parę skórzanych czarnych rękawiczek bez palców, a na łokciach i kolanach coś co pewnie było ochraniaczami. Biceps nawet miała niezły, może jest z jakiegoś obozu wspinaczkowego albo zajmuje się survivalem a w wolnej chwili przychodzi pomagać w kościele? Wyglądała na dosyć spokojną i skupioną na swoim zadaniu, a jej długie czarne włosy były spięte w zgrabny kucyk. Nieco grzywka jej się buntowała i opadała lekko na oczy, ale czego nie załatwi poruszenie głową i dmuchnięcie? Do wysokich osóbka owa nie należała, ale jak najbardziej kwalifikowała się do opisu jaki Eleanora usłyszała wtedy od lekarza. Chociaż to może być zbieg okoliczności.

Czarnowłosa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 110
Dołączył/a : 21/08/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   09.09.15 22:11

Nigdy nie należałam do zbyt religijnych. Ale dla świętego spokoju przeżegnałam się jak należy. Zaraz potem bez żadnego pardonu podeszłam do kobiety. Jednak coś po chwili mnie zatrzymało. Poczekałam, aż wypełni swój obowiązek, siadając w pierwszej ławce. Gdy tylko skończyła, wstałam i podeszłam do niej.
- Przepraszam... Jesteś może wędrownym magiem? - Zapytałam spokojnie, przechylając lekko głowę. Dzięki temu powinnam wyglądać na młodszą niż ktokolwiek by sądził. Zawsze tak robiłam, gdy chciałam czegoś od rodziców i nawet po ich morderstwie nie umiałam się tego oduczyć. To już było... Jak nawyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1109-eleanora


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   09.09.15 22:38

No to Eleanora troszkę musiała poczekać, z jakieś 10-15 minut bo poza ogarnięciem ołtarza tamta kobieta musiała jeszcze zamieść wokół niego. Wyglądała na nieco zmęczoną tą pracą albo co najmniej znużoną. Może zwyczajnie nie miała nic lepszego do roboty lub wyglądała tak na co dzień? Kiedy podeszła do niej i zadała swoje pytanie kobieta wyciągnęła sobie paczkę papierosów z jednej przegródki w pasie. Zapaliła go zapalniczką, którą miała w rękojeści maczety i oparła się o jedną z kolumn katedry. Zlustrowała wzrokiem Eleanorę. Nie wyglądała jej na jedną z tych grzecznych ale sądząc po kulach nie była też najzdrowsza – Zależy kto pyta. Jeśli kolejna osoba, która chce się uczyć, wyruszyć w podróż i zaliczyć to nie – spojrzała na nią twardym wzrokiem. Na nią sztuczki pokroju zmiękczania nie działają najwyraźniej – Tym bardziej nie jestem cudotwórcą, raczej to do niego się modlą – wskazała ikonę która była na ołtarzu. Widziała, że Eleanora jest uzbrojona, ale najwyraźniej sobie ją po prostu lekceważyła. Jakby nie przejmowała się lub nie była w najmniejszy sposób przerażona jej recydywistycznym wyglądem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 110
Dołączył/a : 21/08/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   09.09.15 22:47

- Recydywista ze mnie żaden, co najwyżej mag z gildii. Nie chcę nauki. - Lekko warknęłam. Już mełłam przekleństwo w ustach, jednak darowałam sobie... Na razie przynajmniej. - O cudotwórstwo też nie proszę, a raczej chcę pytać, czy dasz radę przywrócić czucie w nodze.
Nie wzięłam rewolweru w ręce. To by było teraz co najmniej głupie. Ale już lekko wzrokiem szukałam, z czego w razie potrzeby zrobić naboje. Choć wątpiłam, by była bojowo nastawiona. Choć wrażenie robiła inne.
Zacisnęłam szczęki. Cisnęło mi się tyle przekleństw, że to głowa mała. Kobieta irytowała mnie swoim zachowaniem. Choć pewnie ludzie też ją wkurw*ali swoim, więc... Może się w sumie dogadamy? Jedna i druga wyglądałyśmy trochę nie tak jak zwykli ludzie. Ja jak recydywistka, a ona jak kobieta Rambo. Cholera wie...
Po chwili się jednak rozluźniłam. Niestety, aktor ze mnie mierny, a z mojej twarzy zazwyczaj idzie czytać jak z otwartej księgi...
No nic... Zobaczymy, co ona na to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1109-eleanora


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   10.09.15 3:52

Cisnęło się na usta kobiecie, by jakoś skomentować to że teraz na maga przyjmują byle kogo… chociaż w sumie. Nic jej nie szkodziło, więc i to zrobiła z dziką radością, kiedy to Eleanora odwarknęła jej – Widzę, że byle kogo przyjmują do gildii zatem – dmuchnęła jej dymem tytoniowym w stronę twarzy, a zaraz jeszcze na gębie pojawił jej się perfidny uśmieszek. W końcu ktoś coś od niej chciał, a teraz jeszcze na nią warczał. Och ona musiała to wykorzystać, bo gdyby ludzie na świecie byliby bezinteresowni to mielibyśmy istny raj na Ziemi.
- Pytanie co ja z tego będę miała? Kolejny mag zrobił sobie na misji krzywdę i znowu trzeba go składać. On dostał wypłatę, jednak co ja dostanę za poskładanie go? – zapytała strzepując paprochy papierosa ze swojego swetra, po czym spojrzała z pożałowaniem na Eleanorę, która od czasu do czasu mogła się chwiać z powodu tej nogi. Kule musiała mieć pod ręką inaczej, by zaliczyła dosyć widowiskową glebę. Mimo, że środki przeciwbólowe działały to nie polepszało to stanu nogi. Co do możliwego wykonania pocisków to chociażby posadzka na której stoją z płytek lub chociażby budulec z którego zrobiony jest filar czy też najbliższa ławka. Filar oczywiście pewnie jest jakąś mieszanką betonu, a ławki jak to ławki są z drewna. Oczywiście najbliżej Eleanora miała swoją kulę, ale troszkę szkoda byłoby stracić podparcie.
- Powiem Ci coś złotko. Są trzy rzeczy, których na tym świecie nienawidzę. Dzieci, ciepłe piwo oraz magowie wszelkiej maści – spojrzała na nią groźnie. Widocznie ma jakieś złe wspomnienia z magami lub ich nie lubi z jakiegoś powodu. Nie wyglądało natomiast, żeby miała tu zaraz Eleanorę bić z powodu że jest magiem. Trzeba będzie ją jakoś do swoich racji przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 110
Dołączył/a : 21/08/2015

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   10.09.15 9:16

- Słuchaj, głupia, pie*rzona su*o. - Warknęłam, zirytowana jej nastawieniem. - Chcesz kasę, to ci dam. To, ze mnie, kur*o, oceniasz, gów*o mnie obchodzi. Ale zakładanie, że coś było, nie jest honorowe. Zostałam brutalnie zaatakowana. Wybacz, że boginią nie jestem i sobie nie poradziłam. - Powstrzymałam się, by splunąć... Już mnie korciło. Jeszcze trochę... Jeszcze chwila...
Faktycznie, podłoga była odpowiednia. Nie tylko do kul... Wystarczą dwa zaklęcia...
Ale na razie poczekam, jak zareaguje tamta. W razie potrzeby zniknęłam w podłożu i wytworzyłam w tym czasie nóż, podstawiając tamtej do gardła, gdy już pojawiłam się za jej plecami. Ale to tylko w ostateczności, jeżeli tamta chciałaby zaatakować...
- Ach tak... Zapomniałam dodać, że jestem skrytobójcą... - Mówię, gdy już całą "zabawa" kończy się powodzeniem.

3400-300-250= 2850 - w razie użycia zaklęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1109-eleanora


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   10.09.15 11:51

Kobieta wiedziała, że Eleanora jej potrzebuje dlatego jej warczenie nie zrobiło na niej wrażenia, a nawet ją rozbawiło na swój sposób. Cóż ciekawe jak daleko może się posunąć w tej zabawie i za jakie sznurki pociągnąć by dopiąć swego? Bluzgi, wyzwiska, to wszystko działało na jej niekorzyść chociaż czarnowłosa tylko czekała kiedy to mag połączy ze sobą fakty. Z drugiej strony pomyślała, że w sumie może się tego nie doczekać. W końcu magowie to, magowie tamto, dostawali naprawdę wiele przywilejów już z samego posiadania daru i trwonienia go na różne sposoby. Czy to w celach pomocy, czy też zabijając, magia była wykorzystywana na każdym kroku. Świat byłby bez niej o wiele lepszy, prostszy. Nie byłoby destrukcji ogromnych połaci przez maga, który sobie stwierdził że przetestuje czar i zniszczy pół miasta przy tym. Nasuwało jej się tylko pytanie przez kogo Eleanora została zaatakowana? Sądząc po jej nastawieniu kiedy to prosi kogoś o pomoc to musiał być ktoś jej podobny i ten brutalny atak mógł być zwykłą sprzeczką, którą ta teraz koloryzuje by zrobić z siebie ofiarę.
Zaatakować nie chciała, aczkolwiek żyłka jej już pulsowała zasłonięta kosmkiem czarnych włosów. Z drugiej strony… przyszła jej do głowy całkiem niezła riposta patrząc na jej bojowe nastawienie i kule – Ciesz się, że inwalidów, nawet tych umysłowych nie biję. Za tak niewyparzoną gębę byś już zbierała ząbki z posadzki, zwłaszcza że nie tak się zachowuje ktoś kto prosi o pomoc. Jeśli nie jest to spowodowane jakąś klątwą to mogę to wyleczyć. Masz naderwany nerw łączący nogę z mózgiem… o ile jakiś tam pod tą czaszką się znajduje. Poza tym po Twoich spiętych mięśniach widzę, że chcesz zrobić jakiś zryw. Daruj sobie. Jeśli chcesz się bić to nie w miejscu gdzie ktoś postronny może oberwać – mięśnie można było jako tako dostrzec lub ocenić, jednak skąd wiedziała o połączeniach nerwowych? To mogłoby być dobre pytanie, zwłaszcza że kobieta na pewno była magiem tylko pytanie… czym jest dokładnie jej magia? Czarnowłosa w tym czasie przeszła sobie obok Eleanory i usiadła na ławie – Przekonaj mnie, a może Ci pomogę – powiedziała zakładając nogę na nogę i kładąc nacisk na „może”. Wyglądało na to, że przysięga Hipokratesa nie obowiązywała tej osoby i powołanie się na nią to chyba nie będzie dobry pomysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Katedra Kardia   

Powrót do góry Go down
 
Katedra Kardia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Katedra Kardia
» Klub Nocny - Katedra Mokrej Elżbiety
» Katedra św. Pawła

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Magnolia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie