IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Górska ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Górska ścieżka   31.03.15 19:57

Ścieżki, ścieżki i jeszcze raz ścieżki. Aż ma się dość oglądania tych wszystkich dróg z piasku uformowanym tak, jakby ta droga była główną i jedyną możliwością aby dostać się z takiego Shirotsume w góry czy też nawet do wioski. Bez problemu mógł się zmieścić tutaj jeden wóz albo i nawet kolumna jeden za drugim, jednak nie ma mowy o tym, aby jechały dwa obok siebie. Ledwo nawet obstawa mogłaby się zmieścić nawet taka najmniejsza. Droga bowiem wiedzie głównie przez las, acz pod górą lasu ubywa i dochodzi do rozwidlenia, gdzie to droga dzieli się na trzy kolejne ścieżki. Jedna wiedzie do wioski, inna do Shirotsume, a jeszcze inna w górę, prosto na szczyty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   07.04.15 13:44

Już jako Chandra podróżowałem spokojnie drogą, wypatrując problemu. Mimo iż nie było tego po mnie widać, praktycznie byłem bardziej czujny, niżeli zazwyczaj. Ręce świerzbiły mnie już, by zacząć rzucać swoje uroki. Nigdy nie wiedziałem, dlaczego, ale gdy przyjmowałem wygląd kobiecy, natychmiastowo robiłem się potwornie impulsywny. Ale nie ma co się śpieszyć. Może uda się skokietować przeciwnika? Zawsze można próbować. Aktorstwo to nie lada sztuka a i na pewno tym razem mi pomoże. Albo i nie.
W każdym razie, podróżowałem spokojnie w kobiecym "przebraniu" idealnym, poszukując źródła problemu lub jakiegokolwiek zleceniodawcy, który dałby mi choć kilka wskazówek, kogo należałoby się pozbyć.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   29.04.15 16:14

Jace, podróżując znalazł stojący gdzieś koło drogi niewielki konwój składający się z powozu i oraz kilku koni przywiązanych liną wiodącą od ogłowia założonego na kasztanowe, a także kremowe czy czarno umaszczone ogiery oraz klacze. Łącznie tych majestatycznych zwierząt używanych do ciężkich prac czy choćby przewozu ludzi było pięć, dwa miały specjalną uzdę do prowadzenia powozu. Tutaj jednak chodziło o to drugie, co było widać po ich uzbrojeniu - lekkim, ale wciąż wytrzymałym. Powoli pożerały bujnie rosnącą trawę.
Niedaleko widać było dym z ogniska, dokładnie za powozem. Dało się również zasłyszeć rozmowy, śmiechy i chichy. Chyba ładnie pili, ale raczej przed takim wyjazdem nie powinni. A może była to woda po prostu?
Wystarczyło prawdopodobnie podejść do grupy pewnie składającej się z około siedmiu osób. Przynajmniej tak się wydawało, bo raczej nikt nie umiał samemu imitować siedmiu różnych głosów.



Edit: Miriam przejmuje fabułę na swoją prośbę. Wybacz za zamotanie, ale po moim powrocie ze szkoły napisała, że chce Cię wziąć.

Cytat :
Misja nieaktywna. Lokacja jest wolna do pisania fabularnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   22.08.15 19:49

Tak, wspomnienia z tamtego momentu odżyły chociaż działo się to stosunkowo niedawno, to Norie wspominała swoje spotkanie z Sakurą w okolicy Hakobe jak również tamtą wesołą gromadkę, która miała okazję potem dołączyć do Fairy Tail. Paladyn niosła na plecach ich rzeczy, jak również miała założony swój sprzęt treningowy. Było jej ciężej niż normalnie miałoby być, jednak który trening miałby ułatwiać życie? Taki, który pewnie nie daje rezultatów, w miarę jak stawiała kroki stopniowo jej ciało przystosowywało się do tego że jakby musi cały czas unosić większą masę niż ciało faktycznie waży. Tymczasem obok siebie miała swojego giermka, przed którym przecież nie mogła okazać się słaba chociaż... może troszkę przesadziła z ustawieniem obciążenia? Nie planowała tego przestawiać i tego nie zrobi inaczej cały trening straci sens.W większej torbie miała co prawda przenośny namiot dla nich jak i dwa koce oraz prowiant, jak zawsze również miała mapę okolicy na której odhaczyła sobie miejsce gdzie rzekomo może się kręcić owa osoba. Szlaków podróżniczych mogło być kilka dlatego musiała sprawdzać jeden na raz. W pewnym momencie Norie przysiadła na kamieniu i wyciągnęła sobie butelkę wody. Starła pot z czoła i zawiesiła sobie chusteczkę na jednym z rogów swojego diademu. Po wytarciu twarzy i napiciu się schowała ją sobie z powrotem.
- Phew, nie ma to jak dobry trening siłowy oraz mocy magicznej jednocześnie - upiła trochę wody po czym schowała butelkę - w razie czego Sakuro jeśli ten przeciwnik nie będzie chciał iść po dobroci i dojdzie do walki pamiętaj, że ja idę z przodu by dać Ci kilka okazji do ataku na przeciwnika - w sumie jeśli Sakura usiadła obok to Norie mimowolnie oparła się o jej ramię głową jak również objęła w pasie. Po krótkim odpoczynku planowała wznowić podróż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   22.08.15 22:44

Kolejny dzień, kolejna misja, kolejne wyzwanie. Co jednak będzie ją czekać w owej podróży? Tego dopiero dowie się wkrótce. Tymczasem zdało się jej usiąść na chwilę na kamieniu. I tak jak to przewidziała, Sakura usiadła obok niej. Na objęcie w pasie, dziewczyna zareagowała... no cóż. Jak zawstydzona nastolatka z popędem homoseksualnym do swojej sensei. Spaliła lekkiego buraczka, w myślach jednak mając inne scenariusze. Jakie? A to już jej sekret! Tymczasem ścieżką, którą podążały obie damy, podążał również jakiś starszy mężczyzna. Czyży owy mag już się zjawił? Chcąc nie chcą zdało się zauważyć, że pasuje do opisu, bynajmniej pod względem zdolności magicznych, bowiem lekko lewitował nad ziemią. Tak ze dwadzieścia centymetrów. Przelatując obok członkiń Wróżkowej Gildii, zatrzymał się i obejrzał w ich stronę.
- A cóż to takie piękne panie robią tutaj? W dodatku z takim... Sprzętem?
Powiedział, spoglądając na katany Sakury.



___
Staruszek
#9933cc
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   23.08.15 1:22

To było ledwo kilka dni odkąd Norie poszła do kowala po sprzęt treningowy. Niby ktoś jej zaprojektował jak miał wyglądać cały osprzęt, aczkolwiek nigdy nie spodziewała się że ten wzór stanie się jej ulubionym. Kto by się zresztą spodziewał po paladynie, by nosił gadzie obręcze, pas ze smoków jak również diadem w kształcie rogów, a Norie miała w planach jeszcze zakupić parę rzeczy o podobnym kroju. Sama nawet sobie już wyobrażała jak to ma wyglądać i niedługo pewnie z szarej zbroi, będzie już tak naprawdę niewiele. Pozostaną zielone elementy, może do tego dorzuci jeszcze czarną pelerynkę chociaż one mają to do siebie, że krępują ruchy czasami i są nieprzydatne w walce. Z drugiej strony nawet nie musiała mieć tejże peleryny, gdyż miała płaszcz podróżny.
Tymczasem przypomniała sobie o tym, że w sumie jej głowa przez diadem jest cięższa i może Sakurze nieco to przeszkadzać, dlatego musiała regulować mięśniami szyi nacisk jaki kładzie na ramieniu swojej towarzyszki. W sumie wiele okazji miały dziewczyny by spędzić ze sobą czas, ale tak naprawdę to była ich taka pierwsza dziewicza misja. Scenariuszy w głowie Norie miała kilka, aczkolwiek nikt nigdy jej nie powiedział że tak wygląda afekcja, uczucie, w skrócie miłość bądź też zauroczenie. Nigdy tego nie rozważała, ani nigdy nie powiedziała Sakurze, że ją kocha ale czas spędzały razem. Czasami się zdarzały figle pod prysznicem po wspólnym treningu, jak również nocne macanki zwłaszcza kiedy Sakura dorwała się do wina. To jest taka rycerska miłość, nie mówi się o niej ale wie się że istnieje. Miłość idealna, taka która nie wymaga potwierdzenia a zwyczajnie sobie jest. Dwie osoby, które walczą każdego dnia o porządek na świecie wspierając się wzajemnie. Nie jest to coś co jest typowe, a zarazem nie jest to coś nowatorskiego. Jest to uczucie, którym połączyło je pole bitwy gdyż podczas walki widzi się prawdziwe uczucia drugiej osoby. Nieskrępowane normami społecznymi czy kłamstwem, emocje podczas walki są prawdziwe i nie da się ich podrobić. Widać wtedy to jakim jest człowiek, niezależnie czy jest łachmaniarzem podającym się za księcia, czy też księciem podającym się za łachmaniarza. Bez problemu paladyn zawsze była w stanie odróżnić człowieka dobrego od złego. Człowiek zły nigdy nie hamuje się podczas walki, zawsze dąży do zrobienia krzywdy drugiej osobie niezależnie od tego kim ona jest. Człowiek dobry natomiast zwykle się powstrzymuje, gdyż ma ten moment zawahania.
Kiedy dziewczyny siedziały na kamieniu Norie dostrzegła starca, który nie kroczył a lewitował nad ścieżką. Wydawało się to troszkę niedorzeczne jak i bez sensu z perspektywy paladyna, który zwykł obierać tą trudniejszą ścieżkę przemierzaną na nogach. W każdym razie człowiek na pewno nie był normalny, wyglądał na jakiegoś pustelnika może nawet mnicha z klasztoru. Nie to, żeby Norie specjalnie wielu mnichów znała czy widziała, ale jego ubiór troszkę wyglądał na taki kapłański. Na dodatek pasował do opisu sprawcy problemów, zwłaszcza że jeszcze na pewno korzystał z magii.
- Jesteśmy z gildii Fairy Tail i przybyłyśmy zażegnać problem atakowanych ludzi na szlaku góry Hakobe. Polubownie lub zbrojnie, zależnie jaką ścieżkę Pan obierze o ile to Pan je sprawia – powiedziała paladyn prostując się lekko i przeciągając. Wzrok utkwił w staruszku, była niczym tygrys gotowy do defensywy gdyby człowiek chciał sprawiać problemy, jednak w zleceniu było że ten ktoś się naprzykrzał i dopiero atakował, więc miał jeszcze czas na rozmowę - Jest Pan pustelnikiem albo mnichem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   23.08.15 20:47

Starzec wysłuchał Cię, zachowując się jak to kultura zobowiązuje. Nie przerwał Twojej wypowiedzi, a gdy zakończyłaś, on się wypowiedział.
- Młoda damo, to nie miłe, że oskarżasz pierwszą spotkaną osobę o ataki. Czy wyglądam na takiego, który ma ochotę komukolwiek sprawiać kłopoty? Jak sama widzisz... lewituję. Zapewne nie domyślasz się dlaczego, hmm?
Spytał spoglądając na was. Nim zdążyłaś się jednak dłużej zastanowić bądź odpowiedzieć, Sakura się udzieliła, wcześniej wstając z kamienia, na którym wcześniej siedziałyście.
- Bo w przeciwieństwie do Norie-senpai i mnie jest Pan leniwy i wykorzystuje magię do takiej błahostki jak lewitowanie, zamiast użyć jej do czynienia dobra?
W tym momencie starzec się zaśmiał.
- No cóż. Gdyby nie magia, nie byłbym w stanie zanieść tego ogłoszenia na tablicę w waszej gildii a teraz przybyć tutaj i udzielić wam kilku rad. Zatem de fakto użyłem jej w pewnym sensie do czynienia dobra, nie uważacie?
Spytał po czym wyciągnął z kieszeni mieszek i podrzucił go kilka razy. Najwidoczniej to nagroda za misję a staruszek jest... Cóż, sama określ kim jest. A może to po prostu ten pustelnik i załatwił już zleceniodawce, po czym okradł go i chce teraz was wywieść w pole?


#E47833
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   24.08.15 3:23

Norie postanowiła przemilczeć fakt, że ten człowiek pasował do rysopisu podejrzanego jak również posługiwał się magią, by tylko się przemieszczać. Zresztą pozory mylą, bo przecież nikt by się nie spodziewał że takie chucherko jak paladyn potrafi rzucić 150 kilogramowym człowiekiem jak szmacianą lalką.
- By ułatwić sobie podróż? – w sumie starcy mogli sobie na to pozwolić w końcu kości już nie te, a lata młodości mają za sobą. Nawet nie najgorsza koncepcja chociaż magia unosząca mogła być wykorzystana w o wiele lepszym celu niż zaspokajanie swoich zachcianek, jak zresztą słusznie zauważyła Sakura. Starzec natomiast wyglądał jakby go to wszystko bawiło, aczkolwiek Norie szukała całej puenty tej sytuacji, czegoś co mogło się wydawać śmieszne. Nic takiego nie widziała. Na szlaku rabowani byli ludzie, a ten się śmiał jak gdyby nigdy nic. Jak się jednak okazało być może to jest ich zleceniodawca, tylko chwila… po co on miałby się tu fatygować skoro miały treść ogłoszenia i czemu nie zamieścił tych „rad” na kartce?
- Mogłabym się zgodzić. Jednak czemu nie umieścił Pan tych rad na kartce z zadaniem jako dodatkowy załącznik być może pozwalający gildii dobrać odpowiednio magów do wykonania zadania? – w sumie mieszek mógł być albo ich wypłatą albo pieniądze zrabowane komuś. Problem w tym, że coś tu się ewidentnie nie kleiło, bo przecież pracodawca nie paradowałby z mieszkiem kryształów tylko czekałby, aż ktoś wykona misję i się do niego zgłosi. Mało tego, jeśli miał dla nich rady jak pokonać owego osobnika to mógł sam je wykorzystać i zrobić to dawno temu, tym bardziej że może to być jedynie blef i faktycznie osobnik, którego szukają stoi przed nimi – Przyjmę jednak z chęcią dobrą radę, zwłaszcza że zło się szerzy i trzeba je powstrzymać, jednak by to zrobić musimy najpierw zająć się sprawiającym problemy pustelnikiem. Pozostaje tylko pytanie… czemu zleceniodawca nosi ze sobą pokaźną sumę w miejscu gdzie grasuje bandyta okradający z kosztowności? – zadała pytanie nieco majace naprowadzić Sakurę na to kto być może przed nimi stoi. To był szczyt lekkomyślności, zwłaszcza że coś tu ostro nie grało. Równie dobrze pustelnik nie musiał okradać zleceniodawcy, a zwykłego kupca lub mieszek mógł być pusty i być podpuchą z kamieniami. W każdym razie żaden zleceniodawca nie pałętałby się na terenie, którym mają zająć się magowie z gildii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   24.08.15 18:41

Noriś zachowała kilka spraw dla siebie co być może było dobrym posunięciem. W końcu czasem warto poczekać i przemilczeć kilka spraw, coby mieć na nie lepszą "wizję".
- Lata mojej świetności minęły. Kiedyś być może użyłbym tej mocy tak jak sugeruje ta młoda dama...
Po tych słowach puścił oczko Sakurze, która skrzywiła się od razu i pod nosem wybrzdękała.
- Brrr...
Jednak zapewne uleciało to starcowi gdzieś obok uszu. Najwidoczniej kości nie te, wzrok nie ten. Ciekawe czy resztę ma na miejscu we właściwy sposób... Mimo to wysłuchał Twoje dwie następne wypowiedzi i dopiero wtedy się udzielił.
- Pozwól, że zatem Ci wytłumaczę córciu...
Cóż, najwidoczniej słowo "córciu" wypowiedziane przez owego mężczyznę w Twoim kierunku, strasznie zirytowało Sakurę, która natychmiastowo mu przerwała.
- Żadne córciu! Zwracaj się do Norie-senpai z należytym szacunkiem!
I ponownie. To co powiedziała Sakura wywołało drobny śmiech ze strony mężczyzny. Szybko jednak zacisnął wargi i przestał.
- Proszę mi wybaczyć zatem. Nie wiedziałem, że mam do czynienia z kimś bardzo wysoko urodzonym.
Lekko ukłonił głowę po czym kontynuował.
- Nie boje się żadnych bandytów. Jak sami widzicie jestem w stanie korzystać z magii. Akurat tę opanowałem lata temu, gdy sam byłem magiem, który wykonywał zlecenia takie jak wy. Teraz jestem na jakby to powiedzieć... Emeryturze. O. To będzie dobre określenie. Gdyby owa osóbka pofatygowała się do mnie, być może poradziłbym sobie z nią. Ale czai się w miejscach o wiele wyższych, a wycieczka tam wykończyłaby mnie na tyle, że nie poradziłbym sobie z nim. A jeżeli chodzi o informacje... Z tego co mi wiadomo, na dół, tutaj, schodzi rzadko. Raczej przesiaduje na górze. Podobno te całe... Vulcany są po jego stronie. Uważajcie zatem.
Po tych słowach po prostu pstryknął palcami i się rozpłynął w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   24.08.15 19:33

Również komentarz co do lat świetności zachowała dla siebie, w końcu nie ma po co staruszka obrażać, a to że zapuszczał się tak wysoko w góry sam to znaczyło że ma trochę werwy i nie boi się tego, który sprawia problemy. Norie spojrzała dziwnie, kiedy to Sakura się skrzywiła ale po chwili połączyła dwa fakty, jakim był tamten gest starca oraz to, że jest tym no… starcem. Chyba nawet dobrze, że tego nie słyszał lub słyszał i również pozostawił to dla siebie. Czasami dobrze jest mieć swoje lata i szwankujący słuch, chociażby w takim wypadku bo przecież może się poczuć urażony i jeśli jest zleceniodawcą wypłacić im znacznie mniejsza stawkę.
Norie aż była zdziwiona jak gwałtownie zareagowała Sakura, aż paladyn położyła jej rękę na ramieniu by ją uspokoić – Hej nic się nie stało, paladyn nigdy nie wymaga by go czcili Ci, którym ma pomóc – powiedziała drapiąc się nieco zakłopotana po głowie, po czym ukłoniła się w momencie kiedy on przepraszał i powiedziała – Przepraszam za mojego giermka. Niech Pan kontynuuje – w sumie nadal trzymała rękę na ramieniu Sakury i delikatnie ją palcami głaskała, chociaż… łapa mogła się wydawać troszkę ciężka.
Paladyn miała zamiar wysłuchać starca do końca i zabrać głos dopiero po przeanalizowaniu treści. Był w stanie korzystać z magii i był magiem, pytanie tylko do jakiej gildii należał? Z chęcią by o to zapytała, ale chyba to zrobi podczas odbierania zapłaty. Nie chciała mu przerywać wywodu, chociaż rzadko kiedy mag przechodził na emeryturę. Chyba nie ubezpiecza się magów na takie okazje, chociaż z drugiej strony może gildia jakoś to opłaca? Wracając do wywodu, wyglądało na to że przed dziewczynami długa wspinaczka i trzeba będzie od czasu do czasu zrobić postój. Nie ma tak łatwo, że na szczyt góry wjeżdża jakaś winda, chociaż… wspinaczka w tym sprzęcie może być całkiem dobrym ćwiczeniem, tak jak poniesienie Sakury gdyby ta odpadła.
- Vulcany? To nieco komplikuje sprawę, ale dziękujemy za informacje – powiedziała i starzec zniknął. Pytanie tylko czy jeśli znikał to czy się teleportował, a czy jeśli się teleportował to czy nie powinien być w stanie pojawić się na górze od tak?
- Z tego co pamiętam Vulcany są zwierzętami stadnymi, ale są inteligentne więc nie można ich nie docenić. Podobno też posługują się magią przejęcia, więc nie możemy dać się dorwać inaczej przejmą nasze ciała. Z drugiej strony może ciało pustelnika zostało przejęte? – zaczęła się zastanawiać, ale póki co tak naprawdę niewiele wiedziały o tym co może je spotkać, po chwili jednak Norie coś sobie przypomniała – A tak Sakuro. Nie musisz atakować obcych bo nie okazali mi szacunku, ważne że Ty to robisz – cmoknęła ją w policzek i zaczęła iść naprzód – nie wiem czy damy radę wejść tam do końca dnia, więc w razie czego rozstawimy namiot, ale lepiej się pośpieszmy - powiedziała poprawiając torbę z rzeczami, by po chwili otrzeć sobie czoło chusteczką i iść dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   27.08.15 15:31

Sakura natychmiast zrozumiała swój błąd gdy zwróciłaś jej uwagę. Najwidoczniej był to momentalny i chwilowy wybuch tej "drugiej połowy", którą w końcu każdy w sobie dusił. Giermek paladyna także miał taką połowę. I nie tylko on. Nawet najszlachetniejsze osoby miały w sobie ziarno zła i zapewne nawet w Norie takie się znajdowało. W przypadku Sakury, zostało ono jednak szybko "wyrwane i wyrzucone" nim zakiełkowało. Dziewczyna tylko lekko skinęła głową i do końca się nie odzywała. Bynajmniej do póki Norie coś do niej powiedziała.
- Wiem, przepraszam Norie-senpai. Poniosło mnie. Ten staruszek.. On był jakiś... Deprawujący. Przepraszam.
Odpowiedziała na uwagę swojej mistrzyni, po czym ruszyła za nią. Nie obyło się także o komentarz odnośnie wypowiedzi Norie na temat długości wyprawy.
- Uważam, że powinnyśmy dać radę, Norie-senpai. Zresztą, może nie jest na samym szczycie, tylko akurat schodzi na dół. Kto wie?
Jeżeli nic nie powiedziałaś, przez długi czas również Sakura milczała i podążała za Tobą. Mijały kolejne godziny w drodze na górę Hakobe. Z początku ścieżka nie była taka trudna do przebycia. Podążałyście jednolitym szlakiem, którym zapewne nie jedna osoba już podróżowała. Nie było żadnych innych ścieżek, tylko jedna prowadząca coraz to wyżej. Po jakimś czasie jednak zaczęło się robić coraz to chłodniej i chłodniej. Śniegu jednak nie było. Wiał natomiast dość mocny wiatr i zanosiło się na deszcz. Schowanie się jednak pod namiotem było jednak aktualnie niemożliwe, chociażby ze względu na to, że ciężko będzie go rozbić na tak wąskiej ścieżce. Dodatkowo zdać Ci się mogło, że ktoś lub coś Cię obserwuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   27.08.15 21:09

- Starzy ludzie już tak mają, że ciągoty do młodości atakują. Aczkolwiek zgodzę się… osobliwy człowiek – pogłaskała ją po głowie i ruszyły razem. Istniało prawdopodobieństwo, że pustelnik akurat zszedł. Bądź co bądź potrzebował uzupełnić zapasy wody pitnej lub chociażby jedzenia, no chyba że polował albo pozyskiwał wodę ze śniegu i był samowystarczalny. Wtedy mógł siedzieć na górze tyle ile chciał, jednak Norie bardziej zaniepokoiło to że będą walczyć na terenie wroga. Przeciwnik znał te góry, a na dodatek miał na swych usługach istoty które wiedzą jak się poruszać szybko po śniegu.
- Pamiętaj, że jesteśmy na terenie wroga i on lepiej zna te góry od nas. Równie dobrze może na nas zastawić pułapkę, ale najważniejsze jest to żebyśmy się nie rozdzieliły bo wtedy koniec – powiedziała pouczająco. Norie nie była geniuszem taktycznym, aczkolwiek podstawowe rzeczy jak ta mogły przyjść jej na myśl. Zresztą podczas spaceru nawinął się temat gildii, a mianowicie Norie wypytywała swojego giermka jak ta się czuje pośród tych magów i czy dobrze się bawi. Było zimno i wiał mroźno kąsający wiatr. Norie wzięła Sakurę pod ramię, na pozór by udać że się ogrzewa dziewczyna ale po chwili paladyn jej szepnęła – Obserwują nas. Udawaj, że nic się nie dzieje i grzej się o mnie – powiedziała i udała kichnięcie. Szła dalej i uważnie nasłuchiwała by wyłapać być może przemieszczającego się obserwatora. Jeśli znalazła się jakaś szczelina w górze albo jaskinia to weszła tam na moment i nasłuchiwała czy ten ktoś się pofatyguje. Mięśnie cały ten czas miała napięte, a ręka gotowa była chwycić za broń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   29.08.15 10:43

Podróż minęła wam dość rozmownie. Sakura poinformowała Cię o wielu rzeczach na temat gildii jak i zarówno wcześniejszego jej stosunku do niej. Dowiedziałaś się, że dziewczyna wcześniej słyszała parę razy o Fairy Tail, jednak nigdy jakoś szczególnie nie przywiązywała uwagi, coby do niej dołączyć. Po prostu gildia jej nie interesowała. Gdy jednak się spotkałyście, szybko zmieniła zdanie i ruszyła do niej w Twoje ślady. Oczywiście taka rozmowa nie odbyła się bez faktu z serii "Serio?!", czyli: "Norie-senpai, a wiesz, że Sasha we wtorki zawsze nosi dwie rożne skarpetki?!" albo "Norie-senpai, a czy wiesz, że Takami jest w gildii dziesięć lat a wykonał raptem trzy misję? Ale z niego leń!" czy też "Norie-senpai. Nie mów nikomu, ale Ryuuki powiedział mi, że Todoro powiedział mu, że ten słyszał od Kirany jak ta rozmawiała z mistrzem, że Cara zakochała się w Damiru?" Cóż. Czyli plotki i ploteczki, jak przystało na kobiety. Dziewczyna była także mega zadowolona z atmosfery. Uznawała ją za dość specyficzną, jednak na swój sposób uroczą i miłą. Niemalże wszyscy byli dla siebie wiecznie mili i pomocni. Zatem w rozmowie i śmiechu podróż minęła dość szybko. Do momentu, w którym zauważyłaś, że ktoś was obserwuje. Gdy wzięłaś Sakurę pod ramię, ta natychmiast spaliła małego buraczka. Nie takiego żeby zrobić zupę, ani nie takiego, coby wyrzucić. Jak to powiadają: "Ni w du.. ni w oko". Gdy jednak wyjaśniłaś jej, że jesteście obserwowane, natychmiast spoważniała. Szłyście tak jeszcze chwilę. Miałyście już obie świadomość, że jesteście obserwowane, jednak nie wiedziałyście skąd. W końcu znalazłaś jaskinię jak planowałaś i weszłaś do niej. Zatrzymałyście się na chwilę i schowałyście, zachowując ciszę. Zdało Ci się słyszeć dźwięki, jakby ktoś się poruszał gdzieś w miejscu, z którego przybyłyście. Jeżeli jednak wyjrzałaś na zewnątrz, nikogo nie zauważyłaś. Zaraz... A te ślady? Ogromne ślady wielkich łap, których wcześniej nie było. Po chwili jednak urywały się pod pewną ścianą. Jeżeli spojrzałaś wyżej, być może zauważyłaś Vulcana, który się wspinał. Szybko jednak ściana się skończyła, a on wyszedł na płaską powierzchnię znajdującą się wyżej od was i zniknął szybko.
- Czyli jednak Vulcany, Norie-senpai?
Spytała Sakura, jakby z niepewnością. Nie wierzyła zapewne, że te stworzenia z kimś współpracują. Dodatkowo robiło się już powoli ciemno i bardzo chłodno. Zanosiło się coraz bardziej na deszcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   29.08.15 20:22

Cóż nie spodziewała się po swoim giermku, że stanie się porządnym źródłem plotek i ploteczek z gildii, ale dobrze że nie narzekała. To znaczyło, że się zaaklimatyzowała. Przydatna również była informacja, że z początku tego nie rozważała. Może nawet dlatego wyzwała ją na pojedynek by sprawdzić czy warto? Chyba nie tylko siła swojego wzoru, którym się inspirowała była tu priorytetem ale również stosunek do przeciwnika. Ciekawe jakby się to skończyło, gdyby zaczęły walczyć tam od razu na górze? Pewnie padłyby obie z głodu, w końcu dźwięk krakenów z żołądka obojga w tamtym momencie był głośny. Na szczęście nie powodował takiej lawiny, jak uderzenia których użyła podczas walki z podróbką Erika Cobry. Oczywiście Norie miała tą babską stronę i reagowała na te wiadomości z gildii jak typowa kobieta, czyli typowe „serio?”, „nieprawdopodobne, no po nim bym się tego nie spodziewała”. Wiadomo, że nie każdego kojarzyła z gildii, w końcu była tam świeżakiem ale to już taki kobiecy odruch.
Do buraczków Sakury się już przyzwyczaiła, nawet sądziła że wygląda dosyć uroczo. Pod karmazynowy kolorek włosów taki jak miała Erza. Nawet ta pluszowa z torby by wyglądała odcieniowo podobnie, w końcu ta maskotka jednak ma swoją wartość. Nie tylko sentymentalną. Nie przeszkadzało jej jednak chodzi z nią za rękę czy publicznie się do niej przytulić, bo giermka trzeba czasem nagrodzić. W końcu i ona kiedyś stanie się rycerzem i będzie miała swojego giermka, jeśli tylko zechce oczywiście. Norie czekała w jaskini i nasłuchiwał uważnie, jednak kiedy się wychyliła już tam nikogo nie było. Pozostały ślady. Nie była ekspertem w tropieniu, ale nie była też kompletną idiotką i kiedy spojrzała w górę zobaczyła Vulcana który się wspinal. To on ich śledził. Być może warto uwierzyć, że służą one owemu pustelnikowi, a ten właśnie idzie zdać mu raport. Gdyby tamten staruszek był pustelnikiem byłoby to bez sensu, bo po co mu raport? No chyba że to zmyłka.
- Tak. Wygląda na to, że czeka nas ciężka przeprawa – powiedziała i spojrzała w górę marszcząc czoło. Zbierało się na deszcz, a w górach jest to jedno z najniebezpieczniejszych zjawisk. Było na dodatek chłodno.
- Musimy rozpalić ognisko. W nocy nie ma sensu się poruszać. Prędzej się pogubimy niż coś znajdziemy – powiedziała i zaczęła szukać patyczków, by móc rozpalić ognisko. Zrąbała też mieczem jakieś mniejsze drzewo i porąbała je na mniejsze segmenty. Wszystko zaniosła do jaskini, w której się ukrywały. O wiele łatwiej będzie się tam bronić w razie czego. Ustawiła stożek z drewienek, a następnie ogrodziła to kamieniami. Pod stosik włożyła trawę i liście oraz papier, w który było zawinięty skonsumowany kawałek prowiantu. Podpaliła to zapalniczką i pilnowała by nie zgasło.
- Zatrzymamy się tu na noc, a z samego rana wyruszymy. Będziemy spać na zmiany – powiedziała pilnując ogniska. Torbę odłożyła pod ścianę tak by mieć ją na widoku i w zasięgu ręki. Rozsiadła się przy ognisku i zrobiła miejsce w swoich ramionach dla Sakury. Chciała się po prostu ogrzać w ten sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   02.09.15 13:52

Zajęłaś się poszukiwaniem czegokolwiek, co mogłoby Ci pozwolić na rozpalenie ogniska. Były z tym małe problemy, bowiem spora część takowych przedmiotów, czyli głównie patyków etc., była wilgotna. Mimo to udało Ci się w końcu znaleźć odpowiednią ilość i razem z Sakurą rozpalić ognisko. Patyków było na tyle, że ognisko mogłoby się palić całą noc, o ile nie zrobicie wielkiej hajcówy. Toteż sama musiałaś zdecydować, czy wolisz się natychmiastowo ogrzać przy sporym ognisku czy też zapewnić sobie stałą temperaturę przez całą najbliższą noc.
- Norie-senpai, sądzisz, że jutro znajdziemy już tego całego pustelnika?
Spytała Sakura będąc już w Twoich objęciach. Pomysł na wykonanie tej czynności był dość dobry, bo wzajemnie stykając swoje ciała szybko się ogrzałyście.
- Może się zdrzemniesz Norie-senpai? Ja wezmę pierwszą wartę.
Zaproponowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   02.09.15 23:25

Norie paliła oszczędnie, by utrzymać stała temperaturę przez całą noc. Nie chciała przecież, by w środku nocy nagle im zgasło i marzły, a wymarsz po ciemku to bardzo zły pomysł. Część wilgotnych patyków zebrała również, by po prostu osuszyć je przy ognisku i móc potem dokładać do niego. Przytulenie się do Sakury poza ogrzewaniem miało też inne znaczenie, nieco bardziej ze sfery emocjonalnej w końcu Norie sama potrzebowała troszkę wsparcia. W końcu sprzęt treningowy strasznie jej ciążył, jednak nie chciała go zdjąć bo wszystko wtedy pójdzie na marne. Miała go założony cały czas, przez cały wieczór.
- Wydaje mi się, że dojdziemy jutro na górę – powiedziała bawiąc się w palcu kosmykiem jej włosów, a potem spojrzała jej w oczy i lekko cmoknęła ją w czoło – Zdrzemnij się Ty. Ja nasz przypilnuje, a poza tym muszę jeszcze przyzwyczaić się do dodatkowego obciążenia jakie mam na sobie – wskazała na diadem i jedną z obręczy. Po czym usiadła w seiza, by Sakura mogła położyć sobie głowę na jej kolanach. Paladyn czuwała i kiedy ta się położyła głaskała ją po głowie delikatnie. Po kilku godzinach oczywiście Norie się chciała z nią zmienić, a jeśli coś złego się działo lub coś Norie usłyszała czy wyczuła obudziła Sakurę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   21.09.15 18:31

Wiem, kop mnie, bij mnie, zabij mnie, przepraszam :<< I kop częściej na GG!


Paleniska starczyło Ci na bardzo długo. Sakura zasnęła dość szybko, toteż pozostałaś sama ze śpiącą uczennicą. Od czasu do czasu dokładałaś ognia, coby ognisko nie zgasło. W końcu jednak również Ciebie zaczęło brać zmęczenie. Miałaś na sobie ogromny ciężar, zarówno ten materialny, jakim było obciążenie jak i niematerialny, czyli obawy o następny dzień. Z tego wszystkiego wyrwał Cię jednak dziwny dźwięk. Szybko jednak zdałaś sobie sprawę co to za dźwięk. To Sakura się obudziła i ziewnęła dość.. głośno. Wstała i przeciągnęła się. Po chwili powiedziała.
- Norie- senpai, też powinnaś się przespać.
Powiedziała po czym zapewne się zamieniłyście. Zamknęłaś oczy, a gdy je po chwili otworzyłaś, był ranek. Słońce lekko świeciło na zewnątrz jednak mimo to było chłodno. De fakto byliście przecież w jaskini!
- Dzień dobry Norie-senpai! Proszę!
Usłyszałaś ponownie znajomy głos Sakurci, która po chwili podała Ci miseczkę z jakąś ciepłą i dobrze pachnącą cieczą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   22.09.15 1:52

Ograniczniki były naprawdę potężnym ciężarem, jednak otuchy paladynowi dodawało to, że jej idolka pewnie taki sam trening mogła kiedyś przechodzić. Test wytrzymałości, test woli czy się nie ugnie i nie pójdzie łatwiejszą drogą. Psychicznie natomiast Norie była czujna w obawie o Sakurę, by jej nic się nie stało. Ona jest za nią odpowiedzialna jako jej nauczycielka, mentorka i autorytet. Nikt inny, tylko białowłosa paladyn, która czuwała i dokładała od czasu do czasu, by palenisko nie wygasło.
Kiedy usłyszała dźwięk, od razu zacisnęła ręce na mieczu i napięła mięśnie wytężając jednocześnie wzrok w poszukiwaniu zagrożenia. Nie było to jednak ono, a Sakura która się obudziła. Norie tylko westchnęła. To głośne ziewnięcie prawie sprawiło, że wyskoczyła do przodu gotowa do walki. Paladyn również ziewnęła, w końcu jest to zaraźliwe jak grypa. Jedna osoba zacznie to i w pobliżu ktoś to zrobi.
- Mhm. Masz rację. Teraz Twoja kolej – powiedziała, pogłaskała ją po głowie, i ułożyła się obok niej, opierając o ścianę i otulając swoim płaszczem. Nie był on tak ciepły jak zimowe kożuchy, jednak był to bądź co bądź płaszcz podróżny, więc nie powinna aż tak zmarznąć w nim. Norie usnęła w końcu, a dużo czasu to nie zajęło. Ciało jak zwykle nadrabiało bardzo szybko braki w staminie, w końcu paladyn zawsze była jakaś niewyżyta podczas treningów i mogła czasem siedzieć na nich całe dnie. Kiedy się przebudziła przetarła leniwie oczy i rozejrzała się. Włosy miała troszkę w nieładzie, ale to jak każdego poranka zresztą Sakura mogła ją tak często widywać skoro mieszkały razem. Słoneczko świeciło, jednak było nadal zimno.
- Dzień dobry Sakura-chan – uśmiechnęła się miło do niej i przyjęła miseczkę. W sumie nie wiedziała, że Sakura umie gotować ale chyba nigdy nie miała okazji dać jej spróbować. Zawsze to Norie coś im w domu pichciła – Pachnie całkiem ładnie. Co to? – zaczęła pić przechylając lekko miskę. Pewnie mogła to być też jakaś zupa z puszki, którą wystarczyło podgrzać nad ogniskiem, ale wierzyła w to że jej uczennica troszkę się przygotowała w kwestii gotowania i coś zrobiła sama. Doceniała to jak najbardziej i po wypiciu zawartości dała jej lekkiego całusa w usta, by potem wstać i przygotować się do dalszej wędrówki w górę – To będzie pewnie nasz przystanek jak będziemy z góry wracać. Zależy jak długo nam się zejdzie z tym całym pustelnikiem i Vulcanami – powiedziała, ale zanim wyruszy dalej… po prostu zaplecie te włosy w warkocz. Będzie o wiele bardziej komfortowo, a zarazem tego nieładu nie będzie aż tak widać. O dziwo dzisiaj już jej nieco mniej dokuczał ten sprzęt, który miała na sobie. Nadal był cholernie ciężki, jednak dało się funkcjonować jako tako.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   26.09.15 11:39

Sakura uśmiechnęła się słysząc pochwałę od swojej mentorki.
- To zupa miso z tofu, Norie-senpai.
Odpowiedziała niemalże natychmiast. Wypiła ją w tym samym czasie co to. Następnie wzięła już puste miseczki i przemyła je małą ilością wody, coby nie tracić jej niepotrzebnie. Potem zwinęła owe miseczki w sreberko i schowała je do plecaka. Kolejno zaczęła podgaszać ognisko, coby nie paliło się tutaj niepotrzebnie. Pozostałe patyki przeniosła pod ścianę, w małe zagłębienie, chowając je tam. Buziaka wcześniej oczywiście przyjęła z wielką przyjemnością i szerokim uśmiechem. No i buraczkiem na twarzy, co wyglądało naprawdę uroczo.
- Norie-senpai. Ciekawi mnie to cały czas. Czy ten dziadek, którego spotkałyśmy wczoraj to ten pustelnik? Pasował do opisu... Ale to byłoby za proste. Zresztą, sama nie wiem. Jak uważasz?
Spytała jeszcze zanim wyruszyłyście. Fakt, mnie też ciekawi co ten dziadek odwali! Jest on pustelnikiem czy nie? Jak sądzisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   27.09.15 22:59

Proste, rozgrzewające, a zarazem smaczne i łatwo przyswajalne z niewielką dawką tłuszczu. Tak, miso z tofu było bardzo dobrym wyborem, zwłaszcza by poruszać się po górach trzeba spalić pewną ilość kalorii, a skoro maja jeszcze walczyć to na pewno potrzebne będzie ich dużo więcej. Widać, że Sakura przywykła do podróżowania, gdyż precyzja z jaką odmierzała potrzebną wodę do przemycia obu naczynek była godna pochwały. Uprzątnęła ich obozowisko oraz zadbała o to, by patyczki nie poszły na zmarnowanie, kiedy będą tu wracały. Paladyn bardzo lubiło to, że jej giermek jest zaradna i nie trzeba jej wszystkiego tłumaczyć jak krowie na rowie. Była inteligentną dziewczyną, a zarazem dosyć ładną i na swój sposób uroczą. Zwłaszcza w tej swojej wstydliwości, a zarazem gorącym temperamencie.
- Być może i masz rację. Jest to dosyć nietypowe, by zleceniodawca fatygował się na miejsce spotkania z magiem. Tym bardziej, że dziadek potrafił się teleportować więc nie stanowiłoby to dla niego pewnie najmniejszego problemu, by dostać się na szczyt góry. Myślę, że chciał wybadać grunt na jakim stoi, jednak czemu wtedy miałby nam mówić o Vulcanach? By nas zwieść? A może czuje się niebywale pewny siebie, że odsłania wszystkie karty przed nami? Cóż, powody mogą nam być nieznane, jednak jest podejrzany z paru powodów. Niekoniecznie musiał sam zanieść to zgłoszenie, mógł kogoś wysłać a jednak tego nie zrobił. Jeśli szuka wyzwania to wywieszenie ogłoszenia, które ma ściągnąć przeciwników nie jest taką złą opcją. Nie umieścił nic o możliwych Vulcanach, gdyż gdyby o tym wspomniał to pewnie magowie przyszliby przygotowani by je upolować, a tak będą stanowić wyzwanie by sprawdzić czy mag nada się na przeciwnika – tak brzmiały rozważania paladyna, którymi się podzieliła ze swoim giermkiem. Podejrzewała dziadka, jednak nadal pozostawiała sobie margines błędu, gdyż równie dobrze mógł mówić prawdę jednak wiele czynników stawiało go w naprawdę niekorzystnym świetle – Skoro potrafi lewitować, jak również przenosić się to pewnie operuje magią związana z przemieszczaniem się. A skoro jest emerytowanym magiem to musiał należeć do jakiejś gildii i jeśli osiągnął dostatecznie wysoki poziom mógł pewnie opanować inny rodzaj magii poza tym, którego używa do przenoszenia się. Dobrze się składa, bo nas też jest dwójka więc mamy dwa rodzaje magii i możemy go zaskoczyć kombinacją w razie czego. Nie jestem pewna co do Vulcanów, ale mógł je po prostu oswoić niż kontrolować je w jakiś sposób. Wracając do gildii to również nam jej nie podał, zatem być może nie jest dumny z tego do jakiej przynależał lub zwyczajnie był neutralnym magiem. Opcji jest wiele, a to tylko moje przypuszczenia – powiedziała wychodząc z jaskini i kierując się dalej ku szczytowi. Oczywiście zaczekała na Sakurę, by mogły iść ramię w ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   29.09.15 19:01

Sakura wysłuchała Twojej opinii w ciszy, cały czas patrząc na Ciebie i od czasu do czasu kiwając głową w geście "tak Norie-senpai, rozumiem". Nie dodała jednak zbyt wiele od siebie. W sumie to nie powiedziała nic. Przez resztę drogi również milczała, jakby się nad czymś zastanawiała. W końcu jednak wyruszyłyście biorąc swój sprzęt. Czas leciał powoli, a wrogów ni widu ni słychu. Od czasu do czasu mijało was jakieś okoliczne zwierzątka. Jakiś pnoconerotarius homulus czy też habinius demontus. Standardowe zwierzęta, które można spotkać w górach. Po paru godzinach spaceru, roślinność praktycznie wyginęła, a zbocze robiło się coraz mniej strome. W końcu udało wam się dotrzeć na wysokość, na której wszystko było niemalże na równym gruncie. Aby wejść wyżej, zapewne musiałybyście dotrzeć do kolejnego zbocza, które prowadzi jeszcze wyżej. I teraz rodziło się pytanie, które zadała Sakura:
- Idziemy poszukać zbocza, żeby dostać się wyżej, czy poszukamy go tutaj?
Spytała, zbliżając się do Ciebie jeszcze bardziej. A tak, wybacz. Nie wspomniałem, że po bodajże godzinie, Sakura szła niemalże na Tobie. Znaczy bardzo blisko, tak coby ogrzać się troszkę od swojej Senpai. Wzięła Cię nawet pod ramię, nie patrząc jednak na Twoją twarz.
- Senpai~!
"Krzyknęła szeptem" po chwili. Zrobiła kilka kroków do przodu i się poślizgnęła, lądując dupskiem na glebie. W tym momencie usłyszałaś "Arghururu?". Nie wiedziałaś dokładnie co to za dźwięk, ale nie zanosiło się coby to był zajączek. Głos był nośny, gruby i dochodził z waszej prawej strony. Nawet jeżeli spojrzałaś w owym kierunku, nie dostrzegłaś nikogo. Może to przez ogrom zamarzniętych drzew i skał, które de fakto ograniczały widoczność?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   29.09.15 20:55

Norie nie była znawczynią jeśli chodzi o tereny gór, jednak coś było nie tak z tą roślinnością. Na pewno nie były na takich wysokościach, by mieć utrudnione oddychanie zatem nasunęło jej się na myśl, że pewnie możliwe sosny mogły zostać wykarczowane specjalnie. Chociaż może nigdy nie miały okazji tam też rosnąć? W każdym razie będzie o wiele trudniej z rozpaleniem ogniska, by się ogrzać. Jeśli pustelnik mieszkałby wyżej to miałby naprawdę niekomfortowe życie w kwestii ogrzewania mieszkania, dlatego jest duża szansa, że mieszkał na tym zboczu. Chociaż z drugiej strony miał do pomocy Vulcany, które mu drzewo mogły znosić.
Nie umknęło to paladynowi, że Sakura szła bardzo blisko Norie. Nawet jej to było na rękę, w końcu ona też mogła się ogrzać o swego giermka. Przyjemne ciepełko dłoni oraz bliskość ciała wystarczyły by dostatecznie się ogrzać. Już chciała jej odpowiedzieć, że powinny tutaj szukać by nie wracać się w razie czego, kiedy ta się poślizgnęła. Norie pomogła jej wstać, a kiedy usłyszała owy dźwięk od razu wyciągnęła miecz uważnie się rozglądając. Nic jednak nie widziała, poza skałami i drzewami które zamarzły na tej wysokości – Poszukajmy tu. Nie ma sensu iść wyżej, a potem w razie czego się wracać i ponownie szukać tu. Sprawdzimy raz, a potem idziemy wyżej – powiedziała otrzepując pupę Sakury ze śniegu i możliwe że kawałków lodu czy innych rzeczy z których było podłoże wykonane – Ale skoro mamy towarzystwo to znaczy, że jesteśmy blisko – powiedziała stąpając ostrożnie. To, że Sakura się poślizgnęła oznacza że teren jest oblodzony i bardzo łatwo się poślizgnąć i wypaść. Wolała nie zbliżać się do potencjalnych krawędzi i dlatego nadstawiła uważnie uszu, wraz z giermkiem przeszukując tą część zbocza. Nawet jeśli natknie się na same Vulcany to wyeliminuje się w ten sposób część popleczników pustelnika – Sakura trzymaj się blisko mnie. Te małpy wiedzą jak się poruszać po tym terenie, więc mogą nas próbować zaskoczyć od tyłu – powiedziała dając tym samym znak dziewczynie by ubezpieczała tyły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   02.10.15 20:49

Sakura tylko kiwnęła głową w geście podziękowania za pomoc przy wstaniu i od razu znowu zbliżyła się do Ciebie. Gdy wyciągnęłaś miecz, ona również natychmiastowo przygotowała się do walki. Ograniczyła to jednak tylko i wyłącznie do złapania rękojeści jednej z jej trzech broni. Zaczęłyście zatem przeczesywać obszar, na którym się znajdowałyście. Dźwięku ponownie nie było słychać, bynajmniej teraz. Od czasu do czasu, sama poczułaś, że już prawie lecisz, jednak szybko odzyskałaś równowagę lub czasem też pomogła Ci Sakura. Wszystko działo się także w drugą stronę. Jak łatwo wywnioskowałaś, walka w tych warunkach będzie ciężka. Nagle usłyszałaś ponownie owy dźwięk. Tym razem dobiegał z kilku stron. Echo? Raczej odpada. Czyżby zatem...
- Kilku wrogów?
Natychmiast powiedziała w Twoim kierunku Sakurcia, łapiąc rękojeść jeszcze mocniej. W końcu zauważyłaś ślady ogromnych stop i wielkich łapsk "zwiniętych" w pięści. Nie muszę chyba mówić co to oznaczało. W końcu pojawił się pierwszy wróg. Ogromny Vulcan o białym futrze z czarnymi łatkami. Stał naprzeciw was i się przyglądał. Czekał chyba na wasz ruch. Wiedział, że ma przewagę i jesteście na jego terenie. Może coś kombinuje?

Don Vulcano Corleone
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   04.10.15 15:05

Norie miała problemy z ustaniem na nogach, dlatego musiała się od czasu do czasu wspomóc Sakurą. Teren był po prostu oblodzony, dlatego paladyn musiała coś wykombinować kiedy to zjawił się ich przeciwnik. Vulcan, który najwyraźniej był inteligentny i czekał na ich błąd. Paladyn już miała pomysł jak sobie ułatwić obronę. Skoro podłoże było oblodzone, to warstwa lodu nie powinna być aż taka duża. Więc po prostu uderzyła mocno mieczem, by rozkruszyć pod nimi i czekała na ruch Vulcana rzucając mu ostentacyjno-prowokujące spojrzenie. Na rozkruszonym lodzie o wiele łatwiej się poruszać, gdyż jest inna przyczepność jednak na razie chciała zobaczyć czy zwierzę okaże się na tyle głupie by ich zaatakować. Jeśli dalej stał i nie planował nic zrobić, to Norie zwiększała ich pole możliwych „bezpiecznych” ruchów poprzez kruszenie większej ilości lodu na około nich, kontrolnie obserwując czy nie są przypadkiem otaczane. A nawet jeśli by były, to o wiele prościej będzie się bronić jeśli staną do siebie plecami.
- Pokaż mu najbardziej ostentacyjną minę jaką tylko możesz Sakurciu – powiedziała do niej, a następnie sama wystawiła język w stronę Vulcana i lekko obróciła się pośladkami do niego, klepiąc się po nich i prowokując go. Pokazując, że ma gdzieś to iż znajduje się na jego terenie. Była ciekawa, czy pierwotny instynkt weźmie nad stworzeniem górę i na to w sumie liczyła.
Jeśli Vulcan jednak postanowił zaatakować pierwszy, to paladyn zależnie jakie to były ruchy wykonała odpowiednie kombinacje. Jeśli zamachnął się na nie od góry, to zeszła w bok i mocniej tupnęła w ziemię bardziej rozkruszając lód i zapewniając sobie jako taki punkt zaparcia. Następnie od razu złapała rękę Vulcana w przedramieniu. Norie chciała sprawdzić jak dużo siły mają te stworzenia, dlatego ona też używała całej swojej możliwej. Jeśli już udało jej się złapać małpę to od razu drugą ręką machnęła mieczem używając Bastard Sword, by zadać mu obrażenia z bezpośredniej odległości. W wypadku jeśli chciałby uderzyć Norie kiedy ta go trzymała, zastosowałaby Reforge, by ochronić daną część ciała. Nawet jeśli by nie zdążyła, miałaby przy sobie Sakurę która mogłaby spokojnie stworzenie zaatakować. W wypadku ataku od boku, z prawej lub lewej, schyliłaby się przed atakiem i wykorzystałaby
Ghost Trick by za pomocą pięści wybić Vulcana w powietrze i lekko się wybić by nabić go na miecz ducha. W wypadku jeśli atak nadszedłby od dołu Norie po prostu cięłaby go w łapy, odchodząc trochę w tył by wyjść z zasięgu, po czym zaraz by do przeciwnika doskoczyła ze sztychem na klatkę piersiową, a gdyby ten uniknął ataku poprzez skok w bok to wykorzystałaby podłoże z lodu, by samej się obrócić i wypuścić w jego kierunku jedno Bastard Sword.
W wypadku jeśli stwór obrałby sobie za cel Sakurę to paladyn szybko wskoczyła na jej miejsce, by wziąć przeciwnika na siebie i wykonać swoje kombinacje. Zawsze to Norie była tą twardszą i ona wolała brać obrażenia na siebie, niż dać się zranić Sakurze która polegała na szybkości, a nie była wytrzymała.
Opcja 1: 500 + 150 = 650 MM, pozostało 4600
Opcja 2: 600 MM + 150, pozostało 4500
Opcja 3: 500 MM + 150, pozostało 4600
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   11.10.15 12:34

Lód był twardy i trudny do przebicia. Mimo to Norie zrobiła to. Co prawda nie było to łatwe zadanie, ale wykonywalne. A co do Vulcana... Cóż... Sakura było średnio zadowolona z sugestie swojej Norie-senpai~~, jednak mimo to zrobiła to. (czo ja pisze?!) Podsunęła palec wskazujący od lewej ręki do ust. Następnie powolnie oblizała go językiem, na końcu zaczepiając palec o dolną wargę. Robiła przy tym minę panienki z hentaia, która zaraz ma zostać spenetrowana przez Killera Bee w postaci Hachibiego. Vulcan sprowokowany działaniami kobiet, rozpoczął atak. Pytaniem tylko było czy aż tak się napalił czy może po prostu zdenerwował? Cholera wie, a media milczo. W każdym razie Vulcan zaatakował od góry, lewą łapą. Celował w Sakurę, zatem zgodnie z Twoim planem, zastąpiłaś jej miejsce. Dziewczyna nie sprzeciwiała się temu, albo po prostu wykonała odskok do tyłu, bo wiedziała, że nie jest w stanie zatrzymać tego ciosu. Ty również nie oberwałaś, no bo w końcu zrobiłaś "skok w bok". Cholera, bez cudzysłowia, co ludzie pomyślą?!~~ W każdym razie złapałaś potwora za łapę. W tym samym czasie Sakura pobiegła "po łuku", próbując zaatakować Vulcana z boku. Gdy już widziałaś, że się nawraca i biegnie już po prostej, aby wyskoczyć i zadać cios, po drodze wyciągając katanę, dziewczyna została nagle odepchnięta w Twoją stronę. Poleciała na Ciebie z ogromną prędkością. Ty przez to puściłaś Vulcana i obie odleciałyście kilka metrów dalej, a od strony Vulcana zaczęła wychodzić jakaś postać. Po chwili byłaś w stanie zobaczyć jak dokładnie wygląda owa postać. Właśnie tak, o! Był starszy, mocno zgarbiony a co za tym idzie, niski. Dodatkowo opierał się laską.
- Norie-senpai, to on?
Spytała Sakura, podnosząc się.

SYTUACJA
MM w sumie full bo nic nie użyłaś C:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   

Powrót do góry Go down
 
Górska ścieżka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Ścieżka górska
» Numerologia
» Julius Nott
» Ścieżka
» Ścieżka z polanki do statku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Góra Hakobe-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie