IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Górska ścieżka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Górska ścieżka   31.03.15 19:57

First topic message reminder :

Ścieżki, ścieżki i jeszcze raz ścieżki. Aż ma się dość oglądania tych wszystkich dróg z piasku uformowanym tak, jakby ta droga była główną i jedyną możliwością aby dostać się z takiego Shirotsume w góry czy też nawet do wioski. Bez problemu mógł się zmieścić tutaj jeden wóz albo i nawet kolumna jeden za drugim, jednak nie ma mowy o tym, aby jechały dwa obok siebie. Ledwo nawet obstawa mogłaby się zmieścić nawet taka najmniejsza. Droga bowiem wiedzie głównie przez las, acz pod górą lasu ubywa i dochodzi do rozwidlenia, gdzie to droga dzieli się na trzy kolejne ścieżki. Jedna wiedzie do wioski, inna do Shirotsume, a jeszcze inna w górę, prosto na szczyty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano

AutorWiadomość


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   05.03.16 15:30

Hizashi oczywiście był zawiedziony faktem iż jego kule nie podziałały na miśka. Była to jego najlepsza broń, jednak teraz musiał całkowicie skupić się na zaklęciach. Gdy spostrzegł że przeciwnik zaczyna biec na Kuu uśmiechnął się lekko.
- E Gandalf, nie zapominaj o mnie - Powiedział i starał się złapać go liną ciemności za nogę.
Wiadome było, że gdyby biegł na czterech łapach to złapał by go za dwie dolne jednak jeśli biegnie na dwóch to złapie go tylko za jedną. Wykorzystując okazje gdy łapa(y) będzie w powietrzu pociągnie wtedy używając swojej siły. Dzięki temu powinien go łatwiej przewrócić, biorąc pod uwagę iż pod ich nogami jest śnieg. Chociaż podłoże również mogło działać niekorzystne na maga ciemności, ten wykombinował co zrobić by się nie ślizgać. Jeśli podczas próby przewrócenia misia zacząłby się ślizgać to Hizashi wchodzi do swojego cienia tak mniej więcej do kolan i wtedy szarpie oponenta by się przewrócił. W cieniu jest sucho więc nie ma na czym się poślizgnąć.

5900 -250 -100 = 5550
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   11.03.16 21:54

Tchórzliwy, nie tchórzliwy druid, mistrz gry nie ocenia. Może po prostu zabrał się za Kuugen bo najszybciej się jej pozbyć mógł? A raczej tak mu się wydawało, ale po kolei. Misiek biegł na czterech łapach, jak to niedźwiedzie zwykle robią. Kuugen przezornie odskoczyła i dobrze, bo misio ciachnąłby ją pazurami lub po prostu wjechał w nią jak czołg, gdyby nie Hizashi, który go pociągnął za obie tylne łapy. Z hukiem niedźwiedź upadł na ziemię i zaczął groźnie ryczeć. Próbował się podnieść i szarpać ową linę co całkiem nieźle mu szło. Można powiedzieć, że Hiz mógł być słabszy tylko z powodu, że tamten jest najpewniej Take Overem oraz podłoża na jakim się znajduje mag. Misiek miał pazury, które mu pomagały utrzymać się na śliskiej powierzchni, ale kiedy Hiz znalazł się w cieniu to szansę się nieco wyrównały. Nadal musiał się solidnie zaprzeć, by niedźwiedź go nie wyciągnął wraz z liną, ale to dało Kuugen czas na wykonanie swojego manewru z pędzelkiem. Machnęła, atrament się polał a niedźwiedź dostał po oczach. Jego futro zabarwiło się na czarno, a sam zaczął ryczeć złowieszczo i szamotać się. Szarpać pazurami i łapami rozrzucać rzeczy, które miał pod ręką. W łapę dostał mu się kawał kamienia, który rzucił akurat w kierunku Kuugen z ogromną siłą. Hizashi natomiast skryty był w cieniu i raczej nic mu nie groziło do momentu, kiedy misiek usiadł i złapał w obie łapy liny, które go ograniczały. Teraz zaczynał się prawdziwy pojedynek sił, gdyż misio zaparł się dolnymi łapami, a górnymi zaczął ciągnąć Hiza, stopniowo wyciągając go z cienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   13.03.16 14:24

Kuugen zawsze uważała siebie za osobę wybitną pod każdym względem. Jeśli ktoś miał wątpliwości co do jej talentów, to po prostu ukazywał się ignorantem i ogólnie uja się znał. Nigdy wcześniej nie próbowała swoich sił w malowaniu, ale po udanym make-upie oczków i futra miśka, zaczęła to rozważać. Zanim jednak zacznie na każdej świątyni, murku czy budynku wymalowywać bohomazki czczące jej ukochane bóstwo, musi się uporać z Człowiekiem. Udało jej się uniknąć starcia z czołgiem dzięki pomocy Hizashiego, który jednak nie uciekł z pola walki, tak jak sądziła wcześniej Kuu. Przez jej egoistyczne serduszko przeszedł nawet promyk wdzięczności i dziewczyna prawie wypuściła ten promyk ustami, ale misiek zaczął szaleć. Musiał się wkurzyć i zrobił się niebezpieczny, pomimo że miał ograniczoną widoczność. Dziewczyna trzymała się na dystans, ale traf chciał, że niedźwiedź rzucił w jej kierunku kamieniem. Ot, trafił się ślepemu niedźwiedziowi kamień.
Kuu nie miała czasu na zastanawianie się co robić. Myknęła do przodu jak najszybciej, owijając się ogonami. Ogon pędzlowy, jako że wychodził z rękawa, otoczył jej górne partie łącznie z głową, a stalowy, zajął się dołem. Po kliku krokach przykucnęła i przez chwilę siedziała w tej pozycji. Wszystkiemu oczywiście towarzyszył krzyk, który mimowolnie wydobył się z ust kapłanki. Widać wciąż nie przywykła do tarapatów.

Jeśli udało jej się umknąć kamieniowi, dziewczyna rozejrzała się by wybadać sytuację. Człowiek mocował się z jej shinshi. Choć Hizashi zdawał się być silniejszy niż wygląda, to i tak stopniowo przegrywał w starciu z niedźwiedziem. Kuugen nie mogła biernie się przyglądać. Chłopak cały czas sprawiał jej problemy, jednak mimo to, zależało jej na swoim słudze. Dopiero co przysiągł jej wierność, a już ma go stracić? O nie!
Dziewczyna podbiegła do misia od tyłu (jednak starała się nie stać bezpośrednio za nim - raczej tak na misiową 5:30) i przyjrzała mu się uważnie. Szukała jakichś odkrytych punktów, miejsc gdzie pancerz nie sięgał. Szczególną uwagę zwróciła na stawy i łączenia elementów. Pastuch w końcu musiał się jakoś poruszać, a gdyby wszędzie sięgał mu pancerz, to byłoby to niemożliwe. Interesowało ją jakiekolwiek miejsce, w które mogłaby wbić swój ogon i zmniejszyć jego [misia] mobilność, albo przynajmniej ułatwić starcie Hizashiemu, którego Człowiek coraz bliżej przyciągał. Kark? Łapy? Pachy? Nogi? Odbyt?! Wszystko jedno. Jeśli nie udało jej się wypatrzeć żadnej dziury w pancerzu, Kuu spróbowała swoich sił i wymierzyła ostrze swojego ogona w podbródek zwierzęcia, a następnie uciekła na kilka metrów, by schować się gdzieś za Hizashim.


[2300- (300+400) = 1600 MM]
[Przepraszam za nadużywanie sformułowania "jeśli" ale jakoś nie miałam pomysłu żeby zorganizować tego posta inaczej x.x ]
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   14.03.16 0:28

Hizashiemu udało się złapać miśka i go przewrócić dzięki czemu zatrzymał go przed uderzeniem w Kuugen.
- Podziękujesz mi później - Mruknął aby go słyszała.
Widząc iż zasłoniła miśkowi warstwą atramentu na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech. Wiedział że skoro nic nie widzi będzie mógł go łatwiej trafić. Zmysł węchu nie powinien oddziaływać na cień co sprawia że użycie go do ataku było by dobrym pomysłem. Blondyna z przemyśleń wyrwało mocniejsze ciągnięcie przez Człowieka który to złapał linę stworzoną przez chłopaka dwiema łapami.
- Teraz będzie o wiele ciężej, muszę coś wymyślić - Pomyślał starając się z całych sił przyciągnąć go bliżej siebie.
Jeśli tylko niedźwiedź będzie bliżej, on używając swojego pistoletu będzie mógł mu strzelić bezpośrednio w w twarz nie wychylając się zbytnio z cienia co sprawi że jego ewentualny unik również będzie szybszy i bardziej skuteczny. Po chwili zdał sobie sprawę że przecież może wykorzystać siłę niedźwiedzia przeciwko niemu. Skoro z taką siłą obydwaj ciągną linę to jeśli tylko Hizashi przestanie stawiać taki opór powinien z olbrzymią siłą ruszyć w stronę przeciwnika. Było to bardzo ryzykowne, jednak to jedyny pomysł jaki przyszedł mu teraz do głowy. Frontowy atak bez zbędnych ceregieli. Blondyn stworzył na swoim ręku miecz (Tak że ręka jest zabudowana w rękojeści) by miecz mu się nie wyślizgnął podczas zderzenia, czy też nie wyleciał z ręki pod naciskiem. Skutkować to mogło złamaniem jednak teraz było to nie ważne. Gdy tylko stworzył miecz momentalnie przestał stawiać opór i wyskoczył z cienia starając się przebić przez pancerz miśka. Oczywistym było że starał się trafić w twarz lub szyję przeciwnika, jednak nie wiadomo jak dokładnie uderzy gdyż to zależy od tego z jaką siłą misiek szarpnie linkę.

5550 - 400 = 5150
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   19.03.16 16:34

Kamulec przeleciał nad kapłanką i rąbnął w jakąś latarnię, która najwyraźniej była tu jedną z tych rzeczy, które były nienaruszone. No cóż, było minęło. Teraz i latarnia jest w kawałkach. W każdym razie Kuugen dotarła do misia. W pancerzu miał rzecz jasna luki na stawy, z odbytem mogło być ciężej, w końcu siedział na tyłku ten misiek, ale stawy jak najbardziej szło zaatakować. Problem w tym, że gdziekolwiek by nie dźgnęła to skóra tego czegoś wydawała się strasznie gruba, a rany się zasklepiały dosyć szybko. Mało tego, misiek wpadał przez to w coraz większy szał i mocniej szarpał linę Hizashiego przez co tamten prawie został już wyciągnięty z cienia. Zresztą blondyn mógł zauważyć to samo, kiedy się w miśka wbił dzięki swojemu planowi. Jako, że tamten poczuł wbijające się w niego ostrze to od razu złapał maga w żelaznym uścisku. Można powiedzieć, że dał mu takiego bardzo nieprzyjemnego free huga. Rana nie mogła się zaleczać, z racji że coś nadal w niego było wbite, ale nie wyglądało jakby poza tym, że sprawia ból robiło coś jeszcze. No a tymczasem misiek miażdżył powoli Hiza swoją siłą.
- Głupi śmiertelnicy! Zdjęliście moją tabliczkę przez co moja moc jest pełna! Myślicie, że dla zabawy nosiłem tabliczkę z napisem „Człowiek”? Póki jej nie mam, nie macie ze mną najmniejszych szans ha! – zaśmiał się niedźwiedź. Inteligencji za to nie można mu było zarzucić, bo co za debil wyjawia swoją słabość? Pewnie jakiś głupi antagonista z shounenów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   21.03.16 14:15

Kuugen dziubała ogonem miśka, ale ten nie robił sobie nic z jej ataków. Nie dość, że skórę miał grubą to jeszcze się szybko regenerował. Dziewczyna zauważyła, że JEJ to nigdzie nie prowadzi, za to jej shinshi wprost przeciwnie - im bardziej próbowała wyrwać go z jego ramion, tym mocniej Człowiek przyciągał go do siebie. W dodatku czuła, że jej moc powoli się wyczerpuje. Nie przyzwyczaiła się, by ktoś tak długo stawiał jej opór. Zwykle wystarczyło raz miotłą (albo kilka razów, dla tych bardziej upartych) by skutecznie zgasić wszelkie przejawy niesubordynacji.
Misiu był zaskakująco rozmowny. To było podejrzane, bo nawet Kuugen, która łagodnie mówiąc - nie jest przystosowana do świata, miała wrażenie, że coś tu jest nie tak. Czyżby misiek był na tyle podstępny i próbował ją zwieść? A jeśli jest po prostu głupi i mówi prawdę? Łatwo wyobrazić sobie minę Kuugen, która pamięta jak własnoręcznie zdjęła misiowi tabliczkę z szyi, a następnie cisnęła ją prosto w nogę Hizashiego, kiedy jeszcze byli w jaskini.
- Niewdzięczny matole! Zamiast mnie atakować, powinieneś był powiedzieć "dziękuję"! Głupi pastuch! Ten twój Wytar powinien cię wyrzucić! A może już to zrobił? -  krzyknęła, nie dopuszczając do siebie myśli, że to ona popełniła błąd. Przecież bogowie nie popełniają błędów, prawda? Na dokładkę do jej krzyku, postanowiła mu jeszcze dołożyć kilka kleksów atramentowym ogonkiem, by upewnić się, że misiowi makijaż się nie rozmaże od tego krzyku i szaleństwa.
Kuu była zła, bo nie dała rady pomóc Hizashiemu. Nie podobało jej się, że jakiś misiek obściskuje się z jej sługą i może go nawet pozbawić życia, jeśli nic nie zrobi. Jego życie należało do niej, ale nie wiedziała co zrobić. Ataki nie przynosiły skutku, a tabliczka została gdzieś w jaskini... No właśnie. Tabliczka!
Kuugen zgrzytnęła zębami, bo ta została kawał drogi za nimi.
Nie chciała stać bezczynnie. Nie mogła. Spojrzała na Hizashiego i lekko rozchyliła usta, jednak nic nie mówiła, tylko w milczeniu pobiegła w stronę jaskini, gdzie najprawdopodobniej tabliczka wciąż leży. Nie powiedziała ani słowa, by Człowiek nie zorientował się co do jej planów. Po drodze jedynie w duchu modliła się do czcigodnego Kitsune-kamiego, by Hizashi nie został zmiażdżony przez pastucha, zanim ona nie znajdzie pieczęci. No i żeby pieczęć zadziałała. Teraz nie chodziło jej tylko o wykonanie zadania. To była najmniej istotna rzecz. Jeśli nie będzie w stanie ujarzmić tego niedźwiedzia, to tak jakby przegrała z Wytarem pojedynek pt. "Kto jest lepszym bogiem?".
A przecież wiadomo, że Kuugen...


[MM: 1600 - 700 = 900]
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   22.03.16 0:59

Hizashi uważał że jego plan nie ma żadnych luk i ból który zada miśkowi będzie na tyle duży że ten się nie pozbiera - Nic bardziej mylnego. Fakt że chłopak przebił się przez jego pancerz i zranił przeciwnika wcale nie zrobił na nim wrażenia i już po chwili mocno "tulił" blondyna. Młody kruk czuł że niedługo wszystkie jego gnaty zaczną pękać jak zapałki jeśli tylko misiek włoży w to więcej siły.
- Jebana kupo gówna. Na tyle Cię tylko stać? - Wydusił ledwo z siebie patrząc na swojego przeciwnika cały czas z dziarskim uśmiechem na twarzy.
Jako że on nie widział nic, gdyż miał oczy zamazane atramentem Hizashi mógł wykonać coś bardzo ryzykownego. Kątem oka dostrzegł że jego towarzyszka zaczęła uciekać, uśmiechnął się lekko pod nosem jednak w jego oczach było widać zdenerwowanie.
- Jeśli uciekła to ją znajdę i zakleję każdy otwór w ciele... - Mruknął do siebie po czym podkurczył nogi by później rozprostować je opierając nieco wyżej.
Chciał w ten sposób poluźnić jego uchwyt i zrobić taką szczelinę by jego dolne kończyny mogły znaleźć "drogę" do głowy miśka. Wtedy oczywiście kopnie go w nos by stracił również węch. Jakby nie patrzeć Hizashi ma przecież siłę by tego dokonać. Jeśli to się uda i misiek poluźni uchwyt blondyn nie będzie biegł za Kuu tak od razu jednak najpierw użyje swoich filarów i wyceluje nimi w głowę miśka (Z odrobiną szczęścia głowa będzie jeszcze odchylona do tyłu po kopnięciu, jeśli nie to i tak atak może zada jakieś obrażenia). Po tym wszystkim stworzy sobie snowboard i pojedzie za Kuu do jaskini by zdobyć tabliczkę.

Wyzwiska kierowane do miśka w czasie ucieczki by za nim podążał:
- Twoja matka puszczała się z Kubusiem Puchatkiem i Prosiaczkiem
- Jesteś tak bardzo niedojebany że Ci plusz wystaje z p****
- Miś Uszatek jest bardziej wymagającym przeciwnikiem od Ciebie

5150 - 800 = 4350
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   23.03.16 20:51

Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, chociaż tym razem misiek był naprawdę wkurzony, zwłaszcza że Kuugen pochlapała mu znowu oczy atramentem, dlatego też Hizashi mógł futrzaka skopać z racji rozluźnionego uścisku. W końcu każdy ma ten gest, że jak coś mu wpadnie do oka to próbuje się tego pozbyć. No cóż tym razem miśkowi spadła na głowę sporej wielkości igła. Faktycznie przebiły mu się przez łeb, a nawet najpewniej przez mózg. Kilka chwil ciało się nie ruszało, jednak zaraz potem łapy skierowały się ku igłom, by ją wyjąć z głowy. To dało magom trochę czasu by uciec, jednak kilka chwil potem niedźwiedź zaczął ich gonić, mając głowę już w całości, chociaż nadal poplamioną czarnym tuszem. Ryczał naprawdę głośno i złowieszczo, chociaż magowie mieli tą przewagę, że jaskinia była na wyciągnięcie ręki, a w niej znalazła się tamta tabliczka. Problem był jednak jeden, bo na tabliczce sobie ktoś spał. Samica rysia górskiego z młodymi ułożyła się na kawałku drewna i grzała swoim własnym ciałem młode, a kiedy magowie weszli do jaskini to uniosła uszy do góry, a futro nastroszyło jej się bojowo. Wydała z siebie ten dźwięk, który wydają rysie (to nie tak, że MG nie wie jaki to dźwięk) ale sugerował chyba, że nie przeniesie się od tak z tego miejsca i młodych będzie broniła. Z drugiej jednak strony misiek niebezpiecznie się zbliżał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   29.03.16 21:50

Choć Kuu wychowała się w górach, to Hakobe z pewnością nie przypadnie jej do gustu. Najpierw śnieżyce, potem niedźwiedzie-pastuchy - nie tak sobie wyobrażała pracę maga. Choć uciekła z pola walki, to wciąż słyszała za sobą wycie Człowieka. Nie podobało jej się, ale nie odwracała głowy. Chciała jak najszybciej dostać w ręce feralną tabliczkę i wrócić do swojego sługi. Odgłosy się niestety nie oddalały, a to nie wróżyło nic dobrego. Ale przynajmniej dziewczę miało motywację i ruszyło swój szlachetny, nieziemski tyłek do roboty.
Kiedy dobiegła na miejsce, tabliczka leżała tam gdzie ją zostawili. I dobrze, przynajmniej nie musiała jej szukać. Niestety jaskinia nie była już pusta, a na tabliczce siedział ryś. Kot - niezależnie od tego czy duży czy mały, zawsze usiądzie sobie gdzie chce, nie patrząc na konsekwencje. Trochę przypominał pod tym względem Kuugen, ponieważ tak jak ona, miał w poważaniu opinie innych. Nie byłoby problemu, gdyby koteł był jeden, ale niestety była to samiczka z młodymi. Kuu, choć wychowana w izolacji wiedziała, że zwierzęta mają swoje instynkty. Jak każda matka, tak samo pani rysiowa będzie za wszelką cenę bronić swoich młodych.
- Kici-kici? - zawołała ściszonym głosem. Nie chciała zaburzać ich spokoju ale potrzebowała tej tabliczki. Poza tym, słyszała, że pastuch się zbliżał. Obawiała się, że rysiom stanie się krzywda. Zacisnęła zęby i wzięła do rąk miotłę. Zaczęła nią machać próbując odgonić rysie z miejsca, które niedługo może stać się polem bitwy, a przy okazji zabrać tabliczkę spod zwierzęcia. Nie miała czasu bawić się w z nimi i z bólem serca musiała zastosować inną metodę.
- Idźcie mi stąd! Już! Już! Tu robi się niebezpiecznie!
Niezależnie od tego czy koty się oddaliły czy nie, Kuu sięgnęła po tabliczkę, a gdy tylko Hizashi i misiek się zbliżyli, rzuciła tabliczkę partnerowi.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   30.03.16 0:25

Hizashi jechał sobie na swoim snowboardzie w dół ścieżki prowadzącej do tej jaskini w której to młoda para... magów miała swoje pierwsze jakże "przyjemne" zbliżenie. Oczywistym było że Kuu dotarła tam pierwsza ponieważ Hizashi nie chciał jej wyprzedzić by w razie problemów móc powstrzymać tego miśka który siedział im na ogonie. Gdy jego partnerka była w środku Hizashi zatrzymał się przed jaskinią i czekał na swojego przeciwnika który był biały opancerzony niedźwiadek którego też musieli zabić aby zlecenie zostało wykonane a ich dwójka odebrała należną im wypłatę.
- Nie baw się teraz z tymi szczurami tylko rąbnij porządnie tą miotłą i bierz tabliczkę, nie mamy całego dnia abyś teraz tu się zajmowała takimi pierdołami. Jesteś magiem czy co? Jak się nie pośpieszysz to zaraz wyślę Cię do garów! - Krzyczał blondyn zerkając kątem oka na swoją partnerkę.
Ważniejszą rzeczą był ten wielki stwór który biegł prosto na niego. Hizashi stworzył sobie w rękach kij którym to miał zamiar zablokować swojego oponenta i poczekać na tabliczkę którą to zaraz powinna mu dostarczyć Kuu. Jeśli mu ją rzuci to będzie starał się odepchnąć miśka i uciec by ją złapać chyba że podejdzie i korzystając z tego że są w zwarciu postara się nałożyć ją na ich przeciwnika.

4350- 400 = 3950
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   02.04.16 1:05

Rysica (chyba tak to się określa) nie była zadowolona z tego, że Kuugen ją traktuje miotłą. Mało tego uznała to za akt agresji przez co zaczęła warczeć i szczerzyć kły, a swoją rysiową łapką z całkiem ładnym zestawem pazurów zaatakowała miotłę. Oczywiście po krótkiej przepychance dało się zepchnąć samicę na kraniec jaskini ze swoimi młodymi zaś tabliczkę można było bezpiecznie wziąć.
Tymczasem wróćmy do Hiza, który miał na karku niedźwiedzia o imieniu Człowiek, a może człowieka o imieniu Niedźwiedź? Taki tam trolling mistrza gry, w każdym razie niedźwiedź -Człowiek dotarł do jaskini akurat w momencie kiedy Hizashi miał w ręce owy kijek. Miś naparł cielskiem na drągala jakby mając w poważaniu wszelkie możliwe rany. W sumie pewnie miał sądząc po tym co im do tej pory pokazał, ale akurat teraz mag Raven Tail dostał w łapki tabliczkę. Problem w tym, że ciężko było niedźwiedzia zablokować zwłaszcza kiedy całą swoją siłą parł do przodu. To była tylko kwestia czasu zanim Hiz zaczął sunąć w tył. W pewnym momencie misiek po prostu mocniej szarpnął sprawiając, że drag wypadł magowi z ręki. To zarazem też była chwila by złapać tablicę i spróbować ją przywiązać. Pytanie tylko jak zrobić to szybko i tak by misiek się dał? W końcu kwestia była tego, że na nowo trzeba było zrobić taki węzeł, żeby sobie tego nie zdjął a o ile dobrze mi wiadomo żadne z magów żeglarzem nie było. Chwilowo mag RT musi się bronić przed atakiem pazurami lecącym z góry do dołu po ukosie z obu stron. Nie trzeba też mówić, że misiek blokuje również całkiem spory kawałek ścieżki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   05.04.16 0:59

Hizashi stawiał czynny opór miśkowi trzymając go na dystans dzięki swojemu kijkowi jednak nie trwało to zbyt długo gdyż po dostarczeniu mu tabliczki przez jeszcze nie żonę, przeciwnik skorzystał z sytuacji i wytrącił mu broń z rąk.
- Cholerny spaślak - Burknął pod nosem po czym zmienił się w cień.
Wiadomo że jeśli zmienił się w cień nagle, misiek który wcześniej opierał na nim swój ciężar teraz musiał polecieć do przodu. Korzystając z praw fizyki blondyn podjechał sobie po swój oręż którym wcześniej powstrzymywał przeciwnika i uderzył jednym końcem w zgięcie jego kolan. Możliwe że nic mu to nie zrobi jednak najważniejsze teraz było aby skupić na sobie jego uwagę gdyż po wyjściu z cienia od razu odrzucił Kuugen zdobytą wcześniej tabliczkę i kiwnął tylko do niej głową w kierunku bestii. Na myśli pewnie miał to aby w czasie gdy on będzie starał się go jakoś utrzymać w miejscu, ona założyła mu tę tabliczkę na szyi. Jakby nie patrzeć było to bardzo wspaniałomyślne z jego strony pozwolić jej naprawić swój błąd.

3950 - 250 = 3700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   05.04.16 14:10

Gdyby to nie było zwierzę a człowiek, to pewnie polałaby się krew, pokruszyły zęby i posypały jądra (chyba że na miotłę rzuciłaby się człowiecza samica, wtedy oczywistym jest, że nie jądra a co innego). Ale to był dzika kotka z młodymi (rysica, ale wygląda jak kot więc kot), może odrobinę większy, ale Kuu nie miała zamiaru ich krzywdzić. Hizashi to inna sprawa. Rozczarowała ją postawa towarzysza. Krukon nie potrafił docenić docenić miłości Kuu do zwierząt, choć to własnie dzięki tej niesamowitej empatii do stworzeń, Hizashi nie chodzi z miotłą wetkniętą w tyłek, za obrazę jej majestatu. W końcu najpierw był wiewiórem. Żałowała że wybrała takiego gbura na swojego sługę. Shinshi powinien być o wiele szlachetniejszą istotą, a to był jakiś prostak, który nie wie jak zwracać się do kobiet. To już pastuch, choć świątynię zostawił w ruinie, odnosił się z szacunkiem do swojego Pana. Niestety nie miała czasu na dyskusję na ten temat. Nie mogła nawet go skarcić, bo towarzyszący im niedźwiedź był niecierpliwy. Może byłby z niego dobry sługa, gdyby nie zaatakował ich od razu. A tak to nawet nie było chwili by pogadać i przekonać go o profitach służby u Kuugen-kami-samy.
Gdy misiu mocował się z Hizashim, ten odrzucił jej tabliczkę z powrotem. Kuu przewróciła tylko oczami rozczarowana. Myślała że chłopak będzie w stanie jakoś mu ją założyć za pomocą swojej magii, ale niestety nie. Nie miała ochoty podchodzić do rozwścieczonego Człowieka, ale nie miała wyjścia. Przygotowała tabliczkę, by jak najszybciej móc ją zawiązać na szyi pastucha (jeśli nie ma sznurka przy  tabliczce, to zrobiła go używając fragmentu swojej sukienki, która i tak była już lekko rozdarta przez incydent w Hosence). Zrobiła dość ciasną pętelkę, ale taką by przecisnął się przez nią łeb niedźwiedzia. Jak uda się nasadzić, wtedy będzie kombinować co dalej, by nie spadła. Nie mogła uwierzyć, że coś takiego mogło w jakiś sposób pieczętować jego moc. Dla niej to wyglądało bardziej jak przykry żart, który ktoś zrobił na jednym zwierzęciu. Jakim zwyrolem musiał być mg by zrobić coś takiego??
Starając się nie zwracać na siebie uwagi, podbiegła do misia od tyłu, kiedy ten był zajęty zabawą z krukiem. Kuu nie była duża, ale wolała uniknąć skakania bestii na plecy, ale jeśli atak Hizashiego w zgięcia kolan poskutkował to powinien być nieco niżej. Tak czy owak, Kuu postanowiła zajść go od pleców i zarzucić mu przygotowaną tabliczkę na szyję, nawet jeśli będzie musiała mu wskoczyć "na barana" (choć to niedźwiedź, Człowiek, pastuch to jednak baran...).
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   06.04.16 13:45

Hizashi zniknął, a misiek zgodnie z przewidywaniami poleciał do przodu. Jednak prawa fizyki istnieją w tym uniwersum co czasami bywa wątpliwe w wykonaniu niektórych osób, ale mniejsza. Człowiek glebnął z hukiem o ziemię, bo przecież jaki inny dźwięk może wydać opancerzony niedźwiedź ważący pewnie więcej niż 300 kilogramów? Na oko pewnie takie miśki ważą z 350-390 więc łupnięcie było naprawdę solidne. Już tamten chciał się podnosić, ale krukon uderzył go w zgięcie kolan i uniemożliwił mu to dosyć skutecznie. Mimo, że tamten mógł się regenerować w zawrotnym tempie to jednak ból czy też blokady stawów odczuwał jak każdy normalny niedźwiedź, żeby nie powiedzieć człowiek. Oczywiście wierzgał przednimi łapami próbując się w jakiś sposób podnieść, ale wtedy Kuu zaszła miśka od tylca (bez skojarzeń zboczeńce czytające) i założyła mu tabliczkę. Misiowi faktycznie ciężko było od tak to zawiesić dlatego na moment musiała wskoczyć mu na barana, a kiedy kawałek drewna z napisem „Człowiek” zawisł to z dumnego, wielkiego, opancerzonego niedźwiedzia zmniejszył się do rozmiarów tamtego białego niedźwiedzia, którego widzieli wcześniej. Zapewne też miał trochę mniej siły co było odczuwalne przy szarpaniu się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   06.04.16 22:59

Co Kuugen zdjęła, Kuugen założyła! Człowiek znowu zmienił się w zwykłego niedźwiadka, któremu jeszcze nie tak dawno temu, kapłanka własnoręcznie tabliczkę z szyi zdjęła. Ale takie były wyroki boskie, a tych się przecież nie kwestionuje. Tak samo jak się nie kwestionuje zasadności działań Kuu, które przecież zawsze są słuszne. Misiek nieco sflaczał i już nie był tak przypakowany jak wcześniej. Ot zwykły biały niedźwiedź, nie wyróżniający się niczym szczególnym w tym śnieżnym otoczeniu. To już nawet brunatny by się bardziej odznaczał niż on. Takie myśli przynajmniej towarzyszyły zadufanej w sobie samozwańczej bogini, która lubiła patrzeć lekceważąco na innych.
Tym razem tygrysica wiedziała, że to nie jest zwykłe zwierzę, a Pastuch Wytara, który próbował ich zabić. Jako że zadanie dwójki magów polegało na pozbyciu się problemu nękającego podróżników, należało sprawę dokończyć. Ale dziewczyną powodowały też inne pobudki. Człowiek śmiał patrzeć na nią zuchwałym okiem, próbując się wywyższyć. Paskudna cecha, której lisia kapłanka nie lubiła u ludzi. Ogólnie nie lubiła ludzi, ale szczególnie gardziła tymi, którzy jej nie doceniali. Tego Kuugen nie mogła mu darować. Jej miłość do siebie samej, przerastała nawet sympatię do zwierząt.
- I po co ci to było...?
Kapłanka sięgnęła po lisią maskę i założyła ją na twarz. Chciała by wiedział, że nie ma do czynienia ze zwykłym magiem tylko z istotą nie z tego świata. Niezwłocznie przywołała stalowy ogon, by po chwili wymierzyć go w kark zwierzęcia... właściwie to nie było zwierzę, tylko człowiek. Ale zdążył im napsuć krwi. Miała nadzieję, że teraz wreszcie będzie dało się go zranić i zakończyć tę sprawę jak najszybciej. Miała dość tego miejsca.


[MM: 900 - 400 = 500]
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   06.04.16 23:12

Hizashi mocował się z niedźwiedziem po czym zniknął i zaatakował go w zgięcie co mu się udało. Dzięki temu zagraniu Kuu mogła założyć tabliczkę na szyję tego zwierza i trochę ostudzić jego zapał. Gdy już zmienił się z niedźwiedzia bojowego w zwykłego misia uśmiechnął się powstrzymując się od parsknięcia śmiechem.
- I po co zaczynałeś z Kuugen i tym Kitsune cośtam samą oraz Hizashim? Zachciało Ci się tańcować to czas to skończyć. Kehehe - Pod koniec swojej wypowiedzi nie powstrzymał się jednak i lekko się zaśmiał.
Widząc iż jego towarzyszka jest za miśkiem musiał zabić go tak by jej przypadkiem nie zranić co było dosyć trudne biorąc pod uwagę jego zaklęcia jednak się postara. Blondyn wyciągnął rękę w stronę niedźwiedzia i stworzył siedem filarów nad jego głową. Były one tak rozstawione aby trafić w przeciwnika jednak ominąć przy tym w razie czego Kuu (Nie wiem jak daleko stoi od miśka skoro go dźga tym ostrzem). Po tym gdy ostatni z filarów dosięgnie celu władowuję w miśka jeszcze z trzy kulki starając się trafić w serce tak aby definitywnie z nim skończyć.

3700 - 500 = 3200
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   08.04.16 21:22

Nie ma co zbytnio przedłużać, bo niedźwiedzia zmasakrowaliście. Faktycznie teraz po tym co się stało to raczej nie widać było, aby miał w najbliższym czasie się zregenerować. Posoka, wnętrzności, połamane kości, a jeszcze przed tym wszystkim ryk "Ytaaaaaaar!". O dziwo mag nie wrócił do normalnej postaci, nawet po śmierci pozostając niedźwiedziem. Może o to własnie chodziło z tą tabliczką? Była czymś co pieczętowało go w formie niedźwiedzia, w końcu jako druid sprawił im nieco kłopotów. No ale teraz to chyba już był koniec. Mogli wrócić do domu, jaskini czy czego sobie tam życzyli, ale najpierw wypadało odebrać wypłatę.
/po 500 MM i 4500 klejnotów. Jeśli chcecie się inaczej klejnotami podzielić to napiszcie w poście kończącym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   09.04.16 0:26

Przez maskę trudno było określić reakcję Kuugen, na to co się stało z niedźwiedziem. Myślała co prawda, że ma ochotę zmiażdżyć wroga, ale nie spodziewała się takiego scenariusza. Jednak zaiste jest boginią, a chłopak jej shinshi, ponieważ wystarczyła jej jedna myśl, by stała się jej wola. Hizashi nie patyczkował się i upewnił się, że Człowiek już się po tym wszystkim nie podniesie. Można powiedzieć że przeszedł jej oczekiwania, a nawet przesadził. Nie dość że się nie podniesie, to nawet zeskrobanie go może stanowić nie lada wyczyn. Niedźwiedź był wszędzie. Kapłanka co prawda zamknęła oczy, ale nie umknął jej przyprawiający o mdłości widok bebechów. A że stała dość blisko to i trochę ją ochlapało, z czego jak można się domyślić, również nie była zadowolona. Przed nią leżały szczątki martwego zwierzęcia (które było drutem, człowiekiem, pastuchem, baranem...), które jeszcze wcześniej skomlało do swojego boga. Ale to Kuugen usłyszała jego krzyk.
- Tss. - mruknęła widząc swoje ubranie. Często zdarzało się jej zaplamić krwią, kiedy biła nieposłusznych mieszkańców Sei'an, ale nigdy nie było to tak obrzydliwe jak teraz.
Choć mogła zbesztać swojego sługę za bezmyślność, to jednak tego nie zrobiła. Gardziła ludźmi, ale gdzieś tam czuła, że to nie moment by czepiać się o takie rzeczy. Naprawdę wspaniałomyślna kobieta.
- Zadanie chyba możemy uznać za wykonane? Mam już dość tego miejsca. Odbierzmy jak najszybciej tę nagrodę. Nie chcę cuchnąć tym już dłużej. Muszę się wykąpać i odpocząć... - zwróciła się do partnera, choć wzrok skierowała już ku wyjściu.


[z/t]
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   09.04.16 2:17

Hizashi był dumny z tego jak zmasakrował niedźwiedzia. Dawno już nie widział takiej ilości krwi jak teraz więc można szczerze uznać iż jego chęć mordu została na ten czas wstrzymana. Kiedy zobaczył szatę swojej "właścicielki" i usłyszał jej niezadowolenie które wyraziła tylko cichym syknięciem od razu wiedział że jest to jego wina i że bez pomocy miotły się nie obejdzie. Kiedy już był prawie pewny iż dostanie miotłą zdziwił się bo żaden atak wymierzony w jego osobę nie nastał tylko usłyszał słowa swojej towarzyszki które zwiastowały koniec zadania. Skoro był to już finisz wiadomo iż trzeba by było przejść się do zleceniodawcy który to poprosił ich o wykonanie tej misji i zdanie mu dokładnego raportu jak to dokładnie było z tym staruszkiem i jak się to potoczyło. Nie mogli przecież tak tego zostawić. Blondyn wyprzedził lekko Kuugen po czym podszedł do niej i wziął ją na "barana" tak aby zbytnio nie zmęczyła się marszem. Zauważyć można było zmianę jaka zaszła w nim, w stosunku do innych osób. Wcześniej nigdy by tak nie postąpił jak teraz. Gdy tak schodzili sobie po szlaku wyznaczonym przez wędrowców Hizashi zaproponował aby kobieta zatrzymała się chwilę u niego. Jego mieszkanie znajdowało się niedaleko co więc nie wymagało zbyt długiego marszu a doliczając do tego fakt że będą razem dłużej radował chłopaka, jednak ten starał się tego zbytnio nie okazywać starając się zachować pozory.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Górska ścieżka   

Powrót do góry Go down
 
Górska ścieżka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Ścieżka górska
» Numerologia
» Julius Nott
» Ścieżka
» Ścieżka z polanki do statku

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Góra Hakobe-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie