IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Kultury

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Dom Kultury   31.03.15 20:11

Jeden z niewielu, albo raczej jedyny taki ośrodek kulturowy znajduje się tuż nad jeziorem z fontanną usadzoną pośrodku. Budynek sam został wymalowany na żółty kolor, ma ładnie zdobione wejście niewielkim tarasem, a także dwa piętra. Wokół cały teren jest przeznaczony jako strefa rekreacyjna z placem zabaw dla dzieci, a że jezioro wcześniej wspomniane się rozchodzi do dwóch akwenów, to zrobiono nad nim ozdobny, drewniany most, dzięki czemu na teren można wejść z dwóch stron. W środku znajduje się całkiem ciekawa wystawa eksponatów drobnych, między innymi starych monet, banknotów oraz drobiazgów z czasów sięgających te przed wojną.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   27.04.15 21:51

Drobna lolitka pojawiła się niedaleko dość kiczowatego budynku po jakimś czasie. Trzeba było dojechać do Fiore, znaleźć sam budynek, który poza kolorem, nie wyróżniał się zbytnio od innych. Nastawiona na ratowanie sytuacji Blanche wkroczyła do środka, rozglądając się dookoła.
- Konkurs? Czy to tutaj rozgrywa się ten cały konkurs?
Zapytała swoim leciutkim głosem, który niczym dźwięk ptaków rozbrzmiał w korytarzu. Zastanawiać ją zaczął sam fakt, że krzywdę robił tu gwiezdny duch. Przecież te niewinne stworzenia nie powinny być agresywne, no chyba że w dobrych rękach... A z resztą, wyjdzie w praniu.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   29.04.15 20:58

Pierwszym, co ujrzała po wejściu do środka, to w sumie całkiem spore zamieszanie. Wszyscy spojrzeli się na nią, było około dziesięciu osób biorących w tym udział. A na samym końcu pomieszczenia, w którym się znalazła... siedział koń. Nie, nie koń. Pegaz. Dziwny, czarny pegaz o białej grzywie, białych skrzydłach, gdzie reszta jego ciała była czarna. No, może poza nosem, bo ten też był biały, a z jego kopyt ulatywało coś na rodzaj białego dymu albo mgły. Siedział na tronie wyglądającym niezwykle zadziwiająco, bowiem był zrobiony ze stołów do szachów, a w sali nie było żadnego poza jednym, stojącym przed nim. Stworzenie chyba było tym gwiezdnym duchem, o którym była mowa. Siedział z majestatycznie rozłożonymi skrzydłami, zaś przednie kończyny miał ułożone wzdłuż prowizorycznie zrobionych podłokietników.
- Czego tu? - zapytał dosyć ostro, otwierając pysk przy tym.
- Błagamy, ratunku! On nas szantażuje! - zawołał nagle jakiś gość, podbiegając do Blanche.

http://fav.me/d4l1l8f wygląd pegaza
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   30.04.15 13:04

Widok, jaki czekał na Blanche trochę przerastął jej oczekiwania. Owszem, wiedziała, że będzie miała do czynienia z jednym z gwiezdnych duchów, jednak koń siedzący na tronie zbudowanym ze stolików do gry w szachy.... No dobra, na dragach nie jesteś, nic dzisiaj nie piłaś... Ale w sumie co się dziwić? To właśnie była najlepsza część jeżeli chodziło o duchy z kluczyków. Nigdy nie było do końca wiadomo na co można liczyć.
- Blanche Dubois, miło mi pana poznać!
Entuzjastycznie ukłoniła się, łapiąc się za dół sukienki. Miała w gotowości Rylca, który powinien w razie potrzeby się przydać.
- Przepraszam bardzo, czym ci ludzie ci zawinili?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   01.05.15 14:34

Pegaz spojrzał się na Blanche, jego twarz wyrażała pewne zażenowanie wymieszane z uznawaniem się za wyższego. Bo za takiego wyraźnie się uznawał, co dla niektórych wydawałoby się być strasznie... nielogiczne? No tak, bo czemu koń, albo raczej pegaz miałby czuć się wyższy niżeli ludzie? To są gwiezdne duchy... ich nie pojmiesz niestety.
- Blacha Duboss? - zaczął, przekręcając jej imię. - Ah, to o Tobie tak głośno w świecie Gwiezdnych Duchów. O Tobie i jeszcze trzech innych magach. Bodajże... Jakiemuś Pixellirinowi, Ray i... Harumi? Nie mam pamięci do imion. I pewnie, niech zgadnę, chcesz mnie zgarnąć do kolekcji kluczyków. Ehe.. Super - mruknął, odwracając teatralnie głowę.
- Cornus-sama.. - zaczął jakiś człowiek z plakietką organizatora zawodów szachowych. - Poszukuje kogoś, kto będzie dla niego wyzwaniem do gry w szachy - wyjaśnił. Spojrzał się na Blan uważnie, chyba trochę się bał tej sytuacji.

//Zmieniłam duchowi kolor wypowiedzi, bo tamten jest zdecydowanie za ciemny na moje~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   01.05.15 15:27

- Blachą, to ja ci mogę zaraz co najwyżej przyłożyć.
Co on sobie wyobrażał? Nie dość, że końska japa, to jeszcze rży, jak szkapa.... Oh wait, mniejsza z tym. Spojrzała w stronę przerażonego mężczyzny, który o dziwo potrafił jeszcze mówić. Szachy? Liczyła raczej, że będzie się bić, czy będzie musiała udowodnić swoją wyższość nad innymi... A nie, to nie ta rola, poczekaj chwilę.
- Pegaz, jak mniemam, to twoje jedyne imię, tak? Jest mi bardzo miło, że zostałam poproszona o grę w szachy z panem, jednak czy nie jest to takie.... Mało żywiołowe? Nie widzę żadnego wyzwania, w pokonaniu kopytnego w szachy. Chyba, że to coś poważnego...
Uśmiechnęła się do siebie, po cichu nucąc coś pod nosem. Może to go przekona, do jakiejś lepszej dyscypliny? Chociaż... W Szachy grać potrafiła, raczej.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   02.05.15 15:09

- Oh, jaka groźna - powiedział wrednie pegaz, patrzył się na nią swoim końskim, ciemnym okiem o wyrazie głębokiego zażenowania rasą ludzką, której to przedstawicielką jest właśnie Blanche. Tak... wyraźnie nią gardził. Równie bardzo, jak pozostałymi osobami z tego pomieszczenia. Słysząc o tym, że dla niej to żadne wyzwanie, aż się oburzył. Wstał na cztery kończyny, przeszedł parę kroków, stukając kopytami o drewniane podłoże, czyli posadzkę. Podszedł do Blanche, a nos przybliżył do jej twarzy, miał gniewne spojrzenie.
- Szachy to gra mistrzów. Musisz być nędznym patałachem, nie doceniając wartości szachów. Jeśli chcesz walczyć, to proszę. Nie będę się oszczędzać tylko z powodu takiego, że jesteś.. phi, kobietą - mruknął duch, po czym skierował się do wyjścia.
Z kąta, kiedy ten parzystokopytny twór opuścił budynek, wyszła jakaś dziewczyna o krótkich, niebieskich włosach, przyodziana w czarną suknię do połowy ud. Jej ciemne oczęta spoglądały się na Blanche, zaś na jej ustach malował się wredny uśmieszek.
- Czyli mojego Cornusa przekonałaś do walki? Oh, to takie szlachetne. Aż zastanawiam się, czy w ogóle potrzebne - skierowała się do naszej meido, zakładając ręce na piersi. - Ciekawe, co potrafisz... Blanche Dubois.

Wygląd kobiety
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   02.05.15 17:56

- Oh, jaki przykry widok. - Zaśmiała mu się prosto w twarz, widząc, że działa samemu kopytnemu na nerwy. Była z siebie wielce zadowolona, jako że zmusiła przeciwnika do walki, tym samym nie musząc grać w szachy. Duch miał pewnie jakiegoś asa w rękawie, przez co pokonał większość uczestników konkursu, jednak ona była pewna, ze w starciu na miecze i kopyta(?) może być trochę gorszy.
Jej spojrzenie powędrowało w stronę niebieskowłosej kizi, która ni stąd ni zowąd pojawiła się obok Blanche. Ta, wcześniej "skanując" otoczenie nie zauważyła jej, co tylko dodało pewnego rodzaju niepokoju, jednak Dubois nie pokazywała tego za żadną cenę. Jej czarna, koronkowa sukienka pokazywała, że była ona najprawdopodobniej z wyższych sfer, albo potrafiła ubrać się lepiej niż 3/4 mieszkańców Fiore, z jakimi Biała miała do czynienia. Owszem, sama nosiła strój francuskiej pokojówki, jednak tego wymagała od niej dana rola, którą odgrywała. To miała być Blanche Dubois.
- Szlachetnym na pewno nie nazwę jego zachowania. - Prychnęła, mierząc kobietę z dołu do góry, po krótkiej chwili dodając - Ciekawe, czy twój kucyk jest mocny tylko w gębie.
No to czekamy na jakieś rozwinięcie akcji, trzymając kluczyk Rylca w paluszkach, na tyle mocno, żeby go nikt ani nic nie wyrwało.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   03.05.15 22:34

Może to, albo może to. Kobietka wyglądała na całkiem... bogatą. Może po prostu była ze znanej gildii? Kiedy odwróciła się z prychnięciem, Blanche mogła zauważyć zielony znak jakiejś mało znanej organizacji. A, nie! Coś jej właśnie przemknęło przez myśl, kiedy zobaczyła ten znak... wyglądało to jak połączenie obu znaczków płci skierowanych do dołu, a do tego jakiś zawijas przechodzący środkiem. Tak! Ten znak znajdował się na jednej z kopert z zaproszeniem do dołączenia do żeńskiej gildii mającej w przyszłości być potęgą równą Mermaid Heel, o ile nie potężniejszą. Ale cóż to za ironia, kiedy taki list otrzymała praktycznie każda dziewczyna z Syren pół roku temu, nawet mistrzyni? Chamska reklama.


Tak więc zostało jej podążyć za swoją rywalką, stanąć na placu boju z kluczem w ręce. Ona już jej wyczekiwała, a pegaz patrzył się z pewnym pożałowaniem, a także wyższością. Tak... pożałowanie miał wobec tej mości pani obrażającą jego ulubioną grę planszową.
- Gotowa, czy nie? Paniulko Blacho - powiedział, chyba nic nie wzruszył się tym, co wcześniej wobec niego wystosowała Blanche. Kobieta się zaśmiała, stając za swoim pupilem. Ale jakby nie patrzeć - nie miała przy sobie chyba żadnego innego klucza... albo miała je schowane, albo nie miała nikogo innego poza pegazem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   04.05.15 12:32

Kiedy dziewczę odwóciło siędo neij plecami, zauwazyła ten wstrętnie zaprojektowany znaczek, który już kiedyś zwitął w jej rączkach. tak, znak tej gildii, która miała niby być konkurencjądla syrenek. Feministki w Fiore były jedne, a Blancheś nie miałą zamiaru pozwolić jakimś innym się panoszyć. Albo syrenki, albo do kuchni.
Pojawiła się na polu walki, trzymając klucz cały czas w ręce. Rozejrzała się dookoła, próbując znaleźć jakieś szczegóły, które powinny przykuć jej uwagę. Zastawiona pułapka, jakieś kanciarstwo, o ile można cokolwiek tym nazwać, czy też po prostu coś odstającego od otoczenia.
- Otwórz się bramo rylca, Caelum - Krzyknęła, przykładając końcówkę kluczyka do ściany, gdzie powinien pokazać się identyczny grawer jak na kluczu, by za chwilę przywitać swojego pupila w dość entuzjastyczny sposób, przytulając wielką kulkę do siebie, prawie jak Orianna w League of Legends. Po chwili jednak w jej ręku pojawił się sporych rozmiarów miecz.
- Widzę, że twarz to jedyne co was łączy, żałosne. Walczymy, czy gramy w szachy?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   05.05.15 10:07

Piękne efekty specjalne! Blanche właśnie otworzyła ładną bramę zdobioną tym samym, co klucz Rylca. Otworzyła się, a rozbrzmiewający dźwięk dzwonka do drzwi się rozległ, wypuszczając z lśniących wręcz bram srebrną kulkę. Ta powiodła od razu do naszej młodej Syrenki, prosto w jej uścisk. Tak, zupełnie jak nasza kochana, robotyczna pani z pewnej gry. Z resztą trochę overpower jeśli się nią dobrze zagra, te dzikie umiejętności.. chyba każdy wie, o co chodzi.
Jednak sytuacja nie wyglądała tak samo, jak na naszym ukochanym Summoner's Rift. Przecież właśnie znajdował się w Domu (?, wybacz) Kultury, w niewielkim mieście na obrzeżach praktycznie Fiore. Spojrzenie zaserwowane jej przez dwie końskie paszcze pasowało jedynie do wyrazu... pożałowania? Chyba tak.
- O matko, jesteś kolejnym dzieciakiem uważającym, że przyjaźń z duchem jest coś warta? Przecież duchy to bronie... jedyny sposób do walki dla Magów Gwiezdnych Duchów! Pokaż mu... Cornus! - zawołała. Ten jedynie zarżał, wzbił się szybko w górę. Nie trwało to długo jak zaraz zaczął się atak... trąbą powietrzną? Nie! Pod wpływem mocnego machania skrzydeł przez pegaza zerwała się potężna wichura, która właśnie przybiła dziewczynę z jej duchem do ściany, naruszając ją. No i sprawiając niemały ból pleców, co jednak nie powinno przeszkadzać jej w walce.

Cytat :
Ból pleców na wysokości łopatek, może nieznacznie utrudnić walkę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   08.05.15 12:36

Dwie końskie paszcze, które w dość uroczy sposób zmierzyły ją wzrokiem zostały przywitane środkowym palcem srebrnowłosej, który mimo bycia "poza postacią" był bardzo miłym dodatkiem do całokształtu ich rozmowy. Oczywiście, było to coś, czego robić nie powinna, jednak sprawiło jej bardzo dużo przyjemności. Miecz trzymała przy sobie, jako że mogła walczyć w każdej chwili.
- Lustra w domu zabrakło?
Owszem, wbiło ją w lekko w ścianę, jednak ból plecow nie powinien jej przeszkadzać. Okej, jeżeli ten ma zamiar walczyć na odległość, to jej zadaniem bedzie uszkodzenie samej cizi, która aż prosiła się o wpierdol. W dośc szybkim tępie ruszyła w stronę niebieskiej,  próbując zbliżyć się do niej tak bardzo jak tylko mogła. Kiedy tylko znajdzie się dość blisko, zmieni Caelum w Armatę, po czym spróbuje strzelić promieniem w stronę pegaza, dla niepoznaki.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   09.05.15 18:03

Pokazanie im środkowego palca chyba było złym wyborem. Bardzo złym wyborem. Kobieta się wściekła, a zaraz za nią i jej kucyk pony ze skrzydłami, jakaś dziwna mutacja zwana pegazem. Zaraz po tym, jak Blanche pobiegła w ich stronę, kobieta stała nieruchomo. uśmiechała się podle chociaż na jej twarzy widać było iskierkę zdenerwowania, determinacji. Pegaz nadlatywał, prosto w pułapkę by można było rzec. Bowiem tuż przed atakiem na nią miał ją zasłonić i najlepiej uderzyć, jednak dostał. Prosto w prawe skrzydło, co uniemożliwiało mu lot. Opadł na ziemię, był w niezłym szoku.
- Cholera, powinnam się spodziewać czegoś takiego po Rylcu... - warknęła ze wściekłością, po czym pobiegła do swojego ducha, starała się pomóc mu wstać. - Wstawaj, kupo gnoju! Musisz wygrać walkę z tą namiastką maga! - dodała po chwili.
- Stul japę niewdzięcznico... - mruknął, próbując się unieść.

//MM 2600 za poprzedni post,
Teraz 2600 - 350 = 2250, zapisuj koszty//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 8:06

Zanim Nosu udała się do Domu Kultury, wróciła do domu. Po co? By zabrać mały notatnik i ołówek. Notatnik był zwykłym zeszytem, w formacie A6, koloru zielonego. Zabrała go by naszkicować wygląd ducha, chciała później wysłać rysunek bratu. Jesli o Dom Kultury chodzi... Nosu wiele razy przyjeżdżała do niego z wielu powodów. Między innymi ze względu na jakies wystawy. Sama droga do owego budynku była krótka i bezproblemowa. Kiedy w końcu stanęła przed budynkiem, zaklaskała parę razy w ręce. Nie mogąc się doczekać wyglądu ducha, weszła do srodka.
- Um... Przepraszam, ja w sprawie problematycznego Ducha...? - spytała niepewnie, licząc na jakąkolwiek odpowiedz.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 11:58


Miasteczko było spokojne, a przechodnie radośni. Nie było tu widać żadnych znaków podejrzanej aktywności magicznej lub zamieszania panującego podczas turnieju szachowego. Właściwie, to ciężko było powiedzieć, że trwał tu jakiś znany turniej. Gdy Nosiu zatrzymała się na chwilkę przed budynkiem domu kultury, zbliżyli się do niej dwaj starsi panowie (widoczni na obrazku powyżej). Zatrzymali oni dziewczynę z uśmiechem i rozpoczęli rozmowę. Najpierw przemówił brodacz:
- Hohoho... Cóż, ja widzę? Cóż, ja widzę?! Czyżby ktoś zainteresowany szachami? Hohoho... - rzekł drapiąc się po brodzie. Na jego słowa zareagował drugi mężczyzna.
- Hmm, hmm, hmm... Może byśmy jednak weszli do środka? Hmm, hmm, hmm... To nie temat dla wszystkich gapiów. Hmm, hmm, hmm... Zwę się Jan, z Piotrowa.
- Hohoho... A ja Piotr, z Janowa - dodał szybko staruszek i skierował ręką do wnętrza budynku.

Jeżeli mogę Cię prosić, rozjaśnij trochę kolor wypowiedzi Nosu. Mój monitor niestety nie widzi tego granatu na tym tle i musiałem kopiować tekst postu do notatnika by przeczytać.
Przewiduję misję na 30 postów MG (oczywiście może się zmienić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 14:21

Przynajmniej ktoś jest na miejscu. Nosu uśmiechnęła się do dwójki mężczyzn.
- Nie przyszłam tu by pograć w szachy. Jestem tu w sprawie pewnego Gwiezdnego Ducha, który... Jest niegrzeczny - powiedziała uprzejmie. Jeśli rzeczywiście jakiś tu jest, to wyjątkowo umie ukrywać swą obecność.
- Miło mi panów poznać, jestem Nosu - Mag Gwieznych Duchów - dodała po chwili, również się przedstawiając. - Wiedzą może panowie coś więcej o owym... Zleceniu? - zapytała i ostrożnie wyjęła kartkę z kieszeni. Rozłożyła ją i podała brodaczowi.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 16:44

- Hmm, hmm, hmm... Widzę, że jednak jesteś tu po to by zagrać w szachy. Panie przodem! - powiedział przyjemnym głosem mężczyzna i wskazał dłonią otwarte przez brodacza drzwi do Domu Kultury.
Wnętrze było prawie takie samo jak Nosu zapamiętała z ostatnich odwiedzin. Jednak, wielka sala z kilkoma mniejszymi pokojami po bokach oraz schodach na wyższe piętro, administracyjne. W sali było całkiem sporo ludzi. Na pierwszy rzut około około 40 osób. Siedzieli z założonymi rękoma przy dwuosobowych stolikach szachowych przyniesionych z zaplecza. Tylko jeden stolik nie był zagospodarowany przez obu graczy. Przy czarnych figurach siedział mały indiański szaman w masce. Nikt do niego nie chciał się zbliżyć...
- Hohoho... To ten Duch - wskazał na zamaskowanego karła - Nikt go ujarzmić nie może. Hohoho... Przesyła myśli miedzy graczami tak, że nie można turnieju kontynuować... Hohoho... I tu pojawia się twoja rola! Przepędź Ducha! Hohoho...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 16:57

Nosu weszła do środka. Tak... Pamięta te wszystkie malowidła i rzeźby, kiedyś poustawiane po całej sali i nie tylko. Pamięta wizytę sprzed śmierci rodziców... Uśmiechnęła się smutno. Zlustrowała całe pomieszczenie i osoby. Było dość cicho... Od razu rozpoznała Ducha. Przynajmniej siedzi w jednym miejscu. Powoli do niego podeszła. Nie miała zamiaru go wypędzać, a załatwić dyplomatycznię tą sprawę. Wiedziała, że może jej się to nie udać.
- Przepraszam... Dlaczego przeszkadzasz w turnieju..? - powiedziała ostrożnie po chwili namyślenia. Większość Duchów jest dość kapryśna i nieźle trzeba się wysilić, by ich do czegoś przekonać. Takim Duchem na przykład był jej Dante. Sam kazał przyzywać się w niebezpieczeństwie, a nawet jeśli owo niebezpieczeństwo czychało, narzekał na łatwą robotę. No, chyba, że ktoś go wkurzył. Wtedy nie liczył się z niczym i nikim.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 18:28

Wszyscy uczestnicy turnieju patrzyli na Nosu z nadzieją. Chyba na prawdę zależało im na kontynuowaniu turnieju. Wielu z nich siedziało w wannie pełnej potu, inni zachowywali kamienną twarz. Duch jednak siedział cierpliwie i tylko zerkał na nadchodzącą postać. Uważnie wysłuchał wypowiedzi Nosu po czym rzekł lekko zdenerwowanym tonem.
- Nie przeszkadzać! Grać! Umandżi grać! Brać udział w turniej!- rzekł szaman po czym wskazał na szachy. Co prawda to prawda, dziewczyna była bardzo bystra, ale nie wiedziała czego spodziewać się po Gwiezdnym Duchu. Sama nie miała chyba zbyt wielkiego doświadczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 18:39

Chyba nie miała innego wyboru jak zagrać z Duchem w szachy. Bo chyba o to mu chodziło? Jeśli o same szachy chodzi... Grała w nie ostatnio wiele lat temu, z bratem. Zawsze wygrywał. Nosu podziwiała jego inteligencję i tok myślenia. Nie zamieniłaby Shota na innego braty czy siostrę. Dla Nosu był ideałem. Lekko załamana, usiadła na przeciw szamana. To nie są zasady jak w warcabach, Nosu. Myśl! Przypomnij sobie, czego uczył cię Shot! Po zamyślonej minie dziewczyny można było wywnioskować, że układa szachową taktykę. Mijało się to z prawdą. Czekała na ruch karzełka. Ktoś musiał wygrać z Duchem, bo pewnie tego oczekiwał karzełek, że jeśli przegra, zostawi turniej w spokoju. Chyba.
- Co... Czego chcesz, wzamian za zostawienie turnieju w spokoju? - zapytała dla pewności, próbując zapanować nad drżącymi dłońmi.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 19:15

- Grać! Nie gadać. Grać!
Duch wyglądał na bardzo... maskowego. Nic nie dało rady odczytać z jego [s]twarzy[/s] maski. Był jednak niezwykle cierpliwy i stanowczy.
W tym czasie, brodacz zakradł się do Nosu i delikatnie ujął jej ramie. Wskazał na jego poprzedniego towarzysza, który oczekiwał z założonymi rękoma przy drzwiach wyjściowych. Piotr nalegał pociągnięciem ręką, aby Mag podeszła do niego.
Zakładając, że Nosu to zrobi:
Jan wyciąga z kieszeni małą kopertę i wręcza ją czarodziejce. Spogląda porozumiewawczo na Piotra i mówi:
- Z Duchem próbowali zagrać wszyscy tutaj obecni. Wedle ekspertów, tylko to może go stąd odesłać. Niestety nikt nie wygrał. Hmm, hmm, hmm... Podobno w mieście mieszka stary Mistrz Fiore. Jeżeli go odnajdzies, daj mu ten list, a na pewno nam pomoże. Możesz też próbować samej go pokonać... Hmm, hmm, hmm...- mężczyzna wyglądał na zamyślonego.
- Jedyne co o nim wiemy, to to, że gdzieś w mieście prowadzi kawiarnię. Hohoho... Niestety kawiarni tutaj mamy około setki- dodał brodacz.
Tak więc przed Nosu stoi poważny wybór. Jej fotograficzna pamięć niestety nie dostarcza jej informacji niezbędnych do odnalezienia tej konkretnej firemki... Zawsze może spróbować zagrać w szachy, co jednak, jeżeli przegra?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 19:30

Grać, grać... Świetnie. Poszła za Piotrem, nie miała zamiaru grać w grę, w którą była słaba. Nie ukrywając, brat by się jej przydał. Z uwagą wysłuchała, co też ciekawego panowie mieli do powiedzenia. Zainteresowało ją to. Bardzo chętnie poszukałaby owego Mistrza, ale... Szukanie mogło długo potrwać, a nie wiadomo co Duch by uczynił. Nosu miała ciężką sprawę do rozgryzienia.
- A jak by tak...popytać? Nie, to zły pomysł... Może...? - mamrotała pod nosem, próbując usilnie coś wymyślić. A niech to szlag! - wykrzyczała prawie na głos. Liczyła, że Duch będzie chciał współpracować. Walką nic nie zyska... Byłoby jeszcze gorzej. Choć... Co jeśli przywoła Oriona? Minęło już kilka dni, liczyła, że zregenerował siły. Mógł...przemówić do rozsądku tamtemu.
- Myślicie, że inny Duch mógłby coś zdziałać? - skierowała pytanie do mężczyzn.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 19:46

Mężczyźni pokiwali przecząco głowami i wzruszyli ramionami. Wyglądało na to, że wszystko pozostało w rękach Nosu. Szaman jak siedział, tak siedział. Nikt nie wiedział co robić i jak to robić. Ale czego nie robi się dla srebrnego klucza?
- Nie jesteśmy w stanie ci bardziej pomóc. Zależy nam jednak na czasie... Turniej powinien skończyć się dziś. Hmm, hmm, hmm...- rzekł Jan.
W tym czasie ktoś z pozostałych graczy zbliżył się do rozmawiających. Wyglądał niepozornie. Miał na sobie koszulkę i jeansy.
- Przepraszam. Czy jest szansa, że turniej się skończy?
Na jego pytanie zareagowała reszta graczy z dość mocnym nacechowaniem nerwowym w głosach. Pytali co to za bzdury, narzekali na organizację, żądali zwrotu wpisowego. Nosu była pod presją...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 20:08

Co tu robić, co tu robić?! Nosu miała ochotę wrzeszczeć. Wszystko leżało w JEJ rękach. Zacisnęła pięści. Nie mogąc dłużej wytrzymać, wybiegła z Domu Kultury i zatrzymała się przy fontannie. Nachyliła się i obmyła parę razy twarz zimną wodą. Co ona ma począć? Wytarła twarz rękawem od bluzy i usiadła na kamiennej fontannie. Włożyła rękę do kieszeni i zacisnęła palce na obu kluczach. Co ja mam począć... Wykonywanie misji jest trudne. - stwierdziła.
- Choć jestem Magiem Gwiezdnych Duchów, strasznie trudno mi je zrozumieć. Dlaczego? Dlaczego Duchy są stworzeniami o takim, a nie innym charakterze? - mówiła do siebie. Wyciągnęła notes i ołówek. Otworzyła byle gdzie i zaczęła pisać. Wydawało się, że nie skończy. Ołówek prawie wogóle nie odrywał się od kartki. Cała strona już była w zapiskach. Chym były owe zapiski? Listem na odstresowanie, dla brata. To dziwne, bo w stresie lub w gniewie, pisało jej się najlepiej. W liście opisała zdarzenia w ściekach, o tym jak rozmawiała z Mistrzem, aż doszła do teraźniejszej chwili. Wiedziała, że jeszcze coś dopisze. To jeszcze nie koniec.
- To jeszcze nie koniec... - szepnęła.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 20:53

Gdy Nosu wybiegła, krzyki i bunty w Domu Kultury na kilka chwil ucichły. Chyba wszyscy byli lekko zszokowani jej reakcją. Przynajmniej Jan i Piotr na chwilę odsapną od pretensji uczestników turnieju...
Nosu obmyła twarz w wodzie i przystąpiła do pospiesznego pisania nad brzegiem fontanny. W wodzie odbijał jej się cień twarzy jej brata. Uśmiechniętego niczym najlepszy przyjaciel wierzący w ciebie. Dziewczyna pilnie pisała do niego. Wszystkie dane, które opisywała mogły się jej kiedyś jeszcze przydać, ale teraz były tylko formą katharsis. Jednak... coś jej się kształtowało w głowie. Brat do niej przemawiał. Słyszała to.
- Nosu, Nosu, Nosu... Nie ma powodu do płaczu, dlatego że przegrałaś. Obserwuj mistrzów i ucz się ich techniki. W życiu jest jak w grze. Możesz narzucić inicjatywę lub zareagować. W szachach mistrzowie zawsze reagują. Jeżeli nie dasz im rozpoznać swojego planu, nie pozwolisz im na prawidłowe działanie- tak brzmiały dawno wypowiedziane słowa. Usłyszała je, po fali porażek, ale nie zdawała sobie wtedy sprawy z mądrości jaką za sobą niosą.
Nosu to bystra dziewucha. Jej pamięć też jest świetna. Można to wykorzystać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   

Powrót do góry Go down
 
Dom Kultury
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Co warto wiedzieć o życiu w Kapitolu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Miasto Clover i Oshibana-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie