IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Kultury

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Dom Kultury   31.03.15 20:11

First topic message reminder :

Jeden z niewielu, albo raczej jedyny taki ośrodek kulturowy znajduje się tuż nad jeziorem z fontanną usadzoną pośrodku. Budynek sam został wymalowany na żółty kolor, ma ładnie zdobione wejście niewielkim tarasem, a także dwa piętra. Wokół cały teren jest przeznaczony jako strefa rekreacyjna z placem zabaw dla dzieci, a że jezioro wcześniej wspomniane się rozchodzi do dwóch akwenów, to zrobiono nad nim ozdobny, drewniany most, dzięki czemu na teren można wejść z dwóch stron. W środku znajduje się całkiem ciekawa wystawa eksponatów drobnych, między innymi starych monet, banknotów oraz drobiazgów z czasów sięgających te przed wojną.

Wizualizacja budynku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 21:14

To... Było magiczne. Jej brat... Czuła jego obecność. Słyszała jego głos. Pragnęła przytulić go. Ale nie mogła. Słowa rozbrzmiewały w jej głowie. Te słowa sprawiły, że odzyskała odwagę. Miała chęć działać. Może i szachy nie były jej domeną... Ale jakby to rozegrać inaczej? Czuła się jak po obejrzenia odcinka No Game No Life, gdzie Sora przybrał rolę króla i przekonywał ogromne figury szachowe do walki. Do walki...
- ... W życiu jest jak w grze... - powtórzyła. Jej brat był mądrym człowiekem. Pfu, był, jest i będzie! Wiele ją nauczył, lecz dopiero teraz zdała sobie z tego sprawę. Schowała notes i zeskoczyła z murka. Zacisnęła pięści. Walka. Wróciła do Domu Kultury, gdzie panowała już cisza. Stanowczym krokiem podeszła do Ducha i spowrotem usiadła.
- Grać! - powiedziała donośnie. I choć plan rodził się w jej głowie, nie potrafiła go wykorzystać w praktyce. Wyobraź sobię szachownicę... Obserwuj mistrzów i ucz się ich technik... Ze zmarszczonymi brwiami wpatrywała się w białe figury.
- Grać... - powtórzyła ciszej. - Skoczek na f3 - przesunęłam figurę.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 21:48

- Tak więc grasz ty. Tylko jedna próba! Wygrasz, odejdę, przegrasz, zostanę!- rzekł Duch po czym wystawił dłoń nad szachy. Zanim chwycił pierwszą figurę dookoła stolika pojawił się krąg gapiów. Wszyscy Ci gracze byli ciekawi strategii i stylu gry jakie podejmą obie strony, w końcu to są mistrzowie, a żaden z nich nie wygrał z Duchem.
Duch skutecznie reagował na kolejne figury Nosu. Jej gra wyglądała dość niezdarnie. Większość graczy odeszło od stołu z dezaprobatą. Gdy tylko dziewczyna puszczała figurę Umandżi od razy przestawiał swoją. Doszło do szach. Nosu może uratować Króla poświęcając Wieżę, uciekając w stronę Królowej lub blokując Skoczkiem.
Jan i Piotr przystanęli po obu stronach stołu i drapiąc się jeden po brodzie, drugi po brwi zaczęli myśleć. Wyglądało na to, że nawet oni mają problem ze zrozumieniem rozgrywki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 22:06

To była trudna gra. Nosu jednak nie załamywała się i grała dalej. Wiedziała, że nie może się równać z innym. Nie straciła skupienia, ani na chwilę. Trudny wybór... Nosu postanowiła zablokować Skoczkiem. Musi się udać, musi! Cały czas w głowie rozbrzmiewały słowa brata. Czekała na ruch przeciwnika. Czy wygra? To było najważniejsze pytanie. Jeśli przegra, wielu ludzi będzie smutnych i złych. Nosu zacisnęła zęby.
- Nie poddam się, wygram! - powtarzała w myślach. Czuła, że chyba prześpi cały dzień po tym umysłowym wysiłku. Zakończmy to! Napięcie rosło...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   15.10.15 22:20

Wyglądało na to, że Duch się zatrzymał. Wystawił dłoń i nie wiedział, co zrobić. Wyglądało to dość specyficznie, jak statua. Jan i Piotr też zachowali się dość dziwnie. Obaj mężczyźni wstrzymali oddech po czym spojrzeli na siebie porozumiewawczo. "Hohoho..." "Hmm, hmm, hmm..."
Dookoła ponownie utworzył się krąg gapiów. Wszyscy szeptali między sobą i zerkali na pozostałych. Widać było po nich, że taktyka Nosu była... niestandardowa. Co najmniej niestandardowa.
- Umandżi cię nie zna- rzekł Duch chwytając zablokowaną figurę i cofając ją na poprzednie miejsce.
Dookoła czuć było aurę nadziei i radości. Nosu miała okazję do kilku czynności. Mogła powrócić konia, szachować gońcem, albo zabezpieczyć króla. Jan i Piotr nerwowo zerkali to na szachy, to na siebie nawzajem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   16.10.15 7:25

Dziewczynę zdziwiły czyny Ducha. "Umandżi cię nie zna", a dlaczego miałby? Nie widział mnie na oczy. Czy Nosu robiła coś nienaturalnego? Przestałaby, gdyby wiedziała co. Może wykonywała dłońmi jakieś ruchy, stukała w stół? Raczej nie. Teraz jej ruch. Zabezpieczyła króla. Nadzieja bijąca od obecnie zebranych ludzi, pokrzepiła jeszcze bardziej Nosu. Uśmiechnęła się pod nosem, co dało łagodny wyraz jej wcześniej pokerowej twarzy.
- Ja też ciebie nie znam - powiedziała, by przełamać tą uciążliwą już ciszę. Co będzie jeśli wygram? Będzie chciał zawrzeć kontrakt? A jeśli to zrobi...to co on potrafi? Zaczęła się zastanawiać nad takimi rzeczami, co nie speszyło ją ani na chwilę. W jej oczach było widać płomień walki.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   16.10.15 8:24

Duch szybkim ruchem przestawił wieżę i króla. To była roszada... która stworzyła szach-mat. Nosu była tym zaskoczona, ale jak przyznali widzowie i sędziowie, Duch miał do tego prawo. Niestety nasza maginia przegrała. Pytanie jednak, co teraz zrobi duch.
- Umandżi wygrał. Kruk Nosu dobry gracz. Zasługiwać na szacunek. Umandżi wygrał. Umandżi teraz idzie się bawić- rzekł szaman i szybkim ruchem przeskoczył prawie do samych drzwi. Był niezwykle szybki, a jego skok nadzwyczaj daleki. Co ciekawe, nie poruszyła się przy tym jego maska.
Czy to nie podejrzane? Turniej mógł trwać dalej, więc niby zadanie zostało wykonane, jednak... co się teraz stanie poza domem kultury? Nie wiadomo jakie zdolności ma ten Duch, ani tym bardziej co zamierza zrobić.
- Hmm, hmm, hmm... A więc turniej może trwać. Jednak twoim zadaniem było pozbyć się ducha, a on gdzieś sobie poszedł. Hmm, hmmm, hmmmm......... Nie możemy ci jeszcze zapłacić. Uważam, że zadanie nie zostało wykonane- rzekł mężczyzna gładząc siwiznę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   16.10.15 15:48

Nie spodziewała się takiego obrotu spraw, Wiedziała, że nie może liczyć na wygraną, ale ta ucieczka... Nie, nie ucieczka. Chęć zabawienia się. Tylko gdzie i po co? Co miał zamiar zrobić? I... Dlaczego on jest taki szybki?! Odwróciła się do Jana i Piotra.
- Rozumiem, że nie wykonałam jeszcze zadania - powiedziała. Gwałtownie odsunęła krzesło i wybiegła z Domu Kultury. Jej gwałtownoś spowodowała przewrócenie się figur szachowych. Pare nawet sturlało się ze stołu i gnało przed siebie. Nosu biegła jeszcze szybcie, próbując nie stracić z oczu karzełka. Co on wyprawia?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   16.10.15 17:20

Szachiści nie wiedzieli jak zareagować na nagłą przegraną ani tym bardziej nagłą ucieczką obu person. Jan i Piotr byli równie zaskoczeni co reszta, więc powrócili do swoich spraw. Najpewniej turniej teraz będzie trwał dalej, jednak nie to zaprzątało teraz umysł dziewczyny.
Duch biegł niezwykle szybko. Skręcał niespodziewanie w najdziwniejsze uliczki i ulice, a jego nogi wyglądały jak koła ferrari. Nosu nie była w stanie go doścignąć... Trzymanie jego tropu też nie było łatwe, gdyż chodził boso przez co nie pozostawiał zgnieceń w ziemi. Niczym jaszczurka... Po około półgodziny dziewczyna zatrzymała się zasapana w tłumie turystów z Magnolii. Duch jej zwiał. Co ciekawe, ludzie nie zwracali na niego szczególnej uwagi i nie utrudniali mu maratonu.
Tak więc Cień musiała teraz stać się prawdziwym cieniem i odnaleźć Umandżi. Nie można stwierdzić co zamierza zrobić, ani dlaczego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   16.10.15 17:50

Genialnie, świetnie, superowo! Warto jednak było ćwiczyć te biegi, a nie... Nikt nie miał zamiary jej pomóc, bo i po co? Teraz naprawdę musiała liczyć jedynie na siebie. No, może nie całkiem. Przyda się tu  moc Oriona, w końcu - umie latać. Włożyła we włosy różę, wyciągnęła klucz do owego jegomościa i zawołała:
- Wrota Pana Róż, Otwórzcie się! Orion! - i prawie natychmiast pojawił się Orion z towarzyszącym mu odgłosem buchnięcia.
- Dobra... Tamta bestia nie była za bardzo przyjemna. Mam nadzieję, że nie będziemy walczyć z takim stworem? - zapytał z lekkim przerażeniem w oczach.
- Nie, nie - zaśmiała się Nosu. - Potrzebuję twojej pomocy, by złapać pewnego Ducha. Uciekł z Domu Kultury po tym jak...
- Mam wznieść się, polatać trochę i sprawdzić czy gdzieś go nie ma? Jak on wygląda? - przerwał jej. Dobrze, bo karzełek pewnie by zwiał jeszcze dalej.
- Tak... A Duch, którego szukam jest szamanem. Karzeł z maską na twarzy - wyjaśniła. Po chwili Orion wzleciał na wysokość 4 metrów od głowy Nosu. Uważnie rozglądał się za zbiegiem. Nie dojrzał nic, co by mogło go przypominać.

4200 - 400 = 3800
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   17.10.15 12:08

Publiczne otworzenie bramy Gwiezdnego Ducha wywoalo niemale emocje wśród lokalnych przechodniów. Orion nie byl tym szczególnie poruszony, podobnie jak Nosu. Ludzie zaciekawieni zaczęli przysluchiwać się i przyglądać duchowi.
Po krótkiej rozmowie, Duch wzniósl się w powietrze i kilka chwil obserwowal otoczenie z wysokości kilkunastu metrów. Jak się okazalo, nie zauważyl nic szczególnego (tak postanowil gracz). Gdy wylądowal, wzruszyl tylko rękoma i zacząl podejrzliwie, z lekkim lękiem oglądać ludzi. Widać nie często spotyka się tu gwiezdne duchy i ich magów...
Jedna ze starszych pań z tumu zbliżyla się do Nosu. Miala na glowie pokaźny kapelusz przyozdobiony różami. Uśmiechnęla się milo i przywitala.
- Witaj serdecznie. Czy to ty prawie pokonalaś Umandżi w szachy? Chcialabym zaprosić cię do siebie na herbatkę. Oczywiście razem z szanownym panem Orionem. Może zaciekawi go mój ogród różany? - dodala na końcu do siebie i zaczęla kroczyć w stronę jednej z mniejszych uliczek.

//Kiedy prosisz swojego ducha o jakieś akcję typu sprawdzenie czegoś lub pójście gdzieś, staraj się nie podejmować decyzji o wyniku jego dzialania. Ja nie utrudniam specjalnie zadań i lubię kreatywność, a Orion jak i Dante są pólNPC. Skoro wybralaś, że duch nic nie znalal, to nic nie znalazl, ale nie wiesz czy nie byloby inaczej, gdybyś oddala decyzję MG ;)
Poza tym od razu lap regen 500 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   17.10.15 13:06

Nosu trochę posmutniała, że Umandżi uciekł, aż tak daleko. Orion wrócił na ziemię i poklepał ją po ramieniu. Jako Duch był jej przyjacielem. Uśmiechnęła się lekko, patrząc na niego. Zaraz jednak odwróciła głowę w stronę głosu.
- Tak, to ja... I bardzo chętnie, jeśli nie sprawia to kłopotu - uśmiechnęła się szerzej, zamykając przy tym oczy. Kątem oka widziała jak Orion podskakuje.
- Herbatka? Ogród? Róże?! Kocham wszystkie te rzeczy! - zaklaskał z radości i bez wachania poleciał za starszą panią. Nosu westchnęła i chwilę później dołączyła do przyjaciela. Bardziej ciekawił ją fak zaproszenia, niż ogród, którym tsk bardzo ekscytował się Orion. Może staruszka ma jakieś informacje? Albo to po prostu z grzeczności. Tyle spraw i jak zawsze - żadnej odpowiedzi.

3800 + 400 = 4200


Ostatnio zmieniony przez Nosu dnia 18.10.15 15:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   17.10.15 16:09


Staruszka szła w ciszy i spokoju. Była uśmiechnięta i miała przymrużone oczy. Szła dość wolno co trochę irytowało Oriona, na którego słowa i prośby o przyśpieszenie kroku nie reagowała. Po około pół godziny grupka dotarła na skraj parku, a kilka minut drogi dalej przewodniczka wskazała ręką na pewien dom i rzekła:
- Oto moje skromne progi, proszę wejdźcie. Ja pójdę jeszcze po kilka liści herbaty z rabatki. Jeżeli chcecie zobaczyć ogród, to prowadzą do niego drzwi na wprost od wejścia. I nie przestraszcie się mojego kundelka! Hahaha... - powiedziała z czystą radością kobieta i skierowała kroki do widocznej za domem rabatki.
W środku było bardzo elegancko. Klasycystyczny wystrój korytarza przynosił na myśl wnętrza niektórych pałaców z czasów smoków. Na ścianach wisiały obrazy przedstawiające różnych magów, a przy nich stały zwierzęta i dziwniejswze od nich istoty. Był obraz wąsacza z wielkim czerwonym pingwinem, na którego głowie było coś podobnego do igły magnetycznej; była młoda kobieta z fioletowym lisem; młodzieniec w garniturze z Kangurem na sprężynach... Specyficzne portrety można rzec.
Orion nie zastanawaijąc się od razu poszedł do ogrodu. Nosu mogła zobaczyć, że jest to dość duży, okrągły plas. Jego punkt centralny stanowi mały staw z karpiami koi, a dookoła niego rozciągają się mniej lub bardziej wyrośnięte krzewy różane. Kwiaty kwitły w najróżniejszych kolorach. Jednakże uwagę Nosu przyciągnęła inna rzecz... Po drugiej stronie jeziorka stał wyciosany z drewna totem indiański. Składał się z sześciu różnych masek. Wyliczając od podstawy był to: czerwono ptak z haczykowatym dziobem, żółty jeleń z poziomymi rogami, fioletowy pies z dwoma językami, niebieski kot z czterema uszami, biały pająk z rozłożoną na boki siecią jako uszami, a na szczycie byłą maska dokładnie taka sama jak maska Ducha z domu kultury. Dookoła totemu ustawiono płotek, dokładnie taki sam jak w muzeach...
- Goście? - spytał wynurzający się z krzaków starszy pan. Miałl na głowie kapelusz pszczelarza, był ciemnej, opalonej karnacji i miał nie więcej niż metr czterdzieści wzrostu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   18.10.15 15:56

Ogród był iście przepiękny. Nosu lubiła takie klimaty. Za to uważała, że totem nie bardzo tu pasował. I co robi na nim maska Ducha? Czy to szaman jakiegoś plemienia? Kolejny tok pytań. To wszystko to jedna, wielka zagadka. Chciała zapytać o wszystko Oriona, ale ten zaszył się gdzieś w ogrodzie. Dziewczyna z westchnieniem podeszła do staruszka.
- Dzień dobry panu - przywitała się, wysilając się na lekki uśmiech. Po chwili podeszła do staruszki. Korciło ją, by zapytać, czemu tak nagle ją zaprosiła.
- Przepraszam... Nie chcę być niegrzeczna, ale... Czy ma mi pani coś do powiedzenia w sprawie Ducha? - powiedziała z wahaniem. Nigdy nie lubiła rozmawiać ze starszymi osobami. Albo nie dosłyszeli, albo każde słowo Nosu uważali za młodzieńczą obrazę. Straszne... Może w domu była podpowiedz? Może ta pani się interesowała czymś szczególnym? Kto wie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   18.10.15 16:15

Staruszek po przywitaniu gości zaszył się w krzakach ponownie. Prawdopodobnie udał się oskarżać Oriona o niszczenie jego dzieła, albo coś w ten styl...
- Widzisz... Jestem Magiem Gwiezdnych Duchów, słońce. Hahaha! - powiedziała z uśmiechem babunia podając Nosu świeżą herbatkę. Gdy miała już wolną rękę siengnęła nią do kieszeni i wyciągnęła z niej małe, skórzane etui. Otworzyła je i pokazała Nosu 4 klucze srebrne oraz klucz brązowy. Były to klucze: [S] Indianina, Żurawia, Tarczy Sobieskiego, Malarza i Kota. Nosu nigdy nie widziała pochodzących z nich duchów, ale same klucze występowały w amgazynach dla czarodziejów.
[b] - Widzisz kochaniutka... Myślę, że możemy mieć podobne interesy. Czyżbyś przypadkiem nie chciała pozbyć się Ducha Indiańskiego Szamana Umandżi? Przykro mi to mówić, ale to jeden z moich duchów... Pokłóciliśmy się i uciekł. Zamknęła jego bramę, ale on wrócił korzystając z własnej mocy i zaczął broić... Czy nie zechciałabyś mi pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   19.10.15 16:23

Dziewczyna nie spodziewała się tego. To wiele wyjaśnia... Wzięła parę łyków herbaty. Westchnęła i powiedziała z uśmiechem:
- Jeszcze nigdy w swojej "karierze" nie spotkałam innego Maga Gwiezdnych Duchów. Jeśli chodzi o Umandżi, to chętnie pani pomogę. Orion w tym czasie rzucił się do ucieczki przed staruszkiem. Cóż to za ludzie, by wyzywać Duchy o wąchanie kwiatów i przechadzanie się między rabatkami? Przecie nic nie deptał... Rozpędzony Duch prawie by wpadł na Nosu, gdyby nie pewien kamień wystający z ziemi. Orion potknął się i runął jak długi parę metrów przed dziewczyną. Ta zaśmiała się z wypadku przyjaciela.
- Uważaj, bo jeszcze coś ci się stanie - zażartowała.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   19.10.15 17:43

- Nie bój się mojego męża. Nic ci nie zrobi... Po prostu rzadko miewamy gości tak wysokiej klasy jak pan, panie Orionie. A co do ciebie kochaniutka. Mam tylko jedną informację odnośnie Umandżi. Całe noce spędza w lokalnym parku. Jest tam kapliczka Zentopii z dużymi figurami szachowymi dookoła. Jeżeli zaczaisz się na niego, uda ci się go zatrzymać w miejscu. Nie wiem jednak co zrobić żeby wrócił do swojego świata...
Babunia wyciągnęła z szuflady jednej z szafek mapę miasta i pokazała palcem położenie mniemanej kapliczki. W tym czasie w pomieszczeniu rozbrzmiała kukułka. Na zegarze wybiła osiemnasta. Za oknem zaczęły powoli rozświetlać się parkowe latarnie lakrymowe, a ludzi zrobiło się jakby mniej. Dziadek zaczął przygotowywać posiłek: stek z sosem grzybowym i burakami.
Babcia w międzyczasie wyciągnęła album z młodszych lat. Przygodę jako mag zaczęła już w wieku przedszkolnym gdy znalazła klucz na ulicy...
I tak zleciało aż do zmroku. Chyba, że Nosu postanowiła zrobić coś innego ;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   22.10.15 13:24

- Dobrze. Niech się pani nie martwi. Postaram się coś zdziałać - powiedziała ze smutnym uśmiechem. Chwilę później już oglądała zdjęcia owej pani z młodych lat. Widząc zdjęcie małej dziewczynki z kluczem i słysząc w jaki sposób struszka została magiem, zachichotała.
- Widzi pani, ze mną było podobnie. Tylko, że ja dostałam klucz od pewnego pana i dopiero jakiś czas później dowiedziałam się co to - wyjaśniła swoją reakcję. Zbliżał się czas wyruszenia do parku. Tak naprawdę nie mogła nic obiecać, widziała jaki Umandżi jest szybki. Sądziła, że w kapliczce będzie spokojniejszy.
- Pani pozwoli, że już wyruszę - powiedziała, gdy na zegarze zbliżała się 21. Nosu pociągła za sobą Oriona i wyszli z domu. Ruszyli do parku, do kapliczki.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   22.10.15 16:49

Oczywiścei, zanim Nosu i Orion zdołali uciec w stronę kapliczki, zostali zatrzymani przez dziadka podającego kolację. Nie były to szczególnie wielkie porcje, więc wyrobili się w ciągu kilkunastu minut. Gospodarze pożegnali ich życząc szczęścia.
Droga do wskazanego miejsca nie była wyjątkowo długa. Orion towarzyszył dziewczynie w ciszy, obserwując florę i podziwiając wolne ptaki zwiedzające niebo. Panowała niezwykła atmosfera. Półmrok rozświetlało błękitne światło lakrym, w powietrzu brzmiały słodkie trele jakiegoś ptaka, ulice były puste.
Gdy Nosu dotarła na miejsce, Umandżi siedział na hetmanie, będącym figurą-kapliczką. Dookoła stało jeszcze kilka mniejszych figur. Panował względny spokój... Tylko Umandżi sobie nucił jakąś melodię pod nosem...
Na jednym ze zdjęć, które babcia pokazała dziewczynie, była taka sama kapliczka... W tle widać było gramofon, a na klęczniku była młoda dziewczyna w welonie, niski mężczyzna i Umandżi z poduszką, na której leżały dwie obrączki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   24.10.15 20:46

Widok kapliczek-figur spodobał się Nosu, jak i Orionowi. Nigdy czegoś takiego nie widzieli. Dziewczynie od razu przypomniało się zdjęcie z albumu. Ślub... Umandżi naprawdę długo jest pod czyjąś komendą. Rzeczony Duch, siedział sobie w najlepsze na dachu i nucił. Musimy być bardzo cicho... Żeby go nie spłoszyć... Co ja gadam! Przecież to nie zwierzyna! Zachowała jednak ostrożność i powoli weszła w pole widzenia Ducha. Trzeba to przyznać, bała się. Nie, że jej coś zrobi, ale że znów ucieknie.
- Przepraszam Umandżi... Czy... Mogłabym wiedzieć z jakiego powodu pokłóciłeś się ze swoją właścicielką...? - przemówiła, niepewnie dobierając słowa. Lepiej nie nalegać, sama wkrótce pewnie się dowie. Skupiła się na tym, jak złagodzić jego buntowniczość, a zapewne to nie będzie łatwe. Orion w tym czasie, stał kawałek dalej i obserwował.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   24.10.15 21:23

Duch siedział dalej i nucił muzykę... z początku nie rozpoznawalną, ale po dokładniejszym przysłuchaniu się... To był Marsz Weselny. Zwykły marsz weselny... Ale dlaczego?
- Umandżi nie rozumie Pani... Umandżi obiecał bronić jej i jej męża... Ale ona nie ma już męża, teraz jest inny mąż. Ty prawie wygrałaś z Umandżi! Ty jesteś mądra! Dlaczego Pani nie ma już Męża? Dlaczego ma teraz innego męża?
Duch wydawał się być zatroskany. Widać, był świadkiem na weselu babuni, a teraz jest zagubiony. Czy to możliwe, że ona się rozwiodła? Czy to mogłoby być tym spowodowane?
- Umandżi ma z Panią umowę. Umowa została złamana, ale Umandżi nadal jest przywiązany do Pani! Umandżi nie wie co zrobić!!!
Po tych słowach duch szybkim ruchem wstał i zaczął biec przed siebie. Był jeszcze szybszy niż poprzednio. Nie pozostawiał po sobie żadnych śladów, poza malutkimi kroplami łzy... Niestety te wysychały wyjątkowo szybko, a szaman zniknął w gęstwinach parkowych krzaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   24.10.15 21:41

Nosu nawet nie zdąrzyła odpowiedzieć, bo Duch uciekł. Teraz już wiedziała o co chodziło. Albo babuni mąż umarł, albo się rozwiodła. Lepiej zapytać samą staruszkę. Dlatego też, dziewczyna nawet nie zmartwiła się za bardzo zniknięciem szamana. Pobiegła do domku, a Orion za nią. Zapomniała o nim? Nawet jeśli, to Orion był niezwykle zafscynowany całą akcją. Kage otworzyła drzwi i gwałtownie je zamknęła, nie robiąc jednak hałasu.
- Wiem dlaczego Umandżi nie chce wrócić... - powiedziała, znajdując staruszkę. - Może mi pani powiedzieć... Co się stało z pani pierwszym mężem? Bo wie pani... To właśnie dręczy Ducha. Złożył przysięgę, a teraz dręczu go to pytanie...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   25.10.15 8:20

Gdy babcia usłyszała pytania lekko zasmuciła się. Spojrzała na Nosu i rzekła:
- Mój pierwszy mąż opuścił mnie. Byliśmy jednymi z zakładników w pociągu podczas ataku jakiejś mrocznej gildii... Nie mogłam nic na to poradzić - zabrali mi klucze. W pewnym momencie, jakiś morderca ogłosił, że z każdej pary ludzi jedno może odejść. Tak się składa, że była wraz z nim związana. Miałam powiedzieć "idź mój ukochany", ale on wyrwał się szybko i wybiegł z wagonu. Zostawił mnie bez słowa, bez pożegnania, bez nawet odwrócenia wzroku... Od tamtej pory go nie widziałam. Podobno mieszka tu i prowadzi jakiś bar czy kawiarnię, ale nie wiem nawet jak może wyglądać. Minęło 10 lat. A z moim obecnym mężem jestem od pół roku... - powiedziała smutnym, nostalgicznym tonem. Widać było, że mówienie o tym sprawia jej ból.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   29.10.15 14:44

Opowieść starszej kobiety bardzo wzruszyła Nosu. Źle jej było z powodu tego, że babunia musiała jej to wszystko powiedzieć, choć ją to bolało.
- Przepraszam... Nie wiedziałam... - powiedziała smutno i spuściła głowę ze wstydu. Orion podszedł do niej i poklepał po ramieniu.
- Chodź, może wrócił na miejsce - szepnął jej do ucha i zaraz głośniej dodał: - Jeśli pani pozwoli, znów panią opuścimy. Znowu wyszli i skierowali się z powrotem do parku.
- Sądzisz, że długo będziemy tak krążyć? - wykrztusiła z siebie wreszcie dziewczyna. Orion przystanął i podrapał się po głowie.
- To zależy czy dogadamy się z Duchem - odpowiedział.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Dom Kultury   29.10.15 20:59

Dziewczyna i jej Gwiezdny Przyjaciel dotarli do kapliczki w parku szybciej niż poprzednio. Ludzi nie było tu już wcale, ptaki cicho śpiewały. Gdzieś w tle słychać też było świerszcze. Przy kapliczce krzątał się jakiś chłopak z miotłą i odzieniem ministranta kościoła Zentopii. Miał na plecach wyszyty charakterystyczny krzyż-kwiat, symbol tej religii. Zamiatał on i sprzątał kapliczkę, by wyglądała jak najlepiej. Może robił to ze względu na wygląd miasta? A może ze względu na szacunek religijny? Kto wie? Gdy zauważył zbliżającą się Nosu szybko schował swoje narzędzia pracy do wiadra i zaczął grzebać w kieszeni. Zbliżył się do dziewczyny i wręczył jej w milczeniu małą kopertę z pieczęcią konia szachowego. Następnie szybko zabrał wiadro z miotłą i odszedł pospiesznie. Treść wiadomości była dość krótka:
"Hetman pod Pionem. H5 przy A2. Runda trwa godzinę"
Pod tymi kilkoma słowami namalowano szachownicę. Każde pole było pokryte podobizną jakiegoś budynku. Wiele z nich było niewidoczne, ale wydawało się, że Orion coś widzi na tej kartce. Coś niewidocznego dla człowieka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   01.12.15 16:51

Orion uważnie wpatrywał się w papier. Po chwili wyrwał kartkę z rąk Nosu.
- Tu są nabazgrane jakieś dziwne znaczki, nie wygląda mi to na ani starożytny, ani jakiś specjalny język. Wiesz co? Poddaję się. Szaman prędzej czy później do babki wróci - powiedział i podarł kartkę. Nosu wytrzeszczyła na niego oczy, zdziwiona zachowaniem swojego przyjaciela. Po krótkim namyśle jednak westchnęła i spojrzała na ziemię, na strzępy wskazówki.
- Niech Ci będzie. Choć, pójdziemy do domu... - odrzekła zrezygnowana i odwołała Oriona. Zbliża się ciężki weekend, będzie miała tą staruszkę na sumieniu... Poczuła dreszcz na plecach. Z tragiczną miną opuściła park i ruszyła na stację.

Rezygnacja z misji z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Dom Kultury   

Powrót do góry Go down
 
Dom Kultury
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Co warto wiedzieć o życiu w Kapitolu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Miasto Clover i Oshibana-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie