IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Restauracja "Mango"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Restauracja "Mango"   07.11.14 7:35

First topic message reminder :

Stosunkowo duża i elegancka restauracja, posiadająca cztery gwiazdki. Przychodzą tu głównie arystokraci odziani w najróżniejsze suknie i smokingi. Czasami jednak zdarzają się ludzie mało rozgarnięci przychodzący w ubraniach codziennych. Egzotyczna nazwa pochodzi od popularnego owocu, który jest przysmakiem właściciela i serwowany jest na kilka sposobów.
Stoły są ustawione pod ścianami i oddzielone od siebie parawanami, aby zwiększyć poczucie prywatności gości. Jako że główne pomieszczenie ma kształt bardzo grubej litery L, w dłuższej jej części znajduje się jadalnia, a w krótszej parkiet i miejsce dla muzyka. Zazwyczaj występują tu osoby grające na saksofonie, pianinie, fortepianie i innych klasycznych instrumentach. Restauracja może się jednak poszczycić również występami śpiewaków i śpiewaczek, których głos nie raz złapał ludzi za serce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   21.02.15 20:48

Cóż, przyznać trzeba, że Genowi średnio spodobała się odpowiedź zleceniodawcy. Miał nadzieję, że się zgodzi a tu kicha. Ale niestety, nie się nie poradzi już. Dodatkowo, jeżeli kowal nie wygra, to Harugi nie zarobi ani grosza. KICHA TOTALNA!
- Cóż, skoro mamy otwarty kredyt to gdzie mogę przenocować za darmo? Poza parkiem oczywiście.
Spytał Gen. Nie miał ochoty na zabawę, ale chyba było za wcześnie na spanie, toteż zdecydował się zostać póki co w lokalu i przyglądać temu co się będzie dziać. (jaką mamy porę dnia/godzinę?)
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   22.02.15 22:47

Gdy tylko kelner doniósł kolejną butlę kowal zabrał się za polewanie. Nalał zarówno sobie jak i Genowi pełen puchar, a potem ze śmiechem wzniósł toast za owocną współpracę i zwycięstwo w konkursie. W sumie polewał tak i popijał nie zwracając uwagi na maga jeszcze przez kolejne 4 butelki. Można by liczyć to w czasie, ale ponieważ nigdzie nie było zegara, a otoczenie będąc sterylnym i porozdzielane parawanami nie dawało poczucia czasu. Jedynie zmieniające się butelki pokazywały, że czas nie stoi w miejscu.
- Co się będziesz przejmował noclegiem. Idziemy do mnie. Przekimamy się, a rano do roboty. - powiedział kowal wstając bez większych problemów i kierując się do wyjścia. W sumie nie licząc, że dopiero teraz raczył odpowiedzieć, to wydawał się całkiem trzeźwy.
Na zewnątrz panował już mrok. Jednak godzina była maksymalnie dopiero 22.

Możesz zrobić z/t i przenieść się do Kuźni
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   24.07.15 21:06

Przez drzwi restauracji wszedł dość dobrze ubrany jegomość, który słysząc o wytworności lokalu poprawiał swoje włosy oraz ubranie przed witryną pobliskiego sklepu. Chciał zrobić dobre wrażenie na zleceniodawcy oraz zebranych na obiedzie czy innym posiłku.
Szedł spokojnym krokiem, błądząc wzrokiem po stolikach nie wiedząc gdzie znaleźć owego człowieka, w końcu w kulturalny sposób zapytał jednego z kelnerów, który odchodził z brudnymi naczyniami:
-Proszę wybaczyć, gdzie znajdę człowieka, który poszukuję maga-czeladnika ?- układał to zdanie w głowię czekając na okazję do zapytania się kogoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   25.07.15 16:13

1/30 MG 1/30 Doi

No co prawda Doi usłyszał szybko odpowiedź, jakoż akurat był moment przerwy pewnego pracownika restauracji. - Niedaleko za skrzyżowaniem, znajdziesz kuźnię Smocza Łuska. No więc tyle było z potrzebnych informacji, co więcej. Tak więc pozostało iść i dowiedzieć się o to zlecenie, tutaj już nic nie ma do zrobienia. Kelner po chwili odszedł i zaczął zajmować się swoimi sprawami, w okół było pełno ludzi. Którzy tylko czekali na dobry moment, żeby gdzieś usiąść. Było dość gorąco, więc pogoda może dawać się we znaki. A co dopiero praca przy kowadle.

Możesz robić tu z/t Kuźnia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   25.07.15 18:09

-Dzięki.-podziękował krótko kelnerowi i wyszedł. Idąc tak przez ulice do potencjalnego miejsca pracy czuł, że wysiłek włożony w przygotowanie się do restaurację był daremny. Równie dobrze mógł wejść w samej koszulce oraz dresach i po chwili zniknąć za drzwiami zakładu. No cóż, przynajmniej inni nie patrzyli się na niego jak na łachmytę i nie szperali w kieszeniach po drobne na wino.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   16.10.15 23:06

- Skuszę się na propozycję zjedzenia na Twój koszt - powiedziała. Była niemało zaskoczona tą propozycją, chociaż chciała to usilnie ukryć. Jej oczy się rozszerzyły z tego zdziwienia, chociaż prędko otrząsnęła się, po prostu potrząsając głową. "Nie pokazuj tylu uczuć, głupia! A co, jeśli będzie tak samo, jak z Vidalem?" Idąc tą zasadą przecież równie dobrze mogłaby stwierdzić, że czemu ma iść z nim na obiad, pokazując swoje "zaufanie"? Nie, nie zaufanie. Ona nikomu od samego początku nie ufa, po prostu ją skusił na swoją propozycję.
W sumie to zaskoczenie nie zaistniało w momencie, kiedy wspomniał o tym, że Arisu nie będzie dane jeść z byle kim, a z jakąś wielką sławą. Nie, nie zaskoczyło ją to. Miała bowiem tyle do czynienia ze szlachtą, rodzinami królewskimi, rodzinami z długimi tradycjami międzypokoleniowymi, że głowa mała. Więc kolejny książę czy tam księżniczka już nie zrobi na niej żadnego wrażenia.
- Możemy usiąść tutaj - powiedziała, proponując miejsce przy stoliku stojącego tuż pod okiem. Od razu zajęła tam miejsce, odsuwając sobie krzesło, aczkolwiek guan dao oparła o ścianę, żeby tylko jej nie przeszkadzało. Halo, nie jesteśmy przecież w jakiejś tandetnej grze MMO, gdzie postać nie zdejmuje swojej halabardy z pleców żeby zjeść posiłek przy stole, jak to bywa w grach pokroju Świata Warcrafta. One nie będą przenikały przez ładnie wyprofilowane krzesła!
- A co do tego, z kim mam okazję się stołować, mogłabym powiedzieć to samo, choć nie lubię się tym chwalić z powodów osobistych - stwierdziła, przysuwając się do stołu i opierając łokcie o blat stołu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 10:21

A jednak, poszła za mną. A to ciekawe. Czyżby aż tak było u niej krucho z monetą, że tak chętnie z takowej okazji? A może rzeczywiście taki ze mnie przystojniak i tylko Ivrina w swej "unikalności" nie akceptowała tego faktu? Tego jednak Maosiowi nie dane było osądzić, a bynajmniej ze stuprocentową pewnością. Za czasów życia w Okami, wiele kobiet się za nim uganiało. Było to głównie spowodowane statusem społecznym. W końcu, która kobieta nie chciałaby zostać księżniczką a może i żoną cesarza?
- Możemy.
Zaakceptował propozycję Arisu na temat miejsca, w którym mają usiąść. Również zdjął sporą część ekwipunku i usiadł, poprzednio czekając aż zrobi to ona. Gdy jednak wspomniała o tym z kim "stołuje". Cóż, zaciekawiło to Maosia.
- Nie krępuj się, możesz śmiało się tym pochwalić. Wtedy i ja Ci powiem kim jestem, Arisu.
Zaproponował. W międzyczasie wziął kartę z daniami położoną na stole i zaczął się w nią zagłębiać.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 11:18

Bardziej kruchość z monetą. Ostatnie wydatki i praktycznie brak przypływu gotówki ją nieco dobijały, przez co nie mogła się aż tak stołować. A musiała jeszcze pozbierać pieniędzy na to, co jej trzeba, czyli niezbędny ekwipunek. Planowała jeszcze dokonać kilku wydatków w najbliższym czasie, więc przydałoby jej się trochę grosza, choćby tego złamanego. Więc na propozycję łatwo jej było przystać z racji powyższej.
- Nie przepadam za dzieleniem się własną historią, jednak skoro sam obiecujesz to samo ze swojej strony, to powiem. Nie ukrywam, że dość niechętnie do tego podchodzę - stwierdziła, wzdychając cicho. Zdjęła ona swoją rękawiczkę, zaraz po tym drugą, aby włożyć je dość luźno do kieszeni w wierzchniej części ubioru, czyli w białym bezrękawniku.
- Nie zakładam, że znasz dalszą historię rodziny Hirano, zamożnej szlachty z Ery. Dalszą czyli to, co się działo po utracie pracy przez matkę - powiedziała dość ogólnikowo, nie chcąc wnikać w szczegóły tego, co się zadziało. W międzyczasie wzięła menu i zaczęła przebierać w potrawach, które tam się znajdowały. A przynajmniej znajdowały się pod względem wypisania, bo ciężko w zwitku papieru znaleźć sałatkę z pełną gamą dodatków i przypraw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 11:24

- Wybacz, nie jestem obywatelem Fiore. Można powiedzieć, że jestem imigrantem zza granicy. Chociaż pewnie już to załatwiła i dostanę obywatelstwo. Chociaż jeszcze nikt się do mnie nie przyczepił prosząc o dowód... W każdym razie nie wiele wiem o Hirano. Coś mi się odbiło o uszy, ale nie wiele. Chyba nigdy nie spotkałem nikogo z tej rodziny.
Niestety, rodzina Hirano chyba nigdy nie odwiedziła Okami, przez co nie wiedza na ich temat nie była konieczna wśród członków rodu Okamiyuu'ów. Gdyby byli rodziną królewską lub ponadprzeciętnie wyróżniającą się z innych... może wtedy Mao by coś wiedział. Niestety, nie miał jednak pojęcia. Nigdy o tym nie myślałem ale... Ciekawe czy Alexis załatwiła mi to obywatelstwo czy nie? W końcu jestem tu ponad rok, a jeszcze nikt mnie nie zaczepił spośród władz przynajmniej. Musiała coś wykombinować, chyba...
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 11:33

Słysząc o tym, że Mao jest rodem wyrwany z jakiegoś innego kraju o tradycjach, a przynajmniej tak sobie to dopowiedziała, aż się cicho zaśmiała.Nie z racji, że nie jest stąd, o nie! Po prostu rozbawił ją zbieg okoliczności stworzonych przez nią stereotypów oraz tego, co się stało jakiś czas temu, w bramie miejskiej.
- No tak, imigranci zza granicy cierpią na głód i niedożywienie - szepnęła, chcąc zdławić do końca śmiech, że tak to ujmę, w zarodku. Szybko się zreflektowała i puściła nieznaczny uśmiech. - Wybacz to stwierdzenie. I mówiłeś, że "pewnie już Ci załatwiła"... jesteś nielegalnym imigrantem zza granicy Fiore? Nie będę wnikała w to, kto miał Ci załatwić obywatelstwo - rzuciła zaraz.
Jej rodzina aż tak się w "konszachty" z rodzinami zewnętrznymi nie wdawała. Co najwyżej tam jakaś niewielka rodzina szlachecka z okolic na południe od kontynentu. Jakaś mało znacząca rodzina. Hirano bardziej znani byli w obrębie własnego kraju i miasta, w którym mieli swoją posiadłość - Era. Poza tym... ciężko było o nich zasłyszeć. Chyba, że chodzi o haniebne splamienie nazwiska przez Arisu, wtedy to dopiero się zaczyna. Albo kończy, bo w sumie Jasper miał się zająć listem.
- Ciężko mi jest stwierdzić jednak, kim dokładnie jesteś, Mao, skoro wiem tylko tyle, że pochodzisz zza granicy - stwierdziła fakt, patrząc na menu, nie odrywając od niego nawet na chwilę wzroku. Szukała czegoś, co by jej przypasowało, a jednocześnie nie obciążyło za bardzo portfela miłego człowieka, który postanowił jej postawić wyżerkę. Nienawidziła zaciągać długów.[/color][/color]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 12:05

- Mao śmieszne!
Skomentował natychmiast Mao, po czym westchnął, prychnął i schował twarz za kartą z propozycjami posiłków. Po chwili jednak sam się zaśmiał. W sumie Arisu miała rację.
- Powiedzmy, że miałem ostatnio trudne dni i przez to jakiś czas nie jadłem! Na codzień jestem pełnym wigoru mężczyzną, który nie mdleje przed kobietami!
Wytłumaczył się, jednak po chwili cicho dodał pod nosem z nutką ironii.
- To one mdlą przede mną, hehe.
Miał nadzieję, że Arisu tego nie usłyszy. Chyba jednak się na to nie zanosiło, bowiem pomimo szeptu głos Maosia i tak był dość donośny.
- To co, informacja za informację?
Zaproponował, po czym podniósł rękę, przywołując kelnera. Zanim ten dotarł, powiedział.
- Pochodzę z Cesarstwa Okami, spędziłem tam prawie całe życie. Rok temu trafiłem niefortunnie do Fiore.
Gdy kelner już dotarł, Okamiyuu uśmiechnął się najpierw do Arisu a potem do niego.
- Pozwolisz?
Spytał nowo poznanej, po czym złożył zamówienie.
- Dwa razy numer 13, dwa razy numer 15 i dwa razy numer 16. Do tego numer 27 z dodatkowymi frytkami.
Po tych słowach kelner już chciał odejść, jednak księciunio go zatrzymał.
- Momencik!
Po czym skierował do Arisu.
- A co dla Ciebie?
Spytał. No cóż, oczywiste, że kelner mógł chcieć odejść... W końcu Mao zamówił potrawy dla czterech osób. Na koniec jeszcze poprosił o dwie lampeczki winka.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 12:21

Słysząc jego odpowiedź, początkowo nieźle ją zamurowało. Albo zarumowało. Nie wiem, nie znam się na obecnych stwierdzeniach. To było jednak tylko zwiastowanie przed tym, jak wybuchła dość głośnym, ale nie przesadzonym śmiechem. Starała się nie zwrócić na siebie uwagi całej sali i jej się to jakoś udało, bo szybko udało jej się uspokoić. No co? To było Mao śmieszne. Zaskakującym było to, że pomimo braku zaufania wobec nowo poznanego chłopaka, potrafiła się uśmiechnąć a nawet zaśmiać. Nie, przepraszam, na odwrót. Najpierw potrafi się zaśmiać, a potem szczerze uśmiechnąć.
- Kobiety mdleją na Twój widok? Jakoś nie widzę efektów - stwierdziła, chichocząc cichutko. Aż się teatralnie rozejrzała, aby za moment wzruszyć ramionami. - Kompletnie żadnych~ - potwierdziła swe spostrzeżenia sprzed momentu. Musiała jednak spoważnieć, gdyż do takich spraw właśnie dotarli - do takich, przy których usta drgnąć w śmiechu nie powinny nawet drobinę. Chodziło tutaj o przeszłość, której ona zwykła nie wyśmiewać. Bo to ona wykreowała ją taką, jaka jest.
- Dobrze. Informacja za informację - zaczęła, aby zaraz wysłuchać go. Nie kryła zaskoczenia, bowiem go nie doznała. Teraz, w tych czasach, jakie nastały, mogłaby spotkać nawet i samego Zerefa i to by jej nie zdziwiło. Książę królestwa, którego nie znała nawet z nazwy nie należał do takich, które wprowadziliby ją w osłupienie.jednakże, mus to mus - musiała coś o sobie powiedzieć, bo taka była obietnica.
- Dorastałam i wychowywałam się w Erze, w domu rodziny Hirano jako ich drugi potomek. Pewien incydent jednak zmusił mnie i mojego brata do opuszczenia naszej rodziny - wyjaśniła, w dziwny, smutny sposób akcentując słowo "rodziny". Bo nie mieli kogo opuszczać - mogli opuścić jedynie służbę i wspomnienia. Ciotka razem z kuzynką gdzież zniknęły, matka z ojcem nie żyli. Ojciec zginął na jej oczach od noża wbitego w plecy w znaczeniu dosłownym, matka niedługo później zasłabła, a jak się okazało - był to zawał i więcej się nie obudziła. Dlatego właśnie tak zaakcentowała to słowo w swej wypowiedzi, z ogromną boleścią, którą usiłowała zamaskować poprzez wpatrywanie się w kartę zamówień. Zawiesiła się na tyle, żeby nie usłyszeć ilości jego zamówień, a samo skierowanie się do niej wyrwało ją z zamyśleń.
- Ah... ja? Dwunastkę - powiedziała, aby zaraz cicho westchnąć. To, co wybrała to tak zwane Cordon Bleu. Czyli schab faszerowany szynką i serem. Upatrzyła to danie sobie wcześniej w menu, już poprzedni raz jak tu była. Jednakże sama planowała go sobie przyrządzić w zaciszu domowym, choć wersja z restauracji też powinna ją zadowolić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 12:55

- Jak możesz zobaczyć efekty, skoro też jesteś kobietą? Pewnie zemdlałaś razem z resztą i nawet nie zauważyłaś kiedy, a jak się obudziłaś to mnie już nie było. Tak było, na pewno!
Zażartował sobie Mao śmiejąc się razem z nowo poznaną członkinią rodu Hirano. W sumie taka wyprawa integracyjna do Fiore to nie taki zły pomysł. Mógł dowiedzieć się sporo o ważniejszych osobach w tym państwie, przez co znaleźć więcej użytecznych sprzymierzeńców. W końcu Fireborn nie będzie czekał, a śmierć ze starości nie zalicza się jako zemsta. Gdy Arisu opowiedziała cosik o sobie, przyszła kolej Maosia. Co by jej tu powiedzieć? Zastanowił się przez chwilę, po czym zdecydował.
- Pewna grupa ludzi została zabita przez maga z Fiore. Jako jedyny ocalałem. Rok temu obudziłem się na statku, który zmierzał do Fiore, bez wspomnień, bez jakiegokolwiek wsparcia.
Mimo to nie zamierzał robić przy tym jakoś mega smutnej miny. To już minęło, teraz jest dobrze. Gdy tak sobie przemyśli wszystko, to uważa, że to co się stało było dobre. Szkoda mu ludzi, którzy wtedy zginęli, ale gdyby nie oni, mogłoby być gorzej.
- Jaki incydent?
Spytał. W końcu nie zakończyli wymiany informacji. Swoją drogą naruszyli temat, o którym normalnie się z nowopoznanymi ludźmi nie rozmawia...
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 13:30

Kobieta trochę zaczynała się denerwować faktem, że narusza się tematy - dla niej - zaliczane do istnego tabu. Tego wolno nie mówić tym, których się poznało dopiero jakieś... raptem pół godziny temu. Mierzone stoperem. Ale skąd ona ma wiedzieć, czy on nie należy do tych, którzy zrozumieliby tamtą sytuację, czemu tak się stało, a także czemu tak to się skończyło? Nie, ona szczerze w to wątpiła, czy cokolwiek da jej spowiedź komuś innemu niż ktoś z gildii, przyjaciel czy brat. No właśnie, Haru... gdzie on zniknął? Powinna go poszukać.
- Incydent opisany na listach gończych, w ciągu tego roku spędzonego w Fiore musiałeś choć jeden zobaczyć. Pomyłka, jaka wtedy zaistniała skazała szczególnie mnie na wygnanie - powiedziała, zahaczając o prawdę. Powiedziała to najogólniej, jak potrafiła, jednocześnie nie zagłębiając się aż tak w bolesne wspomnienia. Za chwilę się na niego spojrzała.
- Musiałeś mieć niesamowite szczęście aby przeżyć taką masakrę, jak mówisz - szepnęła, usiłując zmienić temat. Teraz za kartą nie mogła się kryć, bo wyglądałoby to zbyt podejrzanie, że ciągle ucieka wzrokiem od swojego rozmówcy. W tych błękitnych oczach, kolorem wpadających w zieleń widać było drobinę niepokoju. Zmartwienie o brata, o wszystko, co się dzieje i ma miejsce wokół. Dla niej było to zbyt dużo, ale wiedziała, że musi coś ze sobą zrobić. Zmienić się. Na kogoś, kto przestałby się bać w końcu tego, co ma nadejść. Nie po to załatwiała sprawy w Erze, aby teraz się załamywać! Pojedzie prosto do Lamia Scale, powiadomi brata o tym, że list zniknie! A potem w końcu zajmie się tym, czym powinna - dołączeniem do Rady, aby tylko poznać akta swego ojca, Vidala, a także... po prostu pomóc ludzkości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 17:38

Słysząc o liście gończym Mao zaczął się poważnie zastanawiać z kim on się zadaje. Jedna osoba poszukiwana listem gończym już chciała go zabić, brakowało jeszcze następnej. Po jakimś czasie jednak sobie przypomniał, że widział kiedyś zdjęcie Arisu. Nagroda za nią nie była jakoś wybitnie wielka w porównaniu z Firebornem, toteż nie przykuł do tego sporej uwagi.
- No tak, Arisu Hirano. Teraz pamiętam.
A przynajmniej część. Z każdą chwilą jednak coraz bardziej przypominał sobie treść listu gończego. Szybko zatem zdał sobie sprawę, czemu Arisu chciała zmienić temat. W sumie nic dziwnego. W końcu była oskarżona o zabójstwo.
- Można to tak nazwać.
Nie tylko Hirano nie miała ochoty zagłębiać się w niektóre szczegóły. Mao też. Nie zamierzał mówić, że Dragon's Howl chcą go zgarnąć, namieszać mu w głowie i potem wykorzystać. Na szczęście, kelner szybko przyniósł jedzenie. A przynajmniej część. Musiał podejść ze trzy razy, aby wszystko podać. Stół był zastawiony jedzeniem wszelakiego rodzaju.
- Smacznego.
Powiedział, po czym wziął się za konsumpcję. W końcu był mega głodny.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 20:52

- No właśnie - powiedziała i... się uciszyła całkiem. Nie planowała ona nikogo zabijać jeśli nie zajdzie taka potrzeba. Nie była taka sama, jak ci, którzy poszukują Mao żywego bądź martwego. W niektórych momentach mogłaby nawet poświęcić rozkaz i swoje dobre miano, aby tylko ochronić bliskich. Teraz jednak? Nie wiadomo, jak by zareagowała na zadanie zabicia Mao. Zrobiłaby to, czy może też nie? Zawahałaby się, czy by nawet nie omieszkała złapać za swoją broń? Byłaby zmieszana. Szczególnie po takim wrażeniu, jakie wywarł na niej chłopak.
Nawet nie próbowała myśleć na temat tego, jak musiał się wtedy czuć Mao, jako jedyny pośród wszystkich tych trupów na krwawym polu bitwy. Ilu ich wtedy było? Jak potężny był przeciwnik? A może to byli przeciwnicy? Bo raczej jeden nie byłby w stanie rozgromić setek, które były pod dowodzeniem Mao. Kto wie? Może był to ktoś pokroju Radnych? Ktoś pokroju całego tego Dragon's Howl, o którym było głośno od kilku ostatnich tygodni czy miesięcy?
- I wzajemnie - powiedziała. Patrzyła się kelnera przez moment, który przynosił co chwila talerze z jedzeniem dla Mao. Zajmowało ono praktycznie cały stół, podczas gdy ona miała jeden, skromny talerzyk z zamówieniem. Nie jadła jednak od razu, myślała jeszcze przez chwilę. Czekała przy okazji na to, aż ostygnie na tyle, aby było zjadliwe i nie oparzyło jej przypadkiem w język.
- Co... sądzisz o ostatnich wydarzeniach w Crocus? Podobno powiązane jest z nimi Dragon's Howl, tyle mogłam zasłyszeć na ten temat - rzuciła nagle, chcąc znaleźć jakiś temat do rozmowy, który nie byłby w jakiś sposób niewygodny. Szkoda tylko, że nie wiedziała, iż Mao w tamtych wydarzeniach uczestniczył. Z resztą, skąd miała wiedzieć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 21:22

Mao zabrał się za pałaszowanie jedzonka, które przyniósł mu kelner. Może i było tego sporo. Ale co z tego? Chłopak nie jadł kilku dni toteż siła, która mu pozostała strasznie mała. Gdyby teraz oberwał łopatą od Ivriny na górze Hakobe, to zapewne nie byłby w stanie wstać. Ale wracając do rzeczywistości... Jedzonko oczywiście było dość dobre, ale nie tak bardzo jak w Okami. Od odzyskania pamięci, Okamiyuu porównywał wiele rzeczy do tych, które doświadczał w Cesarstwie. Swoją drogą ciekawe co u rodzeństwa... I czy ten szpieg, którego wysłali tam z Dragon's Howl już znikł...? Pomyślał przez chwilę, jednak Arisu szybko go wyrwała z owych zamyśleń.
- Crocus?
Spytał i podrapał się po głowie, udając, że nie wie o co konkretnie chodzi. Ale się narobiło. Kto by pomyślał, że wieści tak szybko się tutaj rozchodzą. W sumie to nic dziwnego, w końcu to było pod pałacem... W innych krajach pewnie też już wiedzą, przynajmniej w pobliskich.
- Coś mi się tam obiło o uszy. Podobno nieźle nakopcili. A czy to Dragon's Howl? Tego nie wiem, ale pewnie tak. W końcu mało kto byłby w stanie zrobić coś takiego. Bynajmniej spośród nielegalnych gildii. A pomijając plotki co sądzisz? Ogólnie o Smokach.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 22:07

Była niezwykle ciekawa odpowiedzi, jaką udzieli jej Mao. W międzyczasie tego oczekiwania zdążyła już wziąć sobie kęsa steku, nabierając przy tym trochę szynki i sera ze środka. Na widelec wzięła również trochę ryżu, który był jej idealnym dopełnieniem wszelakich potraw. Jej, czyli ulubionym, wręcz uwielbianym przez nią z podstawowych względów. Po pierwsze - szybko go można ugotować, po drugie - smak się aż tak nie wybija. Poza tym, pasuje do większości potraw. Idealnie, no nie?
W tym czasie jednak padła odpowiedź, spojrzała się na niego. Wysłuchała tak, jak też powinna, po czym westchnęła cicho, odkładając na moment widelec.
- Dwanaście lat temu doszło do tego, że została zniszczona Rada Magiczna. Po latach ją odbudowano, jednakże spokój nie był na długo. Mówi się, że w X792 to właśnie Dragon's Howl doprowadziło do rzezi, zabijając maga z Blue Pegasus - wyjaśniła. Skąd tyle wiedziała? Przecież w tamtych czasach, pod wielką niewiadomą dorastała. Miała okazję zobaczyć zniszczenie Rady na własne oczy, co ją jeszcze bardziej przerażało. Już wtedy prawdopodobnie chciała dołączyć, aby pomóc, jednak co mogła zrobić ośmiolatka? Prędzej Haru mógłby dołączyć. A wiadomości ciągle dobiegające z Crocus ją martwiły. Nawet, jeśli rodzice próbowali ich nie dopuszczać do tak przerażających wieści, nie dało się tego nie słyszeć na ulicach Ery.
- Dragon's Howl... nie powinno nigdy zaistnieć, jednak coś sprawiło, że jednak się pojawili. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem, jednak to oni są naszymi głównymi wrogami na drodze do pokoju. Nie Sabertooth, nie wojny z Mermaid Heel... Tylko wielu w to nie wierzy - wyszeptała. - Dopiero niedawno się ujawnili. Zniszczenie Quatro Cerberus, niepokojące wydarzenia w okolicy Wężowej rzeki... Mam wrażenie, że nasz świat zmierza ku końcowi - wyznała. To były jej największe obawy. Poza niepewnością wobec tego, czy będzie w stanie ochronić świat przed wrogami martwiło ją, czy inni też byliby w stanie tego dokonać i pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 22:17

Mao wysłuchiwał tego co mówiła Arisu. Niektóre rzeczy co prawda wiedział, ale nie wszystkie. Szczególnie zaciekawiła go wypowiedź o wojnie, pokoju i tym prawdziwym wrogu.
- No tak. Tygryski i syrenki. I na to pewnie czekają Smoki. Czekają, aż gildie same się nawzajem osłabią, a potem zaatakują od zewnątrz jak podczas...
Mówił, jednak nagle ugryzł się w język. W końcu nie miał pewności, czy informację, które podała mu Alexis są wszech i obec znane wszystkim osobom. To, że Maoś wiedział, że Quatro zostało zniszczone od środka a potem dobite, nie znaczyło, że Arisu też o tym wie. Chociaż wyglądała na mądrą osobę z dość sporą wiedzą na temat bieżących wydarzeń.
- A co do istnienia Dragon's Howl... Jak nie oni to inni. Zawsze znajdą się tacy, którzy chcą zrobić coś inaczej, na swój sposób. Niekoniecznie dobry. A sposób w jaki do tego darzą... Cóż. Każdy ma swoje własne zasady. Niektórzy nie zabiją, inni zrobią to z chęcią, a jeszcze inni w ostateczności. I to nie tak, że świat zmierza ku końcowi. Zawsze tak było, jest i będzie. Kwestia tylko tego, żeby był ktoś, kto sprzeciwi się takim jak Dragon's Howl. A z tego co widzę...
Tutaj przerwał ponownie i lekko przysunął krzesło, na którym siedział w stronę stołu. Następnie lekko się nachylił w stronę osoby naprzeciwko, czyli panny Hirano.
- ... to Ty jesteś osobą, która chce im się przeciwstawić. Interesujące. Jak wiele byłabyś w stanie znieść i kogo byłabyś w stanie znieść, byleby pozbyć się smoków, hmm?
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 23:15

Najbardziej martwiący był fakt taki, że dziewczyna była najbardziej zamieszana w konflikt między Mermaid Heel, a Raven Tail, również przez samą obecność w tej drugiej gildii. Kiedyś z resztą miała incydent związany też poniekąd z Fairy Tail, jednak były to zamierzchłe czasy, choć z pewnością nie zwiastujące zbyt miłego, ponownego spotkania.
- Jak podczas... czego? Ataku na Quatro Cerberus? Wieści dotarły do mojego Mistrza, więc wiem, o co chodzi. "Mistrzyni" zdradziła. Tak samo podobno było w czasie Dai Mato Enbu - wyjaśniła, aby zaraz wziąć kolejny kęs potrawy mięsnej. Z resztą, już miała prawie pół talerza opróżnionego w czasie całej tej rozmowy. Tak jej to zasmakowało, albo to dialog z księciem tak napędzał jej żołądek?
- Podobno, poza nimi jest jeszcze kilka podległych, mrocznych gildii, jednakże to oni są najważniejszym organem tych uważanych za złych - dodała po chwili, aczkolwiek samo to stwierdzenie dotyczące jej samej ją trochę zdziwiło. Może nie tak bardzo, jak cała ta wypowiedź, jednakże zaznaczenie jej jako tę chętną do ochrony ludzkości już wprowadziło ją w ten niemały stan zakłopotania. Opuściła przy tym dłoń, puszczając widelec, głowa powędrowała do dołu. Zacisnęła pięść.
- Mogłabym znieść wiele. Nienawidzę ich. Wierzę w to, że to oni między innymi stali za morderstwem mojego ojca, zniszczeniem mojego życia. Oni niszczą życia innych... więc byłabym gotowa zrobić im to samo. Zniosłabym wiele. Więcej, niż do tej pory, kiedy straciłam wszystko. Zniosłabym więcej niż wszystkie te rany, które zdołałam zdobyć. Nie chcę jedna poświęcać swoich przyjaciół. Renee i Zelrotha... oni... oni są mi najważniejsi - wyszeptała cicho, rozkładając obie dłonie. Widać było tam niewielkie, choć dość dobrze widoczne szramy po wbitych kawałkach szkła. Na całe szczęście po ostatniej wyprawy do ziem jej znanych z dzieciństwa nie złapała dodatkowych blizn.
- A Ty... Mao... ile byłbyś w stanie zrobić, aby tylko zapewnić wszystkim spokój ducha? Zakończyć wojny, które trwają z ich powodu? Nie jest to proste zadanie, po roku w naszym kraju, jak z resztą przez całe życie w swoim pewnie już się zorientowałeś, że to tak proste nie jest - stwierdziła, aby unieść głowę za moment i spojrzeć się na niego. - Dziękuję za posiłek, najadłam się - stwierdziła. Od czasu, jak puściła widelec, nie tknęła już jedzenia. Przez tę rozmowę, która wpędziła ją w stan pewnych rozmyśleń odechciało jej się jeść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   17.10.15 23:53

- Tak, chodziło mi o pieski. Najwidoczniej wie to więcej osób niż tylko ja i ona...
Pierwszą część powiedział na tyle głośno, że Arisu nie miała problemów ze zrozumieniem. A przynajmniej nie powinna. Drugie zdanie natomiast było wypowiedziane trochę ciszej. Zapewne i je usłyszała. A kwestia czy będzie się wgłębiać o kim cały czas wspomina Mao... No cóż, niech panna Hirano zdecyduje czy chce się o to dopytywać czy nie. W każdym razie albo jest tak ważnym członkiem Kruków, że Shinji jej wszystko mówi, albo po prostu Shinji jest strasznie rozgadany i gada o tym każdemu.
- Podległe gildie nie są istotne. To tylko pionki. Dragon's Howl nie obchodzą zapewne takie drobne jednostki. Wykorzystają ich a jak przestaną być użyteczni to pewnie zabiją. Szkoda nawet o nich mówić.
Skomentował zwrócenie uwagi na pomniejsze gildie. Nie były według Mao warte uwagi. Były to głównie skupiska słabych magów, którzy zabijali zwykłych, bezbronnych ludzi, a teraz uciekli do gildii, coby trudniej byłoby ich złapać. Zmiótłbym takich za jednorazowym użyciem bramy, szkoda o nich wspominać...
- A losowi ludzie spotkali na ulicy. Jak wielu byłabyś w stanie poświęcić? Poświęciłabyś mnie? Hmmm?
Zaczął dopytywać. Nie wiedział czemu, ale księciunio lubił tak drążyć ciekawe tematy. Poprzez takie pytania był w stanie zorientować się na jakim "gruncie stoi". Z takich odpowiedzi łatwo można było wywnioskować, czy dana osoba jest godna zaufania, czy lepiej uważać na nią. Od aktualnych odpowiedzi Arisu zależało, jak bardzo zaufa jej Okamiyuu i czy w ogóle jej zaufa. A jak nie będzie odpowiadać odpowiednio to Maoś spierdzieli do kibelka z ekwipunkiem, potem ucieknie przez okno i to Hirano będzie musiała zapłacić. Hyhy~~
- Uwierz moja droga, że brałem udział w wielu bitwach. Nie da się tego zakończyć. Gdy skończy się jedną, zacznie się druga. Jeżeli na ten przykład jakieś państwo będzie ogromne, inne, pomniejsze, zbiorą się i spróbują je obalić bo stanowi zagrożenie. Jeżeli natomiast państwo będzie małe i słabe, to inne je wykorzystają dla własnych celów. Wtedy powstanie ruch oporu, który będzie chciał zaprzestać tego procederu. I tak będzie już zawsze. Tak samo jest ze Smokami. Jak nie oni, to inni. Kwestia tylko w jaki sposób i na jaką skalę. Trzeba po prostu zdusić problem u zarodka. Nie pozwolić problemowi rosnąć w siłę i szybko się go pozbyć. Bo "POTEM" może być już za późno, nie uważasz?
Po tych słowach podniósł rękę i zawołał kelnera.
- Rachunek poproszę.
Gdy kelner takowy przyniósł, Maoś zapłacił.
- Śpieszy Ci się, czy może masz ochotę pierw spalić parę kalorii?
Zaproponował, po czym wstał i zaczął zbierać ekwipunek.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   18.10.15 8:05

Słuchając go, nic nie mówiła. Pozwoliła mu po prostu normalnie, bez problemowo dojść do słowa, które było długim monologiem zawierającym poza jednym znaczeniem, wiele innych. Poza tym głównym omówionym problemem, którym było poświęcenie ludzi, a także monotonność bitew dało się również to rozumieć jako ukazanie swoich doświadczeń, a także pokazanie monotonii i żmudy wojaczki. Monotonię? Dlaczego monotonię? Bo zawsze, jeśli pokonasz wroga, pojawia się następny. Zupełnie jak w jakimś MMORPG. Tak, to określenie jest mi najbliższe, więc go użyłam.
Na samo pytanie o to, czy byłaby w stanie poświecić kogokolwiek, a tym bardziej Mao, coś w niej pękło. Wstała, uderzyła dłońmi o blat stołu.
- Poświęcić?! Ja nie będę...! - krzyknęła, na co wszyscy najpewniej się w jej stronę odwrócili. Zapadła cisza, ona się rozejrzała po pozostałych klientach wzrokiem zbitego psa, spojrzała się na Księcia, po czym powolutku usiadła, zagryzając wargę. - Wybacz, poniosło mnie...
Tak, ona dalej żyła w swoim własnym świecie, w którym myślenie o poświęceniu kogoś nie ma prawo mieć miejsca. Dlatego właśnie oburzyła się na sam wydźwięk tego pytania, choć zaraz zdała sobie sprawę, że nie tędy droga. Jeśli byłoby to wymagane, trzeba by było poświęcić jakieś istnienia, choć najlepszą drogą jest wszystkie ochronić. Jednak nawet teraz, w tym momencie ktoś mógł umierać z ręki Dragon's Howl czy z ręki innego maga. A on? Nawet, jeśli zalazłby jej za skórę, nie wiadomo jak, nigdy by nie zostawiła towarzysza wojaczki samego, na pastwę losu, pod pretekstem poświęcenia. Przywaliłaby mu w łeb, albo przez łeb, ale nie pozwoliłaby mu na to, aby zginął. Bo poświęcenie. Nie. Wystarczająco już poświęciła.
- Racja... Jednak ciężko jest zdusić w zarodku coś, co niektórzy uważają za nieistniejące. Tak samo jak te pomniejsze mroczne gildie. Każda gildia przecież tak zaczynała. Od słabego zorganizowania, niezbyt silnych ludzi, nikt się nią nie przejmował, póki nie urosła w siłę i czegoś nie dokonała. Tak samo podobno było z Sabertooth, jednakże mogę się mylić. Słyszałam, że kiedy Fairy Tail jeszcze było ze stałą ekipą znanych, potężnych magów, Szablozębni w ogóle nie byli znani. Dopiero, kiedy zmienił się mistrz gildii, wygrywali każde Dai Mato Enbu - wyszeptała.
Widząc, że chłopak zbiera swoje rzeczy, a także płaci za rachunek kelnerowi, ona sama również złapała w swą dłoń rękawiczki, które zaczęła prędko ubierać na swoje dłonie pokryte bliznami. Złapała również guan dao stojące nieopodal.
- Co masz na myśli przez "spalenie paru kalorii?" - zapytała, zaskoczona chyba trochę tym pytaniem. Wyrwało to ją z przemyśleń, bo to zdanie mogło znaczyć wiele. Dla tych zbereźników mogło to oznaczać wciągnięcie do łóżka na *ekhm*, dla innych mogłoby to oznaczać jakąś przebieżkę po obrzeżach miasta, albo po prostu po ulicach tegoż. A dla niej co to oznaczało? Nic, miała pustkę w głowie z racji tego, że jej przemyślenia przyćmiły chwilowo myślenie o bieżących sprawach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   18.10.15 11:29

Mao zdziwił się dość mocno widząc reakcję Arisu. Oho, chyba trafiłem w temat tabu. Powiedział w myślach, przestrzegając się, aby następny raz nie naruszać od tak tego tematu. Bynajmniej bez powodu. W końcu z reakcji dziewczyny jasno wynikało, że ma ona jakieś przykre wspomnienia związane z poświęcaniem kogoś. Albo ktoś poświęcił się dla niej albo ona poświęciła kogoś... Mimo wszystko taka reakcja była dość... zaskakująca. Mimo tego, owa obserwacja dała Okamiyuu jasno znać, że panna Hirano jest osobą, która mogłaby stać u jego boku jako towarzyszka. Takie niepohamowane reakcje łatwo oznajmiają jaki jest człowiek. A bulwers w momencie, w którym chodzi o poświęcenie kogoś, jest prostym i zrozumiałym gestem mówiącym "Nie zamierzam nikogo poświęcić. Prędzej spuszczę manto wszystkim we Fiore, aniżeli poświęcę towarzysza!" Czy jakoś tak... W każdym razie.
- Nic się nie stało. Akurat ta reakcja dobrze o Tobie świadczy.
Po tych słowach uśmiechnął się lekko w kierunku nowo poznanej. Mimo to książę myślał nad prawdziwością tej reakcji. A czy gdyby była taka możliwość... Czy gdyby poświęcając kilka osób, mogłaby pozbyć się na ten przykład całego Dragon's Howl... Czy by poświęciła kilka jednostek dla dobra większej ilości? Nie zamierzał jednak teraz o to pytać. Nie chciał rozpoczynać znajomości od kłótni. Znajomości, która może się okazać dość interesująca.
- A ty co tak o tych tygryskach ciągle? Masz jakiś uraz na ich punkcie czy co?
Spytał. Chciał się dowiedzieć czy bezpośrednie mówienie "siema, jestem z saberów" nie przyniesie mu jakiś szkód i to nie majątkowych, a fizycznych. Znaczy ten... Czy Arisu go przypadkiem za to nie spierze. Mao widząc reakcje na jego ostatnią wypowiedź zaśmiał się przez chwilę, jednak szybko zakrył usta i się opanował.
- Wybacz. Miałem na myśli spacer, nic innego. Przecież nie pójdę spać od razu po posiłku, racja?
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   18.10.15 14:50

Zdziwiła się na sam fakt tego, że uznał jej reakcję za prawidłową albo chociaż bliska prawidłowej. Przeprosiła go wtedy z racji zmartwienia, czy na pewno powinna się tak zachować, nie dość, że na pierwszym spotkaniu, to jeszcze w otoczeniu osób, które mogłyby je znać. Mogły się zacząć podszepty na temat tego, "czy tam morderczyni powinna być na wolności?", "może wezwać straże?", choć ona sama żadnych słów w takim tonie nie słyszała. Albo ludzie milczeli, albo mówili to na tyle cicho, żeby nikt nie usłyszał. Mimo tego, po tym wolałaby jak najszybciej lokal opuścić, decyzja Mao o przejściu się była dla niej naprawdę na rękę.
Spojrzała się na niego po raz kolejny i westchnęła, zaczepiając broń do specjalnego uchwytu umieszczonego na tyle jej stroju. Można jednak uznać to za pasek po prostu.
- Bywam po prostu momentami strasznie nerwowa - stwierdziła. A co do Saberów, to co takiego miała powiedzieć? Miała nieprzyjemne porachunki? Nie podoba jej się sposób zdobycia "potęgi"? Może prywatne porachunki? Próbowała sobie te wszystkie odpowiedzi poukładać w głowie tak, aby w miarę logicznie wyjaśnić swoją niechęć wobec tej gildii.
- Za Szablozębnymi nie przepadam za fakt, jak dotarli do swojej potęgi, wykorzystując nieobecność Fairy Tail. Sposób prowadzenia jej przez niejakiego Jiemmę wywołał moją zawiść. Kto przegra, ten nie powinien już liczyć na przywilej bycia w gildii, albo coś takiego. Poza tym, ostatnio miałam niemiłą przyjemność być na misji z osobami z tej gildii. Niejaki... Sierafin? I chyba Raindancer. Przez to, że nieźle oberwałam, już nie pamiętam - wyjaśniła. Opuściła z nim przybytek zwany "Mango" przez właściciela i okolicznych klientów, poprawiając jeszcze ostatni raz rękawiczki na dłoniach.
- No tak. Po takiej wyżerce to nic innego jak się przejść - stwierdziła, cicho się śmiejąc. Nieznacznie poprawił jej się humor, jednakże co mają dalej robić? Przejść się? Gdzie? - Gdzie planujesz się wybrać na całą tą przechadzkę? - zapytała. Już wolała się nie pytać o jego plany, bo wyszłoby z tego coś dziwnego. Że ona się interesuje kimś, kogo dopiero co poznała? Nie ma mowy. No dobra, może trochę ją ciekawiło, dokąd zmierza później, to może przynajmniej nie będzie musiała chodzić sama...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   18.10.15 15:43

Mao nie miał zbyt dużej wiedzy o obecnych i dawnych wydarzeniach we Fiore. Ostatnimi czasy czytał jednak dużo i zorientował się co-nieco w temacie.
- Akurat fakt, że wykorzystali okres gdy Fairy Tail osłabło, nie można im uznać za złe. Nie mieli nic wspólnego ze zniknięciem wróżek. Gdyby przyczynili się do tego, mogłabyś mieć im to za złe. Moim zdaniem nie zrobili nic złego. Wykorzystali odpowiedni moment i urośli w siłę. Działania Jiemmy to oczywiście inna sprawa. Ale cóż, jego już nie ma. A Rain ktoś tam i ten drugi... O to mnie nie pytaj.
Natychmiast skomentował wypowiedź Arisu odnośnie niechęci do Sabertooth. Być może Hirano to zauważyła, ale Maoś jakoś zacięcie bronił tygrysków. Chyba szybko się zorientuje, co tutaj jest nie tak... No ale cóż, życie.

Gdy Mao zebrał już swoje rzeczy, zapłacił i wstał, udał się w stronę drzwi. Na pytanie Arisu, podrapał się po głowie i zastanowił. Robił to przez resztę drogi od stolika do drzwi. Gdy byli przy drzwiach, otworzył je i przepuścił Arisu. Gdy oboje wyszli odpowiedział, w końcu!
- W sumie to nie znam Magnolii.
Powiedział krótko, szybko jednak dodając.
- Uznam zatem, że w ramach podziękowania to Ty zaprosiłaś mnie na spacer.
Po tych słowach uśmiechnął się szeroko i położył rękę na ramieniu Arisu.
- Oh, miło z Twojej strony. Nie wypada mi odmówić, prowadź zatem, Arisu!
Na koniec drugą ręką pokazał jeszcze okejkę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   

Powrót do góry Go down
 
Restauracja "Mango"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Restauracja Tamesis
» Restauracja „Pod skrzydłami”
» Aleksander Rogoziński
» Restauracja Helgi Hufflepuff
» Restauracja ,, Pod krzywym ryjem"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Magnolia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie