IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bar "Golden Glass"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Bar "Golden Glass"   07.11.14 7:43

Bar w Onibusie jest całkiem skromny, szczerze mówiąc. Niziutki, dwupiętrowy domek z rzędem dużych okien na piętrze oraz niewielkim szyldem "Golden Glass" nad drzwiami. Wrota nie były imponujące, bo były niewielkie, zrobione z drewna. Na parterze, bo to tam tylko można wejść znajduje się kilka drewnianych, nieco już podniszczonych stołów z krzesłami, z których raczej żadna drzazga do siedzącego nie przywędruje. Niewielki bar naprzeciwko wejścia jest obsługiwany przez ładną, może dwudziestopięcioletnią dziewczynę o blond włosach. Wzdłuż blatu stoi około trzech stołków, bardzo często zajętych przez młodych panów chcących poderwać tę niewiastę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   06.02.15 18:41

Zenshi siedział sobie luźnie, popijając jakiś tani alkohol. Przypominając sobie ostatnią misję, wręcz jest non stop wnerwiony.
Jak ta Zoe mogła go tak ocenić, niech ją piorun strzeli. No nie ważne, widać trzeba wprowadzić zmiany w swoim życiu. Trzeba się stać bardziej poważnym, oraz mniej bezmyślnym. Tak, od dziś Zenshi staję się innym człowiekiem.
- Ten świat niedługo mnie pozna, oraz nie zapomni do końca istnienia.
Mówiąc do siebie, Zenshi uniósł kubek ku górze.
- To jest obietnica.
Następnie wypił cały napój, widać niesmaczny ale daje kopa. No ale nie można się spić, teraz trzeba myśleć. Następny cel Fairy tail, już dość sporo magowie namieszali mu w planach. Niech te wróżki się strzegą, bo to nie będzie miłe. Leila, Zoe i jeszcze ta Miriam. Córka Zoe taak?, będzie się działo.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   06.02.15 19:16

Niewielu się przejmowało się osobą Zenshiego w barze. No tak, był kolejną szarą osobą wedle nich, na którą lepiej nie zwracać uwagi dopóki, dopóty sam sobie tego nie zażyczy. Ktoś jednak zerknął na chłopaka właśnie popijający nieznany mu napój i się do niego skierował. Płaszcz zafalował w wyniku powiewu wiatru oczywiście przez to, że sam człek się ruszał w stronę Zena. Nawet nie usiadł, tylko stanął obok. Miał oczy zasłonię te dziwnym, czarnym bandażem.
- Ty jesteś tym poszukiwanym magiem... Zenshi, prawda? - zapytał dosyć mocnym głosem. Mimo, że niby nic nie widział, czuł wzrok człowieka na sobie. Jego czarne włosy nadawały mu jeszcze bardziej negatywnego wizerunku niż powinny, do tego jeszcze widać było u niego kły przy otwieraniu ust podczas mówienia. A, i warto wspomnieć o jego nieprzyjemnej aurze... nie była ona bynajmniej przyjazna.

wygląd człowieka


Ostatnio zmieniony przez [MG] Ariyamna dnia 06.02.15 20:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   06.02.15 20:02

Naglę ktoś przerwał myśli Zenshiego, ktoś dość nieprzyjemny. Może po prostu dziwny, kto wie. Zenshi nie zwracał uwagi na wygląd, po prostu taki był.
- Jeżeli uważasz że przez taką głupotę można być poszukiwanym, to tak. Czego chcesz?
Spytał dość grzecznie, nie chciał teraz szukać kolejnych ofiar. No może przydałoby się rozruszać ten bar i pokryć czerwonym kolorem, no lecz jeszcze Zenshi nie był w stanie dokonywać takich masakr. Dlatego też trzeba się uprzejmie dowiedzieć o co chodzi, czyżby łowca nagród?. No to by było nie lada wyzwanie, zwłaszcza spoglądając na osobnika. Wygląda dość groźnie, no i jeszcze ta aura.
- Jeżeli jesteś łowcą głów, to wiedz że nie jestem zbytnio w nastroju. Z resztą na pewno są więcej warci osobnicy.
Dodał, następnie spojrzał w pusty kubek. Aww te pustki.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   06.02.15 23:48

- Są na pewno bardziej warci, choćby Nemi Asanta - powiedział, wciąż miał ten poważny ton głosu. Specjalnie powiedział to imię znacznie głośniej i się rozejrzał po wszystkich, którzy zwrócili w jego stronę swoje głowy. Od razu zaczęły się podszepty o poszukiwanej kobiecie, która w sumie teraz no... zaginęła? No nie wiadomo. Człowiek jednak uniósł kącik ust w górę, jakby to właśnie miało na celu. Tak, właśnie zaczęły się szepty, które zagłuszyły rozmowę Zena i ciemnowłosego, dzięki czemu nie trzeba było się wysilać z szeptaniem.
- Skoro jesteś poszukiwany... to nie zainteresuje Cię pokazanie tej słabej Radzie, że jesteś znacznie więcej wart? - zapytał, uśmiechając się cały czas w ten sposób. Oczywiście zaraz uniósł drugi kącik ust, przez co wyglądał naprawdę podle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   07.02.15 10:15

Więcej wart? można powiedzieć że Zenshi właśnie ma zamiar trochę zmienić list gończy. Trochę mu nie przypadł do gustu ten list, chociaż portret mu się spodobał. No jedyny plus.
- Z chęcią bym poprawił swoją reputację na liście gończym.
No ale widać gościu jeszcze nie lubi rady, skoro określił ich jako słabych. W sumie kto lubi radę, oni nic nie robią. Lenią się całe dnie, no nie ważne.
- Tak więc można byłoby trochę poszaleć, masz jakąś propozycję.
Spytał, następnie wstał. Nie chciało mu się już siedzieć. Teraz co, chłopak stanął obok gościa. No właśnie jak on się nazywa, to jest ciekawostka.
- Interesuje mnie twoja osoba. Ta aura, wręcz wspaniała.
Tak nie był on raczej dobry, czy obojętny. Widać że też jest zły, nawet wyraz buźki to mówi. Jeżeli Zenshi ma coś osiągnąć, trzeba poszukać sobie towarzyszy.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   07.02.15 12:39

- Ale... z drugiej strony... - rzucił nagle i złapał Zena za gardło i ruszył, wbijając go w ścianę. To spowodowało ułamanie się desek z racji siły rozpędu, a także narobiło parę siniaków utrudniających Zenshiemu ruch. - Skąd mam mieć pewność, że jesteś wart mojej pomocy? Czy przypadkiem nie jesteś... pozerem? - zapytał, wciąż się wrednie uśmiechając. Wszyscy w barze się odsunęli, wyraźnie nie spodobało im się to, co się właśnie stało. Parę osób próbowało wyjść, ale nagle okazało się, że wszystkie drzwi i okna były zamknięte tak, że nie da się ich otworzyć.
- Pokaż mi, na co Cię stać, pozerze! - krzyknął na niego, po czym zaczął się podle śmiać.

Cytat :
Obrażenia: rana tłuczona na plecach utrudniająca poruszanie się; dokładniej - od 7 kręgu szyjnego i pierwszego lędźwiowego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   07.02.15 14:15

No tego się nie spodziewał, jeszcze dodatkowo coś mu przeskoczyło. No nie ładnie, panie śmierdzielu.
Zenshi choć był teraz lekko rozkojarzony, postanowił chwycić rękę buraka. Tak żeby na chwilę go przytrzymać. Następnie z rękawa prawej i lewej ręki, oraz spod bluzy wyleciały trzy węże.
Jedne miał owinąć się w okół szyi przeciwnika, następne w okół jego całego ciała.
- To był twój błąd hihi.
Zen spojrzał swoimi czerwonymi oczkami, prosto w oczy przeciwnika. Ostatnio coraz trudniej jest utrzymać Zen'a w staniu uśpienia, dlatego też pozwala sobie wyjść.
Jeżeli plan się udał, węże powinny zaciskać się coraz mocniej.
- Nie mam pojęcia kim jesteś, ani czego od niego chciałeś. Ale ja nie mam zamiaru się z tobą bawić. Zdychaj.
Dodał, następnie sięgnął po nóż i wolną ręką skierował ostrze ku sercu przeciwnika.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   08.02.15 14:27

Plan Zenshiego był naprawdę wymyślny, jednak nie spodziewał się jednego - kiedy złapał przeciwnika za rękę, ten od razu wiedział, co on planuje i natychmiast złapał obie i wykręcił, powodując niemiłosierny ból od nacisku na staw. Oczywiście oddech mu wrócił bez większych problemów, ale gorzej teraz z rękoma, które cały czas trzymał. Z resztą - zaraz wykonał obrót Zenshim, który miał na celu wbicie go twarzą (i z resztą też pozostałą częścią ciała) w ścianę i prawie wyrwanie rąk ze stawów, jednocześnie przybijając plecy butem. Masywnym butem, trzeba dodać.
- Myślisz, że jestem taki głupi? Znam Twój styl. Wiem, co chciałeś zrobić. Najpierw unieruchomić, a potem dobić, prawda? - powiedział, niemalże warcząc niczym pies. Groźny pies, który się niczego nie boi. Ponoć jednak pies najgłośniej szczekający jest najmniej groźny... a może w tym przypadku jest inaczej? Ten gość wyglądał naprawdę groźnie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   08.02.15 15:40

Widać przeciwnika nie warto lekceważyć, no cóż. On też nie powinien lekceważyć Zen'a, chociaż teraz będzie problem z poruszaniem się. Po prostu Zen jest wyprowadzony z równowagi, nienawidzi jak się komplikują sprawy z jego ciałem. Dlatego też postanowił się wydostać za pomocą Shadow walk, tym samym zmieniając się w cień.
Lecz wpierw węże które jeszcze nie zostały zniszczone, zostały skierowane ku gardłu przeciwnika. Tak żeby choć na chwilę dał spokój Zen'owi.
Gdy ten już się wtopi w cień, połączy się z cieniem przeciwnika. Co prawda chwila nieuwagi i będzie działo się inaczej, lecz gdy przeciwnik będzie wciąż na ziemi jest ok.
Tak więc gdy pozycja będzie ustalona, wpierw z cienia wylecą węże. Które mają zadanie zablokować ręce groźnego piesełka, gdy już się tak stanie. W następnej kolejności z cienia wyłoni się Zen. No chyba że wężom się nie uda, to będzie trzeba pozostać w cieniu. Następnie odczekać.


-----------
Za węże 3550 - 600 = 2950
---------------
Shadow walk
2950 - 300 = 2650
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   11.02.15 18:13

Przeciwnik stał po prostu w miejscu kiedy Zenshi użył Shadow Walk. Po prostu stał, jakby nic się nie stało. Kiedy Zenshi zjednał się z jego cieniem, ten zdawał się na to nie reagować. Zaś kiedy węże wyleciały z cienia na wroga z zamiarem zablokowania jego rąk, ten zamachnął się swoimi pazurami i je rozciął, zupełnie jakby spodziewał się ataku. Węże rozpadły się na kilka kawałków i zniknęły. I mimo iż Zenshi sam postanowił nie wychodzić, ślepiec po prostu sięgnął ręką w cień, zanurzył on w nim dłoń, a potem wyjął czarnowłosego. Anulował on jego zaklęcia, a następnie trzymając go za bluzę przystawił jego twarz do swojej i wypowiedział przez zaciśnięte zęby:
- Nie. Lekceważ. Mnie. Dzieciaku. - następnie zaś, zanim młody mag zdążył odpowiedzieć, cisnął nim w barek. W wyniku uderzenia barek zniszczył się, zaś na ciele samego Zenshi'ego przybyło kilka siniaków więcej. Może te obrażenia były poważniejsze, ale kto się tym przejmował w trakcie walki.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   11.02.15 18:27

Leżąc sobie tak na barku, czy czymś tam. Chłopak miał już gdzieś tą walkę, z powodu iż powrócił Zenshi. On już raczej nie chciał zbytnio się wysilać. Przeciwnik dodatkowo że ślepy, to ma posiada chyba jakąś dziwną magię. Skoro wyciągnął Zen'a z cienia, no ale kto wie.
Ledwo się ustawiając w pozycji siedzącej, chłopak spojrzał na debila któremu się nudzi.
- Taa jestem bardzo zadowolony że ciebie poznałem, teraz czego chcesz. Bo nie mam czasu na ciebie.
Wypowiadając się, Zenshi postanowił wstać. Kiedy już mu się udało, postanowił usiąść sobie na krześle. Nie chciało mu się już walczyć, po ostatniej misji tym bardziej.
No lecz Zenshi powinien bardziej wykorzystać to, że przeciwnik jest ślepy. Przez co pewnie ma wyczulony słuch, no albo udaje że jest ślepy. Trzeba to sprawdzić.
Na dłoni pojawiła się czarna plamka, następnie z niej wyłonił się wąż. Oczywiście bez wydawania żadnego dźwięku, nawet nie syczał. Rozciągając się na dziesięć metrów, wąż zrobił taką niby ścianę przed Zenshim. Tak żeby koleś w nią wpadł.
Następnie z prawego policzka wyłonił się kolejny wąż, który czekał aż ten wpadnie w ścianę. O ile jest ślepy. Jeżeli się tak stanie, on automatycznie rzuci mu się do gardła. Żeby je ugryźć, albo owinąć się w okół szyi.
--------------------------------
600 MM - 2650 = 2050
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   15.02.15 11:06

Pomysł Zenshina nie był taki głupi i już wydawało się, że szystko zaskoczy. Przeciwnik szedł szybkim krokiem w kierunku ściany, by nagle zatrzymać się pół metra przed nią. Uśmiechnął się wrednie unosząc przy tym jedną brew do góry.
- No panie Zenshi, ustawić barykadę pułapkę to już nie byle chłystek potrafi. Dalej jednak nie udowodniłeś, że jesteś wart mojego czasu - ruchem nadgarstka i pstryknięciem palcami zanegował istnienie gadziej ściany.
Mężczyzna powidódł wzrokiem po wystraszonych, kryjących się w kątach postaciach. Nie mógł ich widzieć, jednak doskonale słyszał ich pełne trwogi mamrtoania, paniczny oddech, czuł zapach ich strachu. Bez trudu ponownie sięgnął po maga, podniośł go na wysokość twarzy i spojrzał mu prosto w oczy.
Teraz wdać było, że jest ślepy. Jego wzrok błądził odrobinę zatrzymując się mniej więcej tam gdzie powinny być oczy Zena. Co najważniejsze, było w nich coś pustego, pozbawonego życia. Napastnik uniósł do góry kąciki ust w taki sposób, że nie wyglądał już na przerażającgo czy złego. To był uśmiech obłąkanego sadysty, który właśnie wpadł na wyśmienity pomysł.
- Widzisz tych ludzi tutaj, nie próbuj zaprzeczyć. Spraw, żeby ich nie było, bo chyba tyle jesteś w stanie zrobić, prawda? - syknął cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   15.02.15 11:34

Zenshi co prawda był bardzo zdziwiony, w końcu trafił na kogoś. Kogo nie jest w stanie pokonać, nawet nie wiadomo jaką magią się posługiwał. Od tak po prostu kontrował każde zaklęcie.
Zenshi nie lubi zbytnio przyznawać się do porażki, lecz tym razem nie ma wyboru. Musi się dostosować do wymogów ślepca, nie ma sensu go atakować. Każda strategia pójdzie na marne.
- Już cię nie lubię, no ale skoro zmieniasz zdanie w środku walki. Czemu nie
Odpowiedział, następnie złapał za rękę ślepca. Chciał po prostu żeby go puścił, nie lubi być zbytnio molestowany.
Gdy już chłopak stanie na ziemi, weźmie swój nóż. Następnie prawą dłonią wyceluje w najbliższego osobnika. Co prawda taktyka będzie godna lenia, lecz to przez ból kręgosłupa. Wszystko wina tego brzydala.
Z dłoni wyleciał wąż, który przy okazji paszczą złapał nóż. Co prawda wąż potrafi się rozciągnąć do danej odległości, ale raczej powinna starczyć na wszystkich. Zadawanie ciosów miało być płynne i powtarzalne, chodziło po podrzynanie gardeł. Co poniekąd gdyby ktoś starał się unikać, to ostrze prosto w serce. Tak bardzo walentynkowo.
- Nie wiem czemu dajesz mi tą przyjemność, ale nie pamiętam czy pytałem o twoje imię.
Dodał Zenshi, następnie spojrzał na łysego... Znaczy ślepego osobnika.

----------------
300 MM - 2050 = 1750
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   16.02.15 20:26

Pierwszą ofiarą Zena był kulący się za stołem mężczyzna częściowo osłaniający kobietę lekkich obyczajów z którą tu przyszedł. Przez chwilę czas zastygł w miejscu gdy na jego szyi powoli wykwitał szeroki uśmiech. Krew trysnęła ochlapując wszystko oraz wszystkich dookoła, lądując w szczególnie dużych lościach na twarzy kurtyzany. Ta przez chwilę patzyła Zenowi prosto w oczy nie wierząc w to, co się dzieje. Zginęła szybko, a na twarzy zastygł jej wyraz bezgranicznego zdumienia.
Nagle rozpętało się piekło. Ktoś zaczął krzyczeć to chyba był znak dla innych. Ogłuszające wrzask świdrował w uszach, wwiercał się w głowę i nie pozwalał zebrać myśli. Ludzie usiłowali biec, wydostać się za wszlką cenę i uratować życie. Padali zaskoczeni, wściekli czy czując się oszukanym. Jedna z kobiet zasłoniła się swoim dzieckiem. Kto przyprowadza do baru dziecko?
Nie szło tak gładko jak Zen się spodziewał, zamieszanie zwracało uwagę, lada moment mogła pojawić się straż. Na dodatek ktoś postanowił, że nie podda się bez walki. Chudy wyrostek zamachnął się stołkiem chcąc rozbić go Zenowi na głowie.
Ślepiec tylko stał i rozkoszował się dźwiękami masakry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   16.02.15 20:48

Widać ślepiec nie był skłonny do rozmowy, a cała reszta aż chciała coś powiedzieć. Nie zwlekając więc z zabijaniem, ani innymi pierdołami... Chwila babka zasłoniła się dzieckiem, no jaka podła. A tuż obok jakiś chuderlak chciał walczyć, cóż nie ma co się bawić. Kolejny wąż wypełznął z szyi Zenshiego, po czym skierował się ku przedmiotowi. Następnie owinął się wokół niego i na sam koniec starał się zatopić swoje ząbki w gardle chudej dechy.
A co z kobietą i dzieckiem, wiadomo że Zenshi nie zabije dziecka. Nie jest aż takim potworem, no ale za to matkę dziecka. No czemu nie.
Wąż został skierowany na jej plecy, akurat jakoś upadnie z dzieckiem i zasłonie je swoim ciałem.
- Jaki był twój prawdziwy cel? Bo raczej wątpię że zabawa.
Spytał Zenshi, następnie gdy już wszyscy zostali zabici. On po prostu usiadł sobie wygodnie na krześle, trochę jeszcze plecki bolały.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   18.02.15 14:10

Mężczyzna uśmiechnął się oglądając pobojowisko niewidzącymi oczami. Podszedł do kucającego za stołem dziecka, jedynej postaci, która przeżyła rzeź i położył mu dłoń na głowie. Chłopiec skulił się przerażony, wyglądał jak małe, zaszczute zwierzątko. Ślepiec gwałtownie wstał i podszedł do Zena po drodze kopiąc jakieś ciało.
Bar wyglądał jak rzeźnia, wszędzie widać było plamy krwi, poprzewracane stoły, potłuczone naczynia i ciała. W niektórych miejscach krew utowrzyła kałuże.
- Dlaczego nie? Przyznaj, to sprawiło ci dużo frajdy, ale masz rację. Moim celem było sprawdzenie czy jesteś wystarczająco bezwzględny. Brawo, zdałeś.
Do drzwi zaczęto się dobijać. Jakiś wysoki, kobiecy głos żądał by się poddali i wyszli z rękoma do góry. Mężczyzna popatrzył na obryzganego od góry do dołu Zena, wyciągnął zachęcająco rękę.
-To jak, masz zamiar do nas dołączyć?
W tym momencie drzwi nie wytrzymały. Pękły z głośnym trzaskiem wpuszczając do zdemolowanego wnętrza gupę strażników. Zamarli widząc w jakim stanie znajduje się bar, popatrzyli na zakrwawionego Zena bezbłędnie go rozpoznając. Ślepiec jakby dla nich nie istniał. W tej sekundzie gdy przybysze byli jeszcze zbyt zszokowani by cokolwiek zdziałać mężczyzna położył mu dłoń na ramieniu i sprawił, że zniknęli.

[/b][/b]
Cytat :
Nagroda: 250 MM
Witamy w mrocznej gildii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   09.08.15 19:38

Po niedługiej podróży Lil weszła do baru. Stanęła na środku pomieszczenia i z uwagą rozejrzała się dookoła. Myślała, że bez problemu odnajdzię dziewczynę ze zdjęcia, jedak było to dosyć trudne, ponieważ jej niski wzrost przegrał z rozmiarami ludzi tłoczących się obok niej.
Dziewczyna westchnęła i udała się w stronę jednego z wolnych stołków przy barze. Młoda blondynka  pojawiła się koło niej z uśmiechem na ustach, gdy tylko zajęła miejsce. I choć korciło ją, aby odpocząć, a może i nawet zamówić sobie jakiś napój z procentami, to szybko odrzuciła ten pomysł. Sięgnęła do torebki po zdjęcie i podała je kelnerce i zapytała.
- Szukam tej kobiety. Mam jej coś do przekazania. Widziała ją pani?
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   10.08.15 12:35

- Ahh, szukasz Vanessa? Obecnie znajduje się w pomieszczeniu za barem. Poczekaj chwilę. Van chodź tu, masz fankę czy coś w tym rodzaju! Pewnie chce autograf! - krzyknęła blondynka w stronę kuchni, a sama wróciła to wycierania szklanek. Dzisiaj w barze było wyjątkowo dużo ludzi. Co chwilę ktoś się o kogoś potykał, a zdarzało się nawet że kubki między ludźmi latały. Przynajmniej nie doszło do żadnej burdy. Po paru chwilach pojawiła się kobieta za zdjęcia.
- To kto mnie szukał Violet? - w tym momencie blondynka pokazała palcem na Lilliane - Och, ta panienka jest moją fanką? Wszystko w porządku, ale czyż nie jest za młoda Violet?
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   11.08.15 21:51

- Nie jestem Pani fanką - dziewczyna burknęła pod nosem wyraźnie niezadowolona. Zapewne zwróciła tym uwagę kobiety, która została przedstawiona jako Vanessa. Jasne tęczówki kelnerki wpatrwały się w nią, zapewne oczekując powodu wyrwana ją z pracy. I tutaj zaczynał się problem. Na kopercie, którą miała przekazać było wyraźnie napisane imię Marietta, a nie Vanessa. Jednak musiała spróbować. Istniała taka maleńka szansa, że to ta sama osoba....
-Nazywam się Liliane Fiori. Jestem magiem Sabertooth i poproszono mnie, abym to Pani przekazała. - powiedziała i pokazała list kobiecie.

Cytat :
Misja uznana za zamkniętą - nieobecność MG, a także zniknięcie gracza, który nie prosił o zmianę Mistrza Gry. Lokacja wolna.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Bar "Golden Glass"   

Powrót do góry Go down
 
Bar "Golden Glass"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Golden Ticket || Ajra

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: [Odkryte forum] :: Tereny zewnętrzne :: Onibus i Kunugi-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie