IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wioska u podnóża góry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Wioska u podnóża góry   07.11.14 7:50

First topic message reminder :

Strasznie chłodne klimaty sobie obrali ludzie budujące tę wioskę. Jest to po prostu kilka drewnianych, solidnie ocieplanych domków ułożonych w półkolu wokół ogromnego ogniska. Często są atakowane przez Vulcany, ale mieszkańców niewiele to najwyraźniej obchodzi. Możliwe, że wśród nich był jakiś mag z mocą pozwalającą na przestraszenie tych małpo-podobnych bestii. Ogień w centrum całkiem często się pali, pokazując przejezdnym, że mogą się tu schronić. Domki są bardzo przytulne mimo tego, że na takie nie wyglądają. Ogrzewają się nie tylko z ognia w centrum, ale również i z kominków w środku. Jeden z nich jest zajęty przez grupę złożoną z trzech mężczyzn i dwóch kobiet, która wioskę założyła, a pozostałe są do dyspozycji osób przyjeżdżających w te okolice. Każdy z nich posiada co najmniej cztery łóżka, góra pięć oraz niewielkie zapasy żywności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   08.01.16 20:05

Wilki jak najbardziej były tworem materialny, o czym świadczyły chociażby odciski łap na śniegu. Eleanora w końcu nigdy nie próbowała zmieniać magii przeciwnika w cokolwiek innego, ani tym bardziej cienia. Poza tym musiałaby kogoś dotknąć by nawet próbować zacznijmy od tego, w końcu zawsze zmieniała to z czym miała kontakt fizyczny, więc dlaczego mogłaby to zrobić na odległość?
Lód natomiast całkiem gładko zszedł z pistoletu, może dlatego że Eleanora po prostu miała kontakt z pistoletem poprzez dotyk i wystarczyło delikatnie się wysilić by pozbyć się oblodzenia z części. (Nigdzie nie było też napisane, że nie musisz plus to Tsumi już określił na igrzyskach). Strzał w głowę wilka natomiast przyniósł całkiem pozytywny efekt, bo akurat ten którego miała przed sobą (nie napisałaś w którego strzelasz więc sobie wybiorę). Nie zmieniało to faktu, że Eleanora była otoczona przez resztę wilków, pomimo tego że wcześniejszych ataków można było uniknąć po prostu uciekając przed zwierzętami, to teraz postanowiła robić swoje czary mary. Ale wróćmy do tego co się stało wilkowi na przodzie. Strzeliła w głowę, a z takiej odległości nie jest trudno trafić ani tym bardziej zabić, więc pocisk przebił się przez czaszkę zwierzęcia, które padło. Ale wtedy nastąpił atak z trzech pozostałych stron. Eleanora została przewrócona na ziemię przez jednego z tych co skakały na nią od tyłu. Wilk ostro poharatał jej plecy pazurami i próbował się wgryźć w ubranie. Niestety ciężko szło mu się wgryźć w grubą skórę, którą miała na sobie. Pazury za to nieźle sobie z tym poradziły, przez co Eleanora miała 4 spore rozcięcia na plecach. Wilk złapał ją za kołnierz i szarpnął mocniej, wyrzucając ją 3 metry dalej. Tylko dlatego bo po prostu zsunęła się ta skóra z niej. Teraz było jej zimno, bolały ją plecy i na dodatek miała przed sobą rozwścieczone wilki. Na pewno dało się je zabić przy odpowiedniej strategii.
/Zignorowałem ruchy, które nie są wykonalne względem tego co jest w KM. Nie widziałem nigdzie tych 500.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   30.03.16 0:57

Misja anulowana z powodu zniknięcia gracza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   19.06.16 13:11

Kaairo wszedł na kolejne wzgórze. Otarł pot z czoła, i spojrzał na górę, widoczną już bardzo wyraźnie. Przewyższała nad wszystkim w okolicy. Sprawiała wrażenie niedostępnej, niemożliwej do zdobycia. Chłód wiejący ze szczytu, rozwiewał ubrania chłopaka, i powodował u niego dreszcze. Jeszcze tylko kawałek, do wioski znajdującej się u podnóża góry. Już było ją widać, choć nazywanie jej wioski było znaczną przesadą. Kilka chatek pozbijanych, wyglądających, jakby od zawsze walczyły o przetrwanie. W sumie, mogło to nie być dalekie od prawdy. Uśmiechnął się pod nosem, szczelniej otulił płaszczem, i ruszył do wioski.

----

Siedząc na rynku w Margaret, Kaairo właśnie przyjmował kolejną osobę. Nie miał dziś wielkiego ruchu. Ludzie tutaj jeszcze niezbyt go kojarzyli, więc wizja leczenia u znachora mogła być dośc niepokojąca dla nich. Dodatkowo, w mieście znajdywali się normalni lekarze. Wciąż jednak, kilka osób przyszło. Może z ciekawości, może słyszeli o nim. Nie pytał ich o to. On tylko siedział, i pomagał ludziom.
Starsza Pani podeszła jako kolejna. Bóle kolan. No cóż, w tym wieku było to dość normalne. Ludzie się starzeją, ciało obumiera. Kaairo przyjaźnie się uśmiechnął, i stworzył swoją popisową techniką, kwiatka. "Gałąź życia" nie było idealnym zaklęciem, ale pomagało. Było niczym uniwersalne lekarstwo połączone ze środkami przeciwbólowymi. Tylko smakowało okropnie. Wycisnął trochę soku do małej fiolki i podał staruszce.
- Smaruj obolałe miejsca raz, dwa razy dziennie. Jeżeli ból by się utrzymał mimo wszystko, to możesz dodać kroplę do wody i to wypić. Smakuje ohydnie, ale powinno pomóc.
Staruszka zerknęła na fiolkę.
- Czy to to samo co Roślina życia?
Kaairo zamurowało.
- Słucham?
- "Roślina życia". W górach Hakobe istnieje roślina, zwana "Rośliną życia". Podobno odmładza ciało oraz leczy wszystkie choroby i urazy! Wszyscy mówią, że to legenda, ale mój ojciec podobno kiedyś ją widział i jej użył. Dożył 100 lat!
Kaairo przyglądał się oniemiały staruszce. Pierwszy raz o tym słyszał. To mogło być coś niesamowitego! Pożegnał więc staruszkę, i szybko zwinął wszystkie swoje rzeczy. Czyli... kij, płaszcz i torbę. I jak stał, tak ruszył pędem w kierunku Hakobe. To mógł być przełom w leczeniu! Albo jeszcze lepiej, mógł być sposób na gigantyczny zarobek! I rozwinięcie magii! Taka roślina, to skarb, który warto byłoby odkryć. Ruszył więc do Hakobe, goniony zarówno nadzieją na odkrycie czegoś wspaniałego, chęcią zarobku, jak i niesamowitą ciekawością.

---

W końcu mu się udało. Dotarł do wioski. Kilka osób dziwnie mu się przyglądało. Mimo wszystko, obcy nie byli tu widziani jakoś często. Byli jednak okazją do zarobku. W czasie podróży, podczas wypytywania przeróżych osób, Kaairo usłyszał wiele przydatnych informacji. Między innymi właśnie o tej wiosce. W wiosce tej można było zabrać się wozem na górę Hakobe. Bo tylko powozem można było się tam dostać. Choć co może bardziej precyzyjne: Tylko do samej góry, do pewnego poziomu. Później znowu trzeba było iść pieszo. Można tu było także zakupić prowiant i ciepłe ubrania. Chłopakowi się to przyda, zważając, jak niewiele przy sobie ma. Musiał też być niezwykle ostrożny. Góry i mrozy nie były przyjazne do roślinności. Jego magia pewnie będzie tu znacznie osłabiona. A do obrony posiadał jedynie swój wysłużony kij. Teraz dopiero zaczął sobie uświadamiać, że może ruszył zbyt szybko. Bez przygotowań. Podszedł do ogniska w centrum wioski, żeby się ogrzać trochę. Zaczął też się rozglądać. Potrzebował informacji. I może czegoś do jedzenia. Zerkając w niebo, zasnute śnieżycą, pomyślał tylko, że tym razem może wpakował się w coś nieprzyjemnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   19.06.16 22:16

Wioska do której dotarł nie była duża, raptem kilka domostw i gospoda, jakiś niewielki sklep na uboczu. Był to jednak ostatni przystanek na drodze w góry, miejsce na odpoczynek i uzupełnienie zapasów. Ludzie mimo trudnych warunków życia - począwszy od niskich temperatur aż po ograniczone dostawy z Crocus - wyglądali tu na szczęśliwych i bardzo zżytych. Spokojnie miejsce nie wzbudzało w Kaairo żadnych podejrzeń, za to tutejsi wydawali się lustrować go wzrokiem i szeptać między sobą. Od Igrzysk Magicznych niewielu ludzi wybierało się w góry, zupełnie jakby ich celebrowanie nadal trwało. Mieszkańcy odzwyczaili się od widoku obcych.
Pogoda była piękna - niebo bezchmurne, a podmuchy wiatru pokazywały panującą tu, późną wiosnę. Zielone korony drzew kołysały się leniwie razem z nim, zaś ptaki tworzyły klucze nad wioską, kierując się ostatecznie do swoich gniazd w górach. Zgiełk miasteczka musiał być przyjemny, emanować spokojem dla osób, które przybyły do z Magnolii czy innych, większych siedzib miejskich. Niemniej jednak do uszu maga dobiegł odgłos truchtu, a następnie czyjaś ręką zatrzymała się na jego nadgarstku, tym samym zmuszając go do spojrzenia w stronę zaczepiającego go człowieka. Para purpurowych oczu wpatrywała się w niego bezczelnie.

-Czy to prawda, że jesteś lekarzem?! Znasz się na medycynie i ziołach? -zapytała młoda kobieta o blond włosach, wpatrująca się w niego z nadzieją wymalowaną na twarzy. Widocznie ktoś musiał słyszeć o wędrującym mężczyźnie, posiadającym zdolności magiczne. A może chodziło jeszcze o coś innego..?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   20.06.16 20:33

Kaairo oglądając miasto, a w sumie wioskę, poczuł, jak ktoś kładzie mu rękę na ramieniu. Zerkając na tę osobę, dostrzegł, że była to młoda kobieta. Miała ciekawe, fioletowe oczy, i bardzo uparcie się mu przyglądała. Ba, zapytała wręcz, czy jest lekarzem! Czyżby jego sława dotarła nawet tutaj? Czy to możliwe, że zaczynał być rozpoznawalny?! To by było genialne! Ludzie by się do niego zgłaszali! Zacząłby zzarabiać pieniądze, a kobiety leciałyby na niego! TO BY BYŁO ŚWIETNE! Mógłby se kupić dom! Albo nie, lepiej! DWA DOMY! Nie, zaraz... po co mu dwa domy... I tak nie mógłby w nich mieszkać. No i by go to uziemiło. Hm. To może rower? Tylko u licha mu rower? Rowery nie są drogie! ... Samochód? O, samochód mógłby być spoko. A do tego te kobiety! Ale zaraz... jak nie bedzie miał domu, to gdzie będzie zapraszał kobiety...? Do samochodu...? To bez sensu... Wait wait wait! Ja tu się oddaję myślom, a ta dziewczyna chyba oczekuje ode mnie odpowiedzi...
Zerknął na nieznajomą.
- Owszem, jestem lekarzem, i znam się na zielarstwie. W czym mogę ci pomóc?
Jego wzrok samoistnie oceniał gabaryty nieznajomej, oceniając profesjonalnym wzrokiem jej atrakcyjność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   21.06.16 18:41

Średniego wzrostu panna nie była może obdarowana bujnymi kształtami co mogło rozczarować perwersyjnego wędrowca, aczkolwiek gdyby przyjrzeć się jej twarzy.. Była piękna. Poprzez delikate rysy twarzy, duże oczy i zgrabny, mały nosek - aż do pełnych warg w kolorze pudrowego różu. Zdawała się nie widzieć łapczywego lustrowania wzrokiem, cofając dłoń i opierając ją na biodrze w momencie, w którym udzielił jej odpowiedzi. Jakby odetchnęła, przymykając na dłuższą chwilę oczy.
- To bardzo dobrze się składa.. Jesteś teraz wolny, prawda..? Chciałabym, żebyś ze mną poszedł, potrzebuję Cię, Twojej wiedzy! Nie masz teraz zlecenia..? - kontynuowała nie spuszczając z niego wzroku, łapiąc w porywie chwili ręce chłopaka w swoje własne. Mimo pozorów jej ton głosu wydawał się nie znieść sprzeciwu z jego strony.
Wtedy też podbiegł do nich mężczyzna - dobrze zbudowany, o przyjemnym wyrazie twarzy i zaroście. Oparł ręce na udach i dysząc ciężko, spojrzał na pozostałą dwójkę. Jego twarz wydawać się mogła znajoma.. Czyżby spotkali się wcześniej w karczmie bądź na trybunach igrzysk?
- Ah ta młodzież.. Widzę, że już zostałeś znaleziony, Drogi Panie! Wybacz mojemu dziecku natręctwo, martwi się zdrowiem swojej matki. Dostrzegłem Pana z okna domu mojego serdecznego przyjaciela, a w Crocusie wpadliśmy na siebie i słyszałem o pańskiej praktyce lekarskiej. Zechciałby Pan nam pomóc? Moja Lousie bardzo cierpi..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   21.06.16 21:45

No cóż, dziewczyna była śliczna. Jej piękne oczy wpatrywały się w niego z taką uwagą i nadzieję, że jego serce się topiło, a cel podróży znikał. Kiedy złapała go za ręce, automatycznie na twarzy wyskoczył mu rumieniec. Nie był przyzwyczajony do kontaktu z kobietami. Zawsze się zachowywał jak zachowywał. Mimo wszystko, było to jego sposobem na samoobronę przed czymś, czego nie do końca rozumiał. Ta dziewczyna jednak, celowo bądź i nie, zignorowała jego obronę, i nim mógł zaskoczyć ją czymś innym, sama zaatakowała. Poczuł się rozbrojony, a w jego wnętrzu szalał wir emocji. Co u licha właśnie się dzieje? Czuł się zdecydowanie niepewnie, przyparty do muru. Pomocy?
Jakby na odpowiedź jego wołaniom, obok nich pojawił się mężczyzna. Skąd kojarzył jego twarz... Ah, w Crocus wpadliśmy na siebie... Cóż, to możliwe. Chłopak nie pamiętał wszystkich, których spotkał. Było to praktycznie niemożliwe. Szkoda tylko, że mężczyzna się nie przedstawił. To wywołało cichy alarm w głowie lekarza. Alarm ten jednak został przytłumiony przez historię, by pomóc matce dziewczyny i żonie mężczyzny. W jego duszy rozgorzała walka. Z jednej strony, kwiat nieznany nauce, który mógł mu przynieść krocie. Z drugiej strony, pomoc potrzebującym...
Gaaah czemu ja muszę mieć te przeklęte wyrzuty sumienia?!
Sam się w myślach zganił. Westchnął. Znał odpowiedź. Może od samego początku ją znał. Zerknął najpierw na mężczyznę, potem na dziewczynę, i znów na mężczyznę.
- Dobrze... Pomogę wam. Zaprowadźcie mnie.
I tak oto jego szansa na bogactwo i kobiety ulatywała. Chociaż... może da się to szybko załatwić...?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   22.06.16 16:06

Blondynka uśmiechnęła się z wdzięcznością, zaciskając palce na jego dłoniach. Dostrzez można było łzy w kącikach jej oczu. Mężczyzna zaś odetchnął z ulgą, kłaniając się przez Kaairo w ramach podziękowań, co po chwili uczyniło również jego dziecko, odskakując od maga.
- Dziękujemy Panu za chęć pomocy ludziom takim jak my. Lekarz z sąsiedniego miasta odmówił wizyty w górach, to zbyt ryzykowne. Nazywam się Hattori, a to moja córka Yuriko. - zaczął unosząc głowę i prostując się, co wywołało strzyknięcie w jego starych kościach. Po zaniedbanych, zniszczonych dłoniach na których pełno było zadrapań z łatwością dostrzec można było lata ciężkich robót. Yuriko również się wyprostowała, chowając dłonie w kieszenie swojego zielonego, grubego okrycia. Przekręciła głowę, przyglądając się dwójce mężczyn,a następnie spojrzała na ojca.
- Pójdę po wóz, przygotuję go do drogi tato. Zaraz wrócę!- rzuciła, cofając się o kilka kroków i następnie biegnąc gdzieś przed siebie, znikając w wąskich uliczkach za starym domami mieszkańców wioski. Hattori się uśmiechnął, unosząc dłoń i drapiąc się po głowie, odprowadzajac ją wzrokiem.
- Dobra z niej dziewczyna, ale jak dalej tak pójdzie to starą panną zostanie, co mnie starego wcale nie cieszy. Wnuki bym chciał! Potrzebujesz czegoś jeszcze, kupić coś przybyłeś Panie Magu? Nie chciałbym naciskać, ale zostawiłem Louise z naszym synem i boje się o jej stan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   22.06.16 18:17

Uśmiechnął się przyjaźnie. Nie mógł odmówić tym ludziom pomocy. Może oddalał się od celu, ale hej! Uśmiech tej dziewczyny wynagradzał mu to.
- Nazywam się Kaairo. Miło mi was poznać.
Kiedy dziewczyna odbiegła po wóz, chłopak patrzał za nią, jak biegnie. Zerknął następnie znowu na Hattoriego.
- Co masz na myśli przez ludziom takim jak wy? Jesteście górnikami czy kimś takim? Gdzie leży wasz dom?
Lekarz z sąsiedniego miasta odmówił leczenia... I on śmiał się nazywać lekarzem... Gdyby Kaairo go spotkał, dałby mu po pysku.
- Hm. Teoretycznie, z ubrań mam tylko to, co mam na sobie. Jeżeli jedziemy głęboko w góry, musiałbym się zaopatrzyć w cieplejszy strój chyba. No i może przydałoby się coś do jedzenia. Ale jeśli dacie mi je na miejscu, to przeżyję podróż.
Uśmiechnął się do niego. Tyle czasu spędził na głodówkach, że już mu to czasem było obojętne. Co raczej nie było najlepsze dla jego zdrowia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   22.06.16 19:23

- A jakże Panie Kaairo! Mój dziad był górnikiem, podobnie jak ojciec. To tradycja! Ciężki kawał chleba, a jednak nie wyobrażam sobie innego życia.- odparł głośno. Mężczyzna kiwnął głową dziarsko, opierając dłonie na biodrach i patrząc na mężczyznę z przyjaznym błyskiem w oczach. Mimo prostoty i niezbyt dużego bogactwa, które sobą reprezentował wydawał się być osobą niezwykle dumną ze swojego zajęcia, przyjazną dla innych i przede wszystkim życzliwą. Na jego słowa o odzieniu czy ubiorze roześmiał się jedynie, wyciągając ręke i klepiąc go po plecach.
- Nie martw się tym wcale! Skór u nas pełno, a i jadło się zawsze znajdzie. A mieszkamy tam, wyżej - w dolince za lasem. - dodał jeszcze, wyciągając ręke i pokazując gdzieś przed siebie. Widok gór mógł zapierać dech w piersiach - zwłaszcza, gdy ktoś cenił sobie krajobrazy nienaruszone przez człowieka. Wysokie sosny kołysały się leniwie w oddali, zaś ich korony pokryte były cieńką warstwą śniegu. Topniał z wolna, przecież szła wiosna.
- Dojazd może nie jest komfortowy, ale otoczenie domostwa Panie Kaairo! Jestem pewien, że się spodoba. Nie chce się tu, na dół wracać! No gdzie ta Yuri, wcięło ją czy co? Czas goni, a przepadła jak kamień w wodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   22.06.16 19:39

Tak Kaairo właśnie myślał. Wysłużone ręce, prostota mówienia, okolice gór. Mężczyzna zdecydowanie wyglądał na kogoś takiego. Nie, żeby Kaairo to przeszkadzało. On tylko leczył ludzi. I zarabiał pieniądze. Żył swoim wolnym życiem. Oni na swój dziwny sposób też pewnie to robili. To znaczy, musieli stale pracować w kopalniach, ale poza tym, to byli dość wolni. Bardzo się ucieszył z wizji darmowego jedzenie i odzieży. Przyda mu się to w miejscu, do którego zmierzał.
- No cóż, w takim razie nie potrzebuję niczego.
Widoki w górach były piękne. Nie mógł tego zaprzeczyć. Uwielbiał naturę i wolność, a góry właśnie z tym mu się kojarzyły. Niewielu ludzi mogło znieść trudy życia w takim miejscu. Ba, Kaairo nie był pewny, czy sam by przeżył. Ale warte byłoby to wypróbowania kiedyś.
Dziewczyna nie wracała. Cichutki brzęczyk rozdzwonił się w głowie chłopaka. Hattori też był zdziwiony nieobecnością. Zerknął na mężczyznę.
- No cóż, to chodźmy w kierunku wozu. Skoro i tak tu nadjedzie, to z naprzeciwka. Wychodząc jej naprzeciw skrócimy czas.
Powiedział, po czym ruszył w kierunku, w którym pobiegła dziewczyna. Tak pewnie jest wóz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   24.06.16 17:11

- Masz rację. Yuri pewnie zaraz tu będzie, nikt nie dorównuje jej umiejętnością prowadzenia wozu czy też jeździeckich. - odparł dumny ojciec, zgadzając się tym samym z Kaairo i ruszając z nim w stronę, w którą pobiegła dziewczyna. Mieszkańcy usmiechali się w ich kierunku, niektórzy nawet podchodzili i witali się z Hattorim, wymieniając półsłowa. Ich nastawienie względem wędrownego lekarza uległo zmianie - widać siła wspólnoty mieszkaniowej musiałabyć tu naprawdę silna.
Nie szli długo, a stukot kopyt i rżenie koni dosięgnęło ich uszu. Zza zakrętu wyjechał niewielki, brązowy wóz o solidnym wykonaniu, do którego zaprzężone były dwa dorodne, czarne konie. Nie takie liche i chude, wręcz przeciwnie! O masywnych ciałach i gęstych, długich grzywach - przystosowane do życia w górach i ciągnięcia ciężkich przedmiotów. Zwierzęta zatrzymały się przy mężczyznach gdy tylko Yuri spięła wodzę. Spojrzała na nich zachęcająco, sugerując tym samym aby wsiedli. Mimo uśmiechu twarz dziewczyny spowita była cieniem wewnętrznego smutku na myśl o biednej, chorej matce. Sam powóz był załadowany zakupami oraz skórami. Kaairo dostrzec mógł też łuk, strzały i kilka szczelnie zawiniętych pakunków. Mimo ilości wiezionych towarów miejsca bez problemu wystarczy dla wszystkich.
- Wybaczcie, czekałam na dostawę od Yashiro. Nie śpieszył się zbyt z worami ryżu. - wytłumaczyła szybko, widząc minę ojca. Ten jedynie roześmiał się i machnął ręką, gadając coś pod nosem i wrodzonym spóźnialstwie wyżej wymienionego młodzieńca. Pomógł Kaairo wsiąść, zostawiając mu miejsce obok córki, a sam usadowił się wygodnie z tyłu, okrywając się miękkim futrem.
- Rozumiem, że możemy jechać?- rzuciła jedynie, nie czekając na odpowiedź i machając rękoma, tym samym zmuszając konie do ruchu. Nie pędziła jak wcześniej. Zwierzęta wolnym krokiem ruszyły, a po cichym skrzypnięciu i powóz poszedł ich śladem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   25.06.16 19:48

Idąc drogą, Kaairo obserwował ludzi z otoczenia. Wszyscy zdawali się lubić starego górnika. To dobrze o nim świadczyło. Dzięki temu upewniał się, że są uczciwymi osobami. Mimo wszystko w takiej sytuacji nie mogłeś być pewny osoby, z którą podróżujesz. Mogło się okazać to pułapką mającą na celu zabicie chłopaka. Albo kradzież. Albo okup. Cokolwiek. Jeżeli jednak okoliczna ludność nie bała się tych ludzi, a wręcz darzyła ich sympatią, to i chłopak nie musiał się aż tak obawiać.
Szczęśliwie, mroczne myśli chłopaka odnośnie stanu Yuri były błędne. Dziewczyna po prostu dłużej pakowała dostawę na wóz. Jechała już w ich kierunku, więc kiedy tylko się zbliżyła i zaprosiła do wsiadania, Kaairo usiadł na wskazanym mu miejscu. Było ono przy dziewczynie, co dość ucieszyło chłopaka. Choć z drugiej strony, tak mógłby leżeć.
- Tak, możemy ruszać. Jak długo zajmie podróż?
Zapytał chłopak, trochę też po to, by poruszyć temat do rozmowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   26.06.16 18:05

- Jest wiosna, pogoda sprzyja - może góra dwie godzinki? Droga sucha to i zwierzętom łatwiej. Panie Kaairo, chciałam zapytać - długo jest Pan magiem? To chyba trudna droga. Niewiele osób z naszych terenów odkrywa w sobie magiczny potencjał.. - odparła Yuri z uśmiechem, korzystając z okazji i podtrzymując zaczętą przez chłopaka konwersację. Cały czas jednak pilnowała wozu, koni jak i samej drogi pilnując, aby nic co mogłoby uszkodzić koła się pod nie nie dostało. Z każdą kolejną sekundą wioska oddalała się i widoczne było już skrzyżowanie dróg, z których jedna wiodła bezpośrednio w góry.
Dookoła było pięknie. Ptaki śpiewały, a wszechobecna zieleń i kwitnące kwiaty pięknie komponowały się z widokiem gór, które wręcz rosły w oczach. Nic dziwnego, że przy pięknej scenerii mężczyzna leżący z tyłu wozu przymknął oko, a ciche chrapanie rozbrzmiewało z każdym zaczerpniętym przez niego oddechem. Dziewczyna odchyliła głowę do tyłu z wyraźnym zadowoleniem patrząc w niebo - całe szczęście nie zapowiadało się na pogorszenie pogody!
- Jesteś szczęśliwy z tym, co robisz? Nie widziałeś nigdy siebie panie Kaairo w innej roli?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   27.06.16 23:03

Miło, że dziewczyna pociągnęła temat. Dwie godziny huh? To nie tak długo. Rozumiał jednak więc dlaczego lekarz mógł nie chcieć się tułać do tej wioski. Czy cokolwiek to było. Kolejne pytanie go zaskoczyło.
- Jak długo jestem magiem? Hmm.... Niech pomyślę... Nie długo. Jakieś... 2 lata? No, za niedługo myślę miną dwa lata.
Zerknął na nią.
- Choć ja nie jestem typowym magiem. Jestem bardziej podróżnym lekarzem i zielarzem. Magia u mnie stanowi dodatek. Pomoc w leczeniu i obronie. I nie przejmuj się, wiele osób nie ma talentu magicznego. Szczerze powiedziawszy, jestem zaskoczony, że ja go mam.
Uśmiechnął się. Pogoda była piękna. Natura własnym głosem śpiewała, zaś świat starał się pokazać pełnię swojego piękna. To zdecydowanie napawało optymizmem i radością chłopaka. Zawsze mocno reagował na otoczenie, ale od kiedy nauczył się magii, wpływ natury na jego życie stał się jeszcze silniejszy.
Dziewczyna zadała jeszcze jedno pytanie. Jeszcze bardziej zaskakujące. NAd tym też musiał się mocno zastanowić. Czy widział kiedyś siebie w innej roli?
- Hmm... ciekawe pytanie. Wiesz, moja rodzina prowadziła klinikę lekarską w Hargeon. Ojciec chciał, żebym został lekarzem. Jak więc widzisz... Miałem do wyboru albo zostanie lekarzem na warunkach rodziciela, albo wybrać wolność i samemu zdecydować, co robić. Wybrałem wolność. A że leczenie i zielarstwo, to jedyne, na czym się znam, postanowiłem w ten sposób żyć. I... chyba jestem szczęśliwy. W sumie, w taką pogodę, i z takim towarzystwem, to nawet na pewno jestem szczęśliwy.
Uśmiechnął się szeroko do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   28.06.16 18:31

- Trochę Ci zazdroszczę. - odparła szczerze, zerkając na niego ukradkiem. Nic dziwnego - od zarania dziejów zwykli mieszkańcy Fiore zazdrościli dostępu do magii tylko wybranym. To otwierało wiele drzwi, zwłaszcza dla ludzi z biedniejszych prowincji. Przecież zwykli górnicy czy też prości karczmarze również marzyć mogli o przygodach. Dziewczyna westchnęła cicho, trącając wodze i tym samym popędzając konie do szybszej jazdy. Chłodny wiatr uderzył w ich twarze, kołysząc kosmykami włosów i śpiącym na wozie Hattorim, który zdawał się niczego nie zauważać. Był aż tak zmęczony?
- Masz dobre, poczciwe zajęcie. Ratowanie życia to powód dumy. Powinieneś być zdecydowanie pewniejszy w swoich słowach! Z pewnością wybrana przez Ciebie droga pełna jest niebezpieczeństw, uważam jednak iż warto ją przejść całą. Osobiście lubię szczęśliwych ludzi. A co uszczęśliwia bardziej niż przywrócenie zdrowia ukochanej osobie?- dodała w końcu, trącając go zaczepnie ramieniem. Wóz zaczął wjeżdżać pod górę, a gładka wcześniej droga zmieniła się w wyboistą, pełną niewielkich kamyczków. Zwierzęta dzielnie sobie jednak radziły, a umiejętności Yuri pozwalały mknąć powozowi niemalże bez podskakiwania. Z każdym pokonanym metrem robiło się nieco chłodniej. Mimo wiosny tutejsze góry znane były z całorocznej, śnieżnej otoczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   01.07.16 0:13

- Nie wiem, co ci mogę powiedzieć. Ja wam też zazdroszczę. Miejsce, w którym żyjecie jest piękne.
Uśmiechnął się. Droga była przyjemna. Szli ciągle w kierunku szczytu, choć chłopak wiedział, że tam nie dotrą. Robiło się jednak chłodniej. Zimne powiewy wiatru otaczały chłopaka, ochładzając jego organizm. Nie miał ubrań na zimę, no ale na miejscu takowe dostanie, więc postanowił to przeżyć. Po monologu dziewczyny chłopak się uśmiechnął pod nosem. Co mogło być lepszego od ratowania ludzi? Nie wiedział. Może nic. A może wszystko. Nie znał świata, i z tego właśnie powodu wyruszył, by go poznać. Niektórzy uważali, że to pieniądze są najważniejsze. Czasem Kaairo się z tym zgadzał. Pieniądze rządziły tym światem, choć na szczęście nie całkowicie. Powiedział jedynie:
- Tak, pewnie masz rację.
Przyglądał się dalej drodze przed nimi.
- Czy możesz powiedzieć mi, co się dzieje z twoją mamą? Jakie są objawy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   02.07.16 20:20

- Tak już chyba musi być. Jesteśmy z dwóch różnych światów, zazdrość jest czymś normalnym.. - zaczęła z tą swoją uroczą bezpośredniością i szczerością, obdarzając go krótkim spojrzeniem. Ostatecznie wsunęła wodze między uda i zacisnęła tak, aby pozostały nieruchomo i tym samym nic nie zakłócało ich pracy. Obróciła się i ręką sięgnęła na tył wozu, łapiąc ze jedną z luźno leżących skór. Gwałtownym ruchem narzuciła ją na plecy lekarza, samej poprawiając okrycie. Jej drobne dłonie znów zacisnęły się na skórzanych paskach.
Hattori nadal chrapał w najlepsze, naciągając na siebie grube futro zwierza. Trzeba przyznać, że tak orzeźwiające powietrze mogło z łatwością ściąć z nóg po zbyt długim przebywaniu na nim. Dodatkowo górnik miał swoje lata, jego twarz mimo łagodności nosiła ślady zmęczenia. Yuri mruknęła cicho na jego pytanie, jakby zastanawiając się nad odpowiedzią.
- Moja mama zajmuje się domem, a poza tym szyje ubrania. Głównie skórzane. Wszystko zaczęło się kilka dni temu. Miała zawroty głowy, mało jadła - myśleliśmy, że jest przemęczona. W końcu pojawiła się też gorączka i wymioty, mizerniała w oczach. Teraz dwa dni były spokojne, jakby odzyskała nieco sił, jednak dziś rano straciła przytomność i była rozpalona. Mój brat się teraz nią zajmuje. Nie wiem, może złapała jakąś infekcje? Ma tendencję do eksperymentowania z gotowaniem, w wolnych chwilach opuszcza chatkę i wyrusza do lasów, na łąki.. Szuka nowych inspiracji jak ona to nazywa. To niezbyt odpowiedzialne, ma już swoje lata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   07.07.16 14:34

Kaairo obserwował ruchy dziewczyny. Zdecydowanie znała się na swojej robocie. Każdy ruch byl wyważony i zdecydowany. Całkowita pewność siebie, zero zwątpienia. Chłopakowi przyszło na myśl, że prowadzenie takiego wozu może być trudniejsze, niż sobie to wyobraża. Dla niego, to zawsze było po prostu losowe machanie biczem, albo odpowiednia komenda, i zwierzęta same pchały cię do miejsca do którego chciałeś. Obserwując jednak tę pracę z bliska, doszedł do wniosku, że może się mylił. Dziewczyna z wprawą operowała rękoma i udami. ( ͡° ͜ʖ ͡°) W czasie jazdy narzuciła mu na plecy skórę. Chłopaka to uradowało, bo powoli zaczynało się robić zimno, a jego brak koszulki robił jednak swoje.
Następnie dziewczyna opisała, co jest nie tak z jej matką. Tym razem to Kaairo mruknął, zastanawiając się nad tym zagadnieniem. Z jednej strony, wyglądało to jak przemęczenie: Mało jedzenie w górach przy aktywnym trybie życia musiało prowadzić do wycieńczenia organizmu i tym samym zawrotów głowy i znacznego osłabienia. Jednak to mijało po odpowiednim odpoczynku. Tu zaś pojawiła się też gorączka i wymioty. Wirus? Prawdopodobne, jednak górskie powietrze raczej powinno je neutralizować. Dziś znowu gorączka i omdlenia... To go niepokoiło. Mógł dać jej jego roślinkę życia, jednak nie był pewien, na ile ona zadziała. Może coś ją ugryzło w lesie? Teoretycznie mogła zostać ugryziona i coś złapać... Albo trucizna z jakiegoś kwiatu albo krzewu...
Zastanawiając się nad tym, chłopak patrzył niewidząco w dal. Ta sprawa go zastanawiała. Musi to sprawdzić.
- Hmm.... No cóż... Jak przyjedziemy, to zobaczę. Udam się też może do tego lasu, do którego chodziła twoja mama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   10.07.16 19:41

Nie wiedziała czy to dobrze czy źle, że towarzyszący jej mag milczał. Objawy jej mamy były tak poważne? Na młodej, ładnej buźce pojawił się grymas zmartwienia. Miała wyrzuty sumienia spowodowane swoim brakiem wiedzy w dziecinie medycyny jak i wielu innych rzeczy. Osoby urodzone w rodzinach zajmujących się rolą nie miały zbyt dużej szansy na ukończenie jakiejkolwiek szkółki czy też kursów. Nie było ani pieniędzy ani czasu, bowiem od małego musiały uczyć się zajęć wykonywanych przez przodków. Z drugiej jednak strony - żadne królestwo nie mogło funkcjonować bez chłopów. Wyrwały ją z zamyślenia jego słowo, na co mimowolnie popędziła konie. Poprawiła też okrycie.
- Nie żebym w Ciebie wątpiła ale nasze lasy to nie miejsce dla ludzi z miasta, jeśli wiesz o co mi chodzi.. Łatwo się tu zgubić. No i wiele tu zwierząt, które chętnie zrobiłyby sobie z Ciebie kolację. - mimo sposobu wypowiedzi w jej słowach dosłyszalna była troska. Nie wybaczyłaby sobie, gdyby osoba którą fatygowała taki kawał od miasta straciła życie w tak głupi sposób. Yuri się tu wychowywała, a mimo to nadal starała się trzymać tylko znanych szlaków. Tylko głupiec niedoceniał matki ziemi jak i jej dzieci. Szacunek odgrywał tu ważną rolę, podobnie jak wiara w stare bóstwa, o których reszta Fiore dawno zapominała. Odgarnęła włosy z twarzy.
- Bilbo i Fiona są szybsze, jednak dziś wóz jest obciążony, jeszcze troszkę.. Raz w miesiącu jeździmy po większe zakupy do wioski i akurat wypadło to teraz. No i.. Jak się będziesz upierał, pójdę z Tobą do lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   17.07.16 19:56

Chłopak uśmiechnął się, i odpowiedział.
- Nie martw się. Milczałem, bo zastanawiałem się nad możliwościami. Nie dlatego, że to poważne.
Uśmiechnął się przyjaźnie, tak, by dodać dziewczynie otuchy. Ludzie zazwyczaj tego potrzebowali. Martwili się o swoich bliskich. To nie takie dziwne. Każdy bał się o najbliższych. Nawet Kaairo zastanawiał się często, co się dzieje z jego rodzicami.
Następnie dodał.
- Poza tym, las jest dla mnie najbezpieczniejszym miejscem na świecie. Szczerze powiedziawszy, nawet w mieście jestem bardziej zagrożony, niż w lesie. Potrafię o siebie zadbać w otoczeniu natury.
Zaśmiał się, ale była to prawda. Jego magia i umiejętności pozwalały mu na przetrwanie w lesie niemal zawsze. Owszem, wielkie dzikie zwierzęta stanowiły dla niego jakieś zagrożenie. No i był bardziej magiem wsparcia. Wciąż jednak w lesie potrafił przeżyć, i czuł się tam też najlepiej. Nie to, że nie doceniał natury. Doskonale wiedział, jak potrafi być zabójcza i okrutna, jeśli się ją zdenerwuje. Właśnie dlatego chłopak starał się robić wszystko co możliwe, by do tego nie dopuścić. Szacunek, jakim darzył matkę naturę był porównywalny z szacunkiem jaki darzył wobec swojej matki.
- Nie zamartwiaj się na przyszłość. Nie ma pośpiechu. Jak dotrzemy, to wszystko się zobaczy. Będzie dobrze, nie martw się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Wioska u podnóża góry   

Powrót do góry Go down
 
Wioska u podnóża góry
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
 Similar topics
-
» Wioska u podnóża góry
» Nawiedzona wioska
» Nieistniejąca Wioska
» Wioska Dethew
» Wioska Nayashe

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Góra Hakobe-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie