IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Restauracja "Czarna róża"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Restauracja "Czarna róża"   14.05.15 22:41

Wnętrze
Restauracja ta słynie przede wszystkim, z przepięknej ściany wewnętrznej, która cała jest porośnięta pnącymi się czarnymi różami. Stolica Fiore, słynie z kwiatów, które są obecne wszędzie. W tym miejscu pojawiają się często ważne osobistości, ale ceny nie odpychają również i tych biedniejszych. Może tutaj zawitać każdy kto tylko ma ochotę.


Kasumi nie znała za wiele bardziej przyzwoitych restauracji w Crocus, bo nie przebywa w takich miejscach. Jedynie przechodzi obok nawet nie zwracają uwagi na nie, jedynie kojarzy z nazwy i ewentualnego położenia w tym wielkim mieście. By nie wyjść na osobę, które kompletnie nie ma pojęcia gdzie dało by się przyzwoicie zejść zaprowadziła Merkuriusza do miejsca, którego była pewna bez myśli, że przypadkiem pomyli ulice.
Zatrzymali się przed wejściem, nad którym wisiał spory szyld z namalowaną czarną różą.
-To miejsce będzie odpowiednie? - spytała spoglądając na mężczyznę, którego trzymała przez całą drogę pod ramię. Co to się stało, może jeszcze plotki w tym mieście na jej temat staną się nieaktualne? Haha, chyba nie ma na co liczyć.
-Co prawda nigdy tutaj nie byłam, ale sporo ludzi mówi, że jest naprawdę przyzwoicie i w menu znajdzie się wiele ciekawych propozycji, nawet z innych kontynentów. - dopowiedziała tyle ile sama wiedziała, na tym jej wiedza o tym miejscu się kończyła i chyba czas by samemu się przekonać.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   14.05.15 23:09

Restauracja była przyzwoita, nie walały się po niej śmieci, nie śmierdziało stęchłym alkoholem czy moczem. Nie był to jeden z jego rodzinnych, pełnych niepotrzebnych rzeczy, na siłę upiększanych lokali jednak miał w sobie jakąś nutkę magii.
- Jak najbardziej odpowiednie. - odpowiedział dziewczynie prowadząc ją spacerkiem do jednego ze stolików.
Był on wykonany z solidnego kawałka drewna, ciężki mebel. Pokrywał go biały, wyszywany na złoto obrus. Merkuriusz puścił rękę towarzyszki i podszedł do stołu, odsunął krzesło jak nakazywały maniery.
- Proszę, usiądź. - uśmiechnął się do dziewczyny, gestem zachęcił ją by usiadła.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   15.05.15 10:15

-To dobrze - odparła z ulgą. Nie wiedziała w czym tak naprawdę gustuje Merkuriusz, upodobań jest tyle co ludzi na tym świecie. Każdy lubi co innego, nawet jeśli chodziłoby o najmniejsze szczególiki, ale czasem można się bez nich obejść. Po wybraniu stolika Kasumi usiadła na krześle, które odsunął jej mężczyzna.
-Dziękuję bardzo - założyła nogę na nogę, wyprostowała się i dłonie położyła na kolanie. Czekała, aż i on zajmie miejsce na przeciwko niej. Spojrzała na zastawę już gotową na stoliku, idealnie wymyta, aż błyszczała. Różnego rodzaju kieliszki, sztućce.. od których to powinno się zaczynać? Zewnętrznych czy wewnętrznych? Jejku, ale nie chciała dać po sobie poznać, że nie ma o tym bladego pojęcia. Będę raczej obserwować Merkuriusza, który zapewne wie co i jak.
Po chwili podszedł kelner, cały ubrany na czarno łącznie z fartuszkiem przywiązanym do bioder. Podał dwie karty menu. No i co by tutaj wybrać, nawet nie wiedziała czy na pewno jest głodna.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   15.05.15 10:25

Dosunął krzesło kobiety, następnie udał się na przeciwną stronę stołu i sam zasiadł. Rozpostarł podaną chusteczkę na kolanach, delikatnie dosunął krzesło do stolika.
Na stole widniała idealna harmonia, ta którą tak dobrze znał z rodzinnych obiadów.
Widząc zmieszanie na twarzy kobiety, Merkuriusz uśmiechnął się delikatnie pod nosem, była wprost urocza.
- Nie przejmuj się etykietą, nie każdy ją zna. Jeżeli masz jakieś pytanie to spokojnie je zadaj. - powiedział całkowicie ignorując kelnera, którego psim obowiązkiem jest stać i czekać na polecenia.
Po pewnym momencie Merkuriusz zaszczycił go swoim czasem, spojrzał na niego i poprosił o karty dań, odesłał go mówiąc, że zawoła jak już coś wybiorą.
- Duży wybór dziczyzny, jednak czerwone mięso jest nie zdrowe. Jak sądzisz? - powiedział odrywając wzrok od karty, spojrzał na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   15.05.15 12:15

-Aż będzie mi głupio. Pewnie będę pytać o co drugą rzecz - zaśmiała się dość nerwowo. Tak, aż będzie miał dość ciągłych pytań, ale o tyle ma szczęścia, że Kasumi uczy się nawet szybko zwłaszcza jak jej na czymś zależy to bardziej skupia się na tym co chciała by poznać. Potem są szybkie efekty tego.
-Od czasu do czasu warto zjeść i czerwone mięso, ale jednak wolałabym coś delikatniejszego. Nie żebym się odchudzała, ale od dziecka niewiele jem - przyzwyczajona do małych porcji, często nawet i minimalnych. Już nawet nie byłaby chyba wstanie przywyknąć do normalnych nawyków, czyli tak jak powinno się odżywiać prawidłowo. Dlatego je chociaż te wartościowsze rzeczy, żeby całkiem organizmu nie zagłodzić. Biorąc jeszcze pod uwagę fakt, że sporo podróżuje to musi jakąś energię do tego posiadać. Bywało, że kilka dni żyła o kawie. Nie powinno tak być, ale to już było dawno. W życiu sobie by nie pozwoliła ponownie na coś takiego.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   15.05.15 12:25

- Nie ma głupich pytać. - skwintował jej pierwszą wypowiedź.
Merkuriusz postanowił zjeść rybę i przepić ją białym winem, tak, to byłby idealny posiłek. Lekki i pożywny.
Odłożył kartę, spojrzał na towarzyszkę, uśmiechnął się lekko.
- Ja wezmę łososia z ziemniaczkami, polecam Ci to samo. - napił się łyk wody, która zawsze gości w takich restauracjach.
Cóż, Merkuriusz swego czasu codziennie jadał w takich miejscach, jednak to było za czasów gdy jeszcze żył jego ojciec, często podróżował z nim po lokalach, jako członek rodziny Parr często podróżowali po takich miejscach.
Odłożył szklankę, spojrzał w twarz kobiety wyczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   15.05.15 13:46

-Być może i nie ma, chyba, że są dość oczywiste- odpowiedziała przeglądała menu, ale szczerze bywa ona osobą niezdecydowaną, jeśli wyborów jest zbyt wiele i do tego tak dobrych. Spojrzała na Merkuriusza, który polecił jej to samo co sam zamówił. Uśmiechnęła się
-Dobrze w takim razie poproszę to samo - skierowała słowa do kelnera, zamknęła kartę oraz ją odłożyła. Może jeszcze jednak się zdecyduje na jakiś deserek niewielki. O ile jeszcze jej się zmieści do brzuszka. Napiła się wody, a raczej ledwo co umoczyła w niej usta by je trochę zwilżyć.
-Co prawda nigdy wcześniej łososia nie jadłam i nie wiem jakiegoś smaku mogę się spodziewać - dodała. Nie miała wiele okazji by zjeść coś bardziej...nazwijmy to eleganckiego. To co jadała i było nazwane mięsem być może obok mięsa nigdy nie leżało.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   16.05.15 10:07

Oczywiście kobieta nie miała czego się obawiać, łosoś to naprawdę delikatna ryba z dobrze przyrządzony nie powinien zawierać ości. Merkuriusz odłożył kartę i przekazując zamówienie oddał ją kelnerowi, który szybko udał się do kuchni.
- To oczywiste okazanie braku szacunku, jednak nie mogę się powstrzymać od zadania tego pytania. Czym sobie zasłużyłaś na taką reputację? - rozsiadł się nieco wygodniej na krześle, upił kolejny łyk wody, usta przetarł delikatnie ściereczką.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   16.05.15 14:26

Skąd wiedziała, że prędzej czy później usłyszy tego typu pytanie. Uśmiechnęła się, ale zasłoniła usta dłonią. Bo raczej do typowych uśmiechów on nie należał, bardziej jakby coś knuła, chociaż tak w ogóle nie było. Bez powodu, wywołało u niej taką reakcję.
Dłoń, którą zasłoniła usta położyła delikatnie na stole, dosłownie tylko trzy najdłuższe palce go dotykały.
-Długa historia, zaczęło się gdy byłam smarkulą - tutaj już mniej więcej dało się określić ile to kobieta mogłaby mieć lat. Smarkula natychmiast kojarzy się z wiekiem dojrzewania, najgorszym jaki chyba może być..poza starością.
-Jestem magiem i czasem, gdy byłam w złym nastroju korzystałam z moich sztuczek. Oczywiście nie po to by wykorzystać do niecnych celów, ewentualnie by dostać większy napiwek - odpowiedziała nad wyraz spokojnie, jakby to nie było coś niezwykłego. No i tutaj kolejna dodatkowa podpowiedź, że Kasumi czymś musiała się zajmować gdy była kilka lat młodsza.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   16.05.15 17:51

Kultura nakazuję wysłuchać historię, gdy ktoś z własnej woli ją opowiada, tak więc Merkuriusz grzecznie słuchał i nie przerywał gdy kobieta ją opowiadała. Podparł głowę na rękach i pochylił się w stronę dziewczyny, miała naprawdę ładny głos, przyjemnie się ją słuchało.
- Zajmowałaś się pracą jako kelnerka, czy życie zmusiło cię do nieco większych poświęceń? - Merkuriusz stwierdził, że przemilczy fakt, że też jest magiem. Toć nie wszystko musi od razu wyjawiać, prawda?
W tym momencie kelner przyniósł posiłek, Merkuriusz podniósł widelczyk do ryby jak i nóż, naciął lekko rybę i wsadził sobie ją do ust.
Była smaczna, rozpływała się w ustach i nie dało się poczuć ni grama ości.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   16.05.15 18:04

Jedyna osoba na świecie, która prawdopodobnie wie, że nie powinno się przerywać w środku zdania. Przynajmniej Kasumi takiej nie spotkała, zawsze się denerwowała kiedy ktoś nagle dorzucił swoje trzy grosza.
-Haha, nie skądże. Nie byłam ani kelnerką, ani osobą, o której chyba myślisz. - zaśmiała się. Wtedy doczekała się posiłku, który przyniósł kelner. Naprawdę wyglądało apetycznie. Chciałaby od razu spróbować, ale ładniej by wypadało bardziej rozwinąć jej odpowiedź.
-Śpiewałam w knajpach - dodała cicho. Kątem oka zauważyła jakie sztućce wziął Merkuriusz do rąk, wzięła te same i musiała zacząć od spróbowania łososia. Gdy miała już kawałek na widelcu i wsadziła ją do ust.
-Naprawdę pyszne - przez chwilę zakosztowała się w smaku łososia. Nie sądziła, że tak gładko jej przejdzie przez gardło - To może powiesz mi, co Ciebie sprowadziło do Crocus? Szczególne powody czy wycieczka? - spytała przyglądając się bardziej twarzy mężczyzny, jednocześnie wsadzając sobie do ust kolejną małą porcję z widelca.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   16.05.15 18:16

Merkuriusz spokojnie i regularnie przeżuwał każdy kęs ryby, gdy przełknął to co miał w ustach postanowił odpowiedzieć dziewczynie. Usta otarł chusteczką, napił się łyk wina i spojrzał na rozmówczynię.
- Oczywiście przepraszam za takie insynuację. A w mieście jestem czysto turystycznie, ale jak widać było warto gdyż nie zawsze można poznać tak uroczą damę. - uśmiechnął się szeroko i szczerze.
Podniósł kielich na wysokość oczu, miał zamiar wznieść toast.
- Za nasze spotkanie.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   16.05.15 18:26

-Nie rozumiem. Wiele ludzi od razu o tym pomyśli. Przynajmniej za nim powiem czym się zajmowałam, ciekawa jest ile osób tak by stwierdziło - być może specjalnie wprowadza ludzi w błąd lub po prostu chce wiedzieć ile ludzi uznałoby, że Kasumi robi nie wiadomo jakie rzeczy by się jak utrzymać przy życiu. Na moment odłożyła oba sztućce na talerz, wciąż nie odrywając spojrzenia od Merkuriusza.
-Za nasze spotkanie - powtórzyła się zaraz po mężczyźnie biorąc w dłoń kielich. Upiła wtem łyk wina, którego smak idealnie pasował do zamówionego dania.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   16.05.15 21:05

Upił łyk z kieliszka po czym odłożył go na blat. Zaczął powoli odkrajać coraz to kolejne porcję ryby.
- Niestety ja nie jestem w stanie zrozumieć okrucieństw, które musiałaś przejść. Jednak jeżeli czujesz taką potrzebę, chętnie cię wysłucham. - powiedział popijając kolejny łyk wina. Jego bukiet był niezwykle bogaty, było lekko słodkawe z nutką kwasowości.
Odłożył kielich i spojrzał na kobietę, lekko się uśmiechnął.
- Pewnie trudne życie było kosztem tak wielkiej urody.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   17.05.15 11:16

Zaczęła odkrawać kolejny kawałek łososia, wsadziła go do ust, trochę przegryzła i przełknęła. Na szczęście uwagę ma podzielną, znaczy musi taką mieć.
-Może przy innej okazji - odpowiedziała spoglądając na niego kątem oka. Co to to nie, na pewno wszystkiego od tak by nikomu nie wyjawiła. kto wie, prawdopodobnie Merkuriusza widzi pierwszy i ostatni raz w życiu.
-Co masz na myśli? - bardziej by wzięła pod uwagę to co się kryje pod kwiatem na twarzy. To dopiero było dla niej ciężką sprawą, gdy raz wyszła z domu jak tylko doszła do siebie to ludzie jej nie poznawali. Wstydziła się. Tyle, że zapewne chodziło mu o drugą myśl, może jedna trochę bardziej to sprecyzuje?
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   17.05.15 16:13

Spokojnie kończył swoją porcję ryby, co chwilę popijał coraz to kolejne kęsy winem. Połączenie tych dwóch smaków współgrało wprost genialnie, tworząc boską kompozycję.
- Miałem na myśli. - odłożył sztućce skrzyżowane na talerzu. - Że trudne życie jakie miałaś zostało zrekompensowane w formie urody, ponieważ jesteś diabelnie piękna. - uśmiechnął się i przetarł usta chusteczką.
Może zjadłby jeszcze jakiś deser... a może poprostu kobieta chciałaby udać się w jakieś inne miejsce, w sumie dużo nie zwiedzili.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   17.05.15 19:37

Już nie wiele zostało na talerzu. Nie śpieszyła się za bardzo, przerwała sobie na minutkę posiłek i napić się trochę wina. Gdy trzymała w dłoni kieliszek wina i słuchała wyjaśnienia Merkuriusza, przeżyła lekki szok. No... zaskoczyło ją to odrobinkę, nie ukrywa tego.
-Eto... d-dziękuję - odpowiedziała, ale usta schowała za krawędzią kieliszka, a na jej policzku pojawił się delikatny rumieniec. Aż przydałoby się coś by przerwało tę niezręczną chwilę, ale chyba na razie kelner się nie śpieszył. No jeszcze swojego posiłku nie skończyła, teraz ledwo przełknęła ślinę.
-Nie ukrywam, nie było łatwo. Może faktycznie trochę mi to pomogło w życiu - odpowiedziała po wzięciu głębokiego oddechu. Odłożyła kieliszek i zaczęła już kończyć danie.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   17.05.15 20:14

Merkuriusz widząc, że Kasumi kończy konsumpcję, machnął ręką na kelnera, który aktualnie zajmował się innymi klientami, trochę mu zajmie zanim przyjdzie.
- Ładni ludzie mają z góry łatwiejszą drogę w życiu. Oczywiście, nie mam zamiaru przez to powiedzieć, że Twoje problemy nic nie znaczyły - Jak zaczął mówić spokojnie tak przy końcu zaczął nieco panikować, nie chciał urazić kobiety w żadnym razie.
Odchrząknął w pięść.
- W takim razie, gdzieś jeszcze chciałabyś mnie zabrać?
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   17.05.15 21:27

-Nie zaprzeczę, czasem taka zaletę można różnie wykorzystywać - uśmiechnęła podstępnie i puściła mężczyźnie oczko. Zaraz po tym zjadła już ostatni kęs jaki miała na talerzu. Oh, jednak dała sobie radę z całym danie. Czyli bardzo jej posmakowało, skoro wcześniej stwierdziła, że nie ma na razie zbyt dużego apetytu.
-To zależy. Jakiego rodzaju miejsce zechciałbyś zobaczyć, hm? Wszystko tuta jest, nawet kasyno jakby się zachciało - dodała odkładając sztućce na talerz - Czy może jeszcze jakiś deser? - rzuciła mimowolnie. Jak już się tak milo jej tutaj siedziało to nie za bardzo jej się śpieszyło by stąd wyjść.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   18.05.15 11:58

- Cóż, nie jestem fanem hazardu, zwiedziłbym jakieś ciche, miłe miejsce. - uśmiechnął się do dziewczyny, jej poprzedni gest był urzekający.
Bazowy plan zakładał, że opuszczą restaurację po obiedzie, ale jeżeli tak piękna kobieta miała ochotę na deser, grzechem byłoby odmówić.
- Polecam Lody Flambe, nie ma nic lepszego niż widok nietopiących się lecz płonących słodyczy. - polecił dziewczynie po czym sam zamówił właśnie to danie.
Kelner odebrał puste talerze, czekał na zamówienie Kasumi.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   25.05.15 19:40

-Ciche i spokojne? Raczej nie bywam w takich miejscach, wolę jednak obecność ludzi - już przywykła poniekąd do tego, że jest otoczona przez ludzi. Wtedy ma wrażenie jest bezpieczniejsza, kiedyś ktoś w pobliżu zawsze jest. Do tego lubiła zgiełk ulic i pubów gdzie w nocy również się roi od ludzi. Zwłaszcza, że od dziecka przebywała w takich miejscach, aż w końcu przestała się obawiać ciemnych uliczek. Czy jest coś czego teraz by się bała?
-W takim razie poproszę o to samo - rzuciła jedno spojrzenie kelnerowi z uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   29.05.15 18:59

Kelner przyniósł zamówione dania, były to zwykłe lody, które po chwili oblane alkoholem zapłonęły na błękitno.
Mozna było dojrzeć, że słodycz lekko się rozmywa, jednak prędkość topienia nie była tak wielka żeby przeszkadzała w jedzeniu.
Merkuriusz podniósł małą łyżeczkę, która leżała na nad talerzem, powoli, dbając o to by się nie ubrudzić zaczął jeść deser.
- W takim razie pójdę gdziekolwiek będziesz chciała. - powiedział wskazując na nią łyżeczką, uśmiechnął się przyjaźnie.
Powrót do góry Go down


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   23.02.16 21:06

Igrzyska się skończyły, a towarzysząca im wrzawa ucichła. Crocus nadal pełne było ludzi i dekoracji, których jeszcze nie zdążyli zdjąć. Niebo ciemniało, a na horyzoncie pojawiła się pomarańczowa łuna towarzysząca zachodzącemu słońcu. Chłodny wiatr kołysał liścmi na drzewach i uderzał w twarze przechodniów, wywołując na ich skórze dreszcze jednak w żaden sposób ich nie zniechęcał do dalszych spacerów po stolicy. Tłum w hotelu, gdzie miała pokój niemal zmusił ją do wyjścia bowiem celebrowali sukcesy swoich faworytów w poszczególnych kategoriach minionego wydarzenia magicznego. Zdążyła już wrócić do gildii i załatwić kilka spraw, aby ostatecznie wrócić do miasta kwiatów. Od spotkania z mistrzem minęły raptem dwa dni, a Mariko miała naprawdę dużo pracy aby ich plan wszedł w życie. Zdobyte środki trzeba było dobrze wykorzystać i załatwić z dostawcami jak najlepsze ceny. Taki był też plan brunetki na wieczór - dobra kolacja w towarzystwie wniosków i innych pisemek na zamówienie.
Przemierzała uliczki w milczeniu, całkiem ignorując otaczających ją ludzi bowiem myślami była w zupełnie innym miejscu. Na ramiona zarzucony był czerwony płaszcz na dwa rzędy guzików, sięgający do połowy uda. Do tego czarne zakolanówki i trzewiki na delikatnym obcasie w tym samym kolorze. Burza brązowych włosów związana była w koka, a kilka kosmyków spływało luźno na kark i i szyję, łaskocząc jej skórę zaś czarna, prosta torebka dopełniała całości. Rozejrzała się, lustrując najbliższe otoczenie wzrokiem aby następnie nieco przyśpieszyć kroku i pokonać schody, które prowadziły do wnętrza restauracji. Po krótkiej konwersacji z kelnerem - ten zaprowadził ją do wcześniej zarezerwowanego stolika. Znajdował się on w rogu sali, skryty za parawanami przed oczyma wścibskich ludzi. Zdjęła płaszcz i zawiesiła na wieszak znajdujący się na ścianie, a następnie zajęła miejsce.
Odziana była skromnie i porosto, nieco może nudno - jak to Mariko miała w zwyczaju. Biała koszula zapięta pod szyję, na długi rękaw i uwieńczona czarna wstążką pod szyją, a do tego wpuszczona w krótkie szorty - oczywiście też czarne. Nie mogło zabraknąć też delikatnej biżuterii i pomalowanych czerwonym lakierem paznokci. Złożyła zamówienie, następnie przesuwając znajdującą się na stole okrągłym stoliku świeczkę bardziej na bok. Wyjęła z torby papiery oraz pióro, zajęła się swoimi sprawami. Zrobienie dobrego kosztorysu nie było takie proste. Ciche westchnięcie wydobyło się spomiędzy warg dziewczyny, a następnie drobnym pismem zaczęła wypełniać leżące przed nią kartki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   24.02.16 0:11

Wracał z Igrzysk w mieszanym nastroju. W uszach wciąż miał głos mistrzyni... każdego kto przyniesie wstyd, ukarze? Jak to rozumiała? Nie zdobyli pierwszego miejsca, ale uplasowali się zaraz za nim. Wyeliminowali praktycznie wszystkie sławniejsze gildie tego państwa, ulegając jedynie zlepkowi czarodziejów z różnych organizacji, którzy byli na tyle słabi, by nie móc reprezentować własnych barw. Ale właśnie dzięki temu odnieśli zwycięstwo, nie mieli słabego punktu, najsilniejsi przedstawiciele swoich rodzin złączyli się w jednej grupie.
To ma być argument dla Alexis?
Wgniecie każdego w ziemię, kto ośmieli się wytłumaczyć w ten sposób. Raion miał też inny problem. Wylosował bardzo niechlubną konkurencję, a ściślej mówiąc, bardzo niechlubnego przeciwnika. Podczas, gdy pozostali członkowie wypruwali płuca, by pokazać się z jak najlepszej strony, on siłował się z szalonym królikiem, przypominającym wypchanego pluszaka. Jeśli mistrzyni obserwowała jego pojedynek... wolał nawet o tym nie myśleć. Dlatego w drodze powrotnej opracowywał plan. Prześlizgnie się przez bramę, przekradnie się przez salę do swojego pokoju, zostawi tam wygraną na aukcji sukienkę i wymsknie niczym cień, nie zwracając niczyjej uwagi. Nie brał nawet pod uwagę tego, że spotka JĄ. Ot, szybka i bezbolesna akcja. Przed następnym spotkaniem zdecydowanie wolał poczekać, aż wrzawa spowodowana Dai Matō Enbu opadnie i Królestwo powróci do swojego naturalnego porządku. Póki co, nie miał zamiaru się pokazywać.
Planował jeszcze wstąpić do restauracji, ale ostatecznie orzekł, że im szybciej załatwi swoją sprawę, tym lepiej dla niego. Może, gdy będzie się posilał, Kushikawa wróci i będzie oczekiwała ich powrotu? Nie warto ryzykować! Jeszcze miał guzy po turniejowym tarzaniu się po ziemi. Zresztą, wyglądał w tym ubrudzonym stroju jak bezdomny. Nie zwracał w większość uwagi na swoją aparycję, ale chodzenie w ubłoconych ciuchach było zwyczajnym brakiem szacunku do pozostałych. Zresztą, nie wpuściliby go do żadnego baru.
Rozmyślając nad swoim nieszczęsnym losem, nawet nie zauważył, gdy przekroczył gildyjny próg. Było ciemno, w sali pustka, nie spodziewał się żadnych niespodzianek. Nieobecność znacznej większości odebrał z ulgą - mógł dzięki temu załatwić, to co miał załatwić i wybrać się na miasto. Bezdźwięcznie przedarł się przez rząd stolików, powędrował przez korytarze, by w końcu stanąć przed swoim małym, zacisznym kącikiem. Zauważył jednak pewną zmianę... drzwi były uchylone, na ziemi leżała kartka papieru. Wszedł do pomieszczenia, jednak poza wspomnianą anomalią nic się nie zmieniło. Łóżko stało na swoim miejscu, szafa jak zawsze była otwarta, widział przed sobą pokój, jaki zostawił kilkanaście godzin temu. Podniósł kawałeczek papieru z ziemi i wieszając sukienkę do garderoby, szybkim spojrzeniem przeanalizował jego treść:

Shinkawa, mam informacje na temat kobiety, której poszukujesz. Podobno widziano ją gdzieś w Crocus, była jedną z uczestniczek Igrzysk. Wysoka ( jak na Twoje warunki krasnalu ), dosyć szczupła, długie włosy i fiołkowe oczy. Powinna znajdować się teraz w okolicach restauracji "Czarna Róża". Nie zrób tylko nic głupiego, nie potrzebujemy dodatkowych problemów.

Raion upuścił kartkę. Świat się zmienił. Stanął jak wryty, już widok ducha zaskoczyłby mniej niż, to co właśnie przeczytał. Przyjazny uśmieszek spełzł z jego twarzy jak za dotknięciem różdżki. Zacisnął pięść, przed oczami miał wizję sprzed kilkunastu lat.
Tamtej nocy wszystko się zmieniło.
To wszystko jej wina.
Jego wygląd, jego głód, każde nieszczęście, każdy ból z jakim musiał się zmagać.
To wszystko jej wina.
Tyle pięknych lat uciekających przed nim niczym wiatr. Tyle straconych chwil.
To wszystko jej wina.
Uderzył pięścią w ścianę, rozłupując drewniane elementy. Zrzucił z siebie turniejowy płaszcz, błyskawicznie narzucił brązową koszulę, bluzę z kapturem. Związał sznurówki, poprawił rękojeść miecza. Każda inna myśl zniknęła, ustępując tej jednej. Widział ją, stała przed nim, patrząc tym uwodzącym wzrokiem. Prawie, że mógł ją sięgnąć, a jednocześnie znajdowała się tak daleko, iż każda próba zwiększała tylko odległość ich dzielącą.
Zabiję ją. - Mruknął pod nosem, przesuwając palcem po ostrzu. Strużka krwi popłynęła po podłodze. Jego spojrzenie... zawierało w sobie jedynie pustkę. Naciągnął kaptur i zamknął za sobą drzwi. Szedł? Nie. On sunął po ziemi niczym anioł śmierci zmierzający po swoją ofiarę.

Nie mógł powiedzieć, ile czasu zajęło mu dotarcie do stolicy. Minutę? Dziesięć? Może godzinę? Czas zdawał się nie upływać. Stanął w miejscu. Widział wszystko jak przez mgłę. Drzewa przypominały złowrogich strażników, świat z pięknego zmienił się w ziemskie piekło. Mijani ludzie wydawali się go nie dostrzegać, czerwonooki scalił się z ciemnością. Tylko światło księżyca ukazywało jego blade lico i wściekłe, a zarazem obojętne, krwiste oczy. Podczas, gdy każdy budynek wyglądał identycznie, napis na szyldzie restauracji dostrzegł już z kilometra. Był podświetlony? Jakby tajemnicza istota pozaziemska wskazywała mu drogę. Nie poczuł, gdy serce zaczęło walić jak młot, a tętno przyspieszyło dwukrotnie. Chwilę później stał przed wejściem do budynku. Słyszał śmiechy gości, pobrzękiwania sztućców i talerzy, każdy dźwięk był nad wyraz słyszalny. Nawet skrzypienie otwierających się drzwi zdawało się przekraczać dopuszczalną normę decybeli.
Bystry wzrok nie dostrzegł kobiety, spełniającej warunki z listu. Zdjął kaptur, nie chciał wyglądać podejrzanie. Miecz jakoś ukrył za plecami, chociaż rękojeść widocznie wystawała spod bluzy. Nie dbał o to. Centymetr po centymetrze, przewertował całą salę w poszukiwaniu tej jednej osoby. Lecz wciąż nie mógł jej znaleźć. Mimowolnie spławił kelnera machnięciem ręką, gdy ten chciał poprosić go o zajęcie stolika.
Wtem zobaczył czubek czarnej czupryny wystającej zza parawanu, znajdującego się w rogu pomieszczenia. Przełknął ślinę, starał się zachować spokój, lecz dłonie drżały mu, jakby wchodził nagi do lodowatej wody.
To musi być ona!
Wziął głęboki oddech i powolnym krokiem zmierzył w tamtym kierunku. Gdy ujrzał jej oblicze... ledwo, naprawdę ledwo powstrzymał się od rzucenia na nią niczym lew. Zamiast tego, podsunął krzesło i bezpretensjonalnie usiadł na przeciwko dziewczyny. Wyglądała identycznie jak ją opisali. Szczególnie te fioletowe oczy... to nie mogła być pomyłka.
Jak dziwnie musiała wyglądać ta scena?
Siedział wpatrzony w nią jak w obrazek, nie robiąc całkowicie żadnego ruchu. Czy czekał na jej reakcję? Przerażenie? Przecież nie zmienił się przez te kilkanaście lat. Bez żadnych zmian, wciąż był tym chłopcem, którego tak okaleczyła.
To prawda, czekał na to. Wyczekiwał tego momentu jak głodne zwierzę. Chciał, by krzyczała. Chciał, by wiedziała, że za chwilę czeka jej koniec. Dlatego nie reagował. Dlatego jedynie wpatrywał się w nią spode łba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   24.02.16 0:57

Nie interesowała się tym, co dzieje się dookoła. Była całkowicie pochłonięta swoimi kosztorysami. Prawdę mówiąc miała również gdzieś wygraną drużyny na Igrzyskach, czując jedynie cień radości z usatysfakcjonowania mistrza - była pewna, że wszystkie wydarzenia z areny bacznie śledził i z pewnością było to mocniejszym punktem, który wziął pod uwagę podczas rozważania jej prośby. Znał ją, była uparta i z pewnością nie podda się z laboratorium tak łatwo. Brunetka westchnęła cicho, następnie uśmiechając się pod nosem i odrywając pióro od kartki, zmieniła stronę. Źródła zasilania, systemy zabezpieczeń i stałe dostawy produktów niezbędnych do przeprowadzania badań - naprawdę dużo pisania i omijania reguł handlu narzucanych przez radę. Miała nadzieję, że Zenshiemu sprawnie pójdzie ugadanie się z mieszkańcami wyspy i jej przejęcie, aby budowa mogła rozpocząć się jak najprędzej. Raz, że nie mogła doczekać się eksperymentów, a dwa - dostawcy nie lubili czekać, zwłaszcza gdy chciała dobre kontrakty.
Z zamyślenia wyrwał ja odgłos odsuwanego krzesła - niewątpliwie ktoś dosiadł się do jej stolika, co wywołało niewielkie zaskoczenie na jej twarzy. Może nie było miejsc? Nie chcąc być niegrzeczną usiadła prosto na krześle, opierając się wygodnie i następnie prostując głowę, zatrzymała spojrzenie intensywnie fiołkowych oczu na mężczyźnie. Przekręciła głowę nieco na bok, pozwalając by niesforny kosmyk włosów opadł na policzek. Nie miała pojęcia kim jest. Trzymając pióro nadal w ręku uśmiechnęła się w ten swój charakterystyczny sposób, dostrzegając zbliżającego się do stolika kelnera z zamówieniem, które zdążyła już złożyć. Z cichym westchnięciem rezygnacji schowała papiery do torby, przewieszając ją na krześle, a następnie zakładając nogę na nogę - ponownie zatrzymała spojrzenie na jego twarzy.
- Wyglądasz na złego. Mogę prosić jeszcze jeden kieliszek dla tego Pana? - tu zwróciła się ze spokojem do młodego mężczyzny, który zdążył postawić na stole butelkę czerwonego wina oraz kryształowy kieliszek. Marii nie była kimś źle wychowanym czy też agresywnym - wręcz przeciwnie, jako osoba nie widząca sensu w walce zwykle stawiała na rozmowę. Widocznie miał powód, aby tu usiąść. Może zrobiło mu się słabo? Brunetka o porcelanowej karnacji drgnęła, w milczeniu wpatrując się w blondyna. Kelner doniósł kielich, a następnie wypełnił naczynia szkarłatnym trunkiem. Biedna smoczyca nie miała pojęcia o negatywnych myślach chłopaka i z pewnością nie miała pojęcia o co mu tak właściwie chodzi. Ujęła swój kieliszek i upiła łyk wina, zwilżając tym samym wargi.
Jak gdyby nigdy nic się nie stało rozejrzała się po sali. Dzięki położeniu stolika i otaczających go parawanów nie mogli narzekać na wścibskich sąsiadów. Nie bardzo wiedziała co ma mówić ani tym bardziej jak się zachować. Była osobą neutralną, niezbyt rozmowną  - dopóki się do kogoś nie przekonała. Pozwoliła sobie wolną dłonią odgarnąć kosmyk włosów za ucho, ponownie patrząc na tygrysa. Następnie uśmiechnęła się, nieco triumfalnie - widocznie sobie przypomniała skąd kojarzy jego twarz. Tak to jest, gdy ktoś czyta wszystkie broszury informacyjne.
- Igrzyska, Tygrysy - mam rację?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Restauracja "Czarna róża"   

Powrót do góry Go down
 
Restauracja "Czarna róża"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Czarna krew
» Obrona Przed Czarną Magią
» Klasa do Obrony Przed Czarną Magią
» Podręcznik do Zaklęć Podstawowych
» Restauracja Tamesis

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie