IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Obóz koczowniczy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Obóz koczowniczy   07.11.14 16:44

Na tej to wiecznej równinie stoi kilkanaście namiotów rozbitych przez ludzi żyjących koczowniczym trybem życia. Ludzie ci, porzucili wszystko co mieli, dla takiego nędznego życia. Po prostu boją się magów po tym, co ich spotkało. Zostali wyniszczeni przez wojnę prowadzoną przez magów, dlatego mają powód do strachu. Ich poziom życia cofnął się w niewyobrażalnym stopniu. Ich jedynym źródłem pożywienia są polowania.
Namioty są praktycznie identyczne. Zrobione z szarego materiału, ocieplanie futrami tego co udało się upolować. Idealnie żeby nie zamarznąć. Są to naprawdę małe namioty, nie można się w nich nawet wyprostować. Wioska często zmienia swoje położenie, dlatego też trudno jest ich znaleźć kiedy się tego pragnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 13:10

Po dalekiej podróży w końcu przybył na miejsce i rozejrzał się dookoła. Namiotów było tutaj kilkanaście, chłopak nie wiedział, bo nie chciało mu się liczyć. Widział z daleka ludzi, którzy pilnowali obozu, a inni zapuszczali się poza obóz. Poszedł tam, chociaż nie wiedział jak ci ludzie się w stosunku do niego będą odzywać i jak go będą traktować, to on się nie bał i poszedł tam. W końcu musiał się dowiedzieć co nieco o tych bandytach, a i tak mu się nudziło, więc było to dla niego pewną formą rozrywki. Był już koło jednego z namiotu i zauważył jednego z tutejszych. Postanowił się dowiedzieć co nieco.
- Słyszałem, że na tych terenach grasują bandyci. Przyszedłem ich zabić - powiedział do niego.
Ciekawiło go jak na taką wiadomość zareaguje ten mężczyzna czy może będzie go chciał zabić, ale w jakiś sposób musiał to sprawdzić,, dlatego nie mógł tego zrobić inaczej jak poprzez pytanie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 16:46

Mężczyzna spojrzał mało przychylnie na młodzieńca, który go zaczepił. Ci ludzie od blisko 10 lat mieszkali z dala od innych i problemów świata przepełnionego magią. Odrzucili go dla spokoju powracając do czasów tak odległych, że znanych tylko z legend, do czasów gdy żyto bez magii. Dlatego też każdy obcy był dla nich podejrzany jako ktoś chcący zaburzyć ich sposób życia.
- A niby co taki dzieciak może zrobić? Chyba, że jesteś magiem, ale wtedy lepiej się stąd wynoś. Nie potrzebujemy tu takich. - z wyraźną groźbą w głosie powiedział mężczyzna kładą dłoń na rękojeści miecza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 17:02

Chłopak zamierzał im wszystko wyjaśnić, w końcu nie przyszedł tutaj aby ich pozabijać, ale po to, żeby się rozprawić z bandytami.
- Chcę zakończyć to pokojowo. Wy mi dacie informacje, a ja sobie pójdę. Wchodzicie w to? - zapytał się go.
Chciał wiedzieć co on teraz zrobi i co mu odpowie. Miał nadzieję, że nie będzie musiał ich zabijać, bo nie po to tutaj przyszedł, ale jak będzie musiał to przynajmniej się trochę zabawi. Mimo wszystko miał nadzieję, że uda mu się dojść z nimi do porozumienia.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 17:37

- Powiedziałem, żebyś się stąd wynosił! - wykrzyknął mężczyzna wyszarpując miecz z pochwy. Musiał mieć naprawdę duże urazy do magów.
W momencie gdy miecz był już w pełni wyciągnięty, a mężczyzna chciał już skrócić chłopaczka o głowę płachta namiotu za jego plecami odchyliła się i wyjrzała z niego krępa kobieta. W rękach trzymała strzelbę, która swymi rozmiarami przypominała wręcz armatę.
- Spokój. Możesz wrócić do swoich obowiązków Mat, a ty dzieciaku wejdź do środka. - zwróciła się od mężczyzny i Su.
Gdy chłopak wszedł do środka zobaczył skromne wnętrze. Wewnątrz było tylko drewniane łóżko, drewniane biurko, dwa małe taborety i spora skrzynia. Kobieta pokazała mu jeden z taboretów, a sama usiadła na drugim celując swą wielką strzelbą w sam środek jego piersi.
- Mów czego tu szukasz naprawdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 18:39

Mężczyzna nie był skłonny go wysłuchać chciał go skrócić o głowę, chłopak już miał reagować gdy nagle wyskoczyła kobieta ze strzelbą. Wzięła go do środka, a tamtego odwołała. Suezo wszedł za nią i zobaczył skromne wnętrze. Usiadł i mimo, że kobieta miała wyciągniętą strzelbę w sam środek jego piersi to nie przejmował się tym. Siedział spokojnie jakby nic się nie działo i patrzył się na kobietę swoimi niebieskimi oczami. Ona zadała mu pytanie. Jeśli chciał zyskać informacje to musiał na nie odpowiedzieć.
- Już mówiłem. Słyszałem, że w pobliżu grasują bandyci. Chcę ich zabić - stwierdził chłopak.
Czekał na dalsze losy swojego życia i nie tylko. Nie chodziło nawet o jego śmierć, a o to, żeby ta dziewczyna w końcu mu zaufała.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 19:17

- A niby czemu mam Ci wierzyć? Skoro taki dzieciak jak ty mówi o zabijaniu to musi być przeklętym magiem. Zapewne zauważyłeś, ale tutaj się takim jak ty nie ufa. - powiedziała spokojnie kobieta cały czas celując w niego z broni - Ale niestety masz rację. Od jakiegoś czasu nękają nas w nocy bandyci, ale mają w swoich szeregach jakiegoś maga który sprawia, że ich skóra jest nie do przebicia i nie możemy się przed nimi bronić. Zatem jeżeli chcesz pomóc to czekaj do nocy, tylko gdzieś poza obozem. Ludzie nie cierpią magów i może Ci się coś stać bez względu na to czy chcesz nam pomóc czy nie. - mówiła dalej nie zważając na to czy ma on coś do powiedzenia, a potem wstała dając mu do zrozumienia, że uważa rozmowę za zakończoną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 19:37

Wysłuchał jej do końca, po czym nie zważając na nic, też wstał i wyszedł z namiotu. Nie miał zamiaru jej odpowiadać, bo uznał to za niepotrzebne. Wyszedł z namiotu i udał się w kierunku skąd przyszedł. Tam wyłożył się i zamierzał czekać do nocy. Ciekawiło go kim był ten mag. Możliwe, że to jeden z tych trzech, którzy zaatakowali jego wioskę i zabili rodziców. Jego oczy na samą tę myśl zapłonęły nienawiścią. Zamierzał czekać do nocy, a kiedy zaatakują tych ludzi, wtedy ich zabije co do jednego. Sam nie wiedział dlaczego ma pomagać osobą, które go nienawidzą i chciałyby jego śmierci, ale nie robi to dla nich tylko dla siebie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 20:26

Nad równinami powoli zapadał zmrok, a do obozu schodzili się ludzie. Jak to zwykle bywa na noc wszyscy zbierają się w domach, a teraz skoro wisiało nad nimi zagrożenie było to znacznie bardziej uzasadnione.
Przez cały czas nikt nie przeszkadzał młodzieńcowi, ale cały czas był obserwowany przez jakiegoś strażnika, który zmieniał się co godzinę. Im bliżej nocy tym więcej uzbrojonych osób krążyło po obozie w nerwowym napięciu.
Dochodziła już północ, a nic specjalnego się nie działo. Chłopak zaczynał być powoli głodny i zmęczony. W końcu nie jadł i nie spał prawie cały dzień.
Jednak gdy księżyc znikł za chmurami sprawiając, że noc stała się tak czarna, że ledwo było widać na odległość większą niż półtorej metra z drugiej strony obozu rozległy się krzyki i strzały. Widocznie doszło do ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 20:34

Nie wiedział czemu strażnicy, którzy byli w mieście go pilnowali, ale nie chciał, żeby wynikł z tego jakiś konflikt dlatego nic sobie z tego nie robił. Leżał cały czas. Była już północ, a nadal nic się nie wydarzyło. Był głodny, ale spać nie za bardzo mu się chciało. Był przyzwyczajony do tego, ponieważ najczęściej to w nocy coś robił. Dodatkowo noc to była idealna pora w której jego magia działa o wiele lepiej niż w dzień. Już zaczął wątpić, że ktoś jednak przyjdzie i wtedy rozległy się strzały i krzyki.
- A więc w końcu są - pomyślał.
Wstał z ziemi i rozejrzał się dookoła. Nic jeszcze nie było widać, a przynajmniej on nie widział. W tym stanie nikt nie był w stanie go wykryć i dodatkowo ciężko było go zauważyć, a to wszystko dzięki swojej magii. Poszedł w kierunku wrzasków i strzałów mając nadzieję, że rozerwie się chodziarz trochę, ponieważ przebył tutaj taką drogę, że nie chciał aby została ona przebyta dla kilka rabusiów. Miał też nadzieję, że to oni zaatakowali jego wioskę. Jego oczy zapłonęły nienawiścią i poszedł dalej w kierunku w którym było słychać całe zajście. Po chwili mógł już dojrzeć wszystko co się tam działo.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 21:36

Chłopak zbliżając się do obozu namiotowego słyszał coraz więcej krzyków i odgłosów walki. W pewnym momencie zobaczył, że przed nim rozbłysła ognista łuna. Najwidoczniej któryś z namiotów został podpalony. Gdy udało mu się dotrzeć w okolice pożaru stał się trochę bardziej widoczny, bo i mrok tam był mniejszy. Jednak to powinien być raczej mały problem w porównaniu z tym co tam się działo.
Mieszkańcy obozowiska w popłochu uciekali przed bandytami pod których nogami można było dostrzec ciała kilku tubylców. Przerażeni ludzie odwracali się co chwilę strzelając do bandytów lecz Ci szli powoli i szeroko się uśmiechali, bo kule i miecze odbijały się od nich nie robiąc żadnej krzywdy. Nie było ich wielu, bo zaledwie 5, lecz magiczna ochrona jaką mieli sprawiała, że nie korzystający z magii koczownicy byli dla nich niczym pchły. Każdy z piątki trzymał w ręku pochodnie oraz długie, zakrzywione szable podpalając i zabijając wszystkich w pobliżu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   17.01.15 22:01

Jeden z namiotów zapalił się jednocześnie odkrywając go, ale w tym momencie nie zwracał na to uwagi. Widział pięciu bandytów, którzy szli i zabijali wszystkich. Mieli oni pochodnie i szable. Najdziwniejsze było to, że to co mówiła kobieta było prawdą. Oni odbijali jakiekolwiek pociski i nie można ich było zranić bronią białą czy palną. Od razu zamierzał przejść do działania. Wystawił lewą rękę do przodu i wyleciał z niej promień na odległość 10 m. Chłopak od samego początku zamierzał ich zabić nie zważając za bardzo na to, że może zostać zabitym, tym akurat się nie przejmował. Promień poleciał w stronę przeciwników. Miał nadzieję, że magia na nich działa, bo inaczej będzie miał problem.

[hide=99999]
3000-400=2600MM
[/hide]


Ostatnio zmieniony przez Suezo dnia 18.01.15 19:30, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   18.01.15 13:22

Czarny promień uderzył w jednego z magów i zaczął rozpryskiwać się na boki nie zadając mu żadnych obrażeń, alarmując za to wszystkich, że w obozowisku jest mag, który chce im stawić czoła. Mężczyzna atakowany promieniem ruszył biegiem w stronę maga Fairy Tail i gdy był zaledwie 5 metrów od niego upadł na twarz. Bliżej wiązka magicznej ciemności była bardziej skondensowana i przebiła się wreszcie przez dziwną obronę pozbawiając go życia.
Pozostali napastnicy widząc tą scenę stanęli chwilowo w miejscu zszokowani tym, że pokonanie ich jest jednak możliwe. Sytuację tę wykorzystali koczownicy strzelając i tnąc jak tylko mogli lecz ich ataki dalej nie przynosiły żadnego skutku. No może poza tym, że sparaliżowani wrogowie szybciej wrócili do siebie i całą swą uwagę skupili na Su. Nie zamierzali popełnić błędu towarzysza i nie atakowali szybką szarżą. Ostrożnie zaczęli obchodzić maga, by zaatakować go jednocześnie z 4 stron.

P.S.
Gdy używasz jakiegoś zaklęcia pisz pod postem informację o wykorzystanej MM.
W tym wypadku wyglądało by to tak: 3000-400=2600MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   18.01.15 19:28

Na samym początku kiedy użył magii myślał, że jednak nie da się naprawdę ich zabić. Chłopak zaczął biec w jego stronę, ale on miał nadzieję, że w końcu mu się uda. Miał rację, kiedy był blisko jego magia przebiła tą obronę i został on zabity. Suezo zaczął się śmiać po cichu i spojrzał na tamtych. Byli zdezorientowani i przerażeni. Widać było, że nie wiedzieli co się stało. Po pewnym czasie zaczęli podchodzić pod niego i był to częściowo dobry pomysł, ale nie znali jego i umiejętności jakie posiadał. Cofnął się do tyłu na tyle, żeby ciemność ogarnęła go i wtedy mógł swobodnie zacząć działać. Co prawda nie widzieli go, kiedy był daleko, ale jak był blisko to go widzieli, ponieważ pochodnie rozświetlały częściowo teren, ale mimo wszystko mu to wystarczyło. Zaczął biec w ciemności w kierunku kolejnego bandyty i zaszedł go od strony pleców, kiedy był na odległość około 3 m od niego znowu użył swojej umiejętności. Promień wystrzelił w kierunku bandyty. Jego zamiarem było zabicie każdego tym sposobem.

Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   18.01.15 22:06

Gdy tylko młodzieniec zniknął w cieniu tworzonym przez namioty zdezorientowani mężczyźni zatrzymali się w miejscu. Rozglądali się uważnie go szukając machając przy tym trzymanymi pochodniami.
Skradając się w cieniu udało mu się niepostrzeżenie podejść do jednego z wrogów. Atakując go od tyłu zabił go natychmiast jednak trup zdołał w ostatnich chwilach życia wydać jęk, który zaalarmował pozostałą trójkę.
Przerażeni mężczyźni skupili się szybko w środku rozświetlonej części placu stając do siebie plecami, tak by chronić nawzajem swoich tyłów. Podpalili przy tym kolejne namioty, tak by pozbyć się całego mroku z pobliża.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   18.01.15 22:45

Zabił kolejnego bandytę, ale to był ostatni, który mógł w ten sposób zabić. Pozostali podpalili namioty aby zniwelować mrok i mogli go z łatwością zauważyć. Skoro stanęli w trójkę obróceni do siebie plecami to mu tylko ułatwiło sprawę. Uśmiechnął się, ponieważ był pełen podziwu, że uczą się na błędach. Podszedł do nich na około 5 m i związał ich za pomocą cienia. Wszyscy trzej byli unieruchomieni, a on w tym czasie zaczął zabijać ich za pomocą promienia, podchodząc do niech na odległość trzech metrów. To był już chyba koniec, wątpił, że coś jest w stanie uratować tych ludzi. Miał się jeszcze czegoś dowiedzieć, dlatego zdecydował, że zostawi jednego, który powie mu co nieco o tym skąd mają ochronę magią i dlaczego atakują ten obóz.



Ostatnio zmieniony przez Suezo dnia 18.01.15 23:13, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   18.01.15 23:11

Chłopak dość mocno przeliczył się w swoich planach. Gdy tylko pojawił się w obrębie światła został zauważony, a wrogowie ponownie się rozbiegli starając się go otoczyć. Gdyby tego było mało to płonące wokół namioty sprawiały, że nie było wiele cienia.
Mimo wszystko udało mu się związać jednego mężczyznę, który odbiegł w lewo. Niestety odległość wynosiła ponad 5 metrów przez co chłopak nie miał szans go wykończyć. Zresztą i tak nie miałby na to czasu, bo pozostała dwójka już nadbiegała z podniesionymi do góry szablami.

Masz 1800MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   18.01.15 23:19

Nie spodziewał się takiego zbiegu sprawy, no ale cóż,musiał się z tym liczyć. W końcu nie walczył z kukiełkami, a z ludźmi. Kiedy z dwóch stron nadszedł atak i już podnieśli szable, ten skoczył do góry, po czym kopnął nogami w nie, aby je strącić. Wtedy mężczyźni, a przynajmniej ci dwaj nie mieli już broni. On wtedy podszedł najbliżej jednego z nich jak tylko mógł przystawił rękę do jego głowy tak, że czuł jak ją dotyka po czym wypuścił promień rozrywając na strzępy głowę mężczyzny. Popatrzył się na pozostałą dwójkę i uśmiechnął się w ich stronę. Oczy zapłonęły mu po raz kolejny nienawiścią. Spojrzał także na ludzi z obozu. Nie wiedzieli za bardzo co robić, ponieważ ich ataki nie przynosiły skutku, wobec tego patrzyli się tylko jak mag zabija wszystkich.

Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   19.01.15 22:03

Wyskok w powietrze chyba nie był najlepszym pomysłem, zwłaszcza dla kogoś kto nie posiadał zbyt dobrze rozwiniętych zdolności, które można szeroko pojmować jako akrobatyczne. Co prawda udało mu się trafić jednego wroga pod łokieć przez co ten upuścił broń, ale drugiego kopnąć nie zdołał. Ponadto lądowanie było nie takie jak można by sobie wymarzyć.Chłopak krzywo stanął i zaczął opadać  na plecy. Uratowało mu to jednak życie, bo przeciwnik wciąż trzymający szablę wykonał cięcie od góry, ale zamiast głowy Su zastał jedynie fragment jego torsu. Chłopak leżał teraz na plecach, z jego klatki piersiowej powoli i bez zagrożenia dla życia sączyła się krew, a nad nim stał bandyta z szablą mając zamiar go dobić. Pozostała dwójka wrogów nie stanowiła chwilowo zagrożenia gdyż jeden wciąż uparcie walczył z pętającym go cieniem, a drugi dopiero schylał się po upuszczoną broń.

Wciąż masz 1800MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   20.01.15 15:54

Nie spodziewał się, że może nie udać mu się ta akcja. Upadł na ziemię i dodatkowo jeszcze miał ranę na klatce piersiowej, ale on nie przejmował się bólem ani niczym takim. Musiał coś zrobić, bo inaczej zginie. Leżał on na ziemi, a jego przeciwnik właśnie podnosił szablę do góry. Drugi za to schylał się po nią, a drugi nie mógł się wyrwać z cienia. Ten co miał go zamiar dobić mógł to zrobić, ale chłopak myślał, że jest szybszy, dlatego podniósł rękę i wystrzelił w niego promień. Mężczyzna był blisko, więc musiał on przebić jego tarczę. Kiedy wystrzelił promień był ciągle w takiej pozycji leżącej i po chwili wstał aby odkopać szablę rabusiowi, gdy już to zrobił uderzył go z pięści w brzuch, po czym w bok głowy odlatując trochę przy tym.

Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   20.01.15 19:18

Spore zdolności regeneracyjne i wytrzymałość na ból sprawiły, że rana przestała krwawić i nie wywoływała nawet drobnego szczypania. Dzięki temu chłopak nie miał w żaden sposób zaćmionego umysłu i zachowując święty spokój dał radę wycelować i zabić przeciwnika swoim zaklęciem nim ten przebił go swoją szablą.
Mężczyzna, który schylał się po swoją broń widząc, że został jedynym zdolnym do walki, a młodzieniec w, krótkim czasie zabił 3 jego towarzyszy postanowił wziąć nogi za pas. Zostawił na ziemi broń i szybko oddalał się w stronę namiotów, które jeszcze nie płonęły i można tam było zniknąć w mroku. Nie dbał zupełnie o ostatniego przy życiu kolegę, który ciągle nie potrafił się wydostać z uścisku cieni.
Su, który podnosił się z ziemi i chciał go zaatakować był niestety trochę zbyt wolny i mężczyźnie udało się zbiec. Wśród płomieni został tylko on i spętany zbój, który to widząc zaczął na przemian panicznie krzyczeć i rzucać przekleństwami w kierunku młodego maga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   20.01.15 20:20

Udało mu się zabić tego człowieka, który chciał go dobić. Zginął od promienia, a te, który podniósł szablę sam zaczął uciekać w popłochu. Suezo mógł go dogonić, ale nie chciał tego robić. Ostatniego miał złapanego i nic nie mógł zrobić. Podszedł do niego i stojąc 3 m przed nim popatrzył się na niego.
- Jeśli powiesz mi kto was przysłał tutaj i dał wam tą tarczę, to oszczędzę twoje życie - powiedział do niego, ale jego oczy nadal były pełne nienawiści.
Rana na jego ciele zaczęła się natychmiastowo regenerować i nie czuł on bólu, a krew też przestała już płynąć z jego klatki piersiowej. Jego ubranie było tylko trochę potargane przez ostrze, ale jak tylko wróci do gildii załatwi sobie nowe.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   21.01.15 1:11

- Spieprzaj dupku! Nic ci nie powiem! - wrzeszczał skrępowany facet, a na koniec splunął mu w twarz. Cały czas szarpał się bezskutecznie próbując wyrwać się z więzów.
W tym samym czasie z pomiędzy namiotów wyłonili się mieszkańcy obozowiska gasząc namioty, które podpalili bandyci. Wszyscy poza trzema osobami byli tym pochłonięci.
Tą trójkę stanowili kobieta, z którą rozmawiał po południu oraz 2 nie znanych Su mężczyzn. Zbliżali się oni spokojnie do maga i jego więźnia. Stając tuż przed bandytą kobieta podniosła swoją ogromną strzelbę i przyłożyła ją do jego głowy.
- Normalne strzały się was nie imają, ale jestem ciekawa czy to także przeżyjesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   21.01.15 17:01

Wytarł sobie oplutą twarz po czym uderzył go z pięści w brzuch. Jego magia dalej go trzymała przez co nie mógł uciec. Widział jak namioty są powoli gaszone. Kobieta z którą wcześniej rozmawiał wyszła, żeby zastrzelić bandytę, który napadł na obóz. Nie zamierzał on przeszkodzić tej kobiecie. Popatrzył się na nią po czym jego widok wylądował na rabusiu.
- Masz ostatnią szansę. Jeśli nie to albo ona, albo ja cię zabiję - powiedział do niego.
Chciał się czegoś dowiedzieć, ale jeśli on nie będzie chciał gadać to nikt go nie zmusi. Po prostu wtedy zabije się go. Na razie dał mu ostatnią szansę tak dla pewności, bo możliwe, że mężczyzna akurat się rozmyśli.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   21.01.15 23:23

Lufa przystawiona do głowy bardzo pomogła mężczyźnie w podjęciu decyzji.
- Za wszystkim stoi Daijin. To mag. Rzucił jakieś zaklęcie i staliśmy się odporni na ciosy. Zazwyczaj trzyma się na uboczu i wszystko ogląda z wysokości. Teraz jest już daleko. - zaczął wyrzucać z siebie słowa z prędkością karabinu przy czym ostatnie padły z wyraźną w głosie paniką. Jego zachowanie zmieniło się tak diametralnie, że było to wręcz podejrzane.
Nie było jednak dane nikomu sprawdzić co wywołało taką reakcję, bo kobieta nie wytrzymała i pociągnęła za spust. Potężny huk rozniósł się po obozie, a po głowie mężczyzny pozostały jedynie wspomnienia.

Możesz zacząć regenerację many z prędkością 500MM na post.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Obóz koczowniczy   

Powrót do góry Go down
 
Obóz koczowniczy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Równina Fiore-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie