IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Las   07.11.14 16:54

Nie jest to niestety zbyt przyjazne miejsce. Drzewa rosną tu gęsto, przez co prawie zawsze panuje tutaj mrok. Zwierzęta też nie są szczególnie przyjazne. Dlatego zbyt wiele osób nie zapuszcza się w ten las. Jest to jakby powiedzieć, mroczna strona Równin Fiore. Zła strona. Jest to naprawdę gigantyczny teren, nie jest też on zbyt przyjazny ludziom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Las   24.01.15 20:12

Zmęczenie czy nie, Zenshi lazł przed siebie i spoglądał w dół. Był jeszcze trochę zły na ocenę dziada, no ale co poradzić. Tak czy siak zdechnie, a on będzie żył dalej. No nie ważne, wpierw zadanie. Chociaż co prawda ma za sobą rudą małpkę, to jakoś mu to nie przeszkadza.
- Mam nadzieję że potrafisz walczyć, bo inaczej nie licz na moją pomoc. Dodał trochę ponurym głosem, następnie się zatrzymał.
W sumie las był idealnym polem bitwy, przynajmniej dla niego. Pełno miejscy na ukrycie się, atak z zaskoczenia. Tak ciemność ogarnia to miejsce, jest wręcz idealne. No a teraz jedno, ile muszą zabić stworków?
- Fairy tail heh?
Chłopak zatrzymał się i spojrzał na rudowłosą, następnie z lekkim uśmiechem dodał.
- Że niby wierzycie w wróżki zębuszki i takie tam głupoty, brzmi dość dziecinnie .
Nie to że chce wyśmiewać inną gildię, no może trochę. Chodzi o samą nazwę, ogon wróżki. Tylko jakiej, to jest dziwna zagadka. No ale i tak brzmi głupio. Gildia, jak bardzo ciekawe może być to miejsce. Z jednej strony chłopaka korciło dołączyć do jakiejś gildii, ale na to za wcześnie. Na razie musi zdobyć siłę, w razie konieczności sytuacji awaryjnych. Które mogą zaistnieć.
Dobra koniec zastanawiania się nad tym, Zenshi ruszył dalej. Powoli i ostrożnie stawiał swoje kroki, tym samym rozglądając się dookoła.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   24.01.15 20:32

Dziewczyna spojrzała na ścianę lasu. Nie podoba jej się to, będzie musiała walczyć bronią krótką czyli znajdzie się w zasięgu ataku tych małp. Do tego las jest gęsty i nie ważne jak będzie jasno na dworze i tak tam będzie panował półmrok, co dopiero w nocy. Leila będzie musiała działać tylko na słuchu, o ile nie zerwie się wiatr.
-Nie ważne jakie mam umiejętności i tak jesteśmy w ciemnej dupie. Chyba, że potrafisz tworzyć światło.
Słysząc kolejny komentarz o swej gildii zacisnęła zęby i z sykiem stali wyciągnęła Jaskółkę ciąć powietrze w świszczącym młyńcu. Oczy świeciły jej niebezpieczne kiedy zbliżyła się na parę kroków do chłopca.
-Mało mnie obchodzi, czemu tak gardzisz gildiami, ale nigdy nie obrażaj przy mnie Fairy Tail bo się nie powstrzymam już. Jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć to zapytaj...nie drwij.
Jej głos był spokojny, opanowany i zimny niczym lód. Całkowite przeciwieństwo tej płomiennowłosej kobiety. Dziewczyna schowała Jaskółkę z identycznym sykiem klingi. Zadziwiające, jak ostrze mogło pięknie śpiewać, szczególnie w walce. Dla ludzi nieprzyzwyczajonych ten dźwięk aż boli. Kobieta zaczęła stawiać stopy ostrożne jedna za drugą jednocześnie trzymając dłoń przy mieczu. Pozwoliła mężczyźnie iść z przodu.
-Nie zapuszczaj się za daleko bo zginiemy w mroku jak słońce zajdzie, co nie jest za dobrym pomysłem dla nas.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Las   25.01.15 15:59

// Macie motyw muzyczny na kilka następnych postów, aż sam się prosi.

Las wydawał się normalny, jak to las. Drzewa, drzewa, więcej drzew, krzaczki. Już po kilku krokach robiło się ciemniej, gęste gałęzie skutecznie hamowały nikłe promienie słońca. Za plecami niebo przybrało ogniście pomarańczową barwę by kilka minut później przejść w czerwień niemal identyczną jak włosy Leili.
Gałęzie przykrywały zarośniętą ścieżkę tak, że ledwie było ją widać. Trzaskały pod stopami z nieprzyjemnym dźwiękiem, który Zenshiemu kojarzył się z pękaniem kości. Zaszumiał wiatr, a rozbudzona wyobraźnia dorabiała do każdego, nawet najmniejszego dźwięku jakąś teorię. Szepty uwięzione wśród gałęzi, czyiś oddech. Mimo, że to było tylko złudzenie, tylko wyobraźnia wydawały się aż nazbyt rzeczywiste.
Coś błysnęło po prawej stronie ścieżki, obok krzaków borówek. Nie oczy, zbyt nisko niemal na samej ziemi. Pierwsza zobaczyła to Leila, kilka sekund później tajemniczy błysk zwrócił i uwagę Zena.
Dopiero teraz zdali sobie sprawę, że coś tu się nie zgadza. Jeden, drobny szczegół, tak ulotny, tak łatwy do przeoczenia. Szum wiatru, kroki dwójki osób i bicie ich serc, nic więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las   25.01.15 16:31

Chłopak postanowił się zatrzymać, następnie zaczął sobie dłubać w uchu. Spoglądając na jakiś dziwaczny miecz dziewczyny, zastanawiał się przez chwilę nad jednym. No ale czy chciał to powiedzieć, pewnie raczej nie. Kto wie jaka reakcja byłaby z jej strony, a raczej on nie ma ochoty teraz walczyć z ludzikiem. Może się jeszcze przydać.
- Co by tu się zapytać..JAJKO
Chwila zastanowienia, w sumie co on chce wiedzieć na temat gildii. Jakie to miejsce? Co tam odwalają ? W sumie kogo to obchodzi, ciekawiło go co innego. Tylko zapomniał co, taka pamięć do głupot. No ale skoro już zaczęło się temat, to trzeba go kontynuować.
- Ta twoja gildia, jakie to miejsce?
Wiadomo że i tak raczej to niczego nie zmieni, bo on nie lubi gildii. Zwłaszcza tych dobrych i radosnych, aż niedobrze się robi. Chociaż jak będzie miał okazję trafić na mroczną gildię, to może i się przyłączy na chwilę. Trochę zabawy nikomu jeszcze nie zaszkodziło.
No i teraz kwestia z lasem, zaczęło się coś dziać? Może to po prostu wyobraźnia Zenshiego, zaczyna mu odwalać. Kto wie, w sumie tylko wiaterek i kilka łamanych kości w oddali. Widać ten las doprowadza ludzi do szaleństwa, ale Zenshi jest twardy i nie da się sprowokować.
Spoglądając na bok, po jakimś czasie. Tajemniczy błysk zwrócił uwagę Zenshi'ego, co to mogło być. Małpka, czy też może nic ciekawego. W sumie można sprawdzić, ale lepiej nie.
Jak to mówiła ruda, bo się zgubimy w mroku. Hah ona może się zgubi. No dobra teraz bez olewki na sprawę, już raz Zenshi dał plamę. Co prawda trudno się mówi, tak zlecenia piszą.
Skąd miał wiedzieć że ten dzieciak jest tylko marionetką, wyglądał jak dziad. Dokładnie, dziadowy styl miał.
- Te chodzenie po lesie mnie męczy, awwww~~. Gdzie są te pieprzone małpy.
Mówiąc normalnie, nie za głośno. Chłopak rozglądał się, widać cierpliwość nie jest jego mocną stroną. Dlatego też ruszył powoli do przodu, tym razem już tracił cierpliwość.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   25.01.15 21:03

Kobieta szła spokojnie rozglądając się. Szła z tyłu i za bardzo ceniła swą jedwabną skórę by ją stracić lub zniszczyć szramami.
-Miejsce jak miejsce. Co prawda rzadko tam bywam. U nas każdy jest inny, nie negujemy tego, ale dbamy zawsze o swych kompanów nawet jeśli byśmy ich nie lubili.
Kiedy ostatnio pojawiła się w budynku gildii dłużej niż tylko po ogłoszenie? Chyba dawno temu, jak była małą dziewczynką, zafascynowaną magami. Pamięta to ciepło, szum, hałas, wspólną biesiadę i kłótnie. Dla niej było to miejsce, gdzie zawsze może wrócić, nawet jeśli trzymała się na boku i nie znała za dużo osób z gildii to zawsze czuła się tam jak w domu, nie swoim rodzinnym - zimnym i sztywnym, tylko prawdziwym domu pełnym śmiechu, radości, nienawiści, kłótni i miłości.
Kobieta szła dalej, kiedy zobaczyła błysk szybko odwróciła się cicho tylko, a w jej dłoni nie wiadomo kiedy znalazł się sztylet z buta. Pochylona kobieta rozejrzała się po lesie skradając się parę kroków w kierunku miejsca, gdzie błysło. Kiedy nic tam nie widziała, schowała ostrze, nie tracąc czujności. Nie chciała wyciągać Jaskółki by nie robić niepotrzebnego hałasu jej specyficznym dźwiękiem.
Jednak jeśli coś się tam pojawiło, albo nie daj boże rzuciło się na Leilę mogło być pewne, że dziewczyna będzie celować w brzuch, szyję lub oczy. Szybko i bezbłędnie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Las   26.01.15 0:29

Zawiał wiatr targając włosami Leili. Przez chwilę kobieta nic nie widziała i minęła kolejna zanim wreszcie udało jej się wyplątać. Po cichu skradała się w stronę tajemniczego świetlnego odbicia. Poruszała się powoli, ale za to żaden patyk nie trzasnęła pod nogami w najmniej oczekiwanym momencie. Kobieta delikatnie rozgarnęła liście i nagle coś się poruszyło. Sztylet błyskawicznie przeciął powietrze, trafił w coś, a wtedy...
... srebrna bransoletka dotąd zahaczona o jedną z gałązek upadła z cichym brzękiem.
Była bardzo ładna, misternie plecione srebrne kwiaty miały płatki zrobione z kolorowych kamieni, prawdopodobnie półszlachetnych. Nie wyglądała na rzecz, którą przypadkiem gubi się w lesie.
Nie zatrzymujący się Zen dotarł do miejsca, gdzie ścieżka odbijała w lewo, jednocześnie między drzewami dalej można było iść na przełaj. Usłyszał coś, niewiele więcej niż szmer gdzieś dalej. Dźwięk nie był niepokojący, bardziej denerwował fakt, że zdawał się dobiegać zewsząd. Mimo prób nie dało się ustalić kierunku, z którego pochodziło źródło. Zniknął równie nagle jak się pojawił, a na dodatek robiło się coraz ciemniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las   26.01.15 10:13

Zenshi po prostu już nie wytrzymywał, te małpy boją się wyjść. Pewnie czekają aż się ściemni, no to będzie fajnie. No ale wracając do tego że Zenshi ma już dość tego wędrowania, postanowił więc chwilę odpocząć. Nie wiadomo co ich czeka dalej, pewnie małpy. No ale to druga rzecz na jaką czeka.
Dodatkowo Alice lata po krzakach i znajduje błyskotki, no nie wierze. Nawet tutaj baby mogą coś znaleźć dla siebie.
Głośno ziewając, chłopak usiadł. Teraz zaczął się zastanawiać.
W sumie małpki mogą zaatakować z każdej strony, tak samo jak i ich otoczyć. Kiedy tak się stanie, będzie nawet ciężko. Dlatego też będzie trzeba przygotować się na obronę, raczej to będzie jako pierwsze potrzebne.
- Gdzie są te durne małpy, nie przylazłem tutaj żeby się kręcić.
Mówiąc do siebie, chłopak spojrzał na rudą.
- Przestań się szlajać po krzakach i ruszajmy dalej.
Powiedział dość głośniejszym tonem i było w nim ciut oburzenia, no ale mniejsza. Chłopak nie miał zamiaru nocować w tym lesie, no chyba że Alice.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   26.01.15 20:59

/Leila ma związane włosy :(

Kobieta oglądała bransoletkę powoli podnosząc ją z ziemi. Była śliczna, przypominała dziewczynie jej dzieciństwo i tą całą biżuterię, której nigdy w życiu nie zdążyła założyć. Ciekawa była, kto mógł ją zgubić w takim miejscu, jeśli była to jakaś małpojaszczura, może natrafić się okazja na oddanie zguby. Jeśli zaś ofiara, to przyda się oddać ją rodzinie. Kobieta schowała bransoletkę w kieszeni i ruszyła na ścieżkę za Zenshim.
-Hahaha, pasował byś do Fairy Tail.
No tak, w sumie to im dłużej z nim przebywała tym bardziej zdawało jej się, że chłopak mimo swego podejścia go gildii odnalazł by się jako jedna z wróżek. Był impulsywny i ciężko było odgadnąć jego zachowanie. Tymczasem słońce schodziło coraz niżej, a po stworach ani śladu. Kobieta zatrzymała się na ścieżce i usiadła pod najbliższym drzewem.
-Chodzenie w kółko nie ma tu sensu, małpy jeśli będą chciały nas znaleźć to to zrobią a my tylko marnujemy energię. Odpocznij chwilę, zaraz zacznie się zabawa.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Las   26.01.15 23:15

Włosy Leili były związane, owszem, ale na początku wyprawy. Wiatr i gałęzie skutecznie rozplątały kok i skołtuniły rude kosmyki. Nawet gdyby dziewczna próbowała jakoś okiełznać czy spiąć, przyroda znowu doprowadziłaby je do poprzedniego stanu. Wyraźnie miała swoje plany i wizje na temat fryzury wróżki.
Tym razem coś błysnęło, w ostatnich promieniach słońca, tuż obok pnia, zaledwie dwa-trzy metry od ścieżki. Najdalej za kilka minut zapanują tutaj kompletne ciemności i chyba tylko głupiec zostałby mimo wszystko w niebezpiecznym lesie.
Robiło się również chłodniej, dużo chłodniej tak, jakby zachodzące słońce zabierało ze sobą całe ciepło. Narastało poczucie niepokoju, instynkt samozachowawczy darł się w niebogłosy za równo u Zena jak i u Leili. Coś było cholernie nie tak z tym lasem i nie chodziło wyłącznie o panującą ciszę. Wypowiedzi obojga magów były głośne niczym krzyki, nawet gdy mówili szeptem, zaś powracające echo powodowało gęsią skórkę. Moment, echo? Dźwięk nie miał się od czego odbijać, a mimo to wracały do nich urywki słów.
Dalej... lej... ej... Energię... gię... ię... Zabawa... bawa... wa...
Cienie wydłużały się, czas upływał i nie działo się nic, absolutnie nic. Chociaż... Odkąd oboje mniej lub bardziej świadomie zeszli z leśnego szlaku powoli czuli coś dziwnego. Zabawne łaskotanie nagle zmieniło się w irytującą pewność, że są obserwowani, jednak gdy rozglądali się widzieli tylko gałęzie, ciemność i niemal już niewidoczny odblask przedmiotu ukrytego wśród mchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las   27.01.15 10:30

Widać chwilowy postój był bardzo dobrym pomysłem, lecz jakoś to nie obchodziło Zenshi'ego. Bardziej starał się zdrzemnąć, no ale gdzie w takim dziwnym lesie. W sumie z jednej strony byłoby ok, no ale nie dziś.
Po chwili chłopak przemyślał słowa rudej. Że co, on w Fairy tail. Ona nawet nie jest świadoma tego co mówi, albo może to przez niedoinformowanie. W sumie po czym ona może określić Zenshi'ego, on dopiero co pokazał swoją spokojną stronę. Nawet jak na niego, to i tak dziwne. No ale gdyby miał być sobą w 100%, to raczej ona już sobie poszła. Dlatego też nie można zbytnio szaleć z osobowością. Chociaż jak tak dalej pójdzie, to kto wie czy Zen nie zawita. On już raczej nie będzie patrzył tak neutralnie na Alice, dlatego trzeba uważać.
- Wprowadzając mnie do Fairy tail, popełniłabyś swój największy błąd.
Powiedział spokojnym głosem, oraz z lekkim uśmieszkiem na twarzy.
Wracając do tego cholernego lasu. Zenshi miał już po dziurki w nosie tego wszystkiego, dlatego też postanowił coś zrobić. Co najmądrzejszego w jego życiu, tak to było to.
- CZEGO SIĘ UKRYWACIE, WYŁAZIIIIIIĆ. MYŚLICIE ŻE MAM CZAS SIĘ BAWIĆ GUPIE MAŁPYYY
Żyłka pierdząca pękła, Zenshi zaczął się turlać i wściekle krzyczeć. No wiadomo jego opanowanie poziomu zaawansowanego, wszystko by to cholera strzeliła.
Naglę żarówka zapaliła się nad głową Zenshiego, jakiś świetny pomysł?
- Luigi zdejmij koszulkę i pokaż cycki, może małpy same przyjdą hihihi. Genius
Dodał, podśmiewając się pod nosem.
No ale koniec śmiechania się, trzeba wziąć się w garść. Po chwili niczym burza, chłopak skierował swoje spojrzenie na Alice.
- No zdejmuj tą koszulkę~~, nie martw się nie działa na mnie twój seksapil. Chodzi mi tylko żeby małpy tu przyleciały.
Widać wkręcił się w swój plan, co prawda nie zdawał sobie z niego sprawy. No ale zawszę coś.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   27.01.15 21:48

Czy ona kogoś wciągała na siłę do gildii? Nie, raczej nie. Nigdy nie będzie za kogoś podejmować wyboru, jednak ma dziwne przeczucie co do tego dziwnego, tajemniczego chłopaka. Był dziwny, ale kto z nich nie był dziwny. Wszyscy są szaleńcami na swój własny sposób i nic się na to nie poradzi.
-Nie będę cię wciągać, jednak jeśli kiedyś będziesz się włóczył po Magnolii zapraszam.
Kobieta mówiła spokojnie, miło. Głos miała ciepły i dźwięczny odbijający się echem jak zgubiona melodia Pani Jeziora. Pieśń zagubiona w lesie i wabiąca swym dźwiękiem zagubionych wędrowców na zgubę. Nawet jest w tym wiele prawdy, spotkanie z Leilą może skończyć się źle.
Patrząc jak chłopak się turla po ziemi dziewczyna wybuchła śmiechem łapiąc się za brzuch. Dźwięk dzwonił w drzewach jak wesołe dzwoneczki. Jeśli tak się zachowywał to na pewno nadaje się jako Wróżka. Był dziwny, zabawny, ale dziwny i to bardzo.
Słysząc jego słowa na twarzy pojawiło jej się taki da fuck. Nie wiedziała co odpowiedzieć przez chwilę.
-Wiesz, nie chcę nic mówić, ale nie jesteś za młody by mi coś takiego proponować?
No tak, co z tego, że byli w podobnym wieku. Kobieta o tym nie wiedziała, a oceniając wygląd mogła śmiało powiedzieć, że chłopak jest od niej młodszy o parę lat. Trudno, też tak bywa.
-No skończ z tym!
Alicja wręcz ostentacyjnie zasłoniła dekolt rękami powstrzymując się też by nie uderzyć chłopaka. Są w jednej drużynie, na jednej misji, nie mogą się kłócić. Ale jak zaraz się nie uspokoi to skończy z podbitym okiem bez względu na współpracę.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Las   28.01.15 1:07

Zapraszam... aszam... Wyłazić... łazić... azić... Koszulkę... ulkę... Tym!... ym...
Echo roześmiało się upiornie wykrzywiając głos Leili jak na puszczonym od tyłu nagraniu. Coś, co niekoniecznie było wiatrem zaszeleściło w gałęziach na górze. Nie zwracali na to uwagi, przedmiot w mchu błyskał zachęcająco, ale coraz słabiej. Światło już niemal zgasło.
Magowie przekomarzali się jakby byli na placu zabaw, a nie w potencjalnie niebezpiecznym miejscu. Szybko rzeczywistość postanowiła ich ukarać.
Pierwszy cień przemknął cicho po pniu drzewa, o który opierała się wróżka. Jedynie instynkt wyrobiony na wieloletnich walkach, treningach i burdach ocalił ją przed pazurami. Łapa szerokości potężnej, męskiej dłoni przemknęła tuż nad rudą łepetyną. Dziewczyna nie zdołała powstrzymać cichego okrzyku gdy w znikającym blasku dnia zobaczyła stwora.
Był nieco większy od niej o zadziwiająco humanoidalnym kształcie. Jego skóra wydawała się zielona, ale w panujących ciemnościach równie dobrze mogła być fioletowa. Na płaskiej, wężowatej głowie widać było zdecydowanie małpie uszy, również ogon dumnie uniesiony do góry oraz umiejętność chodzenia po drzewach kojarzyła się z tymi ssakami. Potwór syknął niezadowolony wystawiając gadzi język. Spojrzał Leili prosto w oczy. Jego ślepia były dziwne. Ogromne źrenice zajmowały niemal całą ich powierzchnię, a białka połyskiwały niebieskawo. Stwór ponownie się zamachnął celując w tors kobiety.
Zenshin miał dużo mniej szczęścia. Tuż przed nim zmaterializował się drugi stwór, a trzeci właśnie szykował się do skoku. Miał nadzieję przyszpilić maga do ziemi i rozszarpać mu gardło. Zen w ostatniej chwili wyczuł co się dzieje, cudem zdążył przeturlać się w lewo jednak pazur zahaczył rozcinając mu koszulę i skórę na boku. Ledwo dał radę wstać, a już musiał uchylać się przed kolejnym ciosem. Bestie były bardzo szybkie, na dodatek miały przewagę liczebną.
Szelesty na górze świadczyły, że stworów jest jeszcze więcej, jednak chwilowo nie zeskakiwały. Słychać było tylko ich piski oraz parodiowanie echa.
Ukrywacie... wacie... Bawić... wić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las   28.01.15 10:18

A to niespodzianka, widać małpy jednak przylazły. Czyżby to była wina Zenshi'ego? Nieee nie będzie się obwiniać, raczej to oleje.
- Aaaała moja koszulka, pieprzone małpiszony.
Widać raczej Zenshi'emu padł humor, dodatkowo jak teraz walczyć z małpkami. Wiadomo pozabijać, tylko nie będzie to łatwe. [Shadow walk] Chłopak wtopił się w cień, następnie powędrował do najbliższego drzewa. W sumie to na nie. Chciał wykorzystać moment ogłupienia małp, oraz gdy już będzie na drzewku. Od razu wyskoczyć z cienia, tuż nad głowami jednej z małp. Tym samym sięgając po nóż.
Pierwszym celem był kark małpiszona, może uda się cios śmiertelny. To by było pyszne. No lecz pewnie nie będzie tak łatwo jak się wydaję, raczej na odwrót. No ale teraz trzeba się skupić.
Kierując się na jedną z małp, chłopak musi i zadbać o swoje bezpieczeństwo. W razie ataku z innej strony. Dlatego też z prawego barku wyłonił się czarny wąż, który owinął się lekko w okół szyi. Musi mieć do dyspozycji szybką obronę lub atak. [Yami no Hebi]

-------------------------------------------------------------
3300 - 300 - 300 = 2700
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   28.01.15 20:29

Cień przemknął koło niej. Kobieta szybko zerwała się z miejsca.
Za późno.
Poczuła powiew wiatru nad swoją głową. Mało brakowało, jednak trening unikania latających w barach kufli przydał się na coś w życiu. Nie miała czasu by przyglądać się tej dziwnej małpiej istocie. Może weźmie sobie jednego na pamiątkę i położy jego skórę przed kominkiem w nowym mieszkaniu.
Odruchowo stanęła w pozycji bojowej w lekkim rozkroku z jedną nogą o pół długości stopy w tyle by łatwiej było skoczyć do ataku.
Patrzyła w oczy bestii, każdy ruch da się wyczytać w oczach. Błysk, cień, zmiana kąta widzenia. Widziała jak małpostwór na nią patrzy i w tym momencie Jaskółka z sykiem została wyszarpnięta z pochwy. Jak wcześniej ten dźwięk był nieprzyjemny to teraz mógł wręcz boleć. Ostrze przecięło powietrze i szybkim ciosem przecięło łapę stwora z impetem przez krótkie, płaskie cięcie wyprowadzone z łokcia dodatkowo nabrał impetu przez mocne skręcenie tułowia w bok. Od razu po ciosie dziewczyna odwróciła z wprawą miecz w dłoni i przejechała wibrującym ostrzem po ręce stwora. Cięła tak długo jak mogła. Jeśli zauważyła by jakikolwiek ruch odskoczyła by od tyłu na odległość metra i zasłoniła się mieczem.
-Chcecie potańczyć? To tańczmy. Jesteście raczej rozumni, może porozmawiamy podczas tańca?
Jej głos był zimny i ostry jak stal jej klingi. Jednak było w tym coś, co kusiło do spełnienia tej propozycji. Tylko, że zawsze miłe podejście mogło się zmienić i zacznie celować w tętnice. Skutecznie i szybko będzie zabijać.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Las   29.01.15 11:19

Zenshin umknął w cienie i stanął pod drzewem. Mały problem, nie bardzo było jak się wspiąć, grubsze gałęzie zaczynały się dopiero dwa metry nad ziemią, a i tak nie nadawały się do podciągnięcia. Poza tym czy to dobrze pchać się na drzewa gdzie znajduje się więcej jaszczurów? Ze swojego punktu mógł zauważyć poruszające się dziwnie gałęzie, oraz usłyszeć zabawne echo. Bestii definitywnie musiało być więcej.
Nagłe zniknięcie maga przysporzyło Leili sporo kłopotów. Dwa małpiszony, które zaatakowały Zena zwróciły się teraz w kierunku kobiety. Alice w tym czasie zaatakowała stwora siedzącego na pniu. Jaskółka śpiewała w trakcie ataku gdy ostrze przecinało powietrze razem z łapą małpojaszczura. Celowała na oślep, nie wiedziała jak konkretnie ustawiony jest stwór. W panującym mroku widziała jedynie zarysy i te dziwne, niesamowite, nieruchome oczy.
Kolejny cios został sparowany. Dźwięk jaki wydały pazury drapiące o metal był niesamowity. Jakby ktoś przejechał widelcem po talerzu. Bolało. Odgłos świdrował czaszkę, ale na szczęście nie tylko ludziom przypadł do gustu. Wszystkie trzy stwory jak na zawołanie wydały z siebie ten sam piskliwy odgłos, niemal tak samo nieprzyjemny dla uszu.
Bestia przeprowadziła kontratak. Cięła szybko drugą łapą, Alice ponownie uniknęła ciosu o milimetry. Nie miała jednak kiedy odetchnąć z ulgą, obok jej twarzy przeleciała kolejna łapa zostawiając na policzku długą pręgę. Zabolało jak diabli.
Trzecia ciągle stała w pobliżu Zenshina jakby ubezpieczając swoją towarzyszkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las   29.01.15 20:23

Chłopak w sumie nie miał wyboru, trzeba było się wziąć do roboty. Czyli do ataku na pierwszą małpę, która stała najbliżej. Pierwsze co to odwrócenie uwagi, wąż który pilnował szyi wydłużył się do dziesięciu metrów. Jego zadaniem było owinięcie małoluda, oczywiście za nim pojawia się Zenshi. On ma zamiar wbić swój nóż w jego serce, może się uda. Może nie. Oczywiście jeszcze krótkie spojrzenie w stronę rudej cycatej, no widać ma większe kłopoty. Puf puf puf, przynajmniej Zenshi ma chwilę na obmyślenie planu. No tylko jaki jest plan, w sumie w jego głowie jest pustka.
Może Zen by coś wymyślił, nie raczej by bardziej nabałaganił. W sumie przy jego toku myślenia, to tylko mordowanie i rozwalanie. Nie ma różnicy na obecny moment, no ale to trzeba poczekać. Niech mało kształtni go bardziej wkurzą.
Oczywiście cały atak nie polegał na odwróceniu uwagi i wbicia noża w klatkę piersiową, trzeba jeszcze jakoś wykonać kombinacje. Gdyby atak się nie powiódł, Zenshi wybije się w stronę małpiszona, następnie zamachnie się lewą nogą żeby kopnąć mowgielgo w dziób. Wąż w tym czasie będzie miał zadanie obwinąć się wokół szyi i udusić małpkę, a w tym czasie Zenshi go jeszcze dobije. Nożem, prosto w tchawicę. No może w serduszko, albo w brzuch. Obojętnie.
Gdy już małpa padnie, ruszy wolnym krokiem ku Alice. Nie zostawi jej przecież, to by było złe hihi. No w sumie kobieta może się jeszcze przydać, zawszę jakiś plan awaryjny.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   29.01.15 20:54

Uchyliła się parując cios łapy stwora. Następny cios przejechał jej po policzku. Odbiła cios tak by jak najgłębiej przeciąć rękę stwora. Niestety nie miała jak nabrać takiego impetu by ciąć do kości, ale zawsze coś. Otarła krew chowając Jaskółkę a w jej dłoni pojawił się złoty miecz odbijający ostatnie refleksy słońca. Trzymając oby dwa miecze wykręciła młyńca ciąć z 2 stron. Jaskółka na skos bijąc jedną bestię i wydając nieznośny dźwięk. Rapier ciął płasko w brzuch małpojaszczura. Głęboko, boleśnie i skutecznie wypruwając flaki. Kobieta pochylona obracała się szybko asekurując się mieczami przed ciosami.
Krew powoli spływała po jej policzku. Ciemno purpurowa posoka ogrzewała jej skórę przyjemnie, delikatnie. Ból zagłuszała adrenalina płynąca w krwi i naturalna odporność na ból. Nie po to trenowała latami by dać się zabić. Wrzasnęła ostro i chowając Jaskółkę przecięła jeszcze raz stwora siedzącego na pniu tym razem na ukos przez szpetny ryj i tors. Skutecznie głęboko wykorzystując cały impet ciosu zabijając bestię. Jeśli małpolud przeżył ciosy znaczy, że są chyba nieśmiertelne, jeśli nie to już jednego Leila ma na sumieniu. Tylko małą chwilę miała odsłonięte plecy, jednak krótko, z dołu skosem przez nogę, tors i klatkę piersiową małpy, która była za nią aż do barku. Szybko i z pełnym impetem cięcia wyprowadzonego z prostej ręki.
Wrzasnęła głośno przy ciosie, dziko i strasznie. Krew trysnęła na jej postać mieszając się malowniczo z włosami.
'Więcej niż u wilków.'
Jedyna myśl jaka przeszła jej przez myśl kiedy przecierała twarz rozglądając się uważnie za kolejną parą oczu. Jeśli będzie trzeba zabije wszystkich.
Kobieta wyciągnęła bransoletkę zaciskając w pięści, może nie ma po co pokazywać, ale spróbuje...

3000-400=2600
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Las   30.01.15 0:54

Wąż owinął się dookoła zaskoczonej małpojaszczury sprawiając, że stwór zakwiczał zaskoczony. Rozpaczliwie zamachał uzbrojonymi w potężne pazury łapą chcąc trafić w Zena, który w ostatniej chwili cofnął się uderzając plecami o pień drzewa. Odbił się od niego i dźgnął bestię nożem wbijając go w środek torsu.
Sekundę później coś na górze zaszeleściło i pojawiła się czwarta małpa, która jednym, płynnym cięciem uwolniła swoją towarzyszkę od niechcianego balastu jakim było ciało węża i posiekała je na kawałki. Spojrzała na Zenshina i syknęła wystawiając język.
Mag widział jednak jedynie cienie i zarysy obu sylwetek. Gdy stwór cicho zaszedł go z lewej strony nie zauważył tego, póki nie było za późno. Silne uderzenie w bok wypchnęło powietrze z płuc i przewróciło chłopaka na ściółkę. Coś chrupnęło nieprzyjemnie w chwili gdy tylna łapa spotkała się z ciałem chłopaka. Kiedy upadł poczuł na twarzy coś lepkiego co obrzydliwie śmierdziało nadpsutym mięsem.
Leila miała bardzo dużo szczęścia. Chociaż cios rapierem nie udał się, stwór błyskawicznie wspiął się wyżej o czym wróżka nie wiedziała i nie miała pojęcia do końca. Miecz przeciął płytko jedynie pień drzewa bez oporu przechodząc przez korę, łyko, drewno i wychodząc z drugiej strony. Intuicyjnie Alice następne pchnięcie wykonała unosząc miecz wyżej. Małpojaszczur krzyknął ogłuszająco co sprawiło, że wróżka na moment zatrzymała się w bezruchu. To wystarczyło by łapa małpiszona ukrywającego się z tyłu dosięgnęła pleców kobiety. Cięcie poprowadzono od dołu, pazury rozorały skórę prawego biodra, przechodząc przez kręgosłup i kończąc swój ślad tuż pod łopatką. Ból był ogłuszający. Mimo tego, że Leila wykazywała sporą odporność nie była wstanie utrzymać miecza. Zaczęło jej się kręcić w głowie, krew tryskała radośnie, a trup rozharatanej, bezłapej bestii spadł na ziemię z głuchym łupnięciem.

Obrażenia
Zen: płytkie cięcie gdzieś na wysokości lewego boku, siniaki, masz trudności ze złapaniem oddechu, możliwe złamane żebro
Leila: ślady pazurów przez całą szerokość pleców od prawego biodra do lewej łopatki, zadraśnięcie na policzku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las   30.01.15 10:34

Chłopak leżał wygodnie na ziemi, w sumie to nie za wygodnej. Zenshi spoglądał ku górze i zastanawiał się nad tym czymś na twarzy, śmierdziało i to bardzo. Lewą ręką chłopak zaczął zmazywać sobie z twarzy coś, miał już trochę po dziurki w nosie tego wszystkiego. Wszystkie te rany, problem z oddychaniem.
- Ha-ha bardzo przyjemnie.
Wypowiadając powoli swoje słowa, po chwili z pod koszulki wypełzły dwa węże. Następnie z obydwu rękawów tak samo. Dwa pierwsze węże oparły się głowami o ziemię, tym samym pomagając Zen'owi się podnieść.
Krwiste oczy lśniły w ciemnościach, chłopak już nie był sobą. Można powiedzieć ,,Wejście Zen'a''
Zen przez chwilę starał się jeszcze złapać trochę powietrza, co prawda był teraz w innym świecie. Dlatego też można powiedzieć że będzie się działo. Nie czekając długo Zen rozejrzał się po okolicy, w sumie nie widział gdzie jest. No ani co się dzieje.
- Gdzie tego durnia wywiało znowu, dlaczego tak śmierdzę?
Mówiąc do siebie, chłopak owinął się wężami. Dokładnie całe ciało, widać coś jednak przeczuwa.
Trzymając swój nożyk w ręku, po chwili palcem przejechał sobie po rani. Trochę krwi jest.
Liżąc swój palec, chłopak zaczął się zastanawiać. W sumie był teraz w ciemnej pupci, nie wiedział co tu robi.
- Dobra zastanówmy się, co się działo jak mnie nie było.
Zen po chwili zamknął oczy i zaczął sobie przypominać, co prawda Zen i Zenshi to dwie osoby. Jedna jest łagodniejsza, druga bardziej zła.
Wspomnienia po chwili napatoczyły się do główki Zen'a, teraz już wszystko wiedział. Z jednej strony bardzo się wkurzył, bo dowiedział się o wszystkim. Jakaś kobieta, wioska z buraczanymi deklami.
No ale wracając do obecnej sytuacji, pełno tutaj małpko stworków. Zen raczej będzie chętny do zadymki, wręcz powybija co do ostatniego. No lecz co z kobietą, Zen jej nie potrzebuje. Tylko że Zenshi się spiera, że jednak przyda się do czegoś. Nie ma czasu na kłótnie, tak więc do roboty.
Węże przestały ochraniać Zen'a, powróciły na swe poprzednie miejsca. Teraz będzie trzeba po kolei pozabijać stworki, tak więc do dzieła.
Idąc spokojnie do przodu, chłopak dość szczerze się uśmiechał. Żądza mordu aż z niego wyciekała, miał zamiar się zabawić i to bardzo.
Węże były przygotowane do kontrataku, w razie jakiegoś małpo ludza. Oczywiście jednego, będzie fajniej. Węże od razu zablokują mu łapy i nogi, tym samym przybliżą stworka do Zen,a. Który z miłą chęcią odprawi rytuał przejścia na drugą stronę.
--------------------------------------------------------------------------
2700 - 1200 = 1500

4x3
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   30.01.15 14:19

\za błędy przepraszam bo z tabletu piszę.

Kobieta zaklęła pod nosem szpetnie. Drewno, biła się z drzewem. Szlak mógł ją teraz normalnie trafić. Do tego po Zenshim nie było żadnego śladu. Cholerny dzieciak, nie dość że wpierdolił się do misji i nie pomaga nawet. Ciekawe czy nie zwiał, Leila nawet by się nie zdziwiła temu. Niestety nie miała dużo czasu na przemyślenia, poczuła na swoich plecach rwący ból spowodowany rozrywa niem skóry na jej plecach. Wykorzystując resztę adrenaliny odwróciła się i z zamachem obcięła głowę stworowi. Szybko z wściekłością wrzeszcząc. Kiedy zwłoki upadły na ziemię poczuła szum w skroniach i ból spływający razem z krwią po jej plecach. Trzymana bransoletka wypadła z jej dłoni, a Alicja wbiła miecz w ziemię opierając się o niego. Musi się wsiąść w garść inaczej da się tu zabić. Nieumiejętnie zdjęła koszulę sycząc z bólu. Ob wiązała ją wokół pleców próbując dalej trzymać się prosto.
- Zenshi gzie jesteś?
Jej głos był trochę cichszy niż by sobie tego życzyła. Powoli ból zmieniał się w tępe uczucie trzymające się jak plecak na jej plecach. Bolało ale Leila powoli wmawiając sobie że to nic takiego przestała odczuwać aż tak skutki ran. Stała gotowa do ataku z ręką na Jaskółce, tylko że dalej przytrzymywała się rapiera boją się stracić równowagę i upaść. Musi stać i walczyć do końca.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Las   31.01.15 16:47

Przywołanie węży to był znakomity pomysł. Gady sycząc i wysuwając języki wiły się dookoła ciała tworząc żywą zasłonę. Małpa uznała, że są dobrą przystawką, bo spróbowała je zaatakować. Odcięła głowę jednemu, a wtedy trzy pozostałe rzuciły się na nią z zębami. Kąsały, a jeden owinął się dookoła szyi bestii poświęcając się by przemieniony już chłopak mógł ostatecznie wykończyć małpojaszczura serią dźgnięć noża, który gdzieś w międzyczasie wyciągnął z piersi innej małpy. Zdechła, chwilę to zajęło, ale nareszcie zdechła.
Zenshin przechodził swoją transformację, a w tym samym momencie Leila musiała użrać się z małopludami. Wyczuwały krew, a w świecie drapieżników krew oznacza rannego, słabego, łatwą ofiarę. Wróżka nie miała właściwie kiedy odpocząć, ledwo zdążyła oprzeć się o Jaskułkę już musiała wyrywać ją z ziemi i całymi dostępnymi siłami odpierać atak.
Pojedynek był niesamowicie zacięty, bestia poruszała się szybko jakby bliskość posiłku dodawała jej sił oraz zaciekłości. Pazury i miecz uderzały o siebie w śmiertelnym tańcu. W tym momencie dla Leili nie liczyło się nic innego, ból zmęczonego ciała, obficie lejąca się po plecach krew oraz obecność kreatury. To był teraz cały świat kobiety. Sztych, unik, finta, kontratak, pchnięcie, kolejna finta. Nigdy wcześniej nie musiała tak uważnie analizować każdego posunięcia, przywoływać większości szermierczych sztuczek by jakoś walczyć.
W pewnym momencie poślizgnęła się na zakrwawionej trawie i rąbnęła plecami o ziemię. Zabolało jakby ktoś kolejny raz pocharatał jej plecy gdy gałązki powbijały się w ciało. Stwór skoczył na nią przygniatając swoim ciężarem. Przysunął pysk do twarzy Lei i syknął liżąc rozdwojonym językiem jej policzek. Z pyska buchnął odór zgniłego mięsa, a kobieta mogła być pewna, że usłyszała syczące głoski gdzieś w swoim umyśle. "I will eat you". Niesamowite, hipnotyzujące oczy wpatrywały się w nią bez wyrazu.
Nagle bestia znieruchomiała. Jakaś ciecz, prawdopodobnie krew obryzgała kobietę po twarzy. Trans w którym się znalazła minął, usłyszała huk broni palnej, a małpojaszczur został zrzucony siłą strzału.
Wystrzelono kolejne trzy pociski, szybko i pewnie. Na górnych gałęziach coś się poruszyło, a sekundę później na ziemi wylądowało ciało piątego stwora. Zamazana sylwetka błyskawicznie do niego podbiegła, przyłożyła dogłowy bestii coś, co prawdopodobnie było pistoletem i wystrzeliła raz jeszcze. W panujących ciemnościach nie było widać dokładnie. Wyczuwając coś tajemnicza postać nie odwracając się wycelowała i strzeliła. Kula pomknęła blisko twarzy Zenshina i trafiła w gardło przemykającego stwora. Wąż dokończył dzieła.
- Jesteście idiotami - rzuciła na przywitanie melodyjnym, kobiecym głosem. Podeszła do najbliższego drzewa, objęła je, a po chwili pień zaczął świecić intensywnym, błękitnym światłem.
Teraz magowie mogli się przyjżeć swojej wybawicielce. Ubrana w dresowe spodnie i luźną koszulę kobieta zaplotła ręce na piersi i patrzyła na nich z dezaprobatą. Jasne włosy miała rozczochrane jakby dopiero co wstała z łóżka. Na szyi wisiały jej gogle spawalnicze od których emanowała magiczna energia, a na ramionach miała kaburę do której właśnie schowała broń.
- Bjorn, mógłbyś wziąć dziewczynę na ręce? Coś mi się wydaje, że nie da rady sama dojść do wioski. Młody, pomożesz mi sprawdzić czy na pewno wszystkie te pokraki zdechły. Na wyjaśnienia poczekacie, aż wrócimy do osady - poczym dodała ciszej, jakby mówiła do siebie. - Tak wszystko spierdolić.
Nie czekając na to, czy Zen ją posłucha czy nie zaczęła oglądać ciała. Robiła to bardzo profesjonalnie, a w razie chociaż cienia wątpliwości pakowała kulkę w głowę. Gdy skończyła otrzepała spodnie, a w tym samym momencie znany już obojgu człowiek gdańska szafa trzydrzwiowa ostrożnie podniósł Leilę i ruszył w kierunku wioski. Ich wybawicielka pogoniła Zena by szedł jako drugi, a sama zaczęła uważnie nasłuchiwać. Gdy tylko wygasiła drzewo założyła te dziwne gogle i czujnie co chwilę oglądając się za siebie również ruszyła za nimi.

Cytat :
Nagroda za walkę, po 100 MM

Zt do obozu

Bilans przeciwników.
Zenshin - jedna zabita przez węże, jedna dźgnięta i dobita przez obcą kobietę
Leila - jedna małpa rozcharatana, jedna poraniona
Kobieta w goglach - dwie zabite, jedna dobita
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Las   27.06.15 16:08

Powoli wkroczyła ze swoją towarzyszką od siedmiu boleści do lasu, obserwując uważnie wszystko wokół. Unosi przy tym nieznacznie głowę, opuszczając wzrok. Stara się również obejrzeć wszystkie drzewa wokół, czy przypadkiem nic stamtąd nie nadejdzie. Cóż, przezorny zawsze jest w jakiś sposób ubezpieczony, prawda? Prawda.
- Miej się na baczności, nie gadaj tyle i rozglądaj uważnie - pouczyła ją, jednocześnie samej szepcąc. Przecież głośne rozmowy, hałasy mogą zaowocować w odnalezieniu ich pozycji, czyli że byłyby w - za przeproszeniem - dupie. A obserwacja może pozwolić im na szybką reakcję w razie potrzeby. Sama Revy stosuje się do swoich zaleceń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las   01.07.15 23:36

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
Co to będzie, co to będzie?

Gdy kobiety weszły w ciemny, wielki las okazało się, że w kilku miejscach można dostrzec na ziemi i drzewach ślady bytności małp. Nie było ich ani specjalnie wiele ani też zbyt dokładne czy wyraźne tak, że nie potrafiły nadać jakichkolwiek dokładnych informacji. Znaczy może gdyby, któraś z pań była lepiej przystosowana do życia w lesie dała by radę odczytać z nich ile, jak wielkie, kiedy i dokąd udały się stwory, które je zostawiły.
Niestety bez tego mogły się one jedynie zagłębiać w las. W mroku jaki w nim panował bardzo łatwo zgubiły nawet ten nikły ślad.

Po pewnym czasie w głębi ciemnego lasu się znalazły. Jak ciężko słowem opisać ten srogi bór, owe stromych puszcz pustynne dzicze, co je obie nabawił trwogi.

Już by można powiedzieć, że obie zgubiły się w tej dzikiej gęstwinie wśród bestii najróżniejszego sortu gdy nagle białowłosa dostrzegła na ziemi drobne ziarenka prosa czy innego zielska typu zboże. Wiodły one głębiej w las niczym bajkowe okruchy Jasia i Małgosi. I podobnie jak tamte tak i te powoli były zjadane przez ptaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Las   02.07.15 7:12

Cytaty z Dziadów wcale nie pomagają jej w tej sytuacji. Revy nie interesowała się literaturą, a szczególnie takimi rzeczami... No dobra, cytat trafny był, ale nie trafił do jej ucha, gdyż wyleciał zaraz drugim. Nie uciekały z jej uszu jednak informacje o okolicy. Spojrzenie jej padło na te szpony na drzewach, jednakże to równie dobrze mogły zostawić jakieś inne stworzenia... no, pokroju wilków, czy coś. Rozgląda się wokół uważnie po raz kolejny, ale to, że Hermiona znalazła owies nie było już takim wieloznacznym znakiem. Tak... były tu. I wiodły w las, czyli że w tamtą stronę ostatnio poszły. Sama Revy nie zauważyła tego tak prędko, jednak samej również zwróciła na ten trop uwagę.
Wzięła jakiś patyk, dość niewielki, po prostu ot-tak żeby mogła rzucić. I to robić, niezbyt gwałtownie, po prostu "płasko", jakby się rzucało kaczki na wodę. Chciała tym wystraszyć ptaki, aby nie wydziobały im drogi powrotnej. A kiedy już odlecą - zarządza pójście dalej. Zaciska przy tym powieki na krótką chwilę wiedząc, że nie jest zbyt dobra sytuacja.
Stara się wciąż zachowywać na tyle cicho, aby nic jej nie usłyszało. Uważa pod swe nogi aby nie nadepnąć na żadną gałąź, ażeby tylko nie wywołać żadnego hałasu. A jak już natrafia na jakiś większy ślad działania małp, momentalnie przechodzi na bok, ściągając tam też Hermionę i wyczekuje jakiegoś momentu dobrego do ataku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Równina Fiore-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie