IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Las   07.11.14 16:54

First topic message reminder :

Nie jest to niestety zbyt przyjazne miejsce. Drzewa rosną tu gęsto, przez co prawie zawsze panuje tutaj mrok. Zwierzęta też nie są szczególnie przyjazne. Dlatego zbyt wiele osób nie zapuszcza się w ten las. Jest to jakby powiedzieć, mroczna strona Równin Fiore. Zła strona. Jest to naprawdę gigantyczny teren, nie jest też on zbyt przyjazny ludziom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Las   27.11.15 20:52

Poczuła przypływ mocy. Gdyby taki Tsumi posiadał Scouter, czy jak to się nazywa, na pewno by nie odczuł OVER NINE THOUSAND!!, tylko może jakieś pięć kafli. Jednak może trochę więcej. No nie wiem, nie znam się na tych Smoczych Kulach.
Wracając do samej tej przechadzki z Hermioną... dla niej była to katorga. Miała ochotę w tym momencie pozbyć się wszystkich jej ubrań aby tylko znaleźć przycisk, którym by się to małe, rozgadane chucherko wyłączało. Rozgoryczenie, wściekłość, irytacja narastały wprost proporcjonalnie do chęci przywalenia jej w twarz. Ta, rosły równomiernie. Skończyło się na tym, że po prostu przemilczała całą drogę, idąc z rękoma w kieszeni, opuszczoną głową i spoglądała się na swoje bose stopy.
W pewnym sensie nadciągnęło uwolnienie od tej wrednej wariatki. A tym było dotarcie do zleceniodawcy, który właśnie się spił aż do nieprzytomności. Dlatego nienawidziła facetów - uważała ich za pijaków, nierobów, obrzydliwców, którzy tylko by przelatywali każdą po kolei. Bez urazy, jednak to Revy pozostał uraz na psychice po spotkaniu takiej bandy świń w powozie zmierzającym do Fiore. Zraziła się, jednak to są jej poglądy stworzone na potrzeby postaci, nie autorki.
- Halo, pobudka. Małpy załatwione, teraz syp kasą - powiedziała poważnie, łapie pijaka za kołnierz najdalej od szyi, jak tylko to było możliwe. Podnosi go, potrząsa nim i puszcza, może to pomoże go obudzić i jednocześnie go nie rozwścieczy na tyle, aby obciął im nagrody. Patrzyła się na niego z tą przerażającą chęcią mordu uchowaną w jej szkarłatnych ślepiach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las   27.11.15 21:46

Mężczyzna zaczął wymachiwać ręką w geście obronnym jakby odganiał się od natrętnej muchy i coś przy tym bełkotał w pijackim amoku. Wreszcie jednak wysiłki dziewczyny przyniosły jakiś efekt i otworzył lekko swe zaropiałe oczy. Niesamowite do jakiego stanu można się doprowadzić w tak krótkim czasie.
- O panie czarodziejki wróciły. I jak udało się pozbyć gadzin? - wybełkotał po dłuższej chwili przyglądania się i próbie skoncentrowania wzroku na stojących przed nim postaciami. Zrobił przy tym wyjątkowo głupi, nawet jak tak parszywą i nachlaną gębę, wyraz twarzy. Widząc jednak gniewny wyraz twarzy zielonowłosej spróbował się jeszcze zebrać do kupy i chwiejąc się niczym trzcina pod wpływem tornada wstał i wszedł do namiotu.
Nie było go kilka minut podczas, których z wnętrza dobiegały przeróżne hałasy. Oczywiście górowały wśród nich pobrzękiwania butelek, ale dało się dosłyszeć też jakieś metalowe brzmienia.
Wreszcie wypadł z powrotem na świeże powietrze z trudem trzymając względny pion. W jednej łapie trzymał brudny słoik wypełniony banknotami, a w drugim podejrzaną butelkę.
- O to wasza zapłata. - powiedział wręczając bliższej z kobiet słoik.
- A to na uczczenie takiego wielkiego sukcesu. - dodał podnosząc w górę flaszkę - To co po dziabongu?

Możecie zrobić z/t

Gratuluję pomyślnego ukończenia misji.
Nagroda: 28.000 klejnotów do podziału
Revy: 800MM
Hermiona: 200MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Las   27.11.15 22:16

Prędko odebrała zapłatę od tego przeklętego g... no dobra, nie ważne. Wzięła słoik, przeliczyła szybko pieniądze, po czym oddała Hermionie 7.000 klejnotów. Resztę schowała do swojej kieszeni. Czyli samej zyskała 21.000 uważając, że jej wkurzająca gadatliwość zdecydowanie zagrażała misji z racji takiej, że mogła jej przecież wyp... wpierdzielić przy pierwszej lepszej okazji. Tak, wkurzanie Revy zagraża misji. I to naprawdę poważnie zagraża misji.
Za chwilę, kiedy człowiek zaproponował im butelkę jakiegoś tam bimbru, czy cokolwiek tam jest, złapała ją i wyrwała mu z dłoni. Za chwilę prędko ją otworzyła i... wylała całą zawartość na ziemię. Zaraz po tym to puściła tak, aby spadło.
- Moja odpowiedź brzmi: nie - odpowiedziała, po czym opuściła to przeklęte miejsce.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   04.01.16 20:31

Las na równinach. Miejsce owiane dosyć mroczną sławą jak na ten region Fiore. Po okolicznych wsiach czy miastach chodziły pogłoski o rzekomych potworach zamieszkujących w głębi lasu. Od czasu do czasu też w lesie ginął ktoś bez wieści co tylko podsycało i tak już krążące plotki. Wiedząc to co wie teraz Nyro nie był nawet zdziwiony. W końcu miejsce o tak złej sławie było wprost idealne by założyć tu siedzibę mrocznej gildii. Pewnie członkowie oka gorgony sami podsycali te plotki opowiadając zmyślone historię bądź, co bardziej prawdopodobne, mordując od czasu do czasu jakiegoś biednego chłopa który zgubił się w lesie.
Kruk przedzierał się przez gęstwiny i przechodził między drzewami. Wpierw wbiegł do lasu niczym puszczony z procy kamień. W miarę jak zagłębiał się coraz dalej i głębiej zwolnił krok. Wiedział, że im bliżej będzie budynku, tym łatwiej może natrafić na jakąś grupkę magów wracających bądź wyprawiających się z gildii. Serpent mógł też, w związku z tym co zaszło na trakcie wysłać patrole także i w las by poczuć się bezpieczniej. Tak więc w myśl zasady "śpiesz się powoli" złotooki brnął przez ciemniejszy coraz las. Od pewnego czasu mógł jednak coś wyczuć. Krzewów jakby było mniej, a drzewa były jakby rzadziej posiane. Czyżby zbliżał się do jakiejś polany? Może to już kwatera główna oka gorgony?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   04.01.16 21:21

Nyro szedł teraz ostrożnie, spokojnym krokiem, szybko pokonując zarośla stanowiące wyzwanie dla niecierpliwych. W końcu kto się spieszy to się Zeref cieszy... Kiedyś zdarzyło mi się widzieć wyścig po gęstym lesie. O dziwko żółw wygrał, gdyż gdy musiał przejść niezwykle gęste krzaki, po prostu je odgarnął, a królik się w nich zaplątał. Nyro jednak był teraz kruczym żółwiem. No ale nie rozpisujmy się o tym więcej...
Minęło już pewnie jakieś półtorej godziny od czasu rozstania z Mrocznym Mięśniakiem. Czas wieje z zakłopotaniem. Nie wiem co własnie napisałem... W każdym razie Krukonowi pozostały jeszcze góra 2 godziny do zmroku, a przed nim prawdopodobnie czeka jeszcze przeprawa po stromych zboczach, by wejść bezpiecznie do siedziby niebezpiecznych ludzi.
Jeżeli o przeprawie mówić, zarośla urwały się niespodziewanie za ścianą stosunkowo gęstych krzaków z czerwonymi jagodami. Dokładnie metr od roślin ziemia miałą swój bardzo stromy brzeg, którego kąt miał jakieś 80-85 stopni. Urwisko szło w dół na jakieś 30-50 metrów, po czym stawało się pięknym, gejzerowym jeziorem, z którego para tworzyła bardzo ciepłą mgłę. Na wysokości około 15-20 metrów od poziomu Nyro, między ścianami krateru a wyrastającym po jego środku słupem o którym za chwilkę, wyrastały kamienne kolce przypominające mosty. Gdyby Krukon dostał się na nie łatwo dostałby się na skały ścian fundamentu gildii. Natomiast o samej "wyspie". Wysoka była podobnie jak ściany, a łączyły ją z światem zewnętrznym drewniane mosty. Wykonane ze spróchniałych desek powiązanych metalowymi drutami. Na krańcu mostu najbliższego Nyro, u bramy do siedziby gildii, stał dziwny osiłek z trzema rękoma z czego jedna wyglądała jak macka. W ręce trzymał kuszę, a na głowie miał turban. Najwidoczniej to strażnik i/lub czujka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   06.01.16 15:14

Chłopak pogratulował sobie roztropności gdy tuż za krzakami dosłownie ziemia osunęła mu się spod nóg. Gdyby podróżował z większą prędkością spotkanie z pozostałościami po wulkanie mogło być mniej przyjemne. Po namiętnym spojrzeniu w dół przyszedł czas na rozejrzenie się po okolicy. Pomimo iż robiło się coraz ciemniej Nyro od razu przyuważył strażnika jednej z bram. Pomimo umięśnienia nie wyglądał na silnego. Nie było jednak wątpliwości, że w razie ataku szybko rozdzwonił by się alarm. Złote tęczówki szybko przewertowały budynki i mosty aż w końcu skierowały się kamienne kolce łączące jego stronę ze słupem pośrodku. Widząc tą dziwną konstrukcję skalną Nyro już wiedział jak dostanie się do bazy mrocznej gildii.

15 metrów to nie byle krzesło z którego można "od tak" sobie skoczyć w dół, ale kruk miał w zanadrzu. Gdyby użył Kesshō wpierw w połowie lotu a później na kilka chwil przed spotkaniem z powierzchnią powinien wytracić na prędkość na tyle by bezpiecznie wylądować. Zaklęcie nie było bezszelestne więc przed wykonaniem wypije miksturę, którą dostał od Hibiskusa z nadzieją że będzie działać. Wtedy nawet jeśli strażnicy spojrzą w kierunku z którego dobiegał hałas nikogo nie zauważą i przy odrobinie szczęście uznają to za jakiś gejzer. Po wylądowaniu Nyro przejdzie na drugą stronę rozpadliny i zacznie wspinać się ku górze.


9100-200-200=8700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   06.01.16 21:39


Nyro

Tak więc mag postanowił wypić specyfik ofiarowany przez niedawno zyskanego sojusznika z mrocznej strony mocy gildii. W smaku miksturka przypominała coś na styl chłodnego mleka z opiłkami metalu. Niezbyt smaczne, na pewno Gessler by pluła a Gordon rzygał, ale Kruk nie miał większego wyboru jak tylko połknąć płyn. Z początku w brzuchu maga zadziała się burza, nagle go wzdęło, ale po chwili ciało wróciło do normalnej sylwetki. Tylko coś go kręciło w nosie... nie wytrzymał - kichnął i cały kolor jego ciała rozsypał się niczym pyłek w powietrzu.
Tak, stał się niewidzialny i by nie marnować czasu od razu przystąpił do operacji włamu na chatę. Skoczył ze skarpy w dół, tak by skierować się na jeden ze skalistych kolców i zaczął lekko spowalniać lot. Niestety nie było to łatwe, gdyż plazma źle zareagowała na gorące opary i wytworzyła prądy powietrzne. Co prawda mag wytracił większość prędkości, jednak wylądował twardo na kolanie i dłoni. Noga była mocno otłuczona, co znacząco spowolni wszelką wspinaczkę, podobnie jak z startą skórą na poduszkach palców. Wracając jednak do otoczenia...
Na dole było bardzo parno i gorąco. Widoczność ograniczała się do tych 5 metrów, a skały były stosunkowo śliskie ze względu na parę z gejzerów. Na szczęście Krukona, niewiele z ujść pary kierowało się w skalne kolce, a szczególnie już ten na którym ten teraz stał. Mimo to, teraz trzeba było się dostać na górę, a czas leciał.

Nekomi

Tak więc ostatnia noc zakończyła się dla ciebie źle. Spacer po tym lesie doprowadził cię prosto na dziwną grupkę osiłków, którzy szybko cię ogłuszyli magią i związali. Teraz obudziłaś się w zimnej, lekko podmokłej, kamiennej celi. Na ścianie były grube żelazne drzwi z wąską kratką, przed która co chwilka przechodził strażnik, a na jednej ze ścian niewielkie okno. Widać przez nie było kanion pełen gorącej pary oraz jakieś zawirowania dymu, jakby coś siew nim działo... Dodatkowo w pomieszczeniu znajdywała się łyżka, nóż, miska z upieczoną rybą i wiadro do załatwiania się. What now?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Duże nie znaczy Lepsze
Liczba postów : 47
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   06.01.16 23:28

Łaziła sobie po lesie, no niby nic w tym dziwnego prawda? Przecież dla niej las to jak dom, no dobra do rzeczy. Jak sobie tak łaziła wyczuła kogoś, miała dobry węch, jednak jak wszyscy wiedzą nie da się wszystkiego na raz wyniuchać. Chciał się zaczaić na owego wroga, ale coś poszło nie tak. Być moze byli już przygotowani na jej przybycie, a może mieli jakąś inną magię kto to wiem. no nic walka chyba długo nie trwała bo obudziła się w.... Em jak by to nazwać, jakąś obskurną meliną i w dodatku było tu mokro noo. A jak wszyscy wiedzą ze kotki nie lubią wody, a jeszcze nie wiedziała gdzie jest i po co ja tu mają, raz już była zamknięta i od tej pory nienawidzi klatek bo w nich po prostu zaczyna szaleć. No chwile wytrzyma ale potem będzie wariować. No nic sami tego chcieli, obudziła się nie dość ze głowa ją bolała to nie wiedziała jeszcze gdzie jest. Rozejrzała się po celi, szukała wyjścia sprawdzała każda dziurkę i szczelinke. No poza smrodkiem jaki tu był, ale to chyba z dworu od tych gejzerów. No nic zobaczyła rybkę! Ale cos w łepku jej mówiła nie jedz to jest beeee więc nie ruszała. Podeszła do krat i spojrzała na strażnika.
-Ej, ty po co nyaaan mnie tu nyaaan trzymacie?
Spytała miała gdzieś co on jej powie chciała wiedzieć i musiała to wiedzieć, czy przygotować sobie jakiś plan ucieczki czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   07.01.16 20:26

Spojrzał w przepaść. Gorąca mgła zasłaniała prawie w pełni taflę jeziora na dole. Miał nadzieję, że te 10 metrów niżej nie przełoży się na dużą zmianę temperatury. Następnie wyjął fiolkę granatowym płynem i z wystawioną przed siebie dłonią podniósł na wysokość głowy. Wpatrywał się w nią przez chwilę kilka razy mieszając jakby chciał wywołać jakaś reakcję. Spojrzał się na strażnika nie odrywając głowy od fiolki. Nie. Na pewno zauważy. Jak usłyszy zaklęcie spojrzy się w tamto miejsce, a wtedy mnie zobaczy. Powrót na fiolkę. Już wiedział co musiał uczynić. Wolną dłonią złapał za korek i go wyciągnął. Następnie wypił całą zawartość do dna. Na początku nie czuł nic, no może prócz niezbyt przyjemnego smaku substancji. I ta konsystencja, jakby pił jakiś leczniczy syrop. Wnet zaburczało mu w żołądku. Ale nie tak jakby było głodny, wręcz przeciwnie. Czasami tak czuł gdy musiał wyjść za potrzebą. Znał to uczucie i wiedział, że w tej sytuacji nie skończy się na jednym, krótkim posiedzeniu w wychodku. Ale cóż to, bulgotanie nie schodziło niżej tylko pozostawało w samym środku żołądka. Chwilę później ustało, a Nyro poczuł nieprzemożną chęć kichnięcia, co też zakrywając wcześniej usta dłonią uczynił. Już chciał dłoń wytrzeć o trawę, gdy zauważył, że jej... Nie ma? Mógłby przysiąc... Nie. Czuł to na pewno, że przed jego oczami znajdowała się prawa ręka. Lecz zamiast widzieć swoje ciało mógł dojrzeć skarpę a za nią przepaść. Tam samo gdy spojrzał w dół, zamiast nóg widział grunt i trawę. Uśmiechnął się pod nosem. Skoro on sam siebie nie widział, nie ma możliwości by ktoś go dojrzał. Pozostawało już tylko zeskoczyć na dół i udać się w kierunku budynków gildyjnych.

-Argh! - zawołał, niezdarnie lądując na skalnym "kolcu". Nie przypuszczał, że wysoka temperatura i zagęszczenie pary wodnej może tak wpłynąć na jego zaklęcie. Spojrzał na dłonie. Na kilku palcach miał podrażnienia. Chciał też obejrzeć kolano. -Mmmm, Sssss- Jednak wolał go nie oglądać. Najlepiej nie wiedzieć jak to wygląda i o tym nie myśleć, a po prostu przeć do przodu. Tak też zrobił Nyro, zaczął iść powoli, tak by przypadkiem się nie poślizgnąć. W końcu nikt nie będzie miał z niego pożytku gdy wyląduje w gorącej wodzie na dole. Gdy już dojdzie na drugi koniec porządnie przyjrzy się skalnej ścianie. Przez swoją niezdarność będzie musiał poszukać jakiejś bezpieczniejszej drogi wspinaczki. Nie mniej jednak spróbuje wdrapać się, chociażby i na metr czy dwa sprawdzając jak pracują jego palce i noga. Jeśli ból będzie znośny i sprawność porządna powinien móc doczłapać się na samą górę. Jeśli nie, cóż.... trzeba będzie coś wymyślić.


8700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   08.01.16 23:18


Nekomi

Gdy mag wyjrzała przez dziurę w ścianie usłyszała całkiem głośny jęk bólu w stylu "Argh!" Musiał on dochodzić z pobliskiego kolca skalnego łączącego ścianę jej więzienia z przeciwległą skarpą. Chwilę później usłyszała też ciche syczenie przypominające odklejanie liścia od krwawiącej rany. Nic jednak widać nie było... Prawdopodobnie dźwięki te usłyszała dzięki swoim doskonałym uszom, a dodatkowo zaczęła czuć woń męskich ubrań... i nie dochodziła ona od strażnika celi.
Mięśniak ten miał około 2,1 m wzrostu i na oko ważył jakieś 160 kg, z czego większość to mięśnie. Przypominał coś przewyższającego Elfmana i Pudzianowskiego razem wziętych. Czyste sterybki! Nie zareagował on zbyt miło na pytanie Nekomi. Odwrócił się ukazując porośnięte brązową łuską ramie i twarz po czym uderzył grubym kijem w kraty. Rozbrzmiał metaliczny hałas, który musiał zaboleć, a niedawne perfumy zastąpił odór mięśniaka... i to nie był tylko jego pot >_< Fuj!

Nyro

Ból podczas chodzenia nie był zbyt duży, ale łonie mocno piekły podczas najmniejszej próby zgięcia. Widocznie część kanalików pod skórą została naruszona lub doszło do oparzenia od gorącej, skroplonej pary na skale. Jednak trzeba iść dalej. Nyro zbliżył się do przeciwległej ściany i ujrzał całkiem przyzwoitą drogę wspinaczki. Na wysokości około 2,5 metra była całkiem spora szczelina w ścianie, trochę poniżej niej dwie wystające skałki. Dodatkowo wyżej zaczynały się półki na których spokojnie można postawić stopę przylegającą do ściany. Problem jednak z tym jak zacząć... A czas leci.
Złapanie się wystających skałek i podciągnięcie poskutkowało bólem rąk, który po krótkiej chwili zniknął. Idane zwiększenie wysokości nad skałą mogło jednak być niedługo przerwane, gdyż niedaleko Kruka wystrzelił ze ściany gejzer. Na szczęście jego (i moje) nie trafił go, a lekko zasugerował przyśpieszenie wspinaczki. Gdy ten podciągnął się jeszcze trochę wyżej dostrzegł przez skały celę z Nekomi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Duże nie znaczy Lepsze
Liczba postów : 47
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   09.01.16 0:27

Rozglądała się, nic nie było nawet dziurki by choć się z mienić i uciec. Ale zaraz, jej uszka niczym radary coś złapały. Dziwni dźwięk ale jednak zawsze co nie? podeszła tam, i złapał się krawędzi okna. Nie przeszkadzało jej ze mogło być wyżej, przywykła do takich sytuacji. Teraz ciekawość brała górę nad strachem czy rozsądkiem, no chyba ze ona go miała. No ładne widoczki teraz były, ale potem coś jeszcze usłyszała. Dziwne to było syczenie, o nie mają tu węże i zaraz ją zjedzą. Po chwili stwierdziła ze jednak to nie był wąż, tylko coś innego. Do jej noska doszedł, jeśli mozna to tak powiedzieć swądem, ale nie szło to od strażnika, dziwne to było a nie mogła nikogo zobaczyć. Chwała uszkom, nie ma to jak najlepszy skill ever! Choć osoba którą zobaczyła była em dziwna, przechyliła łepek w bok i patrzyła na niego. Fajne wyglądał. Ona tez tak chce, moze powinna się bać nie a ona się patrzy.
-Nyaaa pan Rybcia, Jak ty to robisz też tak chce Nyaaaa
wyszczerzyła się do niego, ale musiała zaprzestać rozmowy. Uderzenie w kraty kijem (który nie wiem skąd się wziął xD) Złapała się za uszka i cofnęła się pod ścianę, dźwięk powodował ból. Wszystko przez jej wrażliwy słuch. Czy oni nie wiedzą ze tak nie można bo to ją boli?
-To boli Nyaaaa przestań!
Jęknęła tylko nadal trzymając się za uszka, a przez to ze miała też bardzo wrażliwy węch czuła coś innego i to nie był pot. Nie wiedziała co to, i było to fuuuuuuj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   11.01.16 20:06

Chłopak wspinał się mozolnie z grymasem bólu wymalowanym na całej twarzy. Tak, dłonie, a raczej opuszki palców bolały jak cholera. Szczególnie, że podczas wspinaczki to właśnie te części ciała człowieka są tym co odgradza go od kąpieli w gotującej się niżej wodzie. Na wybuch gejzeru tuż obok Nyro zareagował nerwowym przylgnięciem do ściany. Jakby to miało by mu w jakikolwiek pomóc gdy los akurat zadecyduje pochlapać go wodą z gorącego źródełka. W pewnym momencie dodrapał się do okna pewnej celi przez które zobaczył zamkniętą dziewczynę, wpadł mu wtedy pewien pomysł do głowy. A gdyby tak wypuścić wszystkich więźniów i zoorganizować swoisty bunt? Z pewnością powstałe zamieszanie pomogło by mu  w uratowaniu Hibiskusa. Wpierw jednak musiał się dowiedzieć gdzie on jest przetrzymywany. Właśnie Hibiskus! Chłopak spojrzał w górę. Niebo było już prawie całkowicie czarne, a do szczytu jeszcze trochę brakowało. Musiał przyśpieszyć. Wejdzie jeszcze na tyle wysoko, by opary tak bardzo nie przeszkadzały mu w magii, a następnie użyje Kesshō by dostać się na samą górę.

8700-200=8500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   17.01.16 11:59

Przepraszam za opóźnienia...

Zacznijmy od Nyro.
Wspinaczka szła całkiem dobrze, nie było problemów, a jeszcze kilka razy Nyro dostrzegał przez szczeliny kilku więźniów. Widać było, że większość z nich nie jest tu tylko na pokaz, gdyż mieli niezakrzepnięte rany i ślady po licznych uderzeniach tępymi narzędziami. Tortury.
Mag jednak nie miał teraz czasu i możliwości by się nad nimi zastanawiać i litować. Postanowił nie ryzykować dalszego spowalniania, a skoro osiągnął już bezpieczny pułap (daleki od zawirowań pary) aktywował zaklęcie by szybciej dotrzeć na górę. Było to już łatwe i udało się bez problemów.
Od krawędzi skarpy do najbliższych budynków było ładne 5 metrów piachu, bardzo sypkiego. Domki te przypominały bardziej ruiny kamionek w stylu greckim, a w ich oknach były drewniane kraty. Od strony mostów widać było pojedynczych strażników, ale wśród zabudowań było całkiem sporo patroli 2 i 3-osobowych. Większosć z tych "ludzi" wcale takimi ludźmi nie było - mieli łuski, macki, rogi, ogony i podobne temu cechy wyglądu. Zachowywali się dość ludzko, chociaż w ich dialogach występowało pełno skowytów, wyć, szczeków, syków, a także innych zwierzęcych wypowiedzi. Dodatkowo - najwidoczniej wszystkie je rozumieli.
Oczywiście patrole te nie zwracały uwagi na Nyro, nie wyczuwały jego obecności, który nadal pozostawał niewidzialny. Mógł spokojnie przedostać się między pierścieniami budowli w okolice centrum lub postarać się ukryć przed wyłączeniem efektu eliksiru.
Inaczej natomiast było u Nekomi...
Strażnik słysząc jej uwagę dotyczącą bólu tylko warknął na nią i dalej stał patrolując jakiś korytarz. Magini będzie potrzebowała wykazać się sprytem by samej się stąd wydostać. W końcu nei zawsze można czekać na księcia z białym rumakiem. Nie było tu zbyt wiele pola do manewru... Wszystkie rzeczy w pomieszczeniu już wymieniłem. Ściany były nienaruszone nie licząc szczeliny-okna, a także niewielkiego pęknięcia na bocznej ścianie.
Gdyby kociczka zechciała tę szczelinę przebadać, mogłaby odłupać paluszkami kawałki kamieni i dotrzeć wzrokiem do sąsiedniej celi. Siedziała tam niewielka dziewczyna z metalowymi kulami na dłoniach. Musiały one stanowić jakieś kajdanki. Dodatkowo widać było, że ręce ponad kulami miała ona lekko przypalone, pokryte sadzą. Oczywiście Nekomi nie wiedziała co to znaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   17.01.16 22:25

Z ulgą przyjął fakt iż tym razem zaklęcie się udało. Gdy już wstał i otrzepał się z piachu i kurzu zaczął rozglądać się po okolicy. Wyglądało na to, że póki co mógł czuć się bezpiecznie. Nie wiedział jednak ile dokładnie czasu minęło od momentu gdy wypił eliksir. 10? 15 Minut? Może więcej? Musiał działać szybko.

Nyro postanowił kontynuować z uwolnieniem więźniów służącym jako zasłona dymna dla uwolnienia Hibiskusa. Sądząc po tym iż wspinając się tutaj mógł dojrzeć cele, dom najbliżej niego powinien być więzieniem. Kruk więc ostrożnie podejdzie do budynku i spróbuje poszukać wejścia mając jednak na uwadze odległość 5 metrów od najbliższego patrolu. Następnie, upewniając się, że nikogo nie ma za drzwiami postara się wkraść do owego więzienia i najlepiej jak potrafi rozeznać w sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Duże nie znaczy Lepsze
Liczba postów : 47
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   19.01.16 0:41

Jeszcze chwilę trzymała się za uszka, jak zobaczyła że strażnik stracił nią zainteresowanie. Wstała i rozejrzała się, trza by było jakieś wyjście znaleźć tylko co? Raczej nikt jej nie uratuje, a tym bardziej ze ten strażnik nie chciał się bawić. Zamachała ogonkiem, i myślała co by tu zrobić. Przez okno może by się udało, ale nie wiadomo co ją tam czeka. Zaczęła węszyć, cóż przy jej węchu mzoę coś wyniucha, no poza smrodkami tych strażników. Skrzywiła się, jednak szybko skoncentrowała się z nów. Zapach zaprowadził ją do szczeliny w ścianie. Spojrzała przez nią, i co zobaczyła dziewczynkę w kajdanach. A tylko ta szpara je dzieliła, wystarczyło by dziura była na tyle duża by kot się wcisną. Tylko czy teraz warto marnować moc? Nigdy nie wiadomo, zaczęła poszerzać szczelinę. Jednocześnie nasłuchując czy nikt nie idzie. Dobry słuch czasem się przydaje, więc jej uszy latały na wszystkie strony.
-Nyaaaan mała, wszystko dobrze nyan?
Spytała nie wiedząc co się stanie, cóż najwyżej okrzyczy ją czy walnie tekstem. Jednak jeszcze nie zmieni się w kota. Chciał wyczuć czy jak się przeciśnie do niej czy nic jej nie grozi. Choć widząc te błyskotki nie mogła być pewna, a jeszcze ta sadza? Nie wiedziała ty to oni jej zrobili czy tak miała, bo jak tamten miał łuski. I co gorsza nie chciał powiedzieć jak je się robi to ona mogła mieć sadzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   23.01.16 11:42

Przepraszam za wszelkie utrudnienia i opóźnienia, ale ostatni tydzień miałem papkę z mózgu po szkole i dramatycznej zmianie planu, a wczoraj dodatkowo rozwaliłem sobie przeglądarkę i muszę pisać z telefonu o bardzo słabej klawiaturze. Nie będzie formatowania tekstu, wiec musicie mocniej myśleć czytając.

Nyro
Na wyczucie Nyro działał jakieś 15 min, ale zmrok też się zbliżał szybko... Chociaż w dosć dziwny sposób. Słońce zatrzymało się w powietrzu i przestało się poruszać. Mógł to być efekt jakiegoś pola magicznego ogarniającego siedzibę tej gildii. Tak więc instynkt maga i jego zdolność przewidywania musiały zacząć działaś jeszcze mocniej, gdyż trzeba też wyczuć moment zmroku.
Na szczęście mógł dostać siębez problemowo w okolice wybranego budynku i obejrzeć go dookoła. Przez okno widać było, że znajduje się w nim jakieś zejście w dół, toteż wizja bramy do więzienia mogła okazać się prawdziwa. Co ciekawe - domek był niestrzeżony, a drzwi niezaryglowane ani nie zamknięte na klucz. Przekonując się o tym, Kruk zręcznie wślizgnął się do wnętrza budyneczku i zrozumiał brak zabezpieczeń. Na schodach, około 2 metrów od poziomu podłogi, leżał długi na 5 metrów, dwugłowy wąż z opierzonymi skrzydłami. Miał złociste i czerwone łuski, pióra brązowe i krwiste ślepia. Emanowała od niego silna aura magiczna, a rusz wywołany przez drzwi do obiektu spowodował, że uniósł oba łby i wystawił języki. Wędrował oczyma po całej sferze wzroku, więc gdyby tylko Nyro nie był niewidzialny, to miałby teraz nie lada problem. Pytanie co teraz mag zrobi?
W sumie pytanie nie było aż tak istotne... Po kilku sekundach od wejścia Ravena do pomieszczenia ze schodami, wąż szybko odwrócił jedną głowę w drugą stronę schodów. Było tam widać oblepionego łuską mięśniaka prowadzącego przed soba wózek zastawiony miskami jakieś papki. Prawdopodobnie było to jedzenie... typowo więzienne jedzenie... typowo więzienny standard... Wąż widząc je chciał się poruszyć, jednak jedna głowa mu na to nie pozwalała. Rozłożył lekko skrzydła zasłaniając prawie całe przejście i oczekiwał.

Tym czasem u Nekomi sytuacja wyglądała... gorzej.
Strażnik zauważył, że dziewczyna zachowuje się podejrzanie i na wsystkie ściany siorbie nosem. Nie spodobało mu się to, więc jeszcze raz energicznie walnął pałką w kraty. Tym razem dźwięk nie zabolał Nekomi już tak bardzo, gdyż nie stała blisko metalu, a jak wiadomo, wilgotne powietrze źle rozprzestrzenia dźwięk. Mag jednak przytknęła do ściany co musiało wydawać się strażnikowi reakcja na ból, więc odwrócił się ponownie do korytarza i chyba nawet gdzieś się przemieścił.
Dziewczyna mogła wiec rozgrzebać szczelinkę (która nie była na tyle duża by przez nią mogła przejść mag w formei kota) w kamieniach i dostrzec wcześniej wspomnianą dziewczynę. Gdy rzuciła w jej stronę pytanie, ta lekko odwróciła głowę i lekkimi uniesieniami ciała przeskoczyła do ściany ze szczeliną.
-Ty też byłaś na badaniach? - spytała lekko wystraszona co chwila zerkając w strone korytarza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   27.01.16 19:04

Był zbyt zajęty skradaniem by nawet zauważyć nienaturalnie długo zachodzące słońce. Spieszył się na ile tylko pozwalała mu na to aura niewidzialności. Szczęśliwie okazało się, że budynek faktycznie mógł służyć jako wejście bądź przybudówka więzienia. Wślizgnął się więc tam, niepostrzeżenie, licząc na bezproblemowe dostanie się na niższe kondygnacje. Przeliczył się jednak gdy ujrzał wężowatego stwora pilnującego zejścia do podziemi. Wyglądało iż walka przyszła do niego wcześniej niż by się tego spodziewał.

Nie miał czasu się zastanawiać. Dotarł do takiej przeszkody, której sprytem nie pokona. Gdy jeszcze stwór będzie zajęty wewnętrznym konfliktem interesów Nyro szybko doskoczy do niego i przywołując swoją włócznię w ostatnim momencie wykona cięcie poziome na wysokości głów potwora. Chciał maksymalnie wykorzystać swoją niewidzialność i przywołać broń praktycznie gdy już jego prawa ręka złoży się do ataku. Gdyby ktoś ze strażników zauważył co się wydarzyło mag szybko rzuca w niego swoją bronią jak oszczepem celując w klatkę piersiową.

9100-200= 8900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Duże nie znaczy Lepsze
Liczba postów : 47
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   05.02.16 1:18

Stała nadal przy dziurze, machając przy tym ogonem. Tym razem, nie musiał zatykać sobie uszek jak ten głupek walnąć w kraty. Nudzi mu się czy co, w gruncie rzeczy mogła by go uśpić. Jednak nie wiedziała czy dalej nie ma nikogo, dlatego tez nie warto było się nim przejmować. Zerknęła na niego po chwili, dziwne nie było go i ciężko było go wyczuć mimo ze miał dobry węch. No nic pewnie zaraz wróci. Jednak nie to było ważne, dziewczyna zauwazyła ze nie przeciśnie się przez dziurę, ale udało jej się zwrócić uwagę dziewczynki, tylko nie wiedział o jakich badaniach ona mówi.
-Jakie nyan badania?
Spytała nie rozumiejąc jej, i czemu ona tak patrzy na ten korytarz?
-Nyan, coś nie tak?
patrzyła na nią, naprawdę tu musiało być bardzo źle. Zamachała ogonkiem i patrzyła na nia.
-Wiesz nyan jak uciec? Jak coś nyan mogę nyan pomóc.
Wyszczerzyła ząbki w uśmiechu.
-Tylko, nyan powiedz mi jakie badania?
Przechyliła łepek w bok i czekała na odpowiedź, w tym czasie tez nasłuchiwała i węszyła. Coś tu było nie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   05.02.16 18:02


Nyro

Tak więc Nyro postanowił zając się wężem w sposób nietolerowany przez greenpeace. Oczywiście nie wyglądało na to, by jakiś ich przedstawiciel tutaj się znajdował. Mag doskoczył do gorgony dokładnie w tej chwili, w której ta odwróciła bliższy mu łeb. Widać było, że kłótnia bestii się znudziła, a nosem niemal uderzyła w brzuch Kruka. Załóżmy jednak (pomyślny rzut kością testową), że Nyro odchylił się skutecznie, a łapiąc już równowagę wyczarował broń. Jeden zamach i po problemie... prawie.
Oba łby odeszły w niepamięć, spadając z głuchym stukotem po schodach w dół. Spowodowało to nieludzki ryk przypominający rozjuszoną świnię lub wyjca, ale nie pochodził on od węża. Od węża natomiast pochodziło coś zielonego i kleistego. Z tętnic szyjnych potwora strzeliły strugi seledynowej krwi. W dotyku była podobna do płynnego kleju i przykleiła się do dużej części niewidzialnego ciała Nyro. Paliła podobnie do pokrzywy, a efekt mikstury można rzec - strzelili diabli.
U dołu schodów zrobiło się głośno. Nikt nie przebiegł przez wejście, ale sporo osób zaczęło sięu dołu gromadzić. Nyro widział to po cieniu padającym od dołu (lamp? pochodni?).

Nekomi

Dziewczyna była wystraszona, a słysząc, że Nekomi nic nie wie i nie rozumie, tylko otworzyła bardziej oczy. Przestała tak mocno rozglądać się w stronę krat. W tej też chwili, gdzieś z oddali korytarzy dało się słyszeć potężny ryk przypominający kwik rozjuszonej świni lub wyjca. Strażnicy nagle zniknęli, a korytarz zrobił się pusty. Dziewczynka odwrócił się prędko do Nekomi i zaczęła szybko mówić:
- Ta mroczna gildia próbuje przerodzić ludzi w demony. Badają coś na ludziach. Na mnie tez testowali. Moje ręce powodują wybuchy dlatego je zamknęli w tym czymś... To było straszne. Rozerwali moje ubranka i wrzucili mnie do wielkiego zbiornika... Jeździło po mnie coś śliskiego i bardzo nieprzyjemnego... Jakby mnie lizało... Aż wbiło się we mnie... - kończąc wypowiedź, a raczej ją przerywając, wpadła w płacz.
Dziewczyna z celi obok nie nadawała się do dalszej rozmowy. Wspomnienia były dla niej zbyt bolesne... Trzeba się wydostać Nekomi. Pomyśl co możesz zrobić z tymi przedmiotami.

nie ma regenu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   07.02.16 18:59

Znów popełnił błąd. Gdyby stwór dotknął go nosem z pewnością by zaatakował w odsłonięty brzuch Nyro, na szczęście ten jakoś zdołał wyhamować i przeciąć obie jego głowy jednym poziomym ciosem. Już drugi raz podczas tej dość nieudolnej próby infiltracji popełnił tak znaczące przewinienie. Lecz cóż można by rzec, w końcu specjalnością kruka z pewnością nie było skradanie starcie bezpośrednie.

Co z resztą dobrze się składało bo właśnie nadarzała się okazja do zaprezentowania swoich umiejętności. Wpierw trzeba było się jednak pozbyć ubrudzonego kwasem ubrania. Nyro więc szybko zdjął z siebie górną część odzienia. Następnie wycofał się w górę schodów i schował za ścianą rzucając przy okazji zdjętą szatę tak by nie była widoczna dla kogokolwiek, kto będzie wychodził z więzienia. Teraz tylko nasłuchiwał kroków czekając na znak. Mogły to być odgłosy ciężkich butów przewalających się przez schody, bądź komentarz odnośnie leżącego truchła. Wszystko co by wskazywało na wrogą obecność na schodach. Gdy Nyro uzna, że to jest to, wyłoni się zza ściany i wystrzeli w kierunku przeciwnika/ów Taiyō furea. Promień niebieskiej energii powinien poradzić sobie ze wszystkim co to więzienie na niego rzuci. Jeśli jednak napotkał by jakieś trudności zawsze w prawej dłoni ma swoją energetyczną broń gotową do ataku jak i obrony.


8900-500=8400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Duże nie znaczy Lepsze
Liczba postów : 47
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   09.02.16 3:31

Obserwowała dziewczynkę, czego ona się tak bała? Przecież nic się nie działo, no na razie nic się nie działo ale kto wie co czai się w ciemnościach. Po chwili słychać było ryk, dziewczyna skierowała na chwile wzrok na kraty. Szybko jednak wróciła do dziewczynki, słuchając jej wypowiedzi. Szczerze mówiąc nie mogła jej uwierzyć chcą zrobić demony? Jakaś mroczna gildia? Więc czemu ją złapali, i po co im owe demony potrzebne. A może udało by się jej jakiegoś pokonać i by miała kolejną formę. Tylko trzeba kombinować, chciał coś powiedzieć do małej ale chyba już się nie da. Odeszła od dziury i podeszła do krat, sprawdzała czy się przez nie przeciśnie. Albo czy jedna jest choć trochę luźna, nasłuchiwała czy mała dalej płacze. Mogła by pogrzebać w jej kajdanach a nóż by je otworzyła. Jednak teraz nie pójdzie z nią pogadać.
-Nyaaa głodna jestem, trza wyjść nya.
Mruknęła nasłuchują czy dalej nie ma pisków, czy krzyków bo moze by mogła uciec. Bo demonkiem nie chce zostać. Strażnika nie była, hmm a mogła by mu ogonem zwędzić klucze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   11.02.16 20:19

Ten post jest bez weny i pomysłu, wiec krótko i na temat:

Nyro

Zdjęcie górnej części ubrania nadal nie zażegnało problemu kwasu krwi, gdyż mag miał ją nadal na przednie części spodni. W sumie ciekawe jest, że wypicie mikstury dało niewidzialność tez ubraniom... Nieważne. Po wycofaniu się na górę schodów, dało się słyszeć hałas uderzania metalu o metal i ciężkie kroki. Co ciekawe - także dookoła budyneczku w którym Kruk przebywał. Ostatecznie udało mu się wyczuć moment i wystrzelić zaklęciem w dół schodów. Efekt był jednak taki, że zaklęcie odbiło się w bocznią ścianę. Dlaczego? Bo wchodził po nich powoli łamacz zaklęć. Pytanie brzmi, czy był jedynym łamaczem w tej okolicy... A odpowiedź musi poczekać... W przeciwieństwie do słońca, któremu do zachodu pozostało kilkanaście minut.

Nekomi
Piski ucichły, a przez kraty nie było zbyt wiele widać. Jako kot też będzie trudno się przez nie prześlizgnąć, gdyż są gęsto usiane... Masz tu łóżko w formie deski pod ścianą, łyżkę, nóż (tępy jak plastelina), miskę jak dla psa z upieczoną rybą i żelazne wiadro w formie WCtu. podejmij jakieś akcje, które mają sens, bo może być z tobą krucho...

Tak, nawet MG nie wiedział jak reagować na posty Nekomi... Gomennasai.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   15.02.16 19:14

Niedobrze, niedobrze, niedobrze. Bardzo niedobrze! Nie spodziewał się tutaj zawszonego łamacza zaklęć! był całkowicie nieprzygotowany na takie starcie. W dodatku byli w pomieszczeniu, miejscu gdzie ktoś taki jak on miał sporą przewagę nad krukiem. I jeszcze ten kwas na spodniach. Co robić? Co robić?

Z powrotem schował się za ścianą. Odbicie jego zaklęcia o cegły powinno wzbić trochę pyłu i kurzu pogarszając widoczność na schodach. To dawało mu kilka sekund i pewną dozę anonimowości. Zamknął oczy, dziesiątki scenariuszy przelatywały przez jego umysł jak rozpędzone pendolino na trasie Warszawa-Gdańsk. W końcu podjął decyzję. Warunki były zbyt niesprzyjające by mieć nadzieję na szybkie pokonanie oponenta ze schodów. Na zewnątrz było słychać jakieś poruszenie, pewnie niedługo ktoś tutaj wpadnie a wtedy znajdzie się w potrzasku. Nyro więc czym prędzej odciął wszystko elementy spodni noszące na sobie krew chimery zabitej przed niecałą minutą. Jeśli pozbędzie się krwi znów stanie się niewidzialny. Z drugiej strony pewnie będzie musiał zrobić sobie niezłą dziurę w przedniej części garderoby. Na szczęście miał jeszcze majtki, czarne w niebieskie grochy. Chociaż on wolał mówić, że w gwiazdy. Gdy tylko to zrobi dezaktywuje też swoją broń, by już niczego nie było widać. Wtedy też zacznie nasłuchiwać odgłosów zza drzwi. Jeżeli będą dość oddalone szybko uchyli je tylko na tyle, by móc wyślizgnąć się z budynku. Jeżeli jednak będzie mógł usłyszeć za drzwiami blisko kroki bądź co gorsza oddech wtedy podbiegnie do okna, będzie próbował nim się wydostać.

8400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   19.02.16 12:03

Only for Nyro, Nekomi cały czas ma tę samą sytuację.

Tak więc atak magiczny odbity przez tarczę Łamacza Zaklęć skutecznie zniszczył dwa lub trzy stopnie. Pył unoszący się w powietrzu zaczął także unosić się w okolicach Krukona, podobnie z resztą jak zapach spopielonej skały. Jak ona pachnie? W tej sytuacji jak fosfor...
Słychać było, że wchodzący po tym elemencie architektury człowieczek [czy tam coś podobnego do człowieka] obecnie męczy się z pokonaniem, wraz z tarczami, zniszczonych stopni. Brzmiało to charakterystycznie, gdyż metal uderzał o kamienną podłogę, a jego stopy kruszyły i tak uszkodzone miejsce. Nyro miał więc stosunkowo dużo czasu na zabiegi kosmetyczne dotyczące jego garderoby. Odcinając niemal 50% powierzchni przedniej swego obecnego ubioru, to jest rozcinając spodnie w szwach i zrzucając je z siebie, Nyro pozbawił się ostatnich kropel kwasu. Niewidzialność wróciła!
A zostało jej na kilkanaście minut, wedle jego obliczeń. Ile dokładniej? Sprawdź na zegarku... Nie masz? A no tak - jakbyś go miał, to byś nie był niewidzialny. Chyba, że schowałbyś go pod ostatnim okryciem swego ciała, stanowiącym istny bastion godności ukazującej się w braku zawstydzającej, publicznie potępianej, nagości.
Wracając do sedna sprawy - Nyro był niewidzialny, a łamacz zaklęć zbliżał się hipopotamowymi krokami. Mag zbliżył się do drzwi stanowiących jedyne znane mu wyjście z pomieszczenia [przypominam tak tylko, że w oknach są kraty] i chwilę nasłuchiwał. Dookoła budynku musiało być teraz całkiem sporo ludzu, gdyż był tam dużo sapania i warczenia, charakterystycznego dla zwierząt. Mimo to, odgłosy te nie były na tyle głośne, by wskazywały na bliską obecność kogoś przy drzwiach, więc Nyro postanowił zaryzykować ucieczkę. Uchylił lekko drzwi, co wywołało lekki krzyk zdziwienia wśród ludzi porośniętych zwierzęcymi elementami ciała... Tak - każdy miał jakieś zwierzęce, głównie gadzie, elementny anatomiczne. Łuski, ogony, oczy, macki, łapy, błony, łuski, szpony, łuski... Coś się powtórzyło? Chyba zapomniałem o łuskach... Nieważne. Krukon miał tylko chwilę na ucieczkę, którą wykorzystał odbiegając między szerzej rozstawionymi harcownikami oczekującymi nieproszonego gościa wypchniętego z pomieszczenia przez łamacza zaklęć. Biegł tak kilka chwil, jakieś 100-150 metrów, w miejsce, gdzie nie było już nikogo podejrzanego o bycie wrogiem. Dotarł w charakterystyczne miejsce...
Był to kraniec środkowego kręgu budyneczków. Widać stąd było okrągły plac wyłożony gładkimi kamieniami i piachem z jednym, suchym drzewem na środku. Drzewo to miało tak ustawione korzenie, że tworzyły coś na styl tronu, na którym zasiadał niezwykły mężczyzna... Wyglądał demonicznie, a w jego okolicy pełzało niezwykle dużo węży i gorgon. Pytanie tylko, gdzie Hibiskus i ile czasu zostało do zmroku...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   23.02.16 19:34

Póki co plan się powiódł. Nyro wydostał się z pułapki jaką nota bene sam na siebie zastawił. Zaiste, gdyby odczekał z ewakuacją jeszcze minutę bądź dwie pewnie teraz byłby nabity na jakąś włócznię bądź miecz. Biegnąc przed siebie nie miał okazji rozejrzeć się po okolicy bądź przypatrzeć dokładnie otaczającym go stworom jednak jedna cecha utkwiła w jego głowie. Zezwierzęcenie. Bądź inaczej, spotwornienie. Wielu z magów, jeżeli jeszcze takimi mogli być nazwani, miało dziwne wręcz nienaturalne cechy. Jedni mieli kocie oczy, inni wystające macki, jeszcze inni całe ciało pokryte łuskami. Wszystko to pewnie powstało w wyniku eksperymentów, nierzadko pewnie bolesnych.

Nyro jednak nie miał czasu się teraz nad tym zastanawiać. Gdy uciekł na w miarę bezpieczną odległość oczom jego ukazał się Mistrz mrocznej gildii. Osobnik o imieniu Serpent. Kruk dobrze pamiętał wszystkie wskazówki i informacje jakie fałszywy Hibiskus mu przekazał przed ich rozstaniem. Nie miał wątpliwości. Ten człowiek był niebezpieczny. Musiał zachować szczególną ostrożność.

Korzystając z kilku ostatnich minut niewidzialności Nyro poszuka odpowiedniego budynku. Płaski dach, niezbyt wysoki i przede wszystkim nie znajdujący się na przeciwko Serpenta. Gdy już taki znajdzie wykorzysta Kesshō. Wpierw powoli podniesie się energią uformowaną w dłoniach, by następnie  wspomóc się tą ze stóp. Chce spokojnie i delikatnie wzlecieć na wysokość dachu i tam wylądować. Gdy tylko mu się to uda natychmiast przylgnie do dachówek (?) i zacznie obserwować. W końcu Hibiskus był ich ważnym więźniem. Może nawet najważniejszym. Z pewnością Mistrz Gildii będzie chciał być obecny przy tak ważnym wydarzeniu jakim miało być przekazanie więźnia. Krukowi więc pozostało tylko obserwować i czekać na dogodny moment do ataku. Musiał jednak pamiętać, że to był kres jego niewidzialności, dlatego starał się nie znaleźć pomiędzy zachodzącym słońcem, a miejscem gdzie siedział Serpent.


8400 - 400 = 8000

// sory za jakość, pisane na raty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Równina Fiore-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie