IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Las   07.11.14 16:54

First topic message reminder :

Nie jest to niestety zbyt przyjazne miejsce. Drzewa rosną tu gęsto, przez co prawie zawsze panuje tutaj mrok. Zwierzęta też nie są szczególnie przyjazne. Dlatego zbyt wiele osób nie zapuszcza się w ten las. Jest to jakby powiedzieć, mroczna strona Równin Fiore. Zła strona. Jest to naprawdę gigantyczny teren, nie jest też on zbyt przyjazny ludziom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   24.02.16 23:11

//nie martw się, dobrze wygląda wszystko

Tak więc Nyro ruszył szybko dookoła placu i dostrzegł jeden z niższych budynków w stronę około godziny 7.30 od Serpenta. Szybko udało mu się na niego wlecieć i położyć za małym gzymsem. W tej też chwili, Nyro mógł uczuć jak stopniowo staje się coraz bardziej nie-niewidzialny. Towarzyszyło temu też charakterystyczne poczucie nagości i chłodu. Czy jest jakaś szansa na to, że eliksir ten także ukrywał maga przed chłodem i wiatrem? Pomysł na biznes...
A tym czasem, na placu zrobiło się weselej. Skupiska węży w jednej ze stref rozwarły się i ukazały schody. Powoli, z łańcuchami, prowadzono po nich grupkę więźniów, obdartych z ubrań, z ciężkimi kajdanami. Wśród nich widać było też Hibiskusa. Jego oczy były podkrążone, miał pełno siniaków i miejsc od ukłuć igieł. Jak po eksperymentach...
Ustawili się oni w szeregu, pilnowani przez dwóch niedźwiedziowatych strażników z pałkami elektryzującymi, a Serpent do nich wstał. I przemówił. Czemu nei napisałem tego w poprzednim zdaniu?
- Witam sssserdecznie wszyssssstkich gości. Dossstapiliście zaszczytu. Ssssstaniecie się częścią nowego, pięknego pańssssstwa a potem też świata! I jedynym co w zamian od wasssss chcę, jest pokłon i uznanie Tartarosssssu za nowych władców Fiore! - sykliwie krzyknął po czym z dłoni wypuścił w ich stronę chmurę iskrzącego się, śliwkowego pyłu. Nyro mógł dostrzec, że coś w ich oczach się zmienia... Halucynacje? Wizja? Manipulacja myślami? Trzeba coś zrobić, bo Hibiskus jak i reszta moga źle skończyć... Error... Error... Error...
Loading
TARTAROS?! c.d.n.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   28.02.16 19:44

Leżąc i obserwując to co się dzieje wokół Serpenta czuł jak opuszcza go niewidzialność. To uczucie w brzuchy, ten posmak w ustach tak nagle jak się pojawiły tak nagle zniknęły. Spojrzał na swoją dłoń. Nieregularne i zamazane wpierw kształty po kilku sekundach uformowały znajomy mu widok. Zacisnął pięść. Od teraz będzie już tylko trudniej.

Obserwował z góry cały plac. Pomimo iż widział tylko jego lewy bok i kawałek pleców miał dostatecznie dobry widok by przypatrzeć się Mistrzowi gildii. Poszukał też wzrokiem kilku ewentualnych dróg ucieczki z placu, tak na wszelki wypadek. Sporym problemem były węże pełzające wszędzie. Znał jedno zaklęcie, które mogłoby pomóc, jednak gdyby doszło do walki z pewnością będą one niezłym wrzodem na tyłku. Nagle dwóch strażników wprowadziło więźniów wśród których Nyro zauważył Hibiskusa. Czyżby miała zaraz miała zostać dokonana wymiana?! Niestety nie. Gdyby to była wymiana kruk mógłby śledzić niepostrzeżenie konwój z synem zleceniodawcy i zaatakować w odpowiednim momencie. Jednak to nie była wymiana. To było coś gorszego.

Wyrobiony na gwiazdach wzrok maga szybko zauważył stan w jakim znajdowali się więźniowie. Co gorsza ten pył, który wypuścił Serpent też zaczynał wpływać na blondyna i współwięźniów. Musiał to przerwać, i to szybko. Wstał, kumulując energię jeszcze leżąc, przybrał odpowiednią pozycję i wystrzelił z pomocą Kesshō w kierunku jednego z niedźwiedzich strażników. Liczył, że prędkość jaką sobie nada pozwoli mu na wykorzystanie elementu zaskoczenia. Lecąc ze znaczą szybkością skumuluje energię magiczną w prawej dłoni i w momencie gdy będzie miało nastąpić zderzenie ze strażnikiem uderzy go pięścią wzmocnioną Kanjō eikyō. Wartość energii kinetycznej jaką przekaże przeciwnikowi w momencie uderzenia, połączone z mocą zaklęcia powinna wyeliminować go z walki przynajmniej na kilka dobrych minut. Lądując Nyro obróci się i i w drugiego strażnika wystrzeli Taiyō furea z bliskiej odległości. Raczej nie spodziewał się, że to zaklęcie go powali. Jednak tumany kurzu jakie powinna wywołać eksplozja po pierwsze wytrąci z równowagi ludzioniedźwiedzia, a po drugie posłuży za swoistą zasłonę dymną dla Nyro i Hibiskusa gdyż zamierzali stąd dać nogę. A raczej Nyro zamierzał i złapał blondyna za rękę - Uciekamy! Szybko! - nie czekając odpowiedź pociągnął chłopaka za sobą samemu biegnąc w stronę jednego z wyjść. Gdyby stawiał opór, będąc pod kontrolą tego dziwnego pyłu mag nie zawaha się nawet dać mu w twarz by się otrząsnął. Biegnąc wypatrywał poszczególnych węży czy aby nie składają się do ataku. Gdyby Serpent rozkazał im zaatakować uciekinierów Nyro przywoła jedną ze swoich włóczni i sprawdzi na nich skuteczność pewnego manewru, którego kiedyś użył w starciu z krukami. Mianowicie zacznie obracać bronią w dłoni, wykonując efektownie, a co najważniejsze efektywne, młynki.

8000-1200-400-500=5900
Ewentualnie jeszcze -200 = 5700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   06.03.16 23:23

MG stara się ogarnąć co trzeba i nie lać wody, więc krótko i zwięźle.
Nyro przystąpił do ataku mającego na celu dywersję i odbicie porwanego syna zleceniodawcy. Rzec można, wystrzelił nie upodabniając się do spadających gwiazd. Wszystkie jego ruchy były precyzyjne i szybkie, a niedźwiedziowate stwory nie zareagowały na nie. Widocznie, chmura różowego czegoś dała się im we znaki równie mocno co więźniom. Kruk złapał za rękę Hibiskusa i rusyzł pędem docierając aż pod sam brzeg kamiennego kręgu. Mógł biec dalej, nikt ani nic nie reagowało. Poza Serpentem, który przemówił w powietrze, jakby znudzony:
- Uciekaj nic nie znaczący magu. I tak nie jesssssteś w ssssssssstanie nic tutaj osiągnąć. Już zbyt późno dla wassssssss... Chociaż, zabawa dopiero ssssssssię rozkręca.
A zaraz po jego słowach dało się słyszeć huk i dźwięk różnej broni palnej i eksplozji. Coś atakowało siedzibę Gorgon's Eye. Pytanie kto to mógł być... i co Nyro zrobi dalej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   08.03.16 20:41

Biegł nie oglądając się za siebie. Słowa Serpenta dudniły mu w uszach gdy ciągnął chłopaka za sobą. Już myślał, że zaraz ich zaatakuje jednak nic takiego się nie wydarzyło. Na początku nie zwrócił nawet uwagi huk i odgłosy walki. Dopiero gdy wystrzelił z hibiskusem z placu jak dwie torpedy pędzące na spotkanie burty statku uświadomił sobie co się dzieje. Czyżby bunt? Atak Rady? A może jakaś inna mroczna gildia postanowiła pozbyć się konkurencji? Nie ważne. To była dla nich szansa. Szansa na ucieczkę z tego przeklętego miejsca.

Najpierw jednak trzeba było rozmówić się z blondynem, który pozostawał dziwnie milczący podczas ich gonitwy. - Hej, słyszysz mnie. Musimy stąd uciekać! Wynajął mnie twój ojciec. Chodź, idziemy! - Musiał ocenić w jakim stanie się znajduje. Czy w ogóle kontaktował ze światem zewnętrznym? Może ten pył coś już mu zrobił. Nyro nie zawaha się nawet dać mu porządnie w twarz byle ocucić Hibiskusa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   13.03.16 17:36

Młodzieńcy biegli przed siebie najszybciej jak mogli. Dotarli do drugiego kręgu domów, po drodze widząc grupki zwierzoludzi biegnące w stronę mostów. W tym też miejscu Nyro postanowil "pobudzić" Hibiskusa do życia. Nie było to łatwe, nie reagował on bowiem na słowa czy poklepywanie. Wyglądał jak po pierwszej dawce jakiś narkotyków halucynogennych. Jego oczy kręciły się wzdłuż górnej powieki, usta były lekko rozchylone przez "wypływający" z buzi język, włosy były nastroszone. Dodatkowo nie stał prosto, a bujał się z boku na bok. Źle.
Kruk mógł usłyszeć ludzkie krzyki nadbiegających wojowników. Wyglądali jak najemnicy, lecz każdy miał charakterystyczną, łączącą z innymi cechę - opaskę z herbem Burboom. Walczyli oni ze zwierzoludźmi w dosć krwawy sposób, nie oszczędzając żadnego z nich. Mieli przewagę. Wśród nich było widać sprzedawczynię ze sklepu. Dobijając swą wielką jak drzwi halabardą wilkołaka podbiegła do Nyro i rzekła zasapana:
- Nic wam nie jest? Pan Olgierd przysłał mnie i chłopców po wezwaniu przez jakiegoś bandytę. Mówił, że go przysłał mag chcący zaatakować syna pana Olgierda.
W tym czasie, Nyro mógł tez usłyszeć niemiły, syczący dźwięk z centralnego placu Gildii. Powoli unosił się tam Serpent na wielkim, skrzydlatym wężu o trzech głowach. Skanował on wzrokiem cały teren i wszystkie zabudowania, cicho się śmiejąc pod nosem... do czasu wesołego, szaleńczego krzyku:
- Widzę, że ssssssynek Olgierda nie ma tylko jednego ratownika. Mój cel i tak zossssstał osiągnięty. Tartarossssss powróci z pełną ssssssiłą. Ekssssperyment się powiódł! - po tych słowach wielki wąż mocniej machnął skrzydłami i zaczął krążyć nad placem. Mag stojący na nim w jednej dłoni stworzył czarną kulką, w drugiej białą i zaczął z nich wypuszczać zebrową chmurę gazu powoli spadającą na ziemię. Była bardzo nasycona magią i sprawiała wrażenie niebezpiecznej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   14.03.16 21:34

5900+2000=7900

Hibiskus nie wyglądał najlepiej. W ogóle nie kontaktował. Nyro próbował do niego mówić, potrząsać. Nawet wymierzył mu cios w policzek. Oczywiście otwartą dłonią. Nic nie pomagało, a jedyną reakcją jaką na nim wymusił to "wylanie" się języka. Wprost pięknie. Jak on mu tu zaraz zejdzie to przecież nie dość, że nie zobaczy nagrody to jeszcze dostanie list gończy na deser. Nie mógł na to pozwolić. Musiał istnieć jakiś sposób by wyrwać go z tego dziwnego letargu!

Gdy usłyszał krzyki przyjął postawę bojową. Na szczęście okazało się, że była to ekspedientka sklepu która należała do służących rodu Bourboom. To by wyjaśniało wiele rzeczy, szczególnie to dziwne zachowanie gdy wybierał broń wtedy w sklepie. Ale czy ona nie powiedziała właśnie "mag chcący zaatakować syna pana Olgierda"?! - Co?! Nie zaatakować tylko uratować! I gdzie jest Rada?! Kazałem temu bęcwałowi sprowadzić też Radę! - Starał się nieco zakrzyczeć dziewczynę. Biorąc pod uwagę sytuację w jakiej się znaleźli powinno się mu to udać. Wierzył, że Olgierd w razie czego oczyściłby go z zarzutów planowania jakiegoś ataku na Hibiskusa, jednak lepiej zawsze dmuchać na zimne. Chciał coś jeszcze powiedzieć, jednak mistrz mrocznej gildii wszystko przerwał. Zaczął latać na jakimś potworze i wygadywać bzdury. Bardzo złowrogo brzmiące bzdury.

Nyro spojrzał na niego i na to co wyprawia. Gaz jaki rozsiewał wydawał się mieć mocno magiczne właściwości. Czy to właśnie ten gaz był odpowiedzialny za stan Hibiskusa? A może to była jakaś trucizna? Chłopak wolał się nie dowiadywać tego na własnej skórze. Zastanawiał się przez moment. Wiedział co powinien zrobić ale czy był w stanie tego dokonać? Stał w końcu przed nie byle kim. To był sam mistrz mrocznej gildii, osoba o potężnej mocy i szerokim zestawie zaklęć. Westchnął. Nie mógł się teraz cofnąć. Nie mógłby spojrzeć sobie w twarz w lustrze gdyby postąpił inaczej. - Zabierz go stąd - zwrócił się do dziewczyny wskazując na blondyna. - Zabierz go w jakieś bezpieczne miejsce. - powtórzył robiąc krok w stronę placu skąd przybył. - I załatw mi jakieś cholerne wsparcie.

Pobiegł w stronę placu, lecz starał się trzymać z dala od magicznego gazu. Zastanawiał się czy mógłby jakoś wywołać jego eksplozję. Wpierw jednak musiał strącić Serpenta bądź zmusić go do lądowania, inaczej ta walka będzie krótsza niż miły nastrój Hizashiego. Wyciągnął przed siebie dłoń celując w potwora i wystrzelił Taiyō furea. Miał nadzieję zranić owego węża na tyle by zmusić go do lądowania. Promień powinien też przelecieć przez chmurę magicznego pyłu i jeżeli był bardzo mocno nasycony magią zawsze istniała szansa na spowodowanie reakcji łańcuchowej i wybuch gazu.

7900-500=7400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   16.03.16 20:07

Mag wkracza do akcji niczym Hitman lub Assassin - po pińćsetnej próbie wykonania misji po cichu rzuca się w barbarzyńskim amoku do wyrżnięcia każdego na drodze! Agresywna przemowa, koniecznie krótka i treściwa; dramatyczne zatrzymanie w biegu po sukces i zakrwawiony laur zwycięzców; żądanie wsparcia pomimo przekonania do potęgi własnych sił i niezwyciężalności; furiopodobna szarża na wroga. Tak teraz zachował się Nyro - 8/10 w recenzjach amerykańskich pisemek publicystycznych i dopisek: "uczy się od Mistrzów Hollywood!"
Kobieta przejęła Hibiskusa i zabrała go w stronę z której przyszła. Huki strzałów zaczęły być coraz rzadsze i cichsze a krzyki bojowników totalni wygasły. Słysząc prośbę o posiłki tylko lekko zaśmiała się, niczym legendarny Gejeel.
W tym czasie, Krukon biegł już jednak na plac. Opadający gaz zachowywał się trochę jak ciecz, powoli spływając po budynkach i zalewając całe uliczki oraz domy. Nie był to przyjemny i dobrze wróżący widok, ale przecież Letram nie jest w Fairy a w Raven Tailu. Ostatecznie jednak, po nieco dłuższym niż poprzednio biegu, dotarł na plac. Nad jego centralną częścią unosił się teraz wielki wąż z Serpentem na grzebiecie. Nie mówił on nic tylko w szaleńczym uśmiechu podziwiał co dzieje się dookoła. Nie zareagował na pojawienie się maga, w przeciwieństwie do gada, którego trzy łby pokryte złotą łuską od razu zwróciły się w jego stronę. Nyro mógł też usłyszeć krzyki niewielkiego oddziału magicznych najemników przysłanych przez kobietę. Wbiegali na plac od przeciwnej strony niż Kruk.
- To jest porywacz i wróg Rodu! Nie pozwólcie mu zapomnieć naszego nazwiska! - krzyknął jeden z nich wystawiając w kierunku Serpenta wielką poczwórną kuszę z lakrymy. Przeciwnik jego, jedynie uśmiechnął się mocniej i pstryknął w palce uwalniając czerwone iskry w momencie ładowania przez Nyro promienia. Dookoła placu natychmiastowo pojawiła się wielka, czerwona chmura gazu, który zapłonął niczym biały fosfor, spopielając żywcem najemników i lekko wytrącając hukiem Kruka z równowagi. Wytrącenie to spowodowało, że kąt strzału maga zmienił się i promień trafił w jedną z bocznych głów bestii. Odpadła ona z świstem, rozsypując złote łuski na kamiennym placu pełnym martwych węży, a w jej miejsce momentalnie wyrosły trzy nowe.
- Nie tak łatwo sssssskrócić o głowę Hydralissssska, magiczny psie. Przygotuj nasssstępny atak, może tym razem ci się posssszczęści... NA REFLEKSSS! - wrzasnął bardziej stonowany z początku mag i uniósł rękę do poziomu. Trzymał dłoń luźno otwartą, skierowaną grzbietem do góry i dopiero po chwilce [ułamku sekundy] podniósł dłoń do pionu. Spowodowało to pojawienie się na powierzchni całego placu kręgów magicznych, zielonych o średnicy około metra, w formie siatki bez wolnych przestrzeni. Losowo wybuchały one oliwkowym gazem na wysokość około 5 metrów w górę, czyli tuż pod pułap lewitacji zawiśnięcia w powietrzu węża. Serpent uśmiechnął się przy tym zawadiacko i poklepał stopą hydraliska po łbie. Czekał na ruch Nyro.

//brak regenu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   18.03.16 22:20

Ile razy jeszcze będzie musiał to oglądać? Tą bezsensowną śmierć. Czy ludzie nie mogliby po prostu przestać się zabijać? Kruk znał już wiele twarzy mrocznej szlachcianki. Śmierć od ran kłutych, z choroby czy zatrucia. Nigdy jednak nie widział jak ktoś spala się żywcem, do dzisiaj. Wszystko trwało tak szybko. Gaz, płomień, huk. I ten odór spalonego mięsa. Może to lepiej dla nich, że nie cierpieli długo? Pewnie lepiej umrzeć w jednej chwili, nawet w taki sposób, niż wić się później z bólu po walce i powoli wykrwawić.

Nie mógł jednak tego zaakceptować. Co jeśli mieli żony, rodziny? Co z ich rodzicami, przyjaciółmi? Zacisnął pięść wpatrując się wściekle w Serpenta. Skoro chciał się zabawić to da mu tyle rozrywki, że do końca życia popamięta! Używając Kesshō wybił się w powietrze na wysokość mniej więcej taką samą na jakiej był mroczny mistrz. To ratowało go przed oliwkowym gazem. Gdy będzie leciał wykona obrót w tył i używając zaklęcia po raz drugi nada sobie jeszcze więcej prędkości, tym razem kierując się wprost na Hydraliska. Lecąc wystrzeli Taiyō furea, które miało za zadanie zająć czymś potwora i maga będącego jego panem. Przed samym przelotem, który miał się odbyć nieco pod stworem, obróci się na plecy i z pomocą przyzwanej włóczni postara się ściąć wszystkie głowy za jednym zamachem. Prędkość z jaką leciał powinna pozwolić mu na uniknięcie ponownego opryskania zieloną, żrącą krwią. Jednocześnie, po wykonaniu manewru ze ścinaniem, spróbuje złapać się ogona potwora i wykorzystując go jaki swoistą przeciwwagę zatoczyć łuk i wymierzyć już samemu serpentowi soczystego kopniaka zwalającego go na ziemię.

Różnie może się akcja potoczyć, jednak jedno Nyro będzie miał na uwadze. Nie chce wylądować na placu w samym środku zielonych kręgów magicznych i gazu. Niezależnie od powodzenia swoich poczynań postara się tak lawirować w locie by wylądować w miare bezpiecznym miejscu, używając Kesshō jeżeli zajdzie taka potrzeba.

7400-400(4x100 - wybicie w górę)-600(2x300 - wybicie w stronę Serpenta)-500-200-?=5700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Las   24.03.16 18:58

Nyro w gniewie i aurze żądania zemsty za śmierć tych kilku wojowników ruszył magicznym sprintem przeszywając powietrze. Cel prosty - unieszkodliwić węża i zwalić jego właściciela. Osiągnąć go jednak tak łatwo nie było. Gdy Nyro wybił się w powietrze i przyśpieszył, wąż automatycznie skamieniał szybko opadając na wysokość metra czy dwóch nad ziemię. W locie trafił jednak na mylnie mający na celu zmylenie strzał, co spowodowało oderwanie się dwóch łepetyn. Hydralisk wraz z Serpentem znalazł się około dwóch metrów nad ziemią, a co za tym idzie, Krukon nie był w stanie dosięgnąć go włócznią czy złapać za ogon.
Gdy zły mag opadł ze swym pupilem, pod nim wystrzeliły w powietrze wielkie obłoki gazu. Mag zaśmiał się, a wszystkie kręgi zniknęły. Zarówno płonące chmury jak i gaz budujący kręgi [jak się okazało to kręgi były nakreślone gazem] zaczęły kierować się do wnętrza areny. Gromadziły się dookoła Serpenta, którzy najwyraźniej zadowolony, krzyknął w towarzystwie szaleńczego śmiechu:
- Mussssszę jednak zrezygnować z nassssszego pojedynku. Wzywają mnie ważniejsze sssssprawy niż plusssskwa! - po tych słowach gaz eksplodował niezwykłym piskiem i światłem. Oślepiło to Nyro, dodatkowo wywołując znaczne zawroty głowy negujące zdolność lotu. Oczywiście wydarzenie to spowodowało upadek z kilku metrów, co następnie wyłączyło Kruka na kilkanaście minut.
Gdy obudził się, stał nad nim zleceniodawca. Byli w jakimś namiocie z jasnego materiału, gdzie krzątało się kilku lekarzy. Coś na styl szpitala polowego, opatrzonego symbolami Rady Magicznej. Widząc, że młody Kruk budzi się, Olgierd położył mu dłoń na ramieniu i rzekł:
- Nie siadaj, musisz odpoczywać. Dziękuję, że ocaliłeś mojego syna... Nie spodziewałem się czegoś takiego. Mam nadzieję, że wszystko z tobą będzie dobrze. To prawda że sam rzuciłeś się do walki z porywaczem? Jestem ci dozgonnie wdzięczny. Oczywiście nie omieszkam od należnego nagrodzenia cię. Proszę - rzekł kładąc podłużne pudełko o długości około 75cm. Wewnątrz wyłożone było klejnotami, a na nich leżały dwa długie noże. Olgierd miał na twarzy chytry uśmieszek, lecz jego oczy prezentowały ulgę. Gdzieś w tle widać było też Hibiskusa obłożonego kręgami magicznej regeneracji - Niech te dwa ostrza dobrze ci służą. Są oznaczone grawerą moich zakładów, więc zawsze będziesz w stanie je dobrze sprzedać.

koniec misji - jak obiecałem, przed świętami - gomenne że tak długo
Nagroda:
6.000 klejnotów
Dwa długie noże
1.000 MM - głównie za spryt
Daj jeszcze posta z z/t dla papierologii
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Las   25.03.16 23:42

Pogodmodowałem sobie trochę dla dramy. Jakbyś czegoś nie akceptował pisz, a poprawie.

Niestety Serpent zrobił unik zanim kruk mógł go dosięgnąć swoją kombinacją ciosów. Szczęśliwie jednak zaklęcie które początkowo miało go tylko czymś zająć wyrządziło nie małe szkody pupilowi wężowego maga. Nyro przeleciał więc na drugi koniec placu lądując na ziemi. Efekt jego zaklęć i technik wcale a wcale nie poprawiał mu humoru. Chciał więcej. - Myślisz, że pozwolę Ci ucieć?! - Wściekłość jaka go ogarnęła sterowała jego ruchami. Lądując zaczął ryć prawą nogą w ziemi wytracając prędkość. Wiedział, jednak że to jest za mało, za wolno. Użył Kesshō na prawej nodze by wytracić impet i wybić się w górę na wysokość około metra. Tyle mu wystarczyło. Chwilę potem znów użył zaklęcia, tym razem na wszystkich czterech kończynach i wystrzelił w kierunku Serpenta. Dym i tak się już koncentrował na osobie Mistrza mrocznej gildii. Czyżby szykował jakiś potężny atak? Nieważne. Nyro leciał z taką prędkością iż dostanie się do nie zajmie mu dłużej niż sekundę, może dwie - Zawszony Gadzie! - wykrzyczał aktywując obie włócznie w locie. Był już blisko. Tak blisko by wykonać swój atak. Serpent nawet nie będzie wiedział co go trafiło. Upadnie martwy albo się podda, chociaż patrząc w jakim stanie był wtedy kruk chyba nawet to nie gwarantowało mu przeżycia.

Tak przynajmniej miało to wyglądać, lecz wężowo-gazowy mag przygotował inne zakończenie tego przedstawienia. Gdy Nyro był już prawie przy nim, nagle rozbłysło jasne światło dochodzące ze skondensowanych obłoków gazu. Dalej tylko huk, dezorientacja i ból.

Kruk obudził się jakiś czas później. Z początku nie mógł poznać gdzie jest ani kto nad nim stoi, lecz wystarczyło kilka chwil by wróciła do niego świadomość. Gdy poznał Olgierda natychmiast chciał usiąść lecz ten mu nie pozwolił. Może to i dobrze gdyż pewnie długo by nie wytrzymał w pozycji wyprostowanej. Jak tylko Nyro zgiął się w pół natychmiast dostał migreny, i to nie byle jakiej. Z ręką na sercu mógłby przysiąc, że był to najgorszy ból głowy jaki kiedykolwiek go nawiedził a tych miał sporo. Cóż, zalety pourazowej amnezji. - Nie.... Znaczy tak... znaczy... - tyle był w stanie wtedy z siebie wydusić. Ból i dezorientacja nagłą zmianą otoczenia robiły swoje. Szybko jednak doszedł do siebie. Na pewno szybciej niż Hibiskus. Gdy, żegnał się z Olgierdem ten jeszcze nie wydobrzał. Ludzie z Rady twierdzili jednak, że to tylko kwestia czasu zanim powróci do normalnego stanu świadomości dlatego też Nyro nie martwił się o niego. Po dopełnieniu wszystkich formalności nie pozostawało nic jak tylko wybrać się w drogę powrotną. Po przeżyciach na tej z pozoru łatwej misji kruk chciał tylko wyciszenia i spokoju. Ale w sumie... Trzeba było na coś wydać ciężko zarobione pieniądze. Szybki podgląd mapy ujawnił iż z dużych miast najbliżej będzie Era. Może mają tam jakąś dobrą restaurację bądź sklep z pamiątkami? Niedługo będzie się mógł o tym sam przekonać.

z/t

/ Muchas Gracias za prowadzenie :)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Równina Fiore-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie