IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stary Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Stary Cmentarz   07.11.14 16:55

First topic message reminder :

Znajduje się niedaleko ruin jakiejś wioski, wyniszczonej przez zarazę. Leży on tuż przy drodze. Niezbyt przyjemny widok. Szczególnie w nocy. Stare płyty nagrobkowe ustawione w rzędach, większość już wyniszczona, zasypana przez piach. Niektóre całkowicie się rozpadły. Na środku tego cmentarzu stoi gigantyczne drzewo. Idealnie ozdabia tę scenerię. Nie ma tu czego szukać, nikt tutaj nie przychodzi, w końcu do najbliższej ludzkiej mieściny daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   22.11.15 19:28

W głowie Zina rozbrzmiała tajemnicza pieśń podczas której wewnątrz głowy maga rozbrzmiał głos tajemniczej istoty.
- O mądrości Salomona, o potęgo Hibiskusa, o wiedzo Anagorasa. Niech rozbrzmią imiona wszystkich bogów, gdyż język ptaków jest jedynym, w którym brzmi to niczym przekleństwo... Przeklęta aureolo, święty grzechu - niech zapanuje Anarchia! Siódmy syn, siódmego grzechu, siódmego władcy - umarły demon Anarchii. Któż jest tym, który przywłaszczył prawo do stanowienia Prawa - przeklętej plagi stanowiącej ból i cierpienie?

W między czasie, ciało Zina nabrało cąłkowicie nowej siły. Nie znał jej z żadnego ze swoich demonów, ani z ciała nieumarłego siebie. Poruszał się szybko, był precyzyjny, a jego cięcia potężne. Rzucił się na truposza z tasakiem, który skutecznie zablokował cięcie swą bornią. Zin jednak tylko prychnął, a ostrze przepłynęło przez oręż wroga i ścięło mu głowę. Rozpadła się ona niczym gliniana donica.
Anarchia w ciele Zina zatrzymał się po tym ataku i powoli odwrócił głowę na pozostałe cele. Miecznik ruszył szarżą, a trup z korbaczem próbował od flanki podciąć nogi maga. {Zin poczuł że coś zmusza go do skoku} Wyskoczył niemalże na wysokość pilota chmurki i wylądował na głowie nieumarłego z glewią, wbijając mu oba sztylety w czaszkę, a potem rozrywając je na boki...
Tłum był zaniepokojony, wszyscy się odsunęli. Patrzyli z niedowierzaniem, ale nic nie mówili. Nawet mówca patrzył teraz jakby inaczej... bardziej ciekawsko i ufnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   22.11.15 19:40

Podczas użycia klątwy w głowie Zina rozbrzmiał potok słów, niczym inkantacja. Huczała mu w głowię, a jego ciało nabierało nowej siły. Czuł się teraz zupełnie inaczej, jak jeszcze nigdy przedtem. Czuł że klątwa która przypadła mu jest czymś w podobie do jego magicznych umiejętności. Nie znał i nie słyszał nigdy wcześniej o takim demonie jak ten. Czuł że idealnie zgrał się z jego ciałem. Nowe umiejętności przechyliły szalę tej walki na jego stronę, tak że teraz jakby to oni byli bezbronni. Ten z naprzeciwko niego, pomimo bloku został skrócony o głowę. Ta postać jakby podpowiadała co ma robić, kiedy zrobić unik. Odskoczył w powietrze unikając ataku zza pleców. Wylądował na głowie następnego przepoławiając ją bez najmniejszych problemów. Teraz to Zin razem z Anarchią są górą. Dojrzał że nieumarły z chmurki teraz patrzy na niego z zupełnym zaciekawieniem. Nie chciał pozostać dłużny by w stu procentach przekonać do siebie go by mógł zapewnić sobie miejsce u jego boku. Ruszył w kierunku pozostałej dwójki z atakami tak by ich również skrócić o głowy. Pokazać swoją potęgę jaką daje mu ta klątwa. Gdy udało mu się rozprawić wymownie spojrzał ku górze by poznać reakcje samozwańczego wybrańca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   22.11.15 21:25

Następny atak Zina-Anarchisty został ponownie sparowany. Korbacz okręcił się dookoła prawego noża, a miecz skutecznie zablokował drugie ostrze. Demon jednak ponownie prychnął i jego bronie spokojnie przeniknęły przez oręż wroga, docierając do ich głów. Kończąc sekwencję zabójstw Anarchia zatrzymał się. Opuścił ręce z bronią luźno do dołu i pochylił lekko na bok głowę. Skryte pod maską oczy uważnie analizowały truposzy.
- Któż próbuje okiełznać Anarchię - siłę zdolną do obalenia Bogów i Państw? - ponownie zabrzmiał głos w głowie Zina. Wyglądało na to, że klątwa demona pytała maga. Dodatkowo, ciało nie reagowało już na żadne polecenia. Zin został wyparty z własnego organizmu... to znaczy nie własnego, ale jednak. W tym czasie trup z chmury lekko obniżył pułap (do jakiś 2,5 metra) i zaczął klaskać.
- Gratuluję! Wygrałeś pojedynek! Zasługujesz by ze mną wyruszyć, ale jak moge cię prosić... dezaktywuj swoją moc. Na razie klątwa nie będzie ci już potrzebna, hahaha...



gomene że krótko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   22.11.15 23:05

Kolejne ataki i kolejne mao żywe truposze poległy, klątwa musiała mieć jakieś oddziaływanie na materie ponieważ jego ostrza potrafiły przejść przez bloki przeciwników by dosięgnąć ich głów by je ściąć. Po wszystkim w głowie usłyszał ten sam głos jak wcześniej, głos mówiący o sile tej postaci potrafiącej przeciwstawić się nawet Bogom. Zin czuł, że stracił kontrole nad tym ciałem ale zachował świadomość. Dziękuję za pomoc, potrzebowałem Cię by pokonać tych czterech już teraz bez głów. Będę również potrzebował Twojej pomocy w przyszłości czy mogę na Ciebie liczyć? W głowię Zina trwał dialog pomiędzy jego świadomością a Anarchią w której ciele się teraz znalazł. Pozwól mi odzyskać kontrole nad ciałem. Gdy kończył myśl zauważył obniżającego swój pułap truposza na chmurce. On również poprosił o powrócenie do pierwotnego stanu. Zin przyglądał mu się czekając na to co zrobi teraz Anarchia, mogła by go zabić przejęła kontrole nad ciałem i jest nieokiełznana...

Jeśli udało się powrócić do ciała po rytuale lilii Zin dał jasno do zrozumienia, że nie chce tracić czasu na pogawędki tutaj tylko jak najszybciej ruszyć z nieumarłym. Próbował zrobić to w taki sposób by uwierzył mu w jego intencje uwolnienia wszystkich z tego miejsca. Pozory to najsilniejsza broń.
Jeśli się jednak nie udało, ze swoją świadomością zostało mu tylko obserwować co robi Anarchia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   23.11.15 16:31

Anarchia jeszcze kilka chwil powodował w głowie Zina zamęt myśli i muzyki, której słowa wzywały wszystkie bóstwa i duchy. Ostatecznie jednak, w chmurze spopielających się, fioletowych strzępek skóry i rozpadającej się na malutkie odłamki, białej maski, ciało Zina wróciło do "normalnego" nieumarłego wyglądu.
Mówca uśmiechnął się i wylądował ze swojego magicznego pojazdu. Wśród tłumów początkowe pomruki i przestraszone szepty zamieniły się w wiwaty i okrzyk radości. Widać adrenalina udzieliła się publiczności. Nieumarły zbliżył się z szczerym uśmiechem na ustach, jedną dłoń położył na lewym ramieniu maga, drugą wyciągnął w jego stronę w celu uścisku. Emanował dumą i szczerą radością. Czy nie jest zbyt szczery?!
- Oto nasz zwycięzca! Gratulację jeszcze raz! Czy jesteś pewny, że chcesz ze mną wyruszyć na świat? Będziesz mnie pilnował i bronił? Chcesz powrócić nam wszystkim pełnię życia? Pytam cię jako brata i mężnego wojownika. Pytam też was wszystkich, czy zgadzacie się na naszą próbę?! - zaczął dość perwersyjnie pytać wężownik nie zdejmując dłoni z ramienia Zina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   23.11.15 19:19

Udało się wyjść ze stanu klątwy magowi który słyszał przez okres jej trwania stały czyjś głos w głowie. Aktualne ciało rozsypało się niczym wióry i Zin wrócił do stanu umarlaka, co jakoś go nie cieszyło. Jedynym plusem było to, że zaimponował temu na chmurce. Który teraz zszedł do niego i jakąś śmieszną mową ciała próbował udobruchać sobie Zina. Wychwalał go przed wiwatującym tłumem, musiał stać się teraz ich superbohaterem. Zapytany o to czy chce pomóc mu, odpowiedział. -Oczywiście! Koniec z nieżyciem w Nekropolis! Wszyscy wrócimy do świata żywych! Próbując jeszcze bardziej podkręcić tłum, niech łyknął jak młody pelikan wszystko co teraz powie, a jego przyszły cel niech czuję się już prawie żywy, prawie. Gra pozorów jaką zaczął układać Zin szła po jego myśli. Chciał udać się na stronę by powiedzieć mu żeby ruszyli jak najszybciej, pokazać że na prawdę zależy mu na pomocy dla tego nieumarłego. Po co tracić czas? Jeśli się udało, to jasne że próbował przekonać go do wyruszenia jak najszybciej a o szczegóły prosił w drodzę, jeśli jednak nie dało się go namówić słuchał co ma do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   23.11.15 20:56

Tłumy zaczęły świętować, tańczyć i śpiewać. obok Wielkich Głów nieumarli wyciągnęli instrumenty i bardzo głośno grali. Zaczął się karnawał. Dzięki temu Zin nie miał problemu z odciągnięciem mówcy na bok, a nawet ten sam zaczął kierować dwuosobową wycieczką. Gdy szli już wśród architektury mieszkalnej nie było widać żywej duszy. Miasto nie było zbyt płaskie, niekiedy byli na ładnych wzniesieniach, z których widok nadal obejmował tylko małe, białe domki. Towarzysz podróży jednak zatrzymał się w pewnym momencie i z lekkim grymasem na twarzy spytał:
- Jesteś inny. Twoja klątwa jest... specyficzna. Zwiedzałem wszystkie piętra Nekropolis i nigdy nie widziałem nic podobnego. Jeżeli masz dalej ze mną wyruszyć, muszę wiedzieć kim byłeś za życia! Powiesz mi?
W jego oczach paliły się zielone płomienie, przypominające demoniczne oczy Illidana z WoWa. Wydawały się dokładnie skanować całe ciało Sabera i... blokować jego umiejętność magiczną. Czy to możliwe, że klątwa tego nieumarłego jest aż tak potężna? Na co go stać? Czy wykryje prawdziwą tożsamość Zina?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   23.11.15 21:12

Szczęście i to co działo się w okół Zina sprzyjało jego planom. Ludzie fetowali z powodu tego co powiedział. Myśleli że to początek końca ich aktualnych męczarni, niestety nie wiedzieli że spędzą tutaj co najmniej jeszcze parę ładnych lat, aż nie znajdzie się ktoś inny który tu nie trafi i im może pomoże. Wymknęli się z tłumu i opuścili karnawał udając się w stronę zabudowań miejskich. Truposz na chmurce prowadził ich przez różnorodne tereny, aż w końcu zatrzymał się i demonicznym wzrokiem przeszył Zina pytając o to kim był w przeszłości. Kim byłem w przeszłości? Przecież nie powiem że magiem bo bym skłamał, jestem nim dalej a on potrzebuję mojej krwi by urzeczywistnić swoje plany. Nie przepadam za nim najchętniej teraz bym go zabił, ale czuję że to spojrzenie blokuję me możliwości. Teraz sam muszę uwierzyć, że byłem porywaczem... Tym który pozbawił mnie dzieciństwa, tym którego tak bardzo nienawidzę, tym którego zabiłem. Monolog w głowie maga trwał wieczność, a w czasie rzeczywistym może dwie sekundy? Tak że nieumarły stojący naprzeciw niego nawet nie odczuł chwili niezręcznej ciszy. -Byłem porywaczem, pracowałem dla bogatego magnata na kontynencie Ishigaru, przypływałem tutaj by porywać dzieci i młodzież która pracowała dla niego. Tania siła robocza, czy to ważne? Zło wcielone we mnie, odesłałem tutaj sporo dusz z tamtego świata, aż dziw że nie spotkałem żadnej. Wszystko to wypowiedział spokojnym, nieprzejętym tonem tak by chłód w jego głosie zapewnił o braku wyrzutów sumienia. -Twoje oczy, Ty też masz nietypowe zdolności, nie mogłeś być najuczciwszym na ziemi taka karma. Skończmy się komplementować i może wcielił byś mnie w szczegóły jeśli mam Ci pomóc? Zależy mi na jak najszybszym wyrwaniu się stąd, mam niedokończoną sprawę tam po drugiej stronie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   23.11.15 21:48

Mężczyzna zamrugał kilka razy i jego oczy powróciły do bardziej ludzkiej, otatuażowanej formy. Wydał z siebie westchnienie pełne nostalgii i spojrzał na Zina bardziej przyjaznym wzrokiem. Przypominał teraz swego rodzaju wujka przy ognisku, patrzącego jak dzieci zrywają papiery z prezentów świątecznych... Głupie porównanie...
- Jeżeli to prawda... To byliśmy podobni. Widzisz, ja też zajmowałem się szczeniakami i młodymi ochroniarzami pewnego magnata. Uczyłem nawet jednego z nich potajemnie magii przejęcia duszy, co skończyło się dla mnie tragicznie, bo pewnej nocy zachlastał mnie jak wieprza... Nie spodziewałem się po nim tego. Tak jak po tobie nie spodziewałem się takiej klątwy.
Mężczyzna zszedł z obłoczka i dalej szedł z Zinem na równi. Nie przyspieszał, nie spowalniał. Droga była kręta i długa, nawet trochę męcząca przez ukształtowanie terenu.
- Twoim pierwszym zadaniem, będzie pokonanie Cerbera. Strzeże on wyjścia z Nekropolis i nie pozwala nikomu nieproszonemu stąd wyjść. Potem zajmiemy się poszukiwaniem mojego grobu na cmentarzu. Moje ciało zostało tu przywiezione z Ishgaru, bo podobno miałem przy sobie jakąś tajemniczą maskę. Niestety nie pamiętam jej, ani swojego imienia. Dalej wytłumacze ci na miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   23.11.15 22:07

Nieumarły musiał uwierzyć Zinowi, ponieważ ten demoniczny ogień w jego oczach zgasł. I znów sprawiał wrażenie pozytywnie nastawionego. To co powiedział później o sobie mało nie ścięło Sabera z nóg. Mówił o swojej przeszłości... Każde jego następne słowo upewniało Zina że to właśnie jego nauczyciel, ten sam który u magnata sprawował pieczę nad nim. Ten sam który nauczył go podstaw magii i ten sam którego zabił ostatniej nocy przejmując jego dwie dusze. Adrenalina uderzyła z prędkością światła do jego krwiobiegu. Czuł lekkie poddenerwowanie, lecz starał się zachować pozory. Jego obecność teraz zaczęła być niewygodna. Szli ramię w ramię, krok w krok a natłok myśli w głowię maga napełniał go obawami że zostanie zdekonspirowany. Nieumarły wcielił go w szczegóły tego co na nich czeka. A Saber zerkał na niego co paręnaście kroków kontrolując jego zachowanie. -Trzy głowa psina pewnie nie małych rozmiarów jakoś sobie z nią poradzę. Szli dalej przed siebie w kierunku pierwszego punktu do unieszkodliwienia na swojej liście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   23.11.15 22:26

Podczas tej niepewności i ciągłej kontroli towarzysza, w głowie Zina ponownie rozbrzmiał głos demona stanowiącego jego klątwę. Był bardziej echem, bardziej w tle, jakby przyczajony. Wydawał się byc zaintrygowany i żądny krwi. Jego działanie powodowało też piekący ból lewej dłoni, od palców po nadgarstek, a towarzyszył temu niestabilny efekt pokrywania skóry fioletową tkanką i jej spopielania.
- Stanowił prawo... Był grzechem... Powinien zapłacić... Wolność... Ucieczka od życia... Brak wymagań... Obowiązek swobody... Anarchia... Wiesz kto to? Wiesz czego chce? Wiesz co potrafił? Wiesz co możesz? Wiesz kim jestem? Nie wiesz... Nie wiesz... Nie wi... N...
Po kolejnej godzinie spaceru, teraz bardziej w nerwowej ciszy, Zin i mówca dotarli do dużego placu pokrytego rozżarzonymi węglami. Nieumarły mędrzec zatrzymał się i aktywował ponownie chmurkę. Szybko nabrał pułapu lotu i lekko wzleciał nad "wulkaniczną" ziemią. Spod węgla szybko wynurzył się wielki Cerberus. Dwie jego głowy przypominały obdarte z mięśni i tkanek czaszki psów, trzecia była jakby nierozwiniętym płodem... Bestia była nie większa od szablastozębnego kocura spotkanego przez Sabera w lesie Waas, jednak mnogie niewykształcone łapy, gołe mięśnie pokryte warstwą węglowego pancerza oraz węgle parzące w stopy... To nie zapowiadało się miło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   23.11.15 22:40

Podróż była długa i odbywała się w niezręcznej meczącej ciszy. Pozornej ciszy, bo w jego głowie echem odbijał się głos jego klątwy, tajemniczy głos... Jakby żądny przelewu krwi. Spokojnie mój przyjacielu, zapewnię Ci więcej radości z jego ponownej śmierci a w dodatku dostarczę parę następnych duszyczek. Jedna czeka na nas na końcu tej drogi. Jednak po około godzinie ich oczom ukazała się rozżarzona ziemia. Były nauczyciel Sabera, dzięki swojej mobilnej chmurce uniósł się w powietrze na pewien bezpieczny pułap poza zasięgiem niebezpieczeństwa. A przed Zinem z ziemi wyrósł Cerber. Wielkością przypominał tego szalbozębnego z lasu, a wyglądem przypominał nieudany eksperyment. Dwie głowy wykształcone jak czaszki, trzecia niedorozwinięta i spora ilość małych słabo rozwiniętych kończyn. W dodatku pewnie usposabiający się z atrybutem ognia. Zmierzył psa wzrokiem, to co ich otaczało i szybko przemyślał taktykę. Anarchio przed nami te piekielne stworzenie, warte dodania do kolekcji uśmierconych dusz, ale rozżarzone podłoże utrudni ścięcie tych głów. Chyba że jesteś niewrażliwy na takie rzeczy? Jeśli tak będziemy zmuszeni wziąć jego chmurkę by móc się jakoś mobilnie poruszać nad podłożem. Prowadził kolejny monolog w głowie licząc na odpowiedź swojego ukrytego sojusznika. Sojusznika który pragnie wymierzenia swojej sprawiedliwości. Odwrócił się do nieumarłego w powietrzu i wykrzyczał. -Jest opcja, że będę potrzebował tego twojego transportu a Ty na chwilę usuniesz się za mnie. Zaraz dam Ci znać. Stanął na przeciw piekielnego psa, by Anarchia jeśli może mógł się przyjrzeć i żeby ocenił sytuacje. Dał mu znać co robią dalej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   24.11.15 8:32

- Śmierć jest wyzwoleniem. Ogień piekła stanowi wieczną mękę i na śmierć nie pozwala... Anarchia stanowi wolność i wyzwolenie w śmierci.
Z tej krótkiej, acz chyba nawet zrozumiałej wypowiedzi wewnętrznego demona Zina, mag mógł wywnioskować, że demon nie jest odporny na węgiel i skwar... To trochę utrudnia sprawę. Dodatkowo mówca wzleciał na chmurce na tyle wysoko, że nie docierał do niego głos Sabera. Widać nie miał zamiaru dzielić się swym pojazdem, nawet w chwili zagrożenia misji.
- No załatw tę bestię w końcu! - wrzasną lekko znudzony, wspomagając swój głos magią.
Cerberus natomiast ustawił się naprzeciw Zina w odległości jakiś 40 metrów i zawył niczym wilk. Psie głowy ujadały nerwowo, a trzecia, nazwijmy ją roboczo "płodem", a płód zaczął tworzyć przed sobą płonącą kulę. Wyglądała jak gałka lodów, ale zbudowana z magmy... Gdy urosła do jakiś 50 centymetrów średnicy, bestia wystrzeliła ją prosto pod nogi maga. Unik nie był trudny, ale zderzeniu pocisku z podłożem towarzyszył wybuch podziemnego źródełka lawy. Gejzer ten był bardzoooo bardzooooooo gorący, a lawa wystrzeliła na prawie 5 metrów w górę, pokrywając sobą obszar w zasięgu 5 metrów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   24.11.15 9:44

Jeśli Anarchio nie jesteś w jakiś sposób odporna na ten żar, poradzić musimy sobie jak najszybciej możemy. Zaufaj mi. Zin porozmawiał sobie ze swoim przyjacielem z głowy, odwrócił się na głos byłego nauczyciela i rzucił pogardliwym wzrokiem w jego stronę. W tym czasie płodowa głowa wystrzeliła coś w podobie fireballa ale, nie takie zwyklego. Bardziej składającego się z magmy, który po zatchnięciu z ziemią wybuchł i uwolnił gejzer magmy. Ile miał sił w nogach ruszył lawirując między rozżarzonymi miejscami przed siebie by zniwelować dystans między nimi. W zwarciu sztuczki jak ta z tą kulą magmy mogły by być "strzałem w kolano", a oleju musi mieć trochę to w głowie. Biegnąc tak w głowie do Anarchii mówił, standardowa taktyka atakujemy kończyny z jednej strony mam nadzieje że twoje ostrze odetnie je tak samo jak tamte głowy. Wtedy się przekonamy czy te mniejsze kończyny nie zastępują tych normalnych. Jak się uda dobijemy z największą przyjemnością na ziemi to wynaturzenie. -Pora na rozpocząć przedstawienie [Klątwa]! A jego ciało znów przybrało fizyczną formę zabójcy z maską na twarzy i dwoma mieczami w rękach. Jego prędkość możliwe, że teraz nawet się zwiększyła i odskakując w prawą stronę psa tak ominąć dwa wykształcone pyski i zaatakować od strony płodu dwie kończyny boczne, wyciągnął rękę i potężnymi dwoma cięciami spróbował pozbyć go dwóch prawych nóg tak by go unieruchomić. Jeśli i to się udało wskakuję na jego grzbiet odcina głowę płodu, następnie wbija miecze w dwie czaszki uśmiercając cerbera, wyciąga je i dla pewności odcina je od tułowia. Jeśli się nie udało odciąć nóg zabiega od tyłu i czeka na obrócenie się psa i możliwą kontrę która spróbuje zatrzymać cięciem od dołu wyskakując w powietrze.


----------
Ilość MM: 4400-1000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   24.11.15 11:08

Anarchia ponownie ujawnił swoją fizyczność i siłę swej formy. Ciało Zina ponownie przyśpieszyło, a bestia zaczęła tworzyć nową kulę magmy! Demon wykonał potężny zamach i ciął prawe łapy, co nie skończyło się pomyślnie. Przede wszystkim ostrze tylko przejechało po pancerzu i skórze Cerberusa, nawet nie zadrapało go. Po drugie, mag poczuł piekielny ból stóp od żaru węgli. Można powiedzieć, ulatywała przy tym magia Anarchii, stopniowo spopielając fioletową skórę aż do nieumarłej formy.
Saber odruchowo, bądź pod wpływem kontroli demona odskoczył kawałek na bok, co ocaliło mu życie. Płód skończył ładować kulę i wystrzelił ją w sufit. Powstał z tego deszcz magmy! Płomienne odłamki padały niczym deszcz w zasięgu niemal 50 metrów, także Zin był zagrożony. Oprócz tego Cerberus obrócił się psimi pyskami i plunął z nich czarnym ogniem. Zin czytał kiedyś o takiej mocy - Ognistej Mocy Zdolnej Zabić Boga.
Mag powinien zastanowić się ponownie nad taktyką, gdyż jak się okazuje, jego najsilniejsza broń nie skutkuje niczym. Broń Anarchii jest nieskuteczna, Cerberus jest blisko i daleko zasięgowy, a siła jego ataków przerasta wielu magów. Co najlepsze w tym wszystkim, Saber mógł dostrzec, jak mówca, wysoko nad ziemią, powoli leci w stronę z której pojawił się strażnik piekielny. Czyżby oszukał Zina? A może tylko próbuje ominąć zajętą bestię?



Tracisz dodatkowe 500 MM za podłoże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   24.11.15 12:33

Ataki dwójki zagrzanych do walki w jednej postaci nie przyniosły efektu, Cerber okazał się silniejszy niż wyglądał. Pancerz był nie do przebicia, a Zin ucierpiał od podłoża. Mało tego pies wystosował kolejny atak przed którym będzie ciężko uniknąć Zinowi. Kula magmy rozprysła się ponad nimi spadając i przypominając biały fosfor. Zin musiał mieć się na baczności by dać radę zrobić odpowiednie uniki.
Twardy jest skurczybyk, Anarchio masz jakiegoś asa w rękawie o którym nie wiem? Skierował pytanie w głowie do jak myślał swojego towarzysza. Uniósł głowę zauważył że trup na chmurce zaczął się oddalać w stronę skąd przylazł ten pies. Oszukał nas tchórz?! Mieliśmy tylko odwrócić uwagę? Anarchio miałem przy sobie dwie lakrymy, transportuj je w jakiś sposób do moich dłoni mam pomysł. Przyda mi się Twoja szybkość i zwinność. W planie miał użycie lakrym by wystrzelić trzema pociskami sieci w kierunku głów Cerbera jak będzie odpowiednio blisko tak by zając na chwilę jego wzrok i uwagę a samemu ruszyć z atakiem z zaskoczenia wbiegając pod jego łby. Liczy że tułów lub szyja są najsłabszym elementem w jego pancerzu. Gdy znajdzie się pod łbami skieruje dwa ostrza ku górze by przeciągnąć je wzdłuż psa licząc że to przyniesie skutek. Czas go nagli, jego były nauczyciel ucieka a podłoże źle oddziały wuje na jego towarzysza który użycza mu mocy. Musimy podjąć ryzyko Anarchio, jeśli to zawiedzie będziemy mieli kłopoty...


----------
Ilość MM: 3400-500(podłoże)+(500 regen?)=2900/3400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   24.11.15 16:21

- Anarchia jest prostą w działaniu bronią. Nie jest cudem. Nie jest klątwą. Ani ich tworzyć nie potrafi.
Wydawać by się mogło, że tym stwierdzeniem demon chce przekazać swoją nieumiejętność przywrócenia Zinowi kolczyków. Kolejny plan ma nie wypalić? Na to się zanosiło, podczas gdy Cerberus unikając deszczu magmy ruszył biegiem w stronę maga. Kiedy któryś pocisk go dotkną, słychać było skomlenie i bolesny oddech. Czyżby jego własne ataki na niego działały? Mi się od tego przypomina Natsu i Grey... "Nie możesz zjeść własnego ognia by zregenerować moc?" "Oszalałeś! Bym się spalił!" Pies jednak dostał się dostatecznie blisko do Zina by po raz kolejny plunąć z pyska słupem czarnego ognia. Anarchia tym razem przejął władzę nad ciałem współlokatora i i podskoczył wysoko w powietrze. Na linii waszego lotu znalazła się kulka ognistego deszczu. Demon nie czekając uderzył w nią ostrzami i odbił tuż pod nogi potwora. Ten uskoczył szybko na bok, jednak teoria o auto-obrażeniach chyba jest prawdziwa. Deszcz ustał, a płód zaczął ponownie ładować swoją kulkę. Wy jednak musicie teraz wylądować.



W tej chwili 2900 MM. Jakoś walkę trzeba przyśpieszyć, c'ne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   24.11.15 18:23

Kolejny plan spalił na panewce. Gdy Zin jest w pełnej postaci Anarchii nie może korzystać z tego co miał przy sobie przed transformacja, trochę logiczne ale nie szkodziło sprawdzić takiej możliwości. Cerber rozwścieczony aż zawył gdy jedna z jego cząsteczek kuli magmy trafiła go samego. A Zin aż otworzył oczy ze zdumienia, że to było takie banalne. Mówiłem że musi mieć jakiś słaby punkt! Wtedy mag dostrzegł, że Cerber jest wystarczająco blisko by zaatakować znów. Wtedy Anarchia przejął kontrolę ratując nie-życie Zina uskakując w powietrze. Cerber wymierzył i wystrzelił w ich kierunku kolejną kulę. Anarchia odbił ją swoimi ostrzami z powrotem w kierunku psa. Ten był zmuszony do uniku by nie dostać za mocno. W tym czasie obaj już opadali na ziemie.

Gdy stali tak twarzą w trzy twarze, a może dwoma twarzami w trzy twarze Zin był gotowy do działań. Kolejny plan świtał mu w głowię. Cerber ładował kolejną kulę mangi. Saber ruszył wolnym krokiem w jego kierunku trzymając mocno ostrza w ręku tak by zniweczyć dystans coby szybciej odbita kula wróciła do niego samego. Im dłużej Cerber ładował energię tym lepiej dla Zina z każdą sekundą był bliżej i skracał dystans. Jeśli wystrzelił tą kule odbił ją kolejny raz w kierunku jego głowy tak by zadać duże obrażenia dla Cerbera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   24.11.15 22:38

Cerber ładował pocisk, a Anarchistyczny Zin zbliżał się do niego. Widząc ten schemat słabości niezwykle łatwo będzie zadać porządne obrażenia, a może i powalić przeciwnika jednym ruchem. Kula osiągnęła już średnicę metra, a mag zbliżył na ładne 10 metrów. Saber szykował już się do odbicia, gdy stało się coś niespodziewanego.
Cerberus "chrapną" gardłowo i wessał kulę psią, środkową łepetyną. Płód zamachał łapkami, jakby totalnie nie spodziewając się tego, lecz uspokoił się w ułamku sekundy widząc atak. Obie psie głowy zaczęły pluć ogromną falą czarnej magmy! Wielkością przypominała wybuch Azumy na Tenroue... A Zin... No cóż. Nie zdołał tego uniknąć.
Saber poczuł ogromny, piekący ból i szarpanie skóry pleców. Nie mógł nic zobaczyć ani usłyszeć. Jedynie pociągłe szuranie pod sobą. Gdy udało mu się już pozbyć całunu ciemności ujrzał mówcę stojącego nad nim samym. Byli w jednym z pobliskich domków, Zin cały poparzony, bez klątwy na sobie. Czuł okaleczenia i rany na plecach oraz nogach, jednak krew z nich nie leciała. Hmmm... może dlatego, że jest trupem?
- Nie uda się to. Cerberus jest zbyt mocny nawet dla ciebie koleżko. Jednak było blisko. Ja w czasie twojej walki poleciałem do bramy i okazała się zniszczona... Potrzebujemy innego wyjścia. A czas jest ograniczony.



Regen do max.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   24.11.15 22:57

Gdy wszystko szło po myśli mao żywego Zina w postaci Anarchii i zbliżał się z każdą sekundą w kierunku Cerbera tak by skontrować na jak najbliższej odległości ten zrobił coś równie zaskakującego jak dzisiejszy śnieg za oknem. Jeden z pysków zeżarł bezpardonowo kule magmy utoczoną w pysku niedorozwoju. Po czym z dwóch głów wyleciała czarna jak smoła magma, która topiła wszystko w okół wraz z Zinem. Wpierdzielił się po uszy. Ból, który przeszył jego ciało był nie do opisania. Mimo, że nie żyje wyraźnie dały mu się we znaki cząstki które spadły na niego. Ból był tak silny, że mag odpłynął, stracił przytomność. Nul kaput finito. Gdy ocknął się i wrócił do świata mao żywych dojrzał nad sobą. Był w swoim mao żywym stanie, a klątwa anarchii znikła. Zin zachodził w głowę czy nic jej się nie stało? Rozejrzał się na ile był w stanie gdzie się teraz znajdują. Byli w jakimś pomieszczeniu, na pewno mieszkalnym było umeblowane. Ciągle czuł ból promieniujący w jego ciele, ale nawet kropli krwii. Były mentor powiedział co robił gdy ten nastawiał karku. Brama zniszczona, inne wyjście... co mnie to interesuje, przecież to jasne że tędy którędy ja się tu dostałem. Teraz mnie bardziej interesuję czy nic się nie stało Anarchii. Słyszysz mnie Zabójco? W jakim jesteś stanie? Oby w lepszym niż ja. Były mentor mówił, a słowa odbijały się i nic a nic nie trafiały do Zina. Kolej obrócić los i zagrać jego kartami. -Ledwo uszedłem z nie życiem? Zastanawiał się co powiedział teraz i ile to ma sensu w sobie. -Potrzebujesz dostać się do świata żywych, myślałem że masz sprawdzone pewne wyjście z Nekropolis. Co mi zaproponujesz jeśli wyprowadzę Cię stąd? Ponowne życie i tak dostanę. Chce więcej. Teraz to mag przedstawił swoje warunki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   25.11.15 17:48

Nieumarły chwilę analizował wypowiedź "towarzysza", jednak chyba rozumiał już kto przeją pałeczkę dowodzenia w tej wyprawie. Jego twarz była zamyślona, dłonią podpieram podbródek, a kciukiem skrobał dolną wargę.
- Zacznę od tego, że Cerberus nigdy nikogo nie zabił jeszcze... I nie wyglądało to tak, jakby ciebie miał zabić. Po prostu... skasował twoją klątwę i jakby cię uśpił. Niestety chyba jesteśmy wobec niego bezsilni... Wyjście było pewniakiem. Nikt nie zakopał go od około... 200 lat. Bo widzisz... ja nie jestem pierwszym, który pragnie Powrotu. W zasadzie tylko przedłużam tę filozofię, ale nie wiem co może się stać.
Głos mówcy był do tego momentu spokojny i lekko żartobliwy. Zmienił się jednak diametralnie gdy zaczął mówić bardziej biznesowo - o podwyższonej stawce dla Zina...
- Jak już mówiłem, nie mam pojęcia co się ze mną stanie podczas Przejścia. Kontynuuję przekonania mojego mentora, który zaginął dosć niedawno. Jeżeli jednak tak stawiasz sprawę... mogę zaoferować, żebyś to TY przebył przez PRZEJŚCIE.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   25.11.15 19:30

- Nie mam pewności czy wrócisz po nas wszystkich, stąd obawa o wyższa stawkę. Tak jak w twoim przypadku, tak i w moim nikt nie ma pewności czy któreś z nas wróci po resztę. Nie powiem, robie to dla siebie, bo dodatkowy profit w świecie żywych się przyda więc się nie burz tak mocno tylko spójrz głębiej na tok rozumiewania kogoś kto ma Ci pomóc a nie odwalić cała robotę za Ciebie. Teraz to Zina ogarnęła złość, że jego towarzysz teraz a w przyszłości (i przeszłości też) ofiara tak potraktował go. Nie był przekonany do tego co mówił o Cerberze szczególnie, że oddalił się w kierunku bramy gdy pies był zajęty przez Sabera. Przestał mu ufać w to co mówi. Zin wywęszył, po tamtym zachowaniu że były mentor kręci coś z tą historyjką że nie jest pierwszy. Zwlókł się z łóżka, trochę rozruszał by mao żywe kości wróciły do formy. Rozejrzał się za nowymi szmatami by przyodziać się lekko. Przełożył lakrymy z kieszeni do kieszeni coby ich nie zgubić! -Słuchaj ja też nie wiem co się stanie podczas przejścia, więc trzymamy się pierwszego planu. Teraz użyjemy moich źródeł by się stąd wydostać. Będę potrzebował Cię byś zaprowadził mnie do lustra z wyrocznią, a stamtąd już łatwo będzie trafić do wyjścia. Bynajmniej mam nadzieję że nie spotkamy tego kundla znów. Nie chciałbym. Skończył mówić Zin do towarzysza, mając nadzieje, że ten wie o jakim lustrze mówi Saber.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   25.11.15 19:41

- Niech więc będzie jak chcesz... - odpowiedział krótko niepewnym głosem.
Widać było, że jakby podporządkował się Zinowi. Jego ciało inaczej się poruszało, starał się utrzymać krok tylko pół stopy przez magiem i nie zerkał nawet w jego stronę. Szedł w ciszy tylko mrucząc pod nosem coś gdy skręcali z uliczki w uliczkę. Prowadził dość szybkim krokiem, nie przejmował się mijanymi nieumarłymi wracającymi z karnawału. ILE CZASU MUSIAŁO MINĄĆ?! Chyba sporo...
Po około trzech godzinach w końcu dotarliście do placu trumien z drzewem i lustrem. Mężczyzna zatrzymał się jakieś 10 metrów od lustra i lekko zadrżał. Chyba przypominało mu się coś z życia... albo nieżycia.
- Przyprowadziłem cię, co dalej?



Gomene że krótko, ale szybko. Full MM.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   25.11.15 20:02

Podróż długa krętymi uliczkami Zin zapewne by sam nie trafił, ale był mentor łyknął haczyk jak młody pelikan. Po pewnym okresie czasu dotarli na wyjałowione pole trumien. Nieumarły stanął około 10 metrów od lustra i zapytał co dalej? Co dalej? Zetnę Ci łeb i wywiąże się z umowy. Nie mam ochoty oglądać Cie znów. Saber aż pluł jadem w myślach widać uraz do osoby byłego nauczyciela został gdzieś głęboko zakorzeniony. -To proste, pewnie przechodziłeś ten rytuał z lustrem. Lustro to portal do wyroczni która za małą opłatą otwiera drogę śmiałkom na zewnątrz. Podobno ceni sobie mężczyzn. Musisz klęknąć około dwa metry od lustra i wypowiedzieć "Ja nieumarły z tego świata, imam się próby wyzwolenia jego mieszkańców ku wiecznej wolności nam obiecanej, wyrocznio prowadź!" Zin grał na pozorach swojemu nauczycielowi, wiedział że ten będzie chciał by to on pierwszy przeszedł przez lustro, ale i na to miał plan. -Nie ma chyba co tracić czasu, oboje w tym samym momencie. Złapał za ramię nieumarłego i jasnym gestem dał znać żeby ruszył się w kierunku lustra. Jeśli udało mu się przekonać byłego mentora i ten pierwszy zaczął klękać z racji że szedł przed Zinem, ten użył swojej [Klątwy] i zza pleców zamaszystym atakiem odciął łeb nieumarłego. Jeśli mentor miał jakieś wątpliwości wyrównał z nim kroku, przyklęknął, poczekał aż mentor zrobi to samo. Zaczął cytować inkantacje tak by zgrać się ze słowami "towarzysza" u boku. Złapał za kark nieumarłego przyciągnał do ziemi, uruchomił [Klątwę], zamknął oczy tak by oddziaływanie jego przeciwnika zniwelować przez brak kontaktu wzrokowego i na "ślepo" mimo że idealnie wie gdzie jest szyja, spróbował odciąć łeb truposza.


----------
Ilość MM: 4400-1000=3400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   26.11.15 20:35

Nie chcę! Nie! Już raz byłem! Nie wolno ponownie! Niee!!!
Szarpał się i nie chciał zbliżyć do lustra. Coś go odpychało od niego, a Zin się temu przeciwstawił. i to skutecznie. Gdy mówca znalazł się ostatecznie tuż obok lustra, a Saber przykucnął, zrozumiał, że coś jest nie tak.
Lustra zaczęło bulgotać, towarzyszył temu świst gotowanej wody w czajniku. Złota rama zaczęła wirować, a gałęzie drzewa bujać. Ich zgrzyt przypominał stary rower, skrzypiący od rdzy i braku oleju lub smaru. Można rzec, że dało się wyczuć zagrożenie. Nieumarły od razu na nie zareagował i odbiegł kilkanaście metrów od drzewa skacząc do jednej z trumien i próbując zamknąć jej wieko. Nie udawało się mu to, głównie z powodu nerwowych konwulsji. W tym czasie (oczywiście Zin odskoczył profilaktycznie) z wysokiej gałęzi, tuż przed lustro spadł jakiś wisielec. Jego z początku oklejone kurzem i pajęczyną kości, zaczęła pokrywać wypływająca z lustra srebrzysta maź. Okleiła ona trupa tworząc Srebrzystego potwora o kobiecych kształtach.
Spojrzała ona na Tygrysa i przytknęła palec do miejsca, gdzie powinny być usta. Było przy tym słychać skwierczenie, jednak istota nie zareagowała. Zignorowała nie do końca martwego i ruszyła w stronę trumny. Dawny mentor Zina zaczął krzyczeć i panikować, jednak nie mógł wyjść z drewnianej skrzyni.
Srebrzysta wystawiła w jego stronę dłoń, która następnie przeistoczyła się w srebrny trójząb i przebiła mu czaszkę. ten jednak nie zginął, a zaczął jeszcze mocniej drżeć i krzyczeć. Z jego ciała zaczęła ulatywać dziwna substancja w stanie gazowym, przypominając trochę ektoplazmę magiczną. Kobieta jednak na tym nie skończyła. Wyciągnęła z częściowo dziurawej łepetyny broń-dłoń i zaczęła boleśnie kaleczyć jego ciało. Bez słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   

Powrót do góry Go down
 
Stary Cmentarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Stary Cmentarz
» Stary dąb
» Cmentarz Zwierząt
» Cmentarz, Durham
» Opuszczony domek na drzewie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Równina Fiore-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie