IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stary Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Stary Cmentarz   07.11.14 16:55

First topic message reminder :

Znajduje się niedaleko ruin jakiejś wioski, wyniszczonej przez zarazę. Leży on tuż przy drodze. Niezbyt przyjemny widok. Szczególnie w nocy. Stare płyty nagrobkowe ustawione w rzędach, większość już wyniszczona, zasypana przez piach. Niektóre całkowicie się rozpadły. Na środku tego cmentarzu stoi gigantyczne drzewo. Idealnie ozdabia tę scenerię. Nie ma tu czego szukać, nikt tutaj nie przychodzi, w końcu do najbliższej ludzkiej mieściny daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   25.05.15 22:02

Pierwszą rzeczą, która przyszła mu na myśl, było porysowanie kartki ołówkiem. Drugą - ,,I co ja mam z tym fantem zrobić?"
Jednak z powodu braku ołówka i innych pomysłów, zmuszony był chwilowo odpuścić. Dokładnie obejrzał, dotknął wszystkie kartki, okładkę i jej wnętrze.
Sama książka kojarzyła mu się z czymś, nie wiedział tylko z czym. Uczucie podobne do Déjà vu połączonego ze słowem na końcu języka. Jakby podchodził do obiektu coraz bliżej, a ten z każdym krokiem rozmywałby się coraz bardziej.
Wcisnął ,,Pamiętnik" pod pachę, ruszył dalej, licząc, że znajdzie albo nowy pomysł, albo ołówek, albo najlepiej dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   28.05.15 21:01

Raindancer: Nemi wróciła na cmentarz. Nie znalazła tam ani zleceniodawcy, ani grobowca. Wszystko zapadło się pod ziemię, a dziewczyna nie miała przy swoim boku swoich dwóch towarzyszy. Tancerz powłóczył się jeszcze trochę. Nie znalazło się tutaj nic godnego uwagi dla naszego szablozębnego. Postanowił opuścić wioskę i udać się w celu polowania "lepszych" przygód.

Mithir: Mithir przejechał paznokciem po kartce papieru, przez chwilę pojawiło się wyrażenie "Własność Llaves, córka Elen". Nic poza nic się nie stało. Zaczął krążyć po bibliotece. Nie zauważył ani Raindancera, ani Sieraphinka. Głos tancerza zanikł coraz bardziej. Chwilę później dało się usłyszeć głośne skrzypnięcie, a Mithir zauważył  parę oczu wychodzących znad podłogi.
- Jeżeli chcecie dojść do skarbca mamy to idźcie sobie - krzyknęła głośno mała blondyneczka. Patrzyła z lekkim wyrzutem na chłopaka. Wszyscy popsuli jej dotychczasowy spokój. Dziewczynka była zdenerwowana,  lekko głos jej drżał.

P O D S U M O W A N I E:
Raindancer: 750 MM
Mithir: kontynuuje  misje
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   28.05.15 21:14

Nemi nie znalazła grobowca. Pewnie dla tego, że nawet nie za specjalnie się starała. Na domiar złego, zaczynała przejmować pewne wady Serafina, mianowicie: zaczynała się nudzić.
- Taki plac zabaw, to zdecydowanie miejsce dla tych dzieciaków, a nie dla mnie... heh, też mi ekscytacja - splunęła na ziemie, jednak jej gorycz szybko minęła, gdy w jej głowie pojawiła się prześmiewcza myśl, może na temat przeciwnika-dziewczyny a może pułapek typu "nie dotykaj", "patrz pod nogi". Doprawdy, niesamowite wyzwanie lecz tylko dla osób, które zaczynają swoją przygodę z czarami.
- Powinni tu sprzedawać wejściówki jak na wesołym miasteczku. Polana treningowa w sam raz na mocnych w gębie amatorów. - burknęła do ciebie, wyciągając mapę, lecz nie tę z podziemiami, tylko z okolicą terenu. - Pół godziny drogi od tego zapupia zaczyna się szlak handlowy. Ciekawe, jakie szumowiny żądne szybkiego zarobku, maczają na tej trasie swoje palce. Na każde bezprawie ciemiężące słabszych musi spaść kara wymierzona przez kogoś silniejszego, zresztą... - tancerz spojrzał na niebo - ...chyba zapowiada się deszcz.

z/t
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   31.05.15 13:21

A więc dziewczynka. Może jednak wolał ołówek. Bo to oznacza, że będzie musiał z nią rozmawiać.
Cholerna wrodzona niechęć do dzieci i nastolatków.
Wcześniej zastanawiał się, czy zna jakąkolwiek Elen albo  Llaves. Znał dużo Elen, z  Llaves nie spotkał się nigdy dotąd. Prawdopodobnie dziewczynka sama wybrała sobie imię. Teraz, słysząc o skarbie i matce, momentalnie połączył fakty.
Cofnął się o krok, tak na wszelki wypadek.
-Jestem tu tylko po kielich, Llaves- Zacisnął palce na pamiętniku. To może być jego karta przetargowa, as.  - I byłoby mi niezmiernie miło, gdybyś sama mnie do niego zaprowadziła. Proszę.
Grał. Marnie, ale grał jak potrafił.
Mówił tonem człowieka zmęczonego sytuacją, człowieka, który chce odwalić co odwalić ma, odebrać za to zapłatę i pójść legnąć się na własne łóżko. I spać do czternastej.
Właśnie posypał się jego plan na dodatkowy zarobek. Teraz z pewnością nie wyniesie tyle towaru, ile będzie chciał i o ile jakiś w ogóle będzie. A jeśli już coś wyniesie, to ukrywając to przed duchem. Co, jak zgadywał, do najłatwiejszych pewnie nie należało.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   04.06.15 11:12

- Sam jesteś tylko kielich, może to moja najważniejsza pamiątka rodzinna po mojej mamie! Nie pomyślałeś o tym? Guuuupi, maaag - krzyknęła dziewczynka, ba nawet pokazała magowi język. Nagle poczuła się znacznie pewniej. W końcu to jej teren, no nie? Każdy głupi na swoim terenie jest penerem i nikt temu nie zaprzeczy!
- Mi byłoby niezmiernie miło gdybyś nie był najzwyklejszym złodziejaszkiem, kolego! Nie wiem kto cię wychowywał, ale powinien to zrobić co najmniej dziesięć razy! Skoro po jednym nie ma żadnego skutku.
Wyszła ze skrzyni i skrzyżowała ręce na piersi. W jednej z rąk trzymała jakieś coś, co przypominało srebrny kijek. Kto wie co dziewczynka z nim robiła, Mithirowi przypominał on jeden z instrumentów muzycznych - flet.

Prawdopodobnie dostępna będę dopiero 12 czerwca - jadę z mamą na wycieczkę bez internetu, a potem mam wycieczkę klasową.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   10.06.15 15:10

Cierpliwości Mithi, cierpliwości, myślał, cierpliwość przy dzieciach jest najważniejsza.
-Nie twierdzę, że to tylko kielich, twierdzę, że jestem tu tylko pokielich.- Mruknął, zakładając ręce na piersi.
-Złodziejem i oszustem nazwij tego, który mnie tu posłał, i który rości sobie prawa do posiadania kielicha. To podobno pamiątka rodowa... -Zamarł. Pracodawca nie mówił, że pogada sobie z, jak podejrzewał, duchem siostry jego żony.
-[b]Katarzyna Nadzieja Pierwsza. Mówi Ci coś to imię?
Odgarnął włosy. Robi się coraz cieplej, niedługo będzie musiał zacząć je związywać, by jakoś przetrzymać lato. Zaczął bawić się jednym kosmykiem, okręcał go wokół palca.
Spojrzał na flet. To też z pewnością była wskazówka, nie potrafił tylko jej odczytać. Nie pamiętał, by wcześniej zobaczył coś związanego z fletem.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   12.06.15 22:51

- Twierdzisz wystarczająco dużo, żeby go nie dostać i tyle ci powiem! - krzyknęła dziewczynka - Zobaczymy czy dasz radę wytrzymać mój taniec, o!
Mithir mrugnął oczami, a w tym momencie dziewczę przytkało usta do instrumentu. Z fletu wydały się delikatne dźwięki, a chłopak po chwili zaczął tańczyć w rytm granej muzyki. Melodia była skoczna, energiczna i radosna. Od razu dało się odczytać, że dziewczyna ma większy plan co do chłopaka. Nie odrywała ust od instrumentu, tylko grała. Wielu w tym momencie miałoby wiele skojarzeń. Przez głowę Mithira przeszła przez chwilę jedna myśl.
- Oczywiście, że znam tę kobietę, zabiła całą moją rodzinę - Llaves dalej grała, jednak chłopak usłyszał jej myśl w swojej głowie. Magia? Możliwe. W końcu żyją w magicznym świecie, więc nie ma co się dziwić.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   15.06.15 20:55

Magia fletu kojarzyła mu się z baśnią dla dzieci, którą kiedyś przeczytał. Zawsze lubił bajki i baśnie, nawet w tym wieku.
Oszołomiony nowym napływem informacji, nie stawiał oporu. Tego się zdecydowanie nie spodziewał. Może przeczuwał, że to ona jest winna śmierci dziewczynki, ale na pewno nie tego, że wybiła cały ród. I to jeszcze podszywa się pod jego członka.
Podskakując do taktu muzyki, wyczekiwał momentu, kiedy byłby zwrócony do ducha twarzą. Kiedy tylko nadarzyła się okazja, użył ,,Gte'. Wahał się chwile nad dodaniem ,,Gtero", ale mógłby jeszcze bardziej ją rozdrażnić.
---------
3000 - 150 = 2850 MM
------
Brak mnie od środy do soboty. Wycieczka, te sprawy.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   18.06.15 21:34

Mithir tańczył idealnie taniec kowbojski. Kto by się po nim tego spodziewał, że z tego chłopaka wyrośnie nam taki wspaniały tancerz? W każdym razie chłopak użył gte. Wiatr który stworzył powiał na małą blondyneczkę. Powiał, a ona upadła na dupe. Muzyka ucichła, a także mag sabertooth przestał densić. Dziewczynka ryknęła płaczem.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   24.06.15 17:44

Padł plackiem na ziemię, ponownie obijając sobie plecy. Klnąc cicho, wstał, otrzepał się.
Spojrzał na dziewczynkę. - Czemu chciałaby kielich Twojej mamy? Wystawiła zlecenie.- Powiedział, postępując krok w tył. Jej magia z pewnością działała na określonym dystansie, podejrzewał, że im dalej był, tym słabiej działała. W takim razie, najlepiej jest się trzymać na dystans i nie podchodzić zbyt blisko.
Wszystkie elementy układały się w jeden, spójny obraz. No prawie. Brakuje jednego kawałka.
Miał mocne przeczucie, że przy następnym spotkaniu wielkolud już nie będzie miły i sympatyczny. Tym gorzej.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   18.07.15 0:47

- Skąd maaam wiedzieeeć dlaaaaczeeego?! Cały czas siedzę tutaj - cały czas ciągnęła nosem, zaryczana. Widocznie dziewczyna miała wyjątkowo słabe nerwy. Siedziała i płakała. Dla niej to wszystko było mocno skomplikowane. I co zrobisz, jak nic nie zrobisz? Takie życie, a jedyne co zostało magowi do zrobienia to albo uzyskanie informacji, albo uspokojenie małej i wtedy wgłębienie się w sprawę. Równie dobrze może dowiedzieć się czegoś nowego z ksiąg, ale to już wybór moralny maga.

Cytat :
Misja uznana za porzuconą. Brak aktywności gracza uczestniczącego.
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   15.11.15 20:38

Podróż koleją była idealnym rozwiązaniem, te nowe magiczne pociągi oferują pełen komfort i szybkość podróży. W dodatku był obiad w pierwszej klasie bo przecież po ostatnim zleceniu mieszek Zina miał czym brzęczeć. Wysiadł na jednej z mniejszych stacji i pieszo kontynuował swoją podróż ku staremu cmentarzowi. Po około 30-35 minutach był już u celu. Nie trudno było znaleźć cmentarz był on od razu przy drodze, a z pod głównej bramy było widać drzewo w głębi. Pewnie w jego centralnej części. Cmentarz musiał być wiekowy, większość grobów była uszkodzona przez mijający nieubłaganie czas. Pokruszone i zniszczone płyty nagrobkowe nie były niczym miłym, zostały zapomniane przez swoich bliskich.

Stał tak rozglądając się za kimś kto zlecił tą misję, szczegółów nie podał za bardzo więc postanowił wyciągnąć kartkę z notesu by przyjrzeć się jej raz jeszcze. 20 tyś, stary cmentarz, grobowiec, skrzynia, podział, koniec zlecenia. Nic nowego nie dojrzał w niej, chociaż na widok 20 tyś za wykonanie tej misji oczy mu się zaświeciły niczym iskierki w murowanym kominku podczas ciemnej mroźnej zimy. Nie zabrał ze sobą zegarka, wiec podniósł głowę by zorientować się która jest godzina, słońce dawno minęło zenit a tutaj brak żywej duszy. -Brawo Zin! Znów trafiłeś na odludzie i musisz radzić sobie sam! mruczał sam do siebie w dezaprobacie. Nie zostało mu nic innego niż poczekać jeszcze parę minut a później wejść na cmentarz i skierować się ku tamtemu drzewu. Jedno z lepszych miejsc orientacyjnych jak na początek.


----------
Ilość MM: 3900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   17.11.15 16:02

Mag po przybyciu na to jakże bezludne miejsce nie mógł się spodziewać niczego innego niż trudności z odnalezieniem nawet zleceniodawcy. W końcu kto normalny przychodzi na cmentarz oddalony kilka kilometrów od najbliższej wioski i to w południe niezwykle słonecznego dnia! Ja bym nie poszedł... ale tu nie o mnie mowa. Ostatecznie chłopak zatrzymał się przy bramie głównej zbudowanej z kilku, skrzyżowanych prostymi gwoźdźmi, desek i pali. Jego rozglądanie i oczekiwanie nie przyniosło nawet najdrobniejszego rezultatu, toteż postanowił zmienić punkt obserwacyjny i skierować się do pobliskiego drzewa cmentarnego.
Im bliżej do niego podchodził, tym bardziej okolica mu się nie podobała. Groby były rozkopane, połamano ich płyty nagrobne, poprzewracano stare donice. Najpewniej nikt nie zaglądał tu od dłuższego czasu... Gdzieniegdzie jednak nadal paliły się lakrymowe świeczki - takie lakrymki oklejone woskiem z otworem na zewnątrz przez który wydobył się zielonkawy, błękitny lub wrzosowy płomień. Stosunkowo rzadki widok. Może i te przedmioty nie stanowiły wielkiego wydatku, jednak ludzi przyzwyczaili się do zwykłych zniczy.
Po przebyciu tych kilkudziesięciu metrów, Zin stanął pod wysokim drzewem. Miało dobre 4 pietra wysokości, rozłożyste, nagie gałęzie i konary oraz niewielką jamę wśród swych korzeni. W najwyższych częściach korony nadal wisiały sznury wisielcze, a nawet jakiś nie do końca rozwalony przez kruki szkielet. Widać cmentarz kiedyś tętnił życiem... tych których skazano na śmierć przez powieszenie. Jednak nie to przykuło widok młodego. Wśród korzeni znajdywała się mała pieczara, do której wejście zablokowano wstęgą wieńca nagrobkowego. Była biała i niezwykle czysta. Wydawała się nowa. Z resztą... po co ktoś obwiązywałby wejście do nory jakiegoś małego niedźwiedzia cmentarnego jakąś wstęgą?! Podejrzane...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   17.11.15 17:40

Urokliwość tego miejsca była bardzo specyficzna, jakiś aspołeczny odludek mógłby mieć tutaj swój mały raj na ziemi. Ciszę, spokój, żadnych obaw że go ktoś tu odwiedzi no chyba, że pomylony Zin który pewnie będzie latał od jednego zaniedbanego nagrobka ze zniszczoną płytą do następnego szukając zaginionego skarbu. Ot mi zajęcie, a może by się przekwalifikować i otworzyć tutaj biznes? Zin grabarz, jego brat kowal i powoli miasto by ruszyło... Ile klejnotów można było by zarobić- jest pomysł na przyszłość. Wróćmy do tego co się aktualnie dzieję.

Mag szedł tak kolejnym zaniedbanym elementem infrastruktury między porośniętymi chwastami, niektóre miały nawet ponad pół metra i osobliwie pachniały. Gdyby znał się na alchemii może by znalazł tutaj coś cennego a tak to tylko chwasty różniące się wyglądem. Jak tak rozglądał się podczas swojej podróży widział mnóstwo zniszczonych grobów, każdy po kolei jakby były umyślnie zdewastowane. Gdzieniegdzie tylko stały lakrymowe znicze, swoja droga ciekawe kto je postawił tu na tym odludzi przecież miasto jest opustoszałe, a nawet zatrzymanie tutaj pociągu musiało być na specjalne życzenie. Zbliżył się już na odpowiednią odległość do tego drzewa w centrum gdzie na jego gałęziach wisiały sznury które były przeznaczone dla wisielców, a jeden nawet tam jeszcze wisiał. Może raczej to co z niego zostało. Drzewo też dawno obumarło jak wszystko tutaj... Może to nie zbieg okoliczności? Dalej nikogo nie znalazł na tym cmentarzu. Po co dawać ogłoszenie skoro nikt nie ma zamiaru udzielić dalszych informacji?! Trzeba będzie przekazać komuś w gildii żeby weryfikować takie ogłoszenia, jeśli przybyłem tutaj nadaremno i straciłem czas... Urwał myśl w połowie Zin ponieważ zauważył coś białego za drzewem, trzepotało na wietrze. Podszedł w tamtą stronę okazało się że między korzeniami jest jakieś zejście w podziemie zabezpieczone białą jak nową wstęga. Dlaczego ona tutaj wisi? Wyciągnął dłoń by dotchnąć jej. Jest jak nowa nie może długo tutaj wisieć... Intrygujące. Zerwał ją energicznym ruchem i rzucił za siebie, rozejrzał się czy może ktoś się nie pojawił na cmentarzu i postanowił wejść tam by zbadać co tam może się kryć. A może ktoś uwił sobie tam gniazdko?


----------
Ilość MM: 3900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   17.11.15 19:01

Mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że gniazdka tu nie było. Nie było, bo robiąc pierwszy krok do wnętrza pieczary mag zaczął od razu spadać. "Jeszcze przed chwilą podłoga tu była!" Po krótkiej chwili lotu przez dość wąski, wydrążony w ziemi i skałach tunel, Zin wpadł do wody.
Było to niewielkie jeziorko na którym pływały znicze i wieńce. gdy Saber wynurzył się z wody i wydostał na brzeg, poczuł przeszywający, ciepły chłód. Dziwnie to brzmi... Spowodował on drgawki i gęsią skórkę, ale nie był zimny - to brzmi lepiej.
Dookoła była jednak mgła, spomiędzy której wyglądały na świat kamienne domki i karnawałowe lampiony we wszystkich barwach.
Krótką chwilę później, Zin usłyszał na boku cichy, nieśmiały, ale zalotny głos:
- Człowiek tutaj? Zbliż się do mnie...!
Była to w większości naga kobieta pomalowana na całym ciele w tatuaże kościotrupa. Na głowie miała dwie, czerwone lilie, a na tułowiu i nogach koronkową, przezroczystą tunikę. Stała w dość nieśmiałej pozie - jedną ręką ciągnęła tunikę do dołu, drugą przyłożyła do piersi. jej nogi były lekko skrzyżowane, a stopy skierowane do środka palcami. Czekała na Zina, aż podejdzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   17.11.15 20:43

Łagodne wejście do nory u korzeni ogromnego wyschniętego drzewa okazało się zamaskowanym magicznym zejściem do podziemnej jaskini. Zin spadł w dół paręnaście metrów w dół na szczęście zbiornik z wodą który znajdował się na dole zamortyzował upadek. Cały przemoczony w lekkim szoku wytoczył się na brzeg, otrzepując się z wody nie zauważył osoby która tam była poza nim. W koncu doszedł do niego głos kobiety, delikatnie wystraszony wzdrygnął się i obrócił się prędko w jej kierunku. Widać oboje byli zaskoczeni swoją obecnością. - Jestem magiem, przybyłem wykonać zlecenie które znalazłem na tablicy ogłoszeń w swojej gildii, a ty co tutaj robisz? Jej ubiór i makijaż wskazywał na jakieś fetysze które tutaj uprawiała sama, w tym specyficznym miejscu. -Nie musisz się wstydzić. Przekonywał stanowczo kobietę. - Co to za miejsce, gdzie się znalazłem? Możesz mi to wytłumaczyć? Co tutaj robią te wszystkie zabudowania i ta mgła?


----------
Ilość MM: 3900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   17.11.15 21:19

Kobieta wzdrygnęła się słysząc wyraz "mag". Na pewno przekonująca siła Zina nie przebiła się przez jej wstydliwą barierę, a ona lekko odsunęła się w tył. Widać było, że jest niepewna tego co powinna teraz zrobić. Wypuściła jednak powietrze, złożyła dłonie jak do modlitwy, coś szepnęła i szybkim skokiem podeszła do Zina. Chwyciła go za ramie i niezwykle silnie pociągnęła do jednego z otwartych domków.
W środku panowała spartańska surowizna. Przy oknie stał stolik w wielkim stosem kolorowych lilii, obok niego dwa drewniane krzesełka, w roku był piecyk żeliwny, a po przeciwnej stronie podwójne łóżko. kobieta wbiegając do środka z magiem popchnęła go na łóżko, a sama szczelnie zamknęła drzwi. Zatrzymała się przy nich i patrzyła pożądającym wzrokiem na niego.
- Jesteś człowiekiem? Jesteś ŻYWY? - spytała dość nieludzkim głosem. Gdy wypowiedziała ostatnie słowo jej usta roztworzyły się szerzej o granice wytatuowanych warg. przypominało to coś na styl rozciętych, a potem zszytych policzków - Od lat nikt żywy tu nie wszedł... To nie miejsce dla was. To Nekropolis.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   17.11.15 21:34

To co sie tam stało i oczy wielkie niczym dwa klejnoty tej kobiety na słowo mag, a później jej całe zachowanie było niepokojące. Rzuciła Maga na łóżko ten szybko wypowiedział - Ja nie z tych zwolnij! Z rozwojem zdarzeń zrozumiał jaką głupotę zrobił. Kobieta wyraziła jeszcze większe zdziwienie na wieść że Zin jest żywy. -Jestem najżywszy z żywych, potrzebujesz jakiegoś dowodu? Chcesz sprawdzić sama? Mówił leżąc na tym nie wygodnym łóżku czuł że sprężyna wbija mu się w bok jak to mówił. Laska dalej nawijała coś o tym, że to miejsce nie dla niego, że nazywa się Nekropolis. Te całe Nekropolis to pewnie jakaś ukryta stolica żywych trupów. Sprytnie, miasto trupów pod opustoszałym miastem ludzi. A teraz też pewnie gadam z nie do końca żywą kobietą, szkoda nie głupia jest. Myślał i rozglądał się po pomieszczeniu w którym się znalazł wepchnięty siłą. Nie do końca mu to pasowało więc podniósł się i podszedł do drzwi przy których stała wystraszona kobieta. -Słuchaj skoro nie powinno mnie tu być dlaczego mi pomagasz? No i z jakiego względu nie powinno mnie tu być. Trzymaj tu jest kartka z moim zleceniem, znasz kogoś komu mogło by zależeć na owym skarbie? Chce wykonać to jak najszybciej i wrócić do swoich obowiązków. Gdy tak wyprawiał szeptem monolog by przypadkiem nikt ich nie usłyszał wyglądał ukrytkiem przez okno obserwując ulice spowitą mgłą.


----------
Ilość MM: 3900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   17.11.15 22:16

Na zewnątrz co kilka chwil przelatywał jakiś kruk bez piór, jednak nikt bardziej ludzki nie poruszał się po ulicy. Swoją drogą panowała na niej dziwna atmosfera... niby mgła, ale przebijały się przez nią rysy wszystkich budynków i kolorowe lampiony pozawieszane między nimi.
Wracając jednak do rozmowy Zina i "nagiej truposzki"... Kobieta słysząc o "dowodzie na bycie żywym" jakby zesztywniała na dłuższą chwile, a gdy Saber się do niej zbliżył lekko się rozochociła. przymrużyła oczy, pochyliła głowę, przytknęła palec do dolnej wargi i przygryzła ją. Drugą rękę przyłożyła do piersi Zina i delikatnie przejechała po niej lodowata dłonią. Skierowała ją do karku i nachyliła go w swoją stronę. Wyglądało to jakby szykowała się do pocałunku, ale w pewnej chwili przebiła paznokciem skórę maga za jego uchem. Zbliżyła do siebie dłoń z kilkoma kroplami jego krwi, a oczy wystrzeliły jej z orbit... Widząc kartkę chwyciła ją i powąchała. Spojrzała jeszcze raz na niego i cicho powiedziała:
- Jesteś żywy... Nie powinno cię tu być, bo nie jesteś nieumarłym. Nieumarli... żywią się takimi jak ty - dostają furii głodu krwi. Jeden z naszych miał pomysł na... ucztę. Stąd te ozdoby i stroje. Ale ja byłam przeciwna, a ty jesteś pierwszy. Kiedy nieumarły pożywi się krwią maga i odnajdzie swoje ciało może powrócić do świata jako człowiek obdarzony nieśmiertelnością...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   17.11.15 22:35

Krótka wymiana zdań zaowocowała u maga rozdrapaną skórą za uchem, a ta mniej żywa od Zina jakby nabrala kolorów po spróbowaniu jego krwi gdyby była żywa pewnie by dostała rumieńców na policzkach a tak tylko iskierki w oczach. Mówiąc o ich obrzędach żywienia się żywymi ludźmi miała ochotę na Sabera niczym nastolatek na koleżanki. Po tym wszystkim co powiedziała Zin zrobił krok do tyłu by zachować bezpieczną pozycję. Sięgnął ręką do kieszeni wyciągnął z niej niebieską błyskotkę, którą przekładał w palcach prawej ręki. - To teraz tak, informacja cenna dziękuje. Pokaże Ci sztuczkę za to. Podoba Ci się to? Pokazując lepiej błyskotkę na wysokości jej głowy. Tobie raczej już się nie przyda bo nie masz po co się stroić lecz patrz... Urwał swoją wypowiedź a z lakrymy wystrzeliła sieć która przykleiła żywego trupa do drzwi uniemożliwiając jego ruchy. Nie mogę sobie pozwolić na przemianę aura temu towarzysząca mogła by ściągnąć tutaj inne takie jak tam tam. Jeszcze trochę ją wypytam. Dziewczyna rzecz jasna szamotała się co było ludzką reakcja. Teraz to on podszedł do niej i zbliżył głowę na wysokości jej ucha bądź tam gdzie ucho powinno być. - Ćśśśś, bo pokaże Ci prawdziwe zło. Iskierki zagościły teraz też w oczach Zina. -Słuchaj ilu was tu jest i czego mogę się spodziewać w tym waszym Nekropolis i nie pytam tutaj o której macie swoją komunikacje czy gdzie sprzedajecie owoce. Ironizował Mag. -Wydałaś na siebie wyrok tym co powiedziałaś nie było to zbyt mądre, a ja mogę pozbawić Cię i tego "życia" które masz teraz. Schował kolczyk znów do kieszeni swojego płaszcza. Ręką wytarł krew zza ucha i zbliżył ją do kobiety. -Chcesz nagrodę? Słucham co masz mi jeszcze do powiedzenia...


----------
Ilość MM: 3900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   17.11.15 23:11

O dziwo dziewczyna nie szarpała się wcale. Lekko jęknęła gdy jej ciało z hukiem przykleiło się do drzwi, ale nie wyglądała na smutną lub obolałą z tego powodu. Uśmiechnęła się lekko i słuchała wypowiedzi Zina. Gdy mag skończył mową i i zbliżył do kobiety palec z własną krwią ta tylko zachichotała cicho i przymrużyła zalotnie oczy.
- Nie można nas zabić, gdyż już nie żyjemy. A ja nie jestem PSEM BY DZIAŁAĆ NA TAKIE ZACHOWANIE! - jej głos i usta ponownie przeistoczyły się tą złowrogą, trupią stronę. Zaczęła bić od niej bardzo nieprzyjemna aura przypominająca szklany ekran odpychający Sabera. Z resztą działanie tej aury było dokładnie takie - odpychała od kobiety chłopaka fizyczną siłą.
Gdy Zin znalazł się już kilka metrów od niej, jej skóra przybrała na kilka chwil wygląd mgły i... przepłynęła przez sieć. Przepłynęła tylko nieumarła - jej ubranie zostało w pajęczynie, a drzwi nadal były oklejone. jej aura powoli ustawała, a ona niespiesznym krokiem, ciągle trzymając palec na ustach jak niewinna dziewczynka, podeszła do Zina i zetknęła się z nim swoim ciałem.
- Nie jestem jak inni. Nie chcę cię zjeść, bo to gorsze niż śmierć... - po tych słowach palec który miała przyłożona do swej wargi przytknęła do ust Zina - Nieumarli są przeklęci. My tez posiadamy "magię" opartą o klątwy. Ilu nas jest? Tyle pięter ma Nekropolis ile lat istnieją ludzie... Ile na piętrze? Tylu ile w danym roku zmarło, a raczej ilu umrzeć nie pozwolono... - mówiła przytłumionym, niewinnym głosem. Ten ton wzbudzał zaciekawienie i chęć poznania dalszych szczegółów. Pomimo, że nie pasował do trupa wydawał się dla tej istoty naturalny - Jednak ty tez możesz mi pomóc w zamian za co ja ci dam nagrodę, żywy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   18.11.15 0:00

Sztuczki Zina nie podziałały, jego perswazja jest na poziomie podstawowym chociaż myślał, że na krew ją skusi skoro tak jej smakowała. Sytuacja która wydarzyła się w tej murowanej chacie przybrała ciekawego obrotu sprawy. Zaciekawiony mag odparł więc do kobiety która tak nalegała na niego w tym momencie. -Co takiego możesz mi zaproponować i wyjaśnij dlaczego mam się zgodzić na to. Jakie są Twoje warunki i czego ode mnie wymagasz? Tylko bardzo szczegółowo proszę. Delikatnie odsunął ją ręką na jej długość jasno dając do zrozumienia że wolał by zachować pewien dystans gdy rozmawiają i wrócił pod okno by obserwować czy nikt nie idzie. Zakłopotany trochę tym co powiedziała nieznajoma, o ilościach zamieszkałych tutaj truposzy, o tym że mogło by się zrobić nie ciekawie gdyby go znaleźli Ci łasy na jakże zbawczą krew maga z jej opowieści. Niby ich tu tyle mieszka a żadnego nie widać, czają się we mgle. Skąd tutaj do cholery te lampiony? Święto truposza...? Odwrócił się by skontrolować co robi jego towarzyszka rozmowy w tym momencie, wolał na nią też mieć "oko" szczególnie że wspominała o tych klątwach...


----------
Ilość MM: 3900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   18.11.15 13:07

- Mogę... dać ci protektorat. W zamian za pomoc przy... zażegnaniu problemu powrotu do życia - powiedziała lekko niepewnym tonem. Prawdopodobnie to co zaoferowała było bardzo ryzykowne nawet dla niej samej. Pytanie jednak, dlaczego nie chciała by ktoś z nieumarłych ożył ponownie - Będziesz wyglądał jak jeden z nas, a twoja moc zostanie mocno ograniczona. Staniesz się prawie jednym z nas... ale nie będziesz nieumarły. Nadal pozostaniesz żywy i będziesz czuł ból. Ale pomożesz nam...
Kobieta podeszła do stolika na którym leżała kupka kolorowych kwiatów i zaczęła ją przebierać. Po krótkiej chwili wyciągnęła z niej czarną lilię wielkości myszki do komputera i wystawiła dłoń z nią w stronę Zina. Uśmiechnęła się miło, a w jej oczach zabłysła nadzieja. Powoli zaczęła iść w stronę maga i cicho, zachęcająco powiedziała:
- Połóż się i wepnij ten kwiat we włosy. Nie martw się o nic. Nic ci się nie stanie, przynajmniej do czasu, gdy ktoś poza mną nie odkryje, że jesteś żywy. Będę iść z tobą i nazywać cię Zagubionym. Ja pomogę ci wykonać zlecenie, a ty mi powstrzymać innych nieumarłych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   18.11.15 15:34

// Forum było zamknięte więc poradziliśmy sobie na GG, szybka wymiana przeklejona na forum!



Oferta która dostał Zin wzmogła w nim obawy pobytu w tym mieście żywych trupów. Kobieta zaproponowała mu że uśmierci go ale nie do końca jak by to nie brzmiało każdego by wystraszyło. Była coraz dziwniejsza. W dodatku jedyny atut  maga chce ograniczyć prawie do zera.
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że nie wspomniała o możliwym powrocie do normalnej formy. Nie to że chce odebrać pobratyńcom możliwość życia wiecznego, nie fakt wszystkich tych umarlaków tutaj... Pół żywy Zin z cząstką swojej mocy wyglądający jak ZombieBoy to był by swoisty hit w rodzinnym mieście, jak by pokazał się bratu? Kobieta podeszła do stołu, ze stosu kwiatów wybrała jedną lilię w kolorze czarnym. Podeszła z nią do maga, proponując mu żeby włożył ją we włosy a ta go przemieni w takiego jak oni... -Czekaj! Chwila! Powiedziałaś o tym jak się stać takim jak wy, ale nie wytłumaczyłaś jak wrócić do normalnej swojej ludziej postaci i czego ode mnie oczekujesz mając na myśli powstrzymanie innych nieumrałych?! Podniesionym głosem mówił do tej kobiety, coraz bardziej mu się to niepodobało co tutaj się dzieję. Przybył tutaj w zupełnie innym celu, a teraz sprawa bardzo się komplikuję. -Musisz mi wytłumaczyć pare rzeczy jeśli mam się zgodzić. Jak bardzo oganiczysz moją moc? Kiedy wrócę do normalnego stanu i dlaczego stajesz na przeciw swoich pobratyńców?


----------
Ilość MM: 3900


Sytuacja stała się klarowniejsza, Zin zastanowił się przez chwile rozpatrując za i przeciw. Przybył tutaj przecież by zarobić a ona mówiła że może mi pomóc ze zleceniem. -Niech Ci będzie, przystaję na Twoję warunki z czystej ciekawości co to za miejsce. Daj ten kwiatek przeklęty czarny kwiatek. Skonczyl Zin wyciągając swoją rękę w jej kierunku by odebrać czarną lilie i wsadzić ją sobie w swoję kruczoczarne wlosy. Teraz będzie wyglądał jak jakiś pomylony cyrkowiec z kwiatkiem psikawką który ma przyciągać wzork... Skoro tak to ma wyglądać no to raz kozie śmierć, a śmierć jest tu w połowie odpowiednim słowem. Tak jak w połowie będę żywy. Myśli kłębiły mu się w głowię, a zmartwienia rosły czy aby napewno kobieta nie okłamuje maga? Wsadził owy kwiat między swoje włosy, za ucho, czekając na to co się stanie dalej...


----------
Ilość MM: 3900



Mag podczas tego całego zamiesznia poczuł tylko pchnięcię, widział oddalającą się kobiete i wylądował na tym twardym łóżku, żadnych emocji totalna apatia. Odpłynął...
Nie wiadomo ile czasu tak leżał, w tym stanie ale gdy się obudził sytuacja uległa zmianie o 180stopni. Czuł się jak po torturach w dodatku panujący teraz przeszywający chłód i wyraźna aura śmierci która panowała w pomieszczeniu. Wcześniej jak był bardziej żywy nie odczuwał tego tak bardzo. Czuł się jakby oderwany od swojej duszy, pozbawiony jej...
Gdy doszedł do siebie, wzrok wrócił do normalnego stanu zauważył kobiete która namówiła go do tego wszystkiego, w miłosnym uścisku przytulała się do niego. Uśmiechając się zadowolona wyraziła coś co podniosło na duchu Zina. Że jeszcze żyje, to było jak kamień z serca. Ledwo mamrotając wycedził -Co Ty robisz? dlaczego się przyulasz do mnie? Rytuał śmierci? Co teraz? czuję się coraz lepiej i może wprowadzisz mnie w szczegóły swojego planu jak powstrzymać tych w półżywych?


----------
Ilość MM: 3900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   18.11.15 16:44

Znalazłem lepszą grafikę! Dzięki za wstawienie tu tego.
LONK



Kobieta oderwała się od ciała Zina i usiadła przysłaniając lekko swoje wdzięki. Słysząc dość oburzonego maga odwróciła wzrok.
- Potrzebowałeś kogoś, kto zatrzymałby twoje ciało tutaj. Ten kwiat napełniony jest trucizną powodująca ucieczkę duszy. Gdybym nie przeprowadziła rytuału, nie żyłbyś całkowicie, albo na zawsze zamienił w nieumarłego - powiedziała niepewnym tonem. Spojrzała na lustro - Możesz się zobaczyć, bo wyglądasz trochę inaczej... kusząco. Jednak chcesz znać mój plan. Kiedy zapalą się lampiony ma odbyć się spotkanie - Carnival Macabre. Wtedy jeden z nieumarłych ma wyjść na zewnątrz z wybranym przez siebie wojownikiem i odnaleźć swoje ciało. Trzeba mu przeszkodzić... Niestety nie ma wielu niechętnych do tego pomysłu. Musimy działać sami. Jeżeli uda ci się go przekonać do wielkości swojej siły i klątwy ciążącej na twym ciele - wybierze cię na swego wojownika. Pójdziesz z nim i wtedy nie pozwolisz mu na odnalezienie celu...
W tym czasie Zin miał czas by wstać z łóżka, obejrzeć się w lustrze oraz wyjrzeć za okno. po podniesieniu się, chłód uciekł - widać ciało musiało się rozgrzać i rozruszać. Za oknem panował mrok, jednak bez mgły i lampionów. Przypominał ciemność w miejskim parku po zmroku. Ciekawe jednak było to, że Zin całkowicie upodobnił się do wytatuowanego nieumarłego.
Przede wszystkim był nagi, przepasany tylko koronkową chustą. Ciało był wyższe od poprzedniego, a tatuaż pokrywał całą twarz, piersi, ramiona, uda, pośladki i łopatki. Na uchu spoczywał natomiast kolczyk. Widać lokalna moda jest niezwykle minimalistyczna...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Stary Cmentarz   

Powrót do góry Go down
 
Stary Cmentarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Stary Cmentarz
» Stary dąb
» Cmentarz Zwierząt
» Cmentarz, Durham
» Opuszczony domek na drzewie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Równina Fiore-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie