IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ujście rzeki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Ujście rzeki   07.11.14 16:58

Miejsce, w którym Wężowa rzeka wpada do morza byłoby świetne do uprawy zbóż. Wszędzie pełno bogatego w minerały mułu wymieszanego z ziemią i resztkami roślin. Oczywiście to miejsce jak i wiele innych nie służy w tym celu, gdyż ludzie najpewniej obawiają się zapuszczania na te tereny w obawie przed agresywnymi zwierzętami. Przez brak osób do pracy na tym terenie, cały zarósł jakimiś chwastami. Bardzo często widuje się tu magów neutralnych, gdyż członkowie legalnych gildii rzadko już zaglądają w te strony i mogą się tutaj zrelaksować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   09.03.15 19:49

Mimo iż nie byłam magiem neutralnym, doskonale znałam to miejsce. Był to jeden z punktów, gdzie mogłam usiąść i spokojnie pomyśleć o przeszłości, z dala od tego ciągłego hałasu, jaki produkują wokół siebie ludzie...
Tak też było teraz. Usiadłam na trawie i spokojnie patrzyłam, jak leniwie płynie rzeka, wpadająca do morza. Piękny widok, szczególnie podczas zachodu słońca. Jeżeli znikałam, to najłatwiej było znaleźć mnie właśnie tutaj lub w lesie Waas... Szczególnie, jak już dziesięć dni z rzędu nie pojawiałam się w cywilizowanych stronach.
Chociaż... Po cholerę komu cywilizacja...
Czułam się trochę... Opuszczona. Ale to sprzyjało rozmyślaniom. Tak więc znowu wróciłam do przemyśleń nad zdarzeniem sprzed kilkunastu lat, wyłączając się na świat...
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   13.03.15 19:21

Woda... Cicha, spokojna woda. Szum wiatru szeleszczącego trawą. To wszystko było tak spokojne... Wraz z dawką wspomnień, do głowy Izual wpadła również myśl tamtego włócznika... Tamtego, który wtedy nad jeziorem skazał ją na tułaczkę po dziwnie oddalonym wymiarze. Niezbyt przyjemne wspomnienie. Cóż za ironia, wydarzyło to się w miejscu tak podobnym do tego... To co Izual robiła teraz można było nazwać kuszeniem losu.
Chwila nie minęła, a dziewczyna się doigrała. Na drugim brzegu rzeki coś się zapaliło. Płomień. I to całkiem spory. Z samego płomienia zaś dobiegł głos. Niezrozumiały dla Izual niestety. Po chwili ze skupiska ognia zaczęły tryskać płomienne wiązki. Opadały one dookoła Kruczki, a po chwili utworzyły one wokół niej krąg ognia, więżąc ją tym samym.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   13.03.15 19:57

- Co do... - Zdążyłam tylko powiedzieć, wstając gwałtownie. Zaraz potem dookoła mnie pojawił się ten ognisty krąg...
Zaczęłam się rozglądać w lekkiej panice. Nie do końca rozumiałam, o co może chodzić.
Tamten lancer... Nie rozumiałam, czemu przyszło mi do głowy tamto wspomnienie... A także ojciec. Magia ojca... Była taka podobna.
- Baaru! Pojaw się, cholero jedna! - Wrzasnęłam z głową uniesioną w górę. Szukałam go po niebie, niesionego przez demony. To było tak bardzo w jego stylu. - Po co się ukrywasz przed córką?! Gdzie jest Andariel?! - Krzykom i wrzaskom nie było końca. W niebo wykrzykiwałam podobne rzeczy, nadal szukając wokół siebie sylwetki ojca...
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   15.03.15 14:48

Niestety, nikt kto mógłby być dziewczyny ojcem się nie pojawiał. Płomienie tylko się nasilały, sprawiając teraz niemożliwym wyskoczenie bez poparzeń z tego kręgu ognia. Peszek. Izual była teraz uwięziona. I musiała czekać na zbawienie. Które nadeszło po chwili. Usłyszała zza swoich pleców głos. Niewyraźny głos, który ją wołał. Nie rozumiała jego słów, ale wiedziała że ją woła. To było takie... przeczucie. Nakazywał jej się zbliżyć. Kiedy się odwróciła, zobaczyła czarny portal. Czarną dziurę, wyrwę w świecie. Po tym ostatni raz usłyszała ten niewyraźny głos, zanim portal ją wciągnął.
Obudziła się... na piasku. Była na pustyni, lekko oszołomiona. Cóż za ironia. Ta pustynia tak bardzo przypominała tamtą pamiętną pustynię, na której to walczyła z dziwnym cieniem. Głos zniknął. Została sama. Znowu.

Pisz od razu tutaj
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   26.03.15 22:48

Od czasu dołączenia do gildii jego życie nieco się uspokoiło. Stał się bardziej ostrożny i zrównoważony. Nikt przecież nie chce za szybko zginąć, a już na pewno nie Nero. Szczególnie, ze zaczęło robić się gorąco gdy niektórzy zaczęli podejrzewać, że ma powiązania z osobnikiem o pseudonimie Reaper. Nie było mu to wcale na rękę.
Przyszedł na te tereny, z dala od ludzi, by móc odpocząć. Lubił wszak wylegiwać się na trawie gdy nie targała nim żądza mordu i wygrzewać się w słońcu lub wpatrywać się w gwiazdy i z racji iż się nudził postanowił wziąć kąpiel. Rozebrał się i zostawił rzeczy na brzegu ukryte w krzakach i poszedł po zanurzyć się w chłodnej wodzie. Z początku może i było trudno do niej wejść ze względu na zarośnięty brzeg, ale potem woda dzięki w miarę silnemu nurtowi była pozbawiona jakichkolwiek roślin. Nie było tu za głęboko, co najwyżej wody do pasa, ale to wystarczyło, by się ochłodzić i obmyć. Wiedział, że to miejsce nie jest aż tak chętnie oblegane i raczej nikt się tu nie zapuszcza, było wręcz idealne na kąpiel jednak Nero był przygotowany na wszystko. Nawet bez swoich mieczy nie był bezbronny...
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   27.03.15 0:11

Trystian sobie spokojnie szedł po skończonej misji i... zgubił się. Kompletnie nie miał pojęcia gdzie się znalazł i co dalej ma robić. Okolica była dość ładna i dla maga wydawała się przyjazna. Raczej nikt nie powinien go zaatakować ani nic w tym rodzaju, prawda? Czuł się już zregenerowany. Nie czuł żadnego zmęczenia, co było dziwne. Chyba optymizm i myśli o przyjaciółce dały trochę energii na dalsze przygody.
Tak spokojnie sobie spacerował rozglądając się dokładnie i w pewnym momencie ujrzał mężczyznę. Który... najzwyczajniej w świecie kąpał się tutaj. Co powinno przyjść do głowy Trystianowi? Pewnie coś a'la "olać. Po co ma przeszkadzać, czas iść dalej". Tak. To byłaby normalna reakcja. Aż zbyt normalna. Więc co chłopak zrobił?
- Hej! Zgubiłem się trochę. I w sumie... nie wiem gdzie chcę iść.- Mówił to idąc w stronę kąpiącego się. Na koniec cicho się zaśmiał. Tak. Wyglądał na najzwyklejszego idiotę, który nie wie co ma robić z życiem i zaczepia nieznajomych na każdym rogu. Bo czemu nie? Już tego go nauczyła Zaji- przygody i zabawy swoim życiem. Taka beztroska duszyczka, która szuka wrażeń. Czy tym razem mag znalazł je? Po krótkim momencie mocno wyszczerzył się w stronę Nero chcąc pokazać swoje przyjazne intencje. Trochę minęło od czasu kiedy mógł spokojnie z kimś porozmawiać ot tak. Bez misji, bez żadnych celów. Po prostu. Chcąc mieć jakiekolwiek znajomości. Tylko czy trafił na odpowiednie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   27.03.15 0:39

Czego teraz najmniej oczekiwał? Najpewniej tego, że kogokolwiek tu spotka. Raczej nastawiłby się na to, że ludzie najzwyczajniej w świecie go oleją, ale nie... Ktoś musiał na bezczelnego przerywać jego kąpiel. Na początku kompletnie zignorował nieznajomego. Nie jest żadną informacją turystyczną i nie zamierza wskazywać drogi, ale widząc kątem oka, jak chłopak nie daje za wygraną i podchodzi warknął cicho zagarniając mokre włosy do tyłu. Odwrócił się do niego przodem już by nie zobaczył znaku gildii i zmierzył wzrokiem. Z wyglądu od razu wywnioskował, ze musi być od niego młodszy. Nie wiedział jeszcze czy to mag czy człowiek czy inne licho, ale starał się być ostrożny.
Postanowił milczeć, bo nie widział powodu, by z nim rozmawiać ani tym bardziej nie miał chęci, bo po co? I tak już musiał rozmawiać z członkami gildii i to było nazbyt męczące. Był przyzwyczajony do samotności i wcale mu ona nie doskwierała.
Posiedział jeszcze parę minut w wodzie i wyszedł na brzeg ignorując to, że jest nagi. Nie wstydził się swojego ciała, a że ignorował chłopaka to tym bardziej ułatwiało mu to zadanie.
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   27.03.15 0:55

Kiedy Trystian został kompletnie zignorowany zrobił zburzoną minę i podszedł jeszcze bliżej wody. Widząc jednak jak ten wychodzi... kompletnie nagi... Zamurowało go. Momentalnie zrobił się cały czerwony i schował swoją twarz w ręce. No miał tupet. Żeby tak się odnosić ze swoją cielesnością. Tak bez żadnej krępacji. Pomijając nawet fakt, że obaj byli mężczyznami to i tak nie wypadało paradować bez bielizny przed kimkolwiek, prawda? Przez myśl maga przeszło, że człowiek jest ekshibicjonistą. No super. Spotkał zboczeńca. Powinien teraz powoli kierować się w inną stronę, niezauważalnie. ALE NIEE. Ten zbliżył się do mężczyzny i wziął głęboki wdech po czym:
- Proszę pana! Słyszy mnie pan?!- Krzyknął bardzo głośno, będąc dość blisko Nero. Może myślał, że ten jest niesłyszącym? A może po prostu nie dawał się zignorować. Taki już był ten dzieciak. Nie lubił gdy w umysłach innych stawał się niewidzialną egzystencją z którą nikt się nie liczy. Lubił gdy poświęcało się mu uwagę i przeciwne zachowanie względem Trisa było dość drażliwe dla niego. Mag sam starał się ignorować nagość mężczyzny, jednak mimo wszystko cały czas go to rozpraszało. Jak mógł rozmawiać swobodnie, kiedy rozmówca jest w takim stanie? Przepraszam. Rozmówca? Osoba z którą próbował rozpocząć konwersacje. Z jednej strony próbował skupić wzrok na jego twarzy a z drugiej cały czas błądził to po jego ciele, to patrząc w dal, na drzewa, w wodę. Był strasznie niezdecydowany w tym w jakie miejsce powinien patrzeć. To była najbardziej niekomfortowa sytuacja jaką mógł przeżyć. Starał się jednak jak najdłużej patrzeć w oczy chłopaka, by nawiązać jakiś kontakt. Móc rozpocząć w końcu rozmowę. Stać się zauważonym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   27.03.15 1:09

W pierwszej chwili miał wielką nadzieję, że chłopak widząc go w takim stanie po prosto sobie pójdzie. Nie miał ochotę na żadne bójki i walki. Miał ten czas poświęcić relaksacji, no ale mu nie było to dane. Jak na złość menda stała uparcie, ba, nawet podeszła. Westchnął głęboko kierując swój wzrok na niego, ale po chwili minął go i usiadł pod drzewem. Słysząc jak krzyczy warknął cicho mrużąc oczy.
- Byłbyś łaskawy się zamknąć? Słyszę nad wyraz dobrze... Nie jestem informacją idź błądzić gdzie indziej. - odparł do niego chłodno mając przeświadczenie, że teraz go spławi. Nie miał ochoty niańczyć jakiegoś dziecka. Zgubił się? Nie jego wina. Trzeba było uważać i trzymać się szlaków. No jeden z nielicznych dni wolnych i musiał się ktoś trafić. Akurat teraz. Akurat mu. Normalnie. Kara boska chyba. Tak. To musiało być to, nic innego nie dawało mu takie odczucia.
- Nadal tu jesteś? Czego jeszcze chcesz? - warknął wstając, bo trochę już przesechł i założył bieliznę, a zaraz potem spodnie.
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   27.03.15 1:24

Ten chłopak coraz bardziej działał mu na nerwy. Ale jednocześnie coraz bardziej go interesował. I cały czas miał nieodparte wrażenie, że skądś go zna. Jakby już gdzieś go widział. Starał się znaleźć w myślach skąd zna te twarz, ale nic mu nie przychodziło do głowy. Może po prostu jakieś złudzenie? Może najzwyczajniej w świecie mu się zdaje? Po pewnym czasie Nero raczył jednak zareagować ja jego upominanie się o uwagę i odpowiedział. Jak tylko usłyszał, ze ten zwraca się jakkolwiek do niego, po prostu się uśmiechnął, starając się zbudować kompletnie inną scenerię. Inne pierwsze wrażenie. Jakby wszystko co zaszło przed chwilą miało zostać wyrzucone w zapomnienie. Kiedy już Trystian zbierał się na odpowiedź, można było usłyszeć głośne burczenie w brzuchu. Młody schylił głowę i powiedział ciszej:
- Zgłodniałem... mógłbyś mnie może zaprowadzić do jakiejś restauracji? Proszę?- Na koniec uśmiechnął się szczerze, chcąc wypaść jak najlepiej. By nie zostać ponownie olanym. Obrał taktykę, że będzie po prostu wręcz przemiłym chłopcem, który potrzebuje opieki. W sumie pewien procent tego wszystkiego zgadzał się z prawdą. Dodatkowo zachowywał się jakby w głowie wyrzucał wszystkie odepchnięcia jak i niesympatyczność mężczyzny. Jakby tego wszystkiego nie słyszał. Po prostu skupiał się na pozytywach w tej "rozmowie". Tylko na nich. Resztę ignorował, chcąc zdobyć jakąś osobę do rozmowy. Poznać kogoś w tym wielkim świecie w którym Tris porusza się od niedawna sam. Potrzebował jakby... pewnego przewodnika? A, że trafił się akurat Nero- pech. Los tak chciał. Najzwyczajniej w świecie młody mag wybrał pierwszą lepszą osobę, której się uczepi i która pomoże mu się wybić. Nauczy go pewnych rzeczy na temat życia. W końcu... siedemnastolatek zbyt często nie wychodził z posiadłości swoich rodziców. Znał jedynie Zaji. A teraz, naglę, musiał radzić sobie sam. To było naprawdę bardzo ciężkie. Tonący brzytwy się chwyta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   27.03.15 1:55

Widząc jego uśmiech... Aż westchnął głośno. Nie takiej reakcji się po nim spodziewał. Raczej typu "gbur, debil, idiota" i sobie pójdzie siną w dal, a tu nie... Menda została i bezczelnie się do niego uśmiechała jakby wszystko co do niego mówił przeleciało na wylot i nawet nie dotarło. Tak. Trochę go to irytowało. Szalę przechyliło już burczenie w jego brzuchu. No po prostu wspaniale! Może jeszcze oprowadzi go po okolicy, narysuje mapę, opowie ciekawostki... Nie! Stanowczo nie. Nero nie należał do takich osób, z którymi powinni się przebywać. Warknął tylko głośno i zaczął ubierać resztę swoich ciuchów.
-Po pierwsze... Nic mnie to nie interesuje... Po drugie... Nie mam zamiaru nawet zaprowadzić cię do restauracji... Zmykaj lepiej stąd, bo jeszcze rodzice się martwic o ciebie będą. - odparł aż nadto ironicznie i po poprawieniu ciuchów i mieczy przy pasie po prostu ruszył powoli wzdłuż rzeki. Mógł być nie wiadomo jak miły Nero wolał trzymać się od ludzi z daleka. Nie zamierzał zawiązywać z nimi jakiś głębszych relacji. Dał ręce za głowę wpatrując się w niebo. Dobrze, że prawe ramię miał zabandażowane. Może uda mu się jakoś umknąć ludzkiej uwadze i zniknąć w tłumie w mieście.
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   27.03.15 2:06

Trystian nie dawał za wygraną i zaczął podążać za nieznajomym. Spokojnie sobie kroczył za nim, zaczynając sobie cicho mruczeć pod nosem. Nucił sobie jakąś piosenkę, której sam do końca nie znał. Po prostu co mu w duszy grało, ot tak. Może podróż jakoś przyjemniej przeminie? Znowu prawie żadne ze słów obcego do niego nie trafiło. Przypałętał się i tak już zostało. Był nazbyt natarczywy. Ale co poradzić? Taka jego natura. Tym bardziej, że nigdy nie miał żadnych bliższych relacji z nikim poza Zaji. Nikogo nie znał poza swoich rodziców i nauczycieli. Do nikogo ze służby także się zbytnio nie zbliżył. Jedyne czego się nauczył to cierpliwości i życzliwości. Chociaż z tym pierwszym to też bywało różnie. Po prostu wiedział, że na coś co się chce dostać trzeba poczekać. Sam siebie tego nauczył, mimo iż jego życie wydawałoby się kompletnie inne- w końcu zawsze wszystko dostawał. No cóż. Sam już sobie ukształtował taki sposób bycia i swoją psychikę. I tak właśnie będzie żył. Nie da się go zmienić. Największe zmiany dokonała jedynie ta płaska dziewczynka, jaką zapamiętał aż za bardzo.
- Gdzie idziemy?- Spytał z uśmiechem na twarzy, wciąż podążając za starszym od siebie "kolegą". Jak to już zdążył go mianować. Tak. Zdecydowanie Tris zaczął myśleć o tym obcym jako o swoim koledze. Bo czemu nie? Nie przestawał nucić. Mógł być ignorowany, naglę przestało go to interesować. Przestało, chyba dlatego, bo mogło być coś gorszego od tego. Kompletny brak akceptacji. I powoli zaczynał się zastanawiać ile Nero z nim wytrzyma. Ale na swój sposób to wszystko nawet zaczęło bawić chłopaka. I tak nie miał nic lepszego do roboty. Więc czemu by nie? Gorzej przecież nie będzie. Chyba...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   27.03.15 2:31

Trochę denerwowało go to, że chłopak za nim idzie... Trochę? To lekka przesada... Denerwowało nawet bardzo. Ciągle coś nucił i zdawał się ignorować jego słowa. Normalnie jak grochem o ścianę. W pewnym momencie stanął i odwrócił się do niego łapiąc go mocno prawą ręką za kark.
-Chłopczyku... Chyba nie zrozumieliśmy się za bardzo... Ty nigdzie ze mną nie idziesz. - warknął oschle puszczając go i podążając w swoim kierunku. Jego "ojciec" mówił, a nawet bardzo dosadnie mu wpoił, że natrętne osoby można eksterminować na podstawie tego, że same się o to proszą. Ot powód dobry jak żaden inny, a zabijanie jest czymś przyjemnym. No ale... Nero nie chciał dziś zabijać. Miał mieć parę dni wolnego od tego, bo już ostatnio zdążył się wyładować. O mało go nie przyłapano, ale na szczęście świadka zdążył się pozbyć. Sam też nie rozumiał tego czemu dał się namówić do wstąpienia do gildii. Od tak spotkał kogoś i w sumie z nudów i ciekawości zgodził się dołączyć. Poza tym widząc nagrodę za swoją głowę wolał mieć zapewnioną pewną dozę "bezpieczeństwa", a pokój w gildii stanowczo mu to zapewniał. Jeden z niewielu plusów, dla których w ogóle dołączył.
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   27.03.15 2:43

Trystian cały czas się uśmiechał. A kiedy ten skończył i go puścił. Jakby nigdy nic szedł cały czas za nim. Nie odpuszczał. Dodatkowo po raz n'ty starał się nawiązać kontakt.
- Walczysz tymi mieczami? Jak Ci idzie? Może mnie kiedyś nauczysz jak się nimi posługiwać?- Uśmiech nie znikał mu z twarzy. Zaczął swoją zabawę. Był bardzo ciekaw wszelkich reakcji nieznajomego. A także ciekawiły go jego zdolności. W pewnym momencie jakby go olśniło. Ta postać. Zachowanie i twarz. Lekko otworzył usta i powiększyły mu się oczy. Jakby nigdy nic po prostu krzyknął w pewnym momencie:
- Ty jesteś tym kolesiem! Chwila! Za Ciebie jest... 10 000 klejnotów? Dobrze pamiętam? Widziałem w jakiejś wiosce!- Wydawał się być podekscytowany. Wszystko wymyślał na poczekaniu. Wiosce? Niby kiedy w jakiejkolwiek się znajdował? Jak zwykle chodził po nieznanych terenach a jak znajdował się już w jakiejś to nie zwracał zbytnio uwagi na żadne "plakaciki". Ta twarz była, kiedy wybierał misję. Tak. Teraz dobrze pamiętał. Identyczny z opisu. Wszystko się zgadzało.
- Należy do mrocznej gildii...- Powiedział do siebie w myślach, jakby próbując(?) zastanowić się, czy dalsza wędrówka za nim ma jakikolwiek sens i czy chłopak nie pakuje się w niemałe tarapaty. Ale ostatecznie tylko cicho się zaśmiał na swoje myśli i dalej kontynuował beztroskie podążanie za "tym złym". Jego wieczny uśmiech podczas tego wszystkiego zmienił się tylko raz, kiedy przypomniał sobie skąd "zna" Nero. Po tym momencie od razu wrócił jego do swojej "typowości", przedstawiając się pod tą samą twarzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   29.03.15 18:08

Puścił już mimochodem to, ze małe coś za nim ciągle łaziło. Pewnie i tak się znudzi i pójdzie, a przynajmniej na to liczył Nero. Słysząc jego pytanie westchnął tylko przewracając oczami.
- Skoro mam te miecze to znaczy, że coś nimi potrafię robić. - powiedział dosyć ironicznie do niego, ale nie zamierzał go uczyć walczyć. Nie ma na to ochoty, by kogoś niańczyć. Nie leży to w jego charakterze.
Wszystko w sumie, by zniósł. Nawet te jego pytania, zaczepki... Ale słysząc jak się wydziera warknął cicho. Do tego białą czuprynka w końcu zajarzyła z kim ma do czynienia. Brawo! Spostrzegawczość na poziomie mistrzowskim.
- Tak, zgadłeś, a skoro jestem na plakacie i jest za mnie nagroda... To chyba wystarczający dowód na to byś się odczepił i polazł gdzie indziej. Chcę świętego spokoju. - odparł chłodno do niego mrużąc gniewnie oczy. Nie miał ochoty się z nim użerać. Miał swoje plany na dzień i nie zakładały one dzisiaj żadnych potyczek.
- A więc... Jeśli byłbyś łaskaw... Spieprzaj stąd. - dodał po niecałych kilku minutach nadal oschłym tonem chcąc przepędzić intruza.
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   30.03.15 1:48

Ani razu przez to spotkanie nie przestał się uśmiechać, co mogło wręcz irytować wszelkich wrogo nastawionych rozmówców. No ale cóż. Taką obrał technikę i tak się zachowywał na ten czas. Bo czemu nie?
- Zgłupiałeś? To super! Możesz mnie wiele nauczyć!- Powiedział z oczami jak pięć złotych. Po prostu był zafascynowany nowo poznanym chłopakiem. Cała reszta wypowiedzi przeleciała przez uszy Trystiana, jakby kompletnie ich nie usłyszał. Bez przerwy był rozpromieniony, zafascynowany i uśmiechnięty. Szedł tak cały czas za mężczyzną aż w końcu z lekkimi wyrzutami i jękiem wyznał
- Nudzę się! Gdzie my idziemy? Zgłodniałem. Zjadłbym rybkę. Umiesz gotować? Ile osób zabiłeś? Naprawdę jesteś aż taki niebezpieczny? Nie wyglądasz na takiego. Ojejku, gorąco jest dzisiaj, nie? Ty się mogłeś wykąpać w wodzie a ja nie. Pff... samolub!- Jego monologu, zasypywania pytaniami i gadaniem bez przerwy nie było końca. Miał po prostu słowotok, którego niczym nie dało się zatrzymać. Z każdą chwilą nowe myśli, pytania i zaciekawienia nieznajomym przybywały. Jednak Trystian póki co zrobił przerwę, by poczekać na odpowiedzi chłopaka. Co prawda ledwo wytrzymywał i jak tylko pojawiła się jakaś myśl w jego głowie miał ochotę od razu ją wykrzyczeć. Mimo wszystko- starał się być mało natarczywy...tak. Dokładnie. Nie chciał się za bardzo narzucać Nerusiowi, więc po prostu zastopował na moment. Każda sekunda ciszy coraz bardziej niecierpliwiła młodego maga. Skąd on się w ogóle urwał? Chyba to było spowodowane poznaniem jakiejś osoby, która jak on sam potrafiła posługiwać się sztuką magiczną. Na jego nieszczęście, trafił akurat na osobę należącą do tych mniej sympatycznych. Jednak po postawie młodego nie dało się poznać żadnych zahamowań, czy poczucia niebezpieczeństwa. Czy też niezadowolenia z przebywania w towarzystwie członka mrocznej gildii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   30.03.15 14:16

No cierpliwość Nero sięgała już swoich granic. Miał dosyć tego gadającego rzepu na ogonie. Stanął w miejscu obracając się do niego wręcz z wściekłym wyrazem twarzy.
- Nie mam zamiaru niczego cię uczyć! Spadaj stąd! Znajdź se innego debila. - warknął przecierając skronie i ruszył dalej zaciskając ręce w pięści. Nie da się tak łatwo sprowokować ale naprawdę miał już dość.
Gdy wreszcie myślał, że młody się zamknął puściłby już mimo wszystko to jego łażenie za nim, ale gdy wręcz usłyszał monolog słów aż warknął wkurwiony wygajając szybko miecz i przykładając go do szyi chłopaka lekko ją raniąc.
- Nie ma żadnego my! Jesteś sam i już po raz chyba setny ci mówię byś spieprzał! Nic mnie nie obchodzi to, że się nudzisz, że jesteś głodny czy ci gorąco... Mam to głęboko w poważaniu... Więc z łaski swojej rusz swoje cztery literki w inną stronę. -powiedział z wyczuwalną irytacją, złością i lekką groźbą. Miał dosyć towarzystwa gaduły, która za nic robiła sobie, że jest naprawdę niebezpiecznym osobnikiem. Dołączył do DH po to by właśnie mieć święty spokój, by ludzie go nie zaczepiali, ale nie... Musiał się trafić jakiś chłopak, który oczywiście obrał go sobie za cel i będzie wkurwiał. Zaprawdę śmieszne...
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   30.03.15 17:31

Trystian cały czas żył w swoim małym świecie a kiedy poczuł miecz na szyi, tylko na niego zerknął i zrobił krok w tył. Przechylił lekko głowę w bok i lekko się skrzywił.
- Ostry... Lepiej go schowaj, bo możesz kogoś zranić.- Powiedział spokojnie, jakby nigdy nic i ponownie olał całą irytację chłopaka. Wszystkie słowa. Po prostu na to wszystko nie zareagował. Nie zmienił nastawienia, celu. Niczego. Nastąpiła krótka chwila ciszy, w której młody wyjął sobie papierosa i zapalił od zapałek, lekko się zaciągając.
- Powinieneś się bardziej wyluzować i na spokojnie przemyśleć, gdzie idziemy.- Wszystko mówił jakby znajdował się w kompletnie innym świecie i zupełnie co innego słyszał od chłopaka. Albo po prostu olewał? Był nazbyt spokojny. Nie czuł ani trochę niebezpieczeństwa ze strony maga z mrocznej gildii. Po prostu nie dawał za wygraną i chciał jakimś sposobem wydobyć zgodę na wspólne podróżowanie do jakiegoś miejsca, rozmowę czy cokolwiek. Jakąkolwiek interakcję. Zaciągnął się mocniej papierosem i wyciągnął dłoń w stronę Nero.
- Jestem Trystian.- Powiedział krótko. Jakoś przeszło mu przez myśl, że wciąż nie zna imienia obcego. A chciał jakoś trafić na odpowiedni tor, gdzie zostanie przynajmniej w jakimś stopniu zaakceptowany i tamten jakoś specjalnie nie będzie żywił urazy do młodego maga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   01.04.15 14:58

Reakcje chłopaka strasznie denerwowały Nero. Jakby kompletnie nie obawiał się go co strasznie go denerwowało. Widząc jak na miecz reaguje tylko krokiem w tył warknął głośno wcale nie mając zamiaru go chować.
- No co ty nie powiesz? A może właśnie zamierzam? - odparł nader oschłym głosem zbliżając się na powrót do niego. Widząc jak wyciąga i zapala papierosa zmarszczył brwi.
- Nie za młody na palenie? - spytał ironicznie, bo nieznajomy nadal był dla niego tylko dzieciakiem. Zawsze traktował wszystkich z góry i nikomu nie dawał większych przywilejów. Schował jednak miecz i oddalił się od niego.
- Z dala z tym świństwem ode mnie. - powiedział do chłopaka ignorując to, ze podał mu swoje imię. Nie interesowało go to. Gdyby chciał wiedziałby jak on ma na imię. Jego głowa znajdowała się na wielu plakatach i nie trzeba było większego wysiłku, by się tego dowiedzieć. Poszedł pod drzewo i usiadł pod nim wzdychając cicho. Miał nadzieję, że Trystian da mu choć chwilę spokoju. Choć... Miał pewien plan, ułożony w głowie jak pozbyć się chłopaka. Dał ręce za głowę opierając się o drzewo i zamknął oczy. Ostatecznie postanowił poczekać jak to dalej się potoczy. Czy będzie się musiał wysilić... Jak na razie postanowił się przyglądać.
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   03.04.15 2:53

Trystian dalej nie zważał na zachowanie Nero i szedł za nim jak cień. Kiedy ten usiadł, młody uiadł naprzeciwko niego, kończąc papierosa.
- Lubię niezdrowe rzeczy.- Powiedział tylko cicho po czym zaczął się mu przyglądać. Rejestrował każde najmniejsze wdechy, napinanie mięśni i wiele innych czynności które chłopak robił bezwarunkowo. Przewrócił głowę w bok i z uśmiechem na twarzy powiedział dość cicho. Przynajmniej jak na ostatnie jego wypowiedzi.
- Jesteś śmieszny. Polubiłem Cię- I zaśmiał się do siebie. Nawet bóg nie wiedział co się roiło w głowie młodego maga. Co on kombinował. A może sztuka polegała na tym, że kompletnie nic nie kombinował, tylko miał ten swój "chory" sposób bycia? Trystian zaczął się kiwać z jednego boku na drugi, starając się nie przeszkadzać Nero w odpoczynku, a jednocześnie chciał się czymkolwiek zająć. Coś porobić. Zaczynał się poważnie nudzić i ciężko było wymyślić coś, co by mogło temu zapobiec- by nie zgubić osoby, której się przyczepił, jak i by mieć coś do roboty. Wyjął swój nóż i zaczął nim dłubać w ziemi, ot tak sobie. Starając się odkryć nowe życie. Tak. Bardzo twórcze i zajmujące zajęcie. W pewnym momencie nie wytrzymał i znowu się odezwał do osoby, która wyraźnie nie miała najmniejszego zamiaru na jakikolwiek kontakt z chłopakiem.
- Opowiedz coś o sobie...- Był niepewny, czy dobrze robi, że się aż tak naraża niebezpiecznemu typowi, z mrocznej gildii. Ale myśl, że chociaż przez chwilę może zapomnieć o samotności była silniejsza od głosu rozsądku. Teraz tylko ciekawie czekał na jakąkolwiek reakcję "rozmówcy".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   07.04.15 19:04

//Jest to tylko chwilowa interwencja MG, za którą nie zostanie przydzielona żadna nagroda (z wyjątkiem jajka Exceeda dla Trystiana ze względu na które ta interwencja ma miejsce)//

Podczas gdy młodzi magowie prowadzili swą maleńką konwersację nagle z krzaków po drugiej stronie rzeki z niesamowitą prędkością, na niewielkich skrzydełkach wyleciał zielony kocur w bufiastych spodniach. Trzymał pomiędzy łapkami sporych (większe od strusiego) rozmiarów jajo. Było ono koloru jasno pomarańczowego z ciemniejszego koloru fantazyjnymi floresami i czerwonymi ciapkami.
Gdy tylko zobaczył stojących na brzegu magów zaczął lecieć jeszcze szybciej i zaczął krzyczeć:
- Ratunku! Pomóżcie mi!
Nim jednak doleciał do drugiego brzegu z miejsca w którym stał wyleciał bumerang trafiając go w głowę i sprawiając, że wpadł do wody. Na szczęście nic się nie stało. Znaczy tylko jajku, które wpadłszy do wody zaraz wynurzyło się i zaplątało w tataraku czy innej bylinie bliżej brzegu, na którym stali Nero i Trystian. Sam kot jednak się nie wynurzył.
Na drugim brzegu tymczasem pojawiła się kobieca postać trzymająca w ręku zakrwawiony bumerang. Była niesamowicie podobna do zmarłej przed laty, wielkiej fanki kotów, członkini Mermaid Hell - Milliany. Spojrzała szybko na to co znajduje się przed nią, a zaraz potem zniknęła ponownie w zaroślach, a chwilę później niebo zasłoniły ciemne chmury, które także niesamowicie szybko zniknęły.

WYGLĄD JAJA
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   09.04.15 23:37

Nero jak na siebie prowadził całkiem zdrowy tryb życia. Nigdy nie palił i nie brał środków odurzających. Uważał to za zbędne skoro mordowanie ze szczególną brutalnością sprawiało mu tyle przyjemności. Jednym zdaniem. Nie potrzebował nic więcej. Ostatnio jednak coś go kusiło, by zakosztować jednak normalnego życia.
Słysząc jednak, że chłopak stwierdził, ze go polubił westchnął przenosząc wzrok na niego. Lubił się lenić, a ostatnimi czasy robił to aż za często. Chyba zaczynał być znudzony, jeśli to w ogóle możliwe.
Zerknął na Trystiana gdy ten zaczął dłubać w ziemi nożem. Musiał uznać, ze chłopak był uparty. Nie wiedział czemu nie pójdzie znaleźć sobie kogoś innego do rozmów. Wszak na pewno Nero nie był jedyną osobą. Mógł mu by nawet wskazać kierunek do miasta, byle tylko zostawił go w spokoju. Jednak nie zamierzał się odzywać, by nie ukazywać jak bardzo mu zależy na pozbyciu się chłopaka. Ot postanowił ignorować.
Słysząc jednak pytanie chłopaka warknął zerkając na niego.
- Nie zamierzam mówić o sobie pierwszej lepszej osobie. Nikt nic o mnie nie wie i tak zostanie. - odparł stanowczo wracając do odpoczynku ale wtedy coś usłyszał. No zajebiście kolejny debil chce mu przerwać odpoczynek? Widząc za to Exceeda aż przetarł twarz ręką. Jeszcze tych małych pieruństw tu brakowało. Widząc jedna, ze woła o pomoc w pierwszym odruchu chciał wstać i pójść sobie ale widząc, że ktoś się już nim zajął i zostało po nim tylko jajo zaśmiał się cicho. Zmrużył za to oczy widząc dziewczynę z bumerangiem, który przed chwilą stracił latającego kota... Cóż... Co kto lubi. Jedni polują na zwierzęta. Inni na Exceedy.
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   10.04.15 1:14

Słysząc jak ktoś prosi o ratunek, natychmiastowo się zerwał i zaczął biec w kierunku ofiary. Na widok całego zajścia otworzył szeroko oczy, nie mogąc uwierzyć w to co zobaczył. Szybko podbiegł do jajka i wyciągnął je z wody. Patrzył się w wodę w miejscu gdzie zwierze plusnęło po czym pojawiły mu się łzy, które spływały po policzku. Wytarł je rękawem i z jajem powoli zaczął wracać w stronę Nero. Usiadł na swoim poprzednim miejscu i zaczął się zastanawiać co dalej. Przez myśl przeszło mu wiele opcji, co może zrobić z jajem. Zrobił głęboki wdech po czym popatrzył się w oczy chłopaka.
-Pomożesz mi z nim?- Trystian wydawał się kompletnie bezradny. Kompletnie nie wiedział co dalej zrobić. Nie miał pojęcia co właśnie zaszło w tym miejscu i nawet nie chciał myśleć o krzywdzie jaka się wydarzyła kotu o zielonej sierści. Łzy znowu zaczęły mu napływać do oczu i w tym momencie przytulił mocno jajko do siebie.
- Biedny kot... ciekawe czy żyje...- Powiedział cicho chłopak, jakby do siebie. Starał się cały czas otrząsnąć z tego zdarzenia, ale obrażenia trafionego skrzydlatego wyglądały na poważne. Przez co chłopak zaczął się coraz to bardziej się martwić. I tak wkoło. Uspokojenie się-panika i zamartwianie. Jakby miał problemy emocjonalne.
- Czyli nie zamierzasz ze mną rozmawiać, ani nie chcesz mi wskazać drogi do najbliższego miasta?- Po krótkiej ciszy jednak spytał konkretnie. Powoli opuszczały go chęci przebywania z mężczyzną. Zaczynał smutnieć. No ale czy odpuścić tę znajomość? Co to to nie. Trystian miał w planach jeszcze go kiedyś ujrzeć. Jednak wtedy już na pewno nie pozwoli na takie traktowanie. W obecnej chwili nie czuł się na siłach by bawić się z lwem, tym bardziej, że ten należał do mrocznej gildii. Jeszcze by żałował tego całego zajścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467
Gość





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   10.04.15 10:45

Zdziwiła go reakcja chłopaka. Nikt normalny nie pomógłby pierwszej lepszej osobie błagającej o pomoc. Nie w tych czasach, ale może to tylko przeświadczenie Nero? W każdym razie odprowadził chłopaka wzrokiem gdy ten tylko pobiegł po jajko. Widząc jak z nim wraca do niego westchnął. Teraz i kolejny problem się pojawił. Słysząc jego pytanie zaśmiał się cicho.
- Nie. Nawet nie wiem jak. - odparł w sumie szczerze, bo nigdy nie widział takiego jajka no i po prostu nie miał chęci. On i pomoc? Pewnie kolejny kot, a Nero za nimi nie przepadał. Widząc minę chłopaka zastanawiał się jak bardzo jest delikatny, że płacze po kimś kogo nie znał. Może ten kot był złodziejem, któremu zrobiło się gorąco pod łapkami i łapał się każdej deski ratunku byleby tylko nie otrzymać kary? Teraz już tego się nie dowiedzą, bo najwyraźniej rozpłynął się w wodzie.
Nero trochę irytowało to współczucie Trystiana. Dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że świat jest brutalny w końcu sam zabijał niewinne osoby dla zabawy i nie stanowiło to dla niego powodu do płaczu.
Na jego pytanie zamyślił się. Tutaj zaczynała się pewna granica. Czy Trystian zaufa Nero czy nie... Ten natomiast jest zdolny do tego, by wyprowadzić chłopaka w pole, by błądził jeszcze bardziej po lesie.
- Cóż... Niby mógłbym ci wskazać drogę, ale jaką masz pewność, że powiem prawdę? Poza tym... Nie rozumiem czegoś. Tak rozpaczasz nad tym biednym kotkiem, a jakoś nie masz za grosz strachu do mnie... Zabiłem wiele niewinnych osób. Nic nikomu nie zrobiły. Od tak dla zabawy, a ty siedzisz jak gdyby nigdy nic. Co starasz się osiągnąć? - patrzył na niego uważnie przez chwilę po czym zamknął oczy dając ręce za głowę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Ujście rzeki   

Powrót do góry Go down
 
Ujście rzeki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Ujście rzeki
» Prawy brzeg rzeki
» Lewy brzeg rzeki
» Kamienisty brzeg rzeki
» Prawy brzeg rzeki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Wężowa rzeka-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie