IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zamek Saint-Cerevis

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Zamek Saint-Cerevis   14.06.15 14:18

First topic message reminder :

Kilka kilometrów od Corcus rozciągały się liczne wrzosowe pola. To właśnie w tej okolicy położone było Upiorne Zamczysko. Biło od niego niespotykane dotąd przez nikogo uczucie wszechogarniającej pustki. Mrok i cała jego otoczka przytłaczała magów i ludzi, którzy znajdowali się wokół. Sam zamek nie wyglądał źle. Był wysoki, z 4 wieżami i dwoma basztami. W samym środku znajdował się kompleks, w którym mogła mieszkać para królewska bądź tez wyżsi urzędnicy państwowi. Uroku dodawały błękitne dachówki pokrywające dachy tak zamku jak i grodu położonego w jego ścisłej okolicy.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 119
Dołączył/a : 29/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   25.11.15 8:26

Plan nie powiódł się tak jak chciał chłopak. - Cholera... Co z tym jest nie tak? - Pomyślał, kiedy odskakiwał od stworzenia. Don nie mógł bezmyślnie marnować swojej mocy magicznej, bo najprawdopodobniej zginie. Ciekawe dla maga było że łeb najpierw wniknął w ścianę, a potem to "cielsko" się zatrzymało. - A może...? - Chłopak wpadł na pomysł. Stając pod ścianą, zaczął prowokować przeciwnika. - No dalej. Może tym razem ci się uda. - Krzyknął. Don planował, żeby bestia znowu szarżowała. Wtedy uniknął by nadziania na rogi. Kiedy ten znowu by wbił się w ścianę, mag szybko i celnie wymierzyłby potężne uderzenie oburącz w kark.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   28.11.15 3:35

Bestia dosyć szybko doszła ponownie do siebie i wydobyła z gardła potężny, wściekły ryk. Wyprostowała się przy tym i wykonała łapskami potężny zamach w tył, który najprawdopodobniej miał zmieść z powierzchni Ziemi Dona. Jednak młodzieniec widząc, że jego ataki na macki nie przynoszą żadnego skutku wycofał się i dlatego atak Cienia był bezowocny.
Rozwścieczona bestia ruszyła ponownie biegiem na maga nawet bez pomocy jego manewrów. Zupełnie nie zwracała uwagi na otoczenie i jedynym co ją interesowało był mag światła. Niestety dla stwora, a szczęśliwie dla maga to zaślepienie gniewem sprawiło, że uniknięcie szarży nie było wcale trudne. Wystarczyło lekko uskoczyć w bok.
Jednak chłopak również trochę się przeliczył w swoim planie. Nie mając wiele czasu na reakcję pomiędzy podjęciem nowego planu, a atakiem bestii nie zdołał dokładnie zlokalizować w tych egipskich ciemnościach najbliższej ściany. Jedyne co się dobrze wyróżniało na tle jednolitej ciemności był kształt Cienia, który emanował jeszcze większą ciemnością. Można się było pokusić, że był on ciałem doskonale czarnym.
W każdym razie Don wbrew swoim przypuszczeniom wcale nie ustawił się w pobliżu kolejnej ściany. Dokładniej to ustawił się w miejscu gdzie ścian zupełnie nie było. Dlatego gdy uskoczył przed Cieniem ten wcale nie zatrzymał się jak poprzednio ale przebiegł jeszcze kilka metrów i teraz zaczynał brać nawrót, by przeprowadzić kolejny atak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 119
Dołączył/a : 29/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   01.12.15 8:27

Dona powoli zaczynał irytować stwór - Nie możesz być taki dobry i dać się pokonać? - Przeszła mu przez głowę takowa myśl. Trzeba było spróbować czegoś innego. - A gdyby wykorzystać jego siłę przeciwko jemu? - Chłopak wpadł na kolejny pomysł. Kiedy bestia szarżowała mag pstryknął palcami, by tego oślepić, po czym od razu stworzył złudzenie optyczne wyglądające jak on sam, siedzące na ramieniu przeciwnika. Chciał zdezorientować przeciwnika, i żeby sam się wykończył. Dla własnego bezpieczeństwa, szybkim krokiem odszedł od swojej obecnej lokalizacji, gdyby się nie udało i to coś dalej by szarżowało.

Moc magiczna 5450 - 400 = 5050
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   03.12.15 17:05

Błysk wywołany pstryknięciem maga skutecznie oślepił szarżującego stwora. Oślepienie to musiało być dla niego bardzo bolesne bo wywołało potężny ryk gniewu i bólu z jego gardła. Mimo wszystko nie zatrzymało szarży, a jedynie sprawiło, że ręce, które miał dotychczas trzymane blisko ciała zaczęły osłaniać oczy.
Szarżująca i oślepiona bestia nie zauważyła jak Don szybko oddalił się w nieznanym sobie z powodu ciemności kierunku. Nie zwróciła również uwagi na postać siedzącą na ramieniu, która była jedynie iluzją wywołaną przez maga. No przy najmniej przez, krótką chwilę nie zwróciła. Bo gdy tylko ponownie się zatrzymała by przetrzeć obolałe ręce i ponownie odnaleźć swą ofiarę spostrzegła ów miraż.
Głośny ryk przeszył ciemne pomieszczenie, a potem monstrum szybkim i potężnym ciosem uderzyło w swe ramie jakgdyby siedziała tam jedynie mucha. Lecz na klonie nie zrobiło to żadnego wrażenia, bo był tylko klonem, dlatego Cień powtórzył ten manewr jeszcze dwukrotnie z równie marnym skutkiem. Wtedy do niego dotarło, że jest to tylko iluzja i zaprzestał samookaleczania się, a zaczął rozglądać za prawdziwym celem.
Oczywiście mag światła nie mógł tego dostrzec, bo jego zmysł wzroku był w tym pomieszczeniu zupełnie bezużyteczny. Mógł się jednak domyślić, że jego plan spalił na panewce, bo do jego uszu dotarł głos Cienia.
- NIE UKRYJESZ SIĘ PRZEDE MNĄ! JA JESTEM PANEM CIEMNOŚCI!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 119
Dołączył/a : 29/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   09.12.15 19:44

Ależ ty mi działasz na nerwy... - Pomyślał Don. Pomimo przewagi nad ciemnością, chłopak miał wyraźny problem z przeciwnikiem. Odzywał się brak z doświadczenia ze stworami takiego kalibru. Skoro kolejny plan nie wypalił jak miał w 100% to klon zniknął. - Ta ciemność nie jest normalna. - Szybka i oczywista analiza chłopaka, troszeczkę go uspokoiła. - Tylko w co mam uderzać? - Niby miał te kule światła, ale czuł się jak małe dziecko, nie wiedząc do zrobić. Mag przyjął postawę obronną, trzymając obie ręce blisko ciała, będąc gotowym do uników i kontrataków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   30.12.15 19:00

Chłopak przyjął postawę obronną i stał w oczekiwaniu na to co zrobi potwór. Nagle z ciemności przed nim zaczęła wyróżniać się "inna" ciemność. Nie ryzykując i nie tracąc ani chwili młodzieniec uskoczył w bok. Była to doskonała decyzja, bo zaledwie ułamek sekundy później obok niego przebiegła ponownie rogata bestia, a potem zniknęła znowu gdzieś w ciemności szykując kolejny atak.
Nim jednak przepadła w oczy Dona rzucił się jeden element. Ciemne macki łączące plecy stwora z podłogą. Te same, które próbował wcześniej zaatakować gołymi rękami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 119
Dołączył/a : 29/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   04.01.16 19:21

Całkowita ciemność, żadnych efektów dotychczas. Sytuacja nie była zbyt ciekawa dla chłopaka. - Musi być jakiś sposób - Myślał robiąc unik od bestii. - Macki! To o nie chodzi! - Wcześniejsze ataki nie dawały zbyt wiele, bo nie uderzał w prawdziwe źródło mroku. Przynajmniej tak myślał mag. Kierując się tym, że przeciwnik zachowuje się w miarę bezmyślnie, Don czekał, aż ten "osobliwy mrok" znowu zaszarżuje. Wtedy ponownie odskoczy, rzucając przy okazji swoimi kulami światła w macki łączące plecy stwora z podłogą, tworzy trzecią kulę którą także rzuca w stronę macek, lecz tę detonuje przy bliskim kontakcie z mackami. Następnie szybko tworzy nowe kule w rękach, i ustawia się w pozycji obronnej obserwując co się dzieje.

Moc magiczna 5050 - 1750 = 3300
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   05.01.16 1:22

Bestia ponownie w dość oklepany sposób wyrwała się z mroku. Może i miała sporą odporność i siłę, ale wachlarz ruchów bardzo mocno ograniczony.
Przygotowany na to Don dostrzegł ją jednak zawczasu i zdołał zrobić unik. Nie zamierzał jednak biernie stać i robiąc uniki czekać aż potwór się zmęczy. Przeszedł do ataku. Zanim cień ponownie zniknął w ciemnościach chłopak rzucił w niego świetlnymi kulami.
Gdy trafiły one w macki znajdujące się za plecami potwora stało się coś niesamowitego. Przerwały one je bez problemów i uderzyły w ciało. Jednak nie ciało bestii, a gospodarza zamku, bo w momencie przerwania macek mroczna powłoka go oplatającego zaczęła natychmiastowo znikać. Nie zniknęła jednak cała, bo i nie wszystkie macki zostały zerwane.
Zregenerowała się jeszcze zanim do celu dotarła trzecia rzucona kula. Jednak ponieważ ta zamiast zwyczajnie sobie lecieć nagle wybuchnęła. I stało się znowu coś nowego. Wszystkie macki się rozproszyły, a pozbawiony mrocznej powłoki mężczyzna upadł zemdlony na podłogę. Najciekawsze jednak działo się właśnie na podłodze za nim. W wybuchu świetlnym Don mógł dostrzec dziwny cień (znowu), który się wił po podłodze niczym piskorz. Gdy tylko jednak światło zaklęcia zgasło macki znów wystrzeliły z ziemi i pokryły lorda. Jednak bestia stojąca teraz przed białwłosym wyglądała inaczej. Głównie dlatego, że nie miała jednego rogu, a z wielu ran na ciele wypływała jakaś mroczna substancja.
- PRZECHOLOWAŁEŚ MAGU!!! - ryknął stwór, a potem szeroko otworzył paszczę i wysłał w stronę chłopaka kulę mrocznej energii. Przygotowany mag zdołał wykonać unik pomimo, że takiego obrotu spraw się nie spodziewał, bo przecież do tej pory gadzina posługiwała się tylko jednym ruchem.

Masz już 2 gotowe kule w rękach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 119
Dołączył/a : 29/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   10.01.16 21:28

O proszę. - Powiedział z łobuzerskim uśmiechem. - Jednak da się ciebie zranić - Dodał. Teraz kiedy bestia była nawet nieźle pokiereszowana, Don musiał to wykorzystać jak najszybciej. - Mam nadzieję, że mnie już niczym nie zaskoczy. - Z tą myślą ruszył ku bestii. Gdzieś w połowie drogi do niej, chłopak ze swoją prędkością światła znajduje się za przeciwnikiem, lekko nad nim i wymiera profilaktyczny silny cios w kark, po czym opadając wymierza szybką serię ciosów w plecy. Jeżeli macki znowu się pojawiły to seria ciosów idzie w nie, zamiast pleców. Po czym odskakuje na w miarę bezpieczną odległość, ale zostawia niespodziankę. Otóż mag upuścił jedna swoją kulę, by ją następnie zdetonować, wyrządzając przeciwnikowi jak najwięcej szkód.

Moc magiczna 3300 - 950 = 2350
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   13.01.16 20:11

Mag światła miał ogromne szczęście, że zdecydował się w połowie odległości skorzystać ze swej magii, bo dzięki temu był w stanie uniknąć kolejnej kuli z mrocznej energii, którą potwór posłał w jego stronę.
Znalazłszy się za nim wyprowadził zgodnie z planem swój pierwszy cios w kark. Jednak chociaż trochę zachwiał Cieniem to nie wydawało się by zadał mu jakieś naprawdę realne obrażenia. Tak samo dalsze postępowanie młodego maga wyglądało na bezowocne. Każdy cios świetlnymi kulami w macki łączące stwora z podłogą rozrywały je i sprawiały, że mroczna powłoka schodziła z lorda. Jednak równie łatwo jak owe macki się pod wpływem światła rozrywały tak samo łatwo się zrastały. Była to iście syzyfowa praca.
Została ona jednak Donowi szybko i brutalnie przerwana. Potwór nie stał w spokoju i nie czekał aż chłopak się znudzi. Wykonał jeden potężny cios z pełnym obrotem ciała i trafił go idealnie w brzuch. I to tak potężnie, że całe powietrze z płuc uleciało z niego w jednej sekundzie, a on sam poszybował na drugi koniec pomieszczenia.
Na szczęście w momencie uderzenia młodzieniec upuścił na podłogę jedną ze swych kul i ją zdetonował. I chociaż z bólu był ledwo świadom to zdołał dostrzec jak znowu gospodarz zamku wrócił do swego normalnego wyglądu ale za to cień za nim zaczął zwijać się i szarpać.
Po krótkiej chwili podczas, której młodzian był zupełnie bezbronny i leżał pod ścianą zupełnie niesprowokowane zaczęły zapalać się wszystkie światła w pomieszczeniu. Wszystko wracało do normy sprzed walki. I jedyne co było od tego dziwniejsze, to fakt, że cień lorda się od niego oderwał i sunąc po podłodze uciekł przez szparę w drzwiach wejściowych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 119
Dołączył/a : 29/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   21.01.16 23:34

Cios od stwora był potężny, jednak pewna część chłopaka dalej rejestrowała to co się dzieję dookoła niego. - No nareszcie... - Kiedy wszystko wróciło do normy, mag wstał. Widział że gospodarz został uwolniony, lecz dostrzegł także uciekający cień. - Nie myśl sobie że dam ci uciec... - Pomyślał i jak najszybciej mógł dotarł do drzwi wejściowych, otworzył je, i wymierzył jeszcze jedną ostatnią kulę światła w pełzającą czarną plamę, by ją zdetonować na nim. Następnie podszedł go gospodarza. - Jak się pan czuje? Może pan wstać? - Powiedział do niego. Don liczył że ten, nie stracił przytomności ani nic takiego.

Moc magiczna 2350 - 750 = 1600
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   24.01.16 20:51

Pomimo chęci i wysiłku jakie mag wkładał w podniesienie się z ziemi i dogonienie cienia zabrało mu to chwilę. Gdy już poobijany dotarł do wielkich drzwi i zdołał je otworzyć otoczył do przyjemny nocny wiaterek. Nie zdołał jednak wypatrzyć ściganego przez siebie stwora, materii, no tego czegoś czym ten cień był.
Wycofał się więc w głąb pomieszczenia i podszedł do nieprzytomnego lorda. Niestety mężczyzna był martwy. Z rozbitego czoła ciągle sączyła się krew. Lecz to raczej nie ta rana była powodem jego śmierci. Jego ciało wyglądało jakby niemal każda komórka jego ciała została rozsadzona od środka. Jak gdyby nie mogła utrzymać znajdującej się w sobie energii. Lord wyglądał jak krwawa miazga. To nie był widok dla ludzi o słabych nerwach.
Po pewnym czasie gdy młodzian starał się jakoś jeszcze podratować gospodarza, a gdy zdał sobie sprawę z tego, że to nie możliwe i już tylko modlił się za jego duszę ktoś wkroczył do zamku. Jednak nie dowiedział się tego chłopak dlatego, że usłyszał kroki na marmurowej posadzce. Nie. Ktoś zwyczajnie na wejściu zaczął się wydzierać.
- Elizabeth! Elizabeth! Jesteś tutaj?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 119
Dołączył/a : 29/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   29.01.16 17:14

Rany co za bajzel... - Powiedział Don cicho do samego siebie. Niestety próba pomocy bratu Hrabiego spełzła na niczym. Kiedy chłopak usłyszał że ktoś się drze z kierunku drzwi, tego aż zabolały uszy. Pewnie dlatego że był nieźle pokiereszowany no i też nie spodziewał się tego. W momencie jak mag zauważył że w drzwiach ktoś stoi, wstał, powoli podchodząc do mężczyzny. - A pan to zapewne Hrabia Cerevis? Pańska żona zleciła mi pozbycia się mroku z tej posiadłości. Nie sądziłem że coś takiego tutaj zastanę. - Powiedział uprzejmie, lekko się kłaniając. - Ktoś... A raczej coś... jakiś mroczny stwór zawładnął pańskim bratem, tak samo jak i tą posiadłością. Zrobiłem co mogłem... Jednak nie udało mi się uratować brata Hrabiego... - Powiedział z żalem w głosie. Jednocześnie Don starał się wyczuć jakąś inną obecność magii, poza nim samym. Chciał mieć pewność, że mroczny potwór zniknął w zupełności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   06.02.16 2:18

- Tak. To ja. Ale co tu się stało? Gdzie jest moja żona? - odpowiedział hrabia podchodząc do Dona i zwłok swojego brata.
- Ostrzegałem go by zostawił te ruiny. Nic dobrego nie mogło się tu kryć i dlatego został opuszczony. Ale on się uparł. Twierdził, że zrobi z nim porządek dla mnie i Elizabeth. Głupi dureń. - szlochał mężczyzna nad tym co pozostało z opętanego przez Cień mężczyznę. - A El chciała mu pomóc. Widziała jak się zmienia i odcina. Jednak nie mogła nic zrobić. Dlatego pana wynajęła.  Chciała jednak z nim porozmawiać i wyruszyła tu znowu. I zaginęła. Czy coś jej się mogło stać?
Mężczyzna był ewidentnie na skraju załamania nerwowego i wystarczył jeszcze tylko jeden "kamyczek" by całkiem się załamał. Don jednak nie mógł nic chwilowo poradzić. Jedyne co mógł robić to szukać cienia, który uciekł ale nie wyczuwał żadnej innej energii magicznej poza swoją własną.
I nagle Don poczuł, że ktoś się zbliża. Chociaż w zasadzie nie tyle poczuł co usłyszał. Odgłos kroków i słaby, kobiecy głos.
Chwilę później po schodach prowadzących w dół, po tych samych, po których chciał zejść Don na piętro weszła hrabina.
Wyglądała tragicznie. Cała była brudna, a jej włosy były w nieładzie. Suknia była zniszczona. Musiała tutaj wiele przejść.
- Kochanie! - zawołał na jej widok jedynie hrabia i ruszył w jej stronę. W ostatniej chwili złapał omdlałą kobietę w ramiona i przycisnął do siebie. - Czy może nas pan odeskortować do centrum miasta? Zapłacę dodatkowo więcej niż oferowała moja żona. Musi ją prędko obejrzeć lekarz, a chciałbym kilku ludzi zostawić by zajęli się ciałem brata, a droga niespokojna. - powiedział nagle władczym, szlacheckim tonem mężczyzna i nie czekając na decyzję białowłosego do wyjścia.

Możesz zrobić z/t i przenieść się TUTAJ
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Zamek Saint-Cerevis   

Powrót do góry Go down
 
Zamek Saint-Cerevis
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Wrota (Zamek Pyke)
» Zamek w Dover
» Zamek Rodu Grossherzog [RFN]
» Allister Saint-Valeri
» Zamek Królowej Kier

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie