IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zatopiony kościół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Zatopiony kościół   07.11.14 17:01

First topic message reminder :

Dawniej miejsce kultu świętych, w którym gromadziły się całe rodziny z pobliskich wsi. Teraz jest zatopiony na dnie rzeki, a wszystko przez to, że poprzez działania magów ziemi koryto rzeki zostało zawalone. To sprawiło, że woda zmieniła kierunek i zalała świątynie. Znad tafli wystaje już tylko mocno zniszczona przez prąd, dzwonnica razem ze dzwonem, który jakimś cudem się jeszcze nie urwał.
Ludzie mówią że w nocy słychać dziwne krzyki dobiegające jakby z głębi. Czasem też ponoć widać niebieskie światła spod powierzchni wody. Nie wiadomo czy to tylko wymysły, ale w każdej opowieści jest ziarnko prawdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   04.02.16 18:12

Nie dało się zaprzeczyć słowom Tenshiego, iż wszyscy są zwierzyną, że polowanie wciąż trwa. Człowiek człowiekowi wilkiem, jak to dawno się rzekło. Nawet teraz jej feminizm i nienawiść wobec mężczyzn musiała pójść w odstawkę na ten jeden raz. W sumie... skoro przeżyła z pięcioma facetami w drużynie, przeżyje również z tym jednym odludkiem, którym był Anioł. On nie wyglądał na takiego, który by się do niej przymilał, jak to odczuła w konfrontacji z Tsumim z Lamia Scale. Brr. Każde przymilanie się do niej traktowała za fałszywą próbę przypodobania się jej, aby potem zająć się nią za rogiem. Nie warto jednak oceniać książki po okładce, każdy się o tym pewnie chociaż raz przekonał. Nawet płaska Deska może być miękka.
- Każdy jest zwierzyną w tej dżungli, która nam jednie ułatwiła nam polowanie, udostępniając mordercze umiejętności zwane magią. Każdy jest jednocześnie łowcą i zwierzyną. Wiem o tym doskonale. Ty również powinieneś. Ty polujesz na swojego zająca, kto inny poluje na Ciebie. Czego jednak się spodziewać po świecie, w którym ludzie korzystają z magii niekiedy do zabijania - stwierdziła z pewną monotonią w głosie. Zasady tego brutalnego i okrutnego świata były jej doskonale znane. Jak to pewien kwiat w pewnej, pikselowej grze powiedział: w tym świecie albo zabijasz, albo zostajesz zabity. Nie mijało się to jednak z realiami tego świata, w którym przyszło nam żyć.
- Czy nawet kiedy trwa polowanie, pozwolisz zwierzynie przysiąść się do ogniska? - zapytała nagle, aczkolwiek nie podchodziła nawet na krok, póki nie otrzymała pozwolenia. Była gotowa zostać nawet na miejscu, w którym stała już przez resztę dialogu, wcale by nie poczuła urażona. Łowca dopuści zwierzynę do siebie, zaciągając ją w pułapkę, zaś zwierzyna niekoniecznie będzie chciała dopuścić swojego oprawcy w swoje towarzystwo będąc świadomą niebezpieczeństwa. Kim okaże się Tenshi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   04.02.16 19:09

O ile słowa obu tychże magów miały głęboki sens i drugie dno, o tyle nastrój i ich charaktery wydawały się być podobne. Oczywiście, Tenshi słuchał jak porcelanowa lalka, czy może raczej marmurowa rzeźba wpatrująca siew ogień. Ogień przypominał mu jego senseia - Deamona. Tak dawno go nie widział. Ile to już będzie? Coś ponad rok lub nawet półtora. Wracając jednak do słów Revy... Tenshi w pewnym stopniu się z nimi zgadzał, ale akceptował pełny tok jej myślenia. Gdy spytała o miejsce przy ognisku skinął minimalistycznie głową akceptując jej propozycję po czym szybkim ruchem stopił leżący obok metal w coś na styl dwóch koców. Pierwszy z nich stopił pod siebie, by "nie złapać wilka" jak to rzekła moja babcia gdy jako młody chłopiec siadałem na płytce chodnikowej, a drugi przepłynął na drugą stronę paleniska - tuż przed Revy.
- Nie każdy jest wewnątrz łańcucha pokarmowego. Odpocznij. Tylko nie bądź irytująca. Moje ostrze też potrafi zabić "bestię" - rzekł poprawiając pod sobą metal-koc i siadając z kolanami przytkniętymi do torsu.

był regen :P
7400 - 500 koce = 69 00 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   06.02.16 19:42

- Nie mam powodu, aby narażać się komuś, kto pozwolił mi przysiąść przy ognisku po wyczerpującej podróży - stwierdziła w ciszy, przez niedługą chwilę zastanawiając się nad tym, czy on się zgodził naprawdę mało widocznym skinieniem głowy, czy może w ogóle nie zareagował. Nie było to problemem po wysłuchaniu jego słów, a także groźby. Rozumiała w pełni, dlaczego był tak ostrożny wobec niej, ale jednocześnie ona nie miała zupełnie żadnego interesu w tym, aby go teraz atakować. Bo... będzie miała z tego pieniądze? Nie. Problemy na głowie? Owszem. Rozgryzła cukierek, aby zaraz wyciągnąć patyczek z ust i go schować do kieszeni, skierować się na siedzisko i po prostu zająć swoje miejsce na metalowym siedzisku.
- Nic nie jest przyjemniejsze od możliwości posiedzenia przy ognisku po kilku godzinach podróży - stwierdziła cicho, aby zaraz się wyciągnąć. Dało się zauważyć, że usiadła całkiem blisko przeciwległego końca siedzenia, jakby wolała nie ryzykować siedzenia blisko Tenshiego. W końcu to facet - nawet bawiąc się w kogo innego, nie potrafiła od siebie odrzucić niechęci wobec mężczyzn w sposób całkowity. Odgarnęła delikatnie grzywkę, aczkolwiek czując kryształ na czole (dość niewielki, ale jednak), otworzyła nieco szerzej oczy. Pierwszy raz tego używała, więc jej zdziwienie? Było to normalne, nie spodziewała się tego. Dość prędko zdjęła dłoń z czoła, przywracając włosy do poprzedniego ułożenia, ale jednocześnie próbowała sprawić, aby to w żadnym stopniu nie wyglądało podejrzanie.
- Więc... Co Cię tu sprowadza? - zapytała dość spokojnym tonem, wbijając swój wzrok w delikatnie buchający ogień, skaczące wokół iskry, a oba te czynniki wpływały na delikatne, choć przyjemne oświetlenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   09.02.16 20:08

W zasadzie, ten post mógłby wyglądać tak:
Pierwotna wersja posta: napisał:
Tenshi nie zareagował ani na nagły ruch wśród stada ptaków, ani na kolejne pytanie nowej towarzyszki obozowania. Nie potrzebował odpowiadać na to pytanie, tak jak i ona nie potrzebowała znać na nie odpowiedzi. Podobnie było względem dzwonu i migracji czarnopiórych - mag nie miał zamiaru teraz sprawdzać tego, co się tam dzieje, a jedynie upewnił się, że metal jest obok niego. Po co wywoływać kłopoty? Tenshi to nie Natsu...
Ale tak ten post nie wygląda i wyglądać nie będzie, gdyż jego długość byłaby znacznie poniżej minimum przepisowego. Tak więc trzeba go poszerzyć... A więc do posta!
Mroczny szermierz pomimo ciepłego oświetlenia, którego źródłem było ognisko, nadal trwał w swej ciemnej niczym opończa cieni tajemniczości. Pytanie jakie otrzymał od towarzyszki obozowania nie wywołało w nim widocznej reakcji, gdyż odpowiedzieć na nie nie zamierzał. Mimo to, wymusiło to w nim myślenie. W końcu... czy on na pewno przemyślał co go tu sprowadza?
Co mnie tu sprowadza? Polowanie, łowy, pogoń, tropienie? W końcu żyje tu wiele rzadkich stworów i bestii. Węże skrzydlate, gorgony, błotniaki i harpie bagienne. Na pewno znajdą się kupcy na te składniki... Ale to nie ma sensu... już dawno nie miałem satysfakcji z polowania tak bardzo, jak podczas wyjścia z jaskini. Może to jest mój cel? Mam krew na rękach i szukam łowców, którzy są do mnie podobni. Dragon's Howl... Mroczna gildia pełna morderców i innych wyjętych spod prawa magów. Moje serce nie czuje już niczego, ale gdzieś głęboko czuje piętno swego czynu, które je ciągnie w ich stronę. to ich teren. Czy to jest mój cel? Zastanawiał się, lecz nagle przerwał mu dzwon.
Jego reakcja była jednak dość ospała. Lekko uniósł spod kaptura wzrok i przyjrzał się ptakom. Te kruki nie były normalne, tak jak i ten dźwięk nie był standardem jak na te rejony. Mimo to, nie mógł pozwolić sobie na reakcję. Ta kobieta, po drugiej stronie płomienia, mogła coś wiedzieć, a nawet być z tym powiązana. A on nie był niczego świadomy. Lepiej zachować spokój.

Jeżeli regen to 7400 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   09.02.16 23:13

W sumie to warto byłoby zastanowić się nad tym, dlaczego i po co Revy zadała to pytanie? Sama nie miała zamiaru wyjawiać tej wielkiej tajemnicy, jednak to pytanie padło ze świadomością, że mogłoby też paść pytanie zwrotne. Jedyne, czego chciała to podtrzymanie rozmowy, chociażby na chwilę, aby nie ucichł nawet na moment ten głos. Nie, nie zakochała się - wolała słyszeć głosy. Nie, nie była narkomanką, więc nie sugerujcie, żeby coś wzięła. Nie jest też chora, więc nie słyszy dziwnych i bezsensownych słów w głowie. Po prostu pomimo chęci samotności tak potrzebnej jej po ostatnich Igrzyskach, nie potrafi się przyzwyczaić się do ciszy po takiej dawce gwaru kibiców. Poza tym, to byłoby zbyt podejrzane, że ona milczy. Chociaż, czy aby na pewno? To by sugerowało jedynie brak porozumienia między nimi, chociaż podobno sztywniak ze sztywniakiem wspólny język znajdzie. A potem ktoś zaczyna śpiewać "I really, really, really like you", a ktoś jeszcze inny wtrąca "no homo".
Nie odpowiadał? To dobrze, nie musi przynajmniej się spowiadać niczym u księdza na spowiedzi. Zareagowała na to jednak cichym westchnięciem, aczkolwiek jej uwagę dość szybko przykuło bicie dzwona. Niemal natychmiast zwróciła na niego uwagę kiedy to usłyszała, bo raczej nikt nie planował wejść do zatopionego kościoła żeby tylko zabić dzwonem. Przynajmniej według niej. Pióra również przykuły jej uwagę, tak samo jak ogniki (o ile jeszcze były po tym, jak zabił [kogoś] dzwon). Spojrzenie na niebo nie dało jej zamierzonych efektów.
"Zupełnie mi się ta sytuacja nie podoba. Najpierw dzwon, pióra, a teraz jeszcze burza idzie. Czyżby ktoś z Dragon's Howl? Czy może tamta Małpa daje się we znaki?" skomentowała jedynie całą tą sytuację. Niestety, nie miała w życiu okazji spotkać się z burzą w czasie kiedy była na zewnątrz, poza domem, toteż nawet nie wiedziała, co powinna poczynić w kwestii ochrony. No co? Nikt jej tego nie tłumaczył, a raczej w miastach nie rozdawali ulotek z poradnikiem "jak ukryć się przed burzą - poradnik dla dzieci z pustyni".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   12.02.16 8:42

Widok ją coraz bardziej intrygował. Coraz bardziej z kolejną sekundą. I chociaż nie powinna, patrzyła się w stronę uderzających piorunów w budynek kościoła, rozkruszając ich strukturę. Musiała się aż osłonić ręką, aby tylko nie zostać oślepioną, żeby nie dostać na twarz kroplą wody czy drobinką pyłu. Nie lubiła zdecydowanie czegoś takiego, jak to właśnie. Piór było zaś coraz więcej. Czy ktoś tam rzeczywiście siedział i to wszystko ściągał? Miała wstać i podejść kiedy tylko się cały ten tajemniczy opad się skończy, tak samo jak ta burza, jednak coś innego się stało. Coś przeleciało nad ich głowami i rozbiło się w lesie. I to dopiero ją pokusiło do ruszenia się z miejsca. Niemal natychmiast wstała i poszła w stronę lasu.
- Idziesz tropić spadającą zwierzynę? - zapytała i niezależnie od odpowiedzi białowłosego, poszła przed siebie. Dalej jest jednak różnica. Chociaż w obu przypadkach biegła w stronę miejsca upadku meteoru, tak robiła to na różny sposób. Jeśli za nią nie poszedł lub po prostu zwiększyli zdecydowanie odległość od siebie, korzysta z I stopnia Aspektu Askala do przeskakiwania i odbijania się od drzew. A jeśli zaś dotrzymuje z nią kroku, po prostu biegnie, nie chcąc wydawać swojego prawdziwego "ja". Była znana za Aspekt Askala po Daimatou Enbu, a on na nim był. Nikt inny nie miał lisich uszu i ogona.

10PR - 5PR = 5PR
8250 - 150 = 8100MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   15.02.16 20:50

Jak by to prosto ująć? Anioły to byty ponad czasowe, a co za tym idzie, przeżywające wieczną nudę >.< w tej sytuacji było podobnie, gdyż Mroczny szermierz najzwyczajniej w świecie miał plany na nudne popołudnie przy ognisku, a dopiero potem ewentualne wędrówki i poszukiwania informacji. Nic nadzwyczaj trudnego do realizacji, chyba, że ktoś ci to przerwie...
Wracając jednak do fabuły. Gdy Revy o której tożsamości nie wiedział mag metali [czekam na metalowców na fabule by ich kontrolować] podniosła na swój sposób kształtny tyłeczek, Tenshi lekko westchną i podniósł się na proste nogi przy okazji scalając metal do poręcznej kuli trzymanej na dłoni. Była niezwykle podobna do tej widzianej na aktualnym [na dzień pisania tego posta] avatarze Tenshiego, a przykleiła się mu do dłoni poprzez lekkie stopienie jej ścianki. Posiadając już surowiec przy sobie, mag ruszy lekko za kobietą. Nie chce jej wyprzedzać, by ewentualnie dostrzec elementy pominięte przez jej wzrok [a dodatkowo idzie w myśl zasady: "jak coś spadnie na łeb bo jest zasadzka, to nie mi"].
W razie ewentualnego ataku mag od razu przemieni kulkę w miecz którym się zasłoni [rozmiar na to powinien pozwolić] i wykona ewentualny kontratak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   17.02.16 2:12

Przez chwilę żałowała, że nie miała ze sobą żadnego większego bukłaku na wodę. Miała przy sobie jakiś worek mniejszy, jednak on był zdecydowanie zbyt mały objętościowo aby ugasić pożar. Więc to, co miała przypięte do paska, czyli cały skórzany pojemnik na wodę pitną, wylała na jedno z pobliskich źródeł ciepła będącego ogniem tak, aby ugasić jak najwięcej. Trzeba by jednak zauważyć, że to jest za mało w porównaniu do ogromu zniszczeń.
Na widok tego rowu wykopanego przez kamień, oniemiała znacznie. Zdecydowanie należał ten widok do takich, których się nie zapomina. Ogromny kamień szlachetny spadł na ziemię i część jego się roztrzaskała na mniejsze kawałeczki (Panienko Hirano, przybywaj póki Sarah tego nie widzi!). Do tego jeszcze energia wydobywająca się z niego. Nie powinna podchodzić bliżej, a jednak coś nakazało jej to zrobić nawet, jeśli jej partner mówił, że to mógłby być jakiś żywiołak. Ale niestety to nie Revy słyszała obawy Neonka na temat upodobań mistrza Gry tylko Arełka, więc ta podeszła z ciekawości wynikającej z tego, że takie zjawiska ją intrygowały, ostatnimi czasy niezwykle bardzo. Krok za krokiem, unik przed upadnięciem za unikiem. Uśmiechała się delikatnie przez zaciśnięte usta, aby zaraz delikatnie wargi uchylić kiedy to dotknęła struktury kamienia. Nie zważała na niebezpieczeństwa - uważała bowiem siebie samą za niebezpieczeństwo, na które powinno się uważać.
- Piękne... - szepnęła, aby zaraz unieść głowę w górę, spojrzeć na cały majestat. Była trochę jak zahipnotyzowana. Nie było to działanie magii kamienia (chyba, że MG ma co innego do powiedzenia), a po prostu jej wrodzona, ludzka ciekawość.

8250 MM i 10PR z racji nie użycia niczego (bo raczej nie użyłam?)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   17.02.16 14:02

Anioł dotrzymywał kroku kobiecie starając sobie skojarzyć jaz kimś kogo już spotkał. Oczywiście z powodu przebrania Revy próby te nie mają szans na powodzenie, a i tka byłaby to tylko lekka ciekawostka o najpewniej żadnym zastosowaniu... chyba że łatwiejszym mordzie.
Gdy dotarli w okolice wyrwy i popiołu mag dostrzegł dziwną, krystaliczną materię oraz powoli rosnący na powalonych drzewach ogień. Coby zbyt szybko nie przywołać tu służb porządkowych i pożarniczych, mag postanowił lekko je przygasić. W tym celu ową kulę metalu, którą trzymał na dłoni, stopił i tą płachtą "nowoczesnego koca pożarniczego" otaczał płomienie. W końcu ludzie ogień depczą, to czemu by go nie pokryć płynnym metalem?
Dostrzegł jednak, że jego towarzyszka niebezpiecznie zbliżyła się do największego odłamka kryształu. Wyglądał niebezpiecznie i niemile podejrzanie. Tenshi jednak nie zamierzał jej powstrzymywać, woląc ujrzeć co się stanie. W sumie to spodziewał się co się stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   18.02.16 2:51

W takich miejscach jak to niczego nie można uznać za bezpieczne. Szczególnie, jeśli wokół jest ogień. Szczególnie, jeśli upadek tego czegoś wywołało ogień, chociaż dziwnym zbiegiem okoliczności albo czegoś tam, to coś było kompletnie zimne. To zastanawiało Syrenę, czemu to w ten sposób wygląda. Czemu, chociaż przemierzyło jako rozgrzana smuga niebo, spopieliło ziemię niemalże do cna, a do tego jeszcze podpaliło drzewa... czemu to jest zimne? Zastosowano tutaj super ultra metody chłodzenia? Raczej nie - chłodziarko zamrażarek w okolicy nie widziała. A to było zimne - do czasu. Jak tylko dotknęła, jeszcze chwilę trzymała w dotyku z tym czymś dłoń, aby zaraz odskoczyć dosłownie jak oparzona, obserwować to, co się dzieje z kamieniem. Zdecydowanie to nie należało do normalnych zjawisk i nie da się temu zaprzeczyć. Nie każdy kamień nagle, pod wpływem dotyku pokrywał się znakami, czy tam runami, aby zaraz znowu się rozgrzać i pękać.
- Nie podoba mi się to - szepnęła pod nosem, bo rzeczywiście cała ta akcja nie przypadła jej do gustu. Z pewnością Tenshiemu również, chociaż on zapewne nie pokaże tego po sobie. Nie miała jednak zamiaru tego rozwalać, być może w przeciwieństwie do Łowcy. Niech się dzieje, co ma się dziać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   18.02.16 7:57

Tenshi poddał się z gaszeniem pożaru tylko chwilkę przed pojawieniem się dymu z kryształowego Obelixa. Widząc go jednak uznał, że teraz czy tak, czy tak to dym jest, a pożar jest nieuniknione. Obserwował poczynania kobiety z kamulcem i milczał w odległości od drzew i kamienia zarazem, coby nie być zbyt blisko tajemniczego przedmiotu i ognia drzew.
Usiadł na ziemi po turecku i ze stopionego metalu stworzył ponownie miecz, który wbił niczym dziwaczną tarczę balistyczną. Jego rozmiary powinny dość skutecznie ochronić większość jego ciała przed ewentualnym wybuchem ciepła czy czegoś podobnego, a podręczne położenie meicza ułatwi reakcję JEŻELI JEDNAK TO BĘDZIE ŻYWIOŁAK.
- Może się od niego odsuń? - rzekł neutralnym głosem Tenshi lekko wychylając się w stronę niezadowolonej sytuacją Revy. Nie miał w intencji jej ochraniać czy ranić, więc zachował się jak... człowiek. Kurde, jak głupio to brzmi?!

7400 MM - 400 MM = 7000 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   19.02.16 1:25

Ciekawie się zapowiadało, chociaż na pierwszy rzut kamieniem nie było to zbyt pociągające. Revy odleciała kawałek, uderzając w metalową "ścianę" stworzoną przez Tenshiego. A nie, przepraszam, niedoczytanie moje - nie uderzyła w metalową tarczę, a się do niej lekko przysunęła, ryjąc w piasku plecami i rękoma. Cóż, upadek do przyjemnych nie należał, jednak szybko się pozbierała i podniosła kamień, zrzucając go z siebie.
Co my tu mamy? Coś pokroju demona. Ciekawe, oj, ciekawe. Niemal natychmiast jak go zobaczyła, zamknęła lewe oko i w prawym aktywowała Magnekyo Sharingana Oko Bestii, aby przyjrzeć się temu demonowi - bo na nic innego jej to nie wyglądało. Chciała się upewnić, czy byłaby w stanie to przejąć. Można by rzec, że ślinka jej pociekła na tak piękną duszę.
Powstała z pozycji kucającej, w której tkwiła póki jeszcze obserwowała demona swoim okiem. Po przejrzeniu wszystkich informacji na temat demona dezaktywowała funkcję oka. Jeszcze nie znała w pełni jego umiejętności, więc jeśli byłaby to iluzja, pewnie by stwierdziła, że ten szmelc się zaciął, albo co.
- Ledwo się skończyła ta błazenada zwana Igrzyskami i już mamy porządną bitkę. Świetnie - stwierdziła dość oschle, chociaż nie dało się w tym głosie ukryć ekscytacji. Widziała jego umiejętności, a przynajmniej wydawało jej się, że widziała - on przynajmniej będzie kompetentnym towarzyszem w tej walce. A nie to, co jej sprezentowano wcześniej. Uderzyła pięścią w otwartą dłoń i odsunęła kawałek od Tenshiego, okrążając demona. Wolała, aby jednym patykiem nie nadział dwóch pianek, poza tym jeśli zaatakuje jego, ona będzie miała możliwość ataku z drugiej strony.
W tym właśnie momencie, kiedy stanie trochę dalej od Tenshiego (tak, aby nie wpadła do ognia), około 5-10 metrów od niego (w zależności od otoczenia), aby przygotować się do kontry. Staje dość lekko na nogach tak, aby móc działać jak sprężynka i w razie ataku na nią, albo się siłuje (jeśli jest to atak z szarżą frontalny), albo unika. Jeśli zaś postanawia zaatakować Tenshiego, to niemal natychmiast rusza w stronę potwora i uskakuje, uderzając z całej siły nogą w plecy.

8250 - 100 = 8150
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   19.02.16 23:42

Post bez pomysłu i z lekkim naciskiem na pisanie czegokolwiek. Tak, to ostrzeżenie dla czytających. Szczególnie dla mnie samego. W końcu autora zawsze najbardziej boli słaba jakość jego dzieła... Chyba że jest komercjalistą i leci na haj$y.
Tenshi szczególnie nie dziwił się tym, że kryształowi się wybuchło. Był duży, czerwony, drżał i przyciągał magów szukających problemów. Go jednak nie cieszyła zbytnio wieść o tym, gdyż oznaczała kłopoty, których częściowo szukał... A największy z nich był wysokim mężczyzną o szafowatej budowie mięśniowej i skrzydłach pełnych piór podobnych do tych z deszczu. Czy to może być powiązane? Nieważne.
Mag wstał gdy Revy zakończyła swój tyłkoślizg i chwycił ostrze. Nie miał zamiaru atakować skrzydlatego, ani tym bardziej kobiety. Wolał zachować spokój i być gotowym na wykonanie uniku lub odbicie ataku. Jedną dłoń włożył do kieszeni i... dotknął kawałek metalu. przypomniał sobie o nim po długich miesiącach! Klucz z aukcji! Wyjął go i wystawił w stronę skrzydlatego.
- Ekhm... Abra-kadabra? Hokus-pokus? Sezamie wyłącz się? Chyba nie działa... - rzekł lekko nie zirytowany chowając przedmiot ponownie do płaszcza - Tak więc, co teraz? - spytał po tym niby sam siebie i czekał.
Ustawiony był w pozycji skośno frontalnej. Lewą nogę miał lekko z przodu, prawą stopę pod kątem do prostej łączącej go z Crystalmanem, miecz trzymał ostrzem w dół, w rozluźnionej ręce. Był gotowy do uskoku w tył lub bok lub cięcia ostrzem. Nie chciał jeszcze walczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   20.02.16 2:32

Dane były niezwykle chaotyczne, nie dało się temu zaprzeczyć. Jednak sam fakt, że był to pół-anioł, pół-demon i pół-człowiek w jednym już jej dawało ogromną chętkę na tę duszę, aż wywołało to na jej ustach bestialski uśmiech. To jednak na moment zniknęło, kiedy upadła w wyniku tego pioruna. Nie wiedziała, czy została ranna, jednak poczuła się dziwnie. Zupełnie tak, jak kiedyś. Jak dawniej. Ale nie będę przytaczała drugi raz tego samego fragmentu tekstu, chyba że dla Tenshiego, bo on niekoniecznie czytał - to już będzie na końcu postu. Wracając - czuła strach, niepewność, fobia nawracała. Ale... jak? Przy Tenshim nawet jakoś potrafiła się wstrzymać, ale to coś? Nie!
Nie pozwoli na to znowu. Niemal natychmiast wstaje na równe nogi, jednak z tego strachu coś się dzieje. Shutsugen przestaje działać, znaczy nieświadomie powróciła do poprzedniego wyglądu. I nieświadoma tego użyła odpowiedniej kombinacji umiejętności.
Było to kolejno użycie Regeneracji, tak przyszłościowo, aby zaraz skorzystać z I stopnia Małpojaszczurki dla obrony, a także naładować Pięść Bestii do środkowego pułapu, czyli prościej mówiąc - do połowy.
Więc tak. Pięścią zdecydowała się albo zniwelować, albo odeprzeć nadchodzący atak przez wymierzenie prawego sierpowego (PB użyte w prawej rękawicy) w twarz lub tors, ew. pięść jeśli nadejdzie atak właśnie w ten sposób. Zaraz po tym, o ile zdąży, przemyka pod nim i wybija się na rękach tak, aby wybić go w powietrze.
Strach u niej, dzięki pewnej osobie z jej gildii, przechodził w nienawiść. Jednak to był dopiero początek. Przecież w następnym poście czy dwa posty dalej może robić w majty ze strachu, co wtedy?



8150 - 300 - 500 - 150 - 600 = 6600
10 + 3 - 5 = 8PR
2/20 użyć Shutsugen, 2/3 na fabule,
Regeneracja 1/3

Wspomniany post. Norek nie musi czytać, bo czytał na Balu, ale to tak dla Tenshiego gdyby chciał. +18:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   20.02.16 10:23

Widząc nagłe ładowanie się ataku dookoła rogów hentaia [sory, ale te łańcuchy i problemy Revy z nim tylko takie określenie przynoszą mi na myśl] Tenshi chciał wykonać odskok w bok, lecz było za późno, a i tka byłoby to nieefektywne, gdyż atak ten był obszarowy. Odleciał więc te kilka metrów, najpewniej w stronę pożaru, twardo lądując, wraz z trzymanym mieczem. Nie podobało mu się to.
Elektryczność. Duża siła i szybkość. Zagrożenie poziomu 3. Nie podoba mi się to...
Analiza oczka Syrenki nic jednak Aniołowi nie przyniosła, gdyż ta zapomniała podzielić się z nim informacjami. Jako łowca, mógłby powiedzieć o nim całkiem wiele, oczywiście gdyby wiedział o jego hybrydzie rasowej. Oczywiście wiele, nie znaczy prawdziwie, bo jak łątwo się domyślić, informacje te uzyskiwał z opowieści mentora. Nie miał teraz jednak czasu się nad tym zastanawiać. Trzeba było dostrzec schemat działań i przystąpić do wybijania wroga z rytmu. Wstał więc, trzymając oręż w dłoni, i skierował się w stronę, gdzie ten przed chwilą był... i nie dostrzegł go na ziemi, a w powietrzu.
Zdolność lotu. Atak w sposób nurkowy [norkowy]. Priorytet ataku - kobieta... Ja ją znam... Robi się coraz dziwniej...
Widząc, że hybrydzie atakuje się w Revy, Tenshi zaczął biec w jej stronę tak, by w ostatniej chwili wystrzelić kawałkiem metalu z ostrza w stronę skrzydeł demona. Nie znam jego reakcji, ale jeżeli uda się go ściągnąć na ziemię, mag przystąpi do ataku frontalnego mieczem. Jeżeli nie, stopi z płaszcza metal i wystrzeli salwę igieł w tors i skrzydła oponenta. Będzie starał się przy tym nie wchodzić w linię ataku kobiety, acz nie zna jej planów.

7000MM - 300 za strzał = 6700MM
potem ewentualnie 200 MM za igły = 6500 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   23.02.16 23:32

Pierwsze, co - wyciągnąć kawałek metalu z dłoni. Zaraz po tym mogła przystąpić do tej automatycznej regeneracji i zacisnąć pięść. Widząc, że oponent się wyniósł w powietrze, ona również się wyniosła. W zależności od otoczenia, korzysta z jednej z dwóch możliwości:

Możliwość Pierwsza: Dokładniej to tam, gdzie drzewa są najwyższe, a przynajmniej istnieją. Potrzebowała takiego, który miał minimalnie 8 metrów wysokości. I tam właśnie wbiega do lasu, a element przyrody wspina się przez szybkie przeskakiwanie między gałęziami w pobliżu. I w ten sposób stara się dotrzeć na jak najwyższą gałąź (minimum 8 metrów nad ziemią), która wytrzyma jej ciężar i ogólnie zaklęcie, a także taka, która nie miała żadnych przeszkód mogących ją spowolnić. Bowiem staje tam, zbiera siłę w nogach i korzysta z Charged Jump żeby wybić się na wysokość 10 dodatkowych metrów, żeby po prostu znaleźć się nad nim. Wtedy też, w celu uderzenia go, splata obie dłonie w pięść i aktywuje przy tym obie Pięści Bestii do połowy z celu uderzenia z jak największą siłą jak najmniejszym kosztem energii magicznej. To w czystej teorii (praktyka zależna od Mistrza Gry) powinno sprawić, że będzie pod nią chociażby głową, w którą z uderzenia celowała i po uderzeniu w dół, powinna go albo zabić, albo pogruchotać parę kości. A przy okazji też i sobie.

Koszta dla tej wersji:
6600 - 400 - 2x800 - 500 = 4100 || 8+3 = 11PR
(charged jump + 2x pięść bestii + regeneracja)



Możliwość Druga: W tym przypadku jednak nie skacze z drzewa, bo po prostu nie ma takiego, które by jej pomogło w spełnieniu tego warunku. W drugiej opcji po prostu natychmiast biegnie w stronę lasu i znika za jakimś drzewem, aby zaraz naładować dość szybko Pięść Bestii do maksymalnego naładowania i przywalić w drzewo. Robi to dopiero po ewentualnym ataku Tenshiego, albo przed nim, jeśli będzie on wymagał bardzo długiego przygotowania. Uderza w drzewo w celu wybicia go w stronę półcosia, jednak zdaje sobie sprawę, że to ma prawo nie wyjść. Albo drzewo nie doleci i nic z tym nie da rady zrobić, albo on uniknie.

Koszt dla tej wersji:
6600 - 1000 - 500 = 5100 || 8+3 = 11PR
(Pięść bestii full + regeneracja)
Regeneracja 2/3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   25.02.16 18:38

Podstawą każdego, dobrego łowczego jest wiedza o swojej zwierzynie! A podstawową informacją był fakt, że latający człowieczek bardzo go wkurzał. Raz już ktoś go zirytował do granicy. Co się stanie, gdy ktoś go zdenerwuje zbyt mocno? To nie było teraz istotne, bo nie należało do teraźniejszości, a do przyszłości.
Tenshi pobawi się w oszczepnika. Przeistoczy miecz w oszczep z łańcuchem i oceni linię ataku Revy [widząc że biegnie w którymś kierunku nie zaatakuje w stronę jej biegu]. Potem weźmie lekki rozbieg, kilka kroków i z zamachu najmocniej jak może rzuci oszczepem w demona, w okolice skrzydeł. Będzie chciał w ten sposób przebić się przez nie i łańcuchem sprowadzić przeciwnika na ziemię. Jeżeli ten spróbuje się wyrwać, metal pod wpływem następnej manipulacji pokryje skrzydło z obu jego stron niczym sieć.
Jeżeli uda się ściągnąć przeciwnika na ziemię, manipulując kształtem i długością łańcucha, Tenshi postara się szarpać skrzydlatego tak, by leżał na ziemi, a samemu powoli zbliży się do drzew by przymocować łańcuch do takowego [manipulacja kształtem by stworzyło pierścień].
Wykonując te ruchy nie chce zmieniać położenia przeciwnika w sposób niewygodny dla Revy i jej położenia. Jeżeli musi, to pociągnie demonem tak, by znalazł się w miejscu przyjemniejszym dla jej linii ruchu.

6500MM - 750 łańcuch z oszczepem = 5750
- 400 za zmianę przy skrzydle = 5350
- 400 za manipulację łańcuchem i obręcz na drzewo = 4950 MM

//przepraszam za jakość, ale nie miałem czasu już nic dopisać, a i pomysł mi zginął po drodze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   27.02.16 3:31

Niech to szlag jasny z nieba strzelił! Dosłownie w sumie. I to tak szybko, że nawet nie zauważyła, kiedy jej się oberwało. O tyle dobrze, że miała łuskę z małpy, udało jej się uchronić od śladów po łańcuchu, które i tak miała. Przynajmniej plecy całe. Ale teraz miała większy problem - uwolnić się. Tenshi jej nie pomoże. W sumie to nawet nie oczekiwała pomocy od niego po tym, jak już drugi raz ją wkopał, zranił i teraz jeszcze - nie do końca w sumie on - uwięził. Pierwsze, co - próba siłowa z Małpojaszczurką, a przynajmniej tę obecną. Stara się złapać za łańcuchy dłońmi i je rozerwać. Robi to na dwa sposoby - albo kieruje swoją siłę na łańcuch, albo je odpycha od siebie, przekłada ręce (o ile może) i naciska tak, aby złamać drzewo.
Druga próba wygląda niemal tak samo, jednak w tym przypadku wymienia swój aspekt na II Stopień Małpojaszczurki, co ją po części przybije do drzewa, jednak będzie to zawsze jakieś chwilowe zawieszenie przed upadkiem. Próbuje to samo, czyli rozerwanie siłą mięśni łańcucha, wiercenie się aby rozwalić drzewo, odchylanie do przodu z dużą siłą, aby nacisk na drzewo je przełamało. No dobra, to jednak nie było to samo. Jednak w czystej teorii powinna być wtedy wolna.
Trzecią próbą zaś jest dodatkowe użycie Mocnej Furii, która powinna jej dodatkowo wyciągnąć siłę na granice możliwości, dzięki czemu wiercenie się, odchylanie z całej siły od drzewa, próby zerwania łańcucha rękoma powinny być zdecydowanie bardziej efektywne niż dotychczas.
O ile się uwolniła, jej plan na dalszą część posta jest prosty. Jeśli pierwsza lub druga próba się powiodła - aktywowała Mocną Furię (jeśli powiodła się dopiero próba trzecia - nie musi aktywować, bo już ma) i natychmiast biegnie niczym oszalałe zwierzę w stronę demono-anioło-człowieka, na czterech kończynach, bo w końcu instynkt nią zawładnął. I rzuca się póki jeszcze jest na jego plecach, nie zwraca kompletnie uwagi na ruchy Tenshiego. Pierwszy cios ma zamiar wymierzyć z pięści w potylicę o ile jest to możliwe, aby zaraz po tym wykonać wir mający na celu zadanie jak najwięcej obrażeń z użyciem ostrzy na plecach. Zaraz po tym ląduje na ziemi, wyskakuje w przód na to coś i tnie go pazurami po plecach w okolicach skrzydeł. Następne ruchy to po prostu ciągłe atakowanie go po ciele, głównie tors, chociaż wyraźnie żądza krwi podpowiadała jej, aby atakować gardło. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli Tenshi by jej się nawinął, mógłby zostać nawet bez wahania nowym celem Revy. Takie uroki dzikiej bestii.
A jeśli się nie wydostała - cóż, musi próbować dalej pozbyć się tego drzewa.

4100 - 2x150 - 2500 - 500 = 800MM i -30PR
Regeneracja 3/3 - nie działa
Furia 1/4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   11.03.16 18:34

//przepraszam, że dopiero teraz odpisuję

Niepowodzenie. Skup się. Zagrożenie. Reakcja. Szybciej. Musisz być szybszy. Musisz być bardziej precyzyjny. Musisz być odporniejszy.
Chłopak nie spodziewał się tak szybkiej reakcji od strony anioła. Jego zdziwienie wylało mu się nawet na twarz, co było niezwykle rzadkim wydarzeniem. Tenshi okazał emocje, porzucił kamienną twarz. A była ona przepełniona szokiem i gniewem. Dziką żądzą odwetu i zemsty za to niepowodzenie. Niepowodzenie którego przyczyną był sam demon.
Widząc pojawiającą się pioruno-włócznię w ręku stojącego nad nim napastnika, Tenshi szybko stopił resztki metalu z płaszcza i tak wyglądającą kulkę odepchnął na kilkanaście centymetrów w lewą stronę od siebie. Była wykonana z metalu, którego pozbawiony teraz był mag. A metal ściąga do siebie elektryczność, przynajmniej tą normalną. Nie rozważając jednak aspektów fizycznych, których podłoże było teraz całkowicie bezwartościowe, młody łowca spróbuje poturlać się w prawo. Jeżeli podczas pierwszego uderzenia demona, kula podziała, będzie miał chwilę by wstać i odbiec od przeciwnika. Będzie starał się przemieścić w stronę drzew, ale w taki sposób by Revy nie była na tej samej trasie.
Jeżeli już o niej mowa, szermierz jednak postara się jej pomóc, w sposób bardziej namacalny. Wykorzystując powiązanie z czarnym metalem swego ostrza, stopi go tworząc na rękach i tyłach nóg dziewczyny... albo innej jej wersji fizycznej... ostrza. W ten sposób, ona powinno zostać uwolniona z nieudanego łańcucha, dodatkowo zyskując na mocy uderzeniowej. Oczywistością jest, że mag nadal nie zna jej pełni mocy i zamiarów, więc i tym razem może okazać się bardziej piątym kołem u wozu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   15.03.16 6:54

Pozwolę sobie zignorować w ogóle to, co się stało. Nie tyle dlatego, że jestem ignorantką, co Revy w ogóle nie obchodzi co się dzieje wokół niej - obecnie pragnie jedynie krwi. Albo przynajmniej pragnie zabijać, bo nikogo nie widzi jako sojusznika, wszyscy są jej wrogami. A teraz przejdźmy do rzeczy.
Powstaje z ziemi i momentalnie otrzepuje się z piachu, który się na niej osadził. Zaraz po tym, co najważniejsze - rozgląda się. Pierwszą ujrzaną osobę atakuje, ale sposób ataku jest niezależny od celu, przez co post będzie krótki jak nigdy. Ataki są całkowicie nagłe i niespodziewane, chaotyczne i potężne, nie ogranicza się w sile, przez co może się nieźle zmęczyć. W pewnym momencie decyduje się na wyskoczenie na łapach i atak z góry przez serię cięć i uderzeń pięściami. Z resztą... większość jej ataku wyglądało własnie w ten sposób - cięcia, uderzenia, kopnięcia, nawet też i próby gryzienia, szczególnie w okolicę karku. Korzysta też z metalu (w sumie to nieświadomie) robiącego jej za dodatkową siłę ofensywną.

Furia 2/4
* Atak w pierwszy ujrzany cel (lub bliższy jeśli widziała ich oboje na raz)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 18
Dołączył/a : 07/03/2016

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   17.03.16 20:11

Kylar został wypuszczony w jakiejś szemranej okolicy w zasadzie nie wiedząc gdzie powinien zmierzać. Pamiętał mapę Fiore i gdzie były położone miasta, problem polegał na tym że ta wiedza była bezużyteczna póki nie wiedział gdzie jest. Same problemy już na początek podróży. Tak czy inaczej, Kylar ruszył po prostu przed siebie, a później trzymał się rzeki którą napotkał. Przy rzekach zawsze można spotkać jakąś osadę, albo miasto, prawda? Te węże które spotykał po drodze, oczywiście omijając je szerokim łukiem, mogły stanowić problem mieszkalny ale ludzie z Fiore zawsze byli trochę szaleni. Tak czy siak, na razie trzymał się rzeki.
Na marginesie, miał na sobie strój siepacza, co prawda nie był w trakcie wykonywania żadnego zadania ale od czasu wyjścia nie miał czasu na przebranie się w normalne ubrania. Dla pewności żeby nikt go nie zauważył zanim on tego zechce, trzymał się drzew i krzewów.
W końcu trafił na coś... coś to dobre określenie. Była to scena walki. Na razie nie był w stanie określić o co dokładnie chodzi ale dla pewności schował swoją magię i wchodząc między drzewa zlał się z cieniami które rzucały.
"Lepiej będzie poczekać tutaj, zdobyć trochę informacji i nie dać się od razu zabić." Przeleciało mu przez głowę, po czym ruszył w lekkim przykucu, skradając się w stronę walczących. Cały czas uważał na cienie, by ich nie opuścić. Szczególną uwagę zwracał na nagłe zrywy wiatru które mogłyby odchylić liście na tyle by został odsłonięty.

MM: 3000 - 300 = 2700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1685-kylar-stern


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   20.03.16 0:10

Tak jak teraz próbuję sobie przypomnieć skasowanego posta, to mówiłem tam coś o tym, że ostatnio interesuję się sztuką abstrakcyjną, a co za tym idzie, ciekawi mnie jak wyglądałaby mapka poglądowa sporządzona przez Norka. Dziwny pomysł, nieprawdaż? Nie męcz się z tym mistrzu, to niedługo będzie już zbędne, bo nasza walka się kończy! Przynajmniej moja, patrząc na to, że zaraz skończy mi się MM, albo ktoś zagryzie mnie na śmierdź... Smutam w kącie pisząc posta. A skoro o nim już mowa...

Tenshi mając okazję do przeturlania się, musiał z niej skorzystać. Jego metalowa kulka wypaliła, ale ograniczyła jeszcze bardziej jego zdolności bojowe. Czuł silne zmęczenie, nie miał surowca zdatnego do użytku, potrzebował odpoczynku, a jeszcze ta dziewczyna stała się jakby bardziej agresywna, niekontrolująca się... To nie wróżyło nic dobrego.
Chłopak postanowi więc na ten moment podziałać z dystansu. Stając na proste nogi ruszy biegiem w stronę drzew, zostawiając małpojaszczurkę z aniołem [teraz już aniołem] sam na sam. Jeżeli po drodze, coś lub ktoś zechce go zaatakować, spróbuje uskoczyć, ewentualnie utwardzając swoją skórę. jeżeli natomiast dadzą mu spokój, schowa się za jednym z drzew i będzie obserwował działania bitewne.
Gdy Revy będzie dostatecznie blisko przeciwnika i zacznie wymachiwać w niego łapkami, Tenshi spróbuje nagiąć kształt metalu u jej kończyn tak, by jeszcze mocniej wrzynać się w skórę skrzydlatego. Nie będzie tego robił by metal wbił się w niego i pozostał, a by mocniej wyszarpał jego "mięsko". W końcu kto powiedział, że łowca zawsze dba o skóry zwierzyny?

4700MM po poprzednim poście
- 300 za utwardzanie?
- 700 za ostrza?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   25.03.16 1:11

Nie dane jej było zauważyć Kylara, co jest dość oczywiste. Poza tym, skupiała się w tym momencie tylko na jednym: rozprawić się z tym demono-anioło-cosiem raz na zawsze. Nie, teraz nie miała zamiaru atakować pierwszej lepszej persony. O nie. Tym razem instynkt, który nią zawładnął nakazał jej natrzeć na demona, który wyrządził jej szkody i przez którego jest zmęczona. Stanowił on o wiele większe zagrożenie niż Tenshi.
Jej ruch nie wymaga dłuższego opisu, serio. Poza tym, że musiała złapać oddech, bardzo szybko ruszyła do natarcia. Była to szarża mająca na celu przybić go do drzewa, albo i nawet je złamać. Zbyt szybka to ona nie była, ale taka siła, którą w tym momencie dysponowała... prędkość jej nie była aż tak potrzebna. Szarża, po której nastąpiła natychmiastowa wymiana solidnych uderzeń z pięści w niezwykle chaotyczny sposób. To jakieś z góry, to inne były naskokami i kopnięciami. Wszystko. Dosłownie wszystko.

Furia 3/4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 18
Dołączył/a : 07/03/2016

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   25.03.16 14:51

Kylar nieco się zdziwił widząc walkę, raczej rzadko widuje się walkę dziwnego stwora w stanie furii z jakimś aniołem z magią piorunów. Dodatkowo jakiś koleś wbiegł między drzewa, może za potrzebą? Ciężko stwierdzić.
Tak czy siak, Kylar Zaczął się zbliżać w stronę walczących, nie opuszczając przy okazji cienia drzew i uważając pod nogi. Sucha gałązka nie tylko w filmach potrafiła zdradzić niepotrzebnie obecność.
Jego celem nie były jednak dwa walczące potwory tylko ten mężczyzna co wlazł między drzewa, do cienia, czyli na jego teren. Siepacz próbował się zbliżyć na odległość dwóch kroków, bardzo przy tym uważał i cały czas poruszał się w lekkim przykucu. Nie chciał zabijać na razie tego człowieka, a miał ku temu trzy powody. Pierwszy, nie wiedział po której stronie stoi, anioła czy dziwnego stwora. Drugi, nie wiedział co ten mężczyzna potrafi i czy w ogóle jest magiem. Obstawiał że raczej nim był skoro znalazł się w środku tej dziwnej walki. Pozatym samo bycie magiem nie dawało za wiele bo z poderżniętym gardłem ciężko rzucić kulą ognia. Potrzebna była konkretna magia by móc się obronić przed atakiem z zaskoczenia. Kylar nie wiedział jaką posiadał ten osobnik więc wolał na razie nie ryzykować. Ostatnią rzeczą która go powstrzymywała przed atakiem było pytanie: po co? Śmierć tego człowieka nic mu nie dawała poza jakąś sakiewką którą mógł mieć przy sobie i tyle.
Tak więc chłopak nie próbował na razie zakończyć życia mężczyzny. Skupił się na oglądaniu walki, zerkając tylko na swój cel by upewnić się że nic dziwnego nie robi. Obserwacje się zdały bo nie musiał długo patrzeć by zauważyć że ataki stwora mimo początkowej nieefektywności nagle zaczęły działać. To musiał być jakiś efekt zaklęcia, ciekawe czy tej istoty czy tego gościa obok...
Na rękę było mu też to że walka przynosiła się w stronę krzaków. Gdyby musiał, mógłby szybko i niezauważenie zaatakować istotę która wygra pojedynek lub też tą która po prostu będzie większym zagrożeniem.


MM: 2700 - 300 - 2400


Ostatnio zmieniony przez Kylar Stern dnia 05.04.16 18:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1685-kylar-stern


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   31.03.16 23:17

Tenshi po wycofaniu się w bezpieczną strefę musiał zmienić pozycję na bardziej dogodną. Poruszanie się wśród krzaków i pni, w cieniu, powinno umożliwić mu zbliżenie się do walczących niezauważonym tak, by przy okazji zahaczyć o pozostałości magicznego surowca. Skradając się szermierz będzie rozglądał się we wszystkie strony, przeczesując okolice wzrokiem. Każda grudka metalu, czy raczej kropla biorąc pod uwagę jego dotychczasowe zaklęcia, musi wrócić do jego ręki, każda nie licząc tych przy kończynach Revy. Dodatkowo, jeżeli mag dostrzeże kogoś w krzakach, postara się dalej zachowywać jak do tej pory, częściej strzelając wzrokiem w stronę danego osobnika. Zwykła obserwacja, jeżeli okazałoby się, że to jest przeciwnik.
Gdy stalowy mag będzie dostatecznie blisko walczących ponownie postara się wspomóc bestię poprzez manipulację metalem przy jej rękach. Jeżeli po drodze w tą strefę zbierze przynajmniej tyle metalu by utworzyć z niego piłkę tenisową [wielkościowo] postara się użyć jej do odwrócenia uwagi skrzydlatego od take-overowca. Zmieni ją w dwie kulki zwiększając objętość i rzuci jedną w głowę, drugą w bok z wyrwą. Gdy pierwsza kulka doleci do głowy, mag zmieni jej kształt w płynną wstążkę, którą zaklei conajmniej jedno oko przeciwnika. Utrudni mu to określanie odległości i położenia walczącej Revy oraz prawdopodobnie zdezorientuje na sekundę czy dwie. Drugą kulkę natomiast spróbuje przeksztalcić w silnie przylepioną do wyrwy taflę, mającą za zadanie ściągnąć piorunującą włócznię w stronę ciała demona. Podobną zagrywkę Tenshi zastosował leżąc na ziemi, więc teraz niekoniecznie powinna ona zadziałać.

4000
-700 ostrza
-100 zbieranie metalu
-600 kulki
2600 MM ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Zatopiony kościół   

Powrót do góry Go down
 
Zatopiony kościół
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Zatopiony okręt
» Zatopiony kościół

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Wężowa rzeka-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie