IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las na północnym brzegu rzeki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Las na północnym brzegu rzeki   07.11.14 17:04

Las, jak las, choć przypomina on znacznie bardziej zalesione bagna. Właśnie na tym północnym brzegu rzeki założona została niewielka, zniszczona "wioska". Składała się ona z typowych, zniszczonych przez czas, drewnianych domków z zadaszonym "tarasem". Brzegi połączone były połamanymi całkiem i zapadniętymi kładkami, a może raczej pomostami. Były kompletnie przeżarte, prawdopodobnie przez korniki i deski pływały również z beczkami i jakimś zielskiem po wodzie. Dotarcie tutaj nie było zbyt trudne, bo droga przez mokradła, a może raczej bagnisty las nie była aż taka zła. Podłoże stanowił piasek, z lewej widać było ułożone, jeden na drugim, duże kamienie, a z prawej podłamany płotek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   18.12.14 12:59

Rin wreszcie dotarł na wyznaczone przez zadanie miejsce. I w sumie trochę się zdziwił znajdując tutaj wioskę. Zniszczoną, ale mimo wszystko wioskę.
No, ale w końcu, co go tak naprawdę obchodziło gdzie tam jakaś zniszczona osada się znajduje. Teraz miał ważniejsze sprawy na głowie. A mianowicie znalezienie tych zwojów z zaklęciami z opcjonalnym nie wpakowaniem się na tamtą przerośniętą modliszkę już na samym starcie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   19.12.14 11:36

Ciężko będzie jednak stwierdzić, gdzie dokładnie ta świątynia się znajduje, słysząc "świątynia w lesie przy północnym brzegu rzeki" człowiek może się pogubić, bo nie wiadomo, jaki ten las jest wielki i w której części ów lasu się znajduje świątynia. Widząc jednak te gęstwiny każdy zastanawia się, czy i jak się przez nie przedostać. Liany blokujące przejścia z racji przewieszenia między dwoma czy tam kilkoma drzewami, wysokie trawy i krzewy, wszystko. I jeszcze szukać przy tym świątyni gdzieś w lesie... A wioska? Wydawała się opuszczona, kto wie... Można męczyć się z gęstwinami samemu, albo poprosić o kogoś z tubylców o oprowadzenie... o ile się nie spłoszy. Ale to już decyzja do Rina należy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   21.12.14 18:04

Rin bez dłuższych przemyśleń postanowił poszukać kogoś z mieszkańców tej wioski. O ile w ogóle ktoś tu jeszcze mieszkał, to powinien wiedzieć jak się dostać do tej świątyni bez konieczności przedzierania się przez gęstwiny. A nawet jeśli nie, to może chociaż w którą stronę powinien się udać.
W końcu nie było by niczym przyjemnym gdyby po kilkunastu godzinach przedzierania się przez te zarośla nie dotarł tam gdzie chciał.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   21.12.14 22:03

Kiedy Rin wkroczył do wioski, usłyszał trzask łamanego drewna, chociaż na nic na tego nie wstąpił. Po chwili dołączyły również dźwięki, które się naprzemiennie dopełniały z chlupotaniem wody w rzece. Czyżby ktoś tam był? Może jednak ta wioska nie była opuszczona, jak chłopak mógł sądzić? Z resztą, chyba każdy, kto tędy przechodził sądził, że ta wioska jest opuszczona, a tu taki psikus.
- Kto tu?! Wynocha z mojego terenu! - wołał jakiś starczy głos z budynku na prawo od Rina. Po głosie można było sądzić, że miał koło... no, siedemdziesięciu lat, ale co on tu by robił? Na takim odludziu?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   07.01.15 22:38

Rin nie mając jak odpowiedzieć na krzyki staruszka zaczął powoli podchodzić do budynku z którego dochodził głos. Starał się przy tym zwracać większą uwagę na grunt po którym stąpał.
W prawdzie wcześniej na nic nie wszedł, lecz osoba która zamieszkuje opuszczoną wioskę mogła zadbać o różne niespodzianki na nieproszonych gości.
No i może ten dbający o "swój teren" staruszek będzie wiedział coś świątyni której poszukiwał chłopak.
W razie czego będzie gotów do szybkiego użycia Pajęczego Splotu by złapać się i odciągnąć od miejsca w którym stoi jak się okazało, że mimo wszystko wszedł w jakąś "niespodziankę".
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   07.01.15 23:04

Rin nie musiał się zbytnio martwić o ewentualne pułapki zastawione przez starca, gdyż takowych na ziemi nie znalazł. Tym bardziej pod swoimi nogami. Także droga była wolna, wystarczyło wejść do domku. Jednakże, na widok chłopaka, wściekłość dziadziusia sięgnęła wręcz zenitu.
- A co Ty tu robisz?! Won do domu! Cały las wygolili! Uciekli, gnoje zasrane, a teraz nasłali tu kolejnego, który żąda pieniędzy za las! Wypad mie stąd! Nie będziesz mi tu brudził! - krzyczał na niego, machając drewnianą laską. Był to człowiek naprawdę niewysokiej postury ubrany w białe kimono i czarne spodnie do niego. Siwe włosy miał zaczesane do tyłu i związane w kitek, a do tego jeszcze miał wąsy i "kozią bródkę", na stopach miał drewniane obuwie. Wyraźnie nie był zbyt zadowolony z tego, iż miał gości.

______
Wygląd dziadka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   08.01.15 23:43

Kiedy tylko staruszek zaczął się wkurzać Rin zrobił krok wstecz unosząc jednocześnie dłonie w geście obronnym.
Nie miał bladego pojęcia o co mu chodził, ale najwidoczniej wziął go za kogoś innego niż był.
Mając nadzieję, że jego "rozmówca" poprzestanie jedynie na słowach chłopak sięgnął do kieszeni po jedną z karteczek i ołówek, po czym szybko napisał na niej "To pomyłka. Jestem z gildii w sprawie misji i szukam świątyni."
Gotową wiadomość od razu wciągnął z stronę staruszka licząc, że nie dostanie laską po ręce. Dla pewności podciągnął wolną ręką koszulkę tak, by było widać jego znak Fairy Tail widniejący na piersi.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   10.01.15 0:14

Starzy człowiek obserwował to, jak prędko Rin uniósł ręce ku górze. Wydawałoby się, że liczył sekundy, ile mu to zajęło. Po chwili nawet, kiedy były już wyciągnięte w tym niezwykłym geście obronnym, ten skierował w jego stronę laskę.
- Za wolno! - podniósł głos znowu, jednakże wyraźnie było wypowiedziane w pewnym stopniu w zamiarze rozluźnienia sytuacji. Staruszek po geście oznajmiającym poddania aż się uśmiechnął delikatnie. Ten zaś przerodził się w szeroki, pokazujący resztki zębów starca wyszczerz. - Czego tu szukasz, chłopcze? - zapytał po niedługiej chwili ciszy. Opuścił laskę i ponownie zaczął się nią podpierać. Czyżby te krzyki i naskoki miały być tylko i wyłącznie żartem ze strony człowieka?
- Wybacz me zachowanie, dawno tutaj, w tych okolicach nikogo nie widziałem, a to aż prosiło się o odpowiednią reakcję z mojej strony - dodał jeszcze na koniec, podchodząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   12.01.15 0:19

Rin widząc jak zachowanie staruszka ulega zmianie na lepsze opuścił ręce i odetchnął z ulgą.
Następnie wyciągnął przybory do pisania po czym napisał następującą wiadomość:
"Nic się nie stało i przepraszam za najście. Należę do gildii i jestem w trakcie misji. Poszukuję jakiejś świątyni i pomyślałem, że może mógłby mi Pan pomóc."
I kiedy podawał kartkę siwowłosemu na jego twarzy pojawił się uśmiech w stylu "byłbym naprawdę wdzięczny za pomoc".
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   12.01.15 9:34

- Świątynia... powiadasz? - zapytał starzec i zaczął pocierać brodę. Długo rozmyślał, zastanawiając się nad tym, o którą chłopakowi chodzi. Wbijał wzrok to w podłogę, to w jedną ze ścian, to na okno, ale w końcu się namyślił.
- Chodzi Ci o tę świątynię północą, do której chodziło wielu, a nawet i setki śmiałków, ale nikt nie wracał z niej cały, poza może pięcioma osobami? - zapytał. Spojrzał się tym samym na chłopaka. - Nikt z nich nie był przygotowany na bój, a wyglądali na trzy razy silniejszych od Ciebie, chłopcze. To, co strzeże tejże świątyni jest nieprzewidywalne... i bardzo ciężkie do pokonania. Mam nadzieję, że wiesz, na co się porywasz. Czego Ci stamtąd potrzeba? No i... czy jesteś magiem? A, no tak, skoro jesteś w gildii to jasne, że jesteś magiem, wybacz za moje niezrozumienie - powiedział, cicho się śmiejąc ze swojego zamotania. - Mogę Cię tam zaprowadzić, ale ostrzegam, że droga będzie bardzo długa. Szkoda, że jesteś niemową, bo rozmowa na pewno by Cię rozluźniła, chociaż pisanie na kartkach wydaje się też dobrym rozwiązaniem. Zatem... ruszamy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   15.01.15 0:38

Kiedy staruszek wspomniał o świątyni na północy Rin nie był pewien, czy własnie o tą świątynię chodzi. Jednak kiedy powiedział o śmiałkach którzy nie dali rady chłopak od razu energicznie pokiwał głową uśmiechając się jednocześnie. W sumie to się trochę zdziwił, że w jednym lesie może być więcej niż jedna świątynia, jednak mocno się tym nie przeją.
Kiedy zaś doszło do pytania czego stamtąd potrzebuje młodzieniec ponownie sięgnął po jedną z karteczek i napisał odpowiedz.
W sumie dopisał jeszcze dwie odpowiedzi i w momencie kiedy oddawał ją staruszkowi jej treść wyglądała następująco:
"Pewnych zwojów dla kowala.
Może być i długa. Wolę długą drogę do celu, niż błądzić po lesie.
Ruszamy. Proszę prowadzić."
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   16.01.15 11:27

Cytat :
Za zgodą moją i Rina do misji dołączają:
Yarkers
Lavender (jak dostanie akcepta na karty)

Mój odpis pojawi się dopiero po poście Yarkersa, Lavender może dojść w dowolnym momencie, ale nie w czasie walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   16.01.15 16:51

Skacowany Vari z wolna wszedł na teren wioski, rozglądając się wokoło. Po wczorajszym uczczeniu z bratem ,,udanej" misji, obudził się na skraju tych bagien. On, sam, zapewne w kij daleko od celu swej podróży powrotnej, a brata ani widu ani słychu. Tylko ślady na piasku. No, w takiej sytuacji decyzja była oczywista...W ten oto sposób znalazł wioskę, teraz szukał kogokolwiek kto mógłby udzielić mu jakiejkolwiek pomocy w poszukiwaniu brata, no i dowiedzeniu się, gdzie u licha jest bo okolicy zupełnie nie poznaje...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   17.01.15 0:32

- Dobrze więc, chłopcze, ruszamy! - zawołał, ale w pewnym momencie się zatrzymał i dotknął głowy w miejscu tuż za prawym uchem bokiem dłoni w geście nasłuchiwania. Delikatnie wychylił się w prawą stronę, jakby coś usłyszał. - A któż to, mamy drugiego gościa? - zapytał nagle, po czym podszedł do ściany, a dokładniej do zdemolowanego okna. Widział z niego Yarkersa, wyraźnie rozpoznał w jego postawie zabójcę... czyli oczywiście kaca.
- A cóżej pan po popitce robi? - zapytał, wychodząc tak, aby mógł go przyuważyć. - Kompani wrobili, czy może pan również czegoś szuka w tych terenach? - dodał, zerknął jeszcze przy tym na Rina z wesołym całkiem uśmiechem, pokazując duże ubytki w zębach. - Chyba przyda Ci się pomoc z tym czymś... odsiecz przybyła - szepnął tak, aby jego dotychczasowy rozmówca słyszał dziadka stojącego na "tarasie".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   17.01.15 23:23

Rin słysząc wzmiankę o odsieczy uśmiechną się jedynie lekko zmieszany wzruszając jednocześnie ramionami. Nie miał wprawdzie nic przeciwko towarzystwu i w sumie pomoc zawsze może się przydać. No i jeśli będzie mógł zachować dla siebie zwoje które miał zdobyć w tej misji, to co mu to miało przeszkadzać.
Po swojej "odpowiedzi" również podszedł do okna by spojrzeć na nowo przybyłego. Trochę głupio było by się ukrywać przed swoim przyszłym towarzyszem podróży.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   18.01.15 0:32

Wepchnął dłonie do kieszeni ubrudzonego błotem płaszcza, zatrzymał się na samym środku drogi. Wioska jak wioska, tylko trochu ludu brak a i budynki dawno remontu nie zaznały...
Miasto duchów, czy co? W jakie to zabawne miejsca człowiek trafia po pijaku...
No cóż, Miszka miał do wyboru tylko dwie opcje - albo szukać brata na własną rękę, albo kogoś znaleźć. I zaczął rozważać wybór tej pierwszej, to miejsce od razu mu się nie spodobało, najchętniej zawróciłby i poszukał szczęścia w innym kierunku. Nawet nie znał powodu, przez który czuł się tak nieswojo w tym miejscu. Ot, samcza intuicja. A jej czasami lepiej posłuchać, szczególnie w takich przypadkach
W tym właśnie momencie usłyszał głos dziadka. Błyskawicznie obrócił się do niego na pięcie, postąpił kilka kroków ku jego domostwu.
-Można powiedzieć, że i to i to.-Na słowa starca zareagował uśmiechem, najlepszym na jaki mógł się obecnie zdobyć, podrapał się po karku. -Ja brata szukam! Mniej więcej mojego wzrostu, krótko przystrzyżony, blondyn, lekki zarost...Nie przechodził tu przypadkiem?-Powiedział gestykulując przy tym prawą ręką, podchodząc pod dom dziadka. Mimo wszystko zdziwiła go tu czyjaś obecność, na samym starcie nastawiał się na samotne przeszukiwanie wioski.
-Mógłbym, Panie, prosić o szklankę wody? Niesamowicie mnie suszy...


Ostatnio zmieniony przez Yarkers dnia 20.01.15 22:38, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   19.01.15 7:34

Dziadek zaśmiał się cicho, widząc gestykulacje, po czym wyciągnął zza pazuchy bukłak z wodą i podał ją Variemu. Jak ją chwycił, ciężko było uznać, że była pełna, ani tym bardziej dużo w niej było. Napić się dało, oczywiście, ale pewnie i tak potem będzie suszyło.
- Niestety, nie widziałem nikogo takiego, choć każdy, kto chodzi tymi drogami zawsze przykuwa moją uwagę - powiedział dziadek, patrząc się na niego. - Może pomożesz mojemu przyjacielowi w misji? - zaproponował po chwili, wskazując głową na Rina. Coś szybko go uznał za tego przyjaciela, ale taki to już typ człowieka. - Oczywiście on już wyjaśni wszystko, bo ja niewiele szczegółów znam. Na razie wiem tylko, że mam was zaprowadzić. Także ja idę już na trakt, wy sobie wyjaśnijcie i ewentualnie poszukajcie brata naszego koleżki.
Po tych słowach starzec całkiem zwinnie i szybko uporał się z zejściem z górki i przejściem przez rzekę. Już czekał przy wejściu do lasu.

//Jeśli chcecie, możecie pisać parę postów bez MG. Jak będziecie chcieli kontynuować, niech ktoś mnie powiadomi choćby na CB. Możecie zawsze poczekać na Lavendera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   26.01.15 21:33

Z wdzięcznością wypisaną na twarzy przyjął naczynie i w zaledwie kilka sekund całkowicie je opróżnił.
I owszem, pragnienia umęczonego kacem Variego to nie ugasiło. Mruknął cicho zawiedziony, próbując wydobyć z pustego bukłaka choćby kropelkę. Zdał jednak sobie sprawę, że tutaj już nic więcej nie zdziała, rzucił go więc Rinowi. Otarł rękawem płaszcza usta.
-Wybacz ale mi teraz w drogę, brata szukać. -Zerknął na szybko oddalającego się dziadka. No, no, że też w tym starcu tyle energii...
-Byłbym jakkolwiek wdzięczny za podanie naszego położenia. Bo ni ch#ja, ni kija, nie kojarzę tego miejsca. - Powiedział szybko, nie spuszczając wzroku z dziadka, ponownie skrywając dłonie w kieszeniach. Gdy otrzymał interesującego go informacje, pokiwał głową  w geście podzięki. Spojrzał w niebo, ustalając kierunki. - Więc powodzenia w twej misji! - obrócił się na pięcie i ruszył nieśpiesznie ku drodze powrotnej.
Zt
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   29.01.15 22:48

Rin widząc ja nowo przybyły odchodzi w swoją stronę posmutniał okazując poprzez coś co można by było nazwać uśmiechem ledwie wybijającym się poza smutek.
Oto właśnie stracił możliwość zdobycia towarzysza na misji. I była to wyłącznie jego wina.
Jego postawa wyraźnie oklapła.
Westchnąwszy ciężko odwrócił się w stronę staruszka i ruszył w jego stronę. Misja powoli zaczynała się ukazywać w coraz ciemniejszych barwach.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   03.02.15 13:37

Oczywiście staruszek podał z nieopisanym smutkiem narażania młodego Rina na niebezpieczeństwo wszelkie informacje o obecnym położeniu jeszcze przed tym, jak poszedł dalej. Oczywiście wedle obietnicy czekał na ścieżce, a w momencie jak przyszedł, uśmiechnął się i ruszył.
- Wiem, że to nie wygląda obiecująco, ale podobno głównym hasłem niektórych gildii jest wiara w siebie, czyż nie? - zapytał z uśmiechem. - Zatem chodźmy, przed nami długa droga, a to stworzenie nie będzie czekało w nieskończoność - dodał i ruszył.

Z/t do -> Zatopiony kościół
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 117
Dołączył/a : 04/07/2015

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   21.11.15 15:33

Ledwo dotarłam na miejsce, a już dostałam obuchem w twarz. Zniszczona wioska, pięknie, po prostu pięknie. Prewencyjnie zamknęłam umysł na jakiekolwiek wspomnienia, wiedząc że nic to nie da na na dłuższą metę. Trudno. Może i przez mój... defekt misja nie będzie należała do najłatwiejszych, ale w końcu służba nie drużba, fragmenty Aury z tego miejsca muszą zostać ocalone.

Przymknęłam oczy, wzięłam trzy głębokie oddechy, nabazgroliłam jakąś krzywą mandalę kijem na błocie i odegnałam od siebie rozpacz. Pozostawało mi jedynie mieć nadzieję, że będę spokojna dłużej niż kilka minut.

Skierowałam się do wioski, starając się naraz nic nie widzieć i zauważać wszystkie ślady. Nie było to łatwe i kompletnie mi nie wychodziło. Dlatego postanowiłam skupić się jedynie na otaczających mnie aurach. Czy byli tu jacyś ludzie? Oby. I oby ci ludzie byli mi przyjaźni - pomodliłam się o to w duchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1032-fu-hao-huizhi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 58
Dołączył/a : 20/08/2015

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   21.11.15 16:47

W końcu dotarłaś do lasu, w którym to miałaś podjąć się zadania. Pojawia się jednak pytanie. Kto jest zleceniodawcą i gdzie go znaleźć? No właśnie, sam jeszcze nie wiem! Póki co jednak błądziłaś, po zniszczonej wiosce i poszukiwałaś jakichkolwiek śladów. Nie było tu zbyt wiele ciekawych aur. W sumie to patrząc na normalne postury, mogłabyś dostrzec to, co dostrzegłaś. Kilka drobniejszych zwierząt i zwykłe roślinki, rosnące w takim środowisku. Nic ciekawego. W końcu zauważyłaś jednak ślady. Były to drobne stópki, zatem zapewne albo to dziecko, albo kobieta. Rozmiar gdzieś około 36, czyli raczej dziecko. Ślady prowadziły wgłąb wioski. Nie byłaś jednak w stanie póki co dostrzec żadnej ludzkiej aury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 117
Dołączył/a : 04/07/2015

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   22.11.15 14:51

Byłam zmuszona otworzyć ostrożnie jedno oko, bo z aur nic ciekawego nie wynikało. Niech to licho porwie. Wyglądało na to, że jednak musiałam stanąć twarzą w twarz z swoimi wspomnieniami. Tak, już czułam je, napływające powoli wraz z rosnącą furią.

Szybko musiałam przewartościować swoje zadania. Zdecydowanie najważniejsze było znalezienie zleceniodawcy, żeby wiedzieć co ja mam tu w ogóle zrobić. Albo wydostanie się stąd, ochłonięcie i powrót. Jako że druga opcja tworzyła błędne koło, musiałam wybrać pierwszą.

Oparłam się o ścianę jakiegoś domu i zauważyłam parę dziwnych, małych śladów. Czyżby dziecko? Obejrzałam je jeszcze, aby dowiedzieć się jaką mają głębokość. Przy dziecku byłby by zdecydowanie płytsze. Po chwili jednak stwierdziłam, że nie mam na to czasu. Na wszelki wypadek otworzyłam dwa segmenty kija, po jednym na każdym końcu i puściłam się biegiem wzdłuż odcisków stóp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1032-fu-hao-huizhi


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   22.11.15 15:48

Kto by pomyślał, że mając linę oraz kilka kłód, można zbudować tratwę, która w miarę da radę przetransportować 1 człowieka z plecakiem na drugą stronę. Co się stało z walizką ? Okazała się niewygodna na dłuższe podróże, więc tym razem zabrał z domu torbę na ramiona.
Mimo solidnej konstrukcji, musiał ściągnąć buty by przebrnąć kawałek z wodą po kostki. Gdy w końcu dotarł na suchy ląd, łaził bez nich szukając... dokładnie nie wiedział czego poszukiwał. Oczywiście można by powiedzieć, że znikających drzew, ale lepsza by była wskazówka gdzie szukać źródła tych anomalii czy miejscowe ludności, mogąca opowiedzieć więcej o sprawie niż wie sam Doi. Na razie Blacksmith szedł przed siebie szukając jakiś szczególnych znaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Las na północnym brzegu rzeki   

Powrót do góry Go down
 
Las na północnym brzegu rzeki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Ujście rzeki
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Prawy brzeg rzeki
» Klub Nocny - Night Crow
» Lewy brzeg rzeki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Wężowa rzeka-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie