IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   07.11.14 21:00

Jedno z takich miejsc, w których ciężko nie jest się zatrzymać szczególnie, jeśli jest się zmęczonym. Szyld z nazwą tego lokalu zachęca każdego, kto potrzebuje wypoczynku. W recepcji znajduje się kilka krzeseł oraz to, z czego słynie zajazd: ciepłe napoje. Każdy, nawet jeśli nie chce wynajmować pokoju wstępuje tu w celu spożycia doskonałej, naturalnej herbaty, kawy czy właśnie ów grzańca. Na ladzie znajduje się tabliczka z napisem "120 klejnotów za noc", na którą zawsze odwiedzający zawieszali wzrok.

Same pokoje były niczego sobie. Przystrojone zgodnie z motywem miasta stylizowanego na azjatyckie pozwalały na wypoczynek podczas leżenia na niezwykle wygodnym łóżku. Śniadania przynoszone były wprost na stolik pod balkonem przeszklonym i przyozdobionym żaluzjami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   06.02.15 23:52

Dotarcie do tego zjazdu zajęło magowi trochu czasu, choć i tak starał się jak najbardziej ukrócić swoją drogę do pierwszego celu. Dotarł do niego przed wieczorem, więc głupim by był, gdyby spał na ulicy. Wynajął nocleg na tę jedną noc, podczas gdy zamierzał jeszcze porozmawiać ze swoim chwilowym pracodawcą oraz napić się czegoś porządnego, o jedzeniu już nie wspominając. Przysiadł się przy barze, opierając prawy policzek na dłoni. Czarne tęczówki wlepił w barmana, maski w danej chwili nie mając założonej.
-Mężczyzna o imieniu Hiruma, bywa tu? - zmrużył oczy, chociaż wyglądał bardziej na znudzonego niżeli złego. Pewnie światło w pomieszczeniu było zbyt jasne, lub chciał uważniej przyjrzeć się barmanowi.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   07.02.15 18:32

- Doba hotelowa kończy się o 9 rano. Śniadanie jest o 7 rano, ale do 8.30 można zamówić posiłek do pokoju. Pańska godność? - recytował formułkę z pamięci recepcjonista jednocześnie inkasując pieniądze za pokój, podając klucz i uzupełniając księgę gości. Wydawał się już trochę znudzony swoją pracą i wykonywał ją zupełnie mechanicznie. Zapytany jednak o Hirumę podniósł głowę do góry i z widocznym przerażeniem uważnie acz szybko zlustrował czarnego maga.
- P...p...pan Hi...Hi...Hiruma je...je...jest w...w...w swoim po...po...pokoju. Pro...pro...prosił by mu nie...nie...nie przeszkadzać. - wyjąkał z siebie po chwili.

Cytat :
Wydatek: 120 klejnotów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   07.02.15 21:13

Podał jedynie swoje imię, nie widząc konieczności w podawaniu nazwiska, co chyba mu przeszło. Dlaczego ten mężczyzna tak się przestraszył i zaczął się jąkać? Nie wiedział.
- Podaj mi numer jego pokoju. - zażądał, ignorując przekazane o nieprzeszkadzaniu informacje.
Nie będzie przecież czekał, aż mężczyzna się nim zainteresuje, przybył tutaj wykonać zlecenie a nie bawić się w marnowanie czasu.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   08.02.15 0:07

- P...p...panu Hirumie się to na...na...na pewno nie s...s....spodoba. - jąkał się dalej recepcjonista. Widząc jednak, że chłopaka nie da się przekonać i jest on coraz bardziej wściekły oblał się potem i jeszcze bardziej jąkał przez co zaczął być zupełnie niezrozumiały. Chęć mordu bijąca od Sterbena była przytłaczająca. Wreszcie mężczyzna zrezygnował z dalszych prób wysłowienia się i drżącą ręką zaczął coś pisać na kawałku papieru, który podsunął magowi, by zaraz potem odsunąć się o krok. Wyglądał jak by chciał żeby ta cała sytuacja już się skończyła.
Na karteczce widniał tylko numer 122. Podobny widniał na jego kluczu - 121.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   08.02.15 0:53

Zabrał świstek, który podsunął mu mężczyzna po czym oddalił się na piętro, by porozmawiać ze swoim zleceniodawcą. Stan portiera miał zupełnie gdzieś, choć to jąkanie było uciążliwe i gdyby miał je dłużej znosić, pewnie by nie wytrzymał i tutaj również "spalił swój most" tak jak zrobił to atakując tamtą kobietę w parku. Zatrzymując się pod wskazanymi drzwiami, zapukał w drzwi dosyć solidnie, po czym chwycił klamkę, chcąc wejść do środka od razu. Najbardziej zastanawiało go, czy ten cały lord, którego ma zabić jest chroniony przez zwykłych ludzi czy też magów oraz czy on sam jest człowiekiem bądź magiem. Cóż, zaraz pewnie się tego dowie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   08.02.15 19:59

Pokój do którego wszedł Czarny Szermierz wyglądał jak apartament. Ogromna przestrzeń wypełniona była eleganckimi antykami. Środek pomieszczenia zajmował piękny mahoniowy stolik do kawy, przy którym stał zgrabny obijany czerwonym materiałem zestaw, dwa fotele i szezlong. Na stoliku stał porcelanowy, ręcznie malowany zestaw do kawy, a sam stolik stał na puchowym dywanie o misternym wzorze w lisy. W tle stały też inne piękne meble wśród których większość zastawiona była książkami, a na ścianach wisiały obrazy. W ścianie na przeciwko drzwi było ogromne okno z widokiem na pobliski park, a w dwóch pozostałych umieszczone były drzwi. Pokój wydawał się zdecydowanie większy niż można było sądzić po rozmieszczeniu drzwi na korytarzu.
- Nie ładnie tak wchodzić bez zaproszenia panie Black. - odezwał się siedzący na jednym z foteli elegancki mężczyzna. Przystojny, szczupły, wysoki szatyn ubrany był w białą koszulę i czarne spodnie. - Rozumiem, że przyszedł pan po informacje na temat lorda Allandela, bo nie stać pana by prosić o informacje na temat rodziny. - dodał zaraz wskazując gestem drugi fotel i odkładając czytaną książkę. - Napije się pan kawy?

Wygląd mężczyzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   09.02.15 16:25

Wzrok czarnowłosego przesuwał się po pomieszczeniu, oglądając to, co dało się zauważyć z jego obecnej pozycji. Zamknął za sobą drzwi, puszczając pierwszą uwagę jak i ostatnią mimo uszu. Chyba oczywiste, po co tutaj przyszedł. Usiadł na wskazanym fotelu, kiwając przeciwnie głową, na usłyszane pytanie.
- Nie interesuje mnie dlaczego chcecie pozbyć się lorda. - uprzedził od razu - Ponoć jest dobrze chroniony, przez zwykłych "rycerzy" czy magów? - usadził się wygodniej - On sam, jest magiem czy zwykłym człowiekiem? - skończył na chwilę obecną swoje pytania, dając mężczyźnie czas by odpowiedzieć.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   09.02.15 19:33

- Zimny jak stal, z której wykuto jego miecze. A jaki rzeczowy. Nie zawiódł mnie pan. Chociaż ostatni wybryk w Magnolii sprawił, iż zwątpiłem w opowieści o panu. - powiedział mężczyzna zupełnie nie przejmując się słowom maga i nachylił się nalewając sobie filiżankę kawy. Potem ponownie usiadł wygodnie na fotelu upijając łyk naparu. - Wyśmienita. Na pewno się pan nie napije? A wracając do podstawowego tematu naszej wizyty tutaj. Lord Allandel nie jest magiem za to każdy z czwórki jego strażników już tak i do ułomków nie należą. Tam są rysunki przedstawiające lorda i obstawę. - powiedział mężczyzna wskazując jedną z szafek stojąc pod oknem. Potem nie czekając na reakcję Sterberna mówił dalej. - Ixor to potężny pięściarz z poza zachodniej granicy Fiore. Korzysta z magii ziemi. Dzieli on pochodzenie z Astrią. Mistrzynią miecza i maginią wiatru. Perso to strzelec z kopalni na zachodzie używający w swej broni zarówno pocisków konwencjonalnych jak i skondensowanych wiązek światła. Ostatni jest Reibun. Dołączył do oddziału dopiero miesiąc temu. Przybył na jednym z okrętów i więcej widziany nie był, przez co nie mam jego wizerunku. Wiadomo jednak, że jest w służbie u lorda, bo co tydzień regularnie wypłacane jest mu wynagrodzenie w wysokości 10.000 klejnotów. Nawet mnie nie udało się nic dowiedzieć na jego temat, ale sądząc po płacy musi być potężny. Jest pan jeszcze czegoś ciekaw? - zapytał z dziwnym uśmieszkiem.

Lord, Ixor, Astria, Perso.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   09.02.15 21:33

Wstał, gdy tylko pan Hiruma wskazał na szafkę, do której rzecz jasna podszedł, by zobaczyć jak Ci magowie wyglądają.
- No tak, skoro Lord nie jest magiem, sporządził sobie niezłą obstawę...- prychnął pod nosem, przeglądając rysunki - Czy masz jakieś życzenia odnośnie śmierci Lorda? - uraczył go swoimi czarnymi, wypranymi z emocji tęczówkami - Owszem, jest. Dokąd zmierza osoba, której mam się pozbyć? - podszedł znów do fotela, na którym siedział, zatrzymując się przy jego podłokietniku.
Wzorkiem wciąż podążał po narysowanych postaciach, jakby czegoś szczególnego tam szukał. Każdy ma swój słaby punkt, może tego szukał właśnie Sterben? Kąciki jego ust wygięły się w podobnie dziwnym uśmiechu. Chyba aż zbytnio zrozumiał swoje zlecenie. Pytanie tylko, czy ma być o nim głośno, czy też cicho? Jeśli mężczyzna nie będzie miał żadnych życzeń co do śmierci Lorda, czarnowłosy wykona zlecenie według swojego uznania. Magowie... Jeśli chce wykonać to zlecenie, będzie musiał zapolować na nich. Jeden po drugim. Najlepiej jeśli zacznie od najsilniejszego i nie przesadzi. Wtedy reszta pójdzie jak po maśle. Idealnie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   10.02.15 16:35

- Ja mieć życzenia odnośnie śmierci lorda? Nie, ja jestem tylko pośrednikiem i handlarzem informacjami. Prawdę powiedziawszy wolałbym widzieć go żywego i w pełni zdrowia. Nie wielu klientów jest tak szczodrych jak on. Jednak pańscy pracodawcy pragną by wszystko wyglądało na zbójecką napaść. - powiedział zupełnie beznamiętnym głosem Hiruma popijając kawę. Nawet nie spojrzał w kierunku maga. - Allandel opuszcza jutro swoją tutejszą rezydencję i udaje się w drogę powrotną do Crocus. Najpierw konno pojedzie do Magnolii co zajmie mu około 2 dni. Potem w kilka godzin koleją dotrze do Hargeon, w którym będzie nocował. Dokładniej zatrzyma się w pałacu Hrabiego Durzy. Z rana wynajętą karocą uda się bezpośrednio do swej rezydencji w stolicy i ten najdłuższy odcinek podróży powinien mu zająć przy dobrych warunkach jakieś 2 tygodnie. - mówił prostując palce wymieniając kolejne etapy podróży. - Czy ma pan jeszcze jakieś pytania panie Black? - zapytał przywołując na twarz po raz kolejny dziwny uśmieszek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   11.02.15 14:45

- Tylko jedno. Gdzie mają dzisiejszej nocy spać jego magowie oraz on. - rzucił, kierując się mozolnie ku drzwiom.
Wizja wizyty w rodzinnych stronach nie była dla niego czymś przyjemnym, doskonale jednak wiedział, że nie da rady pozbyć się magów zanim dotrą do Hargeonu. Gdyby jednak drasnął Lorda swoim przepełnionym trucizną nożem, byłoby prościej albo i też gorzej. Musiałby wpierw zobaczyć, który jest tym najsilniejszym magiem, podtruć jego oraz resztę, a następnie pozbyć się lorda. To chyba j€ż odpowiedni czas, by zacząć obmyślać taktykę. Magnolia... Cholera by to wzięła. Poczekać aż dotrą do Hargeonu czy zaatakować wcześniej i tym samym się ujawnić? Zacisnął szczęki, będąc niezadowolonym ze swojego wcześniejszego, zbyt nieopracowanego wyskoku. Trudno, da radę, stanie się silniejszy, lepszy, jeszcze tylko trochu pracy przed nim.
- Mam rozumieć, że to tyle?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   12.02.15 19:13

- Wszyscy przebywają w jego willi na południowym wzgórzu. Mają tam dziś małe przyjęcie pożegnalne. Odradzałbym jednak wizytę tam dzisiejszej nocy. Po pierwsze wszystko ma wyglądać na napaść bandytów, a nie kierowany zamach. Po drugie na przyjęciu jest Mistrz Elementów. - odpowiedział beznamiętnie mężczyzna kończąc pić napój, a potem zostawiając filiżankę na stole podszedł do kolejnej szafeczki z tyłu pokoju. Chwileczkę w niej czegoś poszukał, a potem podszedł do maga.
- Proszę to wziąć panie Black. Gdy wykona pan zlecenie proszę narysować tym na ziemi okrąg o promieniu około 20cm, a potem stanąć w jego środku. - powiedział wręczając mu niewielką zielono-żółtą kredę. - I miałbym do pana małą prośbę. Gdyby przy wymeldunku zgłosił pan iż zwalniam pokój byłoby mi niezmiernie miło. - dodał głosem uprzejmym acz nie znosząc sprzeciwu.

Możesz zrobić z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   15.02.15 13:11

Otrzymaną kredę schował do kieszeni płaszcza, nawet nie pytając po co miałby silić się na malowanie jakiegoś durnego okręgu po udanym zleceniu. Wolał nie wnikać, wykonać pracę i myśleć nad kolejną, póki nie będzie miał czegoś ważniejszego do roboty. Uśmiechnął się pod nosem. W odpowiedzi na ostatnie zdanie kiwnął jedynie głową, po czym wyszedł z pokoju mężczyzny, by przejść do swojego. Zastanawiał się teraz bardziej nad tym, czy iść zobaczyć swoje cele, czy też odpocząć dłużej. Czterej magowie i człowiek. Oczywiście, że da radę. Musi tylko uważać na zdrowie i nie iść na żywioł jak ostatnim razem.

_______________
Zt
Powrót do góry Go down


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   15.03.15 13:56

Chociaż chwila spokoju... i samotności. Wchodząc tutaj, do zajazdu liczyła na długi wypoczynek bez namolnych gapiów pragnących jedynie ujrzeć jej twarz. Rozluźniła się nieznacznie, ale to naprawdę w niewielkim stopniu. Wchodząc przez wrota budynku rozejrzała się nieznacznie po wszystkich... albo raczej po nikim. Podeszła dosłownie na niedługi moment do lady, aby przejechać po niej opuszkami palców. Nie trwało to długo, jak zostało zauważone chwilę temu. Za moment poszła po prostu do jednego ze stołów rozstawionych po głównej hali. Nawet ona miała miejsca, do których lubiła przychodzić. Nie wybrała jednak siedzenia pośrodku, a na boku, koło okna. Nie lubiła pośrodku, bo wtedy ktoś może do niej przyjść, czy coś.. nienawidzi obecności innych. Siedziała tak z założonym kapturem białej kurtki na głowę, nic nie mówiąc. A to, że to nie było zgodne z zasadami kultury już jej nie obchodziło. Jest sobą... po prostu. Chyba tamten pożar, który ujrzała ją zmienił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   15.03.15 22:23

Po skończonym i oczywiście udanym treningu blondynka ujrzawszy miło wyglądający zajazd, weszła do środka, by móc się napić o oczywiście coś zjeść. Jej niebieskie oczy zeskanowały miejsce tutaj, gdy wypatrzyła wolne miejsce, które było tylko prawie na końcu od razu tam poszła. Usiadła na miejscu i odłożyła swój pokrowiec na drugie krzesło, jakby skrzypce były dla niej osobą. Ubrana była w różową sukienkę na ramiączka i białą bluzkę z rękawami trzy czwarte zakończonymi koronką. (klik) Zamówiła kawałek czekoladowego ciasta i sok pomarańczowy. Ten zestaw, był jej ulubionym. Dobrze, że znalazła miejsce, w którym mogła odpocząć i później wrócić do treningu. Chociaż chętnie zagrałaby sobie na skrzypcach, ale w takich okolicznościach chyba sobie odpuści. Po chwili przeniosła wzrok na dziewczynę w kapturze i zaraz przeniosła wzrok, gdy przyniesiono jej zamówienie.
- Dziękuje panu bardzo! - zawołała i uraczyła go wesołym i ciepłym uśmiechem, który rozświetlił jej śliczną buzię.
Powrót do góry Go down


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   16.03.15 8:09

Mijał czas powoli, a ona wciąż nic nie zamówiła. Może w końcu warto się w coś zaopatrzyć do picia? Albo do zapełnienia tej istnej pustki w żołądku? Tak... jej żołądek to czasem wręcz czarna dziura, jeśli chodzi o nasycenie. Jej myśli przerwał ten dźwięk charakterystyczny dla otwierania drzwi. Charakterystyczne, cichutkie skrzypnięcie nienasmarowanych, drewnianych drzwi. Jej czerwone tęczówki oczu momentalnie powiodły w stronę drzwi. Zrobiła to tak, aby nie musieć się ani obracać, ani zdejmować kaptura. Wiodła za nią spojrzeniem, bardzo uważnie i nawet na chwilę nie odwróciła wzroku kiedy ta zamawiała. Widząc znak Sabertooth na dłoni aż się zaciekawiła. Zastanawiała się bowiem, czy na pewno są tacy potężni za jakich się uważają. Przecież dla naszej bohaterki, Revy to właśnie Mermaid Heel powinno dzierżyć ten tytuł bycia najpotężniejszą gildią na kontynencie. Spojrzenie jednak momentalnie zmieniło swój obiekt zainteresowań z racji nagłego zbliżenia się celu obserwacji.
"Takie słabiutkie chuchro w najsilniejszej gildii Fiore? To są chyba jakieś żarty..." - od razu przeleciało jej przez myśl. Poczuła jej wzrok na sobie, więc po prostu wciąż udawała, iż wygląda przez okno. To zgromadzenie w gospodzie już było za duże na jej nerwy i na jej usposobienie. Po prostu nienawidziła, kiedy w takich miejscach znajduje się tak wiele osób. Nawet w gildii się nie pojawia. Dobrze... trzy wyszły, można odetchnąć z ulgą. I wrócić do uważnej obserwacji dziewczyny na przeciwko.
"Ciekawe, jak się dostała do tej gildii... przecież na oko widać, że jest słaba. Brakuje jej wytrzymałości" - Revy była po prostu typem osoby obserwującej i komentującej wszystko wokół. Taka była rola tej samotniczki... Obserwacja, nauka, analiza. Ewentualnie podrzynanie gardeł jeśli ktoś jej dotknie. Zawsze w ocenie Sabertooth kierowała się tym, co o niej słyszała około dziesięć lat temu, czyli w czasie trwania pierwszych tak naprawdę ważnych igrzysk Dai Mato Enbu. Przyjmują tylko najsilniejszych... Za przegraną ówczesny mistrz, Jiemma potrafił wyrzucić z gildii. Taka Yukino Aguria, sławna później jako członkini straży przybocznej królowej Hisui po przegranej walce z Kagurą - praktycznie jedyną osobą w gildii, do której się odzywała - została wyrzucona z gildii. Słabi nie mają pojęcia, co to znaczy potęga. Pewność siebie i żądza mordu naprawdę biły od tej dziewczyny, co Julia mogła wyczuć. To samo pozostali... ci aż odchodzili, kiedy myśli przeniosły się na wytworzenie tej diabelsko przerażającej aury...


Ostatnio zmieniony przez Revy dnia 21.03.15 11:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   16.03.15 21:50

Cóż to za piękny dzień? Czy noc. Czy jaka tam pora dnia teraz była. Grunt, że okazja aby wstąpić do zajazdu idealna. Dziewczyny siedziały na swoich miejscach, odpoczywając po swoich zajęciach, w momencie gdy do zajazdu wstąpił pewien mężczyzna. Mimo iż był cały okryty płaszczem, widać było po posturze że to definitywnie mężczyzna. Szerokie barki i takie tam. Biła od niego jakaś aura... Coś jakby ściągała do siebie energię... Przeszedł on akurat między dwoma czarodziejkami, dzięki czemu te mogły zobaczyć jego twarz. Wyglądał on jak... słynny Sting z Sabertooth. Dokładnie ten sam Sting. Powiódł on wzrokiem po jednej, potem po drugiem, nie zatrzymując się nawet. Po prostu przeszedł dalej, nie zawracając większej uwagi. Coś z nim było definitywnie nie tak...


To jest interwencja MG. Trwa jeden post i nie musicie więcej czekać na mój odpis
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   18.03.15 20:44

Ogólnie rzecz biorąc to jest takie powiedzenie ''Nie oceniaj książki po okładce'', dlatego blondynka uważała, że nikt nie powinien oceniać ludzi po tym jak wyglądają. To jest tak jak z miłością... niektórzy ludzie po prostu tacy są, że oceniają czy mogą się zakochać i czy nie będzie się wstyd z taką osobą pokazać właśnie po wyglądzie, a to właśnie jest duży błąd. Miłość powinna być piękna, powinna zważać na charaktery innych. Oczywiście wygląd też się liczy, ale bez przesady. Nikt nie powinien oceniać nikogo po wyglądzie, ponieważ to po prostu jest bez sensu i głupie. Takie osoby, które tak robią myślą, że są wyżej, że są ponad wszystkimi i mogą ocenić wszystko tylko po spojrzeniu na daną osobę. Ludźmi czyni nas to, co mamy w środku.
Julia powoli zajadała się swoim przepysznym kawałkiem ciasta czekoladowego, które na samej górze miało czerwoną wisienkę. Nadawała ona uroku i cieszył on oczy wszystkich tu przychodzących, a już na pewno panny Dellarobii z Sabertooth. Mówiąc o Szablozębych.. gdy ujrzała posturę blondyna, o którym tak dużo słyszała.. widelczyk jej upadł na talerzyk, a ona sama wstała.
- S..Stin.. g-g..? - spytała, jąkając się. Widać było, że była w wyraźnym szoku.. co on tutaj robił..? Przecież.. słyszała, że jego już nie ma w gildii.. że jest tylko wzorem dla pokoleń takich jak ona.
- Hej.. c-czekaj.. - szepnęła i wyciągnęła w jego stronę powoli dłoń. Chciała wiedzieć.. o co chodzi z tą aurą.. i ogólnie z nim tutaj. Przecież to niemożliwe.. miała przywidzenia? Za dużo trenowała i teraz widzi duchy, albo coś innego? Zastanawiała się, czy inni ludzie widzą to co ona.
Powrót do góry Go down


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   21.03.15 13:14

Człowiek, który przed momentem przeszedł tuż koło nich zainteresował dziewczynę. Jeden z niewielu, którzy byli w stanie to zrobić... głównie przez to, że wiele razy o nim słyszała. Zdecydowanie za dużo. Jej siostra bardzo interesowała się gildiami i bardzo chciała do którejś dołączyć. Wiedziała, że Sabertooth to jedna z tych, w której mogą być razem, czyż nie? Silna, w niej liczyła się tylko potęga. Jednak Revy wybrała Mermaid Heel... dlaczego? No, niestety, bywa i tak, że w dzieciństwie coś nieciekawego się dzieje to i to wpływa na dalszy rozwój dziecka. Niestety, jakiś wypadek się zdarzył i dziewczyna przestała ufać mężczyznom.

A Sting? Wieczny towarzysz opowieści z Fiore, wiele o nim słyszała, czy to od rodziców, czy to od siostry wiecznie zafascynowanej różnymi gildiami. Sting Eucliffe... Biały Smoczy Zabójca. Podobno martwy. Tak mówił każdy, kto był podczas tamtego Dai Mato Enbu.

Podniosła się, a widząc tamtą dziewczynę, że zrobiła to samo, natychmiast sięgnęła do kieszeni po skalpel, przełożyła rękę z nim pod ramieniem Julii i przytknęła go delikatnie do jej szyi. Był to ruch ostrzegawczy.
- Nie uważasz za dziwne to, że nagle zmarły się pojawił w takim miejscu jak to? - zapytała dosyć ostro, po czym zabrała ostry przedmiot z jej delikatnej skóry. Odsunęła się wtedy od niej na krok, zaciągając kaptur bardziej na głowę, świecąc na nią czerwonymi oczyma. Palcami cały czas trzymała jego skrawek, by nie pozwolić jej ujrzeć swojej twarzy. Jednie wściekle czerwone, emanujące przerażającą rządzą krwi tęczówki oczu świecące delikatnie spod materiału tworzącego charakterystyczny cień na twarzy.
Postąpiła wbrew sobie, jednak wolała powstrzymać dziewczynę od głupiego biegnięcia za zjawą, która się pojawiła przed momentem w zajeździe. Ostrze już powędrowało do kieszeni, a Julia była wolna. Mogła jej wytknąć wszystko... bo przecież taki atak nie jest zbyt normalny, czyż nie? Kto normalny trzyma skalpel w kieszeni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne
Gość





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   30.03.15 19:07

Zdziwiła się i to bardzo, że ta kobieta śmiała przyłożyć do jej szyi skalpel. Julia teraz była zmieszana... co to miało znaczyć? Ona ma jakieś problemy z głową, że napada na ludzi ze skalpelem? Jeszcze jedno pytanie.. kto normalny nosi skalpel? Wywnioskowała jedno, ta osoba uciekła z psychiatryka.
- Przepraszam..? - spytała i odsunęła się od niej, biorąc w dłoń futerał ze skrzypcami. - może wróć tam skąd przybyłaś? - dodała. To nie było normalne zachowanie i nigdy nie będzie. Blondynka wierzyła, że każdy ma sobie dobro i muzykę, ale jak się spojrzy na tą czerwonooką to nie widać ani dobra ani muzyki. Po usłyszeniu tonu dziewczyny i po tym, że widzi jak ona stoi tutaj w płaszczu.. tutaj w publicznym miejscu siedzi w płaszczu. Chyba za bardzo odjechała po graniu w gry wideo.
- Jaką masz czelność, by mnie tak atakować? I nie mów o nim zmarły. - dodała. Na prawej dłoni miała znak w kolorach tęczy i bardzo lubiła swoją gildie. Dla niej nikt nie był zmarły, ponieważ on tylko wędrował do nieba, by obserwować innych przyjaciół. Gildia to nie jest miejsce gdzie się wykonuje tylko zlecenia po to, by zarobić. Dellarobia wybrała Sabertooth, ponieważ myśli, że tam zdobędzie przyjaciół.
Powoli się wycofywała, nie miała zamiaru rozmawiać z kimś kto ma przy sobie skalpel. Pewnie zabrała go ze szpitala jak z niego uciekła.
Powrót do góry Go down


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   02.04.15 22:40

No, cóż. Są takie osoby na tym świecie, którzy - ludzie by myśleli - że są z psychiatryka, wychodząc stamtąd przedterminowo. No i powinny tam jeszcze co najmniej z pięć lat pozostać. Bywa i tak. Revy przez wielu jest za taką uważana, a jej czerwone oczy dodatkowo o tym świadczyły. A przynajmniej ich co do tego zdania utwierdzały. Mówi się, że są zwierciadłami duszy... a jej? Julia wyraźnie nie zauważyła w nich nawet drobiny dobra. No, może jakaś niewielka jego iskierka się uchowała, jednak na tyle głęboko, aby została prędko odnaleziona. A skalpel? Wielka niewiadoma. Nawet jej siostra nie wiedziała, skąd go wytrzasnęła... może zabrała jakiemuś lekarzowi? Może. Nikt nie wie... Niektórzy nawet myślą, że to Revy powinna być w mrocznej gildii, a nie jej siostra Sonea. To przecież nie niebieskowłosa chodzi ze skalpelem w kieszeni, tylko Revy. No i do tego ta jest bardziej nieprzewidywalna... i bardziej nerwowa.

Palce wciąż trzymały krawędź kaptura, zaś dziewczyna uśmiechała się podle, a za razem tajemniczo. Jeden z jej kącików ust uniósł się w górę, a oczyma lustrowała dokładnie swoją rozmówczynię. Uśmiechała się cały czas w ten nieprzyjemny, wredny wręcz sposób. Zupełnie tak, jakby jej balans był kompletnie zerowy, przez a jej następna technika magiczna miała skończyć się rzezią. Niestety, ale do tego nie dojdzie, po prostu chciała pokazać się... od złej strony.
- Tak się składa... - zaczęła, zawiesiła głos. Uniosła głowę, patrząc się na nią z góry. Delikatnie przy tym się wychyliła w tył, przybierając iście Shaftowską pozę - ...że nie mam, dokąd wracać - dokończyła po niedługim czasie. - Zdziwiona, prawda? Nie mam, dokąd wracać, hm? Tak samo, jak on. Martwy... tak samo, jak pozostali. Stara ekipa z Fairy Tail, Natsu Dragneel... Lucy Heartfillia... Erza Scarlet też. Czasu nie cofniesz, wydarzeń nie zmienisz, czy to Ci się podoba, czy nie - kontynuowała, zaraz opuszczając głowę, przez co jeszcze większy cień opadł na jej twarz. Teraz już praktycznie nie widać było jej oczu, prawie że się ukłoniła.
Wpatrywała się przez dłuższą chwilę w buty dziewczyny, mrużąc powieki. Uniosła nieznacznie wargę w górę, milcząc. Przynajmniej przez dłuższą chwilę. Nie było w niej widać nawet drobiny muzyki, jak to powiedziała Julia. Ta przez długi czas jeszcze siedziała cicho, aby w końcu unieść nieznacznie głowę, jednak nie na tyle, aby mogła ujrzeć jej twarz. Kosmyki jej zielonych włosów delikatnie wyślizgnęły się spod kaptura, opadając luźno.
- Mam czelność, a czemu pytasz? Nie zabronisz człowiekowi chodzić ze skalpelem, atakując niewinnych ludzi. A skąd mam bowiem pewność, czy na pewno nie jesteś z mrocznej gildii, hm? Ah, no tak, masz znak Sabertooth, tęczowy~ Żałosne. W końcu możesz być jedną z tych, którzy podszywają się pod ludzi z innych gildii aby dokonać infiltracji. Ah, tak żałosne. I pomyśleć, że kiedyś byli moimi ideałami. Najpotężniejsza gildia na kontynencie, w której najważniejsza jest siła i potęga. Eucliffe rzeczywiście upadł po walce z Dragneelem... tak żałosne - mówiła cicho, odwracając nieznacznie wzrok od ujrzanego w międzyczasie znaku na jej dłoni. - Nie sądzisz? Ah, w końcu jesteś w tej gildii, więc co ja się pytam - mruknęła, reflektując się po tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"   

Powrót do góry Go down
 
Zajazd "Pod Gorącym Grzańcem"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gorące Źródła
» Gorące źródła
» Gorące źródła
» Magiczne gorące źródła
» Gorące źródła

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Hosenka-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie