IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Plaża   08.11.14 16:55

Plaża jak plaża. Pełno złotego piasku, morze, leżaki. Plaża różni się od innych tym, że na tej jednej o dziwo zbyt dużo ludzi nie przebywa. Czym to jest spowodowane? No właśnie nie wiadomo, nikt nie potrafi odpowiedzieć na to nurtujące pytanie. Może to dlatego, że mieszkańcy są tak zapracowani w porcie, że nie mają czasu tutaj przychodzić? Pewnie tak. Większość część odwiedzających plażę stanowi młodzież oraz dzieci, a także odwiedzający miasto podróżnicy czy magowie. Trzeba jednak przyznać, że piasek na plaży jest taki przyjemny, że aż delikatnie skrzypi pod nogami, a woda jest wyśmienicie czysta i przejrzysta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 29
Dołączył/a : 10/04/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Plaża   12.04.15 13:24

Plaża, a właściwie morze było dla wielu osób miejscem rozmyślania pewnego rodzaju świątynią. Wielkie wody są symbolem przemian, jednak czy Nimue miała ochotę podyskutować z morzem? Bardziej wyglądałoby to na monolog. Imię dziewczyny oznacza panią jeziora. W praktyce nie ma ono zbyt wiele do powiedzenia, bo Nadzieja wręcz boi się głębokich wód. To dlaczego przyszła wylegiwać się na plaży? Kobiet nikt nie zrozumie, czasem nawet one same nie potrafią. Po prostu poczuła taką wewnętrzną potrzebę, żeby usiąść na zadku i pogapić się w roztrzaskujące się na brzegu fale. Po kilku minutach zdecydowała pospacerować sobie wzdłuż plaży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t708-nadzieja#5979


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Plaża   12.04.15 23:11

Słońce świeciło na niebie, fale rozbijały się o brzeg, a do tego wiała delikatna bryza niosąca orzeźwienie. Taki warunki były idealne do tego by położyć się na plaży i rozpocząć leniwe opalanie, pływanie czy inną formę sportu. Co kto lubi. Nic więc dziwnego, że plaża była zatłoczona i ciężko było znaleźć na niej dostatecznie dużo miejsca by chociażby się przespacerować.
Pani Jeziora miała jednak dość szczęścia i udało jej się także chwilę posiedzieć i również złapać parę promieni słońca. Gdy potem rozpoczęła swój spacerek brzegiem morza to cały czas czuła na sobie męski wzrok. Nikt jednak do niej nie podszedł i nie przerywał spokojnego marszu brzegiem morza.
W trakcie gdy woda obmywała jej stopy nagle na jej delikatnej twarzy wylądowała niesiona wiatrem kartka papieru. Była zapisana niebieskim tuszem i bardzo eleganckim charakterem pisma, a na samej górze kartki widniał symbol Rady Magii.
Tekst na niej brzmiał następująco:
Pragniesz przygody?
Chcesz by w Fiore zapanował pokój?
Jeżeli na oba pytania Twoja odpowiedź brzmi tak to zapraszamy Cię
na testy do Sił Militarnych Rady Magii.
Nie jest ważne czy jesteś magiem, czy nie.
Nie ważne jakie posiadasz talenty.
Jeżeli tylko zdołasz przejść nasze rygorystyczne testy
znajdziemy dla Ciebie najlepsze możliwe zajęcie.
Wszystkich zainteresowanych zapraszamy 15 kwietnia X803 do Ery na plac apelowy.

Możesz zrobić z/t i przenieść się na plac apelowy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 29
Dołączył/a : 10/04/2015
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Plaża   13.04.15 13:32

Czuła na sobie męski wzrok, jednak nie przejmowała się tym. W końcu jest dzielnym magiem, który nie przestraszy się byle faceta. Westchnęła i poszła dalej brzegiem morza. Na twarzy Nadziei wylądowała niebieska karta. Wzięła ją i zaczęła powoli czytać.
Dawno marzyła o wstąpieniu w szeregi Rady Magii. Życie jako stróż prawa wydawało jej się to dużo ciekawsze, niż bycie w magicznej gildii, a przy tym miałoby się większy szacunek na dzielnicy.
- Przypadek? Nie sądzę - widocznie los się uśmiechnął do panienki Leith. Czas zabierać nogi na plac apelowy w Erze!

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t708-nadzieja#5979


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Plaża   16.02.16 19:35

Fale delikatnie szumiały w jej uszach. Ten dźwięk był bardzo piękny, czuły. Jednakże, Rosalie poczuła dreszcze na skórze, kiedy sobie przypomniała tamto wydarzenie, kiedy zaraz po wyjściu z gabinetu kapitana, nieznajomy zasłonił jej usta dłonią... A zaraz po tym zniknął.

- Hej, Rosalie...
- Tak, Sue...?
- Jesteś.. smutna. Przerażona... Co się stało...?
- Widzisz, Sue... Jeżeli ten nieznajomy mówił prawdę... To co, jeśli, ktoś widział tamto zajście...
- To nie jest twoja wina, jednakże uważam, że powinnaś być ostrożna. Na tę plażę przychodzi zazwyczaj bardzo mało ludzi... Także, jeżeli coś Ci się stanie...
- Wszystko będzie dobrze, Sue. Nie martw się o mnie. W razie czego...

"Masz mnie, pamiętaj o tym, Rosalie...Jednakże, Sue ma rację. Nie jest pewne, komu można zaufać. Jednakże, na chwilę obecną, udawaj, że do niczego nie doszło. Bądź spokojna, wszystko się ułoży..."

Na chwilkę dziewczyna zamknęła oczy, wspominając drogę do tego miejsca. Kiedy tamten nieznajomy, szła szybkim krokiem przed siebie, nie rozglądając się. Spokój odzyskała dopiero w pociągu, którym dojechała do portowego miasta, Hargeon. Nigdy w nim nie była, a było naprawdę piękne. Inne od Magnolii, czy też samej Ery, lecz czuła się w nim dobrze. Kiedy szła na plażę, widziała wielu kupców, tragarzy, magów.. Słyszała również mewy, po raz pierwszy w swoim życiu. To było naprawdę piękne. Ludzie byli mili, życzliwi, z chęcią jej wskazywali drogę na tę plażę. Wystarczyło się delikatnie uśmiechnąć i zrobić słodkie oczka. Dalej wiele osób brało ją za dziecko, kiedy trzymała w swoich rękach niewielką laleczkę. O mało nawet nie dostała lizaka od nieznajomego, ale Mary na tę chwilę przejęła kontrolę nad nogami dziewczyny, powodując, iż ta odeszła bez pożegnania. Nie chciała się tak zachować. Otworzyła oczy. Plaża była naprawdę bardzo piękna. Aż chciało się robić babki z piasku. Tak ,to jest nawet niezły pomysł, może następnym razem to uczyni. Jednakże, na chwilę obecną, zaczęła powoli szukać tego transportu, który miał ich zabrać na tę pamiętną wyspę. Miała nadzieję, że kapitan okaże się kapitanem, a nie bandziorem w przebraniu kapitana. Nie jedne rzeczy widziała na własne oczy. Trzeba uważać, komu powinno się ufać, a na chwilę obecną... Nawet sobie samej nie ufała.

"Rosalie..."
"Tak...?"
"Kiedy uznasz, że jestem Ci potrzebna, zawołaj moje imię... Natychmiast zrobię co trzeba. Pamiętaj o tym."
"Pamiętam o tym, Mary. Wszak jesteś mną..."

Dziewczyna spojrzała w stronę nieba. Było piękne, niebieskie, jak znak na jej lewej dłoni. A barwa morza, była głęboka, cudowna. Nigdy nie czuła się tak dobrze. Te miejsce, naprawdę było przecudowne. Bardzo jej się podobało. Miała nadzieję, że "kapitan", szybko się zjawi i szybko wyruszą w morze, a potem na wyspę... Jednakże, coś jej podpowiadało, że ta przygoda może być bardzo długa, oj bardzo długa. Dlaczego tak sądziła? Ponieważ wątpiła, aby ten tajemniczy osobnik sobie odpuścił. A skoro nie chce, aby kapitan wrócił z wyspy.. Za tym może być coś głębszego, trudniejszego. Czuła to, tak po prostu. Chce poznać prawdę, nie jest ważne, jaka ona będzie. W każdym razie, uzbroiła się w cierpliwość. Wszystko ja martwiło. Kapitan, dziwny osobnik, wyspa... Czy za tym może być coś więcej? A jeżeli kapitan wie, co ona zrobiła i będzie chciał jej się pozbyć na tej wyspie? Poczuła, jak przez jej ciało przechodzą dreszcze. Nie zrobiła tego specjalnie wtedy, to był wypadek... Ocaliła w ten sposób, aż trzy osoby.. Inaczej by wszyscy zginęli. Miała nadzieję, że dziś pozna i poukłada wszystkie fragmenty w jedną całość. Nie chciała złego zakończenia dla innych ludzi. Nie wybaczy sobie, jeżeli coś się komukolwiek stanie z jej powodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Plaża   17.02.16 10:43

Plaża była szeroka i stosunkowo pusta. Raz na kilkaset metrów leżał jakiś koc czy koszyk przy kimś opalającym się, albo oczekujący na pływającego w morzu właściciela. Niebo było gęsto zasiane w niewielkie, puchate obłoczki, zza których słońce wstydliwie strzelało promieniami ciepłego światła. Dzień dobry na odpoczynek, jednak dla wielu pełen pracy. podobnie jak dla Rosalie...
Po przejściu jakiegoś kilometra dziewczyna mogła dostrzec nadchodzącego z drugiej strony Galeana. Szedł powoli wpatrując się w trzymaną przed sobą księgę. Tylko raz na kilka kroków, nie dłuższych od długości jego stopy, odwracał wzrok w stronę morza. W pewnej chwili, zamknął księgę z trzaskiem tak dużym, że słychać go było z 40 metrów pomimo szumu fal... Rzucił on księgą w powietrze nad sobą i wyciągając w jej stronę dłoń wystrzelił fioletowy, iskrzący pocisk, który całkowicie je spopielił. Następnie dłoń tą przyłożył do twarzy, odgarnął włosy i zatrzymał się twarzą w stronę fal... Czekał na przybycie, najpewniej dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Plaża   17.02.16 12:48

Szła powoli przed siebie, aczkolwiek jej krok był zdecydowany. Zatrzymała się na chwilę, kiedy dostrzegła kapitana, po czym przystanęła, kiedy ten niespodziewanie zniszczył księgę. Zaczął patrzeć w stronę fal. Sama spojrzała wtedy na chwilę w ich stronę. Zapach słonej wody, był bardzo delikatny, jakby troszkę łaskotał.

"Hej, Rosse..."
"O co chodzi, Mary...? Ej! Co Ty robisz...!?"

Momentalnie, Mary zaczęła się "szarpać", z Rosse, o władzę nad ciałem. Rosalie na chwilę zgięła się wpół. Każda walka, z jej druga osobowością, ją naprawdę bardzo wiele kosztowało energii.

"On! On jest niebezpieczny, Rosse! Jakoś nie chce mi się wierzyć, aby Zabójca Bogów, strzelał fioletową wiązką energii! Ich magia, jest w barwie czarnej! To nie jest kapitan! Daj mi go załatwić! Puszczaj mnie!"
"Dość, Mary! To jest moje ciało! Nie pozwolę Ci mu zrobić krzywdy! Aczkolwiek, masz racę. Z tego co mi wiadomo, ich magia zawsze jest czarna... W każdym razie, obydwie musimy ostrożne."

W każdym razie, po tych słowach, Mary przestała się szarpać. Dziewczyna zdwoiła swoją czujność. Miała złe przeczucia. Oby to nie była czasem jakaś dziwna pułapka. W każdym razie, szybko się wyprostowała i zaczęła iść w stronę kapitana. Zatrzymała się, gdzieś tak w odległości od czterech do pięciu metrów, od mężczyzny.
- Dzień dobry, Kapitanie. - odezwała się dziewczyna, lekko się uśmiechając. Jednakże, nie traciła swojej czujności. Nie wiadomo, co może się kryć za rogiem. Plaża była praktycznie pusta, nigdzie nie widziała transportu, którym mieli wyruszyć na tę wyspę. W każdym razie, była gotowa na ewentualny atak. Byli bardzo blisko siebie, co ją niepokoiło. A jak pojawi się znów ten dziwak, co w Radzie? Nagle się pojawił, a potem zniknął. I to było bardzo niepokojące, przynajmniej dla niej. W między czasie Sue schowała się do torby dziewczyny, była ona bardzo cicho. Dziewczyna w tej chwili była przygotowana na dosłownie wszystko. Albo ja zaprowadzi w jakieś dziwne miejsce i da po głowie, albo za moment pojawi się jakiś inny nieznajomy osobnik i zacznie się jakaś bitwa. Byli bardzo daleko od ludzi, więc Rosse wiedziała, że nikt jej nie uratuje. Plaża była praktycznie pusta, nie było żadnego miejsca, gdzie mogła się ukryć. A na skok do wody wolała się nie decydować. Teraz była skoncentrowana, oraz lekko spięta. Nie wiedziała, czego może się spodziewać po mężczyźnie. Czy to na pewno jest kapitan? Czy może to być wróg, bądź sprzymierzeniec? Nie ufała mu. Miała nadzieję, że nie skończy się źle. Przypomniały jej się słowa, starego maga, z którym podróżowała kiedyś.

"Pamiętaj, nikomu nie możesz ufać, Rosalie..."

I dalej, przestrzegała tej zasady. Jeżeli kapitan ją zaatakuje, ona natychmiast uskoczy i również użyje swojej magii. Jeżeli odezwie się normalnie i zaprowadzi w miejsce, gdzie jest ich transport, podąży za nim. A jak pojawi się kolejny nieznajomy, który ich zaatakuje, również będzie walczy. Chce poznać prawdę. Za wszelką ceną. Nie jest ważne, jaka ona będzie, nieważne jaka będzie brutalna. Pragnie ją poznać. Nie liczyła się dla niej cena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Plaża   21.02.16 22:10

Kapitan nie drgnął słysząc Rosalie. Jego włosy zaczęły lekko falować, podobnie jak Wróżki, gdyż wzmógł się lekki powiew wiatru, czy też bryzy morskiej. Jego oczy były szeroko otwarte, przekrwione od zmęczenia czy nerwów i wbite prosto w odmęty fal. Dopiero po dłuższej chwili milczenia, sięgającej kilkudziesięciu sekund, lekko, niemal niezauważalnie, odwrócił twarz do dziewczyny. Nadal jednak patrzył prosto w morze.
- Czym jest przeznaczenie? Człowiek jest kowalem własnego losu? Może stanąć na przeciw losowi? Czy może to tylko iluzja? Mamy swobodę działania, która tylko przyśpiesza naszą drogę do zaplanowanych dla nas wydarzeń? Niczym chorągiewka na wietrze czy boja na falach? Jak myślisz, Rosalie Espado z Magnolii, magu klasy A gildii Fairy Tail, Błysku?
Jego głos był zirytowany, nerwowy, lekko pobudzony w bardziej agresywną, acz bezsilną stronę duszy ludzkiej.
Po tym, jak przez nawet kilka minut Rosalie będzie mu odpowiadać lub milczeć czekając obok niego na jakąś reakcję czy rozkaz, z wody kilkanaście metrów od brzegu zaczną wynurzać się silne bańki powietrza i bąble. Wynurzy się w tym miejscu łódź podwodna, mająca okoł 20 metrów długości i przypominająca kształtem chińskiego smoka z szybą zamiast otwartej paszczy. Za nią widać natomiast żołnierza Rady Magicznej w charakterystycznym, czarnym płaszczu z białym ankhiem.
- Gotowa na podróż w stronę przyszłości niekoniecznie będącej przeznaczonej nam, a kimś innym?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Plaża   29.02.16 20:31

Dziewczyna znów zrobiła kilka kroków w stronę mężczyzny.
- Przeznaczenie... To jest to co musi się wydarzyć. Jednakże, człowiek jest kowalem własnego losu, jest w stanie z nim walczyć. Wszystko leży w rękach danej osoby. I tak, jestem gotowa. - odpowiedziała blondyneczka, bardzo delikatnym lecz i zarówno pewnym tonem dziewczyna.

"Rosalie..."
"O co chodzi...?"
"Dlaczego Ty walczysz ze mną? Nie powinnaś się poddać swojemu losowi? Ty powinnaś zabijać, niszczyć... A co próbujesz zrobić? Ty dalej walczysz, nie uległaś mi..."
"Nie będę zabijać. Zrobić komuś krzywdę jest bardzo łatwo. Ale czy jestem w stanie kogoś wskrzesić? Nie. Ja będę chronić ludzi przed złem. Nie poddam się, nigdy. Nie ma takiej możliwości. Walczę dla samej siebie. Serce mi tak mówi. Nawet jak nie stanę się Rycerzem i tak będę chroniła ludzi. Nigdy się nie poddam twojej ciemności."
"Twoja głupota nie zna granic, Rosalie.. Ale ja Cię zniszczę.. Zatruję twoją duszę, a potem serce.. To, co pragniesz chronić, zostanie przez Ciebie zniszczone..."
"Abym mogła uchronić tę przyszłość, o której śnię..."
"Abyś zniszczyć tę przyszłość, o której śnisz..."

"Będę walczyć." pomyślały w tej samej chwili obydwie dziewczęta. Każda walczyła o inne wartości. Jedna, pragnąca dobra i szczęścia, a druga zła i zniszczenia. Żadna z nich, nie chciała się poddać. Walka, o dominację w ciele szesnastolatki rozpoczęła się. I tylko jedna zwycięży, a druga odejdzie w zapomnienie. Ale która to będzie? Tego nie wie nikt. Pragnąca sprawiedliwości Rosse? A może pełna goryczy i wściekłości Mary? Które uczucia dosięgną świata, który istniał wokół dziewczęcia? Tego, na chwilę obecną, nie wie nikt. Dalej patrzyła na kapitana, po czym powoli spojrzała w stronę tego dziwnego pojazdu. Zapowiadała się ciekawa przygoda, aż lśniły jej lekko oczęta, jak u małego dziecka które otrzymało właśnie nową zabawkę. W każdym razie, Rosalie miała zamiar teraz skoncentrować się na swojej misji, którą otrzymała. Nie zawiedzie kapitana. I co ważne - nie zawiedzie też samej siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Plaża   11.03.16 7:06

Jedna z łap smoczego okrętu wypłynęła z wody i osiadła na piaszczystym brzegu. Jej "skóra" rozłożyła się na boki ukazując schody, po których od razu kapitan zaczął wchodzić na dach statku. Tam czekał już otwarty właz z drabiną do wnętrza okrętu. Mężczyzna szedł w ciszy i zamyśleniu, a jego włosy nierówno falowały na wietrze. nie skomentował odpowiedzi Ross, nie zadał następnego pytania.
Gdy byli już w środku, Wróżka mogła ujrzeć wnętrze okrętu. Miało około 4 metrów szerokości i 20 długości. Po bokach jedynego pomieszczenia znajdywały się ławy do siedzenie z pasami bezpieczeństwa, z przodu był panel sterowania z dwoma fotelami dla pilotów, a z tyłu stała maszyneria pełna lakrym i trybów. Wszystko było w stanie surowym, typowo żołnierskim. Oddział Galeana tworzyło 10 mężczyzn w czarnych płaszczach z białymi ankhami.
- Spocznij dziewczyno. Zacznijmy może kolejny test... Pierwsze pytanie: opowiedz nam swoją przeszłość.


Ostatnio zmieniony przez [MG] Neony dnia 06.04.16 23:33, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Plaża   06.04.16 19:16

Zaczęła się przez chwilę rozglądać po pomieszczeniu. Wyglądało naprawdę niesamowicie. Bardzo jej się podobało. Jednakże, kiedy usłyszała słowa kapitana, zasępiła się na chwilkę. Lecz na jej twarzy znów pojawił się uśmiech.

"Wiesz, Mary..."
"Czego chcesz tym razem? Nie jestem w nastroju na pogaduszki o kwiatkach i sukienkach..."
"Em, nie o to mi chodzi. Po prostu się zastanawiam... Czy opowiedzieć dosłownie wszystko."
"Jak wszystko, to wszystko..."

- A zatem. - rozpoczęła jasnowłosa. - Nazywam się Rosalie Espada i... - po czym opowiadała naprawdę wszystko, przez co mogło zlecieć nawet półtorej godziny. Bardzo dużo mówiła. Ominęła jedynie fragment o nieszczęsnym zabójcy, który ich zaatakował i.. Którego pozbawiła życia.

"Wiesz co, Rosalie...?"
"Tak, Mary?"
"Nie znam nikogo innego takiego, który tak dużo mówi jak Ty... Gaduła. Ale dzięki, że nie wspominałaś o mojej osobie."
"Nie ma za co, druga ja... Ale chyba kapitan nie spodziewał się tego, że aż tak dużo będę opowiadać..."
"Ja tak samo, a niby jestem Tobą..."

Dziewczę uśmiechnęło się delikatnie. Jednakże dalej odczuwała pewien rodzaju niepokój. W zasadzie nie wspominała o trzech rzeczach - o nieszczęsnym zabójcy, drugiej osobowości, oraz o... tym dziwaku którego poznała w radzie magicznej. Wolała zbyt wiele się nie odzywać na te tematy. A opowiedziała o tym jak jej rodzice zginęli, gdzie żyła, jak dostała się do gildii... Cóż, uważała, że to jest naprawdę ważne. A czy będzie? To się dopiero okaże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Plaża   14.04.16 23:31

Podczas, gdy Rosalie prowadziła niezwykle długi wykład biograficzny, a raczej autobiograficzny do kwadratu, okręt ponownie zanurzył się i wędrował otoczony kręgami magicznymi gdzieś w odmętach wód. Nie było tu glonów i ryb, a woda wyglądała na mleczną. Prawdopodobnie sterowanie i nawigowanie w tym półprzezroczystym płynie wymagało wieloletniego treningu lub specjalnego rodzaju magii, nie znanego Wróżce.
- Niech będzie... - rzekł zamyślony kapitan słysząc zakończenie historii. Wyglądał jakby jego ucho dosłyszało jakieś nieścisłości, udawane pomijanie faktów lub ich zmianę. Nie było to jednak teraz istotne - Pytanie drugie, łatwiejsze, a raczej krótsze: dlaczego Rada Magiczna? Nie lepiej pozostać w gildii? - jego głos jakby prowokował. Bardzo persfazyjna zagrywka...
Żołnierze zajmowali się sobą. Nawigator korygował kurs, sternik sterował, a reszta labo medytowała, albo obserwowała działanie silników. Nikt nie zwracał, przynajmniej nie w otwarty sposób, uwagi na Rosalie i Galeana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Plaża   20.04.16 20:24

"No dalej, pochwal się tym swoim genialnym pomysłem. Tak, będziesz rycerzykiem, który broni sprawiedliwości."

Mary ewidentnie drwiła z młodej i niedoświadczonej Rosalie. To prawda, że były tą sama osobą, lecz Mary posiadała to, co jasnowłosa ukrywała na dnie swego serca. Taka była prawda. Jeżeli wróżka pragnęła dobra, to ta druga zła i nienawiści, oraz krzywd.

"Mary... Skrzywdzić drugą osobę jest bardzo łatwo, lecz noszenie dobra jest o wiele trudniejsze. Dlatego nie pozwolę Ci, abyś zniszczyła moje marzenie. Nawet, jak nie dostanę się do Rady to pozostanę w gildii, aby móc poszerzać dobro. Myślę, że to jest właśnie moje zadanie."
"Właśnie dlatego, Tobą gardzę..."
"Uwierz mi, te uczucie jest odwzajemnione."

Kiedy konwersacja się zakończyła, dziewczyna wzięła powoli wdech, a potem wydech. Musiała opanować swoje serce, oraz to co w nim było. Biło teraz bardzo szybko, a oddech pomagał jej się uspokoić.

- Kapitanie. - zaczęła mówić bardzo powoli. - Wiem, że jestem bardzo młodą i niedoświadczoną maginią w wielu sprawach. Nie jestem świadoma wielu rzeczy. Może i mój powód jest błahy, lecz go powiem. Jestem członkinią Fairy Tail i napawa mnie to dumą. Zdarzyło się, że wielu osobom pomogłam podczas mych misji. Lecz... chcę walczyć dalej. Rozwijać się jeszcze bardziej, ratować ludzi przed złem i niesprawiedliwością. Nie chcę stać w miejscu oraz patrzeć w przeszłość. Nie mogę płakać jak słabeusz. Chcę zostać jedną z Rycerzy Runicznych, aby móc dalej się rozwijać i przeć jeszcze mocniej do przodu. Nie robię tego dla sławy, czy bogactwa. Robię to, dla samej siebie, aby móc coś jeszcze osiągnąć. - kiedy dokończyła to zdanie, poczuła jak suchość drapie ją w gardle. Jej serce znów biło bardzo szybko, ale nie ze strachu. To była pewność siebie. Kiedy to mówiła, jej wyraz twarzy, z przerażonej dziewczynki zmienił się w bardzo dojrzały oraz poważny. Mówiła to ze szczera serca, oraz z stoickim spokojem i opanowaniem. Nie wahała się, kiedy odpowiadała na jego pytanie. I, co najważniejsze, cały czas patrzyła mu prosto w oczy. Nie lękała się go. W jej oczach była widoczna determinacja oraz ogromna siła psychiczna. Mary jak na razie się nie odzywała, gdyż nie widziała, co powiedzieć w tej chwili. Zamurowało ją. A Rosalie dalej czekała na odpowiedź kapitana, dalej patrząc na niego swymi błękitnymi oczętami, które nie wyrażały ani strachu ani niepewności. Właśnie to była jej siła. Wiara, w jej przekonania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Plaża   26.04.16 22:50

Gdy Rosalie tak tłumaczyła swoje pobudki pośród żołnierzy zaczęło coś się dziać. Zapinali i odpinali różne przedmioty oraz sprawdzali elementy emchaniczne statku. Czyźby podróż się kończyła?

z/t misji do http://ftng.forumpolish.com/t1224-brzegi-wyspy zaraz będzie tam mój post
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 48
Dołączył/a : 25/05/2016

PisanieTemat: Re: Plaża   28.06.16 21:32

Po skończonym zleceniu na zabójstwo, dziewczyna postanowiła zostać na trochę w porcie. Jakaś zła i niechciana siła popchnęła ją w stronę plaży. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ Sukite  lubiła patrzeć na zachody słońca oraz księżyc, ale słońce w tym momencie było wysoko w górze. Parę grupek młodych ludzi biegało wte i z powrotem po plaży, goniąc za piłką lub freezby. Jedna z grup pluskała się w morzu, a śmiech ich wszystkich był wyraźnie słyszany nawet na obrzeżach plaży. Sukite westchnęła, patrząc na swój mundurek. Jeśli już jest na plaży to dziwnie będzie wyglądać w jej obecnym ubiorze. Nie miała jednak zamiaru ubierać bikini, źle się czuła, gdy ludzie, których nie zna patrzą się na jej ciało. Nie dziwiło to ją, w końcu niejedna osoba zazdrości jej figury. Sama czuła się nieswojo patrząc na innych w strojach kąpielowych. Spojrzała na Neko, który towarzyszył jej już od portu.
- Kocie, zostajemy tu czy idziemy gdzieś indziej? - spytała swojego puszystego przyjaciela. Ten tylko pokiwał głową na ''tak'', a następnie wskazał łapą losowe miejsce.
- Usiądźmy, nie ma sensu stać, a poza tym - musisz odpocząć. Wykonanie zadania rankiem kosztowało cię dużo stresu - kot pobiegł do miejsca, które wcześniej wskazał, a następnie usiadł. Sukite zrobiła to samo, usiadła po turecku i wzięła kota na kolana, by po chwili zacząć go głaskać. Ci ludzie świetnie się bawili, to po dłuższemu przyglądaniu się może nieźle wkurzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1936-saika-ktora-strone-mam-wybrac


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 13
Dołączył/a : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Plaża   29.06.16 14:05

Raijin lubił golądać, jak ludzie beztrosko opalają się na plaży. Nieświadomi tragedii i goryczy po stracie bliskich, tak częstych dla tych, którzy stawiają swoje życie na szali na polu, wydawało się to być tak dziecięce i naiwne, jak to tylko możliwe. Dla niego jednak było swojego rodzaju pocieszeniem - dzięki ofierze innych inni mogli żyć w spokoju. Mimo tego, wiedział, że byli też tacy, co obracali ten dobrobyt w ruinę, żerując na innych.
W końcu tak jak powiedziała jego mistrzyni, dobrobyt dla słabych dusz to prosta droga do zepsucia. Potrzebował czasu, aby to zrozumieć, ale kiedy to do niego dotarło, stało się to jasne, jak blask słońca.
Kiedy w końcu ruszył dalej, przed siebie. Planował rychły powrót do swojego domu, jednak póki co, przyjemnie było korzystać z dobrodziejstw przyjemnego wiatru, który delikatnie pieścił jego włosy. Mimo tego, że był arystokrata, w polu wiódł życie normalnego żołnierza - pod tym względem nic go od nich nie wyróżniało, poza szlchectwem krwi. Bez względu na temperaturę, najlepiej czuł się w swojej lekkim pancerzu, z mieczem przy pasie, na którym oparł swoją prawą dłoń. Czasami wolał to, od noszenia sukienek i tego typu damskich szmatek. Tak bardzo zależało mu na utrzymywaniu pozorów, że polubił tą maskaradę. Jego obecne ubranie było raczej wynikiem kaprysu, a nie praktycznych przesłanek. Zamknął na chwilę oczy i próbował się zrelaksować.
Wtedy to, los zdecydował, aby zrobić mu mały psikus na ścieżce - potknął się o niewielki korzeń drzewa, które liczne rosną za linią porastających wydmych krzewów. Poleciał jak długi przed siebie, a oddali można było usłyszeć brzdęk metalowych cześci jego zbroi.
- Au.
Kiedy próbował powstać, zauważył, że tuż obok niego siedziała dziewczyna z kotem. Jaki to wstyd musiał poczuć, pokazując się z tej strony, niczym fajtłapa. Wstał, otrzepał się z kurzu, po czym przybrał swoją normalną, bardziej majestatyczną pozę.
- Wybacz, że śmiałam zakłócić twój spokój - odpowiedział w geście przeprosin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 48
Dołączył/a : 25/05/2016

PisanieTemat: Re: Plaża   29.06.16 14:28

Kot jak gdyby nigdy nic, przewrócił się na brzuch, kiedy to Sukite zaczęła go głaskać. Rozbawiło to dziewczynę i z uśmiechem dalej gładziła miękkie futerko swojego przyjaciela. Tak, bez wahania mogła go nazwać przyjacielem - wiedział o wszystkich jej problemach, pomagał jeśli Su posiadała jakiś dylemat, a przede wszystkim wiedziała, że zwierze jej nie zdradzi, ani nie opuści. Neko nie mógł przecież umrzeć - był magicznym tworem. Lecz po dłuższej chwili, metalowy odgłos zakłócił jej myśli oraz sprawił, że jej uśmiech zmienił się w pewnego rodzaju obrzydzenie, gdy zobaczyła co wydało te metaliczne dźwięki. Była to dziewczyna w dość ciekawie wyglądającej zbroi, z mieczem. Wyraźnie było widać, że próbowała zatuszować swój mały błąd, jednak pierwsze wrażenie pozwoliło, by Sukite oceniła dziewczynę.
- Patrz pod nogi kiedy idziesz, a nie, myślisz o bóg wie czym - powiedziała z pogardą. Na jej słowa kot ruszył się z pozycji leżącej i stanął przed obiektem zwanym człowiekiem. Zlustrował ją i prychnął:
- Jeśli ktoś taki jak ona chodzi w takiej zbroi, to nie dziw się, że trudno jej się poruszać.
Neko wrócił na swoje miejsce, czyli kolana Sukite. Ta, zadowolona z jego słów, podrapała futrzaka za uchem. On natomiast, jak to kot, zaczął mruczeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1936-saika-ktora-strone-mam-wybrac


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 13
Dołączył/a : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Plaża   29.06.16 17:16

Raijin uniósł swoją widoczną brew, kiedy usłyszał kąśliwą uwagę dziewczyny. Nie znosił tego typu uwag, szczególnie, że zachował się przyzwoicie i nie miała podstaw, aby w taki sposób go traktować.
- Ostry język potrafi ciąć jak ostrze miecza, szkoda tylko, że twój bardziej przypomina tępy tasak pijanego rzeźnika. Ktoś może ci go kiedyś odebrać za twój brak manier - dosyć brutalnie skomentował zachowanie nieznajomej. Wciąż się przyzwyczajał do tego, że zwyczajni ludzie, którzy nie wiedzą kim jest, kompletnie go nie szanują, przynajmniej niektórzy. Wtedy zrozumiał, że ocena bierze się z pozorów. W armii wszyscy byli dla siebie braćmi i siostrami, mimo niesnasek, które czasem miały miejsce. Świadomość tego, że jutro możesz już nie uciąć sobie pogawędki z towarzyszem, którego tors został przecięty na pół przez wojenny topór, była zbyt przerażająca. Normalni ludzie tego nie rozumieją.
Bardziej go jednak martwił fakt, że kot potrafił przemawiać ludzkim głosem.
- Może Ty byś nauczył jej trochę ogłady. Przydałoby się jej - rzekł do kocura, po czym założyły ręce na piersi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 48
Dołączył/a : 25/05/2016

PisanieTemat: Re: Plaża   29.06.16 18:59

Sukite parsknęła śmiechem na ripostę dziewczyny. Użyła ciekawych porównań w swojej wypowiedzi. Jeśli jednak o mieczach mowa, ostrze jej miecza było wyjątkowo ostre. Kot też nie był gorszy, zaśmiał się na swój sposób, przewracając na plecy i wymachując ogonem. Ta nieznana im osoba była naprawdę zabawna na swój sposób.
- A więc twierdzisz, że powinienem ją nauczyć trzymania języka za zębami? Sorry, nie moja bajka - jestem taki jak ona - rzekł kot, gdy opanował już swój chichot. Twarz Sukite przybrała wyraz takiego typowego ''poker face'a''. Zlustrowała błękitnowłosą od stóp do głów. Za kogo ona się uważała? Była rycerzem, to na pewno. Może jakaś feministka, która chce stworzyć armię kobiet-rycerzy? To nie byłoby takie głupie, wyglądała właśnie na taką osobę.
- Tak właściwe, po co ci ta zbroja? Na plaży wyglądasz w niej jeszcze dziwniej niż ja w moim mundurku - spytała, uśmiechając się pod nosem i mrużąc oczy. Jak tak o tym pomyślała, strój nieznajomej w jakimś stopniu ją nawet zaciekawił. Ale tylko strój, sama nieznajoma oficjalnie dostała rangę ''feministki''.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1936-saika-ktora-strone-mam-wybrac


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 13
Dołączył/a : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Plaża   29.06.16 22:51

Rycerz wzruszył ramionami. Cóż, nie miał zamiaru dłużej jej pouczać, gdyż mijało się to z celem. Mało tego, sprawiała wrażenie nie traktować tego nawet na poważnie. Postanowił podejść do sprawy od innej strony. Jego prawa ręka spoczęła na biodrze, przez co wyglął teraz na bardziej pewnego siebie.
- Humpf, wygląda na to, że ma już dla ciebie ratunku - rzekł, patrząc się to na nią, to na kota. Na pewno nie było to zwykłe zwierzę, przeczuwał, że jest to jedno z tych magicznych stworzeń, które chodzą po tym świecie, a ona zapewne była magiem, któż inny mógłby chcieć tudzież pozwolić sobie na posiadanie takiego pupila?
- Następnym razem złożę swój wniosek w formie listu, może wtedy potraktujesz go poważniej. Zaś moja zbroja jest dla niczym druga skóra. Czuję się w niej dobrze, nawet kiedy jest gorąco. Trzeba się do tego przyzwyczaić.
Wolną ręką pomerdał kawałkiem ciemnoniebieskiej spódniczki, przez co wprawił w ruch opadającą niemal opadającą do ziemi pelerynę.
- ...Podoba Ci się? - zapytał, wpatrując się w tajemniczą dziewczynę. Zaczął podzielać jej zainteresowanie z nie mniejszym zaangażowaniem. Jeśli była magiem, to na pewno była tego warta. Do tego, jak na dziewczynę, była całkiem urocza, chociaż coś w głowie mu podpowiadało, że nie powinien rozmawiać z obcymi magami zbyt długo. Ale nic nie zaszkodzi spróbować. W końcu nie był bezbronny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 48
Dołączył/a : 25/05/2016

PisanieTemat: Re: Plaża   29.06.16 23:15

Sukite znowu się zaśmiała, lecz tym razem bardziej z prawdziwego rozbawienia niż z pogardy. Listów raczej też nie traktowała poważnie, patrząc na ten z przed paru lat. Po taz kolejny podrapała kota za uchem. Ten zdąrzył wpakować jej się na kolana, tak jak poprzednio. Obejrzała dokładnie zbroję dziewczyny. Sukite spotkała na swojej drodze już wiele osób, dla których zbroja była "drugą skórą" i zawsze ją to ciekawiło. Dla niej pancerz był po prostu okryciem, ochroną i nigdy jakoś bardzej takowym ubraniu nie ufała - nie mogła być nigdy pewna czy zbroja "przeżyje" dany cios.
- Czy mi się podoba...? Jest... Całkiem ładna... - odpowiedziała, lecz było wyraźnie widać, że tak naprawdę myśli inaczej - odzienie dziewczyny naprawdę jej się podobało, ale zwyczajnie nie chciała tego powiedzieć. Poprawiła swoją rękawiczkę i nagle w jej głowie zrodziło się pytanie:
-Ekhem... Do jakiej frakcji należysz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1936-saika-ktora-strone-mam-wybrac


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 13
Dołączył/a : 13/06/2016

PisanieTemat: Re: Plaża   30.06.16 16:43

Na dotychczas raczej obojętnej twarzy Raijin zagościł mały uśmieszek. Nie spodziewał się, że ktokolwiek powie, że jego zbroja jest "ładna". Owszem, lubił ją polerować w wolnych chwilach, była jego oczkiem w głowie, ale to nie to stanowiło o jej wartości. Są inne ubrania przeznaczone po to, aby cieszyć oczy.
- Dziękuję - odpowiedział, obracając się raz na to na lewo, to na prawo.
O ile większość tego typu rozmówek o niczym go zwyczajnie nudziły, to nieznajoma zdawała się być całkiem interesująca. Pewnie dlatego, że była magiem, a to oznaczało, że łączyło ich coś wspólnego. Oczywiście to był tylko przypuszczenia. Zastanawiał się, jego zmysł dedukcji go nie oszukuje, chociaż znaki wydają się być oczywiste.
Na pytanie o przynależność wywrócił do góry oczami. Zupełnie nie trybił, o co jej chodziło.
- Nie wiem o czym mówisz. Nie jestem politykiem, nie należę do żadnej frakcji - odpowiedział, wciąż pozostając pod wpływem lekkiego zaskoczenia po tym pytaniu. Czym mogłyby być te frakcje i na czym polegała ich konkurencja? Może uda mu się dowiedzieć czegoś więcej.
- Powiedz mi, o jakie frakcje ci chodzi. Jestem ciekawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 48
Dołączył/a : 25/05/2016

PisanieTemat: Re: Plaża   30.06.16 17:30

Dziewczyna spojrzała na tą drugą. Musiała albo źle zrozumieć te ''frakcje'' albo nie była magiem. W sumie wychodziło na jedno i to samo. Teoretycznie należała do frakcji - była rycerzem. Widocznie nie myślała sporo nad odpowiedzią, że na to nie wpadła.
- Ou... Chodzi mi o... gildie - Sukite poczuła nacisk łapki na swoim ramieniu. Spojrzała na kota, a ten wyraźnie nie był zadowolony. Dziewczyna dopiero po chwili zdała sobie sprawę z tego co powiedziała - na pewno zostanie spytana o swoją przynależność. W takim razie będzie musiała kłamać - powie, że jest niezależnym magiem, bo tak najłatwiej oszczędzić dodatkowych pytań dotyczących obiektu gildii. Su poklepała Neko po głowie na znak, że wie co robić. On tylko oparł głowę o jej kolano, nie odzywając się.

(Eh... Znowu zawieszam. Jeśli Raijin wróci, a ja będę na misji, to fabułę dokończymy jak będę wolna)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1936-saika-ktora-strone-mam-wybrac
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Plaża   

Powrót do góry Go down
 
Plaża
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Hargeon-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie