IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac treningowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Plac treningowy   26.01.15 9:26

Dwupoziomowe schody w górę zrobione z kamienia prowadzą do niewielkiego placu z trzema budynkami na nim, a do tego ogrodzonego przez ten sam materiał. Jest na tyle wysoki, że tak naprawdę odgradzają go od reszty struktur same blacho dachówki. Najczęściej na kolejnym, niewielkim wzniesieniu stoi jakiś sędzia, który pilnuje zniszczeń w czasie walk oraz oczywiście jest tym, który odpowiada za wynik spotkania. Najczęściej po prostu w czasie walk jest zakaz używania magii z racji możliwości uszkadzania budynków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   02.12.15 14:18

Partnerze mój?[Nie baw się w Ddraiga z Highschool DxD, wiem że masz na to fazę ale nie jestem Twoim partnerem i nie chcę mieć nic wspólnego.](Niestety, siedzimy w tej samej głowie mój drogi.)[Nie zbliżaj się do mnie, mój odbyt ciasny jak po praniu i wisi tam zakaz wjazdu. Ja wiem, że Ty tam masz rondo.](Och nie bądź taki tsuntsun, ja wiem że coś do mnie czujesz.)[Masz rację. Niechęć.](Notice me senpai.)[Nie.]Czy możecie skończyć tą bezowocną wymianę zdań? Obu was nienawidzę równo. Zadowoleni?[Tak.](Nie)Dzieci i okrągli głosu nie mają. Możemy teraz przejść do posta właściwego inaczej nie pozwolą nam wziąć udziału w evencie.[Shhh. Dostaliśmy tylko notkę. Nie wiemy, ale wiemy dlaczego nas wezwano.]A, tak sorry. Lucifer pojawił się na placu treningowym dosyć wcześnie. Miał ochotę poznęcać się trochę nad swoim okrągłym kolegą oraz nie wyjść na ostatniego durnia, który się spóźni i zgarnie opieprz od mistrza, że się spóźnił. Wiadomo, że tamten pewnie lubił torturować, czyli obaj lubili być sado ale któraś ze stron musiałaby być maso. No w każdym razie ciekawe co za taborety się jeszcze pojawią.[Zaszpanuj czymś fajnym.] Ustawił się obok miejsca dla arbitra i odpalił sobie fajeczka [coś fajnego, to było fajne jakieś 6 lat temu] no dobra, odpalił po czym zgasił i stwierdził, że zacznie rysować krwawą mandalę w swojej głowie [EJ! wyjechałeś kreską! Poprawiaj!].
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 25
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   02.12.15 20:15

Znów to przeklęte miejsce, znów zabierają jego czas. Tak z początku myślał chłopak, co prawda dużo sie nie zmieniło. Bo to pewnie prawda. Zbliżając się w wyznaczone miejsce, co prawda widząc już nawet zebranych.... Raczej jedną osobę, brawo. Widzę gildia rośnie w siłę, nie ma co. Potęga smoczej gildii, dwóch członków. Tak czy siak, ta gildia jest skazana na porażkę. Z rąk czcigodnego Zenka, tak mrok.
Zbliżając się bliżej Lucifera, w końcu znana osobistość... Ne po prostu może raz go spotkał i zapamiętał jego imię, tak naprawdę dużo czasu nie spędza w gildii. Co z tego że tam mieszka, z resztą czy to ważne.
- Widzę że cała gildia się zebrała. Powiedział to raczej w żartach, no chociaż spoglądając na boki. To może być po części prawda, no cóż. Nie żartujmy sobie, w końcu może ta gildia ma potencjał. Z resztą jak teraz nie dadzą mu jakiegoś zajęcia, to osobiście zrówna to miejsce z ziemią. Przychodzenie na spotkania towarzyskie go nie kręci, czy jak się oni tam pieprzą. Hot orgie i inne sprawy, może jeszcze blondyn dołączy. Ten przydupas mistrza, to będzie bardzo ciekawe.
- Nie ma nawet kogo podręczyć, prawda Lucy-fer-kun. Dodał, następnie..... Można dodać tylko taką sytuację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   02.12.15 21:23

A któż to? Czyżby mistrz gildii postanowił zaszczycić Lucifera swoją obecnością?[A wiesz, że kłamstwo powiedziane tysiąc razy w końcu stanie się prawdą?]Czyli jeśli zrobię control c i control v tysiąc razy tego zdania to wtedy mistrz gildii zaszczyci mnie swoją obecnością?[Nie, ale admin zaszczyci Cię ostrzeżeniem i banem pernamentnym na trolling… i zabierze Ci wiadro internetów.]Po co w końcu więcej niż dwóch zajebistych członków gildii? Ale spokojnie, przecież liczyliśmy ile się zgłosiło (Ekhem, fabularnie nie wiesz ile się zgłosiło.) a tak racja, sorry mój pacyfistycznie inteligentny głosie wewnętrzny, który często mylony jest z kryptogejem.(Drobiazg kochany, emotkaserduszko.)[Kil lit with fire before it lays eggs.] Ale nie czekajcie, to nie mistrz gildii. To miszcz gry, wróżbita, kleryk 2 poziomu Zenosłowa Naśmierćprzytul [Na cholerę nam kleryk na drugim poziomie? Chcesz, żeby Frodo nuubek zazgonił?] No w sumie… nigdy jakoś hobbita nie lubiłem. Ale wracając do Zenosława, sławnego z Zen i szczególnego okrucieństwa na zwierzątkach leśnych oraz ludziach niewiadomej płci, dam w tarapatach i bla bla bla bla [tutaj nastąpił słowotok tego jaki to zły nie był. Przepraszamy za usterki, gdyż post jest już skażony czynnikiem rakotwórczym zwanym Lucifer.]
- Oj tak. Reszta speniała jak totalne lamusy albo stwierdzili, że nie będzie więcej potrzeba na zebraniu. Sama śmietanka, wisienki na torcie… jeśli my jesteśmy wisienkami to chcę zobaczyć ten zarąbisty tort ze striptizerką, który dekorujemy. Wiesz, taki wieczór kawalerski a mimo że nikt się nie żeni… świeć panie nad duszami inteligentnych – przeżegnał się mimo, że nie był religijny, by wzbudzić moherski bunt. Już stoją z pochodniami i krzyżem pod domem autora posta i właśnie wyważają nim jak taranem drzwi – no ale okazja by wychędożyć porządnie dziewki zawsze się nadarzy. Patrz przywaliłem Sapkowskim, że aż miło. Jeszcze brakuje mi topora z krasnoludzkimi runami mówiącymi „Na pohybel sk****”… Widziałeś te kropeczki, które mi wstawiło? – zapytał, po czym pokręcił głową – a nie ważne, w każdym razie… - powiedział bawiąc się sygnetem z ostrzami – wiesz no ostatnio byłem w całkiem dobrym burdelu. Laski gorące, jedna aż tak że prawie mi stopiła twarz swoją krwią. Ale druga, hmmm cud miód, nawet do łapania za tyłek chętna – [Ale ta misja jeszcze się nie zakończyła. Nie powinieneś o niej mówić, bo przecież nie wiesz czy przeżyła czy nie.] Pewnie, że przeżyje kretynie. Musze kogoś sprzedać albo zrobić z niej swojego prywatnego wroga-seks niewolnicę.
- No niestety nie ma kogo dręczyć. Wiesz pewna osóbka grabarka nie chce się zgodzić na tortury z kozami, a obiecała na chatboxie że da radę pokwapić się do moich komnat tortur… ale co ja mówię, przecież to jeszcze się nie wydarzyło – powiedział gładząc się po swojej pedofilskiej bródce i zdając sobie sprawę, że i tak mag go pewnie nie zrozumie. Mało kto rozumiał zabójców łamiących czwartą ścianę – Ale wiesz zacny śmiech, brakuje tylko peruki oraz „I ll take a potato chip”. All hail Hydra i takie tam – powiedział szczerząc się do Zenka. Prawie jak szczerbaty do sera, tylko ten ser jakoś nie wygląda na zdrowy serek homogenizowany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 25
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   03.12.15 13:41

Chłopak stał i nie mógł czegoś pojąć, mianowicie chodziło o postać Lucy. Osobnik zawszę był dziwny, co prawda teraz ma okazję z nim porozmawiać. Najgorsze jest to, że nic nie rozumie. Read nigga read.
Żeby zachować jakiś spokój w środku swojej głowy, Zen był zmuszony zrobić jedno postępowanie. A mianowicie wyłączyć myślenie, tak skupić się na pustej przestrzeni. Bo jak inaczej zrozumieć tego osobnika, który mówi o jakiś burdelach i czymś tam jeszcze. Co by tu odpowiedzieć, no nic się nie dało. To było po prostu zbyt ciężkie, samo odnalezienie sensu w tych wypowiedziach. Rany, to było po prostu przytłaczające.
Po wysłuchaniu całego przemówienia, nie wspominając już o tym wszystkim. W sumie to o niczym, bo już nawet nie wiedział co zrobić. Co powiedzieć, gdzie jest jego mózg. Rany.
Zachowując resztki spokoju, jakoż iż to jest gildia i nie może tutaj zbytnio robić burdelu. Tak, dokładnie.
- Czyli nie wiesz po co zostaliśmy wezwani. Odpowiedział na całość, bo w sumie nic nie było wspomniane na ten temat. Nie no po prostu nie wiadomo co odpowiedzieć, jak zacząć temat z tym osobnikiem. On gada tak dziwacznie, że to najlepiej będzie go.............. To jest pomysł, Zenek przynajmniej odpocznie.
Z ciała chłopaka zaczęła wydobywać się czarna chmura, która powoli kumulowała się w jedno miejsce. A po chwili z niej powstał czarny exceedowy kot, który upadł na swoje dwie łapki i spoglądał w jedno miejsce.
- Myślę że się dogadacie. Dodał na koniec i poszedł sobie na bok, znalazł gdzieś wygodne miejsce i się położył. Natomiast kot przełączył się na tryb rozmowy i ogólnie życia.
- Mam nadzieję że będziesz się smażył za to, że patrzysz na mnie z góry. Rzekł kot, następnie zaczął iść w stronę Lucy.


------
Jakoż iż jest to fabułka rozmowna, nie żadna walka. MM na razie nie będę dopisywał, bo i tak przez nic nie robienie będzie się regenerować.
---------
Wygląd kota
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   03.12.15 15:02

Lucy? Jestem blondyneczką z dużymi cyckami?[Gdybyś był, to zapewne nie przestałbyś się nimi bawić.](Dałeś mu wizję Pameli Anderson w wersji Fairy Tail.)Cholera zniszczyłeś moje marzenia, nawet jeśli nie jesteśmy w tej głupiej grze gdzie piszesz swoje marzenie i masochistycznie czekasz, aż ktoś je zniszczy.
- Będziemy grać w SŁONECZKO z gimnazjalistkami – powiedział żartem, ale przecież czarny mag (THATS RACIST!) mógł brać to na poważnie. No w Dragon’s Howl było parę fajnych laseczek, jak również laseczek NPC do których ani Lucifer, ani żaden z graczy [Chyba, że sobie przygrucha giermka na misji.] nie ma zbytnio dostępu [Poza Miszczami drugiego planu Gry]. Ej, ale Zenosław mnie nie słucha przecie, wygląda jakby jego umysł wyłączył się jakiś czas temu. Czy to oznacza, że Lucifer opanował hipnozę za pomocą dźwięku? A może został rycerzem Jedi? Chociaż w tym wypadku to Sith jak już – To nie te droidy, których szukasz – machnął ręką przed sobą, jednak nic z tego nie wyszło. Stormtrooper się nie pojawił, ani nie poruszył mocą czegokolwiek. Miał za mało midichlornianów na pewno. Tak, zaskoczonym mistrz Yoda nie był.
- Przyj! Przyj – powiedział widząc, że z czarnego maga coś wychodziło – Chociaż to może alien? Kill it before it lays eggs – powiedział głosem tej postaci, której nie pamięta jak się pisało jednak wymawiało się Ripley bodajże – KOT! Jestem w internetach! Wohoo – powiedział podskakując tak jakby był czerwonym kapturkiem na haju. W sumie tak jakby był na haju, upajał się powietrzem. Czyli musiał gadać teraz z kotem?[Czyli jesteś na poziomie kota? Brawo imbecylu. Awansowałeś! Na debila drugiej kategorii.]Czerwonowłosy (nie jesteś Shaną. Shakugan no Lucifer słabo brzmi) kucnął i przyjrzał się kotu.
- Smażył? O stary, dawno nie smażyłem. Zielsko podrożało to nie mogłem, ale wiesz co? Dawno nie smażyłem kota. Nie żebym był satanistą czy innym Nergalem, ale trudno patrzeć z dołu, z perspektywy żabiej a raczej kociej kiedy jest się wyższym – odpowiedział i stanął na równych nogach wpatrując się w to coś dziwnego co idzie. Nie za bardzo lubił słodkie stworzonka, zwykle je zamykał w sali tortur jak owce które lubi Ivr.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 168
Dołączył/a : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   04.12.15 1:43

Było już jakiś czas po aukcjach na których udało się coś wyrwac, więc chyba nadszedł również ten moment, by znów się stawic w Gildii. W sumie jak się tak dłużej zastanowię to ostatnim razem tutaj byłem jak rozmawiałem z Mariko na temat wspólnego wypadu na jakąś misję. Będzie trzeba kiedyś coś w tym kierunku ogarnąc.
Po wejściu do gildii od razu skierowałem swe kroki w stronę placu treningowego. Miałem się tam udac z polecenia Ashavana, a przynajmniej tak sugerowała karteczka, którą dośc nie dawno dostałem. Ciekawiło mnie dośc o co tym razem chodziło. Gdy poprzednim razem dostałem taką wiadomośc to skończyło się dośc... dziwnie, ale nie warto teraz tego wspominac. Na samym placu treningowym, a więc mojemu mojemu miejscu docelowemu ujrzałem już dwoje, a właściwie troje osobników. Dwójkę mężczyzn oraz kota. Tak jak sam widok obu facetów mnie nie zdziwił (w końcu to gildia) tak już sam kot mnie lekko zaciekawił. Mimo tego zaintrygowania postanowiłem się nie odzywając i usiadłem gdzieś z boku tylko się przyglądając temu co się dzieje wewnątrz pomieszczenia. NIe przyszedłem przecież tutaj w celach towarzyskich, więc oddałem inicjatywę zagadnięcia pozostałej dwójce
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t915-takeru


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 0:00


pisac
Marii bardzo rzadko szczyciła swoją obecnością siedzibę gildii i nie wchodziła w interakcje z jej członkami, stojąc raczej na uboczu i robiąc swoje. No ale co zrobić, kiedy trzeba Z cichym westchnięciem rezygnacji stawiała kolejne kroki, mając bardzo złe przeczucia co do tego spotkania - tym bardziej, że nie miała pojęcia czego tak właściwie od niej chcieli bo karteczka niewiele mówiła. Wolnym krokiem ruszyła w stronę placu treningowego, ignorując wszystko i wszystkich dookoła, całkowicie oddana własnym przemyśleniom. I wtedy właśnie do uszu dobiegły głosu - jeden znajomy, drugi obcy. Im wyżej po schodach wchodziła, tym bardziej wyraźne były. Kamienna struktura niosła echo jej butów, a drobne ręce wsunęły się w kieszenie. Zatrzymała się na szczycie, lustrująć wzrokiem zebrane towarzystwo. Skłamałaby mówiąc, że nie ulżyło jej widząc Takeru i Zenshiego w całości, znając ich zdolność pakowania się w kłopoty.
- Słychać was na dole. - zaczęła z westchnięciem, kiwając im głową na przywitanie. Dziewczyna rozejrzała się ponownie, robiąc kilka kroków w przód i krzyżując ręce pod piersiami. Odziana była raczej skromnie - czarne szorty z wysokim stanem, wsunięta w nie biała koszula z czarną wstążką pod szyją i czarne pończochy, przez co widać było tylko niewielki odcinek ciała między krańcem spodenek, a początkiem materiału. Włosy związane miała w luźny warkocz, który układał się na lewym ramieniu i spływał w dół, związany na końcu wstążką w kolorze tym samym, co ta pod szyją. Utkwiła pytające spojrzenie w Zenshim, następnie przesuwając je w stronę Takeru.
- Domyślam się, że żaden z was nie wie po co tu jesteśmy.. - dodała jeszcze cicho, przenosząc spojrzenie gdzieś na bok. Jak zwykle jej wyraz twarzy pozostawał raczej pozbawiony emocji, zaś w głowie pojawiały się kolejne pytania oraz analizy sytuacji. Nieco niepewne czuła się w towarzystwie trzech mężczyzn, z których każdy miał w sobie cząstkę samca alfa. Pomijając fakt, że była najmniejsza to pewnie jeszcze najsłabsza. I to pojawiło się pytanie - dlaczego w ich gildii jest tak mało kobiet? Miała nadzieję, że nie będą to jakieś grupowe treningi, które kłóciłyby się z jej zasadami oraz gryzły z brakiem chęci do walki. Następnie podniosła wzrok na Lucifera, którego jeszcze nie znała i zmierzyła go wzrokiem, by następnie przywitać się. Cóż, nie oceniała książek po okładce ale on nie wydawał się jej do końca bezpiecznym towarzystwem.
- Mariko, miło mi. - była grzeczna i ułożona, jak zwykle zresztą. Aż dziw, że ktoś taki był w tej gildii. Powiedzieć można, że była anielskim smokiem bez żadnego konfliktu z prawem czy innych, paskudnych rzeczy na sumieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 1:23

Bliżej nieznanej płci kot, który wylazł z bliżej nieznanego sądząc po avku maga oraz bliżej nieznanego zamiłowania do węży nie wzbudzał już tak wielkiej sensacji u Lucifera.[Przyznaj, że pojawiła się dobra dupa na horyzoncie i dlatego zmieniasz temat!]A co? Mam zostać zoofilem według Ciebie? A może kryptogejem, skoro pojawił się tutaj gostek, który nie zwrócił na nas uwagi i usiadł sobie gdzieś w pizdu daleko? Dobra jak wyglądam?[Wyglądasz jak czerwonowłosy pedofil w garniaku z nagolennikami oraz karwaszami, święcącymi się jak psu jajca jak podsuniesz je pod słońce, a co?]Dziękuję, wiem że dzięki tym kolczykom które posiadam jestem fabulous jak Lelouch Lamperouge.[Za dużo memów mój panie, jednak paczaj podeszła do nas i zagadała.]Faktycznie nie jest blondynką. Lucifer przeleciał wzrokiem [specjalnie użyte przeleciał?] po dziewczynie, a zaraz potem się wyprostował. Nie musiał się już zajmować owym kiciusiem, zresztą naprawdę był słabą opiekunką dla zwierząt. Z drugiej strony w Dragon’s Howl było to dziwne, że ktoś był grzeczny.[Naprawdę Cię to dziwi? Przecież nie ma tylko jednego typu tych złych. Są te wszystkie chaotic i nie chaotic, więc ona może być zła ale grzeczna.]Chyba grzeszna chciałeś rzecz, sądząc po kształtach [Zapomniałeś o pewnej blondynie, która prawie Cię otruła na Czerwonych Latarniach?] dobra, nie jest tak źle. Fakt wygląda trochę jak taka laleczka porcelanowa [Zacząłeś się bawić lalkami widzę? Domyślam się, że niedługo przerzucisz się na wypchane waifu i zaczniesz oglądać chińskie bajki.], nie jest płaską drewnianą laleczką więc idzie o znieść, ale nie oceniajmy po pozorach. Przecież nas mogła ocenić jako porządnego człowieka, a wszyscy trzej wiemy jak jest. Prawda Panowie? [Mów za siebie.](Nieprawda). Wy Brutusy! Wy podłe mendy!
Tak więc Lucifer delikatnie się ukłonił, ściągnął karwasz i wyciągnął ku dziewczęciu dłoń by ją najpewniej uścisnąć, a jeśli tamta pozwoli to ucałować dłoń. Nie było to lizanie skóry, a po prostu symboliczne cmoknięcie. Co zresztą robią tylko Ci prawdziwi dżentelmeni mordujący od czasu do czasu niewiasty w sali tortur – Lucifer Sirzechs, zwany też Szóstym przez naszego mistrza. Wiesz mam to wpisane w historii postaci i takie tam, bo trzeba z niego było zrobić tsundere który miałby mnie kiedyś noticować. Dobra nie ważne, w każdym razie Lucifer Sirzechs, tak brzmi moje imię. Naczelny troll naszej gildii oraz forum – ukłonił się teatralnie i ponownie nałożył karwasz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 1:59


Trzeba przyznać, że mimo otaczającej go aury, która Maryśce wydała się dziwna i osobliwa, to wiedział jak się zachować. Była tym nieco zaskoczona, niespodziewając się zbyt wiele po członkach tak nikczemnej gildii. Zenshi był osobliwy, chociaż ona strasznie lubiła jego towarzystwo, a Taka był bezczelny i robił co chciał, wiecznie testując granice jej cierpliwości. Mimo wszystko na swój sposób była do tej dwójki przywiązana. Zatrzymała spojrzenie na twarzy mężczyzny, cofając rękę po wcześniejszym, wyszukanym przywitaniu.
- Wybacz, nie jestem zbyt częstym gościem naszej siedziby, więc o Tobie nie słyszałam. Niemniej jednak całkiem oryginalne przedstawienie się. Zapamiętam. - odparła ze spokojem w głosie, przenosząc spojrzenie gdzieś w przestrzeń przed sobą. Nie była dobra w kontaktach międzyludzkich i nie potrafiła podtrzymać rozmowy, dopóki nie miała ona jakiegoś celu bądź możliwości swobodnego dryfowania między tematami. Ułożyła ręce pod biustem, obejmując dłońmi ramiona i robiąc niewielki krok w tył.
- Zastanawiam się ile jeszcze będziemy czekać, aż rozwieją nasze wątpliwości oraz zaspokoją ciekawość.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 2:51

Przecie od dawien dawna wiadomo, że w Dragon’s Howl znajdują się handicapy, które gildie pociągną w dół. Weźmy sobie takiego Lucifera [oho, widzę że masz wysokie mniemanie o sobie. Wiem, że są gorsi od Ciebie w tej gildii.], troll, nierób, ale jednak morderca i spec od tortur a go tu trzymają. Zabiera miejsce w gildii, pasożytuje na miszczu i jego łasce, a jak się potem odwdzięcza? Pisząc, że go nie noticuje! Ale tak, w gildii brakowało mu kobiet… znaczy jedna w zamyśle ma mieszkać u niego, tylko ona za bardzo go nie lubi [ekhem, ta exkurtyzana CIĘ NIENAWIDZI.] oj tam. Ja wiem, że w jej serduszku czai się ten błysk dla mnie [chyba rapiera, którym przeszyłaby Twój odbyt.]. Shh mój głosiku rozsądku. Ja wiem, że masz coś do powiedzenia, ale bądź na tyle tolerancyjny, wsadź sobie swoje zdanie w dupę i daj mi spokój [przecież jeśli wsadze sobie zdanie w odbyt, to Tobie też je wsadzę kretynie.]. Swoją drogą gdyby Mariś słyszała nasze rozmowy… a nie, przecież autor posta może je czytać! Ha, słyszy nas ale nie słyszy zarazem i pewnie teraz łapie się za głowę, myśląc „cóż ten debil wyczynia?”[No Mickiewiczem to Ty nie jesteś. Łotwo otczyzno moja and stuff.]
- Och nie szkodzi – [tak naprawdę, wiem że prosto w serduszko trafiła. Straight into kokoro you lunatic.] dlaczego to robisz głosiku? Przecież wiesz, że to mnie rani, emotkazłamaneserduszko.[Good.]
- Poczekamy. Miszczu pewnie kogoś tam torturuje i mu się schodzi, albo pogubił kartki i każe swojemu przydupasowi pisać nowe przemówienie. Wiesz no, ja tam niby wiem, ale nie wiem bo jednak czwartą ścianę łamie się do pewnego stopnia. Do momentu aż admin nie wlepi Ci warna za niefabularność, ale tak swoją drogą… -przysunął się bliżej niej, wykonując obrót o 360 stopni [maware, maware] i lądując ramię w ramię z nią – Jesteś wolna potem? Nie pytam czy zapierdzielasz jak dyliżans, ale czy masz wolny czas. Skoczylibyśmy na misję, do kawiarni czy gdzie tam byś chciała, nawet do Disneylandu bym zabrał – powiedział z czarującym uśmiechem na ustach, bo przecież uśmiech czyszczony to podryw ustanowiony [twoje rymy są jak szczyny. Takie słabe, że wyrwiesz na to Radomską chytrą babe.]Chcesz bitwy raperów?[Nie zniżam się do tego poziomu… chociaż już się zniżyłem i kopię ten dołek. Jeszcze Ivr mi zarzuci, że zabieram jej pracę. Widzisz do czego mnie doprowadzasz?]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 25
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 9:23

Chłopak starał się zdrzemnąć, co prawda nie wychodziło mu to z powodu tej gadaniny i ogólnie całego tego spotkania. Kot to tylko już latał w kółko i nawet nic nie mówił, po prostu odwracał uwagę od wszystkiego. Co prawda zlatywało się coraz więcej osób, tak więc pozostało tylko jedno. Otworzyć swoje oczy i rozejrzeć się po zebranych. Mariko dołączyła, oraz ktoś tam jeszcze. No cóż, można rzec tylko jedno.
- Rozgadani jesteście.
Powiedział wstając i po chwili rozciągając się, tym samym czarny exceedowy kot podbiegł i wdrapał się mu na głowę. Oczy Zena pokazywały iż raczej się nie wyspał ostatnio, miał wory pod nimi. Tak po prostu by teraz padł i poszedł spać, a tu jakieś zebranie. No cóż, nie ważne. Ziewając dość głośno i przy okazji zasłaniając prawą ręką usta, chłopak podszedł bliżej Mariko. Jedynej tutaj normalnej osobie, raczej w całej gildii. [Hmm co prawda nie dokończyliśmy naszej sesji, więc można uznać znajomość od zera]
Tak więc podchodząc bliżej, chłopak stanął w miejscu i przymknął swoje oczy. A Kot przekręcił się na plecy i zaczął swój dialog.
- Ja to mówię, Mistrz pewnie ma swojego chłopaka i go molestuje od rana. Każdy wie że to zbok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 11:35

Gildia faktycznie była osobliwa i sprawiająca kłopoty. Pełno było w niej indywidualistów, którzy nie potrafili raczej współpracować i byli egoistami, myśląc tylko o spełnieniu własnych zachcianek i realizacji planów. Z jednej strony doskonale to rozumiała, bo sama nie była lepsza - ale jak wiadomo powszechnie to umiejętność dopasowania się do reszty i efektownej kooperacji była przydatna w wielu sytuacjach. Dlatego też często Marii była w stanie wyzbyć się swojej dumy dla wyższych celów. Jej spojrzenie powędrowało na Zenshiego gdy ten się odezwał, a na ustach przebiegł jej cień uśmiechu. Swoją drogą to strasznie lubiła koty i nie omieszkała i tego zlustrować wzrokiem. Odetchnęła cicho, nadal czując się nieco niepewnie i nieswojo. Jej wzrok niemal natychmiast powrócił na Lucka, który zdecydowanie naruszył jej przestrzeń osobistą. To było nagłe i tego się nie spodziewała. Zamrugała kilkakrotnie, czując że na policzkach pojawiają się jej subtelne rumieńce.
- To zależy.. Bo nie wiesz przecież czego od nas chcą! Może to wymagające poświęcenia czasu zajęcie, które uniemożliwi nam wspólne wykonanie jakiegoś zlecenia- odparła cicho i ostrożnie, cofając się o krok i tym samym nieco wpadając na Zenka, który stanął nieopodal. Obróciła głowę do tyłu i spojrzała na niego z dołu z przepraszającą miną. Biedna Marii, to był pierwszy raz gdy ktoś tak otwarcie ją gdzieś zaprosił, a ona uparcie to zignorowała skupiając się na słowie ''misja". Było to ciut niegrzeczne, jednak w akcie paniki było to pierwsze co przyszło jej do głowy. Nadal patrząc na Zenshiego pokręciła głową z niedowierzaniem.
- Aż dziw, że Cię jeszcze nie wywalił za te plotki Shi. Lucifer wydaje mi się, że ten człowiek raczej idzie z chwilą i nie pisze sobie przemówień.. Aczkolwiek tortury brzmią prawdopodobnie. Może to czego się dowiedział pochodzi od schwytanej osoby i zanim przedstawi nam informacje to chce się dowiedzieć więcej. - zakończyła z powagą w głosie, przykładając palec do ust w akcie zastanowienia. Ponownie obróciła głowę, patrząc na Zenshiego na którego głowie siedział kot. Pewnie nie było mu zbyt wygodnie, gdy zwierze znajdowało się na głowie.. Cóż, Mari obróciła się przodem do niego i wyciągnęła w jego stronę ręce, zupełnie jakby chciała go objąć - nic jednak bardziej mylnego! Po wspięciu się na palce złapała kota i ściągnęła, obejmując go rękoma i przytulając do siebie. Zdała sobie też sprawę, że nadal robi z chłopaka podpórkę, także niezwłocznie zrobiła krok w przód i znów znalazła się bliżej bezpośredniego Lucka. Jak między młotem, a kowadłem! Dlatego też Marii dyplomatycznie cofnęła się do tyłu, przylegając plecami do otaczającej pole treningowe ściany. Jedna z dłoni powędrowała na kocią główkę, głaszcząc ją delikatnie. Spojrzenie ametystowych oczu utkwione było gdzieś w podłożu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 13:10

Zenosław się do nas odezwał, Pan Ciemności niemal tak samo w hierarchii usytuowany jak Lord Włodek[Voldemort]. Szkoda, że nadal ma nos, ale to dałoby się naprawić. Jeden cios karwaszami i ten nos mógłby stracić.[Wtedy stałby się prawdziwym Voldemortem, bo węże już ma na avku. Teraz tylko nos wyretuszować w photoshopie i wyjdzie Lord Zenosław.]. Ale wtedy musimy go nakłonić by stworzył jakiegoś derpa w okularach, który będzie mieszkał u swojej ciotki i wuja, którzy będą go nienawidzili. Wiesz no tego [Wybrańca?] no wybrańca, by ten przyszedł, spuścił wpierdol Włodkowi, zaliczył siostrę rudego… hmm w sumie mamy tu jakiegoś rudego?[Masz czerwone włosy, więc jesteś rudy poniekąd.]Ale ja mam duszę. Duszę psychopaty i sadysty, ale jednak mam duszę. No i pedofilską brodę.[Weź walnij jakiemuś dzieciakowi stemplem od Opla i zrobisz sobie wybrańca.]
- Widzę, że problemy ze snem. Za dużo porno czy za dużo odcinków „Mody na Sukces” przez jeden wieczór? O wiem, przesiadywałeś na forach internetowych całą noc robiąc odpisy i dlatego się nie wyspałeś – [Ale wiesz, że to bardzo prawdopodobna wersja?] no wiem, bo sam się nie wyspałem z tego powodu.[Nie mierz ludzi swoją miarą.]. No a teraz przejdźmy do Marysi bez rysia. Swoją drogą skoro Sierotka ma rysia to czemu Mari nie może mieć rysia?[Może aby dostać rysia to trzeba być sierotą?]Ale ja rysia nie dostałem.[Sierotką nie sierotą życiową.], no ale zobacz jak ładnie się zarumieniła kiedy naruszyliśmy jej przestrzeń prywatną. Ile zwykle taka wynosi?[40 centymetrów?]Coś koło tego.
- Ale nie jest powiedziane, że uniemożliwi nam pójście gdzieś razem. Zresztą wiesz czasami potrzeba zrobić dochodzenie, poczynić przygotowania a by takie poczynić czasem trzeba mieć kubek kawy starbucks albo ciasteczka czy inne słodycze dające energię. No i niewykluczone jest to, że Mistrzowie Gry poślą nas gdzieś w jednym składzie więc mielibyśmy czas by się poszwędać – powiedział miło się do niej uśmiechając.
- Zgadzam się, ale sensei jeszcze mnie nie noticował och ciężkie jest życie maga dążącego do nierealnego. Prawie jak liczenie całki na studiach, ale to całkiem możliwe że mistrz kogoś molestuje. Znaczy nie czytałem jego karty postaci, bo jestem zbyt leniwy na to i nie chce mi się psuć zabawy z poznania go, ale jeśli kilku użytkowników forum myśli że to zbok, to wiedz że coś się dzieje jak to powiedział Natanek – zaraz potem zerknął na Mari, by odpowiedzieć na jej część – Wiesz no niektórzy lubią BDSM, więc tortura w niektórych wypadkach równa się przyjemność. Jak E=mc*2, takie proste równanie. A w sumie to czego się dowiedziałaś? – zapytał luźno, jak gdyby nigdy nic obserwując jak ta próbowała molestować kota Zenka.[Ja wiedziałem, że kobiety lubią koty i że zoofilia się szerzy w nielegalnych gildiach. Najpierw Ty hodujesz owce w sali tortur, a potem Mariko molestuje kota.]Ja nie hoduję trzody, ja ją tylko przechowuję dla stópek Ivriś ze smalcem i solą. Przecież czymś trzeba powitać damę, kiedy się pierwszy raz spotkamy nieprawdaż?[Prawie jak na ślubie, tylko tam wita się wódką, chlebem i solą.]No to widzisz, ja zamiast chleba mam smalec.
- W ogóle Mariś nie musisz się od nas alienować. Ja wiem, że jesteśmy dziwni ale głupota nie jest zaraźliwa na szczęście... chociaż... na świecie istnieje 70% idiotów więc może to faktycznie jest zaraźliwe. Jak jakaś ebola afrykańska czy inny HIV, ale tak abstrahując od chorób zakaźnych to całkiem nieźle wyglądasz - rzucił dwuznacznie, bo przecież mógł mówić o róznych rzeczach. Mogła wyglądać zdrowo, mogła być ładna, a może była ładnie ubrana?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 25
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 15:06

Cała ta sytuacja dalej był chaotyczna, wszystko przez gadułę. No po prostu nie ma co, trzeba jakoś wytrzymać. Do tego iż chłopak miał po dziurki w nosie tego wszystkiego, na całe szczęście Marii tutaj była. Tak więc było z kim porozmawiać, oczywiście kimś normalnym. Chłopak nic sobie nie robił z tego iż Marii się o niego opierała, no co prawda on sam by teraz poszedł spać.
- Jakby mi jeszcze zależało na siedzeniu tutaj, mogą mnie wyrzucić.
Odpowiedział, następnie zauważył że dziewczyna zabrała kota z jego głowy. No dobra mu akurat nie był teraz potrzebny, choć mógłby nim rzucić w Lucyfera. Wracając chociaż do jego bezsensownych jak że przemówień, o których nie ma pojęcia. Porno, że jakieś forum. Dajmy na chwilę wstrzymania, ponieważ tutaj kroi się coś dziwnego. No i to nie są zwłoki. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zrozumienie go, czyli co mu odwala w główce. No ale raczej ciężko będzie.
- Możliwe iż przez zabijanie głupców po nocach, dlatego nie mogę się wyspać.
Powoli tracił cierpliwość do tego wszystkiego, dodatkowo jeszcze gadanie Luci. Po prostu gdzie jest ten cholerny mistrz gildii, chce żeby tutaj wojna się zaczęła?! Widząc jednak jak dziwacznie zwraca się do Marii, chłopak coraz bardziej stawał się zły. Gdyż nie mógł pozwolić na jakiekolwiek odzywki, czy też podrywanie Mariko. W końcu tylko ją lubił z całego tego miejsca, dlatego też będzie jej strzegł na swój sposób.
--
Kot akurat zbytnio wczuł się w swoją rolę, jakoż głaskanie strasznie go uziemiło. No ale jednak nie mógł darować sobie gadanie Luciego w stronę Marii.
- Świrze zostaw Marii, bo ci wydrapię oczy~~ Miau miau, powiedział kot.
--
Zenshi jednak dalej się zastanawiał i wkurzał przy okazji, po prostu chwila ciszy by się przydała. Można zrobić tak, zakopmy gdzieś jego zwłoki i idziemy z Marii na obiad. To byłoby akurat dobre, no ale wracając do tematu. Nie wiedział co powiedzieć, po prostu pustka w głowie. Co prawda Marii tu była, można byłoby się oprzeć o jej plecki i pójść spać. Za dużo osób i za mało czasu, no niech szlag by tego ciecia gildii. Słuchając dalej wypowiedzi Lucifyrka, aż normalnie wąż się z rękawa wysuwał. Co prawda tak, wąż się wysunął. Tylko że z karku, po czym zaczął owijać się w okół prawej ręki.
- Chcesz się dowiedzieć najlepszego sposobu, jak kogoś zmusić do milczenia?!
Spytał, tym samym wąż zacząć syczeć i mieć downa. Gibając się na prawo i lewo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 168
Dołączył/a : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 18:45

Z początku było tutaj nawet spokojnie. Oczywiście jak na standardy Dragon's Howl, ponieważ jedyną rzeczą, która zakłócała ciszę była dyskusja dwójki znanych tylko z widzenia magów. Nie chciałem się do niej włączac, ponieważ uważałem na tą chwilę, że będzie to niepotrzebne strzępienie języka. Głównie z powodu tego, że prędzej czy później Mistrz i tak się zjawi przy okazji wszystko wyjaśniając, a dopiero wtedy jeśli już miałoby sens zawieranie nowych znajomości.
W pewnym momencie do pomieszczenia weszła kochana Mariko, która jak zwykle stukała swoim obuwiem w korytarzu tak, że było ją słychac u nas pomimo prowadzonej żywej dyskusji. Widząc jak weszła od razu zwróciłem w jej kierunku wzrok zaciekawiony kiedy mnie zauważy. Poprzednim razem gdy zauważyła mnie w karczmie to od razu mnie zbeształa, że znowu piję, a to w końcu najnormalniejsza w życiu rzecz! Jak się po chwili okazało jej przyjście stało się tak na prawdę ogniem zapalnym. Po krótkiej chwili czerwonowłosy chyba chory psychicznie człowiek zaczął się do niej przystawiac, a drugi od razu zaczął odstawiac coś w stylu sceny zazdrości i w efekcie zaczął go szczuc wytworami swojej magii. Widac było, że Mariko była w tym wszystkim na tyle zagubiona, że jedyne co zrobiła to cofnęła się pod ścianę cały czas głaszcząc koci wytwór magii. W tym momencie zareagowałem i podszedłem do niej zwracając uwagę, żeby przypadkiem czymś nie oberwac.
- Heeeej! Marikoooo! Jak ja Ciebie długo nie widziałem? Co tam u Ciebie? mówiłem do niej bardzo pozytywnym tonem zupełnie jakby właśnie stała się dla mnie najlepsza rzecz w życiu.
- Proponuje odejśc gdzieś na bok, żebyś przypadkiem nie oberwała zaraz jakimś rykoszetem. dodałem po chwili nie czekając na odpowiedź z jej strony. Lekko ukłoniłem się przy tym kładąc jedną ręke na jej plecach i wskazałem miejsce trochę dalej od magów.
Po chwili bez znaczenia czy się dała odprowadzic na bok czy też nie momentalnie zagadałem do niej. - W sumie mam nawet do Ciebie sprawę. Zwietrzyłem ciekawą okazję i szykuje się u mnie grubszy zakup, ale, ale... Nie wiem czy wystarczy mi suma pieniędzy, którą dysponuje, więc chciałbym poprosic Cię o drobną pożyczkę. Oczywiście wszystko zaraz Ci zwrócę zaraz po tym jak zdobędę środki, a nawet dodam do tego pewien procent. Powiedzmy... 10%. Mógłbym na Ciebie liczyć? mówiłem bez ogródek, bo też przecież nie miałem nic do stracenia, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t915-takeru


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 20:01

Za dużo zdarzeń i zbyt dużo informacji. Całe szczęście, że nie ściskała kotka jakoś mocno bo nawet fakt, że był tworem magicznym nie zagłuszyłby jej wyrzutów sumienia gdyby go zgniotła. Bezpośredniość Lucka sprawiała, ze biedna dziewczyna nie bardzo wiedziała co zrobić bo zwykle to ona była tą osobą bezpośrednią i robiącą co chce, tyle że mężczyzna naruszał tutaj wszelkie możliwe strefy osobiste człowieka. Podniosła na niego spojrzenie, zatrzymując je bezpośrednio na jego twarzy i siląc się na uprzejmy uśmiech, chociaż jego słowa wydawały się jej wielce nieprawdopodobne.
- Punkt dla Ciebie. Jeśli faktycznie będzie nam dane spędzić ze sobą więcej czasu i wyruszyć razem na wyprawę, to liczę na owocną współpracę. To może być ciekawe doświadczenie. Chociaż przyznam, że dość specyficzny z Ciebie mężczyzna..- zaczęła cicho, nie spuszczając z niego wzroku. W między czasie wciąż głaskała kotka, który stanął nawet w jej obronie i tym samym do końca zyskał jej sympatię. Zawsze chciała zwierzątko. Obróciła się w stronę Zenshiego, przekręcając głowę nieco w bok tak, jakby oznajmić mu miała najbardziej oczywistą rzecz na świecie.  
- Ja też chce takiego kotka Shi. Chociaż kot panu kotu pasuje. - rzuciła tajemniczo z delikatnym uśmiechem, wygodniej opierając się o ścianę. Chłodny dreszcz przebiegł jej po ciele, a gruby warkocz leniwie zakołysał się na ramieniu pod wpływem mocniejszego powiewu wiatru. Mistrza nadal nie było widać. Głos Lucifera ponownie wyrwał ją z zamyślenia i skupił na nim uwagę Marii, która uniosła dłonie nieco wyżej, tuląc kocurka do swojej szyi. Obrał naprawdę najdziwniejszą i najbardziej okrężną drogę jaką mógł, aby powiedzieć coś miłego.
- To wcale nie tak, że się odcinam od waszego towarzystwa.. A tak poza tym to dziękuje. Jest to najbardziej oryginalnie wypowiedziany komplement, jaki słyszałam. Kreatywna z Ciebie istota..- odparła, starając się wyminąć skutecznie pierwszy temat. Wtedy też odezwał się Zenshi, którego reakcja nieco ją zaskoczyło, co zresztą widać było po wyrazie jej twarzy. Nie spodziewała się po nim postawy osobistego rycerza, chociaż było to na pewno miłe i pokazujące, że on również cenił sobie jej towarzystwo. Obserwowała węża, który wił się woku jego ręki bez słowa, czując się jeszcze bardziej głupio i niepewnie w całej tej sytuacji.
Wtedy też pojawił się Takeru, którego wzrok czuła na sobie od dłuższej chwili. I wtedy się odezwał tym tonem, który świadczył, że czegoś od niej chce. Dziewczyna jęknęła cicho, teatralnie wzdychając i posyłając mu zadziorny, jakże uroczy uśmieszek. Bo przecież on nie mógł być dla niej miły bez powodu, prawda? Mimo wszystko nie miała mu tego za złe, bo była przyzwyczajona do tej części jego osobowości i martwiłaby się, gdyby zachowywał się inaczej. Nie zdążyła odpowiedzieć, kiedy mężczyzna poprzez położenie ręki na jej plecach jakby oznajmił, że ma być tak, a nie inaczej. Spojrzała na niego z niedowierzaniem na twarzy, dając się popchnąć we wskazanym przez Takeru kierunku. Zatrzymała się, trzymając w jednym ręku kotełka, a drugą opierając zaś na biodrze i spojrzała na niego z dołu, marszcząc nieco brwi w akcie lekkiego porytowania. Ah ta różnica wzrostu.

- Cześć. Tak, Ciebie też miło widzieć. Miło, że tak się o mnie troszczysz.. Wiedziałam, że czegoś ode mnie potrzebujesz.-odparła z westchnięciem rezygnacji, patrząc mu bezpośrednio w oczy. Powinna się pogodzić z myślą, że ostatnimi czasy jej egzystencja sprowadza się do spełniania cudzych zachcianek. Taka przynajmniej był w tym brutanie szczery. Wsunęła dłoń w kieszeń szortów znajdującą się na pośladku, odwracając głowę gdzieś na bok. Nie wiedziała czy sobie zasłużył i jej złośliwość kłóciła się właśnie z próbą zachowania współpracy w zespole.
- Ehh.. Co to za aukcja i ile pieniędzy Ci potrzeba? Nie mam za dużo, bo przeznaczyłam trochę na wyprawę badawczą. Aczkolwiek będę łaskawa przemyśleć Twoją prośbę tylko dlatego, że jestem przyzwoita i uczynna, a nie dlatego, ze mnie o to prosisz.
Odparła ostatecznie, przenosząc wzrok gdzieś na bok. Czasem tak było, że włączało się jej drobne zachowanie wskazujące na tsundere, które w rzeczywistości nijak współgrało z jej charakterem. Może robiła to na przekór, kto ją tam wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 168
Dołączył/a : 31/05/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 20:54

Słysząc odpowiedź z ust Mariko twierdzącą, że skoro jestem miły dla niej to od razu coś od niego chcę momentalnie chwyciłem się ręką za miejsce nad sercem i skuliłem się zupełnie jakby ktoś mnie tam postrzelił. Przy całej tej akcji powiedziałem tylko - Moje serce krwawi słysząc takie oszczerstwa z Twoich ust Mari-chan. Człowiek chce być miły, a tu tak jest traktowany. Czymże sobie na to zasłużyłem. Wyprostowawszy się po tym jeszcze strząsnąłem łezkę, która poleciała mi z lewego oka dodając tym trochę dramatyczności. Do tej całej szopki oczywiście były niezbędne moje umiejętności aktorskie, które nabyłem na przestrzeni lat, a w obecnej sytuacji pomogły uwiarygodnić przedstawienie
- Ale wracając do sedna sprawy to jakbyś mogła tak z cztery tysiące czy też cztery i pół. mówiąc to momentalnie spoważniałem i skrzywiłem lekko twarz jakbym robił coś niezręcznego.
- Oczywiście jeśli się tylko nadarzy okazja to też postaram się załatwić coś dla Ciebie lub jak wolisz zostaniemy przy zwyczajnym zwrocie zaległości z procentem, więc nie wyjdziesz też źle na takim układzie, prawda? dodałem po chwili i już to mówiąc na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech, który miał również przekonać Mariko do transakcji.
Moim oczom nie umknął oczywiście fakt, że włożyła rękę do tylnej kieszeni szortów. Ta czynność oczywiście zwiastowała raczej to, że kobieta pożyczy mi na krótki termin swoje pieniądze, a ja oczywiście będę mógł się w późniejszym momencie zrewanżować. W końcu kto nie chciałby wpaść w posiadanie jakiegoś bajeranckiego magicznego przedmiotu podobnego do tego, który już ja sam kupiłem na poprzedniej aukcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t915-takeru


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 25
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   06.12.15 21:43

Chłopak na dodatek że został sam z Lucikiem, to jeszcze przylazł kto inny i chce coś od Marii. Chyba naprawdę tutaj trzeba zaprowadzić jakieś zasady, nawet jak nie ma tego zboczonego mistrza.
No ale jakoż iż bardzo chłopak nie chciał ingerować, w rozmowę. To zostawił wszystko w łapkach kota, którego to Marii trzymała.
--
Kot
Kotek wtulił się w piersi Marii i po chwili odwrócił się w stronę Takeru, z wrednym uśmieszkiem. Wskazującym iż raczej mu się nie uda.
- Marii ostatnio Shi jest tak biedny że mnie nie karmi, brakuje nam na rybę i ogólnie chleb. Nie mówiąc że śpi na podłodze, bo nie płaci za wynajem pokoju w gildii. Byś zabrała nas na jakiś dobry obiadek, bo to jest wrak człowieka. Mówię ci Nyan. Rzekł kot, co prawda Zenshi był coraz bardziej wkurzony.
--
Chłopak się odwrócił i tylko z gniewem w głosie dodał.
- Co powiedziałeś kłębku sierści!?!
Podchodząc bliżej Zenek skierował węża ku kotowi, oczywiście miał go pożreć. Gdyby nie fakt że kot się bronił swoimi łapkami, tym samym mówiąc.
--
- Aa przepraszam nie to miałem na myśli, chciałem powiedzieć że śpisz wprawie na dworze. Hahaha
--
- Przerobię cię na wiskasa!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   07.12.15 0:08

- No spoko Mariś, w razie czego się zdzwonimy jak nie urwą mi głowy w dalszej części posta lub nie odpowiedzą na swój własny post czy też nie będą prosić bym pożyczył kasę na pornosy, tylko po to aby jeden z nich wygrał aukcję – ostatnią część dodał sobie po cichu pod nosem, ale zaraz serdecznie się do Mari uśmiechnął, w końcu z płcią przeciwną trzeba mieć dobre stosunki, zwłaszcza kiedy nie ma się wykrywacza dziewic [jeszcze nie ma się wykrywacza dziewic].
Lucifer tylko spojrzał z pożałowaniem na kota, który mu groził. Czaiła mu się na końcu języka riposta pokroju Pelego czyli „Grozisz mi?” [Do tego dorzuć minę typowego drecha, który chce komuś wpierdzielić za samą rację istnienia.]. W każdym razie na kota spojrzał z bitch plisem wymalowanym na twarzy, chociaż kurtyzanę miał w pokoju parę razy… no dobra miała z założenia mieszkać z nim i od czasu do czasu spotkać, a teraz akurat nie była potrzebna więc bitchy nie potrzebuje [Ale wiadomo o co chodzi.].
- Hmm znam takie sposoby Zenosławie. Najlepiej wyciąć komuś język albo uderzyć w splot słoneczny. Chciałbyś się o skuteczności tej metody przekonać? – Lucifer zdawał sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze okienko statystyk obok avatara sugerowało, że Zenek jest mocniejszy ale na swoją korzyść miał jedną rzecz. Mianowicie wiedział, że jego rywal nie zawsze czyta dokładnie posty dlatego można coś ciekawego przeszmuglować podczas posta. Prawda mój głosiku?[Jak na przykład wombo combo, które zgarnie masę punktów akcji i tym samym zwiększy szansę wykonania?] Ale przecież nie będzie ryzykował wyjścia na tego bardziej porywczego, a zarazem pokazującego wszystkie karty od razu prawda?
Podrapał się po swoich czerwonych włosach i zaśmiał na stwierdzenie, że jest kreatywny – Ano siedzą mi w głowie trzy takie wariaty, więc czasami coś kreatywnego się wymyśli. A teraz jeśli mi wybaczysz, bo tutaj trudne sprawy i czarny maguś zakochany, zazdrosny bo cysorz buduje harem a on nie – i autentycznie zaśmiał się z samego kryptopocisku [Strzeż się! Kryptonit!] w stronę magusia, który zaprzytula na śmierć. Poszedł sobie jak najdalej od tej grupki bo widzi, że będzie to bardzo ciekawe widowisko.
- Kurdę, żałuje że jestem magiem krwi a nie magiem rolników. Zrobiłbym sobie popcorn do tego. Full HD, lepsze niż w kinie. Ja tam bym nie ufał temu czemuś co z kogoś wychodzi, jeśli wiesz co mam na myśli – powiedział z miną ewidentnego Jasia Fasoli, którego każdy zna, a nie każdy musi lubić. Zastanawiał się czy kiedy mistrz przyjdzie i zobaczy bijących się magów to czy uzna ich za totalnych debili czy po prostu bandę debili? W każdym razie domyślał się, że teraz być może sprowokował Zena i mogą dziać się naprawdę ciekawe rzeczy. Wzmógł czujność, jednocześnie bawiąc się zapalniczką ostentacyjnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   07.12.15 22:26

Teatralne zagrania Takeru nie robiły na niej najmniejszego wrażenia, wywołując na ustach dziewczyny jedynie sztucznie współczujący uśmiech. I znów dodał tą paskudną końcówkę do jej imienia, przez co drgnęła niespokojnie i poprawiła kota na rękach. Jej spojrzenie pozostawało na twarzy mężczyzny, a z pomiędzy warg wydobyło się ciche westchnięcie. Za dużo wzdychała, jednak dzisiejsze towarzystwo i jeszcze ta niewiedza odnośnie tematu spotkania wprawiały ją w nieco zrezygnowany nastrój. Jak biała owca wśród czarnych.
- Polecam się na przyszłość Takeru. Daj spokój, nie chce odsetek. - odparła krótko, słuchając następnie dalszej części jego wypowiedzi. W sumie i tak nie potrzebowała teraz tych pieniędzy, a skoro jemu na tym zależało.. Najwyżej będzie jej winien przysługę, którą będzie mogła wykorzystać wtedy, gdy najdzie ją taka ochota. Czyli w dowolnym momencie. Uśmiechnęła się do swoich myśli nieco złośliwie i już miała wyciągnąć pieniądze, kiedy odezwał się kocur i wprawił biedną Marii o dobrym serduszku w zaskoczenie. Mimowolnie odwróciła głowę przez ramię i spojrzała na Zenka, który aktualnie wkurzony zmierzał w ich stronę, trzymając agresywnego węża. Ten zaś chciał potrawkę z kota. Cofnęła dłoń z szortów i złapała widmowe zwierzątko dwoma rękami, chowając przed atakiem twórcy.
- Nie dam Ci go zjeść, jest uroczy. - zaczęła tonem, który raczej nie zniósłby sprzeciwu. Była upartym stworzeniem. Wtedy też wtrącił się Lucifer wspominając o haremie, zakochanym magu i innych dziwnych i mało realnych rzeczach, sprawiając że aż nieco rozdziawiła usta z niedowierzania. Przebywała z nimi naprawdę krótko, a już czuła pewien rodzaj zmęczenia psychicznego. Wzmianka o czymś co wychodzi z kogoś z ust czerwonowłosego sprawiła, że na porcelanowych policzkach pojawił się cień rumieńca, a ona sama uciekła gdzieś wzrokiem.
- Czyli tak... Taka chcesz pieniądze, Zenshiego i kocurka zabieram na kolacje, a Ty Luciferze czegoś ode mnie chcesz? Skoro już bawię się w dobrą wróżkę i spełniam życzenia. - dodała na sam koniec, patrząc na całą tą wesołą ferajną z nutką rozbawienia ukrytą w spojrzeniu, a także subtelnym uśmieszkiem na twarzy. Byli dziwni, specyficzni, nie współpracowali, darli koty i każdy z nich z pewnością był cholernym egoistą, ale mimo wszystko.. No właśnie. Z pewnością w życiu nie powiedziałaby tego na głos. Dziewczyna ponownie złapała swojego nowego pupila w jedną ręką, drugą sięgając do kieszeni szortów i wyjmując niewielką sakiewkę, w której trzymała pieniądze. Wyciągnęła rękę w stronę Taki. Przy sobie miała tylko trzy tysiące, musiało wystarczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   08.12.15 1:04

Do sali treningowej, w której stała czwórka magów pewnym krokiem wkroczył Ashavan.
- Jak wiecie Rada organizuje Igrzyska Magiczne. I organizuje je bez nas, a na to pozwolić nie możemy. Skoro nie chcą nas tam i pozwolić się bawić to im tą imprezę popsujemy. Dzięki kontaktom wśród sługusów Rady zdołałem zdobyć kilka informacji. Najważniejszą z nich jest to, że zostanie utworzona specjalna drużyna składająca się jedynie z magów neutralnych. Normalnie musielibyśmy się martwić czy uda wam się do niej załatwić ale to już załatwiłem i na pewno weźmiecie udział. Oczywiście nie pod swoimi danymi i ze zmienionym wyglądem ale weźmiecie. Potem dostaniecie info o tym jak się "od teraz nazywacie", a co do wyglądu to zostawiam wam pełną swobodę. Pamiętajcie tylko, że nie możecie używać do zmiany wyglądu magii. Przefarbujcie włosy, zapuśćcie brodę, zmieńcie ciuchy. Cokolwiek byleby was nie poznali, bo będą kłopoty. A kłopotów macie unikać. Macie wygrać te zawody ale nie dać się zdemaskować, a to nie będzie łatwe, bo będzie tam cała masa piesków z legalnych gildii i jeszcze całe góry Runicznych Rycerzy. Zadanie nie jest łatwe, ale wasza czwórka powinna sobie poradzić. Więcej instrukcji nie mam poza tym, że musicie udać się do tego miejsca. A i łapcie te nowe nazwiska. I wygrajcie. Wtedy pokażemy Fiore siłę Smoka.

Cytat :
Mariko - Merry Suzu
Lucifer - Marko Grand
Takeru - Kageru Pese
Zen - Nishi Han


Możecie zrobić z/t i przenieść się do szatni.
Przeczytajcie też post i dostosujcie się do wymagań, czyli w pierwszym poście opiszcie swój nowy wygląd. Inaczej będziecie mieli problemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   08.12.15 2:02

Więc miszcz drugiego planu się pojawił?[Mówisz to teraz złośliwie. Masz mu za złe, że Cię nie noticował przez długi czas i zbyt wiele czasu poświęcał innym na torturach?]Nie jestem zły ani nic b-baka! Te… czy sensei powierzył nam naprawdę ważne zadanie pójście na Daj Matałowi Endbułę i spranie dupska każdemu kto tam się pojawi?[Widocznie tak. Mamy też zmienić nasz krzywy ryj na jeszcze bardziej krzywy, żeby nas nie poznali. Masz jakiś pomysł?]Mam… ale nie spodoba Ci się. Swoją drogą… kto wybierał tak zjebane imiona? Marko Grand?[Aż taki gruby nie jesteś, a pewnie to był generator imion i nazwisk. Dobra mondziole, jaki masz plan?]Golimy się na łyso, robimy make up, wskakujemy w sukienkę i spuszczamy wpierdol ludziom. Pasuje?[Masz na myśli Madarame Ikkaku? Czyli kimono, które nie krępuje ruchów, nasze karwasze i nagolenniki oraz łysa głowa? Zapytam o jedno… czy Ciebie pojebało synku?]Nie, ale zawsze chciałem wypolerowaną glacą oślepiać. To będzie dobra taktyka mówię Ci ziomek.[Bosze, dajcie mi innego debila u sterów. No nie… i teraz ten kretyn pójdzie to zrobić.]Jak uczynił tak zrobił, ale skoro opis ma dać w pierwszym poście to tutaj na chwilę się rozstaniemy z Luciferem który musi przeboleć tak fatalne imię. Na szczęście możliwość spuszczenia łomotu innym jakoś to rekompensowała.
ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 25
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   08.12.15 4:15

No więc po to było zebranie, no cóż. Widać jakieś głupie pomysły ma mistrz gildii, zabawa.. No jak go złapią to będzie zabawa, z jednej strony chociaż można poświęcić trochę czasu. Dlatego też Zenek postanowił udać się we wskazane miejsce. - No dobra Marii, zostawiam ci tego futrzaka i tak pewnie zaraz zniknie. Widzimy się później. Rzucił, po czym poszedł w swoją stronę. Ignorując wszystko w okół. Jedyne jeszcze co miał to tą karteczkę ze swoimi nowymi danymi, no fajnie. Teraz trzeba się przygotować, tylko jak? Zrobić mega gender i się przebrać, trolololo.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Plac treningowy   08.12.15 13:30

Zamilkła gdy wkroczył mistrz, słuchając jego wypowiedzi z cieniem niedowierzania wymalowanym na twarzy. Nie miała nic przeciwko takiemu turniejowi, ale to jak władanie ręki w gniazdo pełne wściekłych szerszeni. Prowokowanie losu i usilna próba wykorzystania umiejętności dostosowania się do tego, aby nie wpaść w żadne kłopoty. Sam nie był chyba świadom tego, co od nich wymaga. Dodatkowo te nowe personalia.. Marii jednak kiwnęła jedynie głową, przyjmując do wiadomości jego rozkaz oraz decyzje. Podała Takeru sakiewkę i spojrzała na niego już poważniej - znali się na tyle, że chyba wiedział o co jej chodzi. Następnie odprowadziła Zenshiego oraz Lucifera wzrokiem, machając lekko na pożegnanie. Ciekawe.
- Skoro mamy przejść transformacje to i na mnie pora. Postaraj się Taka. - rzuciła zadziornie, odwracając od niego wzrok, a następnie kierując się do wyjścia. Kotek nadal był na rękach. Trzeba przyznać, że turniej zmusił dziewczynę do zmiany planów. Z drugiej jednak strony taka lekcja jaką była drużyna dobrze im zrobi. Przyśpieszyła kroku, zbiegając po schodach.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Plac treningowy   

Powrót do góry Go down
 
Plac treningowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Dragon's Howl-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie