IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hotel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Hotel   07.11.14 7:39

Hotel położony jest idealnie na południowym końcu Magnolii. Jego położenie oraz kształt dużej litery "H" umożliwia wygodne planowanie dalszych wycieczek turystycznych do innych miast i miejsc, które chce się zwiedzić. Obiekt usytuowany jest wśród zieleni, co gwarantuje gościom indywidualnym, biznesowym oraz grupom turystycznym, wypoczynek w ciszy i spokoju, z dala od ulicznego zgiełku i hałasu o każdej porze roku. Udogodnienia dostępne w hotelu: restauracja położona na piętrze oraz usługi pralnicze i basen pod ziemią. Recepcja znajduje się tuż przed drzwiami, jak to w każdym budynku tego typu bywa. Wejście stanowią szklane drzwi z drewnianą ramą. Większość pokoi znajduje się na parterze, reszta na drugim piętrze, co daje zakres numerów 1-30. Każdy pokój znajdujący się po zewnętrznej stronie posiada spory balkon oddzielony od balkonu sąsiada wysoką ścianką, aby uniemożliwić przeskoczenie przez niego. Każdy również posiada po dwa duże okna do dużego pokoju oraz łazienkę z działającym kiblem, prysznicem oraz umywalką.
W podziemiach jest całkiem spory, pokryty antypoślizgowymi kafelkami basen. Przed wejściem znajdują się oddzielne szatnie i przebieralnie dla mężczyzn i kobiet z natryskami. Wejście do wody może się odbyć na jeden z trzech sposobów: po prostu wejście lub wskoczenie do niego z pomocą jedno- lub trzymetrowej trampoliny. Trzecim sposobem jest zjechanie do niego z niewielkiej, zakręconej zjeżdżalni. Większa część zbiornika jest przeznaczona do zabaw w wodzie, dwa tory na boku służą do pływania relaksacyjnego oraz trzeci dla tych, którzy dopiero starają się nauczyć pływać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 10
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Hotel   13.10.15 17:12

Aiden pojawił się przed hotelem dość niespodziewanie. Nie przepadał za Magnolią, jednak nie zniechęcało go to do zrobienia misji. Wiedział, że musiał być ostrożny, musiał zważać tylko na rzeczy ważne i związane z misją, musiał przemyśleć swój każdy krok i co najważniejsze - musiał ukończyć ją w stu procentach od a do z. Żeby jego przyszywany ojciec mógł czuć dumę, gdy zobaczy go następnym razem. Takie cele wyznaczył sobie mag i tego zamierzał się trzymać, a to oznaczało, że lepiej, by nikt nie wiedział, że jest czarodziejem. Poprawił więc torbę na swoim ramieniu i spokojnym krokiem wszedł do hotelu. W sumie to nie miał pojęcia od czego powinien zacząć. Z tego co wiedział, szlachcic ten powinien być dość znany i szanowany, jeśli w istocie tak jest, to pewnie będą oczekiwać go tutaj. Personel postawiony w najwyższej gotowości, by go ugościć. Ewentualnie już przebywa na terenie hotelu. Aiden postanowił nie działać w żadnym wypadku pochopnie. Są momenty, w których można dać ponieść się impulsowi, jednak chłopak tym razem wolał przystopować, rozejrzeć się i zorientować się na czym stoi. Fakt, że nie mówił, trochę mu utrudniał spytanie kogokolwiek o szlachcica, ale może to i lepiej? Jeśli zapytałby niewłaściwą osobę, zabójstwo stałoby się o wiele trudniejsze, jeśli nie niemożliwe. Dlatego właśnie mag dosłownie stanął za samym wejściem do hotelu i rozejrzał się w poszukiwaniu czegoś, co może naprowadzić go na właściwą ścieżkę tego, co właściwie powinien dalej uczynić. Starał się przy tym wyglądać jak małe dziecko. W razie czego, to ludzie pomyślą, że po prostu szuka swojej matki, zgubił się, lub zwyczajnie jest ciekawy pięknego wyglądu wnętrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1174-aiden-quinn-lief#11359


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Hotel   15.10.15 15:09

Gdy Aiden wszedł do hotelu to aż zaskoczyła go prostota z jaką wykonano lobby tego przybytku. Bardziej przypominał przydrożny zajazd aniżeli dobrej jakości hotel. Zamiast złota i kryształów wystrój stanowiły trofea łowieckie i proste kwiaty. Gdyby nie to, że zamiast zwykłych drewnianych ław i stołów w specjalnie przygotowanych wnękach stały zgrabne stoliki do kawy i skórzane karczmy naprawdę można było się pomylić. Taka mieszanka jednak pokazywała, że pomimo sukcesu właściciele lokalu nie zapominają o swych początkach i trzymając się tradycji stworzyli bardzo ciekawy klimat.
Chłopak nie miał jednak zbyt wiele czasu na podziwianie, bo wewnątrz panował spory ruch i szybko musiał odejść kawałek na bok by nie zostać stratowanym przez jakąś szacowną i grubą matronę. Dodatkowo zaraz przy jego boku pojawił się boy hotelowy.
- Przepraszam pana bardzo. Tamten dżentelmen chciałby z panem porozmawiać. - powiedział wskazując siedzącego przy jednym stoliku mężczyznę, który szeroko się uśmiechał. Mężczyzna ubrany był w eleganckie acz proste, białe kimono, które doskonale pasowało do jego białych włosów. I chociaż nie wyglądał niegroźnie ze swoim chudym ciałem i bladą cerą to jego lisia twarz nakazywała zachować przy nim całkowitą ostrożność. Dodatkowo dzięki wrodzonej spostrzegawczości młodzieniec był w stanie dostrzec, że delikatne wybrzuszenia na ubraniu są zapewne spowodowane przez rękojeści ukrytych sztyletów.


Mężczyzna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 10
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Hotel   30.10.15 11:50

Czego spodziewał się Aiden? Na pewno przepychu, bogactw, a także może służących będących na każde twoje, nawet najmniejsze, skinienie? W końcu miał zabić osobę, która lubiła otaczać się takimi rzeczami. To w sumie pasowało do obłudnych ludzi, dlatego zdziwił się, widząc, że wcale tak nie jest. Lobby było urządzone dość w prostym stylu, może nie podobało mu się do końca, ale doceniał, że ktoś aktualnie ma na tyle smaku, by powstrzymać się od złota spadającego z sufitu i czekoladowej fontanny, spływającej po kontuarze. Mimo tego wszystkiego miejsce wyglądało na zdecydowanie zaludnione. Może nie był jakiś wielki, ale mały na tyle też nie, a jednak ludzie nie zauważali nawet jego prezencji. Albo nie chcieli jej zauważać, bo uważali, że wszystko im się należy? Aiden poczuł w sobie chęć na to, by zrównać to miejsce z ziemią wraz ze wszystkimi osobami, znajdującymi się w środku. Musiał odłożyć swoje plany, bo ktoś go w końcu zauważył i nie planował stratować. W sumie zdziwił się, że tak szybko potoczą się wydarzenia. Szczerze, wolał mieć chwilkę więcej czasu na zapoznanie się ze strukturą hotelu. Na słowa mężczyzny pokiwał głową i podszedł spokojnym krokiem do nieznajomego mu jegomościa, który chciał się wdać w uroczą pogawędkę jak widać. Mag, widząc wybrzuszenia w materiale i orientując się, że to na pewno nie jest taki zwyczajny gość, zaczął bardziej uważać na otoczenie wokół niego. Jeśli jest celem, na pewno ma ochronę wokół siebie, pochowaną wśród zwyczajnych gości. Zresztą, robienie rozróby w środku dnia chyba nie do końca było jego celem. No cóż. Przysiadł po prostu na przeciwko dziwnie uśmiechniętego mężczyzny i skinął mu głową na powitanie. Zastanawiał się, jak on zamierza z nim rozmawiać. Językiem migowym? Dostanie kartkę i długopis? A może to mag i czyta w myślach? No, rozwiązań było sporo, ostatnie jednak odrzucił. czułby jego obecność w swoim umyśle przecież.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1174-aiden-quinn-lief#11359


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Hotel   06.11.15 22:49

- Witam panie Lief. Napije się pan czegoś? - zapytał mężczyzna przyjemnym łagodnym głosem gdy tylko Aiden się do niego dosiadł, jednak po chwili ciszy jaka zapadła zreflektował się i dodał z szerokim uśmiechem. - Proszę wybaczyć ale zapomniałem, że jest pan niemową. Jednak znam język migowy zatem nie powinno być problemów. A zatem jak z tym zamówieniem? - po zobaczeniu odpowiedzi gestem poprosił kelnera i zamówił dla siebie wino oraz napój (lub nie) dla Aidena.
- Zapewne zastanawia pana kim jestem. Proszę się jednak nie obawiać. Jestem tylko zwykłym pośrednikiem, który pomaga ludziom skontaktować się z gildią, a członkom gildii udziela informacji o zadaniu. - uśmiechnął się jeszcze szerzej, a potem włożył rękę pod kimono i niebezpiecznie zbliżył do owej wypukłości. Jednak wyciągnął tylko spory plik papierów, które podał Aidenowi.
Były tam plany budynku, nazwiska pracowników wraz z różnymi informacjami na ich temat, a także harmonogram lorda, a nawet zdjęcie jego i jego ochroniarzy.
- Mam nadzieję, że to wystarczy, ale jeżeli masz jakieś pytania czy prośby to jestem do twej dyspozycji. Oczywiście ważnym jest by wszystko wydarzyło się w jak największej ciszy, bo jesteśmy w Magnolii i ewentualna ucieczka może być niesamowicie trudna. Dodatkowo lord Alandil przybędzie tutaj dopiero za tydzień zatem ma pan sporo czasu na zaplanowanie wszystkiego i przygotowanie.

Harmonogram:
 

Mapka

Ochroniarz 1, Ochroniarz 2, Ochroniarz 3, Lord Alandil


Jutro pojawi się także plan hotelu tylko nie mam baterii w myszce, a tochpadem nie daję rady. Co się zaś tyczy pracowników to jest ich blisko 100 i dlatego jak będziesz miała do nich jakieś pytania to rzucaj w poście, że czegoś w nich szukasz albo coś, a ja odpowiednią informację w następnym zamieszczę.


Ostatnio zmieniony przez [MG] Tsumi dnia 07.11.15 17:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 10
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Hotel   07.11.15 15:07

Z pewną dozą nieufności, Aiden obserwował bacznie poczynania człowieka, z którym przyszło mu "rozmawiać" szczęściem znał język migowy, więc mógł się z nim porozumieć, gdyby chciał i to bez przeszkód. Wciąż jednak nikt nie uprzedził go o tym, że w ogóle ktoś taki na jego drodze się pojawi i z powietrza da mu wszystkich potrzebnych informacji. Zdjęcia, harmonogram, plan budynku, a nawet dane pracowników i ochroniarzy. To było zdecydowanie wystarczające, by przeprowadzić ciche morderstwo i ulotnić się w siną dal, by odebrać swoją nagrodę za zadanie. W skupieniu, chłopak więc słuchał tego, co ma mu do przekazania przedziwny pomocny człowiek, a następnie sam zaczął studiować pliki kartek. Na co zwrócił uwagę? Na harmonogram, na plan budynku, a także na umiejętności jego najbliższych ochroniarzy, jeśli jednak tego ostatniego nie znalazł, spyta się o to na migi. Gdy skończył, a także w ewentualnie zapytał się o brakujące informacje, schował plik kartek do torby.
- Magnolia, Tartar, czy samo dno piekieł, nie ma miejsca, z którego nie ulotnię się w milisekundy na drugi koniec kuli ziemskiej, proszę nie martwić się - wymigał w stronę człowieka, uśmiechając się lekko. W istocie problemu z cichym zabójstwem nie miał żadnego. Dlatego ta misja odpowiadała mu tak bardzo. Pojawić się, poderżnąć gardło, zniknąć. A przynajmniej to właśnie zakładał Aidenowy plan. Zresztą, miał jeszcze cały tydzień na dopracowanie każdego szczegółu, a także ewentualnych kierunków niepowodzeń. Nie mógł zwyczajnie nawalić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1174-aiden-quinn-lief#11359


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Hotel   14.11.15 2:35

- Jest Pan dosyć pewny siebie. Cecha bardzo pożądana ale też cecha, która niejednego już doprowadziła przed sąd bądź do grobu. Trzeba się pilnować. - odpowiedział na gesty chłopaka białowłosy nachylając się nad stolikiem tak, że jego twarz na której zagościł dość paskudny uśmiech była tuż przed Aidenem i wydawała się jeszcze bardziej lisia i niebezpieczna.
Zaraz jednak nadszedł kelner z jego zamówieniem. Odebrał więc swój kieliszek wina i wrócił do poprzedniej pozycji, a na twarzy pojawił się znowu uśmiech ale ten był już bardziej normalny. Jakby przeznaczony dla szerszej publiki.
- O jego ochronie nie wiadomo zbyt wiele. Cała trójka jest imigrantami jednak ciężko powiedzieć skąd. Jedne plotki mówią, że to zbiegowie z Alwarez. Inne, że pochodzą z krajów zza wschodniej pustyni. Jeszcze inne, że przypłynęli z jakiejś oceanicznej wysepki. Bez względu jednak na to skąd pochodzą to każde z nich jest wyszkolone w walce i magii. Są elitą wśród ochroniarzy lorda. Zacznijmy od kobiety. Kunikon Nemu. Zimna i zawsze opanowana. Nigdy nie traci panowania nad sobą. Specjalistka we władaniu bronią białą. I to specjalistka przez duże S. Zawsze używa drewnianego miecza treningowego, a mimo to potrafi przeciąć nawet stalową zbroję. I to zupełnie bez używania magii, która też na tym drewnianym mieczu się skupia. Ale gdy zacznie walczyć też magią lepiej nie być w pobliżu. - mówił spokojnie kontakt cały czas trzymając palec wskazujący na zdjęciu kobiety. Mówił tak spokojnie i normalnie jakby nie planowali tutaj zabójstwa, albo jakby znajdowali się jedynie we własnym otoczeniu, a nie zatłoczonym hotelowym lobby.
- Następny jest Heike Riduon. - powiedział wskazując mężczyznę w pomarańczowej koszuli.
- Wygląda na osiłka, ale takiego, który inteligencję posiada. Nic bardziej mylnego. Totalny idiota, z którego łatwo wyciągnąć informacje i ogłupić. Zazwyczaj można w walce go rozwścieczyć przez co staje się bardziej "czytelny" ale też znacznie potężniejszy. Jego największą wadą, albo zaletą jest to, że każde zlecone zadanie wykona dokładnie tak jak mu się każe i nic poza lordem bądź Krukiem go od tego nie odwiedzie. - gdy wymawiał słowo Kruk pokazał zdjęcie ostatniego z ochroniarz. - On również jest magiem, ale jego arsenał jest mocno ograniczony. Jedyne co potrafi to zwiększać swą odporność i siłę pięści, którymi walczy. I chociaż tak jak mówię możliwości ma ograniczone to dla niego jest to dostateczne dużo by zmieść niemal każdą przeszkodę z drogi.
Na chwilę przerwał opowiadanie delektując się winem i pozwalając przyszłemu zabójcy przetrawienie na spokojnie tych kilku informacji.
- Przejdźmy teraz do wisienki na torcie. Dowódcy całej trójki i osoby, o której niemalże zupełnie brak informacji. Prawdziwe dane osobowe są zupełnie nieznane. Wszyscy mówią do niego Kruk. Także jest magiem i to najsilniejszym z całej trójki. Podobno pierwszego dnia pracy pokonał w zaledwie jednej chwili wszystkich dotychczasowych ochroniarzy lorda. Rzekomo też podczas jednego pokazowego sparingu pokonał połączone siły Heike i Kunikon. Jak tego dokonał jednak nie wiadomo, bo i relacje postronnych są totalnie chaotyczne. Jedni twierdzą, że to typ Take Over, inni iż Podmiany, dla innych to odmiana magii Ciemności. Jeszcze inni twierdzą, że przywołuje Kruki. Co świadek to inna opowieść o jego zdolnościach. Jedyne czego można być pewnym to fakt, że jest śmiertelnie niebezpieczny. I właśnie dlatego najlepiej wykonać misję po cichu tak by nawet ta trójka zorientowała się dopiero gdy Ty będziesz już daleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Hotel   26.02.16 6:35

Weszli do hotelu i dopiero wtedy Trystian odzyskał głos.
- Um... no to chyba najwyższa pora na odpoczynek. Nieprawdaż? A. I wybacz, że tak bez... żadnej informacji i w ogóle ale... prawie się porzygałem po drodze- Na koniec się uśmiechnął i zaśmiał cicho. Hohoho, jak śmiesznie. Podeszli do recepcji, po czym chłopak poprosił o pokój dla dwojga. JEDNAK. Była taka nieciekawa sytuacja, że jakimś magicznym cudem, prawie wszystkie pokoje były pozajmowane. Został jeden, jedyny pokój dla nowożeńców z... oczywiście jednym łóżkiem. Dość niekomfortowa sytuacja, ale młody mag nawet się tym nie przejmował, tylko od razu zgodził się na nie. Jedyne czego pragnął to zdjąć to całe przepocone, śmierdzące alkoholem i fajkami ubranie, wziąć kąpiel, po czym paść na łóżko SPAĆ. To cały czas dudniło mu w uszach. Nie zwlekając dłużej skierowali się w stronę swojego pokoju, na ostatnim piętrze. Trystian nawet nie zwracał uwagi na to, że od dłuższego czasu ciągnie Airee za rękę. Przyzwyczaił się do tego, albo innymi słowy był zbyt upity, by potrafić skupiać się na tak wielu rzeczach jak chodzenie, rozmowa i do tego kierowanie się w odpowiednie miejsce. A KOT, jak to kot, spał w najlepsze już od paru dobrych godzin i nawet latanie po całym plecaku nie było w stanie go obudzić. Czy te istoty potrafią przespać dwadzieścia cztery godziny, bez żadnego problemu? W sumie... chyba to jest właśnie zaleta/wada kotów.
W KOŃCU, znaleźli się w wyznaczonym miejscu. I dopiero wtedy chłopak puścił Airee i nie czekając na jakąkolwiek reakcję- padł na duży fotel. Musiał trochę odsapnąć, bo w końcu zrobił nie lada wyczyn w parę chwil. Dla niego osobiście minęło parę sekund, lecz realia były inne. Dochodziła pierwsza. Jakby tak dobrze przemyśleć sprawę, to noc jest jeszcze młoda i dałoby się porobić małe co nieco. Ale skoro już wynajęli ten pokój, to też głupio byłoby wychodzić z niego, by potem nad ranem wrócić. Nie. To nie miało żadnego sensu.
Siedząc tak nabrał więcej energii i poczuł, jakby odzyskał głos
- To jak robimy? Ty pierwsza idziesz się kąpać, ja, czy razem?- Takie beztroskie pytanie, kompletnie na luzie. Co z tego, że to mogło wyglądać wręcz na... uprowadzenie? Ale nie nie nie. Nie róbmy wielkiego zamieszania. Po prostu bez żadnego "ale" zawlókł ją do hotelu, do pokoju dla par. Nic wielkiego się nie stało, prawda? I wtedy jak na złość, z kieszeni młodego wypadła prezerwatywa którą otrzymał z ukończonej misji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Hotel   26.02.16 7:46

To wszystko mogło trwać 30 sekund, a mogło i paręnaście minut. Czas jednak nie miał większego znaczenia. Dziewczyna była w ciężkim szoku. Nagle doszło do niespodziewanego, fizycznego kontaktu, gdy Trystian złapał ją za dłoń, potem w trybie natychmiastowym z własnych pieniędzy opłacił rachunek, przy czym przepłacił pewnie kilkukrotnie, po czym wylecieli z baru... To było straszne. Pomijając, że rozbojem było siedzenie do tak późnej pory i wypicie tylu piw przez dwójkę nieletnich w miejscu, w którym nigdy nie powinno się to wydarzyć. Pomijając, że cały ten czas darł ją za sobą, gnając prawie na oślep, a ona nie miała innego wyboru ponad wyjątkowo żwawego, nawet w porównaniu do jej szybkiego chodu, przebierania nogami, by nadążyć za tym świrem. Pomijając, że zaciągnął ją pod hotel w środku miasta tuż po poznaniu się w jakimś obskurnym barze. Nawet akceptując wszystkie te punkty w jakiś sposób, to nadal było przerażające. To był chory człowiek. Co on robi poza Blue Pegasus?
Oddychała ciężko, nadal z trudem łapiąc powietrze. Pokręciła głową i spojrzała na chłopaka nienawistnie. W tym momencie nawet nie miała pojęcia, co powinna zrobić, właściwie sytuacja przedstawiała się tak, że nie było na nią odpowiedniej reakcji. Alkohol zadziałał na tyle, że jej opór na decyzję chłopaka nieco osłabł. Nie znaczyło to jednak wcale, że było jej wszystko jedno, co się teraz stanie. Jeszcze kontaktowała.
- Prawdaż. - wydukała jednocześnie z ironią i drżeniem w głosie, po czym oparła się o ladę, przy której rezerwowało się pokoje. Dlaczego tutaj? Dlaczego... Gdzieś w środku miała ochotę płakać. Była przerażona. To była najgłupsza sytuacja i najgłupsza decyzja w jej życiu. Przynajmniej z tego życia, które pamiętała. Co gorsza, decyzja nie należała tutaj do niej. A ona... aktualnie nie nadawała się do ich samodzielnego podejmowania. - To przez te papierosy. - skomentowała jeszcze wspomnienie o... zresztą nieważne. Dobrze, że nie doszło do takich ekscesów. Dla odmiany doszło do podobnych, niedługo później. Pokój dla nowożeńców. To podzię...
...nie-kujemy? Darł ją za ramię po schodach na samą górę. Nie miała za bardzo alternatywnego pomysłu na zakończenie żywota w jakiś lepszy sposób. Czuła, że przecież zaraz tu wyzionie ducha, czym pewnie zapunktuje u Iv. K♥rwa chłopie. Wpadli we trójkę do pokoju. Dwójka n♠jeb♠nych małolatów, których magiczna policja powinna zawinąć na 48 godzin - najpierw na izbę, a następnie przed odpowiednie organy sprawiedliwości. No i skrzydlaty, wymuskany kot, który chyba zdechł w tym plecaku, albo meow po morderczych maratonach przez pół miasta wyłamane zbyt wiele kości, by się upominać, że coś go boli. Marna byłaby z niego przyzwoitka. Na szczęście nie potrzebowali kogoś takiego. Airee pogrążała się coraz bardziej. Jej życie nie powinno tak się przedstawiać. Stała na środku pokoju, kołysząc się lekko na boki, a następnie opierając plecami o jakiś wysoki mebel i masując nadgarstek, którego jeszcze niedawno chyba zamierzano jej pozbawić w trakcie szaleńczego biegu. Nie miała już ochoty na żadne małe co nieco, bo znając życie wiązałoby się z bolesnym targaniem za dłonie, albo spożywaniem alkoholu. Obu rzeczy miała już serdecznie dość. Odbiła się od szafy, kolejne swoje kroki, powoli i z drobnymi trudnościami, kierując w stronę łóżka. Tuż przed nim padło pytanie o kolejność kąpania się.
- N-nie... nie razem. - po dobraniu słów i podjęciu istotnej życiowej decyzji, pokręciła lekko głową, jakby na utwierdzenie się w niej (w decyzji, choć co do posiadania głowy też dobrze było się upewnić) i padła plecami na pościel. Obróciła się, sięgnęła po poduszkę, wsunęła ją pod głowę i zwinęła się do pozycji embrionalnej. Tyle ją widzieli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Hotel   26.02.16 20:03

Gdy tylko zobaczył jak ta stara się doczłapać do łóżka, cicho się zaśmiał i wszedł do łazienki.[W między czasie kot wyszedł z plecaka, odczuwając kołowania w głowie, jakby mając chorobę lokomocyjną- przejechał się 4h pojazdem. Ale kto by tam chciał opisywać kocie życie. To tylko Exceeder. Dał radę tylko paść na fotel i tam ponownie zasnąć]. Trystian od razu zrzucił z siebie całe śmierdzące od całej mieszanki alkoholu,tytoniu i tym podobnych rzeczy ubrania. I miał szczerze mówiąc już dość tych ciuchów. Zaczęły go drażnić i były potwornie znoszone. Czyżby to oznaczało, że czas kupić coś nowego? W sumie dobrze byłoby się zastanowić w trybie natychmiastowym. Bo w końcu są w tak wielkim mieście i na pewno coś, gdzieś by się znalazło. Coś czuł, że udadzą się na szybkie zakupy. O ile dziewczyna nie ma niczego do zrobienia. W końcu należy do gildii i może mieć sporo obowiązków. A nie tak jak młody mag, który plącze się po świecie ot tak, z nudów. A może dałoby się wybrać na jakąś misję? Byłoby to przydatne dla Airee jak i Trystiana. Szczególnie, że... pieniądze zaczęły się kończyć! Nie można być wiecznie bogatym, a jeszcze trzeba odłożyć na ekwipunek, wszystkie potrzebne rzeczy na wyprawy, żarcie. Chyba coś poczuł się zbyt... swobodnie z zarobionymi ostatnio tysiącami i zaczął to za szybko roztrwaniać. Czas powiedzieć sobie stop. Ten hotel był ostatnią drogą rzeczą. Czas wracać do pracy... niestety. Koniec urlopu! Jest tyle ważnych misji!I tyle pieniędzy do odzyskania...
A o tym wszystkim oczywiście rozmyślał w wannie. Jakoś nie miał ochoty na szybki prysznic. Wolał się odprężyć leżąc i... powoli zasypiając, w gorącej wodzie. No bo czemu by nie. Dawno nie miał takich standardów. Przeważnie musiał się kąpać w jakimś naturalnym zbiorniku wodnym, w zimnej wodzie, bez jakichkolwiek szamponów, żelów i wszelkich płynów. A teraz mógł z tego dobrodziejstwa korzystać do woli. Byleby za bardzo za tym nie tęsknił, bo to jeszcze nie pora, by mógł tak robić w każdej podróży, na misji i tak dalej. O co to to nie. Bo co on by zarobił, jakby tak żył?
Miał dobrą zabawę z tej kąpieli, bo co chwila zanurzał się cały w wodzie i się wyciszał. Cud, że ten dzieciak nie utonął. No ale w pewnym momencie stwierdził, że już pora zwolnić miejsce, by skorzystała z usług hotelu nie kto inny jak Airee. Przepasał ręcznik na wysokości bioder i wyszedł z... sauny. To było najodpowiedniejsze stwierdzenie, gdyż chłopak nie oszczędzał ciepła lecącej wody. A już tak miał, że wolał aż nazbyt gorącą wodę, niczym w źródłach termalnych(cieplejszą. Dużo. Ale ćśśś.). Podszedł do łóżka i starał się odkopać purrito, by poinformować, że łazienka została zwolniona.
- Airee. Nie zasypiaj. Musisz się umyć. Sama to zrobisz, czy mam Ci pomóc?- Dodał na koniec. Może będzie potrzebowała pomocy? Czy to z myciem, czy nawet rozebraniem. Trystian przecież zawsze jest pomocny i nie boi się żadnego wyzwania. Cóż za... głupota.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Hotel   26.02.16 21:26

Pomimo ciążących jej powiek, ujrzała ruch drobnego futrzaka maszerującego przez pokój z jednego miejsca, w stronę drugiego. Jego podróż nie trwała długo, lecz dziewczyna nie miała siły ani, by to skomentować, ani, tym bardziej, by wstać i podejść do niego, w jakimkolwiek celu by to nie było. Należał mu się odpoczynek po tych wszystkich przygodach z ostatnich chwil. Tej nocy, fotel mógł mu się oficjalnie należeć. Dziewczyna usłyszała z łazienki odgłos uderzającego o dno wanny strumienia wody. Przymknęła oczy, jednak nadal mocno usiłowała nie zasypiać.
Jej podsumowanie dzisiejszego dnia byłoby niesamowicie pogmatwane, pełne niespodzianek, wręcz niewiarygodne. Za to zawierałoby wpis o poznaniu kogoś, kogo od pierwszej chwili darzyła sympatią i mogłaby wkrótce całkiem śmiało tytułować mianem przyjaciela. Całe to gubienie się w zupełnie nowym dla niej mieście, następnie wielogodzinne chlanie w barze, szaleńcze gonitwy, po których wciąż była cała obolała... aż do teraz. Wolałaby nie rozwijać żadnego z tych podpunktów podczas spisywania swoich wrażeń w wyimaginowanym pamiętniczku. Żadna powierzchnia przeznaczona do bycia zapisaną nie byłaby zdolna do przyjęcia takiej ilości odczuć, wątpliwości, pytań i urwanych w połowie definicji. Dobrze byłoby jednak wkrótce to wszystko sobie poukładać. Wkrótce. Nie teraz. Przełożyć byłoby dobrze również myślenie o przyszłości. Tylko nad tym trzeba było się zastanowić nieco szybciej, by nie zostać bez środków do życia. Dorosłość pukała do drzwi, pytając o pierwsze przejawy odpowiedzialności i niezależności. Z niewielką skutecznością, bo odzew był wyjątkowo przytłumiony i płochliwy. Należało to zmienić, choć z pewnością nie w takim stanie. Rozpoczynanie czegokolwiek istotnego w swoim życiu wymagało trzeźwego umysłu i jak najlepszej kondycji. Więc zdecydowanie nie było aktualnie wskazane. W przeciwieństwie do prysznica, czystych ciuchów i zdrowej dawki snu, po którym wypadałoby przyjąć należyte śniadanie. Ciekawe, ile z tych rzeczy, jeszcze do rana minie się z prawdą.
Jakiś czas później, po wysłuchaniu słów Trystiana, podniosła się z łóżka i znów pokręciła głową. Nieistotne, z jakiego powodu, czy z jakim wyrazem twarzy. Choć z pewnością swoimi tekstami odrobinę ją przerażał. Nawet, jeżeli zapewne chciał dobrze. Oby tak było, że jego zamiary nie miały w sobie niczego... nieważne. Westchnęła. Udała się do łazienki. Zastała zaparowane lustro, wodę ściekającą po płytkach... zupełnie, jak po jej każdorazowej wizycie. Cóż. Tyle wspólnego. ♥
Zamknęła drzwi na wszystkie możliwe spusty, a zatem aż jeden. Przygotowała ręczniki, znalazła suszarkę i parę innych przydatnych rzeczy. Rozebrała się do naga, po czym wskoczyła pod prysznic. Zalała ją woda nieco zbliżona temperaturą do wrzątku. Tak, to jak najbardziej jej odpowiadało. Niedługo później czuła się, jak nowa. Czysta, pachnąca, rozgrzana i śpiąca. Przy okazji, ogórkowy szampon do włosów bardzo pozytywnie ją zaskoczył. Przez jakiś czas jeszcze, wyłącznie dla przyjemności, stała pod strugami gorącej wody. Następnie wyszła z kabiny. Jednym ręcznikiem przetarła włosy, drugim owinęła się wokół, dokładnie wycierając całe ciało z wody. Na szczęście było wiele wolnych ręczników, więc odwiesiła na suszarkę te, których do tej pory użyła i wzięła kolejny, głównie po to, by móc się czym zasłonić. Sięgnęła po suszarkę, a ta bardzo szybko wykonała przeznaczoną sobie misję. Teraz miała problem. Poczuła się niezręcznie, mając wychodzić z łazienki, będąc owiniętą jedynie w biały ręcznik. Skrzywiła się. Zebrała swoje rzeczy, wraz z nimi chwilę później opuściła łazienkę, nie zamykając drzwi. Po dwóch takich kąpielach nawet najlepsza wentylacja mogłaby mieć problem z wilgocią.
Airee, ciasno zaciskając wokół siebie hotelowy ręcznik, udała się w stronę okna z widokiem na ulicę, stąpając ku niemu po miękkim dywanie. Odrzucające zapachem dymu ubrania z całego dnia rzuciła po drodze na jakieś krzesło. Spojrzała na panoramę miasta, czując, jak drga jej powieka. Tym razem to zdecydowanie był niedobór magnezu. I ubrań. Trochę się bała odwracać teraz wzrok. Nie miała pojęcia, czego powinna się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Hotel   27.02.16 23:38

W momencie, kiedy Trystian został sam na sam ze śpiącym kotem, zaczął rozmyślać. Nad życiem, nad przeszłością i przyszłością, starymi ciuchami... Co tak naprawdę powinien teraz zrobić? Zaczęły go nachodzić... Czyżby pewne wątpliwości? W zasadzie, było to możliwe. Pogawędka, jaką urządził sobie z nową koleżanką, dawała naprawdę wiele do myślenia. Chłopak zmrużył oczy i wbił wzrok w podłogę. Myślami odpłynął gdzieś hen daleko, jednak nie mógł skupić się na jednej rzeczy. Zmęczenie? Alkohol? Albo wszystko naraz... Czuł się teraz niesamowicie otumaniony. Zacisnął zęby i wtem, z łazienki wyszła Airee. Od razu powrócił na ziemię, skupiając swój wzrok na koleżance, która... Obecnie nie była jakoś szczególnie skłonna do rozmowy.
-Ummm... Airee? Czy coś się sta- nie zdążył dokończyć. Nagle bowiem, Exceed poderwał się z fotela, rozwinął skrzydła i zaczął latać po całym pokoju, jak gdyby nawiedzona... Nie, to za mało powiedziane. Niczym opętana przez najprawdziwszego demona dziewica! Miotało nim, jak szatan. Czy na sali jest może egzorcysta? Trystiana wryło w łóżko. Otworzył szeroko oczy, zupełnie zdumiony i szeroko otworzył usta.
-AAAAAAA, ŻYWCEM MNIE NIE WEŹMIECIEEEEEEE. - wykrzyczał ewidentnie przestraszony szary futrzak, ze łzami w oczach, po czym... Przywalił łbem o żyrandol i spadł na kolana Airee. Ręcznik na szczęście (albo nie, jak kto woli) został nienaruszony... Chyba. Chłopca nawet to nie zainteresowało tak szczerze. Nie w chwili obecnej. Zamrugał za to z niedowierzaniem ślepiami, zamknął japę i przełknął głośno ślinę. Z wymalowanymi zapytajnikami w oczach, spojrzał na koleżankę i niemo poruszył ustami. Powinien być to jednak dość wyraźny przekaz, bowiem miał oznaczać - "O co chodzi?". Wtem Atsu z widocznym, ogromnym guzem na głowie, ponownie się ruszył. Skulił się tak, jak to mają w zwyczaju wszystkie inne (i przy okazji normalne, chodzące na czterech łapach, miauczące i - co najważniejsze - bez skrzydeł) koty. Cały drżał.
-Tris... Szachy. One... To... Pisało. TAK SAMO. GADAŁO! Nie powinno, prawda? I co gorsza... Zja- do jego oczu ponownie napłynęły łzy. Pociągnął nosem, zaszlochał i wtulił się w dziewczynę. -SZACHY ZJADŁY MOJĄ RYBKĘ! A potem chciały zjeść mnie...- i całe napięcie... Jak gdyby spadło. Chłopak westchnął, ale uśmiechnął się z widoczną troską i wstał. Podszedł do swojego futrzanego towarzysza, pogłaskał go za uszkiem i delikatnie wziął do siebie.
-Już już... Rano kupimy ci nową, pyszną rybkę. Jaką tylko będziesz chciał! - wtem zwrócił się do koleżanki, z jak gdyby... Przepraszającym spojrzeniem, które można porównać do przesłodkich ślepi szczeniaka? Tak, coś w ten deseń. -Może jednak... Spać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Hotel   28.02.16 22:48

Plan na najbliższe dni był ciągle na etapie powstawania, lecz na pierwsze postępy w jego treści można było liczyć najwcześniej rano, a raczej dopiero gdzieś pod wieczór, gdy już dziewczyna będzie miała siłę stanąć na nogi i w miarę trzeźwo myśleć. Choć 'trzeźwo' przeciętnie pasowało do tego zdania. W aktualnym stanie nie nadawała się właściwie do niczego ponad sen, a i to mogło przyjść z dużym trudem z powodu upojenia. Chyba odrobinę dokuczało jej ciągle zmieniające się u niej samopoczucie. Czy to przez niecodzienność sytuacji, czy przez alkohol, czy przez nagłą, zaskakującą i niezwykle dziwaczną znajomość... niezależnie od powodu, ten dzień powinien się dla niej jak najszybciej zakończyć, by następnego mieć możliwość zaczęcia budowania czegokolwiek od nowa.
Nie zdążyła wysłuchać, a co dopiero zareagować na słowa Trystiana, gdyż w pokoju zapanował chaos, a atmosfera nawarstwiła się do tego stopnia, że poczuła, jakby w pomieszczeniu trwała jakaś rzeź z masakrą. Krzyki, koty latające po całym pokoju, zakręcone ruchy powietrza, jakiś łomot, odgłos kołyszącego się żyrandolu... Dramat, działo się koszmarnie. Ale to wszystko na szczęście jeszcze przed nadejściem kaca, bo wtedy każdy z przypadków stałby się kilkukrotnie bardziej bolesny dla uszu i oczu. Po rzuceniu w przerażeniu desperackiej groźby i przyspieszonej wycieczce krajoznawczej po całej hotelowej sypialni, Exceed upadł jej praktycznie pod nogi, na co ona sama była już gotowa gwałtownie odskoczyć, gdyby nie fakt, że zorientowała się, że nie leci na nią nic groźnego, a tylko puchaty kłębek popielatego futra. Przykucnęła przy sierściuchu, wciąż kurczowo ściskając ręcznik przy ciele i słuchała jego opowieści. Powaga w jego głosie, gdy ją opowiadał, zdołała, pomimo przeżywania przecież właśnie przez członkinię gildii Syren kolejnego szoku, mocno rozbawić dziewczynę, jednak Airee mimo wszystko nie pozwoliła sobie na zaśmianie się. On rzeczywiście wewnętrznie bardzo przeżywał to wszystko. Wymagane były wyrozumiałość i czułość. Jakkolwiek miałaby to w takiej chwili i w takim stanie okazać. Wymieniła się spojrzeniami z Trystianem, po czym najpierw pogłaskała Przewyższającego po grzbiecie, a potem przekazała w bardziej odpowiednie ręce. Gdy już wszystko, a zwłaszcza kot, choć w pewnym stopniu zdążyło ucichnąć, odpowiedziała na propozycję oddania się w objęcia Morfeusza jedynie skinieniem głowy. Owszem, spać, bardzo proszę.
Podniosła się i skierowała następne swoje kroki w stronę łóżka. Usiadła na nim, sięgnęła po poduszkę i położyła ją sobie na kolanach. Zmartwienie szybko zdążyło jej przejść, objawy wstrząsu powinny minąć za krótką chwilę. Nie zostało jej już nic, prócz położenia się i zaśnięcia wreszcie po dniu przepełnionym wahającymi się wrażeniami. Ale była pewna, że wspomnienia pozostaną jak najlepsze. I tylko takie. Wreszcie. - A rano...? - zapytała, jakby chcąc dowiedzieć się, jak wyglądały plany chłopaka, co miał zamiar zrobić po tym, gdy już będzie miał siłę podnieść powieki i czy zdążył cokolwiek przed snem postanowić. Nie naciskałaby, gdyby nie wpadł jeszcze na żaden pomysł. Wcale by mu się z resztą nie dziwiła. Ale zawsze była otwarta na propozycje. O ile nie będą się jeszcze mieli dość, po spędzeniu razem właściwie pełnej doby. Co za dużo, to i Iwaru nie... a zresztą. Spać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Hotel   29.02.16 3:13

Ostatecznie Trystian nie mógł się powstrzymać i szybko wbiegł do łazienki. A zza niej można było usłyszeć głośny śmiech. Jakby przez cały ten czas powstrzymywał go i dopiero w "odosobnieniu" mógł go wypuścić na zewnątrz. Chwilę później, cały czerwony, zdyszany i w ogóle wyszedł a kot jakby z niezrozumienia spytał - Co tam robiłeś?- Pytanie może pojawiło się z tego względu, że był stosunkowo krótko w tamtym pomieszczeniu a wyszedł z dość dziwnym wyglądem, jakby przed chwilą był duszony. Może walczył z kimś? W toalecie... tak.
- To co zawsze... głupku.- Krótka, prosta odpowiedź, z zaakcentowaniem ostatniego wyrazu, jakby to było aż nazbyt oczywiste, co mógł tam robić. Jednak exceed nie oburzył się, jedyne co to nadymił policzki i podleciał do swojego legowiska, delikatnie je drapiąc- co wyglądało jakby człowiek poprawiał poduszkę. Jednak jak widać te istoty miały swoje specjalne sposoby na jednoczesne ostrzenie pazurów i ścielenie leża. Za to Trystian ruszył się w stronę łóżka i zaczął powoli odpowiadać towarzyszcze.
- Rano chciałbym udać się na szybkie zakupy. Myślałem o ubraniach i może poprzyglądaniu się na jakieś bronie w tutejszym sklepie? Nie powiem, że miło byłoby kupić co nieco i wyruszyć na jakąś misję, bo fundusze mocno zaczęły się kończyć. Szczególnie zwracając uwagę na dzisiejszy dzień... i noc.- Na koniec cicho się zaśmiał i usiadł na moment na łóżku, by po chwili położyć się obok Airee. Zamknął oczy i... błyskawicznie zasnął. Musiał być naprawdę bardzo zmęczony, że wystarczyło parę sekund, by ten już pogrążył się w twardym śnie, no ale co poradzić? Możliwe jest też, że to zostało spowodowane "lekkim" upojeniem organizmu i mózg błagał o wyłączenie. A też w tym momencie można było zauważyć podobieństwo między exceedem a Trystianem. Obaj zasnęli w tym samym momencie, chwile po zamknięciu oczu. Może to po prostu "rodzinne"? Ponadto młodemu magowi musiało być nadzwyczaj ciepło, gdyż nie potrzebował nawet kołdry do przykrycia. Była po prostu formą prześcieradła. W sumie... kto by się tam przejmował. W końcu zapowiadała się... gorąca noc. Mijały godziny a Tris wiercił się niemiłosiernie. We śnie. Czy to miał zły sen, czy też po prostu taka u niego norma? Sam by nie był w stanie na to odpowiedzieć, w końcu rzadko się zdarza, że ludzie pamiętają swoje sny. W każdym razie na pewno mogło to przeszkadzać Airee, która co jakiś czas dostawała w różne miesca z ręki, czy nogi. Na zmianę, A CO. Jest nawet jedno takie piękne powiedzenie(?) i adekwatne do tego, co się działo. Po prostu najprościej ujmując... miotało nim jak szatan.
Nastał ranek. A nawet dość późny ranek, bo dochodziła jakaś... dziesiąta? Więc w sumie bliżej niż dalej południa. Jednak ani Atsu, ani Trystian nie zamierzani podnosić się z łóżka. No... może poza małym wyjątkiem, gdyż pewna część ciała maga oczywiście była uniesiona na baczność. Co poradzić, w końcu był zwykłym chłopcem w okresie dojrzewania, norma, nieprawdaż? Jednak było to aż nazbyt widoczne chociażby z tego powodu, że 1)miał na sobie sam ręcznik 2) nie odczuwał potrzeby przykrycia się. No i jednocześnie... można byłoby się zastanawiać nad jego snami. W końcu wszystko sprowadzało się do jednego tematu. Na całe szczęście wszyscy(prawda? Czy może jednak nie?) jeszcze spali. Więc jeżeli młody obudzi się pierwszy, ma jeszcze szanse na ucieczkę. Aczkolwiek... niewielką, gdyż on był wielkim śpiochem. Więc jeżeli mieliby zdążyć iść na misję i jeszcze po drodze na zakupy- na pewno potrzebował jakiejś... pobudki. Powodzenia~!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Hotel   29.02.16 15:16

Położyła się plecami na łóżku, poduszkę wciąż trzymając w dłoniach. Uniosła ją ku górze i przez dłuższą chwilę w nią wpatrywała, jakby jej biel i brak obecności jakichkolwiek wzorów bardzo ją intrygował. Nie zauważyła nagłego opuszczenia pokoju przez chłopaka, jednak usłyszała z łazienki donośny i jakby złowieszczy śmiech. Starała się nie zareagować nerwowo na zastaną sytuację, jednak pojawiające się wątpliwości i trwoga były silniejsze od niej. Co więcej, jak się okazało, to zdarzało się Trystianowi częściej, jeśli miałaby wierzyć w jego słowa. To tym bardziej nie było zbyt pocieszające. Czyżby miał jakieś problemy? Co się z nim działo za zamkniętymi drzwiami? Najpierw śledziła wzrokiem Exceeda, potem przeniosła pełne znaków zapytania spojrzenie na niezrzeszonego maga. Zamiast jednak słów wyjaśnienia, otrzymała pomysł na nadchodzącą dobę. Choć nie spełniało to pełni jej oczekiwań, wciąż wystarczyło, by Naetti pokiwała głową i sobie odpuściła. To wcale nie było tak, że po swojej wypowiedzi, Trystian natychmiast zasnął, ucinając tym samym wszelkie dalsze dyskusje...
Westchnęła, ułożyła sobie poduszkę pod głową i odwróciła się do chłopaka plecami. Noc była ciepła, więc mogła spać, mając przykryte jedynie nogi i plecy jakoś do połowy. Nurtowały ją pytania dotyczące ewentualnych dolegliwości chłopaka, jednak nie było możliwości, aby przed snem jej ciekawość została zaspokojona. Nie było zatem innego wyboru ponad dopuszczenia się próby zaśnięcia. Jak się okazało po kilku minutach, całkiem udanej próby. Przed snem nie była zbyt spokojna, choć świadomość posiadania jakiegokolwiek zamysłu na działanie w dniu jutrzejszym bardzo ją pocieszało. Zakupy. Ubrania, broń. Sama miała już nawet rodzącą się ideę na tego typu drobne wydatki. Misja? W tym przypadku miała trochę opory, bo z ostatniej nie miała najlepszych wspomnień. Zresztą... w jej pamięci były tylko takie pamiątki - te z grupy 'nie najlepszych'. Może czas to zmienić, przemóc się. Z pewnością będzie inaczej niż wtedy. Dalsze myślenie lepiej było jednak zostawić na rano. Poszła więc w ślady dwójki pozostałych w pokoju osób i również zasnęła, wywieszając dla własnych myśli tymczasową białą flagę, zamiast ciągle się z nimi bić.



W nocy budziła się kilkukrotnie, choć zwykle miała bardzo mocny sen. Wybudzały ją przede wszystkim skutki picia alkoholu w wariackich ilościach, ale również dotkliwe ciosy, otrzymywane od śpiącego Trystiana, w którym w ciągu nocy budził się chyba damski bokser. Kolejne zwierzę w pomieszczeniu... Tym razem jednak, Airee na dobre otworzyła oczy i podniosła się, uciekając przed kolejnymi gwałtownymi ruchami maga. Usiadła na jednym z foteli, mając z niego widok na obu towarzyszących jej osobników. Przez dłuższą chwilę się im przyglądała. Następnie opuściła swoje stanowisko po raz kolejny i zbliżyła się do okna, cały czas starając się robić wszystko jak najbardziej bezszelestnie. Spojrzała przez nie w dół i miała wrażenie, że na ulicy coś się dzieje. Póki co nie przejęła się tym jednak znacząco. Stała tak dosyć długo, czekając, aż będzie w stanie znów zająć się życiem. Aż uzyska choć część sił i chęci, by móc dalej funkcjonować. Może nawet się udało. Teraz dobrze byłoby wreszcie obudzić chłopaków. Odwróciła się od okna, wzrok skupiając na Trystianie. Widocznie trzeba mu jakoś pomóc otworzyć oczy. Może na przykład zacznie rzucać wazonami na kwiaty po ścianach? Choć, gdy tak badawczo mu się przyglądała, stwierdziła, że pewnie nie byłoby to wystarczająco silnym impulsem. Co robić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Hotel   29.02.16 19:51

W pewnym momencie młody mag zaczął powoli otwierać oczy. Od razu zwrócił się ku miejscu w którym powinna leżeć Airee. Jednak... JEJ TAM NIE BYŁO. Od razu się zerwał z łóżka, jakby lekko zaniepokojony, że dziewczyny nie ma na miejscu w którym widział ją ostatni raz. Jednak jego obawy szybko poszły w kąt, bo zauważył ją, stojącą koło okna i najwyraźniej patrzącą się prosto na niego. A znając "szczęście" naszego ulubionego bohatera... najprościej ujmując zaczął mu spadać ręcznik- najpewniej przez całonocne kopanie, ale jak i również przez tak nagły zryw. Gdyby mieliby ten moment nakręcić i puścić w telewizji to by na pewno był w spowolnieniu. Jak to ręcznik powoli zaczyna opadać. Wait wait wait. Zaczyna być niebezpiecznie. A jak to zachowuje się człowiek w niebezpieczeństwie? Pojawia się nadludzka siła, szybkość i w ogóle! No i właśnie tak wyszło i w tym wypadku. Ręcznik został zatrzymany w momencie, kiedy jeszcze nie odsłonił za wiele, a sama postać chłopca z "prędkością światła" przebiegła do łazienki, w której mógł założyć swoje ubrania. Chociaż na moment. W końcu miał przecież w planach kupno czegoś nowego, co nie? Wiec czas odświeżyć swój wygląd i styl. Może w końcu będzie wyglądał na starszego? Może chociaż ubrania go postarzą, chociaż troszkę? Miał taką nadzieję, bo w końcu ile to można "być" 14-latkiem. Tym bardziej, że podobno coraz więcej takich gwałcą na ulicy. Swoją drogą ciekawe co się dzieje na zewnątrz...
Chwile później wszedł do pokoju, cały czerwony jakby zaraz miał eksplodować. Nie był w stanie powiedzieć ani jednego zdania, jak i słowa. Jak widać ta scena wydawała się zbyt kompromitująca w jego głowie. Co z tego, że "było blisko" skoro strach i wstyd i tak pozostaje w głowie.
A żeby było ciekawiej- Atsu się obudził i jak to zawsze ciekawski kot podleciał do Trystiana, po czym niezbyt dyskretnie powiedział na pełen głos.
-Patrząc na Twój stan i jej ubranie... Zrobiliście to?!- Co prawda po tym Trist prawie nie zemdlał, za to kot wydawał się wręcz tryskać entuzjazmem i chciał usłyszeć tylko potwierdzenie o pewnej czynności. A też pytanie tym razem było prowadzone bardziej do Airee. Czemu? Najwidoczniej chciał usłyszeć więcej szczegółów... Tak. Dokładnie... Swoją drogą, wypadałoby się już powoli zbierać na zakupy. Tik-tok. Dzień nie będzie trwał wiecznie~!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skromne ale z przytupem
Liczba postów : 115
Dołączył/a : 19/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Kraków

PisanieTemat: Re: Hotel   29.02.16 21:20

Obserwowała uważnie Trystiana, planując jakiś przebojowy sposób na obudzenie go, biorąc pod uwagę zimną wodę, tłuczenie przedmiotów i zabieranie poduszek, kiedy ten ocknął się nagle sam z siebie. Jak na osobę, będącą kilka sekund po otworzeniu rano oczu, reagował całkiem szybko i gwałtownie. Obawiał się, że nikogo nie zastanie i będzie musiał sam płacić za wynajęcie pokoju? Albo był przerażony na myśl o tym, że Airee mogła zawinąć skrzydlatego kota pod pachę i wraz z nim uciec, ukrywając się przez resztę życia przed światem. Zachichotała, widząc jego objawy paniki na widok porannego namiotu. Z łazienki wrócił w ciuchach ze wczoraj. Fuj. Choć pewnie ja czekało wkrótce to samo.
Podczas, gdy Trystian się przebierał, Airee jedynie usiadła z powrotem na łóżku, patrząc na Exceeda. Może faktycznie te obawy dotyczące porwania nie były takie całkiem błędne? W głowie miała teraz jednak zupełnie coś innego. Chciała, starając się uczyć na błędach, sprawić sobie w najbliższym sklepie z magicznymi przedmiotami pewną drobnostkę, ułatwiającą kilkudniowy pobyt w obcych miejscach, gdy nie miała pod ręką zawartości swojej szafy. Pewnie zmuszona byłaby do wydania na nie jakichś chorym sum pieniędzy, ale po to wysyłała te wszystkie walentynki do ludzi w środku zimy, by w nagrodę mieć teraz oszczędności na swoje drobne wydatki, czyż nie? Z tym wymarzonym pierścieniem miałaby odrobinę ułatwione życie. Przynajmniej na wypadek powtórek z takich sytuacji. Nie, żeby się spodziewała, że co drugą noc będzie spędzać w hotelach, albo u kogoś. Broń ją jeżu i matko jeżowa. Zresztą jej własny gildyjny pokój już się nie bez przyczyny powoli buduje.
- No pewnie, że to zrobiliśmy. Trystian jest beznadziejny w łóżku. Rozpycha się, rzuca, zajmuje za dużo miejsca... Dobrze, że przynajmniej nie chrapie i nie zabiera kołdry. - rzuciła zaczepnie i uśmiechnęła się szeroko, odpowiadając obudzonemu właśnie ostatniemu z zebranych, który był niezwykle zainteresowany sposobem, w jaki pozostali spędzili dzisiejszą noc. Może i znali się zaledwie dobę, ale niby dlaczego nie mogli tego zrobić? Jak się tak popije w tym wieku to przecież właściwie oczywiste, jak się cała przygoda skończy. Wielka afera, bo się ze sobą przespali. Pff.
- Co Ci się działo wieczorem? - zapytała wręcz agresywnie, nie przejmując się tym, jakiego koloru nabrała do tej pory twarz chłopaka. Jeżeli mieli iść na misję, to lepiej, żeby wiedzieli na swój temat jak najwięcej i umieli sobie ze sobą nawzajem radzić. Ponadto, znajomości budowało się zwykle na zaufaniu. Liczyła więc na szczerość i brak wymówek. Bo ta jego ucieczka do łazienki przed snem raczej nie była zwyczajnym objawem przypomnienia sobie czegoś zabawnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1876-asti


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Ulubiona para (nieoficjalna)
Liczba postów : 116
Dołączył/a : 02/03/2015
Wiek : 22
Skąd : Connecticut

PisanieTemat: Re: Hotel   01.03.16 2:23

W momencie gdy tylko Airee wypowiedziała swoje zdanie, Trystian mało co nie zemdlał. Świat mu się zawirował i trochę krwi pociekło z nosa. Aczkolwiek szybko ją wytarł i starał się jak najszybciej otrząsnąć. Jednak nie był w stanie nic na to odpowiedzieć. Uderzył lekko kota, jednak "lekko" było troszeczkę za mocne i ten poleciał prosto na łóżko. Sam mag natomiast jedynie szeroko się uśmiechnął. Czyżby ten "cios" był z powodu stresu i niemocy słownej... czy może specjalnie znęca się nad zwierzętami. Exceeder odpowiedział na to jedynie napuszonymi policzkami i także zamilkł. Czyżby jakaś kłótnia... rodzicielska? Braterska? Coś w ten deseń. Nie minęła chwila, a młody mag zaczął się przygotowywać do misji. Zawiesił na siebie wszystkie swoje bronie i cały asortyment. Kątem oka zauważył leżącą na podłodze prezerwatywę, którą szybko zabrał i schował do kieszeni, jednocześnie mając ZNOWU całą czerwoną twarz. Mimo wszystko jakoś cieszył się, że jej nie zostawił w hotelu. Może uważał to za talizman? A może "kiedyś się przyda"? Oczywiście nie do zalecanego sposobu użycia, gdzie by tam! Po prostu... lateks się przyda. Co nie? Oczywiście. Nigdy nie wiadomo co, kiedy przyda się na jakiej misji! Jednocześnie starał się ułożyć sensowną listę zakupów w sklepie, do którego mieli się udać. W końcu miał ochotę na wykonanie czegoś... cięższego niż dotychczas. Zaczęła mu się pojawiać rządza krwi. Chciał po prostu zaszaleć, lecz też nie za bardzo. Wszystko ma granice. W końcu nie chce wyjść z tego z poważniejszymi ranami. Byłoby kiepsko... Aczkolwiek. Pieniędzy potrzeba. No nic. Wyjdzie tak jak zawsze. Zamknie oczy i wybierze zadanie, na które się uda wraz z nowo zapoznaną osobą. Czemuby nie. Jak to młodzież mówi- YOLO.
Ok. Trystian był już gotowy do drogi. Spojrzał tylko na swoją towarzyszkę, która także powinna wkrótce być gotowa do wymarszu. Bo chyba za wiele nie miała do zrobienia. Prawda? Wtedy dopiero odzyskał głos.
- Nic ważnego. Po prostu... przypomniało mi się coś ogromnie śmiecznego. Sytuacja z Zaji. Naprawdę nic istotnego.- I po tym zdaniu obdarował Airee swoim szczerym uśmiechem. Poczekał jeszcze chwilę, dając jej trochę więcej czasu na... poranne(?) sprawy kobiet. Po czym razem wyruszyli w stronę sklepu, który znajdował się... a czy to ważne? Młody mag dobrze wiedział gdzie znajduje się jego ulubiony sklep. Jakby miał w głowie plan każdego miasta. Albo po prostu wszędzie to miejsce znajduje się w podobnym punkcie? Tego wytłumaczyć się nie da. Tris po prostu dobrze wiedział gdzie iść. Tyle.  
W czasie pakowania Atsu także nie próżnował, gdyż też zbierał się do drogi. Ładnie zawinął swoje zdobyte rybki z baru i założył zapakowany plecak. Także był gotów do drogi. Był tak podekscytowany, że aż zaczął maszerować w miejscu. A może to było po prostu poganianie koleżanki? No w każdym razie... po prostu powoli zaczęli się kierować do wyjścia. Na pewno nie będą na nią długo czekać...
z/t z Airee
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t541-trystian-mooh#4467


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 96
Dołączył/a : 14/03/2016
Wiek : 14

PisanieTemat: Re: Hotel   29.05.16 15:17

Chłopak w szpitalu wyjątkowo mnie zaskoczył. Jak teraz tak o tym myślę to aż czuję, że robię się czerwona. A para w gabinecie? Chyba wolę nie wiedzieć co robili. Tacy ludzie chyba nigdy się nie nauczą, że ''miejsca publiczne'' są publiczne, nawet jeśli wydaje im się, że nikt ich nie usłyszy lub nie zobaczy. Argh... Gdzie teraz? Ah, tak, do hotelu. Wybrałam to miejsce po dłuższym przeglądaniu listy. Znowu próbowałam jechać najostrożniej jak się tylko da, co oczywiście niezbyt mi szło. Nareszcie dotarłam przed dość sporej wielkości budynek, naokoło którego był... park? Serio, nie mam pojęcia jak to nazwać. Szczerze to najbardziej obchodziło mnie to, że w pobliżu nie było czepialskich ludzi. Przedarłam się przez ''chaszcze'' prowadząc rower, gdyż jadąc po piaskowej ścieżce pełnej kamieni, wygrzmociłabym się milion razy nim bym dojechała do recepcji. Postawiłam rower tak, żeby mieć go na widoku. Wzięłam paczkę i podeszłam do recepcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1694-juliette-mosty-gotowe


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 32
Dołączył/a : 09/02/2016

PisanieTemat: Re: Hotel   10.06.16 18:07

a okolica hotelu przywitała Jul deszczem. Ciemna chmura wisiała już od dawna na niebie nad hotelem, ale oberwała się akurat gdy na rozległy teren należący do ośrodka wjechała Jul. Na szczęście dziewczynie w miarę szybko udało się dojechać do budynku i skryć pod dachem. Hol był ogromny i elegancki. Bardzo wytworny. 2 recepcji siedziala schludna młoda dziewczyna z ciasno związanym krawatem. Aż zbyt idealna. Wszystko było piękne i niezwykle interesujące. Najciekawszy był jednak człowiek który stał przy recepcji . Był to dyrektor dworca. Nieprzyjemny mężczyzna, który zlecił jej rozwiezienie paczek. Na jej widok pokręcił głową.
-Ile już rozwiozłaś?
Spytał bez żadnych wstępów wyciągając rękę po listę adresów. W Przejrzał ją szybko, włożył do swojej teczki i kiwając głową do recepcjonistki ruszył do wyjścia.
-Resztę ja zawioze.
Rzucił. Wyjął kilka ostatnich pudeł i włożył do bagażnika, po czym odjechał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Hotel   10.06.16 18:49

Cytat :
Misja wydaje się zakończona w taki a nie inny sposób a nagrody w MM nie może zabraknąć. Juliette otrzymuje 300MM za odbytą misję, niestety bez nagrody pieniężnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Hotel   

Powrót do góry Go down
 
Hotel
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Empire State Building
» New York-New York Hotel & Casino
» Hotel La Plaza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Magnolia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie