IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lodowa Grota

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Lodowa Grota   07.11.14 7:49

Wejście do niej - z powodu dosyć potężnych i częstych śnieżyc - jest całkiem utrudniony, gdyż z trudem przychodzi odnalezienie jej wśród takiej ilości białego puchu. Jeśli już, można natrafić na wspaniale wyglądającą grotę, której ściany i wszelkie stalaktyty zostały wykute w lodzie. Odbija się w nim nasze odbicie, nieco zniekształcone, ale zawsze coś. Odradza się rozpalania ogniska, gdyż może to strasznie zaszkodzić grocie, jak i całej górze. Idąc wzdłuż ścian należy pilnować, aby nie upaść tyłkiem na zimne podłoże, gdyż może się to skończyć solidnym odmrożeniem bądź - co gorsza - przymarznięciem. Tak, podłoga również jest miejscami wykonana z lodu. Po dłuższym chodzeniu widać po lewej stronie głęboką, ciemną przepaść, w którą lepiej nie wchodzić. Osoby, które spróbowały nigdy nie wróciły. Ludzie podróżujący w te okolice powiadają, że dno jest usłane kolcami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   16.04.15 21:31

Doleciał tutaj, wściekły na to co się dzieje. Komuś należała się porządna lekcja. I to Leighton tej lekcji niedługo udzieli.
Znalazłszy się obok Groty, wróciła mu zdolność logicznego myślenia. W odległości jakichś 50 metrów wylądował on na ziemi, chwycił poduszkę pod pachę. Z jego twarzy zniknęła złość. Przeszedł on od razu do działania. Plan bowiem miał. Jego oblicze zaczęło przedstawiać strach. Wyglądał teraz zupełnie jak małe, przestraszone dziecko zagubione w lesie. Poduszkę chwycił w dwie ręce, przytulał się do niej. Dolna warga drżała, a po policzkach ciekły łzy. Bał się. Bał się samotności. Opuszczenia. Następnie zaś ruszył krokiem zagubionego dziecka w kierunku groty. Liczył na to że spotka tu tych kultystów.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   18.04.15 12:04

Noc ta była ponura całkiem, a słońce nawet nie próbowało wyjść zza gór lodowych. Zbyt wczesna pora na przybycie ulubionego przyjaciela niektórych podróżników, szczególnie w takim terenie. Leighton odczuwał niepokój w tym dziwnym miejscu pełnym gór, śniegu i mrozu. To było naprawdę dziwne, aby o tej porze człowieka porywano... ale w końcu sam to czuł, prawda? Więc chyba nie dziwne... Nie myślmy o czarnych scenariuszach, co się stało to już było, trzeba jakoś to naprawić. Zbliżał się powolutku do jaskini, jednak czyjeś oczy wpatrujące się w niego sprawiały, że nie mógł tego tak zostawić. A co, jeśli byłby to atak niespodziewany od tyłu?
Musiał wciąż uważać na wszystko... bo to chyba nie będzie fajnie, jeśli ktoś go zaskoczy od tyłu? Usłyszał w pewnym momencie chrupotanie śniegu, a także szelest, aczkolwiek nikogo wokół nie było. Aby na pewno?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   19.04.15 18:38

Po policzkach Leightona płynęły łzy, zaś na jego twarzy malowało się przerażenie. Odgrywał to perfekcyjnie, w końcu dla takiego dzieciaka odegranie dzieciaka nie było niczym trudnym. Rozglądał się on nerwowo dookoła, szukając czegoś pozornie strasznego, co mogło powodować te wszystkie dźwięki obok płaczu Leightona. W rzeczywistości zaś, szukał on swojego celu. No, może nie celu. Po prostu przeciwnika. Kultysty. Maskując się przerażeniem, rozglądał się nerwowo dookoła, w rzeczywistości szukając jakiejś postaci. Liczył że w ten sposób uda mu się kogoś znaleźć. Jeśli jednak nie szło nikogo odnaleźć, zaczął on biec pozornie przed siebie, w losowym kierunku, tak naprawdę kierując się do jaskini. Jego planem było znalezienie kogokolwiek. Potem się zacznie zabawa.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   19.04.15 22:19

Biegł... z płaczem. Udawał dziecko w swoim wieku, którym był, przerażony jakoby to jego ojca właśnie porwano. Jednak coraz bardziej niepokojące było to, że słychać było za nim chrupotanie w śniegu. Za nim... i gdzieś w górze, na szczycie półki skalnej położonej koło 20 metrów ponad nim, z lewej strony. Ciągnęła się od początku ścieżki aż do szczytu góry. To chrupanie jednak nie było tak donośne jak te z dołu. Ktoś go wyraźnie śledził, a nawet i za nim prędko podążał. Był to już bieg. Zawiał mocniejszy wiatr, przez co część śniegu uformowała miniaturową zamieć śnieżną, przez co nie dało się stwierdzić, kto to. Jedynie widać było niewyraźny zarys... który momentalnie zniknął gdzieś na bok. Czyżby kultyści rzeczywiście się tu kręcili, a jego uznali za potencjalnego wroga? Być może. Zaraz po chwili pojawiła się strzała wbita w kamień nieopodal. A wrogów znów ani śladu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   21.04.15 14:52

Kiedy tylko obok wbiła się strzała, ryknął przez łzy jak najgłośniej mógł. Zupełnie jak przerażone dziecko. Upuścił on swoją poduszką, i zaczął biec w kierunku przeciwnym z którego nadleciała strzała. Nawet jak strzała była bardzo szybka, określenie z której strony nadleciała nie było trudne. Przebiegł on kilkanaście kroków, uciekając od rzekomego snipera, po czym się potknął tracąc równowagę, ale biegł dalej. Po kilku krokach biegu przewrócił się, tym razem już leżał na ziemi. Zebrał się najszybciej jak umiał, i siedząc zwrócił się w kierunku z którego wcześniej strzelali. Wyglądał jak naprawdę przestraszone dziecko. Musiał czekać aż wróg się pojawi. Poduszka zaś leżała tam gdzie ją upuścił.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   24.04.15 12:13

Snajper zniknął, a przynajmniej tak się wydawało po tym, że nie wystrzelił żadnej kolejnej strzały. Zniknął, wcięło go. Poduszka Leightona utonęła właśnie w śniegu. Śniegu z burzy, która właśnie się poważnie rozszalała, jednak pozwalało to na zasłyszenie kroków osoby, która biegła za nim. W pewnym momencie został złapany za płaszcz i uniesiony całkiem wysoko do góry, jakby na wysokość dwóch metrów. Gdyby się odwrócił, zobaczyłby kobietę wyraźnie dorastającą w lesie, miała trochę ponad dwadzieścia pięć lat, przynajmniej na tyle można stawiać patrząc na jej twarz i wąskie oczy z ciemnymi tęczówkami. Na nosie miała kreskę z czarnej farby, stojące uszy przypominające elfie, a także włosy zaczesane do tyłu przypominające kok. Jej ubranie składało się ze skórzanej kurtki z futrem, licznych dodatków oraz spodni, wszystko było dostosowane do walki w tym miejscu.
- Te, młodziak... co Ty tu robisz bez matki, mały sk*rwysynie? Zgubiłeś się, czy jak? Bo wątpię abyś przyszedł tutaj umyślnie - powiedziała do niego, lekko potrząsając.
Ona chyba należała do tych, którzy nie dbali o szczęście dziecka, a potrząsanie Leightonem na pewno nie da dobrych rezultatów. Po prostu jej to nie obchodziło, czy ryczy, czy jej akcje w stosunku do niego nie wywołają jeszcze większej burzy łez.
A snajpera ani śladu...

_____
Wygląd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   25.04.15 13:46

Jak się można było spodziewać, takie traktowanie dziecka nie uspokoi go. I w wypadku Leightona również ta metoda wychowawcza nie zadziałała. Dzieciak tylko głośniej ryknął, cały zalany łzami. Grał na czas, spokojnie, chwilę poryczy i po sprawie. Cały jego plan się sprawdzał. No, w pewnym stopniu. Powinien teraz w jakiś sposób sprawdzić czy nie ma innych wrogów, ale lepiej nie przeginać z cierpliwością wroga.
Poduszka dalej leżała tam gdzie ją zostawił, czyli docelowo za plecami wroga. [Cały plan zakłada że ta poduszka jest za plecami wroga, jeśli nie jest, plan nie zostaje wykonany] Magiczna zielona poducha zmieniła się w Formę Pierwszą: Włócznię. Następnie zaś, korzystając z elementu zaskoczenia i możliwości lewitacji, poleci ona i wbije się w plecy kobiecie. Oczywiście, Leighton cały czas będzie płakał. Odwrócenie uwagi plus atak z zaskoczenia zza pleców. Mała szansa na uniknięcie tego. A jak już się uda przebić te plecy... to się zobaczy.

MM: 3000 - 500 = 2500
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   26.04.15 15:22

Życie nie zawsze jest łatwe i proste, z resztą - nigdy nie jest. Zawsze jest pełne wybojów, przeszkód, które z pewnością nie pomagają w osiągnięciu celów. Na przykład teraz, kiedy to mały kurdupel w wieku dziesięciu lat właśnie wisi dwa metry nad ziemią, wierzgając i głośno płacząc. Chłopak działał na nerwie kobiecie, która go trzymała.
- Możesz ty mały pierdolniku przestań? Gdzie masz jakiś przycisk żeby to wyłączyć, eh? - zapytała dosyć ostro.
Stała bokiem do poduszki niżeli tyłem, więc plan pomimo dużej szansy na powodzenie spalił na panewce, bo jedyne, co zrobiła włócznia to przecięcie jej pleców. Jak? Musiała zrobić krok w przód, bo przez jego kręcenie się prawie straciła równowagę. Jednak zawsze był jakiś plus tej sytuacji, bo dziesięciolatek właśnie upadł na ziemię, tonąc w puchowej warstwie zimnego, topiącego się śniegu. Miał szczęście, nic sobie nie zrobił, jedynie jest cały mokry i jest mu zimno. Patrzyła się jednak na niego niewzruszona. Cień opadł na jej twarz, wyglądała tak, jakby nic sobie nie robiła z tego bólu.
- Czy Ty właśnie... mnie zraniłeś, knypku? Chyba jesteś... chory na głowę... - warknęła wściekle, a jej oczy zabłysnęły czerwienią. Krwawą czerwienią. Wokół jej ramion zaczęła się materializować dziwna aura przypominająca trochę szpony i łapy tygrysa. Tamta strzelająca gdzieś... zniknęła? Od dłuższego czasu nie było jej widać.

Wygląd tychże szponów, pewnie Ci znany
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   29.04.15 20:58

Leighton tylko westchnął, kiedy włócznia zaledwie drasnęła wroga. Upadając na ziemię, zrzucił z siebie swoją maskę małego, bezbronnego dzieciaka. Już nie płakał. Był w pełni opanowany. Nie przejął się szponami wroga. Natychmiast praktycznie wzleciał on w górę, nie miał zamiaru odsłaniać się wrogowi. Zakładał on że kobieta stanie się zwinniejsza, pazury mogą być problemem. Do tego gdzieś tutaj kręcił się jeszcze strzelec. Jeśli pozostanie w powietrzu odsłoni się on na jego atak, na ziemię zaś nie opadnie. Dlatego też schowa się on w korony pobliskiego drzewa. Oczywiście, podleci on tam. Zrobi to jak najszybciej jak będzie w stanie. W tym samym czasie włócznia będzie zajmować przeciwnika. Zacznie się ona kręcić wokół punktu na środku jej długości, tworząc coś na rodzaj krążka ala piła tarczowa, ostra, latająca, kontrolowana. Dotknięcie czegoś takiego raczej nie będzie przyjemne. No, i już ta włócznia udająca piłę tarczową ruszy na przeciwniczkę. I tam jak się można domyślić... No, postara się ją ciąć przy pomocy szybkich obrotów. Taki plan. Wiadomo, ta cała piła tarczowa będzie latać dookoła dziewoi, żeby nie było za łatwo, i ciąć ją jednocześnie.

MM: 2500 - 300 = 2200
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   29.04.15 22:14

Lata Leighton sobie, lata, a tu wrogowie pod nim. Kobieta czyhająca u dołu, widząc jak się wznosi obniżyła się na nogach i jedną ręką dotknęła podłoża. Po chwili się wybiła, wymijając z ledwością włócznię. Otarła jej się o potylicę, powodując ból sprawiający, że nawet po chwyceniu się kamiennej, pionowej ściany upadła. Upadła prosto w śnieg, gdzie dopadła ją włócznia. Wbiła jej się w serce, zaczęła drążyć w nim dziurę, wywołując przerażający wrzask przeszywający powietrze, który zaraz się uciszył, może trwał pół sekundy.
Z drugiej strony jednak, chłopak z Lamii musiał wysilić się trochę z tą lewitacją, bo najbliższe drzewo znajdowało się niestety na klifie. Jak tylko wzleciał do góry, jego trajektoria lotu ześwirowała i ten nagle wbił się w drzewo kapturem. Przybiła go strzała, choć osoby wypuszczającej strzałę nigdzie nie było. Chowała się po krzakach, a chłopak miał ciężki orzech do zgryzienia, bo strzała wydawała się być całkiem mocna. Miała czarno-czerwoną lotkę i czarny grot. Została wystrzelona mniej-więcej z godziny dziesiątej, czyli ze wnętrza lasu. A równie dobrze może jej już tam nie być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   02.05.15 20:59

Leighton zaczął powoli analizować sytuację. Musiał się czegoś dowiedzieć o przeciwniku.
"Wróg zapewne jest magiem. Dlatego nie dziwne jest, że może we mnie strzelać pod tyloma kontami i tak szybko się przemieszczać. Czyli prawdopodobnie magia przyśpieszająca albo ukrywająca. Nieuniknione że jedno i drugie. W takiej sytuacji powinienem po prostu udać się jak najdalej, schować się w jakimś drzewie czy też wśród nich. Może to też tylko ułatwić wrogowi sprawę. A gdyby tak... wyjść mu spoza zasięg? Przydałoby mi się też coś wiedzieć o tych strzałach."
Chastiefol tylko się obrócił i przeciął strzałę która "przybiła" Leightona na pół, uwalniając tym samym z dużym prawdopodobieństwem Leightona. Jak to nie zadziała, to Leighton po prostu wyrwie strzałę. Grunt, że w każdej wersji weźmie ją ze sobą. A gdzież to ją zabiera, zapytacie?
Włócznia zmieniła się w poduszkę. Jak Leighton był już gotowy, stanął on na poduszce i zaczął na niej lecieć jak najwyżej w górę. Chciał się znaleźć jak najdalej od tego cholernego łucznika. I mieć jak najwięcej w zasięgu wzroku. Kilkadziesiąt metrów nad koronami drzew było chyba w porządku. Po tym zacznie się rozglądać uważnie po otoczeniu w poszukiwaniu czegokolwiek.
Oczywiście, nie trzeba wspominać że te wszystkie akcje robił najszybciej jak mógł. Nie ma co się odsłaniać na ataki wroga.

MM: 2200 - 400 = 1800
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   03.05.15 23:56

Różne były możliwości, praktycznie każda była równie prawdopodobna, co inne. Zmysł zwany uczuciem bycia obserwowanym wręcz właśnie podniósł alarm w jego ośrodku mózgowym, bo jakby... padło na niego około dwudziestu spojrzeń. To chyba było po prostu tylko wrażenie, bo gdyby ta osoba była magiem, już dawno Leighton by ją wyczuł lub ten ktoś użyłby magii. Chyba, że używa jej do przemieszczania się, ale z drugiej strony: już dawno by to wyczuł, choćby z tej oderwanej właśnie strzały. Odleciał na bezpieczną odległość, jednak nie obyło się bez próby zestrzelenia, która kosztowała młodzieńca pukla włosów, co to właśnie się rozwiały.
Tak więc wydostał się z pola ostrzału. Snajper pewnie się zdążył przemieścić z pozycji na pozycję. Strzała, którą wystrzelił była o czarnym grocie z czerwonym ornamentem mającym przypominać trochę krew, środkowa część, drewniana była pomalowana czarną farbą. Podobny styl miała lotka, jakby te zostały przeznaczone tylko i wyłącznie do walki w ciemnościach, bo wtedy trudniej jest je zauważyć. Pytanie jednak było takie: czemu tutaj, teraz musieli się wyekwipować właśnie w takie strzały kiedy wszędzie jest biało w cholerę? Prawdopodobnie ta dwójka jest pierwszą linią obrony przygotowana chyba głównie do walki po zmroku... Jednak co zrobi w tej sytuacji Leighton? Strzały nie leciały, a równie dobrze może być na jego, jej muszce...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   05.05.15 17:06

Leighton tylko westchnął. Denerwujący się trafił wróg temu naszemu maluchowi. Ale trzeba sobie jakoś radzić w tym życiu. Można się było też pocieszać tym że jest szansa na to by Leighton pokonał najpierw silniejszego z wrogów. Cień szansy, ale nadziei nie warto tracić. Tak czy tak musi ich pokonać, w końcu się tego podjął.
- Chastiefol - Forma Piąta: Wzrost - powiedział on, po czym poduszka rozpadła się na chmarę małych sztyletów. Leighton wykonał gest dwoma palcami, poruszając nimi do przodu, nakazując tym samym włóczniom zaatakować. Zaatakować, gdyby było co. Teraz ich zadaniem będzie przecięcie wszystkich gałęzi z liśćmi na pobliskich drzewach, ewentualnie odcinanie samych liści, na tyle żeby było się w stanie zobaczyć czyjąś sylwetkę w tych drzewach. Biorąc pod uwagę ich ilość i prędkość poruszania się nie powinno to być trudne. Dwudziesta część włóczni zostanie wokół Leightona, żeby mogły w razie czego odbijać sobą strzały wroga. A, i jeśli te wszystkie włócznie w trakcie przerzedzania lasu natkną się na wroga, to oczywiście powbijają się w niego jak najszybciej. Dla jasności, ta dwudziesta część włóczni którą Leighton zostawił przy sobie, służyć będzie obronie własnej maga.


MM: 1800 - 500 = 1300
Forma Piąta
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   06.05.15 18:51

A teraz czas na ostrzał z armaty z naszego LSS Leighton (Lamia Scale Ship)! Setki, jak nie tysiące potężnych ostrzy rozpoczęło zmasowany atak na nic nie spodziewający się, biedny las, ogałacając go ze wszystkiego, co zielone, a także wytwarzając pewną zasłonę dymną. A to przez to, że śnieg utrzymywał się na gałęziach i ewentualnych liściach zawieszonych z ledwością na drzewkach.
Kiedy osłona powoli opadała, gdzieś z prawej strony pofrunęła strzała. To był obszar, który nie został jeszcze przetrzepany z liści. Rozległ się trzask metalu uderzającego o metal, strzała się odbiła i rykoszetem poleciała w dół, zostawiając Leightona przy życiu. Jednak przynajmniej nie ma większego problemu z odnalezieniem snajpera, bo środek lasu już przeczesany, a żeby dostać się na lewą jego stronę trzeba by było się odkryć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   16.06.15 19:15

Leighton wypiął dumnie pierś stojąc w powietrzu. Zupełnie jakby kontrolował całą sytuację. Może w rzeczywistości ją kontrolował. A może się mu tylko zdawało, co było bardziej prawdopodobne. Grunt że jego ego kazało mu być dumnym z siebie samego. No, bądź co bądź jego plan wypalił. Teraz należało postępować strategicznie i szybko, bo nie miał on dużo czasu.
Niech tamte 95% włóczni dalej penetruje las, a połowę z tego co Leighton sobie zostawił wyśle chłopak w kierunku w którym powinien znajdować się sniper. Oczywiście, nie trzeba mówić że w celu pocięcia go nimi na śmierć. W cale.
Swoją drogą, ta magia była bardzo wyczerpująca. Wszystko ma swoje minusy.

MM: 1300 - 400 = 900
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   18.06.15 0:11

Wysłał, spenetrował (if you know what I mean) las, niby fajrant. No, na szczęście. Szkoda tylko, że usłyszał jedynie wrzask i dźwięk chlastania kogoś na kawałki. Czemu szkoda? Bo przecież mógł się trochę dowiedzieć na ten temat, co tutaj ich sprowadziło, ile jest jeszcze osób, co się dzieje i tym podobne. Jednak najważniejszym jest to, że zlikwidował obu napastników i może iść dalej. W końcu chwila dla siebie, czyż nie? Chwila dla siebie to będzie po misji, którą wypadałoby skończyć.
Wśród lasu widział jedynie plamę krwi i najlepiej-żeby-została-ocenzurowana sieczkę. Sieczkę z mięsem, kośćmi i latającymi wszędzie wokół ostrzami. No i ostatni przystanek, czyli odwiedzenie tej jaskini, z której zaczęło się wydobywać bardzo dziwne, fioletowe światło i czyjś krzyk o pomoc, aby go puścili i zostawili w spokoju.

Możesz regenerować MM.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   19.06.15 16:16

Leighton tylko westchnął widząc co właśnie narobił. Trochę ten las na tym ucierpiał. Ale tylko troszkę. I teraz malec zaczął żałować, że nie oszczędził żadnych drzew. Nie ma teraz gdzie przeczekać aż zregenerują mu się moce. Zmienił swoją włócznię ponownie w poduszkę i złapał ją pod pachę. Następnie zaczął on wypatrywać jakiegokolwiek drzewa które by się ostało w zasięgu wzroku z liśćmi na nim. Byleby było gdzie się ukryć. Miał on zamiar położyć się na poduszce ukryty w koronie jakiegoś drzewa i przespać chwilę, żeby odzyskać swoje moce. Oczywiście, martwiły go krzyki z jaskini, ale nie miał na razie jak komukolwiek w niej pomóc, nie z takim stanem mocy. Jak nie było żadnego drzewa, to chłopak zadowolił się nawet półką skalną. I tak, miał zamiar spać w takiej sytuacji.


MM: 900 - 400 + 500 = 1000
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   19.06.15 18:24

Na szczęście, zostawił dość sporo drzew pomimo swojej dość potężnej obszarowo magii. W jednym z nim mógł się bez problemu uchować, aby zdrzemnąć się na moment i zregenerować swoje siły. Nikt mu nie mógł w tym przeszkadzać, nawet wrzaski z jaskini mu nie przeszkadzały.
A obudził się po trzech godzinach. To wystarczyło mu, aby odzyskać tyle mocy, ile mu trzeba do dalszej walki. Ale wrzaski w jaskini nie ustawały nawet na chwilę. Każdy by od razu tam poszedł, ale nie ten leń śmierdzący... Któremu z resztą trochę mróz dokuczył w czasie drzemki, nawet bluza i poducha nie mogły ochronić przed temperaturą minus pięciu. Tak, jak był wcześniej w ruchu to tak tego nie czuł, ale teraz, kiedy spał na wysokości... no, znacznej, to musiał odczuć.



A, i zapomniałam:
Cytat :
Za walkę otrzymujesz 400MM
Licząc z tym, po pobudce masz 3060MM.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   24.06.15 19:51

Leighton przeciągnął się po pobudce. No cóż, praca sama się nie wykona. Zastanawiające jest to jednak, że przez cały czas krzyki nie ustawały. Co takiego się tam dzieje? Warto by to sprawdzić. Chłopak ziewnął i łapiąc poduszkę pod pachę podleciał do jaskini. Oczywiście, nie był idiotą. Przed wejściem do niej wylądował na ziemi i znowu zaczął płakać. Cichutko szlochać. Powoli, chwiejnym, ostrożnym krokiem zaczął wchodzić. Udawał dziecko które zgubiło mamę.


MM: 3060 + 500 = 3400
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   26.06.15 13:22

W środku jaskini... cóż, lepiej nie wspominać, co się tam działo. Lepiej nie, jednakże trzeba, bo to jest część naszego zadania. Najpewniej najważniejsza, bowiem to tutaj zabrano naszego zleceniodawcę. Leighton widział w środku całkiem spore pomieszczenie za którym, po pewnej przerwie widać było jaśniejący dziwną energią, fioletowy kamień. Bardzo ciemny, fioletowy kamień. Wydobywały się z niego opary jaśniejsze, które wypełniały tamten niewielki dół jaskini. Wędrowały one prawie że po całej podłodze pomieszczenia, ale głównie kręciły się wokół białowłosego przypiętego łańcuchami do czterech kamieni, jeden łańcuch na jedną kończynę i na jeden kamień, przez co został w pewien sposób rozciągnięty i nieznacznie pochylony do przodu. Wyglądał tak, jakby nie oddychał, a na jego twarzy były już dwie czarne kreski, biegnące od końca brody, pośrodku policzków, przez oczy, aż w końcu do końca czoła, do czupryny. Przy samych powiekach były one białe i nieznacznie się jarzyły. Ten fioletowy, dziwny dym go otaczał.
Już mógł go obronić, zabrać stąd i uratować, jednakże na widok "płaczącego" chłopaka, podeszły do niego trzy osoby. Kobieta oraz dwóch mężczyzn, jeden o pustych, jarzących się bladym błękitem oczach, a drugi o fioletowych włosach, zbroi i czerwonych tęczówkach, żadne z nich nie wyglądało zbyt przychylnie.
- Mamy tutaj klasyczny przypadek dziecka, które miesza nos nie w swoje sprawy - powiedziała kobieta, wyraźnie zdając sobie sprawę z tego, że wcale nie widać ich dziwnego gościa przybitego łańcuchami do sufitu i podłogi. Wcale. - Gdzie są Iviette i Tira kiedy są potrzebne? - zapytała, kierując to jakby w stronę swoich towarzyszy.
- Do tej pory nikogo nie wpuszczały do naszej kryjówki. Dziwnym trafem teraz nawaliły? Aż się nie chce wierzyć - rzekł drugi, zakładając ręce. - Dzieciaku, nie masz, czego tu szukać, a tym bardziej, po co tu ryczeć. Nie ma tu twojej mamusi, a jeśli by była, pewnie już dawno leżałoby tu jej ciało. Oddane na pożarcie górskim małpom - powiedział ostro, odwracając się i idąc w stronę jakiegoś dziwnego ołtarzyku. Leżała tam czarno-fioletowa, gruba księga.
- A może to on sprawił swoim beczeniem, że im się zrobiło go szkoda na tyle, że go puściły? - zapytał ze śmiechem ten z dziwnymi oczyma, po czym złapał Leightona za bluzkę, wysoko unosząc. - Czego tu szukasz, sk*rwielu mały? Myślisz, że udawanie nie zatai tego, że je zabiłeś? One nigdy nie zawiodły, nigdy nikogo nie przepuściły bez walki. A teraz tak nagle przeszły? Ah... musisz mieć na pewno jakieś wsparcie, prawda? Bo wątpię, aby nasz ukochany kolega był tak zdesperowany, aby wezwać tylko jedną osobę, do tego jakiegoś tam dzieciaka do ochrony.



Spisuję dla ułatwienia sobie pracy:
Kobieta [ color=#00FFFF]
Facet o fioletowych włosach - [ color=#660000]
Drugi gość - pogrubienie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   30.06.15 15:14

No, wiecie, do dzieci trzeba mieć usposobienie. Nie można na nie krzyczeć, bo jeszcze zaczną płakać i wtedy żadnego z nich pożytku nie będzie, tylko małe beczące bachory. Chyba Leighton będzie im musiał co nieco pokazać.
W momencie w którym tamten jeden go uniósł, dzieciak był zmuszony upuścić poduszkę. Oczywiście, wszystko było zaplanowane. Kiedy tamci się na niego darli, Leighton darł się coraz bardziej, coraz głośniej wraz z ich przemową. Mazał się cały. Kiedy zaś już zapytał się o wsparcie, prawdziwe przedstawienie się zaczyna. Wystawił on palec w kierunku wejścia do jaskini, czyli miejsca z którego przyszedł, drugą ręką pocierając cieknące łzy. Przez płacz mówił [nie byłem w stanie zapisać jak normalnie brzmiały jego słowa w trakcie beczenia, więc napiszę to co miał powiedzieć, w przekazie możesz dodać jąkanie się i niewyraźne słowa]:
- No bo oni mi kazali robić za przynętę, i ja tu miałem wejść i odwrócić waszą uwagę, żeby oni was podszeli!
Na razie nic więcej nie robił, musiał liczyć na to że mu się uda.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   01.07.15 22:05

- Oni? Jacy oni? - zapytał, mrużąc oczy w poważnym wyrazie twarzy. Poważnym... wręcz morderczo poważnym. Dało się nawet zauważyć w nich samą śmierć czyhającą na pierwszego lepszego śmiałka, który nie będzie miał siły się mu przeciwstawiać. Za takiego uważał Leightona, jednak czy rzeczywiście tak było? Ciężko było stwierdzić. Puścił go tak, że ten upadł na tyłek, a sam poszedł z jaskini, rozejrzeć się.
- Wiesz, że jeśli nie mówisz prawdy, to masz przesrane, chłopcze? - zapytała dość ostro kobieta, zakładając ręce. Wyraźnie dało się na jej plecach zauważyć dość duże ostrze, jednak przez jej okulary... cóż, nie dało się ujrzeć jej oczu. Tamten ostatni czegoś szukał w książce... Ciekawe, czemu? No i martwiące było też to, że ta dziwna mgła wypełniała całą podłogę pomieszczenia, sięgając Leightonowi obecnie do szyi.



Poduszka leży tuż pod Twoją ręką, najbliższy zbir to kobieta, stoi trzy i pół metra od Ciebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   25.07.15 11:12

//Wybacz że tak późno

Jeden ze zbirów poszedł sprawdzić co się dzieje na zewnątrz. Czyli w pomieszczeniu zostało tylko dwóch. Jak to załatwić? Możliwości do dwie, i wszystkie sprowadzają się do jednego czynnika. Poduszka musiała znajdować się za plecami dziewczyny. Jeśli tamten przy książce i ten co wychodził z jaskini nie widział aktualnie Leightona, musiał tylko ściągnąć dziewczynę w odpowiednie miejsce. (Zakładam że pozostała dwójka generalnie nie patrzy się na Leightona i jest odwrócona w inną stronę. Jeśli będzie inaczej to daj mi znać a poprawię posta.)
Dzieciak wzleciał szybko w powietrze i jak najszybciej mógł zaczął lecieć w tył, najlepiej na ścianę jaskini, będąc obrócony przodem do dziewczyny. Miał zamiar ściągnąć ją w pozycję w której poduszka jest za jej plecami, a następnie uruchomić formę włóczni, zacząć ją kręcić wokół własnej osi, zamieniając ją w coś na rodzaj wiertła dentystycznego. Dalej oczywiście wbije to wiertło dziewczynie w plecy.
To jest plan na teraz. Nie trzeba wspominać że wszystkich ewentualnych ataków będzie unikał

MM: 3400 - 500 = 2900
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   28.07.15 16:22

Jedyną osobą, która patrzyła się na Leightona była tamta uzbrojona. A widząc, że on odlatuje, prychnęła cicho pod nosem, ale się nie ruszyła. Jedynie zagwizdała tak, jakby miała przywołać coś lub kogoś, a nogi chłopca zostały zmrożone lodem. I przybite do ziemi tak, że był trzy metry nad ziemią. Nie mógł tego uniknąć, bo nawet się nie spodziewał tak prędkiej reakcji ze strony człowieka, który praktycznie stał do niego tyłem. A teraz, jakby się patrzeć na niego, to niby stał tyłem, jednak miał wyciągniętą dłoń w stronę dzieciaka i ułożoną tak, jakby go chwytał w dłoń.
- Chyba coś mówiłam... - mruknęła cicho, zaraz się w jego stronę odwracając. Może i został złapany, jednak plan został spełniony - w tym właśnie momencie to wiertło poleciało w jej stronę, gdyż odwróciła się plecami do niego, jednak problem był taki, że się zatrzymało, wiercąc w metalu. To ją ostrzegło, przez co chwyciła miecz i go ściągając, odrzuciła włócznio-poduszkę na ścianę. Tak, że nikogo nie zraniło.
- Oh. Czyli Twoimi współpracownikami są Twoje... bronie? - zapytał lodowy mag, odwracając się w jego stronę. Kobieta spojrzała się na własny oręż, w którym została wywiercona niezła dziura. Brakowało sekundy żeby przewiercić się całkiem i przebić ją na wylot, bo już został tam może centymetr stali.
- Zapłacisz mi za to, dzieciaku - warknęła do Leightona wiszącego tuż pod górnym sklepieniem jaskini.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Lodowa Grota   

Powrót do góry Go down
 
Lodowa Grota
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Niedźwiedzia Grota
» Lodowa jaskinia
» Grota Kuvi
» Lodowa jaskinia
» Morska grota

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Góra Hakobe-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie