IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 [T] Trybuny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: [T] Trybuny   28.11.15 15:36

First topic message reminder :

Cytat :
W tym temacie może pisać każdy gracz, nawet ten, kto nie zapisał się na event. Temat ten służy za swoiste trybuny. Obowiązuje bilokacja - można pisać zarówno tutaj, jak i na głównej fabule. W obrębie tematów nie wolno wszczynać bójek.
W temacie nie mogą pisać osoby, które biorą na ten czas udział w walkach oraz konkurencjach. Wszelkie rozmowy w temacie są bieżące, równoległe do walk. Wszelkie przypadki pisania postów na "trybunach" jako uczestnik Igrzysk na Domus Flau będą karane usuwaniem takowych. Jedynym przypadkiem pozwalającym na pisanie w tematach "trybun" jest zostanie wyeliminowanym z eventu poprzez przegraną w walce, dość ciężkimi urazami nabytymi w czasie walk, eliminującymi z dalszej rozgrywki (jednak w tej kwestii polecamy udać się do lekarza).


Areny Domus Flau, czyli naszego eventowego pola bitwy, stanowią zdecydowaną większość zajmowanego przez widzów miejsca. Mnóstwo siedzeń po niemal całym okręgu (niemal całą, gdyż znajdują się jeszcze miejsca na trybuny gildyjne i miejsca dla komentatorów), rozłożone w wielopoziomowych rzędach ławek. Same trybuny mają trzy poziomy: najniższy zaraz nad areną, oddzielony półmetrowym murkiem, wyższy, a także ten najwyższy, którego długość zmniejszają również kamienne postacie. Dostać się na poszczególne piętra można poprzez schody umieszczone na najniższym, a na same trybuny - oczywiście głównym wejściem. Dodatkowo widoczność na całą akcję poprawiają ekrany lakrymowizji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   21.01.16 23:04

Jeszcze większy chaos... Chaos, i zdaje się zniszczenie. Na początku nie rozumiał, co się działo. Potem doszło zdziwienie. Potem przerażenie. Obecnie był całkowicie skołowany i wyczerpany umysłowo. Dlaczego u licha te kobiety muszą być takie trudne?! W jednej chwili mała próbowała chyba poderwać Shari, a w drugiej wisiała, niczym liść na gałęzi trzymany tylko i wyłącznie siłą samego drzewa. Miotała się zresztą podobnie jak liść. I dawało to taki sam efekt. Ból zdaje się doprowadzał ją do płaczu. Znowu.
- Rany boskie, co się tu dzieje...
I ptak. Sowa konkretnie. Pojawił się znikąd, choć chyba bardziej prawidłowym określeniem byłoby.... z kamienia? Grunt, że biała sowa się pojawiła. I usiadła na głowie Shari, która zareagowała dziwnym grymasem. Kaairo nie rozumiał, co się dzieje. Ni uja. Dla niego to wszystko było jak jakiś koszmar. Niektórzy marynarze przypływający z Galuny opowiadali legendy o jakiś demonach czy czymś takim. Chłopak stawiał, że to pewnie te dwie są takimi demonami. O, a teraz sobie wzajemnie grożą. ŚWIETNIE! I jeszcze jego w to mieszają!
Pokręcił głową, i podszedł do obu. i Sowy. Czyli dwóch i pół.
*Anime mode activated*
I stuknął całą trójkę w głowę. Tyrpnął po kolei każdego w potylice, łącznie z sową.
- Uspokójcie się u licha! Jesteście wśród ludzi!
Zerknął na Shariś
- Puść ją. Co ci zrobiła? Nic! Poza tym, to dziecko! Daj spokój!
Teraz spojrzał na Sarah.
- A ty! Nie celuje się w ludzi z kijów! I nie dotyka bez pozwolenia!
Wiedział, że nie rozumie, co mówi. Chyba. A może rozumiała? W sumie już to miał gdzieś. Następnie spojrzał na sowę.
- A ty! Nie ląduje się na czyjejś głowie! Wracaj do siebie!
No. Każdemu się oberwało. Podniósł głos. Niedobrze. Te osoby doprowadzą go chyba do bólu głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Raven Tail


Tytuł : Druga Osobowość, Jedna z Dziesięciu
Liczba postów : 201
Dołączył/a : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   22.01.16 19:08

Wychodzi na to, że teraz moja kolej. Chyba, że się mylę, to będziecie mogli mnie zabić ... albo nie :V.
---

Peleth nie dostawszy informacji zwrotnej szybko opuszcza głowę Shari. Nie jest tam już potrzebny i jak każdy ptak lubi sobie polatać. Wzbija się więc na wysokość 10 metrów i uważnie przygląda się temu co się dzieje. Gotowy jest na inne rozkazy swojej właścicielki czy raczej osoby, której poprzysiągł wierność. Tak jakby rozumiał co ta zamierza zrobić. Ja natomiast nie wiem co zrobić. Jest mi trochę smutno. Nie takiej reakcji się spodziewałam. Myślałam, że uda mi się przekonać Głos, by mi jednak darował. Ten jednak chyba jest rozbawiony. Czyżby spodobał mu się Peleth? Dalej jest jednak tak samo zimny jak był. Ból w nadgarstku trochę zelżał, jednak dalej boli mnie całe ciało. A najważniejsze, nie mogę uciec. Nie jestem w stanie, bo Głos mnie trzyma mocno i nie chce puścić. Coś tam mówi, ale nie potrafię go zrozumieć. Trochę żałuje, że nie chciał ze mną porozmawiać. Wtedy być może udałoby mi się go przekonać. Nie mam już siły. Tajemniczy przedmiot wypada mi z ręki i zatrzymuje się tuż przy nodze Głosu, który mnie trzyma. Uginają się pode mną kolana, jednak nie jestem w stanie nawet uklęknąć. Ciągle jestem trzymana. Tak jakby zawieszona. Chciałabym upaść na kolana i położyć się na ziemi i skupić w bólu. Udawać martwą. Cokolwiek, byleby dali mi spokój! Jednak to nie jest możliwe. Nagle zaczynam tak mocno płakać, że w ciągu 5 sekund udaje mi się wypłakać wszystkie łzy, które miałam w oczach. Przestaję płakać i wbijam wzrok w ziemię. A przynajmniej wbijałabym jakbym widziała. Nagle słyszę drugi Głos. Ten używa jakiegoś dziwnego tonu, którego nie potrafię rozpoznać. Mieszanka paniki z niedowierzaniem i ze zdenerwowaniem. Nagle dostaję cios w potylice (dostają wszyscy oprócz Peletha, który sobie lata), co powoduje nową falę bólu. Dostaję jakichś dziwnych drgawek.

Jeśli jestem dalej trzymana:
Jednak po chwili znów stoję wyprostowana z ręką trzymaną w górze i głową spuszczoną w dół. Zbieram mi się na płacz. Niemniej jednak postanawiam być chociaż raz silna. Jeśli tak to ma się skończyć, to niech będzie. Trzeba to przyjąć z podniesioną głową. Podnoszę więc głowę, a Peleth pikuje i błyskawicznie na niej siada. Ja już mam gotową wiadomość:
"Drogi Głosie, ja cierpię. Czy mógłbyś się pospieszyć i zabić mnie szybciej?"
Peleth otrzymawszy wiadomość przelatuje na głowę Shari i te słowa rozbrzmiewają w jej umyśle pełne zrezygnowania. Nie będę się opierała.

Jeśli nie jestem trzymana:
Upadam na ziemię. Zwijam się w kłębek i próbuję zasnąć. Co prawda hałas wokół nie daje mi spać, ale usilnie próbuję, bo tylko sen lub tylko śmierć będą mogły uśmierzyć mój ból. Jestem przy tym całkowicie bezbronna i skazana na pastwę "okrutnych ludzi".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1474-sarah-samy-mylady#16500


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 57
Dołączył/a : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   22.01.16 19:33

Musiałam opacznie zrozumieć całą sytuację z komunikacją. Opacznie albo w ogóle, wszak dziewczyna wyglądała na coraz to bardziej załamaną. Nie zrozumcie mnie źle. Nie jestem chodzącą maszyną do zabijania, ale w takiej sytuacji zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy młoda rzeczywiście nie powinna zginąć. Wydawało mi się, że jak mało kto zasługiwała na spokój.
Nie takiej reakcji spodziewałam się po chłopaku. Znowu. Myślałam, że da się wciągnąć w tą małą grę!
- Ałć, ałć, ałć - jęknęłam, przykładając wolną rękę do potylicy. Popatrzyłam z wyrzutem na Kaairo. Owszem, bolało, ale co z tego. Udawałam, licząc na... co? Nie wiem. Na pewno nie współczucie. Po prostu udawanie jest zabawne.
W każdym razie, ledwo powstrzymałam się od śmiechu na jego wybuch. Zachowywał się jak przedszkolanka rozstawiająca niegrzeczne dzieci po kątach. Nim jednak oswobodziłam Sarę, otrzymałam zdaje się, kolejną od niej wiadomość. Tym razem postanowiłam puścić myśl, w nadziei, że skoro moje słowa jej nie sięgają, to może ona da radę.
"Zasługujesz na spokój, ale nie z ręki kogoś takiego jak ja."
Nie wiedziałam, czy coś zdziałam. Nie wiedziałam nawet po co jej ta sowa. Tak czy siak puściłam ją w trybie natychmiastowym i spojrzałam na chłopaka, w moich oczach złośliwe ogniki.
- Dobrze, mamo - odpowiedziałam beztrosko z szerokim uśmiechem. Jestem okropna. Wiem o tym. Normalnie nie traktuję tak dzieciaków. Ale z drugiej strony normalnie dzieciaki są, cóż, z braku lepszego słowa - pospolite.
- Widzisz, jak chcesz to potrafisz przemawiać do rozumu! - podsumowałam, podnosząc upuszczony przez Sarę przedmiot i przykucając przy niej. Podsunęłam jej go w pobliże łapki, do łapki albo gdziekolwiek, gdzie znalazłby się w jej zasięgu. Hm. Z jednej strony niby uważałam, że nie powinna się dłużej męczyć, a z drugiej jednak niefajnie by było, jakby miała tu zejść. Niecodzienna osóbka, może kiedyś dałabym radę ją rozszyfrować. A po tym niech się dzieje co chce.
- Myślisz, że mógłbyś jej pomóc? - i weź tu, cholera, zrozum o co mi chodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1530-sharvari-irya


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   23.01.16 12:50

Kaairo westchnął. Głośno, i ostentacyjnie, dając upust swoim emocjom. Czemu nie mogło się to potoczyć jak zwykle? Czemu Sarah musi być dzieckiem? Czemu nie mógł po prostu obmacać Shari, albo chamsko wlepiać się w jej biust, nawet jeśli znikomy, aż by sobie poszła, a on mógł dalej żyć w swoim świecie idealnej iluzji. Czemu ta sytuacja nie była łatwa? Pokręcił głową...
Mała leżała, skulona niczym embrion. Dookoła niej pewnie było mokro po jej potoku łez, więc nawet się by zgadzało. Nie ruszała się, i chyba próbowała umrzeć. Albo spać. Kij ją wie. Przypomniała mu trochę zwierzątko, którego mechanizmem obronnym, jest udawanie trupa. Ptak znowu siedział na głowie shari. (Ewentualnie, siedzi teraz na Sarah). Shari zachowywała się, jakby nie wiedziała, że zrobiła coś złego. Starała się zachowywać... bo ja wiem.. słodko? Chyba? Ją też kij wie. Nie umiał jej rozszyfrować. Zresztą, nigdy nie umiał kobiet rozszyfrować. Jedyne co wiedział, to to, że nie lubią jak się je obmacuje. Choć to chyba nie dotyczy tej małej. Znowu wyjątek od reguły... Czemu wszystko nie może być łatwe? I mniej męczące. Kiedy wspomniała, że potrafi przemawiać do rozumu, poirytował się. Koniec. Złapał ją za pierś. Tak o. Po prostu. Po czym puścił, i odezwał się najzwyczajniej w świecie. Czas wrócić do pewniejszej taktyki.
- Oczywiście, że potrafię. Ktoś tak wspaniały jak ja, musi to potrafić.
Znowu zerknął na małą.
- Nie, nie mogę jej pomóc. To znaczy, mogę uśmierzyć jej ból. Ponownie. Ale jej psychiki nie wyleczę. Nie jestem jakimś psychologiem. Mogę dać ci kwiatka, to ją podleczysz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Raven Tail


Tytuł : Druga Osobowość, Jedna z Dziesięciu
Liczba postów : 201
Dołączył/a : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   23.01.16 17:07

Peleth gdy tylko dostaje wiadomość od razu siada na mojej głowie. Wnet słyszę w myślach głos Shari przekazany mi przez mojego niezwykłego posłańca:
"Zasługujesz na spokój, ale nie z ręki kogoś takiego jak ja."
Oczywiście nie rozumiem do końca idei tych słów, ale wiem przynajmniej co oznaczają. Głos chce, bym zaznała spokoju i bym się nie męczyła, ale niestety nie może mi w tym pomóc. Wstaję więc i obracam się w stronę Shari, a następnie pomimo bólu pięknie do niej uśmiecham i pokazuję znak zwycięstwa. Następnie, także pomimo bólu kłaniam się w pas, okazując należyty szacunek. Następnie siadam na krzesełku, bo jednak ból jest niemalże nie do zniesienia. Wszystko mnie boli. Zapewne nabawiłam się dużej ilości siniaków, a moje mięśnie zostały zerwane. Tak. To pewnie obrażenia wewnętrzne. Nie jestem w stanie nic z tym zrobić. Muszę to przecierpieć, ale dużo łatwiej się cierpi jeśli nikt cię nie atakuje. Tak to pewna ulga. Swoiste szczęście w nieszczęściu. Promyczek nadziei. Nie jestem co prawda lekarzem, ale raczej wątpliwym jest, że moje obrażenia zagrażają życiu. Tak więc powinnam przeżyć. Zaciskam zęby, próbujący tym samym jakoś sobie ulżyć. Jednak to niespecjalnie pomaga. Cóż począć. Siedzę więc i nagle doznaję olśnienia. Mój magiczny przedmiot znowu jest w mojej ręce. Odwołuję więc Peletha i znowu wraca do postaci Białego Topazu. Następnie zarówno topaz, jak i magiczny przedmiot chowam do kieszeni. Chociaż jak tak teraz sobie myślę. Może powinnam pokazać Głosom ten przedmiot i zademonstrować jego działanie? Może byłoby im miło? Będę musiała się jeszcze nad tym zastanowić. Bowiem nie chciałabym zostać okradziona. Niemniej jednak, jeśli na to spojrzeć inaczej. Już dawno mogli mi go ukraść.

MM: 2300 - 300 = 2000 (za poprzedni post, bom wtedy zapomniał)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1474-sarah-samy-mylady#16500


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 57
Dołączył/a : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   24.01.16 17:26

Z szeroko otwartymi oczyma patrzyłam na to, co robi dziewczyna. Po raz kolejny mnie zaskoczyła. Roześmiałam się w głos, widząc, jak pokazuje mi znak i się kłania. Odkłoniłabym się, ale i tak by tego nie zauważyła. A szkoda.
- Nie mogę uwierzyć, młoda - westchnęłam, łapiąc się za kark. W moim głosie pobrzmiewały dziwne, ciepłe nuty pod adresem niewidomej. Koniec. Przekonała mnie do siebie.
Niespodzianek ciąg dalszy, chyba będę musiała po tym całym spotkaniu odreagować. Pan specjalista z trawą na głowie ZŁAPAŁ MNIE za moją pierś. Pięknie obwiązaną bandażem i w ogóle, ale złapał! Dziwak! Zboczeniec! Świętokradca! Uff, wdech, wydech. Nie mogłam jednak nie docenić faktu, że przez niego na moment zostałam całkowicie wytrącona z równowagi i kompletnie nie wiedziałam co zrobić i powiedzieć. Otrząsnęłam się dopiero wtedy, kiedy zaczął coś nawijać. Dałam mu w myślach plusa za udaną próbę zbicia mnie z tropu, ale z drugiej strony też nieskończoność minusów, za to, że naruszył strefę świętą dla każdej kobiety... prawie każdej. Dziwne, od dawien dawna wszystko miałam głęboko gdzieś poza tym jednym, jedynym aspektem - dotykiem. A jakoś wyjątkowo dzisiaj trafiłam na aż dwie osoby, które mają z nim problem odwrotny do mojego.
Dosłownie przed chwilą dałam pokaz, co się dzieje, kiedy ktoś sięgnie nie tam, gdzie powinien. Wnerwił mnie. Zwłaszcza, że jego tak zastraszyć nie mogłam. Chociaż moje oczy na powrót zlodowaciały, postanowiłam zareagować dopiero za chwilę.
- Kwiatka to ty sobie możesz w nos wsadzić. Nie będę jej smarować jakimiś olejkami, to twoja fucha, panie lekarz - syknęłam głosem pełnym zimnego jadu. W następnym momencie oparłam lewą dłoń o rękojeść sztyletu, przesunęłam się w stronę chłopaka - tak, że prawie się z nim stykałam - i wymierzyłam mocno prawym łokciem prosto w jego bok. Będę szczerze usatysfakcjonowana, jeśli tego nie przyblokuje albo nie uniknie, przynajmniej się trochę z niego ponabijam. No i dostanie za swoje. Rozważałam cios z otwartej ręki jak w tych wszystkich kiepskich telenowelach, ale tym razem chciałam już być dyskretna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1530-sharvari-irya


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   24.01.16 18:24

Mała chyba zmieniła zdanie. Już nie spała. Czy tam nie żyła. Czy cokolwiek tam nie robiła. teraz usiadła na miejscu, i... siedziała. Bo oglądać na pewno nie oglądała. Słuchać raczej też nie. Po kij ona tu w ogóle przyszła?
Chłopak głowił się nad tą myślą, kiedy brzęczyk ostrzegawczy w jego głowie, kazał mu zwrócić uwagę na głos Shari. Lodowaty. Mroczny. Zdążył jedynie na nią zerknąć.
A była bliżej, niż pamiętał. Bardzo blisko. Na tyle, że kiedy wymierzyła łokcia w jego żebra, nie zdążył nawet zareagować. Z jego ust dało się usłyszeć jedynie "GKHYUU" i padł na kolanka, trzymając się w obolałym miejscu. Trzeba przyznać, że ma parę dziewoja. Ale nie rozzłościła go ta reakcja. W sumie, to nawet był zadowolony. Wszystko wracało do starego, prostego schematu. Nie musiał rozważać nad skomplikowaniem charakteru obu osób. Po prostu, zrobił coś nieprzyzwoitego, i dostał za to w przysłowiowy dziub. Uśmiechnął się nawet pod nosem, choć mogła tego nie zauważyć.
Zerknął od dołu na dziewczynę, uśmiechnął się szerzej, i podniósł, wciąż trzymając za obolałe żebra.
- A czemu nie, to ty jesteś dziewczyną...
-... podobno...
- tutaj mruknął cicho, pod nosem
-... to na pewno by było ci łatwiej. Ja jestem facetem, nawet jeśli lekarzem. A co ci szkodzi, to tylko smarowanie lekarstwem nie?
Znowu wyszczerzył zęby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Raven Tail


Tytuł : Druga Osobowość, Jedna z Dziesięciu
Liczba postów : 201
Dołączył/a : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   24.01.16 22:20

Wiem, że niezbyt atrakcyjnie wyglądam ciągle strojąc jakieś grymasy. Staram się więc zacisnąć zęby i nie wyglądać na taką, którą by coś bolało. Jednak ciągle mnie boli i to jest trochę dokuczliwe. Nagle czuję bardzo słodki i miły głos i całkowicie się w nim zatracam. Marzę, by podszedł i mnie dotknął i mówił mi same miłe rzeczy. Niemniej jednak te moje małe marzenia zostają nagle roztrzaskane na milion kawałeczków. Jakiś zimny i pełen nienawiści głos. Taki sam, który słyszałam po tym jak mój nadgarstek eksplodował nienaturalnym bólem. Instynktownie unoszę rękę w górę.
"Co ja znowu zrobiłam? :(" - myślę, próbując odpowiedzieć na to pytanie. Zaczynam drżeć.
"Znowu będzie bolało ... jak diabli."
Niemniej jednak, musi boleć. Było przewinienie, więc musi być i kara. Zasłużyłam. Jednak cholernie się boję. Zaczynam znowu płakać, rękę mając ciągle w górze. Czekam na wykonanie wyroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1474-sarah-samy-mylady#16500


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 57
Dołączył/a : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   25.01.16 0:42

Trafiłam, muah. Uśmiechnęłam się szeroko, pozostawiając lód tylko w swoich oczach. Ledwo powstrzymałam się od wykorzystania swojego położenia i bezczelnego oparcia się o jego głowę, jako że w tym momencie to ja górowałam nad nim wzrostem. Zauważyłam jednak, że nie był zły. Nie był nawet zbytnio skrzywiony czy chociażby zmieszany, cokolwiek. Nie bał się, nie próbował mi oddać. Uśmiechał się, tak samo jak ja. Nie zirytowało mnie to, raczej rozbawiło. Parsknęłam śmiechem, na szczęście nie tym psychopatycznym. Zresztą, nie ma co ciągnąć zła i mroku, skoro nie przynoszą efektu.
- Normalny człowiek raczej nie szczerzy się, kiedy go biją - stwierdziłam, na powrót beztrosko. Może zielonowłosy ma zapędy masochistyczne? Kto ci tam wie. Uniosłam prawą rękę, dłoń zaciskając w pięść i ogólnie przygotowując się do zadania kolejnego ciosu. - Ale jeśli tak cię to cieszy, too... mogę walnąć cię jeszcze raz.
Nawet się już zamachnęłam! Ostatecznie jednak ataku nie wyprowadziłam, bo dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że Sara płacze. Uniosłam jedną brew i opuściłam rękę. Czyżby wyczuła agresję i rozkleiła się?
- Hej, no co ty? - rzuciłam wesoło w jej kierunku, a nuż mój ton coś zdziała. Przenosiłam przez chwilę wzrok pomiędzy nią a Kaairo, aż w końcu zatrzymałam się na tym drugim. Teraz patrzyłam na niego z wyrzutem. Jego wina.
- Nie mam odpowiedniego przeszkolenia w aplikacji leków, maści czy czego tam. Zresztą widzisz, płacze, bo TY nie chcesz jej posmarować - nawijałam, ewidentnie nie podchodząc do sytuacji poważnie, mimo, że i tak nie zamierzałam bawić się w pielęgniarkę. Przetransportowałam się za plecy chłopaka i popchnęłam go w stronę Sary, wyraźnie dając mu do zrozumienia, że to jego broszka. Do dzieła!
Pomimo tych całych dziwactw i faktu, że odstraszyliśmy kilka(naście?) osób, musiałam przyznać - na razie świetnie się bawiłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1530-sharvari-irya


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   25.01.16 18:13

-Hm? Nie wiem, o co ci chodzi.
Zaśmiał się. Ona mu groziła. Znowu. Kolejna piącha? tym razem by się nie dał. Inna sprawa dostać za coś, za co się należy, a inna z czystego sadyzmu. Ale do uderzenia nie doszło. Mała zaczęła płakać. Znowu. Na dodatek Shariś zaczęła chyba uważać, że on się nią ma opiekować. NO CHYBA PO MOIM TRUPIE!
Nie ma zamiaru zajmować się 14 letnią dziewczyną. Ślepą. Niemą. Paranoiczną. I do tego seksualnie nakręconą. O Hell NO!
A ta dziewaczka zaczyna go pchać! No chyba nie!
- Aplikowanie? Tutaj po prostu smarujesz! Tak jakbyś se nakładała krem!
Złapał ją za ręce, i obrócił sytuację, tak, że teraz to on był z tyłu. I to on zaczął ją pchać w kierunku Sarah.
- Ja nie mam zamiaru słuchać jej płaczu tylko dlatego, że tobie zechciało się na wrzaski i bicie i straszenie małych dziewczynek! Ty ją przestraszyłaś, to ty ją przeproś i się nią zajmij! Jak to kwy kobiety robicie. Macie jakiś tam instynkt macierzyński, to bier się za nią LAMO!
W głębi duszy zaczął się śmiać. Ma za swoje. Teraz to jej dogadał. Po takiej obeldze się nie podniesie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   25.01.16 23:42

Wśród ludu, który chciał obejrzeć zmagania magów oraz czarodziejek, pojawił się Doi - jeden z przedstawicieli gildii Fairy Tail podczas zawodów, o czym mógł zaświadczyć znak na dłoni oraz nowa bluza, koloru pomarańczowego z czerwonym logiem na plecach. Nie chciało mu się iść do gildiowej loży - wolał spotkać się z rodziną oraz znajomymi z wioski oraz przy okazji poczuć się jak mini celebryta. Nie był może wielce rozchwytywany, ale dał kilka autografów, więc było fajnie. Dodatkowo, chciał wykorzystać tutejsze miejsca by w końcu zjeść coś porządnego: ramen, który ma smak umami z warzyw, krewetki panierowane, kilka jabłek oraz kawałek ciasta marchewkowego, wszystko to ładnie zawinięte w szmatkę od mamy - ona wie co dobre, a zwłaszcza gdy jak tutaj ma warzywa i owoce pod ręką. Szukał teraz wolnego miejsca by usiąść i odpocząć chwilę po walce oraz pokazie jaki zaserwowali widowni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Raven Tail


Tytuł : Druga Osobowość, Jedna z Dziesięciu
Liczba postów : 201
Dołączył/a : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   26.01.16 0:15

Ból jednak nie nastąpił. Ucieszyło mnie to niezmiernie. To nie ja byłam obiektem nienawiści. Chyba. Opuszczam więc rękę i słucham tego co tutaj się dzieje. Wszystko mnie nadal boli i zaciskam zęby. Już prawie nie płaczę, jednak po chwili nastaje nowy ból. Okropnie bolą mnie uszy. Wrzaski wszędzie wokół nie dają mi wytchnienia. Mój czuły słuch tego nie wytrzymuje. Zakrywam więc oba uszy dłońmi i dociskam, tak by maksymalnie zredukować ból. Nie chcę, żeby moje bębenki zostały wybite. Zamykam oczy, bowiem powieki mi już niemiłosiernie ciążą. Oczywiście nic nie widzę, ale nic nie widzę nawet z otwartymi oczami. Więc co za różnica? Zamykam więc oczy, czego pewnie i tak nikt nie zauważy, bowiem ciągle mam na nosie swoje czarne okulary. Pomału próbuję się zdrzemnąć. Głosy widać kłócą się ze sobą, a ja nie chcę brać w tym udziału, bo może to się skończyć moją tragiczną śmiercią. Cóż zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1474-sarah-samy-mylady#16500


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 57
Dołączył/a : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   26.01.16 21:00

- Nie nakładam "se" kremów, nie mam zmarszczek - oznajmiłam natychmiast, robiąc z siebie idiotkę. Tak, wiem, że są kremy nawilżające, natłuszczającego itd. itp., ale nie mogłam powstrzymać się od komentarza.
Ta zielona małpa zaczęła mnie popychać! Dałam mu przecież wyraźnie do zrozumienia, że NIE LUBIĘ jak się dotyka mojej osoby. Nadepnęłam mu na stopę, to znaczy, spróbowałam. A niech ma te siniaki. W chwilę później wyrwałam mu się i sama, bez niczyjej pomocy podeszłam do dziewczyny, patrząc na Kaairo spode łba.
Zapowietrzyłam się. LAMO?!
- Nie bądź taki świątobliwy, sam ją pobiłeś, ja tylko trzymałam za nadgarstek. A jak na razie wrzeszczysz tylko ty - wytknęłam mu, nie dając żadnej oznaki tego, iż ta okrutna zniewaga dotknęła mnie w jakikolwiek sposób. Instynkt macierzyński? Haha. Byłabym cudowną mamusią. A na dowód, korzystając z tego, że wszyscy od nas pouciekali i kilka miejsc było wolnych, usiadłam obok Sary. Kątem oka zauważyłam, że ktoś się zbliża i sam miejscówki szuka. Ktoś znajomy z wyglądu, może gdzieś go przelotem widziałam.
- Nie martw się, ja jestem porządna, nie to co ten. Pomogę ci teraz, a jak kiedyś się jeszcze spotkamy, to zabiorę cię na ciastko. I pójdziemy gdzieś się z kimś bić, będzie fajnie, zoba...przekonasz się! - szczebiotałam do dziewczyny niczym dobrotliwa ciocia, jakbym w ogóle przed chwilą jej nie zastraszała. Nawet po główce ją pogłaskałam, chociaż robiłam to głównie na użytek publiki. Byleby tylko nie strzeliło jej znowu do głowy mnie ruszać. Ja mogę was tykać, wy mnie nie.
- Dobra, trawiasty, zarzuć tym olejkiem - rzuciłam niezrażona do chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1530-sharvari-irya


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   28.01.16 15:40

- Dobra dobra. Już ja wiem, że ty se pewnie coś nakładasz!
Takie kłamstwa, to on a nie jemu. Że niby nie używa kremów! HA! Zdaje się, że teraz ma jakieś zwidy, bo wmawia mu, że ją pobiłem czy coś. Ja pobić? Kogokolwiek? Toż przecież samo wyobrażenie sobie tej sytuacji jest komiczne!
- Pff! Ja nic jej nie zrobiłem! To ty ją obiłaś, pobiłaś, podniosłaś i tak dalej. Sadystyczna lamo!
Kolejny dobry pocisk!
- Ludzie...
Zerknął dookoła, i zauważył, że wszystko opustoszało.
]b]-... Gdyby byli... przyznaliby MI rację! I nie nazywaj mnie trawiastym! LAMO![/b]
Wyciągnął poirytowany z torby kwiatek, i ciepnął w nią. Oczywiście, przedmiot delikatny i biologiczny, więc siła "uderzenia" była równa zeru. Po prostu opadł na jej głowę.
- Wyciśnij se z niego płynu i nałóż jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 57
Dołączył/a : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   31.01.16 23:03

Przewróciłam oczyma. Oczywiście, że nie nakładam. W nosie mam stan swojej skóry. Równie dobrze mogłabym już teraz nabawić się zmarszczek, to naprawdę by mnie nie zmartwiło.
- Może ją lekko postraszyłam, ale żyje, więc o co ci chodzi? - burknęłam na niego. Darł się jakbym co najmniej wymordowała pół stadionu. Podążyłam wzrokiem za jego spojrzeniem i uśmiechnęłam się sarkastycznie. Rzeczywiście nikogo nie było.
- Jasne, gdybaj sobie. I to chyba logiczne, że nazywam cię "trawiastym", skoro masz trawę na głowie - rzuciłam kpiąco. Co on, innych obelg od lamy nie znał? Te dzisiejsze braki w edukacji! Mógłby się podszkolić u jakiegoś ulicznika, ci to jak puścili wiązankę to aż czapki z głów spadały. Postanowiłam jeszcze trochę podjudzić, bo dlaczego by nie? Czego jak czego, ale określenia "sadystyczna lama" jeszcze nie słyszałam. - No, dawaj, panie Trawo. Co mi jeszcze powiesz oprócz lamy i sadystycznej lamy?
Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej, kiedy dostałam tym kwiatkiem. Wzięłam go w łapkę i zaczęłam obracać, zastanawiając się, jak właściwie mam "se" coś z niego wycisnąć. Wzruszyłam ramionami, aczkolwiek ostatecznie udało mi się wykombinować. Wzięłam Sarę za tą samą rękę, którą jej wcześniej miażdżyłam i wtarłam w nią olejek. Po namyśle wtarłam też w jej kark. Mogła sobie nadwerężyć jak się tak rzucała.
Tym razem już działałam w miarę delikatnie, więc miałam nadzieję, że nie zacznie ryczeć. Chociaż z drugiej strony, mogłabym wtedy szybko uciec i zostawić ją Kaairo. Hm. Warte rozważenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1530-sharvari-irya


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Chatboxowy Nadawacz, Gdzie ty się patrzysz?
Liczba postów : 338
Dołączył/a : 23/01/2016
Wiek : 22
Skąd : Rosea

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   01.02.16 19:20

Dołączenie do gildii nie było takim złym pomysłem. Dzięki temu Mach miał darmowy wstęp na trybuny. Dzięki obserwacji setek osób obecnych na imprezie takiej jak ta mogła naprowadzić go na trop następnego... TEGO.
Chłopak stał oparty o ścianę przy wejściu na sektor, omiatając wzrokiem najbliższe otoczenie, poszukując czegoś, co mogłoby go zainteresować. Kątem oka rejestrował też to co działo się na konkurencji.
- Eeeeh... Chyba nic dziś nie znajdę...
Westchnął głęboko do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1873-wielka-wiedza#23851


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   01.02.16 22:14

Westchnął. Ta kobieta dziwnie na niego działała. Nie umiał jej rozgryźć. Pomimo, że wrócili do bardziej znanego Kaairo podłoża znajomości. Zachowywała się... uh, no irytująco! Tracił przy niej swój spokój i opanowanie. A był spokojny z natury. Może reagował przesadnie teraz, ale... ppo prostu wyprowadziła go z równowagi no...
- To nie jest trawa... To po prostu zieleń. Choć rozumiem, że ktoś taki jak ty, nie doceni sztuki farbowania włosów...
Pokiwał głową "tsk'ając".
I kolejne zaskoczenie. Shari nie przejęła się jego obraźliwymi tekstami?! KIM ONA JEST?! On... On nie wyzywał nigdy nikogo. Pierwszy raz mu się to zdarzyło, i był przekonany, że mocno nią wstrząśnie. Ale nie... ona przyjęła to na swoją płaską klatę, i odbiła, jak gdyby była niezniszczalną tarczą! Nie wiedział, jak na to zareagować. Podniósł rękę, jakby chciał się przed nią osłonić.
- Ty... ty...... ... ...
I koniec... w jego głowie nie pojawiło się żadne słowo, które mogło być mocniejsze od tego, które pojawiło się wcześniej. Odwrócił wzrok, zawstydzony i pokonany. Tą rundę wygrała. Ale tylko tą, bo małe zwycięstwo zapewniło mu przyglądanie się staraniom Shari do rozpracowania działania kwiatka życia. Przyniosło to lekką satysfakcję chłopakowi. Ale tylko lekką, bo po chwili rozgryzła to jakże łatwe działanie.
Wbrew pozorom, pomimo, że przegonili większosć widowni, wciąż ktoś tu był. Gość, który wyglądał znajomo... Tylko skąd...? No i drugi jakiś. Którego w ogóle nie kojarzył. Oboje wyglądali na magów. Choć z drugiej strony, w tym mieście naprawdę wiele osób wyglądało jak takowi. Więc w sumie mógł się mylić. Wolał jednak analizować tych obcych, by ukryć zażenowanie przed Shari.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Raven Tail


Tytuł : Druga Osobowość, Jedna z Dziesięciu
Liczba postów : 201
Dołączył/a : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   02.02.16 0:50

Śpię. Śni mi się przepiękny sen. Ktoś znowu dotyka mojego ciała. Czuję ciepło jego dotyku. Jakąś wilgoć. Jednak powstrzymuje się od dotykania magicznych miejsc, więc ja także powstrzymuję się od wydawania jęków. Moje ciało tak nie działa. Biologia tak nie działa. Po chwili zapadam w głębszy sen i świat realny zostaje totalnie odcięty. Zapadam w krainę snu. Jednak to jest koszmar.
- Sarah! - woła mnie moja Mistrzyni. Jednak ja nie jestem w stanie zlokalizować jej głosu. Kręcę się w kółko w ciemności. Ta mnie woła. Ja jestem wołana. Próbuję ją znaleźć. Nie potrafię. Ona nie wychodzi mi na spotkanie i biernie woła, w ogóle nie szukając. Nagle czuję się taka samotna. Zagubiona. Sen ten uświadamia mi głęboką tęsknotę za domem.
"Mistrzyni, gdzie jesteś?" - pytam sama siebie, nie spodziewając się jednak odpowiedzi. Nie mogę się jej spodziewać, bowiem śnię koszmar, z którego nie potrafię się wybudzić. Zaczynam płakać, lecz nikt nie widzi moich łez. Jestem sama w tym dziwnym świecie. Sama w ciemnościach nocy i własnej ślepoty. Mój sen jest taki sam jak jawa. Ciemny. Jedyne co go rozróżnia to niematerialność. Brak dotyku. Brak węchu. Nic tylko ciemność. Ten jest dokładnie taki sam, a do tego niezwykle smutny i dołujący. Próbuję się uśmiechnąć, jednak nie daję rady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1474-sarah-samy-mylady#16500


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 57
Dołączył/a : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   02.02.16 17:33

- A co to za sztuka, wylać sobie na głowę zieloną farbę? - zapytałam, chcąc go jeszcze trochę podenerwować. W tym celu musiałam zrobić z siebie ignorantkę, ale co tam. Jego reakcje były bezcenne!
- No ja - wyszczerzyłam się, ciesząc bezczelnie niczym małe dziecko. Nie wiem, czy chciał coś powiedzieć ale zrezygnował, czy zabrakło mu języka w gębie, w każdym razie nawet tego nie mogłam mu odpuścić. To zbyt zabawne.
Kończyłam właśnie wsmarowywać olejek w skórę Sary, kiedy uświadomiłam sobie, że ta w ogóle nie reaguje. Nie żebym miała coś przeciw, dobrze, że trzymała ręce przy sobie. Potarłam dłonie o siebie i rzuciłam resztkami kwiatka w Kaairo. Już miałam wstać, kiedy coś wpadło mi na myśl. Dziewczyna w ogóle nie zareagowała, tak? Przystawiłam do niej ucho i nasłuchiwałam przez chwilę, nawet coś tam do niej gadałam, żeby sprawdzić, czy może jednak coś zrobi.
- Chyba śpi - odezwałam się i skierowałam spojrzenie na zielonowłosego. Przez chwilę się zastanawiałam, aż w końcu stwierdziłam, że nic mi nie szkodzi.
- ODURZYŁEŚ JĄ! - wycelowałam oskarżycielsko palcem w Kaairo. Dobrze, że panował ogólny gwar, przynajmniej w pozostałych częściach stadionu, bo zagłuszył mój zarzut i byłam słyszalna tylko w bliskiej okolicy. A wydarłam się i tak nieźle. W rzeczywistości jednak w ogóle go o nic nie podejrzewałam i wiedziałam, że plotę bzdury. W końcu od paru dobrych chwil nawet jej nie dotknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1530-sharvari-irya


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   03.02.16 11:03

- Tak właśnie myślałem...
Mruknął. Zdołał się już uspokoić. Opanował nerwy, więc już nie krzyczał, ani nie szalał. Choć dziewczyna dalej próbowała go irytować. Przy każdej okazji.
- Tsk.
Tsyknął na nią, bo nie miał jej nic do powiedzenia.
Zachowywała się jak jakaś rozkapryszona nastolatka. Nawet jej strój wyglądał, jakby miał potwierdzać tę teorię. Wiedział jednak, że jest starsza. Znaczy... nie wiedział. Domyślał się. Podejrzewał. Ale w sumie, kto ją tam wie...
Kiedy odrzuciła w nego resztkę kwiatka, schował go do torby. Resztki też należy przechowywać. Choćby jako zioła. Albo żeby zakopać w ziemi i nie brudzić. Zerkając na dziewczynę zauważył, że coś planuje. To widać było po jej twarzy. Ten błysk w oku. Kiedy krzyknęła na głos, że ją odurzył, w głębi duszy oburzył się, ale zaraz też zmusił do spokoju. Nie da sobą ot tak manipulować. Pora odwrócić role.
Jeszcze raz siegnął do torby, i przyjrzał się kwiatkowi. Zrobił wielkie oczy, i zerknął na Shari.
- Ups... Pomyliłem kwiatki...
Zerknął lękliwie na Sarah i znowu na Shari.
- Lepiej szybko obmyj i wytrzyj dłoń! Sok z tego kwiatu dostaje się do krwiobiegu przez skórę! Jeżeli dojdzie do krwi, to uśniesz na dwie godziny!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Raven Tail


Tytuł : Druga Osobowość, Jedna z Dziesięciu
Liczba postów : 201
Dołączył/a : 27/12/2015

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   04.02.16 11:37

Śpi mi się nad wyraz niespokojnie. Koszmar, który przeżywam się nie kończy. Nie zostanę odnaleziona. Nigdy już nie usłyszę głosu Mistrzyni. Głos ten bowiem się oddala. Z daleka jednak dochodzą inne, bardziej nienawistne głosy. Boję się ich! One krzyczą! One krzyczą na mnie! Moje ciało zaczyna drgać w rzeczywistości co oczywiście widzą dwa głosy. Mój oddech zaczyna być nierównomierny. Nie potrafię się uspokoić. Sen za bardzo zaczyna oddziaływać na rzeczywistość, a ja nie jestem tego świadoma. Z mych oczu mimowolnie zaczynają znowu spływać łzy. Tak, płaczę przez sen.

---
Przepraszam, że tak krótko, ale nie miałem pomysłu. Mach powiedział, że on wpadnie, jeśli Sarah będzie potrzebowała pomocy, więc póki co można go pominąć :P. A Doi? Nie wiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1474-sarah-samy-mylady#16500


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 57
Dołączył/a : 09/01/2016

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   06.02.16 23:05

Nie wiedziałam, czy blefował czy nie. W sumie i tak mi wszystko jedno. Mogłam tu paść trupem i przed śmiercią stwierdziłabym tylko "no trudno, zdarza się". Niemniej jednak chciałam pociągnąć trochę naszą gierkę.
- Co? Jak śmiałeś! Jesteś lekarzem i mylisz kwiatki?! - fukałam niczym wkurzony chomik. Podniosłam dłonie na wysokość oczu, intensywnie się im przyglądając. Nie widziałam żadnych podejrzanych oznak, ale takie przecież nie musiały się pojawić. Wytarłam ręce w spodnie i przez chwilę siedziałam w milczeniu, próbując sprawdzić, czy robię się senna. Nic. - I niby jak mam to obmyć, skąd ja ci wodę wytrzasnę?
I w tym momencie zaczęła płakać Sarah. Aż się wzdrygnęłam, kiedy zobaczyłam jej łzy. Spojrzałam wilkiem na Kaairo.
- Zrób coś, bo zaraz obie zginiemy. Będziesz mieć nas na sumieniu - spróbowałam zagrać na jego poczuciu winy. Oczywiście możemy pominąć fakt, że wspominał tylko o zaśnięciu, a nie o śmierci. Przecież i tak tylko udawałam. Jedną ręką objęłam lekko dziewczynę, ale na pewno nie w geście pocieszającym, choć może ona sama tak to odczuła. Chciałam, żeby wyglądała jeszcze bardziej przykro niż teraz - tak, żeby zielonowłosy odczuł żałość.
- A zresztą, co tam ja! Ją ratuj, to tylko dziecko! - próbowałam brzmieć desperacko. Trochę przekształciłam swój plan, bo jeszcze by mu przyszło do głowy powtórzyć swój wcześniejszy czyn, za który dostał w żebro, w akcie "pomocy".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1530-sharvari-irya


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 78
Dołączył/a : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   08.02.16 22:03

Zamieszanie trwa, walki trwają, a ja dopiero teraz postanawiałam dołączyć. Oglądanie widowiska na żywo powinno mnie czegoś nauczyć, jakiś sztuczek czy tricków. Gdy weszłam na trybuny przytoczył mnie ogrom wydarzenia. Najsilniejsi magowie stają w szranki, by dowiedzieć się kto jest najlepszy. Nie mowię tutaj tylko o sile czarów, ale także o inteligencji i wykorzystaniu tego wszystkiego w praktyce. Pozatykają chciałabym pokibicować komuś i poznać śmietankę magów. Zaznajomienie się z ich magią powinno pomóc mi także w znalezieniu sposobu na siebie. Przyjemne z pożytecznym, bo sam fakt, że ja tylko oglądam potyczki innych jest przyjemny. Zastanawiałam się też, czy wróżki przyszły pooglądać, ale najwidoczniej nie interesowały ich. Dobra pomyliłam sie w tym momencie gdyż w pewnym miejscu zauważyłam ich grupkę. Ale no nie podejdę, bo jak zacznę rozmowę to mnie ludzie wyśmieją. Znów. Tak więc postanawiam podejść do grupki magów, by pozyskać towarzyszy wydarzenia.
- Witajcie, jestem Kiara. Mogę się dołączyć.
Jeszcze ich nie oceniam, gdyż niemądre jest ocenianie książki po okładce. Dla mnie ludzkie ciało nie jest jeszcze otwarta książka więc tak, czy owak popełniłabym jakiś błąd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Tytuł : Portret Neutralnych Magów
Liczba postów : 96
Dołączył/a : 08/12/2015
Skąd : Miasto Hargeon

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   10.02.16 12:41

Przyglądał się uważnie od stóp do głowy reakcji Shari. Nie była jakoś przerażona. To znaczy... chyba. W sumie, to nie był pewien niczego. Potarł włosy w zamyśleniu. Nie dała się nabrać. Albo była za głupia, albo za dzielna (sam nie wiedział, która opcja jest zgodna z rzeczywistością) żeby nabrać się na taki prosty żart. Dalej plotła te swoje bzdury, a do tego zachowywała się, jakby była ofiarą. Welp, miał już tego dość. Nie chciało mu się dalej kłócić i użerać. To nie było na jego nerwy.
Kiedy zerknął na małą, której imienia wciąż nie poznał i pewnie nie pozna, ta płakała.
- Dobra, nie pomyliłem kwiatków. Młoda płacze. Czyli znowu robisz jej krzywdę, bo kwiat który jej podałem, uśmierza ból, ale nie sprawia, że jest na niego odporna. Lepiej się od niej odsuń dziwaku.
Kpiący uśmiech pojawił się na jego twarzy, i nawet nie zauważył, że obok niego ktoś się pojawił. Podskoczył, kiedy usłyszał jej głos. Kiedy na nią zerknął, jego oczom ukazała się... dziwna dziewczyna. Tak, określenie dizwna chyba dobrze tu pasowało. Nie umiał dopasować jej do znanych sobie standardów. Była ładna, na swój sposób. A już na pewno miała lepsze kształty niż Shari. Pytała o dołączenie. Tylko do czego? Bo na pewno nie stanowili grupki oglądających. Swoją drogą, ciekawe co się działo na arenie.
- Uhm... Jakby co, to wszystko wina tej płaskiej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1371-kaairo-tusano#14873


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   10.02.16 21:42

Posiłek w końcu został zjedzony po drodze... no może z wyjątkiem ramenu, bo tego nie dało się zjeść w locie, więc w końcu musiał przebić się przez tłumy. Skakał więc niczym zając pomiędzy masami ludzkimi, by w końcu wypatrzeć swoją ziemię obiecaną - wolne miejsce.
Z pomocą zwinnego kroku oraz silnego barku w końcu przebił się i wręcz wskoczył w okolicę debatującej młodzieży (patrz: Kaairo, Sarah oraz inni). Kiedyś by tak nie zrobił, tylko kulturalnie przeszedł by pomiędzy nimi, ale czas spędzony w gildii zmienia człowieka - sprawili, że Doi bardziej się otworzył i zaraził się trochę tamtejszym łobuzerskim duchem z którego słynęły Wróżki.
-Witam.- powiedział kulturalnie, gdy usiadł i zaczął rozwijać zawiniątko z miską. Był dalej głodny oraz zmęczony po batalii - mógłby jeszcze dodać, że ranny, ale to widać było po zabandażowanej lewicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191
Sponsored content





PisanieTemat: Re: [T] Trybuny   

Powrót do góry Go down
 
[T] Trybuny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Trybuny
» Trybuny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Eventy :: Archiwum Eventów :: Wielkie Igrzyska Magiczne-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie