IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gwieździsta Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Gwieździsta Polana   08.11.14 9:24

First topic message reminder :

Krążą legendy, że to miejsce zostało spowite magią na północ stąd. Krąg delikatnie wyrzeźbiony w ziemi, ukryty starannie przez bujną trawę w godzinach nocnych błyszczy sprawiając, że na niebie pojawiają się setki gwiazd, których nie zobaczysz nigdzie indziej. Sama polana jest miejscem, w którym nie rośnie żaden krzak i żadne drzewo, wszystkie ustępują temu obszarowi na całą średnicę kręgu magicznego, czyli około piętnastu metrów. Więc nic strudzonemu podróżnikowi nie będzie w stanie przeszkodzić w nocnym recitalu gwiazd. Nawet jakiś rzezimieszek z okolicznej gildii, gdyż miejsce jest chronione przed jakąkolwiek magią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 20:24

Zin lądując zobaczył, że na polanie nie było tylko tych dwóch istot. Po stronie króla były całe stada ptaków i wilków. Po stronie Ragnaroka natomiast, wiele "wyschniętych" gryzoni i panter. Wyglądało to całkowicie kontrastowo.
Król Lasu od razu zareagował na dołączenie do walki Zina - lekko, acz delikatnie i miło zamruczał. Mag od razu zrozumiał to jako krótkie podpisanie formalności mających na celu zawiązanie sojuszu. Wzleciał w górę i wycelował w ragnaroka. Ten niemal skończył kreślić potężny krąg magiczny i zaczął już rosnąć do swych nadludzkich rozmiarów. Gdy Mag wystrzelił w neigo kamieniem, ten zatryzmał się w powietrzu i skierował w skrzydło maga, rozbijając je. To nie był wpływ mocy skrzata, a... Armello. Zmaterializował się ze stada nietoperzy, warknął na Sabera i rozpadł się ponownie.
Zinowi nie pozostało już nic mylnego. To on był tu problemem. Ragnarock i Król Lasu mieli walczyć ze sobą, a Armello chciał doprowadzić do zguby Króla. Co jednak z pozostałymi druidami i "cyklem księżyca"?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 20:49

Na szczęście Zina Król Lasu zawarł z nim sojusz, on i jego armia na przeciw Ragnaroka i jego armii. Jego plan również wypalił, przynajmniej jego pierwsza część do momentu wystrzelenia kamienia który w magiczny sposób został zatrzymany przez Armello, który pojawił się z chmary nietoperzy. Rozbił mu przy tym skrzydło. Co poskutkowało bolesnym przeszywającym bólem. Wiedział, że musi się zmierzyć z Armello. Pogromca Królów kontra Król lasu. Wyschnięte z życia zwierzęta kontra te tryskające życiem i Mag kontra Druid. Wiedział przytłaczającej ilości zalet druida w otoczeniu tych zwierząt i lasu. Wiedział, że musi sprowokować go bo będzie mu ciężko uchwycić go gdy cały czas się rozpada i staje się w pewien sposób bezcielesny.
-Armello tchórzu staw się tu i stań kolejny raz ze mną twarzą w twarz weź przykład z tego którym chciałeś się wysłużyć. Ty niecna szujo! Darł się by jego głos przedarł się przez harmider panujący na tej polanie. Darł się by fałszywy druid stanął na przeciw niego, darł się by mógł wykorzystać swój jedyny teraz atut gdy jego skrzydło jest zranione i nie nadające się do latania łuna okryła je i znikła razem z nimi. Jest na otwartej pozycji w postaci bezbronnego człowieka, która może grać zarówno na jego korzyść jak i przeciw niemu. Obrócił się w kierunku Króla Lasu by spojrzeć jak mu idzie, następnie zerknął na Ragnaroka. - Cholerny Druidzie pokaż się tu, jaki masz interes w tym by zdetronizować Króla? Czym jest Cykl księżyca?!

----------
Ilość MM: 3000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 21:28

Ha ha ha!
Rozbrzmiewał śmiech niedźwiedziego druida wszędzie wkoło. Na niebie zaczęły przeważać burzowe, czarne chmury, zasłaniając słońce i tworząc ciemności egipskie. Było nieprzyjemnie. Walka trwała w najlepsze. Król Lasu stał tylko nieruchomo z gwieździstymi oczami, Ragnarok malował kręgi, które następnie znikały, a zwierzęta walczyły na śmierć i życie. Z trupów większych, wychodziły mniejsze, walka musiała trwać. Widać jednak było, że przewagę zyskuje powoli armia skrzata...
Cykl księżyca musi być kontynuowany.
Po tych słowach nastała nagła cisza. Chwilowe zatrzymanie wszystkiego. Wyglądało to, jakby nagle ktoś uruchomił wielkie pole kriogeniczne. W głosie Zina zabrzmiał głos. Był przyjemny, ale nie wzbudzał zaufania.
Cykl księżyca to przejście władzy z miłosiernego na krwiożerczego, a potem na odwrót. Las Waas nie może zmienić władcy, gdyż jest zagrożony zniszczeniem. Ostatnie tygodnie zbierałem moc, by pokonać Zabójcę Bogów. Teraz potrzebuję jednak pomocy, gdyż on nie jest sam. Armello, Zdrajca, złamał pieczęć i wydobył na światło dzienne zakazaną magię. Las jest przez nią trawiony, a on zyskał siłę. Król Lasu musi powstrzymać wrogów jego dzieci. Oni chcą tylko władzy i potęgi. Ja, chce pomóc wszystkim jego miszkańcom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 21:42

Głos zdrajcy wybrzmiewał z każdej strony w tym lesie. Ciemność która zapadała coraz bardziej ograniczała widoczność. Zin zauważył też, że powoli Ragnarok zyskuję przewagę. Nie dobrze pomyślał po czym w głowie usłyszał głos tłumaczący efekt cyklu księżyca. Teraz dokładnie widział jak to działa, i wiedział że musi za wszelką cenę powstrzymać zdrajcę druida. Przez myśl przeleciał mu flash z poprzedniego ataku na Ragnaroka. Wtedy obronił go Armello. Tzn że jest on bezbronny w tym stanie i druid musi stawiać się za niego. To jest mój punkt zaczepny inaczej się nie zmaterializuje przede mną ten tchórz.
To teraz był jego cel. Zamarkowanie ataku na Ragnaroka i odbicie go w mój prawidzwy cel. Ruszył biegiem w kierunku magicznych kręgów przeistaczając się w pełną postać Rauma [Doku henkan], pełna postać naszpikowaną trującymi kolcami. Trucizna nie jest na tyle silna by działala za każdym razem... liczy na styczność duża powierzchnią ciała by mogła ona oszołomić Armello co da chwile w której będzie mógł przypuścić pełen atak. Jak pomyślał tak zrobił... Bieg i liczył, że Armello pojawi się przed nim próbując go powstrzymać by niedosięgł Ragnaroka.


----------
Ilość MM: 3000-800=2200
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   13.11.15 16:16

Podczas, gdy Zin zajął się dedukcją i przeistoczeniem w Rauma, Ragnarok skończył kreślić potężny rozmiarem, szaro-fioletowy teraz krąg magiczny wyglądający tak. Wystrzeliły z niego cztery promienie czarnego światła, które następnie złączyły się w ogniskowej i skierowały w stronę Króla Lasu. Ten jak siedział, tak siedział. Otworzył tylko delikatnie pyszczek, z którego wystrzeliło dziewięć wiązek przypominających gwieździstą galaktykę i zaczęły oplatać atak przeciwnika. Światło to zostało w ten sposób zatrzymane, a obie istoty przystąpiły do walki fizycznej. Skrzat szponami i skrzydłami, Król Lasu ogonami i łapami.
Zin natomiast skierował się w stronę szarej istoty. Jego ciało naszpikowane kolcami było całkiem zręczne i skutecznie omijało bojowników zwierzęcych. Gdy mag był tuż obok Ragnaroka, zmaterializował się z much Armello i przywalił mu maca niezwykle potężnym podbródkowym. Pomimo siły i rozmiarów, demoniczny mag odleciał na dobre trzy metry w tył i twardo wylądował na plecach.
Nie pozwolę ci zapobiec temu! Cykl księżyca będzie trwał! - zabrzmiał głos niedźwiedzia zbliżającego się do maga na piechotę.
Użycz mi swej siły. Nie walcz ze mną, tylko ją pożyczę. Wyzwól ją całą. Stań się swoją mocą, presją. Bądź silny, a ja stanę się silniejszy. Zabrzmiał głos Króla Lasu wewnątrz duszy i serca Zina.

//Silne uszkodzenie barków Zina i brak regenu.
Jeżeli chcesz wytworzyć Presję magiczną musisz napisać bardzo emocjonalnego posta: furia, nadzieja, wiara, troska, smutek. Kosztów nie dopisuj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   13.11.15 18:40

Kolejna próba ataku okazała się porażką, bardzo ale to bardzo bolesną porażką. Gdy już prawię był u celu dostał taką soczystą bułę zafundowaną przez tą cholerną mace druida że poczuł nie tylko ból ale i swobodny lot pomimo braku skrzydeł. Wylądował a raczej upadł na plecy, a samo w sobie nie należało do tych z telemarkiem czy najmiększych. Ból i adrenalina spotęgowały i skumulowały wszystkie uczucia które w nim drzemały gdzieś ukryte.

Nienawiść aż kipiała z niego, jeśli teraz ktoś przyjrzał by się w jakiś sposób jego magicznej aurze spowita by była buchającą mroczną czernią. W dodatku głos Króla Lasu brzmiący w jego głowie. Poczuł się odpowiedzialny i winny za to co tutaj się dzieję, za to że dał się wystrychnąć na dudka, za to że wcześniej już mógł to zakończyć z tym druidem. Za to że ktoś daje mu ciągle lekcje dotyczące porywczości. Podniósł się wpierw na kolano. Uderzył pięścią w ziemie w wyrazie złości do samego siebie, oparł na niej cały ciężar ciała. Unosząc głowę i patrząc w kierunku tego skrzata, wiedząc że gdzieś przy nim czai się druid, wzrok jego kipiał zawiścią. Teraz jego źrenice spowił mrok, który został uwolniony przez nienawiść która była zakopana, ukryta gdzieś w środku Zina. Miał nadzieję że nie będzie musiał już nikomu pokazywać tych emocji, że porywacze z dzieciństwa byli ostatnimi. To wszystko wróciło, zawsze wraca.
Pomimo przeszywającego bólu barków i zranionego ego, wstał i staną wyprostowany na przeciw skrzata. Tak by w razie czego Armello i Ragnarok stali na jednej linii strzału. Bez słowa, bez żadnej myśli. Czysta nienawiść do nich dwóch zamknięta w ciele. Zacisnął ręce w pięści tak że wszystkie kosteczki wydały charakterystyczne chrupnięcię, utkwił pełen nienawiści i zła wzrok w przeciwniki, zebrał powietrza przepełnionego aurą magiczną i wywrzeszczał ile sił w piersi -AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! Uwalniając pokłady swojej mocy magicznej tak by dało się teraz w natłoku tych dwóch potężnych aur wyczuć i jego. Czuł że połączenie jego obecnego stanu z adrenaliną i chęcią wymazania z tego świata tego cholernego druida daje mu kopa, swoistej furii by tylko znalazł się w jego rękach...


----------
Ilość MM: 2400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   13.11.15 22:56

Zin zaczął napędzać swój motor furii berserka. Emocje przeszywały jego ciało w każdym calu. Adrenalina przyśpieszała tętno i niekontrolowane rozprzestrzenianie magii. Mag stał się teraz czystą bombą ethernano... Coś jednak nie pasowało do wszystkiego. Nagle okoliczna bitwa ustała. Miniony obu stron patrzyły na Sabera, Ragnarok zatrzymał się, a Król Lasu zniknął na chwilę.
Dziękuje za pomoc i poświęcenie dla mnie. Nie daj się wrogowi i chroń Lasu Waas. Nie martw się o mnie.
Po tych krótkich słowach wypowiedzianych telepatycznie prosto do głowy maga, Zin poczuł ciepłe, małe łapki na plecach. To był Król Lasu, który rozłożył emitujące dziwną energię ogony i wgryzł się w głowę chłopaka. Nie sprawiało to bólu fizycznego, działało raczej magicznie doznanie. Bardzo szybko z Zina uciekała cała magia. Nie zostawał w nim żaden najmniejszy fragment mocy...
Oszalałeś bardziej niż ja... - rzekł Armello widząc co się szykuje.
Król Lasu skończył wsysać moc maga i wyskoczył wysoko w górę. Zaraz za nim, skrzat rósł do gigantycznych rozmiarów. Chciał go złapać, ale był kilka metrów za nim. Szara istota jednak przestała wzrastać, osiągnęła limit. Wydał on z siebie westchnienie pełne bólu,a Król Lasu zawisnął w powietrzu. Jego ogony tworzyły ogromny wachlarz, a pysk świecił niczym galaktyka. Z nieba strzeliła w nigo struga takiego samego światła, a on rozpadł się na malutkie cząstki magii. Ragnarok widząc to jęknął i zaczął się topić.
Zostałem pokonany poprzez poświęcenie... Cykl księżyca nie dojdzie do skutku...
A Zin? Zin ledwo stał, pozbawiony całkowicie magii. Nie czuł jej ani w sobie, ani dookoła. Wyschnięta armia Zabójcy Królów rozpadła się w popiół i piach, a bestie lasu rozbiegły się we wszystkie strony.




Brak many, brak regenu, obolały, wyczerpany fizycznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   13.11.15 23:12

Furia rosła z każda sekunda wprost proporcjonalnie do niechęci do tych dwóch z drugiej strony polany. Zin poczuł jak każdą najmniejszą nawet cząsteczkę jego ciała wypełnia ethernano w najczystszej postaci, tak jakby połączył się z nim i fizyczna bariera nie miała tu już racji bytu. W jednej z chwil tego szaleństwa kolejny raz usłyszał głos w głowie Króla, głos który prosił o ochronę lasu... i by nie martwić się o niego. W tym momencie sprawiało to trochę wrażenie dziwne bo stoją tu ramię w ramię gotowi by stawić czoła swoim przeciwnikom, lecz takiego obrotu sprawy nie spodziewał się. Król Lasu zbliżył się do niego wchodząc w kontakt fizyczny z magiem, czuł on ciepło. Przyjemne ciepło, które zapewniało bezpieczeństwo. Nagle poczuł magiczne ukojenie w tylnej części głowy. Król teraz wgryzł się w jego czaszkę i wysysał jego moc magiczną nawet to nie zaburzyło tego poczucia bezpieczeństwa. Przedstawienie jakie odegrało się przed nim szybującego wysoko w powietrzu opiekuna lasu i Ragnaroka który próbował go złapać powiększając swoją postać. Wszystko na nic. Król był za wysoko i zniszczył skrzata jedną jakże potężną falą uderzeniową. Zin już widząc to wszystko czuł się tak okropnie wyczerpany, oczy mu się zamykały czuł jak powoli opada na ziemie lecz walczył z tym by zobaczyć każdą chwile, by nic mu nie uciekło. Adrenalina odpuszczała, ból wracał a on zbliżał się nieuchronnie do podłoża. Leżał, stracił panowanie nad swoim ciałem które było tak wycieńczone, że odmówiło posłuszeństwa. Teraz widział tylko szczyty pojedynczych koron drzew i bezchmurne gwieździste niebo... zasnął.


----------
Ilość MM: 0
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   13.11.15 23:29

Wszystko to było niezwykle dziwne... Czy to może być prawda, że król Lasu poświęcił się dla swych poddanych? Czy porzucił stanowisko i tytuł by nie pozwolić przejąć władzy potworowi? Zin mógł go o to spytać... w śnie w którym teraz był.

Zin wisiał pośrodku rozgwieżdżonej galaktyki. Nie był tu sam - na małej, latającej wyspie z niewielkim stawem i kamiennym wodospadem, siedział Król Lasu. Jego oczy były wypełnione wielkimi, czarnymi źrenicami. Przypominały oczy zwykłego zwierzęcia. Nie miał jednak już wszystkich ogonów... Teraz było ich tylko osiem.
- Zin, dziękuję Ci za pomoc. Musisz jednak w stać i odnaleźć Armello. Twój sen nie będzie trwał długo. Jeżeli chcesz, możesz mnie o coś zapytać.
Zwierzę mówiło otwierając już normalnie usta. Widać było jego delikatność i przebiegłość. Głos miał chrapliwy, ale ciepły. Przypominał domowe ognisko, przyjaciela domu, opiekuna. Ciężko to opisać, ale Zin dobrze wiedział, że to nawiązuję do jego dzieciństwa. Czyżby Król Lasu chciał uzyskać ten efekt? A może to było dla niego naturalne? Pytania, pytania, pytania...




brak regenu, post w śnie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   13.11.15 23:45

Wszystko działo się w mgnieniu oka a dla Zina była to jak podróż na klęczkach na drugi koniec kontynentu dłużyło się i nawet nie ogarnął kiedy odpłyną i znalazł się w sennej galaktyce w towarzystwie Króla Lasu. Po środku galaktyki wyspa z podobnym kamiennym stawem i wodospadem które widział poprzednio na polanie. Oczy Króla powróciły do normalnego stanu i nawet już nie używa telepatii a normalnego sposobu wyrażania słów. Dał jasno znać, że teraz jest moja kolej na wypełnienie swojego obowiązku dziękując mi za pomoc ze skrzatem. Pozwolił zadać sobie pytanie, chociaż jest ich tyle ze sam Zin nie wiedział na co się zdecydować. Czas kolejny raz go gonił, a Król spokojnie siedział. Dopiero teraz dojrzał, że brakuje mu jednego ogona. Nie odczuwał poczucia czasu co mogło być kłopotliwe dla niego. Zajrzał w głąb siebie i wiedział o co musi zapytać opiekuna lasu pomimo chęci zadania mnóstwa innych pytań...
- Proszę, pomóż mi. Jak mam pokonać Armello... jest dla mnie nieuchwytny i wydaję się silniejszy ode mnie. Czy jest jakiś sposób który by mi pomógł w walce z nim i dał przewagę? Wystarczająco zaszedł mi za skórę, nie zniosę myśli że ktoś taki jak on mógłby teraz panować w tym lesie skoro oboje jesteśmy tutaj a to mój sen... Mam nadzieję, że dalej będziesz sprawował pieczę nad tym lasem wydajesz się odpowiednią osobą do tego zadania. Nie przedstawiłem się wcześniej, mam na imię Zin i przybyłem tu w innym celu ale to zapewne już wiesz. Domyślam się, że to robota Armello, tym bardziej muszę mu odpłacić po stokroć. Gdy kończył swój monolog w kierunku Króla Lasu opuścił głowę w geście skruchy, z nadzieją że zostanie zrozumiany. Szybko ją podniósł uśmiech zagościł pod jego nosem -Mam nadzieję, że nie zostaniemy już nigdy więcej przeciwnikami ghaha! W głosie dało się wyczuć stale poczucie bezpieczeństwa przy boku opiekuna lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   14.11.15 14:02

- Wszystko co potrafisz, potrafi cię ochronić. Pamiętaj że to nie tylko twoja magia, a także pomysły i umiejętności. Nikt nie może cię odnaleźć jeżeli sam mu na to nie pozwolisz. Nikt nie może cię zranić, jeżeli sam mu na to nie pozwolisz. Nikt nie może cię pokonać, jeżeli sam na to mu nie pozwolisz.
Istota uśmiechnęła się na swój sposób po czym wyspa zaczęła odpływać i oddalać się. Sen mijał, a Zin dostał dość konkretną odpowiedź na swoje pytanie. Król Lasu przyjął jego żart do siebie i skinął głową. Na dłoniach Sabera pojawiły się dwie magiczne, gwieździste runy - drzewo w kształcie dziewiątki i księżyc w formie poziomego rogalika.
- Nie zawiedź mnie. Prezent ci w tym pomoże.

Mag wybudził się. Nadal był obolały ale odzyskał większość swej mocy. Leżał w płytkiej wodzie pod wodospadem. Nadal był na tej polanie, na której miejsce miała bitwa. Piach i prochy nadal tu leżały, a słońce chyliło się do snu. Nie było tu jednak Armello, ani nikogo innego. Zin nie czuł też żadnej magii w okolicy, oczywiście nie licząc powietrza. Na rekach nadal też miał prezenty, których znaczenia nie znał.



MM = 2700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   14.11.15 15:08

Król lasu jasno dał do zrozumienia co teraz należy zrobić by pozbyć się tego druida nie tylko z lasu a i z całego kontynentu. Jego słowa dodały otuchy mu i ducha bojowego. Obdarował go prezentami, które miały mu pomóc w jego celu. Sen się powoli kończył, Król odpływał a Zin czuł powracający chłód polany. Obudził się zanurzony delikatnie w wodzie nieopodal kamiennego wodospadu na polanie. Podniósł się ujrzał skutki bitwy i brak żywej duszy w okół. Wiedział podświadomie, że Armello musiał brać nogi za pas po tym co się tutaj wydarzyło, lecz nie mógł zostawić go tak tutaj. Miał z nim rachunki do wyrównania.

W rękach tkwiły miecze, runy a w pobliżu drzewko i mały księżyc. Wziął ze sobą i rozejrzał się bacznie by zacząć poszukiwania druida. Ogrom zmian które tutaj miały miejsce działał jeszcze bardziej na Zina by wziąć odwet na druidzie który jest za to winny. Gdzie on mógł teraz się podziać? Pewnie jak najdalej stąd tchórz. Nie wiem jak długo tak leżałem, teraz może być wszędzie... chociaż. Zamknął oczy, opuścił głowę skupił się na całkowitym wytłumieniu siebie by móc poczuć inne magiczne aury unoszące się w okolicy tej polany. Przecież starł się z nim powinien dać radę go wyczuć, wyłapać w powietrzu tą charakterystyczną moc i jeśli trop będzie wystarczająco silny to go odnaleźć jak najszybciej. W głowie jego unosiło się tylko Armello twój czas jest policzony. Chęć dokonania zemsty za to co spotkało ten las i króla rosła w nim z każda sekundą, nie mógł zawieść też oczekiwań Króla który poświęcił się by chronić ten las. Teraz on musi go ochronić, ochronić przed tą szują.


----------
Ilość MM: 2700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   14.11.15 16:52

Teraz regeny standardowo. Prezentem się nie przejmuj, pozostaw go w moich dziewięcioogonowych łapkach :3



Tak więc Zin powrócił do świata żywych i pełnych sił. Jego wybeczenie nie było problematyczne, gdyż woda była chłodna, a zachodzące słońce strzelało pojedynczymi promieniami spomiędzy koron drzew. Mag szybko poderwał się i rozejrzał po pobojowisku. Zatrważający widok napełnił go dodatkową motywacją do odnalezienia zdrajcy lasu.
Skupił się i próbował wykryć ślad magiczny niedźwiedzia. nie było to łatwe... Było tu mnóstwo czterech intensywnych skupisk magicznych. najpewniej należały do Ragnaroka, Króla Lasu, Armello i Zina. O ile swoje rozpoznał dość łatwo, o tyle pozostałe nie należały do prostych. Ich ślad był już zatarty czasem i działaniem potężnego zaklęcia Króla Lasu. Po kilku minutach, jednak udało mu się zlokalizować ten należący do druida. Pojawił się jednak inny problem - ślad ten był rozszczepiony na miliony malutkich nitek. Każda z nich leciała w inną stronę. Niektóre zrywały się po kilku metrach, inne docierały do drzew i Zin tracił je z oczu. To nie będzie proste poszukiwanie...
Mimo to, adrenalina, przekonania moralne, chęć zemsty i odbijające się echem w łowie maga "Nie zawiedź mnie", powodowały, że Saber miał ogromną energię i chęć do działania. Ktoś musi uratować las Wass.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   14.11.15 18:13

Po raz kolejny działania maga wzięły w łeb. Niby udało mu się wyłapać i zlokalizować aurę magiczną druida niestety była za wątła i rozprzestrzeniająca się w wiele miejsc... Zapewne znów użył swojej sztuczki z zamienianiem się w chmarę zwierząt i rozpłynął się w powietrzu zostawiając ten rozczłonkowany po sobie ślad. Jest pod ścianą, zegar tyka niemiłosiernie odliczając kolejne sekundy które mogą oddalać go od uchwycenia zdrajcy. Myśl Zin, myśl! Rozglądał się kurczowo próbując sobie przypomnieć coś co mogło by go doprowadzić do Aurello.

Oświecenie, aż iskry zapłonęły pełnym blaskiem w jego oczach. Jest! A nawet są. Są dwa miejsca, które są przecież z nim powiązane! Ten ołtarzyk w który mnie zaciągnął i polana na której się z nim starłem za pierwszym razem gdy był pod postacią kota który zamknął mnie w tym swoim świecie co mogłem spalić! Tak to jest to! Mało co nie skakał z radości, pomysł na który wpadł mógł być krokiem na przód, nie takim zwykłym a siedmio milowym. Wyrwał się przed siebie i doszło do niego, że musi podjąć decyzje. Nie może wybrać się kolejno w dwa miejsca nie ma na to czasu. Musi podjąć ryzyko, kolejny raz postawić wszystko na jedną kartę. Polana czy ołtarzyk, ołtarzyk czy polana... stał tak parę sekund rozmawiając sam ze sobą w duchu próbując dokonać dobrego wyboru. Ołtarzyk był tylko by odwrócić moją uwagę, a polanę nazwał swoim domem. Dokonałem wyboru- polana.
Wymamrotał pod nosem [Raumu no tamashī - Uingusu] by sprawdzić czy skrzydła nadają się do lotu odziwo wraz z powrotem sił zregenerował i to. Wziął miecze w jedną rękę, resztę fantów pod pachę i w drugą rękę i wzbił się w powietrze kierując się tamtędy na polane gdzie zmierzył się pierwszy raz z Armello. -Wiem, że tam jesteś. Uważaj każda sekunda zbliża mnie do twego końca.


----------
Ilość MM: 3000-150=2850
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   14.11.15 19:03

Zin wrzucił mózg na najwyższe obroty dedukcji. Wyciągnięte przez niego wnioski były sensowne. W sumie w tych miejscach były rzeczy związane z druidem, więc nie pozostało nic innego jak sprawdzić wspomniane punkty. Mag rozłożył skrzydła i wzbił się w powietrze. Chwile zajęło mu zlokalizowanie kierunku w którym powinien się udać, ale nie długą chwilę. Prędkość jego lotu zapewniła mu dotarcie na miejsce w ciągu kilku krótkich chwil.
Polana była praktycznie w tym samym stanie, w którym Zin i druid ją zostawili kierując się do Króla Lasu. Różnica polegała na tym, że walały się tu trupy druidów-zleceniodawców. Leżeli porozwalani na wszystkie strony, a gdzieś pomiędzy ich trupami stał kocur z kawałkiem głowy nagiego-druida w kłach. Od razu zauważył on niedawną, niezabitą swoją zwierzynę, czyli Zina. I chyba miał ochote tym razem go zjeść. Rozpoczął szarżę i odbił się od jednego z trupów...



Regen jest, kot jest metr od ciebie w locie. Szybka reakcja, proszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   14.11.15 19:24

Dotarcie na miejsce stanowiło małe problemy ale udało się, a tam? Kolejne zaskoczenie, trupy druidów snujące się po polanie i znajomego mu kota. Wszystko było tam poplątane. Zombie druidy- nawet nie zdawał sobie sprawy o możliwym połączeniu tego w swojej wyobraźni, do ten kot pożerający ich. To wszystko wzbudziło w nim jeszcze większą odrazę do "tego czegoś" bo nie wykazywało żadnych ludzkich zachowań. W jakim celu to robi? W ten sposób próbuje uzupełnić swoją moc? To jest moja szansa. Ich spojrzenia spotkały się, a złość w Zinie znów wzbrała. Na linii zaiskrzyło. Kocur przeszedł do ataku wybijając się w powietrze w kierunku maga, a ten nic sobie nie robiąc zrobił po prostu unik tak by kot go nie trafił i musiał spaść na ziemię. Ten wykorzystując ten fakt został w powietrzu ośmieszając zdrajcę. Musiał go upokorzyć przed nim samym, teraz on musiał dać mu lekcję. Gdyby nie zajęte ręce skontrował by go od razu podczas spadania. Musiał to rozegrać taktycznie krok po kroku tak by obnażyć go ze wszystkiego co ma. Odkryć wszystkie jego słabości a zarazem rozgnieść go jak karalucha, Pokazać mu w imieniu Króla, że las chce go wyplewić jak całe zło które się w nim kryje. Niestety te przedmioty w rękach utrudniały mu sprawę, nie wiedział do końca do czego służą ale musiały być potrzebne. Ufał opiekunowi lasu. Czekał na kolejny krok druida, wiedząc że nie jest w pełnej mocy i dalej z niej korzysta czekał na odpowiednią chwilę.


----------
Ilość MM: 3000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   14.11.15 22:27

Halo, Warszawa! Kocur wylądował! powtarzam: kocur wylądował! A na poważnie... Szablastozębny kotek po wylądowaniu przebiegł jeszcze dwa metry i nagle odwrócił się. Tym razem zamiast szarżować, zatrzymał się na chwilę, zawył i rozdzielił się na dwa mniejsze kotki. Oba jednak były szybsze i przystąpiły do ataku z obu stron! Pierwszy zaatakował z wyskoku odbijając się od korzennej ściany, drugi zaszarżował od flanki. Zinowi ciężko będzie uniknąć obu ;) Bo tak.
Poza tym, gdzieś na skraju tej dziwnej polany-legowiska, w miejscu w którym przedtem leżał mech, obecnie znajdowała się wyrwa do małej jamy. Świeciło się w niej fioletowe światło pochodzące od jakiegoś kryształu. To może być jakiś trop po walce. W końcu każda poszlaka może się przydać!



Na czas tej walki możesz pisać krótsze psoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   14.11.15 22:38

Unik udał się, kot jak to kot spadł na cztery łapy. Obrócił się i zmierzył Zina wiszącego w powietrzu. Zawył głośno i nagle *puff* są dwa mniejsze i szybsze kotki które przypuściły atak krzyżowy na maga. Oby dwa szybko natarły na Zina, wiec jak wiemy atak krzyzowy spotyka sie w jednym miejscu. Tym miejscem był właśnie Zin. Próbując wystosować kolejny unik po prostu cofając się w powietrzu tak by kociaki same się zderzyły w locie, by zyskał czas na odłożenie drzewka i księżyca który krępował jego ruchy w walce. Jeśli się to udało zbliża się do ziemi by odłożyć te przedmioty. Jeśli nie i został zaatakowany, po chwili próbuje to zrobić by miał jak walczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   14.11.15 23:24

Uznajmy, że co dwie głowy to nie jedna. Więc dwa koty są głupsze od jednego. A co za tym idzie... Gdy Zin odsunął się ruchem skrzydeł, zwierzaki wpadły na siebie i zaczęły szarpać się same ze sobą. Bardzo ciekawy widok, ale zapewnił Zinowi czas. Teraz Saber mógł spokojnie odłożyć przedmioty na ziemię. Gdy mag był już gotowy do dalszego pojedynku, kotów było już 16...
Wszystkie stały gotowe do ataku, jakby oczekując na powrót maga. Zaatakowały nieregularnie w różnych odstępach czasu. jedne skakały, drugie szarżowały, inne od flanki albo od tyłu. Pora przejść do ofensywy! I tym razem koty nie zaatakują w wypadkowej funkcji, ani tym bardziej w tym samym momencie nie dotrą do ciała maga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   14.11.15 23:37

Zin kupił sobie tym unikiem trochę czasu, odłożył zbędę i wadzące w tym momencie przedmioty pod krzakiem tak by były niewidoczne dla ciekawskich a gdy już się obrócił widział stado mniejszych kotów, multum. To teraz mam tarapaty... Koty wyposażone w ostre szopy i długie zęby już pędziły ku Zinowi gdy ten mamrotał coś pod nosem. Z jego skrzydeł została tylko chwilowa poświata która rozproszyła je tak że nie został nawet ślad po nich. W dłoniach trzymał miecze które dostał od Króla Lasu, chciał spróbować swoich sił nimi chociaż nie był wybornym szermierzem. Wzrokiem zmierzył nacierające na niego zwierzęta i jak bomba wypalił uwalniając złość która w nim wzbiera z okrzykiem [Moroku tamashī]. Identyczna poświata, która odesłała skrzydła teraz spowiła go całego. Ciało maga ponownie przekształciło się w czeterorękiego demona znacznie wyższego od ludzkiej postaci maga. W dwóch górnych trzymał owe miecze tak by te dolne mogły być wolne do ataku. Jego skalna skóra teraz była bardziej wytrzymała na ataki tych kociaków. Nie czekał aż dotrą do niego a sam ruszył z pełną wściekłością atakując swoimi kończynami nawet dwa koty na raz. Nie okazując żadnej litości nie hamował swojej siły i złości. Tutaj chodzi o mieszkańców tego lasu. Przyjmując na siebie ich ataki umożliwiał chwytanie i podrzucanie zwierząt tak by miecze mogły je przecinać, bądź uderzając tak mocno by wbijały się w ziemie i oszołomione nie były dalszym zagrożeniem.


----------
Ilość MM: 3000-300=2700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 0:11

Nekosie vs Demon-Zin
Runda 1
Kot skoczył na maga. Mag uniknął.
Runda 2
kot podzielił się na dwa i zaatakował z dwóch stron. mag uniknął, a koty wpadły same na siebie.
Runda 3
Szesnaście kotów ruszyło biegiem na maga. Mag zmienił siew demona z mieczami i ruszył na wroga. Rozpoczęła isę rzeź.

Dokładnie tak! Kotki były zarzynane przez Sabera w postaci czterorękiego, niczym sarny podczas polowania Jagiełły. Połowa wgniotła się w ziemię, przypominając teraz nawóz do grządek jakiejś półślepej babuni. Druga połowa natomiast zmieniła się w rybę profesjonalnego sushisenseia - powędrowała w powietrze, gdzie natrafiła na szatkujące ostrza. Tylko jednemu kotkowi udało się uniknąć kontrataku i powędrować kawałek za demona. Urósł on do oryginalnych rozmiarów, warknął i skierował się pędem do jamy.
Nadal biło od niej fioletowe światło o natężeniu magicznym. Zin mógł wyczuć tam drobną aurę Armello, ale starą, nieaktualną, dobrą. Coś było w pieczarze nie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 0:23

Ataki przyniosły skutek, Zin dawno nie czuł efektu swoich treningów które teraz zaprocentowały. 15:0 i jeden który uszedł z życiem, wrócił do rozmiaru pierwotnego ale jak tchórz uciekł przed magiem do pieczary.- To jest to! Nie uciekaj i tak cie dorwe pchlarzu! Krzyczał za nim ale na nic, urwał mu się z pola widzenia. Dreszcz przeszył Zina i wyłapał w powietrzu aure Armello dochodząca jakby z pieczary z której biło fioletowe światło, krew w nim zagotowała się w efekcie została dostarczona kolejna dawka adrenaliny i ruszył za kotem w głąb pieczary. Zostawiając swoje suweniry ukryte pod krzakiem, cały czas o nich pamiętał. Krok za krokiem mijał kolejne metry i im był bliżej zejścia w dół coraz bardziej wydawało mu się to podejrzane. Ciekawe co to za światło dochodzi ze środka. Nie może być jakaś duża ta pieczara, kot w zwarciu tutaj nie ma szans- śmierdzi mi to pułapką... W dodatku aura tego zdrajcy jest wyczuwalna tutaj. Słabo ale wciąż da się ją wyłapać, tak jak by minęło trochę czasu od kiedy tu był. Zwolnił tempo, kopytka stawiał praktycznie jedno za drugim w pełnym skupieniu i ostrożności by nie nadziać się na jakąś pułapkę z wystawionymi ostrzami szedł przed siebie. Kopytko za kopytkiem... (hahhahaha :v)


----------
Ilość MM: 2700+500=3000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 0:48

Pieczara schodziła około 10 metrów w dół pod skosem. Światło biło coraz jaśniej. W końcu Zin dotarł na miejsce i ujrzał coś dziwnego... strasznego.
Na ziemi rozlana była fioletowa substancja [świecąca] o silnej aurze złej magii Armello. Woda ta była nie głębsza niż 5 cm, ale dotyk z nią odbierał dużo mocy magicznej [500MM na post bycia w kontakcie]. Przypominała bardziej roztopioną częściowo galaretkę lub posokę. Kilka metrów od demona stał w niej kotek, co ewidentnie mu nie pasowało. Był jakby sparaliżowany, a jego nogi stopniowo parowały i stapiały się. Natomiast dalej, pod samą ścianą, leżał trup niedźwiedzia łudząco podobnego do Armello. Był tylko inaczej ubrany i bez kolczyka. Miał wyprute serce...
"Nie zawiedź mnie."
Rozbrzmiał głos Króla lasu wewnątrz głowy maga. Chyba będzie go prześladował do końca zadania, a może i dłużej. Kto wie? Pytanie to jest niemalże tak trudne jak pytanie: co to za substancja i dlaczego umiera tu kot idący do trupa innego Armello?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 10:04

U krańca jaskini Zin musiał raptownie hamować widząc co dzieję się w jej wnętrzu. Fioletowe światło biło od magicznej substancji która była rozprowadzona w wodzie która wypełniała prawie cała jaskinie. Najdziwniejsze w tym wszystkim były właściwości tej substancji w wodzie, w wodzie której stał kocur. Działała ona jak kwas na jego nogi, rozpuszczały się w niej a sam kot sparaliżowany stał w bezruchu widocznie nie zadowolony. Dalej pod ścianą co spowodowało kolejny napływ adrenaliny u Zina leżał Armello z wyprutym sercem... chociaż nie. Stad było widać że to nie on, ktoś podobny ten nie miał kolczyka i inaczej ubrny. Co to za substancja i dlaczego rozpuszcza tego kota?
Zin mógł mieć tylko jeden wniosek. Że ten tam to prawdziwy leśny druid, który został zabity przez kogoś kto podebrał mu wygląd zewnętrzny a ta substancja w wodzie to jego krew. Krew dobrego druida która zwalcza zło. Nic innego mu nie przychodziło do głowy widząc co tutaj się zdarzyło i jak to działa na tego kota. Stał tak dłuższą chwile obserwując poczynania bestii, raczej jej bezradność i jak sama na siebie wydała wyrok w długim cierpieniu zamiast zginąć jak reszta kociaków na górze. - Po co było Ci uciekać tutaj? Nie lepiej było stoczyć walkę tam na górze, zachowałeś się jak zwykły tchórz masz teraz nauczkę.


----------
Ilość MM: 3000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 12:06

Zin zatrzymał się jak o taflę przezroczystej ściany. Jego stopy prawie dotykały tej dziwnej substancji, w której teraz pływały cząstki ciała kot, a kawałek dalej leżał też niedźwiedź. Wszystko działo się szybko... Światło emanujące od "krwi" po chwili załamało się. Przygasło na chwilę, by sekundę później wyemitować większą dawkę fioletu. Rozbolały od tego oczy. Ale nie tylko...
Kocur został stopiony niemalże do torsu i leżał już martwy. Jednak, obok niego pojawiło się coś dziwnego. Jakby ten sam kot, ale przyjazny, miły. Jego ciało stało na wodzie i skierowało się z przyjaznym pomrukiem w stronę czterorękiego. Aura tego zwierzęcia była identyczna do poprzedniej, ale... miła i pacyfistyczna. Dodatkowo jego kły były teraz jakby stępione, zaokrąglone i nie groźne, a poszarpane futra - idealnie wyczesane. Przypominał teraz wielkiego kota pokazowego w cosplayu szablastozębnego. Gdy zbliżył się do Zina dostatecznie blisko - przylgnął do jego nogi i zaczął łasić się jak zwykłe zwierze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   

Powrót do góry Go down
 
Gwieździsta Polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Las Waas-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie