IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gwieździsta Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Gwieździsta Polana   08.11.14 9:24

First topic message reminder :

Krążą legendy, że to miejsce zostało spowite magią na północ stąd. Krąg delikatnie wyrzeźbiony w ziemi, ukryty starannie przez bujną trawę w godzinach nocnych błyszczy sprawiając, że na niebie pojawiają się setki gwiazd, których nie zobaczysz nigdzie indziej. Sama polana jest miejscem, w którym nie rośnie żaden krzak i żadne drzewo, wszystkie ustępują temu obszarowi na całą średnicę kręgu magicznego, czyli około piętnastu metrów. Więc nic strudzonemu podróżnikowi nie będzie w stanie przeszkodzić w nocnym recitalu gwiazd. Nawet jakiś rzezimieszek z okolicznej gildii, gdyż miejsce jest chronione przed jakąkolwiek magią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 12:16

Upływały kolejne sekundy i działy się kolejne dziwne rzeczy, z szablozębnego który leżał już martwy stopiony przez tą substancje, jej blask przygasł i wystrzelił nową siłą. Wyłoniła się jego przeciwność niczym ying i yang. Tamten zły, surowy i agresywnie nastawiony a ten emanował dobrocią, potulnością i pokojowym nastawieniem. Poruszał się  po tafli wody która nijak nie zdawała mu obrażeń. Zbliżył się do nogi Maga łasząc się do niego niczym domowy dachowiec proszący o pieszczoty. Wydało się to dla niego bardzo podejrzane biorąc pod uwagę co się dzieje tutaj w tej pieczarze. Odskoczył lekko trącając kota w kierunku wody i wbijając jeden z mieczy przed nim dając jasno do zrozumienia że nie lubi kotów i tym bardziej nie da się podejść. Jego skupienie znów wróciło do górnych granic możliwości i przygotowany był na każdy zwrot akcji. Postawa bojowa dawała mu możliwość szybkiego kontr ataku w razie zagrożenia. Za dużo dziwnych rzeczy dzieje się w tej jaskini, których nie umiem wytłumaczyć w żaden logiczny sposób muszę bacznie się tutaj trzymać by nic mnie nie zaskoczyło, jeszcze ten potulny sierściuch... Jest gorszy niż ten agresywny.'


----------
Ilość MM: 3000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 13:34

Kociak zareagował dość spodziewanie na zachowanie Zina. Odskoczył w tył [nadal stał na wodzie i nie dotykał jej], a po wbiciu miecza w ziemię nie zbliżył się. Podszedł do "swojego" truchła i zaczął je konsumować w spokoju. Dość obrzydzający widok, ale to w końcu tylko zwierze.
W między czasie jednak mag poczuł coraz mocniejsze wibracje rozprzestrzeniające się po ziemi. Były dość dziwne, gdyż wydawały się jakby masażem magicznym... Nie wiem czy Saber kiedykolwiek został takiemu poddany, ale mógł go sobie w ten sposób wyobrazić. Dodatkowo wstrząsy te były tak chromatyczne, że łączyły się w jeden.
Gdy mag ustawił się w postawie bojowej, usłyszał mały trzask łamanych kości, a pod jego stopą znalazł się wspomniane przedtem chochlik. Pomimo ciężaru demona, potworek nie został całkowicie zgnieciony a pękła jedynie jego czaszka-naramiennik. Istota zaczęła wierzgać nogami i rękami, próbując wyrwać się spod kopyta czterorękiego. Wydawał przy tym charakterystyczne chrapnięcia i wyjące, podłużne warczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 13:45

Sierściuch zareagował poprawnie i zaczął jeść swoje "złe" ja. Odrzucający widok, Zina przeszył dreszcz i aż się wzdrygnął na ten widok. W niewyjaśniony sposób te zwierzę utrzymywało się na wodzie w której była ta substancja i nie zadawała mu żadnych obrażeń. Hm... Idąc tropem trupa druida, może i ten szablozębny był też w jakiś sposób przejęty a ten niewinny pożerający ciało kot jest właśnie czymś co miało wpływ na całą sytuacje w lesie, muszę się go pozbyć dopóki jest niegroźny. Nie wyglądał groźnie ale pozory to najsilniejsza bron... W czasie gdy Zin zachodził w głowę coś pojawiło się znikąd pod jego kopytkiem i usłyszał charakterystyczne chrupnięcie, skierował wzrok na dół i zauważył coś na wygląd chochlika tylko bardziej rozgniecione a przynajmniej tak wyglądało bo cały czas się rzucało wydając przy tym dźwięki. Wyciągnął wbity w ziemie miecz i delikatnie skierował ostrze ku brzuchowi chochlika ciągle przytrzymując go kopytkiem. -Czym jesteś i co tutaj robisz?! Wydobył się z niego potężny głoś jakby chciał zastraszyć go, skoro umie krzyczeć musi umieć też mówić. -Czym do cholery jest ten kot i dlaczego go nie rani ta substancja?! Teraz patrząc na kota z uczuciem złości, że nie może spojrzeć klarownie co tutaj się dzieję.
Jeśli uzyskał odpowiedź od chochlika, wysłuchał go nie wypuszczając go z przyduszenia i nie ściągając z niego ostrza, jeśli nie cisnął mieczem wprost w pożywiającego się kota przytłoczony sytuacją i wzbierająca w nim złością.


---------
Ilość MM: 3000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 14:39

Chochlik szarpał się i szarpał aż do momentu, gdy demon przyłożył do niego broń. Spojrzał na broń z pogardą i niezwykle głośno przełknął ślinę. Wskazał ręką wyjście z jaskini i szybkim ruchem szarpną ostrze tak, by go przecięło. Z jego ciała wytrysnęła zielonkawa krew, która po zetknięciu z fioletową cieczą wyparowała szybko.
W tym czasie kotek skończył jeść i spokojnym chodem przeszedł obok demona kierując się coraz szybszym krokiem do wyjścia z groty. Widać było, że coś go tam ciągnie, bo nawet nie zwrócił uwagi na krzyk Zina. Dodatkowo, wstrząsy ustały. Jeżeli mag teraz spojrzy w stronę wyjścia, gdzie skierował się czterołap, ujrzy dość dziwne zmiany w otoczeniu - wysokie, pokręcone drzewa i małe smoki przypominające motyle. już chyba to kiedyś widział...
Dało się też słyszeć charakterystyczny krzyk, przypominający chomika...
- Szpon ne jest już zły! Nasz domek wrócił do lasu! Ne będziemy już sami!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 15:34

Chochlik wybrał z własnej woli jak to można tak nazwać śmierć z ostrza podarowanego przez króla lasu do wyplewienia zła z lasu. Bestii która zajadala się truchlem to nie wzdrygnelo. Po skończeniu swoich obrzadkow niczym nie zahipnotyzowany siekierowal się ku wyjściu mijając Maga jak gdyby nigdy nic i poszedł dalej. Zdziwiło go to, kolejna podejrzana sytuacja. Obrócił się i ujrzał u wyjscia znajome mu z wcześniejszego spotkania z szablozebnym otoczenie lasu który chciał spalić. Kot kierował się ku temu więc Mag musiał to sprawdzić po co on tam poszedł i co go tam czeka.

---
Ilość mm: 3000

//przepraszam za jakość i długość ale z telefonu i trochę zajęty a zależało mi na odpisie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 16:03

Kotek wyszedł i szybkim ruchem dotarł do domku Giberlingów. Cała ich trójka zaczęła się z nim bawić i przekomarzać. Był od nich większy trzykrotnie i dłuższy sześciokrotnie, ale nie przeszkadzało to im. Skakały na niego z dachu, przewracały i czochrały po brzuchu, skakały między jego nogami. Dziecinna zabawa. Jednak gdy Zin wymaszerował z jaskini, istotki spoważniały na chwilę i zbliżyły się do niego.
- Ty jesteś blisko ocalenia tego lasu, co ne? Musisz szybko udać się do domu druidów! Oni już nie żyją, ale ty możesz ich uratować! Odnajdź Kamienny Ołtarz i pokonaj złego druida. Jego śmierć zapewni odrodzenie! Ne możesz się teraz poddać! Las liczy na ciebie! - powiedziały chórem wzajemnie się przekrzykując. Były bardzo rozentuzjazmowane i chciały jak najszybciej doładować maga pewnością siebie i wiarą w jego poczynania. Jednak nie tylko im na tym zależało.
- Nie możesz mnie teraz zawieść. Las Waas liczy na ciebie. Ja liczę na ciebie - rozbrzmiał ponownie głos Króla Lasu. Tym razem jednak widać było, ze nie dotarł jedynie do Zina, gdyż Giberlingi i kocur odruchowo rozejrzały się w poszukiwaniu źródła dźwięku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 16:50

Na zewnątrz jaskini panowała znajoma gestwina leśna i z powykrecanymi gałęziami w każda stronę i mrokiem. Kot skierował się do domu na drzewie do giberlingow tam mieszkajacych. Bawił się z nimi wesolo.
Giberlingi ruszyły w jego stronę mówiąc charakterystycznie dla siebie i wychwalajac poczynania maga za próby ratowania lasu i że wierzą w niego. Dodało to mu sił czuł że da radę zrobić teraz wszystko. Mało tego Król Lasu też dał o sobie przypomnieć że cały las liczy na niego.

Giberlingi poinstruowaly go ze musi udać się do kamiennego ołtarza gdzie powinien czekać jego przeciwnik. Czuję na sobie duża presję wszyscy na mnie liczą i nie mogę ich zawiezc daje mi to swoistego kopa ale czuję się tez przytoczony tym wszystkim muszę szybko się rozprawić z tym czymś. Rozejrzal sie za swoimi fantami ktorw schowal znalazl krzak zabral je ze soba. Uniósł głowę w kierunku nieba, pojawiły się jego skrzydła i w formie Molocha że skrzydłami spróbował odnaleźć pierwsza polane z znajomym mu kamieniem który był na początku tam lecz później znikł.  Leciał tam z nadzieją że tam będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 17:28

Pozostawiwszy Giberlingi i koteła na polanie, niedawno będącej leżem Armello, Zin wzniósł się w powietrze i skierował na południe - w stronę Gwieździstej Polany. Im bliżej jej był, tym bardziej odczuwał zmartwienie związane z losem tego miejsca. Dodatkowo lokalne drzewa i rośliny były wysuszone, przypominały rośliny które spotkały się z Falą Śmierci Zerefa Dragneela. Nie było tu ptaków, nie widać było nikogo. Ale kamienny stół był na miejscu.
Gdy już doleciał ostatecznie na miejsce i wylądował, tym razem obok głazu, zauważył po drugiej stronie Armello. Niedźwiedź skrywał się w cieniu drzewa z pionowo postawioną macą. Lekko mrukną widząc Zina i wystawił rękę w stronę ołtarza. Maga oplątały niezwykle silne, korzenie blokujące zarówno jego ruchy jak i magię. Natomiast kamień ten uniósł się, a pod nim ujawniła się mała klatka z korzeni, w której wnętrzu znajdywała się Korona Cierniowa.
- Spóźniłeś się. Ja, Armello, własnie wygrałem ten Cykl Księżyca. Zbyt długo się na niego szykowałem. Teraz to ja jestem Królem Lasu. Teraz to ja rządzę i władam całym lasem, jego roślinami i zwierzętami. Teraz to ja, jestem dzierżcą Wielkiego Łuku Gai!
Zaśmiał się zbliżając się do Sabera. Był niezwykle pewny siebie. emanowała od niego moc nieporównywalnie większa niż siła Ragnaroka. Gdyby miało dojśc do walki, Zin nie miałby szans... Niestety.
Jednak... czy na pewno? W końcu Zin nie do końca jest sam... Ciągle ma wsparcie! Ciągle ktoś w niego wierzy! I odgłosy w jego głowie nie są jedynym tego symbolem. W jego rękach nadal spoczywają prezentu ofiarowane przez Król Lasu, prawdziwego. I w tej chwili dały o sobie znać.
Chłopak poczuł w rękach niezwykłe ciepło, ale nie sprawiające bólu. Spomiędzy korzeni oplatających jego ciało dało się widzieć coraz mocniejsze światło w kolorze błękitu i bieli. Korzenie zaczęły rozrywać się, a niedźwiedź cofnął się ze strachem w oczach.
- Ale dlaczego? Co robisz?! JAK MOŻESZ SIĘ MI PRZECIWSTAWIĆ?!
Korzenie ostatecznie puściły Zina, a prezenty wyparowały. nastała chwilowa cicha. Wszystko poza oboma magiami zastygło w błękitnej otoczce mgły. Słońce na nieboskłonie szybko przepłynęło a na jego miejscu pojawił się wielki portal. Rozrastał się pokrywając całe niebo. Gdy granatowy całun, ostatecznie pokrył firmament, zabłysły na nim miliony gwiazd. Dało się słyszeć huk, a chwilę potem, jedna z gwiazd spadła prosto przed Sabera. To był Król Lasu z ośmioma ogonami. Zawył rozprostowując wszystki ogony i rzekł w stronę niedźwiedzia:
- Królem Lasu jest ten, w kogo wierzą jego poddani. On dba i miłuje. Nie jest agresorem i nie przejmuje władzy poprzez rokosz.
po tych kilku słowach, z Armello zaczęła wypływać ciecz przypominająca tą z groty, ale w kolorze czarnym. Tworzyły się z niej wiązki, które płynęły w powietrzy wprost do ogonów Króla. Niedźwiedź po chwili padł na twarz, a okoliczna ziemia rozdarła się i pochłonęła jego ciało... Armello zakończył swój fałszywy żywot. Król jednak odwrócił się do Zina i z ciepłym uśmiechem powiedział:
- Dziękuję ci. Teraz Las Waas dalej jest bezpieczny. pora, byś odebrał nagrodę, za te kilka, niezwykle trudnych dla ciebie dni. Ale nakładam tez na ciebie obowiązek... Od dziś, jesteś jednym z Druidów Gwiazdy Waas, ale nie możesz nigdy nikomu o mnie powiedzieć. Będziesz tu zawsze miło widziany. Niech spłynie na ciebie moja łaska. A ta korona, to podarek ode mnie.
Po tych słowach przed zinem pojawiła się korona zbudowana z kilku tysięcy kryształów, kolejno rozpadających się na standardową walutę Magów Fiore. król Lasu podskoczył i rozpadł się w mgle, a okolica wróciła do normy. Mag jednak wiedział, że bycie druidem, to nie tylko obowiązek, ale też nagroda w postaci potężnej Mocy Magicznej tego miejsca. Tego magicznego miejsca, którym włada nie kto inny jak... Król Lasu.



Gratulację ukończenia misji. Napisz jeszcze jakiś post z z/t
Nagroda:
- 12.000 klejnotów
- 900 MM
No i zapraszam do kolejnych wspólnych przygód :)

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   15.11.15 17:58

Zin znalazł polane na której zaczęła się jego przygoda z tym całym lasem, wyglądała inaczej niż ją pamięta pewnie za sprawą Armello, ale to nic. Ołtarz stał na swoim miejscu, a i druida dało się dojrzeć. Stał cierpliwie jakby czekał na maga. Gdy czarnowłosy wylądował natychmiast oplątały go korzenie krępujące jego ruchy jak i magie. Nie były to zwykłe korzenie. Musiał władać nimi on. Pewny siebie wykrzykiwał że cykl księżyca został spełniony, że teraz to on włada całym lasem i został jego królem. Że to on rządzi zarówno roślinami jak i zwierzętami mieszkającymi w tym lesie. Niestety nie wiedział jak dobrze współpracują mag i prawowity Król Lasu. Jak bardzo został obdarzony zaufaniem i że nie podda się na pewno! Gdy Zin poczuł fale mocy magicznej Armello poczuł że jest o wiele silniejsza nawet od Ragnaroka, zrozumiał wtedy że w bezpośrednim zwarciu jego szanse są marne. Nie na długo trzymało go zaniepokojenie. Przedmioty które trzymał w rękach zaczęły wydzielać przyjemne ciepło, a z między korzeni wydobywało się błękitno-białe światło które rozrywało magiczne korzenie. Armello był w szoku, że Zin jest zdolny mu się przeciwstawić. Nie był sam. Cały czas obserwował go opiekun tego miejsca... Król Lasu. Dzień zamienił się w noc, niebo pokryła ciemność, a gwiazdy rozbłysły światłem. Zstąpił z firmamentu Król na ziemię prostując swoje ogony których było osiem. Ryk wywołał w fałszywym druidzie konwulsje a z jego ciała wydobywała się maź o ciemnym kolorze która napływała w stronę Króla. Samo ciało pochłonęła ziemia. Taki był koniec zachłannego władzy Armello, podszywającego się pod ciało druida.

Król wyraził swoje wyrazy wdzięczności za pomoc w uratowaniu lasu, obdarzył Zina tytułem druida Lasu Waas, obdarował go również koroną z klejnotów która rozpadła się w walutę którą zebrał i sam król rozpłyną się we mgle pewnie udając się na swój mały wodospad w stylu japońskim. Wiedział, że może liczyć w przyszłości na mieszkańców tego lasu za dotrzymanie tajemnicy na temat tytułu druida.

Rozejrzał się ostatni raz tak jakby chciał się pożegnać z nimi, podniósł głowę zamyślając się chwile i na swoich skrzydłach wzbił się w powietrze by wrócić do swojej kwatery w budynku gildii Sabertooth.

z/t i dzięki za fabułkę! :v
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   24.12.15 23:25

//Słyszałam, że misja jest do wzięcia to biere. Mam nadzieję, że ploty mówiły prawdę. Proszę wybaczyć jeśli napisałam coś bez sensu, trochę senna jestem, ale chciałam wziąć misję, bo jutro cały dzień w podróży :D
Dziewczyna obudziła się w nieco lepszym humorze i przede wszystkim - trzeźwa i bez bólu głowy. Tak więc wstała, ogarnęła się nieco, przebrała i wyszła z gildii. Szła powoli, nigdzie się nie spiesząc, leniwym krokiem. Zawsze tak było, że na początku napalała się na misje, zadania, już czując te adrenalinę, a gdy dochodziło co do czego... Po prostu jej się nie chciało. Westchnęła, idąc w stronę polany. Nie rozumiała tej zależności, ale nic na to nie mogła poradzić. Takie życie, co poradzić. Druidy z Lasu Waas... Na dodatek o co chodzi z tymi braćmi? Jakaś dyskryminacja czy coś? Eh... Upierdliwe to. Niech ktoś mi przypomni czemu w sumie to wybrałam? Na dobre uczynki mi się zebrało... No, ale kasa nie rośnie na drzewach - niestety... Jak zawsze marudziła w myślach. Sama wybrała zadanie, ale co poradzić, że kasa jest kusząca. Po dłuższej chwili dziewczyna dotarła na miejsce, rozglądając się za tymi, co napisali ogłoszenie. Gdzieś przecież muszą tu być. Gdy tylko kogoś spotka, przedstawia się niechętnie, ogłaszając, że przyszła rozwiązać ich problemy - jakże szlachetnie! No cóż, nikt nie musiał wiedzieć, że chodziło tylko o moniacze i zabicie czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   26.12.15 12:37

Tak więc młoda Tygryśka po długiej podróży wmaszerowała na obszar Lasu Waas i dzielnie kierowała się wskazówkami usłyszanymi w gildii i odnalezionymi na mapach, by dotrzeć na Gwieździstą Polanę. Droga nie była zbyt łatwa... pełno tu wzgórz i pagórków, stromych zboczy, zbyt gęstych na przeprawę gęstwin drzew... Trochę masło maślane, ale w tej strefie las zmienił się w puszczę. Mimo to, młoda magini dzielnie kroczyła przez zarośla i ostatecznie znalazła się na dość sporej polanie.
Tak się składa, że w tej chwili słońce ostatecznie zaszło za horyzontem, a granatowe niemal niebo dodatkowo przysłoniły burzowe chmury. Polana pokryła się czernią i błogą cichą. Miała ona kształt kolisty o średnicy około 30 metrów. W jej centrum leżał wielki kamienny krążek. Był ewidentnie wyłupany w głazie i wyglądał jak idealne koło o wysokości około metra. Jego góra zaczęła jednak się lekko zmieniać - pod wpływem chowającego się słońca, na jego tafli pojawił się obraz księżyca. Wedle obliczeń i obserwacji Yuchiyi własnie taka faza księżyca dziś powinna być na niebie [gdyby nie chmury]. Dodatkowo, pośród trawy rosnącej dookoła stołu o promieniu 3 metrów zaczęły pojawiać się niewielkie jagodowe krzaczki, których owoce rozświetliły się czysto błękitnym światłem, niczym gwiazdki. Magiczna atmosfera...
- Księżyc dziś jasno świeci. Gwiazdy bogato go przyozdabiają. Cicha noc. Piękna noc. Lecz nie wszędzie i nie na długo... - rzekł spokojnie wyłaniający się zza drzewa nagi mężczyzna. Tak dokładnie - był w pełni nagi i emanował wręcz swoją nagością. Nagus...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   26.12.15 22:11

Droga była dość ciężka, ale udało się dotrzeć na miejsce, jak już zostało wspomniane. Widoczki piękne, wszystko cudownie, szkoda tylko, że naszej bohaterki nie jarały takie rzeczy. Gwizdnęła tylko, ujrzawszy krajobraz. Tyle, nic więcej. Rozejrzała się, szukając pracodawcy i przy okazji ogarniając okolicę. Dziewczyna nie twierdziła, że jest źle. Po prostu nigdy nie zachwycała się czymś takim jakoś szczególnie ani nie piszczała jak mała, niedorozwinięta dziewczynka, widząca idola popularnego zespołu, któremu najlepiej wychodzi świecenie gołą klatą, pozornie umięśnioną. Taki ładny facet, nie przystojny. Owszem, jest różnica. W każdym razie, dziewczyna doceniała widoczki, jednak nic więcej. Fakt, miejsce było magiczne, dało się wyczuć. Yuchiya jednak stała się przez to tylko bardziej podejrzliwa. W końcu krzaczki same się pojawiły, no helouu. Nagle dziewczyna usłyszała głos. Szybko się obejrzała i... Zamurowało ją. Jakiś nudysta, który podchodził z dziwną gadką na ustach. Ukryta kamera? Czy po prostu Yuchiya miała beznadziejne szczęście i znów jakiś szaleniec? W sumie czego się spodziewała po takim miejscu... Dziewczyna z nieukrywaną pogardą w oczach przyjrzała się nowo przybyłemu osobnikowi. Jakie były jej myśli? Cóż... Dlaczego jest nagi? Jaki jest jego problem? Co za dziwne rewiry... Gdyby nie to, że sam mężczyzna nie był najbrzydszy, zapewne skończyłoby się to dla niego źle. A tak... Dziewczyna tylko zerkała na niego podejrzliwym wzrokiem z oddali. Westchnęła, dokonując przy okazji aktu klasycznego facepalma.
-A więc...? Jakiś problem? Znaczy, nie ma nikogo wokół, to ty mnie wezwałeś, ta? Wiesz, ogłoszenie, jakieś problemy na osiedlu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   28.12.15 16:18

Mężczyzna całkowicie nie przejmował się przyglądającą się mu dziewczyną. Nadal "emanował" on nagością i był jakby... zamyślony nad swoimi słowami.
- Jestem jednym z druidów lasu Waas. Mą żoną jest roślina, mym domem jest woda. To ja odpowiadam za taflę księżyca, to ja decyduję o widoczności gwiazd. A teraz jesteś... jak wy mieszczanie to nazywacie... moim biurze. Zwą mnie Moon, pomimo, że jak mam inne imię. Jednakże, nie ty o tym mówić chciałaś. Przybyłaś w celu naprawienia naszych problemów. Las Waas ma Króla, który ostatnio przeżył już jeden problem, ze zbuntowanym druidem. Jeden z was, magów klanu Szablozebnych, pomógł nam i został za to nagrodzony. Mimo to teraz las ma ponownie problem.
Mówiąc to, mężczyzna lekko pobladł na twarzy. nawet w tym nikłym, błękitnym świetle, widać to było bardzo dobrze. Jego ciało zaczęło lekko drżeć, a włosy jakby mocniej falować. Niektóre jagodowe latarnie zaczęły mrugać i gasnąć. Odcinano zasilanie? Bardzo prawdopodobne, ale pytanie co je zasila? Kamienny stół nadal błyszczał wielkim księżycem.
- Musisz udać się do Studni Myśli. Tam spotkasz naszego Druida, który pierwszy dostrzegł problem, nowy problem. Musisz z nim porozmawiać. Niech kierują tobą gwiazdy! - rzekł i z pobliskiego drzewa, pod wpływem wiatru, zerwała się wielka nawałnica "burzy liści" okleiły one ciało mężczyzny i w jednej chwili rozpadły się na wszystkie strony. Druida już nie było... Na niebie jednak zrobiło się jakby jaśniej. Pojawiła się nawet jedna gwiazda, gdzieś ponad drzewami. Może to gwiazda polarna?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   28.12.15 18:04

Człowieczek był dziwaczny. Do tego wyglądało na to, że nic za bardzo go nie przejmowało. Przynajmniej do czasu. Najpierw zaczął dziwną gadkę, po której dziewczyna uniosła brwi i patrzyła na niego jak na szaleńca. No cóż, jedni zbierają znaczki, a drudzy żenią się z roślinkami w dziczy. W każdym razie, okazało się, że ich król jest dość problematyczny. Już kiedyś było coś nie tak, jakiś bunt, jakiś druid, a nawet jeden z gildii dziewczyny w tym pomógł. Magini przez chwilę zastanawiała się, który z pachołów jej pomógł, jednak szybko porzuciła te myśli, nie prowadzące do niczego. Tak więc w ich lesie ponownie był problem. Jak można się domyślić, nie mieli policji, detektywów, więc kto musiał pomóc? Ano magowie. Praczki, sprzątaczki, opiekunki i zabójcy w jednym. Wracając, dziwny nudysta pobladł, gdy wspomniał o problemie, który miał miejsce u nich na dzielni. Zachowywał się dziwie, do tego otoczenie reagowało na to, co robił. Ciekawa sprawa, jednak poza tym, że dziewczyna to dostrzegła, nie miała zamiaru o tym rozmyślać ani dociekać. Las przepełniony był magią, to było pewne. Nudysta podał Yuchiyi kolejną lokalizację, jednak paplał tylko coś o gwiazdach i zniknął. Dziewczyna więc nie dowiedziała się wiele, a do tego znów kazano jej chodzić... Westchnęła ze złością i rozejrzała się po okolicy. Mam nadzieję, że mi za to sporo zapłacą. Nic tylko zagadki wymyślają, nudzi im się w życiu czy jak? I ta akcja z liśćmi, nie mógł się nimi okryć? Zero kultury i dziwne zwyczaje, świetnie trafiłam... Po chwili dziewczyna dostrzegła, że niebo rozjaśniły gwiazdy - jeszcze bardziej - i pojawiła się jedna dodatkowa. Co mówił instynkt? Idź za dziwną gwiazdką, która pojawiła się na niebie. Każdy amator to wie... Prawda? Tak więc udała się w jej stronę, szukając Studni Myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   31.12.15 9:36

Gdy młoda Tygryska maszerowała tak lasem dostrzegła dziwne zachowanie tutejszej flory i fauny. Rośliny w odległości około 20-30 metrów jakby rozstępowały się i uciekały na boki odsłaniając wolną ścieżkę w stronę Gwiazdy. Natomiast zwierzęta przestawały hałasować, ptaki cichły, wiewiórki i gryzonie przyglądały się uważnie Yuchiyii [dobrze odmieniam?], a owady wzlatywały w powietrze i uciekały. Wyglądało to dość dziwnie, jakby Saberka nie była tu mile widzianym gościem...
Po około 30-40 minutach drogi wszystko się zmieniło. Las nagle się skończył ukazując niewielką rzeczkę (szerokość około 10 metrów) o silnym nurcie. Gdy dziewczyna się do niej zbliżyła, ziemia się zatrzęsła i osunęła tworząc wąwóz głęboki na 20 metrów. Tym czasem na drugim brzegu zatrzymał się tajemniczy jeleń. Przysiadł na brzegu wąwozu puszczając długie na półtora metra nogi w dół. Lekko bujał na boki głową, może pod ciężarem rogów... Widocznie obserwował co dziewczyna zrobi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Liczba postów : 129
Dołączył/a : 14/02/2015
Skąd : Zewsząd

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   28.01.16 19:40

Droga nieco się dłużyła. Wyglądało to tak jak gdyby nigdy nie miała dotrzeć na miejsce. Szła powoli przed siebie, a wszystko dookoła wydawało się dziwne. Rośliny żyły własnym życiem, zwierzęta kryły się gdzieś daleko od niej... Nie chciały wchodzić jej w drogę? Czy może pokazywały jej w którą stronę iść? Nie zapowiadało się na to, że uzyska gdziekolwiek odpowiedzi, tak więc po prostu szła dalej przed siebie, ufając intuicji i podążając za wspomnianą gwiazdą. Po dłuższej chwili dziewczyna dotarła do rzeczki, dość szerokiej i porywistej. Yuchiya nie miała pojęcia, co innego mogłaby zrobić, więc po prostu zbliżyła się do wody. Wystarczyła chwila, a ziemia się zatrzęsła i powstał wielki wąwóz. Cóż, wygląda na to, że rzeczka też jej nie lubiła. Czy cała natura mnie tu nienawidzi?! Co im zrobiłam?! Mają mi za złe, że jem mięso, roślinki, nie wiem, wyczuwają to? To co, mam zacząć żywić się kosmiczną energią? A nie, chwila. Jeszcze ta się obrazi i w ogóle będzie przekichane. Coraz bardziej podirytowana Saberka rozglądała się dookoła, nie mając już pojęcia co robić. Wtem! Jeleń. Tak, właśnie. Rogacz. No bo przecież takie zawsze przyjdą ci z pomocą. Usiadł sobie za rzeką, na brzegu przepaści po drugiej stronie. Normalnie sobie przysiadł i obserwował dziewczynę, jak gdyby oglądał niezłą komedię. Yuchiya starała się trzymać nerwy na wodzy i po prostu zignorować rogacza, jednak nie za bardzo miała pomysł, co dalej robić. Westchnęła i spojrzała na jelenia.
-Może ty coś wiesz. Mam udać się do Studni Myśli, by spotkać jakiegoś Druida. Miałam tutaj pomóc, ale nie zapowiada się bym szybko skończyła zadanie... Chwila, gadam do zwierzaka... Totalnie mi odbija.
Dziewczyna bardziej wyrażała na głos myśli, ale w sumie nie było do kogo gadać. Kto wie? Może odpowie? W tym lesie już chyba nic jej nie zdziwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t526-yuchiya-nakumi


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   02.02.16 14:04

Jeleń tylko wesoło pomachał nogami i wydał z siebie pociągły, gardłowy ryk. Typowy dźwięk dla tych rogaczy... Nie wyglądał jakby zainteresował się słowami Yu, a co lepsze, przestał też interesować się jej osobą. Teraz spoglądał wesoło w dół wąwozu, oczami śledząc przepływające rzeką rybki. Widać było po nim, że Saberka nie pociąga go tak jak gardło pociągało jego ryk... Oczywiście w tym miejscu mógłbym (ja, Mistrz Gry) zakończyć pisanie psota, gdyż jak łatwo się spodziewać, nic się nie będzie działo, a gracz sam musi wymyślić jak dostać się na drugi brzeg 10m szczeliny. No, ale powiedzmy, że dla ułatwienia całej tej zagadki logiczno-survivalowej podam jeszcze kilka informacji.
Po pierwsze, rzeczka płynęła od północy na południe. Jej nut był wystarczający by ponieść ze sobą około metrowej długości odłamane konary drzew, a żyjące w rzece ryby to głównie pstrągi i amiry [rodzaj ryby błotnej, pływa pod prąd zakopując ogon w mule dna rzeki]. Najbliższe brzegowi szczeliny drzewa nie były wysokie, a rosły około 2-3 metrów od krawędzi. Głównie okrytonasienne, liściaste, czyli jakieś dęby i kasztanowce. Po drugiej stronie drzewa były niższe, a przestrzenie między nimi wypełniały wysokie krzaki. Wystarczy na razie... radź sobie graczu!

misja porzucona, Yuchi nie mogę trzymać topic-blocka, temat wolny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   

Powrót do góry Go down
 
Gwieździsta Polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Las Waas-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie