IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Sala główna   05.11.14 23:42

Tuż przed wejściem jest całkiem sporo zajmująca sala główna z asymetrycznie rozstawionymi, kwadratowymi stołami. Wokół nich jest kilka krzeseł, zazwyczaj po cztery. W przeciwieństwie do tego, co ludzie się spodziewają przy dosiadaniu się, nie jest wcale tak mało miejsca. Na spokojnie może tam zjeść obiad nawet do sześciu osób i jeszcze zostanie miejsce. Nie są aż tak małe, a na dodatek nadrabiają ilością: siedem. Powyżej nich, ze sklepienia dachu wyłania się całkiem ładny żyrandol, zapalony tylko, gdy braknie w sali światła dostającego się tutaj przez okna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 213
Dołączył/a : 15/05/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Sala główna   02.12.15 13:57

Neony ostatecznie dotarł z powrotem do siedziby Lamia Scale i skierował kroki do sali głównej. Nie miał pojęcia czemu  ten jakże znamienity mag wezwał go i pozostałych. Być może chciał podjąć decyzję o składzie drużyny gildyjnej na Wielki Turniej Magiczny? Paul nie miał nic przeciwko by wziąć w nim udział, tym bardziej, że niedawno stał się dumnym magiem prosperującym na rangę S. Oczywiście nie pokładał w tym wielkich nadziei - jego magia nie była potężna, a on zawsze uchodził za artystę. W rodzinie syren było wielu lepszych i potężniejszych magów od niego, a mu nie jest potrzebna dodatkowa sława - chciałby tylko rozsławić bardziej swoją Gildię!
Ostatecznie jednak ciemnowłosy usiadł przy jednym z wielkich stołów i poprawił swoje nowo nabyte chunnari. Ten strój bardzo mocno przypadł mu do gustu, a jako artysta musiał dbać o zmiany wizerunku. Ostatnio coraz częściej sięgał do tytułu "artysty"... Nie leżało to w pełni w jego charakterze, a mimo to ludzie nie mieli mu tego za złe.
Jeżeli ktoś się do niego dosiądzie, z lekkim, skośnym uśmiechem rozpocznie rozmowę prostym pytaniem - Jak nastrój przed tym jakże znamienitym wydarzeniem? Zapowiada się wiele ciekawych atrakcji, a może i ujrzymy jakieś zapomniane magie?


Ostatnio zmieniony przez Neony dnia 02.12.15 22:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t816-neony-karta-postaci


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   02.12.15 22:13

Wchodzę do pomieszczenia w swój biały płaszcz odziany. Rozglądam się i widzę, że dopiero jedna osoba siedzi przy stolikach. Spoglądam na swoje karwasze, które niedawno odebrałem od kowala. Jest to świetna ochrona, mająca wszystkie atesty Krajowej Rady Mieczy i Tarcz i na pewno mnie nie zawiedzie. Jednak ciągle nie mogę się przyzwyczaić, że coś takiego mam na sobie. Po prostu bardzo dziwnie, co nie znaczy niewygodnie, się w nich czuję. Oczywiście powinienem szybko się do nich przyzwyczaić, bo gdyby tak nie było, produkt pewnie nie mógłby spełniać wymaganych norm. Zatem jestem dobrej myśli. W ręku trzymam Pamiętnik i długopis, jednak ciągle nie mogę się wziąć w garść i opisać moją przygodę z Nekromantą Mortimerem. Nawet nie wiem jak zacząć. Nawet nie wiem jak skończyć. Nawet nie wiem czy powinienem opisywać całość czy może tylko kawałek albo najistotniejsze fakty. Szczegółowy opis mej niesamowitej przygody zajmie bardzo dużo kartek i pewnie znudzi osoby, które w przyszłości będą starały się go rozszyfrować. To trochę dziwne, zważywszy, że piszę Pamiętnik w starożytnym języku, tak by były problemy z jego rozczytaniem i jednocześnie pragnę komfortu czytelnika. Jednocześnie chcę i nie chcę, by ktoś przeczytał moje dzieło. Można powiedzieć, że poznanie tych treści jest pewnego rodzaju nagrodą za niezwykłą wiedzę. Zważywszy na to, nagroda powinna zachować swoją grację, harmonię i być niezwykłą przyjemnością. A jakaż to przyjemność, jeśli ktoś zanudzi się po parunastu stronach niezwykle szczegółowego opisu? Tworzenie dobrego tekstu to nie lada wyzwanie, a ja niestety już pomału wysiadam. Rozmyślając o własnym Pamiętniki, zapominam po co tutaj przyszedłem. Nagle jednakowoż sobie przypominam, gdy zdaję sobie sprawę, że mogę głupio wyglądać, wpatrując się w przestrzeń pustym i nieobecnym, niemal zaczarowanym i zahipnotyzowanym wzrokiem. Ktoś mógłby pomyśleć, że lunatykuję. Albo, że jestem zombie. Cóż za ironia. Spotkałem zombie i wcale ich nie przypominam. Przynajmniej nie tych, które spotkałem.
"Nie jestem zombie! Do cho***y!" - myślę sobie, próbując samego siebie przekonać do tej jakże nieprawdopodobnej tezy. Od pewnego czasu bowiem rzeczywiście czuję się jak zombie. To znaczy, nie czuję własnego mózgu i nawet nie wiem czy myślę czy ktoś mną steruje. Ale o tym pomyślę później. Idę sprawiać pozory, że jednak nie jestem zombie tylko normalnie myślącym Magiem. Dosiadam się do stolika Neonego. Wiem, że to niegrzeczne, ale nie wydaje się, żeby miał coś przeciwko. Odpowiadam na jego pytanie:
- Chciałbym skopać parę tyłków - mówię, kładąc Pamiętnik i długopis na stole. Oczywiście zakładam, że mój rozmówca rozumie, że chodzi mi po prostu o zwykłą rywalizację, a nie bezsensowny mord. Nie mam zamiaru nikogo mordować! Wzdrygam się na samą myśl o tym, że mógłbym! - Tak nawiasem mówiąc, jestem Iwaru Yosa. Ty pewnie Neony! Jeden z najsławniejszych magów Lamia Scale! Miło mi, senpai!
Wstaję nagle, co może trochę zaskoczyć mego rozmówcę. Kłaniam się w pas. Jednocześnie zastanawiam się o tym jakiegoż typu magie możemy spotkać na Igrzyskach. Zakazane i zapomniane magie są najbardziej problematyczne, bo ich użytkownicy mogą być naprawdę silni. Zawsze tak jest, że osoby obdarzone starożytną magią dysponują także niesamowitą mocą. Trochę się boję, ale jestem jednocześnie lekko podniecony. Skopanie takiego kogoś będzie zasługiwało na specjalny wpis w mym Pamiętniku i będzie świadczyło o mojej potędze. Tak bardzo pragnę udowodnić sobie, że nie jestem taki beznadziejny za jakiego się uważam. Ostatnio trenowałem i rozwinąłem całkiem pokaźny wachlarz nowych i ulepszonych zaklęć. Wracając do Pamiętnika, ciągle nie wiem co zrobić z tym fantem ... Może się kogoś doradzę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 213
Dołączył/a : 15/05/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Sala główna   03.12.15 7:24

Pominę wszelkie opisy i zbędne dopiski narratora, gdyż czas mnie nagli, a rozmowa między dwoma magami jest raczej istotniejszym elementem tego wątku, niż bezsensowny u podstawy opis ich ubrań, pomieszczenia czy wspomnień o których wiedzą tylko oni sami. Z resztą Neony miał okazję Iwaru już zobaczyć, co nie znaczy zagadać, więc kojarzył jego twarz, a to już bardzo dużo!
- Miło mi cię... - zaczął mówić Paul słysząc imię rozmówcy, jednak ten wstał od stołu i swoim ukłonem wywołał czysty szok na twarzy malarza. Szybko się jednak z niego otrząsnął i z ciepłym uśmiechem starszego kolegi pomagającego pierwszoklasiści odnaleźć salę popacał go po głowie podobnie jak Gajeel Laxusa - Mów mi po prostu Neony lub Neoś! Nie jestem wcale sławnym magiem, więcej ludzi zna mnie z moich pokazowych dzieł malarskich i występów na ulicach lub w karczmach różnych miejscowości. Swoją drogą, jesteś bardzo pewny siebie. Zmieniłeś się od pierwszej oficjalnej rozmowy na terenie naszej siedziby. Czyżbyś... poznał dziewczynę dla której warto się zmienić? HMM?! - tak, to był ten charakterystyczny dźwięk dla matki interesującej sięzwiązkiem miłosnym syna z jego najlepszą przyjaciółką, bądź kogoś w stylu kuzyna dowiadującego się o związku jego kuzynki-gospodyni z "braciszkiem". Mówiąc tak, Paul lekko powiercił się na krześle i usiadł po turecku na nim. Od czasu gdu mag zmienił styl, znacznie wygodniej stało mu się w lekkim rozkroku lub siedząc po turecku. Dodatkowo na końcu zdania uśmiechnął się żartobliwie i pomachał swoim kocim ogonkiem, który niedawno nabył wraz z odkryciem kolejnego faktu o jego zdolnościach magicznych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t816-neony-karta-postaci


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   03.12.15 15:24

Na samo słowo "dziewczyna" wzdrygam się. Czyżby wiedział o Steampy? A może to ona mu coś powiedziała? To nie tak jak oni myślą. Czyżbym się rumienił? Czyżby mój rozmówca to widział? Nie mogę tego tak zostawić. Muszę coś powiedzieć. Odzyskuję więc szybko normalny kolor twarzy i siadam na krześle, na którym już siedziałem.
- To nie tak. Chyba - mówię, zakładając ręce za głowę i odwracając wzrok w przeciwną stronę, udając obrażonego. Nagle powracam do poprzedniej pozycji i kontynuuję - Po prostu wiem, że nasza gildia jest najsilniejsza w całym Fiore! Nie mogę zawieść! Nie mogę nie skopać tyłków innym magom! Jakby to o mnie świadczyło?
Wychodzi na to, że wszystko co robię, to robię dla Gildii. Nawet moja chęć kopania tyłków jest dla Gildii. Czyżbym się zakochał w Gildii? Być może. Niemniej jednak, nie chcę teraz myśleć na ten temat.
- Wiesz co? Możesz mi coś doradzić? - pytam się Artysty Neonego - No wiesz, jak artysta artyście. Ja jestem pisarzem
Pokazuję swój Pamiętnik i zaczynam snuć bardzo długą opowieść o tym jak przybyłem do Oak. O tym jak poznałem niejakiego Aro, jego córkę i kolesia w zbroi, którego imienia zapomniałem. O tym jak znalazłem się w zaświatach i o tym z kim i o czym tam rozmawiałem. O Ariadosie. O walce z zombiami. O pierwszym starciu z Mortimerem. O walce solowej z Mortimerem i o tym jak Ariados go pokonał. Nie pomijam żadnego szczegółu, no może za wyjątkiem Steampy.
- Jak widzisz ... bardzo długa opowieść - mówię, zastanawiając się ile czasu mogło minąć podczas gdy ja opowiadałem. Mam nadzieję, że mój rozmówca jeszcze nie śpi - Twoim zdaniem powinienem opisywać to wszystko w Pamiętniku? Czy może ograniczyć się do niektórych fragmentów? Jak myślisz, senpai, hę? Pomóż, bo ... bo zaraz zapomnę ...
Rozkładam Pamiętnik na wolnej stronie i biorę do ręki długopis. Pragnę pisać zgodnie ze wskazówkami Neonego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   03.12.15 15:42

Chłopak ledwo wrócił do gildii po ostatniej misji, której nie mógł uznać za udaną, a już dostał wezwanie do sali głównej. Mistrz nie należał do ludzi, którzy wydawali polecenia. Zazwyczaj to on stawał w pierwszym szeregu i robił wszystko sam. Wolał zostawiać członkom gildii wolną rękę roztaczając tylko z tyłu aurę opieki i wsparcia. Dlatego też to dziwne wezwanie bardzo go zaskoczyło i mimo wszystko postanowił natychmiast udać się na miejsce.
W środku była cała masa ludzi. Widocznie każdy dostał podobne wezwanie, a to oznaczało, że sprawa naprawdę może mieć znaczenie dla całego Fiore. Szkoda tylko, że ostatnio spędził tyle czasu wśród starych ksiąg i manuskryptów, że zupełnie nie wiedział co dzieje się w świecie zewnętrznym. I nie wiedział kim jest spora liczba ludzi, którzy teraz przebywali wraz z nim w sali głównej.
Ewidentnie musiał skończyć z przesiadywaniem w bibliotekach i samotnymi wyprawami na rzecz jakiejś integracji. Chociaż może nie od razu rezygnować ale trochę te dwie czynności ograniczyć.
W każdym razie stanął teraz w kącie i przyglądał wszystkiemu uważnie. To, że miał plan się zmienić nie oznaczało, że musi go natychmiast wprowadzać w życie.
Powrót do góry Go down


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 213
Dołączył/a : 15/05/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Sala główna   03.12.15 16:07

Podczas, gdy rozmówca Neonyego snuł mu tą niezwykłą wręcz opowieść, w którą wbrew wszystkiemu mag z uszkami uwierzył, w sali zaczęło zbierać się coraz więcej ludzi. Nie przeszkadzało mu to, gdyż potrafił wyczuć z hałasu rozmów i śmiechów słowa skierowane do niego. Słuchając wiec młodego pisarza, przedrzeźniająco nazywając go senpaiem, zaczął nad stołem, w powietrzu, malować ilustracje do jego opowieści. Ta magia na prawdę czasami się niezwykle mocno przydawała!
Mag stworzył trzy dzieła wielkości kartki z zeszytu Iwaru. Były zrobione z zimnego fotonu, więc wyglądały raczej na zimne ryty w skale lub drewnie. Nie wykraczały poza delikatne światło skali szarości, zieleni, niebieskiego i brązu. Przedarło się wśród tego troszkę złota, bieli i czerwieni, ale w stosunkowo małych proporcjach. Jaki był cel tego stylu malarskiego? Przede wszystkim... nie było go! Paul dostał weny i odruchowo zaczął malować. Uświadomił sobie jednak, że całkowicie pochłonięty opowieścią będzie faktycznie chciał to opisać, a najlepsze we wszystkich książkach były dobre ilustracje! Nie chcąc spalić papieru gorącymi luxami i złotym rukh. Te obrazki łatwo będzie przenieść, co w pewnym sensie ułatwi też opis historii... Z resztą, dlaczego Mud nie namalował całej tej opowieści? To mogłoby być niezwykle efektowne... Może kiedy indziej. Zauważywszy, że Iwaru zbliża się do końca wypowiedzi, Neony uśmiechnął się, poprawił ostatnie szczegóły na obrazach i spojrzał na młodego.
- Jestem Neony lub Neoś! Żadnych panów, sirów, senpai i temu podobnych tytułów. A wracając do twojego... problemu. Nie znam się na pisaniu i mam problem nawet z rozpoczęciem listu... z resztą nawet listu nie pisałem od kilku miesięcy... Za to pomóc mogą ci moje obrazy! Nie są najwyższej jakości, gdyż robiłem je trochę na szybko i starałem się wykorzystać chłodny foton. Pozwoli ci to umieścić te obrazy w twej książce jako ilustracje. Tu masz "Zaświaty spotkanie pierwsze", to jest "Otoczony przez zombie", a tutaj "Pojedynek na śmierć ze śmiercią". Nie wiem czy ci się spodobają, no ale co z nimi zrobisz to już twój wybór młody. Oczywiście bez papieru lub innego fundamentu, obrazy te rozpadną się w ciągu kilkunastu minut... Nie można mieć wszystkiego... - mag mówił z radością i uśmiechem, wytykając samemu sobie błędy w swej twórczości. Może nie były do końca jego winą, ale czuł potrzebę dalszego szlifowania stylu i zdolności magiczno-malarskich.

11800 - 3x 600 = 10000 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t816-neony-karta-postaci


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   03.12.15 16:49

Rysunki Neonego bardzo mi się spodobały.
- Piękne!
Pokazuję rozpostarty Pamiętnik leżący na stole. Jest otwarty na pustych stronach.
- Czy mógłbyś umieścić rysunki o tutaj?
Wskazuję na wolne miejsce i czekam aż malarz zaczaruje mój pamiętnik. Następnie przepraszam go i zabieram się do opisywania. Skupiam się jedynie na tych dwóch rzeczach - Walce ze Śmiercią, Pierwszej Wizycie w Zaświatach i Ucieczce przez Zombiami - oczywiście podpisuję obrazy tak jak życzył sobie tego malarz.

/Tak krótko. Przepraszam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 213
Dołączył/a : 15/05/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Sala główna   04.12.15 9:34

Mag jednym ruchem kociego ogonka popchnął obrazki na papier, a te same już dopasowały się ułożeniem. Ten ogonek na prawdę się przydaje...
- Dobra pisz w spokoju, nie będę ci przeszkadzał. Jak skończysz to daj znać.
Po tych słowach wstał i zaczął przeciskać się pomiędzy zbierającymi się masowo członkami Lamia Scale. Wolał dać artyście miejsce i spokój, kto wie czy to mu nie pomożę pisać? Sam Paul skierował się w stronę Tsumiego. Nigdy nie miał oakzji z nim pogadać, a to jedna z bardziej znanych osobowości w gildii. Jego magia jest potężna, a on ma fajny styl, przynajmniej ubioru. Może uda się zawiązać jakąś relację? tak na przyszłość.
- Witaj Senpai. Jak tam na ostatniej misji było?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t816-neony-karta-postaci
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   06.12.15 8:04

Nieźle się namęczyłem by znaleźć tą salę główna. Mistrz mógł w notce nowym napisać gdzie się znajduje, a nie... Pchnąłem drzwi i wszedłem do środka. Usłyszałem przy tym kawałek rozmowy. No super... Trafiłem w cudowne towarzystwo - malarz, jakiś artysta pewnie i bliżej nieokreślony obiekt. Zlustrowałem ich wszystkich uważnie. Nie, nic nie przeoczyłem, wciąż są normalni i nieciekawi. A nie, zaraz! Dlaczego ten malarz ma kocie dodatki?! Na jego widok pacnąłem się w czoło (mogłeś to zrobić mentalnie, teraz pomyślą, że nienormalny jesteś). Westchnąłem, opierając się o ścianę po prawej stronie drzwi.
- Hej - burknąłem. Jeśli o karteczkę chodzi... To o dziwo słyszałem o jakimś wielkim wydarzeniu, czasami (czasami to tobie się coś udaje) warto wyjść ze swojej pracowni.
Powrót do góry Go down


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   06.12.15 21:12

Kończę zapisywać Pamiętnik. Jeszcze raz przeglądam to co napisałem. Całkiem zgrabnie mi to wyszło i jeśli ktokolwiek będzie umiał to przeczytać to na pewno bardzo szybko zakocha się w tym teście jak w pięknej, nagiej niewieście gotowej by trochę popracować rękami, ustami, rękami i pewnym magicznym miejsce poniżej pasa. Słowem, gorący tekst. Oczywiście jeszcze trzeba będzie go odczytać. Odczytanie jest nagrodą. Sama wiedza o starożytnych językach jest kluczem. Nie mam zamiaru tego ułatwiać, bo nie o to chodzi w wielkich i magicznych księgach należących kiedyś do wielkich magów. Tak, zamierzam zostać wielkim magiem i pragnę, by me imię było sławne, a książki czytane nawet w ... świecie bez magii. Chciałbym, by mój Pamiętnik był kiedyś jedną z najbardziej pożądanych przez kolekcjonerów książek; by jego rozszyfrowaniem zajmowały się wielkie zespoły naukowców i historyków; by pochłaniało to kolosalne pieniądze; by było to kwestią życia i śmierci; by ludzie walczyli i być może nawet ginęli w obronie i chęci zdobycia tej książki. Teraz jednak ciągle żyję i nie jestem sławny. Mój Pamiętnik to zwyczajny dziwny zeszyt, który nikogo nie obchodzi. Zatem czekam tutaj na Igrzyska Magiczne, które możliwe, że rozsławią me imię; które będą pierwszym krokiem do oznajmienia całemu światu ...
"Nazywam się Iwaru!"
Tym razem jednak muszę czekać i niemiłosiernie mi się to czekanie dłuży. Neony poszedł rozmawiać z inną sławą Gildii - Tsumim. Nie będę im przeszkadzał. Mą uwagę zwraca dziwny koleś, który niedawno wszedł do siedziby. Nigdy go nie widziałem, chociaż jestem członkiem gildii już z dwa tygodnie. Być może podobnie do mnie jest nowy. Być może. Chętnie bym do niego zagadał, jednak tak na prawdę nie czuję potrzeby. Nie umrę, jeśli tego nie zrobię. On też nie umrze. Wszyscy jesteśmy mniej lub bardziej zadowoleni i niech tak zostanie. Zatem pozostaje mi czekać wśród tych wszystkich ludzi, których prawie w ogóle nie znam. Rozglądam się za Mistrzem Rahlem lub Panną Zoe. Spodziewam się nawet zobaczyć tą całą Steampy. Jakąś znajomą twarz. Jednak z góry wiem, że me działania będą skazane na niepowodzenie. Ludzi tutaj jest po prostu zbyt dużo. Czekam, czekam i powoli zasypiam, czekając na jakąś informację o Igrzyskach.
-Aaaaaa - ziewam i kładę się na stoliku, który po odejściu Neonego stał się wolny. Idealne łóżko do przespania całego życia. Niezmiernie wygodne. Zasypiam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   08.12.15 1:04

Do przepełnionej już sali głównej ze swego gabinetu zszedł wreszcie mistrz w asyście niezastąpionej ostatnio Zoe.
- Witajcie. Przepraszam, że was wszystkich tutaj zebrałem. Mam wam jednak coś ważnego do przekazania chociaż zapewne już o tym wiecie. Rada Magii ponownie organizuje Wielkie Igrzyska Magiczne. I zanim zaczniecie krzyczeć i przeklinać wiedzcie, że i mnie się ten pomysł nie podoba. Wszystkie te blizny są pamiątką po ostatniej krwawej jatce jaką ta zabawa spowodowała. Jednak od zakończenia wojny staramy się sprowadzić świat ponownie na normalne tory i robimy to właśnie poprzez ścisłą współpracę z Radą. I dlatego w tak ważnym i przełomowym momencie nie możemy się wycofać. Musimy odsunąć na bok wszystkie nasze bóle i pokazać, że jesteśmy silni, że Rada jest silna, że spokój i normalność na nowo zawitały do Fiore. - podczas tej krótkiej przemowy zachowywał spokój chociaż po jego głosie dało się poczuć, że przychodzi mu to z trudem. A gdyby ktoś był głuchy to dostrzegłby zdenerwowanie mistrza po jego gestach. Po tym jak dotyka co chwilę jednej z setek swych blizn. No, a jak ktoś był głuchy i ślepy to miał przesrane i raczej niewiele go obchodził nastrój mistrza.
- Ponieważ Rada chce tym wydarzeniem zbliżyć też magów nie tylko ze swoich gildii, ale też z całego kontynentu poprosili by wśród 6 osobowego zespołu jaki będzie tworzyć każda drużyna znaleźli się także magowie niezrzeszeni. U nas będzie tylko jeden mag neutralny ponieważ mistrzynie Mermaid Heel poprosiła byśmy przyjęli w swe szeregi jedną z jej podopiecznych. Dlaczego tak jest nie wiem ale zgodziłem się na tą propozycję. W każdym razie teraz przedstawię wam 4 osoby, które będą nas reprezentować. Na początek dwóch magów z rangą A. Tsumi i Neony, który musi się zrehabilitować za ten proces. Następnie dwójka, która wciąż wspina się na szczyty, a która pokaże, że nie traktujemy tego jak wyścig zbrojeń. Iwaru oraz Kronos, będzie to nasza dwójka czarnych koni, którzy mam nadzieję zaskoczą nie jednego przeciwnika. Wasza czwórka będzie nas reprezentowała i mam nadzieję pokaże swe umiejętności w jak najlepszym stylu.
Gdy ucichły już brawa pozostałych członków gildii dla wskazanej przez mistrza czwórki odezwał się on ponownie.
- Wiemy już na czym będzie polegała pierwsza konkurencja. Będziecie musieli przy wejściu na arenę pokazać jak najlepiej swe umiejętności tak by cała widownia was zapamiętała. Zatem Paul liczymy tutaj na Ciebie. Ponieważ jednak mamy dwójkę członków spoza gildii, otrzymacie specjalny pokój w Domus Flau, w którym będziecie mogli wspólnie z nimi wszystko ustalić. Zatem powodzenia panowie.


Możecie zrobić z/t i przenieść się do szatni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   08.12.15 1:21

Taktyczne z/t.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 213
Dołączył/a : 15/05/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Sala główna   08.12.15 8:16

Neony widząc wychodzącego ostatecznie Mistrza i towarzyszącą mu Zoe odwrócił do nich wzrok i lekko falując ogonkiem słuchał jego słów w ciszy. Słysząc o poprzednim Wielkim Turnieju Magicznym przypominały mu się niezliczone opowieści o problemach nim wywołanych, o zniszczeniu gildii Quarto Cerberus, o wielkiej rzezi na stadionie. Mag zrozumiał też w końcu, skąd pochodzi większość blizn jego Mistrza. Do tej pory uważał go za człowieka o wielkim doświadczeniu bojowym, ale nie spodziewał się takiego typu doświadczenia. Ilu wtedy magów ucierpiało? Ilu straciło życie? Na szczęście Paul nie miał czasu się teraz nad tym zastanawiać.
Do jego powiększonych uszu dotarła informacja o dodatkowych uczestnikach turnieju wywodzących się z "wolnych związków zawodowych", czyli popularniej ujmując - niezrzeszonych. Do tego tajemnicza dość informacja o członkini Kobiecej Gildii... Czy Mermaid Heel nie zamierza brać udziału w turnieju? To dość niespodziewane. Ta gildia zawsze była dość liczna i niezwykle dobrze wytrenowana... Co się z nimi musi teraz dziać? W sumie czy to ważne? Dodatkowa osoba w zespole, mogąca posiadać ciekawe umiejętności... Fajnie się zapowiada! A może i Neony będzie miał nową inspirację do malowania!
Jednak i tym razem ponownie został on wydarty z myśli. Przed chwilą radosny, a jednak nieobecny wzrok ustąpił miejsca szokowi. Źrenice mu się powiększyły, uszka stanęły sztywnie, a ogonek machnął mocniej na bok. Mistrz do gildyjnej drużyny wybrał także i jego. Syn marnotrawny, który opuścił praworządność swych braci i sióstr, teraz dostał nową szansę na naprawienie swego dobrego imienia. Mag wiedział, że tamten list gończy będzie napiętnowany na nim jeszcze długo, ale nie spodziewał się, że Mistrz będzie chciał mu pomóc go usunąć i to w tym stylu. Chwilę później został też wybrany na pierwszy ogień podczas turnieju. "Zatem Paul liczymy tutaj na Ciebie" - powiedział Mistrz, dodając pewności siebie Mudowi. Artysta miał trochę talentu do pokazów, jednak wiedział, że to nie będą zwykłe pokazy. Rada Magiczna nie pozwoliła by na tak łatwe zawody... Neony będzie musiał to przemyśleć i przygotować się na kilka ewentualności... Gdy przemowa jednak się już skończyła Neony uśmiechnął się lekko i skierował do wyjścia. Trzeba udać się na miejsce i zapoznać z otoczeniem. Kto wie co tam się będzie działo...

z/t szatnia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t816-neony-karta-postaci
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   08.12.15 14:11

Posta mi się nie chce pisać więc... z/t
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   08.12.15 16:57

Chłopak już chciał odpowiedzieć Neonowi by przede wszystkim nie mówił do niego senpai, a potem spróbować wymigać się od odpowiedzi na temat misji, która chociaż zakończona powodzeniem to dla niego była porażką. Znacznie bardziej niż opowiadać takie rzeczy wolał dowiedzieć się skąd u niego te uszy i ogon. Jednak nim zdołał to zrobić do sali wszedł mistrz, a nie wypadało zakłócać jego wypowiedzi swoim gadulstwem.
Uważnie słuchał słów mistrza i chociaż nie miał takich nieprzyjemnych wspomnień na temat ostatnich Igrzysk, bo był za młody to jednak słuchając jego słów udzielił mu się ten nie przyjemny nastrój. To swoiste napięcie. Ale patrząc po obecnych nie był chyba jedynym.
Wszystko jednak minęło gdy usłyszał, że to on ma reprezentować gildię na tak ważnym wydarzeniu. On. Mól książkowy i samotnik. Ktoś kto przychodził do gildii tylko zdawać raporty, prosić mistrza o pozwolenia do różnych bibliotek Rady i od czasu do czasu po misje by mieć za co prowadzić badania. Dlatego nie wiedział czy sprosta zadaniu zarówno pod względem siłowym jak i psychicznym. Miał nawet zamiar się wycofać ale wiedział, że mistrza pewnie nie przekona gdyż zrobił to z wielką rozwagą. Pozostało się tylko pogodzić z wyborem i dać z siebie wszystko.

z/t
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 32
Dołączył/a : 09/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   10.02.16 18:05

Jak zwykle w porze obiadowej w sali było pełno ludzi. Jedni rozmawiali, inni jedli obiad. Ciągła rotacja szarych jednostek śpieszących się nie wiadomo gdzie i dlaczego. W tłumie młodych i prężnych wyróżniała się pewna kobieta w średnim wieku.
Zza opartych na rumianych policzkach drucianych okularów spoglądały wielkie, pełne ciepłego światła brązowe oczy. Kąciki wąskich warg były lekko uniesione jakby usta już dawno przyzwyczaiły się do uśmiechu. Pulchne policzki i figura gruszki w połączeniu z tą dobrotliwą twarzą i ciemnymi włosami spiętymi w kok tworzyły postać właścicielki jednej z najlepszych cukierni w mieście, pani Shocotl.
Kobieta wolnym krokiem usiadła przy jednym ze stolików i poprawiając swój biały fartuszek rozglądnęła się spokojnie po sali. Miała się spotkać z jakimś magiem, który podjął się poszukiwań zbiega. Szkoda tylko, że nie wiedziała jak owy mag wygląda. Mogła jedynie mieć nadzieję, że on domyśli się, że to z nią miał się spotkać. Rozglądając się tak po pomieszczeniu zauważyła pewną dziewczynkę, która trzymała w drobnych rączkach papierową torebkę z logo jej cukierni. Uśmiechnęła się do dziecka ciepło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   20.07.16 13:05

//Przepraszam z góry za pominięcie Aarona, chciałam wam jednak trochę przyspieszyć fabułę. Jeśli odpiszecie w najbliższym czasie, posty pojawią się dopiero od przyszłego poniedziałku albo wtorku. Nie musicie trzymać się kolejki, piszcie kto pierwszy może i ma okazję.//

Droga z Hargeonu do Margaret, dokładniej to do gildii została w pewnym sensie przekichana i przegadana na przemian. Oczywiście, dziewczyna chętnie udzielała się w rozmowie chociaż jej stan nie był mimo wszystko za dobry.
- Ma pan rację, panie Gala...Gala...Galarlic! zająknęła się, tak naprawdę zapomniała jego imienia. - Żyłam z bratem w Oak. Potem on wyjechał, ja wylądowałam w Hargeonie w zeszłym miesiącu... i próbowałam się nauczyć magii. Chciałam być jak on - te odpowiedzi padły w stronę Aarona, a gdyby nie kichnięcie, puściłaby mu również uśmiech. Otarła nos i się w tej kwestii poprawiła.
- Nie, ja nie jestem, mój brat już tak. Roan Tianis... znasz go?
I rzeczywiście, takie imię z pewnością musiało mu gdzieś zaświtać. Albo raczej takie zestawienie, nie imię. Ale jak on wyglądał - to już był problem.

Gildia wydawała się spokojna. Nie dało się jej nawet w najmniejszym stopniu porównać z obrazem Fairy Tail niesionym wraz z pogłoskami. Członkowie Lamii byli spokojniejsi... no, z odchyłami jeśli zna się członków gildii lepiej niż tylko z imienia i nazwiska. Były jakieś grupki mężczyzn i kobiet rozsiane po stolikach, wyraźnie rozmawiający ze sobą, była jakaś parka panów grających w szachy, byli fani kart... no i te trzy osoby przy barze, wielcy pasjonaci alkoholu wszelakiego. Kto by nie chciał sobie wypić? No właśnie! No, chyba że jest się dzieckiem...
- Wow... to jest super! - powiedziała rozradowana Tianis. W ciągu drogi trochę jej kichanie przeszło, mimo wszystko jednak wydawała się strasznie blada. Wyraźnie jednak nie wiedziała, co dalej, ekscytacja ją pożarła, rozglądała się wokół uważnie. Usta miała otwarte szeroko, można by rzec że szczena jej opadła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 13
Dołączył/a : 08/05/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   06.08.16 0:27

Drzwi wejściowe otwarły się z narastającym skrzypieniem, gdy czwórka podróżników dotarła do celu sucha, mimo oberwania chmury. Pierwszy próg przekroczył blady chłopak w białej czapce. Gdyby był przemoknięty do suchej nitki, zapewne każdy w środku usłyszałby piękną wiązankę pod adresem pogody niepodzielnie panującej na zewnątrz. Na szczęście, dzięki Aaronowi cała gildia pozostała niewzruszona na przybycie kolejnego członka i jego znajomych. Tylko kilku z nich uniosło leniwe łby w górę. Blady mag westchnął, po czym poprawił białą czapkę i odwrócił się w stronę pozostałej trójki, skupiając się jednak najbardziej na jedynej dziewczynie w towarzystwie.
-Witajcie w Lamii...-rozłożył ręce w powitalnym geście. Nie zdarzało się, żeby w swojej karierze przyprowadził kogokolwiek z ulicy do gildii, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz.
-Chodź, musisz się rozgrzać...-po czym ruszył w stronę wolnych stołów bliżej ogniska*.
-Gdzieś coś słyszałem...-chłopak schował ręce do kieszeni, mijając kolejne stoły i spoglądając na poszczególne osoby. Jedni grali w karty, inni w szachy, inni gapili się bezwładnie w jeden punkt gdzieś w oddali. Chłopak uśmiechnął się pod nosem. Cieszył się, że doszedł właśnie do takiej gildii, a nie na przykład do drących mordy na prawo i lewo Fairy Tail. Tutaj było zdecydowanie spokojniej, czyli dla Escobara wprost idealnie...
-... ale... sam jestem tu od tygodnia. Rozumiesz...-przez chwilę zapomniał dokończyć zdanie, zamyślając się nad Wróżkami i ich głośnymi wybrykami.
-Ale to później, najpierw się rozgrzejemy...-Esco kiwnął głową w kierunku baru, po czym zniknął na chwilę zostawiając trójkę samą sobie. Pogadał chwilę z barmanem, który po chwili miał przynieść do stolika trzy szklanki z alkoholem i kubek z czymś gorącym dla małej. Gdy Esco wrócił do stołu, spojrzał przenikliwym wzrokiem na Tianis...
-Co dokładnie robiłaś sama w ciasnej uliczce w taką pogodę?I czyje były te ptaki?-spytał, gdy już usiedli.

*jeżeli w pomieszczeniu nie ma ogniska, to Esco idzie w stronę wolnych stołów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1823-escobar-spine


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 28
Dołączył/a : 04/05/2016
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Sala główna   07.08.16 19:08

Przez większość drogi Aaron nie był już tak rozmowny. Jego przemiana nie umknęła uwadze białowłosego. Już wcześniej, kiedy razem udawali się na poszukiwanie skarbów zdawał się mieć jakieś rozdwojenie jaźni. Jakby w jego ciele mieszkała więcej niż jedna dusza, aczkolwiek na szczęście nigdy nie przeszkadzało to w walce. W prawdzie każde jego alter ego dało się lubić. Przynajmniej tak sądził do tej pory. Dzięki jego mocy nie mokli na szlaku, wręcz się wysuszyli. To i tak duża pomoc, ale temperatura zdecydowanie przez to urwanie chmury spadła, co nie wpływało pozytywnie na dziewczynkę podróżującą z nimi.
- Galahad... - upomniał towarzyszkę. Nie cierpiał, jak przekręcało się jego imię nawet, jeśli nie było to jego prawdziwe. - Tak przypuszczałem. W Oak chyba nie macie tak gwałtownej pogody, co? Dorastając tutaj człowiek nabiera swego rodzaju odporności na takie wahania pogody. Więc przyjechałaś tutaj podążając jego śladem? Zaginął, czy coś..? - zapytał trochę zaciekawiony, co takie dziecię sprowadza do Hargeonu. Nie jest to takie złe miasto, jednak przez bliskość do morza pojawiają się tutaj osobistości rozmaitych stanów, manier i zachowań. Po prostu lepiej w niektóre uliczki nie wchodzić niezależnie od pory dnia. Jemu to różnicy nie robiło, pewnie jeszcze wszyscy pamiętali jego imię, aczkolwiek dla małej dziewczynki... Nie najlepsze miejsce. Mogła wybrać lepiej. Tym bardziej, jeśli nie znała żadnej magii. O zgrozo, jak ona poradziła sobie tutaj cały miesiąc? - Może to już nie to samo miasto, które pamiętam..? - pomyślał, kiedy akurat dochodzili do głównego budynku gildii. Był dość imponujący, ale bez przesady. W swojej służbie pod koroną widział wiele podobnych.
-Oho... Ktoś jest podekscytowany. - mruknął pod nosem, cicho się śmiejąc. Nie pamiętał kiedy on się tak ostatni raz cieszył na widok jakiegoś obiektu. No.. Zdarzyło się kilka razy na otwartych wodach, kiedy widział w oddali swój łup. Kiedy weszli do środka pięknym gestem powitał ich Esco. Kiwnął głową na znak, że docenia. Nie byłby sobą jednak, gdyby nie podszedł trochę bliżej by szepnąć do chłopaka - Nie jesteśmy zbyt popularni, co? - uśmiechnął się, oddalają się już o krok, dając się zaprowadzić do stolika przy ognisku, czy gdzie ich tam za sobą ciągnął. Usiadł na wskazanym miejscu, czekając aż wszyscy znów się zbiorą. Rozmowy zaczął gospodarz, a oczy zwróciły się na dziewczynkę.
- To wszystko są bardzo ważne pytania, aczkolwiek mnie też interesuje kto nam jakoś wynagrodzi to, że interweniowaliśmy? Bardzo dobrze było nam w suchym domu przy dobrym trunku... - spojrzał to na Esco, to na dziewczynę. Wyraźnie czegoś od nich oczekiwał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1816-galahad


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 15
Dołączył/a : 05/05/2016
Wiek : 24

PisanieTemat: Re: Sala główna   11.08.16 17:58

On the surface everything is fine
But disaster struck behind these well known lines

Aaron wydawał się być zainteresowany pobytem w tym, jakże przepięknym przybytku, jakim była główna siedziba gildii magów. Lamia Scale. To brzmiało dumnie dla nieobeznanych z okultystycznymi tematami, ale dla mnie jako dla czystokrwistego anioła znaczyło tylko jedno – demony. Mało kto w dzisiejszych czasach wie, że mianem „lamia” określano nieczyste stworzenie powstałe z taumaturgicznego połączenia węża z wołem. Te makabryczne stworzenia terroryzowały już nieraz ludzkie osady, mordując i nawiedzając niczego nieświadomych prostaczków. Wstrętne, podłe demony nieurodzaju domagające się krwi i ofiar z ludzi.
Tylko głupcy potrafią ochrzcić swe organizacje imieniem, które niesie za sobą tak wiele złego. Ale nie o głupcach tutaj mowa, a o naiwnych istotach, które w lamii dostrzegają zniekształcony przez lata, obraz jednej z przepięknych syren – lub też raczej myrmid.
-
Tak z czystej ciekawości, dlaczego Lamia? Rozumiem, że Mermaid Heel ukradło najlepszą nazwę dla tej… – Aaron rozejrzał się z zastanowieniem wokół. - …gildii.
Cicho westchnąwszy wzruszył ramionami nie oczekując odpowiedzi. Wtedy przemówił Galahad skupiając na sobie naszą uwagę.
-
To wszystko są bardzo ważne pytania, aczkolwiek mnie też interesuje kto nam jakoś wynagrodzi to, że interweniowaliśmy? Bardzo dobrze było nam w suchym domu przy dobrym trunku... – No jakże by inaczej. Czego więcej można by oczekiwać po bawidamku i opijusie.
Aaron zaśmiał się słysząc słowa dawnego przyjaciela i spojrzał na Esco zastanawiając się co na to odpowie. Gdzie dwie osoby, tam trzy zdania. Czy jakoś tak.
-
Mam cię! – usłyszałem nagle w głowie i ogarnęło mnie to nieprzyjemne uczucie. Wszystko stało się zamglone…
Staruszek poszedł spać. La… la… la…
Galahad naprawdę dobrze wygląda w tych białych włosach, dużo lepiej niż kiedyś. Jest taki męski i dojrzały… nie to co kiedyś. Zwykły chłystek-podlotek. Nie to co teraz. Szczupły, wysoki, przystojny i dojrzały.
Na pewno zauważy jak mu się przyglądam błyskając swoimi fioletowymi oczkami. Tak na boczku powiem, że Aaron ma szare oczka, a Jamie niebieskie. To optyczny fenomen wynikający ze zmiany pigmentu odzwierciedlający różnicę przepływającej w nas energii. Otóż w końcu Aaron to nephilim – taki tam o półanioł prawda? Ja nie mam w sobie nawet grama anielskiej duszy, no tak to już bywa. To dziwaczne, prawda? Zresztą… detale.
-
Powiedz mi słoneczko – zwróciłam się z szerokim uśmiechem do Esco. - Czy wy macie tutaj jakieś rozrywki? I w ogóle to skąd tutaj taki wystrój?


Ostatnio zmieniony przez Aaron Irvine dnia 12.08.16 14:37, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1817-aaron-irvine


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 13
Dołączył/a : 08/05/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   11.08.16 23:03

-A no nie...-odparł Esco słysząc szept Galahada. Nie przypominał sobie, by ktokolwiek był od razu witany w progu uściskiem dłoni samego mistrza przy akompaniamencie wielkich trąb i asysćie kilku skąpo ubranych dziewcząt.
-...Ja tutaj ledwo od tygodnia. Tutaj nie Fairy Tail. Tu jest spokojniej.-dokończył, gdy nowy znajomy zaczął się odsuwać. Gdy usiedli, Esco co kilka chwil spoglądał w stronę baru i znajomego barmana, który miał im dostarczyć zamówienie.
-Tym się nie przejmuj... zaraz będzie i ciepło, i gardło zalejesz...-miał nadzieję, że nie będzie musiał czekać na zamówienie zbyt długo. Trochę ludzi dzisiaj jednak było. Pewnie każdy chciał coś łyknąć, lub przekąsić. Oby nie zeszło się ZA długo. Przynajmniej ciepło bijące od ogniska dawało komfort. Na razie tyle będzie im musiało wystarczyć.
-Nie mam pojęcia.-odparł szybko na pytanie Aarona, wzruszając lekko ramionami. Szczerze mówiąc, nawet się nad tym nie zastanawiał. Nie miał takiej potrzeby. Szczerze mówiąc, był prawdopodobnie ostatnim do udzielenia odpowiedzi na to pytanie. Takich rzeczy to raczej w starych księgach szukać, niż u bladego maga. W sumie takie poszukiwania mogłyby być nawet ciekawe. Esco nie miał nic przeciwko szperaniu w starych papierzyskach dotyczących gildii. Dopiero następne pytanie wyrwało go z przemyśleń na temat nazwy... Esco spojrzał na Aarona unosząc jedną brew do góry w geście zdziwienia... W pierwszej chwili nie połapał się, czy pytanie jest skierowane do niego, Galahada, czy do Tianis.
-Wszystko z nim w porządku?-spytał Galahada nieco ciszej. Pownownie zwrócił blady łeb w stronę Irvine'a.
-... jakieś mamy, zależy czego dusza potrzebuje...-odparł.
-Co do wystroju...-blady mag rozejrzał się po ścianach, suficie, proporcach wiszących wokół, po czym po kilku sekundach zastanowienia odparł:
-Nie mam pojęcia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1823-escobar-spine


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   16.08.16 10:02

Ognisko pojawiło się tutaj tak, jak zazwyczaj to miało miejsce. Czy to ktoś wpadł na pomysł żeby sobie upiec kiełbasę, czy to ktoś chciał się ogrzać. Dość niedawno, na skutek jakiegoś wypadku związanego z ogniskiem i dymem z niego, w dachu powstała dość charakterystyczna krata. Nie widać jej na pierwszy rzut oka, ale pozwalała ona na przepuszczenie powietrza. Problem był rzeczywiście kiedy padało, ale wtedy po prostu ktoś wchodził na dach i zamykał klapę, widoczną tylko pod niektórymi kątami.
- "Zaginął" to chyba dość dobre słowo. Wyszedł z domu mówiąc, że ma zamiar dołączyć do gildii, a potem całkiem zniknął. To już parę lat. Wysłał mi raz list. Opisał tę gildię jako dom. Cichy, spokojny dom - wyjaśniła, siadając tuż koło wgłębienia na ognisko. Wtuliła się w daną jej kurtkę, a jednocześnie barman przyniósł coś do picia dla każdego, zgodnie z zamówieniem złożonym przez Esco. Wzięła kubek, który jej podano i postawiła na drewnianej podłodze, patrząc jednocześnie na chłopaka w czapce. - Na początku byłam na obrzeżach. Ćwiczyłam magię... te ptaki to była moja magia, chociaż patrząc na to, co narobiły mam ochotę zapaść się... - przerwała i momentalnie kichnęła tak, że poleciało jej coś z nosa. Tak, na pewno smarki. - ...Mam ochotę zapaść się pod ziemię ze wstydu. Nieświadomie naraziłam tyle osób na niebezpieczeństwo - wyjaśniała. Zaczęła szukać czegoś, czym mogłaby otrzeć nos, ale ostatecznie skończyło się na tym, że otarła nos dłonią ukrytą w rękawiczce. - Chciałam przed deszczem skończyć trening, ale to wymknęło się spod kontroli.
- Rozumiem, że panowie tutaj do mistrza albo kogoś odpowiedzialnego za rekrutację? - zapytał barman, który właśnie przyniósł drugą, ostatnią część zamówienia. Nie chciał ryzykować przynoszenia czterech naczyń na raz. Nie dość, że czasami ktoś przeszedł nie uważając na nikogo, to jeszcze wziął poprawkę na możliwość utraty równowagi. Postawił pozostałe dwa kufle na stole żeby zaraz założyć ręce.
W czasie wypowiadania tych słów bardziej kierował się do Aarona, Evraina i Tianis. Wiedział, kim jest Esco i jedynie posłał mu krótki uśmiech jakby w podzięce za przyprowadzenie nowych osób do gildii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 28
Dołączył/a : 04/05/2016
Wiek : 23

PisanieTemat: Re: Sala główna   16.08.16 21:00

Pierwsze pytanie Aarona odkąd weszli do budynku gildii nie umknęło jego uwadze. Mógł się domyślać skąd się wzięło. W końcu pośród całej grupy tylko on wiedział, czym naprawdę jest mężczyzna, za to on nie wiedział czym teraz jest Galahad oraz tego, jaką wiedzą teraz dysponował. Pewnie porównywalną z jego, lecz na innym polu.
- A co, podejrzewasz, że nie znają prawdziwego znaczenia słowa Lamia? - on sam poprzednio go nie znał, aczkolwiek od wypadku, który mu się przydarzył dużo się zmieniło. O demonach wiedział prawie wszystko. Od historii po mocne i słabe strony. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, prawda? Więcej już nie wodził nikogo za nos. Puścił tylko oczko do starego towarzysza jeszcze zanim wszyscy usadowili się przy ognisku. Oczywiście najbardziej czekał na to zwilżenie gardła, które obiecał mu blady mag. Nawet jeśli nikt mu nie zapłaci za ten cały kłopot to przynajmniej napije się na ich rachunek. Dokładnie, on nie robił niczego za darmo. W między czasie znów coś stało się z Aaronem. Nie mógł się powstrzymać od cichego westchnięcia. Chyba osłabł, bo kiedy podróżowali razem te zmiany charakteru nie następowały tak często.
- Definitywnie nic z nim nie jest w porządku, wierz mi. - odparł na pytanie Esco z lekko zrezygnowaną miną. Przecież sam nie będzie tego cyrku ogarniał. Właściwie czekał tylko na alkohol oraz odzyskanie płaszcza. Już by nawet mógł się zwijać zanim ktoś jeszcze pomyśli, że chce dołączyć do tej zbieraniny magów. Dopiero na koniec odezwała się dziewczynka. No tak, zaczynał zapominać, że mają ją jeszcze pod swoimi skrzydłami. Tutaj byłaby bezpieczna, więc spełniliby swój obywatelski obowiązek.
- Historia, jakich wiele słoneczko. Z własnego doświadczenia wiem, że tacy, co to przychodzą z zaścianka i poczują trochę miejskiego klimatu znikają dla rodziny bez śladu, a tak naprawdę to zabalują i tyle. Skoro opisywał tę gildię jako dom to radziłbym pogadać z tutejszymi magami, a najlepiej mistrzem, jeśli ten udzieli Ci audiencji. Powinni Ci powiedzieć, gdzie teraz jest. Może na jakimś zadaniu... - W przerwie przyniesiono im coś do picia. Wciągnął parę łyków ze swojego kufla. Mogło być lepiej, ale nie jest źle. Do przeżycia. Natomiast kiedy usłyszał całą historię po prostu pacnął się w czoło, by zaraz odwrócić plecami do reszty towarzyszy. Czyli jednak się nie opłaci... Kurwa, i po co było się w to pakować. Płacą, zawsze płacą mówiłeś. Kto Ci teraz zapłaci, jak to jej robota..? Szlag by to wszystko trafił. No nic, trzeba się napić i zwijać. - kiedy kończył swoją myśl jego uwagę przykuł barman. To pytanie było w tym momencie bardzo na miejscu.
- Nie, nie. Ten ptaszek może mieć coś do waszego mistrza, my tylko ją tutaj z dobroci serca przyprowadziliśmy. Osuszymy wam barek i znikamy, prawda? - spojrzał wymownie na Aarona, sącząc ze swojego kufla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1816-galahad


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 13
Dołączył/a : 08/05/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   18.08.16 16:16

Zaginął...?-Esco ponownie uniósł jedną brew lekko ku górze. Nie chciało mu się wierzyć, że mag z Lamii od tak wyszedł z budynku gildii i zaginął. Momentalnie do głowy przyszło mu kilka rozwiązań, które mogły posłużyć za "zaginięcie". Długotrwała misja, czy choćby śmierć podczas wykonywania takowej były tylko jednymi z wielu.
Blady mag upił nieco alkoholu, po czym spojrzał na towarzyszy, kiwając głową Evrainowi na wcześniejsze rozpracowanie problemu:
-Najprędzej wyszedł na misję... trudniejszą...-zaczął, celowo pomijając kolejne powody. On w swoim życiu nie doświadczył utraty bliskiej osoby, wszyscy jego znajomi mieli się dobrze, rodzina też. Nie było powodu do zmartwień. Znał jednak takie, które utraciły bliskich czy to na morzu, czy w innych okolicznościach... wolał raczej nie wspominać o rodzajach śmierci, jakie mogły spotkać jej brata. Mroczne gildie, bestie pochowane w najczarniejszych zakątkach świata, lub zwyczajny niefart.
Co się tyczyło gildii, Esco tylko przytaknął. Tutaj nie było mowy o pomyłce. Cicha i spokojna. Gdyby ktoś poprosił każdego innego członka gildii o opisanie Lamii, nie byłoby innej odpowiedzi. Miejsce jedyne w swoim rodzaju, nieporównywalne do żadnego innego, no może do własnego domu.
-Czy ja wiem... aż tak niebezpiecznie nie było...-pochlastał tylko kilka magicznych ptaków. Nic wielkiego.
Kelnerowi jednie kiwnął głową, dziękując za przyniesienie zamówienia, po chwili obracajac blady łeb w stronę Evraina.
-Bardziej do mistrza... Jest u siebie?-spytał. Nie lubił czekać, takie sprawy wolał załatwiać od razu. Szczególnie, jeżeli Mistrz był akurat gdzieś w budynku, najprędzej w swoim gabinecie.
-Pójdę z Tobą. Z członkiem gildii u boku szybciej się czegoś dowiesz.-rzekł do Tianis.
-Na pewno nie? Jak chcecie... Dla członków jest dużo taniej...-chłopak wzruszył jedynie ramionami. Sam chciał zaproponować im dołączenie do gildii, jednak nie będzie naciskał. Ich decyzja, choć jeśli rzeczywiście chcą osuszyć barek, to gildia porządnie się wzbogaci... Wszędzie korzyści. Jak nie nowi ludzie, to więcej kasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1823-escobar-spine
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Sala główna   

Powrót do góry Go down
 
Sala główna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Lamia Scale-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie