IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Chatka Alchemika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Chatka Alchemika   11.01.15 12:21

Miejsce niezwykle trudne do znalezienia pomimo tego, że znajduje się na niewielkim wzgórzu wśród leśnych zastępów drzew. Chatka ta zbudowana jest właśnie z drewna, najłatwiejszego do znalezienia tutaj materiału, co jest oczywistą oczywistością. Stanowi ona niewielki domek w kształcie prostopadłościanu ze spadzistym dachem o kącie prostym przy szczycie, wzmocniony balami drzew w newralgicznych punktach. Nie posiada jednak drzwi, ani po stronie wejściowej, ani w ogrodzie. Sam ogród jest niewielkim terenem ogrodzonym czymś przypominającym grubą, matową wiklinę i znajduje się tam niewielki zbiór nietutejszych roślin oraz stół alchemiczny na drewnianym podeście. Poza ogrodem, również wokół samego domku znajduje się parę skupisk roślinności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   22.07.15 19:07

Przyjęła misję nie zastanawiając się długo. Fakt, dużo czasu upłynęło, zanim zlokalizowała ją na tablicy misji, lecz gdy już ją zobaczyła, zdecydowała pod wpływem impulsu. Można powiedzieć, że postąpiła bardzo pochopnie, ponieważ nie wiedziała nawet, gdzie chatka rzeczonego w zleceniu alchemika się znajduje. Zanim znalazła ją pośród drzew w okolicach Wężowej Rzeki minęły chyba ze dwa stulecia, a ona była zmęczona, poirytowana i spocona.
- Szlag by to... zamiast ustawić jakieś znaki, to najpierw daje zlecenie, a potem się ukrywa... wariat... - Rawr. Uwielbiała podróże i spacery, to fakt, jednak poszukiwanie jednego celu w stogu siana, którym był las, działało jej na nerwy. Relaks znajdowała jedynie w samotnych wypadach, a nie w wałęsaniu się po lesie, aby w ogóle rozpocząć realizację zlecenia.
Gdy trafiła na coś, co pobudziło jej nadzieje, nieco odżyła. Domek wyglądał uroczo jak na jej gust, a i samo otoczenie sprzyjało spokojnemu wypoczynkowi. Może to dlatego alchemik mieszkał na takim zadupiu? Żeby nikt mu nie przeszkadzał w jego samotni? Ludzie prowadzący różnorakie badania zazwyczaj zadzierają nosa i nie chcą być w sferze zainteresowań "zwykłych śmiertelników". Migotka nie była jednak zwykłą śmiertelniczką, a już na pewno nie była kimś, kto nie miałby prawa zburzyć nieco tutejszego spokoju.
- Halooooo!~ Jest tu kto?!~ Ja w sprawie zlecenia! Jestem z Mermaid Heel! - Obeszła cały dom, nawołując i rozglądając się, dopóki nie znajdzie drzwi albo kogoś, kto w końcu spróbowałby ją uciszyć. Wyjęła ze spodenek zmiętoszoną kartkę. Przeczytała treść podczas wędrówki do tego miejsca i miała nadzieję, że rzeczony w treści pająk, podany jako przykład, nie stanie się nagle rzeczywistym celem. Niemniej jednak, była już chyba gotowa skonfrontować kawałek papieru z każdym niedowiarkiem, który stanąłby jej na drodze.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   22.07.15 19:55

Tak więc dziewczyna się kręciła i szukała kogoś, kogoś to znaczy pewnie zleceniodawcy. Jakoż iż przed chatką było pusto i nie było widać żywej duszy. Dziewczyna darła się i dalej szukała, aż do pewnego momentu. Gdy naglę znienacka, przed jej twarz wyskoczył osobnik. - Witaaaaaj~~~
Osobnik miał długie szare włosy, czarny kapelusz na głowie. W sumie w całości był ubrany na czarno, no wyglądał na świra.
- Pewniee~~ Zleconko~~ Taaak~~ Spytał, następnie tanecznym krokiem zwrócił się ku drzwiom. Zapukał trzy razy, po czym uderzył się w czoło. - Haa~~ Zapomniałem że ja tu mieszkam~~ Hehe~~ Dodał, po czym otworzył drzwi. Wszedł do środka, po czym skierował się do kuchni. No przynajmniej tak to wyglądało, po prostu zaczął gotować wodę. - Herbatki~~ Oczywiście że tak~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image
Gość





PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   22.07.15 20:27

Migotkę aż odrzuciło do tyłu, gdy nagle wyrósł przed nią pewien jegomość.
- Uhhh... czyli jednak miałam rację... - Przyznała sobie w myślach rację, choć niechętnie. Ten facet naprawdę wyglądał... dziwnie. Cała jego prezencja sprawiała, że uroczy domek w lesie stał się naprawdę straszny, a ogródek zdawał się wegetować tak obficie różnoraką roślinnością tylko dlatego, że gleba była użyźniana przez naturalny nawóz ze zwłok zakopanych tam jego ofiar. Brrr.... ciarki przeszły jej po plecach, a mina skwaśniała. Nie mogła jednak powiedzieć mu wprost co sobie pomyślała. Teraz wiedziała już, dlaczego szaleńcy mieszkają na uboczu. Gdyby ktoś taki pojawiły się mieście, zapewne spalono by go na stosie, chociaż w tolerancyjnym Fiore nawet magowie byli uważani za codzienność. Otrząsnęła się jednak z tych czarnych myśli i starała się jakoś oswoić z sytuacją.
- Dzień dobry panu. Nazywam się Cali Eldfell i przyszłam... tak... po zleconko... - Dokończyła zdanie z pewnym wahaniem, choć zaczęła całkiem pewna siebie. Weszli do domu, w którym tamten zaczął przygotowywać herbatę. Chyba postradał zmysły, że czerwonowłosa przyjmie cokolwiek do jedzenia lub picia od takiego pomyleńca. Niedoczekanie!
- Dziękuję bardzo za herbatkę. Piłam w domu, zanim wyruszyłam do pana. - Uśmiechnęła się życzliwie, aby nie odebrał odmowy jako braku wychowania. Tak to już czasami jest. Myśli się jedno, ale mówi coś innego. Nie mogła zrazić go do siebie, bo kto wie, co może wykiełkować w takim pokrętnym umyśle.
- Skoro już była mowa o zleceniu... mam nadzieję, że nie obrazi się pan, jeśli od razu przejdę do sedna... - Wyprostowała w dłoniach kartkę, która zerwała z tablicy misji w Mermaid Heel.
- Chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej. Czego konkretnie pan potrzebuje i gdzie mogę to znaleźć? Wynagrodzenie, które pan oferuje, jest całkiem wysokie... więc domyślam się, że nie jest to coś łatwego do zdobycia. - Spróbowała podać mu kartkę na wypadek, gdyby był na tyle pomylony, że nie pamiętałby swojego własnego zlecenia. Nie chciała marnować czasu na dogadywanie się z głupim. Niech powie czego chce, ona mu to przyniesie, on zapłaci i będzie po sprawie. Obejdzie się bez herbatek i ciasteczek.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   22.07.15 20:52

Mężczyzna parząc herbatę, po chwili nalał ją do kubka. Po czym obydwiema łapkami, chwycił za kubek. Podchodząc do stołu, na którym znajdywała się tajemnicza roślina. Nawet nie wiadomo co to za roślina, był kolorowa. Miała chyba wszystkie kolory. No ale wracając do tego że on sobie stanął i spojrzał na roślinę. - Oczywiście że herbatki~~ Po chwili po prostu wlał herbatę do doniczki, wracając wzrokiem do dziewczyny. Co prawda jego twarz wciąż wskazywała uśmiech, który tym bardziej potwierdzał jego szaleństwo. - Cali chan~~ Wyglądasz identycznie jak moja córka~~ Dodał chichocząc pod nosem, następnie obrócił się 360 stopni na jednej nodze. - Zapomniałem, przecież ja nie mam córki~~ Co prawda Migot chciała ruszyć z misją, dlatego też chciała dowiedzieć się jak najwięcej. Mężczyzna wyjął kartkę, po czym położył ją na stole. Następnie udał się po pióro i wrócił z nim do stołu.
- Taaak~~ Może jedno oczko dużego pająka~~ Nie, dwa. Będzie na zapas desu~~ Czerwony korzeń, martwego drzewa~~ Odrobina twoich włosów, hihi~~~~ No i najważniejsze, kieł czarnego wilkaaa~~~ Zapisując na kartce wszystko, po chwili tanecznie podleciał do Cali. Wręczając jej kartkę, dodał wzmiankę na temat nagrody. - Nagrody?~~ Ahaha no tak nagroda~~ Zostaniemy przyjaciółmi~~ No i tu nagły free hug dla Cali, po czym osobnik wystawił ja za drzwi. Powodzenia~~~~ No i nie umrzyj~~ Po czym zamknął drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image
Gość





PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   22.07.15 21:55

Cali wgapiona była wyłupiastym wzrokiem w alchemika, który poił tęczową roślinkę herbatą prosto z kubka. Brzmi niedorzecznie? To właśnie działo się przed jej oczyma. Poczuła wstyd, że dała się nabrać głupiemu i nieco spuściła z tonu. Wyglądało na to, że jest sprytniejszy od niej. A może w ogóle nie odnotował tego, że dziewczyna mu odpowiedziała? Jedno było pewne: z tym człowiekiem nic nie jest pewne. Idąc tym tropem Eldfell wlepiła spojrzenie w podłogę i czekała na to, co dalej się wydarzy. Okazała się wyglądać jak jego córka, której nie ma. Jeszcze nie ma, czy... już nie ma? A więc jednak ogródek rośnie na zwłokach? Nieee, to niemożliwe. Pokręciła energicznie głową, aby uszami usunąć wszystkie idiotyczne myśli. Musiała skupić się na zadaniu i nie dać wciągnąć się w jego pogięty świat.
Na szczęście Alchemik w końcu zaczął gadać do rzeczy. Wypisał jej nawet dokładną listę potrzebnych rzeczy. Fiu, fiu... ciekawe, jak bardzo musiał przymusić zwoje mózgowe do odegrania tych pozorów normalności. Nie gardziła nim, broń Boże. Była jednak zafascynowana, lub może bardziej zdezorientowana jego stylem bycia. Nigdy jeszcze nie spotkała osoby tak bardzo oderwanej od rzeczywistości. Oczy pająka, a więc jednak. Do tego jakiś korzeń czy tam konar. Pukiel jej włosów - huh, za trzydzieści tysięcy dałaby sobie odciąć znacznie więcej. No i wilk na zakończenie. Ogólnie nie wydawało jej się, że coś sprawi jej trudność. Jako zaliczkę otrzymała natomiast serdeczny uścisk, na który nie do końca miała ochotę, lecz przez grzeczność odwzajemniła. Nie zamierzał jej zapłacić? Nie, to na pewno jakiś ponury żart. Na pewno, gdy przyjdzie co do czego, nie będzie za wszelką cenę chciał zatrzymać pieniędzy. Nie był typem, któremu zależy na bogactwie. Poza tym, na co innego miałby je wydać w tej głuszy? Spodziewała się, że teraz otrzyma jeszcze szczegółowe wskazówki dotyczące lokalizacji poszukiwanych składników. To znaczy, spodziewałaby się tego po normalnym człowieku. Zanim jednak przypomniała sobie, że nie ma z nikim takim do czynienia, była już za drzwiami. Wzięła kilka głębokich wdechów, aby nie wrócić do domku i nie zamordować Alchemika na miejscu. Miała sama wszystko znaleźć? Na pewno wiedział, gdzie szukać, więc dlaczego tak szybko ją wyprosił? Przez roztargnienie czy zwykłą złośliwość? Uspokoiła się nieco. Nie chciała łazić po lesie bez celu, a zacząć przynajmniej od jednego, prostego kierunku. Odwróciła się zatem i zaczęła dobijać się do domku.
- Hej! Gdzie ja to wszystko znajdę? Niech mi pan pomoże, tak będzie szybciej! Dostanę jakąś torbę na składniki? Hejoo! - Waliła w drzwi, dopóki jej nie otworzył i być może odpowiedział. Jeśli jednak po kilku minutach nie było żadnego odzewu, wtedy... cóż... nie pozostało jej nic innego, jak schowanie karteczki i pójście w las, w bliżej nieokreślonym kierunku, lecz nie w tym, z którego przyszła oczywiście.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   22.07.15 22:11

Gdy dziewczyna zaczęła dobijać się do drzwi, oraz znów krzyczeć. Mężczyzna w sumie stał za nią, uśmiechając się radośnie. No na razie dziewczyna nie mogła go zauważyć, po chwili jednak on podszedł i zaczął walić w drzwi. No jednak przestał i spojrzał kątem na dziewczynę. - Ruszajmy~~ Jego uśmiech chyba nigdy nie znikał z twarzy, może to szczękościsk? Odwracając się do drzwi, mężczyzna ruszył do przodu. Miał przy sobie dużą torbę, oraz srebrną dużą kose. Która była ozdobiona wielką czaszką, niczym kosa żniwiarza. - Cali chan~~ Właśnie zapomniałem że się nie przedstawiłem~~ Możesz mi mówić Undertaker~~ Jego głos po prostu był taki dziwny, jakby zaraz miał zacząć się śmiać. No lecz wracając do poszukiwań, widać Under będzie podróżował z Cali. Tak więc nie ma co się martwić że zagubi się.
- No więc ruszajmy~~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image
Gość





PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   22.07.15 22:27

Stała tak, przez chwilę dobijając się do drzwi jak idiotka, gdy on stał za nią. Nie widziała go, nie przyszło jej nawet do głowy, żeby odwrócić się i zobaczyć, czy przypadkiem nie ma go już gdzieś na zewnątrz. Dopiero, gdy szyderczo zaczął pomagać jej w dostaniu się do domu, była w stanie go zauważyć. Śmiał się z niej, czy uśmiechał do niej? Przyglądała mu się przez chwilę, znowu, lecz nie potrafiła stwierdzić tego jednoznacznie. Plusem tej sytuacji był jednak fakt, że Alchemik postanowił towarzyszyć jej w poszukiwaniach. Huh... sama nie wiedziała, czy to dobrze. Być może zaprowadzi ją w miejsca, gdzie razem znajdą wymagane składniki, lecz czy będzie musiała się nim opiekować? Czy dziwka potrafi o siebie zadbać. Kosa, którą wziął ze sobą wskazywała na to, że owszem, jednak Migotce ciężko było mu zaufać. Miała wątpliwości, po czyjej stronie stoi mężczyzna i czy nie ma wobec niej jakichś złych zamiarów. Koniec końców, pierwsze wrażenie, jakie na niej zrobił było, lekko mówiąc, niekorzystne. Młoda czarownica nie rezygnowała jednak z dawania mu kolejnych szans. W końcu postanowił pomóc jej w realizacji zadania. Doceniała to i uważała, że rozsądnie byłoby skorzystać z pomocnej dłoni. Sama może błąkać się po lesie do nocy, a i tak niczego może nie znaleźć. Lepiej było, gdy towarzyszył jej ktoś, kto dokładnie wiedział, czego szuka. No i przede wszystkim ktoś, komu zależy na znalezieniu pozycji z listy. Przynajmniej tak jej się wydawało. Jak wspomniałam, z nim nic nie było pewne.
- Oczywiście, panie Undertaker. Pan tu rządzi. - Huh, no tak. W końcu to on był zleceniodawcą.
- Od czego zaczniemy? - Zaciekawiona czekała, co odpowie i czy zdecyduje się prowadzić, czy może po prostu będzie jej towarzyszył i wciąż ją wyśmiewał?
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   23.07.15 10:11

Las był gęsty, a rozłożyste korony drzew idealnie pasowały na szybką autostradę przez niego. Tenshi wykorzystał to. Podróżując wedle wskazówki otrzymanej w niedaleko położonej osadzie szedł po najwyższych konarach. Rozglądał się za wskazanym miejscem co w sumie okazało się nie do końca potrzebne. Usłyszał bowiem rozmowę dwojga ludzi- mężczyzny i dziewczyny.
Chciał zobaczyć kto to może być, więc zszedł na niższe gałęzie. Stał na jednym z konarów dębu i spoglądał na nadchodzących w jego stronę ludzi. Kobieta wyglądała na młodą i energiczną. Mężczyzna sprawiał wrażenie w pełni pochłoniętego specyficznym postrzeganiem świata. Chłopak miał już wrócić na wyższe partie drzew, ale coś przykuło jego wzrok. Dziewczyna miała znak legalnej gildii. Poczekał więc krótką chwilę siadając na konarze i wbijając ostrze w pień. Gdy dwójka była dostatecznie blisko dał im znać o swoim istnieniu.
-Poszukuję domu alchemika. Zlecenie.
Po tych słowach chwycił ostrze i płynnym ruchem wyciągnął je z drzewa. Można było ujrzeć jak część jego ostrza robi się... płynna niczym czarna rtęć. Mając broń na ramieniu zeskoczył z siedzenia i wylądował dwa metry przed podróżnymi. Miał kamienną twarz, ale w momencie lądowania w oczach pojawiła mu się iskierka radości. Ciężko było cokolwiek z niego odczytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   23.07.15 18:14

Przez dłuższą chwilę, gdy nasza dwójka spacerowała sobie. Tak bez większego celu można powiedzieć, no ale zawszę jakiś ruch. Po chwili Undertaker został przestraszony, wraz z jego uśmiechem na twarzy spojrzał na chłopaka. - Przestraszyłeś mnie~~~~ Rzekł, po czym palcem wskazał w stronę, gdzie znajduje się domek alchemika. No i po chwili ruszył znów do przodu, ale jednak się zaraz zatrzymał. - Zleconko?~~~~~ Dodał, odwracając swój wzrok na Tenshiego. No tutaj akurat spoglądał przez dłuższą chwilę, bo zastanawiał się nad wypowiedzią. No aż w końcu spojrzał na Cali. - Zaczniemy od pająka~~~ Radośnie wypowiadając słowa, znów ruszył do przodu. Tym razem zaczął przyglądać się ziemi, a raczej padł na kolana i zaczął ją wąchać. Tym samym człapiąc do przodu, w końcu stanął i spojrzał na coś ciekawego. - Cześć mrówko~~~ Powiesz mi gdzie znajdę pająka~~~~? No na prawdę, tak będzie wyglądać większość podróży. Kiedy w końcu zerwał się do góry, wskazał palcem na moczary. No i tak, uśmiech nigdy nie znika z jego twarzy. No ale był na tyle miły, że ruszył pierwszy. Tak więc reszta musi tylko podążać za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image
Gość





PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   23.07.15 18:45

Byli dopiero na początku swojej wędrówki, gdy sytuacja nieco się skomplikowała. Już sam Alchemik był wystarczającym powodem, dla którego Cali nie była pewna tego, czy uda jej się wykonać zadanie, a tutaj jeszcze TO. Nagle pojawił się przed nimi pewien jegomość. Ubrany dziwnie, wyglądający dziwnie i do tego robiący dziwne rzeczy z mieczem. Cali cofnęła się nieco i zaczęła przyglądać się badawczo przybyszowi. Zlecenie? Ona już się go podjęła. Wyglądało jednak na to, że Undertaker rozesłał nieco więcej wici, których skutkiem musiała być chyba współpraca z przymusu różnych magów. Miała w ogóle coś do gadania? Stała i czekała, jak zareaguje weirdo, który był zleceniodawcą. Decyzja należała do niego, chociaż pewnie nie zdawał sobie z tego sprawy. Nie odesłał go do domu, lecz również nie zaprosił do wspólnej wędrówki. Gdy nie patrzył, Eldfell zakręciła palcem przy głowie dając znak przybyszowi, że mężczyzna ma lekkie fiubździu na umyśle i nie jest do końca racjonalny.
A więc pierwszy pająk? Może być, szybko uporają się z najtrudniejszym punktem i będzie praktycznie po zabawie. Przystała na jego propozycję, chociaż pewnie nie byłą to nawet propozycja i nie mogła się na nią nie zgodzić. Spojrzała na siwego przybysza.
- Kim jesteś? Jaka gildia? - Modliła się, aby nie było to Raven Tail, z którym Syreny od dawna są w stanie wojny. Inaczej sytuacja bardzo by się skomplikowała... i musiałaby przegonić intruza.
- Musimy znaleźć te składniki, to nasze zadanie. - Podała mu kartkę, na której tamten zapisał potrzebne rzeczy.
- A to nasz przewodnik - Alchemik. - Wskazała palcem na faceta z kosą, którym był już nieco na przedzie, i który przed chwilą rozmawiał z mrówką.
- Lepiej go nie zgubmy, bo sam może nie trafić do domu... - Nie czekając na chłopaka, podążyła pierwsza za zleceniodawcą.
Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   23.07.15 19:14

Zleceniodawca: alchemik. Cechy szczególne: kosa, niedorozwój inteligencji. Towarzysz: dziewczyna. Cechy szczególne: czerwone włosy. Zlecenie: rozpoczęte. Cel: pająk. Dodatkowe informacje: aktualizowane na bieżąco.
Tenshi obejrzał obie postacie od stóp do głów po czym skinął głową, że zrozumiał przekaz niewerbalny. Miał kamienną twarz, nawet trochę grobową, ale nie wyszczególniała się zbytnio w porównaniu do wiecznie uśmiechniętego tłumacza zwierząt.
-Zwą mnie mrocznym szermierzem i łowcą potworów, a imię me Tenshi. Nie przynależę do żadnej z gildii. A ty Syreno?- spytał beznamiętnym głosem dorównując jej kroku. Skupił wzrok na mężczyźnie i uważnie obserwował jego posunięcia. Chciał zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Nie wiedział, czego spodziewać się po szaleńcy. A informacje kiedyś mogą być droższe niż zabijanie potworów. Poprawił ostrze na ramieniu i zerknął na kobietę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   23.07.15 20:37

Gdy już wszyscy się przedstawili, Under po prostu zaczął tańczyć na jednej nodze. Tym samym kręcąc się w miejscu i [wytwarzając czarną dziurę, która zaczęła wciągać cały układ planetarny] po chwili stanął w miejscu. - Jeszcze kawałek~~~~ Powiedział, po czym stanął przed małą jaskinią. W końcu trochę czasu maszerowali. Stojąc przed jaskinią, po chwili wyjął coś z kieszeni. Wyglądało na małą czarną kulkę, z jakimś wystającym sznureczkiem. Podpalając sznureczek, po chwili wrzucił kulkę do środka i bum. Powstał wybuch. [Wszystkie małpy na drzewach zaczęły skakać i krzyczeć - Ogień uu]
Wybuch spowodował [Załamanie się czasoprzestrzeni i wciągnęło majtki Migotki] że z jaskini zaczęły dobiegać różne dziwne odgłosy, coś w stylu pająka z dałnem. No i jak się okazało, jeden wielki pająk. Mający koło czterech metrów wysokości, oraz pięciu metrów [nie licząc odnóży] szerokości. Był strasznie wnerwiony i agresywny. A co zrobił nasz Under, po prostu usiadł sobie obok na kawałku pniaka. - Wielki~~~!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image
Gość





PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   23.07.15 21:34

Brrrr... powiało grozą, gdy przybysz się przedstawił. Archetyp złego łowcy łowiącego jeszcze gorsze monstra? Że też musiała trafić na kogoś takiego. Nie zrobił na niej dużego wrażenia i prawdopodobnie będzie musiał się wykazać się dużymi, magicznymi umiejętnościami, aby cokolwiek takiego nastąpiło. Przeklinała swój los. Najpierw trafiła na bliznowatego pomyleńca, a teraz dodatkowo przypałętał się mroczny typek, którego magiczny rodowód budził duże wątpliwości. No nic... praca to praca. Trzeba myśleć pozytywnie. Ciekawiła ją tylko jedna rzecz.
- Cali Eldfell, ale możesz mówić mi Migotka. - Uśmiechnęła się do niego. Może ten ponurak to tylko taka poza?
- Skąd wiesz, do której gildii należę? - Ciekawiło ją niezmiernie co zdradziło jej przynależność. W końcu swój znak miała ukryty w bardzo prywatnym miejscu, którego nie można było zobaczyć ot tak. Czekając na odpowiedź wędrowała dalej za Alchemikiem. Wyglądało na to, że facet wie co robi i niedługo trwało, gdy dotarli do celu, którym okazała się głęboka, lecz zajmująca mało miejsca jaskinia. Co teraz? Muszą tam zejść i walczyć po ciemku.
- Więc jaki jest... - Plan? Chciała zapytać o plan? Huh... jakaż była głupia. Zanim skończyła mówić, Undertaker wrzucił do pieczary prawdziwą bombę? Chciał pogrzebać pająka żywcem i wyjąc oczy z truchła? Całkiem sprytne rozwiązanie. Okazało się jednak, że nie wszystko poszło według planu, który Migotka starała się jedynie odgadnąć. Monstrum zostało jedynie wywabione na zewnątrz i było chyba bardzo niezadowolone, lekko mówiąc.
- Iiiik! Kryć się - Obejrzała się dookoła, starając się zlokalizować sojuszników. Wściekła się, gdy zobaczyła, że sprawca tego zamieszania po prostu odpoczywa siedząc gdzieś obok. Przez chwilę chciała nawet uciec i zostawić go tu na pastwę potwora, jednak wtedy zadanie nie zostałoby wykonane. Widocznie wystawiał ich na próbę i był pewny, że może sobie poradzić sam, gdyby coś się stało. A może miał jakieś potężne, ukryte zdolności? Cholera go wie. Cali postanowiła skupić się jednak na zadaniu. Zmierzyła okiem monstrum. Było ogromne. Kilkumetrowe.
- Tenshi, zajmij go czymś! Ja idę po oczy! - Plan był prosty. Co jest słabym punktem pajęczaków? Grzbiet. Jeśli dostanie się na niego, wówczas monstrum nie będzie mogło jej dosięgnąć. Dopóki są na ziemi, są łatwym celem.
Idąc tym tropem, Migotka postanowiła wykorzystać element zaskoczenia, i być może oszołomienia pajęczaka hałasem, dymem i nagłym wyjściem na światło słoneczne, aby dostać się na jego korpus.
- Yosh!!! - Wykorzystała przy tym swoją nadnaturalną szybkość i puff! Wskoczyła (a jeśli było to dla niej za wysoko, to wbiegła po odnóżu) na grzbiet pająka i dobyła noża. Następnie przesunęła się w kierunku głowy i zaczęła żywcem wykrawać oczy potrzebne Alchemikowi.

4900 - 700 = 4200 MM

Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   23.07.15 22:18

-Dobrze, Migotko.-- powiedział do dziewczyny słysząc jej zezwolenie na używanie przydomka/przezwiska- Widziałem cię na zdjęciu w gazecie...
Gdy dotarli przed leże bestii chłopak wiedział co zaraz nastąpi. Wielkość otworu wylotowego wskazywała na kilkumetrowego stawonoga, co po chwili okazało się prawdą. Metoda jego wypłoszenia, nie przypadła szermierzowi do gustu, była zbyt głośna, ale zadziałała. Młody usłyszał prośbę koleżanki i zaczął działać w swoim stylu.
Tenshi wyprostował się i machnął ręką tak, że jego wielkie ostrze najpierw, cienką krawędzią, znalazło się pionowo przed nim, a potem ustawił siew pozycji bojowej trzymając miecz za sobą skierowany pod kątem w ziemię z drugą ręką wyprostowaną do przodu. Miał zamknięte oczy i zaczął coś mówić. Zarówno Under, zarówno Cali mogli go dobrze usłyszeć, ale wrażenie było takie, jakby Tenshi modlił się lub wpadał w trans.
-Zwą mnie mrocznym szermierzem, łowcą bestii, a imię me Tenshi, co znaczy anioł. Niech więc Anioł błogosławi mi na czas rozgrzeszenia dla Ciebie, istoty zrodzonej z grzechu i żyjącej w grzechu! TECHNIKA SERAFINA: BICZ!- wrzasnął otwierając oczy.
Gdy krzyczał(... komendę?) pchnął ostrzem przed siebie puszczając je. Miecz w mgnieniu oka zmienił "konsystencję" i fakturę na ciecz po czym przetransformował się w coś na kształt kierunkowanego sznura. Był on ewidentnie sterowany przez płynnie poruszające się w powietrzu dłonie chłopaka. Wskazywał on nimi kolejne miejsca i zmieniał nimi nachylenie względem ziemi co powodowało skręty "nitki metalu". Gdy stal okrążyła cztery odnóża z jednej strony, Tenshi zacisną pięści. Lina częściowo stwardniała w kilku miejscach i zaczęła się kurczyć powodując związanie i unieruchomienie. Im bardziej był on zaciśnięty, tym bardziej twardniał by przeciwnik nie mógł się z tego uwolnić. Teraz jedynie magia mogłaby mu pomóc... chyba.

3000MM - 600MM = 2400MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   24.07.15 19:30

Gdy dwójka wyprowadziła swoje combo, Under siedział spokojnie. No można powiedzieć że się ślinił, oraz uśmiechał się bardzo szalenie. - Oya~~ Wygląda niebezpiecznie~~~ Gdy Cali dostała się na grzbiet pająka, ona zaczął po prostu zaczął kręcić się. Tym samym starając się jakoś zrzucić dziewczynę, no lecz naglę został powstrzymany przez nici Tenshi'ego. Przez co na chwilę się wywalił, no lecz gdy wstał. Zaczął siłować się z chłopakiem, tym samym powoli go do siebie przyciągając. Co prawda Tenshi miał dużo siły, więc mógł spokojnie przytrzymać pająka. No lecz grunt był dość słaby jakościowo, więc zaczął po prostu jeździć po ziemi nogami. Tym samym zbliżając się do pająka. Dziewczyna wykorzystała moment żeby wydłubać oczka stworkowi, no co za bestialstwo. Co poradzić. Undertaker po prostu siedział i spoglądał na jakąś roślinę obok, z którą to wesoło sobie rozmawiał.
- I wtedy powiedziałem że nie może iść ~~~~ Bo był martwy~~~Hihihihi. Widać miło spędzał czas.
Po chwili pająk odczuwając duży ból, uniósł się na tylne odnóża i wycelował swym dupskiem w Tenshiego. W jego zamiarach było wystrzelenie pajęczej sieci, żeby po prostu zablokować możliwość chodzenia i ruchu jakiegokolwiek. No i się stało, w moment wystrzelił kulę pajęczyny. Która leciała w stronę chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image
Gość





PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   24.07.15 20:18

Migotka nie wahała wykonać swojego prostego planu. Szczerze brzydziła się pająkiem, to fakt, jednak była w stanie przełamać niechęć aby wykonać zlecenie. Cóż... by tu napisać... obeszło się bez większych komplikacji. Czerwonowłosa po ułamku sekundy siedziała już na głowie pajęczaka, i dobyła noża. Oczywiście wszystko działo się podczas aktywnego zaklęcia przyspieszenia.
- A masz! - Bez skrupułów wbiła ostrze obok jednego z ócz, aby móc je wyciąć. Mocno przytrzymywała się udami, aby nie spaść, jak z dzikiego konia. Spodziewała się, że gdy monstrum odczuje ból, a będzie on potworny, wtedy zacznie wierzgać i spróbuje zrzucić ją ze swojego grzbietu. Chyba nawet próbował, lecz... nie mógł. Nagle padł na ziemię. Zabiła go? Nie odrywając się od pracy zaczęła dochodzić, cóż takiego mogło się stać. Gdy rzuciła okiem na to, co dzieje się na ziemi, rozchmurzyła się. To Tenshi na chwilę unieruchomił zwierzę.
- Dobra robota! Tak trzymaj! Jeszcze chwileczkę! - Nie traciła czasu i przy pomocy High Speed zaczęła wycinać wszystkie oczy, które była w stanie dosięgnąć. Gdy oślepi bestię, wtedy będą mogli ją zabić bez problemu, a i bez tego zdechnie zapewne w przeciągu kilku dni, niezdolna do upolowania czegokolwiek. Rodeo trwało, lecz ona nie poddawał się. Jej ciało falowało, a włosy wyglądały jak szalony płomień... lecz... czy znajdywała w tym przyjemność? Pewnie trochę by się jej znalazło, gdyby nie ręce ubabrane w pajęczej krwi.

4200 - 700 = 3500 MM

Powrót do góry Go down


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   25.07.15 0:48

Na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech. Walka z bestiami była przeznaczona dla niego. Czuł ekscytację i czystą energię adrenaliny. To dodało mu sił i skupienia. Jego koordynacja ruchowo-myślowa była na najwyższym poziomie.
-TECHNIKA SERAFINA: GARDA!- powiedział głośno oczyszczając twarz z emocji. Jego ręce wyprostowały się przed nim i uniosły do pionu.
Bicz w ułamek sekundy upłynnił się i przefuzjował przed maga tworząc tarczę. Kulka pajęczyny rozbiła się o nią, a metal zmienił się w wielkie ostrze i wylądował w dłoni Tenshiego.
TECHNIKA ARCHANIOŁA: KARA BOSKA!- krzyknął i ruszył pędem w stronę kończyn pajęczaka. Trzymał ostrze skierowane poziomo do ziemi po swojej prawej stronie. Podbiegając do kolejnych odnóży wykonywał zwykłe cięcia tak, by je odcinać osłabiając mobilność przeciwnika. Co pocznie bestia niemogąca się poruszyć?- Migotka! Uważaj na tyłek teraz i lepiej się złap czegoś!
Młodzieniec miał na celu obniżyć tułów przeciwnika, albo nawet zawalić go na ziemię. Nie wiedział w końcu jak bawi się jego towarzyszka, a na zleceniodawcę nie zwracał najmniejszej uwagi. Teraz obchodził go pająk. Gdy główna część jego ciała będzie dostatecznie nisko, Tenshi po prostu je rozpołowi i wyjęcie dowolniej ilości oczu nie będzie problemem...

2400MM - 300MM = 2100MM
Technika Archanioła jest stylem walki a nie zaklęciem w drodze wyjaśnienia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   25.07.15 15:42

Tak więc dwójka dawała z siebie wszystko, co prawda Migotka miała łatwiejsze zadanie. Po chwili nawet udało się jej wydłubać jedno większe oczko, które poleciało na ziemię. No lecz nim dotarło na ziemię, złapał je Undertaker. Tym samym stając pomiędzy pająkiem i Tenshim. - Hmm~~ Ładne~~ Rzekł, po czym ruszył do przodu znikając z zasięgu chłopaka. Tenshi starając się poucinać odnóża pająka, co zrobił to bardzo płynie i szybko. Co prawda tylko cztery przednie, ale to i tak wystarczyło. Żeby bestia upadła na dziób, a nasza dziewczyna szalała jak psychol. Oślepiając pająka, dźgała go aż miło. Może ma jakieś ukryte fetysze, kto wie. Bestia nie była już zbytnio zdolna do walki, po porostu się poddała i leżała. Pozostało tylko dobić stworka, żeby się nie męczył.
Undertaker stał obok i spoglądał na całą trójkę, no wliczając pająka.
- Kihihi~~ Będzie padaało~~ Z szerokim uśmiechem na twarzy, po prostu wrzucił oko do specjalnego słoiczka z cieczą. Po czym schował je do torby.
- Teraz korzeń~~ Czy może wilk~~? Spytał, kręcąc biodrami w okół własnej osi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   25.07.15 16:35

Tenshi skokiem dostał się na grzbiet bestii i chwycił ostrze kierując je w dół nad łbem. Zamknął oczy i zaczął głośno szeptać.
-Grzechy zostają ci odpuszczone w imię Anioła. Zamknij oczy i przyjmij na siebie łaskę. Łaskę, która zapewni ci nowe życie.
Po tych słowach uniósł broń kilkanaście centymetrów wyżej i szybkim, płynnym ruchem wbił do połowy długości w bestię. Przekręcił je i wyciągną. Otworzył oczy i zeskoczył. Zbliżył się do zleceniodawcy i nie okazując uczuć westchną.
-Pierwszy cel osiągnięty. Proszę określić cel drugi- powiedział beznamiętnie po czym odwrócił się do koleżanki- Migotko. Zostaw go już. Należy oszczędzać siły... i możesz się skaleczyć- dodał z lekkim uniesieniem brwi, tak jakby chciał okazać współczucie.
Okręcił bronią dookoła ręki lekko upłynniając ją, co spowodowało pozbycie się śladów krwi. Spojrzał na ostrze wyciągając je w formie przedłużenia ręki w stronę nieba, po czym oparł je o ramie. Gdy dokonywał oględzin oręża dało się dostrzec lekki uśmiech na jego facjacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez
Gość





PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   25.07.15 17:48

Migotka szalała na grzbiecie pająka, lecz zanim uporała się z nim na dobre, ten leżał już na ziemi, jedynie podrygując. Miał ucięte cztery odnóża, wydłubane oko i brak ochoty do walki.
- Wystarczy tylko jedno? - Migotka z obrzydzeniem wycierała swój nóż z krwi monstrum. Nie miała już ochoty na dalsze babranie się z potworem, lecz gdyby było to konieczne... cóż... nie miałaby wyboru. Bardziej niż pająka, bała się jednak Tenshiego. Sądząc po tym, co mamrotał co chwila do siebie czerwonowłosa wywnioskowała, że to jakiś szurnięty fanatyk. Grzechy, życie po śmierci... kim on jest, aby decydować o takich rzeczach? Do tego taki zimny i bez skrupułów. Nie chciała mieć z nim nic wspólnego. Dokończą tylko to zlecenie i Cali miała nadzieję, że pożegna się z nimi obydwoma najszybciej, jak to tylko możliwe. Mężczyźni są dziwni, a w obecności kobiet dziwaczeją jeszcze bardziej. Co dalej? Mogła wybrać?
- Uhhh... niech będzie korzeń... - Wyobrażała sobie poszukiwanie owego jako odkopywanie korzonków, podczas którego będzie miała chwilę, aby uzupełnić swój zbiornik z eternano. Znając jednak Alchemika, i tak zrobi na opak. Migotka nie upierała się jednak, a jedynie wyraziła swoją chęć. Tak czy siak, Undertaker zaprowadzi ich tam, gdzie będzie chciał.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   25.07.15 20:18

Tak więc pierwsza faza została zakończona, gdy Tenshi podszedł do Undertakera. On po prostu przyłożył swój palec do ust, następnie z szczerym uśmiechem dodał. - Powinieneś pracować jako grabarz~~ Gadanie do siebie jest wręcz podstawą grabarza~~ Hihihi~~ Po chwili przekręcił się na jednej nodze i zbliżył do Cali, z kieszeni wyciągnął małe nożyczki. Z błyskiem w oku, raz dwa i ciachnął mały kawałeczek włosów. - Drugie~~~ Zakończone~~ Powiedział, po czym zaczął wąchać ucięte włosy Cali. Następnie przywiązał je do swoich włosów. - Teraz jestem piękny~~ No i ruszył do przodu, teraz pewnie korzeń. No zobaczy się.
Udając się z dala od moczar, Under udał się do piękniejszej części lasu. Tak można przyznać cała trójka wkroczyła do pięknego lasu, słoneczko przebijało się przez drzewa. Było to naprawdę magiczne miejsce. No ale wracając do misji, po chwili Under stanął w miejscu i zaczął się rozglądać. Naglę jednak podbiegł do pierwszego drzewa, po czym je objął. - Nie mów tak, ja nigdy się nie gubię~~~~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 115
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   26.07.15 0:16

Chłopak nie przejął się ani komentarzem zleceniodawcy, ani jego próbą przekonania drzewa do swoich umiejętności. Był osobą nietypową, więc i nietypowo się zachowywał. W zasadzie Tenshi też taki był... Pytanie jednak brzmi, czy to aż tak źle? Może właśnie ta inność i niestandardowość jest jego atutem? Odpowiedź brzmi tak, ale tylko do czasu, gdy nikt nie uciska i nie poniża cię ze względu na to co robisz. Gdy Under rozpoczął poszukiwania przypominające spacer, chłopak zbliżył się do dziewczyny.
-Walka z tym pająkiem nie była trudna. Nie wyglądałaś jednak na zachwyconą. Masz wstręt do nich?- spytał niepewnym głosem po czym odwrócił wzrok i poprawił broń. Nie był przekonany co do tego, czy chce nawiązać kontakt z nią, albo czy dobrze to robi. Lata spędzone na walce z potworami z dala od ludzi spowodowały u niego zanik zdolności intersocjalnych...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t936-tenshi-mroczny-szermiez
Gość





PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   26.07.15 13:54

Słuchając ich czuła, że zaraz dostanie jakichś spazmów. Co chwilę zapominała, że odwracając się od towarzystwa jednego, nie ma co liczyć na zmianę klimatu przy boku drugiego. Dobrze przynajmniej, że misja była realizowana sprawnie i wyglądało na to, że zdobyli już połowę z wymaganych komponentów... czegoś. Oczywiście mogła to przyznać dopiero po tym, gdy pozbawiono ją fragmentu jej fryzury. Była wściekła, lecz zacisnęła zęby i nie odezwała się słowem. Wątpiła, czy zmieniłoby to wiele, a jedynie dało pretekst Alchemikowi do odezwania się, po raz kolejny zapewne, w zupełnie niezrozumiały sposób.
Gdy podążali w kolejne miejsce, Migotka trzymała się jednak bliżej Tenshiego. Wydawał jej się równie dziwny, lecz był spokojniejszy i chyba mniej nieprzewidywalny. Nie odzywała się jednak do niego. Ciężko było znaleźć temat do wspólnej rozmowy z kimś takim. Wyglądał na ponuraka, choć... czasem wydawało jej się, że jest po prostu smutny. Gdy to on odezwał się pierwszy, była zaskoczona. Odsunęła się od niego niemal odruchowo kilka centymetrów, jakby był to pierwszy znak tego, że zamierza pożreć ją żywcem.
- Huh? Zabijać zwierzę tylko po to, aby dodać jego oczy do jakiegoś eliksiru czy mikstury? Nie powiesz mi chyba, że to dobre? Robię to tylko dlatego, ponieważ tego wymagało zlecenie gildii. Nie widzę sensu w zabijaniu innych istot dla takich trywialnych powodów. Nawet, jeśli to ohydne monstra. Gdyby stanowił zagrożenie, to co innego, ale to my wypłoszyliśmy tego pająka i zabiliśmy z zimną krwią... - Posmutniała nieco. Potwór doprawdy był ohydny i mówiła to na początku tylko dlatego, aby mieć odmienny pogląd, niż ten Tenshiego. Teraz jednak uświadomiła sobie, że mówi szczerze. Zrobiło jej się ciężko na sercu. Uciekła od rozmowy i wzrokiem poszukała Alchemika, który właśnie przytulał się do drzewa.
- Hej! Zgubiłeś się? Co z Ciebie za przewodnik? Jak nie potrafisz pomóc, to przynajmniej nie przeszkadzaj! - Rozzłościło ją pytanie Tenshiego i jej odpowiedź na nie, dlatego szukała kozła ofiarnego, na którym mogłaby się wyładować.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   26.07.15 14:10

Show Time***

- Ależ ty okrutna Cali chan~~~~ Dodał z uśmiechem, następnie schylił się do ziemi i coś wyrwał. Trzymając w ręku czerwony korzeń, po chwili włożył go do torby. - Tak więc gdziee może być wilk~~~~?
Udając się w podskokach do ścieżki, która była dość widoczna. Under tanecznym spacerkiem szedł przodem, tym samym rozglądając się na prawo i lewe. W sumie z czego wiadomo pozostał tylko kieł czarnego wilka, dalej to już koniec zadania. Z czego tak wynikało, w sumie nie wiadomo co odbije Underowi. Tak czy siak, reszta musiała za nim podążać. Bez znaczenia czy im się to podobało czy nie, no ale wracając do misji. Było słoneczko, wręcz piękny krajobraz i wszystko szło dość gładko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Chatka Alchemika   

Powrót do góry Go down
 
Chatka Alchemika
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Chatka Alchemika
» Chatka Gajowego
» Chatka nad jeziorem
» Chatka maga
» Chatka Świąteczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Wężowa rzeka-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie