IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ulice

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Ulice   07.11.14 7:38

First topic message reminder :

Kostka brukowa, absolutnie w żadnym miejscu nieskażona przez mech czy też wyrastającą znienacka trawę jest główną częścią szerokiej ulicy wiodącej między sklepami. Można nimi dojść wszędzie: do Fairy Tail, do kościoła, na cmentarz... Wszędzie, gdzie dusza zapragnie! Jest nań wystarczająco dużo miejsca, aby zmieścił się cały gildyjny pochód stojący w około dziesięciu rzędach. Wzdłuż niej pod warunkiem, że nie jest to miejsce przy rzece ciągną się różnorakie sklepy: to jakiś z ubraniami, spożywczak, obuwniczy, cukierniczy... Wszystko, czego trzeba w mieście. Przy rzece nieco się zwęża, a żeby dostać się na drugą stronę należy odnaleźć dosyć długi most będący zazwyczaj główną częścią ścieżki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Ulice   22.06.16 16:07

No więc operacja trwała trochę czasu, co prawda wszystko szło zgodnie z oczekiwaniami. Nie raz był lekki problem zszywaniem, ale trochę poprawek i było dobrze. Gdy już operacja dobiegała końca, mężczyzna zaczął się lekko wiercić. No ale po za tym nic innego.
Gdy skończyłaś operację i otworzyłaś drzwi, czekał tam kolejny pacjent. Oczywiście dwóch innych wkroczyło żeby zabrać poprzedniego, niestety musieli ci też zabrać łóżko. Nie ma co się szarpać z rannym, no ale na szczęście były jeszcze krzesła.
- Tamte opatrunki pomogły zastopować krwawienie, dziękuję.
Powiedział bezręki, po czym usiadł sobie wygodnie na krześle. No lewa ręka [czy też prawa nie pamiętam >.<] Niech będzie lewa. Lewa ręka była ucięta aż do łokcia, no więc został kikut. Nie leciało za dużo krwi, więc nie ubrudzi zbytnio podłogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 20
Dołączył/a : 24/03/2016
Skąd : Lębork

PisanieTemat: Re: Ulice   22.06.16 18:38

- Tylko ostrożnie z nim. - zdążyła jeszcze powiedzieć Miqo'te, gdy rycerze wyprowadzili łóżko z pacjentem z jej gabinetu. Był blady, stracił sporo krwi, ale jego życiu już nic nie zagrażało. Potrzeba mu teraz tylko odpowiedniej opieki... - Zapewnijcie mu dużo odpoczynku i przez pierwszy tydzień nie myślcie pozwalać mu wstawać. A co do Pana...
Zerknęła na rannego z uciętą ręką, czekającego na swoją kolej. Twarz miał jak papier, ale trzymał się dzielnie... Czy był świadkiem tego, jak raniono jego towarzyszy broni? Był przytomny, także od swoich ran nie zemdlał, cały czas odczuwał ból i był świadom tego, że już nigdy nie będzie miał sprawnych obu rąk... I nawet jej podziękował za opaskę uciskową. Poczuła ukłucie gdzieś w środku, widząc jego zakrwawiony strój oraz strzępy rękawa spod którego wyglądał oblepiony krwią kikut. Nie była jednak od pocieszania słowami, ale czynami. Wzięła go pod prawe ramię ostrożnie, asekurując. - Nie ma za co. Da Pan radę wstać..? - spytała spokojnie, choć w opanowanym lekarskim tonie dało się wyczuć troskę. Zaprowadziła mężczyznę do gabinetu, dając mu swobodnie oprzeć się o siebie i wskazała krzesło, zaraz dosuwając sobie drugie. Dziewczyna podwinęła to co zostało z rękawa i przyjrzała się. Naokoło rany pojawił się niewielki obrzęk, ale to nic groźnego. Widziała mięśnie jak na dłoni, warstwy skóry, tłuszcz, zakrzepłe już otwory naczyń krwionośnych, kawałek więzadła i ścięgna. Cięcie, choć pokryte krwią, było czyste jakby ktoś jednym, ewentualnie dwoma ciosami odciął rycerzowi rękę. Gdyby żywcem ją wyrwano, albo gdyby napastnik miał mniej siły, z ramienia zwisałyby strzępy skóry oraz ciała... Nieprzyjemny widok. Miqo'te z cichym trzaskiem nałożyła na dłonie drugą parę białych rękawiczek i ujęła ramię pacjenta nieco pod pachą, unosząc je delikatnie pod światło.
- Najpierw podam znieczulenie miejscowe nim zacznę szyć. Trochę zaboli, ale to tylko jedno ukłucie. - tym razem nie potrzebowała swojej magii. Dziewczyna zdjęła opaskę uciskową, trochę krwi spłynęło z rany. Upewniła się, że mężczyzna siedzi wygodnie i w miarę, pamiętając o okolicznościach, jest zrelaksowany. Zbadała ciało, szukając odpowiedniego miejsca i igłę wcześniej naszykowanej strzykawki wkłuła w mięsień dwugłowy ramienia. Poprzedni pacjent, choć był w gorszym stanie, nie potrzebował znieczulenia tego stopnia, dożylne jest łatwiejsze w podaniu niż domięśniowe. Przytrzymała delikatnie, choć pewnie ramię i odłożyła strzykawkę. Potrzeba chwili by środek podziałał. W tym czasie sięgnęła po roztwór soli fizjologicznej, po butelkę z jodyną i środkiem odkażającym. Brzegi rany obmyła z krwi ostro pachnącym płynem, a wnętrze, tam gdzie ciało było lepkie od krwi i płynów, przemyła ostrożnie solą fizjologiczną. - Dobrze się Pan trzyma. - rzuciła mimochodem, chcąc podnieść mężczyznę na duchu i odwrócić jego uwagę od rany. Naszykowała cienką igłę, pesetę, którą wymoczyła w środku odkażającym i trzecią już szpulkę nici. Parę osób pytało jej kiedyś czemu nie szyje się ludzi białą nicią, a czarną albo granatową. Odpowiedź była prosta, od krwi czy też ropy zmieniała barwę i trudno było ją znaleźć w ranie. Po kilku minutach lek przeciwbólowy zaczął działać i Miqo'te poczęła zszywać kikut. Delikatnie naciągała fałdy poluzowanej skóry, podwójnym szwem łącząc je tak, by nie było szansy poluzowania jej pracy. Nie mogła tego zrobić za mocno, by pacjent nie czuł potem dyskomfortu. Jakby nie patrząc, nie była to rana zbyt rozległa, a lekarka dołożyła wszelkich starań, by wszystko zagoiło się gładko, bez zbędnych, brzydkich zdeformowań na kikucie.
Ledwie odłożyła nić z igłą, obmyła skórę jodyną, osuszyła i przyłożyła jałową gazę. Opatrzyła zaczerwienione ramię cienkim bandażem, bardziej ze względów estetycznych - sam mężczyzna pewnie nie chce straszyć zszytym ramieniem każdego kogo spotka. Gdyby tylko Miqo'te miała odpowiednie zdolności i mogła w jakiś sposób uleczyć dawne rany, albo stworzyć nowy organ, kończynę... To szczyt marzeń lekarskich, zwyczajnie nieosiągalnych.
- Skończone. Ubyło i z Pana sporo krwi, dlatego sugeruję porządny odpoczynek. I przez najbliższy czas niech postara się Pan jeść więcej czerwonego mięsa by odbudować zasoby żelaza. - Miqo'te przesunęła krzesło za biurko, przejrzała bloczek kartek oraz pieczątek i zaczęła coś pisać. Podbiła, złożyła drobny autograf i podała papier pacjentowi. - Rana powinna się szybko goić, ale to recepta na ziołowy lek przeciwbólowy. Powinni go przygotować w każdej aptece. Proszę brać jeśli tylko poczuje Pan ból, nie więcej niż na cztery godzin. - wstała, czując się nieco nie pewnie przy zachowywaniu się jako lekarz... W końcu jest lekarzem, ale nie u siebie, przy Shirotsume, tylko gdzieś daleko od domu. Było jej z tym nieco nieswojo, ale miała swoją powinność, leczyć, prawda? I to robi. - Był Pan ostatnim moim pacjentem, prawda? Może odprowadzić Pana? Muszę też się dowiedzieć gdzie zabrali pierwszego pacjenta...
Tak nagle wywieźli łóżko z nieprzytomnym mężczyzną, że nie zdążyła choćby pomyśleć o uzupełnieniu jego karty, nie wspominając o zaleceniach lekarskich oraz recepcie na leki. Miqo'te wiedziała dobrze jak bolą rany, dlatego w takich przypadkach medykamenty przeciwbólowe były niezbędne, chyba, że pacjent chciał oszaleć. Musi zapytać Otakę, czy przypadkiem nie przewieźli go do jakiejś sali. Albo lepiej, sama poszuka...

OOC
W pierwszym poście to była prawa ręka :D Teraz nie ma lewej xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1750-miqo-te-ghevrov


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Ulice   23.06.16 20:57

No więc gdy pacjent już został zaprowadzony do środka, a operacja się zaczęła. Można było spokojnie i porozmawiać oraz odpocząć. No widać po walce z mroczną gildią tak już bywa, co poradzić że niektórzy nie wracają. Ci co są poszkodowanie to tylko szczęście, takie życie.
- Mam nadzieję że James wyjdzie z tego, osobnik który był przed chwilą operowany tutaj. Wielu straciliśmy, cudem kilkunastu osobom udało się przeżyć.
Powiedział żołnierz, po czym skupił się na czymś innym. Byle by nie myśleć o bólu, ani o niczym więcej.
No więc operacja trwała i też się powiodła, nie było problemów. Tym bardziej pacjent był raczej bardziej zadowolony, w końcu stracił tylko rękę. Mogło być gorzej.
Gdy na koniec wszystko mu przekazałaś, wiedzę oraz receptę. On odpowiedział na pytanie.
- Bardzo dziękuję za pomoc, a James jest tu zza drzwiami. Nigdzie go nie zabierali.
No więc wiadomo gdzie on jest, gdy tylko wyjdziesz z gabinetu. Będzie on tuż obok na łóżku, dalej nieprzytomny ale już w dobrym stanie.
Dodatkowo pojawiła się nowa osóbka, która była ranna. Dziewczyna, dość młoda. Widać że straciła lewe oko i jest strasznie podrapana, poniekąd ranna w prawy bark. Nie są to poważne rany, ale to raczej ostatnia osoba która potrzebuje pomocy.
- Dzień dobry pani doktór, ma pani jeszcze chwilę?
Spytała miło dziewczyna, po czym czekała na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 20
Dołączył/a : 24/03/2016
Skąd : Lębork

PisanieTemat: Re: Ulice   24.06.16 19:42

"Mroczna i zła Gildia", huh..? Czemu to brzmi tak miałko, jakby nikt nie umiał nazwać rzeczy po imieniu? Mniejsza o to, że sama Miqo'te nie wiedziała jakie miano nosi gildia, która zaatakowała lecznice jej rodziców oraz Shirotsume. Nie była nawet pewna czy z tymi samymi osobnikami walczyli Rycerze czy może jest więcej podejrzanych i ciemną mocą spowinowaconych organizacji w Fiore... Nie była detektywem ani tym bardziej kimś dobrze poinformowanym, ona po prostu łatała i stawiała na nogi rannych. Tyle jej było robić i więcej do szczęścia nie trzeba... No, może z kubek zimnego mleka po całym tym dniu i zdolność leczenia wszystkich ran oraz chorób, tak. Z tych dwóch rzeczy bardziej realną będzie mleko. Ludzie nigdy się nie nauczą jak cenne jest każde życie... Wojownicy, magowie, najemnicy - dla niektórych każda głowa to cel. Wystarczy jedno cięcie by kogoś zabić. Tak łatwo jest ranić, uciąć nogę, trwale uszkodzić czyjeś ciało, a tak trudno uleczyć i doprowadzić poszkodowanego do porządku... Gdyby tylko wiedzieli, jaką niszczącą ludzie potrafią siłą... Nie, przecież wiedzą. I to bolało Miqo'te najbardziej, że mając całą świadomość swojej potęgi, nic a nic sobie z tego nie robili. Nie mieli żadnych zahamowań. Byli bezkarni.
Dziewczyna pożegnała mężczyznę i kierując się jego słowami wyszła z gabinetu, zaglądając do sali obok. James, jak się okazało, jej pierwszy pacjent spał spokojnie po operacji. Był blady, wymęczony, ciało obleczone w bandaże wyglądało jak mumia... Wyjdzie z tego, to podnosiło ją na duchu. Podeszła do niego, kładąc dwa palce na wewnętrznej stronie nadgarstka, sprawdzając puls i cicho licząc tętno. Wolniejsze niż normalne, ale patrząc na ubytek krwi, można uznać to za normę. Podciągnęła koc i okryła nieprzytomnego do pasa, po czym z szafki obok wzięła kartkę i zaczęła po niej pisać. Swoim drobnym pismem Miqo'te zapisała szczegółowe wytyczne, między innymi jak długo ma rycerz odpoczywać, jakiej diety ma przestrzegać oraz czego nie wolno mu robić. Dodała receptę na leki przeciwbólowe, maść na rany oraz wypisała termin, kiedy powinien pojawić się na pierwsze oględziny oraz zdjęcie szwów... Słowem, wypisała to, co trzeba było. Podpisała kartkę, dodała pieczątkę i zostawiła ją obok łóżka.
Dziś dwie osoby... Wychodząc z sali przeszło jej przez głowę, że dwóm osobom dziś pomogła, a to całkiem niezły wynik. Acz los postanowił zwiększyć tę liczbę.
Zdumiona Miqo'te patrzyła na dziewczynę przed sobą. Dziewczynę czy też dziewczynkę, bo była na pewno młodsza od niej, choć jej wieku nie była w stanie odgadnąć. Naraz brwi nieznacznie powędrowały w górę, gdy przejęła się widokiem krwi oblepiającej lewy oczodół oraz odrapanego jestestwa osóbki przed sobą. Postawiła uszy prosto, poruszając nimi lekko i położyła dłoń na policzku nowej pacjentki, drugą dłonią odgarniając jej włosy znad czoła, by przyjrzeć się ranie oka. Oj, nie wyglądało to wesoło. Na pierwszy rzut oka nie da się go uratować, zostało tylko ciało szkliste, swoją konsystencją przypominając rzadką, krwistą zupę w oczodole... Pewnie z dwie osoby dostały ataku serca, widząc jak od tak dziewczynka przyszła w tym stanie do szpitala. Pociągnęła nosem. Coś zapachniało nieprzyjemnie, mdłym, słodkawym zapachem choroby... Ropa? Nie, ale chyba zaczynało wdawać się zakażenie.
- Natychmiast Kochanie. - odpowiedziała łagodnie, po czym wskazała drzwi do swojego gabinetu i wprowadziła tam dziewczynę. - Usiądź. - wskazała krzesło, naciągając nową parę rękawiczek i siadając naprzeciwko niej. Znów delikatnie odgarnęła jej włosy i uniosła nieco brodę, przyglądając się oku. Ruchy miała bardzo ostrożne. - Bardzo Cię boli? Powiedz, jak to się stało?
Barkiem zajmie się za moment, możliwe, że trzeba będzie szyć. Zadrapania trzeba tylko przemyć i opatrzyć. Oka nie uratuje, to pewne, trzeba będzie wyczyścić je z pozostałej tkanki i zamówić protezę. Eh, gdyby tylko miała zdolności jak ta magiczna lekarka, o której słyszała u siebie w lecznicy, że potrafiła stworzyć sztuczne oko, które widziało tak jak prawdziwe. Póki co trzeba będzie oczyścić je i zabandażować, sprowadzając odpowiednią protezę, by ją potem wstawić... Hm, możliwe, że jak powoła się na nazwisko rodziców dostanie taką magiczną, by dziewczynka znów widziała na lewe oko..? Warto spróbować, ale to po zmianie.
- Rany głowy krwawią najbardziej, stąd tyle krwi. - wyjaśniła krótko, wzięła czystą gazę, zwilżyła solą fizjologiczną i oczyściła z brudu oraz zaschniętej posoki powiekę, skroń i policzek. Zastanowiła się czy dać dziewczynie znieczulenie ogólne, czy przy czyszczeniu tak wrażliwego miejsca nie lepiej spróbować narkozy. Zależy od tego w jakim stopniu znosi ból... Sądząc po tym, że przyszła najspokojniej tutaj bez oka i z krwawą raną na barku, radziła sobie nieźle, ale wszystko zależało od jej odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1750-miqo-te-ghevrov


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Ulice   25.06.16 10:43

No więc dziewczyna spokojnie weszła do środka, po czym usiadła na krześle. Gdy tylko zaczęłaś się nią zajmować, mogłaś dostrzec więcej ran i zadrapań. Wyglądała jakby była torturowana, no ale nie wiadomo.
- Hmm, ból jest do zniesienia.
Co prawda jeżeli chodzi o drugą odpowiedź, czyli jak to się stało. Dziewczyna musiała przez chwilę się uciszyć i uspokoić, zebrać myśli i odpowiedzieć.
- Co prawda, to działo się tak szybko.... No Dragon Howls jest niebezpieczną gildią, cały garnizon zniszczyły tylko trzy osoby. Było nas tak wielu..... Garstka wróciła, no miałam nie najgorzej. Trochę się poznęcał i zostawił, można powiedzieć że to szczęście. Równie dobrze mogli zabić wszystkich....
Dziewczyna mówiła, jakby nie chciała. Powiedziała tyle ile mogła i zamilkła, widocznie będzie miała lekką traumę. Wyglądała na taką która dobrze znosi ból, więc raczej nie musiałaś się wstrzymywać przed czyszczeniem. No oczywiście zależy to od ciebie, chcesz jej więcej bólu zadać? Ogólnie reszta ciała była tylko poraniona i podrapana, ogólnie musiała całą się umyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 20
Dołączył/a : 24/03/2016
Skąd : Lębork

PisanieTemat: Re: Ulice   26.06.16 22:23

Szczęście..? Szczęście?! Miała ochotę podnieść głos, czując jak owe słowa zostawiają gorycz na języku. Powstrzymało ją tylko poczucie lekarskiego obowiązku, zagryzła więc zęby, choć to nie ona była tutaj ranna. Nie cierpiała takich ludzi... Dragon Howls... Przez szubrawców tego pokroju inni żyją w strachu, dziękując za to, że nie doznali większych ran. Czemu? Czemu? Prawem każdego człowieka jest życie i nie obawianie się o nie, a Ci... Ci sprawiają, że ktoś, komu utną nogę, dziękuje, że nie pozbawiono go dwóch. Ofiara pobicia czuje ulgę, że nie odebrano jej życia. Gdy zabiorą palec, cieszą się, że nie całą dłoń. Ludzie czują wdzięczność za oszczędzenie siebie, podczas gdy z samego założenia, żadnej krzywdy nie powinno być. To tak jakby być wdzięcznym każdemu mijanemu, że Cię nie zaatakował ani nie rzucił kamieniem... Chore realia, jakie narzucają zbrodniarze, spychając poczucie winy na swoje ofiary, do tego stopnia, że są wdzięczne za to, że trochę się poznęcał a nic gorszego nie zrobił. Takie zachowania trzeba tępić - dziękować trzeba losowi, a nie oprawcy.
Miqo'te westchnęła cicho, aż opadły jej kocie uszy na nieco rozczochrane włosy. Tutaj trzeba czegoś więcej niż oczyszczenia rany. Bez słowa zdjęła rękawiczki, wstała i wyszła ze swojego gabinetu. Po chwili wróciła, prowadząc wolne posłanie jakie udało się je znaleźć w sali obok, gdzie spał James. Przyprowadziła je do tego pomieszczenia, ustawiła obok krzesła na którym siedziała dziewczyna i podkręciła jasność lampy. Głową wskazała, by pacjentka położyła się na posłaniu i na powrót naciągnęła z cichym trzaskiem rękawiczki na dłonie.
- Teraz się rozluźnij i postaraj wyciszyć myśli. Zajmę się Tobą. - powiedziała niezwykle łagodnie, dwoma palcami delikatnie zamykając jej prawe oko. W dłoni zmaterializowała się zielona igła, którą lekko kłuła w grzbiet nosa na linii powiek. Odgarnęła dziewczynie włosy, powoli i miękko a jednocześnie pewnym ruchami wbijała kolejne igły w odpowiednie miejsca na jej ciele. Pobudzała punkty, które miały rozluźnić napięte miejsca oraz ukoić ból. Odsunęła jej ubranie, zostawiając gołe ramiona i dekolt, tam również swoją magią znacząc skórę. W równych odstępach, w strategicznych splotach przepływu energii, nerwów i krwi używała magicznej akupunktury. Dla rany oka byłoby to wystarczające, ale wolała by dziewczyna zasnęła, spokojnym i krzepiącym snem, by odciąć się od złych wspomnień oraz strachu, od którego jeszcze drżała siedząc przed nią na krześle. Miqo'te nową strzykawkę napełniła lekiem usypiającym i przeciwbólowym, aplikując ją w żyłę na ramieniu. Parę minut i zaśnie, a w tym czasie odłożywszy wszystkie narzędzia, magiczka oparła po dwa palce na skroniach pacjentki i wolnymi, kolistymi ruchami masowała twarz, kierując się ku brodzie. Obie dłonie ułożyła po bokach szyi, przesuwając się z wolna na ramiona, zręcznie omijając rany i pobudzając ciało do regeneracji.
Gdy pacjenta zasnęła, dziewczyna usiadła obok i podniosła jej głowę, by więcej światła padało na oko... A raczej to co z niego zostało. Ayay... Przysunęła sobie odpowiednie narzędzia, jeszcze raz obmyła skórę naokoło rany solą fizjologiczną. Jakimś cudem powieki były całe, tylko gałka oczna się nie zachowała. Bardzo ostrożnie musiała przeprowadzić wręcz chirurgiczny zabieg, by oczyścić ranę z ciała szklistego, które tam pozostało. Do tego nerwu wzrokowego już nie było... Delikatnie zaczęła wyjmować na wpół galaretowatą, na wpół stałą tkankę, czerwoną od krwi. Nie było tego dużo, także na koniec obmyła powieki dziewczyny i odetchnęła, acz na tym jej praca się nie kończyła. Założyła jej opatrunek na "braku" lewego oka i ostrożnie przekręciła całe jej ciało na bok, by zająć się raną barku. Kolejna cięta, ale nie tak niebezpieczna, tylko paskudnie wyglądała. Ktoś bardzo lubił ostre przedmioty... Oczyściła ją sprawnie gazą, przemywając podrapaną skórę naokoło i zszyła rozcięcie dwoma szwami. Przesunęła dziewczynę na poprzednią pozycję, na plecach i przyjrzała się strzępom stroju oraz ranom. Bez większego namysłu zdjęła z niej pierwszą warstwę ubrań i tam, gdzie rany oraz zadrapania wymagały interwencji lekarza tam przemywała je wodą utlenioną. Dezynfekowała innymi środkami, używała maści na otarcia, obandażowało słowem robiła wszystko co do niej należało.
Na koniec, zamiast zostawić pacjentkę samej sobie, przysiadła obok zdejmując rękawiczki i sięgnęła po swoją wiedzę o budowie ciała człowieka. Więcej zielonych igieł pojawiło się wbitych w skórę, wzdłuż mostka, pod żebrami, na ramionach i nadgarstkach, kolanach i kostkach. Ich mikrodrgania miały odpowiednie uspokoić nerwy dziewczyny, uśmierzyć ból i ogółem doprowadzić ją do lepszej kondycji fizycznej... A po części i psychicznej, niosąc pewien spokój wewnętrzny. Doszedł do tego masaż i uciskanie punktów energetycznych, coś, czego uczyła się od dziecka. Instynktownie wiedziała co na czyim ciele gdzie jest, niezależnie od postury czy budowy. Miqo'te odczekała kwadrans, nim pozwoliła igłom zniknąć i cienkim okryciem zakryła dziewczynę do pasa. Następnie przysiadła przy biurku, pisząc tak jak wcześniej całą wyprawkę dla pacjenta - receptę, zalecenia oraz wskazówki i termin kontrolny. Zapisała sobie na biurku przypomnienie, by poprosić Otakę o sprowadzenie protezy oka. Nie pozostało już nic innego, jak wyprowadzić dziewczynę do sali obok... Manewrując centymetr po centymetrze łóżkiem z pacjentką, wyprowadziła je przed gabinet i do pomieszczania obok, nie zapominając o tym, by na szafce obok zostawić wszystkie ważne papiery.
Upewniła się jeszcze, że nieprzytomna dwójka śpi spokojnie, po czym wyszła na korytarz. Zamknęła za sobą cicho drzwi, po czym wzięła głęboki oddech.
Dzień jak co dzień... Prawie jak w domu, plus ani razu nie przytrzasnęła sobie drzwiami ogona! Ani nikt nie pociągnął ją za ucho czy nie zapytał skąd ta sierść na nich... Chyba w miastach ludzie są przyzwyczajeni do dziwadeł bardziej niż w małych miasteczkach.
Miqo'te rozejrzała się.
- Ktoś jeszcze do lekarza?

OOC
Użycie Uzdrowienia - 400MM
Stan MM - 2200/3000

Zauważyłam właśnie, że z siedem na osiem postów MG od Ciebie, zaczyna się słowami "No więc". Hehe :D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1750-miqo-te-ghevrov


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Ulice   28.06.16 9:57

No i... :D

Gdy cała operacja zakończyła się sukcesem, oczko dało się wyczyścić i zmyć cała krew. Płatać najgroźniejsze rany i ogólnie wszystko było już dobrze, dziewczyna ukłoniła się.
- Dziękuję za wszystko pani doktór.
Opuszczając salę, zostawiła otwarte drzwi. Co prawda raczej już nikogo nie było, ani jednej osoby. Tylko ci co wcześniej byli zszywani, widocznie masz chwilę przerwy. Tak więc, najlepiej będzie odpocząć. Kawka, herbatka i jakieś drugs'y. Mogłaś spokojnie zamknąć pokój i udać się gdzieś, masz do wyboru ordynatora. Stołówkę i ostatecznie swój własny gabinet, lub cokolwiek innego wymyślisz. Ciesz się przerwą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 19
Dołączył/a : 19/06/2016
Skąd : IRL

PisanieTemat: Re: Ulice   14.07.16 20:05

Białowłosy wyszedł z szpitala główną bramą i spojrzał na ruchliwe ulice magnoli. Wieczór był deszczowy a grube chmury zasłaniały zachodzące słońce niemal, że całkowicie. Ciężki mroczny niczym londyński klimat udzielał się wszystkim mieszkańcom którzy albo siedzieli po karczmach albo uciekali pod parasolami w stronę swoich mieszkań. Czerwone oczy mężczyzny żarzyły się na krwisty czerwony kolor a z szerokiego uśmiechu wychodziły tylko ciche słowa
-Kowboj... Niedługo znów się spotkamy...
Mordercze intencje wypływały na ulice a ludzie wokół nie mogli nie skręcać w poboczne uliczki by tylko jak najszybciej oddalić się do emanującego białowłosego. Na horyzoncie widać było już poszukiwany przez Jisho budynek.  Siedziba gildii raven taill.
„Ten śmieć... Był magiem. Jego głowę zdobędę pierwszą . Gildia magów he? Tam musi się ukrywać.”
Zbliżał się...
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1940-jisho-powraca-wpic-koltowi
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Ulice   

Powrót do góry Go down
 
Ulice
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Ulice NYC
» Ulice
» Ulice
» Bronx - Ulice
» Ulice

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Magnolia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie