IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Restauracja "Mango"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Restauracja "Mango"   07.11.14 7:35

First topic message reminder :

Stosunkowo duża i elegancka restauracja, posiadająca cztery gwiazdki. Przychodzą tu głównie arystokraci odziani w najróżniejsze suknie i smokingi. Czasami jednak zdarzają się ludzie mało rozgarnięci przychodzący w ubraniach codziennych. Egzotyczna nazwa pochodzi od popularnego owocu, który jest przysmakiem właściciela i serwowany jest na kilka sposobów.
Stoły są ustawione pod ścianami i oddzielone od siebie parawanami, aby zwiększyć poczucie prywatności gości. Jako że główne pomieszczenie ma kształt bardzo grubej litery L, w dłuższej jej części znajduje się jadalnia, a w krótszej parkiet i miejsce dla muzyka. Zazwyczaj występują tu osoby grające na saksofonie, pianinie, fortepianie i innych klasycznych instrumentach. Restauracja może się jednak poszczycić również występami śpiewaków i śpiewaczek, których głos nie raz złapał ludzi za serce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   23.04.16 19:07

Eirlys była bardzo sympatyczną towarzyszką. Con po raz kolejny przekonał się, że nie ma co myśleć nad przyszłością, gdyż los uwielbia nas zaskakiwać. Tak też było teraz kiedy na jego drodze postawił niebieskooką mag z Blue Pegasus. Prawdopodobnie miał dla niego jeszcze jakieś niespodzianki w najbliższym czasie, ale o tym na razie cicho. Teraz nasza dwójka magów lodu siedziała sobie grzecznie w restauracji i rozmawiała o przywódcach swoich gildii. Może rozmowa to za dużo powiedziane. Po prostu wymieniali swoje opinie na temat mistrzów. I były one nawet podobne. Obydwoje uważali ich za swoich mentorów. Za kogoś, kto może zmienić ich życie i poprowadzić odpowiednią ścieżką.
- Spróbuj. Wtedy zobaczysz na czym stoisz. – rzucił Connor uśmiechając się łobuzowato. Sam raczej nigdy nie powiedziałby do Arkena tato. Pewnie zostałby nieźle wyśmiany, zaś wzrok jego mistrza spaliłby go. Z takimi myślami wrócił do przeglądania menu deserów. Kilka z nich było naprawdę ciekawych, lecz on już miał na oku pewną pozycję. Miał zamiar złożyć zamówienie kelnerowi, kiedy doszła do niego rozmowa prowadzona przez dwóch mężczyzn. Zamarł cały słuchając ich rozmowy. Potężny mag lodu. Z północy. Czyżby to był jego ojciec? Imię czy też nazwisko Solomon też go zainteresowało, ale nie mógł sobie przypomnieć skąd je kojarzy.
- Ej poczekaj. – rzucił do dziewczyny, która niestety już wystrzeliła. Con został sam w blokach startowych i teraz musiał dołączyć do Eirlys, która podleciała do stolika zajmowanego przez dwóch staruszków. White westchnął i ruszył za swoją nową towarzyszką. Miał nadzieję, że nie wykopią ich z restauracji za przeszkadzanie gościom. Choć w sumie oni też nimi byli.
- Przepraszam bardzo za moją koleżankę. Po prostu podziałała na nią wasza rozmowa. Spotkaliście maga lodu? Czy pamiętacie jak on wyglądał i gdzie dokładnie go spotkaliście? – rzucił Connor. Starał się jakoś rozpocząć tą rozmowę. Miał nadzieję, że mężczyźni nie padną od natłoku pytań w tych kilku sekundach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   24.04.16 20:52

No więc sama reakcja dziewczyny trochę przestraszyła starszych mężczyzn, co prawda nie skończyło się na zawale. No lecz przechodząc do rozmowy, a raczej chwilowej ciszy i spokoju. Bo przecież staruszkom się nie śpieszyło, jeden dokończył swój soczek i łagodnie odpowiedział jako pierwszy.
- Młodzież w dzisiejszych czasach, strasznie narwana. No cóż. Jeżeli chodzi wam o tego młodzieńca, to spotkaliśmy go dwa tygodnie temu. Hakobe, co prawda nie wiadomo czy dalej tam siedzi.
No tak, po oddaniu swoich słów. Następny się wypowiedział, jeżeli chodzi o temat Solomona.
- Wspominał coś na temat Solomona, lecz nie za dużo mówił. Coś że właśnie idzie go odwiedzić, to tyle jeżeli chodzi o całe spotkanie.
No więc dowiedzieliście się wszystkiego od dziadziów, pozostaje wybrać się w góry hakobe.
---

Możecie robić z/t do jakiego tematu chcecie w Hakobe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   24.04.16 21:24

Słowa Connora nie poskutkowały, nie zatrzymała się tylko od razu dobiegła do swojego celu: dwóch rozmawiających panów. Albo raczej jedzących, a ona im to jedzenie przerwała. Na całe szczęście w zainteresowaniu nie pozostała sama, bo chłopak o równie czerwonych oczach jak ona również się zainteresował wzmianką na temat maga.
- Dwa tygodnie? Mogą być wszędzie... - zmartwiła się, ale wzmianka na temat Solomona natychmiast, ponownie rozbudziła jej wiarę w możliwość spotkania z ojcem. W końcu ten mag tam szedł! Muszą go znaleźć! Na pewno go znajdą! Prawie podskoczyła, a jej twarz rozpromieniała. Zrobiła wielkie oczy, rozdziawiła buźkę i spojrzała na Connora.
- Idziemy? Przynajmniej będzie tam chłodno! - zawołała i złapała go za nadgarstek. Zaczęła go prowadzić ze sobą prosto w stronę Hakobe.

z/t + Connor do Lasu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 25
Dołączył/a : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 0:56

Jeszcze nigdy tutaj nie był to też młodzieniec kilkukrotnie sprawdził czy nie pomylił adresów. Upewniwszy się, że jest w odpowiednim miejscu wszedł do środka. To, co ujrzał mocno go zaskoczyło nic, więc dziwnego, że przez dłuższą chwilę tylko stał i rozglądał się. Zrobiło to na nim wrażenie, a jak mogłoby być inaczej skoro to aż czterogwiazdkowa restauracja. Jednak nie przybył tutaj w celu podziwiania panującego luksusu w tym miejscu. Toteż szybko ogarnął się i skupił swe poszukiwania na osobie klienta. W celu znalezienia zleceniodawcy. Począł powoli przechadzać się po restauracji w celu znalezienia wskazówek, kim też jest jego przyszły pracodawca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1944-toshi-tanaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 30
Dołączył/a : 07/06/2016
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 1:09

Przepych sam pchał się w oczy, był tak na ogół widoczny, że każdy tu wchodzący mógł się zastanowić skąd właściciel nabrał na to tyle klejnotów. Przekręty, hazard czy może niedozwolone w codziennym obiegu używki? Czy też legalną pracą jako wysoko postawiona persona w kraju? Mniejsza w większość. Przechodząc się tak przez salę zastawioną stołami cztero i sześcioosobowymi, z białymi obrusami, złotymi elementami zastawy i wypolerowanymi na błysk sztućcami, w których można było się przejrzeć prawie jak w tych lustrach, które zdobiły ściany. Było ich multum. Wizualnie powiększało to salę jeszcze bardziej. Gdzieś na lewo od wejścia była recepcja, za którą stał konsjerż, który był głową tej sali. Od niego zależało kto gdzie siedzi, czy odbywa spotkania.


Toshi przechadzając się tak salą niestety nie dostrzegł nikogo, kto mógłby wyglądać na kowala, bądź mieć coś cokolwiek wspólnego z tym rzemiosłem. Parę osób, przeważnie mężczyzn popijających drogi alkohol czy kawę na spotkaniach biznesowych, którzy byli rozsadzeni skrzętnie po cichych, dyskretnych stolikach na sali- tak by nikt im nie przeszkadzał. Chłopak mógł się czuć trochę zagubiony. W pewnym momencie podszedł do niego elegancko ubrany kelner w czarny frak z białą koszulą i czarną muszką zadając pytanie.

- Dzień dobry! W czym mogę służyć szanownemu Panu? Był Pan umówiony? Pana godność?

Lawina pytań, która wypłynęła z ust pracującego tu kelnera mogła go jeszcze bardziej przytłoczyć. Toshi nie widział kogo szuka, ogłoszenie nie było sprecyzowane, a on sam musiał się teraz nieźle wysilić próbując wytłumaczyć co tutaj robi. Z jego treści mógł wywnioskować, że majętnej osoby jeśli ma zamiar nadzorować wytwór wszystkich broni i zbroi w mieście. Niezła szycha...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 25
Dołączył/a : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 12:55

Pomimo dłuższej chwili przechadzania się po sali, nie zauważył nikogo, kto wyglądałby na zleceniodawcę. Już powoli tracił nadzieję, kiedy to z lewej strony usłyszał głos. Lekko zaskoczony szybko obrócił się w tamtą stronę. Na szczęście to tylko kelner był. Ilość i szybkość zadawanych pytań nieco oszołomiła go, więc nic dziwnego, że dopiero po jakimś czasie doszedł do niego ich sens. Stwierdziwszy, że nie ma nic do stracenia postanowił spróbować swego szczęścia.
- Rzeczywiście można by powiedzieć, że jestem umówiony. Jestem magiem i przybyłem tu w sprawie zlecenia wysłanego do naszej gildii. Niestety nie ma w nim żadnych konkretnych informacji oprócz miejsca spotkania, którym jest ta restauracja. Można też wywnioskować, że to jakaś wysoko postawiona persona, skoro ma być odpowiedzialna za nadzór nad wytwarzaniem broni i zbroi w mieście.
Skończywszy swą tyradę z nadzieją czekał na odpowiedź. Może tym razem będzie miał fart i mężczyzna będzie w stanie mu udzielić jakichś wskazówek. Z tym pozytywnym nastawieniem stał naprzeciw swego rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1944-toshi-tanaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 30
Dołączył/a : 07/06/2016
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 13:51

Kelner wysłuchując słowa Toshiego stał niewzruszony. Tak jakby nie wiedział kompletnie o kogo chodzi. Takich "wysoko postawionych person" było tutaj na pęczki, a tym bardziej nie miał informacji o odwiedzinach maga w celu ustalenia szczegółów jakiejś pracy. Podczas tej wymiany zdań rozmowy w okół przycichły, a wzrok lustrował niedawno przybyłego chłopaka. Nie pasował kompletnie do tego miejsca- roztrzepane włosy i ta odzież na wzór motocyklisty tak bardzo kontrastująca z eleganckimi garniturami czy sukniami gości wewnątrz.

- Przepraszam bardzo, nie wiem o co Panu chodzi. Pytałem o godność, dostałem ubogi opis podjętego przez Pana zlecenia. Niestety to za mało. Stanowczo za mało. Jak da się zauważyć tutaj można zjeść i wypić najlepszy gatunkowo alkohol w całym Fiore, a nie jakieś żelastwa, kowalstwa czy inne pierdoły. Jeśli nie miał Pan rezerwacji, niestety musi Pan opuścić lokal.

Skończył mówić tym oziębłym tonem w kierunku chłopaka. Obce mu było jakiekolwiek zadanie dla maga, nie widywali tu takich gości. Ręką wskazał drogę powrotną tuż obok recepcji do wyjścia. Widocznie nie był tu mile widziany, może to wina nie stosownego ubioru? Bądź co bądź do kościoła w dresie mało kto chodzi. Cała tą sytuacje bacznie obserwował konsjerż restauracji, równie bacznie obserwując chłopaka jak tylko wychodził by zapamiętać jak najwięcej szczegółów dotyczących jego twarzy, ubioru. Patrzył ciekawie w którym kierunku uda się zaraz po przekroczeniu progu, o ile w ogóle gdzieś się uda. Bo co ma teraz zrobić z po miętoloną kartką ze zleceniem, która tkwiła w jego kieszeni?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 25
Dołączył/a : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 14:05

Może był zbyt pełen nadziei, a może coś mu się nie spodobał ton kelnera, bo twarz chłopaka nagle stężała. Obrzucił przenikliwym spojrzeniem pracownika restauracji odpowiedział lodowatym tonem.
- Skoroś nie jest w stanie mi pomóc to precz mi z oczu. Zajmij się swymi zajęciami.
I jak nigdy nic wyminął go jakby był powietrzem. Może dopiero teraz zauważył, a może najpierw chciał sprawdzić, czy ktoś z klientów zareaguje na jego wejście, bo fakt faktem dopiero teraz skierował swe kroki do recepcji. Ignorując wszystkie te spojrzenia skupione na jego sobie powoli układał sobie w głowie wypowiedź.
- Przepraszam za to zamieszanie, ale nazywam się Toshi Tanaka i jestem magiem z Fairy Tail. Dziś zostało do nas przesłane to zlecenie. Czy może ktoś był tutaj i mówił, gdzie można będzie go spotkać?
Następnie wyprostował kartkę ze zleceniem i dyskretnie pokazał recepcjoniście. Może on przekaże mu jakieś wskazówki, gdzie ma poszukiwać tajemniczego i nieuchwytnego zleceniodawcę. W jego planach nie było takiego zamieszania, ale nie mógł sobie pozwolić, aby go potraktowano w ten sposób. W końcu należał już do gildii i musiał dbać o jej dobre imię. Jakby to wyglądało jakby byle pachołek wyprosił maga z tak szanowanej społeczności magów, jakim jest Fairy Tail? Taka sytuacja byłą nie dopuszczalna, a skoro to jeszcze młodzik to nic dziwnego, że gorąca głowa zbytnio żywiołowo zareagowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1944-toshi-tanaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 30
Dołączył/a : 07/06/2016
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 15:19

Cała ta burza w okół osoby Toshiego była kompletnie nie potrzebna i normalną sprawą jest, że jeśli jest się nie zaproszonym gościem to trzeba liczyć się z wyproszeniem z towarzystwa. Na całe szczęście dla siebie chłopak skierował kroki ku recepcji przedstawiając się i tłumacząc co tutaj robi. Od tego to miejsce jest by robić to na samym początku. Uniknął by niepotrzebnych uniesień i złowrogich spojrzeń
Konsjerż wysłuchał go do końca przyglądając się wymiętej kartce. Wyciągnął gdzieś spod lady czarne pióro i zaczął kreślić coś na odwrocie bez słowa. Nie zajęło mu to długo bo raptem zapisał tam parę słów. Po wszystkim odrywając wzrok od kartki spojrzał prosto w oczy chłopaka i powiedział.

- Przepraszam, ale również i ja nie mogę Panu pomóc. To jedna z lepszych restauracji, a nie przydrożny bar, w którym magowie załatwiają swoje interesy. Fairy Tail, Blue Pegasus czy Sabertooth nie mają tutaj forów w porównaniu z innymi ludźmi.

Nie zostało chłopakowi nic, jak zabrać kartkę i przemyśleć co powinien zrobić. Czy to zlecenie to nie przypadkiem tzw "jaja"? Kto by miał takie fundusze, czas i odwagę by kontrolować całą sztukę rzemieślniczą w kraju?

Rewers kartki ze zleceniem:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 25
Dołączył/a : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 16:04

W spokoju czekał aż recepcjonista sprawdzi, czy ktoś zostawił coś dla niego. W milczeniu przyjął z powrotem kartkę ze zleceniem uzupełnioną o wskazówki na jej odwrocie. Obrzuciwszy je szybkim spojrzeniem schował ją do kieszeni.
- Najmocniej przepraszam. Musiało nastąpić jakieś nieporozumienie. Już jak my dorwiemy tego żartownisia...
Nikt nie chciałby wiedzieć, co może spotkać tego kawalarza. Ktoś, kto wycina takie numery musi liczyć się z konsekwencjami zadarcia z gildią magów.
- Do widzenia państwu. Obyście nigdy nie byli w potrzebie, oby wam w życiu nie przyszło korzystać z usług ludzi takich jak ja.
Rzucił im jeszcze na odchodne. Wyraźnie dając do zrozumienia, że nigdy nie wiedzą, co ich czeka w życiu, co im może przynieść przyszłość. Po czym nie oglądając się na nikogo wymaszerował na ulicę.

Nieco zdegustowany całą wcześniejszą sytuacją, nie mógł przez resztę dnia znaleźć sobie miejsca. W końcu nie mogąc wytrzymać przybył na miejsce spotkania 2 minuty przed czasem. Jeszcze raz obejrzał drugą stronę papieru. Wszystko było w porządku, miejsce się zgadzało. Będąc 23: 58 za budynkiem restauracji, w napięciu oczekiwał informatora. Możliwe, że on już tam był i go obserwował. Nie miało to znaczenia, kiedy tylko wybija odpowiednia pora zapewne wychyli się ze swej kryjówki. Póki to nie nastąpi, chłopak w skupieniu bacznie obserwował okolicę w celu wykrycia ewentualnego zagrożenia zawczasu. Zapowiadało się na dość kłopotliwe zlecenie, biorąc pod uwagę to, co miało miejsce dzisiejszego dnia wcześniej w tymże miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1944-toshi-tanaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 30
Dołączył/a : 07/06/2016
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 16:31

Zaciemniona przestrzeń za budynkiem restauracji była czymś pomiędzy podwórkiem, a szeroką uliczką. Elegancki biały siding głównego budynku mieszał się z obdrapanymi murami reszty budynków sąsiadujących z restauracją. Podłoże było w pełni wybrukowane, ani grama zieleni czy jakiejkolwiek roślinności. Beton, kamień i jeszcze raz beton. Nic ciekawego. Na tym małym placyku było miejsce wyznaczone do składowania odpadów, jakieś pomieszczenia pewnie służące do przechowywania produktów i tzw palarnia dla personelu. Bo kto widział eleganckiego kelnera z kiepem w ręku przed restauracją? Kompletnie nie na miejscu.

Gdy chłopak dotarł na miejsce przez bramkę między budynkami, która podejrzanie była otwarta tak jakby go zapraszała do środka mógł dojrzeć to wszystko co udało wymienić się mistrzowi gry parę linijek wyżej. Nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia. Było ciemno, światło było nikłe i mało co było w jego zasięgu. Stojąc tak jak słup i czekając na cud, nawet pomimo tego, że był dwie minuty przed wyznaczonym czasem, nie udało mu się dostrzec postaci opierającej się o jedną ze ścian w palarni. W powietrzu można było wyczuć jeszcze smród dymu tytoniowego, który był wypalony parę chwil przed jego przybyciem. Toshi stał tam "prawie" sam. Po paru dłuższych chwilach spędzonych na takiej bezczynności z cienia wyłoniła się postać konsjerża, którą mógł teraz rozpoznać.

- Nie śpieszno Ci, czy jesteś ślepy? Nie potrzebujemy obiboków więc powiedz mi czy po prostu szukasz wrażeń czy na prawdę nadajesz się do tej roboty? Zapomnij o hasłach i całej reszcie to podpucha.

Kończąc mówić wyciągnął kolejnego papierosa, odpalając go za pomocą żarowej zapalniczki. Zrobił parę kroków w kierunku bramki by upewnić się, że nikogo nie ma po za ich dwójką i zamknąć ją. Skoro Pan Tanaka pojawił się w tym miejscu tzn. wiedział, że piszę się na ciężką pracę. Czeladnictwo to jedna z najcięższych prac w tym kraju.

- Doświadczenie? Nie wyglądasz na takiego coby miał aspiracje do utworzenia monopolu w tej dziedzinie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 25
Dołączył/a : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 16:46

Pojawienie się znanego mu wcześniej recepcjonisty nieco wyprowadziło go z równowagi. Również sposób, w jaki się d\przed nim dosłownie zmaterializował nie pomagał. Przynajmniej tak to wyglądało w oczach chłopaka. Pierwsze nieprzyjemne wypowiedzi puścił mimo uszu.
- Też się cieszę na to spotkanie. Doświadczenie mam oraz odpowiedni sprzęt do tego, ale to nie miejsce by o tym mówić. Przejdźmy może od razu do interesów. Na czym dokładniej polegałoby moje zadanie? Czym miałbym się zajmować? Pilnowaniem ognia w kuźni? Obróbką rud? Pomaganiem przy wykuwaniu? Czy też może samym wykuwaniem miałbym się zająć?
Od razu zarzucił ewentualnego pracodawcę masą pytań.
- Jest to typowy warsztat rzemieślniczy dobrze wyposażony, czy też tylko jakaś prowizorka? Jest tam piec hutniczy, kowadło albo szyna, młotki, kleszcze, podcinka?  
Ponownie zarzucił swego rozmówcę masą pytań dotyczących podstawowego wyposażenia każdej kuźni. Chciał jedynie do wiedzieć z jak dobrze przygotowanym warsztatem ma do czynienie, mimo chodem pochwalił się znajomością narzędzi i wyposażenia wykorzystywanego w tym zawodzie, jakim jest kowalstwo.[/b][/b]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1944-toshi-tanaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 30
Dołączył/a : 07/06/2016
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 19:14

Na całą tą lawinę pytań konsjerż tylko zaśmiał się w głos do rozpuku. Obrócił się do naszego bohatera plecami zaciągając się po raz ostatni z racji zbliżającego się filtra, odszedł na dwa kroki i raptem znów obrócił się w jego stronę wystrzeliwując z tzw. pstryczka kiepa tuż koło głowy Toshiego.

- Chyba się nie zrozumieliśmy. Pracodawcą jest mój szef, to on ustala warunki i inne zasady, a Ty jeśli chcesz pracować zrobisz to o co Cię poprosi. Oczywiście wszystko w ryzach legalnych działań. Rada nam tutaj nie potrzebna.

Wrogość i złość w jego oczach nabierały na sile z każdym słowem. Widocznie stawianie się zasadom szefa nie było w jego zamyśle. W tym momencie z tylnego wyjścia restauracji wyszło trzech oprychów. Takich jakich można spotkać zazwyczaj na siłowni. Łyse, napompowane testosteronem i innymi dziki. Kto wie czy w dodatku nie władają jakąś magią?! Sytuacja stała się patowa, a konsjerż stał z założonymi rękami i zupełnie innym wyrazem twarzy. Pod nosem pojawił się cwany uśmieszek.

- W ogłoszeniu było jasno napisane, chcemy monopol na czeladnictwo w tym kraju. Szef ma parę prostych zadań dla Ciebie. Zacznijmy może od wyprawy do innego miasta i próby przekupienia najlepszego tam kowala? O nim słyszało pół kraju. O Tobie? Nikt. Przydasz się na razie jako kurier. Później zastanowimy się co dalej. Chyba, że nie pasuję Ci taka praca...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 25
Dołączył/a : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 19:25

Na początek tyle informacji mu powinno wystarczyć. W końcu nie ma sensu na razie zawracać sobie tym głowy skoro to jest tylko posłaniec. Będzie jeszcze okazja na uzyskanie odpowiedzi na nurtujące go pytania.
- Mnie odpowiadają te warunki. Resztę będzie można omówić jak już będę na miejscu.
Przelatujący pet nieźle zirytował chłopaka, le nie dał tego po sobie poznać Z kamienną twarzą ruszył za informatorem.
- Prowadź, więc na miejsce.
Dodał bezbarwnym tonem uważnie obserwując łysych oprychów. Tak na wszelki wypadek przygotował się na natychmiastowe rzucenie zaklęcia. Ostrożności nigdy za wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1944-toshi-tanaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 30
Dołączył/a : 07/06/2016
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   27.06.16 21:19

Przewaga jaką mieli rezydenci restauracji była miażdżąca. Nawet jeśli udało by się rzucić zaklęcie, w któregoś z przeciwników Toshiego zakończyło to by się masakrą na tym ciemnym podwórku gdzie idealnie można było by zatuszować ślady jakiegokolwiek przestępstwa, czy też w najgorszym wypadku śmierci i nikt więcej nie usłyszał by o przygodach odważnego Tanaki.

Konsjerż wyjął notes z wewnętrznej kieszeni czarnej jak smoła marynarki. Oprawiony w drogą skórę robił wrażenie bardzo drogiego. Przepych nawet w takim drobnym elemencie. Zaczął wertować jego kolejne strony, a chłopak mógł poczuć coraz wyraźniej oddech oprychów na swoich plecach. Widocznie się niecierpliwili. Po paru sekundach, intensywnym ruchem ręki wyrwał jedną ze stron podając ją chłopakowi. Niezgrabne pismo, które już widział na rewersie swojego zadania oznajmiało o miejscu gdzie ma się udać, kogo szukać i kiedy tam ma być. Najważniejsze było podkreślone grubą kreską- co ma zrobić.

- To tyle tutaj, nie masz tu czego szukać dopóki nie spełnisz postawionych Ci wymagań. Pora się chyba zbierać. Długa podróż przed Tobą.

Pstryknął palcami w charakterystyczny sposób, karki ruszyły w kierunku drzwi, a on zaraz za nimi zostawiając Toshiego samego. Był jeszcze tylko jeden problem. Zamknięta bramka- ale z tym sobie musisz jakoś poradzić sam. Najwyżej kosztami Cię obciążą.

Kartka z notesu Konsjerża.:
 

//
Po wykonanej akcji proszę o z/t i przenosimy się do Oak, Dzielnica Płd- Twój post pierwszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 25
Dołączył/a : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   28.06.16 12:48

Tak bliska obecność oprychów nieco niepokoiła go. Na szczęście wszystko miało skończyć się dobrze. Dostał kolejne instrukcje w postaci zapisanej kartki. Szybko zapoznał się z nimi. Już miał zwrócić uwagę na to, że bramka jest zamknięta, ale w pobliżu już nikogo nie było. Nie pozostało mi nic innego jak samemu sobie z tym poradzić. W najgorszym wypadku zwyczajnie zniszczy ją zaklęciem. Jednak to rozwiązanie to ostateczność. Na początek podszedł do samej bramki i zaczął bacznie ją oglądać z każdej strony. Może jej oględziny umożliwią mu znaleźć sposób na jej otwarcie bez użycia siły niszczenia jej. Od razu skupił się na badaniu jej rękoma i dokładnym obejrzeniu ze wszystkich stron. W końcu po sporym okresie czasu udała mu się ta sztuka. Uwolnił się z tego placu bez konieczności zniszczenia tej drobnej przeszkody. Teraz nie pozostawało mu nic innego jak udać się we wskazane miejsce na zapisanej kartce. Nie tracąc czasu od razu udał się tam.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1944-toshi-tanaka


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 25
Dołączył/a : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   03.07.16 15:57

No wreszcie jego podróż miała dobiec końca. Ponownie w niedługim czasie znalazł się w tym miejscu. Nie był tym zachwycony, ale cóż miał poradzić. Pewnie przekroczył próg nie rozglądając się. Tym razem nie popełnił tego błędu i od razu skierował swe kroki do recepcji. Po chwili spokojnie czekał aż zostanie zauważony przez recepcjonistę. Miał nadzieję, że będzie ten sam, co ostatnio, bo inaczej będzie miał ogromny problem. Na razie zostawił na bok te ponure myśli. Będzie się nad tym zastanawiał dopiero jak się okaże, że będzie do tego zmuszony. Póki, co miał dobry humor i jak dotąd nic go nie zepsuło. Miał nadzieję, że tak zostanie już do końca dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1944-toshi-tanaka
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Restauracja "Mango"   

Powrót do góry Go down
 
Restauracja "Mango"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Restauracja Tamesis
» Restauracja „Pod skrzydłami”
» Aleksander Rogoziński
» Restauracja Helgi Hufflepuff
» Restauracja ,, Pod krzywym ryjem"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Magnolia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie