IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gospoda "Królewski Zajazd"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Gospoda "Królewski Zajazd"   10.11.14 20:07

First topic message reminder :

Z zewnątrz budynek jest całkiem pokaźny w rozmiarach, a zaraz bogato zdobiony. Pozłacane  latarnie, marmurowe schody czy czyściutki chodnik jest dopiero przedsmakiem tego co czekać, może we wnętrzu. Jednak większość ludzi jest odpychana niczym czarodziejskim zaklęciem przez marmurową tabliczkę przy wejściu: "Królewski zajazd - Koszt wynajęcia pokoju 15000 kryształów od nocy". Tak, więc gospoda jest miejscem na, które sobie mogą pozwolić jedynie ważne, a zarazem bogate persony. O tym co czeka we wnętrzu tego pokaźnego budynku krążą obecnie już legendy, które mówią o niezwykłej obsłudze, spa i wykwintnej kuchni. Mówi się również, że gospoda posiada własny magiczny oddział specjalizujący się w wypraszaniu nieproszonych gości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   17.02.16 21:52

Utrata duszy? Czy to nie wiązało się definitywnie ze śmiercią jako taką? A może dusza była tutaj zamykana na resztę czasu. Kto tam wie jakie zasady panują w zaświatach, zresztą czy miała inne wyjście? Owszem, miała. Przede wszystkim może wykorzystać chłopaka, by sam zapłacił swoją duszą, by otworzyć portal na drugą stronę. Wtedy ona powinna móc przejść i nic by się nie stało z samą Raquel.
- Hmm, trudna decyzja. Ale jakoś muszę się z tego miejsca wydostać, trzeba poświęcić duszę od każdego przechodzącego czy musi to zrobić tylko jedna osoba, by otworzyć przejście? – dopytała się. Poza tym wyglądała na taką osobę, która będzie chciała podjąć ryzyko. Nie mogła zostawić po drugiej stronie Sabieniki czy innych swoich poddanych.
- Jeśli i tak nie ma innej opcji to co mi szkodzi spróbować? – rzuciła idąc w tym czasie do drzewa. Rozłożyła parasol, a w głowie siedziało jej wiele myśli. Mogła na tym stracić lub zostać nawet oszukaną przez tego szczyla. Nawet pewnie może stracić życie, ale póki nie spróbuje, dopóty nie będzie wiedziała jak cały ten proces wygląda. Wszakże mag mógł mieć pobieżną wiedzę na ten temat lub nie znać jakiegoś szczegółu, który umknął mu. W każdym bądź razie, wampirzyca ryzyko musi podjąć, jako królowa musi od czasu do czasu podjąć decyzję, która zaważy na losach jej oraz poddanych czy też przyszłych pachołków, które jeszcze o tym nie wiedzą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.02.16 16:57

No więc zostało postanowione, ryzyko. Co prawda gdy wszyscy się zebrali w okół drzewa, zwłaszcza straże i magowie. Bo co prawda chłopakowi mało kto ufał, ale wracając jednak do akcji. Do Requel podeszła Lili, która zawiesiła się na jej szyi. Tym samym ofiarowując podarunek, dokładnie to naszyjnik.
- To na pamiątkę, w końcu nam bardzo pomogłaś.
Wyglądało na pożegnanie, no nie ważne. Tak czy siak, wracając do Jamesa. Który dzierżył w łapkach excalibura, widocznie nie zapowiadało się na walkę. Po prostu powoli zmierzał ku drzewa, tym samym był non stop obserwowany. Gdy już się zbliżył, przyłożył miecz do klejnotu. Dało to dość mocny efekt świetlny, który oślepił na chwilę wszystkich. A sam James, którego mina wyglądała jakby cierpiał i to ogromnie. Upadł na kolna, tym samym upuścił miecz. Nie wydając z siebie żadnego dźwięku, ani nie roniąc łzy. Obok niego co prawda otworzył się portal, tak więc co mówił było prawdą.
Wracając jeszcze do Jamesa na chwilę, można było ujrzeć jak jego dusza. Tak dosłownie dusza z niego wychodzi, po czym zostaje wessana przez kryształ. Co prawda dalej żył, tylko widać że był wykończony... Psychicznie, ale to szczegół.


-
Wygląd naszyjnika Tu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.02.16 17:21

Raquel była zaskoczona tym, że Lili uwiesiła się na jej szyi, ale co tam! W końcu ona też na swój sposób była urocza i rozkoszna, dlatego wampirzyca i ją przytuliła, nawet na moment mogła podrapać za uszkiem. Tym zwierzęcym rzecz jasna, po czym ukłoniła się jej dyplomatycznie, w podzięce za podarek. Miała w końcu na sobie czarną suknie, dlatego mogła wykonać to charakterystyczne dygnięcie, którego autor posta nie umie opisać, ale wszyscy wiedzą o co chodzi. Arthurowi oczywiście też się ukłoniła, chociaż wolała nie ryzykować przytulania go ze względu na zazdrosną Lili, której może się to nie spodobać.
Tymczasem James przygotowywał się do tego rytuału. Nie wyglądał na specjalnie skomplikowany, bo tylko przyłożył miecz do klejnotu i powstał efekt świetlny, przed którym Raquel zasłoniła się parasolką. Przecież każdy wie, że wampiry nie za bardzo lubią światło dlatego też poczuła lekkie nudności. W końcu nie wszystko mogła zablokować parasolką. Jednak kiedy to wszystko skończyło mogła ujrzeć młodzieńca w agonii. Portal się otworzył, a tamten wypuścił miecz. Raquel natomiast postanowiła nieco mu pomóc. Korzystając ze swojej wampirze siły, zwyczajnie przerzuciła sobie go przez ramię i zaniosła do portalu by przejść z nim. Parasolkę miała złożoną, a zanim przeszła jeszcze odwróciła się w stronę Lili, której pomachała.
- Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy – rzuciła posyłając jej uśmiech i ostatecznie przechodząc przez portal. W końcu po co miała narażać swoją duszę na uszczerbek skoro ten już był otwarty i mogła to wykorzystać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.02.16 17:33

Tak więc gdy tylko Raquel przeszła przez portal, wszystko pokryła ciemność. Aż do momentu kiedy dziewczyna otworzyła oczy w swoim łóżku, będąc w swojej piżamie. Można powiedzieć że to wszystko było snem, nic się ogólnie w okół nie zmieniło. Sama wampirzyca czuła się dość dobrze, była wypoczęta. Gdy tylko będzie sprawdzać pokój oraz swoje własne ciało, zauważysz że nie masz naszyjnika. Który ofiarowała ci Lili, no widocznie to był tylko sen. Co pozostaje, udać się do recepcji. Bo raczej kryształ został dezaktywowany w zegarze i raczej już tu nie będzie straszyło, tak więc w drogę babciu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.02.16 18:05

Raquel podniosła się do pozycji półsiedzącej i rozejrzała po pokoju. Tak, zdecydowanie wróciła do zajazdu. Odruchowo pomacała się w okolicy szyi, a naszyjnika nie było. Czyżby to wszystko było snem? Na pewno było snem. Wstała i podeszła do zegara, a następnie wyciągnęła z niego kryształ. Otworzyć zegar nie problem, tym bardziej coś wyciągnąć kiedy ma się smukłe dłonie. Odłożyła go na stoliku, a następnie poszła wziąć prysznic. Gorący i przyjemny podczas którego miała różne myśli. Przede wszystkim takie, że na dobrą sprawę może się z tamtymi znowu spotkać. W sferze snu, jednak co jeśli to wszystko był wytwór klejnotu i ktoś tam faktycznie jest? Może klejnot pochłaniał dusze i zamykał je w sobie? Istnieje taka możliwość. W każdym razie szlachcianka ubrała się i już uczesana, wyperfumowana oraz gotowa do zejścia na śniadanie (w przypadku innych ludzi raczej obiad) wyszła z pokoju. W ręku trzymała kryształ, a w kieszeni klucz do pokoju, którym zamknęła drzwi. Skierowała się do gabinetu kierownika przybytku, by złożyć raport, oddać klejnot, a następnie… zjeść coś. Oczywiście zaraz potem musiała zaprzęgnąć swojego woźnicę do zapakowania kufra z rzeczami do karocy. Czas wracać do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.02.16 18:08

Gdy tylko zakończyłaś swoje sprawy poranne, sięgnęłaś po kryształ i udałaś się do pokoju kierownika. Którego jak na nieszczęście nie było, pozostało udać się do recepcji. No więc pomińmy stanie przed pokojem kierownika, przenieśmy się do recepcji. Gdy tylko podeszłaś do niej, stał tam ktoś znajomy dla ciebie. James, który był ubrany w ciuszki robocze i obsługiwał właśnie klienta. Gdy skończył, podszedł i do ciebie. Ukłonił się lekko, następnie rozpoczął dialog.
- W czym mogę pani pomóc?
Spytał, przyglądając się z przymrużonymi oczkami. Tym samym oczekiwał na odpowiedź, w końcu powoli ustawiała się mała kolejka.


-
To jeszcze nie koniec :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.02.16 18:16

Kierownika najwyraźniej nie było, a szkoda bo dostałaby pewnie wypłatę (wartą tyle co jej kieszonkowe, ale zawsze) i mogłaby wrócić do domu. Jednakże musiała skierować się do recepcji, bo może tam mieli informacje gdzie jest kierownik. Na dodatek pewnie przez recepcje i tak będzie musiała przejść, by spotkać się ze swoim woźnicą i wydać mu odpowiednie polecenia. Niespodziewanie przy biurku siedział James. Raquel przetarła swoje czerwone oczęta i jeszcze raz mu się przyjrzała. Kropka w kropkę ten sam facet, tylko teraz jakiś grzeczniejszy.
Wyglądało na to, że tamta akcja była faktycznie snem, bo układało się to w jedną i logiczną całość. Być może nawet Lili czy też Arthur byli osobami, które kiedyś widziała, a teraz przypisane były im jakieś role. Tylko czy wcześniej widziała James’a na stoliku recepcjonisty? Może, tylko nie zwróciła na niego wtedy uwagi.
- Szukam pana Artura Ridcully. W pokoju 1408 już oficjalnie nie straszy, a przyczynę mam właśnie w dłoni – powiedziała pokazując kryształ i spojrzała na ten plebs, który ustawiał się za nią. Jakże ona nie lubiła kiedy ludzie nie potrafili zachować przestrzeni pomiędzy jej królewskim majestatem, a sobą. Z drugiej strony teraz jeszcze wiedziałą skąd się wziął tamten Arthur ze snu - Pukałam do jego biura, jednak nie zastałam go. Wiesz może gdzie jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.02.16 18:24

James spoglądał z zaciekawioną miną na Raquel, po czym na przedmiot który trzymała w dłoni. Co prawda chłopak po chwili sięgnął po niego i zabrał, po czym położył obok. Następnie schylił się pod ladę i wyciągnął woreczek z kryształami oraz małą paczuszkę.
- Pana Artura nie ma obecnie, pewnie wróci za kilka dni. Oczywiście przekazał mi wszystko na temat pani zadania. Oto nagroda i przedmiot który pani zgubiła, widocznie podczas przyjazdu tutaj.
Chłopak po chwili postawił tabliczkę ,,Przerwa'' Następnie odszedł od swojego stanowiska i ruszył w kierunku wyjścia, powoli i spokojnie.
Tak więc można powiedzieć że zadanie wykonane, tylko też kryształ zginął. W woreczku kryształy, a co z drugim pudełeczkiem. Co tam jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.02.16 18:33

Rozsądnie, w końcu Artur nie miał na tyle tupetu by kazać królowej czekać! No dobra może miał, bo przedłużyła się jej wizyta przez to, że go nie było w gabinecie. Wampirzyca otrzymała swoją wypłatę, a także jakieś pudełeczko. Ciekawe co było w środku? Najpierw schowała do swojego diabełka mieszek, a następnie otworzyła pudełeczko. Dziwiła się, że tamten sobie po prostu poszedł zostawiając ludzi w kolejce na lodzie. Niby przerwa? Czy tak funkcjonuje zajazd, kiedy kierownika nie ma? Raquel będzie musiała zmienić opinię o tym miejscu, jednak najpierw spojrzała do szkatułki. Zawsze jeśli Artur będzie miał coś do niej ze względu na to, że oddała komuś kryształ to będzie mogła się wyprzeć tego. W końcu nie miała jak sprawdzić czy to faktycznie była wtedy prawda, a czasu by czekać nie miała absolutnie! Przecież spółka Spectre sama się nie będzie prowadziła, bo inaczej będzie tam panował burdel jak na Ulicy Czerwonych Latarni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.02.16 18:41

Gdy tylko otworzyłaś szkatułkę, w środku znalazłaś pewien naszyjnik. Dokładnie ten który ofiarowała ci Lili podczas ostatniego spotkania, a pod nim mały liścik. W którym było napisane.

-
Kod:
Dzięki za ułatwienie celu panienko, kiedyś się jeszcze spotkamy.

No tak po za tym James zniknął w drzwiach, no plus ubranie recepcjonisty leżało obok. Widocznie coś było tutaj nie tak, ale misja zakończyła się sukcesem.

-
Nagroda
- 5,000 kryształów
- 850 MM
- Naszyjnik wilczka
--
Możesz walić z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.02.16 18:46

Znowu Raquel została zaskoczona tego dnia. Wyciągnęła naszyjnik i spojrzała na niego. To był faktycznie ten sam, którego dostała wtedy od Lili. Czyli to jednak nie był sen, a w tamtym klejnocie faktycznie znajdował się inny świat! Chociaż… jeśli tamto było prawdziwe to znaczy, że ten James był również prawdziwy, jednak nie miał Excalibura, który był wewnątrz kryształu.
Z drugiej jednak strony co się mogło stać? Wyrośnie drugi Zeref? Na pewno nie, bo przecież gdyby tamten był faktycznie tak potężnym magiem, to sam by dał radę się wydostać, a Raquel go już raz pokonała. Najwyżej zrobi to drugi raz skoro tamten zapowiedział, że jeszcze się spotkają. Odłożyła puste pudełko na biurko, a następnie udała się do woźnicy. Zabrała wszystkie swoje tobołki i tym razem ruszyła w stronę domu. Będzie miała co opowiadać Sabienice, chociaż z drugiej strony szkoda jej było Lili na której teraz ten mag mógłby się odegrać za tamte tortury.
ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   24.03.16 23:27

Plecak na ramiona! Bliet w łapę, biegniemy przed siebie po przygodę! Albo raczej nie przed siebie, bo to określenie pasowałoby tylko w momencie, gdyby szła byle gdzie, byle iść na przygodę. A ona? Poszła na pociąg, aby pojechać do Ery. Tam sobie zrobiła króciuteńką drzemkę, zakładając sobie część szalika na głowę aby nie było aż tak łatwo podejrzeć, któż to jest. Wcale przez to nie wyglądała podejrzanie, przez co ktoś mógłby zechcieć ją sprawdzić. Któż by jednak chciał obejrzeć sobie kobietę, przy której boku znajdował się miecz? Raczej... no, raczej nikt.

W końcu jednak dotarła. Trzymała ostatnie wydanie Magazynu Sorcerer w dłoni, papier już był całkiem pognieciony. Nawet tak solidne strony o wysokiej gramaturze, kiedy chodzi o okładkę nie są w stanie przeżyć wściekłości wkurzonego grafika komputerowego i drukarza Panienki Hirano. Ten wywiad, który przeczytała napsuł jej nerwów. KTO to puścił?! Kto to, do cholery jasnej, przepuścił?! Jeszcze rozumiała, największe wpadki w czasie całego Dai Matō Enbu, ale coś takiego? Do tego jeszcze dotyczące kogoś, kto w ogóle w tym nie uczestniczył? Toć to kpina. Kpina! Jawna kpina! Chociaż w liście napisała, ze zmartwiła się jedynie, ale kiedy już tak dokładniej przeanalizowała to wszystko, aż w niej się coś zagotowało. Była teraz niczym jajko ugotowane na twardo. Ale co jej się dziwić? To jej uczennica! (do której się nie przyznaje za akcje na CB) Nie ma zamiaru tolerować takich tekstów na jej temat!
Wkurzyła się i to nie miara. Nawet perspektywa dołączania do Rady Magicznej jej nie uspokajała, a to był krok do wypełnienia swojego życiowego marzenia. W chwili obecnej musiała znaleźć czas dla siebie i zadomowić się w tutejszej Gospodzie. Znała ją, ale nigdy w niej nie była. Musiała znaleźć sobie cztery kąty póki nie znajdzie mieszkania takiego na stałe, a nie będzie przecież brała, nie będąc pewna, czy się dostanie do Rady Magicznej, konkretniej do Runicznych Rycerzy. Więc teraz szła, ściskając ten szmelc zwany magazynem w dłoni, z posępną miną i plecakiem na ramieniu, a Arcywrogiem przy boku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   31.03.16 21:11

Ech... Czy jego problemy nigdy się nie skończą? Walka z demonami, odbicie porwanego zamiast nauki, jakieś dziwne kobiety na balu. Co chwila spotykały go jakieś niewyjaśnione incydenty. Czy nie mógłby po prostu być prostym magiem wykonującym proste zlecenia? Czy to było takie trudne? I jeszcze ten Serpent. Ten wąż jadowity, gad zasrany. Przez niego i tą jego zuchwałą kradzież znowu go wezwali do Ery na przesłuchanie. Nawet nie zdążył wrócić do gildii po Igrzyskach! Ech...

Nyro siedział w tak zwanym "ogródku" przed gospodą. Lubił to miejsce. Oczywiście, było drogie, nawet strasznie. Lecz czasami trzeba było zaznać nieco luksusu i się odprężyć. Szczególnie jeśli właśnie wracało się po przesłuchaniu w siedzibie Rady Magicznej. Chłopak wyciągnął się na wygodnym krześle i odłożył drugi kufelek pitnego miodu. Nie był to najdroższy trunek a i tak kazali sobie za niego zapłacić ponad 500 klejnotów! Cóż... Luksus kosztuje. Spojrzał się na niewielkie, białe chmury pędzące po lekko pomarańczowym niebie. Było już po południu i niedługo będzie się musiał zbierać do swojej gospody gdzie wynajął pokój. Potem już tylko powrót do gildii.

Wyprostował się chcąc sięgnąć po kufelek jednak jedyne co w nim zobaczył to metalowe dno. Westchnął cicho na wieść o tym iż jego drobna przyjemność właśnie dobiegła końca i już miał się zbierać gdy dostrzegł dziwnie znajomą postać przechodzącą właśnie w okolicy gospody. Z początku jej nie poznał z powodu tłumu na ulicy. Sam zresztą też nie siedział przy stoliku, który był bardzo na widoku, raczej trzeba by specjalnie przyglądać się gospodzie by móc zauważyć kruka siedzącego w ogródku. Lecz te różowe włosy Panienki Hirano z pewnością były jej największym znakiem rozpoznawczym. Nie trzeba było długo czekać by złote tęczówki maga dojrzały także miecz przy boku dziewczyny. - Arisu?! - powiedział do siebie. Co ona tutaj robiła? Czyżby już wzięła jakieś zlecenie? Cholera no! Ta dziewczyna jest niewiarygodna! Jak tak dalej pójdzie nigdy jej nie dogoni! A taką miał nadzieję na wspólny trening, gdy wróci do Magnolii....

Wstał i pognał za różowowłosą. Za miód zapłacił już wcześniej więc nie musiał się o nic martwić. - Hej Ari! - nie musiał jej długo doganiać, nie odeszła tak daleko. Szybko się jednak zreflektował ze swojej nieroztropności. Przecież dalej można było spotkać listy gończe wystawione właśnie na nią. W dodatku są tutaj, w Erze, stolicy Rady Magicznej. Zresztą, co ona sobie myślała przychodząc do jaskini lwa?! Będzie ją musiał stąd wyprowadzić, i to szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   31.03.16 22:47

Zaglądanie do jaskini lwa należało do jej codzienności i nie da się temu zaprzeczyć, uwierzcie mi. Przecież ostatnimi czasy kręciła się po ulicach i targowisku mimo licznych patroli w okolicy. Przecież prawie została wtedy złapana. Zrobiła rozróbę w karczmie. I nic! I jakoś jej nie złapali! Ale teraz przechodzi centralnie przez główną ulicę Ery jak gdyby nigdy nic, a do tego jeszcze kieruje się do jednej z najbardziej znamienitych gospód. Zupełnie tak, jakby ignorowała fakt bycia poszukiwaną. No tak - ignorowała go, było to autentyczne jej zachowanie. Gdyby bowiem przejmowała się tym listem tak samo, jak na początku swej kariery, nigdy by przecież nie opuściła murów gildii i tym bardziej by nie spotkała Sarah, nie nauczyłaby jej magii, a ta zostałaby na pastwę losu. Gdyby Mistrz nie wysłał jej na pierwsze zadanie do Crocus, pewnie już by się nie ruszyła z gildii.

A kiedy chodzi o sytuację:
Szła dalej i po raz kolejny poprawiła torbę na ramieniu, dość blado się uśmiechając. Tenże miał kryć jej zdenerwowanie, jednak oczy ją zdradzały, tworząc konszachty z brwiami. Konszachty te owocowały w tym właśnie ogólnym zirytowaniu panującym na twarzy, któremu uśmiech dodawał jeszcze gorszego wyrazu niż jaki mógł być. Wyglądała... dość podejrzanie i przerażająco. Jak nie ona. Ale co się dziwić - była wściekła.

"Arisu?!"

Znajomy głos dotarł do jej uszu rozbudzając ten jeden ośrodek: zaskoczenie. Czy to na pewno jest ośrodek? To nie było ważniejsze od obecnej sytuacji, w której czarnowłosy wybiegł jej naprzeciw z racji, że w stronę gospody szła. Do tej pory opuszczona głowa momentalnie uniosła się ku górze aby ujrzeć go. Tego jedynego, prawdziwego towarzysza z gildii: Nyro.

"Hej Ari!"

Jej twarz wyrażała tylko zaskoczenie, otworzyła usta szeroko, tak samo jak i oczy, aby zaraz oba zacisnąć mocno, pokręcić z niedowierzania głową. Rzuciła plecak na ziemię, aby zaraz pobiec. Nie obchodziło jej to, że z racji wystąpienia tego gestu, Nyro może spotkać się z problemami. Przytuliła go, bo potrzebowała teraz czegoś jak to. Musiała go tym zaskoczyć bo chyba nigdy nie płaszczyła się aż tak. Zawsze chociaż starała się udawać silną (dobra, na balu była załamana, ale to się nie liczy), jednak teraz... przez to, co czytała w czasie drogi tutaj na tyle ją zbiło, że nie była w stanie "stać" na własnych nogach. Była jak dziecko, które potrzebuje opieki. Nie miała brata teraz. Nyro był jej najbliższy na ten moment, nie licząc Sary, Dona czy Bitter.
Nie odezwała się słowem. Po prostu... przytulała. Zagryzła delikatnie wargę żeby tylko się nie rozkleić, jednak po takim czasie "bycia twardą" po prostu ten balonik zaczynał pękać. Trzeba kiedyś wyrzucić z siebie to, co nas dręczyć, ale on a tego nie robiła. Stąd te efekty.
- Nie idź nigdzie... - poprosiła cichuteńkim, ściszonym niemal całkowicie głosem, aby zaraz w palcach zacisnąć materiał jego ubrania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   01.04.16 21:41

Znieruchomiał i zaniemówił jednocześnie. Stał jak ta kłoda z tępą miną nie wiedząc co powiedzieć. Pierwszy raz widział by Ari się tak zachowywała. Nigdy się tak nie rozkleiła przy nim. Odbyli między sobą kilka szczerych rozmów w przeszłości. Wiedział o niej to i owo jednak to... To było kompletne zaskoczenie. Czekał tak chwilkę, nie wiedząc co zrobić. W końcu delikatnie podniósł dłonie i odwzajemnił uścisk - Hej.... Przecież nigdzie nie idę... he he - powiedział pół żartem pół serio chcąc rozluźnić atmosferę. Czy coś się stało? Na pewno coś się stało! Przecież inaczej by się tak nie zachowywała. - Chodź. Weź plecak. Kupię miód i wszystko mi opowiesz. - poklepał ja delikatnie po plecach, tak po przyjacielsku. Następnie złapał za ramiona chcąc delikatnie zakończyć uścisk. Natomiast jeśli dziewczyna na to nie pozwoli sam Nyro nie będzie zbytnio nalegał. W końcu widać było że tego potrzebowała. Nawet bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   03.04.16 3:46

"A więc nie przeczytał listu..." - pomyślała niemal od razu, kiedy powiedział o tym, żeby wszystko mu opowiedziała potem. Nie zdziwiła się w sumie za bardzo. Z resztą, nawet jeśli - była za bardzo przejęta innym faktem, przez który w tym momencie walczyła ze sobą żeby tylko się nie rozpłakać. Nie mogła, nie teraz. Nie przy Nyro. Powinna wyrzucić te emocje z siebie, jednak próbowała się za wszelka cenę powstrzymać od tego. Może to wina miejsca, a może po prostu chęć oszczędzenia mu tego niezbyt... przyjemnego widoku kiedy to przyjaciel płacze. Bycie kimś silnym... a przynajmniej pokazywanie się od tej strony należało właśnie do jej natury. Przywódca nie może okazywać słabości, a takim ją okrzyknięto w czasie Igrzysk. Teraz nim nie była, ale się nim czuła. Można było powiedzieć, że była liderem swojego serca.
- Dobrze... dziękuję, Nyro - wydukała, z ledwością powstrzymując się od łez, co zostało wspomniane już wcześniej. Dała się odsunąć, bo już wykorzystała swój ustalony gdzieś tam limit przytulania, jedynie dotknęła lewą dłonią jego prawej. Pogłaskała ją bardzo delikatnie kciukiem. Była wdzięczna, że to na niego wpadła. Że nie wpadła na kogoś innego z ich ekipy czy nawet na inne znane jej osoby. Była wdzięczna losowi.
- Dziękuję - powtórzyła cicho, aby delikatnie i łagodnie zrobić krok w tył, równym tempem obrócić się i podejść do leżącego plecaka z jej rzeczami. Były tam głównie ciuchy na zmianę, ale też znalazł się jej dziennik i długopis. Gdyby wiedziała, że tak to się skończy, wzięłaby też list dla Nyro. Podniosła go za pasek i go zarzuciła sobie na ramię. Mimo tego miała opuszczoną głowę.
- Tylko... wejdź do środka sam. Wolę nie konfrontować się z tymi, którzy nie znają prawdy w tym stanie. Nie zakładałam... że się tak podłamię. Normalnie bym tam weszła... - szeptała cicho, idąc krok w krok za towarzyszem. Każdy w Erze prawdopodobnie wiedział o tym incydencie i znał jej twarz. Każdy w całym Fiore pewnie o tym słyszał, ale chociaż początkowo bez obaw weszła do paszczy lwa, tak jej tok myślenia obrócił się o 180 stopni i nagle zaczęła się tego obawiać. Po prostu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   04.04.16 21:32

Nic nie mówił, gdy dziewczyna mu dziękowała. Po prostu pozwolił powiedzieć jej to na co miała ochotę. Myślał, że tak będzie najlepiej. Że nie powinien o nic pytać. Ari sama, gdy poczuje, że nadszedł czas, powie mu o wszystkim o czym wiedzieć powinien. Tak samo dał się złapać za rękę. Choć musiał przyznać przed sobą, że go to zaskoczyło. Nie pozwolił jednak dziewczynie tego odczuć. Jedyne co w tamtej chwili mogła w nim dojrzeć to szczery uśmiech i zmartwienie w oczach.
Poczekał na nią, aż wróciła z plecakiem. Skinieniem głowy dał znać by przeszli do ogródka. - Usiądź, zaraz wracam - powiedział i zniknął w drzwiach od gospody. Hirano nie musiała czekać długo. Nyro pojawił się już po kilku minutach z dwoma kufelkami miodu pitnego w dłoniach. Oba postawił na środku stołu po czym przysunął jeden do dziewczyny a drugi do miejsca gdzie za moment usiadł. - Ech... Mówię Ci. Ta Rada jest do kitu. Kazali mi się zgłosić zaraz po Igrzyskach. Nawet nie miałem okazji wrócić do gildii. Wszystko przez tego Serpenta, co ukradł pulę przeznaczoną dla zwycięzców. Byłem dzisiaj na przesłuchaniu ale nie pozwolili mi jeszcze wrócić. Dobrze, że chociaż opłacają kwaterunek. Uwierzysz, że tutejsze ceny w gospodach są wyższe niż w Crocus?! Niewiarygodne. - Tak. Gdy zamawiał miód zastanawiał się co by tu zrobić. Nie miał zbyt dużo czasu, ale postanowił nie podejmować żadnego ciężkiego tematu. Tak jak zachował się na początku. Po prostu poczeka, aż Ari sama będzie gotowa powiedzieć mu co jej leży na sercu. Sam zaś zacznie się zachowywać jak na niego przystało. Wzdychać i narzekać na co się tylko dało. Może, gdy przy tym zrobi z siebie głupka, poprawi choć trochę jej humor? W końcu od czego są przyjaciele, nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   05.04.16 7:07

Jak tak poszli do ogródka, jej nie było spieszno do zajmowania miejsca. Jak poszedł do środka, ona tak przez dłuższą chwilę stała nieruchomo, wpatrując się w miejsce, w którym zniknął. Dla niej tych kilka chwil było jak wieczność. Owieczka została pozostawiona na pastwę losu w jaskini wilka. Stała, czekała i nie wiedziała, co ze sobą powinna zrobić. Podeszła kawałek bliżej stolika, spoglądając na niego. Zacisnęła usta. Kiedyś tutaj czasami przybiegała jako dzieciak, bo bieganie po ogrodach zawsze stanowiło pewną miłą odskocznię od nauk etyki i dobrych manier.
W końcu wyszedł, wyrywając ją ze swoistej konsternacji. Mimowolnie, dość nieświadomie opuszczoną głowę zaraz podniosła, aby tylko spojrzeć na Nyro. Ponownie odżyła. Czuła się zagubiona i nie wiedziała, co robić. Nieświadoma była też faktu, że w tym samym momencie jej uczennica odczuwała niemal to samo. Może coś jakoś działa jako przekaźnik...?
Dopiero, kiedy Nyro podszedł, ona usiadła, zostawiając torbę koło fotela, zaraz przy prawej swojej nodze. Zwróciła wzrok w stronę trunku przed nią postawionego. Poruszyła mięśniami ust aby wykonać grymas przez zaciśnięcie ust z jednej strony. "Skoro nie był w gildii to nie miał, jak odebrać listu mu pozostawionego" - wyjaśniła sobie w myślach ten "brak zainteresowania sprawą" ze strony Nyro. W sumie to jak on w ogóle miał zainteresować się sprawą, skoro nie miał do niej nawet wglądu? A magazyn był gnieciony cały czas, trzymała go zwiniętego w rulon w dłoni przez cały czas, nie wyglądał już za dobrze. Nawet papier tekturowy o tak wysokiej gramaturze jak ten dał się w jakiś sposób pogiąć.
- Zdążyłam się przyzwyczaić do takich cen od kiedy tutaj mieszkałam - odpowiedziała mu dość zwięźle na temat cen zakwaterowania w gospodach. - Nie masz, co się dziwić. Niektórzy uważają Radę Magiczną za zdecydowanie ważniejszy organ od Rodziny Królewskiej, więc nie dziwne, że w stolicy magii jaką jest Era są takie, a nie inne ceny - dodała po niedługim momencie zawieszenia głosu. Dla niej była to już rzecz normalna, chociaż nie musiała w gospodach się chować dłużej niż przez dwa tygodnie, a najdroższą, z której korzystała była tamta w Crocus. Tam jednak miała szansę jeszcze sobie samej zarobić na zakwaterowanie wedle umowy zawartej z właścicielami. Oni pomogli jej z Sarą, a ona im pomogła w gotowaniu i w gospodzie.
Przez niedługą chwilę oczekiwała na odpowiedź ze strony swojego przyjaciela aby podjąć kolejny temat. Pochyliła się delikatnie aby oprzeć łokciami o kolana, lewą dłoń delikatnie uniosła i dotknęła miejsca pod prawą piersią: tam, gdzie miała znak.
- Rozmawiałam z Mistrzem. I... opuszczam Raven Tail - wyszeptała bardzo cicho z pewnym bólem. Tenże wystąpił ze względu na wspomnienia wiążące się z tytułem członka tej gildii. Nie chciała ich porzucać, ale chęć podążania za marzeniami była zbyt silna. - Muszę w końcu wziąć się za siebie i dołączyć do Rady Magicznej. Obiecałam to sobie w końcu... przynajmniej nie dam innym możliwości zarobienia na mojej głowie... - stwierdziła dość niemrawo, ale wciąż bardzo słabo wyczuwalną nutką rozbawienia tym faktem. No tak... Bawiło ją to, że dołączeniem do Rady oczyści się z zarzutów? Kto powiedział, że to będzie proste? Nikt.
- Skoro już o pieniądzach mowa... - rzuciła aluzyjnie do zarobków niektórych reporterów i redaktorów, aby zaraz oszukać palcem zagiętych rogów stron magazynu. Wepchnęła tam ten niedługi, ale z pewnością zadbany paznokieć aby położyć cały ten magazyn na stoliku. Jak zapewne wszyscy czytający się domyślają, chodzi o wywiad dotyczący Sarah. I czekała. Czekała, aż Nyro zareaguje, być może od razu odkryje powód jej załamania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   05.04.16 21:25

Gdy skończył mówić zsunął się na krześle i odchylił głowę do tyłu. Dokładnie tak samo jak zrobił zanim jeszcze zauważył nadchodzącą towarzyszkę z gildii. Ulżyło mu nieco gdy podjęła temat. Najwidoczniej była jeszcze jakaś nadzieja na to by poprawić jej humor. Nyro nigdy nie lubił, gdy ktoś w jego otoczeniu miał tak zepsute samopoczucie. Zresztą kto normalny by chociaż nie spróbował tego zmienić w takiej sytuacji? - No rozumiem, ale żeby wyższe niż w stolicy?! - obruszył się i wyprostował na krześle spoglądając na dziewczynę. - Ech... Chyba nigdy nie rozumiem praw tej całej ekonomii. Popyt, podaż, kapitalizm. To wszystko wydaje się takie trudne. - rzucił ze zrezygnowaniem i swoim typowym narzekającym tonem. Odchylił się po raz kolejny, lecz nic już nie mówił. Ari też nie kwapiła się przez jakiś czas do rozmowy więc między nimi powstała niezręczna cisza. Normalnie by mu to nie przeszkadzało. Nie raz po prostu leżeli zmęczeni po sparingach nic nie mówiąc i wcale nie czuł się niezręcznie. Teraz jednak sytuacja przedstawiała się zgoła inaczej. Nie wiedział co ją tak przybiło, a każda sekunda ciszy to sekunda w której ona pewnie myśli o tej przygnębiającej sprawie. Miał już kolejny temat do rozmowy. Lecz wcześniej zwilży sobie usta miodem. W końcu tani nie był, szkoda żeby się zmarnował. Wziął więc kufelek w dłoń i przystawił do ust. Nie pociągnął jednak nawet dwóch łyków, gdy Ari oznajmiła mu swoją decyzję.

- Co?! - wywrzeszczał w niedowierzaniu. Zapomniał jednak, że dalej przy ustach miał kufel z miodem. W konsekwencji zamiast wyraźnych słów dziewczyna mogła usłyszeć zlepek głosek połączony z bulgotaniem miodu. Trochę się zresztą przy tym zalał co skrzętnie skwitował siarczystym przekleństwem zanim ponownie zwrócił się do Ari. - Jak to opuszczasz? A co z gildią? Co z Sarah?! - Ostatnie słowa wypowiedział dosyć podniesionym głosem, gdyż przypomniał sobie o tej czarnowłosej, bezbronnej dziewczynie, która została w Magnolii. To po jaką cholerę ją adoptowała?! By teraz zostawić ją na pastwę takich jak Hizashi?! Chociaż nie. Nawet on nie byłby w stanie zrobić jej krzywdy. Chamsko się odezwać, oczywiście. Ale zranić bądź popchnąć? No ale zawsze zostawał jeszcze Zeshin. Po nim można by się spodziewać wszystkiego. - Weźmiesz ją ze sobą prawda? - powiedział już spokojniej, oprzytomniał trochę. Zaczynał pojmować jak to wszystko musi być dla niej ciężkie. Sama rozmowa z Mistrzem pewnie nie należała do najłatwiejszych. A teraz jeszcze spotkała go na swojej drodze i musiała przechodzić przez to wszystko jeszcze raz. - A więc to tak... W końcu realizujesz swoje marzenie. - Wreszcie załapał. Smutnym głosem oznajmił iż rozumie. Iż nie będzie oceniał, gdyż nie miał do tego prawa. Czy chciał by Ari została w gildii dłużej? Oczywiście. Lecz z drugiej strony skoro taka była jej decyzja... Każda prośba, nawet każde spojrzenie o odpowiednim wydźwięku mogło tylko pogorszyć sytuację. Dlatego spuścił wzrok z jej oczu na ramiona. Pozwolił sobie na chwilę refleksji i smutku. Delektował się tym momentem żałoby bo, chodź był pewny, że Ari powie iż będzie odwiedzać gildię, to niezaprzeczalnie umierała pewna epoka. Złote oczy zaiskrzyły przez moment, jakby w ostatniej próbie wzniecenia dawno utraconego blasku. Jednak prócz tej krótkiej chwili nie dał niczego po sobie poznać. Wyprostował się dość szybko i wymusił na sobie delikatny uśmiech. Jakby chciał powiedzieć, że wszystko będzie dobrze. Tylko komu on to mówił? Ariyamnie? Czy może sobie?

- Huh? Co to jest? - Zapytał, gdy dziewczyna podsunęła mu coś, co kiedyś musiało być magazynem. Nie czekał jednak na odpowiedź, intuicyjnie zaczął czytać strony na których otworzyła czasopismo dziewczyna. Z każdym kolejnym słowem oczy rozszerzały mu się w coraz większym zdziwieniu by zaraz potem przybrać razem z twarzą grymasy niezadowolenia, czy wręcz obrzydzenia. - Ari. Co to do cholery jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   06.04.16 7:27

Czarnowłosy doskonale wiedział, że Arisu nie zostawi gildii samej sobie, że będzie ją odwiedzała. Przecież powoli wyrastała na pewną legendę. Niektórzy by śmieli stwierdzić, że dziewczyna chciała przejąć posadkę Mistrza Gildii, dlatego tak szybko pragnie się rozwinąć, dlatego tak chętnie chodzi na misje, dlatego tak chętnie trenuje chociażby z Nyro. Dlaczego miałaby chcieć zostać mistrzynią Raven Tail? Ponieważ chciała zapewnić Sarze bezpieczne miejsce na tym świecie, albo raczej w gildii. I tu nasuwa się odpowiedź, dlaczego Rada, a nie bycie Mistrzem Gildii: na świecie. Chce zmienić ten świat.
Słysząc te początkowe oznaki zdziwienia, jedynie spuściła głowę, zacisnęła palce na brzegach swego siedziska, tak samo zrobiła z ustami. Nie wiedziała, co powinna odpowiedzieć. Bała się, że ją odwiedzie od tego pomysłu, a ona przecież już postanowiła, nawet była w stanie się postawić i porozmawiać z mistrzem. A teraz na nią nakrzyczano za jej decyzję. Znowu w niej coś pękało. Dlatego, że słyszała pewną dozę złości w jego głosie. A może się myliła? Może nie był na nią zły... tylko po prostu zszokowany tą wiadomością?
Ale udało jej się jakoś uspokoić. Możliwe, że to po prostu ze względu na to, że Nyro przybrał zdecydowanie łagodniejsze zabarwienie dla tonu swoich pytań. Tamten wcześniejszy na nią źle działał. Bo czuła się tak samo, jak tamtego dnia, kiedy matka matka pytała się jej, czy zabiła Vidala i swojego ojca. Zapowiadało się, że tak, jak wtedy: pytanie pozostanie bez odpowiedzi. Przełknęła ślinę, podjęła temat.
- Nie da sobie tam rady. Nie mogę jej narażać w ten sposób. Nawet z takimi typami, jacy są w Raven Tail jest bezpieczniejsza niż w Radzie Magicznej, gdzie niewypełnianie rozkazów można uznać za niekompetencję, a ucieczkę za karaną śmiercią dezercję. Nie poradzi tam sobie. Chciałabym ją zabrać. Chciałabym z nią zostać - zawiesiła się i przegryzła wargę dość solidnie, a po jej brodzie pociekła stróżka krwi. Naprawdę drobna i niewielka, ale zauważalna dla innych tylko nie dla niej. - Nie mogę z nią zostać, nie mogę jej zabrać. Nie potrafiłabym znieść myśli, że z mojej winy ktoś by zginął, bo ubzdurałam sobie zabranie do tak elitarnej i rygorystycznej jednostki dziewczyny, która nawet nie rozumie, co się do niej mówi - Miała w tym trochę racji, a przynajmniej tak jej się wydawało. Nie miała pojęcia, jakie zasady panują wśród Runicznych Rycerzy, ale skoro są strażnikami i są częścią tak ważnego organu jak Rada Magiczna: muszą mieć rygor, do którego należy się dostosować.
- Jeśli chcesz zmieniać świat, musisz najpierw zacząć od siebie. Chyba... chyba jestem na dobrej drodze. Jednak nie wiem, czy dam sobie radę skonfrontować z kapitanami. Na pewno nie zapomnieli mi grzeszków z przeszłości. Mój ojciec był dość wpływową i zajętą osobą, dzięki niemu razem z Haru- - zaczęła i nagle przerwała w pół słowa. Otworzyła oczy szerzej. Cholera! Przez całym tym skupieniem na Radzie Magicznej i dołączaniem do niej... zapomniała. Zapomniała, że miała iść do Arkena... zapytać się o jakiekolwiek informacje na temat Haru! Zacisnęła dłoń w pięść. Co z niej za siostra?! Pieprzona egoistka...

Obserwowała Nyro kiedy ten czytał magazyn. Miał niemal takie same reakcje, jak i ona. Z tym, że ona prawie rozerwała ten magazyn na strzępy (na krawędziach gdzieniegdzie widać było miejsca rozerwania), wyrzucić i spalić. Jeszcze większą trwogę czuła po tym, jak czytała magazyn po raz drugi. Może z tamtego zdziwienia do niej nic nie dotarło, jedynie parę informacji na krzyż?
- Wpadło mi w ręce kiedy wracałam z treningu po Dai Mato Enbu - odpowiedziała mu dość prosto na pytanie, ale zaraz zaczęła oczekiwania. Obserwowała w ciszy do czasu aż się do niej ponownie nie zwrócił. Wzięła głębszy wdech, zamknęła oczy. I wydech. Samej nie potrafiła tego wytłumaczyć sobie samej, uważała to za bardzo niesmaczny żart.
- Nie mam pojęcia, Ktoś z Magazynu Czarodziej był łasy na pieniądze zapewne i skorzystał z okazji aby kogoś wyśmiać - skwitowała jedynie, ale widać było wyraźnie fakt, że dziewczyna się ostro tym wkurzyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   06.04.16 21:10

Zakończył swoje małe załamanie nerwowe i słuchał dziewczyny z różowymi włosami. Nyro był raczej typem chłodnego analityka. Nigdy nie zachowywał się nierozważnie bądź pod wpływem emocji. Nigdy, aż do teraz. Chociaż nie, już wcześniej mu się zdarzyło coś podobnego. Jeszcze przed Igrzyskami właśnie podczas misji gdzie miał tą nieprzyjemność spotkać się z Serpentem. Stracił wtedy panowanie nad sobą i dał się ponieść swojemu gniewowi. Oczywiście później wiele razy strofował się za to. Przecież mógł wtedy nawet stracić życie. Myślał, że teraz będzie umiał trzymać swoje emocje na smyczy jednak to czego się teraz dowiedział znowu go rozhuśtało emocjonalnie. - Heh... Zmienić świat powiadasz. Muszę przyznać, że masz niebagatelne cele. - który to już raz chłopak wyciągnął się na krześle i spojrzał w niebo? Ciężko byłoby to zliczyć. W tym jego małym rytuale było jednak coś dziwnego. - Ja niestety nie mam aż tak dalekosiężnych planów. Szczerze mówiąc, dobrze mi z tym co mam. - Za każdym razem, gdy spoglądał w niebo jego oczy jak i twarz przybierały bardziej zawiedziony odcień. Jakby oczekiwał innego krajobrazu na nieboskłonie niż błękit połączony z chmurami. Jakby szukał tam odpowiedzi na nurtujące go pytania i nijak nie mógł jej odnaleźć.

Wyprostował się kolejny już raz, spoglądając z niekrytym obrzydzeniem na wymiętolony magazyn leżący przede nim. Wyciągnął lewą dłoń, zamknął go i odrzucił od niechcenia od siebie tak, że ten wylądował na środku stołu. - Co zamierzasz z tym zrobić? - Zapytał poważnym tonem. Już wcześniej zauważył, że dziewczyna się dość mocno poirytowała. Pewnie samo przypomnienie sobie co zawiera ten tekst wywoływało w niej tak ogniste emocje. - Chyba nie puścisz im tego płazem? - to pytanie mogło zabrzmieć już nieco prowokacyjnie, lecz złotooki wcale nie miał takiego znaczenia na myśli. Po prostu sam zaczął być poddenerwowany. Do cholery jasnej jak można było tak wyśmiewać kogoś w publicznej prasie?! Przecież Sarah nawet nie będzie się mogła bronic! Ba! Nawet się o tym najpewniej nie dowie! Co zresztą było chyba dla niej lepsze. Nyro najchętniej wybrałby się do tych dziennikarzyn. Nie, do tych hien społecznych i z nimi podyskutował. Argumentem siły. Starał się jednak folgować. Już raz dziś dał upust swoim emocjom. Musiał panować nad sobą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   08.04.16 22:22

Zmiana świata przyszła jej do głowy dopiero niedawno, kiedy to była wielokrotnie krzywdzona przez los i właśnie przez ten świat. Przez tych kilka albo kilkanaście misji, które przeszła w pojedynkę lub w drużynie z kimś innym zdała sobie sprawę, że nie tylko ona była skazana na cierpienie - inni też musieli. Przez to, jaki ten świat jest okrutny. Zrozumiała to też po spotkaniu Sarah. Dlatego... dlatego zwykłe dołączenie do Rady nie wystarczy. Bo co by miała tam robić? Tylko by siedziała przy księgach i nic więcej pożytecznego by nie była w stanie poczynić.
- Porachować im wszystkie kości - odpowiedziała mu dość prosto, ale jednocześnie zachowując tę śmiertelną powagę, którą rzadko kiedy eksponowała. Naprawdę rzadko. Równie rzadko, co smutek. Zacisnęła palce na krawędzi podłokietnika, aby zaraz opuścić głowę. - Nie mam zamiaru! Nie pozwolę ośmieszać kogokolwiek z gildii! Szczególnie nie Sarę! - wzniosła głos. Już nie obchodziło jej, czy ktoś ją usłyszy, czy nie przestraszy tym Nyro. Nie obchodziła jej również sytuacja związana z listem gończym. Nie, teraz to się nie liczyło.
- Nawet, jeśli byłby to Hizashi, poszłabym i im wpi*rdoliła - zajechała swoją typową szczerością, z której zasłynęła nie tylko w gildii. Nienawidziła owijać w bawełnę. I tak, nawet Hizashiemu by pomogła w tarapatach chociaż go naprawdę nienawidziła. W końcu jeden znak do czegoś zobowiązuje, czyż nie?
- A Ty? - skierowała się w stronę Nyro po niedługiej przerwie, od razu kierując w jego stronę również i głowie. W jej oczach niemal dosłownie płonął ogień. Bo... chciała teraz iść i natychmiast się z tym uporać. I ukarać tych, którzy za tym stoją, popijają sobie kawkę i dalej ośmieszają magów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   21.04.16 22:52

Zrobił kilka wdechów. W końcu musiał się trochę uspokoić. Głębokie, powolne oddychanie zawsze działa na człowieka leczniczo. Następnie spojrzał się na dziewczynę badawczo starając się odgadnąć co tak naprawdę siedzi w jej głowie. Zresztą nie było to dość trudne. Była wkurzona, nawet bardzo i cholernie zdeterminowana. Wiedział, że prędzej czy później pójdzie tam i zrobi rozróbę. Pytanie tylko czy on powinien się w to też mieszać.

- Heh, chyba chciałaś powiedzieć tym bardziej jeśli byłby to Hizashi - Zaśmiał się na wspomnienie o blondynie. - Przyznaj się. Panienka Hirano lubi jak się ją podwozi na bal. - Dodał po chwili rozbawiony. Wiedział, że Ari nie pała do Hiza uczuciem, lecz z drugiej strony nie wierzył iż by mogła go aż tak nie znosić jak to zwykle deklaruje. Poza tym mały docinek humorystyczny na pewno nie zaszkodzi atmosferze. Wręcz przeciwnie.

-Ja?... Pewnie pójdę z tobą. Myślisz, że kto będzie Cię pilnował żebyś przypadkiem całej redakcji nie obróciła w perzynę. - Znów chciał lekko zażartować. Chociaż z drugiej strony znając Ari ta jego mała inicjatywa mogła spowodować dość spektakularne sprzężenie zwrotne. Cóż, jak to mówią "raz exceedowi śmierć" czy jakoś tak. - Właściwie to możemy iść nawet i w tej chwili. Tylko dokończmy ten miód. Szkoda żeby się zmarnował taki porządny trunek.


Ostatnio zmieniony przez Nyro dnia 26.04.16 22:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   22.04.16 23:53

Owszem... jej twarz wyrażała nic innego niż złość. Wszechobecną, nieposkromioną złość. Wściekłość. Jakby co najmniej ktoś zamordował jej rodzinę i zdziesiątkował miasto rodzinne. Chwila moment, część z tego miała miejsce, a do tego miała okazję to ujrzeć na własne oczy. Jej oczy w barwie błękitu, którego barwa przechodzi delikatnie w zieleń niemal płonęły. Ten żar na moment został stłumiony w wyniku żartu jej rozmówcy.
- Nie! - zaprzeczyła niemal momentalnie, ale podobno winny się tłumaczy, czy coś takiego. - Nie dlatego! I nie tym bardziej! Nie lubię go, ale nie oznacza to, że bym mu nie pomogła w przyszłości - stwierdziła aby opuścić nieznacznie powieki w akcie totalnego zażenowania. Pokręciła głową. Miała nadzieję, że to, co w jej głowie się klei nie jest rozbieżne w tym, co się dzieje w jej sercu.
Na całe szczęście: Nyro stwierdził, że mogą iść razem, a nawet teraz. Po trunku konkretniej. Spojrzała więc na kufel z miodem pitnym aby zacząć się zastanawiać: skosztować, czy nie? Co prawda już kiedyś piła, ale nie miała zbyt mocnej głowy do alkoholu.
- Dziękuję, Nyro - wyszeptała i nareszcie, po całej tej gniewnej rozmowie, na jej twarzy pojawił się chociaż delikatny uśmiech. Nie był on smutny. Był pozytywny, miły. Była mu wdzięczna. - Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć - dodała po chwili, aby wziąć kufel w jedną dłoń, drugą podtrzymać go od boku i powoli zacząć popijać trunek. Powoli, nie spieszyła się. Nigdy nie piła alkoholu na raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Raven Tail


Liczba postów : 172
Dołączył/a : 28/04/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   26.04.16 22:55

Ach ten szelmowski uśmiech, który pojawił się na jego twarzy nawet w momencie wymawiania tamtych słów zdradzał go całkowicie. Cóż jednak poradzić, chłopak lubił czasami ugryźć rozmówcę na słówko żartobliwie by rozładować atmosferę, lub ja zagęścić. Słowa są jak miecz, który rani równie dobrze co jego stalowy odpowiednik. Zawsze trzeba uważać na to co się mówi by nie zaszkodzić sobie, bądź innym. Jednak w większości przypadków wystarczy odpowiedni ich dobór by obronną ręką wyjść z wielu sytuacji, nie tylko zagrażających zdrowiu czy życiu.

- Głodnemu chleb na myśli - pozwolił sobie na ostatnią już docinkę zanim głęboko westchnął i razem z Ari spojrzał na kufel. Dla niego nie był to normalny trunek. Traktował bardziej miód jako zwykły napój z miłym bonusem w postaci procentów. Ciężko było się nim upić, choć od 3-4 kufli zdecydowanie chłopak czuł jego efekty. Na szczęście ten stojący przed nim był dziś drugim tak więc nie musiał martwić się o alkohol grający na jego hamulcach jak ostatnio na balu. Wziął więc kufel i wypił cały duszkiem. Po odbębnionej czynności położył kufel na stole jak rasowy bywalec przybytków czyli z hukiem przy czym wydał z siebie odgłos typowego "wujka władka" na weselu komentującego mocną wódkę, którą przed momentem raczył wypić bez popity. Po tak odprawionym rytuale karczmarskim mogli spokojnie opuścić to miejsce co zresztą niedługo uczynili kierując się w stronę redakcji.

No właśnie, tylko gdzie ona jest?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t786-nyro-letram
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   

Powrót do góry Go down
 
Gospoda "Królewski Zajazd"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Gospoda "Królewski Zajazd"
» Gospoda pod świńskim łbem
» Gospoda Pod Świńskim Łbem
» Królewski Stos
» Gospoda Kirilija

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Era-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie