IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wioska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Wioska   23.12.14 1:58

First topic message reminder :

Cóż... Wioska jak każda inna. Wprawdzie od innych ta różni się tym że jest trochę zniszczona. Głównie przez magów, ale gdyby to tylko atak zniszczył wioskę to prawdopodobnie była odbudowana. To pewnie choroby jej mieszkańców, bieda i inne czynniki sprawiły że wioska dalej jest zniszczona. Średnio co drugi dom jest bez dachu, ściany, czy cały w rozsypce. Pozostałe zaś dopiero się sypią, ale wyglądają na to że ktoś jeszcze w nich mieszka. Sam układ wioski wygląda następująca. Idzie sobie taka polna ścieżka, a po jej obu stronach domy. I ciągnie się tak. Łącznie jest tutaj około 20 domów. I zniszczonych, i tych które się niszczą. Gdzieś po środku znajduje się karczma, ale za bardzo się od innych nie wyróżnia. Krótko mówiąc, zwyczajna wiocha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   13.02.16 1:38

Idziemy więc w kierunku wioski czy też miasta. Sam nie mam pewności co to jest. Jednak raczej wioska. W ogłoszeniu bowiem wspominano chyba o wiosce. Głupim byłbym, gdybym spodziewał się tutaj miasta. No nic. Idziemy więc naprzód. Po chwili jednak staję i odwracam się do Kiary.
- Wiesz co?
Lustruję ją wzrokiem i podziwiam jej urodę. Cóż, niezwykła dziewczyna. Tak na prawdę nie stanąłem, by podziwiać widoki. Stanąłem bo mi się trochę nudzi i chciałbym zawiązać jakąś rozmowę, a temat, który chciałbym podjąć nie należy do takich, które należy podejmować z biegu czy podczas marszu. Takie tematy wymagają skupienia i w ogóle przemyślenia sprawy.
- Wybacz, że Cię zatrzymałem, ale jako, że mamy chwilę czasu, może porozmawiamy o ... - tutaj robię przerwę, budującą napięcie. Kiara pewnie pomyśli, że chodzi mi o wspólną przyszłość, przytulaski i inne miłosne igraszki. Dzieci, założenie rodziny. Posadzenie domu i wybudowanie drzewa czy jakoś tak. W sumie to byłby całkiem ciekawy temat. Jednak nie na tą chwilę. Po chwili nastrojowej pauzy kontynuuję:
- Strategii. Nie chciałbym, żebyś znalazła się w polu rażenia moich zaklęć. Czy jesteś w stanie trzymać się na dystans, jakieś 15 - 20 metrów ode mnie?
Następnie przechodzę do innej kwestii:
- Wiesz, może też być tak, że tak na prawdę te "wiedźmy" chcą tylko pomóc ludziom, których ten szlachcic wykorzystuje. Czy będziemy w stanie ich wtedy zabić? Bo ja bym się wahał ... Jak coś, to Ty będziesz rozmawiać. Jesteś bardziej elokwentna.
Mówię to tym samym smutnym głosem. Nie znoszę podejmować tematów czyjejś śmierci, bo boli mnie wtedy serce i głowa. Jednak po chwili oczywiście przechodzi. Poruszyłem dwie bardzo ważne kwestie, które musimy obgadać wcześniej. Pozostaje mi jeszcze tylko jedna rzecz. Postanawiam ją przeskanować. Skaner pokazuje 3000 jednostek Mocy Magicznej. Jeszcze nie wiem czy to dużo czy to mało, bowiem urządzenie mam od niedawna. Ja co prawda mam trochę więcej, ale nie jestem jakimś miarodajnym wskaźnikiem. Muszę wykonać badania i przebadać większą liczbę osób. Zebrać dane. Ale przecież Kiara nie musi wiedzieć czym to urządzenie jest, nie? Pewnie nie wie, a to jest okazja do świetnego żartu. Pokazuję więc swoją ręką, ubraną w dziwne, białe rękawiczki na dziwne urządzenie na mojej głowie, zachodzące mi na lewe oko. Następnie mówię:
- To coś pozwala mi widzieć przez ubrania. Zatrzymuje się tylko na bieliźnie. Także, ten, tego, wiesz ...
Drapię się po głowie, uśmiechając delikatnie. W sumie mam jeszcze inne pytanie natury technicznej, ale zadam je później. Jak nadarzy się okazja. Nie chcę zbytnio przynudzać i nie pozwalać dojść towarzyszce do głosu. Jeszcze pomyśli, że jestem straszną gadułą. Straszną gadułą, która boi się śmierci, a do tego niezwykłym zboczeńcem. Nie chcę, by myślała, że jestem zboczeńcem.
"Nie jestem zboczeńcem!"- wyobrażam sobie jak krzyczę sam na siebie, próbując się przekonać do tego stwierdzenia. W końcu sam w nie wierzę. Nie jestem zboczeńcem.

MM: 7650 - 200 = 7450
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 78
Dołączył/a : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Wioska   13.02.16 22:00

- Hmm?
Mruknęłam cicho, ale na tyle by chłopak mnie usłyszał. Za jego przykładem też się zatrzymałam, gdyż było widać, że chce o czymś porozmawiać. Jednak za nim to się stało poprzyglądał mi się. No, chyba jestem na dobrej drodze, by go poderwać. Ha! Miałam racje, że chce coś obgadać. Ta pauza nie była potrzebna, jednak nie chciałam mu popsuć efektu, by zapytać o czym.
- Mogę, ale na czym polegają twoje zaklęcia? Lepiej chyba współpracować... Dam radę dbać o siebie.
Powiedziałam, ale on zaraz zaczął najdłużej chyba wałkowany wątek tylko w innym aspekcie pokazany.
- Gdyby tak było szlachcic, by nas nie wzywał. Poza tym jak będą to raczej wystarczy z nimi pogadać, by odeszły. I tak btw jak zobaczysz zniszczoną wioskę to nadal będziesz myślał, że one są dobre? Wątpię szczerze, by pan to zrobił skoro to jego własność?
Powiedziałam twardym głosem, niech w końcu zrozumie, że to co napisane w zleceniu jest najważniejsze. No są wyjątki, ale wątpię, by ta misja do nich należała. Patrzyła uważnie co Iwaru odwala, ale postanowiła zatrzymać komentarz dla siebie.
- Do prawdy? To jaki kolor mam?
Zaśmiałam się cicho i patrzyłam uważnie na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   14.02.16 0:18

Drapię się po głowie. Poruszyłem tak wiele kwestii, że teraz będę musiał je wszystkie wyjaśniać po kolei. Być może zacznę się plątać, chociaż jednak powinno być dobrze. Ze swoją wrodzoną inteligencją, która czasem się pokazuje, może mi się uda wybrnąć z całego tego zamieszania obronną ręką. Chociaż oczywiście moja inteligencja kryje się pod grubymi warstwami głupoty, więc może szwankować. Co zrobić, jeśli się jej nie używa zbyt często? Zacznę więc od pierwszego poruszanego przeze mnie tematu. Mojej magii. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że Kiara nie zna tej magii, ale też przecenia swoje umiejętności. Nawet jeśli jest w stanie poradzić sobie z moją magią to lepiej by było jakby nią nie oberwała. Lepiej zapobiegać niż leczyć jak czasem mówią lekarze.
- Każdy mag posiada coś w rodzaju energii magicznej. Rzucając zaklęcia mag zużywa tą energię i się męczy. Moja magia to Złoty Płomień niezdolny do poparzeń ani do zagotowania wody. Jest chłodny. Nie zadaje bólu ani obrażeń fizycznych. Wypala za tą energię magiczną. Oberwiesz jednym zaklęciem i w mgnieniu oka zaczniesz się niesamowicie męczyć. Nie chcę Cię narażać na takie niebezpieczeństwo. Sama rozumiesz ...
Drapię się po głowie, ukazując zmieszanie. Nie chciałem pokazać mojej towarzyszce, że jest słaba. Wcale tak nie uważam. Po prostu martwię się o nią i nie chcę jej narażać. To wszystko.
- Nie chcę Cię narażać. Przypadkowo trafię Cię jakimś atakiem obszarowym. Zbytnio się zmęczysz ...
Od jakiegoś czasu zbiera mi się na płacz, więc końcówkę swojej wypowiedzi kończę lekko płacząc:
- Chlip ... stracisz ... chlip ... przytomność ... chlip ... umrzesz ... chlip ... chlip, chlip, chlip, chlip ...
Totalnie się rozklejam. Po moich policzkach ciekną łzy. Nie jestem w stanie już nic mówić. Ostatnie słowo dobiło mnie totalnie. Co ja sobie myślałem, wypowiadając je? Nie wiem co robić, więc robię to co podpowiada mi instynkt. Wykonuję krok w stronę Kiary i następnie obejmuję ją mocno i tulę się do niej, niemal tak jak małe, płaczące dziecko tuli się do swojej mamy. Nie puszczam jej. Tak jakby była obecnie najcenniejszą rzeczą, która jest w moim posiadaniu i którą muszę za wszelką cenę chronić. Jednocześnie staram się jakoś uspokoić. Nie mogę tak wiecznie płakać. Muszę odpowiedzieć na jej pozostałe pytania i rozwiać niektóre wątpliwości. Po jakichś 30 sekundach udaje mi się uspokoić. Natychmiast puszczam dziewczynę i odskakuję jakieś 2 metry w tył.
- Wybacz ... nie chciałem. Nie wiem co mnie poniosło ...
Następnie podejmuję inne kwestie:
- Srał pies na te czarownice! Masz rację! Jak już je pokonamy to ty podejmiesz decyzję co z nimi zrobić, bo ja nie dam rady. To było głupie, co powiedziałem ...
No i dochodzimy do prawie najważniejszej kwestii tego wieczoru. Bielizna Kiary. W sumie to nie wiem w jakim jest kolorze. Moje urządzenie nie pozwala na takie podglądanie. Nie zamówiłbym takiego bezwstydnego gadżetu. Jakiego koloru może być jej bielizna? W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Najpopularniejszy jest chyba kolor biały, ale to wyjątkowa dziewczyna i pewnie ma jakiś wyjątkowy kolor. Może czarny? To też zbyt banalne. Różowy? W sumie ... może nawet do niej pasować, ale raczej nie. To pewnie jest coś niezwykle fikuśnego i seksownego. Mógłbym wymyślać w nieskończoność, ale i tak pewnie nie trafiłbym na ten właściwy.
- Nie widzę bielizny ...
To proste stwierdzenie oczywiście oznacza, że tak na prawdę moje urządzenie mi na to nie pozwala. Jednak brzmi to tak jakbym sugerował "Nie masz bielizny", "Pod ubraniem jesteś naga, a ja to wszystko widzę". Wybitny dowcip, który zmusza mnie do mimowolnego uśmiechu.
- Wybacz. Żartowałem. To urządzenie tak nie działa. Nie musisz się bać! Nie jestem zboczeńcem - mówię w końcu, wyjaśniając całą sytuację. Jednak poruszony temat jest niezwykle intrygujący i ciekawy. Moja ciekawość jest bardzo silna i nie mogę się jej oprzeć. Wiem niby, że "ciekawość to pierwszy stopień do piekła", ale skoro ten temat został już poruszony, to muszę wiedzieć! Rzucam szybkie pytanie:
- Jaki kolor?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 78
Dołączył/a : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Wioska   14.02.16 1:35

- Raczej nie trafisz. Nie martw się, ja też posiadam magię.
Powiedziała chłopakowi, by go uspokoić. Otrę jego łzy, a pózniej odwzajemnie huga. Kto by pomyślał, ze trafi na takiego wrażliwego chłopaka, aż żal go ranić. Ogarnęło mnie poczucie winy na to, co "planuje" mu zrobic. Podryw, a pózniej złamanie serca Iwaru będzie gnębić ją długo, a już za późno na odwrot. Jeżeli teraz zacznę go odtrącać pomyśli, że zrobił coś nie tak. Więc zostaje mi jedno wyjście- być z nim na stałe, jezeli do tego dojdzie. W końcu jest jedna dziewczyna, co go kocha. Więc może jest jeszcze szansa... No nic. Puszczam go wtedy kiedy odskakuje i słucham jego odpowiedzi.
- Ha! Wiedziałam! Szach mat!
Zaśmiałam się cicho, nie było sensu krzyczeć na wieczór.
- O takie rzeczy się dziewczyn nie pyta! Może kiedyś sam się dowiesz.
Tak, te zdanie ma podtekst i zdawałam sobie z tego sprawę. Jednak wróćmy do innych tematów.
- Jak chcesz mogę Ci pokazać trochę mojej magii.
Powiem wesołym głosem, w końcu kto nie lubi wróżek? Mam nadzieję, że podbuduje go to na duchu. Coraz bardziej zaczynam się do niego przywiązywać. Cholera.


3000-150=2850


Ostatnio zmieniony przez Kiara dnia 14.02.16 15:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   14.02.16 1:57

Lekko uniosłem brew na słowa "Może kiedyś sam się dowiesz". No nic. Chyba nie zrozumiałem. Czyżby ona chciała, żebym uprał jej bieliznę?
- Mam Ci wyprać majtki czy co? - pytam więc lekko zdziwiony. Później pada wątek magii Kiary. Jej wesoły głos od razu mnie podnosi na duchu. Chce mi pokazać swoją magię. Ciekawe co ujrzą moje oczy, które zostały skutecznie osuszone przez tą niezwykłą dziewczynę.
- Zgadzam się!
Zaczynam klaskać w dłonie i z niecierpliwością oczekuję jakiegoś niezwykłego pokazu. To musi być coś pięknego. Jestem w pełni zauroczony tą dziewczyną. Chociaż wolałbym, żeby jednak nie była aż tak urocza. Trudno mi się skupić na zadaniu, a przecież tak bardzo potrzebuję je wykonać, by zdobyć jakieś doświadczenie, rozwinąć umiejętności. Zarobić gotówkę. Nie wiem. Nie ukrywam tego, że chcę zobaczyć tą magię, ale nie jestem pewny czy chcę ją zobaczyć dlatego, że zapewne będzie piękna czy dlatego, żeby poznać jej mocne i słabe strony. Czyżby umożliwiała jej bycie nietykalnym? To by nam bardzo pomogło. Przynajmniej mi.
- Dla pewności ... nie chcesz umierać, prawda? - pytam znów tracąc humor. Szlag. Czemu? Może jakoś ta magia mnie rozbawi? Zobaczymy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 78
Dołączył/a : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Wioska   14.02.16 2:09

Jaki on niewinny. Stwierdziłam i na moich ustach znów pojawił się rozbawiony uśmiech. Zdecydowanie brak mu obycia z kobietami, no cóż bede musiała go co nieco nauczyć. Nie byłam pewna, czy pokazać mu pełnie swojej mocy, czy tylko najlepszy fakt, który powinien go pocieszyć. Watpię, by mnie wyśmiał gdybym okazała sie za słaba, ale bałam sie, ze zrezygnuje z misji. A jesteśmy juz tutaj, wiec przykro by było. Tak więc zdecydowałam się jedynie na skrzydła.
- Take Over: Fairy Soul.
Mruknęłam po cichu i "wezwałam" skrzydła wodnej wróżki. Gdy się pojawiły poczyłam je, było to coś fantastycznego. Paruszyłam pare razy i delikatnie ochlapałam sobie ubrania. No tak, woda. Potrafiłam dzięki nim latać jak i czasem ochraniać się przed zaklęciami. Więc nie powinno być tak źle z unikami.



Jpg na końcu, bez linków, bo telefon odmawia współpracy
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   14.02.16 12:49

Patrzę z fascynacją na to niezwykłe zjawisko. Coraz bardziej lubię tą dziewczynę. Czyżby zaczynała mi się podobać. Być może. Jestem tylko chłopakiem i podobno chłopaki mają różne takie swoje potrzeby. Być może oglądanie takiej piękności jest właśnie jedną z tych potrzeb.
- Jesteś cudowna. Niezwykła. Używasz wspaniałej magii ... Dusza wróżki, tak?
Patrzę na jej pochlapane ubrania. Urocze. Oczy zaczynają mi się świecić, bowiem moja wyobraźnia zaczyna zbyt intensywnie pracować. Wyobrażam sobie rzeczy, których nie powinienem sobie wyobrażać i znów ci cholerni budowniczy budują mi namiot, co prawda nieco mniejszy, ale zawsze jakiś. Odwracam się więc zawstydzony.
- Nie przywiązuj się ... Nie zakochuj ... Nie przywiązuj ... Nie zakochuj ... - powtarzam cicho, zaciskając pięści. To moja mantra. To moja droga życiowa. Nie mogę iść przez życie z kimś, bo to zniszczy jego i mnie także. Jednocześnie jest mi niezmiernie smutno, co czuć w mym głosie, bowiem samotność nie jest rzeczą, której bym pożądał. Prawdę powiedziawszy, nie chcę być samotny. Nikt nie chce być samotny.
- Ona umrze i co zrobisz?
- Ona nie umrze! - krzyczę, rozmawiając sam ze sobą. Czyżbym oszalał? Być może. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i bardzo źle ona na mnie działa.
- Bo co?
- Bo zginę, by ją uratować!
Stoję tak przez chwilę, udając wariata. Następnie zaczynam iść w stronę wioski, zastanawiając się nad tym co zobaczyłem. Niezwykła magia. Ale jeśli dziewczyna poleci zbyt wysoko, oberwie moim zaklęciem. Spadnie z takiej wysokości. Złamie sobie kręgosłup i żebra. Połamane żebra przebiją płuca. Dostanie krwotoku i umrze w niesamowitej męczarni. Nie chcę by to się stało. Przed oczami mam pojawia mi się jej zmasakrowane ciało. Upadam więc na kolana, zatrzymując się i płacząc dotykam głową ziemi. Wyobrażam sobie, że kładę swą głowę na jej martwej, zimnej piersi, która już nigdy nikogo nie ogrzeje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 78
Dołączył/a : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Wioska   15.02.16 22:05

Po kiego ja mu to pokazywałam?! Walnęłam się delikatnie dłonią w czoło i potarłam nią. Nie mogę już dać powodu do takich sytuacji, średni ze mnie psycholog. Każda moja próba uspokojenia go kończy się kolejną taką sytuacją, a to niefajne. Może przestać się odzywać? To byłby dobry pomysł, gdyby się nie obraził. Tak więc szybko zmieniłam duszę i wysuszyłam ubrania.
- Chodźmy moze szybciej, resztę uzgodni sie juz na miejscu.





2850-300=2550
2550-300=2250
(Przepraszam za krotki post, ale szkoła :/)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   16.02.16 0:12

Nic nie szkodzi, że krótki post :p. Ja też pozwolę sobie na krótki post.
---

Gdy tylko słyszę głos mojej towarzyszki, wstaję z ziemi i odwracam się w jej stronę. Iluzja zostaje rozproszona. Ona żyje!
- Ty żyjesz! - krzyczę uradowany. Mój krzyk mógłby zwabić tutaj wszystkie czarownice z okolicy. Tak głośny i uradowany, że z pewnością nie przypadłby im do gustu. Patrzę na żywą Kiarę.
- Całe szczęście ... Chodźmy ...
Przyspieszam więc kroku i idę obok Kiary. Ona żyje. No przecież, że tak. Dziewczyna jest mądra. Nie ma powodu rozpaczać nad jej śmiercią, jeśli nawet nie zobaczyliśmy przeciwników. Może to będą tylko zwykłe płotki, których pozbędę się w mgnieniu oka? Nie damy się zabić! Nie dzisiaj. Po krótszej bądź dłuższej chwili widzę już miasto czy też wioskę w odległości jakichś 100-200 metrów.
- To już niedaleko!
Idę dalej, zmierzając do celu, jednak uważam, by nie zgubić Kiary. Gdy tylko znajdzie się poza moim polem widzenia, natychmiast odwracam się w jej stronę, by móc ją widzieć. Nie tylko dlatego, by podziwiać, ale też dlatego, by móc nad nią czuwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   19.02.16 0:36

Dotarliście w końcu do upragnionego miejsca docelowego. Była to wioska, która raczej wyglądała na większą z daleka przez liczne rozświetlone swiatła w oknach, le ostatecznie jednak należała raczej do tych najmniejszych ośrodków zamieszkałych przez ludzkość. To co na pewno rzuciło się oczy, że cała wioska raczej nie klepała nie wiadomo jakiej biedy, ponieważ na całym zamieszkałym terenie było jasno niczym w dzień. Zapewne było to spowodowane licznymi lacrimami naświetlającymi wszystko w okół. Drugą rzeczą był fakt, że pomimo nastania nocy to wiele mieszkańców było na zewnątrz. W dodatku wszyscy byli ubrani w iście wiktoriańskim stylu co raczej dla was przyzwyczajonych do nowoczesnego "przepychu" było dziwnym widokiem. Jak się zapewne domyślacie rzucaliście się bardzo w oczy, więc praktycznie wszystkie oczy na tym placyku były skierowane na was. Obcych na tej ziemi. Przechadzając się tak po tym rynku jak to zapewne można było nazwać, gdyż było to miejsce w samym sercu tej malutkiej wioseczki w pewnym momencie zauważyliście, że idzie w waszą stronę jakiś facet. Był on ubrany w typowo wiktoriański szary surdut w kratę, na głowie miał melonik pasujący kolorystycznie do wdzianka, a na jednym oku monokl. Chodził również trzymając w reku czarną pozłacaną laskę. Natomiast za nim szło dwóch łysych osiłków z tępym wyrazem na twarzy, którzy wyglądali z postury niczym drwale na sterydach, a ich strój też do tego pasował. Szarawa (ale to raczej z brudu) wygnieciona koszula oraz spodnie czarno-czerwone w krate.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   19.02.16 20:05

Na początku podziwiam tą wioskę. Nieźle jak na obszar, który ma problemy z czarownicami i jego właściciela nie stać, by opłacić jakiegoś szlachciurę. Coś mi tutaj ewidentnie śmierdzi. I to wcale nie ja, chociaż nie umyłem ani zębów ani tym bardziej ciała. Mam prawo trochę śmierdzieć, prawda? Nie! Wcale nie śmierdzę. Kiara by to wyczuła już w rikszy i na pewno by się do mnie nie kleiła i by mnie nie pocieszała i być może nie poszłaby ze mną na misję. A tak się jednak stało, więc nie mogę śmierdzieć. Zatem teraz jestem taki pachnący w dziwnej, wyjątkowo bogatej wiosce. Zbliżają się do mnie jacyś faceci. Strasznie dziwni. Wyglądają jak jacyś mafiosi czy inni przestępcy. Ten w środku to pewnie ich szef, a te dwa goryle? Tępe osiłki to spuszczania łomotu. Oczywiście może być też odwrotnie i to sam burmistrz czy wójt tej wioski przyszedł nas powitać? A ci dwaj w sumie i tak spuszczają łomot, ale temu, kto próbuje zaatakować wójta. Niemniej jednak nie mam pewności i nie mam zamiaru narażać siebie, a już na pewno nie Kiary. Od Kiary proszę się odwalić, bo pozabijam!
- Czekaj tutaj - mówię do niej. Sam podchodzę do faceta, oglądając się czasem przez ramię. Pragnę mieć pewność, że Kiarze nic nie zagraża. Próbuję ustalić optymalną odległość, jaką powinna nas dzielić. 6 metrów. To będzie idealna odległość! Tak więc staję naprzeciw temu dziwnemu komuś i jego obstawie, a 6 metrów od siebie mam Kiarę. Co jakiś czas nerwowo odwracam się w jej kierunku. Mam nadzieję, że nikt jej nie zaatakuje. Oczywiście próbuję także nie spuszczać z oczu tych trzech pajaców. Niezbyt komfortowa sytuacja, a im dalej w las tym będzie więcej drzew. Co ja mam zrobić? Najpierw dowiem się co chcą ode nas ci kolesie. Jak coś to błyskawicznie ich zlikwiduję.
- O co chodzi? - pytam ich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 78
Dołączył/a : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Wioska   20.02.16 11:06

On myśli, że sobie nie dam rady? Takie myśli nasuwały mi się, gdy zostawił mnie w tyle i coraz zerkał. Co za dziwny chłopak, ale cóż poradzę. Wszelkie moje zabawy w psychiatrę kończyły się jeszcze gorzej. Postanowiłam jednak uszanować jego decyzję i wtrącić się dopiero w razie konieczności. Jednak 6 metrów to trochę ciut zadużo, więc podeszłam dwa metry bliżej. To wspólna misja i musi byc gotów, ze ja tez sie wtrącę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   22.02.16 17:15

W momencie gdy ruszyliście w stronę owego jegomościa momentalnie dostrzegliści z początku subtelne, acz widoczne napięcie w sposobie poruszania się osiłków. Jednak na nic się nie zapowiadało. Dopiero, gdy zbliżyliście się na odległośc kolejno szesciu i czterech metrów dryblasy zastąpiły waszą drogę chowając za sobą jak się zapewno już domyśleliście swojego szefa. Sposób w jaki to zrobili zdecydowanie nie wskazywał na to, żeby stało się to przez przypadek, a wręcz od razu szło zauważyc wyraźną oznakę agresji, która po chwili została przytemperowana przez znacznie drobniejszego szefa. - Bolek! Lolek! Spokój ma byc! Zaraz po tej komendzie rozsunęli się na boki dając mu przejśc przy tym także każdy powtórzył swoje imię na głos na tyle głośno, że wy też je usłyszeliście. Ich ton głosu należał do tych beznamiętnych, a nawet można by go określic "pustym" jakby ruszali ustami, a dźwięk pochodził z innego źródła, ale wracając do szefuncia. Spokojnym krokiem do was podszedł i przywitał się zupełnie jak na typowego gentlemana przystało. Uniósł dłoń Kiary i kłaniając się pocałował ją w wierzch dłoni, a później podał dłoń do uściśnięcia chłopakowi. - Co sprowadza obce osoby, a szczególnie tak piękną niewiastę do naszej skromnej wioski. W momencie komplementowania dziewczyny mężczyzna również puścił w jej stronę dyskretne "oczko".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   22.02.16 18:57

"Coś mi tutaj niesamowicie śmierdzi" - znowu ta myśl przelatuje przez moją głowę. Ci ludzie nie podobają mi się nic a nic. Bolek i Lolek, tak? Same ich imiona brzmią tak jakby do niczego innego się nie nadawali tylko do siania wpierd**u. Głupie koksy paradoksy. Ten ich szef także mi się nie podoba. Być może rzeczywiście jest burmistrzem, ale cholera! Burmistrz się tak nie zachowuje. Burmistrz czeka w swoim biurze jak Mistrz Rahl i przyjmuje petentów. Nie widzę najmniejszego powodu, by burmistrz sam się fatygował i nas tutaj odwiedzał. To zapewne jakiś przygłup, który myśli, że jest tutaj jakimś bossem i wszystko może, ale ja nauczę go szacunku. Nie będzie mi tutaj kurdupel podskakiwał. Przywitał najpierw Kiarę, co oczywiście za cholerę mi się nie podobało. Następnie podszedł do mnie. Ściskam mu dłoń na powitanie, bo tak podobno wypada.
- Mamy sprawę do burmistrza tego ... "zacnego" miasteczka. Jeśli nim nie jesteś, to spaduwa!
Przy okazji analizuję swoim skanerem jego dwóch osiłków pod kątem mocy magicznej (tryb jednorazowy). Chciałbym wiedzieć ile jednostek mocy magicznej w sobie posiadają. Później robię dokładnie to samo z ich szefem. Chociaż wątpię, by mieli jakiekolwiek pokłady. To pewnie zwykłe zbiry na posyłki dużo mocniejszych przeciwników. W ostateczności zrobimy trochę zbyt mocne wejście. Nic złego.
- A i jeszcze jedno. Łapska precz od Kiary, bo nie ręczę za siebie!
To wszystko. Sam jestem pod wrażeniem jak mocno nagadałem temu kolesiowi. Jednak ciągle mam jakieś dziwne podejrzenia? A co jeśli to rzeczywiście jest burmistrz tej wioski? Jeśli tylko okaże się, że rzeczywiście ten koleś jest burmistrzem to rzucam tylko:
- Przepraszam. Słyszałem, że macie problem z czarownicami. Być może jestem trochę przewrażliwiony na punkcie bezpieczeństwa swojej towarzyszki.
To powinno wyjaśnić sprawę. Burmistrz powinien zrozumieć, że Kiara jest dla mnie kimś ważnym. Do tego grasują tutaj jakieś czarownice. To naturalne, że jestem podejrzliwy wobec każdej napotkanej osoby. Wyróżniamy się. Możemy stać się celem niespodziewanego ataku. To kwestia bezpieczeństwa.

MM: 7650 - 300 - 300 - 300 = 6750
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 78
Dołączył/a : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Wioska   22.02.16 20:34

Ten mężczyzna musi być kimś ważnym, ewentualnie bogatym, ale z takimi już nie raz się spotykałam. Moi rodzice mieli własnych ochroniarzy, więc jestem już przyzwyczajona. Uśmiechnęłam się urokliwie do jegomościa. Nie warto było się narażać już przed zaczęciem misji. Bez żadnego protestu podałam gentelmenowi dłoń. Nie interesował mnie, ale coś czułam, że powinien być naszym sojusznikiem. Poczekałam na mojego towarzysza, co powie, jak zareaguje. To był jednak błąd bowiem Iwaru zbyt negatywnie podchodził do innych. Co tu robić? Dałam się jednak wypowiedzieć złotookiemu, widać było że tamten ceni kulturę co innego jego dryblasy. Tępa kupa mięcha o idiotycznych imionach, zero inteligencji nawet w głosie. Jedynie bezwarunkowe wypełnianie rozkazów. Mama miała dużo bardziej rozwinięta kobietę, ale ojciec za takimi właśnie przepadał. Ale wróćmy do konkretów mianowicie wtrąciłam się do rozmowy.
- Przepraszam za zachowanie towarzysza, jest bardzo nerwowy. Jesteśmy tutaj z ogłoszenia na misję, by pozbyć się czarownic. Jestem Kiara, jak wcześniej wymienił mój kolega, a to jest Iwaru. Magowie z Lamia Scale. Jegomość mógłby nam powiedzieć do kogo zwrócić się o więcej informacji na temat misji?
Kulturalnie przeprosiłam i przedstawiłam nas, co można chcieć więcej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   24.02.16 0:39

Mężczyzna w surducie oparł się na swojej lasce (w taki sposób, że wrecz nachylił się w waszą stronę) i słuchał tego co miał do powiedzenia Iwaru. Słysząc jak "przychylnie" się do niego odzywał momentalnie się usmiechnął szyderczo przekręcając przy tym nieznacznie głowę. Widac było, że takie teksty to dla niego nie pierwszyzna. Jak już chłopak skończył mówic stanął już normalnie zakręcił swoją do niedawna podporą i pokonał dzielącą ich odległośc. Jak już się znalazł przy chłopaku to przyłożył mu laskę do pierwsi i zbliżył swoją twarz do twarzy Iwaru na odległości kiku centymetrów. - Słuchaj no gnojku! Jeśli myślisz, że możesz przyjśc do MOJEGO miasta i mi grozić w biały dzień na samym jego środku to sie grubo mylisz. W dodatku jeśli sądzisz, że nie wiem po co tu przyszliście to musze Ciebie zawieśc, ponieważ grubo się mylisz. Nie czekając na odpowiedź odwrócił się na pięcie i kręcąc oraz pogwizdując sobie wrócił szybko za swych towarzyszy, a nawet poszedł dalej. - Jeśli chcecie dotrzec do burmistrza to kierujcie się do najwyższego budynku, a tymczasem... CHŁOPACY przywitajcie gości w NASZYM rozkosznym miasteczku. Nie zabijcie tylko dziewczyny... W tym samym momencie jak zostało wypowiedziane polecenie szybko pokonali odległośc dzielącą ich od Kiary i jeden z nich popchnął ją na tyle mocno, by przeleciała te dwa metry i zrównała się z Iwaru (bynajmniej nie z poziomem, a) odległością od dwóch typów. Łysole jednak nie zaprzestali na tym i równym chodem zmierzali na was. Oboje byli szerocy w barach jak wasza dwójka razem wzięta. Wzrostem również nad wami przeważali o co najmniej cztery głowy.

---------------------------------
Iwaru: W przypadku szefa właściwie nie zauważyłeś żadnej energii magicznej. Ot typowe dla osób niemagicznych. Natomiast w przypadku tych goryli dostrzegłeś liczbę 7500, ale działo się z nią coś dziwnego. Skakała ona w dół o losowe wartości, ale zawsze momentalnie wracała do punktu wyjściowego, czyli 7500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   24.02.16 19:13

"Eh ... no cholera!"
Myślę, pukając w swój skaner mocy magicznej. Ustrojstwo się popsuło czy co? Pierwszy dzień w normalnej prawdziwej pracy i już szwankuje? Pukam jeszcze parę razy, ale to nic nie daje. Może to wina wyświetlacza? W sumie nie zwracam uwagi na nic innego tylko swoje cholerne urządzenie, które szwankuje. Ale idą na mnie jakieś dwa łyse barczyste ziomy. Moc 7500 albo mniejsza. Ewentualnie większa, ale ustrojstwo szwankuje i źle pokazuje. Ich szef niby ma zero mocy magicznej, więc mógłbym go szybko ściągnąć, ale nie ufam temu urządzeniu. Przetestuję go jeszcze raz na Kiarze. Oczywiście, gdy to wszystko się skończy. Właśnie! Kiara! Na pewno jej pozwolę walczyć z tymi gośćmi. Nigdy! Niech sobie poczeka i poogląda walkę. Niech się nie naraża. Niech to zrobi dla mnie, dobrze? Staję więc przed nią, plecami będąc odwróconym w stronę tamtych gości (nie widzę ich i totalnie ignoruję). Dotykam ustami warg dziewczyny, delikatnie ją całując. Jak gdyby na pożegnanie. W pocałunku tym można wyczuć tęsknotę, troskę, smutek pożegnania, nadzieję na ponowne spotkanie czy słowa w stylu "Nie bądź smutna, jeśli nie wrócę". Chociaż w zasadzie ... równie dobrze mój pocałunek mógłby oznaczać coś w stylu "Podobasz mi się! Pokaż bieliznę!". Interpretacja dowolna.
- Hmm ... wybacz, ten tego ... ale możesz sobie już stąd odlecieć?
Drapię się po głowie od tyłu jedną ręką, a drugą macham tak jakby na pożegnanie, sugerując Kiarze, że fajnie będzie jak sobie jednak stąd pójdzie. W zupełności ignoruję tych nabuzowanych łysych kretynów, którzy właśnie idą w moją stronę. Co oni mogą w ogóle wiedzieć o romantyzmie? Poza tym, Kiara mnie chyba ostrzeże, nie? Chociaż cholera wie. Może się obrazić, bo ją wyganiam. Eh ... co począć? Dziewczyny są dziwne. Jak coś to jestem gotowy klasnąć, by wyzwolić jedno ze swoich potężniejszych zaklęć, jednak ciągle się wstrzymuję, bo Kiara jest w pobliżu. Cóż ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 78
Dołączył/a : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Wioska   25.02.16 19:47

On jest tak tępy, czy po prostu udaje? Jeżeli tak to naprawdę jest zabawnie, boki zrywać normalnie. Nie dosyć, że obraził tamtego faceta to teraz mnie wygania?! Miałam już dość, gdzie w tych czasach podziali się psychologowie?! Jeszcze ten pocałunek, który szybko przerwałam. Jak już ma walczyć to niech to robi, a nie jakieś szopki odstawia.
- Tam masz wrogów, lepiej się na nich skoncentruj.
Powiedziałam i szybko się odwróciłam, by nie zauważył mojej złości. Wróżki też mają swoje granice, ja także. Popatrzyłam wzrokiem szukając tego najwyższego budynku we wsi. Gdy go już zlokalizuje udam się w jego stronę totalnie ignorując tamtych. Jeżeli będzie tak dalej postępował z ludźmi przejedzie się mocno, a walka z tamtymi powinna być dobrą nauczką. Jednak... Czułabym się winna, gdy umrze można zmienić ludzi w jeden dzień. Z całej frustracji i złości przyśpieszę do biegu, bo im szybciej wrócę tym istnieje większa szansa, że chłopak przeżyje. Czasem trzeba się rozdzielić, jednak nie może być tak, że tylko on decyduje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   29.02.16 1:46

W czasie, gdy Iwaru całował dziewczynę tamta dwójka spokojnie zdążyła już pokonac dzielącą was odległośc. Ostatecznie przecież nie była ona jakaś olbrzymia, prawda? Także pocałunek został tak naprawdę przerwany nie przez chłopaka, a przez cholernie ciężką i twardą pięśc, która uderzyła go w bok posyłając go na ziemię metr dalej. W tym samym momencie Kiara zrobiła kilka kroków w tył i zostawiła go na pastwę losu. Z boku cały ten manewr wyglądał zupełnie jakby uciekała z tego miejsca. Ta sytuacja w sumie nie ruszyła osiłków, bo w sumie i tak nie mieli jej robic krzywdy, więc skupili sie tylko na złotookim. Synchronicznie uderzyli pięścią w otwartą dłoń wydając przy tym specyficzny metaliczny dźwięk. Każdy z nich wypowiedział jedno słowo - Bolek! lub - Lolek!. Jeśli Iwaru chciałby jakoś na to zareagowac to właśnie teraz miał szansę, ponieważ całkiem możliwe, że z racji przewagi liczebnej, siłowej czy też masy (pewnie w każdym innym aspekcie fizycznym poza szybkością czy zręcznością równiez mieli przewagę) łysole mogą go zmasakrowac.
Kiara zaś w tym czasie zlokalizowała ten duzy budynek, który wcale nie był jakoś daleko, wiec szybko do niego trafi (czyt. w Twoim poście już będziesz pod budynkiem).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   29.02.16 21:52

Uderzony pięścią i odrzucony w bok, myślę tylko jedno:
"Ani krzty w nich romantyzmu ... tępe ciołki!"
Jestem naprawdę wkurzony i wcale nie zamierzam tego ukrywać. Wypowiadam tylko jeszcze swoją kwestię ("Hmm ... wybacz, ten tego ... ale możesz sobie już stąd odlecieć?" - kwestia ta została wypowiedziana po pocałunku, więc skoro mój pocałunek został przerwany?). Niemniej jednak Kiara jakby czytała mi w myślach i odbiegała z pola bitwy. Cudowne uczycie móc iść na całość i nie musieć martwić się o tą dziewczynę. Tak cudowne, że aż chce mi się klaskać! A właśnie, klaskanie! Klaszczę więc w dłonie i wokół mnie rozchodzi się krąg złotego ognia, który odpycha moich przeciwników na znaczną odległość.
"Jeśli tylko zdołam zachować odpowiedni dystans ... nic mi się nie stanie."
Szybko analizuję sytuację. Nie powinienem mieć z tym problemów. Walka na dystans na pewno mnie zawiedzie, a przeciwnicy nawet się do mnie nie zbliżą. To brzmi jak plan. Lustruję swoich przeciwników, którzy gdzieś tam leżą i właśnie wstają.
- Bolek! Lolek! Do nogi! - prowokuję ich. Ciągle jednak spodziewam się jakichś magicznych pocisków. Tylko idiota by się nie spodziewał, walcząc z magami, prawda? Chociaż prawdopodobnie te kołki nie potrafią czarować. Moc magiczna wzmacnia tylko ich sprawność fizyczną. Jeśli tak to nie są w stanie mnie pokonać.

Odnośnie mojego ataku:
Oczywiście wyczekałem odpowiedniego momentu, czyli takiego, żeby Kiara zdążyła się już oddalić. Jeśli jednak jestem atakowany bardzo szybko, to oczywiście używam zaklęcia szybciej i w tym momencie Kiara także obrywa. Innymi słowy, chciałbym, żeby jednak Kiara nie oberwała, jednak jeśli się nie da, to niestety oberwie. Wszystko co oberwie tym atakiem straci 1200 MM i 200 MM w każdej następnej turze przez 3 tury.

MM: 6750 + 500 (Regeneracja co post) - 1200 (Złoty Ognisty Krąg) = 6050
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 78
Dołączył/a : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Wioska   01.03.16 19:14

Pobiegłam szybko do największego budynku, a uwierzcie że potrafię szybko biegać. Trochę przytłoczył mnie ogrom, w końcu był spory. Wtedy dopadły mnie wyrzuty sumienia, ze zostawiłam Iwaru samego z dwoma napastnikami. Jednak gdy przypomniałam sobie kwestie jego magii i prośby byłam pewna, ze dobrze zrobiłam. Wracając do budynku zaczęłam szukać wejścia do środka i jak znajdę drzwi to wejdę. Jezeli zaś bedą zamknięte kopne je z całej siły, a gdy to tez nie poskutkuje użyje take overa na wodnej wróżce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   04.03.16 22:41

Iwaru:
Obaj osobnicy po usłyszeniu swoich imion stanęli na chwilę w miejscu i gapiąc się prosto w chłopaka jeden powiedział - Nieznana..., a drugi dokończył - ...komenda. Po tych dwóch słowach znów wręcz synchronicznie stawiając kroki ruszyli w Twoją stronę. Najwidoczniej nie za bardzo się przejęli tą próbą prowokacji. Dzieki temu, że odleglośc była bardzo mała, a mag z LS nie ruszył się nawet z miejsca Bolek chwycił go dwoma ramionami za boki (na wysokości piersi tak, że Twoje na odcinku bark-łokiec Twoje ręce są dociskane do tułowia) i ściskając uniósł niczym piórko do góry. Najwyraźniej jego planem było zwyczajne zmiażdżenie maga za pomocą brutalnej siły. Nawet fakt, że udało się Tobie klasnąc w dlonie i wyzwolic falę wiele nie wskórało. Zwyczajnie olbrzym na chwilę poluźnił uścisk i zrobił trzy kroki w tył, ale na tym się skończyły efekty. Oczywiście poza faktem, że zajął się ogniem, ale porównując to do wcześniejszych "ofiar" tego zaklęcia oni płoneli wyjątkowo słabo.

Kiara:
Twoja podróż do owego budynku mijała spokojnie nikt Ciebie nie zaczepiał czy nie próbował zatrzymac. Jedynie się na Ciebie krzywo patrzyli, bo zdecydowanie było widac jakbyś przed czymś uciekała, ale nikt nie pokwapił się na pomoc. Jak przystało na budynek burmistrza drzwi były dośc sporawe w centralnym miejscu frontowej ściany, więc z wejściem również nie będzie problemu. No chyba, że w przypadku osoby o sile dziecka. W takiej sytuacji raczej dany ktoś, by nie wszedł do środka, gdyż drzwi były zwyczajnie dośc ciężkie. Na szczęście dziewczyny jej nie dotyczyła taka sytuacja i spokojnie weszła. Zaraz po wejściu mogła zobaczyc bardzo bogato wystrojone wnętrze. Rozpalony kominek, a na nim głowa dzika z przerażająco wielkimi szablami, który pewnie w ułamku sekundy mogły by rozpruć przeciętnego człowieka. Po prawej stronie stało zaś biurko ze staromodną lampą oświetlającą centralną częśc mebla. Zaś za nim na krześle kobieta popalająca sobie papierosa od którego było czuc dym w całym pomieszczeniu. Pisała ona coś na typowej maszynie do tego przeznaczonej. Oprócz tego wszystkiego na samym końcu pomieszczenia znajdowały się podwójne drzwi za którymi nie wiadomo co się znajdowało.

// Od Poniedziałku powinienem już odpisywac z większą częstotliwością ;p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   07.03.16 14:35

Taka, taka jedna uwaga: ja powiedziałem do Bolka i Lolka jak już ich odepchnąłem :P. Tym razem jednak Ci daruję, ale na przyszłość zachowuj kolejność moich działań :V.
---

No i pięknie. Jestem podnoszony i miażdżony. Co ja sobie myślałem, stojąc jak kołek i wykrzykując jakieś dzikie i nienormalne prowokacje w stronę tych osiłków? Nie zamierzam się wyrywać na siłę, bo i tak mogę to zrobić bez problemu. Niemniej jednak zastanawia mnie to, że te dwa bezmózgie kreatury tak słabo się palą. Powinni palić się dużo mocniej? Czyżby moja magia przechodziła jakieś zmiany? Być może właśnie tak się dzieje. Mogę to zauważyć w przypadku niektórych moich zaklęć. Nie działają tak jak kiedyś działały. Może po prostu dojrzewam i zmieniają się we mnie uczucia? To uczucia bowiem sterują magią i wpływają na jej kształt. Tak przynajmniej czytałem w książkach, gdy sam się uczyłem. Tak, jestem samoukiem, ale nie ma co teraz nad tym rozmyślać. Teraz trzeba stąd uciec, bo inaczej będzie krucho. Wybucham więc (Przemieszczenie w Złotym Wybuchu) i zmieniam w złoty płomień. Wybuch jest tak zaplanowany, żeby trafić zarówno Bolka jak i Lolka (nie wiem jaka odległość ich dzieliła, więc założę maksymalną jaka jest dostępna czyli 7 metrów). Sam pojawiam się, o ile to możliwe między Bolkiem i Lolkiem (maksymalnie 5 metrów od jednego i drugiego), ewentualnie tak, by pojawić się za ich plecami. Jeśli trzeba, to próbuję się "pozycjonować", czyli próbować się tak ustawić, by znaleźć się maksymalnie 5 metrów od Bolka i 5 metrów od Lolka. Korzystam przy tym ze swojej szybkości i zręczności. Nie powinni mnie zaatakować, jednak w razie jakby co, to próbuję zrobić uniki. Wykonując swoje pozycjonowanie się, symultanicznie ciągle zastanawiam się nad ich mocą. Mają niby pokłady Mocy Magicznej, jednak skaner przy nich wariuje. Moja magia też wariuje. Co jeśli tak na prawdę nie posiadają Mocy Magicznej albo posiadają jej zbyt mało? A może zasilani są przez jakieś lakrymy? To by wyjaśniało dlaczego moja magia tak słabo działa. Ogień jest słabszy, bo zaczyna brakować mu paliwa. Kolesie są jednak przytomni, bo nie używają własnych zasobów. To by wszystko wyjaśniało. Dlatego właśnie postanowiłem użyć "tego". Będąc już w odpowiednim miejscu (czyli maksymalnie 5 metrów od Bolka i 5 metrów od Lola), uderzam prawą pięścią w lewą pięść, jednocześnie uderzając lewą pięścią w prawą pięść. Rękawice Paraliżu wyzwalają wiązkę elektryczną o promieniu 5 metrów, która ma na celu zadanie bólu, czego oczywiście nie lubię, bo kto normalny lubi krzywdzić innych ludzi? Niemniej jednak czasem trzeba i to właśnie jest taka sytuacja. Drugim efektem, który chcę osiągnąć jest ograniczenie ich ruchów, a nawet, o ile moja hipoteza się sprawdzi, spowodowanie, że przeciwnicy stracą przytomność. Oczywiście ciągle ich obserwuję i tym razem nie stoję jak kołek i nie czekam aż się do mnie zbliżą i znowu mnie pochwycą. To przecież głupota? Kto normalny tak robi? I nie myślę tutaj wcale o sobie, bo ja normalny nie jestem.

Jeśli uda mi się trafić przeciwników swoim Przemieszczeniem to stracą jednorazowo 100 MM i 100 MM na turę dodatkowo (czyli po kumulacji i odświeżeniu: 300 na turę przez 3 tury). Plus jeśli dobrze kojarzę, to w tej turze Bolek i Lolek powinni stracić 200 MM.

MM: 6050 - 600 (Rękawice Paraliżu) - 700 (Przemieszczenie) = 4750
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 78
Dołączył/a : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Wioska   08.03.16 9:37

- O rany ale tu jest pieknie!
Powiedziałam cicho pod nosem, gdy przekroczyłam burmistrzowe drzwi. Jej oczy przykuła głowa dzika nas kominkiem, jednak wcale nie tak pięknie. Uderzyła mnie woń papierosów, co wcale przyjemne nie było. Całe szczęście, ze sie nie przemienilam w Wróżkę Powietrza. Winowajczyną wydawała mi się sekretarka, bo jaki burmistrz siedzi w pierwszym pokoju od drzwi? No na stówę musi byc sekretarka, a drzwi za nią upewniały mnie jakoś w moim przekonaniu. Podeszłam wiec spokojnie do kobiety.
- Witaj. Przepraszam, ze przeszkadzam, ale gdzie znajdę burmistrza?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Wioska   10.03.16 14:26

Iwaru:
Przemieszczenie się za pomocą zaklęcia powiodło się w stu procentach. Jednak fakt trafienia płomieniami jedynie nieznacznie zwiększył płomienie, które ich otaczały. Tak na prawdę zauważyłeś to tylko i wyłącznie dlatego, że znasz efekt swoich zaklęc. Każdy inny obserwator nie spostrzegłby tej subtelnej zmiany. Wracając do sedna. Przeniosłeś się dokładnie do miejsca, gdzie chciałeś. W tym czasie, gdy Ty się znalazłeś za nimi i już uderzałeś pięścią w pięśc oni zaledwie zdążyli się obrócic o 180* tylko po to, by momentalnie oberwac elektrycznością przez Ciebie wytworzoną. Momentalnie jak zostali porażeni wykrzywili się kilkukrotnie i na sam koniec zgarbili się dalej stojąc oraz zwiesili luźno ręce stojąc cały czas w miejscu. Oczywiście również przestali się ruszac. Dosłownie zastygli w bez ruchu. Chłopak mógł jedynie podejrzewac, że albo nade łatwo udało mu sie ich pokonac, albo szykowali jakąś pułapkę.


Kiara:
Zaraz po tym jak Kiara odezwała się do owej sekretarki ta podniosła głowę z nad biurka i mocno zaciągnęła się papierosem, a chwilę później wypuściła spory obłok dymu w stronę dziewczyny na tyle gęsty, że na chwilę przysłonił twarz kobiety. - Burmistrza chwilowo nie ma, ale poczekaj u niego w biurze. Powinien zaraz przyjśc. powiedziała wskazując na te sporawe drzwi po drugiej stronie pokoju i wróciła do swojej roboty papierkowej zupełnie ignorując fakt pobytu dziewczyny w tym pokoju. Po chwili również wypaliła całego papierosa, więc byłą zmuszona przerwac pracę, by wziąć z szuflady kolejnego i go odpalic. Jeśli Kiara podejdzie do drzwi i wejdzie do gabinetu Burmistrza to zobaczy znacznie skromniejsze pomieszczenie w porównaniu do przedpokoju. Nie było tutaj żadnych ozdób na ścianach, a wręcz wydawało się surowo. Właściciel zdecydowanie stawiał na praktycznosc niż przepych, a to raczej dobrze wpływało na opinię o nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Wioska   

Powrót do góry Go down
 
Wioska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Nawiedzona wioska
» Nieistniejąca Wioska
» Wioska Dethew
» Wioska Nayashe
» Wioska Nugutsu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Równina Fiore-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie